Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Prawo, które niszczy naszą cywilizację

Posted by Marucha w dniu 2018-12-14 (Piątek)

Kiedy w 1945 roku rozpoczął się proces w Norymberdze, światową opinią publiczną wstrząsnęły „tłumaczenia” oskarżonych o potworne zbrodnie nazistów. Zdanie: „ja tylko wykonywałem rozkazy” urosło do rangi symbolu, który dobitnie ukazuje, że dla Niemców najwyższą wartością jest ustanowione ludzką ręką prawo, nawet jeśli nie ma ono nic wspólnego z prawem naturalnym.

Ci sami Niemcy narzucili okupowanej Polsce jurysdykcję: kara śmierci za ukrywanie Żydów. Tak sformułowane anty-prawo nie obowiązywało nigdzie indziej w ogarniętej wojną Europie.

Tymczasem to właśnie Polacy, którzy mieli najwięcej do stracenia, zostali najliczniej wyróżnieni medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata – najwyższym izraelskim odznaczeniem cywilnym nadawanym za pomaganie Żydom w czasie II wojny światowej.

Jak wytłumaczyć tak skrajnie różne odruchy sąsiadujących ze sobą narodów? Z odpowiedzią przychodzi Feliks Koneczny i jego koncepcja cywilizacji. Zdaniem uczonego Cywilizacja bizantyjska nie upadła razem z państwem bizantyjskim, gdyż wcześniej zdążyła opanować ziemie niemieckie. Cywilizację bizantyjską charakteryzuje rozbudowa biurokracji i prawa ograniczającego coraz więcej dziedzin życia, eliminacja etyki z życia zbiorowego oraz militaryzacja. Koneczny nie miał wątpliwości – co wykazał na przykładach wziętych z historii – znaczny ucisk fiskalny i rozrośnięty do przesady aparat państwowy prowadzi do nieuniknionego upadku, poprzedzonego między innymi niedorozwojem społeczeństwa.

Tymczasem Cywilizacja łacińska – która na przestrzeni wieków rozwinęła się m.in. w Polsce – uznaje wyższość etyki nad prawem (prawo ma wywodzić się z etyki i podlega ocenie moralnej) oraz dualizm prawa (prawo prywatne i publiczne). W polityce narzuca rządzącym te same prawa moralne, które obowiązują poddanych ich władzy. Dąży do rozwinięcia jak najsilniejszego samorządu i jak największego wpływu społeczeństwa na państwo. W ekonomii najwyżej ceni własność nieruchomą, zwłaszcza ziemską. Jej ideałem w tej dziedzinie jest zapewnienie jak największej liczbie ludzi samodzielności ekonomicznej, tj. posiadania własnego warsztatu pracy, będącego w stanie zapewnić utrzymanie rodzinie.

I właśnie to piękne dziedzictwo próbują zabić w naszym narodzie i państwie rządzący Polską politycy i samorządowcy. Świadomie lub nieświadomie eliminują oni na naszych ziemiach zasady Cywilizacji łacińskiej, wprowadzając w ich miejsce obce naszej kulturze wzorce. By nie być gołosłowną przedstawię konkretne przykłady.

Kilka lat temu prof. Bogdan Chazan odmówił dokonania aborcji – mówiąc dosadniej, nie zgodził się na zabicie nienarodzonego dziecka. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, aborcję można wykonać m.in. z powodów eugenicznych, tj. wtedy kiedy podejrzewa się jakąś konkretną wadę u dziecka. Mówiąc wprost, chodzi o selekcję: jeden ma prawo do życia, a drugi już nie ma tego prawa, bo tak ktoś sobie zdecydował (zupełnie jak w czasie II wojny światowej, prawda?).

Zgodnie z tym samym prawem, lekarz, który nie chce zabić dziecka (klauzura sumienia), musi wskazać matce inne miejsce, gdzie możne ona dokonać aborcji. Prof. Chazan tego nie zrobił. W konsekwencji (jakby nie patrzeć, kierując się etyką złamał obowiązujące w Polsce prawo) zastał ukarany i pozbawiony funkcji dyrektora stołecznego szpitala, w którym pracował.

Decyzję o ukaraniu lekarza (który cieszył się wspaniałą opinią i zaufaniem wśród pacjentek) podjęła ówczesna prezydent Warszawy, co oznacza, że o wymierzeniu kary zdecydował organ samorządowy.

W majestacie obowiązującego obecnie prawa kara za etyczną postawę może uderzyć w każdego obywatela. Wystarczy wspomnieć słynną prowokację urzędniczek skarbówki, które zastawiły perfidną pułapkę na warsztat samochodowy pod Bartoszycami. Kobiety przyjechały po godzinach pracy warsztatu i błagały o pomoc w naprawie tylnego światła. Zakład nie sprzedaje części i akcesoriów samochodowych, ale pracujący tam nieświadomy prowokacji mechanik ulitował się nad udającymi desperację kobietami, wykręcił ze swojego auta żarówkę i zamontował ją w samochodzie urzędniczek. Za żarówkę i wymianę miał poprosić o symboliczne 10 złotych. Kasa w warsztacie była już zamknięta. I to wystarczyło pracownicom Urzędu Skarbowego, by za brak wystawionego paragonu wlepić poczciwemu mechanikowi mandat na kwotę 500 zł.

Myślałam, że w polskim prawie nic już bardziej zszokować mnie nie może. Tymczasem trafiłam na książkę Jacka Barcikowskiego pt. „Zgodnie z prawem przeciwko obywatelom. Dramat polskiej samorządności”. Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa PAFERE w serii Biblioteka Rządzących i Rządzonych. Nie jest to lektura przyjemna, choć napisana przystępnym językiem – zrozumiałym nawet dla laików z prawa i ekonomii.

Z każdą kolejną kartką Czytelnik odkrywa, że znalazł się w pułapce zasadzonej przez „korporację polityków”, którzy dla własnych korzyści uchwalają takie przepisy, by w sposób bezkarny żerować na obywatelach, z ogromną krzywdą dla tych drugich. Brutalna prawda opisana w książce okazuje się być taka, że obowiązujące w Polsce prawo nie stoi na straży interesów obywateli, lecz rządzącej oligarchii.

Autor alarmuje, że uchwalane w naszym państwie przepisy niejednokrotnie są zaprzeczeniem zasady sprawiedliwości społecznej, o której jest mowa w polskiej Konstytucji. Polacy mieliby znacznie więcej korzyści z płacenia podatków, gdyby prawo nie sprzyjało marnowaniu bądź zawłaszczaniu środków publicznych dla realizacji prywatnych celów rządzących i ich popleczników.

Urzędnicy zatrudnieni w jednostkach samorządu terytorialnego w swoich działaniach koncentrują się na formalnych procedurach i przepisach prawa, zamiast na celowości i gospodarności swoich decyzji z punktu
widzenia interesu ogółu mieszkańców.

Zdaniem Barcikowskiego urzędnicy i politycy osiągnęliby znacznie lepsze efekty zarządzania mieniem publicznym (samorządowym lub państwowym), gdyby mieli jasno określane za dania i mierniki ich osiągania, a przede wszystkim realnie odpowiadali za skutki podejmowanych przez siebie decyzji. Raporty finansowe sporządzone przez włodarzy gmin umożliwiają im w dużym stopniu ukrywanie swojej niekompetencji i marnotrawstwa powierzonych im pieniędzy. Prawo nie obliguje radnych do prowadzenia kontroli decyzji wójta (burmistrza), a raczej sprzyja patologiom w tym zakresie. Radni nie ponoszą także żadnej odpowiedzialności za to, co robią. Są bezkarni.

Kolejne tezy postawione przez autora książki nie pozostawiają złudzeń. Dzięki istniejącym w prawie lukom osoby zarządzające publicznymi pieniędzmi wspólnot gminnych mogą je w nadmierny sposób zadłużać, narażając tym samym na poważne kłopoty. Szczególnie te, które ujawnią się w przyszłości, po zakończeniu kadencji odpowiedzialnych za nie osób. I wreszcie, efekty zarządzania majątkiem publicznym można łatwo poprawić poprzez zmianę istniejącego prawa. Nie ma jednak dobrej woli klasy politycznej, aby tego dokonać.

Z przyczyn oczywistych przypuszczam, że niniejsza publikacja zostanie przemilczana w głównym obiegu. Rządzący wiedzą, że taka książka w rękach rządzonych, to naładowana broń. A kiedy wystrzeli runą wygodne i ciepłe posadki, będące źródłem niemoralnych dochodów kosztem podatników. Autor daje bowiem wskazówkę, jak skutecznie przeciwstawić się tyranii oligarchicznej struktury władzy [więcej: facebook.com/KlubOTT/].

Spokojnie, spokojnie – Barcikowski nie wzywa do krwawego przewrotu, ani strzelania do winnych. Nie wzywa nawet do buntu „żółtych kamizelek”, czy palenia opon na ulicach miast. Jak na człowieka cywilizacji łacińskiej przystało proponuje jedynie pokojowe i etyczne rozwiązanie, które pomoże obywatelom odzyskać prawo do decydowania o swoim otoczeniu.

Co znamienne, zaproponowane rozwiązanie – będące swoistym narzędziem kontroli społecznej – jest w zasięgu naszej ręki. Wystarczy się zmobilizować i wspólnymi siłami po nie sięgnąć. Podobnie jak po książkę, którą każdy może pobrać za darmo na stronie: ksiazki.pafere.org.

Agnieszka Piwar
Myśl Polska, nr 51-52 (16-23.12.2018)
http://mysl-polska.pl/

Książka jest dostępna również w gajówce: 
>https://marucha.files.wordpress.com/2018/12/Zgodnie-z-prawem-przeciwko-obywatelom.pdf
Admin

Komentarzy 18 to “Prawo, które niszczy naszą cywilizację”

  1. brys said

    A oto jak wspominał restrykcyjne niemieckie przepisy i reakcję polskiego społeczeństwa na nie pisarz Kazimierz Brandys:

    Śmierć groziła za słoninę i złoto, za broń i fałszywe papiery, za ukrywanie się przed rejestracją, za radio i za Żydów. Dowcipni powiadali, że boją się wyroków dopiero wyżej kary śmierci; uważali tę karę za mandat uliczny, jaki płaciło się przed wojną za nieprawidłowe przejście z chodnika na chodnik.

    Nad miastem zawisł śmiertelny absurd, posępna groteska zakazów obdarzała Warszawę straceńczym humorkiem pełnym drwiny i pogardy dla hitlerowców. Szafarze śmierci wzbudzali odrazę i śmiech. Gardzono nimi jak ścierwem. Ich wrzask, wściekłość i chamstwo uznano za cechy gatunku niższego od człowieka i pokazywano sobie palcem ich grube, ciężkie zady.

    Śmierć za plakaty i za obronę przed gwałtem
    O tym, że okupant istotnie wymaga ścisłego respektowania wprowadzonych przez siebie zasad, przekonano się już kilka dni później, gdy w Warszawie rozplakatowano obwieszczenie o wyroku śmierci wydanym na Elżbietę Zahorską i Eugenię Włodarz.

    Niemieckie obwieszczenie z lutego 1944 o skazaniu 100 Polaków na śmierć za „zamach na dzieło niemieckiej odbudowy Generalnego Gubernatorstwa”.
    fot.domena publiczna Niemieckie obwieszczenie z lutego 1944 o skazaniu 100 Polaków na śmierć za „zamach na dzieło niemieckiej odbudowy Generalnego Gubernatorstwa”.

    Zahorska, młoda, 24-letnia dziewczyna, bohaterska obrończyni oblężonej Warszawy, została aresztowana, gdy zrywała słynny niemiecki plakat propagandowy „Anglio! Twoje dzieło” (przypominający, że Brytyjczycy nie wywiązali się z sojuszniczych zobowiązań wobec Polski i sugerujący, że to oni ponoszą odpowiedzialność za polskie ofiary kampanii wrześniowej).

    Wdowa Eugenia Włodarz spoliczkowała z kolei napastującego ją niemieckiego żołnierza, co zostało uznane za zamach na jego życie. Obie zostały rozstrzelane 4 listopada 1939 roku na podwórzu fortu Mokotów.

    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2018/08/13/za-co-mozna-bylo-stracic-zycie-pod-niemiecka-okupacja/#2

  2. Sowa said

    Prawo nie może być ponad moralnością i zdrowym rozsądkiem. Znamy jednak pewien lud, dla którego prawo jest ponad wszystkim, tzw. naród prawniczy. Jezuch Chrystus powiedział o nim, że „waszym ojcem jest diabeł”. A chrześcijanie nadal mają wątpliwości.

  3. lewarek.pl said

    2.
    Prawo nie może być ponad moralnością i zdrowym rozsądkiem.

    Oj, może, może…

  4. lopek said

    „Jezuch Chrystus powiedział o nim, że „waszym ojcem jest diabeł”. A chrześcijanie nadal mają wątpliwości.”
    ==========
    Naprawę świata (integralną jego częścią jest człowiek) trzeba zacząć od źródeł – a są nimi:
    „Waszym ojcem jest diabeł”
    Wniosek?
    To Piekło okupuje Ziemię za pomocą swoich pupili i to właśnie Piekło – tworzy prawo dla okupowanych ludzi stworzonych przez Boga. Prawo to zmierza do tego aby ludzie sami przerobili się na szatańskie odchody – i tak się niestety dzieje. Aby wyzwolić się z tej nieludzkiej okupacji – wystarczy aby każdy – zdrowy na umyśle człowiek wiedział – po co Bóg Ojciec przysłał kiedyś swojego Syna na Ziemię.

  5. Nina said

    Starożytni Grecy uważali, że Sprawiedliwość stoi ponad prawem, jest ważniejsza niż jakiś zapis dokonany ludzką ręką.

    Sprawiedliwość wg nich znaczyła : „Przeżyć samemu to, co uczyniło się drugiemu człowiekowi”, a do tego nie jest potrzebny żaden paragraf.

    To tak jakby zobaczyć Balcerowicza odzianego w łachmany, który na starość wygrzebuje resztki ze śmietnika, albo H.G.-W., która ląduje pewnego pięknego dnia w zawilgoconej, ponurej, brudnej norze.

    Przykłady można wyliczać w nieskończoność. Także w stosunku do Niemców.

    „Przeżyć samemu”

  6. hulajdusznik said

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/przed-nami-ostatnie-miesiace-swobody-wypowiedzi-w-europie-ue-szykuje-totalitarna-dyrektywe-znoszaca-wolnosc-slowa-w-internecie-2018-12

    Ot, kolejne „prawo” czeka, żeby nas dopaść. Jest tylko jedno wyjście z tej parszywej matni…

  7. Niestety, prawo zdaje się istnieć samo dla siebie, niezależnie od etyki, moralności, i nade wszystko sprawiedliwości. Prawo dla samego prawa.

  8. Ten caly artykul jest do dupy.
    Kazdy baran myli prawo i ustawe.
    Konstytucja jest prawna podstawa istniena narodu
    Kazda ustawa powinna byc zgodna z konstytucja kraju.
    A tak nie jest!!!!!!!
    Kto dal kurwom, debilom, zboczencom, knurom i knurojebcom prawo wprowdzaic np. umowy smieciowe???
    Konstytucja gwarantuje prawo do pracy i wynagrodznia za prace; prawo do odpoczynku.
    Gdzie pisze w konstytucji , ze mozna nie placic za prace i ze mozna handlowac dziecmi??
    Gdzie pisze w konstytucji, ze mozna z obca armia napadac na zaprzyjaznione narody??

    /var/folders/yz/jd2ns6wd16s9t_ncjjyc8b0c0000gn/T/com.apple.mail/com.apple.mail.drag/Konstytucja PRL z 1952.pdf

    Konstytucje Polski powinno znac kazde polskie dziecko na pamiec.
    Inaczej w dupe se wsadzcie takie durnowate dyskusje o niczym.
    Zginely cale narody i cywilizacje bo tak samo pierd..ly glupoty takie jak tu niektorzy:
    Prawo jest wrogiem panstwa! To co to za panstwo???!!!

    Ogladalem dzis dyskusje polskich parlamentarzystow i ‚gruppen furhers’.

    Takich darmozjadow i oszustow trudno szukac po swiecie.
    Nikt w Polsce nie dyskutuje konstytucji w parlamencie/sejmie, , a kazdy knur, ktory sie dostal do zlobu pieprzy o tym co kto i komu kiedy powiedzial w zimna noc listopadowa pod budka z piwem.

    Ja sie na ‚skokach’ nie znam – ale ile osob juz siedzi i kiedy Polacy sie zajma innymi waznymi problemami; np Polityka agrarna, polityka zagraniczna, edukacja, (Karta ONZ gwarantuje bezplatna nauke do 16 roku zycia.)
    Kto sie z tego wywiazuje??

  9. Plausi said

    Podstawa demokracji

    https://marucha.wordpress.com/2018/08/13/podejrzany-o-wyludzenie-200-mln-zl-vat-wychodzi-na-wolnosc-bo-pismo-z-sadu-gdzies-sie-zgubilo/#comment-774863

    A jak ty czetleniku rozumiesz demokrację, co to słowo oznacza, to wiesz.?

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Demokracja

  10. Roman K said

    Kazdy baran myli prawo i ustawe.
    Konstytucja jest prawna podstawa istniena narodu,,,,,,,
    Dlaczego nei podpiszesz sie Baran…tylko ksywka Troll:-)))))

    Wyjasnij kolegom ..powyzsze zlote mysli, jakie wylegly ci sie pod runem:-))))

  11. 10
    RomanK

    Ja bardzo lubie sluchac/czytac jak slepy gada o kolorach!

    Zeby w ogole dyskutowac kwestie prawne nalezaloby choc zajrzec do slownika.
    Akurat uwazam, ze obywatele z kraju kowbojow maja NAJMNIEJ do powiedzenia gdy chodzi o tak trudny temat jak Konstytucja.
    Stany Zjednoczone maja konstytucje spisana przez wlascicieli niewolnikow.
    I zachowuja sie adekwatnie.

    Kanoniczne braki w prawnej terminologii, panie RomanieK!
    Kazdy, taki jak pan, ktory reprezentuje ‚wladze proletariatu’ ( nie matura lecz chec szczera..) i uwaza, ze kazdy pacan moze sie chwytac za dyskusje o prawodawstwie, przypomina znany poemat Jesienina „O pastuszonku Pietii” o pastuchu, ktory marzyl, zeby zostac pierwszym sekretarzem. I zostal.

    I jesli RomanK interesuje sie prawem, to niech idzie do szkoly i przynajmniej dowie sie:
    – jak odrozniac ustawe od prawa
    – na czym polega rola parlamentu/kongresu ( z cala pewnoscia nie jest to „mandat”).
    – po co zbojom konstytucja
    – jaskiniowcy tez nie umieli czytac i o konstytucji nie slyszeli
    – dlaczego ustawa nie moze byc wazniejsza od prawa – bo wtedy prawo przestaje istniec

    USA jest najlepszym przykladem lamania wszelkich praw krajowych, miedzynarodowych, obyczajowych, statutowych, konstytucyjnych, moralnych, naturalnych, fizycznych, ekonomicznych, humanitarnych…
    Zwierzeta maja wieksze poczucie sensu istnienia na tej planecie ..

    Najpiekniejszym przykladem zidiocenia jest ostatnie przemowienie Boltona, ze mianowicie Tybet musi udostepnic swoje podwoje amerykanskim ….dyplomatom!!! (Bo inaczej dyplomacja koniokradow zbombarduje cala ludnosc Tybetu)
    A gdzie mozna spotkac amerykanskich dyplomatow? W Syrii? W Libii?
    W Afganistani… w Warszawie???!!!

    I globalista Bolton uwaza, ze Chinczykow i Rosjan natychmiast nalezy przepedzic z Afryki bo ten teren juz tez nalezy do koniokradow.

    Dlatego wybrano w USA prezia z lwia grzywa, zeby ludzi straszyl.

    Kowbojskie, prostackie chamstwo RomanaK polega na tym, ze sam sie nie podpisuje swoim nazwiskiem ale szpiclowski, stalinowski umysl ubecki kaze mu sledzic i obrazac personalnie kazdego, kto ma jakiekolwiek zdanie inne od szpicla.

    Panie RomanieK
    PRAWO nie zabrania nickow ani pseudonimow!!!!
    Juz taka mentalnosc RomanaK ubeka, zeby obsrywac kazde PRAWO.
    Nawet wiezniowie maja prawo do ksywy.

    Nawet w wolnym, demokratycznym kraju, ktory wywalczyli takie ubeki jak RomanK

  12. Roman K said

    Sluchaj dupku -tobie nie czytanie slownikow nie pomoze….ty poprostu bucu nie rozumiesz- co to prawo…ustawa, dekret , uchwala, a co konstytucja….
    Sadzisz sie na znawce….po co???? Chyba tylko po swoim uwazaniu:-))))))

  13. Boydar said

    „Do ustalenia pozostaje”, czy ‚ubek’ to nazwa zawodu, komplement czy potwarz.

    Sowiecką Rosję na normalność wyprowadzili … ubecy. Nie kto inny.

    No ale to w Rosji, u nas raczej jeszcze nie ale to nie przesądza.

    Jak do tej pory, Pan RomanK reprezentuje zaledwie trzy błędne nurty myślenia (według mnie) – zbawienną dla ludzkości rolę obywatela Wojtyły, fatalną rolę dla ludzkości Sarmatów oraz szczegóły w kwestii prawosławia. Poza tym nie cierpi Rosji tak samo jak Polski i jest w tym zwyczajnie wredny. Zdaje się także, że nie żywi atencji do żydoszkopów, co daje Mu punkty dodatkowe. Ogólnie jest inteligentny i ma poczucie humoru.

    To nie świadczy o ubeckości w negatywnym kontekście. Poza tym, skoro Go wypieprzyli z Polski, znaczy się jego „ubeckość” musiała być dość nietypowa; bo reszta (operując w takim klimacie) została na miejscu i ma się dobrze choć już ledwo chodzi o ile żyje.

  14. Roman K said

    Panie Boydar…panskie kwalifikacje do ustalania sa zadne…a na ustawki- do jakich pan przywykl trzeba troche wiecej wiedziec,, inaczej wychodzi sie….. z rozporka:-)))))
    Z atyrosyjaskoscia tez sie panu bzyka…Z tym to jest tak, ze lubie rosyjska uche..ale nienawidze smrodu przepoconych walonek…najgorsze kiedy podajac wspaniala uche , jedzacy zzuwaja pod stolem walonki….to dosc nie do zniesienia ….a to propaguja tzw rrusofile narodowi polscy miedzy innymi i ci z Mysl niby Polskiej:-)))

    ————
    Panie Romanie… chyba coś Pan niezdrowego zjadł…
    Admin

  15. Roman K said

    Panie Gajowy…ja zawsze bardzo dokladnie sprawdzam jedzenie…przed spozyciem….I radze to kazdemu jednemu.
    Nie wszystko co apetycznie wyglada , ba smakuje….przynosi pozytek i daje zdrowie.
    Widzi pan- panie Gajowy..tzw „slepa milosc”…zawsze opiera sie na wydumanych przeslankach..na iluzji..na emanacjach naszej indywidualnej wyopbrazni opartej na niczym I wyleglej w naszej glowie…….I nigdy na trzezwej ocenie realiow.
    Mysli pan ze tzw. poszechny lek Polakow przed Moskalem…to fobie niczym nie uzasadnione???
    Niech pan zapyta znajomych …Polakow na trasie…
    – Panie(i)…czy pan boi sie Rosjan???
    – Kogo???
    – Rosjan…
    -Nie…. ani Saszy, ani Oli, ani Iwana ..nie nie boimy sie Rosjan…..
    – A Moskali????
    – Tak…..boje sie Moskali…. ludzi sie nie boja….GOSUDARSTWA sie boja….i o dziwo….Rosjanie tez boja sie” swego GOSUDARSTWA!”

    ——-
    Panie Romanie, te dywagacje o śmierdzących kacapskich walonkach nie dadzą się zagadać niczym.
    Admiin

  16. Boydar said

    Można się oczywiście zastanowić czym ogólnie się Kolega Kafel pożywia, ale takie dywagacje natychmiast wyjdą poza przyjętą konwencję, a ja takich sytuacji nie akceptuję; bo na widły żeśmy się nie umawiali.

    Coś Panu Romanowi jednak powiem, ma Pan rację. Moje kwalifikacje do ustalania są żadne. Bo”ustalanie” to de facto prowadzenie dochodzenia, śledztwa. A ja zupełnie nie jestem z tej bajki. Choć tak bardzo się ona Panu podobywa. Jak podejrzewam (cóż za paskudne słowo – „podejrzenie”), owo podobywanie wynika z Pańskiej niezachwianej pewności, że pewnych rzeczy ani „ustalić” ani dowiedzieć się nie da.

    No wiec ja Panu przypomnę, że Bóg położył Kainowi znamię. Podobno na twarz, jednak przypuszczam że to sporo zaniżony szacunek. Nie dając jednocześnie żadnej instrukcji użytkownikom ani zainteresowanym. Miał bowiem pewność (Pan Bóg), że kto ma wiedzieć co trzeba wiedzieć będzie.

    Tak i ja, nie potrzebuję żadnych dowodów, na nic. Ja słucham melodii Pańskich komentarzy i … po prostu wiem.

    Ale nie żywię do Pana urazy. Tak samo jak nie mam żalu do najbliższej rodziny czy kolegów, w tym głównie żydów i pedałów. Prawdę mówiąc, nie mam innych. Taki tu u mnie w Lublinie klimat, i skoro los mnie rzucił na ten odcinek frontu to jakiś tajemniczy powód zapewne istnieje. Może kiedyś coś się zmieni, może … choć wątpię.

  17. Roman K said

    Panie Gajowy….to…musi pan mocno pociagnac nosem…….jak radza bracia Rosjanie:
    Zna’t nie znaju, ale niucha maju… a ja im wierze…..i dosc dlugo …niucham- kak waniajet wsiakaja polskaja mysl…..i coraz mi sie bardziej na rzyganie zbiera….
    Zwlaszcza- jak do zapachu pan Boydar usiluje dostroic balalajke:-)))) Oczywiscie nie znajac ,ani stopnia sluzbowego, ani przynaleznosci sluzbowej oficera Losa ,ktory nim i innymi toze rzuca na odpowiednie odcinki:-)))_)

  18. ech said

    „”Tak samo jak nie mam żalu do najbliższej rodziny czy kolegów, w tym głównie żydów i pedałów””. – ilu was tutaj jest, tych żydów i sodomitów ?

    „Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział !”

Sorry, the comment form is closed at this time.