Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Żadnych złudzeń, czyli 13 grudnia

Posted by Marucha w dniu 2018-12-14 (Piątek)

Kluczowy problem z przeciwnikami stanu wojennego sprowadza się do ich przekonania, że w ’81 byli/byliby po „słusznej” stronie. Sęk w tym, że to błąd poznawczy. Właśnie, że nie byli – i nadal, przeważnie nie są.

Jasne, można by już do tego nie wracać. „Zostawić historykom” i odłożyć na półkę z nieudanymi powstaniami, błędami politycznymi, reformami gospodarczymi prowadzącymi do jeszcze większej nędzy. Sęk w tym, że przestać miałaby tylko strona starająca się traktować zdarzenia historyczne jedną, racjonalną miarą. Reszta mogłaby nadal wykorzystywać tę samą co wtedy ludzką naiwność, patriotyzm, szlachetne instynkta.

Pewnie, wszystkich myśleć nie nauczymy, ani nawet nie ma sensu próbować – można jednak i należy punktować ten sam mechanizm, który do dziś niszczy polskie życie publiczne. Wiecie, ten kawałek o fałszywej historii… – nic nie stracił na aktualności.

Solidarność jako zagrożenie dla państwa

Jak każdego 13. grudnia, do znudzenia przypominajmy oczywistości i fakty – skoro znów zewsząd zanudzają nas kłamstwami i wymysłami. W realiach końca 1981 r., przy wszystkich nadziejach wiązanych z nią przez szeregowych członków – Solidarność oznaczała przede wszystkim anarchię. Nie tylko bałagan, ale bałagan śmiertelnie groźny dla przetrwania państwa i narodu. Była ryzykiem, którego żadną już miarą nie wolno było dłużej tolerować, choćby miało zasmucić to panią Zosię z komisji zakładowej Zakładu Dziewiarskiego i odebrać błysk w oku panu Andrzejkowi z hutnictwa.

Było tak dlatego, że w samym założeniu swoich inspiratorów, cały czas starających się przejąć pełną kontrolę nad ruchem – Solidarność miała być kolejnym powstaniem, wywołanym jak tamte, klęskowe, w niepolskich interesach, przez niepolskie siły za cenę ogromnej polskiej tragedii.

Stan wojenny jako konieczność

Powstanie za pomocą Solidarności wywołać chciano zresztą wprost (bez skrępowania przyznawał to choćby Jacek Kuroń) i choćby wielka manifestacja przygotowywana na 17. grudnia 1981 mogła być ku temu okazją. Dlatego należało działać szybciej – i zaprowadzić porządek – co na jakiś czas się udało.

Wcześniej zresztą najgorszemu scenariuszowi próbowano zapobiec również metodami politycznymi – niestety, bezskutecznie. Wszak i władza, i Kościół proponowali Solidarności pozytywne wkomponowanie w system społeczno-polityczny kraju, ta jednak nie była do tego zdolna. Przeciwnie, w grudniu ’81 co rozsądniejsi członkowie jej władz ewidentnie oczekiwali od państwa, że to ono przełamie impas i uporządkuje sytuację.

Tak się też stało, przy czym wydawało się, że pozbawiona głębszego poparcia społecznego Solidarność nie jest już nikomu potrzebna. Niestety, potrzebna okazała się być swoim prawdziwym twórcom – nie żadnym robotnikom, ludziom patriotycznych uniesień i nadziei, tylko tym, którzy po zwycięstwie wszystkie te złudzenia zniszczyli, ale tak, by pokrzywdzeni nadal pocieszali się samą legendą.

Oczywiście, do najbardziej przekłamanych faktów na temat stanu wojennego – należy też osoba i polityka generała Wojciecha Jaruzelskiego. Ma go obciążać i to, że odpowiednio wcześnie przygotowywał kraj na wprowadzenie rozwiązań nadzwyczajnych (jakby czymś złym było, że wreszcie ktoś w Polsce był przygotowany na najgorsze), i wiecznie powracający mit „zarzuconej drogi chińskiej” i nieprzeprowadzonych reform.

Wysuwające takie zarzuty postępują jednak anachronicznie, zapominając, że niewiele więcej można było wtedy zrobić – bo ani wtedy, ani obecnie Polska nie znajduje się w próżni geopolitycznej. W realiach 1981 r. nie tylko nie były możliwe żaden reformy w duchu liberalizmu gospodarczego, ale nawet samemu Generałowi patrzono szczególnie uważnie na ręce. W doktrynie bonapartyzm jest wszak poważną herezją marksizmu. Jaruzelski optymalizował więc i położenie kraju, i własne. I to jest jego zasługa, niezależnie od tego czy i co mógł zrobić lepiej albo co ktoś inny zrobiłby na jego miejscu.

Zasługa ta ma jednak blaknąć wobec smutku pani Zosi i utraconego oczobłysku pana Andrzejka. Nad którymi jednak już nie ma co pastwić. Wciąż liczni w naszym kraju im podobni mieszają po prostu swoje osobiste przeżycia – że było miło, że nadzieja, że się ludzie uśmiechali, że było dużo dobrych chęci – z dyskusją o kwestiach politycznych, wobec których – niech się nikt nie pogniewa – sentymenty nie mają większego znaczenia…

Powtórzmy, dla wielu przyzwoitych ludzi, Solidarność do dziś wydaje najlepszym, co ich spotkało. Te msze za Ojczyznę, dobre chęci, marzenia, poczucie więzi… I jeszcze w dodatku byli młodzi, a nawet ludzie, których młodość przypadła na okres wojny i okupacji i tak niekiedy wspominali ją jako czas ich radości. Rozczulające to, bez szyderstwa.

Ale czas dorosnąć i zmierzyć się z faktami. Cały ten proces już wtedy, w 1980/81 roku był śmiertelnie groźny dla Polski, pomimo najlepszych chęci szeregowych uczestników. Ostatecznie zaś, wznowiony i doprowadzony do końca po 1988/89 – odpowiada za obecny stan kraju, za utracone szanse i możliwości, za dewastację gospodarki i niski poziom życia, za masową emigrację, a nawet za obecną atomizację i skłócenie Polaków.

To ani nie (tylko) “dziedzictwo komuny”, ani jakieś błędy czy niedokończenia. To są tamte marzenia, tylko już zrealizowane. Że co, że nie o to chodziło? To trzeba było WTEDY uważać!

Ci, co przyszli później…

Ja sam na końcówce komuny jako małolat zdążyłem się jeszcze załapać do KPN. Ot, tak, żeby jeszcze rzucić parę kamieni i trochę pobiegać (dla zdrowotności…) – ale w głębokim już wtedy zrozumieniu, że wprawdzie komuna jest nie do zniesienia, choć i nie do utrzymania – a jednak ci, którzy właśnie za nią przychodzą, będą jeszcze gorsi i rozpieprzą nasz kraj do końca.

A potem już tylko widziałem jak to się dokonuje – i widzę to nadal… Równolegle jednak tym kolegom, którzy popadają w pryncypialną apologię PRL (a są i tacy!) zmuszony jestem rozwiewać ich z kolei złudzenia, tłumacząc np., że jeśli drażni ich obecna arogancja i ignorancja władzy, to muszą ją sobie wyobrazić zmultiplikowaną na tysiące tępych durniów, których każdy uważał się co najmniej za krzyżówkę Lenina z Żukowem, czyniąc życie w tamtym ustroju bardziej niż uciążliwym.

Tyle, że z perspektywy to coś jak brak bananów na półkach, który inni przywołują jako powód swego antykomunizmu. Ot, tylko suma nieprzyjemnych zdarzeń jednostkowych, nie mająca jednak porównania z tragedią i załamaniem, które dotknęły nasz naród po 1989 r. Bo w istocie choć ciężko było wówczas nie chcieć upadku komuny – to trudno go dziś nie żałować. Co nie zmienia faktu, że stan wojenny, z obu tych punktów widzenia – był słuszny.

Jak wspomniano bowiem, celem stanu wojennego było powstrzymanie wybuchu kolejnego polskiego powstania, oddalenie groźby sowieckiej interwencji i choćby czasowa stabilizacja państwa. Udało się? Tak.

Kiedy zaś pyta się z tych oczami maślanymi od Solidarności o ich cel, to najpierw nie rozumieją pytania, a potem czasem coś wyduszają z siebie o “wolnej i niepodległej Polsce, wiernej Bogu, w której ludziom żyje się lepiej”. Już pomińmy, że tylko im się tak wydawało, ale… Udało się?

UDAŁO, PYTAM?!

Czy można było inaczej?

W dodatku podkreślić trzeba, że jak widać – cel stanu wojennego był z założenia taktyczny, a nie strategiczny, ustrojowy itp. Dopiero nadspodziewany sukces nadał tej zgrabnie przeprowadzonej operacji wojskowej cech trwale kształtujących sytuację polityczną kraju. Mówiąc prościej, Solidarność padła tak dokładnie i mocno, że nie widziano sensu by jej pomagać w oczyszczeniu i znowu próbować wciągać we współodpowiedzialność za państwo.

Z perspektywy tego co się stało później, co wiemy – może i źle się stało, bo właśnie zanik poczucia odpowiedzialności za Polskę jest jedną z największych klęsk i najpoważniejszych problemów naszego narodu. Czy jednak to wina stanu wojennego, czy skutek staranie zaplanowanego zabiegu inżynierii społecznej zastosowanego na Polakach w ostatnich kilku dekadach?

A proces ten wydawał się już na pewnym etapie niemal niemożliwy, czy w każdym razie bardzo trudny do powstrzymania. Spójrzmy choćby na drugą Solidarność, która z pierwszą wspólną miała nazwę, legendę (choć przez młodych robotników zwana była Zbowidem) i (niestety…) część kierownictwa. Być może więc nawet samoograniczenie się związku, jego oczyszczenie i tym podobna alternatywna wizja pozwalająca uniknąć czy zminimalizować skutki stanu wojennego (co musiałoby się przecież wiązać z funkcjonowaniem Solidarności w obrębie systemu) – i tak nie zapobiegłyby wykreowaniu pod koniec lat 80-tych czegoś nowego przez prawdziwych mocodawców i animatorów całego ruchu.

Zwłaszcza, że praktycznie od 1985 r. baza starała się wciągnąć do współpracy szersze kręgi niezależne, jednak bez skutku. Jedni ustępowali wobec szantażu “podziemia”, drudzy oglądali się na Kościół, a inni już czekali na układ całościowy i globalny. Ostatecznie bowiem to te czynniki przesądziły o losie Polski, doprowadzając ją do obecnego stanu, który trudno określić inaczej niż jako niezadowalający.

W tym kontekście stan wojenny, przy wszystkich swych negatywnych aspektach i fatalnym finale całej dekady, czyli oddaniu władzy nad Polską obozowi solidarnościowemu, czyli partii zagranicy – jawi się jako ostatnia, rozpaczliwa próba odwrócenia tych jakże fatalnych dla Polaków procesów i tendencji.

Że co, że próba nieudana, oparta na partykularnych interesach, a w najlepszym razie na chciejstwie? A zatem co najmniej równa w tym zakresie „karnawałowi Solidarności”. Skoro bowiem tamte szesnaście miesięcy rozlicza się z samych dobrych chęci – to tym bardziej rozgrzeszenie należy się czemuś, co było nie tylko chęcią, ale i działaniem. Działaniem na rzecz Polski, na rzecz przyszłości, na rzecz porządku.

Konrad Rękas
https://konserwatyzm.pl

Komentarzy 46 to “Żadnych złudzeń, czyli 13 grudnia”

  1. Wieloimienny said

    Redliński twierdził, że doszłoby do wojny domowej

    https://poranny.pl/redlinski-jaruzelski-wybral-mniejsze-zlo/ar/5057372

  2. Joannus said

    Nareszcie coś sensownego idzie przeczytać.

  3. Bohdan Szewczyk said

    SĄDZĄC PO WIEKU AUTORA MAMY DO CZYNIENIA Z POKOLENIEM KTÓRE MA KŁOPOTY Z ROZUMIENIEM TEKSTU PISANEGO.STĄD TA UBOGA INFORMACJA I TOTALNE BLEDNE KONKLUZJE.
    1. STAN WOJENNY BYŁ NIELEGALNY ( SEJ,M TYLKO W PRZERWIE ZIMOWEJ)
    2. 2. STAN WOJENNY WPROWADZONO DLA PRZEKAZZNIA WŁADZY ZYDOM. STAN WOJENNY ZNISZCZYŁ GOSPODARKĘ I SUWERENNOŚĆ PAŃSTWA.
    3. 3. ZNISZCZONO KONSTYTUCJĘ. WPROWADZAJĄC MOŻLIWOŚĆ PRZKAZANIA PAŃSTWA MIĘDZYNARODOWEJ ORGANIZACJI : EU.
    4. . ZNISZCZONO SPÓJNOŚĆ NARODOWĄ I AWYKŁĄ MIĘDZYLUDZKĄ.( WPROWADZONO PRZEPISY KARNE BLOKUJĄCE KONTAKTY MIĘDZY LUDZKIE)
    5. . WPROWADZONO POSTEPOWA REDUKCJĘ LUDNOŚĆ. Z DOCELOWĄ LICZBĄ 15 MIONÓW MIESZKAŃCÓW.
    6. DYKTATOR JARUZELSKI WPROWADZIŁ TERROR WEWNETRZNY I ZEWNĘTRZNY 7.UTRZYMANO U WŁADZY ORGANA SIŁOWE Z PRL JAKO WŁADZĘ WYKONAWCZĄ I TERRORYSTCZNĄ ( ZAMACH SMOLEŃSKI W KTÓRYM ZAMORDOWANO NAJBARDZIEJ PRO POLSKIE ELEMENTY WŁADZY ).

  4. Marucha said

    Re 3:
    Pan Rękas to znany i ceniony politolog i felietonista. Nie można go dezawuować rzekomo młodym wiekiem a już absurdem jest zarzucanie mu niezrozumienia słowa pisanego.
    Większość pańskiego tekstu jest bezsensowna.

  5. ert said

    Jako nie „małolat” z tego okresu, ale czynny uczestnik zajść ówczesnych, mam do treści wywodu zastrzeżenienia dwa:
    1 nazbyt rozwlekły jest ten artykuł;
    2 teza: „W realiach 1981 r. nie tylko nie były możliwe żaden reformy w duchu liberalizmu gospodarczego” jest wątpliwa. Chińczycy mogli, a więc?…oczywiście Polska miała zadanie trudniejsze, ale arbitralne twierdzenie, że „nie można było” jest nadużyciem. Nie było to niemożliwe….gdyby tylko Polacy byli trochę odważniejsi i mądrzejsi, dałoby się to przeprowadzić.
    Adam Czochralski /ert/

  6. Niepokorny said

    Dorosnij pan, panie Szewczyk. Lepiej pozno niz wcale.
    Zgadzam sie z p. Rekasem, i to nie pierwszy raz.

  7. Rokitnik said

    Nie ma co sie chwalic…dalismy przyslowiowej dupy!
    Cale powolane a jakze demokratycznie i OD DOLU Kierownictwo ( + struktury poziome ) probowalo w duchu Chrzescijanskiego milosierdzia, bez ukarania sprawcow(?) dokonac transformacji. Stad mogl zaistniec „Bolek”, a i zadnemu Sekretarzowi nie sciagnieto gaci przez glowe? Rzecz w tym, ze nie opracowano planow JAK ta Polska mialaby funkcjonowac, gdy wciaz TKWILISMY w sojuszu pasozytniczym z ZSRR? Malo tego…skoro jak twierdzi caly otaczajacy nas swiat (szwat) i TE rewolucje zorganizowalo nam CIA, to pewnie UNE swoj cel mialy? Powiedzmy, – ze to byla ta ukryta transformacja do ktorej weszlismy ( Hujnia Jewrejska) z calym pakietem zla i dobra?
    Innymi slowy, na celowo wywolywanych niepokojach spolecznych, probowano wymusic na Polakach zmiane SOJUSZNIKA i to juz w latach 80 ( gdy Rosjanie ugrzezli w Afganistanie)?
    Czy wybuchlaby w zwiazku z tym wojna domowa jak sugerowal p.Redlinski?
    Moim zdaniem absolutnie NIE !! Ten NAROD dowiodl tego gdy 13 XII 1980 wprowadzono ” stan wojenny „. Poddawaly sie zaklady za zakladami…oporu zadnego praktycznie nie bylo ( bo z czym „z motyka na slonce” ?), nastapila powszechna spoleczna APATIA, typowa dla zachowania dolow, pozbawionych struktur dowodczych.
    Co wiec mozna uznac za warte pamieci Narodowej, o pokojowym zrywie NZSS Solidarnosc lat 1980-81? Czy szlachetnosc bylych n a i w n i a k o w czy raczej ” oburzenie swiata ” ? Zmiekczanie PRLu to m/n gospodarcze SANKCJE, wprowadzone przez kochanego powszechnie w Polsce prez.Reagana ?
    Otoz NIE!
    Pierwsze co wyroznilo SOLIDARNOSC NARODOWA POLAKOW na tle innych rewolucji i zadym ( Francja, Hiszpania, Niemcy ), bylo utworzenie sruktur poziomych i pokojowe w y k l u c z e n i e w 98% aparatu Komunistycznego PRL.!! Mowiac wprost – koszer- czerwonej maffi. Drgim fenomenem byla MASOWOSC ruchu, ktory wymknol sie spod kontroli aparatu komunistycznego, mimo naszpikowania jego agenciakami i jawnymi szpiegami.? Coz, nolens volens… gen.Jaruzelski MUSIAL wprowadzic kwarantanne, by odsiac swoich, od wywrotowcow? Te sito to byl wlasnie oslawiony ” stan wojenny ” na terenie calego Kraju.

    No..a pozniej zaczely sie dziac ” dziwy nad dziwami „!? ZSRR miekko TRACI sojusznika ?!
    Ruskie wojska opuszczja swoje bazy w Polsce. Dochodzi do polaczenia Niemiec i spektakularnego zburzenia muru Berlinskiego ?! To wynik ustawki Gorbaczowa z Reaganem w Rejkiawiku !
    Nastepuje przyspieszenie polityczne. Polacy glosuja za wstapieniem do NATO, a pozniej za podszeptem (JP II ) dlaczaja do Europy, tak jakbysm tam nie byl od wiekow !? Oworzono drzwi w Polsce. Aktywni wyjechali, koszerni PRZYJECHALi wzmacniajac miejscowych, na wszystkich szczeblach wladzy. No i wciaz sie bujamy w domyslach, co to bedzie dalej z Polska?

    Ale to juz nastepne story, wiec koncze swoja wypowiedz w sprawie tutaj poruszonej

  8. lopek said

    To nie tak – wtedy w łonie PZPR i pewnie sił specjalnych – postanowiono wyrzucić z siodła tołażysza Gierka (wcześniej w podobny sposób usunięto tołażysza Wiesława) – a wszystko zaczęło się od strajków w Gdańsku. SB-ecja straciła potem kontrolę nad żywiołem Solidarności. Stan wojenny natomiast – był po to aby nie oddać władzy w żadnym procencie Polakom. Oczywiście pupile Złego – natychmiast objawili się jako obrońcy robotników – ale także w ramach tego aby nie oddać władzy Polakom.
    Wniosek?
    Zadyma z Solidarnością była dopiero inspiracją światowego pupila Złego – do zwinięcia moskiewskiej komuny a nie to – jakoby światowy pupil Złego zaczynał zwinięcie moskiewskiej komuny od założenia w atrapie Polski pierwszej Solidarności. Na koniec – światowemu pupilowi Złego chodziło i nadal chodzi o to – aby nad atrapą Polski nie oddać Polakom ani krzty władzy.

  9. Rokitnik said

    P.Lopek…Powiedz pan szczerze czy komuchy przesiaknieci marksizmem ideowym, zastanawiali sie co do zwierzchnosci „pupila” czy innej cholery, ktora kierowala ich krokami? Tamten anty polski system wlasnie dlatego byl nie reformowalny, ze doly NIC nie mialy do powiedzenia, a gora tylko czekala na w y t y c z n e !!? MNIE akurat roszady w onej Partii nic nie obchodzily, nie nalezalem, nie analizowalem co i dlaczego tam wewnatrz sie dzialo? Wystarczy ze sie ” rozwijalo ” jak sami twierdzili /a zlosliwi dodawali – jak papier toleatowy!!
    Teraz po dziesiecioleciach jestesmy duzo madrzejsi, patrzac wstecz… A generalnie prawda byla taka, ze komuna socjalna (PRL) czy Komuna kapitalistyczna (zachod europy) w ONYCH rekach wciaz byly i tego….jak p.slusznie zauwazyl… NIE WOLNO bylo zmienic!!?
    Jednakze wyluskanie ze wschodu smakowitego keska jakim byla Polska, nie mogla nastapic tylko dlatego, ze pp.Rozencwaig czy Blumenshood, przeniesli sie z Moskwy do New Yorku? Potrzebny byl s p o n t a n ale taki, by tamtejszym geneskom wladzy wlos z glowy nie spad l!? To juz nie bylo w ramach tego samego kotla, zmiana jedego tolarzysza na drugiego? Dlatego raczkujacy ale pokojowy BUNT, tolerowano bardzo dlugo starajac sie nasaczyc go swoimi?!!! Jednakze ludzie zbyt dlugo sluchali komunalow i na to nabrac sie nie dali, a I Wolny Zjazd NSZZ „S” wypierniczyl ze swego grona liderow typu Kuron, Mazowiecki,Geremek ! No i TRZEBA bylo uzyc SILY (stan wojenny, wojsko i MO na ulicach)…by wszystko zostalo po staremu…./co pan tez podkresla/
    Jednakze pan sie myli. Patrzac na hronologie wydarzen pierwsza byla Solidarnosc, pozniej zburzenie MURU w Berlinie, pozniej rozwalenie Czauczeszku, pozniej wyjazd z Polski rosyjskiego wojska, a na samym koncu Gorbaczow przehandlowal Zwiazek Rad, by ichniejszym s.synom typu Bierezowski – przychylic kapitalistycznego nieba, oczywiscie kosztem zwyklych Rosjan! Nic juz nie mam do dodania, w rzeczonej sprawie.

  10. Nie było „Stanu Wojennego”. Był „Stan Zagrożenia Wojennego”. A to spora różnica.

  11. Rafal Cz. said

    Przezylem w Polsce wiele lat. Okres przed stanem wojennym wspominam jako okres kiedy powialo groza wojny domowej.
    Czulem w powietrzu zapach krwi. Nie bylem nikim znacznym ot.. prosty inzynier. Bylem w zakladowej komisji Solidarnosci,
    obserwowalem robotnikow I widzialem u nich niepewnosc losu.
    Myslalem wtedy: ” przeciez ci ludzie nie maja pojecia co sie z nimi stanie, z ich rodzinami w razie upadku socjalizmu”.
    Ale ja wiedzialem I o tym im nie powiedzialem. Uwazam ze ich wtedy zdradzilem. Po prostu.
    Gdybym im wtedy (sredni zaklad) powiedzial to mysle ze oni sami by mnie pogonili, takie bylo bogoojczyzniane nastawienie
    I wplyw na nich dzialaczy Solidarnosci. Niepodleglosc, wolnosc .. slowa te wymawiane niemalze modlitewnie wymazaly
    skutecznie zdolnosc do krytycznego myslenia.
    Niepodleglosci nie zdobywa sie deklaracjami a potega ekonomiczna I militarna. Jak na razie Polska nie jest ani jednym ani drugim.
    Wolnosc jest pochodna niepodleglosci a wiec mamy wolnosc iluzoryczna (ograniczona). Ale dosc konstatacji.
    Czego zycze Polsce? Jak najwiecej polski, nie wzorow angielskich, amerykanskich ale naszych polskich.

  12. Rafal Cz. said

    Lopek
    Ty wyraznie sobie zyczysz zwrocenia uwagi Wolanda na siebie.
    Woland………

  13. Roman K said

    CO??? w poscie pana Bogdana nie jest zgodne z faktami????

    Panie Rafale Cz…,,doskonale rozumie panskie uczucia z owego czasu….dokladnie jak pan opisuje …pan sie zwyczjanie bal- jak bnalo sie ponad 75% tzw normalnych inzynierow Polakow co chcieli dobrze ale nie wiedzieli jak, ale zeby cos zmienic trzeba cos zrobic ..i pan i inni o tym wiedzieli..i sie bali….
    SLowa o niepodlwlosci , wolnosci,,pomagaly ten strach pokonac u wielu z nich… Jak pan pisze slusznie niepodleglosci nie zdobywa sie deklaracjami…….Ma pan racje to sie zobywa ….ale krwia I zelazem…
    I pan I wielu takich, jak pan spodziewacie sie iluzji…badz cudow….Ale na cud trzeba sobie zaluzyc…a na to nie pozwla strach iluzjonistow…..
    Dlatego jest pan tam …gdzi epan byl skulony ze strachu…iz tego powodu cierpi…..jak wielu innych…

  14. To nie strach!
    To rozum nakazywal np. wloskie strajki – a nie wandalizm i niszczenie polskiego przemyslu, polskiej armii, polskiego przemyslu spozywczego…
    Dyktatura proletariatu przyniosla wspaniale owoce!

    A 75% inzynierow, to wyjechalo z kraju ze strachu przed ubecja i ‚elita’ KOR-u.

    W Austrii, powitano grupe polskich inzynierow pytaniem:
    „To Polska nie potrzebuje juz inzynierow?
    Nie potrzebowala. Bo Solidarnosc miala w planie wreczyc polski przemysl w zachodnie (pu)lapki.
    A polski inzynier, programista, budowlaniec, elektryk, naukowiec bardzo sie przydal na Zachodzie.
    Przypadek??

    Dyktatura proletariatu pana Walesy utworzyla obecny …lumpenproletariat i jednego robola-milionera.

  15. 13
    RomanK
    No! Wylazlo szydlo z wora!

    RomanK napisal:
    „Jak pan pisze slusznie niepodleglosci nie zdobywa sie deklaracjami…….Ma pan racje to sie zobywa ….ale krwia I zelazem…”

    To samo powiedzial Lenin jak namawial do Rewolucji bolszewickiej!!!!
    Mazel tow!

  16. lopek said

    Re 9:
    „Jednakze pan sie myli. Patrzac na hronologie wydarzen pierwsza byla Solidarnosc, pozniej zburzenie MURU w Berlinie, pozniej rozwalenie Czauczeszku, pozniej wyjazd z Polski rosyjskiego…”
    =========
    Pan raczył zapomnieć o przedziale czasowym między pierwszą a druga Solidarnością. Pierwszej Solidarności do końca w pewnym momencie już komuch nie kontrolował i dlatego było co było – a potem reaktywacja przez komucha drugiej Solidarności. Chronologia komuszej działalności to – Poznań 1956 – mający na celu odsunąć od władzy stalinowców. W Moskwie odsunięto ich od władzy trzy lata wcześniej. Potem krwawe wydarzenia na wybrzeżu i wysadzenie z siodła tołażysza Wiesława a potem w podobnych okolicznościach – wysadzenie z siodła tołażysza Gierka. Czy nie widzi pan tutaj wspólnego mianownika?
    Wniosek?
    Wysadzający z siodła beton partyjny – tołażysza Gierka – raczej chciał się mocniej przytulić do Moskwy – coś przeczuwając – jednak wątpię aby ów beton był wtajemniczony w początek procesu zwijania moskiewskiej komuny. Początkiem zwijania owej komuny – prędzej jest – zaatakowanie Afganistanu przez CCCP a potem uzbrajanie przez grandziarzy zza wielkiej wody Afganów w nowoczesną, ręczną broń – plot. Na koniec – tak czy siak – V kolumnom pupili Złego zawsze chodzi o ten partyjny beton – o czym najlepiej świadczy Poznań 56. W Moskwie dawno pozbyto się stalinowców – natomiast u nas dopiero po trzech latach i to za cenę poznańskiego, sterowanego – buntu.

  17. 16
    Lopek
    Nie marudz!
    Od samego poczatku az do dnia dzisiejszego rzadzi w Polsce KOR, Kaczynski i WSZYSCY, ktorzy zakladali Solidarnosc. Lacznie z Walesa! Wszyscy zalozyciele zostali sowicie wynagrodzeni, z wyjatkiem armii naiwnych, czesto zupelnie przyzwoitych ludzi, ktorzy uwierzyli w autorytety naukowe zdrajcow narodu.
    Kogo Lopek chce otumanic?
    Kto kontrolowal Okragly Stol? Te same zboje co zakladali Solidarnosc.

    Jest takie lacinskie przyslowie: Sprawil to ten, ktoremu przynioslo korzysc.

    I jak sie przygladnac roznym bonzom, prezydentom III PR – biznesmenom i ministrom – to wszyscy oni wyszli z Solidarnosci – i bardzo im sie to oplacilo.

    Logika roznych ‚usprawiedliwiaczy’ jest na poziomie dzieciecia w pampersach:
    No bo jesli komuchy przejely Solidarnosc, wraz z jej wodzem, ktory tego nawet nie zauwazyl, to teraz mamy w Polsce stara komune, ktora nienawidzi NATO, Ameryki, trzyma dalej ruskie wojska w Legnice i Swinoujsciu..,
    Jesli ‚pierwszej’ Solidarnosci nie kontrolowaly komuchy, to kto kontroluje obecna?
    I gdzie sie podziala ta wielka sila klasy robotniczej, ktora obiecywal globalista Bolek i banda Gieremkow, Mazowieckich, Modzelewskich, itp?
    A prezydent Walesa reprezentowal ktora Solidarnosc?
    Pierwsza czy druga?? Czy obie na raz??
    Komuna tak sie bala Bolka, ze wsadzila domamara armie kibicow Solidarnosci a samego wodza rewolucji – do palacow? I to dwoch na raz?

    Lopek
    Zoszczenko pisal lepsze bajki o Leninie!

  18. lopek said

    Re 16:
    „Kogo Lopek chce otumanic?:
    =========
    W którym miejscu ja otumaniam?
    Jeszcze raz – specsłużby zorganizowały strajki w celu wysadzenia z siodła tołażysza Gierka. Zapewniono robotnikom subtelną bezkarność w temacie strajkowania. Natomiast stan wojenny zrobiono nie tylko dlatego, że PZPR-owcy nie kontrolowani spontanu Polaków ale także i dlatego, że pupile Złego chcieli już wtedy przejąć całkowitą władzę nad Polską. Czas pomiędzy pierwszą a drugą Solidarnością wykorzystano na przygotowanie do rządzenia polskojęzycznych pupili Złego ale także i do zmiękczania betonu PZPR.
    Wniosek?
    W drugiej solidarności mieliśmy już wszystkich funkcyjnych z indeksem TW. Tylko z indeksem TW mógł ktoś robić jakąkolwiek karierę w II RP – i nie sądzę aby coś się zmieniło.
    Na koniec – powtarzam – w którym miejscu ja tumanię – proszę wypunktować a ja do wszystkich punktów się odniosę? W tej kwestii nie może być jakichkolwiek niedomówień.

  19. Bohdan Szewczyk said

    Nie pierwszy raz nastąpił atak na mój komentarz. W tym roku spędziłem lato w Koszalinie – próbuję odzyskać moje nieruchomości skradzione przez moją rodzinę. Okaza ło się ze komuna tylko rodzina okazała się moim najgorszym wrogiem. Jestem po ponad 30 latach na wolności w Kanadzie- w kraju który uznał stan wojenny w Polsce -w ogromnym zaęszczeniu agentów Kiszczaka. ( to ci co atakowali w delikatesach poskich mój Journal Infonurt2 , zmusdzaąc mnie dla obronyy yuch sklepów do wycofania się z formy papierowej do www,infonurt3.com Komentarz Maruchy do mnie jest identyczny z tymi jakie ryczeli na mnie agenci w cywilu WSI .( W Koszalinie istnieją ogromne koszary i pozostało tam nieżle odpasione srodowiska wojskowe Jaruzelskiego). W całości podtrzymuję moją poprzednią wypowiedz.Życzę super świat i dobrego roku 2019 dla szefa Maruchy i pozostałych dyskutantów. Bardzo mnie to cieszy że istniejecie – często korzystam prezentując wasze artykuły i wpisy u Maruchy. bs

  20. Marek said

    I pan I wielu takich, jak pan spodziewacie sie iluzji…badz cudow….Ale na cud trzeba sobie zaluzyc…a na to nie pozwla strach iluzjonistow…..
    Dlatego jest pan tam …gdzi epan byl skulony ze strachu…iz tego powodu cierpi…..jak wielu innych…
    ===
    I znowóż to samo. Nadęty balonik odfrunął w siną dal, za wielką kałużę i poucza maluczkich, skulonych ze strachu.
    Taki mundry, a taki goopi.

  21. Marucha said

    Re 19:
    Brakowało tylko oskarżenia Jaruzelskiego o wprowadzenie Polski do NATO i UE…

  22. 18
    Lopek
    Sam jestes otumaniony.
    Cala Hameryka i Europa sie przyznala, ze pomagala Solidarnosci z wszystkich sil. Nikt nie moze zaprzeczyc, ze Solidarnosc byla popierana ( i zorganizowana) z zewnatrz.
    Kazdy kto tak pyskuje teraz na ‚komune’, rezym, dyktature – nie potrafi wytlumaczyc dlaczego moglo w rezymowej Polsce dzialac podziemie, zupelnie oficjalnie!!!
    Nie wiem, ktora to Solidarnosc dziala teraz, ze nikt nie smie wyjsc na ulice w obronie dra Piskorskiego, ktory chcial zarejestrowac partie. Wobec proponowanej partii nie postawiono zadnych zarzutow!!!!!!!!
    I niech Lopek nie sciemnia. Zarowno CIA i Reagan i Zwiazki Zawodowe USA i Szwecja od poczatku przyznawali sie, ze popieraja Solidarnosc finansowo, w towarach, materialach biurowych do drukowania bibuly !!!!!
    W panstwie terroru i komuny?

    Czy moze sobie Lopek wyobrazic, ze z Austrii, Szwecji, Anglii, Hollandii a nawet USA przysylaja teraz pieniadze i daja na caly swiat medialne poparcie dla Ratajczaka, Lepera, Piskorskiego, Petelickiego, Papaly, Szpinety?
    Od 37 lat pieja obecne media i blogi o wyzwolonej wreszcie Polsce; Walesa sie cieszy, ze wybil misiowi zeby; po blogach co wiekszy cymbal opowiada, jak to bylo zle w PRL-u ale Solidarnosc wywalczyla nam wolnosc,, nirwane i wreszcie przynaleznosc do demokratycznego Zachodu.
    W PRL-u nie wolno bylo sie modlic, chodzic do kosciola ale cale armie wiernych nosily swiete obrazy po calej Polsce a wielki wodz ostentacyjnie nosil wizerunek Matki Boskiej w klapie i na wielgachnym dlugopisie, zeby wszyscy widzieli.
    Jakos nikt go nie zamknal ani nie przesluchiwal na MO.
    Ani nawet nie poszedl siedziec w czasie stanu wojennego.
    Mial luksusowe wakacje w Luwrze.
    Teraz sie chwali, ze to on obalil komune!
    W czasie pierwszej Solidarnosci – czy drugiej?

    Jakos nikt nie mowi, ze ‚wrocila komuna’ bo pierwsza Solidarnosc zostala ‚przechwycona’ – przez kogo?? i ze mamy znow panstwowe lasy, przedsiebiorstwa, polskie skromne SAM-y i domy towarowe.
    GS-ow juz tez nie ma.
    Cala masa obecnych nieukow opowiada ze zgroza jak to bylo w czasach PRL-u a jak teraz jest dobrze.

    Bo w ramach globalnehj depopulacji Polsce ubylo 10 milionow mieszkancow ale za to nie wiedziec czemu przybylo okropnie duzo dlugow!!
    I jak obie Solidarnosci nienawidzily Rosji – tak nienawidza i teraz.
    I jak obie Solidarnosci patrzyly z utesknieniem na przybycie wojsk jankesowskich przeciwko Rosji – tak i do dzis zostalo.
    I jakos nie bylo zmiany w dowodztwie Solidarnosci. Stale ci sami ludzie z ta sama opowiastka o zlej Rosji i boskiej Ameryce.

  23. lopek said

    Re 22:
    „18
    Lopek
    Sam jestes otumaniony.
    Cala Hameryka i Europa sie przyznala, ze pomagala Solidarnosci z wszystkich sil.”
    =========
    W którym miejscu ja zaprzeczam, że Zachód nie włączył się – powtarzam – włączył się – w tę hucpę w wyniku czego powstała pierwsza Solidarność. Mało tego – Bolkowi przyznano Nobla – chociaż wiedziano, że był SB-ecką wtyką i diabli wiedzą – czyją jeszcze. Ponadto na zachodzie pupil rozpętał taka propagandę, że prości ludzie stamtąd – zaczęli tutaj przysyłać nawet swoje nieużywane już ubrania. Były przypadki, że za strajkowe szychty w stanie wojennym płacono z samochodu – dolarami – oczywiście po aktualnym przeliczniku – ale dopiero w stanie wojennym.
    Wniosek?
    Zrozum Pan wreszcie, że wysadzenie z siodła Gierka zrobiono po to aby ograniczyć tutaj zakusy pupili Złego tych z wewnątrz i tych z zewnątrz czyli Zachodu. Pupile z Zachodu z kolei zwietrzyli szansę dla siebie wykorzystując bunt Polaków. Bunt – ale zainicjowany wtedy przez SB-ecję. Dopiero okres między pierwsza a drugą Solidarnością – to czas przekonywania Jaruzelskiego przez zachodnich pupili Złego do oddania władzy rodzimym pupilom Złego i go w końcu przekonali skutecznie. Zmajstrowanie drugiej Solidarności – to już w dużej mierze dokonało się za sprawą zachodnich pieniędzy jednak druga Solidarność tylko z nazwy przypominała tę pierwszą – chociaż Bolek był ten sam. Na koniec – obawiam się, że Pan nie jest w stanie zrozumieć instrukcji obsługi wałka do ciasta – więc proszę sobie darować te epitety w moją stronę – o otumanieniu.

  24. Rafal Cz. said

    Za komentarze dziekuje.
    Nie strach mna powodowal a poczucie bezsilnosci.
    A pan Rekas pisze madrze.

  25. karlik said

    „Nie można go dezawuować rzekomo młodym wiekiem a już absurdem jest zarzucanie mu niezrozumienia słowa pisanego.”
    Pisze dobrze, ile lat trzeba mieć, być nie być młodym pozostawiam innym..

  26. lewarek.pl said

    Sprawa jest prosta.
    1) PRL była państwem obozu socjalistycznego i wydarzenia w Polsce były złym przykładem dla innych obozowiczów. Mógł to być przykład zaraźliwy. Dlatego władza w Polsce została zobowiązana do zaprowadzenie porządku. Albo…
    2) PZPR traciła władzę, a nie chciała do tego dopuścić. Miała jeszcze tyle siły, że mogła rozprawić się z Solidarnością. I to zrobiła.
    3) PRL była w Układzie Warszawskim i ze względu na swoje położenie oraz potencjał militarny musiała być sprawnym ogniwem UW. Przemiany ustrojowe, do których dążyła Solidarność, mogły wyrwać Polskę z UW. Dowództwo UW w Moskwie nie mogło do tego dopuścić.
    4) Społeczeństwo było zawiedzione, bo w czasie „karnawału Solidarności” odczuło wyraźne poluzowanie w stronę większej wolności i żywiło nadzieje na zmiany na lepsze. Dlatego większość źle przyjęła stan wojenny, a pierwszą reakcją były strajki. Opór przeciwko stanowi wojennemu trwał aż do końca sprawowania monopolistycznej władzy przez PZPR.
    5) Stan wojenny ustabilizował w pewien sposób sytuację w Polsce, wprowadził „zbrojny pokój”, ale nie wzmocnił ani gospodarki, ani władzy politycznej PZPR. Stał się początkiem końca PRL z wiadomymi konsekwencjami.
    Wszelkie dywagacje o stanie wojennym należy oprzeć na tych pięciu punktach. To są aksjomaty, fakty.
    Wychwalanie stanu wojennego jest idiotyzmem. Było to zbrojne stłumienie wolnościowych aspiracji narodu. Czy może być coś złego w tym, że ludzie chcą być wolni? Wtedy – albo dziś?
    Z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę, że alternatywą wewnętrznego stanu wojennego była interwencja zewnętrzna i zbrojne rozprawienie się ze zbuntowanymi Polakami przez silniejszych sąsiadów. Wątpliwości mogą dotyczyć motywacji jakie kierowały Jaruzelskim: czy wybrał „mniejsze zło”, czy wykonał rozkaz z Moskwy? Wciąż tego nie wiemy.
    No cóż, mieliśmy taki epizod w naszej historii. Za sto lat historycy, pisząc o dziejach nieistniejącej już wtedy Polski, ocenią sprawiedliwie, bez emocji, jego przyczyny i skutki.
    Ja osobiście, choć rozumiem motywy jakimi kierowała się ówczesna władza, jakie były uwarunkowania i co było potem, mam jej stan wojenny za zło.

  27. Miet said

    Z panem Rękasem zgadzam się w bardzo durzej mierze – ale nie we wszystkim.
    Chodzi mi o to stwierdzenie, że Jaruzelski uratował Polskę od najazdu Sowietów.???

    Moim zdaniem, taki najazd nam nie groził bo w Sowietach mieli już wtedy duże problemy – system się walił – cały problem był aby wszystko przeszło we „właściwe” ręce.
    Polska wtedy była małym krajem i nie najważniejszym.

    Jaruzelski dał się wrobić na ten strach przed najazdem sowieckim.

    Na wprowadzeniu stanu wojennego zależało tym, którzy zorganizowali Solidarność, która im się zbiesiła i zaczęła iść nie po ich myśli.
    Nie można było dopuścić aby władza w Polsce przeszła całkowicie w polskie ręce.

    Jaruzelski dał się na to nabrać i potem już nie było odwrotu i było tak jak wszyscy wiemy jak.
    Nie mam o to pretensji do Jaruzelskiego – nie wiem czy w tamtej sytuacji można było coś mądrzejszego wymyśleć i zdziałać.

  28. 27
    Miet
    O tym, ze w Polsce bedzie stan wojenny dowiedzielismy sie juz w lutym 1981 roku.
    Gazety u nas na pierwszych stronach pisaly.
    Probowalismy dowiedziec sie czegos w Polsce ale nikt nie chcial z nami rozmwaiac. Nie bylo wtedy internetu: byl tylko telefon i poczta.
    Nikt nam nie wierzyl. Rozsylalismy listy po roznych organizacjach; chodzilo o to, zeby ktos potwierdzil albo zaprzeczyl. Wszyscy nas zwymyslali.
    Prawda jednak jest, ze w 1981 roku najwiecej Polakow opuscilo kraj.
    Mysle, ze to troche zbyt prosto opowiadac teraz, ze stan wojenny to byla decyzja osobista Jaruzelskiego.
    O stanie wojennym trabil Kuklinski juz we wrzesniu w oficjalnym wywiadzie dla USA. Ciekawe, skad wiedzial? Nie byl przeciez przyjacielem Jaruzelskiego.

    A Polska zawsze byla bardzo waznym krajem …na linii Wschod-Zachod.

  29. 26
    Lewarek

    re:4
    Strajki byly juz w 1980-81! I bez przerwy zapowiadali strajk ogolnokrajowy .
    Solidarnosc probowala sparalizowac caly kraj i caly czas straszyli tym wielkim strajkiem.

    Po co tyle teraz dezinformacji??

    Mamy juz nastepne ‚kolorowe rewolucje’ w Europie.

  30. 22
    Lopek
    a propos walka do ciasta

    Solidarnosc powstala na Zachodzie – a nie w Polsce.
    To juz kazdy rozumie po opublikowaniu przez Kongres planu NED w 1976 roku.

    Rozumiem, ze wtedy wielu Polakow nie znalo roznych jezykow obcych.
    Ale teraz?
    Walek do ciasta czesto dziala jak bumerang.

  31. Rokitnik said

    Pan Lopek podkresla na wszelkie sposoby wymykanie sie realnej wladzy mono Partii w wyniku BUNTU spoleczenstwa polskiego.? NIC takiego nie bylo ! Owszem, kilkaset towarzyszy palnelo sobie w leb (!), w iles tam domach „umoczonych „dostali sraczki ze strachu – ale pejsate jadro – zwlaszcza w Sluzbach Spec NIE zostalo ruszone !!?
    Na dobra sprawe Jaruzelskiemu nie przyszlo do glowy ze trzeba POWAZNYCH zmian, a nie kolejnych roszad na partyjnych stolkach? ONI te rewolucje inicjowali, to sie IM wydawalo, ze tzw. konsjonowana opozycja (Gieremek, Michnik, Mazowiecki, Kuron etc) bez zadnego problemu – stana na czele Wielkiego Ruchu ? Stad od poczatku nie interweniowali…a, d o l y masowo WYCINALY w 1 pierwszych wolnych i lokalnych wyborach, przede wszystkim sekretarzy Kol podstawowych i Gminnych !! Ostatecznego KOPA zafundowal Partii I Zjazd NSZZ.. / juz o tytm pisalem /.

    Podkreslilem i jeszcze raz powtorze j- na tym Forum, ze byl to JEDYNY w dziejach Swiata, pokojowy przypadek MASOWEGO wyeliminowania z gospodarki 90 % zydostwa !!
    I TEN TO mimowolny PRZYPADEK UWAZAM, za jedyne OSIAGNIECIE RUCHU ZWIAZKOWEGO ZWANEGO „Solidarnosc ” !!!! Obecnie, NIE do p o w t o r z e n i a….

  32. Marucha said

    Re 27:
    Moim zdaniem, z którym nikt nie musi się liczyć, Sowieci nie mieli (tak jak i teraz nie mają) zamiaru wchodzić do Polski.
    Jednakowoż pewności na 100% nie mam.
    Jaruzelski mógł inaczej ocenić sytuację.
    A mnie trudno jest go jednoznacznie potępić, co by sobie gajówkowicze nie pomyśleli.

  33. lopek said

    Re 4:
    „Solidarnosc powstala na Zachodzie – a nie w Polsce.
    To juz kazdy rozumie po opublikowaniu przez Kongres planu NED w 1976 roku.”
    ========
    Spokojnie – wiadomo tylko tyle, ze tołażysz Gomułka lichwiarzom zachodnim zarabiać nie dał – natomiast tołażysz Gierek już tych lichwiarzy zaczął futrować – i od tego momentu owi lichwiarze mieli nas w saku – ale w żadnym wypadku ów sak nie nazywał się – Solidarność.

  34. lopek said

    Re 31:
    „Pan Lopek podkresla na wszelkie sposoby wymykanie sie realnej wladzy mono Partii w wyniku BUNTU spoleczenstwa polskiego.? NIC takiego nie bylo !”
    =========
    Faktów Pan nie zmienisz – chociaż można je interpretować na swój sposób. Owszem – jądro specsłużb było pejsate – ale przecież nie działało tam w próżni. Tak naprawdę to była rozgrywka w łonie PZPR i w łonie specsłużb – natomiast strajkujący Polacy – byli tylko narzędziem – za pomocą którego – różne diabelstwo i spoza Polski próbowało upiec swoje pieczenie. Dla łatwiejszego zrozumienia tamtego problemu – to przecież i USrahellem i CCCP rządziła ta sama mroczna siła. Jeżeli owa mroczna siła chciała zmienić w sposób zasadniczy tzw. etap mądrości – to musiała w jakiś wyrafinowany sposób przekonać do tego wszystkich tych wpływowych osobników – którym w starym etapie mądrości było dobrze i nie wyobrażali sobie życia w innym etapie.
    Wniosek?
    Nie byłoby o czym pisać – gdybyśmy byli w te sprawy wtajemniczeni od środka. Ponadto pupile złego dysponują takim doświadczeniem i takimi narzędziami, że nie tylko Polaków robią w konia jak tylko zechcą. Do dzisiaj się rumienię – jak sobie wspomnę, że pupile Złego zrobili ze mnie w tamtym czasie Lejbą vel Bolkiem zwyczajnego, politycznego głupka. Od tamtej pory – przysiągłem sobie, że żaden wypierdek Złego na tzw. demokraturę już mnie nie nabierze.

  35. 33
    Lopek
    Na gajowce juz kilkakrotnie ukazaly sie raporty Kongresu w sprawie Solidarnosci.
    Ja rozumiem, ze Lopek wie lepiej niz Reagan, jest madrzejszy od CIA i zna na pamiec raport o Polsce z Fundacji Margaret Thatcher.
    I wie pan Lopek dlaczego zaprzyjaznieni Amerykanie nalozyli sankcje na Polske.
    Najpierw przed stanem wojennym. A potem i po stanie wojennym.
    I czytal pan Lopek na gajowce raport CIA ile rocznie Solidarnosc dostawala dolarow od USA: zarowno od rzadu USA, CIA i Zwiazkow Zawodowych USA.

    Cala teraz wyzwolona Polska nie osmieli sie wypuscic dra Piskorskiego – w strachu przed CIA.
    W czasie rozruchow studenckich w 1968 roku – za namowa i zacheta Wolnej Europy- Polacy wyszli na ulice; cala Polska protestowala przeciwko aresztowaniu Szechtera- Michnika.
    Jakos sie nie balismy CIA?
    Jest naiwnoscia nawet podejrzewac, ze rozwalenie calego sowieckiego systemu zawdzieczamy panu Walesie i Polsce. Jakos tak sie zsynchronizowalo w czasie?
    Teraz nie mamy odwagi otworzyc nie tylko bramy jednego wiezienia – boimy sie rozpoczac sledztwa w sprawie Smolenska, katastrofy pod Miroslawcem i podejrzanych zgonow w Polsce Solidarnosciowej i po-solidarnosciowej.
    Czy ktos odwazy sie zaproponowac sledztwo w sprawie zamordowania dwoch polskich ministrow w 1980 roku? Akurat nie bardzo im sie podobalo paralizowanie polskiego przemyslu przez obca propagande.

  36. 32
    Marucha
    Napisal:

    „Moim zdaniem, z którym nikt nie musi się liczyć, Sowieci nie mieli (tak jak i teraz nie mają) zamiaru wchodzić do Polski.”

    Historycznie nie potwierdzone.
    Sowieci nie musieli wchodzic do Polski.
    Sowieckie wojska BYLY w PRL. W Legnicy, Swinoujsciu, a na granicy z DDR staly czolgi. Duuuzo czolgow.
    Ale strachy na Lachy! Mysmy sie ich w ogole nie bali!.

    Straszenie tymi wojskami sowieckimi na wschodniej granicy, to chyba najwiekszy sukces propagandy CIA!
    Jak mozna bylo tak oglupic miliony Polakow?? Sowiety na zachodzie Polski byly przyjazne i spolonizowane, a te na wschodniej granicy – wprost przeciwnie.

    Roznica jest taka, ze Sowietow teraz nie ma, a i wojsk rosyjskich tez nie ma.
    I juz niewielu pamieta, ze sowieckie wojska wyszly z Polski bez jednego wystrzalu.

    Zdaje sie, ze Polacy to nawet nie zauwazyli tej ‚wielomilionowej armii sowieckiej, ktora ruszyla z Legnicy i Swinoujscia przez Polske cala swoja potega: czolgami, pancernymi samochodami, katiuszami, samolotami, tankietkami, bukami, i ogromna sowiecka armia, ktora z braku wystarczajacej ilosci samochodow ciezarowych i pociagow szla przez Polske pieszo i … bez parasola’.
    A siapal rzesisty deszcz.
    I z powodu tej mzawki i sowieckiej piechoty i pieszej artylerii, rozmokly polskie drogi do tego stopnia, ze biedni Amerykanie musza teraz jezdzic po zniszczonych przez armie sowiecka polskich drogach.
    Beda musieli domagac sie odszkodowania od Putina..

  37. lewarek.pl said

    Przypuszczam, że Sowieci postawili Jaruzelskiemu warunek (wydali rozkaz?) skończenia z Solidarnością z powodów, o których pisałem wyżej: bo to był zły przykład dla innych narodów Europy Wschodniej i ponieważ niepokoje w Polsce zmniejszały możliwości operacyjne Układu Warszawskiego. Gorzej, Polska mogła wypaść z Układu Warszawskiego. Pamiętajmy, że w ówczesnej doktrynie wojennej UW przewidziany był uprzedzający atak na kraje NATO. Tak więc Sowieci mogli czekać cierpliwie aż sytuacja w Polsce się uspokoi, ale do czasu. Kwestie militarne i ustrojowe były dla Moskwy priorytetowe i chociaż koszty interwencji w Polsce byłyby ogromne, to prawdopodobnie ZSRR ostatecznie zdecydowałby się je ponieść. Dziś wszyscy historycy głównego nurtu w Polsce twierdzą, że Sowieci nie mieli zamiaru interweniować i że nie ma żadnych dowodów, które zdradzałyby zamiar takiej interwencji, ale przecież nie dotarli do archiwów Biura Politycznego KPZR ani do archiwów Armii Radzieckiej i nie wiedzą co się tam znajduje. Obarczanie całą winą za stan wojenny Jaruzelskiego oznacza pominięcie kontekstu ówczesnej sytuacji politycznej i militarnej. Oczywiście, był winny, że wypowiedział wojnę własnym rodakom. Tak się nie robi – honorowy oficer, stojąc przed takim wyborem, strzeliłby sobie w łeb. On wybrał drogę tzw. mniejszego zła i – w jego mniemaniu – ratowania Polski. Wyszedł na zdrajcę. Sam na takiego się kreował, ponieważ nigdy publicznie nie powiedział, że był pod presją i że stan wojenny uważał za mniejsze zło wobec strasznej alternatywy. Kto wie, może Polacy po takim wyznaniu wybaczyliby mu ten uczynek? Może, gdyby takie publiczne wyznanie nastąpiło w grudniu 1981, stan wojenny nie byłby potrzebny? A tak to do dziś nie wiemy czym naprawdę się kierował, ile w jego działaniach było służalczości wobec Moskwy, ile partyjnego dogmatyzmu, a ile patriotyzmu.

  38. lopek said

    Re 35:
    „Na gajowce juz kilkakrotnie ukazaly sie raporty Kongresu w sprawie Solidarnosci.”
    ===========
    Wszystko już w tej sprawie napisałem – a Pan swoje. Powiem tak – Pan masz pupili Złego za idiotów – bo o tym świadczy stan wojenny w tamtym czasie. Po prostu – gdyby pupile kontrolowali całą tę akcje tak – jak Pan to raczysz przedstawiać – toby osiągnęli swoje beż żadnego stanu wojennego.

  39. Alex Byk said

    AD 17, Chciałeś chyba napisać reaktywowali „Solidarność”, która juz w grudniu 1937 r, obchodziła 45 lecie działalności.

  40. 38
    Lopek
    A kto to sa pupile?
    Mozesz jakos sie wyrazic precyzyjnie. Pupile zlego to mianowicie kto? Soltys z Nowolipek i Hugo z Klaja??
    A ja nie swoje opinie wyrazam, tylko to co pisze w oficjalnych raportach.

  41. Marek said

    Dzisiaj neosanacyjne żydy popisowe dostają orgazmu na myśl o paru tysiącach jankeskich bandytów w forcie Trump.
    Pan Troll ma zdaje się rację, w bazach sowieckich było wilelokrotnie więcej żołnierzy w Polsce, nie było potrzeby ściągać ich ze wschodu. Zatem gadki o groźbie wjechania sowietów ze wschodu są mitem. Nie musieli wjeżdżać, bo tu było ich dość.

  42. lewarek.pl said

    41.
    Nie musieli wjeżdżać, bo tu było ich dość.

    Głupie gadanie. Byli, ale siedzieli w koszarach, więc tak jakby ich nie było. Gdyby wyszli z koszar na ulice polskich miast, to mielibyśmy do czynienia z inną jakością ich obecności. I to dopiero nazywałoby się, że weszli.

  43. ech said

    Sprawy upadku komunizmu [ zwasalenia kahalnego ] i chowania morderczych żydów – p/k -owo, w Polsce Robak finansuje i kształci GROM do przerzucania bandytów żydowskich do ziemi obiecanej – palestyńskiego IShella – to transformowanie XX wiecznej wschodniej hemisfery goim do pozornie bezwładnego prymitywnego kapitalizmu.

    Działania te zostały podjęte ze sporym wyprzedzeniem w centralnym zarządzie żydowskim na najwyższym szczeblu. Dużo potem do wykonania tej brudnej roboty osadzono na tronie papę żyda Karola, by to zbawienne zdarzenie zaordynować, przy współudziale spec służb, do powstania zasłony dymnej zwanej Solidarnością, który tez walnie przyczynił się do nanizania Jechudim na Krzyż Święty.

    Komunizm przyniósł dla Kahału obiecane żniwo, spełnił swe zadanie, skolonizował dla nich połowę świata i Europy.

    Narodowcy stojący na przeszkodzie – podbicia świata, zostali zlikwidowani lub wyeksportowani do „Białego Stalina -Dzhugashvilego i „szczęśliwsi” – Złotego Roosevelta – zreszta obaj negroidalni żydzi, włącznie z W. Churchilem – podpaska żydowska”.

    Reszta skomunizowanych powojennych niedobitków w swej masie została ubezwłasnowolniona przez system – obrobiona na czerwone sfanatyzowane społeczeństwo, przy ogólnym otępieniu i martwocie umysłowej i materialnej, z czym niejeden komunista i lewak na pewno się nie zgodzi, bo tak działa obróbka umysłowa.

    Ten system leżał im pod nogami, zaczął im przeszkadzać, a zrobił co mógł, więc go usunęli, by kontynuować drogę do całkowitej władzy nad światem..

    Napoleon i Hitler o nich mówił o ich dążeniach jak i zagrożeniu jakie sobą reprezentowali dla białych goim, więc podjęli z nimi walkę, dlatego żydzi ich wyklinają, bo ich czyścili, jak z brudu.

    Kahał ma cele wytyczone przez Protokoły Mędrców Syjonu – Sanhedryn i wypełnia je zgodnie z zaleceniami Talmudu.

  44. karlik said

    Ad.10 „Nie było „Stanu Wojennego”. Był „Stan Zagrożenia Wojennego”. A to spora różnica.”

    Proszę sprawdzić film z ogłoszenia stanu wojennego, 6.min 30 i dalej jak ktoś leniwy….Był ogłoszony Stan Wojenny….

  45. karlik said

    Przepraszam, zapomniałem postawić kropkę przed…

  46. 42
    Lewarek

    Lewarek pisze o sowieckiej armi w Polsce:

    ‚Głupie gadanie. Byli w Polsce , (zolnierze sowieccy) ale siedzieli w koszarach, więc tak jakby ich nie było. Gdyby wyszli z koszar na ulice polskich miast, to mielibyśmy do czynienia z inną jakością ich obecności. I to dopiero nazywałoby się, że weszli.’

    Znaczy, ze strachu przed Polakami, sowiecka armia na zachodniej granicy Polski siedziala w koszarach a tymczasem my balismy sie sowieckiej armii na wschodniej granicy?

    I wprowadzono stan wojenny przeciwko sowieckiej armii bo stala na wschodniej granicy?. Wszystkie zrodla podaja, ze armia sowiecka nie stala na wschodniej granicy Polski.

    Ja nie bardzo rozumiem panow, specow od wojenki.
    Jeszcze nie slyszalem, zeby – jakikolwiek rzad- chocby najglupszy- wprowadzal stan wojenny dla wlasnych obywateli , gdy wrog ante portas.
    Jak wrog napada na kraj , to wprowadza sie stan gotowosci bojowej, pelna mobilizacje a nie zakaz zgromadzen i godzine policyjna!!!!!.

    To ten stan wojenny byl przeciwko Rosji czy przeciwko Polakom, ktorzy postanowili sparalizowac kraj?. Czy moze byl prezentem swiatecznym dla Rosji?

    A z drugiej strony, niektorzy twierdza, ze Jaruzelski posluchal ‚porady’ sowieckiej: albo zrobi porzadek w kraju albo zrobia to sowieci.
    No to, jesli tak, to dlaczego Jaruzelski wolal stan wojenny od inwazji??
    Czy to znaczy, ze uratowal kraj przed masakra?

    No to dlaczego trzymalismy sowiecka armie w Polsce?
    Zeby kogo pilnowala? DDR? Czy zeby pilnowala porzadku w Polsce?

    Czy moze jest jakies inne wytlumaczenie, o ktorym jeszcze nie wiem?
    Bo to, co opowiada sam general, to nikogo przeciez nie obchodzi.
    I czy to jest powod dla ktorego cale zydostwo az pieni sie ze zlosci na samo wspomnienie io gen. Jaruzelskim.

    Wiadomo, ze na przyklad Poroszenko wrowadzil stan wojenny na Ukrainie nie przeciwko Rosji, ani dla Rosji – tylko tym wyborcom, ktorzy na niego nie beda glosowac, tzn, w regionach poludniowo -wschodnich.

Sorry, the comment form is closed at this time.