Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czeka mnie jeszcze dużo pracy

Posted by Marucha w dniu 2018-10-10 (środa)

Z Warszawy wyruszyliśmy 9 września. Po wylądowaniu na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo naszą grupę przyjął szef wydziału prasowego tego miejsca. Po czym oprowadził nas po… lotnisku.

Było zwiedzanie tamtejszego muzeum, oglądanie makiety portu lotniczego oraz przejazd podziemną kolejką z Terminali D, E i F do Terminalu B.

Rosjanie po prostu chcieli zaszpanować jak potężne mają lotnisko (w samej Moskwie jest ich kilka) i pochwalić się nowymi (wymuskanymi na cacy przed Mundialem) obiektami. W Terminalu B zwiedzaliśmy więc głównie ekskluzywne strefy dla VIP-ów, tj. posiadaczy „złotej karty” i biletów klasy biznes (na które nigdy nie było mnie stać).

Jeden z kolegów dziennikarzy za pomocą specjalnej aplikacji zainstalowanej w telefonie wyliczył, że na lotnisku Szeremietiewo przemaszerowaliśmy tego dnia 5,5 kilometrów. Nieco zmęczeni (ale najedzeni – w strefach VIP częstowali nas serwowanymi tam przysmakami) wsiedliśmy wieczorem do samolotu i ekonomiczną klasą odlecieliśmy do kolejnego punktu naszej wyprawy.

W Niżnym Nowogrodzie Rosjanie także chcieli zaszpanować. Tym razem popisywali się swoim nowoczesnym stadionem oraz ośrodkiem, w których trenują i relaksują się sportowcy. Była też przejażdżka kolejką linową nad Wołgą – czas podróży (z jednego brzegu rzeki na drugi) kilkanaście minut. Samochodem (naokoło przez odlegle mosty i w korkach) kilka godzin. Tak więc opłacało się zainwestować w budowę podniebnego tramwaju, który służy mieszkańcom jako miejski środek transportu.

Było również zwiedzanie fabryki szklanych ozdób choinkowych „Ariel”. Bombki z Niżnego Nowogrodu są słynne na cały świat. Zobaczyliśmy proces powstawiania tych pięknych, ręcznie malowanych małych dzieł sztuki. Nawet sami mogliśmy spróbować namalować własną bombkę – sztuką było potem dowieść ją w całości do Warszawy. Mnie się udało.

W historii Rosji/ZSRR (także w rosyjskiej/radzieckiej kinematografii) ważne miejsce odgrywa kolej, dlatego nie mogło nas zabraknąć w muzeum parowozów. Potężne ciuchcie z czerwoną gwiazdą prosiły się o sesję zdjęciową, tak więc mieliśmy czym zapełnić portale społecznościowe. Efekciarskie fotki robiliśmy także na tarasach widokowych z Wołgą w tle oraz za murami tamtejszego Kremla, po którego zakamarkach również nas oprowadzono.

Ducha zimnej wojny dotknęliśmy w mieszkaniu Andrieja Sacharowa. Obecnie mieści się w nim muzeum poświęcone temu słynnemu radzieckiemu fizykowi jądrowemu. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla (1975) i wielu innych nagród (Order Lenina, Nagroda Stalinowska, i takie tam) w 1980 roku został zesłany do miasta Gorki (w czasach radzieckich tak nazywał się Niżny Nowogród) za protesty przeciwko agresji ZSRR na Afganistan.

Generalnie trochę mu się uzbierało, gdyż był modelowym dysydentem tamtej epoki. Po kilku latach zsyłki do kwartiry przyszli smutni panowie z KGB w celu zainstalowania telefonu. Dwa dni później na telefon osobiście zadzwonił Gorbaczow i oznajmił Sacharowowi, że może już wrócić do Moskwy.

Muzeum pamiętające tamto wydarzenie mieści się w typowym obskurnym bloku z poprzedniej epoki. Podobne obiekty skutecznie szpecą rosyjski krajobraz. Niewyremontowane, śmierdzące, depresyjne – wywołują dreszcze, gdy ogląda się je z zewnątrz, a co dopiero, kiedy zwiedza się od środka. Powodów do szpanu jakby już mniej.

Nieodłącznym elementem wypraw polskich dziennikarzy do Rosji są spotkania z ludźmi. W Niżnym Nowogrodzie i Jarosławiu (do którego udaliśmy się w następnej kolejności) podjęli nas oficjalnie przedstawiciele tamtejszych władz. Podczas spotkań w magistratach wspomnianych miast Rosjanie starali się zaprezentować z jak najlepszej strony. I nie ma w tym nic złego. Przywitano nas jako bardzo ważnych gości (to miłe). Posłuchaliśmy o wielkich inwestycjach, rozwoju regionu i atrakcyjnych ofertach turystycznych (na temat ewentualnych problemów i trudności nie byli już tacy wylewni).

Żałowałam tylko, że było po sezonie letnim i z pierwotnych panów rejsu po Wołdze nic nie wyszło. Pozostało podziwianie nadwołżańskiego krajobrazu z brzegu i mostów. Generalnie Rosjanie są bardzo gościnnym narodem, ceny mają przystępne, przyrodę ciekawą, a zabytki piękne i zadbane. Śmiało polecam turystyczny wypad w tamte rejony.

W Jarosławiu zorganizowano dla nas spotkanie w mieszkańcami, którzy mają polskie korzenie. Historie jakich wiele. Przodkowie brali udział w powstaniu i za karę zostali zesłani do Rosji. Dla ich potomków teraz Rosja jest ojczyzną. O polskim pochodzeniu starają się jednak nie zapominać.

Zdziwiło mnie, że podczas oficjalnej części spotkania nikt nie mówił po polsku. Ośmielili się dopiero podczas bezpośrednich rozmów w kuluarach. Chyba wstydzili się na forum zabrać głos z obawy, że kaleczą język. We wcześniejszych latach byłam na wielu podobnych spotkaniach w Domach Polskich na Wschodzie. To jest zawsze wzruszające przeżycie dla obu stron. Przede wszystkim jednak takie spotkania są bardzo potrzebne, bo pomagają odbudować mosty.

O tym, że polskich dziennikarzy strona rosyjska potraktowała bardzo poważnie, świadczy również fakt, że po powrocie do Moskwy zorganizowano dla nas spotkanie Fiodorem Łukjanowem, przewodniczącym rosyjskiej Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej. Ten słynny rosyjski politolog jest także redaktorem naczelnym czasopisma „Rosja w globalnej polityce” oraz ekspertem Klubu Wałdajskiego.

Zwiedzanie dużych miast, tamtejszych fabryk, muzeów i pięknych cerkwi po raz kolejny odhaczone. Tymczasem rosyjska rzeczywistość to także prowincja, którą jedynie fragmentarycznie zobaczyliśmy z trasy przemierzonej busem. Główne drogi między dużymi miastami całkiem dobre. Wsie, które mijaliśmy po drodze opustoszałe, drewniane chałupy zawalone, pola zachwaszczone, przydrożne lasy zaśmiecone. Smutny obraz nie pozostawia złudzeń – rosyjska prowincja uciekła do wielkich miast.

Jednak gdzieniegdzie trafiałam na widok, którego szczerze Rosjanom zazdroszczę. Ktoś w końcu gdzieś tam jakieś pole uprawia, hoduje zwierzęta czy łowi ryby… I proszę sobie wyobrazić, że żywność od prostego chłopa czy wiejskiej babuleńki można normalnie kupić na ulicy (bez kasy fiskalnej). Co za szczęściarze, że nie znają unijnych przepisów i regulacji. Móc zjeść ze smakiem wolne od chemii warzywa i owoce, czy świeżą rybę z przydrożnej budy, której nie dosięgła wizyta urzędnika BHP – takie klimaty już tylko na Wschodzie.

Do Rosji jeżdżę dość często i nie waham się przyjmować zaproszeń do tego kraju. Właściwie korzystam z każdej nadarzającej się okazji, by tam pojechać. Oczywiście lubię podróże, ale nie to jest dla mnie w tutaj priorytetem. Zwyczajnie czuję potrzebę naprawiania tego, co psują politycy i usłużni im dziennikarze. I nie chodzi jedynie o to, że podobnie jak senator Grubski uważam, iż Polska wiele traci – głównie gospodarczo – na wrogiej postawie wobec Rosji. Martwi mnie także aspekt międzyludzki. W tym kontekście tradycyjnie nawiążę do komentarzy z portali społecznościowych.

Podczas podróży na bieżąco opisuję ich przebieg i dołączam fotografie. Do tej pory chyba najmocniej oberwałam za zdjęcia z Iranu – tzw. „polska prawica” nie może mi darować założenia chusty na głowę (steku obelżywych epitetów pod moim adresem nie ma sensu cytować). Za Rosję również jestem rugana. Co ciekawe, znajduje się cała masa „doradców”, którzy dyktują mi co mam robić (lub nie robić), albo krytycznie wytykają, że czegoś… nie zrobiłam. Mam wrażenie, że wielu moich Rodacy utkwiło w martwym punkcie. Poniżej kilka przykładów.

Z ubiegłym roku zamieściłam na Facebooku filmik z ceremonii zakończenia XIX Międzynarodowego Festiwalu Młodzieży i Studentów w Soczi. Impreza, która zgromadziła tysiące młodych ludzi z całego świata, zakończyła się wspólnym odśpiewaniem piosenki „Alleluja” i ballady „One of us”, w której padają słowa „God is great, God is good” (Bóg jest wspaniały, Bóg jest dobry).

Było to ciekawe przeżycie, jakiego nie spodziewałam się doświadczyć w Rosji, dlatego chętnie podzieliłam się tym na portalu społecznościowym. W komentarzu pewien „prawicowy działacz” (a obecnie kandydat na burmistrza jednego z polskich miast) dorzucił złośliwie – czy nie zapytałam przy okazji, kiedy Putin odda wrak (oczywiście chodzi o samolot, który rozbił się pod Smoleńskiem).

Latem tego roku pojechałam na Krym, gdzie uczestniczyłam w warsztatach edukacyjno-szkoleniowych zorganizowanych dla młodych sympatyków sztuki filmowej. Podczas uroczystej inauguracji turnusu z głównej sceny zabrzmiały utwory Anny German. Dumna z tego, że nasza artystka do dziś wzbudza wśród Rosjan tak ciepłe uczucia, podzieliłam się tym faktem na Facebooku. Tak się złożyło, że było to dnia 1 sierpnia. W prywatnej wiadomości otrzymałam taką oto wiadomość (skądinąd od bardzo sympatycznego człowieka): „Jako twój fan i wielbiciel napiszę w dobrej wierzę… że dziś żadnych krymów, Rosjan itd… itp… z racji rocznicy powstania”.

Chodziło oczywiście o rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Tymczasem, tak się składa, że z rocznicowych obchodów realizowałam reportaże jeszcze w czasach, kiedy przypominanie o ofiarach powstania nie było modne i medialnie opłacalne. Po latach odnoszę wrażenie, że obecnie wielu Polaków stało się „więźniami” polityki historycznej partii rządzącej. Cóż, nie wstrzeliłam się w koniunkturę, no to dostałam upomnienie.

I wreszcie, podczas ostatniej podróży do Rosji – kiedy z powrotem dotarliśmy do Moskwy – zaproszono nas do siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Obok spotkania z przedstawicielami departamentu prasowego był czas na zwiedzanie budynku. Pokazano nam m.in. drzwi do gabinetu ministra Siergieja Ławrowa (który był akurat służbowo w Bośni) oraz salę, do której słynna Maria Zacharowa zaprasza dziennikarzy z całego świata na konferencje prasowe.

Nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem pamiątkowej fotografii przy mównicy pani rzecznik. Zdjęciem pochwaliłam się na portalu społecznościowym. Tak się złożyło, że było to akurat dnia 17 września. Nie trudno się domyśleć, że znowu mi się oberwało.

Pewien „działacz patriotyczny” (mieliśmy okazję poznać się osobiście) zrugał mnie tak, jakbym co najmniej zamieściła fotkę z portretem Stalina. Sugerował (potem prostował, że to niby w żarcie), że powinnam „skorzystać z okazji oraz smutnej rocznicy i przeprosić – w imieniu Rosyjskiej Federacji, prawnej spadkobierczyni Związku Sowieckiego – za krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom od 17 września 1939 roku”.

W dalszej części komentarza (i tu już zastrzegł, że to na poważnie) zastanawiał się czy „obecny stosunek władz rosyjskich do tego tematu, do bandyckiej zmowy z Hitlerem i współodpowiedzialności za wybuch II wojny światowej uważam za zgodny z historyczną prawdą”. I wreszcie zapytał „czy w ogóle przypominam jakimś przedstawicielom tamtejszych władz o tym, jaką traumą jest dla nas ta tragiczna data?”.

Odpowiem tu i teraz, krótko i konkretnie. Towarzysząc z kamerą wyprawom Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego zrealizowałam dwa filmy dokumentalne. Było w nich wyraźnie powiedziane kto był katem, a kto ofiarą. W filmie padły też deklaracje, że nie o zemstę nam chodzi, ale o pamięć i prawdę. Na specjalny pokaz zaprosiłam Siergieja Andriejewa, ambasadora Federacji Rosyjskiej w Polsce, który przyszedł obejrzeć mój film wraz z towarzyszącym mu korpusem dyplomatycznym. Po seansie pan ambasador podszedł do mnie i podał mi rękę.

Tymczasem wielu moich Rodaków – zafiksowanych manipulacjami partii rządzącej (i współgrającej z nią opozycji) – nieustannie rości sobie prawo do prawienia mi morałów i karcenia za kontakty z Rosjanami. Przy okazji często wychodzi, że nawet nie znają treści moich reportaży i wywiadów, a jedynie wybiórczo oglądają zdjęcia wrzucane na Facebooku.

Wytresowani pod klucz, na hasło: Rosja – widzą jedynie sowieckie zbrodnie (i/lub „smoleński wrak”). Wisienką na torcie tego szaleństwa jest chora reakcja na wywiad, jakiego udzielił senator Maciej Grubski. Złowrogie siły pracujące nad podsycaniem nienawiści, póki co, wygrywają. Dlatego czeka mnie jeszcze sporo pracy, by to naprawić.

Agnieszka Piwar
Myśl Polska, nr 41-42 (7-14.10.2018)
http://mysl-polska.pl

Pani Agnieszko, tak jak medycyna nie jest w stanie wyleczyć psychopatów, tak też żadna logika i żadna argumentacja nie wyleczy polactwa z kretynizmu.
Admin

Komentarzy 14 to “Czeka mnie jeszcze dużo pracy”

  1. tom said

    Też mi się marzy jeszcze raz (byłem przed pół wiekiem) wyjechać do tego kraju. Ale chyba nie dla psa kiełbasa? Na własną rękę dość trudno, a wycieczek w zasadzie brak. Najlepiej zwiedzać ten kraj i spotykać zwykłych ludzi, no i mieć znajomość historii trego Imperium. Żal tylko, że stronnictwo żydojankeskie tak „zagospodarowało” umysły Polaków.

  2. KOJAK said

    POLACTWO TO FAKT ! JEDNAK NIE BEZ ZNACZENIA JEST JAWNIE HITLEROWSKA I KRYMINALNA PROPAGANDA RZADZCEGO POLSKA ZYDOWSTWA ! TO TE ZYDOWSTWO UPRAWIA JAWNA WSCIEKLIZNA ANTYROSYJSKA ! TE LAJDAKI MIMO ROZNYCH NAZW NIE ROZNIA SIE NICZYM W SWYCH BEZCZELNIE KRYMINALNYCH WYCZYNACH ! TOC TO JAWNY ZYDOWSKI R A S I Z M !

  3. Pan Długopis said

    Chodzi o to, żeby był pośrednik, bo bez poradnika Polak nie może nic. Nie może nic powiedzieć, nigdzie pojechać z nikim robić interesów. Pośrednik, nad Wisłą nazywany politykiem.

  4. Boydar said

    „… co za szczęściarze, że nie znają unijnych przepisów i regulacji …” – artykuł

    A niby jakie to szczęście, nie móc wyskoczyć do ciapatych na zmywak w Londynowie czy innym Chamburgu. Nie jest im łatwo umówić się z ekskluzywnym pedałem w Berlinie. Banany też mają jakieś takie proste, w formie …

  5. Roman K said

    Jak sie wm wiedze ???..polscy dziennikarze pozdrowili babulenki i batkiw….. wysmienicie …zartem odpowiedzieli exkolchoznicy……
    Skad?? …..jak bym znal ten styl ..ten racjonalny marxistowski entuzjazm..mlodych pszodownikuff….walki o pokoj….z przydzialu:-)))))

  6. lopek said

    Pani Agnieszko – wężowi co to na wiadomej jabłoni siedzi i podjudza on teraz na Rosję – pokazuje Pani w odróżnieniu od niegdysiejszej Ewy – środkowy palec – czyniąc Szatana w jakimś zakresie – bezzębnym. Czapki z głów.

  7. Vis said

    Rzygać mi się już chce na tych pseudo patriotów monopolistów historycznych,przekłuwaczy historii.Dla mnie prawdziwy patriota to taki człowiek który skasuje bilet w tramwaju,podniesie papierek z chodnika i wrzuci do kosza,przeprowadzi staruszkę przez ulicę.Mam już dość tych parchatych historyków którzy mają ryje wypełnione pustymi frazesami.Czniam ich.
    Chylę czoła pani Agnieszko i dziękuję za dobrą robotę.

  8. Dinozaur said

    Czas założyć fanklub Pani Piwar .

    ———–
    Pani Piwar to wspaniała dziennikarka. Podziwiam ją.
    Admin

  9. lewarek.pl said

    Pani Agnieszka pisze „my”. Ale czy ktoś jeszcze z nią był, czy to tylko taki styl? Bo poza relacjami Agnieszki Piwar to nie widzę artykułów żadnych innych dziennikarzy z ich podróży do Rosji.

  10. Marucha said

    Re 9:
    Niech Pan do niej napisze i spyta…

  11. Andzia said

    re:9
    W Gajówce już była wstawiana relacja z tej wizyty:. https://www.youtube.com/watch?v=lqoY–7wvs0&t=238s

  12. Kurestwo nad kurestwami polega na tym, ze jednokomorkowce zjadliwie powtarzaja, ze Rosja napadla na Polske..
    Przeciez to nieprawda.

    Czy to Rosjanie zbombardowali nam stolice??i polskie miasta i wsie?
    Kurestwo polega i na tym, ze wyzwolona spod sowieckiego buta, wyzwolona zakapiorska polska wladza kupuje Leopardy od pani Merkel!!!
    Stare, przedpotowe czolgi z demobilu Polacy kupuja od Niemcow. Tygrysow juz nie pamietaja.
    Te stare ‚podrasowane’ i podmalowane leopardy Polacy wystawili na paradzie wojskowej w Warszawie!!
    Ani wstydu, ani honoru ani odrobiny wiedzy o najnowszej historii Polski- niedouczone cymbaly nie posiadaja!
    Ja mozna bylo wystawic niemieckie czolgi na ulicach stolicy? Teraz niemieckie czolgi ‚chronia’ wschodnich granic Polsk!i.
    To rosyjskie czolgi nas wyzwolily!
    Polaki to bezmozgie neandertalcy bez czci, sumienia, religii; snoby prozachodnie, ktore nie szanuja wlasnej, narodowej tozsamosci.
    Niewolnicy zachodnich okupantow i zbrodniarzy wojennych.
    Kazali przed wojna, za czasow Becka, obchodzic razem z hitlerowcami Swieto Pracy , 1-go Maja? Kazali. Polacy obchodzili ? Obchodzili.
    Polacy pomagali Leninowi wygrac rewolucje bolszewicka?
    Pomagali. Na czele z Pilsudskim.
    Na zubry z hitlerowcami polowali Polacy? Polowali.
    W Monachium spiskowali z Hitlerem? Spiskowali. O Zaolziu.
    Na Kijow Pilsudski poszedl razem z oddzialami USA i Francji? Poszedl!!!!
    Kazali nam po wojnie nienawidziec Niemcow? Kazali.

    Niemcow zawsze mozna nienawidziec.
    Ale dlaczego Serbow?
    Dlaczego Kadafiego??
    Za Husejna, wielu Polakow dorobilo sie majatkow w Iraku, i w Libii za Kadafiego.

    Polacy wybrali sie razem z Francuzami na Mali..po zloto dla Francji.
    A co nam zrobili Tuaregowie??
    Czy bylismy w stanie wojny z Tuaregami??? Nie! To dlaczego ich bombardowalismy??
    Kiedy Polska wypowiedziala wojne Afganom?? A juz ich mordujemy na ich wlasnej ziemi przez 16 lat!!
    Dlaczego polskie samoloty bombardowaly Syrie??? Co nam zrobili Syryjczycy??
    Wyslal Sikorski polskie wojsko przeciwko Jugoslawii? Wyslal. Przy calkowitym poparciu polskiego spoleczenstwa.

    I my mamy pretensje do Rosjan?
    O co?
    Za Jelcyna, Polski niewolnik kochal Rosjan. Za Gorbaczowa – agenta CIA- polski niewolnik zachwycal sie pierestrojka.
    A teraz dran Poroszenko dyktuje Polakom, zeby napasc na Moskwe.
    Czy Polacy to narod zboczencow politycznych??

    Dlaczego tego nie robia ani Czesi ani Wegrzy ani Serbowie, ani Austriacy ani Grecy, ani Wlosi, ani Francuzi?
    My chcemy byc czescia Zachodu?
    Chcemy.
    A czy Zachod nas chce??
    Tak.
    Jako skocznie na Moskwe.

  13. Ad. 12

    Polacy generalne myślą serduszkiem, czyli emocjami (myślenie histeryczne). Rozumu używają tylko w pracy.

  14. ERYK said

    ………….. PROPAGANDA W POLSCE JEST ŻYDOWSKO NIEMIECKA ! ! ! ! NIE POLSKA ! ! !

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s