Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Potężna spekulacja na CO2: Uprawnienia do emisji dały w rok znacznie większe zyski niż ropa, złoto czy Bitcoiny!

Posted by Marucha w dniu 2018-12-20 (Czwartek)

Z każdego 1 dolara zainwestowanego na początku roku w Bitcoiny, dziś zostałoby tylko 27 centów. Cena tej kryptowaluty poleciała bowiem w tym czasie aż o -73.48 proc.! Straty pojawiłyby się również, gdyby ktoś chciał zainwestować swoje pieniądze w kontrakty na ropę brent czy złoto. Ceny tych surowców spadły bowiem od początku roku odpowiednio o -10.15 oraz -3.86 proc.

Co innego uprawnienia do emisji CO2. Od 1 stycznia 2018 roku (tj. od momentu kiedy oficjalnie stały się instrumentem finansowym) ich ceny poszybowała w górę o +194,9 proc.!

Zgodnie z informacjami publikowanymi przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE) jeszcze w IV kwartale ubiegłego roku (2017) średnie ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym wyniosły 164,05 zł/MWh. Zaledwie trzy kwartały później średnie ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym urosły już do poziomu 208,83 zł/MWh. Dane za trwający jeszcze IV kwartał 2018 roku nie są znane, ale wszystko wskazuje na to, że cena za MWh będzie istotnie wyższa niż w III kwartale.

Skąd wzięły się tak potężne wzrosty cen energii w tak krótkim czasie? Wszyscy wiedzą, że ma to związek z drożejącymi uprawnieniami do emisji CO2. Nie wszyscy jednak wiedzą, że od 1 stycznia 2018 r. wspomniane uprawnienia uznano oficjalnie za formę instrumentu finansowego. W efekcie powyższego posiadające olbrzymie zasoby kapitałowe firmy inwestycyjne zaczęły skupować uprawnienia na masową skalę, aby „pompować” ich cenę, a następnie sprzedać je podmiotom rzeczywiście zainteresowanym ich posiadaniem (np. zakładom przemysłowym) z odpowiednio wysokim zyskiem.

Efekt w ten sposób zwiększonego popytu był taki, że cena 1 uprawnienia do emisji CO2 od początku roku wzrosła o +194,9 proc. (z poziomu ok. 8 euro za tonę do poziomu 24,33 euro za tonę).

Co ciekawe – inwestowanie kapitału w uprawnienia do emisji CO2 było w 2018 roku jedną z najbardziej opłacalnych form pomnażania pieniędzy w ogóle. Inwestowanie w surowce (np. ropa brent, węgiel, złoto) przynosiło albo skromne, kilkuprocentowe zyski, albo straty. To samo w przypadku spółek giełdowych czy kryptowalut (słynny Bitcoin od początku roku stracił na wartości aż -73.48 proc.).

Niestety powyższe informacje nie są niczym dobrym dla polskiej gospodarki uzależnionej w dużej części od wysokoemisyjnej energetyki węglowej. Pisałem o tym już 2 tygodnie temu – wiele wskazuje na to, że aktywność firm spekulujących cenami uprawnień do emisji CO2 w najbliższym czasie raczej się jeszcze zintensyfikuje, aniżeli osłabi. Jeśli do tego doliczyć dalsze ograniczanie podaży uprawnień CO2 przez UE, to nie wykluczone, że koszt 1 uprawnienia w ciągu najbliższego roku podrożeje do poziomu 30 – 35 euro za 1 tonę. A to dla polskiej gospodarki będzie oznaczało kompletną katastrofę.

Źródło:
Średnie ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym za IV kwartał 2017 i za rok 2017 (URE.gov.pl)
URE: Cena energii na rynku konkurencyjnym wyniosła 208,83 zł/MWh w III kw. (ISBnews)
Notowania metali bazowych, węgla i paliw z dnia 19.12.2018 (PAP)

http://niewygodne.info.pl/

Tak sobie myślę, czy nie dałoby się jakoś zarabiać pieniędzy na handlu ciśnieniem atmosferycznym albo grawitacją…
Admin

Komentarzy 21 to “Potężna spekulacja na CO2: Uprawnienia do emisji dały w rok znacznie większe zyski niż ropa, złoto czy Bitcoiny!”

  1. sarkazm said

    Tak się kończą wybory Suwerena czynione od 30 lat. Cena CO2 u żyda wzrosła do poziomu 24,33 euro za tonę.
    Jak już was okradną Suwerenie do suchej nitki to módlcie się o lekką zimę, bo jak inaczej będziecie chodzić w chińskich tenisówkach po 15 zł?

  2. zilbert said

    wartość bitkoina sterowana jest suwakiem jak by nałapali więcej frajerów to spadła by o 1000%

  3. Abc said

    Kolejny rzymiański wynalazek:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Derywat_pogodowy

  4. Aaron Blumblemblaum said

    Coś kradnie po prostu zwykłe powietrze ?

  5. lopek said

    To szaleństwo sprowadza się do tego, żeby opodatkować w przyszłości dodatkowo – oddychanie każdego znienawidzonego – goja.

  6. maasteer said

    Piznie jakiś wulkan i wywali tyle CO2 co współczesny globalny przemysł za kilka lat.

    Ale za coś muszą robić te opryski – geoinżynierię, i znacząco wpływać na klimat, aby wymuszać kolejne haracze …

  7. ech said

    W rzeczywistości zydzi opodatkowali s*anie w banie.

  8. @ Admin
    „Tak sobie myślę, czy nie dałoby się jakoś zarabiać pieniędzy na handlu ciśnieniem atmosferycznym albo grawitacją…”
    Ależ Pan dał czadu!
    Hazaraki zaraz zaczną finansowe wysysanie grubych goji – bo za dużo grawitacji wykorzystują, oraz oddychających goji – bo ich wdechy powodują chwilowe spadki ciśnienia atmosferycznego.

    Jeżeli goje są aż takie głupie, że zaakceptowały dwutlenek węgla jako powód ocieplania sie naszej planety, to dlaczego pasożydy nie miałyby wysysać ich przez jeszcze coś, i jeszcze coś… – aż wiatr rozwieje suchy pył.

    Ma Pan jeszcze coś nowego na zarabianie pieniędzy?…
    Pozdrawiam.

  9. Boydar said

    „… goje są aż takie głupie, że zaakceptowały dwutlenek węgla jako powód ocieplania …” – ZTD (8)

    To akurat prawda. Jednak przyczyna nie leży wyłącznie w ignorancji/dyletanctwie. Uważam, że przede wszystkim w bezsensie sikania pod wiatr. Co zwykły człowiek może na to, tylko przez zęby rzucić – „głupie wredne chu..e !”.

    Ale na wójta złodzieja zagłosował.

  10. Ale dlaczego? said

    Ale o tym PISdzielcy ani mru mru, tylko chcą zamykać kopalnie i podnosić ceny prądu…
    Albo o tym, że Polacy na głowę mieszkańca produkują dużo mniej CO2 niż np. Niemcy.
    Ta sama hołota co POpaprańcy… W rzyci mają Polaków i Polski Interes Narodowy. Tylko Syjon się liczy.

  11. revers said

    od nowego roku ceny koszernej energii elektrycznej o 70% w gore, co przelozy sie na ceny innych detalach, lub konfekcji w stylu 100g dzemu za 5 Zlp. , nie za 500g prlowskiego.

    Co jak co ale w prlu dzemow i powidel nie brakowalo, nawet obok pustych na ocet, dzialkowicze, domowi przetworcy potrafili ceny i podazz przetworow owocowych utrzymac.

  12. Bogusz said

    Chciałbym wiedzieć w czyjej kieszeni ląduje forsa za to CO2
    Panie Marucha, podpowiada Pan tym żydowskim sq….synom nowe możliwości , bo na grawitacje ani ciśnienie jeszcze nie wpadli

    W kieszeni Al Gore’a i jego gangu.
    Admin

  13. lewarek.pl said

    Tak sobie myślę, czy nie dałoby się jakoś zarabiać pieniędzy na handlu ciśnieniem atmosferycznym albo grawitacją…
    Admin

    Już tam tęgie głowy starszych braci o tym myślą. Na razie niektórzy zarabiają na wdychaniu powietrza i oglądaniu krajobrazie – opłaty klimatyczne.

  14. salamati said

    To tak jakbym pierdnal i powiwdzial do tych debili zlap to to ci zaplace. Jak mozna kupowac czyjs smrod .Jezeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze o 2-wa biliardy $ dolarow do prywatnej kieszeni.Niech kraje pseldo-unii i inne jelenie placa za CO².Polska weglem stoi Czarne zloto unijna judo.choloto.Mamy wiecej ropy od Arabii Saldyjskiej zloza gazu.Skad sie wzial smog w Polsce? Z niemiec i francji bo nasz przemysl zostal rozpierdolony przez po-psl to co u nas kopci-propaganda debili.Nr-1 system HAARP na alasce i chemtrials.Nasz Dr. Jezy Jaskowski wyslal pismo do naszych twardoglowych z pytaniem co znacza te smugi na niebie czym jestesmy spryskiwani Na-przyklad tlenek aleminium-alshajmer odpowiedz byla prosta my nic o tym nie wiemy .Na naszych oczach odbywy sie swiatowe ludobojstwo a oni o niczym nie wiedza.Powodzenia w pierdzeniu bez CO².

  15. Jacek said

    Jak dobrze pamiętam to ceny 1 MWh już wiele lat temu oscylowały wokół 200 zł. Płaciłem w tamtych czasach dużo niższe rachunki za prąd niż obecnie więc chyba przewał nie jest związany ze wzrostem ceny tego diabelskiego wynalazku
    durnie zwanego jcertyfikatem. Czy przypadkiem nie zaczęliśmy już spłaty 300000000000$? Przecież nikt nie powiedział że mamy te $ dać natychmiast.

  16. Ziutek said

    „Potężna spekulacja na CO2”
    To żadna spekulacja. Tu nie ma ryzyka! Ustanowiono pośrednika na „dobro” którego nie można wziąć z innego źródła. Interes pewny, to ma cechy podatku i to dowolnej wysokości. Towar się nie psuje. Można trzymać. Wirtualne pieniądze, pochodne od pochodnych instrumenty finansowe robiące za „pieniądz” 10x przekraczają wartość świata. Pienądz nie jest dzisiaj problemem gdy ponadnarodowy bankier ma prtawo drukować każdy pieniądz w dowolnej ilości. .

  17. @ 9. Boydar
    „Jednak przyczyna nie leży wyłącznie w ignorancji/dyletanctwie. Uważam, że przede wszystkim w bezsensie sikania pod wiatr. Co zwykły człowiek może na to, tylko przez zęby rzucić – „głupie wredne chu..e !”.
    Macie obywatelu Boydar rację, ale wicie rozumicie taką jakby niecałą:

    Sikanie pod wiatr nie jest bezsensowne, bo myje twarz.
    Zwykły człowiek tylko rzuca coś przez zęby – tak, ale należy do tego dodać OBECNIE!

    Jeżeli hazaraków chciwość „nadmiernie” przyspieszy palestynizację Polaków, to zwykły człowiek
    rzuci kamieniem, gdy mu nagle zabraknie kaszy w misce – powolnego ubywania kaszy zwykły człowiek nie zauważa, niestety, nawet nie zauważa, że sama miska już przestała być jego własnością.

    Przekonał się o tym gen. Jaruzelski, niespodziewanie pierdolnięty w łeb kamieniem, podczas spotkania z czytelnikami jego książki.

    Pozdrawiam.

  18. zolodu said

    „Tak sobie myślę, czy nie dałoby się jakoś zarabiać pieniędzy na handlu ciśnieniem atmosferycznym albo grawitacją…
    Admin”
    Popatrz a oni wiedzą, że dałoby się i daje

  19. maasteer said

    Ad15 Jacek

    „Czy przypadkiem nie zaczęliśmy już spłaty 300000000000$? Przecież nikt nie powiedział że mamy te $ dać natychmiast.”

    Dobre pytanie. Ta opcja jest możliwa.

    Ale w Polin i tak wszystkiemu będzie winny Putin!

  20. Boydar said

    „… sikanie pod wiatr nie jest bezsensowne, bo myje twarz …”

    Czyją, Panie ZTD, bo chyba nie swoją; u mnie na wysokości ptaszka twarz nie występuje, a od gruntu aż tak bardzo nie ciągnie. Dziwne ma Pan preferencje. Choć oczywiście zauważam w Pańskiej koncepcji elementy ekonomii bytu.

  21. @ 20. Boydar
    „Czyją, Panie ZTD, bo chyba nie swoją; u mnie na wysokości ptaszka twarz nie występuje,”
    Słuszne pytanie, przypuszczam, że nie tylko Pan nie obcował z dziewczynami na Połoninie. więc wyjaśniam:
    Twarz dziewczęcą! Gdy panna kucnęła tyłem do wiatru…
    I uzupełniam: lewą/prawą nogę, zależnie którym bokiem ustawiła się do wiatru,
    A jak przodem do wiatru, to póżniej w łóżku było jej zimno w plecy…

    Eech, były czasy, były…
    Jeszcze trochę pamiętam, że wtedy rano musiałem se wkładać pod dyszel, żeby oczu se nie zapryskać,
    a teraz, dla ekonomicznego bytowania potrzebuję na noc okruszek Viagry, by se rano papućków nie opluskać…

    Pozdrawiam.

Sorry, the comment form is closed at this time.