Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Odruch Łazarza, czyli druga fala imigracyjna uderzy w Europę z Ukrainy

Posted by Marucha w dniu 2019-01-05 (Sobota)

Trzy wiadomości, wszystkie z jednego tylko miesiąca, z końca 2018 roku: 19. grudnia wieczorem imigrant z Ukrainy na warszawskiej ulicy pchnął nożem Polaka. Jednocześnie media zabiły na alarm, strasząc polskich pracodawców rychłym wyjazdem ukraińskich pracowników na otwierający się rynek niemiecki.

I wreszcie na początku miesiąca MSZ RP poinformował o przyznaniu azylu politycznego Silje Garmo, Norweżce obawiającej się, że tamtejszy urząd ds. dzieci, Barnevernet odbierze jej córkę.

Nierozwiązywalna sprzeczność imigracji

Te pozornie niezwiązane zdarzenia – pokazują tragiczne zapętlenie polityki imigracyjnej i sytuacji socjalno-etnicznej i tożsamościowej Europy. Z jednej strony europejskie gospodarki potrzebują taniej siły roboczej spoza europejskiego obszaru gospodarczego, z drugiej jej przybycie przynosi za sobą nierozwiązywalne konflikty między przybyszami, a członkami narodów-gospodarzy. Po trzecie zaś, zwłaszcza społeczeństwa zachodnie – załamują się pod ciężarem sprzeczności między dominującą ideologią „społeczeństwa otwartego”, a tradycyjnymi wartościami i skłonnościami, jak rodzina, poczucie wspólnoty narodowej i tradycja historyczna.

Piszący o imigracji do Europy, niezależnie od tego czy reprezentują oficjalną wizję skupioną na kreowaniu współczucia do „uchodźców”, czy bardziej realnie rozumiejąc ekonomiczne i polityczne cele całego procesu – myląco opisują go jako zjawisko dość jednorodne, także geograficznie.

Tymczasem trzeba zauważyć, że wciągu ostatnich czterech lat do Europy przybyło łącznie ok. 8,8 mln ludzi, z czego w samym 2017 r. the First Residence Permit w krajach UE uzyskało blisko 3 miliony przybyszów. Wbrew więc zapowiedziom, uznającym rok 2015 za krytyczny, z pierwszym milionem docierających z kierunku blisko-wschodniego i afrykańskiego – fala ta bynajmniej nie opadła, przy czym po około pół miliona w każdym kolejnym roku, trafiło przede wszystkim do Włoch, Hiszpanii i Grecji, zmieniając sytuację tych państw z imigracyjnego kryzysu w imigracyjną katastrofę.

Równolegle jednak, niemal niezauważona wlewała się do Unii Europejskiej druga fala imigrantów, tym razem z kierunku wschodniego, z Ukrainy.

Co więcej, w przeciwieństwie do południowców – w ich przypadku nie ma mowy o żadnej relokacji, a cała, liczącą już ok 1,8 mln przybyszów grupa – znajduje się w Polsce. A zatem w kraju dotąd przez pół wieku niemal całkowicie monoetnicznym, którego mieszkańcy w żaden sposób nie są przyzwyczajeni do funkcjonowania wśród obcojęzycznych kelnerów, sprzedawców, sprzątaczek, mechaników i robotników rolnych.

I nie tylko chodzi o dziwny akcent przyjezdnych. W grę wchodzą resentymenty dwóch narodów żyjących obok siebie przez stulecia, pełne momentów lepszych i gorszych, ale też z epizodami krwawych konfliktów, wojen, a nawet zbrodni. Dla nacjonalizmu ukraińskiego – Polska to historyczny wróg, dawna metropolia zgłaszające swoje roszczenia do ziem ruskich, a w każdym razie do pozostawionej na nich przez Polaków własności. Z kolei polski patriotyzm nie może w żaden sposób zapomnieć blisko ćwierć miliona Polaków zamordowanych podczas II wojny światowej i krótko po niej przez ukraińskich szowinistów spod znaku Stepana Bandery. Dziś jest on bohaterem narodowym państwa ukraińskiego, a przyjeżdżający do Polski pochodzą z pokolenia wychowanego w jego kulcie. To rodzi niepokój i stanowi zarzewie konfliktów między obiema nacjami.

Chodzi nie tylko o historię. Podstawową słabością polityk imigracyjnych państw europejskich jest konieczność znalezienia równowagi między praktyką zachęt dla imigrantów, mających ich zachęcić do włączenia się do europejskich systemów gospodarczych (i emerytalnych) – a kryzysem systemów socjalnych, narastającym rozwarstwieniem dochodowym, no i wyraźnie niedocenionymi różnicami cywilizacyjnymi i kulturowymi.

Mówiąc prościej – społeczeństwa Zachodu może i nie miałyby nic przeciw pojawieniu się na ich rynkach pracy przyjezdnych przejmujących najniżej płatne zajęcia, jednak w naturalny sposób buntują się przeciw obciążeniom systemów socjalnych choćby przez większą dzietność przybyszy.

Elity gospodarcze Europy przeliczyły się… politycznie. Wydawały się przekonane, że społeczeństwa poddane kilkodekadowemu praniu mózgów w duchu politpoprawności – przełkną bez oporu „ubogacenie kulturowe” ze strony imigrantów. Tak się oczywiście nie stało i nawet pozbawione znacznej części swego dawnego ducha narody Zachodu odczuwają wyraźny dyskomfort w związku z obecnością obcych. To coś, jak odruch Łazarza u osób już zmarłych – mięśnie i nawet nerwy jeszcze reagują, choć przecież organizm, a w każdym razie jego mózg umarł.

Paradoksalnie jednak, te nieskoordynowane zachowania w założeniu obronne – zamiast rzeczywiście pomagać broniącym się, tylko pogłębiają ich zniewolenie, usprawiedliwiając dalsze ograniczanie praw obywatelskich, swobód demokratycznych i „wojnę z terroryzmem”. A to przecież są zworniki współczesnego systemu globalnego, w którym kasyno – czyli globalne elity finansowe zawsze wygrywają, czy to mając do czynienia z oporem wobec imigracji czy biernym przyjmowaniem jej skutków.

Europejska schizofrenia

Europa pada też ofiarą wielopłaszczyznowej schizofrenii. Z jednej strony nie jest przecież szczytowym osiągnięciem logiki dziwienie się, że wśród przyjeżdżających dominują mężczyźni w wieku 20-35 lat, jakby europejski rynek pracy dysponował nadmiarem ofert dla kobiet i starców.

Równocześnie jednak nie jest też szczególnie odkrywcze zauważenie, że europejska polityka imigracyjna poniosła spektakularną porażkę. Przeceniono nie tyle zdolności adaptacyjne obu stron, co ich wykorzenienie. Eksperyment budowy nowych narodów – politycznego, skupiającego elity i prolskiego, złożonego z całej reszty, pozbawionych tożsamości tuziemców i wyalienowanych przybyszów – nie postępuje ani kroku naprzód. Ucieczka Silje Garmo z Norwegii do Polski jest właśnie symbolem bezradnego buntu autochtonów przeciw idei multi-kulti i praktyce „Open Society”, zamkniętego jednak dla zwykłych ludzi. Ludzi nie zdających chyba sobie do końca sprawy, że czeka ich kolejna faza tego procesu – tym razem właśnie oparta na eksperymencie polsko-ukraińskim.

Chociaż relacje między Polakami i Ukraińcami, narodami pozornie bliskimi cywilizacyjnie układają się fatalnie, a incydenty takie, jak pchnięcie Polaka nożem przez ukraińskiego pracownika (czy trzymanie ukraińskich zatrudnionych w warunkach urągających ich godności) są na porządku dziennym – rządzący Zachodnią Europą chcą wpuścić gastarbajterów z Ukrainy. Mają oni zastąpić Polaków, Litwinów i Węgrów, których aspiracje zarobkowe, a także pozycja w społeczeństwach Zachodu powoli, ale rosną. Również przeżuwani obecnie Rumuni – na dłużej nie zaspokoją potrzeb gospodarki niemieckiej, holenderskiej i brytyjskiej.

Obecnie poziom migracji ukraińskiej do Niemiec jest śladowy – to ledwie niespełna tysiąc fachowców rocznie. Tymczasem polscy i niemieccy eksperci szacują, że zaraz po liberalizacji rynku pracy RFN – przeniesie się nań z Polski od 250 do nawet 500 tysięcy Ukraińców. Czyli tyle samo pracowników, ile przebywa rocznie z całego Południa do całej Europy Zachodniej. Łącznie gotowość opuszczenia Polski do Niemiec zadeklarowało ok. 60 proc. obecnie tu zatrudnionych, a wiadomo, że w ogóle chęć imigracji zarobkowej z Ukrainy deklaruje nawet 46 proc. czynnych tam zawodowo. Łącznie może więc chodzić o co najmniej 6 milionów ludzi!

Oczywiście, zasoby kadrowe Ukrainy również nie są niewyczerpane – jednak zgodnie kraj ten jest uznawany za „ostatni zasób wolnej siły roboczej” w Europie. Wolnej, co jednak nie znaczy, że uniwersalnie nadającej się do zastąpienia przybyszy z Maghrebu czy Afryki.

Przykład polski dowodzi, że nie można przeceniać zdolności adaptacyjnych Ukraińców. Przeciwnie, nawet z relatywnie bliskimi Polakami nie tylko nie nawiązali oni bliższych kontaktów – ale utrzymują narastający wręcz poziom wrogości. Pamiętajmy też, że mowa o ludziach zepsutych nazistowską ideologią, genetycznie przeciwną asymilacji, nadającą narodowości ukraińskiej cechy quasi-religijne, za to naładowaną nienawiścią do obcych. W tym także narodów-gospodarzy. Czy naprawdę, są one gotowe na dzielenie życia z miłośnikami zbrodniarzy nie mniejszych od Hitlera?

W poszukiwaniu Raju Utraconego

Pojawienie się Ukraińców na Zachodzie nieuchronnie powiększy jedynie tamtejszy kryzys tożsamości – a ten systematycznie i tak się pogłębia. Wschodnim Europejczykom trudno zrozumieć, że polityczna poprawność nie jest tylko sloganem polityków, ale że wgryza się ją w każdy aspekt świadomości społecznej.

Ostentacyjne „otwarcie na imigrantów” idzie w parze z narastającą opresyjnością wobec własnych obywateli, pilnowanych na każdym kroku, których dzieci nie tylko (zwłaszcza krajach germańskich) są już uznawane za coś w rodzaju własności państwa, ale i które uczone są od najmłodszych lat donoszenia na własnych rodziców.

Chęć ucieczki poza wszechobecne spojrzenie Wielkiego Brata staje się coraz powszechniejsza, przy czym zainteresowanie tych uciekinierów ze Starej Europy, potencjalnych imigrantów Starego Porządku sięga już poza kraje środkowo-europejskiej, dotąd – jak Polska i Węgry – cenione za bierny opór stawiany modernizacji. Dziś już wiadomo, że mimo różnych sztuczek miejscowych rządów – nowe porządki prędzej czy później dotrą też nad Dunaj i Wisłę.

Uciekać trzeba więc dalej – dalej na Wschód, na Białoruś i do Rosji, szlakiem Depardieu i innych. Tak jak bowiem wcześniej nowego miejsca szukali dla siebie szukali dociśnięci zachodnim fiskalizmem zbuntowani przedstawiciele elit – tak dziś trend ten staje się udziałem klasy średniej, a nawet niższej – która po prostu chciałaby, aby powrócił… spokój.

Na Zachodzie tymczasem spokoju już nie będzie, tamtejszy chaos wzrośnie wraz z rzeszami imigrantów, a przybycie milionów Ukraińców tylko stan ten pogłębi. Bójki z udziałem niebezpiecznych narzędzi będą przy tym jeszcze najmniejszym z problemów – zawaleniu ulega bowiem cała struktura społeczna i podstawy tożsamości tej części kontynentu.

Europejczykom zostaje więc obudzić się, odzyskać własną tożsamość i obronić w oparciu o cały organizm eurazjatycki – albo samemu zaznać losu emigrantów, uciekając z własnych domów tam, gdzie rodzina znaczy jeszcze rodzina, płcie nie są opcjonalne, a relacje człowieka z Bogiem i wspólnotą mieszczą się w nurcie Tradycji. Trzeciego wyjścia po prostu nie ma.

Konrad Rękas
Anglojęzyczna wersja tekstu ukazała się na portalu https://uwidata.com/
http://xportal.pl

Komentarzy 27 to “Odruch Łazarza, czyli druga fala imigracyjna uderzy w Europę z Ukrainy”

  1. Moher49 said

    Sytuację pogarsza odwieczna cecha Słowianek ( w tym Polek) wyrażająca się w uwielbieniu dla obcokrajowców. Cecha ta jest aktywnie wzmacniana przez polskojęzyczne media. Kobiety uganiają się za nimi, przy czym im czarniejszy i bardziej egzotyczny jest dany osobnik, tym lepiej.

  2. Moher49 said

    Interia wycięła mi ten komentarz:
    Boże chroń wierne Ci Podkarpacie. Żadnych tęczowych piątków, żadnych escape room-ów, żadnych euro-week-ów, bo to diabelska kultura. Wspomagaj Młodzież Wszechpolską, ONR i Ruch Narodowy.

  3. Archer said

    Żadnej „taniej siły” roboczej Polsce nie potrzeba. W Polsce jest jeden z najniższych wskaźników ludności zawodowo czynnej.
    W takich małych pipidówkach nie ma pracy i młodzi ludzie muszą wyjeżdżać do większych ośrodków miejskich, lub za granicę do Europy zachodniej. A nawet jak jest praca, to od dłuższego czasu na prowincji likwiduje się połączenia kolejowe i autobusowe. Wielu ludzi zarabia w obrębie najniższej krajowej 1600-2500 złotych i nie stać ich na zakup i utrzymanie własnego samochodu i dojazdy do pracy, do miast oddalonych o 30-40 kilometrów. I tak błędne koło się zamyka.

  4. Kar said

    re:3/Archer

    ..ja bym sie nad nimi, nie uzalal..chcieli Zachod maja Zachod..w calej krasie. A jak im brakuje, to na kolana i prosic u pana Tuska lub szamana ojca Rydzyka..

  5. peacelover said

    …ludzie musza zdac sobie sprawe z tego. ze cale MULTI-KULTI jest forowane przez parchatych z ich sorosem na czele !!!
    bo to jest korzystne dla zydow!!!! ( …i rzadow opanowanych przez zydow !!!!!! )
    Trzeba wiec uznac parchatych i KAZDEGO, KTO ICH POPIERA za kryminaliste … zbrodniarza i smiertelnego wroga kazdego Polaka, bialego, czy Slowianina. !!!!!!
    Ludzie !!!! to nie sa zarty : zydy „uznaja za dobre tylko to, co jest dobre dla zydow” !!! I to jest klucz do calego problemu !!!!!!!!!

  6. Birton said

    To są arcyproste sprawki Izraela i międzynarodowego żydostwa :
    Ojciec Założyciel- Izrael powołał rękami niektórych państw arabskich, na przykład saudyjskich poganiaczy wielbłądów, zwanych dynastią Saudów, ludobójcze ISIS i po wyposażeniu go w broń dokonał masakry przede wszystkim chrześcijan, aby wyludnić Bliski Wschód w celu stworzenia w przyszłości Wielkiego Izraela po Eufrat i osłabienia potencjalnych wrogów – Syrii i Iranu,
    a w tym czasie dzika arabska fala emigracyjna opuszczając ze złotymi zegarkami i komórkami najnowszej generacji Bliski Wschód ma za zadanie spacyfikować białą Europę w celu wzięcia jej pod but islamskimi dłońmi przez tenże Izrael,
    przy okazji osłabiając i osaczając Rosję jak się uda .
    należało napisać : Izrael pod wodzą ludobójcy Netanyahu, co niniejszym czynię.

  7. Romanus Minutus said

    W Polsce procesy migracje można porównać do sytuacji z PKSami. Sprzedawczyki z władz lokalnych porozdawały zezwolenia na przewóz busiarzom-prywaciarzom (oczywiście na podstawie optymalnie przygotowanych przez władze ustawodawcze przepisów) i PKSy szlag trafił. Białe plamy transportu w całej Polsce.

    Zezwolenia na pracę są rozdawane na lewo i prawo, bo przecież dawca pracy potrzebuje pracowników, a lokalnie „dostępni” [tfu!] są tylko bumelanci i nieroby. Kierownicy urzędów, zależni politycznie od lokalnych władz, tak samo rozdają bezprawnie zezwolenia. Nie interesuje ich bowiem rzetelne i bezstronne egzekwowanie prawa.

    Pracownicy nie posiadają organizacji, które broniłyby ich interesów i skutecznie lobbowały za dobrym prawem nie tylko migracyjnym ale i pracy. Stąd będzie tylko gorzej, bo stropian nadal trzyma się mocno. Kolejni jego epigoni, bo w kraju stanowiska obejmowane są drogą płciową, lokują się nam gdzie trzeba.

  8. Polski punkt widzenia said

    W drodze wyjątku…

    Panie Rękas… sieje Pan, i to z całą świadomością, propagandę żydobanderowską!

    Od dłuższego już czasu – w swoich publikacjach na ten temat – z uporem maniaka powtarza Pan nieprawdziwe (fałszywe) twierdzenia odnośnie istnienia „narodu ukraińskiego” a także „nacjonalizmu i szowinizmu ukraińskiego”.

    A zatem, po raz kolejny, przypomnę Panu, że nigdy nie było i nie ma „narodu ukraińskiego” a w związku z tym nigdy nie było i nie ma „nacjonalizmu i szowinizmu ukraińskiego”!
    Mamy jedynie do czynienia z agenturą żydowsko-niemiecką – czyli ze zbrodniarzami i bandytami, którzy propagandowo lansują się na „patriotów ukraińskich”.

    A „państwo ukraińskie” to sztuczny twór, złożony z ziem ukradzionych sąsiadom – nigdy takiego państwa nie było i nie ma… a Pan wtłacza do niezorientowanych głów (także po angielsku) te bajki z tysiąca i jednej nocy. Nie ma zgody na taką manipulację i indoktrynację.

    Proszę nie porównywać starego Narodu Polskiego z dziczą żydobanderowską…

    Do przykładów, które Pan przytoczył, dodam jeszcze jeden – ostatnio w Krakowie, przed świętami, znaleziono w akademiku zamordowanego polskiego studenta, który zamieszkiwał w jednym pokoju z tzw. ukraińcem… trwa wyjaśnianie tego zabójstwa.

  9. Bohdan Szewczyk said

    Info2: co do wielkiego Izraela i wyludniania Północnej Afryki : badania naukowe poprzez wiercenie lodowców na Alasce i w Islandii wykazały że przez ostatnie 2 miliony lat planeta nasza istniała w postaci 100 tys letnich cyklów w których : 10 tys lat był klimat który obecnie mamy a 90 tys lat był klimat lodowcowy w którym na naszym umiarkowanm terenie pojawi się tafla ludowca grubości 4 km. W Afryce zaś będzie klimat umiarkowany. Możecie sobie wyobrazić migrację 8 miliardów ludzi? SS już przygotowują się do tego stanu. W USA i w Niemczech wybudowano wileomilionowe podziemne miasta. Tereny zaś w Afryce będą wówczas Wielkim Izraelem.20 lat po tych badaniach „ nasi ludzie” rozpetali panikę o katastrofalnym ociepleniu który imitują używając machinę HAARP na Alasce i w Europie- produkuj ą Trzęsienia ziemi, tsunami. Lokalne potopy itp „naturalne” zjawoiska przyrody.

  10. lewarek.pl said

    8.
    Ciekawe. Pan Rękas pisał o narodzie i państwie, „którego nie ma”, a wszyscy go zrozumieli.
    Z wyjątkiem Polskiego Punktu Widzenia.

    ———–
    Narodu żydowskiego też nie ma. A we znaki się daje…
    Admin

  11. piwowar said

    Może należałoby pomyśleć w kategorii „the worst possible scenario”.

    Nachodźca utnie ofierze łeb, a ta się męczy tylko osiem sekund (wegług ustaleń japońskich naukowców). Banderowcy przybiją do drzwi, wyprują flaki, ale nie do konca, żebyś mógł sie męczyć trzy dni i trzy noce i na twoich oczach będą wyprawiali zwyrodnialstwa na twojej rodzinie.

    Bierzmy pod uwagę, że śledztwo w przypadku zbrodni dokonanych przez bandersyna trwa długo i namiętnie, podczas gdy w przypadku aborygena w Polin kradzież zepsutego żarcia ze śmietnika może być karana natychmiast długoletnim więzieniem.

    A co dopiero mówić o zbrodni posiadania niebezpiecznej broni dłuższej niż wykałaczka.

    Tera na poważniej: Oprócz różańca trzeba jeszcze coś mieć.

  12. Polski punkt widzenia said

    (10) Lewarek

    Obawiam się, że to Pan nie zrozumiał albo, co gorzej, uległ już tej żydobanderowskiej propagandzie – bo dla mnie intencje Pana Rękasa są tak jasne, jak gwiazdy na niebie.

    Przypomnę Panu znane zdanie żyda Goebbelsa, hitlerowskiego propagandzisty:
    „kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą” – Pan Rękas dobrze to sobie przyswoił!

    Czyżby Pan, w tym względzie, zgadzał się z Panem Rękasem!?? :-)))))

  13. Marucha said

    Re 12:

    Niezależnie od opinii naukowców, internautów, a nawet samego gajowego – istnieje twór państwowy Ukraina, popierany przez światowych bandytów, uznawany przez chyba wszystkie kraje, stworzony ze skradzionych sasiadom ziem.

    Co gorsza – istnieje dość spójna społeczność ludzi, których łączą nie tylko geny i język, ale także wspólna zbrodnicza historia. Czy nazwiemy ich „narodem”, „ludem”, „mafią”, „tłuszczą”, „hołotą” czy „zbieraniną” – to tylko kwestia nomenklatury. Skutki istnienia tej społeczności są widoczne.

    Słowa „Ukraina”, „Ukrainiec” to tylko skróty myślowe, uwalniające nas od obowiązku każdorazowego wypisywania całej litanii na temat tego pseudopaństwa i pseudonarodu.

  14. Polski punkt widzenia said

    (13) To nie jest tylko kwestia nomenklatury… definicja narodu jest określona w sposób jednoznaczny i zarezerwowana ściśle do danej grupy osób spełniających te definicyjne wymogi – i w żadnym razie nie może być to pojęcie (narodu) używane zamiennie poprzez określenia: „mafia”, „tłuszcza”, „hołota” etc. Toteż nie każda społeczność jest narodem.

    Ten „ukraiński twór państwowy” do tej pory nie ma zatwierdzonych granic – i nie sądzę, żeby kiedykolwiek miał mieć… nie będzie na to zgody sąsiadów, okradzionych z ich własnych ziem.

    Tam nie ma wspólnych genów ani wspólnego języka – notabene żydobanderyzm zaczął sztucznie i na siłę tworzyć „język ukraiński” i to całkiem niedawno… to coś jak esperanto. :-))))

    Skróty myślowe u Pana Rękasa nie mają nawet cudzysłowów – osoby słabo zorientowane w realiach politycznych (takie niezaznaczone skróty) mogą wprowadzić w błąd, zmanipulować…

  15. Marucha said

    Re 14:
    Pan dyskutuje z czymś, co nie zostało powiedziane ani nawet zasugerowane.

    1. Nigdzie nie stwierdzono, że „Ukraińcy” to jakiś naród. To po prostu wygodna nazwa dla tego zbiorowiska.
    2. Nie wiem, kto miał „zatwierdzać” granice Ukrainy. Popularna opinia, że Ban Ki Mon z ONZ stwierdził, że Ukraina nie ma wyznaczonych granic, to bzdura, to city legend. ONZ w ogole nie zajmowało się granicami tego państwa.
    3. Wspólne geny i język (słychać go nawet w Warszawie na ulicach) oczywiście są. Po co Pan konfabuluje?
    4. Język ukraiński nie jest językiem sztucznym, co Pan wydaje się sugerować.

  16. Joannus said

    Ad 1

    Trochę z innej strony o kobietach

    Na naszych oczach realizuje się treść dwunastego rozdziału Księgi Apokalipsy: trwa opisana w nim walka szatana z Niewiastą i jej potomstwem. Walka trwa, ale zwycięstwo zostało przyobiecane Niewieście (zob. Rdz. 3,15). Szatan i jego aniołowie zostali strąceni z nieba (zob. Ap. 12,7-8) i obecnie walka rozgrywa się na ziemi (zob. Ap. 12,9). To co już dokonało się w niebie, dokona się też na ziemi. Walka duchowa obejmuje wszystkie karty Pisma Świętego, poczynając od Księgi Rodzaju, a kończąc na Apokalipsie św. Jana.

    Dziś walka ta jest szczególnie bolesna. Podejmuje się zmasowane napaści na kobiety, ich seksualną-tożsamość i rolę, a wszystko po to, by zwalczyć wyjątkowe zadanie zlecone kobiecie – „matce życia”. Walka wypowiedziana kobiecie zaniepokoiła i poruszyła głęboka kobiety obecnego pokolenia. Zresztą nie tylko kobiety, zareagowało bowiem i wielu mężczyzn. Powstało tak wielkie zamieszanie, iż ludzie zwalczają się nawzajem, a nikt nie potrafi wskazać na naszego rzeczywistego nieprzyjaciela; większość nawet nie wie o jego istnieniu.

  17. Polski punkt widzenia said

    (15) Odnoszę się tylko do tego, co zostało przez Pana poruszone…

    A zatem proszę mnie oświecić… bo, zgodnie z moją wiedzą, tzw. język ukraiński to mieszanka języka polskiego i języka rosyjskiego, będąca rzekomo językiem urzędowym „ukrainy” – ale i tak wszyscy mówią tam po rosyjsku (w Polsce też mówią po rosyjsku – tylko ten język słyszę u przybyszy z Polskich Kresów – to o jakiej konfabulacji mowa? Podobnie Białorusini – mówią w Polsce po rosyjsku).
    Wspólne geny Polaków (Rosjan, Węgrów etc.) zamieszkujących „ukrainę” z żydobanderowcami …???

    „Język ukraiński” powstał przed rozpadem ZSRR – na znak niezależności od Rosjan… wymyślili więc żydobanderowcy swój język mieszając rosyjski z polskim (bo innych nie znali).
    Na siłę wprowadzają go do szkół polskich, węgierskich etc. na „ukrainie” – wbrew woli samych zainteresowanych.

    Rosjanie uważają „ukraiński” za dialekt języka polskiego – z kolei „ukraińcy” twierdzą, że rosyjski jest dialektem polskiego… :-))))) To tak w uproszczeniu. :-))))

    Może i to wygodna nazwa – ale operując słowem „ukraińcy” (zamiast Rusini) powiela się nazwę urzędowo wprowadzoną przez austriackiego zaborcę w ramach antypolskiej polityki.

  18. Marucha said

    Re 17:
    Proszę Pana, nawet mi się nie chce dyskutować z tym, co Pan powypisywał. Bzdura na bzdurze jedzie i bzdurą pogania.
    Mógłby się Pan trochę douczyć, zamiast zmyslać.

  19. Polski punkt widzenia said

    (18) Dziękuję za „pouczenie”… okazuje się, że bzdurą jest nawet to, co na własne uszy niejednokrotnie się słyszy, tj. że „ukraińcy” mówią w Polsce po rosyjsku… :-))))
    Dziękuję za rozmowę… nie ma potrzeby jej kontynuować.

    ———–
    Dziwne. Bo ja sam slyszałem Ukropów mówiących po chachłacku. Może są w mniejszości, ale sa.
    Admin

  20. andzia said

    To co się dzieje w Polsce to sprawa naczelnego pisiora, bo tajemnicą poliszynela jest, że to wierny sługa obcych. O pomstę do nieba wołają takie poczynania jak zwalnianie z podatków obcych molochów, dalsza wyprzedaż majątku narodowego, dofinansowywanie obcych banków, bezczelne ogłupianie i okłamywanie utrudzonych Polaków. On się Boga nie boi.
    A ukraińcy niech fruną na cztery strony świata, można ich zapewnić, że gdzie indziej jest lepiej.

  21. andzia said

    Polskojęzyczne rządy dołączyły do terrorystów światowych mimo, że są dymane i kopane w 4 litery z każdej strony. Terroryści światowi i tak ich traktują słusznie z najwyższą pogardą. Czy ci ludzie nie widzą swojego śmiesznego położenia?Prócz następnej raty „pożyczki” zawiezionej ukrom w tym roku (oryginał aneksu do umowy był publikowany na twitterze) według niezależnej tv z Włocławka dostarczyć mają im sprzęt wojskowy (za ten sprzęt USA płacą 4 razy więcej niż Turcja). A ostatnio rozzuchwalony minister z rządu Poroszenko stwierdził, że rosyjskojęzyczną ludność z Zaporoża trzeba wymordować. W związku z powyższym życzę wszystkiemu ruszającemu się pomiotowi,który to toleruje i przyczynia się do tego, aby wyzdychał już w pierwszej dekadzie tego roku.

  22. lewarek.pl said

    12. Polski Punkt Widzenia
    Zgadzam się z panem Rękasem, że „relacje między Polakami i Ukraińcami [tak, są takie narody – dop. mój], narodami pozornie bliskimi cywilizacyjnie układają się fatalnie”.
    I że istnieje państwo Ukraina. Ma ono granice, stolicę, rząd, walutę, wojsko i wszystkie inne atrybuty państwa. Jest uznawane przez inne państwa.
    A dalej to tak, jak pisał Pan Gajowy w 13, 15 i 18.

  23. Roman K said

    Ma pan racje panie Gajowy….istnieje takie panstwo I taka grupa o sztucznej tozsamosci…Ukrainskiej.. Oczywiscie jest to zasluga wladzy hazarskiej Sowieckiego Zwiazku..ktora w dazeniu do zatarcia koneksju z Polska holubila potomkow hajdamakow. Mysle ze dzis tego bardzo zaluja.
    Czym roznia sie te grupy zamieszkujace Ukraine Slowian od the Ukrainskiej Chimery…. to geneza…
    O jakiej swiadczy sam hymn ukrainski:

    Душу й тіло ми положим за нашу свободу,
    І покажем, що ми, браття, козацького роду.

    Przypomnijmy kim byli Kozacy Siczowi,….
    byl to zbieranina obwiesi z calej Europy , Balkaniw i Turcji…. stawalo sie Kozakiem przez napicie sie horylki z kozackiego buhlaka i deklaracje ,ze sie jest Kozakiem.,
    Cecha Kozakow Siczowych bylo wiarolomstwo…byli oni panami swojego Kozackoho Solowa- i zmieniali je na swoje widzimisie…. Ich przysieg,i uroczyste zaklecia, umowy i traktraty, swiadectwa – byly tak dobre -jak slina- jaka przypluwali owe obietnice:-))))
    TO nosi wiele znamion Kol Nidre..zydowsko hazarskich sekt…ktorych przedstawicieli wsrod Kozakow bylo zatrzesienie… TO byl poprostu Zakon Obwiesi i Typow spod Sinej Gwiazdy…i takim jest do dzis dnia…
    Z narodem Ukrainy czyli slowianskimi grupami etnicznymi zyjacymi na Ukrainie nie liczyli sie nigdy…choc pozowali na jego obroncow…uwazali sie za szlachte..a innych traktowali, jako Czern….i to im zostalo do dzis dnia….
    Idiotyzmem jest wdawanie sie w jakakolwiek polityke z takimi obwesiami…
    Robia to tylko takie same obwiesie jak oni….

    Tym roznil sie od tzw Kozakow Donskich czy pozniej Kubanskich- czyli Rosyjskich..ze ci slubowali wiernosc raz i na zawsze …i nigdy nie cofali slowa…. A wywodza sie tak samo jak wszyscy inni z dwoch plemion Polan…

  24. piwowar said

    Pan dyrygent, nomen omen Zacharczenko (Rosyjskojęzyczny) pokazuje w znamiennych czerwono czarnych barwach ukraińską dzicz… znaczy się sicz. Kował kuzniec kazaczju szaszku.

    I pijdymo lachiw rizaty…

  25. Roman K said

    To nie pierwszy Obwiesi Process Narodowotfurczy w dziejach Ludzkosci…

    http://www.ancreport.com/report/adl-is-mafia-connected-and-defended-pedophile-rapist-and-murderer-leon-frank/

  26. lopek said

    „Europejczykom zostaje więc obudzić się”
    ========
    Autor nie wie, że nad tym śpiącym Europejczykiem czy Jankesem, etc. – stoi ktoś z olbrzymia pałą w kosmatych łapach – na której jest napisane – narkoza? Ani w/w nie zdążą jednego oka otworzyć do końca – jak ponownie dostaną pałą w łeb.
    Wniosek?
    Obym się mylił – ale uważam, że na Ziemi nie ma już narzędzi aby – proces przerabiania człowieka na szatańskie odchody – zatrzymać. Człowiek na powrót zacznie swój mozolny marsz ku człowieczeństwu – od jaskini – i będzie ten cykl się powtarzać – dopóki ludzie nie posiądą powszechnej świadomości, że dzielą Ziemię ze żmijowym plemieniem. Dopóki ta świadomość nie zaistnieje powszechnie – pupile Złego będą nazywać tych nieświadomych ludzi – bydłem – i tak ich będą traktować. Taka jest prawda!

  27. Przemko said

    oczywiście, że upa*dlińskie bydło znakomicie odnajdzie się u helmutów. będą mogli razem paradować w esesmańskich mundurach i wspominać ‚braterstwo broni’. z Polakami to im się udać NIE MOGŁO. i ja nie odczuwam żadnego braterstwa i bliskości cywilizacyjnej z upa-dlińcami. NIGDY im nie wybaczę ofiar Wołynia i Podola – nawet gdyby oficjalnie przepraszali, a oni przecież ….

Sorry, the comment form is closed at this time.