Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ukraińskie marynarzyki a sprawa polska

Posted by Marucha w dniu 2018-11-29 (Czwartek)

Po incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej najbardziej nieszczęśliwy musi być PAD. Przecież gdyby mu pozwolili kupić ten australijski pływający złom – to już by go mógł wysyłać na Morze Azowskie!

Wszystkim spieszącym się do postrzelania – należy jednak przypomnieć, że nawet Ukraina nie prowadzi obecnie wojny z Rosją. Więc niby czemu miałaby to robić Polska? Zauważmy przy tym, że niegdyś robiono międzynarodowe sceny, gdy jakiś rząd nie organizował wyborów i wprowadzał stan wojenny. Teraz właśnie za stan wojenny powszechnie pochwalono Ukrainę, a za wolne wybory surowo potępiono Donbas. Czy to real politik? W pewnym sensie – po prostu już wiadomo, że tak zwana demokratyczna opinia publiczna i tak nic z tego nie rozumie i reagować na zmienny przekaz nie ma zamiaru.

I śmieszno, i straszno…

Szczególnie ogłupiana – a przez to bezwolna pozostaje tak zwana opinia w Polsce, choć i to wydaje się nadmiernym wysiłkiem propagandzistów. Ci jednak wydają się dalej ćwiczyć, pewnie już tylko, żeby nie wyjść z wprawy, przeto nadal nad Wisłą znakomicie sprzedają się „wyjaśnienia” i „analizy” w typie, „to Putin wywołał rozruchy w Paryżu, żeby zabrać Ukraińcom okręty!”. Cóż, skoro tak, to rozpatrzeć należy także inne uwarunkowania jakże oczywistej rosyjskiej agresji. W sumie czas to powiedzieć wprost: Rosja napadnie na Polskę po prostu z zazdrości. Bo mamy fajniejszego prezydenta niż Rosjanie!

Idąc tym tropem rozumowania można by z drugiej strony zauważyć, że największą niedogodnością przeprowadzenia III wojny światowej jako wojny morskiej byłoby to, że komitet wyzwolenia musiałby powstać w Elblągu, a nie w Chełmie, a rząd w Gdańsku, nie w Lublinie… Rzecz jasna jednak tu nawet nie ma miejsca na sarkazm i redukcję do absurdu, bo jakiego głupiego żartu by nie wymyślono – zawsze znajdzie się ktoś, kto nie tylko potraktuje go poważnie, wpisze do programu rządu, pokaże w telewizji, ale i zrobi w tej sprawie śmiertelnie poważną pikietę!

Rząd Razem z „opozycją”

W takich sprawach zawsze przecież w Polsce można liczyć na dyżurnych banderofili – jak nie pro-, to niby anty-rządowych i „demokratycznych”. Chociaż więc sam Kijów z Rosją wojować się boi – to już pod ambasady i konsulaty ruszyły dyżurne fundacje i stowarzyszenia (opłacane równo z budżetu państwa, które z braku lepszej nazwy trzeba nazywać polskim) zawsze gotowe do ogłaszania mobilizacji poparcia dla chwiejącego się reżimu Poroszenki.

I tylko dwie obserwacje warto przy tym poczynić – po pierwsze, że ci tak zatroskani o wojny, zbrodnie wojenne, prawo międzynarodowe i historyczną prawdomówność ani razu jakoś nie pofatygowali się pod ukraińskie placówki dyplomatyczne, np. gdy Kresowianie modlili się za pomordowanych podczas Rzezi Wołyńskiej. A po drugie, że nie sposób nie docenić dialektyki takiego choćby Razem, które sensem swojej tożsamości historycznej uczyniło m.in. sprzeciw wobec stanu wojennego w Polsce – a teraz organizuje wiec poparcia dla… stanu wojennego na Ukrainie.

Tak zwana „opozycja demokratyczna”, której opozycyjność nie przeszkadza zresztą w przyjmowaniu dotacji od rządu PiS – ma zresztą utrwaloną skłonność do ukraińskiego nazizmu, tak historycznego, jak zwłaszcza współczesnego, co tylko potwierdza spostrzeżenie, że przepychanki rządowo-demokratyczne to po prostu teatr, dwoma sznurkami sterowany przez te same ośrodki, które stoją za reżimem w Kijowie.

Czym innym można bowiem tłumaczyć przypadek niejakiego Igora Isajewa, lidera Obywateli RP, niby to zadeklarowanego „opozycjonisty”, jednocześnie jednak… dotowanego przez obecne władze za działalność właśnie na odcinku ukraińskim. Myliłby się bowiem ktoś sądząc, że polskie wsparcie ma na celu wspieranie postaw pro-polskich wśród Ukraińców czy uczenie ich prawdziwej historii. Co to to nie!

Rzeczony Isajew i jego organizacja najpierw próbowali np. przyłączyć się do oskarżenia AK i BCh o „ludobójstwo na Ukraińcach”, czyli głośnego ataku prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie, Grzegorza Kuprianowicza mającego stworzyć choćby namiastkę „odwróconej Rzezi Wołyńskiej”. Gdy zaś ta prowokacja się nie powiodła – Obywatele RP zażądali od samorządów Hrubieszowa i Tomaszowa Lubelskiego przemianowania ulic AK-owca, kapitana Zenona Jachymka, “Wiktora” i BCh-owca, majora Stanisława Basaja, “Rysia” (nb, stryjecznego dziadka autora), zarzucając im “zbrodnie wojenne przeciw ludności ukraińskiej” – czyli, mówiąc po polsku, walkę z UPA i ukraińską kolaboracyjną policją.

W zasadzie nic w stanowisku podpisanym przez p. Isajewa nie powinno już dziwić (no, może określaniem się przez to środowisko banderowców jako Obywatele RP, a nie Піддані Самостійній…), podobnie jak i zaskoczeniem nie jest dmuchanie w tę samą trąbkę przez niby to rządzących i rzekomo opozycyjnych w Polsce.

To nie są polskie sprawy!

Tak PiS, jak i „opozycja” mydlą oczy Polakom swoimi udawanymi, czysto personalnymi sporami – w istocie zaś rywalizują o jedno: kto wykaże się większą usłużnością wobec zagranicznych ośrodków prawdziwej władzy, np. wykazując się większą gorliwością w bezkrytycznym popieraniu banderowsko-oligarchicznego awanturnictwa na Ukrainie.

W tej sytuacji pewnym optymizmem mogą napawać coraz widoczniejsze reakcje zwykłych Polaków, komentujących ostatnie wydarzenia i prowokacje ukraińskie wyraźnym: NIE MIESZAJMY SIĘ W NIE NASZE SPRAWY!

Współczesna Ukraina nie jest i nie zanosi się, żeby została przyjacielem Polski, interesować więc nas powinna jako dłużnik, jako miejsce zamieszkanie blisko miliona Polaków, jako zarządca (złodziejski i fatalny) majątków należących do Polaków – i jako źródło coraz oczywistszych problemów, także tych związanych z obecnością co najmniej około 1,5 miliona Ukraińców w Polsce.

I to powinny być problemy dla prawdziwie polskiego rządu, o sposoby ich rozwiązania powinna pytać prawdziwie polska opozycja. Kto zamiast na interesach polskich skupia się na przygodach ukraińskich marynarzyków – działa wbrew racji stanu Rzeczypospolitej.

Konrad Rękas
https://konserwatyzm.pl

Komentarzy 12 to “Ukraińskie marynarzyki a sprawa polska”

  1. Roman K said

    O’ Kurcze…pan Rekas ma swieta racje!!!!!!!

  2. lopek said

    „Kto zamiast na interesach polskich skupia się na przygodach ukraińskich marynarzyków – działa wbrew racji stanu Rzeczypospolitej.”
    ========
    Samo wskrzeszenie Banderlandu przez grandziarzy zza wielkie wody – przy wydatnej pomocy okupującej atrapę Polski żydokomuny to sku***syństwo wyrządzone Polakom porównywalne tylko ze zdrada Polski w 1939 roku a potem w 1945 – kiedy to Polaków oddano na pastwę bolszewikom.
    Wniosek?
    Banderland – światowy pupil Szatana powołał ponownie do życia po to aby łatwiej było mu zlikwidować atrapę Polski. Banderland to mina zdalnie odpalana z opóźnionym zapłonem – a podłożona głównie pod polskie zady. Polskie – a nierosyjskie zady.

  3. hmm said

    się zaczyna – ukraiński generał grozi Polsce:
    http://www.bibula.com/?p=105505

  4. Izaurus said

    Pytanie: W jaki mierze te stateczki ukraińskie mogły zagrozić nowopowstałemu rosyjskiemu mostowi nad Cieśniną Kercz łączącego Rosję z Krymem. Dziwiłbym się gdyby Rosjanie zlekceważyli takie niebezpieczeństwo. Trochę ładunku wybuchowego w ładowniach kutrów i kilka legarów mostu jest przerwane.

  5. Joannus said

    Ad 3
    Bardzo dobrze, kiedy upaina tak cenna i ważna, im wcześniej tym lepiej.
    Ok 30 lat temu od seniorów SN uzyskałem wiedzę, że wodzowie korowsko solidarnościowi ”załatwią” Polskę ukrami.

  6. Boydar said

    Popieram Kolegę Kafla, felieton praktycznie bez fejku.
    No może za wyjątkiem zawoaluowanej sugestii, że jakaś jednak polska opozycja istnieje.

    W każdym razie widać, że ob. Rekas dzień zaczyna od Gajówki 🙂

  7. Tadeusz Białek said

    „naszym” władzom za bardzo Giedroyć zalazł do szarych komórek, i to widać . Natomiast tezy Giedroycia były błędne od samego początku.

  8. Maverick said

    Mam pytanko.

    Dlaczego my Słowianie zawsze jesteśmy poszkodowani we wszystkich wojnach i prowokacjach?

    Pod zaborami często walczyliśmy w armiach zaborców przeciwko sobie samym, kto dzisiaj napuszcza jednych Słowian na drugich?

    Co tym chcą osiągnąć?

    Czy znowu damy się wpuścić w maliny?

    Czy nasze kacyki chazarskie też robią wszystko aby wydrenować z Polski młodych i wykształconych na ich miejsce ściągnąć ludzi z III-ciego świata aby obniżyć nasze narodowe IQ zniszczyć geny słowiańskie, a gdy to nie zrobi czystki, to robotę mają dokończyć szczepienia młodych w celu uczynienie ich bezpłodnymi, czy też GMO.

  9. ech said

    Na każdym skrzyżowaniu w Polin powinien wisieć neon pt; Polaku wyjmij łeb z żydowskiej dupy.

  10. Boydar said

    Bo, Panie Maverick, zamiast upiec takiego chu/ja jednego z drugim spokojnie nad ogniskiem, to my jak ta Zuzanna – „wolę jednak niewinna wpaść w wasze ręce, niż zgrzeszyć wobec Pana”.

    Są też zapewne i inne powody 🙂

  11. Plausi said

    Marzenie czy zmora kijowskiego „państwa” ?

    „Współczesna Ukraina nie jest i nie zanosi się, żeby została ” kiedyś jakimś państwem.

    https://marucha.wordpress.com/2018/10/15/kierownictwo-ukrainy-to-lajdacy/#comment-786160

    kraina z końca alfabetu U osiągnęła swój szczyt państwowości jako republika ZSRR, od tego czasu degeneruje systematycznie, ostatnio do przedsięwzięcia oligarchów z tej krainy pod zarządem zagranicznych służb szpiegowskich. W gruncie rzeczy degeneruje do czegoś podobnego jak kreacja USA na terenie dawnej Jugosławii o nazwie Kosowo.

    Jak dalece kraina pod literą U utraciła swe zdolności państwotwórcze świadczy fakt, że jedyną siłą w tej krainie, jaką wywiady Zachodu znalazły, byli banderowcy, grupa nie tylko przestępcza ale co gorsza zbrodnicza. O ile społeczności przestępcze nie są czymś niezwykłym w środowiskach państwotwórczych, o tyle zbrodnicze, może z wyłączeniem „starszych braci” naszego kochanego papieża,

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Usmiech

    nie są w stanie stworzyć trwałych organizacji państwowych.

    „na przygodach ukraińskich marynarzyków ”, chodzi o mięso armatnie, jakie po obrabowaniu mieszkańców krainy

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#Geneza

    stoi w nadmiarze do dyspozycji banderowskich oligarchów. Mieszkańcy krainy U nie są naszymi wrogami w swej naturze, to bandyckie grupy jak banderowcy czy oligarchowie, obie rabujący ich w nieludzki sposób, czynią ich swym posłusznym narzędziem. Człowiek wygłodzony ma tylko jedną ideologię: żarcie. Tak jest w przypadku mieszkańców krainy U.

    Przez wygłodzenie można uczynić posłusznym każde zwierzę, jak się mu rzuci ochłap, to funkcjonuje także w przypadku ludzi. Obiecanka lepszego ochłapu zmobilizowała 10 milionów Polaków aby zniszczyć gospodarkę, podstawę ich egzystencji

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    okażmy więcej zrozumienia dla ogłupionych w podobny sposób ludzi z sąsiadującej z nami krainy. Obiecanka okazała się cacanką ale do dziś wielu sabotażystów NSZZ nie dobrnęło do tego, że byli jedynie bezmyślnym narzędziem przestępców.

    Staramy się mówić wprost, niestety wydarzenia znajdują jakieś upodobanie w naszych interpretacjach i starają się je nierzadko wypełnić.

  12. peacelover said

    …wczesniej czy pozniej upadlina zajma sie Ruskie !!

    Nikt nie lubi miec ciagle obgryzanej nogawki !!!!!!!!!!!!!

Sorry, the comment form is closed at this time.