Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Chińska sonda ląduje na niewidzialnej stronie Księżyca

Posted by Marucha w dniu 2019-01-05 (Sobota)

Nie zamierzam powtarzać wszystkich medialnych opowieści o spektakularnym wyczynie chińskiej kosmonautyki,a mianowicie: o pierwszym (w historii człowieka) lądowaniu po drugiej stronie Księżyca ,w okolicach południowego bieguna Aitken, o godz.10:26 czasu pekińskiego ( 02:26 GMT) zrobotyzowanej sondy Chang’e-4 .

Postanowiłem jedynie napisać parę zdań o dwóch kwestiach, potraktowanych przez popularne media nonszalancko pobieżnie. Zacznę od tego, że w wielu informacjach występuje błąd, bo mówi się o lądowaniu Chang’e-4 na stronie (półkuli) Księżyca – nieoświetlonej.

Tymczasem Chang’e-4 wylądował na stronie Księżyca niewidzialnej przez ziemskiego obserwatora, lecz periodycznie oświetlanej tak samo, jak strona widzialna przez ziemskiego obserwatora. Ten efekt (niewidoczna dla nas strona K.) jest wywołany tym, że okres ruchu orbitalnego K. wokół Z. oraz okres obrotu K. wokół własnej osi – są sobie równe. To twierdzenie ma charakter przybliżony.

Jeżeli sonda Chang’e-4 jest na stronie K., od której odbite promienie słoneczne nigdy do nas nie docierają, to jakim cudem, emitowane przez nadajnik sondy fale ExB z zakodowanymi informacjami, o badanych przez detektory warunkach tam panujących – do nas dotrą? Albo jak dotrą do odbiorników sondy Chang’e-4 , nasze polecenia dla bezmyślnych (przepraszam Marka Szlepera!) robotów, niesiene przez fale ExB emitowane z Ziemi?

Chińczycy, to plemię inteligentne,pełnymi mózgami i garściami korzystają z dorobku myśli europejskiej, jeśli tylko ta myśl daje im pożytek i korzyści. Kto, jak nie oni, przez cały wiek XX wysyłali tysiące swych najzdolniejszych studentów na uczelnie europejskie i amerykańskie po wiedzę i doświadczenie uformowane przez cywilizację i kulturę Zachodu.

Zespół projektu Chang’e-4 bez wątpienia przestudiwał więc pracę osiemnastowiecznego francuskiego matematyka J.L. Lagrange’a [1], który odkrył taki punkt L-2, w którym umieszczony satelita o znikomej masie m(s) wstosunku do masy Księżyca m(K), oraz masy Ziemi m(Z), zachowuje stabilną, lub prawie stabliną pozycję.

20 maja br. został wystrzelony z Xichang w południowo-zachodnich Chinach satelita,który po kilku dniach osiągnął punkt L-2 dla układu K-Z w odległosci ok. 65 000 km za K. i pełni funkcję przekażnika fal ExB w obydwie strony ( K–>Z,Z–>K) .

Na tym przykładzie widać jaskrawo, jak bardzo wiedza ścisła o przyrodzie jest niezalezna od czasu i jak bardzo głupi jest pogląd, że współczesna nauka stoi w sprzeczności z nauką dawną.

Literatura
[1] J.L. Lagrange, Essai sur le probleme des troiscorps, Paryż,1772

Eine fizyk
https://www.salon24.pl

Pan fizyk zapomniał napisać o dwu rzeczach: cała fizyka to stek bzdur, a Księżyc to hologram wytworzony przez nazistów mieszkających w podziemnej bazie na Antarktydzie. Wystarczy spytać o to niektórych gajówkowiczów.
Admin

PS. Dla ciemniaków, wierzących w oficjalną naukę:
>https://en.wikipedia.org/wiki/Lagrangian_point
>https://pl.wikipedia.org/wiki/Punkt_libracyjny

Komentarze 93 to “Chińska sonda ląduje na niewidzialnej stronie Księżyca”

  1. AlexSailor said

    Co ciekawe, nie można było znaleźć żadnych informacji o sztucznych satelitach Księżyca, a takie powinny być.
    Dlaczego?
    Za słabo szukałem?

    Kolejna sprawa.
    Wysłanie po raz pierwszy lądownika na Księżyc, to bardzo poważna i droga sprawa.
    Duże ryzyko, że nic z tego nie wyjdzie, coś walnie, itd.
    Zatem jaki ma sens komplikowanie sprawy przez lądowanie na drugiej stronie Księżyca,
    kiedy można był oto zrobić na stronie widocznej.
    No i to jest pytanie.
    Jednak, gdyby ktoś chciał coś zachachmęcić, to wspaniała sprawa.
    Żeby cokolwiek sprawdzić, trzeba mieć (i to nie małego, jak do przekazu sygnału)
    satelitę na orbicie Księżyca albo Ziemi za Księżycem (nie wiem czy wykonalne).

    Na koniec.
    Ciemną stroną Księżyca nazywa się zwyczajowo stronę niewidoczną.
    Takie zaszłości medialno-historyczne.

  2. NyndrO said

    Cicho. W ciągu kilku dni dowiemy się, że Ci debile skośnoocy dotarli na elekrycznych hulanogaw. Tak za 10. let będą próbowali przepraszać. Ale jaja będą. Nawet największe loże mogą zrobić kupę.

  3. NyndrO said

    Chińczycy z Rosjanami mogą poczekać.i 100 lat,nej?

  4. Marucha said

    Re 1:
    Panie Alex… przecież artykuł WYRAŹNIE opisuje, co zrobiono, aby zapewnić komunikację między sondą z odwrotnej strony Księżyca, a Ziemią!
    Punkt Lagrange’a…

  5. Niepokorny said

    A co bedzie jak teraz Chinczycy sobie pocwicza, a w niedalekiej przyszlosci umieszcza takiego satelite w jakims sprytnym punkcie i beda mogli szachowac Amerykanow bezkarnie?
    Wowczas nawet kapitan Ameryka moze okazac sie za krotki … hehe

  6. Listwa said

    Szkoda że nie podali czym uzasadniaja lądowane po ciemnej stronie. Tam zimno i ciemno i z komunikacją problemy. .

  7. Marucha said

    Re 6:
    Ciekawość badaczy?
    Chęć zwrócenia na siebie uwagi?
    Inne ważne przyczyny?

    (Tam nie jest ciemno. Nie stale.)

  8. Listwa said

    Jednak postąpili racjonalnie:

    „Tymczasem Chang’e-4 wylądował na stronie Księżyca niewidzialnej przez ziemskiego obserwatora, lecz periodycznie oświetlanej tak samo, jak strona widzialna przez ziemskiego obserwatora”
    jak to : Kto, jak nie oni, przez cały wiek XX wysyłali tysiące swych najzdolniejszych studentów na uczelnie europejskie i amerykańskie po wiedzę i doświadczenie uformowane przez cywilizację i kulturę Zachodu.

    A są tacy z Europy co kwestionują dorobek Europy

    ——-
    „Z Europy”, chłe chłe chłe…
    Chyba z Góry Synaj…
    Admin

  9. Twardowski said

    Q… mać! Niewidzialnej czy niewidocznej?

    ——
    Czy może Pan precyzyjnie wyjaśnić różnicę?
    Admin

  10. sceptyk said

    Po różnych „przygodach” rosyjskich rakiet i satelitów Chińczycy wylądowali (przynajmniej tak twierdzą) poza zasięgiem laserowych armatek. Więc nie ryzykują, że łazik nagle przestanie działać.

  11. Jurek said

    W punktach L-4 i L-5 wiszą satelity STEREO . I coś „widzą”. Aż im żyłka pęknie.

    Wybór miejsca lądowania moim zdaniem był sensowny; druga, niewidoczna z Ziemi strona Księżyca jest dużo mniej zbombardowana, zatem łazik będzie miał gdzie ganiać a okolice blisko biegunowe są optymalniejsze dla przekaźnika na L-2 i są stabilniejsze temperaturowo ( mniejsze różnice temperatur noc/dzień )

  12. Piotr Podgórni said

    Jeśli ktoś potrafi to bardzo proszę wyjaśnić, rozwiać moje wątpliwości.
    Aby wysłać obiekt w kosmos należy mu nadać II prędkość kosmiczną. W tym celu buduje się ogromne rakiety nośne gdyż w przypadku silnika rakietowego potrzeba bardzo dużo paliwa. Zeby gdzieś wylądować to należy wyhamować do zera a do tego potrzeba taką samą ilość paliwa – równanie pędu. Wniosek: to co wylatuje w kosmos ( w przypadku satelity jest to małe urządzenie a rakieta ogromna) musiało by być tym co jest wynoszone – inaczej mówiąc należało by wysłać rakietę, rakieta musiała by być ładunkiem. Wylądować może tylko potwór wielosilnikowy.

  13. AlexSailor said

    @Piotr …

    Wszystko jest w porządku.
    Ta prędkość jest równoznaczna z energią potencjalną konieczną do opuszczenia Ziemi.
    Księżyc też zasuwa z prędkością olbrzymią, żeby nie spadł na Ziemię.
    A poza tym są jeszcze obliczenia, z których wszystko musi wyjść.

    @Sceptyk

    Sensowna hipoteza, tylko wydaje mi się, że promień lasera na tą odległość może się o tyle rozejść, że nie będzie w stanie zniszczyć łazika.
    Chociaż, kto wie.
    Niemniej jest jakiś powód tej ciemnej strony.
    Z drugiej strony, wystarczy zniszczyć/uszkodzić przekaźnik i po misji.
    USmany na pewno by to zrobiły.
    Więc nasuwa się drugie pytanie.
    Dlaczego tego nie zrobili.
    Tym bardziej, że strzelać mogli z kosmosu, nawet z jakiejś satelity, które zapewne są uzbrojone.

    W jednym przypadku amerykanie ani Rosjanie nigdy by nie zniszczyli przekaźnika.
    To jest, gdyby nie było żadnego lądowania na Księżycu.

    Ja tam nie wiem.
    Ale po amerykańskich misjach załogowych, ZSRR nie wysłał nikogo na Księżyc dysponując technologią.
    A przecież kogo dla jaj i propagandy mogli tam wysłać.

  14. sceptyk said

    ad. 13, satelity nie są uzbrojone, ale to cacko, kto wie, co ma na pokładzie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Boeing_X-37
    A wiązka laserowa w próżni nie rozprasza się, więc można ostrzeliwać cele nawet na Marsie
    https://gadzetomania.pl/56703,laws-pierwszy-okret-uzbrojony-w-dzialo-laserowe-zobaczcie-jak-dziala-ta-bron

  15. Ale dlaczego? said

    Panie Alex.
    Coś słabo pan szuka:
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Lista_lot%C3%B3w_ksi%C4%99%C5%BCycowych

    Co do wiary w badania Kosmosu.
    Niestety jest masa ludzi, szczególnie starszych, którzy nadal się dziwią, gdy im się powie, że przecież gwiazdy to odległe Słońca.
    Więc już się nie dziwię niedowiarkom.
    Ale dziwię się ludziom walczącym jak lwy o prawdę jakoby zawartą w debilnych teoriach wyczytanych w internetach… Odpornych na wiedzę i trudnych do zaj. , przepraszam, i na argumenty miało być 😉

  16. Ale dlaczego? said

    Odpornych na argumenty…

  17. Ale dlaczego? said

    Dodam jeszcze, że jak się wczytać w te w większości nieudane misje, to nachodzi refleksja o trudności takich przedsięwzięć. I można sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego sowieci nie wysłali misji załogowych na Księżyc. Po prostu nie udało się. A wysłanie kosmonautów po Amerykanach było z punktu widzenia stosunku propagandowo-kosztowego nieefektywne/nieefektowne.
    I z tego też powodu, t.j. kasy do dziś nie ma bazy na Księżycu. Choć były plany np. NASA o takiej bazie już w latach ’90 ubiegłego wieku.

    ——-
    Przecież Sowieci wysłali swoich kosmonautów WCZEŚNIEJ, niż Amerykanie swoich astronautów.
    Sowieci twierdzili, że wolą misje bezzałogowe z powodu ryzyka dla kosmonautów.
    Admin

  18. Marucha said

    Re 15:
    „Niestety jest masa ludzi, szczególnie starszych, którzy nadal się dziwią, gdy im się powie, że przecież gwiazdy to odległe Słońca.”

    To chyba nie ma nic wspólnego z wiekiem, a raczej z nieuctwem. To, że Słońce jest gwiazdą, wiemy od dawna. Nie tylko młodzi mieli szansę się tego dowiedzieć.

  19. Marucha said

    Re 17:
    O jakie w większości nieudane misje chodzi?

  20. Boydar said

    „… a wiązka laserowa w próżni nie rozprasza się …” – Pan Sceptyk

    Jest Pan pewien ?

  21. sceptyk said

    ad. 20 Boydar, No dobrze, nie jestem specjalistów od laserów, wiązka idealnie zbieżna pewnie nie istnieje, ale coś tam można próbować. https://fizyka.umk.pl/~bezet/pdf/FL/II_FL_wlasn_swiat.pdf
    Niemniej do Księżyca powinno dolecieć 😉

  22. Niktoś said

    Tak mnie do głowy przyszło, że kitajce chcieli wylądować bezpiecznie na księżycu. Wybrali drugą stronę, bo jest poza zasięgiem nie tylko broni laserowej, ale np wiązek neutronowych lub mikrofalowych dużej mocy. Z drugiej strony, stacja przekaźnikowa wokół księżyca nadal jest narażona na atak. Wydaje mnie się, że tego typu atak na stację przekaźnikową musiał by być dostatecznie długotrwały, i że byłby możliwy do wykrycia i „obrony”.W przypadku lądownika decydują ułamki sekund. Wystarczyło by „błysnąć” w momencie lądowania wiązką mikrofalową by urządzenia nawigacyjne lądownika ogłupiały i go rozbiły.

  23. Miet said

    Ojjj… ten Niktoś, to jest ktuś!!!:-)))

  24. Ale dlaczego? said

    AD. 19
    Chodzi mi o statystykę z misji związanych z Księżycem. Zresztą liczba wszystkich misji nieudanych w astronautyce ogólnie jest podobna.
    Oczywiście nie mówię o misjach załogowych, ale o wszystkich. Na szczęście w misjach załogowych było mniej katastrof itp.
    Co do istoty misji załogowej na Księżyc, to najważniejszy był wyścig między USA a ZSRR.
    No i Amerykanie stanęli jako pierwsi. A dokładniej Armstrong. Sowieci przegrali ten wyścig.

    ——
    To są ogólniki.
    Admin

  25. Ale dlaczego? said

    Proszę, tu jest artykuł ze Sputnika, którego trudno posądzać o negatywne manipulowanie informacjami w sprawie tematu ZSRR-Księżyc:
    https://pl.sputniknews.com/swiat/201811219234088-rosja-misja-ksiezyc-program-kosmiczny/

    Przewodniczący Rady Naukowo-Technicznej Roskosmosu Jurij Koptiew:
    „Jak podkreślił Koptiew, program nie został doprowadzony do etapu lotu człowieka, gdyż zadziałała zasada polityczna: Amerykanie jako piersi wylądowali na Księżycu i L-1 stracił aktualność.”

  26. Marucha said

    Re 25:
    Ok.

  27. Maverick said

    Pisze wyraźnie że strona jest oświetlona, ale odbija promienie słoneczne w innym kierunku niż ziemia i dlatego dla nas jest ta strona niewidoczna. Po ciemnej stronie może być za zimno aby sprzęt działał. Oni to dawno przemyśleli, oczywiście neokony w USA wraz z kundlami kabały w Polsce pewnie się wystraszą że nową broń umieszczą na orbicie właśnie na księżycu.

    Dlatego DEEP State odszedł od finansowania projektów kosmicznych USA, ponieważ obywatele pod pretekstem ustawy Freedom Information Act mogli dociekać jak rząd marnotrawi ich pieniądze.
    Powierzanie tych programów prywatnym firmom jak Elon Musk zatrzyma ten proceder. Prywatna firma nikomu niczego ujawniać nie musi, a kanały szmuglowania forsy zawsze wymyślą bo w końcu w Pentagonie nigdy nie potrafią się doliczyć brakujących trylionów.
    Misję lotu na Mars własnie powierzono Elonowi Musk.

  28. Jack Ravenno said

    @12 PIOTR PODGÓRNI – należy wspomnieć także o innych trudnych sprawach. Według zasady – gazy silnika rakietowego wytwarzają ciąg na zasadzie odrzutu. Czy to jest możliwe w próżni? Pojazd odbija się od gazów wylotowych? No raczej tak wielka próżnia wessie i błyskawicznie rozproszy każdą ilość gazów. Zdaję sobie sprawę, że może tak się da dla obiektów na Niskiej Orbicie Ziemi bo tam coś jeszcze jest – choć ślady atmosfery, ale w dalekim kosmosie?.

    Żeby normalnie wylądować – należy się zatrzymać do zera nad ciałem niebieskim tak jak Pan napisał (przy pomocy paliwa rzecz jasna i odpowiedniego „silnika”) i opaść na jego powierzchnię przeciwstawiając się przyspieszeniu grawitacyjnemu – OPAŚĆ w sposób kontrolowany a nie po prostu SPAŚĆ. Obawiam się, że to jest ekstremalnie trudne i nieporównywalne z czymkolwiek bo mówimy o prędkościach podróżnych przekraczających 2 PK czyli 11,19 km/s.

    Księżyc nie jest w stanie przechwycić grawitacyjnie obiektu poruszającego się z tak dużą prędkością – najwyżej odchyli tor lotu (asysta grawitacyjna)

    Takie czary-mary bo dalej nie wiem JAK oni to robią z tymi lotami i lądowaniami bo start to pół biedy. Z tej perspektywy jedyne co da się zrobić to po prostu pieprznąć w taki Księżyc na pełnej prędkości, co powinno każdy pojazd skutecznie zahamować.

  29. Marucha said

    Re 27:
    Obie strony Księżyca otrzymują tyle samo światła słonecznego. Zimno jest podczas nocy księzycowej, a za dnia robi się gorąco, gdzieś tak około 110ºC.

    Strona niewidoczna to ta, która jest zasłonięta przed naszym wzrokiem przez stronę widoczną.
    Strona ciemna to ta, na którą nie pada światło słoneczne. Podczas nowiu strona zwrócona ku Ziemi jest ciemną stroną Księżyca.
    Nie należy ich mylić.

  30. wolny said

    W mojej opinii nie ma dowodów, że lądowania Amerykanów na księżycu w ogóle się odbyły – jest natomiast wiele przesłanek na to, że kręcili to w jakimś studiu (np. powiewająca Flaga, krzyżujące się cienie, ujęcia z kamer – kto filmował 1 astronautę, dlaczego zdjęcia są czarno-białe mimo że już były kolorowe kamery, brak widoku Gwiazd w tle oraz wiele innych, nieszczęśliwe wypadki uczestników misji, itp.)
    Nie wiemy czy gęstość masy księżyca jest jednorodna a więc czy jego pole grawitacyjne jest jednorodne – przypomina on Sferule ( meteoryt który stopił się w wyniku wysokiej temperatury po zetknięciu się z polem grawitacyjnym i zastygł w postaci sfery pustej w środku z masą skupioną od strony działania pola magnetycznego, sferule podobnie jak księżyc posiadają płytkie kratery) Ponieważ księżyc jest ustawiony cały czas jedną stroną do Ziemi możemy podejrzewać, że widoczna strona księżyca ma większą gęstość i masę a więc i przyciąganie od strony Ziemi powinno być znacznie większe.
    Dlatego też lądowanie na księżycu jest łatwiejsze po niewidocznej jego stronie – co zapewne zostało wzięte pod uwagę przez Chińczyków.
    Wszystkie loty kosmiczne z ludźmi na pokładzie odbywały się na orbitę Ziemi, a nie w Kosmos – pole grawitacyjne Ziemi chroni kosmonautów przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym, poza tą strefą zginęli by.

  31. Ale dlaczego? said

    AD. 28,30
    Proszę panów, internet oprócz szerzenia głupoty też świetnie nadaje się do zdobywania wiedzy.
    Należy z tego korzystać.
    O co bym panów usilnie prosił 😉

  32. Maverick said

    AD 31 co takie mądrego miałeś do powiedzenia właśnie TY? Nie widać tej mądrości a szkoda. Jest takie powiedzonko „jak nie masz nic ciekawego i mądrego do powiedzenia to lepiej milcz”.

    Spróbuj chociaż napisać coś co zmuszało do myślenia..

  33. Jurek said

    @ 31

    Z tą pierwszą wyprawą to rzeczywiście mieli szczęście. Na bodaj 7 prób wysłania sondy na Księżyc przed wyprawą załogową, żadna z nich nie trafiła celu. Rozmijały się o setki tysięcy kilometrów.
    Gdy tylko ostatnia trafiła i planowo rozwaliła się na Księżycu, wysłano ekipę z ludźmi.

    Z LEMem też mieli więcej szczęścia niż rozumu. Jedyna próba sterowania tym pojazdem – przez samego Armstronga – skończyła się utratą sterowności i roztrzaskaniem o glebę ziemską. Armstrong zdążył odpalić katapultę i przeżył. Ale to też wystarczyło, by stwierdzić, że na Księżycu na pewno się uda.

    No i jeszcze jeden wyczyn – chyba najdonioślejszy – przekonać astronautów, że mimo, że lecą na wariata – wrócą do domu,

  34. Twardowski said

    Niewidzialnej czy niewidocznej?

    ——
    Czy może Pan precyzyjnie wyjaśnić różnicę?
    Admin
    _—————–

    By być niewidzialnym potrzeba czapki nie-widki! Albo trzeba być abstrakcją, albo być pojęciem religijnym. Żadne nasze zmysły (ani urządzenia) nie rejestrują obiektu (np. z czapką).
    By być niewidocznym trzeba wtopić się odpowiednio w otoczenie, np. jesteśmy niewidoczni, dla osoby po drugiej stronie ulicy, idąc po chodniku obok wolno toczącego się w tym samym kierunku autobusu.

    A poza tym Szanowny Pan sam to wyjaśnia w którymś z komentarzy:
    „Strona niewidoczna to ta, która jest zasłonięta przed naszym wzrokiem … ” [moja dopowiedź – efekt widzenia tylko jednego „lica Luny”, czyli zasłonięcie drugiego, powstał skutkiem takiego samego czasu obiegu Księżyca wokół Ziemi jak i czasu obrotu Księżyca wokół własnej osi + warunek prostpadłości osi obrotu K. do płaszczyzny zawierającej orbitę K.]

  35. peacelover said

    … proste wyjasnienie efektu odzutu :

    Wyobrazmy sobie stalowy zbiornik, w ktorym jest gaz pod wysokim cisnieniem .
    O ile wszystkie wentyle (otwory) sa zamkniete – odrzutu nie ma , bo wewnatrzne siy nawzajem sie znosza !!
    W momecie otwarcia jednego otworu wewnetrzna rownowaga jest zachwiana :
    Tam ,gdzie jest otwor, sily juz nie dzialaja na scianki zewnetrzne, zato niezrownowazone sily dzialaja po przeciwnej stronie zbiornika>

    I to jest nasz efekt odrzutu, ktory istnieje niezaleznie od istniena jakiegokolwiek osrodka na zewnatrz zbiornika

    To tak dla wyjasnienia watpliwosci :28 Jack Rowenno ! (czysta fizyka !)

  36. sceptyk said

    Wyjaśnienie kształtu Księżyca jest bardzo proste. Gdy Ziemia przechwyciła Księżyc nie tylko na Ziemi działy się kosmiczne katastrofy typu potop, ale i na Księżycu. Potężna grawitacja ziemska spowodowała odkształcenie Księżyca – przez niedługi czas był na tyle bliski Ziemi, aby wyrwać w górę Tybet i spowodować wessanie półwyspu Indyjskiego pod Himalaje oraz zapadnięcie się Pacyfiku. Dryf Ameryk na zachód, dryf Australii na wschód i grzbiet atlantycki powstały trochę później, wskutek dążenia układu do równowagi (zresztą jakby dalej dryfują, ale już wolniuśko).
    Ale wracając do Księżyca – no niby skąd wzięły się te olbrzymie morza lawy po widocznej stronie Księżyca jak nie z tamtego czasu. Nazywamy je „morzami” i słusznie, bo są gigantyczne(!), widoczne gołym okiem z Ziemi. Co je spowodowało? Dlaczego nie ma takich mórz lawy po drugiej stronie Księżyca? Co mówią naukowcy na ten temat? – Mówią: „Ehmm”, „Eeeee”, „Mniammm”, „Yyyyyyy” – i słusznie że tak mówią, bo co mają powiedzieć, że ich wcześniejsze wypociny to ściema?
    Księżyc odkształcił się tak potężnie, że dziś wygląda jak kurze jajo – w przesadnym uproszczeniu – od strony Ziemi jest grubszy. Nic dziwnego, że przesunął mu się środek ciężkości i dlatego zawsze stroną grubszą kieruje się ku Ziemi. Normalna sprawa. Każdy na jego miejscu by tak robił 😉 A że się trochę telepie na boki – dostał małych wibracji – no cóż, nic nie jest doskonałe 😉
    Ziemia zresztą też została wybita z równowagi po tym księżycowym pocałunku – https://www.youtube.com/watch?time_continue=28&v=qNO-BPzPxPk
    Wniosek jest taki, że maksymalne zbliżenie Księżyca do Ziemi nastąpiło nad półkulą północną. Nic dziwnego, że nastąpiło szarpnięcie skorupy ziemskiej na północ i większość gór z tego okresu ma położenie równoleżnikowe: Pireneje, Alpy, Kaukaz i Himalaje. Jak wspomniałem Andy, Góry Skaliste i Góry Wododziałowe (w Australii) powstały później, wskutek dryfu płyt tektonicznych.

  37. sceptyk said

    To tez jest fajne: https://www.youtube.com/watch?v=82p-DYgGFjI

  38. Piotr Podgórni said

    Ad. 13. Prędkość księżyca to 1 km/s a II p.k. to 11,2km/s. Same obliczenia niewiele nam dadzą jeśli nie bedzie paliwa na lądowanie. Jak wyhamować?

  39. sceptyk said

    Jeszcze o Księżycu. Dlaczego ziemska strona Księżyca jest tak zbombardowana przez asteroidy, a ta niewidoczna jest taka ładna, gładka, bez żadnych kraterów. Da się to łatwo wytłumaczyć.
    Jeśli Księżyc pojawił się na ziemskiej orbicie jak element rzeki meteorów która przecięła Układ Słoneczny – dając początek pierścieniom Jowisza, Saturna, księżycom Marsa, być może coś przy okazji rozbiło planetę między Marsem a Jowiszem tworząc pas planetoid itd. – to znaczy, że po zawróceniu na orbicie Ziemi został zbombardowany przez strumień swoich „kolegów” czyli innych mniejszych i większych okruchów skalnych lecących za nim.
    Oczywiście, Ziemia tez została w tym samym czasie przez potok ciał niebieskich, ale kto by się wtedy tym przejmował, gdy na Ziemi szalało tysiące wulkanów, kilometry sześcienne lawy, kilometrowe fale tsunami i ruchy płyt tektonicznych. Najważniejsze, że żaden meter nie trafił w Arkę Noego, cokolwiek to znaczy.
    p.s. Skąd wziął się ten potok kosmicznego gruzu? Na pewno to nie wiadomo, ale możliwe, że był to jakiś niewielki odprysk zderzenia Drogi Mlecznej z tzw. galaktyką karłowatą zob. https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/droga-mleczna-przetrwala-kolizje-z-kielbasa-twierdza-naukowcy – Niestety, inny ciekawszy link gdzieś mi się zapodział…

  40. Marucha said

    Re 28:
    Panie Jacku,
    Zjawisko odrzutu nie polega na żadnym „odpychaniu” się silnika od gazów wylotowych.
    Polecam szkolną fizykę, zwłaszcza III Zasadę Dynamiki Newtona.

  41. Jack Ravenno said

    @31 – ALE DLACZEGO? – wal się arogancki i chamski głąbie. Sam jesteś głupi – gorzej niż but.

    @38 PIOTR PODGÓRNI – wygląda na to, że MAJĄ tyle paliwa, że wyhamują wszystko i wszędzie. Innego wyjaśnienia nie ma.

    @40 MARUCHA – Proces wyrzucania gazów w określonym kierunku i ze znaczną prędkością, dostarcza rakiecie niezbędnej siły odrzutu czyli tzw. ciągu. No to jak to jest? III zasada dynamiki – prawda? Gazy w jedną stronę a pojazd w drugą.

  42. Marucha said

    Re 41:
    Gazy w jedną, pojazd w drugą. Oczywiście! Nawet w próżni.
    Nie zachodzi żadne zjawisko „odpychania” sie.

    Podobnie jest, gdy stojąc w łodce rzuci Pan ciężkim kamieniem. Łodka się poruszy.

  43. Ale dlaczego? said

    😀
    Alleż się mondrale obruszyli.
    Widać w podstawówce na fizyce często wagarowali…
    A wystarczyło by przeczytać choćby o tym:
    https://sciaga.pl/tekst/2362-3-3_zasady_dynamiki_newtona
    Poza podstawówkę może wykraczają poniższe sprawy. Ale nie ponad możliwość zrozumienia:
    https://sciaga.pl/tekst/48355-49-trzy_prawa_keplera
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Obr%C3%B3t_synchroniczny

    AD. 32
    Nie jestem żadnym mędrcem. Ale staram się nie mówić i pisać głupot. Jak czegoś nie wiem, to próbuję poczytać i zrozumieć a nie pitolić coś, „co mnie się wydaje”.
    Bo p. to poniżej to nijak nie jest sensowne:
    „Pisze wyraźnie że strona jest oświetlona, ale odbija promienie słoneczne w innym kierunku niż ziemia i dlatego dla nas jest ta strona niewidoczna. Po ciemnej stronie może być za zimno aby sprzęt działał.”

  44. Ale dlaczego? said

    Jeśli komuś się chce i ma czas, to polecam film o tym, jak wzrastała nasza, ludzkości, wiedza o Wszechświecie. Nadal niedoskonała i zapewne daleka od całej prawdy.
    „Kosmos – poza Wielkim Wybuchem”

    A tak na marginesie próby zrozumienia Wszechświata to spotkanie z czymś niewyobrażalnie wielkim, pięknym i tajemniczym. Uważam, że to spojrzenie na Dzieło Stworzenia Boga. Takie, jakim jest naprawdę, a nie przypowieścią dla pasterzy sprzed kilku tysięcy lat.

  45. sceptyk said

    Odnalazłem brakujący link: https://www.youtube.com/watch?v=ynIlrUGEO9Y, zderzenie Drogi Mlecznej z galaktyką karłowatą omówione jest po 19. minucie

  46. Piotr Podgórni said

    Panie Jack Ravenno, oczywiście, że jest inne wytłumaczenie – nigdzie nie lądują. Gdyby istniał lądownik zdolny wylądować na księzycu to zdolny był by on wylądować na Ziemi ale póki co kosmonauci lądują dzięki oporowi powietrza. Proszę sobie wziąć równanie Ciołkowskiego i parametry paliwa rakietowego to zrozumie Pan w czym jest problem. Otóz w kosmos należało by wystrzelić ogromną masę.

    ——
    Inaczej się ląduje na Ziemi, a inaczej na Księżycu, gdzie nie ma powietrza. Na Księzycu do hamowania wykorzystuje się III Zasadę Newtona.
    Admin

  47. Ale dlaczego? said

    Panie Gospodarzu.
    Zalinkowany przeze mnie film już kiedyś częściowo oglądałem. Teraz zapoznałem się z nim w całości. To jeden z lepszych popularnonaukowych filmów o postępach nauki, fizyki i astronomii, myśli naukowej. A po za tym jeden z niewielu życzliwie, bez aroganckiej wyższości, nastawiony do religii i katolicyzmu.
    To mądry film.

    Może warto by go zalinkować na Gajówce?

  48. NyndrO said

    Tej, Boydar…zauważyłeś, że Szefuncio Kierownik idzie w kierunku kpiny?! Do czegoś się przydalm.

  49. Boydar said

    Przypuszczam, że odzyskał wiarę w człowieka. Mnie samemu czasem brak.

  50. NyndrO said

    Przecież Ty nic nie odczuwasz. Daaj spokoj. Nie do mnie takie numery. Ale doceniam. # Nic oprócz do Dzieciaków i Kocinki. Tu muszę być wporzo.

  51. Peryskop said

    Re 7
    Ciekawość badaczy?
    Chęć zwrócenia na siebie uwagi?
    Inne ważne przyczyny?

    Prawdopodobnie Nr 3, bo falsyfikacji Chińczyków amatorzy nie mogą zweryfikować. A „bywalcy” czyli Amerykanie i Rosjanie są zainteresowani, aby utrzymywać przy życiu obopólną i wspólnie odgrywaną chutzpę o swoich osiągnięciach naciąganych – w odróżnieniu od faktycznych, bo i takie były.

    Japończycy i Hindusi, którzy podobno też umieścili już swoje satelity na orbitach księżycowych, również mają powody aby milczeć – zwłaszcza po ostrzeżeniach w Bophalu i Fukushimie.

    Chińczycy nawet z wysyłką swoich na orbitę zablefowali, bo nakręcili i pokazali filmiki z „kosmonautami” „orbitującymi” w wodzie.

    Re 12 i 28 słusznie
    Gazy silnika rakietowego wytwarzają ciąg na zasadzie odrzutu, ale przecież ich masa jest nikła w porównania do masy pojazdu. Żeby efekt był odczuwalny i użytkowy musi być atmosfera, od której strumień się odbije, wektor zostanie zaczepiony w przestrzeni i dopiero wtedy może popchnąć samolot czy rakietę.

    Na marginesie – jednym z problemów wycofanych już Harrierów oraz raczkujących z kłopotami piono-wzlotów F-35B jest wypalanie pokładu lotniskowców od miejscowego przegrzewania go wobec pionowych znacznych nacisków, dlatego próbuje się techniki startowania z małą prędkością poziomą, ale liczba „incydentów” jest wciąż znaczna, co daje do myślenia nt wyczynów Apollonautów w czasach gdy piono-wzloty były w powijakach chudszych niż dziś, a rozsądnej masy komputery niezbędne do tego typu manewrów pracowały z taktowaniem rzędu pojedynczych MHz.

    Na Księżycu jest próżnia, więc z wymienionego powodu efekt odrzutowy jest nikły – z wyjątkiem bezpośredniej bliskości z gruntem, gdy strumień gazów natrafi na oparcie i pojawi się siła reakcji, hamująca szybkość opadania. Ale to dopiero pojawia się przy wysokościach rzędu nastu metrów, więc za mały jest to dystans, aby tam lecąc z prędkością orbitalną „przyziemić” łagodnie. To dlatego NASA rysowała nam animacje jak sobie wyobraża odbiciowe „lądowania” na Marsie czy Wenus w formie kozłującej piłki, zamiast łagodnego wyhamowania silnikami.

    ===

    Kubrick się pomylił i pod lądownikiem Apollo 11 nie kazał uformować pyłu tak, aby robił wrażenie rozdmuchanego przy hamowaniu. Natomiast ostrożnie usunął wszelkie gwiazdy z obrazów nieba, gdyż astronomowie – nawet pół-amatorzy – mogliby wykazać, że coś nietentego z pozycją Księżyca w studio gdzieś na poligonie w Nevadzie.

    Amerykańscy Apollonauci nie wylądowali na Księżycu. „Moonlandingi” nakręcił Stanley Kubrick, wnuk Eliasza Kubrika z Galicji. (polecam film „Dr. Strangelove”). Dlatego agencja pijarowska NASA wprowadziła zakaz lotów nad „rejonami lądowań” 🙂

    Ta ajencja wprowadziła potem również zakaz obrotu „przywiezionymi skałami księżycowymi”, i żeby nadać bajeczkom znamiona powagi, obrabia je pijarowsko :
    https://www.bbc.com/news/world-us-canada-44459297
    Te „skały” są albo zwykłymi falsyfikatami, albo meteorytami uzbieranymi przez dr Wernhera Magnusa Maximiliana Freiherra von Brauna (1912†1977), urodzonego w Wirsitz (od 1920 Wyrzysk w Polsce), z matki Emmy nèe Quistrop i z babki po ojcu Eleonore née von Gostkowsky.

    Von Braun i Walt Disney (1901†1966) zaprzyjaźnili się, a ich nakręcone razem w 1955 roku 3 filmy
    dla tv : ‚Man in Space’, ‚First Men to the Moon’ oraz ‚Journey to Mars’ zrobiły na milionach widzów wrażenie autentyczności, dając mocną zachętę do kolejnych ko(s)micznych mistyfikacji. Obaj zmarli w wieku 65 lat na raka płuc – wg GNM „strach przed śmiercią”.
    https://www.reformation.org/general-groves.html {dodano : „Połączenie nie jest bezpieczne”}

    NASA 9.10.2009 przeprowadziła profilaktycznie eksperyment tektoniczny rozbijając o Księżyc 2-tonowy segment rakiety Centaur z prędkością 9.000 kmh, i zaraz po nim sondę LCROSS wielkości autobusu
    https://www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=113620797

    Jednym strzałem za $79 milionów w kraterze o średnicy 20×4 m wzniecono tuman pyłu i wykryto ‚wodę’, której nie znaleźli Apollonauci ! A tuman tłumaczy, że nie widać śladów po lądownikach Apollo, bo pokrył je ów pył. Przy okazji NASA brudną robotę w kosmosie scedowała na Elona Muska i podała, że powrót człowieka na Księżyc kosztowałby $119 mld i nastąpiłby nie wcześniej niż w 2020 roku, lub nie nastąpi wcale https://www.timesonline.co.uk/tol/news/science/space/article6868687.ece
    {dodano : Połączenie nie jest bezpieczne}

    ===

    I tu pojawiają się trzy kwestie, niewygodne dla chińskiej bajki „Chang’e-4”

    1) https://en.wikipedia.org/wiki/Lagrangian_point
    Jeśli przestudiować obie dolne tabelki w wiki wg aktualizacji 5.01.2019, to widać, że Punkt L2
    Ziemia↔Słońce jest znacznie intensywniej exploatowany, niż bliższy nam i pozornie wygodniejszy Punkt L2 Ziemia↔Księżyc. Dosłownie podano jedynie 4 pozycje dot. Księżyca:

    a) NASA w 1968 proponowała ale zrezygnowała;

    b) Chang’e 5-T1 CNSA ponoć pobył tam od 27.11.2014 i spadł na orbitę około-Księżycową 4.01.2015;

    c) sondy ARTEMIS/THEMIS NASA przeleciały (nie podano daty) przez Punkt L1 i Punkt L2 i spadły na orbitę około-Księżycową;

    d) Queqiao CNSA wystrzelony 21.05.2018 jest w drodze (…en route to…) na halo orbitę L2 (a periodic, three-dimensional orbit near the L1, L2 or L3 Lagrange points) – podkreślam, że ta informacja jest wg aktualizacji 5.01.2019, czyli czas dla Queqiao jest present continuous.

    Wniosek : Wygląda na to, że jak dotąd – w odróżnieniu od układu Ziemia↔Słońce – żaden „man made” obiekt nie został trwale umieszczony w Punkcie L2 Ziemia↔Księżyc. A zwłaszcza nie dokonały tego USA ani Rosja, mające duuuuuużo większe doświadczenie w kosmosie niż Chiny.

    2) …Punkt L2 jest dobrym miejscem do umieszczenia radioteleskopu, ponieważ Księżyc chroni go przed zakłóceniami radiowymi z Ziemi.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Punkt_libracyjny

    Jeśli Księżyc chroni strefę Punktu L2 przed falami radiowymi z Ziemi, to w takim razie czy Punkt L2 jest dobry dla umieszczenia przekaźnika na linii propagacji Punkt L2↔Ziemia ?

    3) Re 30 słusznie
    Gęstość masy Księżyca jest NIEjednorodna i przez to jego pole grawitacyjne też NIE jest jednorodne, gdyż środek jego masy leży bliżej Ziemi niż jego środek geometryczny. W efekcie tego zjawiska Księżyc mniej więcej zsynchronizował swoje wirowanie z okrążaniem Ziemi.

    Mniej więcej, bo występują libracje, czyli cykliczne wahnięcia Księżyca – dzięki którym jego strefa widoczna z Ziemi jest nieco większa niż byłaby bez tych wahnięć. Libracje są wywołane pływami wód oceanów na Ziemi, nota bene wywołanymi przez siły przyciągania Księżyca, bo stanowimy super układ.

    Jeśli Księżyc jest wahliwy, to i punkty Lagrange’a Ziemia↔Księżyc nie są stabilne. Dlatego próba umieszczenia obiektu na orbicie w rejonie Punktu L2 jest skazana na trudności, a może wręcz na niepowodzenie – zwłaszcza dla obiektu o małej masie, który nie ma paliwa na nadążne korygowanie swojej orbity.

    Bo trzeba też jasno powiedzieć, że trochę wbrew mylącej nazwie punkty Lagrange’a nie stoją miejscu, lecz poruszają się po złożonych trajektoriach spiralnych (śrubowych po toroidzie), przez co obiekt umieszczony w takim „punkcie” jak L2 musi się poruszać po złożonej, trójwymiarowej orbicie odpowiednio razem z nim, aby nie stracić uprzywilejowanego położenia i nie spaść na zwykłą orbitę. Albo i gorzej.

    ===

    Reasumując
    Chińczycy dopiero się rozgrzewają w te klocki…
    Punkt L2 Lagrange’a oraz Przestrzeń Cuypersa już są.

    Teraz trzeba by jakąś IV zasadę dynamiki wymyślić, bo Newton nie zdążył 🙂

    ===

    Że zasada zachowania pędu nie jest kompletna – starał się wykazać pan Lucjan Łągiewka (1949†2017). I swą pasję przepłacił zdrowiem i życiem. Absolwent liceum w Kowarach w innowacyjnym zderzaku samochodowym zastosował mechanizm konwertujący część energii kinetycznej hamowanego pojazdu w energię szybko zawirowywanych mas. Po szczegółowych analizach i po badaniach w laboratorium chwilowy defekt bezwładności takiego układu potwierdził prof. Stanisław Gomuła z AGH w Krakowie, a także od niego niezależnie prof. Marian Dobry z Politechniki Poznańskiej…

    Najsmutniejsze, że żaden z tych panów, ani p. Łągiewka jr nie wykazali się wiedzą z patentologii.

    Przytaczam te nazwiska specjalistów dla wykazania, że mechanika nie jest dziedziną trywialną i niejeden dał się nabrać – nawet słynny filozof Zenon z Elei (~490†430), który dowodził, że „ruch jest niemożliwy”.

  52. Boydar said

    No jak, nie odczuwam ! Gdybym nie odczuwał to znaczy się bym już nie żył. Chociaż … sprawdzania nigdy dosyć …

  53. Marucha said

    Re 51:
    Pierdoły Peryskopa trzeba jednak skomentować, żeby jego gówno umysłowe nie spadło komuś na talerz.

    Gazy silnika rakietowego wytwarzają ciąg na zasadzie odrzutu, ale przecież ich masa jest nikła w porównania do masy pojazdu. Żeby efekt był odczuwalny i użytkowy musi być atmosfera, od której strumień się odbije, wektor zostanie zaczepiony w przestrzeni i dopiero wtedy może popchnąć samolot czy rakietę.

    Nie chodzi o masy, idioto, ale o PĘD – iloczyn masy i prędkości.
    Silniki rakietowe działają w próżni. Nie muszą się od niczego „odbijać”, co wiedział w moich czasach nawet uczeń szkoły podstawowej.

  54. Boydar said

    A może Zagiętą Rurę zez podstawówki eksportowali ? Z uwagi na nieprostowalne zagięcie właśnie …

  55. Peryskop said

    Re 53 i 54
    Hola hola, a gdzie umiar i dobre wychowanie ?

    Przecież nie napisałem, że w próżni silnik rakietowy (spalinowy) nie działa.
    …Na Księżycu jest próżnia, więc z wymienionego powodu efekt odrzutowy jest nikły – z wyjątkiem bezpośredniej bliskości z gruntem…

    Natomiast efekt odrzutowy jest duuużo wydajniejszy gęstej w atmosferze, a jeszcze skuteczniejszy gdy strumień gazów wylotowych natrafia na sztywne oparcie. To dlatego na lotniskowcach stosuje się podczas startu samolotów m.in. podnoszone na pokładzie do pionu klapy oporowe.

    Szkoda że Panowie nie pofatygowali się aby skojarzyć, że z prawa zachowania MASY wynika, iż silnik rakietowy nie jest w stanie wyemitować więcej masy wywołującej siłę odrzutu – tj zmianę pędu – niż masa zabranego paliwa. To są krytyczne ograniczenia w podróżach w kosmosie, gdzie dlatego wszelkie korekty trajektorii, czy tylko orientacji, jako kosztowne są zredukowane do minimum.

    I z tego powodu wyhamowanie masy obiektu dla miękkiego lądowania przy braku atmosfery to problem wciąż trudny do rozwiązania. Ale nie brak fantastów, mędrków i propagandystów, dla których niamaprobliema.

    Współczuję frustracji i bólów z wiary w Moonlandingi, bo ja nie mam trudności z przyznaniem się, że tkwiłem w naiwnej głupocie przez 31 lat – aż do spieprzonej kolejnej wielkiej inscenizacji 9/11.

    ———–
    Co ma przypomnienie idiocie, że odrzut nie działa na zasadzie „odpychania” – do wiary w lądowanie na Księżycu?
    Rura, zamknij się…
    Admin

  56. Listwa said

    @ 55 Peryskop

    „To dlatego na lotniskowcach stosuje się podczas startu samolotów m.in. podnoszone na pokładzie do pionu klapy oporowe”

    – na lotniskowcach samoloty przed startem sa rozpędzane przez specjalne urządzenie napędzane parą wodną. a nie odbijają sie od ściany oporowej.

  57. Listwa said

    @ 55 Piotr Podgórni

    Rakiety zazwyczaj mają spory ładunek, nie tylko małe satelity.

    Aby obiekt wyrwał się w przestrzeń kosmiczną nalezy nadać mu ok 11,2 km/s (wtedy nie potrzeba juz silników)
    Osiągnięcie tej prędkości oznacza spalanie paliwa dzieki któremu rakieta pokona opór powietrza oraz siłe ziemskiego przyciągania.

    Żeby wyhamować tę rakietę już w przestrzeni komicznej, trzeba jedynie pokonać prędkośc rakiety związaną z bezwładnością jej masy (a nie ciężaru rakiety) . Aby wyhamowac do zera nie trzeba pokonywac już oporu ziemskij atmosfery i grawitacji, czyli ilosc wymaganego paliwa jest znacznie mniejsza. Lądowanie na ksiżycu oznacza dodatkowe przeciwstawianie sie grawitacji ksieżyca , które jest znacznie słabsze niz na ziemi. Zatem hamowanie w przestrzeni i lądowanie na ksiżycu oznacza mniejsze wydatki energii a co za tym idzei ilości spalanego paliwa.

  58. Peryskop said

    Kubrick dał plamę, bo zapomniał upozorować „płaskie kraterki” z pyłu wymiecionego spod dysz lądującego LEM-a. Ale raczej realizatorzy mieli tego świadomość, lecz olali wobec pytań typu – no to w jak głębokim dole wydmuchanym przez silniki hamujące wylądował LEM i jego załoga ?

    Po przerobieniu na studiach statyki, kinematyki, dynamiki, wytrzymałości materiałów, całek potrójnych, twierdzeń GGO, termodynamiki, hydromechaniki oraz optyki – byłem także m.in. w Muzeum Techniki w Monachium i widziałem z bliska bardzo fajny układ wektorowego napędu pionowo/poziomego Harriera.

    Pomimo jedynej zalety (operowanie bez pasa startowego i do lądowania) Harriery zostały już wycofane z użycia – jako trudne do sterowania, niebezpieczne, stosunkowo drogie oraz mało skuteczne militarnie z uwagi na duży przepał paliwa, krótki zasięg, niższą prędkość i niewielki udźwig dla uzbrojenia – wszystko w zestawieniu z samolotami konwencjonalnymi.

    Podobnie skompromitował się inny „cud techniki” brytyjskiej – Concorde, którego skorupę (zamykaną na noc na skobel i kłódkę wobec plagi kradzieży pamiątek) zwiedziłem w Muzeum of Flight pod Edynburgiem.

    Pisałem tu już także o skandalicznych wpadkach Royal Navy – z super-nowoczesnymi ubotami rozwalanymi przez własne załogi, i hiper-duper lotniskowcem, który nie mógł ukończyć testów z powodu kłopotów z napędem. Podobnie jest z amerykańskimi super-niszczycielami klasy Zumwalt.

    Przy czym Rosjanie też mają kłopoty ze swoimi zabawkami – ostatnio koło Murmańska zatopili największy pływający dok, uszkadzając przy tym remontowanego tam jedynego swojego lotniskowca „Kuzniecow”.

    A Norweżki poszły dalej i w fjordzie k/ Bergen w listopadzie 2018 zatopiły fregatę Helge Ingstad za bagatela 1/2 mld $. Na 137 osób załogi, było na pokładzie 5 nawigatorów, a w tym CZTERY KOBIETY !

    Gender politics and the sinking of the KNM Helge Ingstad
    Returning from the NATO Trident Juncture strategic exercise, a Norwegian frigate collided with a tanker. Many are speculating that gender politics sunk the vessel.
    https://freewestmedia.com/2018/11/14/gender-politics-and-knm-helge-ingstad/

    Prawda i fakty są znacznie smutniejsze niż fanfary propagandy medialnej.

    ===

    Ale w nocy zaglądając w wyspy Kurylskie znalazłem, że na ich uzbrojeniu jest m.in. okręt „Varshavianka” 🙂

  59. Peryskop said

    Historia pięciu dekad prac nad Harrierem była przyczynkiem do mego zwątpienia w Moonlandingi – zwłaszcza wobec exxxpresssowego tempa programu NASA :

    Apollo 6 4.04.1968 pierwsza próba bezzałogowa CSM na orbicie ziemskiej – three engine failures
    Apollo 7 11-22.10.1968 pierwszy lot załogowy na orbicie ziemskiej
    Apollo 8 21-28.12.1968 pierwszy lot załogowy wokół Księżyca
    Apollo 9 3-13.03.1969 pierwsza próba modułu CSM z lądownikiem LEM na orbicie ziemskiej
    Apollo 10 18-26.05.1969 próba lotu LEM do 15,6 km nad powierzchnią Księżyca
    Apollo 11 16-24.07.1969 światowa premiera filmu S.Kubricka z „lądowaniem na Mooniu”…

    Mit trwa do dziś, bo magia Disneylendów i Hollyvoodoo fascynując emocje, usypia czujność.

    Ciekawe jak „astronauci” potrafili sterować lotami na orbitach księżycowych i bezbłędnymi lądowaniami jeśli jego libracje kołyszą tą sporą bryłą nieustannie wskutek znacznej na Księżycu anomalii grawitacyjnej ?

    Oto pośrednia weryfikacja PRAKTYCZNYCH możliwości pionowych startów i lądowań – już bez pomocy tricków Kubricków :

    wiki : … ” Pierwowzór Harriera, opracowany w 1957 roku przez sir Sidneya Camma i Ralpha Hoopera z Hawker Aircraft i Stanleya Hookera z Bristol Engine Company. Rewolucyjnym rozwiązaniem zastosowanym w maszynie Hawker P.1127 było użycie wektorowanego ciągu z napędzającego samolot silnika turbowentylatorowego, do uzyskania własności pionowego startu i lądowania. Pierwszy pionowy start maszyny odbył się 21 października 1960 roku. Zbudowano 6 prototypowych samolotów Hawker P.1127, z których jeden został utracony podczas pokazów lotniczych. …
    … Samoloty Sea Harrier zmodernizowane do standardu FA.2 wzięły udział w konflikcie w Bośni. Jeden z Sea Harrierów został w 1994 roku zestrzelony przez serbską obronę przeciwlotniczą. Maszyny tego typu brały też udział w misjach nad Kosowem, ale żadna broń nie została tam użyta. Sea Harriery patrolowały również strefę zakazaną dla lotów w Iraku. …
    … W 2010 brytyjskie Harrier GR.9 po raz ostatni wystartowały z HMS Ark Royal, kończąc okres 41 lat od wprowadzenia pierwszych Harrierów i 77 lat wykorzystywania lotniskowców przez Brytyjczyków, zastąpią je dwa lotniskowce typu Queen Elizabeth i amerykańskie F-35B.W dniu 11 maja 2016 roku odbyła się uroczystość zakończenia eksploatacji samolotów pokładowych Sea Harrier przez lotnictwo marynarki wojennej Indii.”

    Serbja je Wielka !
    Bo w obronie własnej suwerenności nie tylko zdjęli z nieba ociężałego Harriera, ale potem także „niewidzialnego” NightHawk’a F-117 :

    wiki : …”Zestrzelenie F-117 – wydarzenie, które nastąpiło w 1999 roku podczas natowskiej operacji „Allied Force” nad Federalną Republiką Jugosławii. Jest jak do tej pory jedynym potwierdzonym wypadkiem utraty przez NATO samolotu trudno wykrywalnego podczas lotu.”

    Płk Zoltan Dani był z-cą dowódcy brygady, która po kilku-sekundowym namierzaniu radarowym odpaliła 3 rakiety S-125 „Newa” M (modernizowany), z których jedna strąciła F-117. Ta strata przyczyniła się do złomowania wszystkich eskadr F-117 z pozostawieniem kilku atrap na potrzeby filmowców i propagandystów.

    Jak pisałem wypalanie pokładu lotniskowców zmusiło strategów do wdrożenia startów i lądowań już tylko z nazwy piono-wzlotów F-35B, bo „z małą prędkością poziomą”. Ale niewiele pomogły podnoszone podczas startów do pionu za kokpitem ogromne wentylatory, mające za zadanie stabilizowanie samolotu…

    Ajuści, aż sześć LEM-ów bezstratnie wylondowało na Mooniu – i już !

    Prawda i fakty są znacznie żałośniejsze niż fanfary propagandy medialnej.

    Te uwagi odnoszą się także do lądowania sondy Chang’e-4 na „ciemnej stronie Księżyca”.

  60. Peryskop said

    Re 51 53 55 58 59

    Mylenie zjawisk ma bardzo dużo wspólnego z wiarą m.in. w lądowania Apollo na Księżycu, bo jakzawsze chodzi i tu o (nie)zrozumienie przyczyn oraz skutków.

    „Prawdziwa wiedza (episteme) to znajomość przyczyn.” — Arystoteles
    To nie jest banalne wyzwanie, bo bywa i tak, że podobne skutki dają różne przyczyny, więc częste jest mylenie skutków z przyczynami.

    A są też zjawiska, o których tu już pisałem, bez uprzywilejowanego kierunku związku przyczyna-skutek, jak dylemat : czy pacjent więcej ćwiczył, bo się lepiej poczuł, czy lepiej się poczuł, bo więcej ćwiczył.

    Czy ZERO oddziela zbiór liczb dodatnich od zbioru liczby ujemnych, czy je łączy ?
    No bo w końcu oddzielanie i łączenie to są operacje i określenia całkowicie przeciwne. Więc jak ?

    Oczywiście można i tego typu dylematy logiczne skwitować : A czy to istotne ?
    Ależ gdzie nasza wiedza, nauka, skuteczność działania, świadomość celu, efektywność, itp. itd. ?

    Moja to wina, że w naszej dyskusji zabrakło wyraźnego podkreślenia, iż w różnych fazach lotu obiektów z napędem odrzutowym występują różne zjawiska i zastosowanie mają różne zasady.

    Podczas rozpędzania oraz hamowania impuls siły F●t wywołuje zmianę pędu mv2–mv1, przy czym w ogólnym przypadku występuje ponadto w przybliżeniu stała siła grawitacji, zmienne siły nośne od płatów oraz zmienne opory aerodynamiczne.

    Czy lądujący piono-wzlot (jak Harrier, czy F-35B, albo LEM na animacjach) zawisa tuż na powierzchnią, bo utracił swój pęd pionowy (a także poziomy) do ZERA ? Przecież wciąż wyrzuca pod siebie masę cząsteczek w spalinach – a więc wciąż GENERUJE PĘD – lecz mimo to jednocześnie w stosunku do podłoża wisi nieruchomo w miejscu.

    Czy raczej tak w tej fazie lotu zawisa, bo wektor poziomy i pionowy są ZERO, a siła jego ciężkości (znacznej) jest równoważona siłami reakcji strumienia gazów wylotowych, generowanymi właśnie dzięki bliskości podłoża ?

    Jeśli się mylę, to proszę o wskazanie błędu.

  61. Ale dlaczego? said

    Panie Peryskop.
    Nie lepiej walczyć o lepszą sprawę?
    Ponad 14 tys. zdjęć z programu Apollo:
    https://www.flickr.com/photos/projectapolloarchive/

    Oczywiście to wszystko jest sfabrykowane…

    Może jak pan jest taki dobrze poinformowany, to pomógłby pan nauce (i naukowcom) i podpowiedział im, czym jest ta straszna czarna materia i czarna energia?

    😀

  62. Ale dlaczego? said

    I jeszcze tylko zadam jedno pytanie, z pominięciem szczegółów.
    DLACZEGO sowieci cicho siedzieli, gdy Amerykanie robili tą wg pana inscenizację?
    😀 😀 😀

  63. Peryskop said

    Re 61 62

    Dalibóg nie wiem co to czarna materia i czarna energia, czasem nazywana szara materia i szara energia.

    Kiedyś wierzyłem w odkrycia niejakiego Zwicky’ego ze Schweitz, ale z biegiem lat nabrałem dystansu.

    W 2008 byłem w Bremie świadkiem experymentów dla poznania tajników grawitacji, przez zrzucanie 2 – 3 razy dziennie kapsuły badawczej wewnątrz 147-metrowej wieży, 110 m netto, w próżni.

    Gdy używają działa i kapsuła leci w górę, a po apogeum opada – wewnątrz niej mają ZERO grawitacji przez bodaj od 4,74 do 9,5 sek.
    Zanotowałem m.in. :

    – with the pneumatic catapult and hydraulic dampening time g=0 is doubled to 9.5s
    – then it is equivalent of h = 500 m free fall
    – but the breaking chamber to be put in place within 7s limit !
    – up to 46g is generated while slowing from 167 kmh down to v=0 inside breaking chamber
    – due to Earth rotation the capsule shifts 15 mm West while falling free

    To ostatnie zjawisko skomentowałem w Bremie, że w czasach „żelaznej kurtyny” niemal każdy obiekt spuszczony u nas wolno, przesuwał się na Zachód – i to o wiele dalej niż 15 mm 🙂

    Ale co znaleziono tam w „ZARM” – tego nie wiem.
    http://www.zarm.uni-bremen.de/2forschung/gravi/research/BEC/index.htm

    Natomiast półtora roku temu na kolacji pomaturalnej zapytałem obecnych przy stole fizyków – dwie koleżanki i kolegę (dr, po grancie europejskim) o ich opinię jak wiele jest w fizyce kwantowej prawdy, a ile fikcji ?

    Nastąpiła cisza, nasi experci tylko spoglądali na siebie, albo w talerz, bo nikt z trojga nie miał odwagi się wychylić … Aż ktoś spoza branży zmienił temat i tyle było w tej kluczowej kwestii.

    ===

    Ale dlaczego? – pyta Szanowny Gospodarz.

    Otóż dlatego sowieci nie zrobili hałasu o moonlandingi, bo wcześniej yankesi przymknęli oko na sfingowany pionierski lot Gagarina. Swego czasu cytowałem tu (za Dakowskim) obszernie z książki węgierskiego dziennikarza, który wbrew swej woli został wkręcony w chutzpę Gagarina. Jak znajdę, to wrzucę ponownie.

    Zmowa ta ma bodaj dłuższą historię, bo „zimna wojna” była też w dużej mierze rozgrywana za kulisami.

  64. Peryskop said

    A czy ta propozycja z NASA nie pachnie zmową i/lub kompromitacją, aby Rosjanie zbudowali Sojuza około-księżycowego dla wspólnych badań ?

    NASA asks Russian space agency to develop Soyuz spacecraft for flights to Moon

    Science & Space
    The agency wants to create a backup space transport system

    MOSCOW, January 10. /TASS/. NASA is requesting Russia’s State Space Corporation Roscosmos to develop the Soyuz spacecraft version for flights to the Moon, Roscosmos Chief Dmitry Rogozin said in an interview with Rossiya-24 TV Channel on Thursday.

    „They are requesting us to develop the Soyuz spacecraft that could fly to the Moon and back to create a backup space transport system,” Rogozin said.

    NASA also insists that Russia should continue delivering US astronauts aboard Soyuz spaceships to the International Space Station, the Roscosmos chief said.

    As was reported earlier, the United States plans to implement the Deep Space Gateway program with the participation of other countries to create a permanent lunar orbital station to regularly receive spacecraft from Earth.

    More:
    http://tass.com/science/1039350

  65. Ale dlaczego? said

    Cóż, podejrzewam, że ma pan lekką paranoję…
    Bez urazy.
    Każdemu wolno wierzyć w to co chce.

    Jak na razie to dla mnie wszystko wskazuje, że ludzie na Księżycu byli.

    Z drugiej strony nie jest to sprawa, od której zależy moje życie, więc wolę skupiać się na ważniejszych problemach 😉

  66. Peryskop said

    Re 61
    A propos „Ponad 14 tys. zdjęć z programu Apollo’”

    Jedną ze słabizn inscenizacji moonlandingów były filmy i kamery, bo ówczesna technika nie pozwalała na poprawne funkcjonowanie obiektywów, przetworników oraz mechanizmów w księżycowych gradientach ciśnieniowych, oświetleniowych i termicznych, a zmian temperatury od -150ºC do +130ºC nie wytrzymałyby i kolorowe błony w aparatach marki Hasselblad. Wątpliwe jest wykonanie bez wizjera skadrowanych poprawnie fotografii, i przewijanie filmu korbką palcami w rękawicy ciśnieniowej.

    Rozkład cieni zamiast od Słońca pochodzi od reflektorów, a centralny znacznik w kadrze zmieniał położenie na kolejnych publikacjach zdjęć „z księżyca”. Nie pokazano gwiazd na ciemnym księżycowym niebie, bo dla fachowców jest to informacja o czasie i położeniu. Na filmach NASA można dostrzec granice I planu oraz tła, segmenty ekranu 3M Scotchlite, łopotanie flagi, niepożądane efekty zawieszek odciążających, itp. Kulisy sfabrykowanej inscenizacji ujawniono m.in. w filmie „What Happened on the Moon”

    2000, wersja PL http://youtube.com/watch?v=MJh77ZW6uH8 Video unavailable
    „Opération lune” http://dailymotion.com/video/xf4t9j_operation-lune-1_tech
    http://youtube.com/watch?v=H775Z9YI9RU&NR=1 Video unavailable

    Uwaga ogólna : linki mogą być nieaktualne, bo prawda parzy i boli.

    Sporo danych przytoczono tu w Gojówce w dyskusji z 2011 roku (dr Strangelove = Pery) :
    https://marucha.wordpress.com/2011/03/05/czlowiek-na-ksiezycu-prawda-czy-falsz

    Zaginięcie oryginalnych dokumentów NASA z „wypraw tysiąclecia” to żaden skandal, a tylko konieczność, bo weszły do użytku nowe metody analizy i na „zdjęciach z księżyca” wykrywano ślady fotoshopingów. Więc podretuszowano jak się dało i co się dało, a „oryginały” zadołowano. Podobnie jak prochy Neila Armstronga rozsypane do Pacyfiku, aby nikt nie zbadał szczątków, czy ten apollonauta faktycznie przeleciał bez skutecznych osłon przez pierścienie van Allena – i to dwukrotnie !?

    Żałosne są wyjaśnienia, że dla lepszej jakości zdjęć z ‚astronautami’ niektóre z nich powtórzono na Ziemi (2-milową makietę Morza Spokoju zbudowano do symulacji w Flagstaff, Arizona).

    Lądowania próbuje się dowodzić umieszczeniem na Księżycu przez ‚astronautów’ pryzmatycznych odbłyśników do laserowych pomiarów odległości do Księżyca, ale umieszczały je tam bezzałogowe sondy Surveyor – 5 sztuk w latach 1966-68.

    ===

    Teraz o wspomnianym (nie)„locie” pana Gaga.

    W książce „Gagarin = kosmiczne kłamstwo?” z 1990 roku István Nemere przedstawił szczegółową analizę mistyfikacji pionierskiego lotu człowieka w kosmos z kompromitującymi wypowiedziami ‚kosmonauty’ w stylu: „stan nieważkości nie ma wpływu na funkcje fizjologiczne”, czy „przelot nad Ameryką Południową” z pomyleniem stref czasowych i rzeczywistego nasłonecznienia. Tamten „historyczny lot” rzekomo odbył się rankiem 12 kwietnia 1961, ale informacje o ‚sukcesie’ ujawniono już dzień wcześniej !
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=3535&Itemid=47

    Po lotach psów i ochotników Rosjanie ukryli traumatyczne lądowania swoich pilotów, a ‚lot’ Gagarina sfingowali, ażeby być w kosmosie przed Amerykanami. Wywiad USA zapewne wykrył mistyfikację, ale chłodna kalkulacja nakazywała podjęcie wyzwania – kto pokaże światu lepszą inscenizację? Uznawszy triumf Rosjan w pierwszej podróży w kosmosie, po miesiącu – nim Amerykanin poleciał na orbitę – prezydent John F. Kennedy ogłosił przed Kongresem dofinansowanie rakiety nuklearnej Rover (?) i plan lądowania na Księżycu w 8 lat, a po roku pompatycznie zadeklarował w Houston :
    „We choose to go to the moon in this decade and do the other things, not because they are easy, but because they are hard…” (sic!)
    http://er.jsc.nasa.gov/seh/ricetalk.htm

    Jurij Gagarin 27 marca 1968 zginął śmiercią oblatywacza, należał więc do pilotów wysokiego ryzyka. Czy naczalstwo pozwoliłoby żywej ikonie sowieckiego sukcesu na tak niebezpieczną służbę gdyby jego pionierski lot był faktem? Czy nie liczono na pozbycie się niewygodnego uczestnika mistyfikacji, bo czy nie lepiej dla zmowy, aby przestał zagrażać dekonspiracją fikcji ?

    ===

    Wędrując po Antarktydzie Wehrner von Braun zbierał meteoryty w 1967 roku, ale nie dla wszystkich starczyło, bo ‚skała księżycowa’ oficjalnie podarowana premierowi Holandii przez ‚załogę’ Apollo-11, ubezpieczona na pół mln $ i eksponowana w muzeum w Amsterdamie, w 2009 roku okazała się kawałkiem skamieniałego drewna !
    http://news.bbc.co.uk/2/hi/8226075.stm

    Prawdopodobne kulisy owych ‚lądowań’ przedstawił Jay Weidner w filmie:
    „How Stanley Kubrick Faked the Apollo Moon Landings” :
    http://realitysandwich.com/kubrick_apollo

    Wnuk Eliasza Kubrika z Galicji miał licencję pilota i inne kwalifikacje: nakręcił m.in. makabreskę „Dr. Strangelove” o apokaliptycznym konflikcie nuklearnym, klasyk gatunku s-f „2001: Odyseja Kosmiczna”, w „Mechaniczna pomarańcza” ukazał degrengoladę Zachodu, w „Oczy szeroko zamknięte” mroczność iluminatów. Bliski wyjawienia tajemnicy zmarł niespodzianie – podobnie b. szef CIA Vernon Walters, który co nieco ujawnił w filmie „Shock!” :

    W tym kontekście – czyż nie groteskowy jest wydany kilka lat temu przez NASA zakaz lotów nad miejscami lądowań apollonautów – rzekomo „w trosce o zachowanie tych historycznych artefaktów dla ludzkości” ?

    Atmosferę zimnej wojny obrazuje wypowiedź w Washington Post z 29.01.1958 wiceszefa R&D Air Force gen. bryg. A. B. Homera, że „w ciągu 10 lat Księżyc będzie dla Rosji, albo dla USA „bazą niezrównanych korzyści”, dla rakiet których deszcz zapewni ogromne zniszczenia na Ziemi.”

    Homer poparł pogląd: „kto kontroluje Księżyc, ten kontroluje Ziemię”. Głównym argumentem obrońców mitu Apollo jest milczenie Rosjan, którzy jakoby mieli być obiektywnymi autorytetami. A przecież mimo napięć i antagonizmów można dostrzec wzajemną dyskrecję w relacji do niewygodnych faktów wobec symetrii sukcesów, kłamstw i niepowodzeń.

    Z powodu wielu błędów konstrukcji Apollo-1 w styczniu 1967 spłonęła 3-sobowa załoga. Po konfrontacji haseł propagandowych z realiami porażką byłaby rezygnacja z realizacji lądowania na Księżycu, a więc pozostał trikowy wariant ‚podboju kosmosu’. Załoga Apollo-8 w grudniu 1968 powróciła rzekomo po 10 okrążeniach Księżyca. Dzięki inscenizacji ‚Apollo Moon Landing’ Ameryka wciąż odgrywa rolę „Supermocarstwa”, a Rosja zajmuje też silną pozycję, choć z 4 tylko 2 ‘Łunochody’ ponoć osiadły na Księżycu (1970 i 1973), skąd ponoć przesłały zdjęcia. Po udanych orbitowaniach i lądowaniu sond na Księżycu zapowiadano szybki postęp, dobrobyt, sięganie do planet… Powstały kultowe filmy, plany budowy baz na Księżycu… I co? Stacja orbitalna Skylab (1973-79) spłonęła i zabiła krowę w Australii. Polatano 7 wahadłowcami, z których 2 rozpadły się.

    Po ‚podbiciu Księżyca’ Amerykanie korzystają dzisiaj z rosyjskiej stacji orbitalnej na bazie Mir-2, zwanej Alfa lub ISS, i z cudzych rakiet serwisowych. Po wycofaniu wahadłowców pozostaje atrapa x-37b, a także epatowanie planem lądowań na Marsie. Symbioza obydwu konkurujących mocarstw kosmicznych jest zadziwiająco harmonijna jeśli jedyny konflikt na przestrzeni dekady dotyczył toalety na Mir-2/ISS przed paroma laty. Ostatnio ktoś przewiercił dziurkę w ściance i spece Roskosmosu badają czy wiercono od zewnątrz, czy od wewnątrz.

    Ale jest kontynuacja zmowy dyskrecji, jaka wytworzyła się po sfingowanych ‚osiągnięciach’ ZSRR oraz USA. Ta zmowa była opłacalna, bo oba kraje usadowiły się na czele świata, a wobec akceptacji swych społeczeństw dla realizacji konkurencyjnych ‚pokojowych programów kosmicznych’ – po obu stronach zostały wyciśnięte ogromne pieniądze na zbrojenia i zakamuflowane ogromne zarobki dla elit. Koszt projektu Apollo wyniósł 150 miliardów w dolarach 2010 roku – czyli 5 razy tyle co Projekt Manhattan, lub 18 razy tyle co koszty przekopania Kanału Panamskiego :
    http://economist.com/node/18712369 2011

    Dzięki sprytniejszemu sprzedaniu fikcji ‚Apollo’ Amerykanie od ponad pół wieku uchodzą za „zdobywców kosmosu” i wciąż planują kolejne ‚sukcesy’ w podbijaniu wszechświata. Ten mit skutecznie wzmacniał hegemonię USA i dzięki tak nakręconej koniunkturze i uprzywilejowanej pozycji, gospodarka Ameryki zyskała na konkurencyjności, a dolar stał się walutą tak dominującą, że Saddam i Kaddafi przepłacili życiem za same zapowiedzi obalenia tej petro-waluty.

    Na tym tle łatwiej zrozumieć, że Chiny, Japonia i Indie (właśnie detronizujące USA z pozycji 2. potęgi ekonomicznej świata), ażeby z bliska poszukać śladów ‚lądowań Apollo’, bo poza fotomontażami wciąż brak ewidentnych dowodów.

    Do tej grupy mocarstw kosmicznych aspiruje Iran, który … launched its first locally-built satellite, Omid (Hope), in 2009. The country also sent its first bio-capsule containing living creatures into space in February 2010, using Kavoshgar (Explorer)-3 carrier. In February 2015, Iran placed its domestically-made Fajr (Dawn) satellite into orbit, which is capable of taking and transmitting high-quality and accurate pictures to stations on Earth.
    Teraz przygotowują umieszczenie na orbicie dwóch kolejnych satelitów.
    https://www.presstv.com/Detail/2019/01/09/585329/iran-us-space-satellite-launch-zarif-pompeo


    Imam Khomeini Space Center nie jest imponujący, ale wystarcza do zapuszczania rakiet z satelitami badawczo-zwiadowczymi oraz do przerażania okupanta Palestyny i frustrowania Sekretarza Stanu USA Mike’a Pompeo, który boday na swą zgubę zaproponował w Warszawie na luty 2019 konferencję międzynarodową nt Iranu, przez Ministra Spraw Zagranicznych Iranu Mohammada Javada Zarifa nazwaną “cyrkiem”.

    Ale iluzja zawsze kiedyś się kończy i nadszedł kryzys obejmujący finanse, gospodarkę, stosunki społeczne, medycynę, edukację, naukę i inne dziedziny – oraz zaufanie.

    Ogromne nakłady na kosmos dały ukryte efekty militarne, natomiast deficyt płatniczy USA rośnie w ‚kosmicznym’ tempie, dolar upada i postępuje załamanie ekonomii USA oraz dezintegracja państwa. Z wykorzystaniem propagandy i technologii bioinżynieryjnych społeczeństwo jest zastraszane i tumanione, a dla wymuszenia postaw konformistycznych eliminuje się krytycyzm i próbuje dokonać konfiskaty broni Amerykanom, pomimo konstytucyjnych praw i wolności oraz … demokracji pozornej.
    http://bushstole04.com/media/doors_perception.htm

    Wartość głównie pijarowskich działań Elona Muska potwierdza zapowiedziana 10-%-owa redukcja załogi SpaceX w 2019 roku. Czy to info nie koreluje z propozycją NASA podaną w #64 powyżej ?

    Tak żałośnie kończą się przeciągnięte blefy.

    A mit PaxAmericana przechodzi na naszych oczach w wymuszenia rozbójnicze RacketAmericana.

    „Ale dlaczego?” „Cmos” i różni płaskoziemcy oraz trolle niech sobie „wierzą” w co tylko chcą.

  67. Marucha said

    Re 66, Peryskop:

    Pański wkład w przekonanie nas, że wszystkie misje kosmiczne, włącznie z lotem Gagarina (i śmiercią Komarowa w kosmosie) były sfingowane, i to kiepsko – jest naprawdę wielki.

    Niech mi Pan tylko wytłumaczy jedną rzecz – dlaczego, im więcej Pan pisze o tych inscenizacjach, im więcej argumentów przytacza, tym bardziej skłaniam się do uwierzenia, że lot Gagarina odbył się naprawdę i że Amerykanie rzeczywiście wylądowali na Księżycu

  68. Peryskop said

    Re 67

    Dziękuję za uznanie mego wkładu za „naprawdę wielki”, ale skromność sugeruje, że tylko znaczny.

    A Pan Gojowy skłania się do uwierzenia w bajeczki o lotach w kosmos, bo tak widocznie już ma, że wierzy w bajeczki.

    Z wykle wierzy my w tedy, gdy ration ale na m ku leje.
    I na to nie ma panaceum w najdroższych Apotheken 😦

    —————
    Pan „Gojowy” uważa, że Pan Pierdziskop jest oślizłym gnojem. Bez względu na to, jakiej sprawy broni, i czy słusznie czy niesłusznie.
    Admin

  69. Peryskop said

    Przedrzeźnianie nazw własnych – choćby nicka – jest przejawem bylejakiego wychowania.

    A jeśli owo przedrzeźnianie w dodatku koncentruje się wokół czynności wydalniczych, albo kopulacyjnych, to wskazuje na obsesję ze stepów rodem.

    Tak tak, Szanowny Panie Gojowy, polemika – zwłaszcza ta z ripostami – jest sztuką trudną, nawet dla bywalców, jak Pan i ja. Na wszelki wypadek nie schodzę, ani nie daję się sprowadzić do parteru.

    ————————-
    I ty śmiesz mi wytykać przedrzeźnianie twego pseudonimu? Ty, kurwa? Ty, który nigdy inaczej mnie nie nazywasz, niż „Gojowy”?
    Admin
    ————————-

    I serdecznie radzę 3mać się podobnej taktyki, zamiast delektować się „oślizłym gnojem” z rynsztoków 🙂

    Gojówka Maruchy jest jednym z niewielu polsko-języcznych blogów, których saldo oceniam pozytywnie.

    Otwiera oczy i skłania do analiz. Oczywiście jeśli czytelnik potrafi patrzyć, czytać ze zrozumieniem, konfrontować z realem, poddawać komplexowej analizie – i na tej podstawie umie stawiać wnioski.

    Uprzejmie dziękuję za już, i serdecznie proszę o jeszcze …

  70. Yah said

    „Na Księżycu jest próżnia, więc z wymienionego powodu efekt odrzutowy jest nikły – z wyjątkiem bezpośredniej bliskości z gruntem, gdy strumień gazów natrafi na oparcie i pojawi się siła reakcji, hamująca szybkość opadania.’

    Nie wiem czy byli czy nie, ale III zasada dynamiki działa również w próżni.

  71. Peryskop said

    Re 70
    Słusznie, dzięki za czujność.

    III zasada działa także w próżni co do zasady.

    Ale jej efekt jest tam znacznie mniejszy niż w atmosferze – zwłaszcza w pobliżu podłoża.

    Czyż nie ?
    Właśnie o tych różnicach pisałem.

    Podkreślę, że im rzadszy ośrodek, tym precyzyjne manewrowanie w nim trudniejsze.

    ——————-
    Co to znaczy „mniejszy efekt” III Zasady???
    Admin

  72. Yah said

    Nie proszę Pana. Lądownik o masie m spada na Księżyc z przyspieszeniem a , bo przyciąga go Księżyc z siłą F = m * a. Silnik rakietowy wytwarzając siłę ciągu Fd równoważy siłę grawitacji i zgodnie z I zasada dynamiki Newtona ciało pozostaje w spoczynku lub porusza sie ruchem jednostajnym ( przy lądowaniu ma miejsce to ostatnie). Siła ciągu silnika rakietowego wyraz się wzorem Fd = – w Δm / Δt gdzie w to prędkość gazów wylotowych silnika, a Δm/Δt to masa gazów wylatujących z silnika w pewnym okresie czasu. Tak więc gęstość ośrodka ( tj. istnienie na Księżycu próżni) nie ma nic do rzeczy

  73. Listwa said

    @ 72 Yah

    Żywotność np satelitów telekomunikacyjnych zalezy od ilosci paliwa i liczby koniecznych korekt ich położenia w przestrzeni.
    Silniki które posiadają z powodzeniem zmieniają ich położenie w przestrzni kosmicznej, nie potrzebują do tego atmosfery lub ścian oporowych. .

  74. Yah said

    Chyba do @71. Czytaj Pan uważniej.

  75. Peryskop said

    Re 72
    Panie Yah, te rozważania arytmetyczne są słuszne dla układów IDEALIZOWANYCH.

    W realu jest nieco inaczej.

    To samo dotyczy medycyny, socjologii, a także religii.

    No i jednak nie należy zaniedbywać sił Coriolisa (jeśli ktoś je rozumie),
    ani efektu żyroskopowego…

    Bo szpindel swoją wartość ma, unruh także 🙂 🙂

  76. Peryskop said

    Szanowny Marucha pyta, Pery odpowiada :

    Powtórka za wiki :

    III zasada dynamiki

    Oddziaływania ciał są zawsze wzajemne. W inercjalnym układzie odniesienia siły wzajemnego oddziaływania dwóch ciał mają takie same wartości, taki sam kierunek, przeciwne zwroty i różne punkty przyłożenia (każda działa na inne ciało).
    Jeśli ciało A działa na ciało B siłą F (akcja), to ciało B działa na ciało A siłą (reakcja) o takiej samej wartości i kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie.
    W wersji skróconej: Każdej akcji towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku, lecz przeciwnie zwrócona.
    Lecz należy pamiętać, że te siły się nie równoważą, gdyż działają na różne ciała.
    Przeważnie w mechanice klasycznej III zasada dynamiki Newtona i zasada zachowania pędu są równoważne. Obie nie obowiązują gdy układ fizyczny nie jest odosobniony czy podczas kreacji par cząstek wirtualnych.

    Co więcej i co dla nas tu istotne:

    Zasady dynamiki Newtona są stosowane do punktów materialnych, które są idealizacją rzeczywistych ciał w tym sensie, że wielkość i kształt ciała obiektu są zaniedbane. Odpowiada to ciałom, które są małe w porównaniu do odległości między nimi, a odkształcenia i obrót ciała są bez znaczenia. W swojej oryginalnej postaci zasady dynamiki Newtona nie są odpowiednie do charakterystyki ruchu ciał rozciągłych (a zwłaszcza ciał odkształcalnych).

    Otóż to !

    Tzw „zasady Newtona” to są relacje teoretyczne, mające ograniczone zastosowania w realu.
    Bowiem po-newtonoski real to nie są punkty, lecz przedmioty o specyficznych kształtach, zazwyczaj NIE sztywne, ale sprężyste lub wręcz plastyczne, natomiast ośrodki są zazwyczaj ściśliwe, co ma wpływ na zachowanie się w nich tychże przedmiotów.

    Próżnia z założenia jest nieściśliwa, ale pod wieloma względami jest wciąż zagadkowa, choćby w aspekcie „eteru”, utożsamianego czasem z neutrino…

    Nieco jaśniej ?

  77. Marucha said

    Re 76:
    Panie Peryskop, napisz Pan jeszcze, że prawo ciążenia nie zawsze działa… gdy Kaśka upuściła kłębek włóczki, to wcale nie spadł on na podłogę (bo Zenek go pochwycił w locie).

  78. Peryskop said

    Ów „mniejszy efekt” III Zasady to REALNY efekt zredukowany względem efektu w układach idealnych.

    Wystarczy porównać efekt odrzutu :

    1) siedząc na deskorolce i psikając wodą z syfonu poziomo w powietrze w kierunku jezdnym;
    2) wykonać w/w experyment psikając takim samym strumieniem w pionową ścianę budynku.

    W drugim przypadku odjazd będzie ostrzejszy, choć nasza masa, syfon i opory toczenia identyczne.
    Także gdy III i obie wcześniejsze zasady Newtona pozostają niewzruszone.

    Nieco jaśniej ?

  79. Peryskop said

    Re 77
    Ja głupot staram się nie pisać.
    Co najwyżej czasem pozwolę sobie na żart, a jeśli na docinek – to zwykle w rewanżu.

    Re 69
    Przecież „Gojowy” to należne tylko Marusze dostojne miano od-sytuacyjne, gdyż nie pochodzi od czynności wydalniczych, ani kopulacyjnych, lecz od faktycznego przewodnictwa dla XIV plemienia gojów, zagubionych pośród mylącej haggady, rozpuszczanej przez tzw starszych i mondżejszych.

    Gajowych jest na pęczki, w każdym lesie.

    Natomiast nasz Gojowy jest unikatem w skali świata !

  80. Peryskop said

    Grawitacja jest nieubłagana.

    Kaśka upuściła, bo widocznie zaciążyła – nie bez udziału Zenka, co jej tam za kłąbek łapał…

  81. Listwa said

    @ 74 yah

    Przeczyatłem uważnie , Nie ma błedu. Jak zwykle panu sie ze stereotypem kłóci.
    To było uzupełnienie.

  82. Yah said

    😀 😀 😀

    Nie wiedziałem, że można się kłócić ze stereotypem

    😀 😀 😀

  83. Peryskop said

    Panie YAH, przepraszam za zmiany w numeracji, bo każdy mój post jest delektowny przez Pana Gojowego, a dopiero po tej celebracji bywa rzucany na pożarcie przez okazy pośledniejszego płazu 🙂

    Przypodłogowa zaś tak już ma, że kłóci się z typami stereo.
    A przy ich braku – z samym sobą – np. z Joannusem, Gregiem, NICKiem, czy wręcz z Chojnacką.

    Tuż z przed Owsiaczym „światełkiem do nieba” – reanimacja.

    Aby do wiosny !

  84. Peryskop said

    Re 56 re 78

    Oprócz parowych, są też w użyciu katapulty EM, ale oba typy są skomplikowane, drogie i zawodne.

    Więc dodałem znaczący choć niepozorny skrót „m.in.” przed taką oto frazą : „ … na lotniskowcach stosuje się podczas startu samolotów m.in. podnoszone na pokładzie do pionu klapy oporowe.”

    Bo to są najtańsze urządzenia pomagające startującemu samolotowi zwiększyć prędkość jedynie dzięki ciągowi własnych silników, zwiększonego WŁAŚNIE przez podniesione owe klapy oporowe.

  85. Listwa said

    @ 83 Peryskop

    Dasz rade Peryskop podwazyć prawdziwości wpisu @ 73 ?
    Jak będziesz miał z tym problem to podnieś sobie klapy oporowe.

  86. Listwa said

    @ 83 Peryskop

    Możesz jeszcze podważać wpis @ 56. Tylko niezbyt długo bo sie spocisz.

  87. Peryskop said

    56 obalone w 84 i przez realia

    w 73 sam się obaliłeś trywialnym banałem

  88. Peryskop said

    Poraszko-sookcesy walą drzwiami i oknami – jak w Scheitz ta lawina w jadalni !

    Bawełna już puszcza kiełki na mooniu, ale ryż pooki co ani drgnie 😦

    Czyli następne załogi uszyją nam tam tiszerty na mooniu, ale na głodniaka, bo z aprowizacją kroocho !

    https://www.bbc.com/news/world-asia-china-46873526

    ===

    Re 63
    Zawsze mnie rozśmieszają szamotanki o szmal na nowe „badania”, gdy argoomentem jest „londowanie człowieka na mooniu”.

    Teraz tak wywalczony nowy hadron będzie miał pod Genevą 100 km w średnicy, są już mocne magnesy i rycinki imaginacyjne. Tylko patrzeć jak poznamy jeszcze nowsze cząstki „elementarne”, nowsze higgsy, nowsze bozony i najnowsze inne farmazony.

    https://www.bbc.com/news/science-environment-46862486

    ===

    Re 66
    I Iran zanotował dziś dwa poraszko-sookcesy – bo z rozbitego militarnego Boeinga 707 należącego ni to do armii Iranu, ni to do Kirgizji, udało się odzyskać cargo – czyli mrożone tusze baranie, częściowo przypalone, bo po crash-landingu wybuchł pożar.

    Wprowadzenie no orbitę około-ziemską na wysokości 500 km nowego satelity „Payam” (Wiadomość) udało się w 66,6666 %, bo z trzech stopni rakiety zadziałały tylko dwa początkowe.

    https://www.presstv.com/Detail/2019/01/15/585830/Iran-satellite

    To i tak o 66,6666 % lepiej niż znad Moża Martwego, którego rakiety dosięgają tylko orbit w okolicy Gazy i Damaszku.

    ===

    Co za dzień !

    Jałowa córka pastora Theresa M. odnotowała największą w historii brytyjskiego parlamentaryzmu sookceso-poraszkę, pogrążając wynegocjowany przez siebie z cfaniakami z EU rozwodowy „deal” marginesem 230 głosów.

    Bravo !
    Czekamy na after-shocki.

  89. NICK said

    Be-fore.
    Nanorurko.

    For-klor, pański, jest zaje-fajny.

    Dlatego Gajowy Pana lubi, że. Jest. Pan.

    Serio? Miesza Pan nieco Prawdy z fałszem i odrobiną sarkazmu. Tak we stylu?
    Obcym… .

  90. sceptyk said

    ad. 88, 100-kilometrowy hadron – ileż to sztabek złota można będzie ułożyć po kątach takiego tuneliku. O innych dobrach nie wspominając. Ileż to zapasów żywności dla Herren Volk można tam trzymać na czarną godzinę.

  91. piwowar said

    Pożarli się o chiński satelit.

    Ludzie, rozumu!

    ———–
    A gdzie tam…
    Admin

  92. Peryskop said

    Panie Trollu Polonii, przecież czego jak czego, ale bystroty ani pociucia hoomoru Panu nie brakowało.

    Przecież tu nie żarcie o chiński satelit, a o skalę kosmicznego ogłupiania ludzi przez potęgi,
    wiodące także w pijarstwie.

    Więc ping ponga Panu Piwowaru odwracam : – Ludzie, rozumu!

    I radzę śledzić co jeszcze wymyślą oprócz robotycznej uprawy bawełny na mooniu.
    Bo takie dezinfa podtrzymują w ludziach nadzieję na alternatywne życia gdzieś tam bliżej nieba.

  93. Peryskop said

    Poraszko-sookcesów cd.

    Proszę zwrócić uwagę na sprytny trick pijarowski stosowany wcześniej przez ajencję dezinfo NASA :
    – zasadnicza kwestia bardzo kontrowersyjnego wylondowania Chang’e’a schodzi na dalszy plan, bo jest zastąpiona trywialnym wykiełkowaniem roślinki oraz jej następną „śmiercią” od mrozu.

    Banalne, znane nam i naszym przodkom od tysięcy lat procesy wegetacyjne przysłaniają główne pytanie : czy rzeczywiście Chang’e wylondował na niewidocznej stronie Księżyca. A ponadto wzbudzane są emocje utrudniające logiczne myślenie, bo przecież przeciętny człowiek z empatią pomyśli sobie z żalem i współczuciem o zamarzniętych dopiero co wykiełkowanych biednych nasionkach bawełny 😦

    Wskutek takiego sofizmatycznego zabiegu – przez łączenie fikcji z czymś realnym i dobrze nam znanym – czytelnik nabiera przekonania, że wylondowali.

    Apollonauci też team byli.

    Pod Smoleńskiem rozbił się „prezydencki” Tu-154M, mimo że z Okęcia 4.10.2010 nie wystartował. No ale jeśli później OFICJALNA delegacja złożyła wieńce w pobliżu miejsca „katastrofy” … ?

    Tak się właśnie robi otumanianie na skalę lokalną i globalną !

    ===

    https://www.wprost.pl/swiat/10184251/pierwsza-roslina-wyhodowana-na-ksiezycu-niestety-nie-przezyla-nocy.html

    Wiadomości
    Świat
    Życie
    Nauka i technika
    Nauka

    Pierwsza roślina wyhodowana na Księżycu niestety nie przeżyła nocy

    We wtorek 15 stycznia świat obiegła sensacyjna wiadomość. W ramach eksperymentu chińskich naukowców, na Księżycu wykiełkowała bawełna. Niestety, dwa dni później poinformowano o śmierci rośliny z powodu ekstremalnie niskich nocnych temperatur.

    Chińska Agencja Kosmiczna zmuszona była poinformować o zamarznięciu pierwszej rośliny, która samodzielnie wykiełkowała na Księżycu. Już po 24 godzinach było wiadomo, że nie przetrwała mroźnych warunków księżycowej nocy i zamarzła.

    Niespełna dwa tygodnie po wylądowaniu Czang’e 4 na niewidocznej półkuli Księżyca, Chińczycy pochwalili się niezwykłym sukcesem. Po tym, jak do eksperymentalnej kapsuły włożono nasiona kilku roślin, część z nich wykiełkowało. To pierwszy w historii przypadek, gdy roślina zaczyna rosnąć w pojemniku znajdującym się na powierzchni Srebrnego Globu.

    Za ten sukces odpowiadają naukowcy z Chongqing University. Sonda Czang’e 4 zabrała na Księżyc eksperymentalną kapsułę, do której włożono nasiona bawełny, rzepaku, rzodkiewnika, ziemniaków, a także drożdże i poczwarki muszki owocowej. Oprócz tego w mierzącej 18 cm kapsule zamieszczono ziemię, wodę i powietrze, pozwalające na przeżycie wszystkim zamkniętym w kapsule organizmom.

    Eksperyment ma odpowiedzieć na pytanie, czy możliwe jest realizowanie długotrwałych misji kosmicznych, w tym lotów na Księżyc czy na Marsa. Gdyby okazało się to realne, astronauci mogliby przetrwać w przestrzeni kosmicznej dłużej, ponieważ nie musieliby wracać na Ziemię po zapasy żywności.

Sorry, the comment form is closed at this time.