Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rozmowy małżeńskie Wielomskich 24: Polska Walcząca

Posted by Marucha w dniu 2018-11-30 (Piątek)

Magdalena Ziętek-Wielomska: Kilka dni temu miałam okazję oglądać interesujący filmik puszczany na ekranach w warszawskich tramwajach. Zaczął się „niewinnie”: pojawili się powstańcy warszawscy, którzy mówili o swoim poświęceniu dla ojczyzny, o znaku Polski Walczącej etc.

W pewnej chwili zaczęli apelować o to, by Polacy nie zgodzili się na to, by znak ten był wykorzystywany do niecnych celów. Jaki to cel? – pomyślałam.

Wyjaśnienie zostało poddane w formie obrazkowej, a konkretnie w postaci zdjęcia z Marszu Niepodległości lub jakiejś innej imprezy, która miała budzić jednoznaczne skojarzenia z „nacjonalistami”. Zdjęcie zniknęło i pojawiła się plansza z napisem – dokładnego sformułowania nie pamiętam – w stylu: „Zatrzymać faszyzm”.

Jednym słowem: Polakom wbija się do głów, że AK czy powstańcy warszawscy walczyli o coś zupełnie innego, niż zwolennicy tradycji narodowej. Przypuszczalnie, przelewali swoją krew za zjednoczoną Europę, demokrację i tolerancję, bo o cóż innego „wolno” było im walczyć?

Nie wnikając w kwestię treści tej manipulacji, warto zwrócić uwagę na coś innego. Polska prawica walczy z fantomowym „marksizmem kulturowym”, „komuchami”, „ruskimi agentami”, a nie widzi, że prawdziwe ośrodki władzy, związane choćby właśnie z szeroko rozumianym ruchem antyfaszystowskim, dostosowują swoje metody oddziaływania do lokalnych uwarunkowań. W antyklerykalnych Niemczech będą one odwoływać się do innych stereotypów niż w jeszcze dość katolickiej Polsce. W Niemczech z „faszyzmem” walczy się za pomocą propagowania czysto lewicowych ideologii, w Polsce – w ten sposób tenże „faszyzm” tylko wzmocniono.

Dlatego też ośrodki sterownicze wpadły na pomysł, że ze złym „nacjonalizmem” trzeba walczyć za pomocą dobrego „patriotyzmu”, który stereotypowo ma zostać powiązany z sanacją, AK, powstańcami, „wyklętymi”, Solidarnością, no i z PiSem. Cóż, przeciwnik poważny, to i obrana przez niego strategia stanowi poważne zagrożenie dla narodu.

Adam Wielomski: Patrząc na sprawę na spokojnie, musimy przyznać, że manipulacji dokonuje każda ze stron tej dysputy. Strona „nacjonalistyczna” także, gdyż próba przejęcia przez nią całej tradycji i symboliki partyzanckiej, niepodległościowej czy „wyklętej” jest oczywistym zafałszowaniem historii. W podziemnych organizacjach zbrojnych byli nie tylko nacjonaliści z endecji i ONR-u, lecz także ludowcy i socjaliści z PPS, również garść chadeków. W tym sensie lewica współczesna ma pełne prawo odwoływania się do tej tradycji i sprzeciwu przeciwko przejęciu tej symboliki przez znienawidzonych przez nią „nacjonalistów”.

Z drugiej strony trzeba zauważyć, że po 1989 roku lewica w Polsce całkiem sama i dobrowolnie oddała te symbole i tę tradycję w ręce „nacjonalistów”. Pomiędzy lewicą przedwojenną a współczesną jest olbrzymia różnica: przedwojenna była propaństwowa i patriotyczna, nawet jeśli była antyklerykalna i radykalna społecznie. Trudno zanegować wolę i walkę ludzi z takiego PPS o odbudowę Państwa Polskiego w okresie i po zakończeniu I Wojny Światowej. Trudno także zanegować ich wielki wkład w walkę o Polskę w latach 1939-1945.

Tego samego nie można powiedzieć o lewicy po 1989 roku, która uznała polskość za ksenofobiczny zabobon i na wyścigi deklarowała swoją europejskość i kosmopolityzm. To jest inna lewica: lewica liberalna. Lewica kolektywistyczna myślała kategoriami kolektywnymi, a więc i kategoriami narodowymi, państwowymi. Lewica liberalna jest tylko negacją wspólnot w imię rzekomych uprawnień jednostki.

Ludzie lewicy nieliberalnej bez wahania oddawali życie za swoją ojczyznę, podczas gdy ludzie lewicy liberalnej umierają tylko z przejedzenia w stworzonym przez siebie świecie konsumpcyjnym. Chciałbym jeszcze zobaczyć polską lewicę propaństwową, wydzierającą „nacjonalistom” monopol na symbole narodowe i patriotyczne. Może ten filmik w tramwaju to jakiś początek zmiany?

Myśl Polska, nr 49-50 (2-9.12.2018)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 6 to “Rozmowy małżeńskie Wielomskich 24: Polska Walcząca”

  1. Moher49 said

    Takie filmiki w polskim społeczeństwie przynoszą zawsze przeciwny skutek, czyli będą ludzie wstępować do ONR. MW, RN. Znałem/znam wielu członków PZPR, byli to uczciwi, przyzwoici, bardziej przyzwoici niż niejeden ksiądz ludzie. Co się z wami towarzysze dzieje. Środy, Palikoty, Nowoczesne, kawał SLD to nie lewica, to pomioty szatana. PiS to nie prawica, to pomiot Belzebuba.

  2. lopek said

    Nie komplikowałbym zasygnalizowanego problemu. Po prostu każdy – zwłaszcza oddolny – patriotyczny zryw tubylców – choćby w formie marszów – jest przez okupanta etykietowany faszyzmem/faszystami. Widocznie faszyzm – na każdym pupilu Szatana robi wrażenie – więc pupil wystrugał maczugę zwącą się faszyzmem. Natomiast ta lewica kolektywistyczna i liberalna – to tylko pożyteczni idioci, którzy staja się sierotami – wraz ze zmianą etapu mądrości przez pupili Szatana. Przykładowo – gdy nastąpi zmiana etapu mądrości – a nastąpi – z liberalnego na otwarcie zamordystyczny – wtedy sierotami staną się pożyteczni idioci zwani lewicą liberalną.
    Wniosek?
    Problem stanowi pupil Szatana i jego etapy mądrości – a nie jego pożyteczni idioci – ci już osieroceni i ci – co dopiero będą osieroceni.

  3. Boydar said

    „… manipulacji dokonuje każda ze stron tej dysputy …” – Adam Wielomski

    „… ulica bowiem odzywa się głosem ulicznic i uliczników, którzy z kolei w większości są albo konfidentami policyjnymi, albo bezpieczniackimi i mówią, albo nawet wykrzykują to, co im każą oficerowie prowadzący …” – Stanisław Michalkiewicz

  4. Wieloimienny said

    „Z drugiej strony trzeba zauważyć, że po 1989 roku lewica w Polsce całkiem sama i dobrowolnie oddała te symbole i tę tradycję w ręce „nacjonalistów”. Pomiędzy lewicą przedwojenną a współczesną jest olbrzymia różnica: przedwojenna była propaństwowa i patriotyczna, nawet jeśli była antyklerykalna i radykalna społecznie. Trudno zanegować wolę i walkę ludzi z takiego PPS o odbudowę Państwa Polskiego w okresie i po zakończeniu I Wojny Światowej. Trudno także zanegować ich wielki wkład w walkę o Polskę w latach 1939-1945.”

    Panie Wielomski o ile PPSowcy walczyli o Polskę to mieli takie same krzywe spojrzenie na geopolitykę co PiS (obrona ukrów, Międzymorze, ślepy sojusz z Anglosasami).

    PiS to przecież też lewica.

  5. miłosław said

    „PiS to przecież też lewica.”
    Adolf hitler i NSDAP też…

  6. Aguirre said

    Pani socjocybernetyk, nie może pogodzić się ze słuszna nazwą marksizm kulturowy, który trafnie na użytek dyskusji ideowej, określa cele tzw. nowej lewicy. Chodzi o kładzenie akcentu na tzw. nadbudowę a nie bazę i marksiści uznali w pewnym momencie, że problem jaki stanął na drodze do realizacji komunizmu jest kultura i religia dlatego trzeba ją zniszczyć aby wprowadzić komunizm. Globalizm, który się tworzy jest własnie tym komunizmem, przecież Marxowi nie chodziło o jakieś ZSRR tylko światową rewolucję i jeden światowy rząd zarządzany przez rady. Zwał jak zwał cel ten sam realizowany przez nową lewicę na bazie marszu przez instytucje, który marksiści wygrali na tzw. Zachodzie ewidentnie. I żeby tego faktu nie widzieć i nazywać to „fantomem” trzeba być albo głupim albo ślepym. Dlatego socjocybernetyka Koseckiego (w przypadku pani W i jej sposobu myślenia) się kompletnie nie sprawdza. Ta pani żyje jakim kompleksem niemiecko-nacjonalistycznym. Niemcy są zglajchszaltowane przez lewice, nie prawicę, dzięki lewicy będzie to kalifat wkrótce, tam przejawy nacjonalizmu są wybitnie tępione. Ostatnio lewactwo chce wyłapać protestujących z Chemnitz za protest przeciwko imigrantom, którzy zaczęli mordować Niemców. Nazywa się tych ludzi faszystami bo nie chcą aby imigranci ich zabijali! To jest dopiero stopień zniewolenia przez marksizm kulturowy właśnie.

Sorry, the comment form is closed at this time.