Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

75. rocznica bitwy pod Lenino

Posted by Marucha w dniu 2018-10-13 (Sobota)

12-13 października 1943 roku – na Białorusi pod wsią Lenino stoczono bitwę z udziałem polskiej 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, dla której było to pierwsze starcie zbrojne z Niemcami na froncie wschodnim, w czasie II wojny światowej.

Natarcie 1. Dywizji Piechoty pod Lenino 12-13 października 1943 r., fot. East News

Bitwa, która zakończyła się taktyczną porażką, miała większe znaczenie polityczne niż militarne. Kiedyś jej rocznica była w PRL obchodzona uroczyście jako Dzień Wojska Polskiego, a po 1989 roku została zapomniana. W ostatnich latach obecna polityka historyczna próbuję zdyskredytować, wymazać z pamięci cały wysiłek zbrojny i szlak bojowy żołnierzy Wojska Polskiego na froncie wschodnim. Oni też walczyli o Polskę tak jak ci walczący w Armii Andersa i Maczka na zachodzie, czy w AK.

Formowanie się 1. Dywizji Piechoty. Im. Tadeusza Kościuszki

Po wyjściu armii gen. Andersa do Iranu w sierpniu 1942 roku, nie wyczerpało polskich możliwości mobilizacyjnych w ZSRR. Wciąż w głąb ZSRR pozostali Polacy-zesłańcy z Kresów Wschodnich, jeńcy niemieccy pochodzenia polskiego, przymusowo wcieleni do Wehrmachtu oraz byli obywatele polscy niepolskiej narodowości i radziecka Polonia.

W marcu 1943 roku na Kremlu odbyły się rozmowy w sprawie formowania nowych jednostek polskich, prowadzone pomiędzy Józefem Stalinem z jednej strony, a Wandą Wasilewską i ppłk Zygmuntem Berlingiem. W kwietniu po ujawnieniu zbrodni katyńskiej dokonanej przez NKWD w 1940 roku i zerwaniu stosunków dyplomatycznych rządu emigracyjnego rządem RP, Biuro Polityczne WKP(b) podjęło polityczną decyzję o formowaniu oddziałów polskich pod auspicjami powołanego w marcu Związku Patriotów Polskich.

7 maja 1943 roku w Sielcach nad Oką rozpoczęto formować na początku 1. Dywizje Piechoty im. Tadeusz Kościuszki, który była zalążkiem przyszłego Wojska Polskiego na froncie wschodnim. Armia ta rekrutowała się z Polaków ochotników, którzy byli deportowani w latach 1939-1941 w głąb Związku Radzieckiego. Na początku większość kadry dowódczej stanowili oficerowie radzieccy, często polskiego pochodzenia oraz kilku przedwojennych oficerów, którzy pozostali w ZSRR po ewakuacji Armii Andersa, a byli to m.in. ppłk Leon Bukojemski, por. Tadeusz Wicherkiewicz, ppor. Tadeusz Juśkiewicz i ppłk. Zygmunta Berling, szef bazy ewakuacyjno-zaopatrzeniowej Armii Polskiej w Krasnowodsku, już wcześniej współpracującego z organami ZSRR. Fakt ten został uznany jeszcze w 1943 przez sądy wojenne Rzeczypospolitej przy 2 Korpusie WP za złamanie przysięgi wojskowej i dezercję, ale wyroki były zaocznie, czyli nieprawomocne.

Na czele tej dywizji stanął ppłk Zygmunt Berling, później awansowany do stopnia generała brygady. Był przedwojennym oficerem WP, legionistą, uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej. Nie był komunistą, co powodowało, że często wchodził spory z komunistami z ZPP zwłaszcza z Wandą Wasilewską.

Stalin po rozmowie z ppłk. Berlingiem postanowił, że będzie tworzona nie tylko dywizja piechoty, ale również pułk czołgów, eskadra lotnicza, także dalsze jednostki. Tworzone oddziały miały stać się zalążkiem nowych, pozostających pod kierownictwem komunistów, Polskich Sił Zbrojnych.

Gen. Zygmunt Henryk Berling (1896-1980).- dowódca 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki., fot. East News

Postać Zygmunta Berlinga jest uważana kontrowersją. Przez obecną politykę historyczną jest kreowany na zdrajcę, służalczego wobec Armii Czerwonej.

Jest to dość mocna i niesprawiedliwa ocena, ponieważ to dzięki niemu udało się wyrwać uratować tysiące Polaków zesłańców przebywając na terenie ZSRR, którzy nie dotarli do wcześniej formowanej armii polskiej przez gen. Władysława Andersa. Żołnierze walczący pod jego komendą, w większości oceniali go pozytywnie.

1. Dywizja wyrusza na front

Po 2 miesiącach szkolenia i formowanie 15 lipca 1943 roku, żołnierze 1. Dywizji Piechoty. im. Tadeusza Kościuszki złożyli uroczystą przysięga, która była poprzedzona mszą świętą odprawiona przez kapelana dywizji mjr Wilhelma Kubsza. 1 września 1943 roku w 4 rocznicę agresji III Rzeszy Niemieckiej na Polskę, dywizja wyrusza na front. W trakcie marszu dywizja dalej się podszkalała.

Pierwotnie polscy żołnierze mieli uczestniczyć 12 września walką o Smoleńsk. Jednak gen. Berling zdając sobie sprawy, że dywizja jest nie przygotowana do walki w dużymi i może ponieść spore straty. W odpowiedzi na propozycję gen. Wasilija Sokołowskiego stwierdził;

„Polacy tyle razy brali Smoleńsk od zachodu, że nie zaszkodzi raz spróbować od wschodu.”[1].

Po tej ripoście zmieniono zadanie dywizji i przydzielono ją do radzieckiej 33. armii gen. Gordowa, z którą działać miała działać na kierunku Orszy. Głównym celem natarcia 1. Dywizji było we współdziałaniu z 42. i 290 dywizjami strzeleckimi Armii Czerwonej przełamać obronę niemiecką 39. Korpusu Pancernego na dwukilometrowym odcinku: wieś Połzuchy – wzgórze 215.5. Następnie rozwijać powodzenie w kierunku zachodnim i opanować rubież rzeki Pniewkana na odcinku Bolszoj Diatiel i Srednij Diatiel, a potem nacierać w kierunku Łosiewa i Czuriłowa. W powstałą lukę miały wejść główne siły radzieckie, w celu dotarcia do linii Dniepru. Dywizję wspierać miały pułki artylerii lekkiej 144. i 164. Dywizji Piechoty, 538. pułk moździerzy i 67. Brygada Haubic Armii Czerwonej. Sąsiedzi: 42. Dywizja Strzelecka miała zająć wieś Sukino, 290. Dywizja Strzelecka – Lenino.

Należy zaznaczyć, że obie współdziałające dywizje radzieckie liczyły zaledwie po 4 000 żołnierzy, czyli stanowiły jedynie połowę tego czym dysponowała dywizja polska. Na lewym skrzydle miał działać 1. pp pod dowództwem ppłk. Franciszka Derksa, a na prawym 2. pp. ppłk. Gwidona Czerwińskiego. W drugim rzucie miał wejść 3 pp. ppłk. Tadeusza Piotrowskiego. Polska dywizja do swojej pierwszej bitwy przystępowała w pełnym składzie etatowym wzmocniona ponadto 1 pułkiem czołgów średnich, 1 kompanią rusznic przeciwpancernych, 1 kompanią fizylierek 1 batalionu kobiecego, oraz kompanią karną.

Obszar natarcia 1. Dywizji nie był dogodny. Teren był bagnisty, a rzeka Miereja była szeroka od 3 do 5 metrów i płytka. Pozycje niemieckie na wzgórzach 217,6 oraz 215,5 po zachodniej stronie rzeki były korzystniejsze. Na wschodzie obszar był równiny i odkryty. W odległości 2-3 kilometrów od rzeki znajdowały się zarośla i drzewa. Siły niemieckie liczyły ok. 18 tys. żołnierzy.

9 października gen. Berling postanowił przeprowadzić rekonesans. Rozpoznania terenu nie udało się jednak dokończyć, ponieważ Niemcy otworzyli ogień artyleryjski, dlatego też nie rozpoznano dokładnie doliny Mierei. Następnego dnia dowódca dywizji przedłożył gen. Gordowowi swoją decyzję do natarcia, również tego samego dnia postawił zadania podległym oddziałom. 10 października dowódca dywizji zameldował dowódcy armii swoją decyzję o rozpoczęciu natarcia.

W dniu następnym rano w formie pisemnej do dowódców pułków, samodzielnych pododdziałów i jednostek wzmocnienia trafił rozkaz bojowy. Całość działań wszystkich ogniw dywizji została ponadto ujęta w formie tabeli walki, planu inżynieryjnego zabezpieczenia natarcia i tabeli sygnałów (dowodzenia). Przed atakiem planowano zmasowane przygotowanie artyleryjskie, mające trwać 100 minut (ok. 1,5 godz.). Z chwilą poderwania się piechoty, artyleria miała stworzyć przed piechotą podwójny wał ogniowy, który przesuwałby się przed nią w odległości ok. 200-300 m.

11 października o godz. 20:00 gen. Berling otrzymał ze sztabu armii rozkaz przeprowadzenia następnego dnia o 6:00 rozpoznania walką siłami batalionu. Nie będąc przekonany o słuszności takiego rozwiązania, prosił dowódcę armii o zmianę decyzji lub użycie mniejszych sił. Rozkazu nie zmieniono. Do rozpoznania wyznaczono 1/1 pp. Powiadomiony wieczorem o zadaniu dowódca 1 pp nie poinformował natychmiast o nim dowódcy batalionu – mjr. Lachowicza. Rozkaz do rozpoznania walką przekazał dopiero o 4:00, czyli dwie godziny przed natarciem. Udał się do pierwszorzutowych kompanii i przekazał zadania. Na sygnał czerwonej rakiety kompanie miały ruszyć do natarcia, podejść do Mierei, sforsować ją i zaatakować przedni skraj obrony nieprzyjaciela na kierunku wzgórza 215.5.

Jeszcze przed bitwą niewielka grupa ok. 25 żołnierzy zdezerterowała przechodząc na stronę niemiecką zdradzając plany bitwy oraz pozycje wojsk. Dzisiaj powiela się mit jakoby polscy żołnierze masowali dezerterowali w trakcie bitwy. Być może cześć żołnierzy po wyczerpaniu amunicji poddała się z myślą o ucieczce. Jednak mit o masowej dezercji, jest nieuprawniony, bo dla wielu rodzin żołnierzy miałoby to swoje konsekwencje.

Przebieg bitwy

Punktualnie o 5.55 artyleria polska otworzyła ogień. Pod jej osłoną ruszyły czołowe kompanie 1 bp. Żołnierze dość szybko pokonali rzekę i gdy podeszli na 200–300 m od niemieckich okopów, spotkał ich morderczy ogień broni maszynowej i moździerzy. Część pododdziałów okopała się przed zaporami z drutu kolczastego, część wdarła się do pierwszej transzei niemieckiej.

Dalsze natarcie załamało się. Niemcy wyprowadzili kontratak, odrzucając batalion z zajętej pozycji. Kompanie zaległy 150 m przed przednim skrajem i okopały się. Kilku żołnierzy dostało się do niewoli. Niemcy byli silniejsi niż przypuszczano, posiadali duży potencjał ogniowy i zawczasu rozbudowaną obronę. Ta nierówna walka toczyła się od 6:00 aż do chwili rozpoczęcia przygotowania artyleryjskiego natarcia, a więc ponad trzy godziny. Rozpoznanie walką okazało się niepotrzebne i nieefektywne, zakończono 50% stratami 1 batalionu, który okopał się czekając na pozostałe siły i właściwie natarcie.

Natarcie kościuszkowców pod Lenino 1943 r., fot East News

Atak 1. Dywizji miał być poprzednio przygotowaniem artyleryjskim o godzinie 8:20, jednak z powodu mgły, przesunięto o godzinę. Punktualnie o 9:20 salwa katiusz zapoczątkowała ogień artylerii, ale został skrócono do 40 minut. Zaraz potem piechota ruszyła do walki. O godz. 10.30 1. oraz 2. pp. rozpoczęły natarcie na pozycje niemieckie, przełamując pozycje obronę. Jednak sąsiednie dywizje radzieckie 42. DP i 290. DP zaległe na swoich pozycjach.

Zaraz po przełamaniu niemieckiej obrony celem 1. pp. Było opanowanie Trygubowej, zaś 2. p. Połzuch. W pierwszym natarciu pozycje prowadził batalion mjr. Lachowicz, który zginał w trakcie ataku. Wieś przechodziły z rąk do rąk raz polskich, a raz niemieckich, ale z powodu wyczerpania amunicji, a także braku wsparcie ze strony radzieckiego 855. pułku, żołnierze musieli się wycofać na wschodni kraniec wsi.2. pułk piechoty przełamał niemieckie transzeje i podszedł pod Połzuchy i Puniszcze. Podobnie jak walka o Trygubową, tutaj także walki były niezwykle zacięte. Wieś opanowano do godz. 14.

Ok. 11:00 do ataku rzucono 1. pułk czołgów, jednak nie przygotowano podejść do mostów. W 2 kompanii czołgów na podejściach do przeprawy ugrzęzło pięć wozów, a dwa zostały uszkodzone. Pozostałe trzy nie mogły się przeprawić. 1 kcz miała przejść po moście w Lenino. Została jednak zbombardowana przez samoloty niemieckie. Dopiero po południu udało się przeprawić kilka czołgów. Część z nich podczas ataków na Trygubową i Połzuchy została zniszczona i uszkodzona, pozostałe wspierały piechotę z niewielkim skutkiem.

Te same trudności spotkały na przeprawie artylerię. Moździerze i lekkie działa pułkowe przenoszono dosłownie na plecach, wyrywano z bagna, by przeprawić je na drugi brzeg. O godz. 14:00 niemiecka 337. Dywizja Piechoty, wspierana przez odwody XXXIX Korpusu rozpoczęła kontratak ze skrzydeł i od czoła. Mgła podniosła się wyżej i do akcji wkroczyło niemieckie lotnictwo szturmowe i bombowe. Pierwszy kontratak na Trygubową został odparty, ale drugi przy wsparciu czołgów i dział pancernych wyrzucił 2 bp z Trygubowej. Ataki na pozycje udało się odpierać także dzięki artylerii kierowanej przez płk W. Bewziuka.

Polski kontratak 3 bp tylko częściowo zmienił sytuację. Artyleryjskie wsparcie zaczęło słabnąć. Kolejne niemieckie kontrataki odrzuciły Polaków na zachodnie stoki wzg. 215.5. Brakowało amunicji, czołgów i wsparcia artylerii. Dowódca pułku ppłk Derks utracił zdolność dowodzenia. W szeregi 1. pułku wkradł się chaos. Dowództwo przejął płk Kieniewicz, zastępca dowódcy 1. DP. Na kierunku 2 pp Niemcy też kontratakowali wsparci czołgami i lotnictwem. Przed zniszczeniem 2 pułk uratował ogień zaporowy 67 Brygady Haubic. Około 14:00 pułk został ponownie odrzucony z rejonu Połzuch i zmuszony do przejścia do obrony.


W późnych godzinach popołudniowych na kierunku działania 1 pp wszedł do walki II rzut dywizji – 3 pułk piechoty. Luzowanie następowało pod bezpośrednim ogniem nieprzyjacielskich oddziałów. 1 pułk piechoty w czasie wchodzenia do bitwy liczył ponad 2800 żołnierzy, a w chwili wycofania zaledwie 500. O 19:20 pułki 2. i 3. wsparte 16 czołgami wznowiły natarcie. Nie udało się jednak złamać oporu Niemców. Nie zdobyto ponownie Trygubowej i Połzuch.

W ciągu nocy walki nie ustawały. Odległość między pułkami a wrogiem przestała istnieć. Walka toczyła się na odległość karabinu, z trudem można było rozróżnić, gdzie swój, a gdzie wróg. Cała dolina huczała wystrzałami, bój toczył się wszędzie. Mimo zaangażowania 3 pułkowi nie udało się rozwinąć natarcia. 2 pułk piechoty odparł w nocy pięć kontrataków i utrzymał linię obrony.

Wieczorem o 20:00 12 października gen. Berling otrzymał zadanie na dzień następny. Według planu o 7.45 miała rozpocząć się 15-minutowa nawała artyleryjska, a o 8:00 powinna ruszyć do natarcia piechota wsparta czołgami. W nocy zebrano amunicję z trzech dywizji drugiego rzutu i dostarczono ją na pierwszą linię. Tyły dywizji wraz z zaopatrzeniem wciąż pozostawały daleko za linią frontu.

Nazajutrz 13 października, mimo nalotów niemieckich na polskie pozycje, 1 Dywizja Piechoty zaatakowała. Natarcie polskie wspierane było nieudanymi atakami polskich 1 i 2 kompanii czołgów. 3 kompania czołgów utknęła przed Miereją i nie wzięła udziału w ataku. Niemcy natychmiast podjęli przeciwdziałanie. Mimo wysiłków Polaków, tylko 2 pułk piechoty wsparty sześcioma czołgami opanował Połzuchy. 3 pułk mimo wsparcia czołgów nie zdobył Trygubowej.

Piechota polska atakowana przez lotnictwo odpierała kolejne kontrataki. Pułki przeszły do obrony. 2 pułk utracił zdobyte w krwawej walce Połzuchy. Gen. Berling został wezwany na stanowisko dowodzenia 33 Armii. Doszło do ostrej wymiany zdań między dowódcami. W efekcie o 17:00 Berling otrzymał rozkaz informujący, że w nocy z 13 na 14 października dywizja zostanie wycofana z walki, a jej miejsce zajmie radziecka 164. Dywizja Strzelecka. Do 20:00 Polacy odzyskali Połzuchy. 14 października rano oddziały polskie i radzieckie wycofały się za Miereję. Niemcy utrzymali te pozycje obronne, aż do Operacji Bagration.

Bilans bitwy

W dwudniowych walkach 12-13 października 1. Dywizja pod dowództwem generała Zygmunta Berlinga przełamała obronę nieprzyjaciela i zadała mu spore straty. Dla większości żołnierzy były to pierwsze walki, dzięki czemu zdobyli doświadczenie bojowej z bardziej doświadczonym i lepiej przygotowanym przeciwnikiem.

Jednak brak współdziałania sąsiednich jednostek radzieckich sprawił, że jej sukcesu nie wykorzystano. Poważne straty, jakie poniosła, zdecydowały o wycofaniu jej z pierwszej linii po dwóch dniach walk. Zarówno brak wsparcia jak oraz błędy w dowodzeniu spowodowane małym doświadczeniem zadecydowały o dużych stratach.

Straty 1. Dywizji wyniosły: 510 żołnierzy zginęło, 1776 żołnierzy zostało rannych, zaginęło bez wieści 652 osób, do niewoli zostało wziętych 116 – co stanowiło 23,7 % ogólnego stanu osobowego. Straty niemieckie wyniosły: 1500 zabitych, do niewoli zaś zostało wziętych 326. Nieprzyjaciel poniósł również pewne straty w sprzęcie tracąc m.in. 42 moździerze i działa, 2 czołgi oraz pięć samolotów.

Znaczenie bitwy miało bardziej wymiar polityczny niż militarny. Stalin wykorzystując bitwę 1. Dywizji pokazał, że na froncie wschodnim na terenie ZSRR ma do dyspozycji polskie oddziały, które będą stanie walczyć o wyzwolenie kraju spod okupacji niemieckiej. Ponadto bitwa także wzmocniła rolę komunistów z Związku Patriotów Polskich, jednocześnie osłabiając pozycję Rządu Emigracyjnego w Londynie. Tym samym propagandowo bitwę uznano za sukces.

Wymazywanie pamięci o bitwie i żołnierzach

Bitwa ta była pierwszym bojem zorganizowanych w ZSRR wojsk polskich i dlatego rocznica jej 12 października była od 1950, obchodzona hucznie jako Dzień Wojska Polskiego, aż do do 1991 roku, kiedy powrócono do obchodów rocznicy bitwy warszawskiej. O samej pierwszej bitwie z udziałem 1. Dywizji Kościuszkowskiej zapomniano. Podobnie jest z całym szlakiem bojowym Wojsko Polskiego na froncie wschodnim 1. i 2 Armii Wojska Polskiego.

W ostatnich latach obecna polityka historyczna próbuję zdyskredytować, wymazać z pamięci cały ich wysiłek zbrojny i szlak bojowy od Lenino do Berlina. Jeden z prawicowych historyków Sławomir Cenckiewicz jakiś czas temu, miał stwierdzić, że:

„II wojny światowej już tak jednoznacznie nie można ocenić. Nie myślę rzecz jasna o 2 Korpusie gen. Andersa, Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, AK czy NSZ-ecie, ale ze względu na wojsko, chciałem powiedzieć polskie, ale powinienem jednak powiedzieć ludowe Wojsko Polskie, które powołał Stalin w maju 1943 roku. Trudno mi uznać tę formację za część historii naszego oręża.”[2]

A innym razem mówił, że:

„Takich bandyckich formacji LWP nigdy czcił nie będę!”[3]

Jest bardzo krzywdzącą i niesprawiedliwa ocena. Wielu z tych kombatantów, których jest już coraz mniej bardzo dotyka te słowa. Czy się komuś podoba, czy nie Wojsko Polskie z frontu wschodniego walczyło także o Polskę tak jak ci walczący w Armii Andersa i Maczka na zachodzie, czy w Armii Krajowej i należy się im godna pamięć oraz szacunek.

Autor: Jacek Czubacki

Literatura:
Dominik Czapigo, „Berlingowcy. Żołnierze tragiczni. Świadkowie. Zapomniane głosy”, wyd: RM/Karta, 2015
Czesław Grzelak, Henryk Stańczyk, Stefan Zwoliński, „Armia Berlinga i Żymierskiego,” wyd. Neriton, 2002
Edward Kospath-Pawłowski, „Chwała i zdrada – Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-1945” , wyd. Inicjał , 2010
Edward Kospath-Pawłowski, „Wojsko Polskie na wschodzie 1943-45”, wyd. „Ajakas”, 1993..

Przypisy:
[1] Z. Berling, Wspomnienia, t. 2: „Przeciw 17 Republice:, Warszawa, 1991, s. 343
[2] Cenckiewicz obraża kombatantów 1. i 2. Armii Wojska Polskiego
[3] Gazeta Chojeńska

Więcej szczegółów o bitwie:
dws-xip.pl – Bitwa pod Lenino 12 – 13 października 1943 r.

https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com

Komentarzy 36 to “75. rocznica bitwy pod Lenino”

  1. Rokitnik said

    P***ona polityka Stalina.
    Owszem, pozwolono wyjsc z lagrowi niewolniczych kolchozow Polakom by staneli do walki, ale swoim zwyczajem postanowil ICH w ten sposob unicestwic, za to ze byli POLAKAMI. Mieli tego pecha, ze co gorsze poznali od wewnatrz ” najszczesliwszy z ustrojow „.? Stalin nie liczyl sie z zolnierzami ( nie tylko pod Lenino ) – ale w kazdej walce i w kazdym miejscu. Typow TYRAN, zaden dowodca, strateg z piekla rodem…..s* syn dla swoich i dla nas !!

  2. lopek said

    Jakże długi czas musiał upłynąć począwszy od 17 września 1939 roku i praktycznie w tym czasie zamordowano już Polskę – kiedy dzieci Szatana doszli do wniosku, że już nie mordujemy Polaków bezpośrednio, że już możemy z tych co przeżyli – ulepić mięso armatnie. Wcześniej nienawiść dzieci Szatana do Polaków była tak bezgraniczna, że nawet nie pozwolono im robić oficjalnie za w/w mięso armatnie. Po wojnie mordowano oczywiście Polaków w UB-eckich katowniach dalej ale to już było po wojnie.

  3. Joannus said

    Bitwa pod Lenino uznawana jest niejako za zbrodnię wobec Polski, za to bezsensowny bój pod Monte Cassino jako wielkie i chwalebne dokonanie.

  4. komentator said

    Widzę szambo jedynych prawdziwych patriotów już wybiło. Przypominam, że po układzie Sikorski-Majski, stosunki między Polską a ZSRR zostały na nowo zestawione. Polska armia szkolona była na tyłach frontów radzieckich, mimo że w 41 i 42 roku ZSRR właściwie walczył o istnienie. Jakoś Stalin wcale wtedy Polaków nie wysyłał na front. Co więcej, mówił, że najkrótsza droga do Polski wiedzie przez Mińsk i Kijów. Jak inaczej wyglądałaby sytuacja Polski, gdyby na froncie było poł miliona polskich żołnierzy? Dzięki temu banderowskiemu Andersowi, co to wyprowadził żołnierzy na głód i choroby, a nastepnie zwiał z ludźmi, których traktował, jak mięso armatnie, do Anglików, chroniąc ich dupska na Bliskim Wschodzie, a którego to upadliński bękart teraz kręci karierę w Polsce, mieliśmy o wiele gorszą sytuację negocjacyjną. Kto wie, może udałoby się utrzymać okręg królewiecki?

    Po wojnie to w UB-ckich katowniach siedzieli głównie parszywi rebelianci, marzący o III wojnie światowej i kolejnym froncie przechodzącym przez nasz kraj. Dobrze, że ci jankescy kolaboranci, zostali zlikwidowani. Niestety w latach 80. z solidaruchami nikt tak się nie rozprawił i tym razem jankeski plan upodlenia Polski i ograbienia jej ze wszystkiego, już się powiódł (do tego przyłożył niestety rękę i gen. Jaruzelski w 1983 roku na spotkaniu z unymi w Nowym Jorku, za co należała mu się degradacja). Dziękujemy wam, leśne dziady, jedyni patrioci, tzw. prawdziwa Solidarność, która wygoniła miliony na poniewierkę, doprowadziła do upadku małżeństwo, więzi rodzinne i powołania kapłańskie. Niech nazwa tego związku zawodowego będzie przeklęta w świadomości Polaków na wieki. Kiedyś prawda o tych degenratach i nierobach wyjdzie na jaw, dowiemy się, jak ślicznie doprowadzili ze swoimi waszyngtońskimi panami Polskę na skraj gospodarczej zapaści, a następnie dobili ją Balcerowiczami i innymi unymi.

  5. Tekla said

    „Lenino było elementem układanki w wielkiej politycznej rozgrywce Józefa Stalina przeciw Polsce, prowadzonej w roku 1943. Wpisywało się w ciąg agresywnych gestów politycznych ZSRR, zmierzających do pełnej likwidacji struktur państwa polskiego i zastąpienia go tworem nowym – autorskim dziełem Stalina” – tyle o bitwie pod Lenino pisze IPN piórem swojego pracownika dr. Macieja Korkucia. Po tych słowach można by pomyśleć, że mieliśmy do czynienia z wymierzoną w polskich żołnierzy zbrodnią, która skalą i metodami przypominała tę w Katyniu. Wbrew jednak prawicowej propagandzie zohydzającej Lenino i samych kościuszkowców zarówno bitwa, jak i żołnierze z orłem na hełmie odegrali niezwykle ważną rolę w walce o przywrócenie Polski na mapę Europy.

    Tyle świadomości narodu, ile jego zbiorowej pamięci. Z tej pamięci po roku 1989 próbuje się niekiedy wymazywać, wyrywać fakty z dziejów polskich sił zbrojnych na Wschodzie, zniekształcać je i podważać, niemal odwzorowując poczynania propagandy z lat 1948-1956, brutalnie atakującej II Rzeczpospolitą i odmawiającej jej dokonaniom miejsca w dziejach państwa i narodu czy też kwestionującej męstwo i wkład w zwycięstwo nad hitleryzmem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

    https://www.tygodnikprzeglad.pl/od-lenino-do-berlina/

  6. adsenior said

    Chwała żołnierzom POLSKIM. Plucie na nich, jest szczytem chamstwa i durniactwa historycznego. To przez wyprowadzenie Wojska Polskiego z Rosji, przez Andersa, Polacy, którzy znajdowali się na ogromnych przestrzeniach Rosji, nie zdążyli dołączyć do Andersa, Chcieli walczyć ze szkopskim okupantem Ojczyzny, to co mieli nie przyjmować broni od sovietów? Czy mogli przewidywać, że zostaną później użyci, przez sovietów, do zniewolenia Ojczyzny, na blisko 50 lat przez ruskich?

  7. kura domowa said

    Albin Siwak czytal pamietniki Berlinga, te prawdziwe, ktore udostepnila mu jego zona. Stalin celowo mianowal go dowodca wojsk bo jak powiedzial, Paliaki z zydowskim dowodca nie pojda walczyc. (racje mial). Tu ciekawostka: Berling wyslal tajna depesze do Stalina, kiedy zydowski Zwiazek Patriotow. Polskich zajal sie mordowaniem oficerow. Napisal: tawariszcz Stalin, spasajtie Polszu ot etich trockistowskich banditow.
    Stalin po otrzymaniu depeszy wezwal Berlinga do Moskwy. I nie zezwolil mu na powrot, kazal isc na studia, bo w Polsce dlugo by nie pozyl. Niejako ocalil mu zycie. Nasza historia wynosi na piedestal bandytow a bohaterow

  8. kura domowa said

    Przepraszam, dokoncze. A z bohaterow robi sie bandytow. Berling przed formowaniem Wojska Polskiego w ZSRR pojechal z Wasilewska do obozu, gdzie bylo tysiace oficerow. Wezwal ich do walki bo wiedzial ze to jedyna droga aby wrocic do Polski. Tylko kilku oficerow zdolal ocalic. Reszta okrzyknela go zdrajca, nie rozumiejac intencji Berlinga. Tak to wygladalo.

  9. rycho08 said

    Adsenior (5) – zniewolony…umysł!?

  10. Roman K said

    Piesn o Polsce

    Gdy ktos ci synku kiedys powie,

    ze twoja Polske diabli wzieli,

    wiedz, ze przed diablem – stoi czlowiek,

    umie on rzadzic, umie dzielic

    tak, by brat powstal przeciw bratu,

    aby rozlala sie nienawisc!

    Taki jest plan przewrotnych katów,

    chca dlonmi dzieci – matke zabic!

    Na horyzoncie cien marszalka,

    Znów leca piesni z legionami,

    huczy orkiestra, jest kasztanka.

    Maj sypie kwieciem nad trupami…

    Kto wiatr zasiewa – burze zbiera,

    w pochodzie holdów i peanów.

    Majowa burza trwa do teraz!

    Kto lotrem byl – kto mezem stanu?!

    Ref: Polska czerwona jest, czy biala?

    Rozerwij flage to zobaczysz…

    W rekach dwie szmaty ci zostana,

    jedna bez drugiej – nic nie znaczy!!!

    Katynska smierc, ubeckie zbrodnie

    jedwabnym sciegiem polaczone…

    Naiwne znicze, jak pochodnie

    Szczera pamiecia zapalone!

    Ciagle dzielone dusze Lachów,

    znów podzielone Lachów serca…

    …Powiedzcie – ladniej szedl do piachu,

    zolnierz Berlinga, czy Andersa?!?

    Z Zachodu trupio wieje wiatr,

    ze Wschodu mrozna warczy ton!

    Znowu zabije brata – brat,

    i kat wyszepce: „dziel i rzadz”!

    Jesli ktos synku tobie rzeknie,

    ze twoja matka w piekle jest…

    To patrz, kto dzisiaj rzadzi pieklem,

    lecz kazda wladza ma swój kres!

    Ref: Polska czerwona jest, czy biala?

    Rozerwij flage to zobaczysz…

    W rekach dwie szmaty ci zostana,

    jedna bez drugiej – nic nie znaczy!!!

    Lusia Oginska Filipska

  11. Cadyk z Radomska said

    Cenckiewicz zdechnie w bólach

  12. Roman K said

    KUro Domowa …potwierdzam co piszesz….
    Przed smiercia generala….za czasow Solidarnosci udzielil wywiadu dziennikarzom z Regionu Podkarpacie NSZZ Solidarnosc…byli to Stefan Domagala , wtedy zatrudniony w PAP, Alexander Migo i rzecznik prasowy Regionu Podkarpacie Roman Lonc….jak mnie pamiec nie myli……a moze.
    Wywiad mial dwie sesje…I zostal nagrany..zarejestrowany wlacznie z oddechami wiernej suki generala ,ktora wachala mikrofon:-)))
    To byl niesamowity wywiad….general mowil rzeczy , o ktorych milczala historia….miedzy innymi opowiadal o rozmowie ze Stalinem na podmoskiewskiej daczy,,gdzie wg slow generala Stalin zwrocil sie do niego w jezyku polskim….co spowodowalo ze zdebial..nie spodziewal sie tego….

    Mam nadzieje, ze ktorys z wymienionych wyzej jest w posiadaniu tych tasm…nie mozna ich podrobic, bo Stefan wylamal tasmy tak, ze nei mozna bylo ich wymazac… Wywiad w wersji prasowej nei ukazal sie nigdy…bo przezkodzil stan wojenny….

  13. lewarek.pl said

    Żebyśmy nie popadli w uwielbienie dla gen. Berlinga, to trzeba przytoczyć zapis z Wikipedii: „Zatwierdzał wyroki śmierci na żołnierzach swojej armii podejrzanych o sprzyjanie lub współpracę z podziemiem niepodległościowym. „.

  14. kura domowa said

    Panie lewarek.pl, wiki to nie jest wiarygodne zrodlo informacji. Wazniejszy jest swiadek tamtych czasow.
    Panie RomanieK., nie wiem, czy prawda jest, ze dziadek Stalina byl Polakiem.

  15. kura domowa said

    Napisze w kilku postach, bo mam stary tel i w jednym poscie tego nie byc moze nie ujme. Prosze Gajowego i czytelnikow o wyrozumialosc.
    wiem ze niektorzy nie lubia Siwaka, lecz jest to wg mnie czlowiek warty uwagi.
    Siwak, jak byl ostatnio w szpitalu, to lezal w jednym pokoju z pewnym Gruzinem, ow Gruzin zyje do dzis . Jest on krewniakiem Stalina. Nawet Siwak napisal, ze Bog czuwa nad tym, aby czlowiek poznal czlowieka w odpowiednim momencie jego zycia.

  16. kura domowa said

    Ten Gruzin pokazal Siwakowi wspolne zdjecie ze Stalinem, jak ten byl jeszcze malym chlopcem. Wg relacji Gruzina, Stalin mial schowany w biurku obraz Matki Boskiej i codziennie sie do Niej modlil. Ten Gruzin byl nie raz proszony do Stalina na wizyte, i za kazdym razem Stalin wyciagal ten obraz i razem sie modlili. Stalin wtedy mowil, ze oficjalnie mu nie wolno.

  17. kura domowa said

    modlili sie obydwoje za zwyciestwo ZSRR nad Niemcami.
    Co na to powiecie, nie wiem.
    ja sama nie wiem, jaka jest w koncu historia?
    Kogo wywyzsza, kogo poniza?

  18. Rokitnik said

    Ludzaco podobny fizycznie do Stalina by Polak….Eugeniusz Przewalski, zeslaniec caratu ( ten od konia przewalskiego ). Podobno to on byl Ojcem Gruzina, zwanym w swoich stronach jako SoSo? Oczywiscie z matka Stalina nie pozostal w zwiazku (razem), co obroslo w nienawisc Stalina do naszych, po wsze czasy? No…takie tam plotki? W kazdym razie portrety p.Przewalskiego nie mogly sie ukazywac w zadnych publkacjach na terenie ZSRR i bratnich narodow.

  19. Rafal Cz. said

    Zniewolenie?
    W historii swiata nie bylo przewrotu jak kataklizm rosyjskiej rewolucji. Rewolucja niosla nadzieje na zlamanie idei przeznaczenia
    jako nieuniknionej koniecznosci. Koniecznosci zniewolenia. I ludzie uwierzyli w niemozlwe.
    Inna sprawa ze rewolucje wykorzystaly sily nierosyjskie. Wykorzystaly w sposob haniebny. W koncu zostaly zniszczone ale
    pozostaly miliony ofiar: rosjan.polakow i innych….. Za sprawa rewolucji rosjanie przeksztalcili olbrzymie polacie panstwa
    w sposob szybki: elektryfikacja , szkolnictwo, przemysl, zdolnosci militarne itd…
    Czy nie obylo sie bez bledow? Nie obylo sie- lapowkarstwo,pijanstwo,lizusostwo czynily postep powolnym.Ale mimo tego
    postep byl,powolny ale byl.
    Czy to przypadek ze ZSRR stal sie potega z ktorym liczyly sie Stany Zjednoczone? Nie.Nie jestem zwolenikiem powrotu do ZSRR.
    Rosja uwolnila sie od tego „bagazu” oddajac suwerennosc Litwie,Estonii,Ukrainie, Kazachstanowi i innym bylym krajom ZSRR.
    Uwolnila sie za tem z gloszenia jedynie slusznej ideologii a co za tym idzie z opinii agresora.
    I co na to NATO- otoczylo Federacje pierscieniem baz, znacznie zblizylo do jej granic.I Federacja to oczywiscie spostrzegla.
    Federacja odczula szczegolne zagrozenie od strony Ukrainy(Brzezinski). Bylo oczywiste ze czynione sa przygotowania do ataku
    Na Federacje. Krym- szczegolne polozenie tego rejonu czyni go strategicznym (operacje na morzu czarnym,srodziemnym).
    Z tego powodu Federacja musiala zareagowac i zaregowala.
    Teraz potega militarna Federacji nie podlega dyskusji. W czasach Jelcyna byla okazja do ataku w wykonaniu USA.
    Ten czas minal.

  20. Rokitnik said

    P.Rafale. Jesli postep odbyl sie na kosciach Milionow…to ja p***e taki postep.
    Jednak TUTAJ, na tym ziemskil lez padole sprytniejszy, silniejszy, bezwzgledniejszy WYGRYWA i jak w pokerze, bierze WSZYSTKO. Trzeba jednak przyznac, ze w przypdaku Rosji sam Car ze swoim dworem – w obliczy nadciagajacej z a r a z y zachowali sie jak wolowe d..y. ??!!! W Konsekwencji( tego i innych przypadkow historycznych ) zbrodnicza rewolucja czerwonych zwyciezyla, i o maly figiel nie zalalaby by cala Europe?
    Takie wahniecia na granicy przezycie mieli Rosjanie kilka razy. Teraz w y d a j e sie, ze sa na fali wznoszacej / w przeciwienstwie do naszej Ojczyzny/ ? Ja tam IM dobrze zycze i dawno wyzbylem sie niecheci do wschodnich braci, patrzac globalnie na KURESTWO tego innego niby ulozonego Swiata !!

  21. Rafal Cz. said

    Ad20.
    Kazdy postep odbyl sie na kosciac mlionow I na tym polega paradox. Pierwszy raz w historii swiata dano ludziom nie tylko
    nadzieje ale I srodki zeby te zmiane wdrozyc.
    Prosze mi podac jeden przyklad w historii kiedy to postep nie dokonywal sie kosztem ludzkich meczarni.
    Czesciowo pan sam odpowiedzial na ten poglad.
    I nie zwyciezyli czerwoni, zwyciezyla nadzieja. Ta nadzieja zyje!

    ——-
    Postęp? Na czym polegał ten postęp?
    Admin

  22. Rokitnik said

    No…nie koniecznie? Nadzieja przyniesiona przez ” czerwonych ” – tu p.mnie zdumiewa?
    Komunizm mimo nosnych hasel, NIC dobrego nie przyniosl LUDZKOSCI. ! Po prostu zostal oparty na zniewoleniu / fizycznym, psychicznym /, a przedewszystkim w negacji BOGA jako najwyzszego dobra ! Moze to wina zydo-masonskich tfurcow owego nurtu, ktorzy bezwzglednie wykorzystali naiwnych ( zwanych czasem ” pozytecznymi idiotami ” ), a moze te pierwotne idee, byly z diabelskich podszeptow?
    Ja p. Rafale dawno wyroslem z pogladow, ze jakas tam ideologia cos niesie? Pozytywne ZMIANY dzieja sie za sprawa LUDZI ( wolnych, szczesliwych, rownowazonych, poukladanych wewnetrznie ) – a kazde inne odstepstwo, to w zasadzie regres Cywilizacyjny. I na tym koncze, albowiem zbyt daleko odeszlismy od tematu wiodacego…
    Pozdrawiam

  23. Rafal Cz. said

    Kazdy ustroj niesie zniewolenie.I jeszcze raz podkreslam ze nadzieja nie ma koloru.
    I ja z szacunkiem pana pozdrawiam. Dziekuje za odpowiedz.

    Czyli najlepiej bez żadnego ustroju?
    Admin

  24. revers said

    Na koncu jakies robactwo slomkowe obejdzie groby, obleje farba, moczem, epitetami z rynsztoka pomniki nawet bohaterow powstan slaskich, w stopniach generlaskich, najlepiej przed wyborami do samorzadow by slupek drgnal w sondarzach i q.stwo polskie to lyknie …, mcha i koryto zydoszkopsko banderowsko-pisowska wazniejsza ..

    https://dziennikzachodni.pl/wybory-samorzadowe-2018-skandal-w-katowicach-sprofanowano-pomnik-gen-jerzego-zietka-zdjecia/ar/13572756?fbclid=IwAR2vbMO_MDgF9XzSwxHOag_8cFrALlGrV449sE_OjCTaQKr0C1EQrj3xTUs

  25. WI42 said

    #1 Rokitnik

    ” Stalin nie liczyl sie z zolnierzami ( nie tylko pod Lenino ) –”

    Chyba nie całkiem to pasuje do tej bitwy: pomimo nie osiągnięcia celów operacji, starty były mniejsze niż niemieckie, przynajmniej tak podaje tekst powyżej:

    „Straty 1. Dywizji wyniosły: 510 żołnierzy zginęło, 1776 żołnierzy zostało rannych, zaginęło bez wieści 652 osób, do niewoli zostało wziętych 116 – co stanowiło 23,7 % ogólnego stanu osobowego. Straty niemieckie wyniosły: 1500 zabitych, do niewoli zaś zostało wziętych 326.” Czyli nie była to masakra, pomimo korzystniejszych pozycji Niemców będących w obronie. Zadać takie straty Niemcom mogli tylko dobrze wyszkoleni i umotywowani żołnierze.
    Proszę porównać starty Monte Cassino
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/smierc-gwalty-pod-monte-cassino/

    Albo kampanii wrześnowej ok. 20 tys. Niemców i Sowietów i ok. 66 tys. Polaków
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kampania_wrze%C5%9Bniowa

  26. lewarek.pl said

    13. Kura Domowa
    Jeżeli Wikipedia jest niewiarygodna, to i Pani, pisząc o telegramie Berlinga do Stalina, też. Bo Wikipedia o tym telegramie również napisała.

  27. lewarek.pl said

    18. Rokitnik
    Konie Przewalskiego to Mikołaj Przewalski. A Pan pisze o Eugeniuszu Przewalskim jako rzekomym ojcu tego rzezimieszka.

  28. adsenior said

    poz.9 Rycho 08 Facio, na twoim przykładzie widać, że lemingi są po obu stronach podziału. Spadaj na drzewo, psychologu in spe!

  29. VAV said

  30. Tekla said

    Ad.26 VI42

    Tez tak wlasnie porownywalam ,obie bitwy pod Lenini i MonteCassino..
    Zgadza sie..malo sie mowi ile pod Andersem zginelo Polakow ..

    ….

  31. Roman K said

    Pod Lenino..ok 1200 zolnierzy przeszlo na strone niemiecka…. statystycznie….sa oni w zaginionych i tych w niewoli….

  32. Rokitnik said

    Co do strat w ludziach ( zolnierzach )? Bitwa bitwie nie jest rowna..co zrozumiale.
    Ale Stalin znany byl z tego ze sie z szeregowymi NIE liczyl..stad tuz za nimi szli Komisarze z naganami, coby nie zostawali w tyle / dekowali sie /…tylko parli na germanca !
    Pod Monte Casino gineli takze zolnierze angielscy, holenderscy i chyba nowo zeladcy ( pisze z pamieci, moze sie myle co do narodowosci?) – wiec nie tylko POLACY.
    Zarzucaja dowodcom iz ta BITWA o wzgorze byla bezsensowna. Czytalem i takie wypowiedzi…mozliwe, ze byly alternatywne rozwiazania? Ale zawsze, gdziekolwiek znalezli sie NASI, ktos ICH jawnie lub podstepem chcial wyrolowac ( pamietacie desant pod Arnchrem i Dywizje Sasabowskiego ?) Albo odeslanie Korpusu do Libii by szarpaly sie z Dywizjami Henry Geringga / w interesie angielskiej ropy oczywiscie ?!
    Najciezsze boje toczyla takze Dywizja Kosciuszkowska o przelamanie Walu Pomorskiego, a TAM bylo wcale nie lepie,j jak pod Lenino ! !
    A tam w pierwszej bitwie lagiernikow dziwnym trafem – zmniejszono sile ognia alteryjskiego ( Ruskiego) .. stad straty naszych byly statystycznie wyzsze, jak powinny. Odnosze wrazenie ze i ci zw wschodu i ci z zachodu marzyli tylko o tym, by nas w y t l u c jaknajwiecej… Powracajacych z zachodu zolnierzy / nielicznych / zazwyczaj osadzono w karcerach i… no wlasnie, juz pelna para pracowalo UB z Komisarzami (hinskiego pochodzenia).

  33. Rokitnik said

    Ps. Za bledy popelnione w moich wpisach przepraszam ! I tak; ten od konia to faktycznie Mikolaj Przewalski, a czy to z dywizjami Roomla czy Gerringa mieli Polacy stycznosc, to tez juz nie pamietam?. Moje wypowiedzi sa spontaniczne ..a co do Historii moge sie mylic…co niniejszym podajac, prosze o wyrozumialosc.

  34. Roman K said

    Panie Rokitnik…dzieku za uczciwosc..niech pan jeszcze napisze na jaki temat pan cos wie …. bedzie OK….Wyrozumialosc dla Polakow obowiazsuje bo Poalk nie w..i a mowi…..

  35. leo69 said

    ad 34 a haheł to wszystko wie i mówi mądrze hahaha

  36. Karol said

    Polecam tutaj obszerne i wnikliwe opracowanie pana Ryszarda Murata: http://www.bractwolider.org/pl/index.php?id=36
    Bitwa pod Lenino – to nazwa dwudniowych, zażartych starć polsko-niemieckich na Froncie Wschodnim w okresie II wojny światowej. Była to bitwa nad bagnistą rzeczką Miereją nieopodal miejscowości Lenino na wschodniej Białorusi w dniach 12-13 października 1943 roku.
    Sformowana w ZSRR polska 1. Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki (z tego powodu jej żołnierzy często określa się mianem: kościuszkowców), którą dowodził gen. bryg. Zygmunt Berling, przypuściła tu szereg ataków na niemiecką 337. Dywizję Piechoty, którą dowodził gen. por. (Generalleutnant) Otto Schünemann.
    Bitwę cechowała niezwykła zażartość starć i zaciekłe ataki oraz kontrataki obu stron. Polacy w znaczącym stopniu używali artylerii i czołgów, zaś Niemcy w zmasowany sposób artylerii (dywizyjny 337. pułk artylerii i pięć dywizjonów artylerii z XXXIX Korpusu Pancernego), a także lotnictwa szturmowego i bombowego.
    Choć w trakcie bitwy oddziały polskie wdarły się na kilka kilometrów w głąb pozycji niemieckich, to jednak Niemcy zachowali przewagę i odzyskali pierwotne pozycje obronne.

    W bitwie pod Lenino polscy żołnierze – pomimo świadomości, że wystawiono ich na rzeź – wykazali wielkie bohaterstwo, zaś kierujący nimi przełożeni o żydowskim pochodzeniu wykazali niebywały cynizm, nieudolność i tchórzostwo.

Sorry, the comment form is closed at this time.