Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wszystko gra – i koliduje

Posted by Marucha w dniu 2018-10-18 (Czwartek)

W najbliższą niedzielę rozpoczną się w Polsce wybory do samorządów terytorialnych, a więc – do 2479 gmin, wśród których jest 306 gmin miejskich, 602 miejsko-wiejskich i 1571 gmin wiejskich – do 380 rad powiatów i do 16 sejmików wojewódzkich.

W najmniejszych gminach jest 15 radnych, no i wójt, który jest wybierany bezpośrednio, w gminach większych – do 50 tys. mieszkańców – 21 radnych, w gminach do 100 tysięcy mieszkańców radnych jest 23, zaś w gminach do 200 tysięcy mieszkańców – 23 radnych do których na każde dodatkowe 100 tysięcy mieszkańców dochodzi trzech radnych, z tym, że ich liczba nie może przekroczyć 45, z wyjątkiem Warszawy, gdzie radnych jest 60.

Ale to tylko w Radzie Warszawy, bo są jeszcze rady poszczególnych dzielnic więc wszystkich samorządowców Warszawa ma aż 485.

Warto zwrócić uwagę, że taki na przykład Nowy Jork, który jest wielokrotnie większy od Warszawy, ma tylko 51 radnych, Los Angeles, które też jest ogromnym miastem, ma zaledwie 15 radnych.

Nawet miasta europejskie, chociaż radnych mają więcej, niż miasta amerykańskie, to jednak zdecydowanie mniej, niż Warszawa. Na przykład Paryż ma 172 radnych, a Berlin – tylko 100.

Z wyborem na samorządowca wiąże się wynagrodzenie. Najskromniejsze wynosi 36 tysięcy złotych rocznie, a im większe jednostki, tym więcej, więc nic dziwnego, że w tych wyborach pragnienie służenia Polsce i mieszkańcom objawiło aż 184 676 kandydatów na radnych i 6960 kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

Można zatem wybierać-przebierać ile dusza zapragnie, a ponieważ nie ma rzeczy doskonałych, to potem trzeba będzie nie tylko tych wszystkich samorządowców utrzymać, ale – co gorsza – zapłacić za rozmaite ich pomysły na przychylanie nam nieba. Wszystkie te koszty będą musieli ponieść podatnicy, no ale przecież te wybory są dla ich dobra. Malkontenci, których nigdzie nie brakuje, pomrukują w związku z tym, że władza tak bardzo pragnie naszego dobra, a nam już tak niewiele go zostało.

Gdy w kraju lada dzień nastąpi rozstrzygnięcie konkursu na obsadzenie tych wszystkich stanowisk samorządowych, nikt nie ma głowy do rozglądania się wokół, co się dzieje na świecie.

Tymczasem Komisja Europejska złożyła do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu skargę przeciwko Polsce z powodu „pogwałcenia niezawisłości sędziów”. Sędziowie, którym pogwałcono niezawisłość, oczywiście gwałtownie przeciwko temu protestują i kierują do Trybunału w Luksemburgu sławne „pytania prejudycjalne”, czy jeszcze są niezawiśli i czy w ogóle są sędziami.

Trybunał postanowił odpowiedzieć na te pytania w trybie pilnym, ale przecież na odpowiedzi się nie skończy, bo trzeba będzie wydać wyrok merytoryczny. Jeśli tedy Trybunał uzna, że gwałt na niezawisłości sędziowskiej rzeczywiście miał miejsce, to może nakazać przywrócenie stanu poprzedniego, kiedy to gwałcić praworządność mogli tylko sędziowie, a jeśli rząd będzie się migał, to może przysolić Polsce karę minimum 100 tysięcy euro za każdy dzień zwłoki.

Obawiam się, że kary za zwłokę będą znacznie wyższe od tego minimum, bo skoro chodzi o niezawisłość sędziowską, to trudno liczyć na jakąś pobłażliwość ze strony luksemburskiego Trybunału w którym przecież też zasiadają sędziowie, a jeszcze nie słyszano, żeby jeden sędzia drugiemu sędziemu nie poszedł na rękę.

Jednak chociaż taki miecz Damoklesa zawisnął nad naszym nieszczęśliwym krajem, pan prezydent Duda właśnie mianował 27 nowych sędziów do Sądu Najwyższego, co przez niektóre niezawisłe sądy zostało przyjęte z oburzeniem. Na przykład sędziowie z Sądu Apelacyjnego w Krakowie zarzucili panu prezydentowi, że „destabilizuje sytuację prawną”, co może skończyć się postawieniem go przed Trybunałem Stanu.

No, to nie jest takie znowu groźne, bo o ile pamiętam, Trybunał Stanu jeszcze nikomu krzywdy nie zrobił, a nawet i kary finansowe ze strony luksemburskiego Trybunału mogą nie być bardzo kłopotliwe, zwłaszcza w sytuacji, gdy rząd właśnie ogłosił kolejny sukces z powodu poprawy miejsca Polski pod względem wypłacalności, to znaczy – zdolności do spłacania długów.

Skoro finansowi grandziarze oceniają, że Polska może długi spłacać, to tym chętniej będą nam pożyczali, dzięki czemu nie tylko będziemy mogli płacić kary, jakie nałoży na nas Europejski Trybunał Sprawiedliwości, ale jeszcze sporo nam zostanie na programy, według których zwycięzcy w wyborach samorządowych będą nam przychylali nieba.

Jak powiedział swemu klientowi pewien adwokat: „wygrał pan sprawę, trzeba tylko zapłacić i odsiedzieć”, więc i my będziemy musieli już tylko obsługiwać dług publiczny, to znaczy – płacić procenty. Czegóż chcieć więcej?

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Komentarzy 16 to “Wszystko gra – i koliduje”

  1. Polskie Obserwatorium Praw Goja said

    PiS, prawdopodobnie po to, aby nigdy nie dopuścić – już nawet nie do władzy, ale obecności w Sejmie po prostu – żadnej partii upodmiotowiającej nasz naród , zmienił ordynację wyborczą tak, aby łatwo było fałszować głosowania. Mówi o tym Marcin Dybowski z Ruchu Ochrony Wyborów (a prywatnie właściciel zacnego wydawnictwa Antyk).
    https://www.cda.pl/video/26525311c
    https://www.cda.pl/video/265256171

    Swoją drogą kamery są już wszechobecne – na ulicach, na dworcach, na stadionach, w pojazdach komunikacji publicznej, w urzędach i szkołach… nawet w lasach. I jakoś rządowi PiSuaru nie przeszkadza, że to łamie RODO. Dopiero kamer nie może być w siedzibach komisji wyborczych (czyli tam, gdzie akurat być powinny), bo dziwnym trafem tu ich obecność już narusza RODO.

  2. Polskie Obserwatorium Praw Goja said

    Swoją drogą najlepsza jest sytuacja we Francji, gdzie tamtejsza żydomasoneria tak skonstruowała ordynację wyborczą, że jedyna partia dążąca do upodmiotowienia narodu francuskiego, czyli Front Narodowy, nie ma po prostu szans na objęcie władzy. Cała ordynacja skonstruowana jest przeciw jednej partii (wszystko na zamówienie B’nai B’rith, co opisał Emmanuel Ratier w „Tajemnicach Zakonu Synów Przymierza”).

  3. lopek said

    Gdzie mogłaby być ludzkość na swojej drodze rozwoju i materialnego i duchowego – gdyby nie ta tzw. demokratura, która jest niczym innym – jak tylko drogą do Piekła – na skróty? W każdym bądź razie – człowiek stworzony przez Boga – nie byłby w stanie wymyślić coś takiego jak właśnie tzw. demokratura.

  4. Re: 3 Lopek.
    Dlatego zydowskie k…rwy zlikwidowaly system Hierarchiczny (hierarchie), a wprowadzily partie…ktore to za nic nie odpowiadaja ani nie sa nawet skazywane przez sady…

    Warto zwrocic (i wyciagnac wnioski) uwage, ze to Pan Jezus wybieral Apostolow a nie Apostolowie wybrali Pana Jezusa…
    (no i wypadaloby zaczac nasladowac naszego Krola..)…

    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  5. abcdef said

    Wydaje mi się, że im większa ilość radnych w danym okręgu wyborczym, tym lepiej dla radnych: ułamek odpowiedzialności niesiony na ramionach jednego radnego, w sytuacji gdy jest ich wielu, jest mnejszy niż gdyby ich liczba była mniejsza. Sytuacja taka jest zdecydowanie mniej stresująca i pozwala radnemu/radnej podejmować odważniejsze decyzje.

    Innymi słowy, jak powiadają starożytni Amerykanie: zwykłe SNAFU.
    https://www.urbandictionary.com/define.php?term=SNAFU

  6. Lara said

    Michalkiewicz myli się. Bo jeśli w ogóle jakieś wybory w Polsce mają sens to właśnie samorządowe. Bo to są jedyne wybory, w których głosuje się na konkretnego człowieka, np. sąsiada z osiedla. Ale trzeba trochę popracować, żeby poznać programy lokalnych komitetów. Przynajmniej je poczytać. A czy M. to robi? Bo ja wątpię, że on to robi. I co to za porównania Warszawy z Nowym Yorkiem czy Los Angeles? Moim zdaniem – bez sensu.

  7. Zerohero said

    „I co to za porównania Warszawy z Nowym Yorkiem czy Los Angeles? Moim zdaniem – bez sensu.”

    Jak najbardziej z sensem, bo pokazują mocny przerost politruków których przecież trzeba utrzymywać a którzy nie wykonują żadnej konkretnej pracy.

    Warszawa 485 radnych
    Nowy Jork 15.
    Berlin 100

    w końcu Polska zbankrutuje i na Zachodzie powiedzą, że Polacy żyli ponad stan. Jak to mówiono o Grekach. Nadal Pani nie rozumie? To proszę zatrudnić do malowania mieszkania 100 ludzi zamiast 1. Z WŁASNEJ kieszeni.

  8. Lara said

    Niech Pan nie będzie taki mądrala, bo nie ma Pan pojęcia o czym Pan pisze. I myli Pan liczby. Warszawa – 60 radnych.
    Podst. prerogatywy ma rada miasta, a nie rady dzielnicowe.
    Przypomnę Panu, że chodzi o zarządzanie organizmem 2-milionowego miasta (transport, edukacja, ochrona zdrowia, opieka społeczna, śmieci, woda etc.).
    I skąd pewność, że M. posługuje się trafionymi liczbami. Bo nie pisze o strukturze samorządu np. francuskiego. I wątpię, żeby temat zgłębiał.

  9. Lara said

    Panie Zerohero, mieszka Pan w Polsce?
    Bo wbrew tym kpinom M. ludzie są zainteresowani wyborami samorządowymi, na pewno ludzie w dojrzałym wieku, może młodzi mniej, ale i tego nie byłabym taka pewna.

  10. Zerohero said

    „Przypomnę Panu, że chodzi o zarządzanie organizmem 2-milionowego miasta (transport, edukacja, ochrona zdrowia, opieka społeczna, śmieci, woda etc.).”

    eksjuzmi, ale tego NIE robią radni. To jest kolejnych kilkadziesiąt tysięcy ludzi z których część jest niezbędna a część to takie same pie…stołki jak radni i posłowie. Radny kradnie a miasto na dnie

  11. Lara said

    Nie robią tego radni. Użyłam skrótu myślowego. Zarządza prezydent i burmistrzowie dzielnic (w Warszawie). Ale radni ich działania legitymizują. Żadna inwestycja nie zostanie w mieście przeprowadzona, jeśli radni uchwałą nie zatwierdzą zmiany w wieloletnim planie finansowym. Pytanie (tu się częściowo mogę zgodzić z Wójcikowskim), na ile radni są rzetelnie informowani o tych kosztach.

  12. Lara said

    Sir Zerohero (jak już przeszliśmy na angielski).
    Ja w w tym wykładzie Wójcikowskiego widzę pęknięcia.
    Analizując dochody gminy pominął CIT np. Pominął zyski, jakie mogą się pojawić z przeprowadzonych inwestycji.
    Koncentruje się na spadku ludności w Łodzi. I mówi: tu jest potrzebny interwencjonizm państwowy. Kurczę, a jak on w tej materii (prokreacji) wyobraża sobie interwencjonizm państwowy. Bo zdaje się, że program 500+ facet krytykuje.
    I dlaczego komisarz w mieście miałby lepiej rządzić niż samorząd. Czyli np. w takiej Łodzi miałby zamiast Zdanowskiej rządzić Sasin. Dla mnie jedno warte drugiego.
    Drugiego video nie obejrzałam.

  13. Lara said

    A .. drugie video to Kazik. Okay.

  14. Lara said

    No i mogę się zgodzić, że w urzędzie nie brakuje pierdzistołków. Jest też dużo arogancji.
    Forsa wycieka tu i tam, dlatego kluczową postacią w mieście nie jest wcale prezydent, tylko skarbnik.
    Życzę dobrego skarbnika dla mojego miasta, łebskiego, twardego, kutego na cztery łapy. Trochę marzenie ściętej głowy, ale niech tam!

  15. Polskie Obserwatorium Praw Goja said

    @1
    To, przed czym przestrzegał Dybowski, właśnie się spełnia:
    http://wiadomosci.dziennik.pl/wybory-samorzadowe/artykuly/583509,ratusz-warszawa-spis-wyborcow-wybory-samorzadowe-2018.html
    http://radiokolor.pl/wiadomosci/n/2902/tysiace-osob-dopisalo-sie-do-rejestru-wyborcow-jestesmy-zaskoczeni

  16. Polskie Obserwatorium Praw Goja said

    @6
    Działalność wybranych do samorządów „np. sąsiadów” niczym nie różni się od działalności „nie-sąsiadów” wybranych do KneSejmu i na stołek prezydencki.
    Samorządowi „np. sąsiedzi” czasami wręcz przebijają tych ze stolicy.

    https://ordoiuris.pl/pliki/dokumenty/Samorzady_a_LGBT_Analiza.pdf

Sorry, the comment form is closed at this time.