Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Historia Polski wierszem pisana

Posted by Marucha w dniu 2019-01-17 (Czwartek)

Program Trzeci Polskiego Radia gościł poetkę znienawidzoną przez polskojęzyczne bydło z obory Szechterów i im podobnych plugawców.
Znienawidzoną – bo kocha Chrystusa i Polskę.
Admin

Gościem audycji „Trójka na poważnie” była poetka Lusia Ogińska, która wierszem opisuje epizody z najnowszej historii Polski.

Prowadzący: Wojciech Reszczyński.

Liryczka w swoich dziełach opisała m.in. losy mjr. Henryka Dobrzańskiego, ps. „Hubal” oraz męczeństwo dzieci Zamojszczyzny. Jest również autorką „Ksiąg Roztoczańskich Krasnali” – cyklu baśni patriotycznych.

Zapraszamy do wysłuchania dołączonej audycji:

Za https://www.polskieradio.pl

 

 

 

Komentarzy 47 to “Historia Polski wierszem pisana”

  1. Moje Roztocze. Moja Zamojszczyzna. „Moja” Lusia Ogińska 🙂

    Tylko 25 łapki w górę. Od 2013 roku…

    Wiersze pisane sercem

  2. NICK said

    Roztocze.Tanew. Susiec. Tomaszów. Bełżec. Niedaleki Hrubieszów.
    Ech.
    Gdybym.
    Miał TO opowiedzieć.

  3. Dobranoc Polsko

    Opublikowane dokładnie miesiąc przed katastrofą w Smoleńsku:

  4. NICK said

    Szukałem słów, Zbigniewie.
    Nie znalazłem.
    Dzisiaj.

  5. Lolek said

    Przypomnę ponownie o Roztoczańskich Krasnalach i instalacji „Przytulisk Krasnali” na dziedzińcu przed wejściem do Ośrodka Edukacyjno – Muzealnego RPN w Zwierzyńcu.
    http://roztoczanskipn.pl/pl/archiwum-wydarzen/288-przytulisko-krasnala-lezki
    Zdaje się, że osobiście wykonane przez poetkę,

    Miałem okazję zamienić z panią Lusią kilka słów na zeszłorocznych Targach Wydawców Katolickich w W-wie. Zapewne i tu zajrzy. Ta droga ją serdecznie pozdrawiam.

  6. Lolek said

    Całość tu:
    .https://youtu.be/atCrfXiy_yI

  7. lopek said

    „Znienawidzoną – bo kocha Chrystusa i Polskę.
    Admin”
    ========
    Tak! Ponadto swoją twórczością wynosi człowieka na wyższy poziom człowieczeństwa – a przecież pupil Złego ze wszystkich swoich piekielnych sił – tegoż człowieka – odczłowiecza.

  8. Lolek said

    Czy Pani Lusia poruszyła niewygodny temat, że przez półtorej minuty na końcu audycji w trójce puszczono muzykę?

  9. Zbyszko said

    Bardzo cenna w polskiej Kulturze Narodowej jest twórczość Pani Lusi Ogińskiej, jednak jej baśnie przepojone są w pewnym stopniu satanizmem, bo pełno w nich różnych diabłów.
    Jakże niebezpieczne są takie „niewinne” zabawy z diabłami możemy wysłuchać w tym krótkim filmiku :
    .https://www.youtube.com/watch?v=qMFCq3ynyOg&t=12s

    Poza tym nie jestem do końca pewien czy baśnie z natury swojej skierowane przecież do tych przecież najmłodszych, są dobrym miejscem umieszczania w nich osnowy meandrów naszej historii, niezrozumiałej przecież nierzadko przez niektórych dorosłych. (Myślę, że lepszą formą dla tej osnowy byłaby w tym powieść dla dorosłych)

    Nie bez znaczenia są także symbole które nam towarzyszą, którymi się posługujemy a Pani Lusia posługuje się telefonem o numerze zawierającym liczbę 666.
    Skoro na widok symbolu Krzyża (z dużej litery, bo Chrystusowego) drżą demony, to z całą pewnością przyjmowanie niejako na siebie symbolu 666 także ma swoje znaczenie.

    Wielka szkoda, bo Pani Lusia Ogińska jest osobą bardzo wrażliwą, posiada swój bardzo wyrazisty, bardzo dobry warsztat, zarówno pisarski jak i malarski a te wydawałoby się „drobne” szczegóły są jednak tą łyżką dziegciu w tej beczce dobrego przedniego miodu.
    Zachęcam więc do bardzo głębokich przemyśleń, bo wypuszczanie satanizmu w świat nie jest chyba obojętne i z całą pewnością będziemy TAM o to zapytani.
    Serdecznie pozdrawiam

  10. Zbyszko said

    Zbyszko @9 jako „ciekawostkę” do powyższego mojego komentarza podam, że przed kliknieciem „Opublikuj komentarz” czytałem go i sprawdzałem chyba z 5-6 razy a mimo tego jest tam tyle błędów. Poprawiałem link do filmiku z YT, bo okazało się że mimo że skopiowałem go metodą kopiuj-wklej w komentarzu pojawił się inny, co potwierdziło ponowne sprawdzenie tego linka…. Dopiero za drugim razem pojawił się właściwy
    Widać więc, że może jakieś „baśniowe” siły „pomagały” mi w pisaniu tego komentarza:-)

  11. Boydar said

    Nie bronię Autorki (9) ale w porównaniu z otaczającą nas rzeczywistością to u Pani Lusi nie ma ich (diabłów) prawie wcale 🙂

  12. Zbigniew Kozioł said

    No przecie one istniały od zawsze w kulturze ludowej. Pan Lopek uwaqża, że i teraz istnieją. Czy Ignacy Kraszewski albo Gustaw Morcinek zajmowali się propagowaniem satanizmu? Ot, nazywają rzeczy po imieniu. Co innego gdyby były im nadawane jakieś pozytywne cechy do nasladowania.

    Co do numeru 666 w numerze telefonu, to owszem, mam bliską znajomą której numer zaczyna sie w ten sposób. Coś w tym może być, bowiem czasem ona jak prawdziwa diablica (a więc coś gorszego do diabła 😉

  13. Boydar said

    Znany mi proboszcz jednej z parafii ma początek 666 696 xxx
    Ale w sumie porządny gościu, mimo że …

  14. Zbyszko said

    Zbigniew Kozioł @12 z dzisiejszej perspektywy widzę, że moje zaczytywanie się w dzieciństwie w diabłach Morcinka, być może stworzyły grunt pod późniejsze moje już zniewolenie rockowe (jak wiemy nad taśmami matkami z nagraniami rockowymi były odprawiane rytuały satanistyczne) i niezłe z tego powodu rozróby w domu oraz późniejsze zabawy z okultyzmem z bardzo groźnymi dla mojego życia konsekwencjami.
    Na szczęście ja dostałem łaskę wyjścia z tego, nawrócenia się i… ostrzegania innych.
    Na wszelki wypadek wyrzućcie skutecznie (by nie trafiły do innych rąk) baśnie Morcinka.

  15. Marucha said

    Jak słusznie zauważył P, Zbyszek (#12) postacie diabłów, demonów i duchów przewijały się przez polską kulturę, zwłaszcza ludową.
    Złego nie naprawiły, a dobrego nie zepsuły.
    A swoją drogą lęk przed diabłem niejednemu wyszedł na dobre.

  16. Boydar said

    Wszystkie konteksty opisujące diabła u wymienionych Autorów miały na względzie konkluzję tą samą co i Pan Gajowy – OSTRZEGAŁY i UCZULAŁY

    W przeciwieństwie do większości takich różnych dzisiejszych, którzy wręcz nam inseminują – hulaj dusza, piekła nie ma !
    Albo całują koran.

  17. Zbyszko said

    Marucha @15 a ja jednak myślę, że te ludowe diabły zostały kiedyś tam zaszczepione naszej kulturze przez może i samego szatana, który jak juz dzisiaj wiemy, zjawia się od razu, gdy tylko lekko uchylimy mu drzwi.
    A jak wiemy w niektórych dawnych wsiach (chyba w większości), kościoła nie było (był oddalony od wsi nieraz bardzo daleko), ale karczma ze zniewalającymi chłopów alkoholem karczmarzami we wsi była.
    Niedawno słyszałem, że w jednej jakiejś tam miejscowości, to były nawet trzy karczmy
    Jak już też dzisiaj wiemy, ci karczmarze doprowadzali na terenie całej Rzeczpospolitej do dramatów i tragedii rozpijanych chłopów, przy czym nieźle się na tym obłowili.
    Jak juz znowu dzisiaj wiemy, alkoholizm otwiera satanistycznemu zniewoleniu całe już wrota szerokie jak stodoła.
    Więc te opisywane przez Morcinka utopce, zmory, meluzyny itd z całą pewnością nie były tylko wymysłem ludowych a realnie nękały tych biednych zniewolonych chłopów. Ale kto wtedy wierzył pijakowi… Więc pojawiały się te „sympatyczne” diabełki w rozmowach przy kolejnej… butelce. A stamtąd juz blisko na karty bajek, baśni, powieści.

    Skutki tamtego porządku społecznego widoczne są przecież dzisiaj.
    1. „Kultura” picia na umór na polskiej wsi i poprzez chłoporobotników przeniesiona do miast.
    2. Horrendalne majątki potomków dawnych karczmarzy

    Kto za ten porządek a raczej bałagan był wtedy odpowiedzialny? Czy nie aby ludzie którym Pan Bóg powierzył pieczę nad Swoim ludem, by pełnili nad nim władzę w Jego imieniu?
    Po tym jak się z nimi rozprawił (zsyłki na Sybir, eksterminacja zakończona dopiero Ślubami Jasnogórskimi), widzimy, że nie pełnili tej władzy zgodnie z Jego wolą

    Szanowny Panie Gajowy, ja trzymam się z daleka od diabła, obojętnie jakiego, także ludowego.
    Serdecznie pozdrawiam

  18. Marucha said

    Re 17:
    Panie Zbyszku, diabelstwo istnieje od czasów Adama i Ewy.
    Pełno go w Piśmie Świętym i nie ma co udawać, że go nie ma.

    A co do kultury picia – zawdzięczamy ją tym, z którymi przez 1000 lat budowaliśmy Państwo Polskie.

  19. Zbyszko said

    Marucha @17 Właśnie przypomniał mi się (jeden z wielu mi znanych) epizod z ludowym diabłem. Otóż jak wiemy (my górale z całej Polski) w Jeleśni jest karczma obok której można było jakiś czas temu spotkać ludowego rzeźbiarza, który specjalizował się w rzeźbieniu diabłów. Miał tam tych diabłów zawsze sporą ilość, ale jeden z nich wyraźnie przewyższał rozmiarami pozostałych.
    Rzeźbiarz znany był z tego, że lubił zaglądać do… kieliszka. Był tam postacią znaną, można powiedzieć charakterystyczną.
    Mój znajomy, który tam od czasu do czasu zaglądał do tej galerii przy karczmie, na Polaków rozmowy, zauważył, że nie ma wśród tej całej gromady diabłów tego największego.
    Zapytał więc swojego kumpla rzeźbiarza co się stało z tym diabłem, czy go ktoś kupił? Przecież nie był on na sprzedaż bo był reklamą galerii.
    Podchmielony trochę rzeźbiarz odpowiedział, że musi tego diabła schować za róg karczmy, bo gdy tylko trochę sobie popije to ten sk…byk śmieje się do niego.
    Oczywiście śmiali się wszyscy z tego, bo wiadomo że pijak widzi rzeczywistość inaczej.

    Jakież jednak było zadumanie tego mojego znajomego, gdy pewnego razu przyszedł na rozmowy do galerii i nie zastał już artystę, bo -jak się dowiedział w karczmie – popełnił on samobójstwo…

    Panie Gajowy, znam przynajmniej jeszcze dwa takie przypadki zabawy z diabłami. Jeden także tragiczny a drugi prawie tragiczny.

  20. Zbyszko said

    Marucha @18 ale ktoś na to rozpijanie chłopów pozwolił. Ktoś zamiast wybudować kościół, pozwolił na wybudowanie karczmy. Ktoś tam chyba rządził na tej polskiej wsi i nie tylko?
    Tytuł do pełnienia władzy to nie tylko zaszczyty, bogactwa, hulanki, swawola itd, ale także odpowiedzialność za tych nad którymi pełni się władzę, bo jak pisze Pismo Święte „każda władza pochodzi od Pana Boga”, więc KAŻDY z pełnienia tej władzy będzie przed Panem Bogiem o nią zapytany.

    Więc ja jestem przekonany, że Panu Bogu ten ówczesny porządek powierzony ludziom wybranym do pełnienia władzy, NIE PODOBAŁ SIĘ, dlatego zrobił z tymi ludźmi… porządek.
    Niestety… ja też chciałbym widzieć to inaczej, ale tak to wygląda.

  21. Marucha said

    Re 20:
    Panie Zbyszku, jedzie Pan po bandzie.

    Pani Ogińska napisała mi prywatnie, co o tym sądzi, ale nie będę cytował, bo nie wyraziła zgody. Nie są to miłe słowa.

  22. Zbyszko said

    Marucha @18
    nie 1000 lat, bo to podobno dopiero Kazimierz nazwany przez nich Wielkim pozwolił im wspólnie „budować” nasz Kraj. Więc to dopiero jakieś 600 z hakiem:-)

  23. Zbyszko said

    Marucha @21
    Szanowny Panie Gajowy.
    Bardzo cenię Panią Lusię i serdecznie pozdrawiam i w życiu nie pozwoliłbym sobie na jakiekolowiek wytyki w kierunku Pani Lusi, bo po prostu nie czuję się nawet kompetentny do jakiejkolwiek krytyki merytorycznej, ale…
    Ten drugi opisywany przeze mnie przypadek zabawy z diabłami, ten prawie tragiczny, dotyczy mojej osoby. Po prostu w mojej rodzinie o mało nie doszło do samobójstwa (za co dziękuję policji, która bardzo pomogła) a ja sam bardzo ciężko zostałem w nocy doświadczony przez złego ducha, gdy postanowiłem zerwać z moimi okultystycznymi zabawami (od Jogi, karate, reiki poprzez inne satanizmy, do bardzo groźnego deja vu). Przeżyłem gdy już w ostatnim momencie pomyślałem o Panu Bogu…
    Wystarczyło że tylko pomyślałem i…. przeżyłem.
    Jak Pan zapewne zauważył, moje komentarze przesycone sa głęboką Wiarą (przez duże W bo w Jezusa Chrystusa), bo ja już nie tylko wierzę, jak WIEM.
    MNIE PAN BÓG URATOWAŁ…

  24. Marucha said

    Re 19:
    Myślę, Panie Zbyszku, że wszystko zależy od tego, jak „bawimy się” z diabłami. W wielu kościołach mamy ich wizerunki (chyba jeszcze?).

    Nb. czy chodzi o tzw. Starą Karczmę w Jeleśni?

  25. Marucha said

    Re 22:
    Jak Żydom się spodoba, to będzie 3500 lat.

  26. NICK said

    To nie Kazimierz Wielki zaczął, Zbyszko.

    Pierwszy chrzest „się był i nie przyjął”.
    To trudne jest.
    Sam tego jeszcze do końca nie przyjmuję.

    Co do diabła zgadzam się z innymi prócz Pana.
    Przypomniały mi się „Dole i niedole diabła Boruty”? Z Łęczycy?
    Zaczytywałem się.

    Morcinkiem też.
    Skoro Nas to nie zdiabliło, to… .
    Rock’a słucham do tych por.

  27. Marucha said

    Pani Ogińska w ostatnim, VI tomie, umieściła postaci dwu autentycznych księży. Jeden to dyrektor Instytutu Świętej Rodziny w Łomiankach, drugi to doświadczony egzorcysta. Żaden nie miał najmniejszych uwag czy zastrzeżeń.

  28. Zbyszko said

    Góral Marucha @ 24
    Tak jest, chodzi o Starą Karczmę w Jeleśni.
    Widzę, że Pan także jest Góralem (jak wszyscy Polacy):-)

    ————
    Nie inaczej. Tzn. nie inacyj.
    Admin

  29. Zbyszko said

    Marucha, Nick i Pani Lusia
    Zachęcam do obejrzenia :

  30. RomanK said

    Dzieki Ci Wszechmocny I MIlosierny…zes nas obdarzyl Lusia Oginska……I jej talentem.
    Dzieki CI Sprawiedliwy I Wschechobecny…bo dzieki temu latwiej zniesc ten glupi kokal , jakim sieje Szatan…..

  31. Lusia Ogińska – Rodzisz się nocą

    Pobojowisko płonie
    a na prochach ludzi
    rosną nowe różańce z łez
    które nie wyschły

    Wisi łuna nad światem
    i gwiazdy zawisły
    dając znać że i wszechświat
    nową rozpacz budzi

    Pobojowisko płonie
    lecz kto je ostudzi
    czyje ręce ugaszą
    i jakie umysły
    znajdą lek na nienawiść
    znajdą pokój czysty

    Czy ktoś wskrzesi tę ludzkość
    czy się warto trudzić?

    Gdybyś przyszedł Jezusie
    jeszcze raz z oddali
    gdybyś zechciał wyciągnąć
    ku nam dłoń skrwawioną
    zechciał gasić źrenice
    w których szatan pali
    różom dzikim wraz z lasem
    nie pozwolił spłonąć

    Wejrzal w duszę człowieczą
    w ciele uwięzioną

    To byśmy Cię nasz Chryste
    znów ukrzyżowali

    Rzekłeś mi, że ją kochasz
    bo jedyna ona

    Rzekłeś, żeś życie oddał
    w jej matczyne ręce
    że z szaleństwem ją kochasz
    i od Boga więcej
    choć twa miłość
    zostanie nieodwzajemniona

    Rzekłeś, że ona dzisiaj jeszcze
    zniewolona
    rzekłeś, że odbudujesz
    jej wielkość, blask, tęczę

    Rzekłeś mi, gdyś oddawał duszę,
    dawał serce
    wiem, ta miłość
    nie będzie mi odwzajemniona

    O tym wczoraj mi rzekłeś
    dzisiaj nad nią szlochasz
    ona twoje istnienie
    wiarołomstwem smaga

    To już nie twoja matka
    a twoja macocha
    cuchnie kłamstwem, nierządem
    skamlająca, naga
    jak ta suka wieśniacza
    co pod płotem błaga

    A ty rzekłeś
    że nawet taką Polskę kochasz

  32. Zbyszko said

    Admin @28
    Hej!!!:-)

  33. Zbyszko @22
    wpisz w wyszukiwarkę „brakteat hebrajski”

  34. Barbara Chojnacka said

    Pani Lusia odchorowała ” Zmartwychwstanie” w reżyserii św.p. B.Poręby ij ja się nie dziwię

  35. Zdziwiony said

    20, 21 Zbyszko, Marucha

    Historia o wsi Krzeszow niedaleko Jelesni.

    W niewielkiej wsi Krzeszów, u stóp Beskidu Małego niedaleko Suchej Beskidzkiej bawił na wakacjach młody Władysław Ludwik Anczyc (1823-83), który zasłynął potem m.in. popularyzacją Tatr i działalnością literacką (to on jest autorem słynnego „Marszu strzelców”, zaczynającego się od słów „Hej strzelcy wraz, nad nami orzeł biały”). A o tym, czego był świadkiem, napisał w osiemnaście lat później w warszawskim „Tygodniku Illustrowanym” (12 lipca 1862).

    Był to okres walki z alkoholizmem w całej Galicji, co wywoływało radość żon i dziatek, ale nie było w smak panom, właścicielom gorzelni, żydowskim karczmarzom, poborcom podatkowym i zdaje się nawet skarbowi cesarskiemu. Tym niemniej „wstrzemięźliwość czyniła tam znaczne postępy, a włościanie chętnie słuchali porady osób im życzliwych. I ja również starałem się wraz z innymi obrzydzić poczciwym góralom niegodziwą gorzałkę, tę klęskę naszego rolnego i wyrobniczego ludu”. Anczyc zaznajomił się przy okazji z tamtejszym proboszczem, ks. Wawrzyńcem Barcikiem (?-1855), który nieustannie nawoływał z ambony swych parafian do trzeźwości.

    Aż tu pewnego dnia „kilkunastu gospodarzy przybyło na plebanię. Zapytani przez proboszcza czegoby sobie życzyli, odpowiedzieli iż tu są wysłani przez gromadę.
    – A czegóż chce odemnie gromada? zapyta ksiądz Barcik.
    – Oto, dobrodzieju, gromada nas tu wysłała, coby was téż piknie prosić, abyście pogrzebali gorzałkę.
    – Co? co? zagadnie ksiądz… pochować gorzałkę?
    – Ano jacy, pochować gorzałkę.
    – Jakto?
    – A tak jako chowacie umarłego, w ziemi; juści nie na cmentarzu, ale choćby jacy w polu, żeby już więcéj między ludkami nie psociła, ani duszy nie dawała na ochfiarę deblowi.
    – Ależ moi kochani, to się sprzeciwia obrzędom naszéj świętéj religii, żeby wódkę grzebać jak nieboszczyka, rzecze ksiądz.
    – Ej, coby się tam miało przeciwić religii, jak ludkowie nie będą pić gorzałki. Dyć nas sami dobrodziejaszku do tego namawiacie, a jacy teraz, to jéj nie chcecie grzebać.
    – I koniecznie przy tém obstajecie?
    – No.
    – Wszyscy?
    – A no wszyscy.
    – A cóż potém zrobicie, jak ją pogrzebię?
    – Potém wystawimy jéj z kamienia figurę.
    – A kiedy nie godzi się nad wódką stawiać krzyża.
    – Nie bojcie się dobrodzieju, nie będziemy stawiali krzyża.
    – Ha, to ją przywieźcie”.

    Chłopi odeszli zadowoleni. A już w najbliższą sobotę „cała gromada: starce, gazdowie, niewiasty i dzieci, przyszła przed kościół, wioząc na wózku baryłkę z wódką, którą okryli czarnym całunem pożyczonym z kościoła. Ksiądz odprawił mszę uroczyście, na któréj lud modlił się gorąco. Nareszcie po mszy udali się wszyscy processyą w pole na miejsce obrane, położone śród pól dworskich. Dół głęboki na sześć stóp oczekiwał dziwnego nieboszczyka, obok zaś leżały nagromadzone cegły, kamienie i wapno. Po stosownéj o wstrzemięźliwości przemowie, po któréj włościanie uroczyście zaprzysięgli nie używać wódki, spuszczono do dołu baryłkę, a każdy z przytomnych rzucił na nią garść ziemi, poczém natychmiast przystąpiono do budowy pomnika, ażeby komu nie przyszła pokusa wykraść wódki z grobu”.

    Nagrobek pobudowano okazały. „Wysokość jego wynosi 8-10 stóp, a na nim znajduje się trzykrotnie wyrażony rok 1844; u spodu zaś w kamieniu wykute wyobrażenie flaszki i kieliszka. Pomnik ten na fundamencie z kamienia wybudowany jest z cegły, u góry zaś zakończony rodzajem kapliczki na cztérech słupach wspartéj; szczyt uwieńcza krzyż stojący na podkowie w górę końcami zwróconéj”.

    Ale już dwa lata po „pogrzebie gorzałki” wybuchła rabacja galicyjska, powstanie chłopskie przeciw panom (z poduszczenia władz austriackich nota bene), w okolicach Suchej i Wadowic było w miarę spokojnie. Zdaniem Anczyca to dzięki trzeźwości okolicznego ludu.


    Nagrobek gorzałki w Krzeszowie

    „Tygodnik Illustrowany” , nr 146, 12 lipca 1862::
    http://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/docmetadata?id=1172&from=publication

  36. Lolek said

    @Barbara Chojnacka /34/
    „Producent Mirosław Chandrała – jednocześnie właściciel praw autorskich kupionych od pani Lusi Ogińskiej – i reżyser Bohdan Poręba wybrali inne zakończenie. Dodali zmartwychwstającego Chrystusa, schodzącego z krzyża, błogosławiącego oślepły tłum i dającego nadzieję na zmartwychwstanie narodu polskiego w imię Jego a nie w imię szatana. (…)”
    http://archiwum.patriota.pl/139_obejrzalem_zmartwychwstanie/

    Wiem, że to drażliwy temat dla Pani Lusi, że wszelkie „poprawianie” skończonego dzieła jest nie na miejscu. Czy mimo to fakt, że doszło do ekranizacji sztuki, dzięki czemu jej przekaz jako całości jest mocno czytelny i dał możliwość trafienia „pod strzechy”, nie jest jednak sukcesem?

    „Jeśli bowiem autorowi chodziło o poruszenie sumień Polaków, to je poruszyła i to bardzo. Wśród opuszczających teatr nie było nikogo, kto by nie komentował sztuki. A komentarze które słyszałem były jednoznaczne. Dlaczego ta sztuka nie jest wystawiana regularnie? Dlaczego nie ma żadnej informacji o niej? Dlaczego, dlaczego, dlaczego?”

  37. Boydar said

    Tak zupełnie off topic; jak można przyjąć Ordre de Léopold II.
    Trzeba być imbecylem, lub wiernym sługą.
    O ile to oczywiście prawda; bo jak wyraźnie podkreśla Pani Lusia – uff uff …

  38. Lolek said

    @Boydar
    Z nazwisk odznaczonych kawalerów pasujących do tematu jest tylko jedno:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Polacy_odznaczeni_Orderem_Leopolda_II

    Może jakieś wyjaśnienie?

  39. Siekiera_Motyka said

    Ciekawa sztuka. Świeczki biją w oczy.

    „Mnie podobają się pasiaste portki !!!”

  40. Boydar said

    @ Pan Lolek

    Nie ogarniam, cbdo; choć mi osobiście do ramki pasuje.

  41. wrzos said

    36 Lolek „Producent Mirosław Chandrała – jednocześnie właściciel praw autorskich kupionych od pani Lusi Ogińskiej.” To nieprawda, p Chandrała zakupił prawo do wystawienia sztuki „Zmartwychwstanie” na deskach teatru, do niczego innego praw nie nabył. A film który był sprzedawany – stworzono i sprzedawano bezprawnie, nie kontaktując się w tej sprawie z autorką. Proszę zapytać p Lusię podaję email biuro@lusiaoginska.pl , może zechce odpowiedzieć?

  42. @31
    Tytuł poprawny brzmi Rodzisz się rosą”. Pisałem słowa ze słuchu.

  43. Lolek said

    @Wrzos
    „Zmartwychwstanie” Lusi Ogińskiej powoduje ciarki, nie jest obojętne, zagrane jest świetnie.
    Powstanie sztuki, opłacenie teatru, aktorów, garderobianych itp. zapewne też wiele kosztowało. Robione było za prywatne pieniądze, nie dostało pewnie żadnych dotacji z Ministerstwa Kultury, więc jakiś zwrot kosztów był chyba pożądany.
    Sztuka dzięki rejestracji filmowej ma możliwość trafienia „pod strzechy”.

    Ja sam trafiłem na „Zmartwychwstanie” i na pozostałą twórczość Pani Lusi poprzez zainteresowanie filmami Bohdana Poręby. Poprzez „Polonię Restitutę”, film „Daleka jest droga”, doskonałego „Hubala”, Ryszarda Filipskiego i moje dalsze poszukiwania w internecie. Trafiłem dalej na „Źródło prawdy” i postać Mieczysława Alberta Krąpca. Taka jest prawda. Dlatego warto spojrzeć na to z drugiej strony.

    Inteligencja samodzielnie przeczyta oryginał „Zmartwychwstania” i wyłoni na tym portalu różnice, które chyba nie spowodują odmiennego spojrzenia na budzącą sumienia sztukę jako całość.

    Z uszanowaniem dla Pani Lusi.

    ————–
    Chyba chodzi o to, aby ten, co nijak nie przyłożył się do realizacji sztuki, nie robił potem pieniędzy na pirackich kopiach DVD.
    Admin

  44. RomanK said

    Pan Bogan POreba nie zyje….ale Sztuka zyje I doczeka sie nowej ….odslony…..
    Pisalem na temat spektaklu w czasie i odezwal sie do mnie pan Poreba…rozmawialismy na temat spektaklu i pan Poreba chcial wiedzic dlaczego tak, a nie inaczej to ocenilem …..
    Powtorzylem dokladnei to co napisalem…podkreslajac, ze nikt nei ma prawa ingerowac w sztuke bez wiedzy I zgody Autora….pan Poreba probowal wyjasniac ..ale to mnie nie przekonalo..wiec zapytalem go wprost….Dlaczego to zrobiliscie?????? odpowiedzi nie bylo….

    Moze nie wyszlo , ze sztuka malowania ikon …ale moze Gajowka podniesie inicjatywe zebrania funduszy na… Zmartwychwstanie…. na nowy spektakl w rezyserii….. Malzenstwa Filipskich….
    pana Ryszarda i Lusi…zeby nie bylo watpliwosci co Autorka miala na mysli????
    Czy tylko Owsial i Owsiki maja monopol na zbiorki i dary Serca?????? Moze inicjatywe Gajowki popra inne Polskie Portale Patriotyczne. Media Spoleczne, telewizje Spoleczne i blogerzy p[olscy……moze sie nam uda cos wspolnie zrobic?????
    Czy nie stac nas na Polska Solidarnosc????

  45. Lolek said

    Miała miejsce „Eksplikacja reżyserska” z zaznaczoną uwagą:
    „Uwaga! W stosunku do oryginału autorki, która kończy sztukę triumfem szatana, nasz spektakl zakończy się akcentem nadziei, zresztą zapowiedzianej przez Chrystusa w scenie z Księdzem przeżywającym kryzys wiary. Ten akcent nadziei polega na zejściu Chrystusa z krzyża i wstąpieniu poprzez marsz przez symboliczny obraz polskich pół na współczesną widownię.”
    https://3obieg.pl/eksplikacja-rezyserska-do-spektaklu-zmartwychwstanie-lusi-oginskiej/

  46. NICK said

    Widzisz Pani.
    Widzisz.

    Lusiu.

    Zobowiązanie.

    Wiesz Pani.
    Nie drwisz.

    Lusiu.

    Moje wzywanie… .

    Amen.

  47. Zapewne z zainteresowaniem przeczytacie ieco dłuższą biografię Lusi Ogińskiej:

    http://koszalin7.pl/o-nas/68.html

Sorry, the comment form is closed at this time.