Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
    Kapsel o Kult i wiara w życiu Józefa…
    Sarmata o Polska polityka podżegania
    Maverick o Polska polityka podżegania
    Boydar o Polskie elektrownie produkują…
    Boydar o Polski intelektualista o Rosji…
    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
    Zdziwiony o Czy pobożność ludowa uratuje K…
    Maverick o Polska polityka podżegania
    Zerohero o Ignacy Matuszewski. Oficer, kt…
    PISKORZ o Meksyk a wybory w Polsce
    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
    Piskorz o Wolne tematy (53 – …
    AlexSailor o Polska polityka podżegania
    AlexSailor o Polska polityka podżegania
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 496 obserwujących.

Niemcy muszą poczekać na elektryczne hulajnogi

Posted by Marucha w dniu 2019-01-04 (Piątek)

… czyli szwabska biurokracja w całej krasie – admin

Chociaż elektryczne hulajnogi są coraz bardziej popularne w wielu krajach, Niemcy będą jeszcze musieli poczekać na dopuszczenie ich do ruchu drogowego.

Najlepsze modele hulajnóg elektrycznych mogą w mieście stanowić poważną konkurencję dla roweru. Rozwijają prędkość do 20 km/h i na jednej baterii można nimi pokonać kilkanaście kilometrów. Nic więc dziwnego, że stają się coraz bardziej popularne.

Niemcy kochają przepisy

Kto chciałby się nimi poruszać w Niemczech, ten ma duży kłopot, bowiem ich użytkowanie wciąż jest nielegalne. Chodzi o niemieckie przepisy, które stanowią, że każdy pojazd zmotoryzowany rozwijający prędkość przekraczającą 6 km/h [sic!!! – admin] i poruszający się po drogach publicznych musi zostać oficjalnie dopuszczony do ruchu i mieć odpowiednie ubezpieczenie [sic! – admin]. Na razie nie ma ani jednego, ani drugiego.

I jakiś czas tak pewnie jeszcze pozostanie, bowiem planowane dopuszczenie do ruchu w RFN tych „najmniejszych pojazdów elektrycznych”, jak określa się urzędowo elektryczne hulajnogi, wciąż się odwleka. Wynika to z informacji federalnego ministerstwa transportu i posiedzenia w parlamencie na ten temat. Do tej pory ministerstwo stało na stanowisku, że hulajnogi elektryczne zostaną w Niemczech zalegalizowane „do końca 2018 roku, albo najpóźniej na początku roku 2019”. Tak się jednak nie stało i chyba na razie nie warto ich kupować jako prezent gwiazdkowy.

„Nowa kultura mobilności”

W wielu amerykańskich miastach, ale także w Moskwie, Tel Awiwie, Paryżu i Wiedniu liczba hulajnóg elektrycznych zwiększa się w błyskawicznym tempie. Wzrasta także liczba ich wypożyczalni, zwłaszcza w USA. W Niemczech natomiast za jazdę taką hulajnogą można otrzymać madat w wysokości 70 euro, ponieważ nie zostały one jeszcze oficjalnie dopuszczone do ruchu.

Trochę to dziwne, bowiem już w 2017 roku w odpowiedzi na zapytanie partii Zielonych rząd federalny oznajmił, że „wita z zadowoleniem używanie przyjaznych dla środowiska pojazdów i środków transportu, które składają się na nową kulturę mobilności„.

W tej chwili planuje się, że dopuszczone do ruchu w Niemczech hulajnogi elektryczne nie będą mogły przekraczać prędkości 20 km/h i będą musiały się poruszać głównie po ścieżkach rowerowych, a tam, gdzie takiej ścieżki nie ma, trzeba będzie zjechać hulajnogą na jezdnię.

Ponadto każda hulajnoga elektryczna musi być wyposażona w dwa, działające niezależnie od siebie, hamulce, kierunkowskazy [!! – admin] i sygnał dźwiękowy. Można będzie z nich korzystać po ukończeniu 15 roku życia [!! – admin]. Jazda hulajnogą będzie dozwolona pod warunkiem posiadania przynajmniej prawa jazdy na motorower [!! – admin].

[Zabrakło jeszcze apteczki, kamizelki odblaskowej, gaśnicy i trójkątów ostrzegawczych… 
Choć raz Szwecja wydaje się, w porównaniu, oazą wolności  rozsądku – admin]

dpa, ARD / pa
https://www.dw.com

Komentarze 34 to “Niemcy muszą poczekać na elektryczne hulajnogi”

  1. lopek said

    Ciekawe co też Helmuty kombinują, że opóźniają rzeczone dopuszczenie?

  2. Voodoosch said

    A na rowerze z napedem girnym to nie trzeba tych migaczy i sygnalu dzwiekowego? Na rowerze mozna osiagnac predkosc nawet 40 – 50 na godzine w miescie. Jak jakis grubas pojedzie nawet 35 na godzine i takie 100 kilo wpakuje sie w przechodnia to powylamywane.

    Poza tym myslalem, ze jak lapa w lewo, no to w lewo, a lapa wprawo to w prawo. Sygnal dzwiekowy? Przeciez besztac mozna glosno i wyraznie na ulicy.

    Wogole wpuscic cos co osiaga 20 km/h na ulice to trzeba nie miec sumienia. Porozjezdzaja ich tam autobusy i ciezarowki.

  3. Kazek said

    W Hamburgu kolege na takiej hulajnodze jakies 2 miesiace temu zatrzymala policja ale tylko pokrecili glowami i na tym sie skonczyla interwencja .
    Kolega kontynuowal jazde do domu.

    ——
    No i bardzo rozsądnie. Te ku@wy chcieliby wszystkiego zakazać i obwarować przepisami.
    Admin

  4. NyndrO said

    Tej, ale tak.hipopomatycznie. Wyobraźcie se pana adiego hitlera na takiej hulajnodze. Którego ściga bi-bi na Komarze. A jak już go złapał to poszli na piffko i wursta. Dobrze, że w Szwecji i Polsce jest zupełnie inaczej

  5. siu said

    Aj tam, aj tam. Już niedługo będą mogli zamiast hulajnogi kupić w promocji elektryczny samochód jedynie słusznej marki wieśwagena, czyli kAudi e-tron za jedyne 79900 euro, czyli ok.350tys cebulionów polskich. Co za promocja, tylko brać i kupować.

  6. Boydar said

    „… zabrakło jeszcze …” – Pan Gajowy

    PASÓW BEZPIECZEŃSTWA !!!

    ———–
    Jak mogłem to pominąć…
    Admin

  7. Ola said

    jeszcze hulajnogi ? to dopiero bedzie chaos i harmider. Co druga osoba poszkodowana w wypadku drogowym na niemieckich drogach z duza uzywalnoscia rowerow ( tereny nizinne) to rowerzysta.

    https://www.google.de/search?q=radstation+m%C3%BCnster+bahnhof&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjbmbCTrdbfAhXDYlAKHQQADT8Q_AUIECgD&biw=1280&bih=737#imgdii=5-brJw7g6Njr-M:&imgrc=Li_l-OFdZQFOiM:

    ——
    ZAKAZAĆ WSZYSTKIEGO!
    Admin

  8. karlik said

    Jak się nie mieszka w danym kraju to łatwo krytykować…
    A przecież wystarczy trochę wyobraźni…Może jakby ktoś wymyślił dobre przepisy to nie płakano by nad ofiarami wczorajszej śmierci dziewczynek..
    Porządek musi być, jest urządzenie, to musi być wiadome kto odpowiada w przypadku kolizji i jakie trzeba mieć uprawnienia by takie urządzenie używać…
    Nikt przecież nie wymaga karty rowerowej czy karty pływackiej w Niemczech, bo wszystkich nauczyli jeździć rowerami i pływać..
    Nie widzi się nikogo jadącego na rowerze po chodniku, bo zbudowano do tego drogi rowerowe…Ktoś wymyślił hulajnogę, niech wymyśli drogi dla tych pojazdów…Po chodniku poruszamy się z prędkością 6 km na godzinę spróbujcie biegać czy na pewno nie będzie problemu…A jaki trzeba zachować odstęp od pieszego jadąc hulajnogą ????I kto zapłaci w razie wypadku ????
    „Ordnung muß sein”.

  9. Marucha said

    Re 8:
    Panie Karlik, zacznijmy od tego, że nieznane są przypadki zabicia pieszego przez rowerzyste albo jadącego hulajnogą.

    Hulajnogą powinno się móc jeździć po chodniku z zachowaniem ostrożności, m.in. nie przekraczaniu szybkości 5-6 km/h.
    Powinno sie też móc jeździć po ścieżkach rowerowych.
    W Szwecji jakoś nie mamy z tym problemu. Ja nawet jeżdżę nią wewnatrz dużych supermarketów.

    Może wymyslić też specjalne drogi dla elektrycznych deskorolek, hoverboardów, longboardów, monowheels… etc. etc.?

    Kto zapłaci w razie wypadku?
    Myślę, że ten, kto go spowodował. Jakieś macie z tym problemy w Niemczech?

  10. karlik said

    Panie Marucha…
    Nie jest prawdą, że rowerzyści nie zabijają pieszych..
    .https://wiadomosci.wp.pl/szczecin-wiezienie-dla-rowerzysty-ktory-zabil-pieszego-6252021652285057a
    „Hulajnogą powinno się móc jeździć po chodniku z zachowaniem ostrożności, m.in. nie przekraczaniu szybkości 5-6 km/h.”
    Więc blokujmy takie hulajnogi co jeżdżą szybciej????
    „Kto zapłaci w razie wypadku?
    Myślę, że ten, kto go spowodował. Jakieś macie z tym problemy w Niemczech?” Oczywiście, bo jak na papierze nie będzie napisane, że ubezpieczenie obejmuje wypadki z hulajnogą to nikt nie zapłaci…
    Z pozdrowieniem

  11. Marucha said

    Re 10:
    Noooo… czapki z głów. Udało się Panu znaleźć unikalny przypadek.

    Jako uzytkownik hukajnóg elektrycznych od ponad dwu lat, zapewniam Pana, że każda z nich ma regulator prędkości pozwalający na jazdę wolniejszą nawet, niż szybkość piechura.
    Więc nie ma potrzeby „blokowania”.
    Podobnie, jak nie blokuje się na drogach 70km samochodów, które mogą jechać 200 km/h.
    Pan nie bardzo wie, o czym pisze.

    Odnośnie ubezpieczeń: to w Niemczech nie ma ubezpieczeń ogólnie od wypadków?
    Czyli trzeba się oddzielnie ubezpieczyć od wypadków z hulajnogą, oddzielnie z wrotkami, oddzielnie z wóżkiem inwalidzkim, z chodzikiem, z pękniętą butelką od piwa… itd. (miliony kombinacji)?
    Ja cierpię dolę…

  12. karlik said

    „Odnośnie ubezpieczeń: to w Niemczech nie ma ubezpieczeń ogólnie od wypadków?
    Czyli trzeba się oddzielnie ubezpieczyć od wypadków z hulajnogą, oddzielnie z wrotkami, oddzielnie z wózkiem inwalidzkim, z chodzikiem, z pękniętą butelką od piwa… itd. (miliony kombinacji)?
    Ja cierpię dolę…”
    Jeżeli ktoś ma ubezpieczenie to są wymienione co obejmuje i tutaj następuje lista jak czegoś nie ma jest problem..
    Moja Pani Teściowa.podpisała pełnomocnictwo w Polsce napisane przez notariusza i wymienił wszystko co możliwe..Na przykład bank…ale pani w SKOK stwierdziła, że Skok to nie jest bank, Pani w PZU powiedziała, że jest napisane, we wszystkich urzędach państwowych, ale PZU nie jest w pełni urzędem, Bank PKO stwierdził, że oni mają własne pełnomocnictwa i notarialne ich nie obowiązują..
    Tak, że to nie tylko w Polsce, ale cały system jest popierdolony…
    Byłem w grudniu – styczniu, kilka dni w Szczecinie, mam konto w Bank Pekao z „bykiem”, ale wymieniłem dowód osobisty, co 10 lat wymieniam dowód osobisty bo tak jakiś „Helmut” ustalił i nie dostałem pieniędzy z własnego konta…oczywiście ściągnięto wzór podpisu sfotografowano dowód osobisty i następnego dnia dostałem i zapewnienie, że następnym razem będzie dobrze….

    Z tą „czapką z głów” też przesada, bo to nie wypadek, ale typ zwrócił uwagę, że jadą za szybko to dostał po „pysku” – po co mordę otwierał…
    z pozdrowieniem

  13. Marucha said

    Re 12:
    Przecież jest niemożliwe wymienienie wszystkich okoliczności, w jakich może się zdarzyć wypadek…

    Zaczynam trochę doceniać Szwecję, gdzie powyższych problemów NIE MA.

  14. Artnemo said

    Macie problemy, panowie…

  15. Marucha said

    Re 14:
    A jakie problemy by Pan wolał roztrząsać?
    Może nam Pan podrzuci jakiś tekst?

  16. Carlos said

    Jako kierowca taksowki, zakazalbym jazdy na hulajnodze wszystkim debilom, jezdzacym po Wroclawiu, jak kamikadze. Rowerzysci to samo ! Infrastruktura polskich drog nie nadaje sie na takie eskapady. A juz przedluzenie- czerwonym pasem na zebrze- dla rowerzystow jest debilostwem wroclawskich urzednikow. Panie Gajowe to nie Amsterdam, lub Szwecja. Mlodzi wjezdzaja na zebre, od tylu z duza predkoscia i zauwazyc takiego jest b. trudne. Dwukrotnie o malo nie potracilem debilow, ktorzy obrazeni skleli mnie jak psa.

    ———–
    Jak to czasami dobrze mieszkać w Szwecji…
    Jedynym problemem jest to, że ludzie zostawiają wypożyczone hukajnogi byle gdzie, nawet na środku chodnika.
    Admin

  17. karlik said

    „Przecież jest niemożliwe wymienienie wszystkich okoliczności, w jakich może się zdarzyć wypadek…”
    Dlatego wystarczy, że wydane zostanie zarządzenie, że wypadki spowodowane przez hulajnogi należy traktować jak wypadki rowerowe..
    I o to powinien zadbać producent hulajnogi..Bo przecież producent żarówek musi zapewnić, że żarówka w samochodzie świeci zgodnie z przepisami inaczej w wypadku z tego powodu, ktoś za to odpowiada i na pewno nie ubezpieczalnia…Czyli zanim ktoś włoży żarówki LED do swojego samochodu powinien sprawdzić czy mu wolno…
    Będąc w Polsce przez dwa tygodnie spaliła mi się żarówka stop…Od razu zauważyłem, bo dostałem informację na desce rozdzielczej, przez dwa tygodnie jej nie wymieniłem i była cisza…Wjeżdżając do Niemiec zanim dojechałem do domu 5 razy zwrócono mi uwagę, że nie mam stopu….Pod domem gdy wyjmowałem bagaże podszedł sąsiad i powiedział, że nie mam stopu….:-)
    Jeżeli w Polsce jest zakaz palenia w jakim miejsce to oprócz policji nikt nie zareaguje, natomiast w Niemczech każda napotkana osoba zwróci uwagę, że tu nie wolno palić…Ja się chyba przyzwyczaiłem…

    z pozdrowieniem w Niedzielę Trzech Króli

  18. Ola said

    W Niemcach wcale nie jest tak zle. Kiedys bedac pod wplywem , wpadlam na glupi pomysl sprawdzic i przezyc dzialanie marychy , konopii znaczy . Wiec podjechalam , wcale nie zygzakiem, kilometr do holenderskiej granicy za ktora w ” coffee shopie” legalnie wedug holenderskich przepisow nabylam jej malusienki woreczek i glupkowato wlozylam poprostu do portfela. Wracajac , bez oswietlenia , ha, roweru z przodu i z tylu , zaraz po niemieckiej stronie zostalam zatrzymana , myslalam ze za brak swiatel . Ale auto jak i dwaj goscie , ktorzy mnie zatrzymali byli po cywilnemu . Okazalo sie , ze jednak policja . ” Poprosze dowod osobisty”, uslyszalam. Ja na to , ze nie mam przy sobie , ale mam karte bankowa i wyciagnelam z torebki portfel , gdzie mialam ta karte i ten , no … o ja cie . Bez slowa przejeli portfel i wcale nie wyciagneli karty lecz woreczek z marycha . Skad oni wiedzieli , to ja nie wiem .
    Ale byli kulturalni i mi go nawet oddali po spisaniu danych personalnych z karty bankowej . Ze nie mialam swiatel cos tam wspomnieli , ale bez mandatu ! Zauwazyli tez ze bylam pod wplywem , ale byli tak kochani , ze tylko ostrzegli , ze to moze miec kosztowac utrate prawa jazdy . Ale nic z tych rzeczy . Po tygodniu dostalam list od prokuratury, takie tam trzy zdania . Ze owszem marycha , ale malutko i po raz pierszy , wiec jesli wyczyn powtorze , to dopiero wtedy zajma sie mna. Normalnie kocham niemiecka polizei. I ochota na maryche przeszla mi raz na zawsze. Z alkiem to juz niestety gorzej , juz z natury wierna jestem.

  19. Marucha said

    Re 17:
    Panie Karlik…
    A co będzie, jeśli spowoduję wypadek na elektrycznej deskorolce, której jeszcze nie uwzględniono w prawie?
    A na hoverboardzie? Na unicyklu? Na segwayu?
    Możliwości są nieograniczone. Niemal co tydzień powstaje jakiś nowy pojazd elektryczny…
    I co, za każdym razem trzeba będzie aktualizować prawo?

    Pozostałe Pana uwagi nie dotyczą tematu.
    Pozdrawiam również.

  20. Marucha said

    Re 18:
    Cieszę się, że nic złego Pani nie spotkało.

  21. Artnemo said

    Re 15.
    Hulajnoga elektryczna to zabawka i podobnie jest ten temat w Niemczech traktowany. A że tamtejsi urzędnicy muszą być na wszystko przygotowani (za to im sowicie płacą) więc chętnie podejmują nowy temat aby się wykazać kolejnymi reglamentacjami.
    Moim zdaniem, zostając w temacie indywidualnej mobilności, ciekawszym i bardziej realnym od el. hulajnogi byłby powszechnie dostępny, niedrogi motocykl czy motorower z napędem elektrycznym i łatwo wymiennym akumulatorem. I nie chodzi mi tu tak bardzo o eko-ideologię ale głównie o hałas, tak upierdliwy przy napędach spalinowych. Na rynku istnieje już dziś pewna ilość skuterów ale to pojazd dobry dla kurdupli. Północnoeuropejski mężczyzna słusznego wzrostu na tym nie pojeździ bo niewygodnie (kolana pod brodą) a i niestabilnie z powodu podniesionego środka ciężkości. Nogami tego, jak rumaka, pan nie obejmiesz… A znowu pełnowymiarowe motocykle elektryczne, które można zaimportować z Azji czy USA są za drogie, przedisignowane i brak dla nich serwisu.
    Starsze pokolenie pamięta z lat 60-70 u.w. kilka typów motocykli, motorowerów czy skuterów produkowanych w Polsce i cieszących się wielkim wzięciem. Nawet za granicą. Zaspokajały one popyt na ogólnodostępna, indywidualna i krótkodystansowa mobilność czy to w mieście czy szczególnie na prowincji. Tylko, że to wszystko były śmierdzące, hałaśliwe, dwusuwowe pierdziawki. Wyprodukowanie dziś elektrycznych odpowiedników tych jednośladów to technologiczny pikus. Jestem pewien, że na proste w konstrukcji i niedrogie elektryczne jednoślady jest w Polsce (i nie tylko) spory rynek. Mogłyby się tym zająć polskie start-upy. Z polskim kapitałem, z ew. wsparciem państwa.
    A rządowe plany produkcji w Polsce własnych aut elektrycznych są obarczone prawie 100%-wym ryzykiem utopienia pieniędzy podatnika. Po co odkrywać Amerykę na nowo? Przecież wielcy tego świata nie śpią. To oni będą produkować elektryczne, wysokozaawansowane technologicznie auta bo mają do tego i know-how i kapitał. Pewnie będą to robić i tu w Polsce. Z tego na pewno skorzystamy…
    Należałoby więc przykroić ambicje do własnych realnych możliwości i zacząć gonić Europę na elektrycznym jednośladzie. A na hulajnodze bawić się na podwórku…

  22. Marucha said

    Re 21:
    Panie Artnemo, widać, że tematyka jest Panu dość obca. Więc niech Pan posłucha osoby, która od dawna używa elektrycznych rowerów, elektrycznych hulajnóg i skuterów.

    1. Hulajnoga elektryczna nie jest zabawką, lecz świetnym środkiem transportu miejskiego, ktory ponadto można ze sobą wziąć do tramwaju, autobusu czy metra (istnieją takie hulajnogi, lekkie i składane, waga 7-8 kg). Oczywiście istnieją też wersje zabawkowe dla dzieci, ale nie o nich mówimy.
    Niektóre hulajnogi mają nawet siodełka (no i więcej ważą).

    2. Zarówno rowery, skutery jak i motocykle elektryczne istnieją od dawna. Tanie nie będą, bo dobre baterie są drogie.
    Ich zakres zastosowań jest zupełnie inny, niż hulajnogi.

    Vespa 800W, ok. 7000 zł

  23. karlik said

    „A co będzie, jeśli spowoduję wypadek na elektrycznej deskorolce, której jeszcze nie uwzględniono w prawie?”- Ja wiem, że wszyscy lubimy bezprawie…
    Ale to producent musi się starać, by sprzedawany produkt odpowiadał jakieś normie, jeżeli jej nie ma to do tego czasu nie może być używany publicznie..Ponadto w przypadku wypadku to poszkodowany korzysta z pomocy prawnej na koszt sprawcy..

    I dlatego można w Niemczech kartingiem po autostradach jeździć:

    .https://www.youtube.com/watch?v=4oMLfVry2Us
    Rowerami ze „wspomaganiem” i wiele innych rzeczy wolno których nie wolno w innych krajach…Tutaj nie zatrzyma policja do rutynowej kontroli, bo takowa jest raz w roku i wcześniej ogłoszona w prasie…
    A każdy produkt musi niestety odpowiadać normie i dlatego narkotyków w sklepach nie ma, drzwi do sklepów i domów otwierają się do środka, a do autobusu wsiada się przodem przednimi drzwiami trzymając bilet w ręku..
    Będąc w Szczecinie przed paroma dniami byłem świadkiem, jak elektrycznym wózkiem inwalidzkim do autobusu wsiadła kobieta kierowca nie pomógł (oprócz wysunięcia rampy) i zabronił innym pasażerom bo można być oskarżonym o molestowanie…I to jest normalne???
    .https://wiadomosci.wp.pl/niepelnosprawna-pani-bogumila-blokowala-droge-autobusowi-6332008918399105a
    .http://szczecin.eska.pl/newsy/nie-ma-mocnych-na-balbine-czyli-komunikacyjny-terror-w-szczecinie-wideo/729076
    Pozdrawiam Panią Bogumiłę…

  24. Marucha said

    Re 23:
    Panie Karlik, tracę cierpliwość do Pana…
    Pan nie potrafi zrozumieć, że prawo winno być tak sformułowane, by było na ile można ogólne i nie wymagało wyliczania dziesiątków szczególnych przypadków obecnie znanych i jeszcze nieznanych.

    Kurwa, chyba tylko Niemcy mają z czymś takim problemy.

    Poza tym 70% Pana wpisu nie jest na temat.

  25. Artnemo said

    Panie Marucha, dzięki za zdjęcia i informacje.
    O elektrycznych hulajnogach faktycznie wiele nie wiem ale poza nimi jestem w temacie jednośladów troszkę zorientowany.
    Hulajnoga na zdjęciu ładna, na krótkich miejskich dystansach ma sens (można wziąć pod pachę) i z pewnością ma swoich zwolenników. Przyzna Pan, że na dystansach do 100 km nie stanowi jednak alternatywy dla klasycznego „doroslego“ motocykla dla facetów. Zwłaszcza na terenach pozamiejskich. Skuter też bardziej miejska i damska maszyna. Wie pan, krótko jeździłem na skuterze. I tak jak powiedziałem, kolana pod brodą i nie czułem się na zakrętach pewnie. Frajdy z jazdy nie było. Pewnie nogi za długie..? Najbardziej leżał mi brzydki motocykl typu „Enduro”. Ale nie ma takich popularnych elektrycznych… (MotoE niszowy i za drogi).
    Przed rokiem zainteresowałem się motocyklem elektrycznym sprzedawanym przez Amazon na niemieckim rynku. Cena przystępna (1500 €), na zdjęciu wygląda obiecująco (https://www.amazon.de/Ranis-2000-Elektro-Motorrad/dp/B01FXSPED6/ref=sr_1_5?ie=UTF8&qid=1546782326&sr=8-5&keywords=elektro+motorrad). Zasięgnąłem opinii i okazało się, że to chińskie badziewie, przysyłane do klienta w częściach, które do siebie nie pasują, akumulator wbudowany na stałe, brak poważnego serwisu itd. Alibaba też coś podobnego oferuje. Inne dostępne to drogie pierwociny elektryczne jak Ural,czy MotoE. Poza tym na europejskim rynku flauta…
    Dlatego we wpisie położyłem nacisk na możliwości zaspokojenia podobnych jak moje wymagań poprzez polski przemysł, posiadający, moim zdaniem,jak najbardziej potencjał do produkcji elektrycznych jednośladów lepszych i tańszych niż te obecnie znane.

  26. Marucha said

    Re 25:
    Oczywiście – elektryczne hulajnogi nadają się najlepiej na względnie krótkie trasy o dobrej nawierzchni, rzędu 5-10 km. Pojechać do sklepu, podjechać do pociągu albo metra, pokonać ten ostatni kilometr po wyjściu z autobusu, poruszać się po terenie kampusu…
    Są wygodne w uzyciu, natychmast gotowe do uzycia, można je trzymać w mieszkaniu.
    Cięższe hulajnogi, o większym zasięgu, ewentualnie z siodełkiem, można używać na dalsze dystanse. Ale mogą ważyć nawet 20-40 kg.

    Dobrze Pan zrobił, zasięgając opinii odnośnie motocykla. Niestety, jak to mowią, tanie mięso psi jedzą. Trzeba wydać sporo forsy i kupić wyrób jakiejś renomowanej firmy.
    Bardzo wazna jest jakość baterii i ich pojemność, ale to oczywiste.

    W Szwecji produkują i sprzedają świetny model Drax Stealth (daje radę dwu osobom):

    Zasięg 40-70 km.
    Szybkość 45 km/h
    Bateria Lion 26Ah
    Waga 74 kg.
    Cena – w przeliczeniu – ok. 13-14 tysięcy złotych.

    Znaną firmą jest NUI.

  27. Kar said

    ..panie Gajowy, nic nie wspomina pan o hulaj nodze, ze to pojazd dla „uprzywilejowanych” z ograniczonym dostepem..Bo ja osobiscie nie widze np. sedziwego dziadka na hulaj nodze..(?)..osteporoza, lumbago, mialkie kolana, brak rownowagi-orientacji, skleroza i inne. To pojazd czy ktos lubi czy nie wybitnie dla chyżych ..kumatych

  28. Kar said

    ..widze, ze Gajowy cedzi szczegolowo kazdy moj wpis..

  29. Marucha said

    Re 27:
    Nie należę do młodzieniaszków, ale daję sobie radę zarówno z hulajnogą, jak i z rowerem. Może dlatego, że nigdy, od lat dziecinnych, nie zerwałem z nimi aktywnego kontaktu na czas dłuższy.

    Dla mniej sprawnych – są pojazdy trzykołowe.

    Re 28:
    ?

  30. Kar said

    ..no dobrze moze jestem nie w temacie, i do tylu..Ta hulaj Noga wydaje sie byc prosta..Ale nie tak do konca; znajomi wlasnie kupili w prezencie swojej 8-letniej corce (duza-rosla baba) elektryczna hulaj Noge..i dziewczynka wydaje sie miec duze..duze obiekcje, stroni unika pojazdu jak diabel swieconej wody. W duchu jestem za mala, bo uwazam, ze pojazd z „gaznikiem” w kierownicy moze okazac sie niebezpiecznym nieprzewidywalnym w skutkach podczas pierwszej demonstracji. Krotko; rodzice nie dokonca przemysleli gwiazdkowy zakup..

    ——-
    No kurczę… mój 5-letni wnuczek aż rwie się do jazdy i daje sobie całkiem dobrze radę. A gdy się przewróci, to się podnosi, dziadek mu przemyje obtarcie, zaplastruje – i dalej jeździ.
    Admin

    PS Z dziewczynki może potem wyrosnąć kobieta, która zobaczywszy śrucinę na podłodze wpada w histerię, że to wybuchnie 🙂

  31. Kar said

    ..widac, panie Gajowy, ze nie kazdy z tej samej gliny ulepiony. Chlopy maja zakodowany (chociaz nie wszystkie) w genach poped do mechanicznych rzeczy. Ja, jak juz wspomnialem wyzej mialem pewne obawy o bezpieczenstwo malej, poniewaz ten regulator gazu w kierownicy moglby spowodowac ..niezle kuku

    – chyba lepiej jednak byloby dla nowicjusza zaczac od takiej standardowej-odpychanej..

  32. Carlos said

    Wedlug polskiego prawa, mlodziency wjezdzajacy na czerwony pas na zebrze, robia to zgodnie z przepisami. Co z ich racji, jak ktoregos dnia moga sie znalezc 2 m pod ziemia? Ale to do wyobrazni tlukow nie dociera, wiec piesi wchodza na przejscie bez ogladania sie, a inni specjalnie, z pochylona glowa na telefonie, udaja, ze nie widza auta. Az czasami bierze ochota lekko pierd….c debila.

  33. Marucha said

    Re 31:
    W większości hulajnóg można ustawić maksymalną prędkość – niczym bieg w samochodzie. Mój wnusio jeździ na maksymalnie 7 km/godz.

    Re 32:
    Mam to samo odczucie. Czasami chce się wyjść i pierd…ć w ten telefon.
    Zatrąbić?

  34. karlik said

    „….chyba tylko Niemcy mają z czymś takim problemy.”
    „Załamie się zaśnieżony dach na markecie – jest akcja sprawdzania wszystkich dachów. Spadnie sopel na przechodnia – jest akcja sprawdzania sopli. Poparzy się panienka w solarium – sprawdzane są wszystkie solaria. Spłonie escape room- sprawdzamy wszystkie podobne miejsca.I tak od akcji do akcji. Zamiast dbać, by wszystko działało na co dzień ” –
    Jeszcze trochę cierpliwości i dopuszczona zostanie ta hulajnoga i w Niemczech, Przecież nikt w Niemczech nie narzeka…

    ————–
    Zachodzę w głowę, co to ma wspólnego z tematem…
    A że Niemcy nie narzekają, to żadna nowina. Naród posłuszny.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.