Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Elektryzujące odkrycie dotyczące tworzenia się par w mikroświecie

Posted by Marucha w dniu 2019-01-07 (Poniedziałek)

[Oczywiście każdy rozsądny człowiek wie, że cała współczesna fizyka i chemia to jedna wielka bzdura, w której nic nie jest prawdą i nic się z niczym nie zgadza. Dlatego artykuł zamieszczam jako przykład głupoty i zakłamania naukowców – admin]

Oddziaływania elektrostatyczne mogą sprawić, że mikroobiekty w cieczy zaczną tworzyć stabilne pary – pokazały teoretyczne analizy w IPPT PAN. Jeśli to nowe zjawisko uda się potwierdzić w doświadczeniach, być może przyda się ono np. przy oczyszczaniu wody czy produkcji leków.

Oddziaływania elektrostatyczne to te same oddziaływania, które sprawiają, że włosy elektryzują się nam przy zdejmowaniu czapki. Wywołują też to okropne „kopnięcie”, które odczuwamy, kiedy czasem po przejściu przez wykładzinę dotykamy klamki. Nie mówiąc już o piorunach podczas burzy… [albo głaskaniu kota – admin] Elektrostatyka to nasza stara znajoma, która wydawałoby się, że już od dawna nie ma przed nami tajemnic. A jednak.

Teoretyczne analizy zespołu prof. Marii Ekiel-Jeżewskiej przeprowadzone w Pracowni Fizyki Płynów Złożonych Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN pokazały, że mogą istnieć konfiguracje mikroobiektów, które będą ze sobą stabilnie połączone wcale nie wiązaniami chemicznymi, ale właśnie siłami elektrostatyki. Pod warunkiem, że ma to miejsce w cieczy, a mikroobiekty te opadają pod wpływem grawitacji.

To zaskakująca wiadomość! „Zajmuję się fizyką układów w skali mikro od wielu lat, ale dotąd nie słyszałam o istnieniu mikroobiektów, które tworzyłyby takie stabilne pary” – mówi PAP prof. Maria Ekiel-Jeżewska.

Wyniki pracy prof. Ekiel-Jeżewskiej i jej doktoranta, Chrisa Trombleya amerykańskiego matematyka i fizyka, ukazały się w grudniu w prestiżowym czasopiśmie „Physical Review Letters”. To badania teoretyczne. Teraz czas dla eksperymentatorów, aby takie układy mikroobiektów znaleźć w doświadczeniach.

ZASTOSOWANIA

„Obiektami o wielkości mikrometrów są np. bakterie, glony czy krwinki czerwone” – mówi prof. Maria Ekiel-Jeżewska. Okazuje się, że w środowisku wodnym można dobrać do takich opadających grawitacyjnie obiektów inne mikroobiekty tak, że połączą się one w pary siłami elektrostatycznymi. I pary te będą funkcjonować tak, jakby tworzyły nową całość. Kiedy jeden z obiektów spróbujemy odciągnąć od drugiego, on spontanicznie będzie wracał na swoje miejsce.

Kto wie, może siły elektrostatyki – kiedy już takie stabilne pary zaobserwujemy w eksperymentach – uda się kiedyś zaprząc do produkcji nowoczesnych nośników leków. Nowe zjawisko, o którym pisze zespół z IPPT PAN może się też przydać w produkcji nowoczesnych sposobów na oczyszczanie wody. Być może wyniki tych badań przydadzą się w rozwoju mikrofluidyki, układów Lab-on-Chip, medycznej diagnostyki czy ochrony środowiska, lub w jakiś inny sposób, którego dziś nie sposób przewidzieć. Wynikami tej pracy mogą być też zainteresowani badacze pracujący przy eksperymentach z bakteriami czy glonami – wymienia autorka.

ELEKTRYZUJĄCE ODKRYCIE

Mikrocząstki często mają gęstość większą niż gęstość cieczy, w której są zanurzone. Wystawione na działanie grawitacji opadają więc w dół (jest to tzw. sedymentacja). Naukowcy zastanawiali się, jak wprowadzenie ładunku do tych cząstek wpłynie na proces sedymentacji.

„Wspólnie z Chrisem Trombley`em pokazaliśmy, że naładowane mikrocząstki opadające grawitacyjnie w nienaładowanym płynie mogą spontanicznie zmieniać swoje położenia – tak aby utworzyć pary, w których większa i mniej gęsta cząstka znajduje się ponad mniejszą i bardziej gęstą, w ściśle określonej odległości” – opowiada prof. Ekiel-Jeżewska.

Może być więc tak, że obiekty o przeciwnych ładunkach – otoczone cieczą – nie „spadną na siebie” i nie nastąpi między nimi przepływ ładunków. Zupełnie inaczej niż w próżni, gdzie ładunki nie mogą tworzyć stacjonarnych układów, zgodnie z twierdzeniem udowodnionym przez brytyjskiego matematyka Samuela Earnshawa już w 1842 r.

„Płyn działa na konfigurację stabilizująco. Gdyby go nie było, te obiekty zlepiłyby się ze sobą. Ale jeśli wchodzą między nie np. nienaładowane cząsteczki wody i dajemy działać grawitacji, to istnieje równowaga między elektrostatycznym przyciąganiem mikrocząstek a ich odpychaniem wywołanym przez płyn oraz grawitację. Układ jest stabilny” – opowiada rozmówczyni PAP.

Na początku fizycy badali oddziaływania między parami przeciwnie naładowanych identycznych cząstek. Tu równania nie pokazały im nic ciekawego. Nie ma się czemu dziwić. Gdyby taka prosta zależność istniała, pewnie już dawno by ją zauważono. Co innego jednak pojawiło się, kiedy zaczęto analizować układy przeciwnie naładowanych cząstek par różniących się od siebie – wielkością i gęstością. Tu zauważono zjawisko do tej pory nieznane.

Naukowcy z IPPT PAN są teoretykami. A teraz pora na doświadczenia. W swojej pracy fizycy podsuwają eksperymentatorom pomysły, jak dobierać takich kandydatów na elektrostatycznych partnerów.

PAP – Nauka w Polsce
Ludwika Tomala
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 321 to “Elektryzujące odkrycie dotyczące tworzenia się par w mikroświecie”

  1. Wieloimienny said

    „Oczywiście każdy rozsądny człowiek wie, że cała współczesna fizyka i chemia to jedna wielka bzdura, w której nic nie jest prawdą i nic się z niczym nie zgadza. Dlatego artykuł zamieszczam jako przykład głupoty i zakłamania naukowców – admin]”

    Nie zmieni to faktu, że współcześni fizycy powiedzieliby, że to co napisano w Biblii jest stekiem bzdur i legend dla zacofanych wieśniaków i fanatycznych debili. Dla nich wiara w Boga to antynauka i zabobon dla dziadków.

    ———–
    Bzdury.
    Bardzo wielu PRAWDZIWYCH uczonych jest przekonanych o istnieniu Boga.
    Większość fizyków wierzy w Boga.
    Niech Panu więcej wyjaśni p. Zbigniew Kozioł. Fizyk.
    Admin

  2. Piotr Podgórni said

    Jeśli dobrze zrozumiałem to opisne „odkrycie” można zapisać równaniem:
    siła oddziaływania elektrycznego wynikająca z różnicy ładunków = różnica wyporności wynikająca z różnicy gęstości.
    To raczej zadanie dla ucznia liceum a nie odkrycie naukowe.

    ———
    Nie, nie zrozumiał Pan.
    Admin.

  3. galaszek said

    Hooooooooojjjjjjj!!!!!! ….aaaaa ja tak dluuuuuugooooooo nie wiedzialek co to za zajwisko….zn sze zjawisko sze jak sze poczera to sze podnoszy…..no na ten przykladem poczera sze kota a podnoszy sze jego ogon……. z tego ogonem to po proste zwykly zjawisko elektrostatyczne…..a nie jakiesz tam majstrobacja

  4. Ależ mnie Pan tutaj, Panie Marucha, pod włos… Faktem jest, że „prawdziwy” fizyk wcale nie będzie kwestionował tego, co w Biblii. To nie ten poziom rozmawiania. I istotnie, wielu fizyków, bardzo wielu, to ludzie głęboko wierzący. Wracam dziś z pracy autobusem pracowniczym. Przysiada się do mnie często pan trochę starszy, p. Stanisław. Rozmowny jest, horyzonty bardzo , szerokie. I … rozmawialiśmy o religii, Bogu, właśnie o tym, że jakby zainteresowanie fizyków tymi tematami rośnie. No bo przecie czym oni się zajmują? Początkiem i końcem Wszechświata…
    Co do meritum. Najpierw zapoznam się z oryginalną publikacją w Phys. Rev. Letters, ale to mogę zrobić tylko z pracy jutro.

    ——
    Czniać meritum.
    Ważniejszy jest stosunek naukowców do Boga.
    Nie mówimy tu o naukowcach – prawnikach, socjologach czy europeistach.
    Admin

  5. Twardowski said

    Bardzo wielu PRAWDZIWYCH uczonych jest przekonanych o istnieniu Boga.
    Większość fizyków wierzy w Boga.
    Niech Panu więcej wyjaśni p. Zbigniew Kozioł. Fizyk.
    Admin
    _—–_——_——
    Lata ’75-’80. Akademik UW przy Żwirki i Wigury. W niedzielę do kościoła najwięcej „dreptało” studentów matematyki, fizyki biologii. Prawo chlało!

    ———–
    No właśnie. Fajne świadectwo.
    Admin

  6. Zdecydowanie tak. Ważniejszy jest stosunek naukowców do Boga, niż jakieś tam wynalazki które czasem z trudem produkują. Tu niestety, jeśli szerzej spojrzeć, to raczej zrozumienie jest niewielkie zarówno wśród samych naukowców jak i wśród szerszej publiczności. Nasz świat jest bardzo przesiąknięty myśleniem materialistycznym, pogonią za forsą.

  7. @6 Przez rok od sierpnia 1980 byłem na Żwirki i Wigury. Tak właśnie było. Bardzo symptomatyczne. Mieszkałem z dwoma studentami matematyki. Jeden gdzieś tam z wioski daleko, drugi starszy, z przeciwnego krańca Polski. Obaj poradzili sobie w życiu dobrze (jeden jest profesorem matematyki na UW). Grali w szachy, nie mając ich przed sobą, wpatrzeni w sufit, leżąc na łóżkach: A3 na B5… I rozmawialiśmy o religii, Bogu, polityce, historii… wydarzeniach gorących przecież wtedy. Znałem i medyków i prawników. Oni nie nadawali się tego rodzaju rozmów…

  8. Marucha said

    Re 7:
    Najgorsze młoty to ci, którzy coś tam liznęli z wiedzy, powierzchownie – a wydaje im się, że są „specjalistami”, „ekspertami” i „uczonymi”.

  9. NC said

    Dajmy glos mlodszym kolegom:
    http://niedziela.pl/artykul/94305/nd/Na-poczatku-bylo-Slowo

  10. lopek said

    „Oddziaływania elektrostatyczne mogą sprawić, że mikroobiekty w cieczy zaczną tworzyć stabilne pary – pokazały teoretyczne analizy w IPPT PAN.”
    =============
    Świat materialny – jaki widzimy, jakiego doznajemy swoimi zmysłami istnieje tylko dzięki oddziaływaniu na niego potężnych energii w tym energii inteligentnych. Gdyby owe energie Bóg wyłączył jak wyłącza się światło w pokoju – świat materialny eksplodowałby zamieniając się tylko i wyłącznie w energię. Ogromną energię.

  11. Panie NC. Wysyłałem tutaj Meissnera wiele razy. Dzięki. W @4 pisałem dzisiaj o rozmowie w autobusie ze starszym p. Stanisławem. Rozmawialiśmy również o Meissnerze. P. Stanisłąw był lekko zaskoczony, dowiedziawszy się, że Krzysztof M. był moim kolegą z grupy w czasie studiów. M. prowadzi teraz, zupełnie bezinteresownie, coś w rodzaju kółka filozoficznego na Wydziale Fizyki UW, na które to zachodzi włąśnie p. Stanisław.

  12. Boydar said

    Umówmy się, że jestem młotem bezapelacyjnym. Mnie to pasuje a i Wam nie zaszkodzi. Proszę zatem spróbować wyjaśnić kim jest autor zdania – „… stabilnie połączone wcale nie wiązaniami chemicznymi, ale właśnie siłami elektrostatyki …”. I po jaką cholerę Pan Gajowy je wyboldował. Albo wróciła Mu wiara albo nie.

    ———-
    Ja nie wiem, o co Panu chodzi.
    Admin

  13. revers said

    ” mówi PAP prof. Maria Ekiel-Jeżewska.” no to juz wiadomo na co ida kolejne granty, a bedzie ich wiecej po koszernej centralizacji grantow i urzedowych faktur, lub zasady stabilizacji ukladow nieliniowych wg. kryterii Lorenza, ale nie ruska Lapunowa bo nie koeszer grant i wiedza z sankcjami…

    nie oszalal po prostu taki system, bez koszernego indeksu nie istnieje nic na swiecie, nawet boog.

    https://nczas.com/2019/01/07/morawiecki-oszalal-od-lipca-samorzady-beda-musialy-rejestrowac-kazda-fakture-i-i-przesylac-ja-do-skarbowki/

    Doadc nalezy jeszcze nalezy boskie hadrony i bosony i bedzie komplet wiedzy o boogu i wrzechswiecie.

    ——
    Nie rozumiem, skąd tu nagle jakaś koszerność i co ma do tego szaleństwo Morawieckiego.
    Admin

  14. Boydar said

    @ Pan Gajowy

    Przez grzeczność nie zaprzeczę.

    Niech uczeni w piśmie wskażą, które to z wiązań chemicznych nie bazują na z siłach przyciągania czy odpychania ładunków, czyli de facto elektrostatyce. Pojęcie „statyki” jest zresztą też umowne jak cała reszta, bo „statykę” to mamy ewentualnie i częściowo w elektroskopie. No i na kocince.

  15. revers said

    ad13

    plus Gowin z rzadu Morawieckiego i jego najnowsze reformy szkolnictwa wyzszego i nauk.

  16. Panie Boydar. To nie tak z tą statyką. Gdyby chodziło tylko o statykę, to elektron spadłby na dodatnie jądro atomowe. Nas by nie było. Ta praca jest o efekcie makroskopowym (z punktu patrzenia fizyki kwantowej). Elektrostatyka jest efektem makroskopowym. Podczas gdy tam głębiej siedzi mechanika kwantowa i ona nie pozwala na to, aby ujemny ładunek elektronu złączył się z dodatnim jądrem.. Idę spać. Jutro o 5:30 rano budzi mnie Patrycja Janeckova swymi ariami sopranowymi… Tutaj jej koncert z Poznania w Sylwestra:

  17. Boydar said

    No co Pan, Panie Zbigniewie, o co mnie Pan podejrzewa, że ja nie kumam ? Ależ kumam. Dlatego właśnie napisałem – „pojęcie „statyki” jest zresztą też umowne”. Nie było moją intencją pisanie rozprawy naukowej tylko zasygnalizowanie zupełnie mylącego stwierdzenia. A przynajmniej całkowicie sprzecznego z oficjalną nauką, której tak zaciekle broni nasz Gospodarz. Prawie jak Sienkiewicz Henryk Częstochowy 🙂

  18. Wieloimienny said

    Jestem dumny z bycia młotem.

    Ciekawe ilu z tych fizyków, chemików i biologów powie, że Biblia to bajki, a świat powstawał miliardy miliardów lat temu w wyniku Wielkiego Pięrdnięcia? Ilu powie, że człowiek powstał z małpy, a małpa z żaby, żaba z jakiejś bakterii itd.

    Do kościoła to sobie mogą chodzić, a potem gadać o teorii Darwina itp.

    Uczęszczanie na Mszę świętą nie czyni kogoś wierzącym w Boga. Znajomy mojego brata chodzi, ale mówi, że to tak naprawdę bajki. Chyba chodzi z przyzwyczajenia, bo łejc też chodzili.

    W parafii Wieloimiennego to przy balaskach na Mszy świętej kleczą kobity dla których płód to jak rak, jak choroba i trzeba go wyskrobać. O czym Wieloimienny tu już wiele razy pisał.

  19. Marucha said

    Re 17:
    Chyba nie do końca zrozumiał Pan p. Zbyszka…
    Nie wiem skądinąd , gdzie tu jest sprzeczność z „oficjalną” nauką.
    Innej nauki zresztą nie znam. Z różnych „alternatywnych” nauk nic konstruktywnego nigdy nie wynikło, nie powstały żadne wynalazki, nie poszerzyło się nasze pojmowanie świata.

  20. Marucha said

    Re 18:
    Jeśli uważa Pan, że bycie młotem, to powód do dumy – to powinien Pan sobie poszukać jakiejś młotowni.

    Środowisko naukowe zna Pan najwyraźniej z opowiadań, miesza i bełta fizyków razem z darwinistami i aborcjonistkami i – co ciekawe – wie Pan, co czują i myslą ludzie chodzący na Msze Święte, choć ich Pan nie zna.

    PS. Zresztą nawet teorię Darwina trzeba umieć wyśmiać. Oni już od dawna nie twierdzą, iż człowiek od małpy pochodzi, lecz że człowiek i maupa mieli wspólnego przodka.

  21. Boydar said

    Jeśli temat przeżyje do jutra to się odezwę. W każdym razie uważam, że wszystko co w wiązaniach chemicznych trzyma do kupy to siły elektryczne, zwane tez elektrostatycznymi. Wynikają bowiem z obecności mniej lub bardziej niezrównoważonych ładunków.

    Dlatego wytłuszczone zdanie uważam za idiotyzm. Albo błąd translatora zaraz po copy-paste 🙂

    ———–
    To nie calkiem tak, ale lepiej wyjaśni to p. Zbyszek. Ja już dużo zapomniałem.
    Kluczem jest dostrzeżenie różnicy między poziomem kwantowym, a poziomem molekularnym.
    Admin

  22. Marucha said

    Jeśli kogoś interesuje – oto oryginał pracy Trombleya i Ekiel-Jeżewskiej:

    >https://journals.aps.org/prl/abstract/10.1103/PhysRevLett.121.254502

    Miłej lektury.

  23. Wieloimienny said

    „Jeśli uważa Pan, że bycie młotem, to powód do dumy – to powinien Pan sobie poszukać jakiejś młotowni.”

    Wolę być nazywany młotem, niż ślepo wierzyć tym, którzy naukowymi paradygmatami skreślają Prawdę, którą Bóg objawił ludziom.

    Nie da się zaprzeczyć temu, że każdy fizyk wierzy, że wszechświat powstał z Wielkiego Pięrdnięcia, każdy biolog w teorię Darwina itd. Jeśli któryś zaprzeczyłby temu to śmiem twierdzić, że nawet w wiejskiej szkole nie mógłby za długo nauczać.

    „Środowisko naukowe zna Pan najwyraźniej z opowiadań, miesza i bełta fizyków razem z darwinistami i aborcjonistkami i – co ciekawe – wie Pan, co czują i myslą ludzie chodzący na Msze Święte, choć ich Pan nie zna.”

    Wypowiedziałem się na temat tych, których znam bardzo dobrze. Podałem dla porównania np. zwolenniczki aborcji z mojej miejscowości jako przykład tego, że można chodzić na Mszę świętą, a nie wierzyć.

    Tak samo naukowcy mogą chodzić do kościoła, a swoje myśleć. Mój post był zrozumiały i proszę nie przekręcać. Proste!

    Nie z opowiadań. Z tego co sam widzę, słyszę i czytam. Nie tylko w reżimowej tv i gazecie szechtera występują niewierzące gadające głowy ze świata nauki. Nie tylko tam!

    „PS. Zresztą nawet teorię Darwina trzeba umieć wyśmiać. Oni już od dawna nie twierdzą, iż człowiek od małpy pochodzi, lecz że człowiek i maupa mieli wspólnego przodka.”

    Który to przodek co przypominał?

  24. Fizyk said

    Cieszymy sie,z Pana, dr Zbigi – aktywnosci.

    Co jest wazne: od lat taki sam, fizyka, realizm.
    Podziwiam.
    Przetwam.

    W dziele sila!

  25. Fizyk said

    Dr Zbigi!

    Patrycja Janeckova?

    W ogien bym skoczyl!

    Ratowac!

  26. Marucha said

    Re 23:
    Nie da się zaprzeczyć temu, że każdy fizyk wierzy, że wszechświat powstał z Wielkiego Pięrdnięcia, każdy biolog w teorię Darwina itf.

    Nie, absolutnie nie każdy.

    A to, co Pan nazywa „Wielkim Pierdnięciem”, a inni „Wybuchem”, nijak – moim zdaniem – nie stoi w sprzeczności ze stworzeniem świata przez Boga.

    Już tak zupełnie nawiasem mówiąc – „chodzenie” do kościoła nie implikuje wiary w Boga-stwórcę. My rozmawiamy o trochę głębszych aspektach wiary, niż wypelnianie bez przekonania jakichś obrządków.

    PS.
    Nauka nie stoi w sprzeczności z Biblią.
    To niektórym „pół-uczonym” wydaje się, że stoi.
    I niech Pan o to nauki nie obwinia.

  27. Marucha said

    Patricia Janečková?
    Zjawisko.
    Wspaniały sopran.
    Piękna,
    I jakby jeszcze tego było mało – wspaniała figura…
    A to zaledwie 20-letnia dziewczyna.

    Niektórych Pan Bog hojnie obdarza. A niektórych nie. Co na to feministki?

  28. Ola said

    Bog obdarza? ustawia nam material genetyczny, znaczy? pewno dlatego dewociejemy na starosc , ludzac sie o zmroku zycia , ze za karte z czarnym Piotrusiem , ktora nas obdarzyl za zycia wynagrodzi nam zyciem wiecznym , ale juz bez tej beznadziejnej ustawki , ktora popelnil. Dziekowac Bogu , ze obdarzyl czlowieka przynajmniej nadzieja , ktora kona dopiero w ostatnim oddechu.

  29. Listwa said

    @ 16 Zbigniew Kozioł s

    ” ona nie pozwala na to, aby ujemny ładunek elektronu złączył się z dodatnim jądrem.”
    – interesujace na czym polega mechanizm niedopuszczjący do zetknięcia się w atomie minusowego elektronu i dodatniego protonu. Czy przy minus bezwględnym dochodzi do takiego styku?

  30. Listwa said

    @ 26 Marucha

    „Nauka nie stoi w sprzeczności z Biblią.”

    – Biblia zawiera treści służące poznaniu niezbędnemu dla osiągnięcia zbawienia i nie jest podręcznikiem do fizyki, czyli do odkrywania własności materii.

    ——
    Tyż prawda.
    Admin

  31. Listwa said

    @ 18 Wieloimienny

    Wielki wybuch jest nieudowodniony, to tylko hipoteza, podobnie jak była teoria strun i ewolucji.

  32. Wieloimienny said

    Listwa @

    Wielki wybuch to naukowy paradygmat.
    Coś przyjęte przez naukowców za prawdę w obecnych czasach. Niewykluczone, że w przyszłości następne pokolenia uczonych dojdą do wniosku, iż żadnego wybuchu nie było, a wszechświat powstał w inny sposób.

    …….
    Gajowy Marucha @

    Tak szczerze: Jak pan myśli? Ilu fizyków (zwlaszcza tych z doktoratami i profesurą) zgodziłoby się z Hawkingiem, a ilu nie? Gdzie byłoby ich więcej? Po lewej czy po prawej? Jak pan uważa?

  33. Marucha said

    Re 32:
    „Wielki Wybuch” to żadna „prawda”, lecz hipoteza. Jedna z wielu. Obecnie uznawana za najbardziej prawdopodobną.
    Widzi Pan różnicę?

    Ilu fzyków nie zgodziło by się z Hawkinsem?
    Oczekuje Pan ode mnie przeprowadzenia ogólnoświatowej ankiety?
    Ja znam paru, którzy uważają, że w kwestii Boga Hawkins bredzi,

  34. @29 (Listwa)
    – interesujace na czym polega mechanizm niedopuszczający do zetknięcia się w atomie minusowego elektronu i dodatniego protonu.

    Chciałbym sam te rzeczy rozumieć lepiej. Bo to jest też i tak, że im więcej się wie, tym więcej wątpliwości.

    Ten akurat przykład jest dość znany, książkowy. Wywodzi się z klasycznej (nie kwantowej) elektrodynamiki. Otóż ładunek elektryczny podlegający przyspieszeniu emituje światło (traci energię). Elektron, krążąc po okręgu (albo spirali) jest poddany przyspieszeniu, a więc musi tracić energię, czyli spowalniać. Rezultat w elektrodynamice klasycznej byłby taki, że elektron siadłby sobie plackiem nieruchomo na protonie i byłyby one połączone. Atomów nie byłoby.

    Najlepszy tutaj argument wyjaśniający, dlaczego tak się nie dzieje jest chyba w zasadzie nieoznaczoności z mechaniki kwantowej. Tam nie może być tak, że jednocześnie znamy położenie elektronu (no bo przykleił się do jądra) i jednocześnie się nie porusza. Jeśli się nie porusza, to rozmyty jest po całym Wszechświecie i nie wiemy, gdzie jest. Jeśli zaś porusza się, to nie jest przyklejony do jądra. 🙂

  35. Boydar said

    Panie Listwo, równie dobrze mógłby się Pan zapytać, dlaczego Księżyc nie spada na Ziemię; przecież się przyciągają grawitacyjnie i to mocno.

    Dlatego napisałem, że elektro– statyka to pojęcie umowne. Bo ładunki ładunkami ale wchodzą równolegle w grę siły elektrodynamiczne, o czym w zasadzie się nie mówi. Tam w ogóle nic statycznego nie ma. Wszystko się rusza, wiruje i kreci. Kręcą zwłaszcza ci, którzy „budują ogrodzenie”.

    Żydopedia, po wpisaniu https://www.google.com/search?q=wi%C4%85zania+chemiczne+wiki&oq=wi%C4%85zania+chemiczne&aqs=chrome.0.69i59j69i57.6612j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8
    Na każdym jednym poziomie JAKIEGOKOLWIEK wiązania chemicznego wskazuje na istotę oddziaływania pomiędzy ładunkami; elektronami, jonami, jadrami atomów, spolaryzowanymi cząsteczkami, ale ZAWSZE jest to jakiś efekt elektrostatyczny.

    Tak że pierdolety typu „wcale nie wiązaniami chemicznymi, ale właśnie siłami elektrostatyki” budzą póki co mój pusty śmiech. Bo prawda może być inna, ale nie na bazie oficjalnie inseminowanej nauki. „Oficjalnie”, chłe, chłe. Jaką rolę w tym wszystkim pełni w takim razie bozon Higgsa, na „znalezienie” którego wydano miliardy z naszych podatków. To on jest oficjalny czy nie jest ?

  36. Marucha said

    Re 35:
    Wprawdzie nigdy nie byłem ekspertem w przedmiocie, a i dużo zapomniałem – ale cóś mnie się zdaje, że wiązania chemiczne to jednak inna para butów niż wiązania elektrostatyczne.

  37. Twardowski said

    @Zbigniew Kozioł o 2019-01-08 (Wtorek) o 17:35:40

    „interesujace na czym polega mechanizm niedopuszczający do zetknięcia się w atomie minusowego elektronu i dodatniego protonu.

    Chciałbym sam te rzeczy rozumieć lepiej. Bo to jest też i tak, że im więcej się wie, tym więcej wątpliwości.”

    ===========

    A propos leżenia na łóżku (na oddzielnych łóżkach jeśli chodziło o kolegów-studentów, bo z koleżankami-studentkami mogło być pojedyncze) i „burzy mózgów” (ech, młodość!):

    Czyli, co z tym elektronem i protonem w atomie wodoru, że nie mają się ku sobie?

    Co tu dywagować – właśnie świat makro czyni/ksztaltuje nasze zmysły takimi jakie one są. A że są te zmysły ze świata makro, to nie są w stanie rozeznać się w świecie mikro, w którym obowiązują inne reguły gry niż w „ojczyźnie” zmysłów. Po świecie mikro możemy poruszać się tylko (o ile nie doznamy iluminacji) dzięki rozumowi czyli serii wywodów logicznych (0-1). I tu napotykamy siły, i prawa je obowiązujące, przy których elektryczność się nie liczy! Zatem wniosek: należy darować sobie zadawanie pytania, dlaczego elektron nie spada na proton albo odwrotnie… darować sobie zadawanie pytania, dlaczego elektron nie spada na proton… darować sobie zadawanie pytania, dlaczego elektron nie spada na proton… !!!

    Raczej należałoby zapytać o to, jak by były ukształtowane nasze zmysły w tym świecie.

    PS: Serdecznie pozdrawiam. Życzę sukcesów!

  38. Quer said

    Model atomu wg prof. Michała Gryzińskiego:

    https://i1.wp.com/naszsalon24.org/wp-content/uploads/2018/06/atom-h.jpg?resize=549%2C787

    ”……W spoczynku elektron kręci się stabilnie jak bąk. W ruchu – jak to ładnie przedstawił Gryziński – elektron tańczy walca. Ci co tańczyli ten klasyczny taniec wiedzą, że jest on złożeniem trzech ruchów –  posuwistego po parkiecie, obrotowego i ruchu polegającego na wychylaniu się partnerów w czasie przemieszczania…….”

    warto zapoznać się z rewelacyjnymi badaniami Profesora, które zdaniem wielu osób zajmujących się fizyką – gdyby nie dyktat „plemienia koczowników” panujący i w tej dziedzinie – zasługują na Nobla.

    http://naszsalon24.org/2018/06/09/model-atomu-gryzinskiego-prostota-logika-fizyka/

  39. Quer said

    …. i jeszcze w temacie naszego wybitnego fizyka, prof. Gryzińskiego;

    https://www.wykop.pl/link/2503911/przygoda-z-modelem-atomu-gryzinskiego/

  40. Listwa said

    @ 32 Wieloimienny

    „Wielki wybuch to naukowy paradygmat.”

    – często są pokazywani różni ludzie w tym fizycy którzy mówią o Wielkim wybuchu jako pewniku, ale prawda jest taka że WieIki wybuch to tylko nieudowodniona hipoteza. I tego nie udowodnią. Zabawne jest jak te autorytety opowadają ze wiedzą co działo się w pierwszej miliardowej czesci sekundy po wybuchu. Tylko jakos nie kwapią sie do wyjasnienia w jaki sposób cała materia wszeschswiata znalazła się w jednym małym punkcie, jaka siła mogłaby to sprawić. a niby wszystko wiedzą.

    Przytoczona opinia Hawkinga to wyjątkowy gniot, bo zaden opis ruchu elektromów nie objaśni aktu stworzenia. W pierwszej kolejności powinien ten opis ukazać czyj to był akt stworzenia, jeśli Boga można włozyć między bajki.

    Różnej maści ateiści mają problem z podmieniemiem prawdy o źródłach i początkach isteniania materii i życia. Tworzą bajki o ewolucji , wybuchach.

    O ile dobrze pamiętam uran rozkałada się na argon i ołów. Ale natutralny ołów , ten nie będacy wynikiem rozkładu uranu, ma inny ciężar atomowy niż ołów będacy wynikiem rozkładu uranu . Jest to przykład funkcjomujących naturanych praw których autorytety od róznych wybuchów udają że nie widzą. A czekaja na nich takie obszary.

  41. Listwa said

    @ 35 Boydar

    Dlaczego księżyc nie spada na ziemię pomimo silnej grawitacji obu mas, to akurat jest jasne i zrozumiałe.
    Nie jest tak , ze siły i związki elektorostatyczne to zakres ograniczony tylko do oddziaływań związanych z różnicą potencjałów +/- ? Chce pan powiedzieć że związki chemiczne to tez związki ograniczone tylko do nadmiaru lub niedomiaru elektronów?

  42. Listwa said

    @ 37 Twardowski

    Świat materii w skali mikro i makro funkcjonuje niezależnie od ludzkich zmysłów. Poznawana jest rzeczywistość leżąca poza czułością ludzkich zmysłów i z ich pominięciem np. w zakresie powyźej i ponizej progu widzialności ludzkiego oka.
    Inaczej świat wygląda w detektorach promieniania rentgenowskiego inaczej w zakresie światła widzalnego przez ludzkie oko.

  43. Listwa said

    @ 34 Zbigniew Kozioł

    Poznanie świata atomów i konstrukcji materii to wielkie wyzwanie.

  44. Listwa said

    @ 42

    Miało być:
    Inaczej kosmos wygląda w detektorach promieniania rentgenowskiego inaczej w zakresie światła widzalnego przez ludzkie oko.

  45. Boydar said

    Ja nic nie chcę powiedzieć w temacie, a już na pewno nie od siebie, Panie Listwo. Jedyne co mogę i chcę, to wskazać na serwowane z rozmachem tezy oficjalnej nauki, ich niespójność lub nieadekwatność w niektórych przypadkach, oraz konieczność patrzenia na występujące zjawiska szerzej i „z pewną taką nieśmiałością”. Ze zdecydowaną śmiałością natomiast należy patrzeć na WYPOWIEDZI kandydatów na autorytety i dostosowywanie ich treści do aktualnej mądrości etapu, jak mawia Mój Ulubiony.

    Nie wiem, kim jest Pan Listwa z wykształcenia i średnio mnie to, ja jestem np. muzykiem. Jednak po przeczytaniu prostego, i w sumie klarownego opisu tematu, np. tu – https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/wiazanie-chemiczne;3995354.html wynika stanowczo, że wszystkie siły wiążące konstrukcję cząsteczek, pochodzą od przyciągania lub odpychania się ładunków. Co popularnie zwane jest elektrostatyką. Fakt, iż coś (posiadające ładunek) akurat zasuwa jak wściekłe, stanowiąc przyczynek do pojawienia się elementów, nazwijmy elektrodynamicznych a zahaczających o magnetyczne, niczego nie zmienia – podstawą zawsze jest ładunek elektryczny. Rzadko i niechętnie pozostający nieruchomym.

    ———–
    Wie Pan, właściwie to wszystko jest ładunkiem elektrycznym….
    Admin

  46. Boydar said

    Oprócz moczu, wiem 🙂

  47. Marucha said

    Re 46:
    Czy aby na pewno oprócz?
    Niech Pan spróbuje się odlać na przewody elektryczne.

    Żartowałem, niech Pan tego NIE robi.

  48. Boydar said

    Mam ważne „E” i „D” do 2024, zdawałem w listopadzie. Tak że spoko. Poza tym – „muzyka prąd nie tyka”.

  49. Boydar said

    Aczkolwiek słyszałem o przypadku, kiedy z wiaduktu klient (nawalony) próbował na trakcję. Teraz wszędzie są balustrady po półtora metra, zupełnie niepotrzebnie; autoselekcja w przyrodzie nie może prawidłowo działać.

  50. Listwa said

    @ 45 Boydar

    Tez jestem muzykiem.
    Są oddziaływania elektryczne, coś się przyciąga lub odpycha , bo posiada rózne ładunki elektryczne, ale wiązania chemiczne to może obszar grawitacyjny a nie elektryczny?

    Ziemia przyciąga księżyc nie dlatego że jest naładowana – a księzyc +.

  51. Twardowski said

    @Listwa o 2019-01-09 (Środa) o 07:01:31

    Fizyka klasyczna (świat makro) jest intuicyjna, którą to intuicję wyznaczają wykreowane/wyewoluowane w tym świecie zmysły. Fizyka kwantowa świata mikro intuicyjna dla naszych zmysłów nie jest. Fizyka relatywistyczna świata supermakro również nie jest intuicyjna dla naszych (ludzkich) zmysłów. Zatem nie należy patrzeć na te dwa pozostałe światy w oparciu o intuicję naszych zmysłów. Stąd uporczywe stawianie pytania o niespadanie elektronu(-) na proton(+), wiedząc o istnieniu praw kwantów, jest nieporozumieniem. To, w oparciu o rozważania o zmysłach, poprzednio chciałem przekazać ale widzę, że nie udało mi się to w Pańskim przypadku.
    PS: W światach mikro i supermakro też można posługiwać się intuicją – intuicją matematyczną. Wykształca się ją po 20-30 latach matematycznej praktyki.

  52. Listwa said

    @ 47 Marucha

    Panie Boydar, pan Gajowy zwątpił w pana 100 % rozsądek. Przynajmniej dał 1% szaleństwa. Moze pan jeszcze zostac geniuszem.

  53. Listwa said

    @ 51 Twardowski

    Pan Quer podrzucił ciekawy link. Nie mam pewności czy dobrze pana zrozumiałem, ale pan oczekuje że swiat mikro ukształtuje panu zmysły?

  54. Listwa said

    ad 53

    chodzi o prof. Gryzińskiego

  55. Listwa said

    @ 45 Boydar

    Uważam że nauka to jedno , a to co podawane jest ogółowi nt. odkryć naukowych to drugie.

    Dwa identyczne pierwiastki z identycznym ładunkiem tez będą sie przyciągały grawitacyjnie, choć moga być obojętne elektrycznie.

    Co u was w olkiestrze o tym sądza?

  56. Boydar said

    Powoływanie się na Pana Gajowego Maruchę jest zupełnie irracjonalne; walcząc z wszechogarniającym gów.nem musi robić co musi lub powinien. Cokolwiek robi, ma to dobrze służyć sprawie. I służy, cbdo 🙂

  57. Marucha said

    Re 51:
    Pięknie i prosto Pan to wyłożył.
    Ale i tak nie wiem, czy wszyscy zrozumieli.

  58. Listwa said

    „Trzeba jednak przy badaniu pamiętać o tym, że punktem wyjścia do konstruowania teorii fizycznej może być tylko eksperymentalny fakt a nie oderwane od rzeczywistości matematyczne relacje. Tak zbudowany fragment teorii, wyjaśniający znane fakty, może być wytyczną dla eksperymentów pozwalających potwierdzać rodzące się nowe hipotezy. Proces poznania to ciągła konfrontacja prowadzonych obserwacji i powstających nowych formalizmów.

    I tu pomału zbliżamy się do istoty różnic pomiędzy fizyką klasyczną a mechanika kwantową. Jeżeli przy budowaniu teorii nie zrozumiemy sensu fizycznego zjawiska, to zastosowany nawet najbardziej rozbudowany formalizm nie będzie zgodny z rzeczywistością”

    http://naszsalon24.org/2018/05/20/mechanika-kwantowa-czyli-krol-nagi-i-bezczelny-gryzinski-klasyczne-piekno-atomu/

    @ 51 Twardowski

    Ani teoria kwantowa , ani intuicja matematyczna nie zmieni tego że elektorn i proton mają okreslone cechy fizyczne i zachowania. Jakie funkcjonują mechanizmy i prawa zachodzące w świecie mikro nie pozna się taką intuicją:

    „Zatem wniosek: należy darować sobie zadawanie pytania, dlaczego elektron nie spada na proton albo odwrotnie… darować sobie zadawanie pytania, dlaczego elektron nie spada na proton… darować sobie zadawanie pytania, dlaczego elektron nie spada na proton… !!!”

  59. Zbigniew Kozioł said

    Ten Gryziński to musiał być jakiś nawiedzony. Ile może być wart jego model, gdy nadaje się co najwyżej do częsciowego opisu jedynie atomu wodoru? Upieranie się zaś przy klasycznej fizyce i determinizmie jest skrajnie dziwaczne. Eksperymentalnie potwierdzone jest, że w mikroświecie determinizm nie obowiązuje. Np. najpierw możemy mieć skutek, a potem jego przyczynę…

    ——
    Tak podejrzewałem.
    Ale cóż… wystarczy, że ktoś przeciwstawi sie „oficjalnej nauce”, a już zyskuje poklask sensatów i ignorantów.
    Admin

  60. Listwa said

    @ 59 Zbigniew Kozioł

    Nie znam prof Gryzińskiego i nie wiem czy jest nawiedzony. Ale jeśli przeciwstawia się takim opisom ” najpierw możemy mieć skutek, a potem jego przyczynę…” to nie jest z nim tak źle.

    Nie znam tez jego teorii, jakie miał mozliwości, jakich nie miał i ile w jego wynikach jest blędów. Jednak przy błędach nie od razu może nalezy określic przyjęty kierunek myślenia i poszukiwania jako błedny.

    A jeśli jego model opisu wodoru okaze się zgodny z rzeczywistością fizyczną wodoru , to już fizycy kwantowi mają problem.

  61. Listwa said

    @ 59 Zbigniew Kozioł

    ” najpierw możemy mieć skutek, a potem jego przyczynę…”

    – odniosę się szerzej do tego. Tu musi być błąd. Rzeczywistość fizyczna to jedno. opisy i modele matematyczne to drugie, a jest jeszcze sfera języka, filozofii i logiki.

    Fizycy kwantowi moga sobie wygadywac teoretyczne co chcą. Jednak nie maja prawa mieszać i dopasowywac do swoich interpretacji matematycznych logiki i języka oraz filozofii.

    .
    Jeśłi jest mowa że zdarzenie A wywołuje zdarzenie B , to jest nie do przyjęcia twierdzienie że zdarzenie B wywołało zdarzenie A. Zwłąszcza że zdarzenie B nie mogło zaistnieć bez uprzedniego zdarzenia A. Na tym polega przyczyna i skutek.
    Skutek B – to jest konsekwencje zdarzenia A.

    Jeśli na stole stoi szklanka wody i ktoś dokona zdarzenia A i popchnie tę szklankę, to mamy w efekcie zdarzenie B polegające na rozbiciu szklanki o podłoge i wylanie wody.

    Fizycy kwantowi jesli twierdzą że najpierw dochodzi do zdarzenia B czyli rozbicia szkalnki i wylania wody , a dopiero potem zachodzi przyczyna szklanka wody została popchnięta ,(czyli zdarzenie A) to nie moga powoływac sie na klasyczne pojecia logiki i rozumowania.

    Niech wyjacnią co chcą powedzieć przez swoją teorię a najczęsciej hipoteze.

  62. Listwa said

    @ 59 Zbigniew Kozioł

    „Upieranie się zaś przy klasycznej fizyce i determinizmie jest skrajnie dziwaczne.”

    – upieranie się przy klasycznej logice i rozumowaniu jest słuszne. Matematyczne interpretacje oderwane od rzeczywistości nie mogą stać wyżej. Czyli fizycy kwantowi gdy odrywaja sie od sprawdzosnych zasad logiki i rozumownia zbładzą.

  63. Zbigniew Kozioł said

    @60,61
    Doskonale rozumiem, że czasem trudno jest przyjąć coś całkiem nowego. To jest ten problem! Skoro w mechanice kwantowej nie ma czasu… to jaka róznica co było „wczesniej” a co „później” 🙂 Ja tutaj nie mówię o teorii, a o eksperymentach. To są dość niedawne eksperymenty. Niestety, nie potrafię (na razie) znaleźć ponownie artykułów na ten temat.

    Takie jeszcze myśli mi sie nasuwają. Czasem pewne opisowe modele robią wiele złego w umysłach ludzi. W kontekscie tych dyskusji tutaj dwa przykłady.

    1. Pojęcie wartościowości chemicznej. Jest oczywiście uproszczeniem. Bardzo dobrym na lekcje chemii w szkole średniej. Ale potem w życiu, jeśli człowiek nie zajmie się studiowaniem chemii, to będzie miał namięszane. Weźmy węgiel. Z jego atomów utworzony jest diament, jeden z najtwardszych materiałów w przyrodzie. Tam węgiel ma cztery takie same wiązania. Ale już grafit (czy grafen) – tam są płaskie jednoatomowe warstwy gdzie atomy mają 3 wiązania. Materiał również bardzo wytrzymały.

    2. Dwoistość korpuskularno-falowa w mechanice kwantowej. Oba pojęcia szeroko rozpowszechnione, ale oba są tylko uproszczeniem. Które narobiło wiele złego, bo teraz nam sie w głowach miesza.

    U mnie taka myśl od dość dawna, że na cząstki wcale nie należy patrzeć w sposób, do jakiego przywykliśmy na codzień w makroskopowym życiu. Raczej widziałbym inaczej, zamiast mówić o cząstkach należałoby mówić o zdarzeniach (event po angielsku). Każde zdarzenie ma określone własności i one wynikają z tego, jakie są właśności „obiektów” które w uproszczeniu nazywamy cząstkami. Ja myślę, że niektórzy teoretycy używają podobnego języka, ale … nie wiem, to nie moja działka, nie mój temat.

    Również w popularnych artykułach straszliwie czasem miesza się ludziom w głowach. Zresztą, większość popularnych artykułów jest pisana nie przez specjalistów, a przez dziennikarzy…

  64. Listwa said

    @ 63 Zbigniew Kozioł

    „Zresztą, większość popularnych artykułów jest pisana nie przez specjalistów, a przez dziennikarzy…”

    – a to prawda, i biorą ich za fizyków sądząc że to co dziennikarze napisali dla podnoszenia sprzedaży jest odzwierciedleniem realnej fizyki i stanu badań.

    „Skoro w mechanice kwantowej nie ma czasu… to jaka róznica co było „wczesniej” a co „później” 🙂 Ja tutaj nie mówię o teorii, a o eksperymentach”

    – własnie ten czas. Zaden eksperyment nie potwierdził braku czasu, jest to załozenie z którego wyciaganie są kolejne wnioski „bo jak nie ma czasu to nie można określić co było wczesniej a co później. .

    Mozna to zrobić nie dysponując pojęciem czasu.

    Ale to : ” najpierw możemy mieć skutek, a potem jego przyczynę…”

    – to nie jest tylko kwestia czasu. To jest przede wszystkim zalezność zdarzeń i powiązanie zdarzeń.
    Lód się nie rozpuści gdy temperatura nie wzrosnie powyzej 0 przy ciśnienuu atmosferycznym. Musi wystapic czynnik podnoszacy temperaturę.

  65. Zbigniew Kozioł said

    „Lód się nie rozpuści gdy temperatura nie wzrosnie powyzej 0 przy ciśnienuu atmosferycznym. Musi wystapic czynnik podnoszacy temperaturę.”

    Ale zamieni się w parę wodną… 😉

    Pan uzywa jednak cały czas przykładów makroskopowych. One są tu nieodpowiednie.

  66. Listwa said

    @ 65 Zbigniew Kozioł

    Ale tylko na chwilę w parę i w małych ilosciach w stosunku do masy lodu.

    Pojęcie przyczyna – skutek nie przestanie obowiązywać w skali mikro. Jeśli zdaniem fizyków kwantowych skutek wywołuje przyczynę bo przyjęli że nie ma czasu, to tylko wydaje im się że uzywaja tych samych pojęć i tylko wydaje im się że cos opisali poprawnie.

    Jest jeszcze natura zdarzen i nastepstw, jak w przypadku szklanki i jej zepchnięcia. Może fizycy kwantowi myla co jest przyczyna i co nastepstwem. I nazywają przyczynę skutkiem, bo z wyliczeń i interpretcji tak wychodzi.

    Dużo niejasności. Muszą raczej sformułowac swoje pojęcia i język, taki dopasowany do ich odkryć.

  67. Yah said

  68. Boydar said

    Można przyjąć że „w mechanice kwantowej nie ma czasu”, jak najbardziej.
    Wystarczy przyjąć, że WSZYSTKIE zdarzenia w układzie zachodzą synchronicznie. Przez analogię do pchania kija (nie sznurka) przy założeniu ze jest doskonale sztywny.
    Splątanie kwantowe, bez względu na dzieląca odległość geometryczną, również wskazuje na słuszność takiej interpretacji.

    Teraz wystarczy dowieść, że splątanie może dotyczyć całych układów, nie tylko pojedynczych elementów.

    Piszę z głowy i z tego co zapamiętałem/zrozumiałem, proszę się nie czepiać tylko poprawić albo i wyjaśnić.

  69. Marucha said

    Panie Listwa,

    Generalna uwaga:
    Kierowanie się naszą „intuicją” i „zdrowym rozsądkiem” w przypadkach wykraczających poza nasze makroskopowe doświadczenie (fizyka kwantowa, fizyka relatywistyczna) – to najlepsza droga do pseudonauki.

  70. Yah said

    Fizyka kwantowa wkracza w bardzo ciekawe obszary niestety niedostępne dla zdroworozsądkowej analizy z uwagi na skomplikowany aparat matematyczny służący do ich opisu. Maluczkim ( z matematyki ) pozostaje gnoza czyli intuicyjne poznanie wewnętrzne ( to tak a propos tego co pisał Pan Boydar – .https://pl.wikipedia.org/wiki/Synchroniczno%C5%9B%C4%87, w końcu Jung uważał się za gnostyka) , natomiast chrześcijanom pozostają niestworzone Boskie Energie Św. Grzegorza Palamasa.
    Dalej już nie piszę, bo by znów zeszło na teologie wschodu i zachodu, postrzeganie Boga na wschodzie i zachodzie, scholastykę vs. hezychazm.
    Fizyka kwantowa to powrót do początków badań, bo fizyka klasyczna to tylko mniej lub bardziej dokładne przybliżenia – użyteczne w życiu codziennym i do zdroworozsądkowego wyjaśnienia zjawisk ale …… tylko przybliżenia.
    Różnica pomiędzy fizyka klasyczna, a kwantową jest mniej więcej taka jak pomiędzy opisywać Boga, a czuć przenikające przez serce jego niestworzone Boskie Energie. Ich nie da się opisać i …. ciężko opisać zjawiska kwantowe wykorzystując znana nam z życia czterowymiarową przestrzeń.
    Kończę, bo znów wkurzę Pana Boydara, jak to kiedyś Pan Nick ujął, swoim istnieniem.

  71. Yah said

    Ad 45

    :D, :D, 😀

  72. Listwa said

    @ 70 Yah

    Panie Yah nie udawaj pan że rozumiesz o co chodzi fizykom kwantowym. Oni sami za bardzo nie ogarniają tego co mówią.

    Ale prosze wyjasnić jak pan czuję sie na siłach.

  73. Listwa said

    @ 69 Marucha

    Mi nie grozi pseudo nauka poniewaz nie staram sie czegoś naukowego sformułować , a tylko zrozumieć o co chodzi fizykom.
    Nie mam zamiaru tez rezygnować ze zdrowego rozsądku przy próbie ich zrozumienia. Tezy o intuicji w tym matematycznej to nie moje dzieło.

    Ciekawi mnie też bardzo w jaki sposób doszli oni do swych twierdzeń , zwłaszcza gdy porzucili zdrowy rozsądek.

  74. Yah said

    Ad 72

    A co Panu szanownemu z fizyki kwantowej konkretnie mam wyjaśnić. Będą konkretne pytania … będą i wyjaśnienia.
    A na poważnie – żeby to ogarnąć, musiałby Pan poświecić wiele czasu my mnie wysłuchać, a Pan na to czasu nie masz. Zresztą po co to Panu ? Prostszych rzeczy niż fizyka kwantowa nie chce Pan zrozumieć. Bez odbioru …. 😀 😀 😀

  75. Listwa said

    @ 70 Yah

    „Fizyka kwantowa to powrót do początków badań, bo fizyka klasyczna to tylko mniej lub bardziej dokładne przybliżenia”

    – to fizyka kwantowa posługuje sie przyblizeniami i prawdopodobeństwami zdarzeń i istnienia.

    „ciężko opisać zjawiska kwantowe wykorzystując znana nam z życia czterowymiarową przestrzeń”

    – przestrzen ma 3 wymiary. Cztereowymiarowa przestrzen to założenie.

  76. Listwa said

    @ 74 Yah

    Pan wyjaśni to co sam rozumie. Wiele czasu panu to nie zajmie.

  77. Yah said

    Czas panie Listwa czas ……

    „Zaden eksperyment nie potwierdził braku czasu, jest to załozenie z którego wyciaganie są kolejne wnioski „bo jak nie ma czasu to nie można określić co było wczesniej a co później.”

    No no jak z tym czasem Panie Listwa ? 😀 😀 😀

  78. Yah said

    Ad 76

    😀 😀 😀

    A potrafi Pan tak w kilku zdaniach wyjaśnić poglądy Arystotelesa na wszystkie dziedziny życia i przyrodę ? Pan wyjaśni to co sam rozumie. Wiele czasu panu to nie zajmie. 😀 😀 😀

  79. Yah said

    Pożartowaliśmy i dosyć, szkoda czwartego wymiaru ….

  80. Listwa said

    @ 77 Yah

    Cały czas tak samo.

  81. Marucha said

    Re 73:
    Obawiam się, że bez porządnej znajomości matematyki wyższej i dłuższego treningu w zakresie fizyki kwantowej, pewne rzeczy niesposób zrozumieć, posługując się intuicją czy tzw. „zdrowym rozsądkiem” (który sam w sobie jest czymś bardzo nieprecyzyjnie sformułowanym, płynnym i dla każdego znaczy co innego).

    A nawiasem mówiąc uczeni posiadają o wiele bardziej rozwiniętą wyobraźnię, niż my.
    Śledząc niektóre subtelne dowody matematyczne czlowiek zachodzi w głowę, „jak on na to wpadł? skąd wiedział, by iść właśnie tą drogą?”.

  82. Listwa said

    @ 81 Marucha

    Takim uzdolnionym naukowcom powinno łatwo przyjść przedstawienie tego co osiągnęli i jak do tego doszli. Matematyka wyższa to tylko narzędzie, a celem jest opis fizyczny materii a nie rozbudowanie matematycznych interpretacji i coraz bardziej pogmatwanych hipotez. Niech bawią sie w matematykę, ale niech nie opawiadają że wiedzą co jest 13 mld lat swietlnych stąd bo tak wyszło im z wyliczeń.

  83. Listwa said

    @ 81 Marucha

    „zdrowym rozsądkiem” (który sam w sobie jest czymś bardzo nieprecyzyjnie sformułowanym, płynnym i dla każdego znaczy co innego).

    – czym jest zdrowy rozsądek najwyraźniej widac gdy go brakuje. Czym innym jest prawidłowy tok rozumowania, który mozna zachować nawet przy wielu niewiadomych. Nie ma żadnych dowodów że fizycy zwłaszcza kwantowi pewnie i zawsze dysponują zdrowym rozsądkiem i prawidłowym tokiem rozumowania, który prowadzi do prawidłowych wniosków i teorii. Gdyby tak było nie musieliby wycofywać sie ze swych osiągnieć. A tak bywa.

  84. Marucha said

    Re 82, 83:

    Panie Listwa:
    1. Niestety nie wszystko da się wyłożyć prosto i w sposób zrozumiały dla laika. Nawet tak proste operacje, jak różniczkowanie, są poza zasięgiem intelektualnym większości ludzi.
    2. Nie wszyscy ludzie są w stanie zrozumieć wszystko, co by chcieli. Życie jest brutalne. Co dla niektórych jest oczywiste, dla innych będzie „pogmatwaną hipotezą”.

    Nie wiem, co to jest „opis fizyczny materii”. Nie wiem, jak tworzyc fizykę bez chwilami bardzo zaawnsowanego aparatu matematycznego, jeśli mamy mieć z tego jakieś konkretne korzyści.

    Nb: tak zwany „zdrowy rozsądek” mowił mojej śp. Mamie, że totolotkowa kombinacja liczb (1,2,3,4,5,6) jest dużo mniej prawdopodobna, niż – np. (7, 12, 29, 31, 49, 42) i nie dała sobie wytłumaczyć, że obie są równie prawdopodobne.

  85. Listwa said

    @ 84Marucha

    Niech fizycy, przy opisie swoich odkryć i osiągnięć, zaczną od jasnego podziału i posegregowania, co jest faktem udokumentowanym teoretycznie i doświadczalnie, co tylko wywodem teoretycznym, co jest wstępnym założeniem, a co hipotezą wstawianą w miejsce luk w poznaniu.

    Jest to proste i zrozumiałe i wiele wyjaśni. Do tego nie potrzeba specjalistycznej matematyki, a wiele uporządkuje.

    Nadużyciem fizyków jest mówienie np. o wstępnych założeniach jako o udokumentowanych odkryciach i opisach rzeczywistości. Przykładem jest „brak czasu w fizyce kwantowej” – jest to teoretyczne założenie, a nie wynik dociekań teoretyczno- doświadczalnych. Równie dobrze mozna przyjąc że czas istnieje i dalej budować teorię fizyki kwantowej.

    „Nie wiem, co to jest „opis fizyczny materii”.

    – miało być „opis fizycznej materii”, chodziło mi o to, aby model lub teoretyczny opis odzwierciedlał rzeczywisty stan i budowę materi, a nie był tylko konstrukcją matematyki i interpretacji wyników matematycznych i przekształceń .

    „Nie wiem, jak tworzyc fizykę bez chwilami bardzo zaawnsowanego aparatu matematycznego”

    – nie ma żadnego problemu jeśli matematyka jest wykorzystywana w celu odkrycia rzeczywostości fizycznej, a potem jej opisu. Problem pojawia się wtedy, gdy jest tylko matematyka i gdy matematyka zastępuje realny swiat fizyczny.

    Wynikiem takiego podejścia jest np teoria strun, gdzie nie mozna było nic powiedzić i zakwestionować, no bo nikt nie zna zaawansowanej matematyki jak fizycy, a potem okazuje się że nie jest to żadna teoria opisująca rzeczywistośc tylko załosna bajka.

  86. Listwa said

    @ 84Marucha

    Kiedyś słyszałem wykład uczciwego fizyka. Mówił o faktach, teoriach, przypuszczeniach , troche fantazjował.
    W ostatnim zdaniu powiedział: Może ktos w przyszłosci stworzy bardziej dokładną i bardziej odpowiadającą rzeczywostości teorię opisującą istnejący świat.

    I to mozna przyjąć . natomiast nie można przyjć gadaniny uczonych fizyków którzy przypuszczenia , hipotezy i swoje fantacje sprzedaają jako udokumentowane odkrycia naukowe poparte wybitna znajomosią specjalistycznej matematyki. .

  87. Marucha said

    Re 85:

    Niech fizycy, przy opisie swoich odkryć i osiągnięć, zaczną od jasnego podziału i posegregowania, co jest faktem udokumentowanym teoretycznie i doświadczalnie, co tylko wywodem teoretycznym, co jest wstępnym założeniem, a co hipotezą wstawianą w miejsce luk w poznaniu.

    Robią to bardzo konsekwentnie. Mówią o hipotezach, teoriach… „Teoria kwantowa”… „Hipoteza ergodyczna”… itp.
    Acz nie powtarzają się ad nauseam w co drugim zdaniu.
    Myślę, że trzeba ich trochę uważniej czytać.

    chodziło mi o to, aby model lub teoretyczny opis odzwierciedlał rzeczywisty stan i budowę materi, a nie był tylko konstrukcją matematyki i interpretacji wyników matematycznych i przekształceń .

    To nie tak, Panie Listwa. Nie ma bowiem czegoś takiego, jak definitywny, rzeczywisty stan i budowa materii. Wszystko bowiem zależy od tego, w jakim zakresie parametrów ją opisujemy.
    Opis makroskopowy, newtonowski, bardzo dobrze opisuje fizykę niezbyt wielkich prędkości i niezbyt małych lub wielkich mas. Dla wielu ludzi jest to jedyny zrozumiały opis.
    Ale fizyka newtonowska przestaje być użyteczna, gdy schodzimy na poziom kwantów albo szybkości podświetlnych.
    I nie ma rady, trzeba sięgnąć do – niekiedy – niezbyt intuicyjnej matematyki.

    nie ma problemu, jeśli matematyka jest wykorzystywana w celu odkrycia rzeczywostości fizycznej, a potem jej opisu. Problem pojawia się wtedy, gdy jest tylko matematyka i gdy matematyka zastępuje realny swiat fizyczny.

    Oczywiście matematyka opisuje, a nie zastępuje, realny świat fizyczny. W przypadku, gdy dysponujemy tylko hipotezami, matematyka stara się opisać hipotezy. Jeśli hipoteza zostaje obalona, a pojawia się na jej miejsce nowa – matematyka znów bierze się do jej opisywania.

    Teoria (a właściwie teorie) strun – o ile wiem – zostały zastąpione przez M-teorię, która unifikuje wszystkie teorie strun. Co w tym dziwnego? Kto nie pozwalał zakwestionować dawniejszych teorii strun? Oczywiście, że były kwestionowane.

    Prawdę mówiąc wolałbym oddać głos Zbyszkowi Koziołowi… jest ode mnie jakieś 27 razy bardziej kompetentny w tych sprawach.

  88. Listwa said

    @ 87 Marucha

    ” najpierw możemy mieć skutek, a potem jego przyczynę…”

    – a to jest udowodniona teoria czy hipoteza? Jest tak w rzeczywistości , czy tylko jest to wynik interpretacji wyników obliczeń.?

    Bardzo ciekawy jestem wytłumaczenia takiego zjawiska i dowodów na jego rzeczywiste istnienie, jeśłi fizycy tak skrupulatnie oddzelaja fakty i teorię od hipotez i domniemań.

    „Nie ma bowiem czegoś takiego, jak definitywny, rzeczywisty stan i budowa materii. Wszystko bowiem zależy od tego, w jakim zakresie parametrów ją opisujemy.”

    – kwestia budowy materi jest bardzo złozona i trudna w badaniach, dlatego dopóki fizycy nie są czegoś pewni to nie powinni udaważ że pewni sa.

    Weźmy taką prostą sprawę jak nieprzekraczalność predkoci swiatła. Jest to hipoteza czy potwierdzony fakt?
    Byc może prawdą jest że prędkośc 300 000 km/s jest prędkością graniczną,ale dopóki to nie będzie udowodnione nie można powiedzisc że tak jest. Ale zdaje sie ze fizycy uważaja to za fakt udowodniony, tak jak teorię Wielkiego wybuchu, która wcale teorią nie jest, nawet nie hipotezą.

    Skąd wziela sie ta teza że prędkośc 300 000 km/s jest graniczna? jest to fakt doswadczalny, czy interpretacja wyników matematycznych przekształceń?

  89. Twardowski said

    Kawał zasłyszany ok. ~’80, pewnie już wtedy z brodą, na wykładzie z analizy matematycznej na wydz. fiz. UW opowiedziany przez wykładowcę-teoretyka a który to kawał pewnie usatysfakcjonuje „malkontentyzm poznawczy” pana Listwy:

    Wstęp. Nowopojawiający się problem w jakiejś teorii rozwiązuje się często(?) sprowadzając warunki opisujące ten problem do warunków opisujących problemy już rozwiązane.
    Kawał. Jaka jest różnica między fizykiem-doświadczalnikiem a fizykiem-teoretykiem/matematykiem? Wyobraźmy sobie taki problem nr1: jest pusty czajnik, kuchenka, kran z wodą i jest zadanie – zagotować wodę (np. na herbatę). Doświadczalnik nalewa wodę do czajnika, stawia na fajerę, odkręca kurek, czeka na bulgotanie wody. Teoretyk czyni identycznie.
    Wyobraźmy sobie problem nr2: jest pełny(!) czajnik z wodą, kuchenka i jest zadanie – zagotować wodę. Doświadczalnik stawia czajnik na kuchence i odkręca kurek. Co zaś robi teoretyk? Wylewa wodę z czajnika do zlewu pod kranem i mówi, że sprowadził warunki problemu nr2 do warunków problemu nr1.

  90. Boydar said

    „… robią to bardzo konsekwentnie …” – Pan Gajowy

    A gówno !
    Którzy ?
    Jak mamy odróżnić jednych od drugich ?
    Jaka to dla nas różnica, czy słońce wokół ziemi czy odwrotnie ?

    Jednak jest, praktyczna. Jeśli ziemia wokół, szara strefa którą trzeba nadrabiać głupią miną jest mniejsza.
    A od głupich min robią się zmarszczki.
    I potem całe życie chodzimy tacy zaorani.
    I kwadratowe kółeczka przestają w końcu na nas robić wrażenie.

    Tak czy tak, słońce ma to w de; jutro „konsekwentnie” wstanie.

  91. Marucha said

    Re 90:
    Panie Boydar,
    Każdy fizyk godny tego miana doskonale wie, co jest hipotezą, teorią – a co faktem (w danym zakresie parametrów). I nie musi w każdej wypowiedzi, w każdym artykule, w każdej książce podkreślać tego na każdej stronie.
    Nawet ja, który jestem tylko prostym inżynierem, to wiem.

    Mają z tym problemy „dziennikarze”. Gówno się znają, ale innym tłumaczą.

    Jak odróżnić jednych naukowców od drugich? Trzeba być jednym z nich. W przeciwnym razie mamy ten sam problem, co przy odróżnieniu na oko lekarza dobrego od kiepskiego.

    Co się tyczy Pana rozważań o Ziemi i Słońcu, to nie wiem, do czego je doczepić.

  92. Zbigniew Kozioł said

    @87 (Marucha)
    Lubie tutaj rozmawiać. Ale bardzo mi to przeszkadza w pracy 😉 A łatwo nie ma… gonią 😉 Pan mnie też nie przecenia proszę. Pisałem, że mechanika kwantowa to wcale nie jakaś specjalność moja.
    Wypowiedzi Listwy zawsze ceniłem, ale gdy były na inne tematy… Trudno rozmawiać z kimś, kto nie wie, że prędkość światła można zmierzyć z wielką dokładnością (acz tu jest pewien ciekawy szczegół z tym związany).

  93. Marucha said

    Re 92:
    Rozumiem Pana problemy czasowe. Trochę nad nimi ubolewam…

    A poza tym, no cóż, nie da się nieraz przedstawić trudnych problemów w sposób latwy, lekki i przyjemny – i pozbawiony niedopuszczalnych uproszczeń.

    Nie ma chyba w przyrodzie niczego, co dałoby się opisać definitywnie, raz na zawsze i absolutnie dokladnie. Nauka krok po kroczku, metodą stawiania hipotez i ich weryfikacji, zbliża się do coraz dokładniejszego opisu materii i zjawisk. Niestety – ludzie uważają to za WADĘ NAUKI – że nie potrafi od razu dać perfekcyjnego opisu (którego prawdopodobnie w ogóle nie ma).

    Dla takich ludzi Newton będzie idiotą / oszustem / masonem / lucyferianem (niepotrzebne skreślić) – bo jego fizyka staje się niedokladna przy wielkich prędkościach. Osoby, które postawiły hipotezę strun – to ani chybi żydowscy sabotażyści….

  94. Listwa said

    @ 92 Zbigniew Kozioł @ 93 Marucha

    „Trudno rozmawiać z kimś, kto nie wie, że prędkość światła można zmierzyć z wielką dokładnością (acz tu jest pewien ciekawy szczegół z tym związany).”

    – po tym komentarzu widać, że pan jest zaganiany. Nie twierdze, że nie da sie zmierzyć prędkości światła. Twiedze ze sie da zmierzyć i zostało to zrobione. Prędkość światła jest znana.

    Moze wyraziłem się zbyt malo precyzyjnie. Więc raz jeszcze.

    Wśród fizyków powszechnie słyszy się informację, że prędkośc ok. 300 000 km/s (czyli prędkośc światła) jest graniczną predkosćią której nie mozna przekroczyć. Innymi słowy według dzisiejszych fizyków prędkośc ok 300 000 km/s jest predkościa najwyższą jaką można osiągnać, której żaden obiekt nie jest w stanie przekroczyć

    Czyli według tego powszechnego przekonania fizyków nic nie może poruszć sie z predkościa powiedzmy 350 000 km/s.

    Zagadnienie jest takie:

    Skąd fizycy mają taką wiedzę?

    Czy jest to wynik doświadczeń eksperymentalnych które pokazały jednoznacznie że istnieje bariera uniemozliwiająca zwiększenie predkości obiektu ponad granice 300 000 km/s?

    Czy też jest to wynik wyliczeń matematycznych wg których nie mozna osiągnąć predkości ponad 300 000 km/s?

    Czy może jest to interpretacja wyników będacych efektem przekształceń wybranych wzorów matematyczno – fizycznych?

  95. Zbigniew Kozioł said

    @95 Istnienie granicznej prędkości (prędkości światła) to wynik szczególnej teorii względności. Jest to więc wynik „myślowy”. Nikomu dotychczas w eksperymentach nie udało się przekroczyć tej granicznej prędkości. Kilka lat temu było wiele hałasu, gdy próbowano zmierzyć prędkość neutrin, które były wysłane z CERN pod Genewą do ośrodka we Włoszech. Neutrina prawie wcale nie oddziaływują z materią, więc mogły podróżować sobie poprzez zakrzywiony glob. Z pomiarów wynikało, że przybyły odległość coś chyba ponad 1000 km w czasie krótszym, niż potrzebowałoby na to światło. Różnica w czasie odpowiadała czasowi, jakie światło potrzebuje na przebycie coś rzędu 20 cm. Narobiło sie wiele rabanu, zespół który przeprowadzał eksperyment już szykował się na Nobla. Okazało się jednak, jak głosi jedna z wersji, że jeden z komputerów miał słabe złącze internetowe i to było przyczyną nieprawidłowego pomiaru 😉
    Z równań szczególnej teorii wględności wynika, że dla każdej cząstki która posiada masę jej masa rośnie do nieskończoności przy zbliżaniu się do prędkości światła. Z tego też powodu jest je coraz trudniej przyspieszyć. Protony rozpędzane w CERN mają prędkość bardzo bliską prędkości światła.

  96. Marucha said

    Re 94:
    Pan Zbyszek niech mnie poprawi.

    Prędkość światła c = 299 792 458 m/s wynika z Równań Maxwella, które śą jednym z najpewniejszych fundamentów fizyki i nigdy nikomu nie udało się ich podważyć. Eksperymentalnie potwierdził je m.in. Hertz.
    Nigdy nikomu nie udało się też zaobserwować prędkości nadświetlnych.

    A propos tzw. „zdrowego rozsądku”…
    Dwa obiekty zbliżające się do siebie z prędkością wynoszącą 90% prędkości światła, zgodnie ze „zdrowym rozumowaniem”, powinny mieć względem siebie prędkość większą niż światło.
    Tak jednak nie jest.

    Jako ciekawostkę zapodam, że prędkość większą od prędkości światła w próżni mogą osiągać zjawiska nie przenoszące informacji ani energii (np. cień, prędkość fazowa fali). Nie zaprzecza to szczególnej teorii względności.

  97. Zbigniew Kozioł said

    @95 Oczywiście, c wynika z równań Maxwella (fizyka klasyczna). Pytaniem było wtedy, jaka jest dokładna wartość c. Ale tę zmierzono potem na wiele sposobów. Ze szczególnej teorii względności wynika, że istnieje prędkośc graniczna przesyłania informacji. Z jakiego powodu uznano, że prędkością tą jest c? Tego albo nie wiem, albo nie pamiętam 😉

    Ciekawostką związano z c jest coś takiego.
    Otóż najpierw bardzo dokładnie zmierzono wartość. A potem…. przyjęto, że ta wartość zmierzona to jest właśnie wartość stała. Stała się ona wzorcem. Na podstawie c wprowadzono nową definicję jednostki długości: jest to taka odległość, jaką światło przebiegnie w ciągu 1/299792458 sekundy…

  98. Marucha said

    Re 97:
    Może dlatego, że przy dopuszczeniu predkości większej od c pojawiają się różne paradoksy?

  99. Zbigniew Kozioł said

    @98 Chyba ma Pan rację! Przecież w równaniach Einsteina ze szczególnej teorii względności występuje własnie prędkość światła. Masa dąży do niekończonośi przy zbliżaniu się do c.

  100. Marucha said

    Jeszcze warto wspomnieć. że w pewnych ośrodkach szybkość naładowanych cząstek (np. elektronów) może być większa, niż fazowa szybkość świała w tych ośrodkach (ale nidy nie większa, niz c!). Powstaje wowczas tzw. promieniowanie Czerenkowa.

  101. Listwa said

    @ 95 Zbigniew Kozioł

    „Istnienie granicznej prędkości (prędkości światła) to wynik szczególnej teorii względności. Jest to więc wynik „myślowy”.

    – czyli jest to hipoteza , którą fizycy podaja jako sprawdzony i potwierdzony fakt.

    „Nikomu dotychczas w eksperymentach nie udało się przekroczyć tej granicznej prędkości”

    – to nie znaczy że ktoś nie przekroczy , nie znaczy też że zwolennicy tej hipotezy dowiedli że przekroczenie tej prędkości jest niemożliwe, nie wykazali że istnieje fizyczna bariera lub ogranicznie niedopuszczające do jej przekroczenia.

    „Z równań szczególnej teorii wględności wynika, że dla każdej cząstki która posiada masę jej masa rośnie do nieskończoności przy zbliżaniu się do prędkości światła”

    – to tylko wynika z interpretacji równań teorii względności którą powino nazywac sie hipotezą względnosci, Jest pytanie czy to wynika z budowy świata realnego.

    Gdyby Einstain do swych wzorów nie zastosował c – prędkości światała, a np. S – predkości dzwięku, to wyszłoby przy zachowaniu takich samych zasad interpretacycjnych wzorów koncowych, że nie mozna przekroczyc prędkości dzwięku ponieważ masa obiektu rosnie do nieskończoności.

  102. Listwa said

    @ 96 Marucha

    Zdrowy rozsądek podpowiada, że gdyby było prawdą to co głosi Teoria względności, ze masa obiektu rośnie wraz ze wzrostem prędkości obiektu, to otwierałaby sie mozliwść ustalenia jaka jest prędkość obiektu bez konieczności konfronatowania tej predkości z niezależnymi punkami w przestrzeni (przynakmiej w zakresie wartości 0 – 300 000 km/s, zgodnie z teirią wzgledności) .

    Ale zwolennicy Teori zwględniści sami przyznają że jest możliwiść jedynie ustakenia prędkości w stosunku do innych obiektów w przestrzeni, nie ma możliwści ustalenia faktycznej prędkości obiektu będącego tylko w pustce kosmicznej. .

    Stąd w tej hipotezie wystepuje czas i predkości tylko jako wartość lokalna a nie bezwzględna,

    Czy fizycy dysponujący specjalistyczną wiedzą matematyczną oraz wyspecjalizowanymi labolatoriami udowodnili że masa obiektu rosnie wraz ze wzrostem prędkości jak głosi teoria względności?

  103. Listwa said

    @ 99 Zbigniew Kozioł

    Maxwell, o ile dobrze pamiętam najpierw ustalił teoretyvcznie prędkość światał, potem potwierdził to doświadczalnie.
    Potem Einstain wziął wartość c do swych wzorów i na tym kończy sie pewność doświadczalna i pewność opisu rzeczywistości realnej, zaczynają sie hipotezy.

    „Przecież w równaniach Einsteina ze szczególnej teorii względności występuje własnie prędkość światła. Masa dąży do niekończonośi przy zbliżaniu się do c.”

    – na czym miałby polegać taki przyrost masy? zmieni się struktura atomów tej masy? Bo przecież ich nie przybędzie.

  104. Zbigniew Kozioł said

    Panie Listwa, Panu zupełnie brak wyczucia realności fizycznej. Zapewniam Pana, że fizycy są realistami, przynajmniej ci od doświadczeń 😉 Co wogóle za termin „faktyczna” prędkość? Prodkość można mierzyć jedynie względem innych obiektów. Prędkość na równiku obrotu Ziemi wokół osi wynosi 1600 km/h względem centrum. Wokół Słońca to 30 km/s. Ukłąd słoneczny kręci się wokół centrum Drogi Mlecznej z prędkością 220 km/s . Galaktyka pędzi w stronę innych galaktyk… Wszechświat się rozszerza (ponoć). Ja siedzę za biurkiem i stukam namiętnie w klawiaturę. Pytanie: dlaczego ja nie spadnę w tym wirowaniu, przyspieszeniach zawrotnych? 😉

  105. Listwa said

    @ 95 Zbigniew Kozioł

    „Istnienie granicznej prędkości (prędkości światła) to wynik szczególnej teorii względności.’

    – taka teza to nie wynik eksperymentów, to nie wynik zastosowania specjalistycznej matematyki, to tylko interpretacja wyników, która wcale nie musi odpowiadać rzeczywostości.

    Wcale tej tezy nie potwoerdzaja prawdziwe i prawidłowe ustalenie prędkości swiatła w przestrzeni. .

    ——–
    Cooooooooo?
    Jakie znowu „prawdziwe i prawidłowe” ustalenia???
    Admin

  106. Listwa said

    @ 104 Zbigniew Kozioł

    „Zapewniam Pana, że fizycy są realistami, przynajmniej ci od doświadczeń”

    – przyglądam sie nie im, a co głoszą.

    „Co wogóle za termin „faktyczna” prędkość? Prodkość można mierzyć jedynie względem innych obiektów”

    – mierzyć tak, ale chce pan powiedzieć że obiekt znajdujący sie w przestrzeni kosmicznej nie może mieć prędkości poruszania sie, jeśli jego pilot nie dostrzega zadnych innych obiektow.

  107. Skoro już aż tak daleko odjechaliśmy…

    Proponuję „Quanta Magazine”:
    https://www.quantamagazine.org/

    Z tym, że choć jest to wydawnictwo popularnonaukowe, to tematyka co najmniej na poziomie zaawansowanych w swych dziedzinach studentów.

    Łatwo wyczuć pewien szczególny zapach i charakter. Ale tam jest ogólnie chyba najlepszy poziom w tej kategorii.

    Tematyka bardzo szeroka, dotyczy głównie matematyki, fizyki, biologii. Mnie to czytuje się z trudem, również dlatego, że angielski bywa niełatwy. Ale czytuje zawsze z wielkim zainteresowaniem.

  108. Marucha said

    Re 105:
    Tak się jakoś składa, że ustalenia odnośnie prędkości światła, doskonale pokrywają się z rzeczywistością. Nikomu nie udało się ich podważyć.

    Re 106:
    1. Prędkość obiektu wzgledem innego obiektu nie zależy od tego, czy ten drugi obekt jest widzialny.

    2. Obserwator znajdujący się na jakimś obiekcie, jeśli nie ma punktu odniesienia – nie jest w stanie ustalić nie tylko prędkości, ale nawet nie wie, czy obiekt stoi w miejscu, czy się porusza (Pierwsza Zasada Dynamiki Newtona – tzw. Zasada Bezwładności).

    Powyższe nie dotyczy obiektów poruszających się ruchem przyspieszonym, ponieważ obserwator może wówczas latwo stwierdzić zjawisko ruchu W jaki sposób? Pytanie za 1 punkt.

    Re 107:
    Fajne pismo.

  109. Jerzyczek said

    Panie Listwa. Proszę odnaleźć na YouTube wykłady przywołanego już tutaj Krzysztofa Meisnera, a szczególnie „Krzysztof Meisner E= mc2” i wstydu Pan oszczędź!

  110. Listwa said

    Cooooooooo?
    Jakie znowu „prawdziwe i prawidłowe” ustalenia???
    Admin

    Ustalanie prędkości światła ma swoją historię, podawano rózne prędkosci rożniace sie od siebie. Można powiedzieć że dzisiaj podawana predkość swatała jest najbardziej precyzyjna.

    Chodzi o to że zastosowanie w teorii względności najbardziej sprecyzowanej prędkości światła c która jest zgodna z rzeczywistym rozchodeniem sie swiatała nie jest żadnym dowodem na pradziwość teorii względności. .

    Prawidłowo ustalona prędkość światał nie potwierdza słuszności interpretaci wzorów teorii wzgkędności mówiącej o tym ze nie ma możliwiści aby obiekt przekroczył prędkość 300 000 km/s.

    Czyli c moze bardzo precyzyjnie oddać rzeczywista prędkośc swiatła, ale to nie jest dowodem na prawdziwość teorii względnisci.

  111. Listwa said

    @ 107 Zbigniew Kozioł

    Dziekuję

  112. Listwa said

    @ 108 Marucha

    Re 105:
    Tak się jakoś składa, że ustalenia odnośnie prędkości światła, doskonale pokrywają się z rzeczywistością. Nikomu nie udało się ich podważyć.

    – zgoda. Trzeba brać też pod uwage że nie ma jednej prędkości światła. Predkość ta jest rózna w zalezności od ośrodka w jakim swiatło sie rozchodzi. Ustalono także i te prędkości, w szkle to chyba 225 000 km/s.

    Re 106:
    1. Prędkość obiektu wzgledem innego obiektu nie zależy od tego, czy ten drugi obekt jest widzialny.

    -zgoda. A dokładnie ruch obiektu nie zalezy od widzialności innych obiektów. taki poruszający się obiekt ma swoja prędkość poruszania się nawet jeśłi nie można jej zmierzyć i podać. Nawet może mieć swoja prędkość wtedy gdy nie mozna stwierdzic czy się porusza.

    2. Obserwator znajdujący się na jakimś obiekcie, jeśli nie ma punktu odniesienia – nie jest w stanie ustalić nie tylko prędkości, ale nawet nie wie, czy obiekt stoi w miejscu, czy się porusza (Pierwsza Zasada Dynamiki Newtona – tzw. Zasada Bezwładności).

    – zgoda. to było punktem wyjścia dla budowy teorii wzgledności , czyli niemozność ustalenia prędkości bezwzględnej obiektu.
    Ale teoria względności sobie zaprzecza jeśli twierdzi że wraz z wzrostem prędkości rosnie masa obiektu. Gdyby było to prawdą to wzrost, spadek i stan masy podawałby informację o prędkości bezwzględnej obiektu. Nie ma dowodów że tak jest. To mówi tylko interpretacja wyników Einsteina.

    Powyższe nie dotyczy obiektów poruszających się ruchem przyspieszonym, ponieważ obserwator może wówczas latwo stwierdzić zjawisko ruchu W jaki sposób? Pytanie za 1 punkt.

    – w przeciwnieństwie do ruchu jednostajnego, przyspieszenie oraz także hamowanie mozna mierzyć bez konieczności opierania sie o pomiar odległości innych obiektów. Bo problemem w ustaleniu prędości bezwzględnej gdy nie widzmy innych obiektów jest nic innego jak niemozność pomiaru przebytej drogi.

  113. Listwa said

    @ 109 Jerzyczek

    Panie Listwa. Proszę odnaleźć na YouTube wykłady przywołanego już tutaj Krzysztofa Meisnera, a szczególnie „Krzysztof Meisner E= mc2” i wstydu Pan oszczędź!

    – znam wykłady tego pana. Proszę sobie wyobrazić że cenie tego pana i lubię jego wykłady.

    Panie Jerzyczek, jak pan tak daleko zaszedł w swych odkryciach to prosze mi wyjaśnić w którym miejscu przynoszę wstyd.
    Nie żebym miał nadzieję że pan zdoła wyjaśnic na czym polega, proszę tylko wyjaśnić w którym miejscu.

  114. Listwa said

    @ 109 Jerzyczek

    Panie Listwa. Proszę odnaleźć na YouTube wykłady przywołanego już tutaj Krzysztofa Meisnera, a szczególnie „Krzysztof Meisner E= mc2” i wstydu Pan oszczędź!

    – jeśłi wezmę prędkość 225 000 km/s do wzorów teorii względności, która to prędkość odpowiada precyzyjnej i potwierdzonej predkości światła , to pana zdaniem nadal będzie istniał nieprzekraczalny próg 300 000 km/s
    ktrórego według teorii względnosci przekroczyc się nie da?

  115. Listwa said

    @ 109 Jerzyczek

    Tu:

    od 7.20- 7.45 – zgadzam sie z ta opinią, a co niestety dla pana kłóci sie z „w równaniach Einsteina ze szczególnej teorii względności występuje własnie prędkość światła. Masa dąży do niekończonośi przy zbliżaniu się do c.”

  116. Marucha said

    Re 110:
    Oczywiście, że w miarę postępów nauki pomiar predkości światła stawal sie oraz dokladniejszy. I co w tym niezwyklego?
    Żadna ustalona prędkość swiatla nie jest „prawdziwa”, lecz zawsze obarczona jest pewnym błędem. Obecnie błąd ten jest bardzo mały.

    Prawdziwość teorii względności udowodniono na wiele różnych sposobów, vide:
    > https://pl.wikipedia.org/wiki/Testy_do%C5%9Bwiadczalne_og%C3%B3lnej_teorii_wzgl%C4%99dno%C5%9Bci

    Re 112:
    Jest oczywistą oczywistością, iż światło rozchodzi się z różną prędkością w różnych ośrodkach.
    W najnowszych eksperymentach nad rozchodzeniem się światła w ośrodkach materialnych udało się spowolnić je do prędkości 0,2 mm/s.
    (Uwaga! ułamek milimetra na sekundę)

    Pamiętajmy, że nie ma sensu mowić o prędkości ciała, jeśli nie powiemy względem czego ją mierzymy.
    W życiu codziennym mierzymy ją względem skorupy ziemskiej.

    Re 114:
    Nie do mnie. Ale nie rozumiem pytania.

  117. Listwa said

    @ 116 Marucha

    „Prawdziwość teorii względności udowodniono na wiele różnych sposobów, vide:”
    – to raczej słaby panegiryk odnośnie teorii wzgledności, nie wskazuje na żadne wyjasnienia odnośnie kontrowersyjnych tez tej teorii.

    .
    „Pamiętajmy, że nie ma sensu mowić o prędkości ciała, jeśli nie powiemy względem czego ją mierzymy.”
    – dla teorii względniści znajomiść prędkosci oboektu jest decydujacy w kilku istotnch jej punktach. A nie sa w stanie jej ustalić.

    Nie do mnie. Ale nie rozumiem pytania.

    – teorai względniści wymaga wykorzstania predkości światała, prędjowć 225 000 km/s tez jest prędkościa swiatłaa

  118. Marucha said

    Re 117:
    Myślę, że dalsza dyskusja jest bezcelowa.

  119. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    A ja myślałam, że na początku było Słowo

  120. Zapewne, Pani Barbaro, na początku było Słowo. Tak jak to opisano w linku przysłanym przez NC @9:
    http://niedziela.pl/artykul/94305/nd/Na-poczatku-bylo-Slowo

    Pozwolę sobie dorzucić parę wyjaśnień i sprostowań.

    1. Pan Listwa (oby już lepiej nie komentował i nie pytał w tym temacie) ma problem z tym, że masa poruszającego się obiektu rośnie wraz z prędkością. Tak się mówi, przyjęte mówić w ten sposób. Ale to nie jest ścisłe. Masa spoczynkowa nie zmienia się. Zmienia się masa bezwładna. W klasycznej fizyce Newtona mamy wzór na energię kinetyczną:

    E=mv2/2.

    W szczególnej teorii względności (STW) wzór na energię kinetyczną ma podobną postać, tylko zamiast m trzeba by użyć:

    m/(1-(v/c)2)1/2 .

    A więc jest tak, jakby w STW masa dążyła do nieskończoności przy prędkości zbliżającej się do prędkości światła. W istocie, poprawniej było by mówić, że to energia kinetyczna dąży do nieskończoności.

    2. Pan Listwa ma problem z 225 000 km/s w szkle. Ale STW odnosi się do prędkości światła w próżni, która wynosi 300 000 km/s. W szkle nadal istnieje graniczna prędkość przekazu informacji i wynosi ona 300 000 km/s. Ale fale świetlne rozchodzą się wolniej. Tak jak i fale na powierzchni morza. Ich prędkość zależy od głebokości. W przypadku szkłą światło je oświetlające wchodzi w oddziaływania z atomami szkła, powoduje ich drgania, zaś drgające atomy wysyłają włąsne fale elektromagnetyczne. Rezultat jest taki, jakby światło poruszało się wolniej.

    3. STW wzięła się stąd, że Einstein pomyślał sobie, że prawa fizyki powinne być dokładnie takie same i dla obiektu, który jest względem nas nieruchomy, jak i dla takiego, który porusza się względem nas. Na pozór wyglądać to może na całkiem prosty problem. Raczej każdy z nas zgodzi się z tym, że tak być powinno. Ale nikt wcześniej nie zastanawiał się nad tym. Einstein wziął sobie pod rozwagę równania Maxwella, które opisują rozchodzenie się fal elektromagnetycznych (a więc radiowych, światła). Jego teoria dotyczy więc fal elektromagnetycznych.

    4. Przypadek to czy nie, ale wydaje się (przynajmniej nie ma eksperymentów temu zaprzeczających), że owa graniczna prędkość nie dotyczy tylko światła, ale wręcz wszelkich możliwości przekazu oddziaływań (a więc i informacji).

    5. Sam zastanawiałem się głupkowato, nie mając pojęcia o teoriach grawitacji: czy w grawitacji też siła oddziaływania, przyciąganie, zależy od szybkości światła? Pytanie wcale trywialne nie jest. Widzę, że w rozumieniu tej materii istnieje trochę zamętu. Wydaje się, że owszem, grawitacja też rozchodzi się z szybkością światła. Niejakim tego potwierdzeniem są niedawne odkrycia fal grawitacyjnych (jeśli to wszystko prawdziwe, to cudne naprawdę, ich istnienie przewidywano dziesiątki lat temu, również w pracach polskich fizyków; Polacy zaś, młodzi, również z mego ośrodka, mieli dość solidny udział w ich odkryciu).

    Gdy zaś o mechanice kwantowej… oj tu jeszcze wiele można popisać 😉

  121. Barbara Chojnacka said

    Panie Zbigniewie
    Bardzo dziękuję za odpowiedź.
    Ja to obserwuję, że teorie naukowe i dywagacje wokół nich, zależą od tego na czym ktoś się zafiksuje, jakiego zjawiska się uczepi i od jego percepcji i kojarzki , zależy w którą stronę to pójdzie i co z tym zrobią inni ciekawscy

  122. Pani Barbaro, niech Pani proszę napisze do mnie na softquake@gmail.com . Sprawdzę, co z Pani percepcją 😉

  123. Barbara Chojnacka said

    Wszystko dobrze, każdy ma swoistą, nawet miś o małym rozumu 😀
    Pozdrawiam cieplutko

  124. Barbara Chojnacka said

    Miś o małym rozumku

  125. Listwa said

    @ 119 Barbara Chojnacka

    Nie inaczej z początkiem.

  126. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    Dzięki😊
    Max.Kolbe mówił, że rozumek mieści się w czapce…
    Przyznaję, że te naukowe łamigłówki to nie moja specjalność
    Pozdrawiam

  127. Listwa said

    @ 120 Zbigniew Kozioł

    Teoretycznie mogę nie pytac i nie komentować. ale nie z powodu że mam problem. To raczej pan ma problem.

    1. To jest pana poglad :
    „Przecież w równaniach Einsteina ze szczególnej teorii względności występuje własnie prędkość światła. Masa dąży do niekończonośi przy zbliżaniu się do c.”

    na moje pytanie pan nie odpowiedziął: – „na czym miałby polegać taki przyrost masy? zmieni się struktura atomów tej masy? Bo przecież ich nie przybędzie.”

    Teraz pan twierdzi :
    „Ale to nie jest ścisłe. Masa spoczynkowa nie zmienia się. Zmienia się masa bezwładna”

    .By zakończyć „A więc jest tak, jakby w STW masa dążyła do nieskończoności przy prędkości zbliżającej się do prędkości światła. W istocie, poprawniej było by mówić, że to energia kinetyczna dąży do nieskończoności.”

    – zgadzam sie z pogladem prof Meisnera z wpisu @ 115 . Zatem nie mam z tym problemu. Z tym że nie ma żadnego dowodu na to, że energia kinetyczna obiektu rozpędzanego wzrasta do nieskończoności przy zblizaniu sie predkosci obiektu do granicy 300 000 km/s. Jest jakiś?

    2. Ponownie pan nie zrozumiał tego co napisałem. Podałem to jako ciekawostkę związaną z interpretacją wzorów Eistaina. .

    „Rezultat jest taki, jakby światło poruszało się wolniej”
    – to naukowcy sformułowali twierdzenia o różnej predkości światla w różnych osrodkach. .

    3. w STW Einstain podejmuje tematykę nie tylko swiatał, ale mas, czasu, wymiarów.
    4. Teza o istniejącej granicy 300 000 km/s której ponoc nie można przekroczyc jest hipotezą i to o słabej podstawie. Dotąd nie udowodniono jej prawdziwsci.
    naturalną prędkością rozchodznei sie fal elektormagnetycznych w tym światła jest prędkośc 300 000 km/h. (tak jak dla dziweku 1300 km/h). Byc może tej predkoci nie da się przekrczyć ale to wcale nie jest pewne.

    5 . o grawitacji bardzo mało wiadomo.

  128. Listwa said

    @ 126 Barbara Chojnacka

    Pismo sw uczy, że moze być objawione więcej niz moze znieść rozum ludzki. O. Maxymilian jest tego dobrym przykładem, ile to rozumek w czapce moze pozyskać.

  129. Yah said

    …… i dlatego z prędkością światła poruszają się tylko bezmasowe fotony …

  130. Listwa said

    @ 129 Yah

    Z tym naukowcy tez mają problem i nic o tym nie mówią, bo jeśli fotony nie mają masy, to w jaki sposób sa podatne na oddziaływanie grawitacyjnie.. I dlaczego świato ma fotony a inny zakres fal elektormagnetycznych spoza światła widziwlnego fotonów nie ma?

    ——-
    Ma, ma, tylko się mówi na nie „kwanty”. Foton to szczególny przypadek – „kwant światła”.
    Foton ma dwoistą naturę, korpuskularno-falową.
    Grawitacja wpływa zarówno na obiekty o zerowej jak i o niezerowej masie spoczynkowej. Oznacza to w szczególności, że grawitacja wpływa na ruch fotonu.
    Admin

  131. Yah said

    „I dlaczego świato ma fotony a inny zakres fal elektormagnetycznych spoza światła widziwlnego fotonów nie ma?”
    Panie Listwa, niech Pan się nie pogrąża i nie pisze na tematy, o których nie ma pojęcia.
    Każde promieniowanie elektromagnetyczne od gamma do fal radiowych to w ujęciu kwantowym strumień bezmasowych fotonów.

  132. Yah said

    „Foton ma dwoistą naturę, korpuskularno-falową.” a to też jest pewne uproszczenie, o czym Pan Zbyszek Kozieł pisał.

    ————
    Piszę w pewnym uproszczeniu, cakowicie dopuszczalnym w dyskusji w gajowce.
    Admin

  133. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    No właśnie, miał dwa doktoraty i genialne patenty a opinię stukniętego Maksia, jak mówi Ks.Karol

  134. Yah said

    Wiem oczywiście Panie Gajowy. Tylko uzupełniam.

  135. Listwa said

    @ 131 Yah

    Pytaniem to tylko pan może się pogrązyć.

    „Każde promieniowanie elektromagnetyczne od gamma do fal radiowych to w ujęciu kwantowym strumień bezmasowych fotonów”
    – skąd pan to wziął? a nie w ujeciu kwantowym fotony sa też w falach poza światłęm? .

    Panie Listwa… Pan naprawdę się na tym nie zna, a upiera się dyskutować.
    Admin

  136. Yah said

    Bo tylko bezmasowe, ale posiadające energie fotony mogą wybijać elektrony z orbit powodując jonizacje i świecenie gazów. Fala tego nie zrobi, może to zrobić tylko cząstka obdarzona energia zależna od częstotliwości fali elektromagnetycznej.

  137. Listwa said

    „Foton ma dwoistą naturę, korpuskularno-falową.”

    – podobno nie rozstrzygnieto czy swiatło to fala czy cząsteczki. Cały czas jest z tym dylemat, zalezy od punktu rozpatrywania.

    To istenieje oddziaływanie grawitacyjne między masą w stosunku do braku masy? .

    ————–
    Tu nie ma co „rozstrzygać”. W pewnych sytuacjach foton jest cząsteczką, w innych falą.
    Admin

  138. Listwa said

    @ 135 Yah
    To juz pan sie wycofał z ujecia kwantowego?

    Cząsteczki z masą tez mogą wybić elektrny.
    Skąd pan wział informaję że fale elektormagnetyczne pomijajac swiatło posiadają fotony?

    Panie Listwa… ja Pana proszę… to się robi żenujące.
    Admin

  139. Yah said

    Ha, ha, ha to wracamy do modelu atomu Thompsona
    Bo w ujęciu nie kwantowym fotony były niepotrzebne, ale … w takim ujęciu nie można było wyjaśnić istnienia widm liniowych np. wodoru. Wyjaśnienie stało się możliwe dopiero po wprowadzeniu pojęcia kwantu energii i fotonu niosącego tą energię E = hν, gdzie h to stała Plancka, a ν to częstotliwość fali elektromagnetycznej.

  140. Listwa said

    Panie Listwa… Pan naprawdę się na tym nie zna, a upiera się dyskutować.
    Admin

    – odpowedż panu Yah nie powina sprawić trudności jeśłi tyl ejuz napisał. .

  141. Yah said

    Gdyby w atomie nie było orbit dozwolonych i wynikających z tego kwantów energii, atomy po wzbudzeniu emitowałyby widmo ciągłe, a nie liniowe. Powoli opadałyby w kierunku jądra, a nie skokowo zmieniały orbity emitując … właśnie kwanty energii.

  142. Listwa said

    Tu nie ma co „rozstrzygać”. W pewnych sytuacjach foton jest cząsteczką, w innych falą.
    Admin

    – fala chyba zawsze potrzebuje nosnika? Czy nie jest tak że raz światło traktowane jest jako strumień cząsteczek a raz jako fala cząsteczek?

  143. Listwa said

    @ 139 Yah

    To ma pan bardzo nie precyzyjne odpowiedzi i ujęcia. aż te haha wyglada głupio.

  144. Listwa said

    @ 141 Yah

    Pogrąza sie pan

    ———–
    Panie Listwa, ja już prosiłem…. czy naprawdę mam wyrzucać Pana żenujące wpisy na temat fizyki?
    Przecież ja Pana bardzo szanuję za wypowiedzi na innych polach.
    Admin

  145. Listwa said

    @ 133 Barbara Chojnacka

    I więcej posiadał niż pokazał. Wielcy we własnych oczach ślepcy nazywali go stukniętym Maxiem.

  146. Yah said

    „Cząsteczki z masą tez mogą wybić elektrny.
    Skąd pan wział informaję że fale elektormagnetyczne pomijajac swiatło posiadają fotony?”

    😀 😀 😀

  147. Yah said

    A wie Pan Panie Listwa, że wg. L. de Broglie’a Pan też jest falą …. tylko że bardzo krótką.

    Dokładnie.
    Admin

  148. Listwa said

    @ 145 Yah

    pan odpowie na pytania .

  149. Listwa said

    Panie Listwa, ja już prosiłem…. czy naprawdę mam wyrzucać Pana żenujące wpisy na temat fizyki?

    – wystarczy wyjasnić i podac informację. Jeśli ktos wie i zna to w czym problem?

  150. Listwa said

    @ 147 Yah

    Modele teoretyczne nie zawsze są godne uwagi. Robi pan błąd jesli uważa sie za falę, nawet długą.

  151. Yah said

    Panie Listwa Pana pytania są z typu – udowodnij że Ziemia jest okrągła 😀 😀 😀

  152. Listwa said

    @ 151 Yah

    Czyli pan się tylko wymądrza a odpowiedzi nie zna.

  153. Yah said

    To ja zadam Panu pytanie, gdzie Pan żeś wyczytał, że tylko w świetle są fotony ?

    : D 😀 : D Właściwie to fotony wysyła tylko promieniowanie UV, a nie widzialne, bo von Lenard wykorzystywał światło łuku elektrycznego a ono najwięcej energii emituje w dziedzinie UV 😀 😀 😀

  154. Yah said

    Podaruję sobie dosadniejszy komentarz, ale jak ludzie inteligentni mogą się nabierać na bezczelność i kompletny brak wiedzy. Za kazdym razem wystarczy wziąć do ręki i przeczytać 2-3 książki.
    Może to typowa cecha ….. Polaków, wykorzystywana przeciwko nam.

  155. Yah said

    ….. i ta przerażająca polszczyzna …. w głowie się nie mieści ….. jak ….. to ……mo…….

  156. Barbara Chojnacka said

    Ad.Yah
    Niech Pan uważa, żeby się nie zaplątać w swej wiedzy bo od tego można zwariować…
    rzecz sama w sobie jest ważna, a nie wiadomości o niej

    ———–
    Panie Basiu, czy Pani wie, co Pani pisze?
    Admin

  157. Barbara Chojnacka said

  158. Barbara Chojnacka said

    Cały film o Tesli

  159. Barbara Chojnacka said

    Wiem, że narażam się Panu Gajowemu

    ——
    Dla kobiet mam pewną taryfę ulgową, a to ze względu na ich mniejszą objętość mózgu. 😀
    Admin

  160. Barbara Chojnacka said

    Nicola Tesla :

    „Dziś naukowcy zastąpili eksperymenty matematyką i wędrują z równania do równania. W rezultacie zbudowali strukturę, która nie ma żadnego związku z rzeczywistością”
    😁

    ————
    To jest niedopuszczalne uogólnienie.
    Fizyka, taka jaka jest, „oficjalna” – po prostu działa. Od lewarka samochodowego do telefonu komórkowego i mikroskopu elektronowego.
    Admin

  161. Listwa said

    @ 156 Barbara Chojnacka

    „rzecz sama w sobie jest ważna, a nie wiadomości o niej”

    – ujęła Pani sedno. Mozna tylko dodać „wiadomości fałszywe lub niesprawdzozone”

    ———–
    Co to znaczy „rzecz sama w sobie”? Nic nie znaczy.
    Admin

  162. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    Właśnie oglądam filmik o Tesli, spodoba się Panu

  163. Listwa said

    @ 154 Yah

    Pan to sobie możesz po wsi pochodzić.

  164. Yah said

    Przespacerowałem się ….
    Powyższe przypadki maja podobna inspirację jak ten: .https://marucha.wordpress.com/2019/01/11/wolne-tematy-2-2019/#comment-804852
    Naiwni dalej mogą wierzyć i cenić tylko niech maja świadomość, że w ten sposób niespecjalnie odbiegają od typowego mieszkańca tego kraju, który łyka wszystko co podaje meistream. Z jednej strony oburzamy się głupotą i bezmyślnością narodu, a z drugiej zachowujemy się dokładnie tak samo .
    Polacy uwierzą każdemu , kto potrafi, bezczelnie, bez mrugnięcia okiem kłamać. Szlachta uwierzyła …. co z niej zostało ? ….. co z nas zostanie jak będziemy hołubić bezczelnych łgarzy, bo nam się nie chce ich sprawdzić

  165. Listwa said

    @ 160 Barbara Chojnacka

    Filmy o Tesli chętnie obejrzę. Lubię jego odkrywczość i przenikliwość.

    Nicola Tesla :

    „Dziś naukowcy zastąpili eksperymenty matematyką i wędrują z równania do równania. W rezultacie zbudowali strukturę, która nie ma żadnego związku z rzeczywistością”

    – to było kiedyś, potem zaczęli tworzyć teorię z teorii i teorię na teorii. A gdy to też nie bardzo wyszło, to tworzą modele.
    Kolejny krok zaawansowania to będą chyba wizje. A wizjonerów dostatek.

    ———–
    TO jakim cudem ta „zmyślona” fizyka działa? Dlaczego działa telewizja satelitarna, GPS i tomograf?
    Luuuudzie…
    Admin

  166. Barbara Chojnacka said

    Panie Gajowy
    To jest w filmikach o Nicola Tesli
    linki powyżej

  167. Yah said

    Panie Gajowy, no nie wypada nie zgodzić się z profesjonalistą, chyba wie co pisze 😀

  168. Listwai modeli said

    TO jakim cudem ta „zmyślona” fizyka działa? Dlaczego działa telewizja satelitarna, GPS i tomograf?
    Luuuudzie…
    Admin

    – fizyka działa, rzeczywiste odkrycia także. Nie działają wydumane interpretacje, zmyślone teorie, fikcyjne modele.
    Satelitom, GPS, tomografom na szczęście nie przeszkadzają głoszone teorie-hipotezy np. masa wzrasta do nieskończoności wraz ze wzrostem predkości obiektu.

    Na szczęście fizyka nie jest uzależniona od hipotez fizyków i od Yahów.

  169. NICK said

    Paaanie Listwa… .

  170. Yah said

    Miło znaleźć się w dobrym towarzystwie 😀

  171. Barbara Chojnacka said

    Super info o Nicola Tesli:
    http://www.eioba.pl/a/24q8/nikola-tesla-inwentor-xxi-wieku

  172. Yah said

    …. żeby tylko ta masa rosła do nieskończoności to by było pół biedy, ale na dodatek tego wszystko robi się coraz krótsze, a czas płynie coraz wolniej. Tak wiec wraz z osiągnięciem prędkości światła mamy „nic” o nieskończonej masie, gdzie czas nie płynie 😀

  173. Marucha said

    Re 168:
    Panie Listwa, toż to rewelacja!
    „Poprawne teorie działają, niepoprawne – nie działają”.
    Do tego genialnego spostrzeżenia można sprowadzić całość Pana wkładu w dyskusję o fizyce. 😀

    Jeszcze drobna uwaga: teoria względności została sprawdzona eksperymentalnie (m.in. zmierzono spowolnienie czasu przy ogromnych szybkościach). I trzeba się z tym pogodzić.

    Re 172:
    Oczywiście obserwator poruszający się z szybkością zbliżającą się do szybkości światła w ogóle nie dostrzega ani zwiększenia swojej masy, ani skrócenia rozmiarów, ani spowolnienia czasu. Dla niego wszystko jest normalne.

    Zjawisko ww „dylatacji czasu” istnieje nawet dla obiektów poruszających się z szybkością, powiedzmy, piechura, jest jednak zbyt małe, aby w ogóle dało się zmierzyć.
    Natomiast przy szybkości równej 1/10 szybkości światła wynosi 1,00005, czyli czas plynie tam o 0,005% wolniej. Wolniej – dla nas, ale nie dla samego obiektu.

  174. Listwa said

    @ 173 Marucha

    Mojego sformułowania : „fizyka działa, rzeczywiste odkrycia także. Nie działają wydumane interpretacje, zmyślone teorie, fikcyjne modele.” nie da się sprowadzić do tego spostrzeżenia : „Poprawne teorie działają, niepoprawne – nie działają”.
    Odzielam teoretyczne fikcje od eksperymentalnych doświadczeń.

    „Jeszcze drobna uwaga: teoria względności została sprawdzona eksperymentalnie (m.in. zmierzono spowolnienie czasu przy ogromnych szybkościach). I trzeba się z tym pogodzić.”

    – w fizyce nic nie trzeba brać na wiare lub pogodzenie. Żaden z fizyków nie udowodnił że czas jest wielkością fizyczną, a to jest warunek jego spowalniania.

    ———–
    Pan majaczy. Pan odrzuca – na podstawie własnej wyobraźni – dobrze udokumentowane i weryfikowalne testy i doświadczenia.
    Admin

  175. Listwa said

    @ 173 Barbara Chojnacka

    Dobre.
    Pokazuje też zasady amerykańskiego wolnego rynku – Tesla do kopania rowów albo praca za darmo.

  176. Od 1997 roku jestem zapisany na dyskusyjną listę email Toronto Linux Users Group. Lista ta, acz w zasadzie poświęcona Linuxowi, obfituje w dyskusje (czasem gorące) na wszelkie tematy które interesować mogą jej użytkowników z kanadyjskiego Toronto i okolic, a więc też społeczne i polityczne.

    Gdy chodzi o Linux, często ktoś zwraca się z technicznymi problemami. Niepisane reguły są jednak takie:

    Gdy ktoś zadaje głupie pytanie – ignorować!
    Gdy ktoś zadaje pytanie, ale widać, że sam nawet nie próbował nawet znalezć na nie odpowiedzi – ignorować!

    Gdy zaś ktoś ma problem, ciekawy, starał się problem rozwiązać, ale nie potrafi, szukał informacji, próbował różnych metod, potrafi problem opisać technicznie, wtedy … inni są skłonni wałkować problem na liście przez całe tygodnie, aż do chwili, gdy rozwiązanie się znajdzie.

    Mnie nie zdarzyło się jeszcze, bym nie otrzymał pomocy stamtąd. Wiele razy.

    Tylko… tam w zasadzie wszyscy się znają (kilkaset osób). Nikt nie ośmieliłby się pisać głupot na listę…

  177. Marucha said

    Re 176:
    Lista dyskusyjna Toronto Linux Users Group po prostu grupuje ludzi, którzy wiedzą o czym mówią. Lepiej, lub gorzej, ale znają się na temacie. Nie pojawi sie raczej wśród nich np. osoba zapodająca. że Linux to oszustwo albo pytająca się, jaka jest różnica między programowaniem w C++ a ekranem LCD.

    Gajówka nie jest takim środowiskiem. Stąd, w zasadzie na równych prawach konkurują tu ze sobą poglądy sensowne i totalnie odlotowe. Ja niekiedy wywalam wpisy najbardziej kretyńskie, ryzykując że będę uznany za cenzora bojącego się „prawdy”.

  178. Bynajmniej, nie do Pana jechałem, Panie Gospodarzu. Czy ten Listwa to ta sama osoba, której wcześniej wypowiedzi zdarzało mi się czytać z zainteresowaniem i uwagą? Byłbym mocno przygnębiony, jeśli to tak.

  179. Marucha said

    Re 178:
    Wiem, Panie Zbyszku.
    Napisałem to dla pozostałych gajówkowiczów, nie dla nas. Gwoli wyjaśnienia.

    Niestety, ten p. Listwa który pisał tak ciekawie i kompetentnie na tematy religjne i historyczne – i ten p. Listwa, który wziął się za fizykę – to ta sama osoba.

  180. Marucha said

    Do p. Lstwy:
    Niechcący usunąłem Pański wpis, będący odpowiedzią na moją adnotację w #174.
    Czy mógłby Pan przysłać go ponownie?

  181. NICK said

    Jesteśmy przygnębieni.
    Pierwiastki były.
    Wcześniej.

    Zatem.

    Listwa, hm.

  182. Listwa said

    @ 180, 174 Marucha

    Teoria jest w trakcie rozwoju i rozbudowywania.

    Odpowiada Andrzej Okołów, fizyk UW:

    „Wydaje się, że wśród osób nieprofesjonalnie zainteresowanych szczególną teorią względności (STW) dość rozpowszechnione jest przekonanie, że „według STW w układzie poruszającym się czas płynie wolniej”.

    Tymczasem jest to nieprawda”.

    Teraz prędkość ma być ujmowana jako wielkośc bezwymiarowa a czas nalezy mierzyć w metrach:

    „Powyższe wzory obowiązują przy dodatkowym założeniu, że czas t mierzymy w metrach: 1 metr czasu to czas, w jakim światło w próżni przebywa odległość 1 metra. W tych jednostkach prędkość jest wielkością bezwymiarową”

    W świetle teorii ” dopóki nie ustalimy pary zdarzeń, STW nie ma nic do powiedzenia na temat „upływu czasu w danym układzie odniesienia”.

    Dla uzyskania pełniej odpowidzi trzeba : „Przyjmijmy, że dane są dwa inercjalne układy odniesienia U oraz U′, którymi posługują się obserwatorzy, odpowiednio, O i O′.”

    Dzieki założeniom i przyjęciom nowoczesny fizyk dochodzi do ostatecznego celu, że zasada względności nie jest złamana.

    oraz „Zatem dla niektórych par zdarzeń upływ czasu pomiędzy zdarzeniami tworzącymi parę jest krótszy w układzie U, dla innych par — w układzie U′, jeszcze dla innych upływ czasu w obydwu układach jest taki sam. Widać stąd, że żaden z układów nie jest wyróżniony w stosunku do drugiego i zasada względności nie jest naruszona.”

    „Otóż z punktu widzenia STW w danym układzie odniesienia dobrze zdefiniowaną i mierzalną wielkością fizyczną jest upływ czasu pomiędzy dwoma zdarzeniami.”

    – pan Okołów nie wskazał gdzie można znaleźć dowody na twierdzenie „czas jest wielkościa fizyczną” A szkoda, wielu by się dowiedziało,

    https://zapytajfizyka.fuw.edu.pl/pytania/w-ktorym-ukladzie-odniesienia-czas-plynie-wolniej/

  183. No to może coś dla nastroju innego?

    Białe złoto. Kozaczki o koniu, same z koniem, po polu. Pieśń zespołu Lube.

    Выйду ночью в поле с конем
    Ночкой темной тихо пойдем
    Мы пойдем с конем по полю вдвоем
    Мы пойдем с конем по полю вдвоем

    Ночью в поле звезд благодать
    В поле никого не видать
    Только мы с конем по полю идем
    Только мы с конем по полю идем

    Сяду я верхом на коня
    Ты неси по полю меня
    По бескраинему полю моему
    По бескраинему полю моему

  184. Barbara Chojnacka said

    Panie Gajowy,
    Z wyższością i pobłażaniem traktuje Pan na forum bądź co bądź popularno-naukowym, odrębne od przyjętych przez” specjalistów” w temacie…robienie z nauki „złotego cielca” nie podoba się Panu Bogu

  185. Listwa said

    @ 180 Zbigniew Kozioł

    Raz mógł pan sie pomylić, drugi raz mogłem udawać że pan sie pomylił. Trzeci raz to juz perfidia.

    Jesli pan pojechał to bardzo nieudolnie. Bo jeśli „Nikt nie ośmieliłby się pisać głupot na listę…” to po co im taka reguła
    „Gdy ktoś zadaje głupie pytanie – ignorować!? ”

    Moze pan podać dowody że czas jest wielkością fizyczną? Bo jak na razie to panu niezbyt wychodzi wykazywanie czegokolwiek. Nawet przygnębienia.

  186. Listwa said

    @ 181 Nick

    Nie ma co mruczeć o pierwiastkach.

    Jak sie pojawi wpis , to chętnie poczytam co pan z niego rozumie. Bo jak widze przez pryzmat fizyki pan zdołał nawet ocenić.

  187. Listwa said

    @ 179 Marucha

    Fizyka też ma swoją historię i wierzenia.

  188. NICK said

    Jak drzewiej o tzw. czasie pisałem.
    To sięgałem nieboskłonu.
    A Dobry Bóg dał nam wolę.
    I fizykę.
    Nieboskłon jest mi bliski.
    A fizyczne nauki dane od Boga.
    Do rozpatrywania.
    Na nich się nie znam.

    Zawsze byłem ‚nogą’ z fizyki.
    Milczę zatem.

  189. Marucha said

    Re 185:
    Fizyka zbudowała bardzo solidny gmach na solidnych fundamentach.
    Nie ma w niej żadnych „wierzeń” – są hipotezy, które poddaje się weryfikacji. Wierzeń się nie weryfikuje, tylko przyjmuje.
    A że po drodze powstawały teorie i hipotezy, które z czasem zostały albo obalone, albo poprawione – to cóż w tym dziwnego? I cóż kompromitującego?

    Chce Pan dowodów na to, że czas jest wielkością fizyczną?
    A może przedstawi nam Pan dowody, że NIE jest wielkością fiizyczną?
    Tymczasem fizyka świetnie działa przy założeniu, iż czas JEST wielkością fizyczną.

  190. Listwa said

    @ 185 Marucha

    „Fizyka zbudowała bardzo solidny gmach na solidnych fundamentach.”
    – jak zacznie mierzyć czas metrami a prędkość ustanowi wielkością bezwymiarową to z pewnością jeszcze dalej pofrunie.

    „Chce Pan dowodów na to, że czas jest wielkością fizyczną?”
    – chce.

    „A może przedstawi nam Pan dowody, że NIE jest wielkością fiizyczną?”
    – a co ja „drobny zuczek” mogę.

    „Tymczasem fizyka świetnie działa przy założeniu, iż czas JEST wielkością fizyczną.”

    – dlatego że fizyka nie zważa na hipotezy fizyków.

    ——
    Co za brednie… Pan ma ZERO zrozumienia problematyki. ZERO.
    Pan robi sensację z rzeczy wręcz trywialnych i doszukuje się w nich jakichś podstawowych błędów.

    Oczywiście, że czas można mierzyć metrami, odpowiednio dobierając zestaw jednostek podstawowych.
    Można też stworzyć system bezwymiarowy. Bawiliśmy się w to na drugim semestrze studiów na Wydziale Łączności Politechniki Warszaskiej.
    Jest to dziwne i niezrozumiałe jedynie dla ignoranta.

    Obecnie dominujący system SI, bazujący na długości, masie i czasie, uzupełniony jeszcze czterema innymi wielkościami, jest używany ze względu na wygodę i nawiązanie do tradycyjnych jednostek. Nie jest dany przez Boga.
    Fizycy do niedawna jeszcze używali systemu CGS (centrymetr – gram – sekunda).
    Czy Pan wie, że np. jednostka temperatury wcale nie jest konieczna do istnienia, gdyż temperaturę można interpretować, jako wyrażającą średnią energię kinetyczną cząstek?

    Ale… po co ja to piszę…
    Admin

  191. Listwa said

    „Pan robi sensację z rzeczy wręcz trywialnych i doszukuje się w nich jakichś podstawowych błędów.”

    – chciałbym poznać jakie są podstawy twierdzenia że czas jest wielkościa fizyczną, cóz to za sensacja?

    „Oczywiście, że czas można mierzyć metrami, odpowiednio dobierając zestaw jednostek podstawowych.”

    – da sie w metrach okreslić czas miedzy pierwszym wpisem 2019-01-07 (Poniedziałek) @ 15:43:54 a wpisem @ 180 2019-01-14 (Poniedziałek) @ 22:14:21. Ale chyba nie o to chodzi?

    „Można też stworzyć system bezwymiarowy”

    – fizyk z dyplomem pan Andrzej Okołów napisał : „prędkość jest wielkością bezwymiarową”, nie jest mowa o systemie.
    Co oznacza prędkośc 300 000 km/s to wiadomo.

    „Obecnie dominujący system SI, bazujący na długości, masie i czasie”
    – nie ma żadnego problemu z określeniem lub opisem jednostek.

    „Czy Pan wie, że np. jednostka temperatury wcale nie jest konieczna do istnienia, gdyż temperaturę można interpretować, jako wyrażającą średnią energię kinetyczną cząstek?”

    – wiem, stopnie Celsiusa to tylko jedna ze skal. Brak energii kinetycznej cząsteczek oznaczałoby „zero bezwzględne” czyli ok – 273 stopnie Celsiusa własnie.

  192. Listwa said

    Prof Meissner ładnie wyjaśnia na jednym ze swych wykładów tematyke temperatury jako wypadkowej energii kinetycznej cząstek.

  193. Miet said

    Pragnę podziękować p. Zbigniewowi Koziołowi za podesłanie tutaj linku do bardzo fajnego pisma popularno-naukowego ” Science News”.
    Tam można dużo się dowiedzieć, co aktualnie dzieje się w naukach, takich jak Fizyka, Matematyka, Chemia, Biologia.

    Na czytanie wypocin ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym o czym piszą – szkoda po prostu czasu i atłasu.

    Jako przykład, podaję link do artykułu w związku z 150-rocznicą powstania Tablicy Pierwiastków – dzieła rosyjskiego naukowca Mendelejewa.
    Warto poczytać o tym epokowym dziele i jego historii i rozwoju z biegiem czasu.

    https://www.sciencenews.org/article/periodic-table-elements-chemistry-fun-facts-history?utm_source=email&utm_medium=email&utm_campaign=latest-newsletter-v2

  194. Miet said

    Ad.193.
    Przepraszam, to było chyba Quanta Magazine ale z niego zapisałem się na internetową edycję Science News.

  195. Yah said

    Tak dla zobrazowania dla laików, sory , że z Wiki, ale tak najszybciej

    „Wielkość fizyczna (wielkość mierzalna) – właściwość fizyczna ciała lub zjawiska, którą można określić ilościowo, czyli zmierzyć.”

    Oczywiście wszyscy doskonale wiemy, że czasu nijak nie można zmierzyć , a jak nie można to nie jest wielkością fizyczną 😀 😀 😀

    „Wielkość bezwymiarowa – wielkość niemająca jednostki miary, używana najczęściej do przedstawienia wzajemnego stosunku dwóch wartości ”
    I już wyjaśniam zabawę Pana Okołowa, która poziomem trudności nie wykracza I klasy gimnazjum.

    V Okołowa = v obiektu / v światła [ m/s : m/s = wielkość niemianowana]

    t = s/v

    t Okołowa = s / v Okołowa [ m / wielkość niemianowana = m]

    To przecież to taka sama zabawa fizyczna jak stwierdzenie faktu, że Księżyc nie wykonuje ruchu obiegowego wokół Ziemi poruszającej się Ziemi. Względem nieruchomej Ziemi księżyc porusza sie po zamkniętym torze o kształcie elipsy. Tor księżyca w rzeczywistości ma zupełnie inny kształt co widać w poście poniżej.

  196. Yah said

    Ten film lepiej przedstawi względność ruchów:

    .https://www.youtube.com/watch?v=FGSpetgo8cU

  197. Yah said

    „(…) pisał tak ciekawie i kompetentnie na tematy religjne i historyczne”

    A sprawdził Pan to ? Przeczytał Pan to co kiedyś Panu poleciłem ?
    Daruję sobie dłuższy komentarz.

    ———
    Nie twierdzę, iż miał atrybut nieomylności.
    Admin

  198. Listwa said

    @ 193 Miet

    „Na czytanie wypocin ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym o czym piszą – szkoda po prostu czasu i atłasu.”

    – bardzo dobrze panie Miet, proponuję aby pan poszedł jeszcze o krok dalej i sam nie pisał wypocin na które szkoda czasu i atłasu.

  199. Listwa said

    @ 193 Yah

    Znowu pan usiłuje podskoczyć wyżej własnej d**y.

    „Oczywiście wszyscy doskonale wiemy, że czasu nijak nie można zmierzyć , a jak nie można to nie jest wielkością fizyczną”
    – jest tu ewidentny, wyraźny, oczywisty yahowy błąd wnioskowania.

    Korzenie ma w błędnym utożsamieniu wielkości fizycznej i wielkości mierzalnej. Mozna dokonać pomiaru czasu, ale to nie jest potwierdzeniem, że czas jest wielkością fizyczną. Jeśłi ktoś nie ma dowodu na rzeczywiste istnienie czasu , a nie ma, to nie może twierdzić że czas można skracac, wydłużac, przelewać, przepływać. zaginać. Ale mierzyć mozna.

    Jak ktoś ma taki dowód to poproszę.

    „Wielkość bezwymiarowa – wielkość niemająca jednostki miary, używana najczęściej do przedstawienia wzajemnego stosunku dwóch wartości ”

    – wyrażenie prędkosci obiektu wymaga podania jednostek. Pan Okołów komplikuje swoją odpowiedź wprowadzając inny sposób pomiaru czasu, ale nadal posługuje sie sekundami. Zdaje sie że robi te wszystkie kombinacje (nie chodzi tylko o pomiar czasu metrami i prędkość bez wymiaru) aby obronic spójność teorii przed wnioskami tej teorii, a nie żeby wyjasnić wątpliwości i mechanizmy.

    Panie Yah proszę mi wyjasnić w jaki sposób metodą pomiaru czasu zaproponowaną przez pana Okołowa – czyli w metrach czasu – można zmierzyć czas między dwoma błyskami swiatła? Moze pan nadal posługiwać sie Wiki i błysnąć przy tym .

    Więc,

    podałem wypowiedzi dwóch fizyków z papierami, jeden zaprzeczył że masa obiektu wzrasta do nieskończoności wraz ze zblizaniem do prędkości 300 000 km/s, drugi zaprzeczyl że „w układzie poruszającym się czas płynie wolniej” (twierdzi przy tym rózne rzeczy ale temu zaprzeczył)

    Zyjcie w matrixie swoich przekonań i dalej powtarzajcie co wiecie.

  200. Listwa said

    @ 197 Yah

    „Daruję sobie dłuższy komentarz”

    – w ogóle uważam że pan niepotrzebnie ryj otwierasz. Zachowujesz się jak bazarówa która gdy nie bardzo ma sie do czego przyczepić to opowiada półgębkiem kogo napotka, że on na pewno psa głodzi i zonę trzyma w szafie.

    Usiądź i sprawdź i przytocz błedy. A nie trujesz d**pę że coś odkryłes. Będę tu czasami zaglądał i obiecuję że poświęcę czas zeby z wynikami pana odkryć sie zapoznać. Na polemikę tęz znajdę chwilę. Szuja pan jesteś.

  201. Listwa said

    Co to znaczy „rzecz sama w sobie”? Nic nie znaczy.
    Admin

    Usunał Pan pół zdania i stara się zrozumieć.
    Było:
    „rzecz sama w sobie jest ważna, a nie wiadomości o niej”

    Mozna tylko dodać „wiadomości fałszywe lub niesprawdzozone”

    Pani Barbara użyła skrótu myślowego , chodzi o to ze wazne jest aby poznać i opisać istotę rzeczy, strukturę, właściwości, też mozliwości , a nie delektować sie i międlić wiadomosci które są fikcją literacką podawana jako rzeczywisty opis rzeczy i zjawisk.

  202. Yah said

    Zależy względem czego. Załóżmy , że względem Ziemi poruszającej się po orbicie z prędkością 30 km/s, a prędkość światła 300 000 km/s
    v Okołowa = v/ v światła
    v Okołowa wynosi w tym wypadku
    v Okołowa = 30 /300 000 = 0,0001

    Powiedzmy że czas t Listwy pomiędzy dwoma błyskami światła wynosi 2 sekundy.

    według Okołowa czas ten wyniósł

    t Okołowa = s / v Okołowa

    Zwykły czas Listwy to

    t = s/v
    Drogi jakie przebyło to ciało są takie same tak więc

    s = v Okołowa * t Okołowa

    s = v * t a po porównaniu stronami

    v Okołowa * t Okołowa = v *t
    i w koncu

    t Okołowa =( v *t) / V Okołowa

    Po podstawieniu zależności (1) otrzymujemy:

    t Okołowa = (v * t) v/ v światła

    t Okołowa = v * t

    t Okołowa = 2 s * 300 000 km/s = 600 000 km = 6 * 10^8 m

    😀 😀 😀

  203. Marucha said

    Panie Listwa,
    Przykro mi to powiedzieć, ale dla każdego, kto choć trochę zna się na fizyce, Pańskie wpisy to bełkot.

  204. Listwa said

    Nie twierdzę, iż miał atrybut nieomylności.
    Admin

    – rozwieję wątpliwości, jestem zwykłaym człowiekiem, nie jestem nieomylny, mogę się pomylić, co nie znaczy że się mylę w wiekszości przypadków. Yah ma bład pokazac a nie opowiadac że bład widział.

    Złaszcza ze jego wpisy jakoś w nieomylność nie obfitują.

  205. Yah said

    Wypowiedzi powyższe świadczą, jak ważny jest punkt odniesienia …. nie tylko w fizyce 😀

  206. Listwa said

    @ 203 Marucha

    Zaprzeczy Pan temu?:

    „podałem wypowiedzi dwóch fizyków z papierami, jeden zaprzeczył że masa obiektu wzrasta do nieskończoności wraz ze zblizaniem do prędkości 300 000 km/s, drugi zaprzeczyl że „w układzie poruszającym się czas płynie wolniej” (twierdzi przy tym rózne rzeczy ale temu zaprzeczył)”

    – to są twierdzenia fizyków którzy zapewne na fizyce trochę się znają.

    ———
    Zalezy, czy się patrzy z pozycji zewnętrznego obserwatora, czy obserwatora znajdujacego się na poruszającym się obiekcie.
    Admin

  207. Yah said

    Panie Listwa, Pan przecież pisze tylko by mnie dowalić i obrazić, a innym Panu Gajowemu i Panu Zbyszkowi za wszelka cene udowodnić, że jest mądrzejszy a inni tkwią w błędzie.

  208. Listwa said

    @ 202 Yah

    Zrobił pan dwa założenia. I wyszedł panu błąd. Nie zmierzył pan czasu między błyskami metodą pomiaru czasu metrami, a wyliczył drogę jaka swiatło pokonuje w ciągu 2 sekund mierzonych zegarem .
    Wystarczy juz tych pana wywodów. A te pana debilne wymadrzanie jest juz irytujace.

  209. Yah said

    Są fizycy na forum ? Maja odwagę, by skorygować mój rzekomy błąd lub przyznać rację Listwie ?
    Wątpię . Po raz kolejny Panowie zawiedliście mnie. Żegnam.

    ———–
    Fizycy są, ale dali sobie siana. Pana Listwę nie sposób przekonać.
    Admin

  210. Listwa said

    @ 207 Yah

    Juz wyjasniełem tę kwestię , mało mnie pan interesuje. Odpowiadam czasami na bzdury i fałsz które pan wypisuje.

    „a innym Panu Gajowemu i Panu Zbyszkowi za wszelka cene udowodnić, że jest mądrzejszy a inni tkwią w błędzie”

    – tu tez pan raczył sie grubo pomylić. Raczej oczekiwałem od nich wyjasnień i odpowiedzi. Spotykam z ich strony mało przyjemne opinie ad personam. .

    Zawiodłem sie bardzo na panu Zbigniew Kozioł. Jak sam napisał, czytał moje teksty i wyjasnienia z zainteresowaniem , a sam zamiast wyjasnic na podobnych zasadach to ze trzy razy obsikał mi nogawkę.

  211. Listwa said

    @ 209 Yah

    Panie Yah, wynik końcowy jaki panu wyszedł jest oczywisty:

    t Okołowa = 2 s * 300 000 km/s = 600 000 km
    – 600 000 km nie jest pomiarem czasu między dwoma rozbłyskami swiatła.

    Drugi błąd jaki pan zrobił polega na tym, że nie dał pan nawet cienia szansy żeby „fizycy na forum” mogli wziąc pana w obronę.

    Zwykłą panikę pan pokazał

  212. Yah said

    😀 😀 😀

  213. Yah said

    Ale dla Pana rzeczy oczywiste , oczywistymi nie są. Pan nic z tego nie rozumie. NIC !!!

  214. Yah said

    Pan próby delikatne próby uzmysłowienia Panu , że tkwi Pan w błędzie i robi z siebie błazna bierze, za obsikiwanie Panu nogawek 😀

  215. Listwa said

    @ 214 Yah

    Pan to sobie możesz po wsi pochodzić z tym swoim zrozumieniem.

  216. Yah said

    A czymże jak nie drogą jest pomiar czasu w zegarach mechanicznych. To przecież pomiar drogi jaka wykonuje wahadło, albo pomiar drogi jaka wykonują w ruchu obrotowym koła zębate.

    Ma Pan racje na wsi prędzej zrozumieją ….

  217. Listwa said

    @ 216 Yah

    To żeś pan sobie laurkę na koniec wystawił. Szczere gratulacje.

  218. Yah said

    😀 😀 😀 Pan Miet tym razem nie lamentuje ? 😀 😀 😀

  219. Listwa said

    @ 218 Yah

    A co tu lamentowac, tu sie mozna juz tylko posmiac.
    Zeby sie dowiedzieć ile czasu upłyneło to Yah leci z miarką i mierzy ile drogi wahadło przebyło.

    Albo zmierzy jaką drogę przebyło koło zębate w ruchu obrotowym i wyjdzie mu 5 minut.

    No kino.

    ——
    Czy Pan naprawdę jest takim żenującym ignorantem, czy się wygłupia?
    Ja nie mogę wprost uwierzyc…
    Admin

  220. Yah said

    Ano kino Panie Listwa , kino !!! 😀 😀 😀

  221. Yah said

    .https://www.edukator.pl/zegar-swietlny,8818.html

  222. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    Proszę Pana bardzo o przeczytanie tego artykułu, zetknięcie
    na komentarze pod nim i wogóle
    na tę stronę
    http.eioba.pl/a/24q8/nikola-tesla-inwentor-xxi-wieku

  223. Miet said

    No to i ja tutaj coś podam – sensacyjnego.
    Myślę, że genialny Tesla w Niebie się cieszy.😇

    https://resonance.is/stanford-scientists-making-wireless-electricity-transmission-reality/

    Oczywiście zaraz pojawią się mądrale, które to zdementują i stwierdzą, że te głupie Yankesy jeszcze raz probują nabić Świat w butelkę – tak jak z tym lądowaniem na Księżycu.🤣

  224. Marucha said

    Re 223:
    Bo, Panie Mietku, głupota jest odwieczna i nie do pokonania.

  225. Yah said

    .https://www.walmart.com/c/kp/wireless-phone-chargers

  226. Aż mnie skręca ze śmiechu nad tymi, którzy nie wierzyli w Teslę. Panie Mieczysławie.

  227. Miet said

    Dołączam się Panie Zbigniewie – mnie też skręca.👍

    Ciekawe są przewidywania naukowców, jak to może teraz wpłynąć na rozwój techniki i technologi, prawie w każdej dziedzinie a w szczególności w rozwój samochodów elektrycznych, które będą doładowywane w czasie jazdy.
    Może do tego jeszcze daleka droga – ale jak przesledzimy postęp techniczny w końcówce ubiegłego wieku i na początku XXI, to kto wie, kto wie.

  228. Listwa said

    ———
    Zalezy, czy się patrzy z pozycji zewnętrznego obserwatora, czy obserwatora znajdujacego się na poruszającym się obiekcie.
    Admin

    – obaj wypowiadali sie z pozycji poruszającej sie ziemi, a nie wiatru we włosach.

  229. Listwa said

    ———–
    Fizycy są, ale dali sobie siana. Pana Listwę nie sposób przekonać.
    Admin

    – przekonywali unikaniem udzielenia odpowiedzi.

  230. Listwa said

    Czy Pan naprawdę jest takim żenującym ignorantem, czy się wygłupia?
    Ja nie mogę wprost uwierzyc…
    Admin

    – jest jakiś sens tego komentarza?

  231. Panie Miet @227, ja sobie marzę, a myślę, że to jest realne, że jeszcze kiedyś polecimy na Marsa na cewkach Tesli. Ja z Panem. Może być? Moglibyśmy wiele rozmawiać po drodze, a to bardzo lubię.

  232. Listwa said

    @ 222 Barbara Chojnacka

    Przeczytałem ten text juz wcześniej. takze o Franciszku Rychnowskim.

  233. NICK said

    https://www.bing.com/videos/search?q=tesla+girls+you+tube&&view=detail&mid=6FC1D602E116D4E1FD426FC1D602E116D4E1FD42&&FORM=VRDGAR

  234. Listwa said

    @ 209 Yah

    No niestety jeszcze nikt nie wziął w obronę pana przekonań. Moze poczekajmy jeszcze.

    ——
    Panie Listwa… nam się nie chce już grać w szachy z gołębiem…
    Admin

  235. Listwa said

    Panie Listwa… nam się nie chce już grać w szachy z gołębiem…
    Admin

    – zapewne to łatwiej zrealizować.

  236. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    Autorytety wymiękły,
    gratuluję 😁

    ——-
    Autorytety mają dość pierdolenia o niczym z ignorantem.
    Czyli grania w szachy z gołębiem.
    Admin

  237. Listwa said

    @ 231 Zbigniew Kozioł

    Bardzo dobry pomysł z tym marsem, bardzo dobry.

  238. Marucha said

    Re 235:
    Brawo, Panie Listwa.
    Swą upierdliwoscią i porazajacą wprost ignorancją sprawił Pan, że nikomu sensownemu nie chce się już z Panem dyskutować.

    Teraz może Pan ogłosić swe zwycięstwo w dyskusji – niczym ów przysłowiowy gołąb, co powywracał figury i nasrał na szchownicę.

    A głupia Pani Barbara może stwierdzić, że „autorytety wymiękły”, podczas gdy im szkoda czasu.

  239. Listwa said

    @ 238 Marucha

    Panie Gajowy,
    jeśli nawet Pani Barbara popełniła błąd we wpisie @ 236 to nie jest to głupia Barbara, zwłaszcza że dokonuje wpisów pod swoim nazwiskiem. Jakby to było dobrze żeby każdy napotkany człowiek miał poziom Pani Barbary.

    A co do Pana wpisu – to jaka dyskusja i jakie autorytety?. Niezły żart.

  240. Greg said

    Pojawia się Listwa, od razu zza krzaczka wyskakuje Barbara Ch.

    Daje do myślenia?

    ———-
    Chyba coś w tym jest…
    Admin

  241. Mnie to wygląda na sztuczną inteligencję. Poważnie. One są już bardzo zaawansowane.

  242. NICK said

    🙂 .

  243. Yah said

    Panie Zbigniewie, Pan sadzi , że tu przeprowadzają testy ?

  244. NICK said

    & 😦 .

  245. Yah said

    Jeśli tak to powinni wgrać nowy soft, bo ten stary chyba do bani, skoro się Pan zorientował.

  246. Listwa said

    @ 240- 243

    Uważajcie żeby sztuczna inteligencja przez pomyłkę nie zamknęła was w zagrodzie.

  247. Yah said

    Raczej to:
    .https://www.youtube.com/watch?v=QwxYiVXYyVs
    ale HAL był jednak subtelniejszy.

  248. Yah said

    Mnie to raczej przypomina taki mózg elektroniczny z czasów PRL-lu. Pamiętacie ? 😀

  249. Yah, ja przypuszczam, z duża dozą prawdopodobieństwa. Ale Wy nie uwierzycie. Więc ich soft wcale do bani (dla was) nie jest.

    Mnie zdarzało się kilka razy wykryć wirusy komputerowe zanim jeszcze o nich spec służby znały. Nawet takie, które potem robiły spustoszenie na miliardy.

    Ostatnio (może rok) wiele buszowałem po stronach dla znajomości internetowych. Ot taka dziwna przyjemność i ciekawość. Tam, to… co tam się dzieje… jak tam nabierają ludzi! W pewnym momencie zacząłem w to grać i śmiać się się otwarcie.

  250. Yah said

    Sorry „mózg elektronowy” to się nazywało.
    O taki:
    .https://d.allegroimg.com/original/0ce571/82a2e9e942b692407362cda45f2d

  251. Yah said

    Ad 249

    Dlaczego nie. Tez miałem takie podejrzenia co do chińskich portali randkowych. Czy algorytm odzwierciedla programistę , czy jest to kreowane całkiem sztucznie na podstawie jakiejś bazy danych zachowań ludzi w pewnych sytuacjach.

  252. Yah said

    Jeśli bierzemy pod uwagę Pana opcję, Panie Zbigniewie to wart w takim razie zwrócić uwagę na:

    – składnię – polska składnia jest trudna i intuicyjnie wyczuwamy, ze coś jest nie tak;
    – ta trudność składni powoduje brak reakcji ( ignorowanie) pewnych pytań
    – nie jest możliwa wymiana poglądów dotycząca jakiś niuansów wypowiedzi – ironia, żart, przenośnia itp.
    – zdarzają się „ładne” wypowiedzi, ale te są z reguły kopiowanym fragmentami tekstów z książek, artykułów itp.
    To tyle tak co do HALów.

  253. Umie Pan mnie znalezć, Panie Yah (Barbara to racze nie, dlatego podawałem jej swój adres 😉

  254. Barbara Chojnacka said

    Ad.Zbigniew Kozioł
    Skoro jestem Panem Listwą a czasami również Panem Joannusem, to może damy radę ?? 🤔

  255. Yah said

    No to tera ten Pan wpis dotyczący „percepcji” Pani Barbary staje się jasny. Tak jasny jak niektóre Pana pytania do stałych bywalców , celem zbadania ich reakcji. Ja trochę inaczej to interpretowałem. Ale dziękuje, bo brakowało mi tej cegiełki, teraz pewne rzeczy układają się w logiczna całość. No i nie dajmy się zwieźć odmiennym IP, to akurat najmniejszy problem.

  256. Greg said

    Chyba, że…Listwa pała miłością do Barbary, albo Barbara do pana Listwy?
    Ale…to nie jest portal randkowy.
    Jeszcze jedno przychodzi mi do głowy.

    Gender……. to ostatnio bardzo modne.

  257. Zapraszam tutaj: https://www.linkedin.com/in/zbigniew-koziol-58622aa/

    Brzydziła mnie zawsze anonimowość (acz ja nie robię tu uwag innym osobom, w pełni toleruję, często rozumiem ich decyzje, okoliczności bywają różne). Przypuszczalnie płacę za swą niechęć do anonimowości wielką cenę w życiu.

  258. Barbara Chojnacka said

    To zabawne, jak bardzo Panowie ufają własnej percepcji 😂
    Może jednak warto się troszkę opamiętać ??

  259. Listwa said

    @ 256 Greg

    Jednak panu przychodzi do głowy, a nie daje do myślenia.
    Pan tak bardzo sie nie podnieca.

  260. Greg said

    Nie podniecam się, tylko zazdroszczę ha, ha.
    Żadna baba koło mnie się nie kręci, tak jak wokół Pana.

  261. Listwa said

    @ 254 Barbara Chojnacka

    Przed tymi powiatowymi kontrwywiadowcami nic się nie da ukryć. No wzięli i nas rozszyfrowali.
    Zdecydowanie nalezy im sie awans, przynajmniej na kaprali.

  262. Listwa said

    @ 259 Greg

    Może to pan powinien sie zakręcić a nie czekac na kręcenie.

  263. NICK said

    BASTA.

  264. Barbara Chojnacka said

    Ad.Marucha
    Panie Gajowy,
    nie docenia Pan gołębi…..
    tylko one towarzyszyły Nicola Tesli,
    gdy umierał
    🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️🕊️

    ——
    Doceniam je jako ptaki, stworzenia boże. Dość zabawne i ladne.
    Ale nie jako partnerzy do gry w szachy. Przypomnę: poprzewracają figury, nasrają na szachownicę i ogłoszą się zwycięzcami.
    Admin

  265. Miet said

    Re.257.
    Fajnie było zajrzeć na Pana portal.
    Przychodzą mi na pamieć (którą mam bardzo dobrą ale niestety w moim wieku już krótką) czasy, kiedy niemal spotkaliśmy się w Sault Ste. Marie – bardzo żałuję, że do tego nie doszło.
    Zauważyłem, że zgolił Pan brodę – wtedy – w tamtych kanadyjskich czasach była dość obfita:-))).

    Pozdrawiam i pomyślności życzę.

  266. Yah said

    ad.262
    …. powiedział w mysli i powoli zbliżył się do zajętego pisaniem cyborga. Humanoid mruczał coś pod nosem metalicznym głosem. ..”podnieca, baba, kręci”. Zatrzymał się na chwilę. Zaraz, zaraz – w jakiej kolejności przecinać kabelki by najpierw odciąć zasilanie kończyn cyborga, a nie uruchomić funkcji samozniszczenia ? Krótka chwila namysłu – czerwony, żółty zielony. Powoli, stąpając bezszelestnie, krok za krokiem jest coraz bliżej człekopodobnej maszyny, której kompozytowe palce uderzają w klawiaturę laptopa. Już rozchyla szczęki kombinerek, by odciąć ożywczy przepływ elektronów, gdy w ostatniej chwili dostrzega na podłodze obiadową listwę zasilającą androida. Potyka się o nią i leci bezwładnie do przodu. Cyborg gwałtownie odwraca się nadal mamrocząc – „podnieca, baba, kręci”. Gdy jego stereometryczne kamery, skanując przestrzeń, rozpoznały groźne dla niego narzędzie zaryczał głucha – „Ty szujo”. Trwało to ułamek sekundy. W tym samym momencie czubek buta agenta zahaczył o wyłącznik listwy i odciął zasilanie. Cyborg opadł z chrzęstem na biurko wypowiadając głucho ostatnie słowa ” … czekać na krecenieouuuuuu…..” , przygnieciony przez powiatowego kontrwywiadowcę i znieruchomiał.

    Poli wstał, popatrzył na nie dająca znaków zasilania maszynę. Na wszelki wypadek przeciął kable zasilające, a następnie zajrzał do elektronicznych trzewi. No tak. Znów spartolili montaż. Układ pewności siebie podłączyli równolegle to wszystkich zasobów pamięci, układ samokrytyki niewłączony, na dodatek zamiast słownika literackiego zainstalowali zwykły + jakiś slang z bronxu. Ach ci technicy, machnął ręką pracownik szczebrzeszyńskiego kontrwywiadu. Wyszedł, nie zamykając drzwi.
    W laptopie zaczęła migać dioda baterii, ekran zgasł i w pokoju zapanowała ciemność.
    Po chwili zaterkotał silnik, samochód ruszył, a światło reflektorów omiotło miejsce zwycięskiej walki człowieka z wrogą mu sztuczna inteligencją stworzoną przez Profesora Baszewisa z Lublina.

  267. Boydar said

    A nam z NyndrusieM się dostawało za 1/10 takich tekstów jw. (można policzyć znaki jeśli ktoś nie wierzy)

    Cóż za dziejowa niesprawiedliwość! Składamy interpelację !!!

  268. Yah said

    Dzień dobry Panie Boydar

    „A nam z NyndrusieM się dostawało za 1/10 takich tekstów”

    Dostawało wan się za lenistwo – teksty były za krótkie.

  269. Boydar said

    O w mordę jeża, na to bym nie wpadł … dzień dobry tak w ogóle.

  270. Barbara Chojnacka said

    ad.Listwa
    mam pytanie odnośnie wpisu nr 216
    czy według pana Yaha pomiar czasu zależy od długości wskazówek ??
    a co z miarą kątową ??
    pytam, bo nie do końca ufam mojej percepcji

  271. Barbara Chojnacka said

    ad.263
    Panie Gajowy, zasiadł Pan do partii szachów z gołębiami ??

  272. Marucha said

    Re 270:
    Z Listwą i Chojnacką. Chojnacka bardziej kibic.

  273. Marucha said

    Re 266-268
    Nie rozgrzebujcie tematu pt. „zaśmiecanie gajowki”.

  274. Boydar said

    Las jesienią zawsze wydaje się zaśmiecony; takie jest prawo. Przyrody naturalnie. I nic nie trzeba zmieniać, bo tak jest dobrze.

  275. Listwa said

    @ 265 Yah

    To jest pokazanie błędów które pan ponoć wykrył? Widzę że pan tylko kłapnął dla efektu ściemy.

  276. Listwa said

    @ 269 Barbara Chojnacka

    Sądze że według pana Yaha pomiar czasu wskazówkami jest sposobem przestarzałym, a same wskazówki zbyt sztywne.
    Jak on sobie tak pomierzy drogę wahadła to mu zawsze czas połynie wolniej, tak jak on będzie chciał, a nie jak jakaś sztywna wskazówka pokazuje. A przy tym pozbywa sie problemów z kątami i ograniczeniami, bo te mairy kątowe to tez wredne.

    =======
    Myśłi Pan, że generowanie g*wna intelektualnego przysparza Panu autorytetu? Czyni Pana mądrzejszym, a argumentację bardziej przekonującą?
    Admin

  277. Listwa said

    ——
    Doceniam je jako ptaki, stworzenia boże. Dość zabawne i ladne.
    Ale nie jako partnerzy do gry w szachy. Przypomnę: poprzewracają figury, nasrają na szachownicę i ogłoszą się zwycięzcami.
    Admin

    Panie Gajowy,
    jeszcze nikomu nie udało się udowodnić prawdziwości żadnej teorii opowiadaniami o zasrywaniu szachownicy przez gołębie.
    W taki sposób nie uda się to także zrobić przed samym sobą.

    Jeśli ktoś rozgrzewa się do czerwoności z powodu jakiejś teorii, tym bardziej teoryjki której nie można udowodnić, to ktoś taki ma osobisty problem z taką anomalią.

    Rozgrzewa Pan się do czerwoności z powodu jakiejś teorii lub teoryjki?

    Gy pan przejdzie do wpisu swojego „autorytetu” @ 120

  278. Barbara Chojnacka said

    ad. Listwa
    w sumie to nawet niezłe, można zwalniać i przyspieszać, w zależności od odległości miejsca pomiaru na wskazówkach względem osi ich umocowania
    chociaż właściwie lepszy stoper…..jest w miarę obiektywny

  279. NICK said

    „Las jesienią zawsze wydaje się zaśmiecony”
    Chyba nad Zalewem Zemborzyckim. 🙂 .

    Las.
    Ogłaszam wartością ponad.
    Powyższymi wpisami.
    O każdej roku pożre.

  280. Listwa said

    cd 277

    Gy pan przejdzie do wpisu swojego „autorytetu” @ 120 znajdzie pan tam link do wywiadu, a tam znajdzie pan stwierdzenie

    „Czas jest pojęciem absolutnie podstawowym, ale ciągle przez nas bardzo słabo rozumianym. Już św. Augustyn mówił, że jak mnie nie pytasz, co to jest czas, to wiem, a jak zapytasz, to już nie wiem.”

    Według tego fizyka, który dla Pana może jest jest gołębiem co zasrywa szachownicę, czas jest „bardzo słabo rozumiany”.
    Wątpliwe bardzo, aby tacy ludzie jak on nie dostrzegali problemu z objaśnianiem zagadnienia czasu przez teorię względności.

    Kolejne jego ciekawe strwierdzenie to „Obecnie nie ma żadnej teorii, która pozwalałaby nam powiedzieć, co się działo przed chwilą 10 do minus 42. sekundy po umownej chwili 0, a nawet stwierdzić, czy w ogóle pytanie jest sensowne… ”

    – tu też jest ptanie o czas i jego upływ.

  281. Marucha said

    Kolejna kupa gołębia na szachownicy…
    A ja, głupi, znów biorę szufelkę i śmietniczkę, żeby ją sprzątnąć.

    Ktoś, kto nie rozumie podstawowch pojęć fizyki, zabiera się za analizę wypowiedzi naukowców, które już nie to, że go przerastają – ale wogóle są poza jego horyzontami myślowymi.

    Faktem niezaprzeczalnym jest, iż zdefiniowanie czym jest czas, stwarza trudności. Zresztą dotyczy to nie tylko czasu.
    Co w niczym nie przeszkadza, iż potrafimy mierzyć upływ tegoż czasu i rozwiązywać problemy, w które wmieszane jest pojęcie czasu. Gdyby tak nie było, dziś jedynym Pana narzędziem byłby kij i kamień.

    Owszem, nie wiemy co się działo przed chwilą 10-42, nie wiemy nawet, czy istniała chwila ZERO.
    Nie ma to dla nas żadnego znaczenia, oprócz ludzkiej potrzeby zgłębiania wiedzy.

    Pan, zanim zabierze się za tak zaawansowane tematy, powinien – o ile to możliwe – zapoznać się z bardziej podstawowymi rzeczami, jak np. układy jednostek i nie wyśmiewać faktu, że czas można mierzyć odległościa, metrami – bo sam Pan wychodzi na głupka.

  282. Listwa said

    ad 277

    Gdy Pan przejdzie do innego „autorytetu” do wpisu @ 221 jest tam link, a potem dostęp do PDF, a tam wykład dot. Zegara świetlenego i Teorii wzgędnosci. dostęp bezposredni: https://www.edukator.pl/t_kulinowski/PHET_FLASH4/collection.pdf

    W podtytule „względność czasu” na str. 7 są rysunki i takze analiza kończąca się na str 8:

    „Uniwersalność prędkości światła nie da się pogodzić z uniwersalnością czasu !
    Okazuje się więc, że dla obserwatora O zegar w O’ chodzi wolniej!
    Nazywamy to dylatacją czasu:”

    Powstrzymam sie tym razem od komentarza i zadam pytania:

    Czy są tam jakieś błędy?
    Czy taki wynik i zaprezentowana ocenę możnaby uzyskać przy uzyciu zwykłego zegara a nie świetlenego?

    Czy twierdznie „Okazuje się więc, że dla obserwatora O zegar w O’ chodzi wolniej! ” jest prawdziwe ?

  283. Listwa said

    @ 281 Marucha

    Odnosze się do wywiadu z fizykiem który jest formie popularyzatorskiej i nie wymaga szczególnych horyzontów myslowych , wywiad jak i sama jego zawartość intelektualana skierowana jest do przeciętnego czytelnika i odbiorcy.

    „Faktem niezaprzeczalnym jest, iż zdefiniowanie czym jest czas, stwarza trudności. ”
    – bardzo sie cieszę z takiej opinii, Jednak chodzi o rzecz absolutnie podstawową , czy ktoś kiedyś udowodnił że czas jest wielkością fizyczną bo takie panuje powszechne przekonanie ? Pytanie jest istotne nie w kwestii pomiaru a w kwestii spowalniania czasu .

    ——
    I co Panu z tego przyjdzie w praktyce? Nic.
    Niech Pan sobie uzna, że czas nie jest wielkością fizyczną. Fizyka od tego się nie zawali.
    Admin

  284. NICK said

    O czasie, którego nie ma, wypowiadałem się.

    Bóg dał nam narzędzia.
    W tym rozum.
    Rozum po to by sobie świat jakoś poukładać.

    Zatem TU jest jakieś pojęcie czasu, korzystamy z niego.
    Służy Nam w tym fizykom. Komuś to szkodzi?
    Tylko porządkuje.
    TUtejszy świat.

    Podobnie jak metr, pod Paryżem.

    Inaczej byłby chaos.

    Czyńcie sobie Ziemię poddaną.

    Fizycy układają świat, dążąc do lepszego poznania, lepszego ułożenia.

    Większość dochodzi do Boga a Bóg im sprzyja.

    HUK.

  285. Listwa said

    =======
    Myśłi Pan, że generowanie g*wna intelektualnego przysparza Panu autorytetu? Czyni Pana mądrzejszym, a argumentację bardziej przekonującą?
    Admin

    – myslę ze żartowanie nie jest „generowaniem g*wna intelektualnego”

  286. A ja się wypisałem z tego wątku 😉

    ——
    I dobrze Pan zrobił.
    Przecież to paranoja.
    Swoją drogą – nasi szanowni oponenci – uznali to za pańską porażkę. Jak te gołębie 🙂
    Admin

  287. NICK said

    I niech tak zostanie P. Zbigniewie.
    Jestem neptek w temacie zatem wyobrażam sobie Pana oceny i stratę, nomen omen, czasu.

  288. Listwa said

    Swoją drogą – nasi szanowni oponenci – uznali to za pańską porażkę. Jak te gołębie 🙂

    – pan Zbigniew Kozioł mało ma do zaoferowania

  289. Listwa said

    @ 281 Marucha

    „że czas można mierzyć odległościa, metrami – bo sam Pan wychodzi na głupka”
    – a kto tak mierzy oprócz pana Yah? Nie Andrzej Okołów, fizyk UW. (wpis @ 182).

    . ——
    I co Panu z tego przyjdzie w praktyce? Nic.
    Niech Pan sobie uzna, że czas nie jest wielkością fizyczną. Fizyka od tego się nie zawali.
    Admin

    – albo przyjdzie. Nie zawali sie też gdy fizykanci myśa że go zagną i spowolnią.

    A wpis @ 209 Yah to nie była prośba o dyskutowanie ze mną.

    ——-
    Ależ z Pana dureń…
    To że czasu nie mierzy się w metrach (albo w ogóle nie używa bezwymiarowych jednostek czasu) wynika JEDYNIE Z WYGODY.
    Bo np. jednostka czasu w układzie bezwymiarowym była by rzędu 10-40 sekundy.
    Niech się Pan spyta p. Okołowa, czy by potrafił używać innych układów jednostek…

    Ku$wa, kolejna gołębia kupa na szachownicy…

    Niech Pan jeszcze zaskoczy nas podchwytliwym pytaniem, skąd wiemy, że „czas” nazywa się „czas” i że prof. Apfelstrudel twierdzi, że powinien nazywać się duppa.
    Admin

  290. NICK said

    w/z Ordynatora.

    Listwa.
    Daj se bana na trzy dni.

    ——–
    Przynajmniej w temacie fizyki…
    Admin

  291. Listwa said

    @ 281 Marucha

    „ i nie wyśmiewać faktu, że czas można mierzyć odległościa, metrami – bo sam Pan wychodzi na głupka. ”

    – to jest Pana zdanie nie moje.

  292. Listwa said

    @ 290 NICK

    Spadaj sękata decho.

  293. Listwa said

    ——–
    Przynajmniej w temacie fizyki…
    Admin

    – w temacie fizyki Gajówka reprezentuje sobą zero.

  294. Yah said

    To nie sztuczna inteligencja, to raczej, chyba już nie delikatne, zaburzenia biochemii mózgu. Tak czasami bywa, każdemu może się przytrafić.

  295. Barbara Chojnacka said

    „czas to pieniądz” też fajne podejście

    ——-
    A to jest fajne i dowcipne podejście ☺️
    Admin

  296. Listwa said

    @ 294 Yah

    Tez spadaj bo cię z tępą motyką pomylą.

  297. Listwa said

    @ 295 Barbara Chojnacka

    Fajne ale nie tu. Tutaj czas zaginają i skracają. .

  298. NICK said

    Jest godzien Skarbnika „ziejącego krocza”?
    Uhmm… .

  299. Listwa said

    @ 298 Nick

    Wróć do ordynatora to pomoże znaleźć odpowiedzi, troche sobie na kozetce jeszcze poleżysz. .

  300. Greg said

    Basta.

  301. Boydar said

    NyndruŚ … gdzie jesteś, że Cię nie ma … 🙂

  302. NICK said

    Na koniec.
    Listwo Panie.
    Jesteś całopalny.

    Dlaczego ja TO powinienem pisać?
    Piszę.

    Będziesz istniał tutaj.
    Będziesz.

    Ale Ja?
    Nigdy już.
    Panu.
    Nie.
    Uwierzę.
    W NIC.

    Yah.
    Miewa odchyłki.
    Pan?
    (…)

  303. Yah said

    Panie Nick, ja nie mam odchyłek , każda moja teza jest poparta dowodami. To że Listwa ich nie przyjmuje, to że kościół na Zachodzie ich nie uznaje, to nie znaczy, że dowodów nie ma.
    Oczywiście dyskusja nie ma sensu , bo Panowie istniejących dowodów nie chcecie brać pod uwagę i popieracie się fałszywkami. Ja was nie przekonam, ale każdy kto chce, może dostrzec do źródeł i samemu sprawdzić jak było.
    A to co się dzieje to tylko konsekwencja bazowania na kłamstwach i odejścia od Prawdy. Można się z moimi tezami nie zgodzić, ale to tak jak by się nie zgadzać z istnieniem prawa powszechnego ciążenia 😀

  304. Barbara Chojnacka said

    ad.Yah
    a jak pan wyjaśni lewitację??

    ————-
    Ileż jeszcze rzeczy mamy do wyjaśnienia… translokacja, niewidzialny człowiek, czary, dermooptyka, psychokineza…
    Admin

  305. Boydar said

    Jednakże jedno zdanie Pana Listwy dobrze oddaje pewne okoliczności przyrody. Na wszelki wypadek nie powiem które, żeby się z dumy nie pęknął 🙂

  306. Barbara Chojnacka said

  307. Barbara Chojnacka said

    Panie Gajowy
    pytałam o lewitację a nie o to co pan raczył przytoczyć.
    Jako wielbicielka gołębi znam się trochę na awiacji

    ———–
    Ależ Pani Basiu, jest jeszcze telekineza, telepatia, pirokineza… to wszystko są fascynujące zjawiska, których durna i fałszywa fizyka nie umie wyjaśnić.
    Admin

  308. Yah said

    Tak zastanowiłem się nad tym co Pan Zbyszek pisał, przeczytałem wszytko raz jeszcze i …. niewesoło to wygląda …. są pewne symptomy, pewne rzeczy się pogłębiają i źle rokują na przyszłość. Na początku byłem tylko ja, teraz Pan Gajowy, Pan Zbyszek. Nie chce być złym prorokiem, ale spotkałem się już z takim wypadkami.
    Generalnie nie dyskutujmy, żeby nie pogłębiać problemu, zobaczymy co przyszłość przyniesie. Kilka razy zauważyłem rzucane ot tak sobie, off topic, zaczepki w moja stronę. W moją, bo dotyczące rzeczy, których nie dotyczył wątek, ale na które ja, w jego mniemaniu , powinienem zareagować. Nie zauważyłem by ktoś, nawet z mniej lubianych przez Pana Gajowego, tak się zachowywał.
    Piszę, żebyście na pewne sprawy w tej kwestii, popatrzyli trochę inaczej.

    ———–
    Bedzie dobrze, Panie Yah.
    Admin

  309. Barbara Chojnacka said

    ad.248
    „Yah said
    2019-01-15 (Wtorek) @ 20:45:28

    Mnie to raczej przypomina taki mózg elektroniczny z czasów PRL-lu. Pamiętacie ? 😀”

    — tak, to był wielki sukces elektroniki zwłaszcza

    ———-
    To była ZABAWKA dla dzieci.
    Admin

  310. Yah said

    Ad 307

    Chce Pan Szanowna polewitować. Nic prostszego. Wjeżdża Pan na jakieś odpowiednio wysokie piętro windą i prosi Pani kogoś, żeby przeciął linę mocująca windę. W trakcie spadania windy ….. zacznie Pani lewitować gdyż pojawi się siła bezwładności ( zgodnie z II zasada dynamiki Newtona dla układów nieinercjalnych), która zrównoważy siłę przyciągania ziemskiego. Jednak lewitacja nie będzie trwała zbyt długo. Jeśli znajdzie Pani szyb windy o wysokości ponad 100 metrów – to będzie to trochę więcej niż 4 sekundy uciechy.
    Jednak z całego serca odradzam te zabawę. Pod jej koniec, osiągnęłaby by Pani prędkość 40 m/s i w trakcie przyziemienia trwającego circa 0,2 sekundy zostałaby Pani poddana przeciążeniom rzędu 20 g, czyli prostym językiem pisząc na Pani kościec zadziałałyby siły 20 razy większe niż zwykle , co nie mogłoby się dobrze skończyć.
    Gołębie maja skrzydła, a my nie

  311. Yah said

    Współczesna fizyka zna jeszcze jeden sposób lewitowania. Aby osiągnąć ten stan, trzeba namówić pilota samolotu do lotu nurkowego, który będzie przypominał trochę, nasza zabawę ze spadająca windą. Choć tu także jest krytyczny moment dla samolotu – wyjście z lotu nurkowego.
    No i pozostaje najbezpieczniejsza, najbardziej długotrwała metoda lewitacji – lot w kosmos. W kosmosie na orbicie wokółziemskiej lewitujemy, gdyż siła przyciągania ziemskiego równoważona jest przez ( wynikajacę tez II zasady dynamiki Newtona dla układów inrecjalnych) siłę bezwładności wynikająca z działania przyspieszenia dośrodkowego ruchu orbitalnego.
    Innych metod lewitacji oraganizmu ludzkiego fizyka nie zna 😦

    ————
    Można też skoczyć z samolotu, balonu, czy w bardzo głęboką przepaść. I mamy kilka(naście) sekund lewitacji.
    Admin

  312. Barbara Chojnacka said

    Paaanowie!!!
    skrzydła opadają!!!

  313. Barbara Chojnacka said

    ad.Listwa
    Panie Listwoooo…
    Ratunkuuu…
    Porazili mnie swoją wiedzą………….

  314. Barbara Chojnacka said

    https://www.google.com/url?sa=i&rct=j&q=&esrc=s&source=images&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwin0fnPrfPfAhXOLFAKHSK2CbIQjRx6BAgBEAU&url=http%3A%2F%2Fwww.zjawiskaniewyjasnione.pl%2F2015%2F11%2F26%2Flewitacja-dar-dla-wybranych-czy-umiejetnosc-dla-kazdego%2F&psig=AOvVaw0dVAR-5XJYZ7HtYC1Q6Qge&ust=1547764262521060

  315. Yah said

    Jest Pani wierząca ?

    Pod koniec artykułu ma Pani informacje o źródłach tego „cudu”,

    „Religie dalekiego wschodu nauczają, że stan ten może osiągnąć każdy jeśli tylko zajrzy w głąb siebie i opanuje swoją energię. Co ciekawe w 1986 odbył się nawet konkurs latających joginów w którym uczestnicy rywalizowali ze sobą w szybkości, długości lotu i wysokości.”

    I fizyka nie ma tu za wiele do powiedzenia, ale kusy owszem.

  316. Listwa said

    @ 313 Barbara Chojnacka

    Szkoda że nie odróżniają lewitacji od nieważkości. Gdyby Yah przywalił sobie jakimś drągiem w stalowy łeb, to wprawdzie mu to nie pomoże, ale może ulży.

  317. Barbara Chojnacka said

    ad. Listwa
    :)))
    albo z rozpędu na golgotę beskidzką
    panie Listwo,
    obejrzałam co się dało o Nikola Tesli, pod koniec życia trzymał z gołębiami i to jest dla mnie wielką pociechą
    Dobranoc

  318. Yah said

    Szanowny Panie Listwo, dziękuję Panu, że kierując się chrześcijańską miłością bliźniego, postanowił się Pan ze mną podzielić cudowną terapią bólów głowy, która od lat Pan stosuje czyli „walenie jakimś drągiem w stalowy łeb” , co to, nie pomaga, ale przynosi ulgę – jak Pan to pięknie ujął. Niestety spieszę Pana poinformować, że stosowana przez Pana od lat metoda, nie tylko nie pomoże , nie tylko nie przyniesie Panu ulgi, ale pogłębi Pana problemy natury emocjonalnej związane z mikrouszkodzeniami wywołanymi przez walenie sobie w łeb stalowym drągiem. Panie Listwo, dla dobra swojego, wpatrzonej w Pana, Pani Barbary i nas, doceniających mimo wszystko Pana nowatorskie spojrzenie na fizykę, niech Pan odstąpi od tej strasznej i barbarzyńskiej terapii. Znacznie skuteczniejsze, jak przekazał potomnym patron pilotów NATO, jest walenie łbem w nie wpadającą ( tak jak stalowy drąg) w śmiercionośne drgania w ścianę. To przynosi ulgę, pomaga a także umożliwia po pewnym czasie lewitację, stojącą znacznie wyżej, niż zwykły, łatwo wytłumaczalny stan nieważkości.
    Z wyrazami szacunku

  319. Yah said

    A może Panie Listwo niech Pan karteczkę z opisem terapii bólów głowy da do odczytania Pani Barbarze. W mej przytomności zrodziła się przerażająca i mrożąca krew w żyłach myśl, że mógł Pan ją źle odczytać. Może nie chodziło w niej o „okładanie stalowym drągiem pon łbie ” tylko o ” okład, a nie stalowym drągiem po łbie”.
    Ten błąd interpretacyjny spowodował, że nie dość, że robi Pan krzywdę sobie to jeszcze rozpowszechnia ta metodę lecznicza jako skuteczna wśród bywalców Gajówki, którzy wierząc Panu , gotowi są ją powtarzać z niewiadomymi skutkami dla swojego organizmu.

    Oczywiście nie zmienia to mojej drugiej wczorajszej rady, czyli walenia łbem w ścianę. Ta metoda wywołuje lewitację. Dla pewności dotarłem do przesłuchań inkwizycji naszego patrona pilotów NATO z Coupertino i dokładnie poznałem jego metode wywoływania ekstatycznej lewitacji. Otóż po uważnej lekturze pragnę Pana poinformować, że wprowadziłem Pana w błąd. To nie Józef walił łbem w ścianę !!! On zalecał walenie łbem w ścianę innym, tak wiec to nie patron pilotów z NATO lewitował, ale obserwującym go, wskutek ciągłego walenia łbami w ściany doznawało złudzenia, że lewituje.
    Takie wyjaśnienia sprawiły że, nie dość że inkwizycja nie dopatrzyła się w tej lewitacji skutków oddziaływania złych mocy, to jeszcze nie naruszone zostały , żadne z obowiązujących praw fizycznych.

    Tak więc spieszę Pan Barbarze ze smutna informacją, że nie ma możliwości lewitacji innych niż jej opisałem. Metody, zaproponowane przez Pani Barbarę, mogą tylko wywołać złudzenie, że lewituje, ale w łbach tych, którzy tymi łbami walili w ścianę, Znajomość fizjologii ludzkiego organizmu podpowiada mi, że wbiegnięcie z rozpędu na golgotę, ale na bezdechu znajomych Pan Barbary, wywołałoby w ich łbach również złudzenie lewitacji Pan Barbary.
    Niestety skutki tak i jednej jak i drugiej metody byłby dla nich opłakane, dlatego odradzam Pani Barbarze namawianie ich do tego, tylko w celu zaspokojenia swojej próżności bycia lewitująca kobietą.

    Z wyrazami szacunku i troski o Państwa zdrowie …

  320. Boydar said

    Panie Yah, żadne przecinanie windzianej liny ani do lewitacji ani nawet do poważnego wypadku nie prowadzi. To urban legends. Suwające się po prowadnicach szybu elementy pośredniczące (już nie pamiętam nazwy) skonstruowane są w normalnej windzie tak, że samoistnie się zakleszczają po przekroczeniu określonej prędkości. I to wcale nie jakiejś dużej. Pasażerowie mogą się co najwyżej potłuc, mieć coś ewentualnie pęknięte lub nawet złamane. Kłopot jest, gdy awaria się zdarzy na niewielkiej wysokości – drugie, trzecie piętro. Wtedy zabezpieczenie nie zdąży skutecznie zadziałać.

    Kabina windy nigdy nie „wisi” na jednej linie, to motyw z filmów katastroficznych. Nawet w Polsce są to z reguły minimum cztery, niezależnie kotwione. I teoretycznie ciężar wytrzymać ma nawet jedna.

  321. Listwa said

    Yah

    Jak już sobie popierdziałeś, to musisz teraz to wdychać, nie ma rady.

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s