Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Po co nam ten konflikt z Iranem?

Posted by Marucha w dniu 2019-01-22 (Wtorek)

11 stycznia br. sekretarz stanu USA Mike Pompeo, w wywiadzie udzielonym telewizji Fox News zapowiedział, że Stany Zjednoczone zorganizują w Polsce (13-14 lutego) międzynarodowy szczyt poświęcony sytuacji na Bliskim Wschodzie, w tym – w szczególności – roli, jaką pełni w regionie Iran.

Autorka z szefem agencji IRNA

Konferencję natychmiast skrytykował szef irańskiej dyplomacji Mohammad Dżawad Zarif, nazywając wydarzenie „rozpaczliwym antyirańskim cyrkiem”.

Minister spraw zagranicznych Iranu napisał na Twitterze:

„Przypomnienie dla gospodarza/ uczestników antyirańskiej konferencji: ci, którzy brali udział w ostatnim antyirańskim show USA są albo martwi, albo zhańbieni, albo zmarginalizowani. Iran jest silniejszy niż kiedykolwiek”.

Informacja o planowanej konferencji wywołała ogromne poruszenie i niepokój wśród Polaków, o czym można było przeczytać na portalach społecznościowych i forach internetowych. Polskie społeczeństwo w licznych komentarzach wyraziło zdecydowany sprzeciw wobec antyirańskiej prowokacji.

Do studzenia emocji wydelegowano ludzi z otoczenia Andrzeja Dudy. Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski zapewnił na antenie radiowej Trójki, że lutowa konferencja poświęcona sytuacji na Bliskim Wschodzie nie jest skierowana przeciwko Iranowi. W podobnym tonie wypowiedział się szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. W rozmowie z PAP zapewniał, że konferencja ministerialna dot. Bliskiego Wschodu, którą w lutym wspólnie zorganizują w Warszawie Polska i USA, nie jest wymierzona przeciwko komukolwiek, ma na celu twórcze poszukiwanie dróg do pokoju.

[Chuj wielki i bąbelki, wasze pierdolone ekscelencje ministerialne… „Konferencja” będzie po prostu sabatem czarownic, jednostronną nagonką na Iran. – admin]

Przeciętny Kowalski być może uwierzyłby w te bajki o „pokoju” i „dialogu”, gdyby chwilę później nie doczytał, że w ostatnich dniach Biały Dom poprosił Pentagon o przygotowanie planów ataku na Iran.

Gospodarzom zaplanowanej na luty konferencji pragnę przypomnieć treść polskiego Kodeksu karnego:

„Art. 117. Wojna napastnicza: § 1. Kto wszczyna lub prowadzi wojnę napastniczą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. § 3. Kto publicznie nawołuje do wszczęcia wojny napastniczej lub publicznie pochwala wszczęcie lub prowadzenie takiej wojny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Tymczasem na linii Warszawa-Teheran zazgrzytało jak nigdy dotąd. Polska niszczy 500 lat serdecznej przyjaźni – powiedział w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Rzeczpospolita” (z dn. 17 stycznia) Masud Edrisi Kermanszahi, ambasador Iranu w Polsce.

Dyplomata powiedział:

„Na pewno rezultat tej konferencji nie będzie pozytywny. Podobnie było z innymi tego typu spotkaniami organizowanymi w przeszłości przeciwko Iranowi. Zakończyły się niepowodzeniem. I tak będzie tym razem. Pozostanie zła sława, którą okryje się Polska. I nieprzyjemne wspomnienia w irańskim społeczeństwie. Jeżeli polskie władze sądzą, że poprzez organizowanie tego spotkania osiągną jakieś cele związane z żywotnymi interesami Rzeczypospolitej, to się mylą. Były państwa i byli przywódcy, którzy kierowali się tego typu rachubami wobec Iranu, ale kończyło się to niepowodzeniem, a najczęściej – klęską”.

I dodał:

„Uważam, że stanowisko Polski wobec Iranu jest inne niż Stanów Zjednoczonych. Jednak treść zaproszenia na konferencję w Warszawie pokazuje, że Polska ma podejście do Teheranu inne, niż wynikałoby z założeń polityki UE. Organizując tę konferencję, Amerykanie chcą wywołać konflikt wewnątrz Unii – między nową Europą, czyli Polską i innymi państwami, które wstąpiły później, a starą Europą. Po to, by zaszkodzić unijnej polityce wobec nas. I Polska dała się w to wciągnąć”.

Przypomnijmy, Polska i Iran utrzymują stosunki dyplomatyczne od drugiej połowy XV wieku. Połączyła nas idea jednoczenia się przeciwko rosnącemu w siłę Imperium Osmańskiemu, które zagrażało wielu krajom – z tym Polsce i Persji. Między naszymi krajami rozpoczęła się wymiana delegacji dyplomatycznych i handlowych. Na przestrzeni lat zainteresowanie Polaków i Persów okazało się być bardzo żywiołowe i przerodziło we wzajemną fascynację.

Oba kraje wyróżniały się tolerancją religijną, co ułatwiało porozumienie. Katolicka Polska była tzw. „krajem bez stosów” (wolność religijną wszystkim mieszkankom Rzeczypospolitej Polskiej gwarantował akt z 1573 roku), a szyicka Persja tolerowała wyznawców innych religii monoteistycznych: chrześcijan i żydów (także dzisiaj irańska konstytucja gwarantuje wyznawcom chrześcijaństwa i judaizmu miejsca w irańskim parlamencie). Przejawem perskiej tolerancji była m.in. akceptacja misjonarzy chrześcijańskich. Wystarczy wspomnieć, że w XVIII wieku polski jezuita Tadeusz Krusiński przebywał na perskim dworze 20 lat, gdzie był nie tylko tłumaczem, ale i bliskim doradcą samego szacha.

Z kolei na polskich dworach panowało przekonanie o pochodzeniu ze starożytnych Sarmatów, czyli irańskich ludów koczowniczych, znanych jako wybitni wojownicy i ludzie honoru. Właśnie do takiego wzorca kulturowego i etycznego odwoływali się ówcześni przedstawiciele rycerstwa i szlachty polskiej, którzy uważali się za potomków Sarmatów.

Na przełomie XVI i XVII wieku, wśród przedstawicieli polskiej szlachty panował trend, zgodnie z którym kolekcjonowanie sztuki perskiej było w dobrym tonie. Po tym okresie w polskich zbiorach do dziś zachowały się liczne arcydzieła z Persji.

Persowie nie zawiedli Polaków w chwilach próby. Kiedy w 1795 r. doszło do III rozbioru Polski, Iran jako jeden z dwóch krajów na świecie nie zgodził się na utratę przez Polskę niepodległości. Podczas II wojny światowej Irańczycy przyjęli na swojej ziemi 120 tysięcy Polaków deportowanych z ZSRR.

Liczne relacje polskich świadków tamtych czasów, potwierdzają, że naród irański ofiarował swoje serce umęczonym polskim tułaczom z Syberii. Irańczycy do dziś pielęgnują pamięć o tamtych wydarzeniach.

Wystarczy wspomnieć, że 31 października 2017 roku w Teheranie odbyła się premiera irańskiego filmu dokumentalnego „Madame” w reż. reżyser Narges Kharghani. Bohaterką filmu jest Maria Bajdan – jedna z Polek, która w czasie wojny dotarła do Iranu. Niedaleko miejsca premiery otwarto wystawę fotografii przedstawiających polskie rodziny z tamtego okresu, w tym dzieci idące do Pierwszej Komunii. Autorem unikatowych zdjęć jest wybitny irański fotograf Abolghasem Jala (1915-1979).

W roku obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, mieliśmy okazję spłacić dług wdzięczności wobec Iranu. 8 maja 2018 r. Donald Trump – wbrew sojusznikom z Europy – ogłosił, że jednostronnie zrywa porozumienie nuklearne z Iranem, a jego decyzję pochwaliły Izrael i Arabia Saudyjska. Chodzi porozumienie z początku 2016 roku, pomiędzy Iranem a tzw. Grupą 5+1, czyli pięcioma stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa – Stanami Zjednoczonymi, Francją, Wielką Brytanią, Chinami i Rosją oraz Niemcami. Umowa miała na celu ograniczenie programu nuklearnego Teheranu w zamian za zniesienie sankcji. Irańskie władze wywiązały się ze zobowiązań będących warunkiem zniesienia restrykcji, co wielokrotnie potwierdziły Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) oraz amerykański Departament Stanu.

W odpowiedzi na decyzję prezydenta USA, ówczesny ambasador Iranu w Polsce Ramin Mehmanparast określił sankcje nakładane na Iran jako „absolutnie niesprawiedliwe i krzywdzące”. Dyplomata zaapelował, by społeczność międzynarodowa w porę zareagowała na deptanie międzynarodowych ustaleń przez tych, którzy czują się silniejsi.

Zwracając się do Polski – która w maju 2018 r. została niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ – ambasador Iranu wyraził oczekiwanie, że „Polska będzie promować przestrzegania reguł i ustaleń gremiów międzynarodowych, w tym ustaleń ONZ”.

Nadzieje Teheranu – że Warszawa skłoni Waszyngton do przestrzegania porozumienia nuklearnego – spełzły na niczym. Warto odnotować, że solidarność z Irańczykami okazała za to międzynarodowa społeczność katolicka. W odpowiedzi na zerwanie porozumienia nuklearnego z Iranem, ponad 160 organizacji katolickich z różnych krajów świata opublikowało wspólne oświadczenie adresowane do Kongresu USA. Sygnatariusze wyrazili swój protest przeciwko prowadzonej przez Donalda Trumpa polityce wobec Iranu, określając decyzje prezydenta USA, jako „tragedie ogromnych rozmiarów” i zagrożenie dla pokoju światowego. Inicjatorem dokumentu była „Pax Christi International”, międzynarodowe dzieło na rzecz pokoju.

Tymczasem Polska nie tylko nie zareagowała na rażące łamanie prawa międzynarodowego, ale – co gorsza – przyjęła rolę „organizatora” konferencji wymierzonej przeciwko Iranowi. Państwo polskie tej hańby nie zmyje już nigdy. Ostatnia nadzieja w Narodzie Polskim, który w obliczu ohydnej zdrady rządzących – pchających Polskę na cudzą wojnę napastniczą – wykrzyczy (nie tylko w internecie) stanowcze NON POSSUMUS.

Agnieszka Piwar
Myśl Polska, nr 5-6 (27.01-3.02.2019)
http://mysl-polska.pl

Polska, w ciągu swej historii, bywała krajem głupim i naiwnym – ale nigdy podłym. 
Od kiedy staliśmy się „częścią Zachodu”, stała się również podła. Przejawem tego jest między innymi niszczenie pomników radzieckich żołnierzy, ale i udział w bandyckich awanturach USRaela, awanturach skierowanych przeciwko narodom, które nam nic złego nie zrobiły, a niekiedy wręcz wyrządziły nam wiele dobra.

Nie piszcie, że to wina „rządów”, że Polacy nie mają nic do gadania. Bo mają. Tyle, że gówno ich obchodzi wszystko, oprócz procesów fizjologicznych.
Admin

Komentarzy 18 to “Po co nam ten konflikt z Iranem?”

  1. ech said

    Polacy niemal zawsze wykonywali żydowskie cele zadaniowe, jak choćby ewidentna głupota drugiej wojny żydowskiej.

  2. Maverick said

    Te ciołki bez IQ tak wszystko tłumaczą Polakom, z ustawką 447 włącznie, ta też niby nie jest skierowana przeciwko Polsce. Wstyd że Polska ma takich chłopców na posyłki w naszym rządzie czy raczej nierządzie. Kiedyś wmawiali Polakom potrzebę inwestorów strategicznych aby rozkraść nasz kraj. Polacy jednak przy pomocy obcych mediów nie wiedzą co jest grane i dlatego zabawia się akcjami dobrego serduszka Owsika.

  3. gość said

  4. Maverick said

    Mówienie o innych bez ich obecności to nazywa się plotkowaniem gdy robią to wiejskie gosposie, lub sąsiadki w bloku.
    Gdy robią to politycy to nie jest to dyplomacja ale knowania do wojny.

  5. Kojak said

    Polacy .Polacy ? To juz Pllsudski mowil ze wszystko cacy tylko Polacy kurwy ! Oczywiscie nie bylo w dziejach wiekszej kurwy nie bydlak i gnoj Pilsudski ! Polacy jacy sa, tacy sa ! Trzeba umiec do nich dotrzec nie zwalac tylko na nich wine ! NIKT NIE TEGO POTRAFI I NIKT NIE MA NA TO POMYSLU !

  6. ibrahim ibn jakub said

    Mike Pompeo…największy jankesko-hazarski skvrwysyn…..

  7. AlexSailor said

    Iran zareagował wobec Polski nieadekwatnie do sytuacji.
    Ale wbrew pozorom korzystnie dla polskich interesów, bo może z kilka tysięcy Polaków się obudzi, a kilkanaście tysięcy polactwa zacznie myśleć po polsku.

  8. piwowar. said

    Kto liczy sobie więcej jak pół wieku w metryce, niech spojrzy wstecz w historię najnowszą, ignorując oficjalne źródła doniesień czy ośrodków kształtowania opinii publicznej. Zauważmy, że bardzo intensywnie usiłuje się odizolować Polaków od innych nacji im przyjaznych. Piwowar nie będzie wskazywał na czynniki sprawcze tej sytuacji, a to z wielu przyczyn, o których nie chce mówić, żeby nie rozcieńczać tego, co chce powiedzieć. Najbardziej drastycznym sukcesem było skłócenie Polaków z Serbami, narodem od wielu wieków nam bratnim. Mało tego, udało się zrobić z Serbów naszych zaciętych wrogów. Ponieważ opinia ludów świata wykazuje tendencję utożsamiania władzy z narodem. Aktualnie na tapecie leży cel skłócenia Polaków z narodem Iranu. Kością w oku leży także więź z Węgrami, ale ta konsekwentnie się osłabia, choć grubymi nićmi szytą intrygę widać jak na dłoni i nawet specjalnie przyglądać się nie trzeba. Ostatnim społecznym sojusznikiem Polaków jest ludność Rosji i być może jeszcze rząd Putina. Ale jak widzimy, to się skończy bardzo wkrótce.

    Po co to komu to osamotnienie narodu polskiego, a raczej tego, co z niego pozostało? Cóż, kto ma oczy, niech patrzy.

    Uczmy się języków. Mowy nie tylko naszych wrogów.

  9. lopek said

    Re 8;
    „Zauważmy, że bardzo intensywnie usiłuje się odizolować Polaków od innych nacji im przyjaznych.”
    ============
    Też to zauważam i nie mam wątpliwości, że przygotowania do oficjalnej likwidacji atrapy Polski idą pełną parą. Izolacja to jednak tylko kosmetyka – bo takie fakty jak – połączenie Niemiec i wskrzeszenie Banderlandu to bezpośrednie przygotowania do likwidacji w/w atrapy. Ponadto – wydaje się, że Chiny dla światowego pupila Złego stają się – be – przynajmniej tak to wygląda – więc ów pupil zrobi Niemcy głównym płatnikiem swojej budowy Piekła na Ziemi – a zrobi to kosztem atrapy Polski.
    Wniosek?
    Dążenie pupila do oficjalnej likwidacji atrapy Polski jest bardzo widoczne – pozostaje tylko kwestia – czy pupil zlikwiduje ją gwałtownie czy też rozciągnie ową likwidacje w czasie.

  10. Lolek said

    Polacy pamiętają, w przeciwieństwie do programowanego przez polskojęzyczne telewizornie polactwa.

    https://wellington.msz.gov.pl/resource/ada3ace3-42be-4555-86c0-130b42685af1:JCR

    Strona 70. „Łaską Opatrzności i staraniem Rządu Rzeczpospolitej w latach ciężkiej potrzeby, niewoli i wygnania ocalony od zagłady. Przygarniętemu na gościnnej ziemi dalekiego Iranu , w Wili Bożego Narodzenia, na pamiątkę tego ocalenia, dokument niniejszy daje świadectwo „wielkiej, serdecznej wspólnoty naszych uczuć i przypomina dozgonną powinność” Matce swej, Ojczyźnie, dług życia spłacić ofiarną i uczciwą pracą dla dobra i wielkości, rodakom zawsze miłość bratnią świadczyć, narodom z którymi los, wojna i wspólne niedole nas złączyły , przyjaźń wiernie dochować , Bogu nie samą modlitwą, ale cnotą wdzięczność okazać. W Teheranie za prezydentury Władysława Raczkiewicza i Rządu Gen. Władysława Sikorskiego 24 grudnia 1942″

  11. gość said

    „Die Welt”: Niemcy powinny wziąć udział w konferencji bliskowschodniej w Warszawie

    Dziennik „Die Welt” apeluje w środę do szefa niemieckiego MSZ, by wziął udział w konferencji poświęconej Bliskiemu Wschodowi.

    „Kraj, który deklaruje, że bezpieczeństwo Izraela jest dla niego kwestią racji stanu (czyli Niemcy – dop. red.), musi popierać konferencję w Warszawie. Minister spraw zagranicznych Heiko Maas powinien wziąć w niej udział. I zabrać ze sobą (szefową unijnej dyplomacji) Federicę Mogherini” – pisze publicysta „Die Welt” Alan Posener.

    https://www.tvp.info/40981234/die-welt-niemcy-powinny-wziac-udzial-w-konferencji-bliskowschodniej-w-warszawie

  12. Dictum said

    ad. Admin – „Nie piszcie, że to wina „rządów”, że Polacy nie mają nic do gadania. Bo mają…”

    Święta racja, mamy do gadania, ile wlezie, dodać należy, że tylko do gadania, gadamy tu już od wielu lat.

    ——–
    Niech Pan się nie czepia spraw nieistotnych
    Admin

  13. Marek said

    W odpowiedzi na zerwanie porozumienia nuklearnego z Iranem, ponad 160 organizacji katolickich z różnych krajów świata opublikowało wspólne oświadczenie adresowane do Kongresu USA. Sygnatariusze wyrazili swój protest przeciwko prowadzonej przez Donalda Trumpa polityce wobec Iranu, określając decyzje prezydenta USA, jako „tragedie ogromnych rozmiarów” i zagrożenie dla pokoju światowego. Inicjatorem dokumentu była „Pax Christi International”, międzynarodowe dzieło na rzecz pokoju.
    ===

    Głos Polaków: chooju złamany, żydowska szmato, ręce precz od Iranu i Polski.

    Głos romusiów: to jest najlepsiejszy prezydent, wódz antyglobalizmu, ratunek dla wszystkich narodów szwiata, naszych dzieci i wnuków. Ameryka ferst!!!
    Zrozumiałeś złamasie, polaczku i ubeku yebany?

  14. gość said

  15. Dictum said

    ad. 12. – Admin

    Nie wiem, czy nieistotną rzeczą jest uświadomić sobie, że uczciwym Polakom pozostało już tylko gadanie. Może brzmieć to jak kapitulacja, ale oparta na realnym widzeniu tego, co się dzieje.
    Oczywiście należy popierać możliwymi środkami (ale też jakie my, starzy, mamy środki?) wszystkie szlachetne i mądre inicjatywy młodych ludzi.
    Sam Pan wie i sam to powiedział, że nie ma takiej organizacji, nie ma takich spraw, gdzie parch by nie wlazł, żeby opluć, zniszczyć albo rzecz dobrą dla dobra stworzoną wyprowadzić na swoje tory.

    ———-
    To, że „mam coś do gadania” oznacza, że mam albo mogę mieć na coś wpływ.
    Admin

  16. ciul -ciul said

  17. Dictum said

    ad. 15. Admin

    Dałby Bóg!

  18. Re: Artykul…
    Beda sie zydzi bili o Ziemie Obiecana az do ostatniego Polaka (najemnika), ostatniego Amerykanina (najemnika) I do ostatniego „goja”, aby zawladnac tym obszarem…(za wszelka cene i wszelkimi srodkami)…
    Po co? Ano po to, aby powstala Swiatynia…(….)…

    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.