Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy koty nas lubią? Mamy naukową odpowiedź.

Posted by Marucha w dniu 2018-10-09 (wtorek)

Ciekawe, co na wyniki tych badań powiedzą właściciele kotów 😉

Zacznijmy od małego doświadczenia. Umieśćcie znajomych kociarzy oraz psiarzy w jednym pomieszczeniu i – niby to od niechcenia – zapytajcie, co jest „lepsze” – psy czy koty. Dajcie im pięć minut i obserwujcie, jak rzucają się sobie nawzajem do oczu.

Możecie być prawie pewni, że kociarze powiedzą, iż psy są bezwolne i zachowują się niewolniczo, zaś psiarze stwierdzą, że koty są wredne i wcale nas nie lubią.

Jeśli o mnie chodzi to zawsze staram się rozdzielać miłośników jednych i drugich pupili, choćby z tego względu, że według mnie wszystkie zwierzęta są fascynujące i należy docenić wyjątkowe cechy każdego gatunku. Ale dlaczego w ogóle powstaje taki konflikt? Znajoma adoratorka psów odpowiedziała mi na to pytanie tak: „bo koty tak naprawdę nas nie lubią; one nas nie potrzebują”. Czy to prawda? Czy koty faktycznie nie darzą nas żadnym afektem? Przekonajmy się, co na ten temat ma do powiedzenia nauka.

Bezpieczna baza

Żeby odpowiedzieć na pytanie, czy ktoś nas lubi i potrzebuje, musimy się najpierw zastanowić, jak zdefiniować te dwa terminy i jak je przetestować. W kontekście ludzi interakcję opartą na potrzebie i zależności testowano najczęściej w odniesieniu do dzieci, ponieważ małe dzieci traktują swojego opiekuna (najczęściej – rodzica) jako tak zwaną „bezpieczną bazę”.

Już w latach 70. XX wieku psychologowie opracowali badanie, którego celem miało być określenie, w jaki sposób relacja zależności wygląda u danej pary dziecko-rodzic. Test ten, wprowadzony do psychologii przez Mary Ainsworth, nosi nazwę „obcej sytuacji” (Strange Situation) [1] i wygląda w następujący sposób: w pokoju zabaw, będącym jednocześnie pomieszczeniem testowym przebywa opiekun i dziecko (zwykle w wieku około 12-18 miesięcy). Spędzają czas na swobodnej zabawie.

Po pewnym czasie opiekun wychodzi z pomieszczenia, a wchodzi do niego osoba obca dziecku, która próbuje zająć je zabawą i zachęcić do interakcji. Badacze rejestrują behawior dziecka, które w większości sytuacji zachowuje się następująco: kiedy opiekun wychodzi, dziecko płacze lub woła rodzica i raczkuje lub idzie w stronę drzwi. Zwykle nie chce bawić się z obcą osobą, a wszelkie próby nawiązania relacji wzmagają tylko objawy stresu. Wtedy opiekun wraca, dziecko jest brane na kolana lub kojone w inny sposób, co pozwala mu szybko odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wrócić do zabawy [1].

Czy psy traktują nas jak „bezpieczną bazę”?

W 2013 roku badacze postanowili przeprowadzić analogiczne doświadczenie w odniesieniu do psów. I – co tu dużo mówić – okazało się, że psy, podobnie jak małe dzieci – traktują swoich opiekunów jak „bezpieczną bazę” [2]. Nie oznacza to oczywiście, że Wasz pies uważa Was za swojego rodzica. Chodzi raczej o to, że większość psów, które mają z właścicielami prawidłową relację i były w przeszłości dobrze traktowane, uważa swojego opiekuna za gwarant bezpieczeństwa oraz ochrony.

Czy człowiek jest „bezpieczną bazą” dla kota?

No, a jak sytuacja wygląda z kotami? Naturalnie, badacze również zadali sobie to pytanie i w 2015 roku przeprowadzili test Strange Situation również w odniesieniu do kotów. I co się okazało? Nie owijając w bawełnę, należy przyznać, że koty absolutnie nie uważają swoich właścicieli za „bezpieczną bazę” i nie zachowują się tak, jakby uważały człowieka za wyznacznik ochrony lub bezpieczeństwa [3].

Koty ufają przede wszystkim sobie

Zanim jednak wyciągniecie zbyt pochopne wnioski, zatrzymajmy się na chwilę przy wynikach tego eksperymentu. Zawsze, kiedy jakieś zachowanie zwierząt jest dla nas niejasne, warto zwrócić się ku przeszłości ewolucyjnej oraz ku biologii danego gatunku.

Psy są zwierzętami społecznymi [4, 5, 6], które traktują stado (a w szczególności – jego przywódcę) jako czynnik niemal niezbędny do przetrwania. To właśnie relacje społeczne zapewniają psom ochronę i poczucie bezpieczeństwa.

A jak to jest z kotami? Dlaczego koty miałyby traktować kogokolwiek – poza sobą – jako gwarant bezpieczeństwa, skoro ich przeszłość ewolucyjna nie jest związana z funkcjonowaniem w stadzie [7]? Koty przywykły do samodzielnego zapewniania sobie ochrony: zwykle poprzez ucieczkę, mniej chętnie – poprzez walkę. Nie upatrują one w nikim swojego przywódcy i nie oczekują, że w sytuacji zagrożenia ktoś inny będzie je chronił. Są niedużymi drapieżnikami, co oznacza, że zawsze było coś, na co chętnie polowały, ale też nigdy nie brakowało czegoś, co chętnie zapolowałoby właśnie na nie.

Broń mnie!

Spróbujmy to wyjaśnić za pomocą pewnej analogii. Wyobraźcie sobie, że macie przyjaciela, z którym bardzo lubicie spędzać wspólnie czas. Nieważne, czy ten czas spędzacie na wspólnym graniu w planszówki, na sesji paintballa, czy po prostu – nad dwoma kuflami piwa. Ważne, że robicie to razem. Czy jeśli pewnego dnia nakrzyczy na Was zwierzchnik, wskoczycie swojemu przyjacielowi na kolana i powiecie: „broń mnie!”? Raczej nie, bo przyjaciel nie jest dla Was synonimem ochrony. Ale czy to znaczy, że go nie lubicie?

No to lubią nas, czy nie?

Jak więc sprawdzić i przetestować w łatwy sposób, czy lubicie swojego przyjaciela, czy nie? To proste, jeśli darzycie go dużą sympatią, będziecie przedkładali wspólne spędzanie z nim czasu nad inne aktywności. Z takiego samego założenia wyszli badacze, którzy w zeszłym roku przeprowadzili doświadczenie mające na celu raz na zawsze rozstrzygnąć – czy koty nas lubią. W tym celu zaproponowali badanym kotom cztery formy spędzania czasu:

  • jedzenie,
  • zabawa ulubioną zabawką,
  • wąchanie ulubionego zapachu,
  • wejście w interakcję z człowiekiem [9].

Okazało się, że około 2,5% kotów preferowało zajmowanie się przedmiotem o ciekawym zapachu, 10,5% najchętniej bawiło się zabawką, 37% zwróciło się ku jedzeniu, zaś 50% preferowało interakcję z człowiekiem. Badacze wyciągnęli z tego następujący wniosek: tak, koty nas lubią i to bardziej niż jedzenie, zabawki i ciekawe zapachy [9].

Co mi nie pasuje?

Opisane badanie dostarcza bardzo interesujących wniosków, ale muszę przyznać, że mam mu też co nieco do zarzucenia. Przede wszystkim, do badania zaproszono jedynie 38 osobników. Rozumiem, że testy behawioralne są bardzo trudne do przeprowadzenia, ale według mnie ta liczba powinna być większa szczególnie w przypadku kotów, ponieważ zwierzęta te mogą bardzo znacząco różnić się między sobą i posiadają niezwykle różnorodne temperamenty.

Zwróćcie też uwagę na pewien aspekt. Nawet preferencje tego samego osobnika mogą cechować się bardzo dużą zmiennością. Przełóżmy to na nasze podwórko: wyobraźcie sobie, że to Wam proponuje się do wyboru: spędzenie czasu z ulubionym przyjacielem, posiłek, ulubiony serial i na przykład spacer do lasu. Czy zawsze wybierzecie przyjaciela? A jeśli akurat jesteście strasznie głodni? Albo właśnie macie nastrój typowo samotniczy i po prostu chcecie spędzić czas sami ze sobą? Czy to, że nie polecicie do kumpla jak na skrzydłach znaczy, że go nie lubicie?

Takie zmienne, które mogą wpłynąć na wynik eksperymentu, zawsze pojawiają się w badaniach, ale autorzy starają się im przeciwdziałać właśnie poprzez włączenie do doświadczenia jak największej grupy badanej. Duża liczebność pozwala zmniejszyć prawdopodobieństwo błędu i sądzę, że te ciekawe badania należałoby przeprowadzić jeszcze raz, ale ze znacznie liczniejszą grupą.

Whatever works

Jak to więc w końcu jest z tymi kotami? Na pewno należy podkreślić, że przyjaźń, jaka łączy człowieka i kota, niewiele ma wspólnego z zależnością i koty po prostu nie traktują nas jak ostoję bezpieczeństwa. Myślę, że powinniśmy przełknąć dumę i im to „wybaczyć”. Przecież koty nie mają żadnego ewolucyjnego powodu, by traktować nas jak schronienie; nie taka bowiem była geneza naszej relacji. Nie można winić kangura, że chce skakać; psa – że pragnie szczekać, a kota – że jest niezależny.

Omówione przeze mnie badania – choć nie pozbawione wad – sugerują, że koty naprawdę nas lubią. Ale może też warto zastanowić się, dlaczego takie dowody są nam w ogóle potrzebne. Jeśli relacja ze zwierzęciem daje radość obu stronom, to czy nie lepiej odpuścić sobie dowody i – niczym allenowski Boris Yellnikoff – uznać po prostu: „whatever works”?

Bibliografia:

  1. Simpson, J. A., Collins, W. A., & Salvatore, J. E. (2011). The impact of early interpersonal experience on adult romantic relationship functioning: Recent findings from the Minnesota longitudinal study of risk and adaptation. Current Directions in Psychological Science, 20(6), 355-359.
  2. Gácsi, M., Maros, K., Sernkvist, S., Faragó, T., & Miklosi, A. (2013). Human analogue safe haven effect of the owner: behavioural and heart rate response to stressful social stimuli in dogs. PLoS One, 8(3), e58475.
  3. Potter, A., & Mills, D. S. (2015). Domestic cats (Felis silvestris catus) do not show signs of secure attachment to their owners. PloS one, 10(9), e0135109.
  4. Adler, C., Mackensen-Friedrichs, I., Franz, C., & Crailsheim, K. (2011). Social play behavior of group housed domestic dogs (canis familiaris). Journal of Veterinary Behavior: Clinical Applications and Research, 6(1), 98.
  5. Mersmann, D., Tomasello, M., Call, J., Kaminski, J., & Taborsky, M. (2011). Simple mechanisms can explain social learning in domestic dogs (Canis familiaris). Ethology, 117(8), 675-690.
  6. Ardalan, A., Kluetsch, C. F., Zhang, A. B., Erdogan, M., Uhlén, M., Houshmand, M., & Savolainen, P. (2011). Comprehensive study of mtDNA among Southwest Asian dogs contradicts independent domestication of wolf, but implies dog–wolf hybridization. Ecology and evolution, 1(3), 373-385.
  7. Kurushima, J. D. (2011). Genetic analysis of domestication patterns in the cat (Felis Catus): worldwide population structure, and human-mediated breeding patterns both modern and ancient. University of California, Davis.
  8. Shreve, K. R. V., Mehrkam, L. R., & Udell, M. A. (2017). Social interaction, food, scent or toys? A formal assessment of domestic pet and shelter cat (Felis silvestris catus) preferences. Behavioural processes, 141, 322-328.

https://www.crazynauka.pl/

Komentarzy 69 to “Czy koty nas lubią? Mamy naukową odpowiedź.”

  1. Antymarxista said

    Koty nas lubią, tylko inaczej.

    ( niz psy )
    😉

  2. NICK said

    NICK.
    Milcz.

    To nie ty.

    https://www.bing.com/videos/search?q=milczenie+you+tube+piosenka&view=detail&mid=65E0307D44D510459F1365E0307D44D510459F13&FORM=VIRE

  3. KOJAK said

    Koty nie uwazaja wlascicieli za bezpieczna baze ? ! Bzdura ! Bylem ostatnio z zona, z kotem u weterynarza ! Kot po badaniu tak mocna sie wtulil w ramiona zony ze jakby mial dluzsze lapki, to objalby ja za szyje !

    Koty są różne. To tylko statystyki.
    Admin

  4. Pan Długopis said

    Jeśli kto potrafi sam zdobyć pożywienie to nigdy człowieka potrzebować nie będzie. Relacja z człowiekiem dotyczy tylko kota domowego i oparta jest właśnie o to kto karmi. Ten-kto-karmi jest u kota na samym szczycie hierarchii, ale nie chodzi o tę czy inna osobę, a o „żywiciela”. Bo kot ma swój świat i to człowiek może stać się jego częścią (jak jest mądry), a nie odwrotnie.

    Brat podrzucił mi swojego kota na czas remontu, w efekcie spędziłem z nim kilka miesięcy. Absolutnie nie dziwię się że są kultury, które koty deifikowały/deifikują. To jest arystokracja stworzenia.

  5. NICK said

    Ech!
    Arystokracja???

    P.S. Kiedyś, jak pozwoli Gospodarz… .

    Trzeci dziś minus!

    Za „arystokrację stworzenia”.
    Kota.

    P.S. Miejmy proporcyję.
    Biedaku.

  6. Marcin said

    Dzisiaj rozmawialiśmy z żoną z pierwszym wlascicielem naszego kotka przybłędy, który po 11 latach go opuścił i znalazł sobie przystań u nas a to tylko dlatego,że on ( właściciel ) sprawił sobie drugiego kota, który się znęcał nad tym pierwszym. Także nie wiem czy poczucie bezpieczeństwa tu też nie odegrało jakiejś roli. Nigdy nie miałem kota, miałem psy ale człek przywiązuje się tak samo.
    Kotek ma skłonność do kamicy układu moczowego i raz nawet miał zabieg. Jak mam go karmić i jaką karmą jeśli ktoś ma jakieś doświadczenie bo w necie rozbieżne opinie są?.

    ——
    Karmić specjalną karmą weterynaryjną dla kotów z problemami układu moczowego. A jak nerki?
    Admin

  7. Boydar said

    Psa Bóg dał człowiekowi po co innego a kota trochę po co innego. Jeśli zlekceważymy tą ramkę, tak czy siak będziemy w du.pie.

    Nasza relacja ze źwierzem może nam pomóc w poznaniu i zrozumieniu … samego siebie. To prawie tak jak z żoną.

  8. Marcin said

    Karmy weterynaryjne mają w składzie zboża i też nie wiem czy to dobry pomysł bo karmy z dodatkiem zbóż niestety mu nie służą – wymiotuje. Na razie dostarczamy mu pełnowartościowe bytowe pożywienie – mokre z puchy z dodatkiem dużej ilości płynów a suchą karmę oszczędnie.
    A nerki jak funkcjonują to zobaczymy po badaniach krwi już wkrótce.
    Trochę trwało skontaktowanie się z właścicielem bo szukaliśmy go po numerze chipa przez bazę danych ale po pół roku udało się. Takie procedury.
    Dzięki za zainteresowanie .

  9. Pan Długopis said

    @5 Kot opuszczał dom (swój rodzinny czyli brata) tylko jak był zabierany do weterynarza i oczywiście tego się bał/nie lubił. Pewnego dnia brat zdzwonił się z żoną będąc jeszcze w pracy, że trzeba go w końcu po coś tam do weterynarza wziąć. Ona umówiła wizytę na ten sam dzień. Plan był taki, że wracają do domu, biorą kota i idą do weterynarza, tyle że jak przyszli to nie mogli go nigdzie znaleźć. Okazało się że siedzi pod łóżkiem w samym rogu, nawet nie próbowali go wyciągać. Jak tylko żona brata oddzwoniła do weterynarza że rezygnują to kot wyszedł, jak gdyby nigdy nic.

    Ciebie wpierdoliłby z butami i nawet byś tego nie zauważył.

  10. gosc said

    Cat Saves Kid From Pitbull – YouTube
    Kot ratuje dzieciaka przed Pitbull-em – YouTube

  11. lewarek.pl said

    O matko, tak się wczułem w role proponowane przez autora artykułu, że stwierdziłem u siebie wszystkie cechy kota.
    Ogon też, wiadomo.

  12. lewarek.pl said

    9.
    Cudny jest ten filmik. Ale prawdziwie przedstawia naturę kota. Koty są w stanie rozprawić się z każdym pojedynczym psem. Są bardzo waleczne. Uciekają tylko wtedy, gdy nie są na swoim terenie. Mojego psa podwórkowe koty tak wychowały, że woli ich nie widzieć, a i obcych na wszelki wypadek nie zaczepia.

  13. adsenior said

    Och, co za wspaniałe podstawowe badania naukowe, aż dziwne, że nie nagrodzone NOBLEM!! /perskie oko/ ps. ciekawe ile kosztowały te wiekopomne badania naukowe?

  14. Berdyszak said

    @ KOJAK
    —-Koty nie uwazaja wlascicieli za bezpieczna baze ? ! Bzdura ! Bylem ostatnio z zona, z kotem u weterynarza ! Kot po badaniu tak mocna sie wtulil w ramiona zony ze jakby mial dluzsze lapki, to objalby ja za szyje !—-

    U weterynarza był wydygany na maxa. Tam się zabija zwierzęta i kot to czuł.
    We mnie kot u weterynarza też się wtulił i posikał ze strachu. :/

  15. arkarak said

    Koty obgryzają zwłoki swoich właścicieli po śmierci, psom, nawet głodnym się to nie zdarza. Mnie to wystarcza do przekonania się o stosunku do odu omawianych gatunków.

    ———–
    Może się zdarzyć, jeśli właściciel leży nieżywy przez długi czas, koty są głodne i nie mogą się z domu wydostać.
    To zdarzyło się również ludziom. Wie Pan gdzie i kiedy?
    Admin

  16. Joung said

    A moze by tak wpuscic takie koty Ale bardziej agresywne I naprawde dzikie.
    Do naszego ”’knesejmu na wiejskiej.Oj mialy by wyzerke.
    Zreszta prosze Panstwa co tu owijac w bawelne I udawac poprawnie politycznie zyjacego ””frajerka””
    Wladza to twoj WROG NR1,obywatelu.TAKA JEST SZARA ZECZYWISTOSC I PRAWDA.

  17. Boydar said

    Kolega Berdyszak (14) ma całkowitą rację.

  18. Boydar said

    O, tu jest Kiiiiciuśśśś adekwatny (16)

  19. Polski punkt widzenia said

    (18) Boydar

    Proszę pokazać swoją „kocinkę”, która powoli zaczyna tu obrastać legendą … :-))))

  20. Sebastian said

    Test na to kto jest lepszym przyjacielem: żona czy pies? Zamknij zonę i psa w bagażniku, wróć za godzinę i zobacz, kto będzie się bardziej cieszył na Twój widok. 😉

  21. NyndrO said

    Tymczasowo pomieszkuje u mnie kotek. Nie „mój”. Jest bardzo grzeczny i jakoś mnie polubił. Może dlatego, że ani razu nie próbowałem się z nim bawić, dotykać, anie prosić aby podszedl. Gapi się na mnie. I skanuje. Uczę się, bo niedługo moja Żona (Zooofia) sprowadzi innego kotka na stałe. Ciekawe, jak będą współpracować z bokserem. Kotek jest szczenia…. bardzo młodym kotkiem, a bokser będzie szczeniaczkiem. A co. * .https://www.youtube.com/watch?v=rziC_iV7TOo

  22. Marcin mam nadzieje ze to przeczytasz, problemy kotow z nerkami sa podobne a nawet identyczne jak problemy ludzi, ja jestem wlascicielka 10 kotow i opiekuje sie tez kotami z ulicy, mialam wystarczajaco duzo doczynienia z niedouczonymi vetami wiec zaczelam dowiadywac sie sama o tym co moge dobrego dla kotow zrobic, np gdy kot ma problemy z nerkami dostaje u mnie jedzenie wymieszane z mlekiem ale takim mlekiem ktore sie kwasi, czyli ma dobre bakterie, by kot nie mial rewolucji w jelitach. Masz racje koty nie powinny jesc jedzenia opartego na ziarnach, bo tylko choroby z tego powodu., Jesli znasz jezyk angielski to jest video na you tuba pt ” Dr Glidden Discusses Kidney Stones! ” on wszystko wyjasnia na temat problemu nerek, ja sama tez zrobilam video z moimi kotami w roli glownej ma tytul : If you love your pet, give it some choice in food, moje koty dostaja tez zoltko od jaj wymieszane z mlekiem, samo zoltko nie chca jesc , ono szybko zasycha, niektore z moich kotow bardzo lubia zsiadle mleko.

  23. Wieloimienny said

    „Koty zjadły martwego czlowieka a pies nie.”
    Tylko jakoś nie słyszałem, żeby kot zagryzł dziecko a pies owszem!

    Pies śmierdzi, zwłaszcza na deszcz.
    Koty nie capią.

    Pies szczeka, hałasuje, obce psy niemal zawsze na mnie skaczą i są agresywne.
    Koty nawet obce do mnie przychodzą, niektóre się łaszą.

    Pies wszędzie sra.
    Kot szuka miejsca gdzie mógłby zakopać, zawsze po sobie posprząta!

  24. Boydar said

    Jeżeli ceną za bezwarunkową miłość jest od czasu do czasu leciutko nasranę, to ja bym jednak nie oponował. Popatrzmy na swoje kobiety, na psy później. Któryś głośniej szczeka ?

  25. Kar said

    ..na paru przykladach doswiadczylem niesamowita milosc/msciwosc ze strony kotow;..np. w przypadku kiedy wlasciciel kota/kotow z takich czy innych powodow nagle wybywa na nieokreslony czas..A podczas jego nieobecnosci opieke nad kotami przejmuje inna osoba..z rodziny lub poczciwy doopa somsiad zza sciany.

    Ten co wybyl (wlasciciel) jest bezlitosnie ukarany spryskaniem kociego moczu wszystkich swoich niedzielnych butow, podrapaniem-porwaniem wszystkiego co wpadnie w lapy.. A dorywczy opiekun w nagrode bedzie sprzatal 3x dziennie zafajdane sciezki w calym pomieszczeniu; lozka, lawy, stoly… Okropne …zmora !

  26. Boydar said

    A wybycie uzgadniał ? Z kotem ? To o co pretensja, każda samowolka przeważnie się smutno kończy.

  27. NICK said

    Koty naturalne, wiejskie, są mściwe.
    Dzikość, władza, terytorium ściśle określone.

    Koty „blokowe”?
    Hm.

    Koty to są?

  28. NICK said

    Koty naturalne nie potrzebują ‚uzgadniania’.
    Radzą sobie pod nieobecność współwłaściciela gruntu.
    Idą na pachtę. Bez problemu.
    I, wracają.

  29. Boydar said

    Kolega NICK ma niepowtarzalną okazję by milczeć; mściwe, chłe chłe, i kto to mówi !?!

  30. Kar said

    re:28/Nick

    ..zgadzam sie, bo te udomowione wsciekle odplacaja sie za kajdaniarstwo-zbalamucenie wlascicielom z nawiazka w postaci..

  31. NICK said

    Uzgadniaj z kotem.
    Szanowny Lubelaku.

  32. Boydar said

    Syćko uzgadniam ! Jedyny interlokutor(ka) na moim poziomie intelektualnym i decyzyjnym. No !

  33. NICK said

    Pozdrawiam.
    Będzie Pan żałował tego: „Jedyny interlokutor(ka) na moim poziomie intelektualnym i decyzyjnym. ”
    Żartuję.
    Sarkazm.

  34. Boydar said

    Pan NICK ma jakieś wątpliwości co do mojej kocinki ?!?!?!?!?!?!?!?!? Wrrrrrrrrrr …

  35. Marucha said

    Koty są „mściwe”? Może jeszcze fałszywe i kłamliwe?

    Nie, nie są. Koty natomiast nigdy nie były i nie będą bezwarunkowo i bezrefleksyjnie podporządkowane człowiekowi i jego nieobliczalnym kaprysom.

    Co roku ileś tam osób jest ciężko poszkodowanych przez psy – włącznie z przypadkami śmiertelnymi.
    A jak jest z kotami?

    Co najwyżej kogoś udrapną, w nadziei, że go nauczą rozumu. Albo fukną.

    Poza tym koty są z natury zwierzętami czystymi i schludnymi.
    Jeśli zaczynają sikać po kątach – to ktoś popełnił wobec nich jakiś błąd. Nie umieją tego inaczej powiedzieć.

    Re 8:
    Kupujcie karmy Hills Science Plan. Myśmy nie mieli z nimi problemów Są drogie….

  36. NICK said

    Człowiek.
    Jest ponad.
    Zwierzętami.

    Z nadania.
    Tyle.

    Brak bezrefleksyjności i podporządkowania.
    Może wynikać z upadku człowieka.
    Zatem człowiek nie powinien, aż tak, hołubić zwierzęcia.
    Zwłaszcza „blokowego”.
    Ale też na działce 1000m2.
    Czynić krzywdę.

    „Koty są „mściwe”? Może jeszcze fałszywe i kłamliwe?”

    Są.

    Przypadki.

  37. ruler said

    Postęp cywilizacji pozbawił nas ( nie wszystkich ) relacji z koniem. Mało kto sobie nawet wyobraża jak może nas traktować zwierzę, będące przez wieki ściśle związane z codziennym życiem. W pewnym okresie byłem zawodowo związany z jeździectwem i z praktyki wiem, że koń potrafi być wiernym przyjacielem.

  38. Boydar said

    No, twierdzą np. uparcie że miał, a przecież, „jak powszechnie wiadomo”, że nie miał.

  39. gosc said

    Krótki film z kotami – dla rozrywki:
    „Bond – James Bond !”

  40. NyndrO said

    Skąd te próby porównywania psów i kotów? No och#jeliście?

  41. NICK said

    Niektórzy?

  42. NyndrO said

    Generalnie, z moich obserwacji wynika, że kot to prawie Ninja. Nawet, jak jakiś kot ma szajbę, to szajba jest taka kocia, że nie można przykładowego,hipotetycznego kota nazwać je#niętym kotem. Oto kot . Pies ma tu pod górkę. Musi się bardziej starać. Tamten se łazi i może się na stojąco godzinę patrzeć na mojego papcia, a pies nie może . Od razu słyszy : ” no idź się połóż”. Jak już porównywać akurat te nieporównywlnie istoty, to obserwowanie kota i jego kminienia jest ciekawsze od obserwowania, z reguły mającego w du#ie zjawiska go otaczające (zależy od „właściciela”…, ale to chyba dotyczy wszystkich ssaków), a z kolei iście lub jechanie rowerem 10 km. z psem jest ciekawsze, niżby było z kotem. No może nie ciekawsze, ale z pewnością poszłoby łatwiej.

  43. NyndrO said

    * „prawie ZAWSZE Ninja” Różnica jest zasadnicza!

  44. NyndrO said

    Ciekawostka a zarazem ciąg dalszy. jeden mój Kolega (wiele lat temu) zjadł „kwasa” (nie chodzi o wino) i przez 12 godzin bawił się z kotem w wielkiej Jego chacie.Tega Kolegi. Grali w gry. Na drugi dzień powiedział, że jeszcze nigdy nie zrozumiał tyle, co przez te 12 godzin. Z kolei niewidomy mogłby być zniesmaczony, gdyby miaaaaaałby prowadzić go kot.

  45. Boydar said

    „… psa Bóg dał człowiekowi po co innego a kota trochę po co innego. Jeśli zlekceważymy tą ramkę, tak czy siak będziemy w du.pie …” – Boydar (7)

  46. NyndrO said

    Ale ja rozumie.

  47. Boydar said

    Gdybym miał wybierać pomiędzy Nyndr0 a kocinką ? 🙂

    Nie martw się, jakby co, kocinkę upchnę pod koszulą.

  48. NyndrO said

    Czyta Boydixa,czyta. Boydix mądry, mądry.

  49. Boydar said

    Tam zaraz mądry … zwyczajnie wqurwiony; co gorsza, wie dlaczego.

    Idę sssspać, dobranoc. Przy okazji mi wyjaśnisz jak ta Twoja Baba ma na imię, bo nagle przestałem ogarniać.

  50. NyndrO said

    Czekaj, czekaj._.. https://www.youtube.com/watch?v=YTEMAKZFbYo

  51. Antymarxista said

  52. Boydar said

    Nie wiem jak Ci pomóc …

  53. NyndrO said

    Ja bym wolał, żebyś mi nie pomagał. Wtenczas jescze jest szansa.

  54. NyndrO said

    😉 https://www.youtube.com/watch?v=ky4CdN0x58A

  55. Boydar said

    A więc miej co chciałeś, Grzegorzu.

  56. NyndrO said

    Bardziej literacko byłoby „zatem”.

  57. Boydar said

    A bardziej filmowo byłoby „no to Ci pomogę” …

  58. zibimark said

    Ad 7 Coż za antropocentryzm przez Pana przemawia. Kot może być naszym przyjacielem ale nie włanością !

  59. NyndrO said

    A po ludzku : „no dobra”.

  60. Boydar said

    No to złapaliśmy konsensusa 🙂

    Choć dalej nie wiem; Róża ?

  61. zibimark said

    To do Pana Boydar było ( moja odp 58)

  62. NyndrO said

  63. Boydar said

    Antropocentryzm ? Be ? Niech Pan Zibimark taką razą wyrazi opinię, po co dał Bóg człowiekowi Babę ?!?!?

  64. Boydar said

    Panie Nyndr0, ja pas. To nie na moją biedną głowę. Ale że Zofia, to rozumie. Ładnie. Proszę pozdrowić.

  65. NyndrO said

    Niestety zwykła Ania.

  66. Boydar said

    Już przyznałem się, że to nie na moją głowę. Nie męcz mnie Dobry Człowieku jeszcze mogący.

  67. Boydar said

    W takim razie Anię też proszę pozdrowić.

  68. NyndrO said

    Oj, nie jestem chyba dobry. Ala Ty jesteś bezpieczny.

  69. Boydar said

    Zbytek łaski, Jaśnie Panie !!! 🙂

Sorry, the comment form is closed at this time.