Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wolnorynkowcy

Posted by Marucha w dniu 2018-10-18 (Czwartek)

Ze wszystkich dziwaków po prawej stronie sceny politycznej w Polsce najbardziej dziwaczni są dla mnie oczywiście tzw. “wolnorynkowcy”.

Nie ze względu na dziwactwa, które od 30 lat opowiada w różnych telewizjach ich guru w muszce i białym szaliku oraz wypisuje w internecie i różnych gazetach ich naczelny publicysta, ale dlatego, że także oni – tak samo jak tzw. “niepodległościowcy” – swój punkt odniesienia widzą w Stanach Zjednoczonych Ameryki.

Bardzo łatwo jest rozpoznać stronnictwo amerykańskie w Polsce, chociażby po przejaskrawionej krytyce Unii Europejskiej, nie mówiąc już o wrogości do Rosji i Chin. Każdy kto tego rodzaju krytykę uprawia jest zwolennikiem dominacji amerykańskiej w Europie.

No i właśnie owi “wolnorynkowcy” nie rozumieją najbardziej – wydawałoby się – banalnej rzeczy. Mianowicie tego, że największym wrogiem “wolnego rynku” na świecie są właśnie Stany Zjednoczone Ameryki. Wszędzie tam, gdzie pojawia się najmniejsza konkurencja gospodarcza gospodarcza dla Stanów Zjednoczonych, tzn. mających siedzibę w tym państwie globalnych korporacji gospodarczych i finansowych – a ten cały “wolny rynek” polega przecież na swobodzie konkurencji – prędzej czy później pojawią się wojska amerykańskie, by w ramach “misji stabilizacyjnej” przywrócić “demokrację”.

W najlepszym wypadku pojawi się w takim kraju “demokratyczna opozycja” sponsorowana i sterowana przez Stany Zjednoczone, by walczyć z “łamaniem praw człowieka”. Waszyngton uderzy wówczas w gospodarkę takiego kraju “sankcjami gospodarczymi”, czyli zorganizuje w oparciu o swoje wpływy i sojuszników międzynarodową blokadę gospodarczą owego państwa. Jeśli to nie pomoże, to “demokratyczna opozycja” zrobi “kolorową rewolucję”. W ostateczności dojdzie do “wojny o demokrację”, “misji stabilizacyjnej” lub “interwencji NATO” pod mandatem ONZ.

W ogóle, żeby w XXI wieku wierzyć w istnienie “wolnego rynku” trzeba być infantylnym albo nie mieć podstawowej wiedzy historycznej. Tzw. “wolny rynek” istniał tylko w początkowej fazie rozwoju kapitalizmu – czyli od XVII wieku do najpóźniej połowy XIX wieku, kiedy symbolem kapitalizmu były manufaktury.

Ale kiedy jego symbolem stały się monopole, “wolny rynek” zaczął być likwidowany. Stąd m.in. obie wojny światowe w XX wieku. Dla kapitalizmu globalistycznego – polegającego na jednobiegunowej dominacji politycznej i gospodarczej USA w świecie – “wolny rynek” jest największym wrogiem. Z tego samego powodu są też dla niego wrogiem państwa narodowe. Poza USA i kilkoma jego “żelaznymi” sojusznikami.

Bohdan Piętka
https://konserwatyzm.pl

Komentarzy 27 to “Wolnorynkowcy”

  1. Zbyszko said

    Tutaj :
    .https://www.youtube.com/watch?v=7R4tp_o-RBU
    można o tym wysłuchać z samego źródła

  2. ad said

    Pietka – Ja nie jestem zwolennikiem ani Chin ani Rosji oraz UE bo z pozycji tego rozebranego Kraju kazde stronnictwo jest niebezpieczne i w związku z tym jestem proamerykanski?? Osobiscie brzydze się nią z dnia na dzień co raz bardziej.. I co teraz ktoś mądry ma do powiedzenia? Pewnie że koniecznie muszę opowiedziec się za czyjąś ze stron , a gdy bedzie bombardowac albo depopulować udam że nie widzę i będę bronił swojego bezbłednego sojusznika..

    Wolę kierunek swiatła i nie będe szukał go w masońskiej polityce miedzynarodowych wplywów. Czyń dobrze i karaj tych ktorzy czynią źle do dobra dewiza na zycie. Ani chiny, ktorych porąbana społecznosc nie widzi ze są komunistyczne i o dziwo im to nie przeszkadza, ani Rosja jak to smiesznie mawiają Putnia ani USA nie są mi do tego potrzebne.

    Nie rozsmieszajcie zwolennicy Rosji tylko mnie mówiąc ze ZSRR zachód rozwalił z zewnatrz bez pomocy samych sowietów. A sowiecka administracja dalej dobrze się ma na Kremlu.

    To problem Wasz ( jełopów tych ktorzy uwierzyli w puste hasełka) na swiecie jest mniej wiecej 201 państw i jedno zaczyna mówic o wolnym rynku a cała reszta się stosuje do instrukcji. Przecież wiadomo ze glebsze znaczenie słów zalezy od nadawcy. To on ustala zasady gry czym jest wolny rynek, demokracja i wolność.

    ———–
    Niech Pan gdzieś ogłosi, że Polska jest potężnym mocarstwem. I poprze to przystawieniem pieczątki.
    Admin

  3. Dziadzius said

    Zeby wolny rynek byl prawdziwie wolny to trzeba by go przebudowac nie na Wolny -globalny ale na Wolny- Rownoprawny. Dopoki Indie , Taiwan, Meksyko, Chiny i Bangladesz beda placili robotnikom 10% tego co placa robotnikom w Jewrupoie czy Usraelau to nie ma konkurencji tylko jedno stronny rynek osabiajacy Zachod

  4. Maverick said

    Polacy mają takie pojęcie o wolnym rynku jak Bolek, niby stoczniowiec a żadnego zamówienia dla polskich stoczni nie potrafił znaleźć czy wynegocjować w swoich podróżach po świecie, gdy po upadku komunizmu handel właśnie się wzmógł i zapotrzebowanie na statki wzrosło.
    W Korei natomiast pewien wiśniak zadecydował że jego rodzina od tysiącleci zajmowała się budową statków i zamarzył że stanie światowym potentatem. Jak to zrobić gdy nie ma się pieniędzy a tylko pomysł. Ta więc zaprojektowali różnej maści kontenerowce, tankowce i zaczęli jeździć po świecie oferując swój produkt i podpisując umowy, gdy mieli już umowy na setki statków, z których wiele zakupił MERSK, Gdy były oferty i podpisane kontrakty pojechali na największych londyńskich uzyskać pożyczki.

    Przemysł samochodowy rozwinęli w podobny sposób zalewając świat tanimi samochodami, blokując rynek wewnętrzny przed importem a potem stopniowo podnosząc jakość i dając lepsze gwarancje. Oni jednak doradców z zachodu nie słuchają i wszystko się u nich opłaca nawet jabłka indywidualnie zabezpieczać przed owadami i ptakami. To jest różnica mentalności i psychiki.

  5. jok said

    Moim zdaniem, artykuł jest oparty na założeniach nierealnych, by nie rzec absurdalnych.

    Gdybym nie czytał „Czasu Najwyższego” (który rzecz jasna ma swoje plusy i minusy) czy nie słuchał nagrań jego publicystów – a więc medium, które jak mi się zdaje, można w pewien sposób wiązać z „wolnorynkowcami”, to bym może uwierzył, że środowisko CzN czyli „wolorynkowców” patrzy bezkrytycznie lub mało krytycznie na USA.

    Gdybym nie odsłuchiwał/czytał ludzi, którzy w jakiś sposób moim zdaniem, prezentują przynajmniej w jakimś zakresie poglądy, które można uznać za narodowe, to może bym uwierzył, że patrzą przychylnie i bezkrytycznie na Stany Zj. Am Pół.

    Tymczasem można stwierdzić- bez głębokiej analizy, nawet przy pobieżnym zapoznaniu się – że tak nie jest. Nawet powiedziałbym, że jest absolutnie odwrotnie.

    Wygląda na to, za pan BP chciał popełnić jakiś artykuł, w którym chciał przedstawić swoje tezy i dopasował do tego- raczej wbrew rzeczywistości – tych, którzy według niego „sądzą inaczej” niż on.
    Być może było to takie myślenie życzeniowe, by „znaleźć” sobie „łatwych nieprzyjaciół”, których opinie – nawet jeśli takowych jakie przypisuje im pan BP nie mają P – łatwo „obalić”.

  6. Marucha said

    Re 5:
    Panie Jok, z moich (oczywiście wyrywkowych) obserwacji wynika, iż istotnie bardzo wielu „wolnorynkowców” odwołuje się do USA.

  7. jazmig said

    Piętka pisze o dawnej historii, kiedy UPR dawała jako wzór USA, a działo się to 30 lat temu. Obecnie USA w handlu międzynarodowym uprawiają protekcjonizm nie mniejszy niż komunistyczna UE.

    Jednakże w USA i tak panuje o wiele większa wolność gospodarcza niż w UE.

  8. lopek said

    Czy to ważne jaki jest ten rynek – kiedy cała forsa, która jest już wydrukowana i która dopiero będzie wydrukowana – trzymana jest w kosmatych łapkach bardzo nielicznych osobników?

  9. Polskie Obserwatorium Praw Goja said

    „Nie ze względu na dziwactwa, które od 30 lat opowiada w różnych telewizjach ich guru w muszce i białym szaliku oraz wypisuje w internecie i różnych gazetach ich naczelny publicysta, ale dlatego, że także oni – tak samo jak tzw. “niepodległościowcy” – swój punkt odniesienia widzą w Stanach Zjednoczonych Ameryki.”

    Jako były wieloletni zwolennik UPR/WiP/KNP akurat ten fragment muszę skorygować. JKM, mając konsekwentnie błędne wolnorynkowe poglądy, w kwestii polityki zagranicznej nie był wcale taki proamerykański i nigdy nie wykluczał sojuszu z Rosją czy Chinami (zawsze parafrazował dewizę Palmerstona, mówiąc, że Polska nie ma przyjaciół, tylko interesy). Wiem, co mówię, bo przez lata czytałem „NCz!” i inne publikatory z udziałem JKM.
    Warto wziąć pod uwagę, że jeszcze 10 lat temu (a co dopiero wcześniej) w Polsce praktycznie nie było antyamerykanizmu (patrząc z dzisiejszej perspektywy, wielu ludzi już o tym nie pamięta). Praktycznie wszyscy byli ślepo proamerykańscy. To się dopiero zmieniło w bieżącej dekadzie. Wygłaszanie choćby lekko prorosyjskich czy prochińskich poglądów w latach dziewięćdziesiątych czy dwutysięcznych zerowych (a JKM to robił), to była w Polsce polityczna herezja.
    JKM i jego środowisko nigdy nie porwaliby za sobą prawie całej prawicy antysystemowej na 2 dekady, gdyby opierali się tylko na promocji wolnego rynku. Sęk w tym, że – w przeciwieństwie do – jak już dziś rozumiem, ale przed laty nie rozumiałem – błędnych poglądów ekonomicznych, głosili i głoszą zdrowe poglądy na wiele innych kwestii. To dlatego JKM i jego środowisko praktycznie zmonopolizowali polską prawicę antysystemową na okres około 2 pierwszych dekad III RP. Przecież dajmy na to taki Michalkiewicz nigdy nie wyrzekł się swoich wolnorynkowych poglądów ekonomicznych, ale ze względu na swoje inne dokonania nadal bryluje w nie-wolnorynkowych środowiskach antysystemowych, także w gajówce.
    To praktycznie środowisko JKM-a jako pierwsze stawiło głośny opór Żydom (a w czasach pierwszych kilkunastu lat istnienia III RP, gdy w Polsce nie było rozwiniętego i powszechnego internetu, a środowisko „Gazety Wyborczej” było prawie wszechpotężne i wbijało wszystkich krytyków żydostwa w ziemię), to naprawdę wymagało odwagi. Największe zasługi ma tu oczywiście Michalkiewicz i były UPR-owski wiceprezydent Krakowa Stanisław Żółtek, który aktywnie, jako pierwszy polityk w Polsce, skutecznie przeciwdziałał roszczeniom żydowskim, odgrzebując i nagłaśniając umowy indemnizacyjne (które były celowo ukrywane przed polską opinią publiczną i politykami samorządowymi) i torpedując na ich podstawie wiele roszczeń żydowskich na krakowskim gruncie.
    Po raz pierwszy też na łamach „NCz!” przeczytałem o Soborze Watykańskim II i różnicy między Tradycją katolicką a posoborowiem (a w dobie absolutnego kultu JP II, tego naprawdę nie było się gdzie dowiedzieć). Było to w 2005 r. i nawet pamiętam autora tekstu (choć tytułu już nie), który nazywał się Wit Wyrostkiewicz.
    Jeszcze wracając do wolnego rynku, to sukces, jaki odniósł JKM w jego promocji w pierwszych 2 dekadach III RP wynikał chyba także z tego, że po prostu w erze sprzed rozwiniętego i upowszechnionego w Polsce internetu, nie było skąd się dowiedzieć o istnieniu alternatywnych systemów gospodarczych. Ja np. o dystrybucjonizmie dowiedziałem się kilka lat temu. Niech Państwo spróbują cofnąć się w pamięci i przypomnieć sobie, ile lat temu i gdzie trafili Państwo na informacje, które przewartościowały Państwa poglądy na takie, jakie mają Państwo teraz. Zapewne w większości przypadków będzie to około 10 lat temu (+/-5 lat), a źródłem będzie internet.

  10. nikita said

    to jest przecież o Michalkiewiczu un w 100% jak mówił osobiście ostatnio w pejs real24 zgadza się z Korwinem ba sam jak mówi układał program tam, jedynie z czym się nie zgadza to sposób wypowiedzi Korwina, un to bardziej skrycie chce to promować, coś gdzieś ukryć,lawirować (ALE ZGADZA SIĘ W 100%) a Korwin wali prosto co niby myśli i to mu przeszkadza.

  11. simar said

    @ Polskie Obserwatorium Praw Goja

    To była kampania propagandowa „fundacji dobroczynnych” z Nowego Jorku. Michalkiewicz, Korwin-Mikke i inni wydawali książki von Misesa, Rothbarda i innych kapłanów „wolnego rynku”. To była religia. Wszystko było robione za pieniądze nowojorskich żydów. Korwin-Mikke i Michalkiewicz mieli z nimi kontakty jeszcze sprzed 1990 roku.

    Potem założony został „Instytut von Misesa” za pieniądze z tych samych źródeł. Ale na początku Misesa reklamowali właśnie Korwin-Mikke i Michalkiewicz.

    Oni wiedzą gdzie trafiać, Polska nie była pierwszym krajem. Wiedzą że lud jest ciemny, wystarczy wprowadzić monopol jednej idei i promować ją do upadłego. Ile jest książek o „wolnym rynku”? A spróbujcie kupić, jako alternatywę, „Zamknięte państwo handlowe” Fichtego.

    Religia „wolnego rynku” zawsze trafia głównie do ciemnych, pryszczatych młodzieńców, tak jest chyba do dzisiaj.

  12. Wolny rynek to broń silnych przeciwko słabym.

  13. Re: Komentarze
    Ile trzeba jeszcze TLUMACZYC, ze NIE MA WOLNEGO RYNKU, BEZ WOLNEGO (nieoprocentowanego I nie opodatkowanego) PIENIADZA…

    Jesli ktos bredzi o „wolnym rynku”, a nic nie wspomina o uwolnieniu pieniadza spod lichwiarskiego procederu, to tylko bedzie tego „ktosia” bredzeniem…(dla oglupionej gawiedzi)…
    ===================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  14. komentator said

    Rynek jak najbardziej wolny, niestety, aby działał on na korzyść ludzi (inaczej, jak mawia pan Karoń, ideałem wolnego rynku, jest nieskrępowana kradzież), potrzebny jest moralny kodeks postępowania względem umów między stronami. W Polsce nigdy nie został on wypracowany, dlatego konieczną podstawą jest działanie na rzecz moralności postepowania jednego człowieka względem drugiego. Czyli, im więcej z nas będzie po prostu uczciwych i skorych do targowania się, tym lepiej będzie wyglądał kraj dla każdego obywatela. Inaczej zamkniemy się w gettach obsługiwanych przez kolejne galerie i innych przeklętych monpolistów, którzy smarują politycznym uzurpatorom, aby zezwalać na budowy tych molochów, a likwidować targowiska i inne miejsca dobrowolnej wymiany. Tak zrobiono ze stadionem X-lecia w Warszawie, we Wrocławiu niemiecka szczujnia na Polaków, zwana gazetą wrocławską, nawołuje od lat do likwidacji największego targowiska za byłym dworcem Świebodzkim, które ma obroty większe, niż wszystkie (pfu) galerie razem wzięte. Chociaż prawda, z roku na rok, coraz więcej tam cyganów i innego podejrzanego barachła. No ale to już kwestia wyboru klientów. Najważniejsze jest to, że każdy może rozstawić się w okolicy i sprzedawać.

  15. NICK said

    Panie Jaśku.
    Racja.

    Zważmy.

    Parobki światowe NIC o tym nie wiedzą.

  16. Re: 15 NICK
    Mowienie o „wolnym rynku” bez likwidacji lichwiarskiego syndykatu zadluzeniowego, to tak jak mowic o zdrowym (i gotowym do pracy) czlowieku pozbawionym 90% krwi…

    Kazde piepeprzenie o wolnym rynku, wolnosci, suwerennosci, niepodleglosci itd., itd., bez LIKWIDACJI LICHWIARSKIEGO PROCEDERU FINANSOWEGO, to zwykle pijarskie pier…olenie o gruszkach na wierzbie…

    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Gwoli przypomnienia: zadluzenie Polski wobec lichwiarskiego syndykatu finansowego waha sie w granicach 3 bilionow zlotych (3000 miliardow) plus zadluzenia prywatne i firmowe, to ilosc pieniedzy (elektronicznych czy fikcyjnych), ktorych BRAKUJE w cyrkulacji spolecznej – narodowej.

  17. NICK said

    Tak.

    Spoko.
    Jaśku Panie.

    Pan popatrzy na mnie.
    Staram się punktować. Polonusów co niektórych.

    Tak czy owak.

    Bywaj.

  18. Boydar said

    „… zadłużenie Polski wobec lichwiarskiego syndykatu finansowego waha się w granicach 3 bilionów złotych …”

    twarda wiedza …

    a ile żeśmy pożyczyli ?

  19. Boydar said

    No, co jest, Panie Jaśku ?!? Mowę Panu nagle odjęło ?

  20. Re: 18 Boydar
    A mysmy NIC nie pozyczyli…Ja przynajmniej sobie nie przypominam, abym cos od lichwiarzy pozyczal…
    =========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    Re: 19 Boydar

    Ja tez czasami musze na „chlebus” zapracowac, bo „manna z nieba” jeszcze mi nie pada…
    I nie siedze przed monitorem komputera przez 24 hr. na dobe…

  21. Boydar said

    No ok, rozumiem; a ile pożyczyło „państwo polskie” ?

  22. Polskie Obserwatorium Praw Goja said

    @10
    „to jest przecież o Michalkiewiczu un w 100% ”

    Jakieś dowody na te bzdury?

    @11
    „To była kampania propagandowa „fundacji dobroczynnych” z Nowego Jorku.”

    Jakiś dowód na to, że SM i JKM brali pieniądze od fundacji z NY na działalność wydawniczą?

  23. Polskie Obserwatorium Praw Goja said

    Michalkiewicz po prostu dał się zaczadzić ideologią wolnego rynku, jak wielu ludzi w Polsce po 1989 r. (JKM dał się zaczadzić jeszcze wcześniej za sprawą Kisielewskiego). Różnica polega na tym, że jeszcze się z tego nie wyleczył. Co niczego nie zmienia w kwestii jego zasług na polu utarczek polsko-żydowskich. Swego czasu Michalkiewicz (i Korwin-Mikke zresztą też, acz w mniejszym stopniu) był jednym z naprawdę nielicznych znanych osobistości w Polsce, którzy głośno sprzeciwiali się żydowskiej supremacji w Polsce. Zbierał za to niezłe cięgi. Przy jego zdolnościach publicystycznych, gdyby był „grzeczny” i poszedł pracować do mediów głównego ścieku, byłby dziś milionerem.
    Z kolei gdyby nie działalność wydawnicza JKM-a i będący jej owocem „NCz!”, to opór przeciw żydowskiej supremacji w pierwszych dwóch dekadach III RP nie ujrzałby światła dziennego.
    Dlatego krytykuję SM i JKM za popieranie ideologii wolnego rynku, ale szanuję za wiele innych spraw. To nie są jednoznaczne postacie.

  24. Boydar said

    Na ch.uj nam te utarczki ???????????????????????

    Robi (pisze) wszystko aby żyda w Polsce usankcjonować, (żydzi tak, wypaczenia nie) przybetonować, przyspawać i zakotwiczyć.

    Czarodziejskie słowo !

  25. Re: 21 Boydar…
    Jesli zadluzenie rosnie w trybie geometrycznym (8.000 zl na sekunde), a „obsluga” tego dlugu wynosi ok. 60 miliardow, to wypadaloby wziac kalkulator I policzyc na ile lichwiarze nas Polakow „kroja” rocznie.
    (wlacznie z zadluzeniem miast, gmin, szpitali, sluzb publicznych, kart kredytowych itd. itd.,).

    Jak usiade przed komputerem „narodowego banku polskiego” to dokladnie okresle w jakim zadluzeniowym gownie siedzi cala Polska wlacznie z niewolniczym „wsadem” podatkowym…

    ==========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. A nawet publicznie objawie, kto, za ile I kiedy robil przekrety na rachunek publiczny…

  26. Boydar said

    Mnie interesuje stan zerowy, bez odsetek; ile wzięto na nasze konto, powiedzmy od czasów Gierka. Bo z tego co on pożyczał to mniej więcej wiadomo co zrobiono. Nawet po uwzględnieniu tego co poszło na rozkurz to i tak się Polsce i Polakom te pożyczki opłaciły. Przynajmniej tak uważam. Inna sprawa, że gdyby za te pożyczki nie wybudowano co wybudowano, to te chu.je obrzezane nie miałyby co rabować przez następnych trzydzieści lat, ale to jest bajka całkiem równoległa.

  27. Re: cd.
    Polecam wypowiedz p. S. Michalkiewicza n/t dlugu publicznego I „rozdawnictwa”…

    ===============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.