Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Podwójna tresura

Posted by Marucha w dniu 2019-01-16 (Środa)

Ostatnie dni (czyżby zbliżały się zapowiadane „dni ostatnie”?) pokazały, że mniej wartościowy naród tubylczy od dłuższego czasu poddawany jest tresurze, a właściwie – dwu tresurom.

Pierwsza – to tresura do zachowań stadnych, polegających na wykształceniu odruchu Pawłowa, który byłby uruchamiany na określony sygnał. Opisywał to już Jerzy Orwell w postaci tzw. „godziny nienawiści”, kiedy to ludzie wpadali w amok na dźwięk nazwiska „Goldstein” – ale tylko przez godzinę. Kiedy minęła godzina, wracali do normalności, jak gdyby nigdy nic.

Próbkę zachowań stadnych dał nam sam Michał Gorbaczow, który swoją „pieriestrojkę” zaczął od nakazania myślenia „po nowemu”. Wieczorem jeszcze wszyscy myśleli po staremu, ale rankiem – już po nowemu. Ciekawe, że zarówno myślenie po staremu, jak i po nowemu odbywało się zgodnie z linią partii i pod jej ogólnym kierownictwem – ale to nikomu, to znaczy – ani myślącym w ten sposób obywatelom, ani entuzjazmujących się tą metamorfozą obserwatorom zagranicznym, wcale nie przeszkadzało.

Dlaczegóż jednak miałoby im przeszkadzać, kiedy oni też u siebie byli poddawani takiej samej tresurze tyle, że nie za pośrednictwem rajkomu, tylko piekielnej triady w postaci państwowego monopolu edukacyjnego, mediów i przemysłu rozrywkowego?

Warto przypomnieć, że podobnej tresurze byli poddawani również obywatele Rzeszy Niemieckiej za panowania Adolfa Hitlera. Dzisiaj lewica nie chce przyjąć do wiadomości, że Hitler był wybitnym przywódcą socjalistycznym i za wszelką cenę próbuje zrobić z niego „prawicowca” i to w dodatku – „skrajnego” – ale wymowa faktów jest nieubłagana. Hitler był socjalistą z przekonania, a tresurę praktykował zarówno metodami surowymi, jak i łagodnymi. Surowe to było gestapo i obozy, a łagodne – to Winterhilfswerk.

Otóż pod egidą NSDAP została utworzona Nationalisozialistische Volksvohlfarth, czyli Narodowosocjalistyczna Ludowa Opieka Społeczna. Zajmowała się różnymi inicjatywami, ale najważniejszą akcją była właśnie doroczna Winterhilfswerk, czyli Pomoc Zimowa. W ramach tej akcji robione były bardzo pożyteczne rzeczy, ale były one zaledwie pretekstem dla osiągnięcia zasadniczego celu, czyli właśnie tresury. Dlatego Józef Goebbels nadał akcji Pomocy Zimowej niesłychany rozmach propagandowy, a swoją żonę Magdę uczynił nawet honorową jej patronką. Honorową, to znaczy – nie pobierającą z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.

Współczesnym odpowiednikiem Winterhilfswerk w Polsce są doroczne występy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pod egidą Jerzego Owsiaka. Są oczywiście różnice, bo, o ile mi wiadomo, w odróżnieniu od Magdy Goebbels, pan Owsiak jakieś honoraria, jeśli można to tak nazwać, pobiera. Nie sądzę, by to on był pomysłodawcą tej imprezy, bo wydaje się ona przemyślana bardzo starannie przez pierwszorzędnych fachowców od psychologii społecznej – a takimi fachowcami u progu lat 90-tych dysponowała w Polsce tylko jedna instytucja – wywiad wojskowy, który wchłonął w siebie również fachowców pracujących wcześniej dla PZPR i SB.

Wybór Jerzego Owsiaka na fasadę tej operacji mógł wynikać zarówno z jego sposobu bycia, jak i tak zwanych „korzeni”, to znaczy – pochodzenia z resortowej rodziny. Okazał się on trafny, podobnie jak pretekst wykorzystany do operacji tresowania mniej wartościowego narodu tubylczego. O ile Niemcy generalnie są, a przynajmniej byli, zdyscyplinowani i solidarni, o tyle Polacy – raczej samowolni i zawistni. Dlatego też RAZWIEDUPR uczynił beneficjentem tej operacji nie żadną grupę zawodową, ani nawet – dorosłych biedaków, bo to zaraz wzbudziłoby powszechną zawiść wobec nich – tylko dzieci.

Polacy dzieci kochają i nikt nie odważy się podnieść ręki na dziecko, nawet gdy sama akcja nie bardzo mu się podoba. Polacy bowiem są może i odważni w boju, natomiast raczej tchórzliwi, gdy trzeba wykazać odwagę cywilną. Toteż Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z miejsca ruszyła z kopyta, zwłaszcza że RAZWIEDUPR za pomocą swojej agentury, ulokowanej w kluczowych dla życia publicznego miejscach, zapewnił jej oprawę propagandową jeszcze lepszą od tej, jaką Goebbels zapewnił Pomocy Zimowej.

Jednym z elementów tej oprawy było wytwarzanie przez środowiska opiniotwórcze atmosfery moralnego potępienia wobec wszystkich, którzy nie wykazywali się dostatecznym entuzjazmem. Co z tego celebryci mieli – tego oczywiście nie wiem, ale znając stopień ich bezinteresowności przypuszczam, że coś musieli mieć.

Nie to jest zresztą ważne, bo ważniejsze jest to, że po kilkunastu latach Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w zakresie tresury osiągnęła pełny sukces. Czy to na skutek zmęczenia, czy to z obawy narażenia się na potępienie ze strony wpływowych środowisk, czy wreszcie – dla przypodobania się zwierzchnikom – coraz więcej obywateli deklarowało sympatię dla imprezy Jerzego Owsiaka, a coraz mniej podnosiło wątpliwości.

To był strzał w dziesiątkę, co widać zwłaszcza na tle mizernych efektów innych operacji, jak na przykład walki z globalnym ociepleniem, smogiem, czy holokaustowaniem dzików. Takiej mobilizacji, jak przy Wielkiej Orkiestrze nie udało się jak dotąd osiągnąć nawet Komitetowi Obrony Demokracji, ani organizatorom akcji obrony „wagin” i „cipek” przed wrogą penetracją ze strony „faszystów”.

Nawiasem mówiąc, aktywiści (to bardzo pojemne słowo, obejmujące zarówno młodocianych kwestorów Wielkiej Orkiestry, jak i snajperów na kijowskim Majdanie) środowiskowo przynajmniej częściowo pokrywają się ze środowiskami zwolenników aborcji, czyli dzieciobójstwa. Z jednej strony gotowi są wypruć z siebie żyły i utopić w łyżce wody każdego, kto nie chce pomóc dzieciom, a z drugiej – bez najmniejszego wahania popierają dzieciobójstwo – między innymi dlatego, że pierwszorzędni fachowcy od socjotechniki nazwali je „prawami reprodukcyjnymi”. Oto co z ludźmi robi propaganda. I jak tu nie przyznać racji Józefowi Stalinowi, że taką wagę przykładał do językoznawstwa?

Jarosław Olechowski, wie przed kim skakać z gałęzi na gałąź

Drugi rodzaj tresury polega na wzbudzaniu lęku przed niektórymi zachowaniami, a nawet – przed podejrzeniem o zabronione intencje. Pan Jarosław Olechowski, wystrugany z banana na szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej oświadczył niedawno, że „wobec osób odpowiedzialnych za incydent w ostatnim programie „Minęła 20-ta”, zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje”.

„Incydent” polegał na tym, że w widowisku „Dobranocka” pani Barbary Pieli została pokazana miniaturka banknotu 200-złotowego z wizerunkiem Lecha Kaczyńskiego i gwiazdą Dawida.

Oczywiście żydowska gazeta dla Polaków, która w każdym rodzaju tresowania mniej wartościowego narodu tubylczego nie daje się nikomu wyprzedzić, natychmiast podniosła klangor, na który odruchem Pawłowa zareagował pan Jarosław Olechowski.

Ten „incydent” pokazuje, że w rządowej telewizji na eksponowanych i decyzyjnych stanowiskach zatrudniani są durnie, tyle, że – durnie znakomicie wytresowani. Można nawet odnieść wrażenie, że aż za bardzo – bo właściwie cóż w tym złego, jeśli na miniaturce banknotu 200-złotowego, obok wizerunku Lecha Kaczyńskiego umieszczona została gwiazda Dawida? Takie zestawienie nie jest bynajmniej dla gwiazdy Dawida ani kompromitujące, ani obraźliwe.

Dlaczego w takim razie pan Jarosław Olechowski zareagował niczym pies Pawłowa? Nie ma innego wyjaśnienia, jak to, że został tak wytresowany. Udana tresura, jak wiadomo, polega na zachowaniach odbywających się bez udziału władz umysłowych. W przypadku pana Jarosława Olechowskiego tak właśnie musiało być.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 18 to “Podwójna tresura”

  1. Jack Ravenno said

    Rewelacyjny felieton.

    a to jest ekstremalnie celne:

    „Z jednej strony gotowi są wypruć z siebie żyły i utopić w łyżce wody każdego, kto nie chce pomóc dzieciom, a z drugiej – bez najmniejszego wahania popierają dzieciobójstwo”

    Ja zaś przypomnę, że guru Owsiak osobiście wspominał o eutanazji starszych ludzi.

    Ch.uj,nia z grzybnią z patatajcem!

  2. Piskorz said

    re art /fotka/Jarosław Olechowski, wie przed kim skakać z gałęzi na gałąź”..A JAKIŚ HISTORYK/POLITOLOG /?/ ROSYJSKI …powiedział kiedyś, że każda partia jest…jak stado wron.. Spędzisz je z jednej gałęzi…to zaraz przeniosą się na inną..!!

  3. RomanK said

    GOWNO PRAWDA… panie Stanislawie….
    Tresura pan powiada ..Oni???? Jacy oni…UPR byla wrecz niezastapionym narzedziem oglupina Polakow I tfooooorzenia nowej klasy politycznej myslacej ……poza ramami:-)))))
    Prawdziwy powod pan zna…bo zna pan przeciez obydwa wystapinia braci Kaczynskich przed Loza B’Nai B’rith Polin, czyli przed Fundacja Sorosa I jej polinskim sages …i cadykim Smolarem.
    Tam zapada decyzja
    Wykluczeni Calkowicie…Wykluczeni Czesciowo…. I Nasim…..
    Prosze nie mieszac Tresury z Nomenklatura Wyselekcjonowanych pod wzglendem posusznosci:-)))…
    Posuszny, usprawiedliwiony moze byc nagrodzony i moze dychac….
    A ludziom kce siem zyc…zarobic ..uzyc. wyjechac…. byc slawnym, podziwianym….
    widzi pan….. kazda tresura kosztuje..
    I …..i kazda zasadza sie i opiera i podpiera …MICHA!!!!!!!
    Podaj lapke…kosteczka
    Podskocz////snaczek…

    Powiedz ze X to hoooy..stanowisko w redakcji
    napisz ,ze ten ten to geniusz…stanowisko wojewody..
    Glosc ze ta linia to linia narodowa, …szefostwo Redakcji, Partii, mandat poselski….
    i tak jak po sznureczku…..

    Gdyby nie bodzce ekonomiczne…to widzi pan caly buziness opieralby sie na cichodajach…zadnej prostytutki…null….ot zwykle q..restfo….:-))))
    AQ tak business sie kreci opierajac na prostytucji..pardon na Wykluczonych ..ale czesciowo:-)))))
    Vide…cause Cejrowskiego:-)))))Czczeknal nei na tego co trzeba i ..wooon:-00)

  4. lopek said

    Pan Stanisław nie dodał, że część forsy z tej hucpy przeznaczona jest na demoralizację polskiej młodzieży na tzw. Przystanku Woodstock – co dla pupili Złego – jest ważniejsze od kupowania sprzętu medycznego.
    Wniosek?
    Kto chce – ten niech wierzy, że pupilom Złego zależy na chorych, polskich dzieciach bardziej – niż na tzw. schroniskach dla bezdomnych piesków i kotków.

    ———-
    Red. Michalkiewicz wielokrotnie pisał o „Przystanku Woodstock” przy innych okazjach.
    Admin

  5. ech said

    Żydzisko parchate wie jak tłuc kasę mając pod sobą armię milionowa tłuków bez głowych, jak manekiny bezmyślne wytresowanych do służenia swemu ohydnemu panu. Ta straszna odraza polska włada od czasu najazdu Bolszewii. Ostatni wolny Polak padł walcząc z nią w 1962 roku. Cześć mu i chwała Pańska na wieki.

  6. Piskorz said

    re 5 Żydzisko parchate wie jak tłuc kasę ” NIE MA CO- SIĘ DZIWIĆ…Jak świat światem,…żyd wciągał swojego syna..w swoją robotę np. w kantorze/sklepie…w wieku 13/14 lat..!! I to dawało owoce..

  7. Rafal Cz. said

    Pan Michalkiewicz z wlasciwa sobie erudycja opisuje dzialania stadne z jedym wszkaze wyjatkiem, a mianowicie dojrzalych demokracji w ktorych to demokracjach dzialania stadne sa wrecz regula w szczgolnosci wsrod mlodzierzy.
    Karmieni „niezalezna prasa” powtarzaja w nieskonczonosc „prawdy tam objawione” bez zastanowienia, jakiejkolwiek refleksji.
    Pan Michalkiewicz oczywiscie o tym wie ale o tym jakos nie wspomina.

  8. Rafal Cz. said

    Ad 4.
    A kto sprowadzil stadne „zachodnie festivale”? Glod otwarcia na zachodnia wolnosc ktora niosla bezmyslne kolysanie sie w rytm
    muzyki oraz narkotyki, powszechne zidiocenie.
    To nie „ZLY” ale ludzie, „wolni” ludzie. Bo wolnosc bez poczucia odpowiedzialnosci to zbrodnia.

  9. lopek said

    Re 7:
    „To nie „ZLY” ale ludzie, „wolni” ludzie. Bo wolnosc bez poczucia odpowiedzialnosci to zbrodnia.”
    ===========
    Doprawdy?
    Kto – jak nie pupile Złego wiali z hitlerowskich Niemiec do USA – opanowali tam potem uniwersytety i nie tylko uniwersytety i zaczęli w przyspieszonym tempie ówczesną młodzież amerykańska przerabiać na szatańskie odchody?

  10. abcdef said

    Jerzy Orwell? Chodzi o George Orwell?
    Coś takiego nazywało się kiedyś nieusprawiedliwioną poufałością.

    ———-
    Nie. Mamy dość długą tradycję spolszczania imion (a nawet nazwisk) – np. Jerzy Waszyngton.
    Teraz jest odwrotnie. Następuje anglicyzacja języka polskiego.
    Admin.

  11. Anucha said

    Ludzie mają tyle rzeczy w doopie , to się w głowie nie mieści.

  12. Boydar said

    Skądinąd ciekawa uwaga, Panie Anucha.

    „Tyle rzeczy” zasługuje stanowczo aby właśnie mieć je w „w doopie”. I ci którzy je produkują na masę, doskonale o tym wiedzą, że tam (do doopy) trafią. Gdzie zatem myk ? W tytanicznym wysiłku zgarniania tego całego goowna w należną okrężnicę (lub od razu do kibla), istnieje niezerowa bynajmniej szansa, że zgarniemy również rzeczy i sprawy istotne, ważne, najważniejsze. I tak się w praktyce dzieje. Obrazuje to w jakimś stopniu powiedzenie ” nie czas żałować róż gdy płoną lasy”. Niestety, tu potrzebny jest rozum, odróżnienie szkiełka od diamentu wymaga czegoś więcej niż.

    To tylko taka luźna uwaga na motywie. Pozdrawiam.

  13. sarkazm said

    Tak własnie żyd ćwiczy frajerów do poddaństwa. Układa ich jak treser psa.
    To wszystko co się dzieje, to taki teatrzyk dla tych tabunów niedorozwiniętych wyborców, którym co dwa dni sondażownie szlachty jerozolimskiej mierzą poziom rozumu specjalnymi do tego celu sondażami. Jak widać Tusk za mało jeszcze dał w d u p ę tym wszystkim swoim wyborcom i innym mądralom, tak, że PiS musi kontynuować ich misję.

  14. RomanK said

    Z zapomnialo kogo nazywalo Jurgieltnikami za czasow Przenajjasniejszejszej Rzeczypospolitej K’Sarmackiej…ano rokocilo sie tego odwrotnie od tych co gineli na polacgh chwaly sprzedani przez swoich rzadzacych , panow, dowodcow….prezesow, przewodniczacych , biskupow….kapelanow…..
    Powiadaja ze I suka nie przekupi , jak pies honorowy i nie wezmie:-)))))

  15. RomanK said

    I jeszcze jedno..poruszane wielokrotnie -KTO////???
    wam wniosl do domu TelAvizje I postawil w honorowym miejscu…I pozwoli IM ksztalcic dzieci..wasze dzieci?????

  16. Marucha said

    Panie Romanie,
    Telewizja zaczęła się w Polsce gdzieś tak w latach 1950-tych.
    Wtedy nie była tym, czym stała się później.
    A potem trudno było z nią zerwać.

  17. Joannus said

    Ad 8
    ”To nie „ZLY” ale ludzie, „wolni” ludzie. Bo wolnosc bez poczucia odpowiedzialnosci to zbrodnia.”

    Bardzo słusznie.
    Wolność, którą obdarował nas Stwórca w rozumie i wolnej woli, daje możliwość nieprzymuszonego wyboru dobra, a nawet w sprzeciwie Panu Bogu Naszemu -zła.
    Stąd ”Zły” nie odpowiada na nasze winy i złe czyny, ale my sami dokonując złych wyborów – w zaniedbaniach, myślach słowach i uczynkach.

  18. Plausi said

    Tresura demokracji w Polsce

    To jest jeden z bardziej udanych tekstów pana Michalkiewicza, zwraca w nim uwagę na zjawisko, które ma miejsce w Polsce od dziesięcioleci. Chodzi naturalnie o tresurę mas. A skoro mowa o masach, to podstawy ich tresury zostały opublikowane już w wieku XIX przez Le Bon „La psychologie des foules ”, naturalnie ekipy naganiaczy mogą się odwołać do dalszych opracowań think tanks, które dostarczają daleko bardziej szczegółowych wskazań jak Le Bon. NSZZ „S” jest tego znakomitym przykładem,

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    już samą nazwę „S” i jej koncept opracował cały zespół badawczy na Zachodzie.

    Kiedy wywiady Zachodu trenowały kadry naganiaczy, którzy organizowali później NSZZ „S”, otrzymali oni też odpowiednie przygotowanie w zakresie tresury ludności. Tresura polega na automatyzacji odruchów, bez pośrednictwa jakiejkolwiek racjonalnej refleksji. Jak dalece ta tresura okazała się skuteczna można obserwować w licznych wypowiedziach w tym blogu.

    Na problematykę tresury za pośrednictwem języka, zwracaliśmy uwagę niejednokrotnie

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/

    może wykład Michalkiewicza pomoże niektórych zrozumieć zasięg problemu i zrozumieć mechanizm własnych i obcych zachowań, choć nie obiecujemy sobie zbyt wiele, tak skuteczna jest bowiem tresura Pawłowa.

    Zniszczenie umysłowe wśród Polaków jest tak zastraszające, że wszystkie te ekskrementy jakie rzucają na nich gadzinówki

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/gadz/

    w rodzaju, „GW”na, TVP, TVN, księgarń, bibliotek i podobnych kloak biorą za informację a co gorzej za kulturę. Mało kto jest w stanie pojąć, że to są ośrodki, które mają jedynie dwa zadania:
    1.dezinformację
    2.dekulturyzację ludności

    Obecna sytuacja odpowiada sytuacji z początku lat 40-tych, pisaliśmy już o tym wcześniej, pod okupacją niezbędne jest tworzenie tajnych uniwersytetów, aby młodzież miała możność dostępu do wiedzy, na ludziach wykształconych spoczywa niezwykła odpowiedzialność za los naszego społeczeństwa.

    Polska stała się od tzw. „transformacji ustrojowej” krajem pod okupacją.

    zarządzanym przez kolaborantów tej generalnej guberni.

    http://pppolsku.blogspot.com/2013/08/hala-podosci.html

Sorry, the comment form is closed at this time.