Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Russel „Texas” Bentley o polityce i religii

Posted by Marucha w dniu 2018-11-14 (środa)

Współczesna historia USA to jedno wielkie kłamstwo – pisze Russel Bentley, zwany Texasem.

Russel „Texas” Bentley: polityka i religia, dobro i zło w dzisiejszym świecie

Wiele osób twierdzi, że pieniądze są źródłem wszelkiego zła. Są ignorantami (i do tego dojdziemy), cytując słowa innych, nie mając pojęcia o prawdziwym źródle, skąd się to wzięło i co to naprawdę znaczy. Prawdziwy cytat pochodzi z Biblii, Pierwszego Listu do Tymoteusza 6:10 i brzmi: „Miłość do pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła” i właśnie to oznacza. Duża różnica.

Jak wyraża się miłość do pieniędzy? Oczywiście chciwością i samolubstwem: chciwość i samolubstwo są również symptomami strachu.

Scott Peck, błyskotliwy psychiatra i teolog, napisał książkę „Ludzie kłamstwa: Nadzieja na uzdrawianie ludzkiego zła” (People of the Lie: The Hope for Healing Human Evil), w której przedstawił kilka doskonałych definicji tego, czym naprawdę jest zło. Pierwsza i najbardziej zwięzła to po prostu „bojowa ignorancja”. Pomyślcie o tym przez chwilę, pozwólcie, żeby to utkwiło w pamięci. I zadajcie sobie pytanie, czy istnieje lepszy, bardziej wszechogarniający opis niż to sformułowanie dla polityki USA w XXI wieku. Jest to definicja zła.

W jego książce są inne definicje i wskaźniki zła, z których wszystkie są pouczające. Sam tytuł określa zło – „Ludzie kłamstwa”. Czy w ciągu ostatnich 30 lat był przedstawiciel rządu Stanów Zjednoczonych, dla którego ten tytuł nie ma zastosowania? Biblia w Ew. Jana 8:44 opisuje diabła mówiącego: „Kiedy kłamie, mówi swoim ojczystym językiem, ponieważ jest kłamcą i ojcem kłamstwa”.

Peck dalej definiuje zło jako „chęć narzucenia cierpienia innym ludziom, w celu uniknięcia własnego duchowego wzrostu”. Ponownie jestem koszmarnie pewny, że miliony cierpiących ofiar wojen amerykańskich XXI wieku z łatwością się z tym zgodzą.

Współczesna historia USA to jedno wielkie kłamstwo. Od Komisji Warrena (https://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Warrena) do 9/11, od „irackiej broni masowego rażenia” po „syryjską broń chemiczną”, kłamstwa są walutą rządu Stanów Zjednoczonych.

A najgorszym rodzajem kłamstwa jest samooszukiwanie się, które pozwala ludziom dalej czynić zło, udając jednocześnie, że są dobrzy. Morderstwo Kadafiego i zniszczenie Libii pod pretekstem prawa do ochrony (Right to Protect, „R2P”) jest doskonałym przykładem. „Ochrona”, jaką Stany Zjednoczone i NATO dostarczyły Libii, doprowadziła bezpośrednio do śmierci minimum 150 000 ludzi w Libii, a potencjalnie do maksymalnie 360 000, przy średniej średniej szacowanej na 250 000 osób „ochronionych” na śmierć w Libii w ostatnich ośmiu latach. Pod pewnymi formalnie prawymi, ale w oczywisty sposób fałszywymi przesłankami.

Te same fałszywe przesłanki kosztowały życie 2,4 miliona ludzi w Iraku (nie licząc 500 000 dzieci zabitych sankcjami przed inwazją w 2003 roku, które Madeline Albright uznała za „warte” śmierci).

Szacuje się, że ponad milion osób zostało zabitych przez USA/NATO w Pakistanie i Afganistanie, a liczba ofiar wojny amerykańskiej prowadzonej przez rząd cywilny przeciwko prawowitemu rządowi Syrii szacowana jest na 511,000 w marcu 2018 roku.

A liczba ofiar nadal rośnie. Te bezprawne wojny agresywne, zapoczątkowane przez USA i ich lokajów zabiły ponad cztery miliony istot ludzkich w mniej niż dekadę, a wojna ta trwa do dziś, w oparciu o te same kłamstwa, które ją rozpoczęły. Ludzie kłamstwa, w rzeczy samej… Rozpocznijmy więc naszą definicję zła, zgadzając się, że ci, którzy popełniają, ułatwiają, pozwalają lub ignorują morderstwo milionów ludzi, są naprawdę źli.

Książka Hannah Arendt, „Eichmann w Jerozolimie: Raport o banalności zła”, (Eichmann in Jerusalem : A Report on the Banality of Evil) oferuje także użyteczne definicje i wgląd w to, czym naprawdę jest zło. Arendt odeszła od procesu Eichmanna, w którym uderzyła banalność, głupota, zupełnie nijaki i nieoryginalny charakter człowieka, który był także chętnym funkcjonariuszem w reżimie, który był winny popełnienia masowych morderstw milionów ludzi, których jedyna „zbrodnia” polegała na tym, że stali się ofiarami.

Widzimy tę samą banalność w Donaldzie Trumpie i Hillary Clinton, w Borisie Johnsonie i Teresie May, w Petrze Poroszenko i Benjaminie Netanjahu. W ich pseudo intelekcie i ich pseudo humanitarności. Innym znakiem rozpoznawczym zła jest tchórzostwo – większość czołowych niemieckich nazistów wybrała samobójstwo, a nawet zamordowała całe ich rodziny, zamiast stawić czoła sprawiedliwości i próbować uzasadnić światu, czym są i co zrobili. A może lepiej byłoby powiedzieć, że zło jest symptomem strachu. W końcu jest znacznie trudniej być dobrym niż być złym, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, choć być może zawsze tak było.

Chciwość i skąpstwo są również symptomami strachu, a ostateczny cel kapitalizmu można szczerze opisać w nikczemnej maksymie: „wszystko dla mnie, nic dla wszystkich”.

W Stanach Zjednoczonych ostateczne wypaczenie prawdziwego chrześcijaństwa praktykowane jest przez miliony zamożnych obywateli pod godną pogardy nazwą „Ewangelii dobrobytu”. Mówią, że są bogaci, ponieważ są wynagradzani przez Boga za bycie dobrymi, a biedni są biedni, ponieważ są karani przez Boga za chodzenie złymi ścieżkami.

Jest to oczywiście dokładne przeciwieństwo prawdziwej Ewangelii Jezusa, jak w Ewangelii Mateusza 19:24, „W rzeczy samej, łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”. I jeszcze Ewangelia Mateusza 1:29, „Jeśli chcesz być doskonały, sprzedaj wszystko, co posiadasz! Daj pieniądze ubogim, a będziesz miał bogactwa w niebie.” Jeśli chodzi o bogactwo, to diabeł „wziął Jezusa na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa Ziemi i wszystkie ich bogactwa, i powiedział: /Wszystko, co ci dam, jeśli tylko upadniesz i będziesz mnie wielbił/” (Ew. Mateusza 4:8).

Pośród mnichów, którzy nauczają tej fałszywej religii, dawanie ubogim nie jest priorytetem. Żyją w wielomilionowych rezydencjach, prywatnych odrzutowcach i luksusowych samochodach i budują „mega-kościoły” wielkości stadionów sportowych, tak samo zamożne, jak każde rzymskie Koloseum. „Pastrix” Paula White podarowała nawet multimilionerowi (147 milionów dolarów) „biskupowi” T. D. Jakesowi kabriolet Bentley o wartości 200.000 dolarów na jego pięćdziesiąte urodziny. Dziesięciu najbogatszych „pastorów” na świecie mieszka w USA lub w Nigerii. Te szumowiny wydają miliony na swój nieprzyzwoicie ekstrawagancki styl życia, a niewielki ułamek ich dochodów przeznacza się na biednych. Są opłacani przez diabła, którego wielbią.

Fundacja Bono ONE jest kolejnym jaskrawym przykładem – choć jego własna wartość netto wynosi blisko 700 milionów dolarów, założył ONE Foundation, aby „podnosić świadomość” istnienia skrajnego ubóstwa w Afryce i innych miejscach. Fundacja zgromadziła ponad 11 milionów dolarów w 2008 roku i przekazała mniej niż 2% na rzeczywiste programy pomocy ubogim. Reszta pieniędzy powędrowała do nieprzyzwoicie bogatego Bono i jego podwładnych japiszonów.

Oczywiście, oszustwo mikromilionera Bono jest głupkowate w porównaniu z Fundacją Clintona, „oszustwem charytatywnym o imponujących rozmiarach”. Podmioty fundacji Clintona są częścią sieci, która oszukała darczyńców i stworzyła nielegalne prywatne zyski w łącznej wysokości około 100 miliardów dolarów, pewnie więcej, od 23 października 1997 roku. Pamiętasz cytat o miłości do pieniędzy? Jest źródłem wszelkiego zła. Ci fałszywi kaznodzieje, ci fałszywi postępowcy, kochają swoje pieniądze, są gotowi ukraść jedzenie głodującym dzieciom, aby kupić swoje rezydencje i prywatne odrzutowce, te паразиты, te pasożyty, są naprawdę źli.

Istnieje stary paradoks, czasami nauczany w trzeciej klasie etyki lub filozofii, który pyta: „Czy to źle, że mężczyzna kradnie lekarstwo dla swojej umierającej żony, jeśli nie może sobie pozwolić na jej zakup?” – Co za niedorzeczne pytanie. Odpowiedź jest tak oczywista dla każdego przyzwoitego człowieka -„Nie, to źle, że istnieje medycyna, która jest nieosiągalna dla ludzi, którzy jej potrzebują”.

Więc co jest „dobre”? – Moja interpretacja, jako komunisty, tego co słuszne i dobre, jest taka: dobre jest to, co jest największym dobrem dla jak największej liczby ludzi, a przez „dobre” rozumiem to, co promuje zdrowie i szczęście, które zapewnia podstawowe potrzeby życiowe oraz szansę dla każdego, aby w jak największym stopniu wypełnił swój ludzki potencjał. Jak widzę, że czyjeś działania zmniejszają się lub przeszkadzają w tym dziele, to nie mogą być dobre. W stopniu, w jakim narzucają niepotrzebne cierpienie innym, są złe.

Każdy miliarder na tej planecie jest zły. Ich miłość do pieniędzy doprowadziła ich do gromadzenia niezrealizowanych i nieuzasadnionych fortun, bez względu na innych. Nikt nie może zarobić miliarda dolarów. Ta kwota może być tylko owocem kradzieży lub oszustwa. Nikt nie może tak ciężko pracować i być tak błyskotliwy, aby zarobić taką sumę. I trzeba pamiętać, że miliard to tysiąc milionów, a większość miliarderów to multimiliarderzy, mają wiele tysięcy milionów. A jednak dzieci na tej planecie wciąż głodują, miliony żyją bez nawet najbardziej podstawowych środków do życia. Nie ma dla takiego stanu rzeczy moralnego uzasadnienia.

[Ale w Polsce miliarderzy dorabiali się przecież ciężką pracą i talentem… – admin]

Poza wiarą w Boga i życie po życiu, które determinuje to, co robimy w tym życiu, szersza definicja „religii” jest wiarą w coś większego niż jaźń i kodeks moralny, który odzwierciedla to przekonanie. Jestem prawosławnym chrześcijaninem i wierzę w Boga i życie po śmierci, ale niezależnie od tego, czy istnieje Bóg, czy istnieje życie po tym czy nie, definicja „dobra” pozostaje taka sama. „Największe dobro dla jak największej liczby ludzi”.

Z pewnością byłby to właściwy sposób na zdobycie uznania Boga i dobre miejsce w życiu pozagrobowym, ale nawet jeśli to życie jest wszystkim, co mamy, powinniśmy nadal pracować dla realizacji tego samego celu – musimy sprawić, aby było to jak najlepsze i satysfakcjonujące dla nas i dla wszystkich, którzy dzielą z nami ten krótki kosmiczny cud życia. W końcu wszyscy jesteśmy w tym razem. Religia jest zatem kodeksem moralnym, według którego oceniamy dobro i zło, siebie i innych, a polityka jest metodą, której używamy do realizacji naszych ideałów. Tak więc polityka i religia są ze sobą nierozerwalnie splecione.

Von Clausewitz powiedział: „Wojna nie jest zjawiskiem niezależnym, jest kontynuacją polityki prowadzoną innymi środkami”. Tak więc, jeśli wojna jest polityką prowadzoną za pomocą innych środków, polityka jest wojną prowadzona za pomocą innych środków. I nie popełnijcie błędu, nasz świat jest w stanie wojny, ostatecznej wojny, Armageddonu, ostatecznego konfliktu pomiędzy dobrem a złem, życiem i śmiercią. Ta wojna ma bardzo realny potencjał, by unicestwić nie tylko całe ludzkie życie, ale także samą biosferę, całe złożone życie na naszej planecie. Jesteśmy tutaj, aby opowiedzieć się po którejś ze stron i wziąć udział w tej wojnie. Wszyscy mamy rolę do odegrania. Neutralność nie jest opcją. Obojętność nie jest opcją. Zło wygrywa, śmierć wygrywa, a wszyscy, którzy nic nie robią, znajdują się po stronie zła.

Otwarta wojna w Donbasie i Syrii jest tylko najbardziej oczywistym punktem zapalnym w tej globalnej wojnie między dobrem a złem, życiem i śmiercią. I każdy nasz wybór, każde nasze działanie lub niepowodzenie w działaniu, wpływa na tę wojnę i jej ostateczny wynik. Dopóki drastycznie nie zmienimy obecnej trajektorii ludzkiej działalności, sami możemy nie widzieć końca Ludzkości, ale nasze dzieci to zrobią. Życie jest tym, co robimy, co wszyscy razem robimy dla nas wszystkich.

Zło jest potężne, ale jest małe i się boi. Możemy je pokonać, jeśli właściwie wybierzemy nasz własny kodeks moralny, a następnie realnie będziemy nim żyć, co może pomóc nam znaleźć, jeśli przekroczymy przestrzeń między tym, co robimy, a tym, co możemy zrobić, odpowiedzi na wszystkie problemy świata.

Do dzieła!
[… otwórzmy kolejną puszkę piwa… – admin]

Napisał: Russell „Texas” Bentley
Przetłumaczył: Metro
Wersja angielska: https://www.fort-russ.com/2018/11/texas-politics-and-religion-good-and-evil-in-the-world-today/

http://zygumntbalas.neon24.pl

 

Komentarzy 10 to “Russel „Texas” Bentley o polityce i religii”

  1. Gość said

    Nie na temat ale ważne – Ukraina: 1000 dumnych Polaków przeszło w Marszu Niepodległości w Mościskach k. Lwowa

    http://dzienniknarodowy.pl/ukraina-1000-dumnych-polakow-przeszlo-marszu-niepodleglosci-mosciskach-k-lwowa/

  2. Boydar said

    „… współczesna historia USA to jedno wielkie kłamstwo …”

    Historii Polski nie przelicytują 😦

    „… w Donaldzie Trumpie i Hillary Clinton, w Borisie Johnsonie i Teresie May, w Petrze Poroszenko i Benjaminie Netanjahu …”

    Jak na razie, to Trampka poznajemy wyłącznie po mowie; nie po uczynkach, o myślach nie wspominając. Jeśli nawet wystrzelił toporki to tylko zmierzwił nimi trawę. Problem żaden. Natomiast pozostali z listy nic mówić nie muszą, ich czyny mówią za nich; bądźmy, qurwa, uczciwi !

    Oczekujemy zmian, na świecie, w Polsce, także w Hameryce; nie zauważymy ich gdyby nawet zapukały nam do drzwi. Oby nie kolbą M16, czy co oni tam teraz używają.

  3. piwowar said

    Czy można być jednocześnie komunistą i chrześcijaninem, w dodatku ortodoksyjnym, jak deklaruje autor tekstu?

    Tak sobie myśle w przebłyskach świadomości. Tak sobie tylko myślę.

    Na ten przykład:

    Mam kosiarkę do trawy. Sąsiad ma kosiarkę do trawy. Po drugiej stronie sąsiad ma traktorek do koszenia trawy. Mam maszynę do odśnieżania. Sąsiad ma maszynę do odśnieżania. Mam piłę elektryczną. Sąsiad……itd

    Używam maszyny do trawy raz na dwa tygodnie. Sąsiad jest pracowitszy, jeździ traktorkiem co tydzień. Używam piły dwa razy w roku. Maszyna do śniegu nie była w użyciu przez ostatnie trzy lata, choć trzy lata temu pokazała, że można odśnieżyć trzy sąsiedzkie drajwłeje w ciągu dwóch godzin.

    Kumamy blusa?

    Gdybyśmy byli normalni, ja bym miał odśnieżaczkę, sąsiad traktorek, drugi sąsiad piłę, inny sąsiad pikap trucka.

    A na konserwację sprzętu cała ulica ściepałaby się po dychu na rodzinę. Fundusze, które normalnie wydajemy na naprawę indywidualnego sprzętu, każda rodzina mogłaby sobie skitrać. Albo oddać potrzebującym.

    I mogłoby być tak jak w tradycyjnej polskiej wsi. Dziś cała wieś kosi u Kowalskiego, jutro u Nowaka, pojutrze zwozimy siano u Dąbków, a w piątek trzeba pomóc Piekarskim naprawić stodołę. W sobotę Stefek prowadzi wszystkie konie na łąki nad Nidą (trzeba mu dać jakąś flaszkę).

    I to właśnie jest komunizm. Nie ten czerwony komunizm, ale zwykła, naturalna idea wspólnoty. Fe, co za brzydkie słowo. Ten komunizm.

    Ale przecież komunizm no pasaran. Nawet semantyki jesteśmy niewolnikami.

    Do zobaczenia w galerii handlowej.

    (proszę wybaczyć niepotrzebne gadulstwo)

  4. Boydar said

    Taki jeden mój znajomy co go żona qurwa wybielaczem do tkanin otruła. mówił (jak jeszcze żył), że spotkał w życiu tylko dwóch prawdziwych komunistów, Pana Jezusa i siebie. Świeć Panie nad Jego duszą, dzielnego „kierownika” Stokowskiego.

    Został mi po Nim tylko nóż …

  5. rycho08 said

    Panie Boydarze,

    „Jak na razie, to Trampka poznajemy wyłącznie po mowie; nie po uczynkach, o myślach nie wspominając. Jeśli nawet wystrzelił toporki to tylko zmierzwił nimi trawę. Problem żaden”

    Czy aby, pomyślał Pan przed pisaniem:
    -bombardowanie Mosulu
    -bombardowanie Rakka
    -bombardowanie żołnierzy syryjskich, aby wesprzeć islamskich bandytow
    -bombardowanie żołnierzy rosyjskich, aby zdobyć pola naftowe Syrii
    -eskalacja wojny w Afganistanie
    -parasol nad izraelem i saudyjczykami (mordercami Jemeńczyków)
    -prowokowanie wojny z Irańczykami

    ….a to wszystko to tylko gra wstępna.

  6. lopek said

    Na Ziemi rządzi Szatan za pomocą swoich pupili – co wcale nie znaczy, że Bóg opuścił ludzi, których stworzył. Po to Jezus Chrystus dostał od Boga Ojca kiedyś „delegację” na Ziemię – aby uświadomić ludzi jak mają zachowywać się w stosunku do pupili Szatana – ale także i do siebie nawzajem. To my pozwalamy się podjudzać, okłamywać i atomizować i mało tego! Te w/w, szatańskie sztuczki wprowadzamy do relacji między sobą. Brawo dla Pana Piwowara – bo wyłuszczył on to – co pupile Szatana wyrugowali z naszej przestrzeni po to aby nawet brat bratu – był wilkiem.

  7. ErgoSum said

    ad Boydar
    Jest taka wypowiedź Arcybiskupa Stefana Wyszyńskiego: ,,komunizm to spaczony obraz” nauki Jezusa Chrystusa

  8. Marek said

    Prawdziwa komuna to jest u wspólnot mnisich.
    Zwykli ludzi boją sie komuny, jak diabeł święconej wody.
    Poza tym, spieranie się o słowa, bez ich w miarę dokładnego zdefiniowania, to gadanie po próżnicy.

  9. dr TS said

    „Gdyby ludzie bardziej cenili dom niż złoto, świat byłby piękniejszy”
    Banalne i ignorowane słowa umierającego Thorina Dębowej Tarczy…

  10. maximus7 said

    @Piwowar
    Swietny komentarz, z tego co wiem wspolnoty Amiszow w usa zyja w podobny sposob. Chyba juz dawno wiedzieli o czyms,..bo nie zdecydowali sie na uzywanie elektrycznosci,..Nie maja telewizorow …i internetu. Najwyzsza kara w tych wspolnotach jest wykluczenie. Patrzac na nasze nowoczesne spoleczenstwo podejrzewam ze jestesmy juz dawno wykluczeni z naszych wspolnot

Sorry, the comment form is closed at this time.