Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Socjopata, psychopata, narcyz – jak sobie z nimi radzić?

Posted by Marucha w dniu 2018-11-07 (środa)

Kojarzymy ich raczej z mrocznymi, amerykańskimi filmami. Z wariatami, ludźmi psychicznie chorymi. Seryjnymi mordercami. Ale częściej są to szefowie, mężowie, wujkowie, siostry, bratanice…

Są wszędzie. Stanowią co najmniej 4% społeczeństwa. To jedna na 25 osób… Znasz ich sporo – w pracy, w rodzinie, wśród znajomych., może nawet najbliższych…

[Ale procentowo najwięcej ich jest w kręgach władzy, w zarządach, w menadżerstwie – Admin]

Są mili i charyzmatyczni, ale sprawiają, że czujesz się dziwnie i niezręcznie. Wywołują lęk, choć nie ma ku temu podstaw. Nierzadko zachowują się dziwnie, jakby nie rozumieli co do nich mówisz. I zawsze za wszystko winią innych.

Ludzie – węże to jednostki nierzadko podziwiane, lubiane a nawet kochane. Często spotkasz ich w telewizji, jako szefów korporacji, w polityce – wszędzie gdzie mają dostęp do władzy. I są uwielbiani przez tłumy.

Weźmy najprostszy przykład: trwają wybory prezydenckie. Co chwilę pojawiają się informacje udowadniające, że kandydaci bezczelnie kłamią. I co? I nic. Publika dalej na nich głosuje. Pomimo, że mają niezbite dowody na to, że dany polityk jest manipulatorem i wielokrotnie kłamał – nadal go popierają i uwielbiają!

Ale bywa bardziej drastycznie – słynny seryjny morderca amerykański, Charlie Manson – przebywający od lat w więzieniu – posiada swój fanklub. Pomimo niezbitych dowodów na jego winę, istnieją osoby, które twierdzą, że „poznały go i jest on miłym facetem, więc to musi być nieprawda”. Ostatnio było nawet głośno o młodej kobiecie, która była gotowa go poślubić i walczyć o uznanie niewinnym…

Dlaczego więc tolerujemy takie zachowania? Dlaczego pomimo oczywistych naruszeń norm społecznych nie karzemy takich osobników? I przede wszystkim – czy ci ludzie faktycznie są manipulatorami, kłamcami, oszustami bo zbłądzili, ale w głębi duszy każdy jest dobrym człowiekiem?

Dziurawy mózg

Większość rzeczy uznajemy za oczywiste w naszych relacjach społecznych. Zakładamy, że jako ludzie, widzimy świat w bardzo podobny sposób. Że każdy rozumie znaczenie abstrakcyjnych słów, którymi na co dzień określamy emocje. Że wszyscy mamy podobne pojęcie na temat tego co jest dobre a co złe. Tego co należy i czego nie należy robić.

Ale istnieją jednostki z emocjonalną dziurą w mózgu. W miejscu, gdzie u innych rozwinęła się empatia u nich jest wielka próżnia. I nie mówię tego metaforycznie. Testy klinicznie wykazują u nich całkowity brak jakichkolwiek emocji, obecnych u zdrowych jednostek. Szare komórki za nie odpowiedzialne po prostu nie istnieją. To ludzie całkowicie pozbawieni sumienia.

Jak rozpoznać socjopatę?

Wbrew pozorom takie jednostki nie wyglądają podejrzanie na pierwszy rzut oka. Wręcz przeciwnie! Są mili, ułożeni, pomocni, charyzmatyczni, słowem – czarujący. Ale to tylko, stworzona na potrzeby danej chwili maska. Tak naprawdę wszystkie tego typu osoby posiadają bardzo podobne cechy.

Ludzie – węże nie bez kozery wybierają zawody, dające im władzę: zatrważająca ich ilość to prawnicy i politycy, szefowie firm, prezenterzy telewizyjni, itp. Na takich pozycjach z reguły czują się również bezkarni. Co ich charakteryzuje? Zestaw cech, niekoniecznie wszystkich naraz:

Powierzchowny urok

Wydają się miłymi ludźmi, nie mają problemów z wypowiadaniem się, nierzadko są bardzo charyzmatyczni. Szybko „odczytują” innych i szukają takich, którzy dadzą się zmanipulować (zwykle dzielą ludzi na sprzymierzeńców – tych którzy dadzą się manipulować i wrogów – tych, których nie da się „nabrać”).

Ludzie – węże szybko budują silną więź poprzez np. zwierzanie się ze swoich prywatnych spraw (często opowiadają jak to inni ich wykorzystali, oszukali, itd). Gdy przypadkiem ujawni się ich mroczna strona, powoduje to u innych tzw. dysonans poznawczy – sytuację, w której racjonalizują (np. „taki miły, mądry, znany, ceniony człowiek z sukcesem nie może być jednocześnie zły, nie mógł tego zrobić/powiedzieć”).

Świat kręci się wokół nich

Rozdmuchane ego to ich symbol rozpoznawczy. Czują się lepsi i ważniejsi od innych. Często bywają aroganccy, mają swoje zdanie na każdy temat i zawsze „mają rację”. Jeśli się z nimi nie zgodzisz – jesteś wrogiem. Potrafią opowiadać o wielkich planach lub historiach z przeszłości, ale rzadko ma to pokrycie w rzeczywistości.

Brak poczucia winy i odpowiedzialności

To jedna z najbardziej zauważalnych cech – oni nigdy nie przyznają się do winy. Zawsze winni są inni. Przykładowo – jeśli kogoś pobiją – to winna jest ofiara bo ich „sprowokowała”. Nie biorą też odpowiedzialności za innych: „każdy powinien się martwić o siebie” – to zdanie, które możesz od nich usłyszeć.

Całkowity brak empatii

Ponieważ tacy ludzie nie potrafią odczuwać emocji – nie potrafią również współczuć. Nie rozumieją kompletnie uczuć innych ludzi. Jeśli płaczą (co zdarza się często!) to tylko aby zmanipulować innych. Brak empatii oznacza, że tacy ludzie są niezdolni kochać innych. Jeśli są w związkach to tylko dla jakichś korzyści. Ludzi postrzegają dosłownie jak obiekty, które można wykorzystać do swoich celów.

Kłamstwa i manipulacje

Pomimo, że ludzie – węże prawie zawsze kłamią, ciężko jest to rozpoznać. Wszystko przez to, że pozbawieni emocji nie przejawiają normalnych ludzkich odruchów, po których można się zorientować, że ktoś kłamie. Oni są mistrzami manipulacji. Nierzadko opowiadają historie kompletnie nie mające sensu, a i tak ciężko im nie uwierzyć. Są bardzo przekonywujący. Jeśli czujesz, że ktoś jest pewny siebie, ale historia wydaje się dziwna – prawdopodobnie masz do czynienia z jednym z nich.

Szukanie wrażeń i szybkie nudzenie się

Ludzie – węże, ze względu na swoje braki w odczuwaniu emocji – silniej niż inni potrzebują bodźców zewnętrznych. Niebezpieczne, szalone i nieodpowiedzialne – takim można określić ich zachowanie. Zdają się nie rozumieć w ogóle co im grozi. Przez to często postrzegani są błędnie jako odważni – w rzeczywistości to brak poczucia odpowiedzialności i lęku, związany z ich brakami emocjonalnymi. Mają silne skłonności do alkoholu i używek i zmieniają się pod ich wpływem – zachowują się agresywnie, wręcz szaleją.

Pasożytniczy tryb życia

Ludzie – węże praktycznie zawsze prowadzą pasożytniczy tryb życia. Wykorzystują innych, wzbudzając ich litość. Nierzadko są to mężczyźni czy kobiety, które żyją na koszt partnera. Relacje z innymi utrzymują tylko jeśli przynoszą im one jakieś korzyści. Nierzadko oszukują innych finansowo (np. znikają z pieniędzmi bez słowa).

Agresja i brak kontroli

Takie jednostki bardzo rzadko potrafią opanować swój gniew – bywają agresywni – fizycznie i słownie, łatwo ich zirytować. Oczywiście winni zawsze są inni, którzy ich „wkurzyli”.

Impulsywność i brak długoterminowych planów

Ludzie – węże są bardzo impulsywni, potrafią zmienić plany w ciągu minuty nie bacząc na innych (nawet rodzinę). Nie potrafią osiągać celów w życiu, bo kompletnie nie potrafią zorganizować długoterminowych planów. Mogą np. zaplanować z partnerem/ką wspólną przyszłość i ślub, budowanie firmy lub inną poważną inwestycję z przyjacielem, po czym zniknąć bez słowa.

Liczne, często krótkie związki z innymi i pomawianie swoich „ex”

Ludzie węże nie potrafią budować trwałych związków, więc nic dziwnego, że kończą z wieloma „ex” partnerami i nierzadko nieudanymi małżeństwami z dziećmi. Dodatkowo charakterystyczne jest u nich pomawianie byłych partnerów. Ich „ex” to zawsze wariaci/tki, którzy ich zranili i wykorzystali, chorzy psychicznie, robią problemy, etc. I choć faktycznie bliższa relacja z kimś takim kończy się u partnera/ki zaburzeniami psychicznymi – w rzeczywistości to ludzie – węże wykorzystują i maltretują swoich partnerów doprowadzając nierzadko ich psychikę do drastycznego stanu.

Takie zachowanie nie ogranicza się jednak do samych życiowych partnerów – socjopaci, psychopaci czy narcyze będą pomawiać każdego, kto im w czymś przeszkodzi – nawet własną rodzinę, przyjaciół i znajomych. Jeśli więc w swoim towarzystwie masz kogoś, kto ludzi dzieli na „tych fajnych, miłych, etc” oraz „tych wrogich, wariatów, głupich, etc” – są spore szanse, że taka osoba ma zaburzenia psychiczne.

Problemy z prawem

Ludzie – węże praktycznie zawsze mają jakieś problemy z prawem i nienawidzą władzy oraz policji (jednocześnie się jej bojąc). Mogą opowiadać jak to zostali „bezprawnie”, „bez przyczyny” aresztowani, przesłuchani, itp. Chwalą się tym, a walkę z policją i władzą uważają za coś ważnego. Jest to dość oczywista cecha – aparaty władzy są po co, by eliminować takie jednostki ze społeczeństwa lub przynajmniej udaremniać ich szkodliwe działania i wpływ.

Brak szacunku

Ludzie – węże mogą traktować Ciebie jak najważniejszą osobę na świecie (tylko na początku znajomości) – ale ich prawdziwe oblicze poznasz po tym jak traktują innych. Jeśli dla Ciebie ktoś jest miły i uczynny, ale innych (czasem również swoją rodzinę) traktuje zimno – miej się na baczności.

Powyższe cechy nie muszą występować naraz. Najprościej takie jednostki poznać po tym, że zawsze próbują wzbudzić naszą litość, zwłaszcza na początku znajomości. Opowiadają jak to inni ich zranili, wykorzystali, oszukali, itp. Zawsze winą za swoje niepowodzenia obarczają innych.

Skąd się biorą ludzie – węże?

Według najnowszych badań jest to genetyczne – jeśli rodzic lub rodzice to „węże” – ich dziecko lub dzieci również nigdy nie rozwiną emocji (przebadano przypadki dzieci adoptowanych – również w kochających rodzinach nie rozwinęły emocji).

Ale takiego „człowieka” można również wychować – co najlepiej ilustruje np. kultura muzułmańska – gdzie nierzadko nawet małe dzieci potrafią mordować, a kobiety i „niewierni” traktowani są zawsze jak obiekty. Potwierdzają to również statystyki – w krajach z kultem jednostki (np. Stany Zjednoczone) ich liczba jest znacznie wyższa.

Oficjalne nazewnictwo i stopień „zwężowienia”

W tym artykule posługuję się pojęciem „ludzie – węże”. W rzeczywistości psychologia oficjalnie określa takie jednostki mianami:

  • psychopatów/socjopatów – to pojęcia używane zamiennie, choć w społeczeństwach postrzegane jako 2 zupełnie różne. Psychopata to w postrzeganiu ludzi seryjny morderca, chory psychicznie. Socjopata – manipulator, kłamca itp. Tak naprawdę określenie psychopata i socjopata oznacza w psychologii dokładnie to samo. Na zachodzie używa się specjalnego testu, tzw. PCL (Psychopathy Checklist, autorstwa Roberta Hare). W USA jednostkę określa się mianem psychopaty gdy uzyska on 30/40 punktów, w Europie – 25/40.
  • osobowość dyssocjalna (lub antyspołeczna) – to polskie pojęcie (funkcjonuje również „psychopatia” ale jest rzadko używane). Niestety u nas problem psychopatii jest bardzo mało znany. Podczas gdy na zachodzie od dawna używa się testów na psychopatię np. u więźniów mających szansę na zwolnienie warunkowe (psychopaci zwykle nie zostają zwolnieni, gdyż nie są to jednostki, które ulegną „resocjalizacji” – związane jest to z ich ułomnością – nie potrafią uczyć się na swoich błędach) – w Polsce nie robi się z opinii psychologów większego użytku.

Aby uzyskać tytuł psychopaty/socjopaty w psychologii trzeba uzyskać sporo punktów. Ale w życiu codziennym, osoby, które uzyskają nawet bardzo mało również powodują poważne problemy społeczne. Tak samo oszukują, manipulują i wyniszczają psychicznie innych.

Wpływ na otoczenie

Jak już wspomniałam ludzie – węże wywołują w dłuższym okresie czasu u osób blisko z nimi związanymi poważne zaburzenia psychiczne. Przede wszystkim depresję, ale również tzw. zaburzenie „borderline” i inne. Jest to bezpośrednim wynikiem ich zachowania. Bliskie otoczenie takich jednostek zawsze odczuwa:

Ustawiczny stres (lęk)

Pierwszym i największym problemem z takimi jednostkami jest to, że wzbudzają one podświadomy, ciągły stres (lęk). Niby wszystko jest OK, ale Twoje ciało reaguje jak na niebezpieczeństwo (to sygnał Twojego organizmu – który większość ludzi ignoruje, bo wg rozumu niebezpieczeństwa nie ma). Chroniczny stres tego typu prowadzi do problemów ze snem, zaniżonego poczucia własnej wartości, itp.

Upokarzanie

Ludzie – węże zawsze upokarzają swoich bliskich – częściej w odosobnieniu, ale również publicznie. Nie jest to wcale oczywiste i zwykle kryje się w małych, niby nieistotnych detalach, np. „jak taka mądra osoba jak ty może być fanem takiej gównianej muzyki”, „myślałem, że hokej jest tylko dla idiotów”, itp. Gdy zwrócisz im uwagę, obrócą to w żart („no co ty, ja tylko tak żartowałem, ty bierzesz wszystko do siebie”) i sprawią, że poczujesz się dodatkowo winny.

Izolację od innych

Ludzie – węże traktują swoje „ofiary” jak rzeczy i chcą mieć nad nimi pełną władzę. Jeśli więc ktoś z Twoich znajomych lub bliskich się na nich pozna – od razu zostaniesz poinformowany, że ta osoba jest niebezpieczna, kłamliwa, itp – wszystko aby nastawić Cię do niej wrogo. Bez problemu będą w tej kwestii kłamać („wiesz co X powiedział mi na Twój temat? Nie uwierzysz!”). W wielu przypadkach izolują też od rodziny i przyjaciół („Na nich masz czas, a dla mnie nie”).

Poczucie winy

Jeśli taka osoba jest Twoim partnerem/ką, bardzo szybko poczujesz się wszystkiemu winny/a. Będziesz się czuć nie dość dobry/a, nie dość mądry/a, itd. Ciągle będziesz porównywać się do innych. Ludzie – węże wymagają całkowitego posłuszeństwa, w przypadku jej braku – wycofują się z Twojego życia, „karzą” Cię brakiem uwagi, troski, itd.

Wyuczoną bezradność

To termin w psychologii opisujący stan, w którym masz wrażenie, że nie masz wpływu na swoje życie. Jest to pierwszy krok do poważnej depresji. Często słyszy się ludzi, których partnerzy zdradzają, oszukują itp, ale oni nadal z nimi są – „co zrobię, po prostu go/ją kocham” – to klasyczna oznaka wyuczonej bezradności.

Dysonans poznawczy

Jeśli spędzisz wystarczająco dużo czasu z takimi ludźmi – zaczniesz myśleć, że to ty masz problem ze sobą. Dysonans poznawczy oznacza sytuację, w której posiadasz 2 sprzeczne wizje w swojej głowie. Ludzie – węże potrafią bowiem być w jednej minucie agresywnymi wariatami, a w drugiej – grzecznymi, kochającymi partnerami/szefami/itp. Toteż ofiara sama wariuje – widzi, że ktoś jest agresywny, niszczy jej życie, ale jednocześnie widzi również (a zawsze chcemy wierzyć, że wszyscy są dobrzy z natury) jak psychopata gra i udaje kochającego, opiekującego się itp. W dodatku w przypadku relacji rodzinnych ofiary zwykle nie chcą lub nie wyobrażają sobie życia bez tych jednostek – „ale to mój mąż/żona/matka/dziecko itd – on/a nie może być złym człowiekiem!”. Może. I niestety jest.

Co więc można zrobić?

Niestety, na dzień dzisiejszy opinia na ten temat jest jednoznaczna – psychopatia jest nieuleczalna. Związane jest to z faktem, że to fizyczne braki w mózgu czynią dane jednostki takimi jakimi są. Człowiek nie ma możliwości odbudować sobie szarych komórek. Jeśli więc ktoś nie rozwinął empatii, czy z powodów genetycznych, czy związanych z wychowaniem – nie rozwinie jej już nigdy. Na dzień dzisiejszy nie ma sposobu na radzenie sobie z tymi ludźmi – można ich tylko unikać.

Każda, nawet minimalnie psychopatyczna osoba wywoła u Ciebie problemy psychiczne. Wiele osób sądzi, że potrafią „radzić” sobie z takimi ludźmi – błąd. Nawet psychologowie i psychiatrzy, którzy badają ich od dekad są co do tego zgodni – bardzo trudno ich rozpoznać, bardzo łatwo nabrać się na ich „grę”. Jedynym sposobem jest całkowite odseparowanie się od takich jednostek.

Jeśli więc masz kogoś takiego w swojej rodzinie/otoczeniu – i ma on z Tobą kontakt – po prostu go zerwij. W przeciwnym razie prędzej czy później Twoje zdrowie psychicznie silnie ucierpi i prawdopodobnie popadniesz w głęboką depresję. Im szybciej odseparujesz się od ludzi – węży tym lepiej.

Jeśli podejrzewasz, że ktoś z Twojego otoczenia jest socjopatą/psychopatą/narcyzem i potrzebujesz wsparcia w tym temacie – możesz skorzystać z mojej pomocy na prywatnych KONSULTACJACH

O MNIE
Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

http://zyciepodpalmami.com/

 

Komentarzy 35 to “Socjopata, psychopata, narcyz – jak sobie z nimi radzić?”

  1. revers said

    O tak, pani z karaibow, na tyle odseparowala sie na wyspie ze moze pisac o ludziach wezach, niczym Robinsonowa Cruso o pietaszku, lub innych lowcach glow, ludozercach.

    A moze zapytac sie fakira jak zaklina sie ludzi wezy?

    ————–
    Co ma Pan jej do zarzucenia, prócz tego, że zrealizowała swoje marzenia i mieszka pod palmami?
    Jakieś błędy w artykule? Podaje nieprawdę?
    Odseparowana od świata?!!? Bez prądu, gazu i radia?
    Admin

  2. revers said

    Podaje az za duzo prawdy, zeby bylo prawdziwe lub nie splycone, obiegowe. Np. konflikty z wladza, jak to wlasnie we wladzach istnieje najwieksze nasycenie psychopatami i socjopatami.

    No a swiat to nie tylko radio, prad, gaz ale ludzie ktorzy potrafia skrajnie zachowac sie w roznych sytuacjach, podzielic sie nie tylko slowem ale nowym wirusem grypy lub zabluzgac w kolejce sklepowej bo zadlugi plaszcz nosi klient sklepu przed nim w kolejce lub cos o ksiedzu gadac.

    marznia wyspiarskie nie kazdy musi miec choc mial wczesniejszej mlodosci propozycje pomocy renciscie na kanarach.

  3. Marucha said

    Re 2:
    Panie Revers, przykro mi to powiedzieć staremu gajówkowiczowi, ale Pana wpis jest od rzeczy, Inaczej mówiąc – do dupy.
    Jak można podać „za dużo prawdy”?

    Reszta Pana wypowiedzi nijak się nie odnosi do #1. Takie sobie tam luźne uwagi.

  4. brys said

    Wydaje mi się każdy może stać się socjopatą w sensie manipulowania i naginania innych zarówno jak do swojej opinii jak i planów. Nie musi to od razu świadczyć o złych zamiarach. Np. tresura psa (NIE POLECANA) – najpierw łamiemy a potem skladamy po swojemu? W związkach też przecież mówi się o stronie dominującej, są ludzie lubiący mieć duży wpływ na wszystko i czasami używają różnych zagrywek (manipulacji też) – czy to wszystko psychopaci?

  5. Tymek said

    Tępić jak robactwo, bojkotować lub wyjechać tam gdzie ich nie ma czyli na Karaiby. Ostatni sposób najlepszy, bo szkoda naszej energii na paliwo dla psychopatów.

  6. Marucha said

    Re 4:
    Panie Bryś, Pan nie rozumie pojęcia „psychopata”.

  7. lewarek.pl said

    Łatwo powiedzieć: odseparujcie się od nich… Nie od każdego da się odseparować.
    Miałem dyrektora, który okazywał większość opisanych tu cech. Podlizywał się zwierzchnikom i wyszukiwał wśród nich sprzymierzeńców, natomiast pracowników podzielił na wrogów i zwolenników i odpowiednio ich traktował. Rozbił zżyty zespół, prowokował konflikty, powtarzał lub wręcz wymyślał plotki, upokarzał publicznie wybranych pracowników. Dziewczyny płakały, gdy rano miały iść do pracy, jechały na tabletkach. Ciekawe było jego zachowanie, gdy kogoś upokorzył lub skonfliktował jakichś ludzi: siedział, milczał i z ciekawością obserwował reakcje. Wszyscy się go bali. Ja nie, byłem wobec niego jak to mówią asertywny, nawet wszedłem z nim w spór sądowy, więc najpierw mnie ignorował (dosłownie, nie dawał nic do roboty), a w końcu zwolnił. Sam wyleciał miesiąc później.

  8. Boydar said

    Tam ch. z socjopatami. Jest ich raptem 4%, czego nikt nie kwestionuje, tak zresztą jak pedałów (ca.), zawsze byli, standardowa wada genetyczna.

    Popatrzmy na resztę, te 96%.

    http://wiadomosci.dziennik.pl/wybory-samorzadowe/artykuly/583668,wojt-daszyn-areszt-sensacja-wybory-samorzadowe-2018.html

    Światło na sprawę rzuca nazwa komitetu wyborczego – „Nasza Mała Ojczyzna”. Są szczerzy do bólu. Należy tą szczerość uszanować. Można też wyryć nad dołem z wapnem.

    Tylko nie ma takiego dołu, żeby się wszyscy z tych „małych ojczyzn” zmieścili. Bo najpierw po chrześcijańsku należałoby wykopać taki dół dla „ojców założycieli”, ich synów, córki i wnuki, że o matkach nie wspomnę. I to już jest sprawa do zrobienia.

  9. Voodoosch said

    Znam paru takich. Jeden nawet w rodzinie i rzeczywiscie po kilkudziesieciu latach „doswiadczenia” z ta osoba, zgadzam sie z pania z artykulu w 90%.
    W dzisiejszych czasach rzeczywiscie pozostaje jedynie unikanie takich charakterow. Kiedys bylo wiecej opcji. Na przyklad codzienny wpie rd ol. Moze nie wyleczylby takiej osoby ale zapewne „zakopalby” gleboko nieporzadane zachowania danej jednostki.

  10. Marucha said

    Re 8:
    Panie Boydar,
    Niestety – nie ch… z socjopatami (i pederastami).

    Ich nie jest wielu – ale są nadreprezentowani w rządzie i we wszelkiego rodzaju władzach oraz tam, gdzie mogą mieć wpływ na innych ludzi.

    Niewielka grupa zboczeńców sterroryzowała społeczeństwo.

    Niewielka grupa psychopatow rządzi krajem.

    Zresztą wielu (wszyscy?) pederastów to zarazem psychopaci.

  11. Ola said

    ojeje, pan marucha jest tak samo nieszczesliwy jak ja! Ach, nie mamy wpywoow na szczescie . jest jak jest , z tym musimy sie godzic.

    ————
    Czy ja jestem nieszczęśliwy? Raczej wkurzony…
    Admin

  12. Boydar said

    Zrobił Pan Gajowy unik. Czy ci co głosowali w Daszynie, na tego klienta w siedzącego w pierdlu, to one normalne są czy też niekoniecznie ?

    ———
    Zależy, za co siedzi. Piskorski też siedzi.
    Admin

  13. Boydar said

    Piskorski siedzi zgodnie z zasadą „a lud tym w wieży – wierzy”. „Siedział” Ziuk w Magdeburgu, Lenin w wielu miejscach a Frank nawet na Jasnej Górze; Bolek i spółka w Arłamowie. Prymas tysiąclecia w Komańczy.

    Myśmy nie siedzieli, przeważnie, no ale „ktoś musi siedzieć żeby mógł wierzyć ktoś”, w coś.

    A ten z Daszyny to wiadomo za co – nie podzielił się z kim powinien, dzięki komu mógł robić co robił.

  14. revers said

    ad2, 3

    tzn. ze jest tyle punktow ze kazdemu mozna przypiac latke psychopaty, juz nawet w sklepach i na przystankach komunikacji publicznej mowia o psychopatach jak by rozmowcy, eksperci od paychopacji, za duzo filmow naogladali sie w tv o psychopatach lub nasluchali sie w kolejkach stad tyle punktow na raz.

    Z pania Katarzyna trudno bedzie sie umowic na koncert w filharmoni z utworami w wykonaniu np. Leszka Mozdzera pod Palmami.

    Tym czasem w Nysie na lekcji do szkoly wkroczylo 11 szarych eminecji, propsychopatycznych, odebralo innej Katarzynie z Nysy dziecko 8-letnia Jasmine, na mocy prawomocnego orzeczenia sadu na rzecz Marokanczyka.

    I nikt nie napisze o sluzbistach nawet z pod Palmy na Karaibach, dokladnie jak interpretowac to czy inne zadarzenia z zycia.

  15. Nie miejmy złudzeń. Szatan ma duży wpływ na takie osoby. Narcyzm jest formą pychy. Jest grzechem.

  16. Joannus said

    Ad 10

    Dodam od siebie. Żadna to pociecha, iż nie jest ich wielu. Wystarczy tylko jeden plus poparcie motłochu, a szkody nikt nie zdoła naprawić.
    Przykład działań elit rządowych, wprowadzonych do władzy kartkami ludu w minionych trzech dziesięcioleciach, nie pozostawia cienia wątpliwości. Wystarczą jednostki aby katastrofalne skutki ich ”dokazywania” były nieodwracalne.
    Drugi. Jeden guru – charyzmatyk sprowadzić potrafi rzesze katoliczników na manowce, na pośmiewisko dla piekieł.

    Mój były diecezjalny Biskup przed wielu laty często powiadał ostrzegając wiernych – co jeden zły narobi, nawet stu dobrych nie naprawi.

  17. Ad. 8

    Tam ch. z socjopatami. Jest ich raptem 4%

    Wśród eskimosów 30%. I to już nie jest ch…

  18. NICK said

    Oby Piskorski nie był Wyszynkiem.
    Na pokolenia następne.
    Po ‚sancto subito’.

  19. U mnie konsultacje bezpłatnie. 🙂

  20. NICK said

    Um-nienie. 🙂 .

  21. Marucha said

    RE 19:
    Wiem, że Pan żartuje.
    Z psychopatami sprawa jest niezwykle trudna, jeśli nie da się od nich uciec, najlepiej na drugą półkulę.

    Nie tak dawno rozmawiałem z typową Polką, w gruncie rzeczy osobą dobrą, a zarazem kryminalnie wręcz głupią i naiwną.
    Odrzucała twierdzenie, iż psychopatia jest wrodzona i nieuleczalna, podobnie jak nieuleczalny jest brak jednej nogi. Upierała się z tą kretyńską pewnością siebie, jaka cechuje ignorantów, że ależ owszem, psychopatę da się na pewno wyleczyć, tylko trzeba znaleźć odpowiednie podejście, wykazać dużo cierpliwości i – kurwa – dobroci.

    No i człowiekowi ręce opadają.

  22. Ad. 21

    Wiem, że Pan żartuje.

    Przerabiałem. Wiem to i owo.

    Upierała się (…) że ależ owszem, psychopatę da się na pewno wyleczyć, tylko trzeba znaleźć odpowiednie podejście, wykazać dużo cierpliwości (…)

    Czerwona wizja człowieka. Każdy rodzi się dobry. I każdego da się ulepić jak Plastusia.
    Błędna aksjologia.

  23. Marucha said

    Re 22:
    Psychopatę nawet trudno jest winić za to. że jest, jaki jest – tak jak winić anakondę za to, że dusi, Taki się urodził.
    Skupmy się nie na tym, jak mu pomóc – bo on tej pomocy nie potrzebuje i nie chce.
    Skupmy się na tym, jak ratować siebie.

  24. Ad. 22

    Antropologia, nie aksjologia. Przepraszam. 🙂

  25. NICK said

    Zwykła/Prawdziwa wedle definicji. Mojej. Psychopatia.
    Jest nieuleczalna.

    Nawet jej łagodzenie skutki ma różne.

  26. Ad. 23

    Skupić się należy na dwóch rzeczach.

    Doraźnie – jak ratować siebie. To oczywiste.

    A długofalowo – jak wmontować w system metody rozpoznawania psychopatów i metody wskazywania im miejsc i ról społecznych, gdzie najmniej naszkodzą. To wielkie zadanie. Bez tego wszelka odnowa życia publicznego nie będzie możliwa. Ci, którzy „zło dobrem zwyciężają” nie są w stanie tego pociągnąć. Potrzeba odfeminizowanej mentalności. Tego nie da się zrobić na miękko.

  27. Boydar said

    Czy syndrom sztokholmski nie jest dowodem na psychopatię nabytą ? Jestem pewien, że seria leczniczych elektrowstrząsów potrafiłaby zdziałać cuda.

    My zastanawiamy się, czy psychopatia to czy tamto. A czy bierzemy pod uwagę, ze postawa psychopatyczna po prostu bywa wygodna albo bezpieczna ? I czy to też jest psychopatia ?

    ——
    Tego się nie da na dalszą metę udawać. Albo się ma pewne ośrodki w mózgu, albo nie.
    Admin

  28. NICK said

    O Popiełuszce było.
    ” i metody wskazywania im miejsc i ról społecznych, gdzie najmniej naszkodzą. To wielkie zadanie. ”

    Miękko pisane.

    A zaraz to: „Tego nie da się zrobić na miękko.”

    Zatwa-rdzenie?

    Nie odpowiem na ew. odpowiedź.

  29. Ad. 27

    Odpowiem, jak pan dookreśli, o co panu chodzi. 🙂

  30. NICK said

    „Nie odpowiem na ew. odpowiedź.”. Vide (28)

  31. Rafal Cz. said

    Psychopata to ja mosci „panowie”.Wielu ktorzy pojawili sie na mojej sciezce zycia ne zaslugiwali na okreslenie ich jako ludzi.
    Nie zabilem ich tylko dlatego ze w wiekszosci nie stanowili „niczego”. Nie spotkalem nikogo w swoim zyciu zdolnego byc moim wrogiem. Gdybym wszakze spotkal nie wahalbym I uderzyl (without remorse).
    Jestem juz starcem. I wiem ze psychopatia (polecam wyjasnienia encyklopedyczne) ma cos wspolnego w rozumieniu wlasnego
    Ego.
    Zdaje sobe sprawe z pewnej niekonswekwencji swojego wywodu

    Ale ja jestem psychopata, czlowiekiem ktory nie znosi idiotow.

  32. revers said

    I nic o zmijowym plemieniu w jednym punkcie – „Ludzie – węże, ze względu na swoje braki w odczuwaniu emocji”- bo antysemityzm zabrania i karze.

  33. Po co leczyć, skoro się nie da? Nie lepiej zabić?

  34. Ad. 33

    Po co leczyć, skoro się nie da? Nie lepiej zabić?

    Zabijać kogoś za to, że jest? Czy to po katolicku? 🙂 Jeśli zgwałci całe przedszkole wraz z przedszkolankami – wtedy zabić.

    Zabijanie prewencyjne, to eugenika. A tego nie chcemy. Prawda?

  35. Nie za to, że jest, tylko za jego skrajną pychę, która doprowadza do nieszczęścia u innych ludzi.

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s