Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

PiS wysyła Wojsko Polskie do obrony Izraela – polscy żołnierze będą bronić granic żydowskiego państwa!

Posted by Marucha w dniu 2018-11-20 (Wtorek)

Nie ma tak głębokiej żydowskiej dupy, żeby „nasi” przywódcy nie dali rady do niej wleźć z głową. – admin

Rząd Prawa i Sprawiedliwości zaproponował Organizacji Narodów Zjednoczonych pomoc w pilnowaniu granicy izraelsko-syryjskiej. Polski kontyngent ma liczyć blisko 150 zawodowych żołnierzy.

To informacja, która może wstrząsnąć nie tylko opinią publiczną, ale także ekspertami w temacie wojskowości.

Według oficjalnego stanowiska MON Polacy mają stanowić kompanię manewrową oraz wojska inżynieryjne. W obronie granic Izraela mają pomóc między innymi myśliwce F-16, które już wcześniej służyły w tym regionie w ramach manewrów „Blue Flag”.

Zdaniem dowódców polskiej armii, doświadczenie zdobyte na polu walki, będzie bezcenne w stosunku do dalszej służby.

Czy w Polsko – Izraelskich relacjach chodzi tylko o stacjonujące jednostki wojskowe? Zdaniem ekspertów podstawowym aspektem dla którego Polska angażuje się we współpracę z Tel-Awiwem jest sojusz ze Stanami Zjednoczonymi.

Niestety, trzeba przyznać, że wcześniejsza tego rodzaju współpraca nie przysporzyła się dobrze na arenie międzynarodowej. Kontakty z Izraelem, dotyczyły bowiem między innymi zbudowania w Polsce baz amerykańskich, w których przesłuchiwani byli szczególnie niebezpieczni terroryści.

W mediach pojawiły się doniesienia dotyczące m.in. 2015 roku dotyczące współpracy pomiędzy polskim rządem, a CIA, które prowadziło w naszym kraju nielegalne więzienia. Według ekspertów, we wskazanym czasie, polskie usługi zostały wycenione na 15 milionów dolarów, czyli około 60 milionów złotych.

Źródło: WarszawskaGazeta.pl / Wolność24.pl
https://nczas.com

Komentarzy 26 to “PiS wysyła Wojsko Polskie do obrony Izraela – polscy żołnierze będą bronić granic żydowskiego państwa!”

  1. Star said

    A co zaplanowali na ten czas w Polsce, te Psunabudesy?

  2. lopek said

    „PiS wysyła Wojsko Polskie do obrony Izraela – polscy żołnierze będą bronić granic żydowskiego państwa!”
    ========
    Nic mnie nie zdziwi po tym – jak PiS wszelkimi sposobami – ale zawsze kosztem Polaków – broni Banderlandu.
    Nie zdziwiłoby mnie także i to, że np. Izrael ostrzela skutecznie tych polskich żołnierzy – co to będą bronić z całych sił – granic żydowskiego państwa i wsadzi to w buty Iranowi. Potem oczywiście ów Izrael zażąda od atrapy Polski paru dywizji do ataku na Iran.
    Wniosek?
    Dałeś diabłu rękę – to resztę z ciebie – owo diablisko weźmie sobie samo.

  3. Tymek said

    Celowa robota anglo-syjonistów mająca na celu prowokowanie i zwiększanie napięć między Polską i Rosją, do których, z racji obecności Rosji w Syrii, będzie także dochodziło na granicy syryjskiej.

    Izrael będzie kontynuował bandycki proceder agresji na Syrię, a polski żołnierz będzie wystawiony jako chłopiec do bicia.

  4. Plausi said

    Polacy bronią żydów

    O tym, że Polacy mają obowiązek bronić żydów, także w Izraelu, to postanowiono już przed laty, od wielu już lat służą polskie eskadry w Izraelu.

    Jak wiemy, nie tylko Polacy zostali zobowiązani do służenia żydom.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/tekstzablo/#Merkel

    O tym, że nasz największy sojusznik nie tylko finansuje żydów, gdzie to tylko możliwe, ale nawet wymusza, abyśmy także my zniszczyli nasz kraj, aby móc podarować żydom dziesiątki jak nie setki miliardów dolarów, ustawa USA bodajże 447.

    Dobrze, że wielu może liczyć na błogosławieństwo świeżego świętego

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Usmiech

  5. Boydar said

    Nawet Najwyższa Władza miała wątpliwość wobec Psunabudesa syna Psunabudesa i z matki Psunabudesowej; niewykluczone więc, że historia może się powtórzyć. Aczkolwiek my takiej wiedzy nie posiadamy, i to może nawet lepiej.

    A zainteresowanym, faktycznie warto polecić, w lekturach obowiązkowych nie występuje – https://literat.ug.edu.pl/hsnowel/003.htm

  6. Sebastian said

    To może spowodować, że w tzw. Wojsku Polskim nie pozostanie ani jeden żołnierz z powołania, ale o czym ja piszę, przecież już od 100 lat nikt już tak w wojsku nie przysięga:

    Przysięgam przed Panem Bogiem Wszechmogącym w Trójcy Świętej Jedynym na wierność Ojczyźnie mojej, Polsce Jednej i Niepodzielnej. Przysięgam, iż gotów jestem oddać życie za świętą sprawę Jej Zjednoczenia i Niepodległości, bronić sztandaru narodowego i honoru oręża polskiego do ostatniej kropli krwi, dbać o dobro powierzonych mi żołnierzy, strzec karność wojska. Przysięgam, że złożone w moje ręce Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich wedle najlepszej wiary, sumienia i honoru wojskowego dla dobra Narodu Polskiego i wyzwolenia Ojczyzny sprawować będę. Tak mi Panie Boże dopomóż.

  7. Dziad Wernyhora said

    A tymczasem na granicy izraelsko-syryjskiej może wkrótce zrobić się gorąco.
    Bibi będąc premierem przyjął także teke ministra obrony.
    Putin wypiął się na Izrael i „nie jest już przyjacielem państwa żydowskiego”.
    Oddziały rosyjskie patrolują od północy granicę izraelsko-rosyjską.
    Polskie oddziały będą to robić po południowej stronie.
    Jak już muszą jechać, niech wezmą gorzałki i napiją się z ruskimi 🙂

  8. Kojak said

    To to zuelnie normalna sprawa ! Od dawna mowie ze Polska po 89 roku rzadza zydowskie grupy kryminalne ktore zelaza reka trzymaja Polske i Polakow zwyczajnie za morde ! Niestety do POlskich glupkow i debili nadal to nie dociera !

  9. Dictum said

    [za: Gazeta Warszawska”]

    Kreując Danielsa na naszego przedstawiciela na arenie międzynarodowej, de facto uzależniliśmy się od niego i teraz cała nasza, pożal się Boże, polityka wizerunkowa, wisi na jednym włosku – dobrej woli pana sierżanta. A ten będzie ją wykazywał, dopóki będzie mu się to opłacało.

    I. Spadochroniarz z Tel Awiwu

    Postacią Jonathana Danielsa zainteresowałem się po raz pierwszy w związku z wyjazdową sesją Knesetu, do której miało dojść w Auschwitz 27 stycznia 2014 r. w 69. rocznicę wyzwolenia obozu. Ostatecznie skończyło się na kilkudziesięcioosobowej delegacji izraelskich deputowanych i ministrów, do oficjalnego spotkania międzyparlamentarnego doszło zaś nieco później tego samego dnia na Wawelu. Jednakże przyglądając się sprawie nieco bliżej, ze zdumieniem odkryłem, że za tą bezprecedensową wizytą nie stoją rządy obu państw, lecz… bliżej nieznany osobnik nazwiskiem Jonny Daniels zawiadujący fundacją From The Depths. Wtedy można było jeszcze na oficjalnej stronie fundacji przeczytać skrócony biogram samego Danielsa (byłego spadochroniarza w stopniu sierżanta sztabowego, a później współpracownika wielu prominentnych osób publicznych w Izraelu, obracającego się na styku polityki, biznesu i wojska), jak i czołowych postaci firmujących From the Depths, takich jak Szewach Weiss, Dalja Icik (była izraelska minister wielu resortów i przewodnicząca Knesetu) czy prominentni dyplomaci i prawnicy. Dziś na stronie organizacji Danielsa próżno tego typu informacji szukać.

    Jonny Daniels już w tamtym okresie dał się poznać jako postać dość śliska i racząca publiczność najróżniejszymi wersjami co do okoliczności swego nagłego zaangażowania w Polsce. Raz twierdził, że wpadł na pomysł wizyty Knesetu pół roku wcześniej, podczas krakowskiego Festiwalu Kultury Żydowskiej, by innym razem przekonywać, że organizacja wizyty zajęła mu… 10 lat (szczególne, bowiem Daniels miał wtedy 27 lat, więc wychodziłoby, że przygotowaniami zajmował się już jako 17-latek). Charakterystyczne było również zaprzeczanie post factum, jakoby w Auschwitz planował „sesję wyjazdową” Knesetu (podczas gdy jeszcze w październiku 2013 sam mówił w wywiadzie dla PAP: „Będzie to wydarzenie bez precedensu – największe zagraniczne posiedzenie izraelskiego parlamentu”), jak i zbywanie pytań o źródła finansowania imprezy (Daniels twierdził, że wszystko jest efektem oddolnego crowdfundingu, podczas gdy izraelski portal ynetnews.com podał, iż sponsorem był „anonimowy milioner ocalały z Holokaustu”). Przypominam te sprzeczności, bo pokazują one modus operandi sierżanta Danielsa, na który składają się manipulacje, sprzeczne wypowiedzi, przemilczenia i robienie wokół siebie dużo szumu połączone z unikaniem jakichkolwiek konkretów na swój temat.

    II. Dyzma na salonach władzy

    Biorąc powyższe pod uwagę, tym większym zaskoczeniem jest oszałamiająca kariera Jonny’ego Danielsa obecnie w Polsce. Jak widać, zdolny sierżant potrafił sobie wydreptać dojścia nie tylko w rządzie PO, lecz również w PiS. Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, jakim cudem ten człowiek znikąd, z nader niejasną przeszłością (a mówiąc wprost – od którego na kilometr czuć Mosadem) stał się nagle wszechobecną postacią polskiego życia publicznego. Ma fotografie ze wszystkimi liczącymi się politykami obozu rządzącego, otwierają się przed nim drzwi politycznych gabinetów i medialnych salonów, organizuje szabasowe kolacyjki z udziałem wicepremierów rządu, zapala chanukowe świeczki z marszałkiem Senatu i prezydentem, organizuje premierowi spotkanie z przedstawicielami banku JP Morgan w Nowym Jorku, świadczy poprzez swoją firmę Jonny Daniels PR usługi piarowskie na rzecz państwowego przewoźnika LOT i leci u boku ministra Glińskiego do Singapuru otwierać nowe połączenie lotnicze… Ba, nawiązuje nawet współpracę z o. Tadeuszem Rydzykiem i jako współorganizator konferencji „Pamięć i Nadzieja” „autoryzuje” ze strony żydowskiej kaplicę poświęconą Polakom ratującym Żydów. W tym ostatnim przypadku deal jest zrozumiały – o. Rydzyk pozbywa się odium antysemity, zaś Daniels zyskuje jeszcze szerszy dostęp do środowisk prawicowych i partii rządzącej.
    Jednocześnie ten sam Daniels bardzo szybko wchodzi w buty surowego recenzenta polskiego życia publicznego. Z jednej strony dopieszcza nas miłymi wypowiedziami o Polsce, tudzież nadzwyczajnych relacjach łączących nas z Izraelem i środowiskami żydowskimi, z drugiej zaś potrafi bezpardonowo uderzyć – składa zawiadomienie do prokuratury po Marszu Niepodległości 2017 (krytykując przy okazji polski rząd za opieszałą reakcję na rzekome rasistowskie ekscesy), bierze na celownik środowiska narodowców, żądając delegalizacji ONR, bezceremonialnie „polemizuje” m.in. z Grzegorzem Braunem czy Rafałem Ziemkiewiczem. Do historii przeszła jego wypowiedź o inicjatywie dr Ewy Kurek dotyczącej wznowienia ekshumacji w Jedwabnem: „Nawet jeśli pod tą inicjatywą podpisze się 40 mln osób, ekshumacja w Jedwabnem nie odbędzie się” (sam natomiast stał za ekshumacją odnalezionych w Dobrzyniu grobów przedwojennych Żydów). Jest również zdecydowanym krytykiem nowelizacji ustawy o IPN penalizującej kłamliwe obarczanie Polski odpowiedzialnością za zbrodnie III Rzeszy. Co więcej, otwarcie głosi swoistą asymetrię w podejściu do pamięci historycznej. W wywiadzie dla tygodnika „Sieci” stwierdza wprost, że Żydzi mają prawo mówić o polskiej granatowej policji, natomiast Polacy na temat policji żydowskiej w gettach powinni milczeć z uwagi na „żydowską wrażliwość”.

    III. Wizerunek Polski w rękach pana sierżanta

    Jonny Daniels uchodzi za człowieka wykonującego dla Polski dobrą robotę, poprawiającego nasz międzynarodowy wizerunek i relacje polsko-żydowskie. Cóż, ostatnia awantura wokół ustawy o IPN tego nie potwierdza, chyba żeby przyjąć, iż ową poprawą była polska kapitulacja osłodzona wspólnym oświadczeniem Morawieckiego i Netanjahu – a wszystko w atmosferze tajnych narad w wiedeńskim ośrodku Mosadu. Na dodatek sam zainteresowany ani myśli ujawnić przed opinią publiczną źródeł finansowania swej fundacji, zasad, na jakich prowadzi w Polsce interesy (choćby tego, ile zarabia na współpracy z LOT), nie mówiąc już o wyjaśnieniu różnych niejasnych aspektów ze swej przeszłości. Innymi słowy, człowiek, który urasta niemalże do roli szarej eminencji współkształtującej naszą politykę zagraniczną na tak wrażliwych odcinkach jak relacje z USA i Izraelem, jest chodzącym zaprzeczeniem transparentności. Daniels znany jest również z tego, że blokuje na swych profilach na portalach społecznościowych każdego, kto ośmiela się zadawać mu niewygodne pytania. Również „Warszawska Gazeta” zwróciła się do niego z pytaniami dotyczącymi jego przeszłości i działalności w Polsce, na które, rzecz jasna, nie odpowiedział. Zarazem ma wokół siebie grono oddanych obrońców skupionych w wiodących mediach prawicowego mainstreamu, którzy wszelkie wątpliwości i głosy krytyki uciszają zgodnym jazgotem o ruskiej agenturze. Ostatnio, po ukazaniu się w internecie raportu Łukasza Bugajskiego „Kim jest Daniels?” (i skandalu z przebiciem opon w samochodzie Danielsa) z pomocną dłonią pośpieszył tygodnik „Sieci”, kreując swojego bohatera na ofiarę brudnych politycznych rozgrywek.

    Oczywiście, taka kariera sierżanta Danielsa nie byłaby możliwa bez osobistego przyzwolenia Jarosława Kaczyńskiego

    [A może rzecz jest a rebours – nie byłoby kariery Jarosława Kaczyńskiego bez przyzwolenia mocodawców Jojne D. ? – Dictum]

    – i można się domyślać stojących za tym motywacji. Mając przeciw sobie świetnie zorganizowaną krajową i międzynarodową żydowską diasporę, Kaczyński zapewne uznał za konieczne stworzenie jakiejś przeciwwagi. Nie bez znaczenia jest również dający się odczuć po prawej stronie pewien kompleks przejawiający się pragnieniem, by przyjechał do Polski jakiś „dobry Żyd z ludzką twarzą”, który powie, że nie jesteśmy antysemitami, współsprawcami Holokaustu – i generalnie odda nam sprawiedliwość. I właśnie tę emocjonalną potrzebę obsługuje Jonny Daniels – na zmianę z dyscyplinowaniem nas, gdy zaczynamy zanadto podskakiwać. Efekt jest taki, że kreując Danielsa na naszego przedstawiciela na arenie międzynarodowej, de facto uzależniliśmy się od niego i teraz cała nasza, pożal się Boże, polityka wizerunkowa wisi na jednym włosku – dobrej woli pana sierżanta. A ten będzie ją wykazywał, dopóki będzie mu się to opłacało.

    Autor publikuje w sieci pod nickiem Gadający Grzyb

  10. NICK said

    Gazeta Warszawska.
    Hm.
    Sam Gajowy mnie napomniał.

    Pisze sobie.
    Warszawska Gazeta.
    Gdzie?
    W obieg.

    Ma niszę.
    Dlaczego?
    Kolego.

  11. aur said

    Polski rzad oglosi Polske tzw. NEUTRALNA – wprowadzi przysposobienie obronne a takze rozda bron obywatelom. i NIGDY NIE WYSLE ARMI NA WOJNY OBCYCH!

  12. Birton said

    żydowski, antypolski, probanderowski rząd z warszawki powinien po sprawiedliwym procesie stanąć pod ścianą za narażanie Polski na atomowy teatr
    https://www.rt.com/russia/444473-russia-poland-us-military/

  13. Martusia said

    Znaczy, te skurw.ele pisowskie jawnie bez zadnych zbednych parawanow, i tam ceregieli wystawiaja bezbronne Polactwo na pastwe tego co uznali za „najwiekszego naszego wroga.” Przeciez jak nasze dzielne i jakze liczebnie potezne oraz uzbrojone w bron zabytkowa wojsko wyfrunie na kaczkowy rozkaz pod grzede Kurnika (zeby nas osral) to tylko widly zostana nam do obrony przed znanym, bezwzglednym – „agresorem.” Skoro juz tak ma sie stac, to milosnicy panstewka najcudnieszego z cudnych powinni jak jeden maz dolaczyc do obrony tego „cudu,” zamiast tylko gardlowac na dochodowych stolkach. Powinni razem z tym desantem wypie..olic i swiecic osobistym przykladem, wlasna piersia bronic golany. W takim wypadku Polska nareszcie pozbylaby sie szaleju i co najwazniejsze ale i „agresora.”

  14. piwowar said

    Wkrótce minie rocznica nieporozumienia piwowara z Gajowym w sprawie historii ekspansji imperium Polski droga militarną. Polska przez jakiś czas była supermocarstwem. Jeszcze nigdy żadne mocarstwo nie powstało drogą stuprocentowo pokojową. Także w czasach formalnie przedchrześcijańskich Lechia dokonywała szeroko zakrojonych ekspansji na wszystkie strony świata. Ale Luigowie (Lechici) nie ciemiężyli podbitych narodów, ale raczej osiedlali się wśród nich i z czasem mieszali się z nimi. Gdy tu i tam (na przykład w Iberii) uznano, że nic tam po nas, wracali całym narodem do domu, czasem pozostawiając na miejscu tych już zasymilowanych, a czasem nie.

    Piwowar tu pro forma podeprze się świetnym opracowaniem zatytułowanym Słowiańscy Królowie Lechii autorstwa Janusza Bieszka, wyd. Bellona, 2016. (istnieje mnóstwo innych źródeł, opisujących owe czasy, także w językach obcych).

    Jeśli treść komentowanego wpisu ma cokolwiek wspólnego z prawdą, a piwowar żywi nadzieję, że jednak nie, będzie to zatem prawdopodobnie pierwszy przypadek w historii, gdy polskie siły zbrojne gotowe są partycypować w inwazji na niezależne kraje i narody nie w swoim interesie, a co gorsza w interesie swoich najgorszych wrogów, z czym, bazując na doświadczeniu historii ostatnich lat i miesięcy, może się wiązać niebezpieczeństwo popełniania zbrodni na cywilnej ludności, vulgo ludobójstwo. Ostatnio wymigaliśmy się od tego w Dominikanie, gdzie napoleońscy polscy oficerowie stanęli po stronie powstańców.

    Piwowar od jakiegoś czasu twierdzi, że nas juz nie ma. Są być może jacyś europolacy, ale nie my.

  15. Roman K said

    POlska jszcze za Komuny w latach 60-70 brala udzial w Misjach Pokojwych na Wzgorzach Golan..cale rzesze chlopokow sluzyly dumnie..za co do dzis nosza odpowiednie odznaki mimo ze juz maja po 70tce:-)))))
    Wtedy to byla Misja Pokojowa a dzis Ochrona Israela?????
    Israel nie potrzebuje obrony Polakow….ma silniejsza i sprawniejsza Armie i doskonale uzbrojona i wyszkolona….

  16. piwowar said

    Nie chodzi o faktyczną obronę, ale o image. Nie wolno nadmieniać że o negatywny image.

  17. Boydar said

    „… Israel nie potrzebuje obrony Polaków….ma silniejszą i sprawniejszą Armie i doskonale uzbrojoną i wyszkoloną… ” – Pan Roman

    Oczywiście. A więc nie o to chodzi.
    Tak sobie myślę, że „kto pod kim doły kopie …” …

  18. Andzia said

    Już mają powycierane portki na kolanach, upocone gęby, w oczach strach, co powi Izrael, a tu kolejny cios. Sprowadzona przez bliżniaka loża żąda od rządu oficjalnych przeprosin za słowa Glińskiego jakoby pis był traktowany jak Żydzi przez Goebelsa. Co za brak wrażliwości! Żąda się też dymisji tego gbura od kultury i dziedzictwa wiadomego.
    -:)) Dobrze im tak, siedzą w ż. d…e, to powinni odczuwać niewygody.

  19. lewarek.pl said

    Q…va, żeby im czasem nie przyszła do głowy zamiana miejscami. Żydów przesiedlić do Polski, a Polaków do Palestyny.

  20. Roman K said

    Panie im to chodzi po glowie od tysiaca lat ..I jedno I drugie miejsce doskonale dla interesow..gdzie mozna krecic cookies z ..NICZEGO…. ale popatrz pan my tu se gadoo gadooo, kiy do zadu…. a ludzie widza patrza I opisuja…widac nie wszystkie takie glupie, jak..mniejsza o to… czytaj pan:

    Gazeta Prawna zamieściła pełny stenogram rozmowy pomiędzy Markiem Chrzanowskim, byłym już szefem KNF, a Leszkiem Czarneckim, któremu ten pierwszy miał złożyć korupcyjną propozycję.
    Chciałbym zwrócić uwagę na ciekawy watek tej rozmowy, który. jakoś tak dziwnie się składa, że media omijają w swoich komentarzach.
    Czarnecki mówi: „… ja nie jestem Żydem i w żaden sposób nie jestem rodzinnie związany natomiast bardzo mocno współpracuję z tą grupą ludzi i jestem jedynym Polakiem w zarządzie fundacji Auschwitz Birkenau z osobistej prośby Pana Ronalda Laudera zostałem powołany w listopadzie zeszłego roku. To nie jest żadna tajemnica aczkolwiek nie chwalę się tym, ja też jestem jednym z największych dla przychodów prywatnie największym prywatnym donorem fundacji Auschwitz Birkenau”.
    Ówże Lauder, który miał ponoć mieć tą osobistą prośbę do Czarneckiego, którą on spełnił, to przewodniczący Światowego Kongresu Żydów. Postać bardzo znacząca. Czarnecki wspomina o nim co druga osoba może uważać jako rodzaj rekomendacji, powoływanie się.
    Na to Chrzanowski w jakiś sposób ciągnie wątek, mówiąc o Glapińskim: „Jeżeli chodzi o Prezesa Glapińskiego no to ona ma ta, jest z rodziny (…) Nie chcę żeby pan to poruszał, ale jest z rodziny. Kojarzył pan frankistów? (…) Franka, który przeszedł na wiarę chrześcijańską. To była społeczność żydowska, tak, bardzo ciepło się wypowiada”.
    Ale to nie robi na Czarneckim większego wrażenia i przebija następująco: „Jako ciekawostkę Panu powiem. Wie Pan kto zakładał Getin Bank? U was są dokumenty. Wniosek o przejęcie Górnośląskiego Banku gospodarczego na bazie, której licencji powstał Getin złożyłem ja i Nathaniel Rothschild. (…) Nathaniel Rothschild syn Jamesa Rothschilda byłego prezesa Bank of England to był mój wspólnik”.
    Pan Czarnecki wyłożył karty i chyba wygra no bo co mu tam Chrzanowski i prezes Glapiński mogą przeciwstawić? Jednego z nich już nie ma, a pozycja drugiego niepewna.
    Coś tam media okołorządowe sugerują, że Leszek Czarnecki to jakieś związki z byłymi służbami miał. Ale tu widzimy, że obecnie to całkiem inne siły mogą go wspierać. A swoją drogą, to tych frankistów więcej jest w PiS. O Piotrze Naimskim też tak pisano. Stąd, sam prezes Jarosław, chcąc zapewne poznać ich obyczaje, przyznał niedawno, że czytał „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk, gdzie dużo o frankistach.
    I tak to wyglądają, jakby kto nie wiedział, wielce powikłane sprawy rynku finansowego w Polsce.”

    Stanisław Lewicki, Bydgoszcz

    Marek L.

  21. piwowar said

    Armia na pewno dobrze wyposażona i wyszkolona. Ale morale armii pod zdechłym azorkiem, jak pokazał przebieg krótkiej wojny o wodę, kilka lat temu, gdy armia owa nadziała się na chezbulach w Libanie. Oni są dobrzy jak ich dużo i przeciwko doborowym oddziałom procników albo gdy trzeba dziennikarkę czołgiem rozjechać. Ot, taka refleksja.

  22. Lolek said

    Przecież na granicy syryjskiej zawsze mogą ustawić się frontem do rzeki Jordan i uratować medialnie polski honor.

  23. rafal z said

    Roman K said
    2018-11-21 (środa) @ 14:06:38

    pytanie… jak dogłębnie trzeba „dać” żeby tego typu interesy robić niebędąc z „rodziny”?

    PS Swoją drogą to co za czasy mamy, że niemal wszyscy nagrywają wszystkich…

  24. Boydar said

    No jak z rodziny ! Mamzer nie może być rodzina ! U porządny żyd.

  25. peacelover said

    Kiedy wreszcie cala ta zydo i zydofilska zaborcza banda
    znajdzie sie w pierdlu lub na szubienicy !!!!!!!?

    Ludzie !!! Patrzcie !! co sie dzieje !!!!!!!!!!!!!!

  26. Głos Prawdy said

    króliki samе idą do paszczy boa, ile by ich o tym nie ostrzegano. A kto będzie Polski bronić, Ukraińcy?

Sorry, the comment form is closed at this time.