Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polski Przemysł Praworządności

Posted by Marucha w dniu 2018-10-21 (Niedziela)

Nie ma to, jak pozytywne myślenie. Wszyscy mądrzy, roztropni i przyzwoici gorąco je nam zalecają, więc nie wypada się sprzeciwiać – o czym przekonałem się sam po tym, jak niemiecka gazeta dla Polaków pod kierownictwem znanego z żarliwego obiektywizmu redaktora Tomasza Lisa zatrąbiła do nagonki, pod pretekstem naruszenia przeze mnie standardów człowieczeństwa.

Skoro padł taki rozkaz, to nastąpiła prawdziwa eksplozja szlachetności i przyzwoitości. Obywatele prześcigali się w wymyślaniu mi od najgorszych, a co bardziej szlachetni zapowiadali, że mnie przecwelują.

Moje zejście „poniżej człowieczeństwa” potępił nawet przewielebny ojciec Kramer z zakonu jezuitów. Ojciec Kramer ma oczywiście rację, jak zresztą we wszystkim, co mówi – ale czy wszystkie jego dotychczasowe kazania byłyby w stanie wywołać taką erupcję szlachetności i empatii, jak kilka moich słów? Obawiam się, że nie, bo kaznodzieje wygłaszają kazania już przez ponad 2 tysiące lat, a jakiegoś wyraźnego postępu nie widać, przeciwnie – czasami można odnieść wrażenie, że okres kulminacji ludzkości już mamy za sobą. Nastąpił on na przełomie XIX i XX wieku, a obecnie jesteśmy świadkami ześlizgu po równi pochyłej, co zresztą zapowiadał Konrad Lorenz w książce „Regres człowieczeństwa”.

W tej sytuacji wspomnianą erupcję szlachetności można by potraktować jako „los ultimos podrigos”, po których nastąpi jeszcze szybszy ześlizg. Kiedy tak zastanawiałem się, dlaczego na sygnał trąbki z niemieckiej gazety dla Polaków przewielebny ojciec Grzegorz Kramer zareagował tak szybko, pryncypialnie i prawidłowo, przypomniałem sobie, że skrytykowałem go kiedyś za forsowanie pod płaszczykiem chrześcijaństwa kultu Świętego Spokoju. Starożytni Rzymianie twierdzili, że zemsta jest rozkoszą bogów, więc jeśli tak, to ileż przyjemności może ona dostarczyć takiemu słudze Bożemu, jak przewielebny Ojciec?

Ale to sprawy prywatne, natomiast chodzi o to, czy w ramach myślenia pozytywnego można znaleźć jakieś remedium na trapiące nasz nieszczęśliwy kraj paroksyzmy? Jak wiadomo, podstawową zasadą myślenia pozytywnego jest przekonanie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Na przykład w całej Europie narastają wątpliwości, czy sądy naszego bantustanu są aby na pewno niezawisłe, a odejście od zasady indywidualizacji odpowiedzialności na rzecz odpowiedzialności zbiorowej, jakby te wątpliwości potwierdzało.

Tymczasem płomienni obrońcy praworządności próbują powstrzymać tę tendencję przy pomocy ubierania coraz krótszych koszulek z napisem „Konstytucja”. Obawiam się, że daleko z tym nie zajedziemy, bo przecież rozmiary ciała ludzkiego nie są nieskończenie wielkie, a dalsze skracanie koszulek może wzbudzić podejrzenia, że nie o praworządność i konstytucję tu chodzi, a o coś zupełnie innego.

Wskazówki, w którym kierunku powinny pójść nasze poszukiwania pozytywnych rozwiązań, dostarcza lektura reportaży Melchiora Wańkowicza, opublikowanych w książce „Królik i oceany”. Pod koniec lat 50-tych peregrynował on przez Amerykę, trafiając również do Reno w stanie Nevada, gdzie zapoznał się z tamtejszym przemysłem rozwodowym.

O ile w tamtych czasach uzyskanie rozwodu w pozostałych stanach USA było przedsięwzięciem trudnym i ryzykownym, na co wskazuje choćby to, że Jej Ekscelencja Żorżeta Mosbacher podobno dorobiła się grubych milionów właśnie na rozwodach, chociaż wcale nie wiązała się ze Zgromadzeniem Księży Chrystusowców – a tymczasem w Nevadzie rozwód uzyskiwało się od ręki.

Nic więc dziwnego, że ludzie znudzeni dotychczasowymi związkami, wyruszali do Nevady, a ponieważ w oczekiwaniu na termin rozprawy rozwodowej musieli gdzieś mieszkać i tak dalej – dzięki temu „najmniejsze wielkie miasto świata”, czyli właśnie Reno, bardzo się rozwinęło.

Wańkowicz przyjrzał się jednej z takich rozpraw. Sędzia zapytał powódkę o przyczynę, dla której wniosła o rozwód. Powiedziała, że „moralne okrucieństwo” męża. – A w czym się ono objawiało, to moralne okrucieństwo? – pytał dalej. – Śmiał się głośno w mojej obecności. – A może coś jeszcze? – dopytywał sędzia. – Naśmiewał się z wuja Jimmiego. Na to sędzia: ooo, rzeczywiście, tego już za wiele! Uderzył młotkiem w stół i rozpoczęła się następna rozprawa, zaś rozłączona w ten sposób para niezwłocznie rzucała się w otchłań następnych romansów, do których Reno stwarzało bardzo wiele okazji.

Czyż nie można by stworzyć i u nas takiej gałęzi przemysłu? Niezawisłych sędziów przecież nie brakuje, a gdyby ustawodawca stworzył im tylko odpowiednie „ustawy”, to produkcja praworządności ruszyłaby pełną parą.

Zresztą – dlaczego tylko rozwody? Z tego punktu widzenia wyrok pani sędzi Anny Łosik, która od zasady indywidualizacji odpowiedzialności odeszła ku odpowiedzialności zbiorowej, może być milowym krokiem w kierunku stworzenia w naszym nieszczęśliwym kraju potężnego przemysłu praworządności. Z zacofanych krajów świata, które jeszcze hołdują zasadzie indywidualizacji, przybywałyby do Polski całe tabuny amatorów rozmaitych odszkodowań.

Coś podobnego zresztą już było, o czym wspomina w swoich pamiętnikach Kajetan Koźmian. Trybunał Koronny w Lublinie znany był z przewlekłości postępowania, a przy tym – jak to już jest w niezawisłych sądach – nie do końca niewrażliwy na brzęczące argumenty. Toteż uczestnicy postępowań musieli gdzieś mieszkać, a ponieważ w Lublinie o kwaterę było coraz trudniej, instalowali się w pobliskich Bełżycach, gdzie wkrótce miejscowi Żydzi, a za nimi – również chrześcijanie – wybudowali coś w rodzaju pensjonatów, oferujących również rozmaite usługi.

III rozbiór Polski podciął fundamenty tego przemysłu, ale wybudowane domy pozostały i w jednym z nich mieszkała nawet moja prababka Franciszka Kamińska, nazywana z tego powodu, „Franciszkową z podsienia”. Zanim dom spłonął, miejscowy społecznik, dr Szymon Klarner, fotografował go jako osobliwość, ale nie wiem, czy to zdjęcie gdzieś się zachowało.

Gdyby zatem sądy nasze zasłynęły w świecie z opierania odszkodowań na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, to czegóż chcieć więcej?. Na początek można by przyjąć skargę Murzynów z obydwu Ameryk przeciwko Rotszyldom i całej diasporze żydowskiej o odszkodowanie za handel niewolnikami. W swojej książce: „Żydzi, świat, pieniądze” Jakub Attali cytuje list gubernatora Recife do króla, gdzie informuje on, że Żydzi do tego stopnia opanowali handel niewolnikami, że licytacje nie odbywają się w żydowskie święta.

Jeszcze tylko trzeba by uznać handel niewolnikami za rodzaj ludobójstwa, ale z tym Zgromadzenie Ogólne ONZ z pewnością by sobie poradziło. Skoro to ludobójstwo nie podlegałoby już przedawnieniu, to Ludwik Farrakhan, który od lat Żydom się z tego powodu odgraża, mógłby wreszcie swoje groźby spełnić, a Polska mogłaby uzyskać z tego większe i trwalsze korzyści, niż z elektrycznych samochodzików dla każdego.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 6 to “Polski Przemysł Praworządności”

  1. Roman K said

    MNie si etylko gdzies w pamieci paleta…ze zakony chrzescijanskie..w zdecydowanej wiekszosci byly zakonami zebraczymi….I Dlatego nei bylo w histori ani jednej rozprawy o odszlodowanie od takiego zakonu bo nawet na oplate sadowa z nich nie zdarl…nic oprocz brudu…
    DOpiero jak zmieniono zasady I cnota ubostwa slubowana byla- jako przywilej, a nie extremzm idiotycznie zvboczony….zaczeli sie sadzic z Zakonami….
    Swoja droga skoro Chrystusowcy zgodzili si eplacic…to mi sie nasuwa brzydkie podejrzenie , ze skoro si e poczuwaja do kar….y musieli miec w tym bzydkim procederze jakis udzial…No moze nie wszyscy naraz , ale znaczna czesc , czy tez czesc znacaczaca w Zakonie wiecej…..
    DRugie moje podejrzeni skad maja tyle pieniedzy ..nie siejac i nie orzac…jeno strzygac Polonie

  2. Marucha said

    Re 1:
    Podobno w USA lepiej nie mówić nikomu „przepraszam”, bo może to być uznane za przyznanie się do jakiejś winy (a jakiej – to już parchaci prawnicy wymyślą)…

  3. Miet said

    Re.2.
    Oj chyba nie, Panie Wacławie – w moim środowisku słowo „sorry” jest znane i używane bardzo często. Nie wiem kto Panu takich rzeczy naopowiadał???

  4. Marucha said

    Re 3:

    Thirty-six states have “apology laws” which prohibit certain statements, expressions, or other evidence related to disclosure from being admissible in a lawsuit. Most states simply cover expressions of empathy or sympathy, while a few states go further and protect admissions of fault.

    Jeśli cokolwiek z tego rozumiem, to w kilkunastu stanach „apology laws” nie obowiązują…

    Zob. też: Legal Consequences of Apologizing
    https://scholarship.law.missouri.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1313&context=jdr

    Powiem więcej, choć to pewnie tylko złośliwe plotki niedobrych ludzi.
    Podobno lepiej jest nie udzielać nikomu pomocy, zwłaszcza w razie jakiegoś wypadku, zasłabnięcia itp. Bo można być podanym do sądu z powodu nieumiejętnego udzielenia tej pomocy

    Each year many people face lawsuits after trying to help an accident victim by offering assistance at the scene. While most people have a natural instinct to help an injured person, the victim may sue the well-intentioned helper if the he or she suffers additional injuries in the process.

    No cóż, dopóki administracja amerykańska nie wymusza bombardowaniami przestrzegania swych praw poza granicami kraju, niech sobie tam u siebie robią, co chcą. Ja mogę się tylko zdziwić, ale nic mi do tego.

  5. No to czekamy na ‚sorry’ …srodowiskowe

    Intel Drop: Khashoggi and Some Very Nasty Truth – Veterans Today | News -…

    https://www.veteranstoday.com/2018/10/20/intel-drop-khashoggi-and-some-very-nasty-truth/

    I jeszcze bardziej srodowiskowe:

    There Is a Simple Explanation for Why Haley Found the Door

    https://russia-insider.com/en/there-simple-explanation-why-haley-found-door/ri25034

  6. revers said

    Z komentarzy p.Troll

    Jack Hamilton Whippit • 10 days ago

    You didn’t mention the involvement of GHW Bush in the Black Eagle Trust Fund that resulted in the unregistered clearing of $240 BILLION in securities in the few days after 9/11. These securities were the ill gotten gains from the raping of Russia after the collapse of the USSR. THIS was likely one of main objectives in the conspiracy by the neocons, CIA, Israel, the Mossad and Saudi Arabia in effecting the events of 9/11.

    I McKinsky p. Troll jak i wielu europejek-europejczykow jak trulla van layne

Sorry, the comment form is closed at this time.