Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Waldek o Chwała samochwałom
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Moher49 o Budynie na prezydenta!
    hulajdusznik o Zmarł Adam Słodowy
    Sarmata o Kard. Raymond Leo Burke: diabe…
    Leo o Na Suwalszczyźnie odkryto cmen…
    Leo o Na Pomorzu istnieją megality z…
    Salcie o Wolne tematy (64 – …
    wanderer o Zmarł Adam Słodowy
    NICK o Zmarł Adam Słodowy
    Marucha o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    NICK o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

Codziennie wydajemy ponad 82 mln zł na spłatę samych tylko odsetek od długu Skarbu Państwa!

Posted by Marucha w dniu 2018-10-25 (Czwartek)

[Ileż to synagog można by za te pieniądze wybudować, ileż chederów założyć, ile czasopism wydawać, ile cmentarzy restaurować… – admin]

Na koniec września całkowite zadłużenie Skarbu Państwa wynosiło 949,7 mld zł i od początku roku urosło o 21,2 mld zł. Tak potężna kwota zobowiązań musi generować wysokie koszty obsługi. Okazuje się, że w 2017 roku na poczet odsetek, opłat oraz prowizji od zaciągniętych pożyczek i papierów dłużnych nasz kraj musiał wydać 29,6 mld zł.

W tym roku, zgodnie z ustawą budżetową, ma to być już 30,7 mld zł. To oznacza, że każdego dnia na obsługę długu statystycznie wydajemy aż 82,1 mln złotych!

Definicyjnie rzecz ujmując obsługa kosztów zadłużenia obejmuje przede wszystkim: wypłatę odsetek i dyskonta od skarbowych papierów wartościowych, odsetek i opłat od otrzymanych pożyczek i kredytów, koszty emisji skarbowych papierów wartościowych oraz inne opłaty, prowizje i odsetki związane z obsługą środków przyjmowanych w depozyt przez Ministra Finansów, jak również wypłaty z tytułu udzielonych poręczeń i gwarancji Skarbu Państwa.

Mówiąc bardziej obrazowo – obsługa kosztów zadłużenia to dla rozliczeń budżetowych swego rodzaju dług od długu, który w przypadku Polski, w sposób istotny wpływa na wysokość deficytu budżetowego. W ubiegłym roku (2017) całkowite koszty związane z obsługą polskiego długu wyniosły 29,641 mld zł. W tym roku, zgodnie z z ustawą budżetową, mają wynieść 30,7 mld zł. To oznacza, że każdego dnia na obsługę długu nasz kraj statystycznie musi wydawać aż 82 mln złotych!

Jak koszty obsługi polskiego zadłużenia kształtowały się w latach poprzednich? Poniżej krótkie zestawienie na podstawie oficjalnych sprawozdań rządowych dotyczących wykonania budżetu kraju za dany rok:

2017 – 29,641 mld zł
2016 – 32,055 mld zł
2015 – 29,168 mld zł
2014 – 34,455 mld zł
2013 – 42,460 mld zł
2012 – 42,108 mld zł
2011 – 35,956 mld zł
2010 – 34,142 mld zł
2009 – 32,227 mld zł
2008 – 25,116 mld zł

Bazując na oficjalnych danych Ministerstwa Finansów łatwo wyliczyć, że w ciągu 10 lat (2008 – 2017) całkowite koszty obsługi polskiego zadłużenia wyniosły 337,328 mld zł! Aż tyle pieniędzy wydaliśmy tylko i wyłącznie na odsetki od pożyczonych pieniędzy!

Co jednak ciekawe – najwięcej kasy w ciągu roku na obsługę długu wydawaliśmy za czasów „późnego Tuska”, mimo iż nominalna kwota zobowiązań była wówczas niższa od obecnej. Jak to możliwe?

Otóż duże znaczenie mają tzw. „rynkowe rentowności” (czytaj: oprocentowanie) papierów dłużnych. Okazuje się, że w latach kiedy krajem rządził obecny szef Rady Europejskiej, Polska była uważana za kraj mniej wiarygodny finansowo niż jest obecnie. W konsekwencji rentowności polskiego długu były wówczas rynkowo wyższe, od tych jakie obowiązują obecnie. To jest powód, dla którego w 2013 roku zapłaciliśmy łącznie blisko 42,5 mld zł z tytułu samych tylko odsetek (tj. 116,3 mln zł dziennie), a w tym roku będzie to prawdopodobnie tylko 30,7 mld zł (tj. 82,1 mln zł dziennie), mimo iż obecnie całkowite zadłużenie jest istotnie wyższe (949,7 mld zł) od zadłużenia jakie notowano na koniec 2013 roku (838,0 mld zł).

Źródło: 
Ustawa budżetowa na rok 2018 (MF.gov.pl)
Zadłużenie Skarbu Państwa 8/2018 (MF.gov.pl)
Wykonanie budżetu państwa (MF.gov.pl)

http://niewygodne.info.pl

Komentarzy 35 to “Codziennie wydajemy ponad 82 mln zł na spłatę samych tylko odsetek od długu Skarbu Państwa!”

  1. Klub Inteligentów Gazety Polskiej said

    Nas to nic nie obchodzi i was też nie powinno. Zajmijcie się lepiej zamachem smoleńskim, protestowaniem przeciw Nord Stream 2 i zwrotem Krymu 1000 letniej Ukrainie, a nie jakimiś pseudo długami których przecież nie widać,które nie szkodzą i które nie powinny być zmartwieniem obywateli zamieszkujących Polin. Proszę się rozejść! Ten temat nie został zakwalifikowany przez radę Starszych.

  2. ATANAZY said

    I POMYLEC ZE TE ZDEGENEROWANE SYJONISTYCZNE LAJDAKI BELKOCZA COS GNIDY O DLUGACH GIERKA ! GIEREK COS ZBUDPOWAL A TE SYJONISTYCZE BYDLAKI TYLKO NIEUSTANIE KRADNA W ROZMAITYCH SZWINDLACH I GESZEFTACH

  3. Raynold said

    Można powiedzieć, że co roku wydajemy na spłatę odsetek dla banksterów roczny podatek PIT !
    A dług sobie przyrasta średnio 10% w skali roku !
    W Polsce zaś najważniejsza sprawą jest to, jakie majtki miała Doda i która partyja więcej obieca.

  4. Moher49 said

    @3
    Premier Morawietzki twierdzi, że dług maleje. Źle się to skończy. Warszawa była raz zrównana z ziemią, teraz się już nie odbuduje.

  5. revers said

    zamachu smolenskiego nie bylo, tak samo jak 1000 letniej ukrainy co uchwalil 3000 letni babilonski ONZ, a nordsream poza zasiegiem, na szczescie polskich zlomiarzy i amatorow dodatkowych wezlow odbioru gazu.

    za to PAD 4 mld na gwizdek poroszenki dal bezzwrotnie siczy kijowskiej, pienaidze byly, potem bedzie tylko jak zadluzona Grecja, zajawisko jest real dlugow i finansow pod ecb, wb, i imf.

  6. lopek said

    Te odsetki – to tylko jedna z wielu form okradania głupich tubylców w majestacie tzw. prawa – przez pupili Szatana.

  7. Ktoś said

    BARDZO WAŻNY APEL

  8. Joannus said

    Ad 2
    ”I POMYLEC ZE TE ZDEGENEROWANE SYJONISTYCZNE LAJDAKI BELKOCZA COS GNIDY O DLUGACH GIERKA”

    Panie nie koniecznie syjonistyczne. A rodzimy ślepy i głupawy lud to niby nie. bełkocze. Nawet tu, w Gajówce wiele razy tacy się produkowali.
    Jakim trzeba być łajdakiem względem Polaków, aby wobec ewidentnego stanu agonii Polski, z uporem maniaka wyżywać się na Gierku i PRL.

  9. Sarmata said

    cyt. za Siestrzewit No Longer Slaves 1 tydzień temu
    Polski nie będzie!!! … Zachodnia Ukraina i wschodnia Polska jest przygotowywana przez międzynarodowy syjonizm (talmud) na nowe państwo izrael zwane polin (judeopolonia)… oni nazywają ten projekt trójmorze … żydzi przeszli do fazy realizacji tego planu i z terenów Ukrainy są wyprowadzani Ukraińcy do Polski zachodniej (miedzy innymi Wrocław) a Polaków na zachód Europy aby zmniejszyć liczbę oponentów tego planu .. .. żydzi w Polsce zaczęli budować przynajmniej trzy ośrodki (bunkry tajnego dowodzenia) w których będą mogli zdeponowac między innymi swoją broń atomową i uchronić swoją elitę … całą operacja przygotowań kieruje satanistyczne organizacja syjonistów zwana Chabad Lubavitch .. widać że to ona wybiera w Polsce głowy państwa i mianuje je na stanowiska … po kongresie Knesetu wybrali Maliniaka (Dudę) na prezydenta a następnie po szabasowej kolacji u Jonny Danielsa dostał nominację znany szebes goj Morawiecki na posadę premiera i w ten właśnie sposób znowu w Polsce rządzi PO (unia wolności) … JudePiS jest dokładnie poinformowane o planach syjonistów na terenie Polski i pomaga im ustawami które na prędce podpisują a które są napisane przez żydów … Polską rządzi żydowska satanistyczna sekta (kabała) Chabad Lubavitch poprzez figuranta Morawieckiego. . Dzieci Morawieckiego a żydowska szkoła? Daniels, Kaczyński, Chabad co ich łączy? .. https://www.google.co.uk/amp/s/forumdlazycia.wordpress.com/2018/06/06/polska-rzadzi-zydowska-sekta-chabad-lubawicz-poprzez-figuranta-morawieckiego/amp/

  10. Sarmata said

    cyt. za Marysia Mikulska 1 dzień temu
    „Żyd to kulturowy zbrodniarz, żadna kultura poza żydowską nie ma wpisanego przestępstwa jako normy życia – A żydzi to mają i tych obłąkanych nienawiścią niebezpiecznych wariatów odpowiedzialnych za ludobójstwo, grabieże i najohydniejsze zbrodnie na świecie ale przede wszystkim na narodzie Polskim i Palestyńskim się toleruje wbrew powszechnemu i obowiązującemu prawu zakazującemu nienawiść rasową, którą żydzi wpisali do własnej religii i kultury ! Kult złota, żądza użycia, pogoń za nowością, idiotyczne mody, bezsensowne oddawanie rządów w ręce głupich i ciemnych tłumów, wywłaszczania, komunizm, a najważniejsza to, że wmówili w społeczeństwa aryjskie płytki krótkowzroczny humanitaryzm, który każe się ceckać z każdym wariatem, z każdym zbrodniarzem, z każdym potworem i szukać w nich przyczyn uniewinniających. Obłąkańcy pracują, aby kodeksy, najmniej ich mogły dosięgnąć. W ten sposób degenerują rasę i obniżają poziom zwyczajów moralnych. Niedawno jeszcze o urningach, pederastach, homoseksualistach mówiło się tylko na zebraniach medycznych, dziś mają oni swoje kluby, gazety i w ogóle traktuje ich się jak jaką dziwną, lecz zupełnie normalną rasę.
    Człowiek normalny (a więc uczciwy), mając do czynienia z człowiekiem nienormalnym dotkniętym „morał insanity” musi ulec, Stąd potęga żydów i ich preponderancja, traktuję się ich bowiem, jako normalnych, wywalcza całe prawa dla nich, których oni nie myślą szanować. Gentelman, walczący z opryszkiem, zawsze znajduje się w gorszym położeniu, trzyma on się bowiem pewnych reguł „fair play“, których opryszek nie myśli się trzymać ani szanować.
    Tylko niekonsekwencje ustrojów prawno-politycznych naszej cywilizacji są przyczyną, że obłąkani biorą górę, a normalni muszą im ustępować. Niebezpieczeństwo jest tym straszniejsze, że sugestia działa i coraz szersze kręgi białej rasy wpadają w szał, który całą ludzkość bądź wytępi, bądź zepchnie do stanu barbarzyństwa (komunizm).
    Żydzi pałają nienawiścią ludzi chorych do nas i do naszego kraju. Jak furiat rzuca się na dozorczynie, która przynosi mu pożywienie, tak naród żydowski kąsa nas i chce zniszczyć. Za wszystkie krzywdy, które żydzi ponieśli od obcych i to setki i tysiące lat temu, my mamy zapłacić. Lecz żydzi, jak wszyscy nienormalni, mszczą się tam gdzie mogą, odbijają na słabszym. Wiemy co zrobili z Rosją. Obłąkani zniszczyli największe państwo na świecie, które mogłoby, przy pewnych reformach, przodować kulturze. Zniszczyli bez żadnej dla siebie korzyści, bo masy żydowskie musiały uciekać stamtąd w obawie zemsty ludności oraz faktu, że nie mieli już na czym pasożytować, nie mają środków do utrzymania się.
    To też nie bez powodu mówiono: Gdzie przejdzie Żyd tam giną lasy, obezrybiają się rzeki, ziemia staje się jałowa, bo wyciśnięta jak cytryna, ludność pozbawiona środków i zubożona, domy zamienione w rudery, fabryki w wytwórnie tandety, handel w oszustwo, rodzina idzie w rozsypkę, kościół pustoszeje, karczma się zapełnia, literatura i sztuka stają się nędzną budą jarmarczną, życie publiczne zamienia się w korupcję, stosunek płci w prostytucję. Biada narodom, które nie poznały się na szaleńcach, lub poznały się za późno”. (Przyp. Red. „Nędza Galicji” napisana przez S. Szczepanowskiego odpowiada w znacznej części powyższym stosunkom).”

  11. Roman K said

    Dokladnie panie Lopek… rzd po to zaciaga dlugi zeby odprowadzac haracz,,w postaci odsetek….. 3 zl poglownego na dzien..czyli 1 095 od lebka ..za to ze oddycha..

    To jest najbardziecj haniebny podatek ..bo to podatek niewolniczy, narzucony bez zgody kogokolwiek… pomnozcie to przez liczbe mieszkncowe…I policzcie ile za to kupia zlota….

  12. To wszystko przez Gierka. Bo pozwolil wyzwolic Polske spod sowieckiej okupacji i Narodowego Banku Polskiego.
    Teraz splacamy dlug…. wdziecznosci za to wyzwolenie.

  13. JerzyS said

    Dlaczego???

    bo

    Fundacja Konrada Adenauera – niemiecki kanał wpływu

    Fundację Konrada Adenauera należącą do najważniejszych zagranicznych instytucji wpływu działających w Polsce. W minionych kilkunastu latach silnie oddziaływała na polskich polityków, przyczyniając się pośrednio do powstania III Rzeczypospolitej w jej obecnym półkolonialnym kształcie. Określenie to nie jest przesadą, jeśli wziąć pod uwagę kolosalne zaangażowanie niemieckiego kapitału w polskiej bankowości, w biznesie i mediach.

    Fundacja Konrada Adenauera nie lubi jawności – najchętniej działa zakulisowo i w cieniu. Na stronie internetowej FKA http://www.kas.de/proj/home/home/48/8/index.html daremnie szukać wymaganych przez prawo informacji o jej władzach, personelu i Polakach współpracujących z tą instytucją. Nie ma też informacji, ile pieniędzy wydaje rocznie FKA , co właściwie finansuje i jakie są jej związki z prominentami polskiego życia publicznego. Jedyną informacją jest wykaz kilkunastu instytucji, które FKA nazywa swymi partnerami. Na ostatnim miejscu wymieniono Forum für Bürgerschaftliche Entwicklung in Warschau [http://www.for.org.pl] Kliknąłem z ciekawości – i tu zaczyna się naprawdę interesujący trop. Spróbuję zabawić się w dziennikarza śledczego.

    Forum für Bürgerschaftliche Entwicklung in Warschau pod polskim adresem internetowym nosi nazwę Forum Obywatelskiego Rozwoju. Strona http://www.for.org.pl podaje, że FOR rozpoczęło swoją działalność we wrześniu 2007 r. (a więc na miesiąc przed wyborami do Sejmu) i jest rzekomo instytucją niezależną (do tej sprawy wrócimy za chwilę). Niestety, nie ma żadnej informacji o włożonym kapitale i o jego pochodzeniu – poza zdaniem, że ‚jego wyłącznym fundatorem jest prof. L. Balcerowicz‚. L. Balcerowicz jest też przewodniczącym pięcioosobowej Rady, w której skład wchodzi m.in. były minister i bankowiec Tadeusz Syryjczyk oraz Jan Wejchert współwłaściciel TVN, człowiek najbogatszy z wszystkich ludzi polskich mediów. W Komitecie Programowym FOR znajdujemy nazwiska Wł. Bartoszewskiego, Andrzeja Olechowskiego, Marka Safjana, Andrzeja Zolla, Jacka Fedorowicza i wielu innych postaci o powszechnie znanej orientacji politycznej. Po przeczytaniu listy kilkudziesięciu nazwisk członków komitetu w deklarację niezależności i apolityczności Forum uwierzyć może tylko polityczny analfabeta.

    Na swojej stronie głównej Forum chwali się, że ‚FOR przystąpiło do szerokiej koalicji organizacji pozarządowych, które wsparły kampanię społeczną: Zmień kraj. Idź na wybory. Na stronie FOR zostały umieszczone filmy wykorzystywane w kampanii. FOR prowadziło również sekretariat kampanii.’ Okazuje się więc, że krótko przed wyborami 2007 r. Balcerowicz wyjął z kieszeni swoje własne pieniądze (nie korzystał oczywiście z niczyjego wsparcia) i rozpoczął niezależną, bezpartyjną i apolityczną kampanię ‚Zmień kraj. Idź na wybory’.
    Informacje ogłoszone na stronie FOR są, o ile mi wiadomo, pierwszą tak obszerną informacją o gigantycznej wyborczej manipulacji, która przyniosła zwycięstwo Platformie Obywatelskiej. Znajduje się tam sensacyjny Raport o przebiegu kampanii i rekomendacje na przyszłość. Raport informuje, że dla obalenia rządu Kaczyńskiego powołano – cytuję: ‚koalicję 21października.pl”. Organizatorami koalicji byli: Forum Obywatelskiego Rozwoju – FOR, Fundacja im. Stefana Batorego, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan, Stowarzyszenie Agencji Reklamowych, Związek Firm Public Relations, Instytut Spraw Publicznych, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Fundacja dla Wolności, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Stowarzyszenie Szkoła Liderów, Forum Inicjatyw pozarządowych, Fundacja Projekt: Polska oraz Parlament Studentów RP. W skład koalicji weszło również około 150 innych organizacji pozarządowych z całej Polski.

    W ramach kampanii – pisze dalej omawiany Raport – przygotowano reklamy telewizyjne, radiowe i prasowe, które bezpłatnie emitowały największe stacje telewizyjne (Telewizja Polska, TVN, TVN 24, Polsat) i telewizje adresowane do młodzieży (MTV, Viva), rozgłośnie radiowe (Polskie Radio, Radio Zet, Radiostacja, RMF, TOK FM), dzienniki (m.in. Dziennik, Fakt, Gazeta Wyborcza, Przegląd Sportowy),tygodniki (Newsweek, Gala, Angora), dzienniki regionalne (Dziennik Wschodni, Echo Dnia,Gazeta Współczesna, Gazeta Lubuska, Gazeta Pomorska, Głos Szczeciński, Głos Koszaliński,Kurier Poranny, Nowa Trybuna Opolska, Nowiny) oraz portale internetowe (Wirtualna Polska,Gazeta.pl, ..pl, O2, ngo.pl). Kampanię wspierały również media lokalne. Całkowity koszt cennikowy reklam, które ukazały się w mediach wyniósł ponad trzy miliony zł. W pozyskiwaniu bezpłatnych emisji i publikacji bardzo pomogły firmy zrzeszone w PKPP Lewiatan, domy mediowe – Universal McCann i CR Media oraz członkowie Związku Pracodawców Prywatnych Mediów. W przygotowaniu strategii uczestniczyły firmy DDB, Satchi&Satchi oraz MillwardBrown SMG/KRC. Hasła kampanii oraz wszystkie kreacje bezpłatnie zaprojektowała agencja reklamowa PZL.’

  14. JerzyS said

    Strategicznym celem koordynowanej przez FOR kampanii było maksymalne zwiększenie frekwencji w grupie młodych wyborców, ustalono bowiem, że ‚dwudziestolatkowie wykazują się największą akceptacją liberalizmu’ i są grupą najsilniej popierającą Platformę. Na pozornie neutralne politycznie mobilizowanie młodych wyborców wydatkowano olbrzymie sumy. Manipulowano też zachowaniami członków organizacji społecznych, którzy często nie zdawali sobie sprawy, że uczestniczą w kampanii wyborczej PO. Raport o kampanii podaje:’poparcie dla działań koalicji zgłosiło prawie 300 instytucji non-profit, mediów lokalnych, portali internetowych, szkół, oraz innych instytucji i nieformalnych grup. Wiele z nich czynnie zachęcało do udziału w wyborach z wykorzystaniem materiałów kampanii (…) Dla potrzeb kampanii wydrukowane zostały plakaty oraz naklejki, które wraz instrukcją jak głosować poza miejscem zamieszkania zostały rozesłane do ponad 700 szkół w całej Polsce. Plakaty i naklejki kampanii były rozpowszechniane lokalnie przez uczniów szkół (…)

    Strategię rzekomo apolitycznej kampanii profrekwencyjnej opracowano na podstawie badań prowadzonych przy Instytucie Nauk Politycznych PAN, które gwałtownie przyspieszono w 2007 roku dzięki środkom różnych instytucji – m.in. Fundacji Batorego, Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, ale także dzięki pomocy z Niemiec (Wissenschaftszentrum Berlin für Sozialforschung).

    Ogłoszony na stronie FOR raport zdradza, że elementem kampanii były także działania mające doprowadzić do wyłączenia lub zniechęcenia wyborców starszych wiekiem, wierzących i in. To właśnie w koalicji 21 października.pl, zrodził się haniebny pomysł ukrycia dowodu osobistego babci – raport stwierdza to wprost na s. 13: ‚Kampania koalicji 21października miała kilka odsłon: od 30 sekundowych filmów (Zmień kraj; Idź na wybory; parlament. Zrób to sam, Babcia) puszczanych zarówno w telewizji, jak i w internecie, poprzez reklamy prasowe i radiowe, aż po stronę internetową…

    Wynik wyborów potwierdził założenia kampanii zaprojektowanej przez koalicję 21 października. W raporcie czytamy: ‚3 mln wyborców, którzy zagłosowali pod wpływem kampanii, pokrywają się prawie całkowicie z wielkością grupy docelowej kampanii.’
    Strona Forum Obywatelskiego Rozwoju (a może raczej Forum für Bürgerschaftliche Entwicklung in Warschau?) ujawnia jeszcze jeden wstydliwy szczegół. Link do strony http://www.21pazdziernika.org.pl świadczy o tym, że brutalne ‚antykaczystowskie’ hasła były produkowane centralnie w biurach koalicji i rozpowszechniane na cały kraj. Jeśli ktoś nie wierzy, może sprawdzić: Skończyliśmy kwakać ze wstydu przed całym światem, Wybory w Polsce, kraju kaczorów [http://www.21pazdziernika.org.pl/galeria_ban nerow.php?strona=45]
    [http://www.21pazdziernika.org.pl/galeria_bannerow.php?strona=15]
    Propagandziści ze sztabu Balcerowicza i Smolara, którym z pychy przewróciło się we łbie, mimowolnie zdradzili, czym były naprawdę wybory 21 października. Były medialnym zamachem stanu! Nie do wiary, ale sami tak to zdefiniowali (zob. http://www.21października.org.pl/galeria_bann erow.php?strona=3)

    Rewelacje zawarte w ‚Raporcie o kampanii Zmień kraj. Idź na wybory’ zmuszają do postawienia paru pytań. Myślę, że powinni się nimi zająć posłowie opozycji i przedstawiciele europejskich grup nadzorujących prawidłowy przebieg wyborów w krajach OSCE.
    Po pierwsze – jakie konsekwencje prawne zostaną wyciągnięte w stosunku do organizatorów i wykonawców manipulatorskiej kampanii wyborczej koalicji 21 października?
    Po drugie – kto i w jakim trybie dokona finansowego rozliczenia ukrytych wydatków na kampanię wyborczą 2007 roku?
    Po trzecie – kto rozliczy organizacje pozarządowe – np. Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy – z wydatków i działań niezgodnych z ich statutem?
    Po czwarte – jaka jest odpowiedzialność szkół za tolerowanie wykorzystywania niepełnoletnich w kampanii politycznej?
    I wreszcie po piąte – czy Sejm zajmie się podejrzeniem zagranicznej ingerencji w przebieg procesu wyborczego w Polsce?

    Apelujemy do wszystkich ludzi, którym zależy na przestrzeganiu w Polsce standardów demokracji, aby pomogli nagłośnić opisane w nim fakty. (…)

    źródło: rewizor.blog/niepoprawni.pl

    Redakcja TWX

  15. veri said

    13. @Jerzy S

    Linki nieaktywne ( przynajmniej w Niemczech gdzie teraz jestem ).

  16. JerzyS said

    10 lat minęło i kto to przeczytał?

    Pierwsza książka z cyklu Biblioteka Solidarności Walczącej

    okładka

    Józef Mackiewicz – jeden z największych polskich pisarzy i intelektualistów w czołówce najbardziej zapomnianych, niedrukowanych! Grzegorz Eberhardt odkrywa przyczyny tego paradoksu, wykonując benedyktyńską pracę: przekopując krajowe i zagraniczne archiwa, korespondując z czołowymi postaciami minionych dziesięcioleci, konfrontując świadectwa, prowadząc wręcz swoje własne śledztwo. Sięga po materiały nigdy dotąd niepublikowane. Powoli wchodzi w niejako osobisty kontakt z nieżyjącym już autorem „Nie trzeba głośno mówić”. I jak on, narazi się zapewne wielu przeciwnikom niewygodnej prawdy.

    Fascynujący obraz minionego wieku, prezentowany w tej książce, odbiega od popularnych, a fałszywych na ogół opinii, ale na pewno bliski jest temu, który prezentował sam Józef Mackiewicz. Książka imponuje wielością planów, szerokością spojrzenia, uderzającym prawdą, niebanalnym obrazem niedawnej (ale i niezakończonej) przeszłości. Jest tu i PRL, z jego życiem intelektualnym, ukazany bez różowych okularów sentymentu. Niezwykle interesujące są opisy Wilna pod kolejnymi okupacjami: litewską, sowiecką i niemiecką. Bardzo ciekawie, żywo i dynamicznie odmalowane są polskie środowiska emigracyjne (w tym „Kultura”, „Wolna Europa”, „Wiadomości”), z całą ich różnorodnością, ideowymi sporami, wielkością, ale i hańbą.

    Grzegorz Eberhardt udziela odpowiedzi, dlaczego naoczny „świadek Katynia” przez kilkadziesiąt lat żył w nędzy, a dziś pozostaje postacią tak bardzo nieznaną, ale z pewnością odpowiedź ta nie spodoba się bardzo wielu osobom. Książka jest bardzo odległa od politycznej poprawności.

    Pasjonujące dzieło, pisane zresztą z pasją, z imponującą panoramą historyczną i geograficzną. Walory książki uwydatnia daleki od sztampy layout.

    Książka nominowana do Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza oraz do Nagrody im. Oskara Haleckiego, kolejnej edycji konkursu Książki Historycznej Roku 2009.

    Recenzja Rozmowa z autorem w Polskim Radiu

    Grzegorz Eberhardt, Pisarz dla dorosłych. Opowieść o Józefie Mackiewiczu. „Lena”/Stowarzyszenie „Solidarność Walcząca”, Wrocław 2008. 773 s., indeks nazwisk, bibliografia, liczne przypisy, format B5 (24,5×17,2 cm), oprawa miękka ze skrzydełkami,
    ISBN 978-83-919164-3-8

  17. Ale dlaczego? said

    AD. 7

    DUDA, to syjonistyczne popychadło miałby sprowadzić Polaków do kraju ze Wschodu?

    Nie, ich zadaniem, rozkazem jest likwidacja nacji polskiej. Przez sprowadzanie obcych, a nawet wrogich innych nacji. By wypychać nadal Polaków z kraju i „rozpuszczać” polskość w imigrantach.

    Ten apel równie dobrze można wystosować do Księżyca nocą…

  18. Re: Artykul…
    My (podatnicy) nie wydajemy 82 miliony na obsluge lichwiarskich dlugow, ale robi to „kneSejm” naszymi pieniedzmi przez „nich” ukradzionymi z naszych kieszeni…
    Kto jest Suwerenem? Rzad czy Narod???…
    =====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  19. JerzyS said

    Biurokratyczne urojenia

    Dla przedsiębiorcy największe zagrożeniu wiąże się z biegunką legislacyjną, kryjącą pułapki zastawiane na producentów dóbr. Zachętą do inwestowania byłoby obniżenie podatków i anulowanie setki ton bzdurnych regulacji, których tak naprawdę nikt nie ma czasu ani ochoty czytać
    Przez
    Wojciech Czarniecki –
    2018-10-16
    Foto.: pixabay.com

    Dynamiczny rozwój, to hasło które nie schodzi z ust polityków rządzącej partii. Epatuje się nas przykładami kolejnych ukończonych inwestycji, tabliczkami informującymi co i kiedy powstało z subwencji UE.

    Dla przeciętnego zjadacza chleba, taka argumentacja jest skuteczna, bo naocznie prezentuje się jako różnica w społecznym posiadaniu. Nowy stadion, droga, akwapark, szpital, ścieżka rowerowa, basen, posterunek policji. To prawda, ale ich wymowa diametralnie zmieni się, gdy uzyskamy wgląd w stan finansów samorządów i państwa. Bowiem większość tzw. infrastruktury powstaje dzięki zadłużaniu się do granic niewypłacalności. Społeczna ślepota wsparta doktryną, że nie ma różnicy między działaniem przedsiębiorczym a administracyjnym, popycha nasz kraj w łapki międzynarodowych gangsterów finansowych. O ile zadłużanie się państwa u własnych obywateli jest relatywnie bezpieczne (przypadek Japonii), to dług zaciągnięty w zagranicznych instytucjach finansowych, wystawia nas na niespodziewane ciosy – gwałtowna ucieczka kapitału powoduje spadek kursu walutowego i znaczny wzrost kosztów obsługi zadłużenia zagranicznego.
    Wspomóż PAFERE

    Nie mam nic przeciwko przedsiębiorstwom państwowym jeśli tylko działają na tych samych prawach co przedsiębiorcy prywatni na konkurencyjnym rynku. Doświadczenie wskazuje, że są to jednak na ogół monopoliści, z rozdętą administracją, nie liczący się z kosztami. Ponieważ kierownictwo firm państwowych, obsadzane jest w większości przez aktywistów partyjnych, to skutki złego zarządzania, bywają przez rządy dyskretnie niwelowane wsparciem finansowym i ograniczeniem konkurencji.

    U podstaw ślepoty na zagrożenia, leżą dywagacje usłużnych ekonomistów, o przedsiębiorczym zarządzaniu w administracji. Dla tych, którzy nie widzą w tym określeniu ewidentnej sprzeczności, przypomnę że urzędnik może działać tylko i wyłącznie w granicach wyznaczonych przez prawo, czyli nie może podejmować ryzykownych działań, a to one są istotą przedsiębiorczości. A więc wystawianie jednostki administracyjnej na ryzyko niewypłacalności jest złamaniem prawa i powinno być zagrożone surową karą. Jeszcze jeden element bałamutnej argumentacji – tkwi on głęboko ukryty w twierdzeniu o braku różnicy między zadłużaniem się przedsiębiorstw a samorządów.

    Przedsiębiorca podejmuje inwestycje z dwóch powodów by:

    ubiec konkurencję w nowej ofercie rynkowej,
    zwiększyć zyski zwiększając wielkość produkcji

    Jeśli przyjrzymy się metodom kalkulacji, to okaże się, że rodzaj motywacji nie ma znaczenia, w końcowym rachunku rozstrzyga wyliczone Internal Rate of Return (metoda oceny efektywności ekonomicznej inwestycji – IRR). W uproszczeniu, wymaga się, by stopa zwrotu z inwestycji była większa od oprocentowania kredytu. To oznacza że przedsiębiorstwo kumulując oszczędności z zysku mogłoby sfinansować inwestycję samo, ale by ją znacznie przyśpieszyć w czasie, woli wziąć kredyt i zapłacić procent za skrócenie czasu oczekiwania aż uzbiera się dostateczna kwota. Mimo konieczności płacenia odsetek, przedsiębiorca otrzyma wcześniej dodatkowe zyski, co w żargonie ekonomistów nazywa się dźwignią finansową. Ryzyko przedsiębiorcy polega na tym, że założone w kalkulacji przyszłe warunki działania rzeczywiście wystąpią przynajmniej w okresie spłaty kredytu.

    Pominę tu nagminne wykorzystywanie efektu dźwigni finansowej przez spekulantów – głównie w kontraktach terminowych – co często doprowadza do destabilizacji rynków finansowych bądź akcyjnych.

    Popatrzmy teraz na czym polegają „inwestycje” w administracji. Jeśli efektem działalności nie jest produkt rynkowy, to nie można wyliczyć stopy zwrotu. Mimo że szkoła, basen, ścieżka rowerowa świadczą usługi społeczności, to wprawdzie znamy koszty ich budowy jak i eksploatacji to jednak nie znamy wartości jakie korzystający z usług im przypisują. Nawet gdyby rozpisując ankietę, ustalono kwoty jakie mieszkańcy byliby skłonni zapłacić za poszczególne usługi, to dalej byłaby to przybliżona wycena, bez gwarancji dostatecznego popytu. Zapewne tą metodą można by dokonać selekcji potrzeb „inwestycyjnych”, licząc poparcie społeczne wyrażone sumą deklarowanych wartości w stosunku do odpowiadającym im kosztów utrzymania wraz z amortyzacją.

    Każdy taki „koncert życzeń” musi mieścić się w przewidywanych przychodach podatkowych, wyższe wydatki powinny wiązać się z planem dodatkowych podatków celowych. Bowiem jest czymś wielce niemoralnym obciążać nienarodzonych kosztami spłaty, nawet uzasadnionych projektów – ktoś słusznie zauważył, że tylko rząd jest w stanie okraść człowieka, którego jeszcze nie ma. Wprowadzenie podatków celowych, pokrywających spłaty zaciąganych kredytów na drogie projekty – akceptowane w referendum – umożliwi kontrolę wydatków i zaciąganych przez samorząd zobowiązań. W ten sposób oczekiwania byłyby zderzane z kosztami, unaoczniając społeczności, że nie ma darmowych obiadów, a deficyt budżetowy oznacza utratę kontroli nad przyszłymi wydatkami. Wydawanie nadmiernych środków na projekty, które nie zaowocują podażą nowych produktów rynkowych musi wywołać inflację. Nowy pieniądz albo znajdzie ujście w nowych wyrobach, albo zaburzy względną równowagę cenową zwiększając popyt na istniejące.

    W tym miejscu usłyszę, że jestem w błędzie, bo zasada solidaryzmu społecznego zobowiązuje nas do np.: wybudowania kilku kilometrów drogi do położonego na uboczu gospodarstwa co ewidentnie kłóci się z rachunkiem ekonomicznym. Oczywiście decyzje samorządu gminnego wynikające z zasady solidaryzmu nie powinno się kwestionować, tylko nie mają one nic wspólnego z przedsiębiorczym zarządzaniem; co więcej, źle rozumiany solidaryzm prowadzi do wykształcenia postaw roszczeniowy i wtórnej bezradności, które bardzo trudno wykorzenić. Bezradność jest objawem umysłowego lub fizycznego deficytu i wymaga zindywidualizowanej oceny do której są zdolne jedynie społeczne instytucje charytatywne.

    Istnieje zestaw usług niezbędnych, jak dostawy energii, dostawy wody, utylizacja ścieków i odpadów, które z powodu ich natury świadczone są przez monopolistów. W moim przekonaniu, jedynie formuła spółdzielni zakładanej przez korzystających z jej usług jest w stanie przeciwdziałać skutkom monopolizacji usług, bo pojawi się efektywna kontrola cen płaconych przez konsumentów. Statut spółdzielni powinien być tak skonstruowany, by wykorzystując sprzeczność między niską ceną a wysokim udziałem w zysku członków spółdzielni, wymuszał kompromis i kierował energię zarządu na poprawę jakości usług i minimalizację kosztów.

    Że coś takiego jest możliwe pokażę na poniższym przykładzie.

    W latach 2006-2017 w Niemczech powstało 855 spółdzielni energetycznych, których członkami w 95 proc. są osoby prywatne. Instalator urządzeń solarnych Kay Voßhenrich i fachowiec w zakresie dystrybucji Ramon Kempti chcieli założyć spółdzielnię, która byłaby inteligentniejsza niż wszystko, co istnieje do tej pory. Nie chcieli robić tego społecznie, jak robi to większość ludzi, lecz profesjonalnie. Nie chodziło tylko o to, by sfinansować urządzenia i je eksploatować, lecz także aby samemu je planować i instalować.

  20. JerzyS said

    W roku 2010 pierwsze udziały w spółdzielni zakupiły rodziny i przyjaciele, nawet dzieci – wtedy było to 10 osób. Teraz ich spółdzielnia liczy już ponad 600 członków. Zespół specjalistów realizuje plany, do których ostatnio dołączyła jeszcze produkcja głębinowej energii cieplnej i sharing elektrycznych samochodów. Aby stać się członkiem tej spółdzielni trzeba zapłacić 50 euro wpisowego. Potem kupuje się udziały w jednej lub kilku ze spółdzielczych projektów i każdy sam decyduje, w co chce zainwestować. – Przez zakup modułu solarnego automatycznie jest się związanym z tym konkretnym projektem, a nie z żadnym innym. Rocznie wypłacana jest potem dywidenda, jaką wygospodarował wybrany projekt. Koszty konserwacji i ubezpieczenia urządzeń pokrywa spółdzielnia.

    Szczególnym politycznym fetyszem jest PKB. Jego wzrost ma rzekomo świadczyć o rosnącym dobrobycie społeczeństwa. Według wikipedii PKB opisuje zagregowaną wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych przez narodowe i zagraniczne czynniki produkcji na terenie danego kraju w określonej jednostce czasu. By uzmysłowić brak zależności między PKB a społecznym stanem posiadania, wykonajmy eksperyment myślowy, przyjmując że cały budżet inwestycyjny przeznaczony jest na wybudowanie w każdym województwie piramidy. Ich łączna wartość znacząco zwiększy PKB, zwiększy się też znacznie zatrudnienie przy tak dużych budowlach. Pieniądze wypłacone ogromnej rzeszy robotników trafią na rynek dóbr konsumpcyjnych, których ceny, przy niezmienionej produkcji, wzrosną powodując obniżenie siły nabywczej pozostałych konsumentów – negatywny efekt będzie dodatkowo pogłębiony gdy wykonawcami zostaną firmy obce. Jeśli w miejsce piramid podstawimy akwaparki, muzea, drogi, lotniska, z których nikt nie chce latać itp., to staje się oczywiste, że dominacja w budżecie inwestycji generujących wyłącznie koszty obniża poziom dobrobytu mimo wzrostu PKB. Z punktu widzenia rządu dyskretna inflacja, jest bardzo pożądana, bo zmniejsza dług wobec obywateli państwa (który zwykle dominuje w bilansie), choć zwiększa wobec zagranicznych spekulantów.

    W tym miejscu dociekliwi postawią pytanie: Dlaczego w ostatnim dziesięcioleciu, mimo przewagi inwestycji bezproduktywnych, nie wystąpiła inflacja lecz deflacja? Jeśli większość płac kształtuje się poniżej produktywności pracy to nie wystarczają one do zakupu wyprodukowanych dóbr i napływ pieniądza z inwestycji bezproduktywnych może tylko częściowo wypełnić tę lukę. Analogicznie zadziałało 500+ wypełniając lukę popytową dzięki ograniczeniu wypływu VAT-u do rajów podatkowych (tańsze i związane z własnym staraniem byłoby zastosowanie podobnej ulgi podatkowej na każde dziecko). Widzimy, że sprytny minister finansów ma znaczną przestrzeń do manipulacji budżetem i opinią społeczną. Wniosek wypływa stąd jeden: wzrost dobrobytu zawsze przełoży się na wzrost PKB, ale nie odwrotnie. Subiektywne odczucie dobrobytu jest zależne od stopnia spełnienia oczekiwań, a różnorodne oczekiwania konsumentów może zaspokoić jedynie ogromna rzesza przedsiębiorców działających na wolnym rynku. To oni, dzięki wyobraźni – na własne ryzyko – będą nieustannie sprawdzać jaki produkt, za jaką cenę znajdzie dostateczną ilość nabywców (odbywa się nieustające konsumenckie głosowanie). Próba zastąpienia ich urzędniczym namysłem świadczy o kompletnej nieznajomości realiów ekonomicznych i praw rządzących rynkiem. Należy z naciskiem podkreślić, że bogactwo wyznaczają czynniki realne, a nie monetarne. Dlatego dostatecznym wyznacznikiem wolności było inwestowanie w narzędzia pracy, dom, grunty, rodzinę zdolną dzięki temu do zapewnienia opieki na starość, a oszczędności pieniężne zwykle podyktowane były potrzebą bezpieczeństwa. Z tej to przyczyny malejące ryzyko pobudzi inwestycje, które równolegle wspierać będą konsumenci, redukując stan oszczędności i chętnie kupując nowe dobra pojawiające się na rynku. Dla przedsiębiorcy największe zagrożeniu wiąże się z biegunką legislacyjną, kryjącą pułapki zastawiane na producentów dóbr. Zachętą do inwestowania byłoby obniżenie podatków i anulowanie setki ton bzdurnych regulacji, których tak naprawdę nikt nie ma czasu ani ochoty czytać (zatrudnia się uczonych w piśmie radców prawnych). Warto w tym miejscu przywołać ulubioną sentencją prezydenta Reagana: rząd nie jest zdolny rozwiązywać problemy, bo sam jest problemem.

    Wojciech Czarniecki

  21. JerzyS said

  22. gość said

    Polska jednym z najbardziej zadłużonych państw Europy! Skala problemu jest gigantyczna

    Polska znalazła się w czołówce państw niechlubnego raportu, który informował o stopniu zadłużenia poszczególnych państw. Faktyczny dług Polski to nie bilion złotych, jak wiele osób podaje, ale jest o pięć bilionów większy. Tak bowiem liczone jest zadłużenie według Eurostatu, który dolicza zobowiązania emerytalne państw. Tym co miało szczególny wpływ na pozycję naszego kraju jest właśnie nieefektywny system emerytalny.

    Łączny dług Polski to 326 procent PKB, ale już sam dług emerytalny to „tylko” 276 proc., te liczby jednak niewiele mówią, szokujący obraz pokazuje nam się dopiero, kiedy spojrzymy jak przekłada się to na konkretne kwoty na obywatela. Nasz łączny dług wynosi 1,44 biliona euro, co przekłada się na 36,5 tysiąca euro na mieszkańca.

    https://nczas.com/2018/10/26/polska-jednym-z-najbardziej-zadluzonych-panstw-europy-skala-problemu-jest-gigantyczna/

  23. Roman K said

    Odmowa placenia Hraczu nzywa sie od dawna …Moratorium Panstwa na Dlugi…….
    Jeno male slowo zaklecie… W…c!…..
    KTo odpowie mi na pytabnie …. CO kryje sie pod pojeciem … :Obsluga zadluzenia?
    A Moz enawet kto pokusi sie na zdefiniowanie pojecia :
    DLUG????

  24. lolek said

    Nicolae Ceaușescu spłacił całkowicie długi Rumunii i uniezależnił państwo wreszcie od zadłużania u lichwiarskich banksterów. Wkrótce potem urządzono mu rewolucję i wypłacono zaoszczędzone odsetki ołowiem.

  25. Pozbądź się Żyda, a lichwiarskie długi same znikną.

  26. Re: 25 Przemyslaw…

    Jesli (konstytucyjnie zakazemy uprawiania lichwy) pozbedzemy sie lichwy, a zyd sam wyjedzie, bo bedzie musial zapier…alac przy lopacie. Skonczy sie dla zyda zerowisko…I jeszcze zyd zostanie OPODATKOWANY, ze az z chalata I skarpetek wyleci…

    =========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Pozbywac sie zydow z Polski? A po co pozbywac „lukratywnych podatnikow???”
    Wlascicieli (dzierzawcow) interesow???… Wystarczy ODSUNAC ich od wladzy I publicznych (narodowych) pieniedzy I wszystko wroci do normy…bez zadnych „odsetek”…, bo one zostana skasowane jednym przyciskiem (klawiszem) komputera pt: „DELETE”…

  27. Boydar said

    Panie Jasiek, miał Pan napisać ile żeśmy pożyczyli w aspekcie tych trzech bilionów co je niby mamy mamy oddać. Ma Pan jakiś problem ?

  28. Re: 27 Boydar…
    Powtorze jeszcze raz: „mysmy” nie pozyczyli zadnych pieniedzy (gotowki), ktore dzisiaj w formie „odsetek” od nas podatnikow zadaja w gotowce…

    Wyglada to tak, jak „frankowicze”, ktorzy pozyczyli „kredyt” i nie widzieli na oczy ani zlotowek ani frankow…, a my praktycznie konkretnych budowli…za wyjatkiem „magazynow” w wersji „Lidla” czy „biedronki”…

    Podobnie rowniez ma sie z kredytem na dom czy mieszkanie. Pozyczajacy kredyt (czyli zobowiazanie) NIGDY nie widzial na oczy, jak bank wyplaca mu 300.000 czy 500.000 w gotowce na zakup domu czy mieszkania… Ot taki zydowski-lichwiarski „cyrk na kwadratowych kolach” ku naszej indolencji i powiedziawszy dosadniej glupocie…

    Jesli chodzi o te „oficjalne” 3 biliony zlotych (a nieoficjalnie ponad 5 bilionow), to ja nie mam zadnego problemu z oddaniem i oddam „im” dokladnie to, co nam pozyczyli…Czyli „kredyt” wykreowany z powietrza. Otrzymaja spowrotem kredyt na POWIETRZE…

    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  29. Marucha said

    Re 28:
    Jasiek ma rację: gdzie się podziały te gigantyczne pieniądze (3 czy 5 bilionów złotych), które Polska rzekomo pożyczyła? Co za nie wybudowano? Co stworzono? Na co poświęcono?

    Qrva.

  30. 23
    RomanK
    Moj stary znajomy twierdzi, ze lepiej miec dluuugi niz..krotki.

  31. Re: 29 Marucha…
    NIKT tych pieniedzy nie widzial na oczy…

    Z grzecznosci pominalem kwestie „prywatyzacji”, „restrukturyzacji” „uwlaszczen qurew” itd. itp…

    Nie jest wskazane, abym pisal az nazbyt otwarcie, bowiem Gajowke dosc uwaznie czytaja dosc powazne sily nam niesprzyjajace…

    ======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  32. Boydar said

    Dostrzegam poważne pomieszanie pojęć. Nie jest (dla mnie) istotne z czego wykreowano pieniądze, z powietrza czy ze szwedzkiej latryny. Tak czy owak można było nimi za cement zapłacić, sprzedawca cementu przelewy honorował. Potem mógł wypłacić pensyjki (skromne) pracownikom i kupić sobie drugie BMW. Dla żony znaczy się. Nawet diler BMW dał radę posłużyć się tą wirtualną kasą, i na pewno na niej nie stracił. Więc gdzieś popełniamy w rozumowaniu błąd. Być może płacąc tyle za Bardzo Mały Wozik.

    Jakub Perelmann, żyd, fizyk, matematyk i pedagog, opisał całą masę takich ślepych uliczek pojmowania rzeczywistości. Tytułu nie pamiętam, ale książka gruba i fascynująca.

  33. Re: 32 Boydar..
    A dla mnie jest bardzo istotne na podstawie czego wykreowano (wyemitowano) pieniadze…
    No i taka jest wlasnie miedzy nami roznica…

    Suwerenny Rzad – (nie wiem co Boydar rozumie pod tym pojeciem??) ma OBOWIAZEK i PRZYWILEJ jednoczesnie Emitowac pieniadze (suwerene – wolne od podatku i oprocentowania) na podstawie fizycznych (realnych) produktow i (realnych) uslug ludzi, ktorzy to wykonali lub wykonuja, czyli ilosc pieniadza w cyrkulacji bedzie zalezec od ludzkiej przedsiebiorczosci, produkcji i wynalazczosci, a skoro ludzka pomyslowosc jest nieograniczona, to ilosc pieniadza (w cyrkulacji) bedzie wprowadzana w sposob nieograniczony, czego skutkiem bedzie bogacenie sie ludzi wprost proporcjonalnie do wytwarzania przez ludzi dobr materialnych…(im wiecej budynkow, mieszkan, itd. itd. to tym wiecej bedzie gotowki w kieszeniach tworcow dobr materialnych, czyli ludzi)…

    Bogactwo Narodu okresla sie po ilosci gotowki w kieszeni u KAZDEGO obywatela…(to tak dla przypomnienia)…

    =-============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  34. Boydar said

    Panie Jaśku, nie ja pierwszy zauważam, że lewituje Pan w swoim własnym, wirtualnym świecie; gdzie ja użyłem zwrotu „suwerenny rząd” ?

  35. Re: 34 Boydar
    Polecam ogladnac pierwsza czesc filmu pt: „Matrix” I byc moze dojdzie Pan do wniosku kto w jakim swiecie zyje.
    Ja jedynie mam do zaoferowania rzetelnosc oparta na faktach (co z czego wynika), a jesli „ktos” tworzy cos z niczego I to „nic” jest akceptowane przez tych, co nie maja zielonego pojecia co z czego wynika, to wynik jest taki, ze „ciagna sie za kazdym z nas” niekonczace sie dlugi finansowe I praktyczna likwidacja naszych pokolen praca tworcza z ktorej nasze pokolenie I przyszle nie moga skorzystac, ani nie maja nawet szans na skorzystanie..

    |Tak sie konczy wiara w iluzje: niewolnictwo
    ========================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Dlaczego ludzie wierza, ze pieniadze maja sile nabywcza? No bo wierza I nic ponad to…

Sorry, the comment form is closed at this time.