Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marcin o Jak zadbać o odporność na jesi…
    Piskorz o Jak zadbać o odporność na jesi…
    Piskorz o Jak zadbać o odporność na jesi…
    UZA o Covid-19 to dopiero wstęp. Będ…
    Carlos o Wolne tematy (71 – …
    Peryskop o Schizofrenia fotowoltaiczna
    Peryskop o Wyprane mózgi! Poznaj starożyt…
    Dejpanspokój o Opary kłamstwa i absurdu w Par…
    UZA o Półpolacy
    Boydar o Półpolacy
    revers o Opary kłamstwa i absurdu w Par…
    Boydar o Jak zadbać o odporność na jesi…
    Boydar o Schizofrenia fotowoltaiczna
    rev ers o Półpolacy
    Peryskop o Schizofrenia fotowoltaiczna
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 557 obserwujących.

Między Arabami a Chazarami – Słowianie na Przedkaukazu i na Kaukazie

Posted by Marucha w dniu 2019-02-04 (Poniedziałek)

Słowian w VIII – IX wieku znajdujemy nie tylko nad środkową Wołgą i w dorzeczu Kamy, ale także nad dolną Wołgą, na Przedkaukaziu, a nawet w górach Kaukazu. Na początek pozwolę sobie przytoczyć taki oto opis stolicy państwa Chazarów, jaki zamieścił w swej znakomitej pracy Złote łąki Abu al-Hasan Ali ibn al-Husayn ibn Ali al-Mas’udi:

„Atil, gdzie obecnie mieszka król Chazarów, składa się z trzech części, na które dzieli go wielka rzeka, która wypływa z górnych części turskich ziem. Od niej z kraju Burgas oddziela się odnoga, która wpada do Majtasa [Morze Azowskie – al-Masudi uważał, że Don jest odnogą Wołgi]. Omawiana stolica leży na obu brzegach rzeki. W środku rzeki znajduje się wyspa, gdzie znajduje się rezydencja (dar al-mlk) królewska. Zamek króla położony jest po jednej stronie wyspy, który mostem z łódek połączony jest z jednym z brzegów. Mieszkańcy stolicy – muzułmanie, chrześcijanie, wyznawcy judaizmu i poganie. Wyznawcami judaizmu są: król, jego otoczenie i Chazarowie z jego rodu (dżins). Król przyjął judaizm w czasach panowania kalifa Charun ar-Raszida (170 – 198 r. h / 786 – 814). Szereg Żydów przyciągnęło do niego z innych muzułmańskich krajów i z Imperium Bizantyjskiego. Przyczyna tego była taka, że imperator, panujący obecnie, tj. w roku hidżry 332 (943), a noszący imię Armanus zmuszał Żydów mieszkających w jego kraju do przyjęcia chrześcijaństwa siłą i prześladował ich, więc wielka liczba Żydów uciekła z Rzymu do kraju Chazarów. Tutaj nie miejsce opowiadać o okolicznościach przyjęcia judaizmu przez króla Chazarów, jako że zostało to omówione we wcześniejszych pracach.

Co się tyczy pogan w kraju Chazarów, to pośród tego rodzaju są Słowianie i Rusowie, którzy mieszkają na jednej stronie tego miasta. Oni palą swoich zmarłych wraz z żywymi końmi, wyposażeniem i ozdobami. Kiedy umiera mężczyzna, jego żonę żywcem spalają wraz z nim, a jeśli umiera kobieta, to mężczyzny nie spalają. Jeśli ktoś umiera kawalerem, żenią go pośmiertnie, i kobiety gorąco pragną być spalone, aby z duszami mężów wejść do raju. Jak już wspominałem, takiż też obyczaj u Hindusów, ale żony bez zgody męża nie są spalane wraz mężami.

Większość w tym mieście stanowią muzułmanie, tak że z nich to składa się wojsko królewskie. Oni są znani w mieście pod nazwą al-larisija i jawią się przybyszami z krajów Choresmu. W dawnych czasach, w czasach narodzin islamu w kraju ich doszło do wojny i nastała zaraza i oni przenieśli się do chazarskiego królestwa. Znani z dzielności i odwagi, służą za główną podporę (mu’awwal) króla w toczonych przez niego wojnach. Zostali oni w jego włościach (baład) na szczególnych warunkach, z których jednym było to, że mogą oni otwarcie wyznawać swoją wiarę, posiadać meczety i wołania na modlitwę; a także to, że stanowisko królewskiego wezyra będzie im zagwarantowane, tak i obecnie wezyrem jest jeden spośród nich, Achmad b. Kuja.; a także to, że jeśli król prowadzić będzie wojnę z muzułmanami, oni pozostawać będą w jego wojskach oddzielnie (wakafu mufidin) i nie będą brali udziału w walkach., za to będą oni walczyć się u boku króla przeciw innym wrogom – niewiernym. Obecnie około 7 tysięcy z nich siada na konia wraz z królem, uzbrojeni w łuki, ubrani w pancerze, hełmy i kolczugi. Pośród nich są i kopijnicy, uzbrojeni jak przystało na muzułmanów. Są u nich i muzułmańskie sądy.

W stolicy Chazarów po prawdzie jest siedmiu sędziów (kadi); dwa z nich dla muzułmanów, dwa – dla Chazarów, których sądzą zgodnie z Torą, dwa dla chrześcijan, których sądzą zgodnie z Ewangelią, i jeden dla Słowian, Rusów i innych pogan, którzy sądzeni są wmyśl obyczajów pogańskich, tj. podłóg rozumu. A kiedy ma miejsce zdarzenie szczególnej wagi, która przerasta ich wiedzę, zbierają się u muzułmańskich kadi, siadają przed nimi i śledzą to, co należy uczynić wedle szariatu. Pośród wschodnich królów tych krajów tylko król Chazarów posiada wojska, otrzymujące żołd. Każdy muzułmanin nazywany jest w tych krajach larisi.

Rusowie i Słowianie, którzy jak już powiedziałem, są poganami, także służą w wojsku króla i są jego sługami (abid). W kraju tym, prócz larisija, znajduje się wielu muzułmańskich kupców i rzemieślników, którzy przybyli do kraju króla Chazarów z uwagi na sprawiedliwość i bezpieczeństwo panujące tam. Jest tam zborowy meczet z minaretem, który góruje nad zamkiem królewskim, a także inne meczety ze szkołami, w których dzieci poznają koran. Gdyby muzułmanie i chrześcijanie doszli do porozumienia, król nie miałby środków przeciw nim.”

Jak widzimy, Słowianie (ale i Rusowie) stanowili znaczącą część ludności Atilu, stolicy państwa Chazarów, leżącej nad dolną Wołgą. Zresztą stanowiła ona prawdziwą mozaikę etniczną i religijną. Ale Słowianie w państwie Chazarów zamieszkiwali nie tylko jego stolicę…

Pamiętamy, że Tadeusz Lewicki pisał, iż niektórzy autorzy arabscy nazywali Wołgę Rzeką Słowian. Ibn Hurdadbeh ok. poł. IX wieku pisał, iż wpadająca do Morza Kaspijskiego (Morza Dżurdżana) rzeka (chodzić może tylko o Wołgę) płynie z kraju Słowian. Opisuje on bowiem drogę, jaką przebył z Dżurdżanu do Chamlidży, miasta chazarskiego, leżącego na północy i przynależnego do Chazarów. Z Dżurdżana do Chamlidży, która to leży u ujścia rzeki płynącej z kraju Słowian, płynie się (przy pomyślnych wiatrach) Morzem Dżurdżana osiem dni. Dalej autor wymienia (najważniejsze?) miasta chazarskie: Chamlidż, Bałandżar, al-Bajdę. Dodam, że Dżurdżana to miasto na południowym wybrzeżu Morza Kaspijskiego, w owych czasach ważne centrum handlowe (stąd czasami Morze Kaspijskie zwane było przez Arabów Dżurdżańskim).

Z kolei Al-Hamadhani ibn al-Fakih w 903 roku pisał o kupcach słowiańskich, którzy wieźli skóry lisów i bobrów z najodleglejszych krańców kraju Słowian nad Morze Rzymskie (Morze Czarne), od których to cesarz rzymski pobierał dziesięcinę. Al-Hamadhani ibn al-Fakih pisał, że kupcy słowiańscy kierują się następnie morzem do grodu Samkusz al-Jahud (jak Arabowie nazywali chazarską twierdzę Tamatarcha), po czym udają się do Słowian, a następnie z Morza Słowian kierują się oni, póki nie dotrą do cieśniny chazarskiej, gdzie dziesięcinę pobiera od nich władca Chazarów, ku morzu Kaspijskiemu (Chorasańskiemu) rzeką, która nazywa się Rzeką Słowian. Czasem udają się oni do Dżurdżanu i tam sprzedają wszystko, co mają z sobą.

Dodajmy, że pierwszym z autorów arabskich, który użył nazwy „Rzeka Słowian” na określenie Wołgi, aczkolwiek w jego przypadku sprawa nie jest tak oczywista, był Abu Muchammad Achmad ibn-Asama al-Kufi, który pisał o wojnie arabsko – chazarskiej, która miała miejsce w roku 737, przy czym walczono nad „rzeką Słowian”. Nie jest powiedziane wprost, że chodzi o Wołgę, ale trudno wyobrazić sobie, by walki arabsko – chazarskie toczone były w tym czasie nad jakąś inną rzeką…

Wojska arabskie wyruszyły przez Kaukaz i dotarły nad Wołgę, którą to Abu Muchammad Achmad ibn-Asama al-Kufi określił mianem „rzeki Słowian”. Wojna skończyła się klęską chana Chazarów, który zmuszony był przyjąć islam.

Nim jednak przejdę do opisu tej wyprawy autorstwa al-Kufiego pozwolę sobie przedstawić opis tych wydarzeń w zawarty w tekście wcześniejszym, mianowicie w Kitāb futuh al-buldān (Księga podbojów krajów), której autorem był, piszący w połowie IX wieku, Ahmad ibn Jahjā ibn Ğabir al-Balāduri. Oto interesujący nas fragment:

„[Hišām ibn ‚Abd al-Malik] mianował następnie gubernatorem Pogranicza Marwāna ibn Muhammada, który wyruszywszy ku północy, zatrzymał się w Kasāk. Zbudował on [główne] miasto tego kraju, oddalone od Barda’a o czterdzieści farsahów, zaś od Taffisu o dwadzieścia. Następnie wkroczył do ziemi Chazarów od strony Bab al-Lan i rozkazał wkroczyć do niej Usajdowi ibn Zāfir as-Sulamiemu Abu Jazidowi, z którym byli królowie gór, od strony al-Bab wa’l-Abwab. Marwān najechał Słowian przebywających w ziemi Chazarów i wziął z nich do niewoli 20.000 rodzin, [które] osadził w Hahit. Potem zabili oni swego naczelnika i uciekli, [Marwan] zaś dopędził ich i pozabijał.

Opowiadają: Skoro doszła do wielkiego [władcy] Chazarów [wieść] o mnogości ludzi, z którymi wkroczył Marwān do jego kraju i w jakiej liczbie i sile idą przeciw niemu, przeraziła [ta wiadomość] jego serce i napełniła je strachem. Skoro [Marwān] zbliżył się do niego, wysłał doń posła, wzywając go do przyjęcia islamu, albo też do walki. [Władca Chazarów] odrzekł: „Przyjmuję islam. Poślij mi kogoś, kto mi go wyjaśni”. Zrobił [tak] i przyjął islam, zaś Marwān zgodził się zatwierdzić go na jego królestwie. Wyruszył potem Marwan wraz z grupą ludzi spośród Chazarów i osiedlił ją między as-Samur a aš-Sabiran, na równinie ziemi al-Lakz.”

Oczywiście, nas najbardziej interesuje w tym opisie fragment o przesiedleniu przez Arabów 20.000 rodzin słowiańskich do m. Hahit (Marquart czyta tą nazwę Chachet i utożsamia ją z gruzińską prowincją Kachetią). Należy odnotować, że al-Balāduri pisze wyraźnie o rodzinach, nie może więc tu chodzić o słowiańskie oddziały posiłkowe, ale o mieszkańców tych terenów; do tego rzecz ewidentnie dotyczy mieszkańców ziem położonych na południowy – zachód od dolnej Wołgi, gdzieś na Przedkaukaziu.

Teraz z kolei przytoczę opis, znanych nam z lektury al-Balāduriego, wydarzeń z roku 737, którego autorem był wspomniany już wcześniej Abu Muchammad Achmad ibn-Asama al-Kufi:

„Mówi: Po tym jego wojska ruszyły i wkrótce dotarły do miasta al-Bajda, w którym przebywał hakan, król Chazarów.

Mówi: Hakan zaczął wycofywać się przed Marwanem i wkrótce dotarł do gór.

Marwanowi i muzułmanom w kraju Chazarów sprzyjało powodzenie i i dotarli oni nawet do ziem położonych za Chazarią. Następnie oni zorganizowali oni najazd na Słowian i na inne sąsiednie plemiona bezbożników i wzięli spośród nich 20 tysięcy rodzin. Potem oni poszli dalej i dotarli do rzeki Słowian. Wezwał on jednego z syryjskich zuchów, którego nazywano Kausar ibn al-Aswad al-Anbari i który zaliczany był do jego osobistej ochrony, i powiedział mu: „Awansuję cię, o Kausarze! Przybył do mnie zwiadowca, który powiadomił mnie, że hakan Chazarów, skierował przeciwko nam jednego ze swoich Tarchanów, imieniem Chazar – Tarchan na czele 40 tysięcy dzieci Tarchanów. Przejdź rzekę na wprost nich i zorganizuj na nich zasadzkę z takąż liczbą żołnierzy. A jeśli zdołasz to zrobić, to ja ciebie wynagrodzę, o ile Allach pozwoli. A nie ma siły, ani mocy, prócz Allacha, sławnego i wielkiego.

Mówi: Następnie al-Kausar wybrał 40 tysięcy ludzi z grona konnych żołnierzy, po czym podzielił ich na grupy i sam przeprawił się wraz z oddziałem, w składzie którego było przeszło tysiąc ludzi.

Mówi: W tym dniu al-Kausar wystąpił przeciwko Chazarom i, gdy nadeszło południe, natknął się on na jednego z dowódców chazarskich, który w towarzystwie 20 jeźdźców, którzy byli na polowaniu z psami i sokołami.

Mówi: Al-Kausar rzucił się na niego i zabił go. Wybici zostali także będący z nim jego towarzysze Ani jeden z nich nie ocalał.

Mówi: Muzułmanie zdobyli broń i konie. Następnie al-Kausar i jego żołnierze posunęli się dalej i dotarli do leśnej gęstwiny. A kiedy oni rozłożyli się na odpoczynek, wkrótce zobaczyli dym, który unosił się z głębi gęstwiny.

Al-Kausar spytał: „Co to za dym?” A ktoś odpowiedział: „Niewątpliwie są tam jacyś chazarscy żołnierze.”

Mówi: Wtedy al-Kausar wezwał swoich żołnierzy, którzy dosiedli koni i skierowali się w stronę dymu. Chazarowie niczego się nie spodziewali. Al-Kausar na czele 40 tysięcy żołnierzy ruszył naprzód. Zaatakowali Chazarów, wybili 10 tysięcy z nich, a 7 tysiecy wzięli do niewoli. Pozostali rzucili się do ucieczki przed Arabami, kryjąc się po gęstwinach, górach i dolinach. Następnie al-Kausar zwrócił się do wziętych do niewoli Chazarów: „ Powiedzcie mi, co porabia wasz głównodowodzący Chazar-Tarchan?” A oni odpowiedzieli: „On udał się na polowanie z kilkoma sowimi żołnierzami i my nie wiemy, co się z nim stało.”

Mówi: Wtedy al-Kausar zrozumiał, że napotkanym przez nich był Chazar-Tarchan. Wszyscy oni zostali odnalezieni w porannej mgle. Następnie, na drugi dzień, kiedy słońce jeszcze nie wzeszło, al-Kausar pociągnął z powrotem i przybył z żołnierzami do Marwana, dostawiwszy nadzianą na kopię głowę Chazara-Tarchana i jego żołnierzy.

Dowiedział się o tym Hakan, król Chazarów, popadł w beznadziejny smutek i uniósł ręce ku niebiosom. Następnie posłał on do Marwana ibn Muchamada człowieka, aby ten spytał go: „O emirze! Wziąłeś do niewoli Chazarów i Słowian, pozabijałeś ich i osiągnąłeś, co pragnąłeś! Czego ci jeszcze potrzeba?” Marwan odpowiedział posłańcowi: „Pragnę, by on przyjął islam, w przeciwnym razie zabiję go, zajmę jego królestwo i przekażę je komuś innemu.”

Nie będę ciągnął tego opisu dalej. Wiemy wszak, co się potem stało… Istotne jest dla nas, że mamy tu tą samą informację, którą kilkadziesiąt lat wcześniej zapisał Ahmad ibn Jahjā ibn Ğabir al-Balāduri, a mianowicie o przesiedleniu 20 tysięcy rodzin, przy czym tutaj mowa jest o Słowianach i innych bezbożnikach (podczas gdy al-Balāduri pisał wyłącznie o Słowianach). Kolejna różnica jest taka, że według al-Balāduriego Słowianie ci mieli mieszkać na terenie Chazarii, zaś według al-Kufiego poza Chazarią.

Nie będziemy rozstrzygać, kto tu ma rację, bowiem i tak do tego nie dojdziemy, natomiast zastanówmy się, gdzie owi Słowianie mogli żyć. Jakkolwiek jednak byśmy się nie zastanawiali, trudno o inną odpowiedź, niźli taką, że żyli oni gdzieś na północ od Kaukazu. Trudno też o inną identyfikację „rzeki Słowian”, aniżeli Wołga. Kontekst historyczny jest jasny, a do tego tym mianem określają Wołgę współcześni al-Kufiemu – Ibn Hurdādbeh oraz Ibn al-Fakih al-Hamadāni.

Ale przytoczmy jeszcze inne opisy wspomnianej wyprawy Marwana. Abu-Dżafar Muchamed ibn-Dżarir ibn-Jazid At-Tabari tak o niej pisał około roku 914 – 915:

„Giszam […] przysłał Marwana, który skierował się z Syrii do Armenii ze 120.000 żołnierzy, przybył w miejsce obozu Kisał, niedaleko Bahdaju, i podjął walkę z wodzami Armenii, podporządkował ich sobie i zawojował całą armeńską ziemię. Następnie napisał rozkaz do tych wojsk, które były w Bab-al-Abwabie żeby one przybyły do niego. Następnie Marwan postanowił zawezwać wojsko, zabrał je do doliny, która zwie się Bab al-Allan, zabijając wszystkich, aż doszedł do Samandaru, który jest jednym z chazarskim miast. Także wojsko z Bab-al-Abwaba przyszło z człowiekiem o imieniu Asyd al-Lam i wojsko będące przy Marwanie osiągnęło liczebność 150.000 ludzi. Z tym wojskiem dotarł on do miasta Samandar, w którym mieszkał król Chazarów. Chakan uciekł i Marwan ruszył dalej, pozostawiając miasto za sobą, rozłożył się obozem przy słowiańskiej rzece, napadł na miejscowości niewiernych, zabijając ich wszystkich i burząc 20.000 domów.”

Kilkadziesiąt lat wcześniej, mianowicie w latach sześćdziesiątych IX wieku o wyprawie Marwana pisał Al-Baładuri:

„Następnie uczynił zarządcą granicy Marwana ibn-Muchamada, który skierował się do Kisala – on to zbudował główne jej miasto, znajdujące się w odległości 40 farsangów od Bardaju, a od Tyflisu 20 farsangów. Następnie on (Marwan) wkroczył na ziemię Chazarów od strony Bab al-Allana i wprowadził na nią Asida ibn-Zafira as-Sulami abu-Jazida, z nim byli także królowie z gór z twierdzy Bab-al-Abwaba. I Marwan wykonał uderzenie na Słowian, zamieszkujących ziemię Chazarów, wziął spośród nich 20.000 osiadłych ludzi i osadził ich w Kachetii. Za jakiś czas, kiedy oni uśmiercili swojego naczelnika i uciekli, on (Marwan) dopędził ich i pozabijał.”

Tenże al-Baduri zapisał jeszcze jedną informację, którą warto w tym miejscu przytoczyć. Tak oto bowiem scharakteryzował on niejakich Salmana i Zijada:

„Salman i Zijad pochodzą z tych Słowian, których Marwan ibn-Muchamed postawił na granicy. Słyszałem, jak ktoś opowiadał, że ten Salman – spośród Słowian i na jego cześć nazwano twierdzę. Zresztą Bóg jeden wie.”

Przytoczone przeze mnie teksty tyczące się wyprawy Marwana na Chazarię z 737 roku (a uzbierało się tych tekstów już w sumie cztery) różnią się w szczegółach, jednak nie pozostawiają one cienia wątpliwości, że między Kaukazem a dolną Wołgą w interesującym nas czasie musieli mieszkać Słowianie, i to w sporej liczbie. Co więcej – oni to w głównej mierze padli ofiarą tego najazdu.

Zauważmy, że owych przesiedlonych z Przedkaukazia Słowian miała być przeogromna ilość – 20 tysięcy rodzin, czyli jakieś 50 – 80 tysięcy osób. Co się z nimi stało? Czy wszyscy zostali wymordowani, po tym jak zabili swojego (narzuconego im?) naczelnika i podjęli próbę ucieczki?

Otóż istnieje kilka źródeł z IX wieku, odnotowujących obecność Słowian na Kaukazie. Przede wszystkim są to dwa teksty arabskie – znany nam już Ibn al-Fakih al-Hamadāni, ale także Ahmed ibn Abu Jakub ibn Dżafar ibn Wadich al Katib al Abbasi al Ja’kubi. Odnotujmy w tym miejscu także dzieło bizantyjskiego autora Josepha Genesiusa, który opisując wydarzenia na Kaukazie z lat 821 – 822 po Abchazach, Czerkiesach i Kabarach wymienia Słowian (Σκλάβοι).

Zresztą rzućmy okiem, co konkretnie napisał wspomniany Ibn al-Fakih al-Hamadāni napisał między innymi:

„W górach Kaukazu (al-Qabq) występują 72 języki. Żaden człowiek nie rozumie [tu] mowy drugiego bez pośrednictwa tłumacza. Długość tych gór wynosi pięćset farsahów. Przytykają one do kraju ar-Rum (Bizancjum) w stronie granicy [ziemi] Chazarów i Alanów; łączą się też z krajem Saqlabów [Słowian]. Również i w nich samych mieszka pewien lud słowiański; pozostali mieszkańcy to Armeńczycy.”

Warto w tym kontekście raz jeszcze wrócić do tego, co pisał Ibn Hurdadbeh, tym razem sięgając do jego opisu krajów Al Garbi:

„Al Garbi to kraj północny. Na tym obszarze znajduje się Arminija, Adarbjğan, ar-Rájj, Dumawand. Leży tam również Tabaristan. W tej okolicy żyją także ludy al-Babr, al-Tjalasan, al-Hazar, al-Lan, as-Saqaliba i al-Abar.”

Wszystkie wymienione tu ludy i krainy to Kaukaz i obszary położone na jego przedpolu. I w tym to gronie znajdujemy as-Saqaliba, czyli Słowian.

Tak więc źródeł, które mówią o Słowianach żyjących na Kaukazie jest sporo. Ale czy możemy identyfikować ich z potomkami owych przesiedleńców, których Marwan osadził w Gruzji? Pewności mieć nie możemy, ale wydaje się to bardzo prawdopodobne.

Natomiast, wracając do przytoczonego przed momentem cytatu z dzieła Ibn Hurdadbeha, interesująca jest także informacja, iż Góry Kaukazu łączą się z krajem Słowian, z czego należy wnosić, że Słowianie nie tylko musieli żyć w stosunkowo niewielkim oddaleniu od północnych stoków Kaukazu, ale też musieli stanowić tam dominujący czynnik etniczny. Koresponduje nam to zresztą idealnie z omówionymi przekazami al-Balāduriego, al-Kufiego i innymi…

Tymczasem przejdźmy do informacji przekazanych nam przez bizantyjskiego kronikarza Teofana, będącego autorem obszernej Kroniki (Chronografía) napisanej pomiędzy 810 a 814 rokiem i stanowiącej kontynuację kroniki Jerzego Synkelosa. Oto pod rokiem 6156 (664) Teofan zapisał:

„W tym roku zaszło zamieszanie w zakresie przestrzegania postów, i Abderachmanm syn Chiledama wkroczył do Cesarstwa Rzymskiego z wojskiem i tam spędził zimę i spustoszył liczne kraje. Sprzymierzyli się z nim Słowianie, którzy przyszli wraz z nim do Syrii o osiedlili się w okręgu Apamei, w miejscowości Skewokowole.”

Rodzi się pytanie, skąd pochodzili Słowianie, którzy sprzymierzyli się z Arabami i którzy wraz z nimi uderzyli na Syrię? Raczej mało prawdopodobne jest, by ich siedzib szukać gdzieś nad Dnieprem czy Dunajem… Ale wróćmy do tekstu Teofana, który z kolei pod rokiem 6246 (754) napisał był:

„W tymże roku umarł Muamed, znany jako Abulabas, który panował pięć lat. Jego brat Abdellas przebywał w tym czasie w Mekce, ich centrum religijnym. Napisał on do Abumuslima, który przebywał w Persji, aby zatrzymał dla siebie tą część państwa, która przypada mu tytułem dziedzictwa. Abumaslim, dowiedziawszy się, że Abdellas, syn Alego i brat Salima, samodzielnego dowódcy wojskowego w Syrii, chce przejąć władzę, i skierować się na Persję, by ją opanować, działając przeciw woli Persów, i zamierzając uczynić Syryjczyków swymi sojusznikami, zebrał wojska syryjskie, starł się z nim pod Tijanem i odniósł krwawe zwycięstwo. Lecz zabito więcej Słowian i Antiochińców.”

Ostatnie zdanie nie jest dla mnie jasne. Nie wiadomo w zasadzie, po której stronie walczyli owi Słowianie, których tak wielu zabito. W tym momencie jest to jednak dla nas kwestią drugorzędną. Ważniejsze jest stwierdzenie faktu, że w walkach toczonych między Arabami (gdzieś na obszarze dzisiejszego północnego Iraku) brali udział Słowianie. Jasnym jest, że ich siedziby musiały znajdować się gdzieś niedaleko…

Ale oto dwa lata później miało miejsce inne zdarzenie z udziałem Słowian. Ahmed ibn-abn-Jakub ibn-Wadich al-Katib, znany jako al-Jakubi, pisze:

„Po tym, jak kalifatem zaczął rządzić Abu-Dżafar al-Mansur […] wybudował on miasto między Kufą a Chirą i nazwał je Al-Gaszimija, po czym pozostał w nim przez jakiś czas, póki nie postanowił skierować swego syna Muchamada al-Magdiego na wojnę ze Słowianami w 140 roku hidżry (rok 757/8), a on udał się do Bagdadu i zatrzymał się tam i spytał: „Jak nazywa się to miejsce?”. A jemu odpowiedzieli: „Bagdad”…”

I znowu brak jakiejkolwiek wzmianki, gdzie miałyby być siedziby owych Słowian, przeciwko którym wyprawili się Arabowie, ale z całą pewnością rzecz może dotyczyć wyłącznie ziem leżących na północ od Kaukazu, albo nawet w górach Kaukazu (mamy wszak w pamięci Słowian, których miał do Gruzji, do gruzińskiej prowincji Kachetia, przesiedlić w roku 737 Marwan).

Ale na tym nie koniec – wspomniany przed momentem al-Jakubi napisał o poselstwie, które – mieszkający właśnie w owej gruzińskiej prowincji Kachetia – Sanarijcy wysłali w roku 853 do władz Bizancjum i Chazarii, a także do państwa Słowian, z prośbą o pomoc przeciwko Arabom. Trudno wyobrazić sobie, by malutkie plemię, jakim byli Sanarijcy, wysyłało posłów mających prosić o pomoc w ich konflikcie z Arabami, do jakichś odległych Słowian (na przykład do Siewierzan), o których zapewne nawet nie słyszeli. Z całą pewnością owi Słowianie musieli mieszkać gdzieś przy granicy z Arabami (najprawdopodobniej rzecz dotyczy właśnie owych Słowian, których przesiedlić miał Marwan).

W tym miejscu należałoby zająć się pytaniem, czy nie jest czasem tak, że Arabowie i Persowie rozciągnęli nazwę Słowian na inne ludy północno – wschodniej Europy. Otóż wydaje się to mało prawdopodobne, chociażby z tego powodu, że Arabowie stosunkowo wcześnie zetknęli się ze Słowianami. Źródła z VIII wieku pełne są opisów Słowian, którzy dość licznie reprezentowani byli na obszarach podległych Arabom (czy to w charakterze niewolników, czy to kupców). Mamy więc z tego okresu wiele opisów tak wyglądu Słowian (jasna cera, blond, względnie jasno-rude włosy), jak i ich obyczajów (wszędzie przewija się kwestia palenia przez nich zmarłych). Co więcej – kalif abbasydzki al-Musta’in był synem Słowianki, imieniem Muhāriq.

Ów Musta’in otaczał się Turkami i Słowianami, którzy tworzyli jego gwardię przyboczną. Co ciekawe, to właśnie owi słowiańscy gwardziści doprowadzili w roku 865 do jego obalenia i przejęcia władzy przez jego przyrodniego brata al-Mu’tazzę. Wydarzenie to doczekało się licznych opisów źródłach arabskich i raczej trudno byłoby podważać jego wiarygodność. W tym kontekście raczej nie można mieć wątpliwości, iż w Bagdadzie w okresie tym orientowano się, kim byli Słowianie (Saqaliba).

Można by jeszcze zastanawiać się, skąd pochodzili owi gwardziści Musta’ina. Czy wywodzili się spośród wyzwoleńców, którzy trafili (oni albo ich przodkowie) do Bagdadu za pośrednictwem handlarzy niewolnikami? A może zostali oni zwerbowani jako ludzie wolni? Ale w tym drugim przypadku trudno byłoby wyobrazić sobie, że werbowano ich w dalekich krajach, raczej musieliby oni zamieszkiwać gdzieś bliżej Kalifatu Bagdadzkiego.

W tym miejscu warto zauważyć, że w okresie od początków VIII wieku po przełom IX/X wieku na obszarze od przedgórza Kaukazu po górny Doniec i od dolnej Wołgi po azowskie stepy funkcjonowała kultura sałtowo – majacka, o której zresztą była już mowa. Kultura ta łączona jest z Kaganatem Chazarskim, który to pod względem etnicznym był organizmem silnie zróżnicowanym. Źródła pisane nie pozostawiają cienia wątpliwości, że tak właśnie było. Wszak na obszarze objętym przez kulturę sałtowo – majacką żyli, obok Chazarów i innych ludów turkojęzycznych, chociażby irańscy Alanowie czy Madziarowie. A czy na obszarze zajmowanym przez tę kulturę żyli też Słowianie?

Potwierdzeniem zróżnicowania etnicznego ludności kultury sałatowo – majackiej są źródła archeologiczne, które dają obraz zróżnicowania kulturowego Kaganatu Chazarskiego. Wyrazem tego jest chociażby fakt, iż „sałtowcy” zamieszkiwali jurty, półziemianki i budowle naziemne. Zróżnicowany były również obrządek pogrzebowy oraz ceramika, przy czym licznie występuje tu ceramika określana jako słowiańska; co ciekawe występuje ona przede wszystkim w półziemiankach.

Zarówno źródła archeologiczne, a w jeszcze większym stopniu źródła pisane – arabskie, perskie i bizantyjskie dowodzą w sposób niepodważalny, że na Przedkaukaziu we wczesnym średniowieczu żyli Słowianie. Co więcej, wygląda na to, że stanowili oni tam wręcz większość ludności. Niestety, nie jesteśmy w żaden sposób w stanie stwierdzić, od kiedy datuje się ich tam pobyt i skąd się tam wzięli.

Wojciech Kempa
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 12 do “Między Arabami a Chazarami – Słowianie na Przedkaukazu i na Kaukazie”

  1. Grace said

    Bardzo interesujacy artykul.

  2. Boydar said

    Oprócz potwierdzenia (nie uzasadnionego zresztą), że Słowianie byli wcześniej niż dawno, to artykuł napisany jest w określonym celu i pod niezmiennie stałe założenie.

  3. hulajdusznik said

    Autor mi nie pasuje, ale długo by tu deliberować. Podam dwa tylko przykłady, ale więcej ku ciekawości czytelników niż dla jakiejś kontry zaserwowanej w kierunku „historyka” Kempy.

    To uny piszą wam historię i nie tylko historię!

    Kłania się Kronika Prokosza.

    „Z Kroniką Prokosza jest dokładnie ten sam „problem” co z „Protokołami Mędrców Syjonu” – natychmiast po ujawnieniu jej i opublikowaniu rozległ się dotkliwy skowyt masonerii, że ta publikacja to jest falsyfikat. To nic, że (w obydwu przypadkach) są setki faktów historycznych potwierdzających niezależnie od siebie ich autentyczność, to nic, że te fakty historyczne w pełni się zgadzają z treścią, to nic, że całość jest potwierdzona po wielokroć w zupełnie niezależnych i odległych od siebie nawzajem innych źródłach i kronikach. Masoni wiedzą lepiej, co jest prawdziwe, a co nie.”

    [Mówi wam to coś?]

    „Kronikę Prokosza uznali za autentyczną prawdziwi historycy i naprawdę wybitne postacie z polskiej nauki i kultury, tacy chociażby jak historyk Julian Ursyn Niemcewicz czy archeolog Tadeusz Wolański, uznany numizmatyk i kolekcjoner starosłowiańskich monet.”

    A wcześniej, i to dużo, był Herodot.

    „Pierwszym ludem, który pojawił się na kartach historii a utożsamiany jest przez niektórych historyków ze Słowianami są opisani przez Herodota z Halikarnasu Neurowie.
    Herodot urodził się około 485 roku p.n.e. nazywany jest ojcem historiografii. Interesujące nas opisy zawarł w Dziejach, przedstawiały one przebieg wojny prowadzonej przez króla perskiego Dariusza. Pojawiają się w nich także bardzo ciekawe informacje dotyczące geografii, a także opisy ludów zamieszkujących Europę środkową.
    Oto jak przedstawia położenie terenów zamieszkanych przez Neurów:
    „Na północ od nich (od Scytów-oraczy przyp. autora) mieszkają Neurowie. Północne zaś obszary kraju Neurów nie są już zamieszkałe przez ludzi, o ile mi wiadomo. Takie ludy znajdują się nad rzeką Hypanis (Boh przyp. aut.), na zachód od Borystenesu (Dniepr przyp. aut.).”

    Ryc. 1 Lokalizacja plemion Neurów, Budynów i Venetów.

    Źródło mapy: Gerard Labuda, Słowiańszczyzna starożytna i wczesnośredniowieczna: antologia tekstów źródłowych, Poznań 1999

    „Na północ zaś od Istru (Dunaj przyp. aut.), w głębi lądu zamykają Scytię najpierw Agatyrsowie, dalej Neurowie, Androfagowie, wreszcie Melanchlajnowie.”
    Neurowie zamieszkiwać, więc mieli tereny obecnego Wołynia i Podola. Łączono ich ze Słowianami ze względu na występujący w ich nazwie rdzeń ner-, nur-. Wysunięta została również hipoteza jakoby Neurowie mieli stanowić jedną z gałęzi Kultury Łużyckiej, nie da się jednak tego w pełni udowodnić.
    Herodot przekazał nam także informacje, co do kultury, historii a także „magicznych” umiejętności Neurów:
    „Neurowie znów obyczaje mają scytyjskie, a na jedno pokolenie przed wyprawą Dariusza musieli opuścić cały kraj swój z powodu żmij. Ziemia ich, bowiem wydawała mnóstwo żmij, a jeszcze więcej przychodziło ich z północnych pustkowi, czym udręczeni przenieśli się pomiędzy Budynów, porzucając własny kraj. Muszą oni jednak być czarownikami, bo zarówno Scyci, jak i Grecy osiedli w Scytii opowiadają, że raz do roku każdy Neuryjczyk zamienia się w wilka na parę dni i znów na powrót przyjmuje dawną postać.”
    Informacja o przyjmowaniu przez Neurów postaci wilka bywa uważana, jako głos za słowiańskością tego ludu, ponieważ podania o wilkołakach są właśnie słowiańskiego pochodzenia.
    W związku z plagą żmij, o której wspomina Herodot pada kolejna nazwa ludu, który może się wydać interesujący z naszego punktu widzenia.
    Budynowie zamieszkiwać mieli tereny między Dnieprem a Wołgą, prowadzili koczowniczy tryb życia, przez niektórych historyków i oni uważani są za Słowian, choć istnieje pogląd jakoby mieli oni być raczej ludem irańskim.”

    Scytowie. To po naszemu Szczytowie, czyli szczytnicy. Ludzie, którzy nosili dla obrony tarcze, inaczej szczyty. W języku polskim zachował się zaszczyt, w języku rosyjskim zaszczita. Scytowie to Słowianie, podobnie jak Sarmaci.

    A Wielka Chazaria tu wspomniana to kolejna wielka ychnia ściema, po której nie ma żadnego śladu. Była jakaś tam organizacja bandytów, lecz nie był to żaden naród, tylko zlepek (podobnie jak później Kozacy). Mapy (te w Internetach) też z dupy wytrzepane. Myślący pojmie, po co lansuje się tę Chazarię i pisze się jej historię w oparciu o bujną wyobraźnię. Nawet tamgę wynaleźli i wmawiają przygłupom, że to prototyp godła „Ukrainy”. A ci powtarzają, powielają, nie wiedząc nawet, cóż to takiego było ta tamga.

    Tak samo Rusów wywodzą od jakichś Wikingów, z rogami na hełmach. Kręcą (kto?) głupie filmy, a durnota się jara i już można jej wmówić, że Wikingowie to Norwegowie, Szwedzi i Duńczycy, czyli ludy nordyckie i to one założyły Ruś i Rosję. Wiecie ilu osobników w dzisiejszej Rosji ma nordyckie geny? Dwóch.

    Takich pierdół i mierdół jest oczywiście cała masa. Że ten tu akurat skępił się na tym, że Słowianie, to w ogóle to chuj wie, kto zacz, ale na pewno z bagien Prypeci i nie wcześniej niż w V wieku. A w szczególe Słowianie przed Mieszkiem nie znali pieniędzy, nie umieli czytać ani pisać, że o liczeniu nie wspomnę, chodzili po drzewach i płacili zajęczymi łapkami, nie znając oczywiście cudów „hebrajsko”-niemieckiej polityki monetarnej i pałętali się gdzieś tam po włościach króla Bułana. No i nie umieli jeździć na rowerach, co jest niezwykle ważne w aspekcie wizji cywilizacyjnej Bolesława Wielgiego Myślyciela.

  4. ech said

    The Jews seed of the Serpent.

    https://mega.nz/#!zygw0KbZ!TV5Pgda1u1nniIwX11Wqq62Ui1UmqRc1bD03eTXz3yM

  5. ech said

    Edukacja dzieciom Izraela.

    https://mega.nz/#!e74WwIDZ!VxZSyviy24syasy1mkTC9TrN_Bs7_Ku2WksUvHyTwnc

  6. O jakie WARTOŚCI CYWILIZACYJNE chodzi?!
    W trakcie walki ZŁA ze ZŁEM to jest NAZIZMU z KOMUNIZMEM,a szczególnie na Wołyniu,brakiem lojalności wobec Polski wykazały się MNIEJSZOŚCI NARODOWE:ŻYDOWSKA i UKRAIŃSKA.Michael E.Jones : WPŁYW ŻYDOWSKIEGO REWOLUCJONIZMU NA HISTORIĘ ŚWIATA.Stąd proces od ŻYDOBOLSZEWIZMU,który przejął w działaniu rosyjski rasizm,do ŻYDOBANDERYZMU,który zintensyfikował militaryzację handlu wojną i pokojem w ramach trwającej WOJNY O PIENIĄDZ.
    Postawione pytanie to w kontekście podziału na CYWILIZACJE,jakiego dokonał polski badacz antyku Feliks Koneczny,katolicki filozof.Wyeksponował ŻYDOWSKĄ,nazywając ją CYWILIZACJĄ PODWÓJNEJ MORALNOŚCI.Przestrzegał przed CYWILIZACYJNĄ MIESZANKĄ,a szczególnie taką,której doświadczamy,a która jest właśnie pod wpływem tych wartości.Jego dzieła są jednak mało znane w trakcie nauczania młodych adeptów sztuki kapłańskiej.Zwracał mi na to uwagę zaprzyjaźniony ksiądz ś.p.Jan J.Kurdybelski,który nie rozstawał się z tezami Tadeusza Zielińskiego zamieszczonymi w liście rozwodowym HELLENIZM A JUDAIZM.
    Bóg MAMONA wspiera wartości takiej cywilizacyjnej mieszanki,które jednocześnie są korzeniami kryzysu wiary.Osobiste doświadczenie to tragiczna śmierć mojego brata Janusza z tezą księdza biskupa Andrzeja profesora Siemieniewskiego,że nadrzędnym ponad PRAWEM KANONICZNYM jest PRAWO KOBIET.Prowadzi do wniosku,że kobiety mają prawo do : śmiertelnego PODŻEGANIA,organizowania pochówku w zakłamaniu dotyczącym rodzaju poniesionej śmierci,oraz dewastowania nagrobka,który wykonałem na grobie moich Rodziców,a którego jestem DYSPONENTEM na katedralnym,katolickim cmentarzu.
    Lektura:
    1.IOTA UNUM-ANALIZA ZMIAN W KOŚCIELE KATOLICKIM – Romano Amerio.
    2.”suicydologia” – Brunon Hołyst

  7. Piotr Podgórni said

    Cytowane arabskie teksty mają cechy hagady, narracji co sugeruje, ze prawdziwymi autorami są żydzi. Np:
    – „Przejdź rzekę na wprost nich i zorganizuj na nich zasadzkę z takąż liczbą żołnierzy. A jeśli zdołasz to zrobić, to ja ciebie wynagrodzę, o ile Allach pozwoli. A nie ma siły, ani mocy, prócz Allacha, sławnego i wielkiego.” – aby taki tekst miał pozory prawdziwości to jego autor musiał by być świadkiem jego wypowiedzenia.
    – Mówi: ..
    Mówi:….
    Mówi:….
    Mówi:…. taka konstrukcja przypomina Stary Testament – Pan mówi, Pan mówi, Pan mówi…
    – a on udał się do Bagdadu i zatrzymał się tam i spytał: „Jak nazywa się to miejsce?”. A jemu odpowiedzieli: „Bagdad” – to tak jak bym udał sie do Krakowa, dotarł tam i w tym Krakowie pytał ludzi jak sie to miasto nazywa – przecież to są bajki
    – „..rozłożył się obozem przy słowiańskiej rzece, napadł na miejscowości niewiernych, zabijając ich wszystkich i burząc 20.000 domów.” – jeśli w tych miejscowościach było 20 000 domów to oznacza, że żyło w niej ponad 100 000 ludzi a więc te miejscowości musiały być sporymi miastami – Rzym liczył wówczas 100 000 mieszkańców.
    – uporczwe powtarzanie takich samych, okrągłych liczb -40 00 dzieci, 40 000 ludzi, 40 farsangów, 20 000 domów, 20 000 rodzin, 20 000 ludzi 20 jeżdżców
    Moim zdaniem takie „podciepki kronikarskie” mają na celu z jednej strony wymyślenie chazarskim koczownikom ich „wielkiej historii” a z drugiej chwalenie wielkości muzułmańskiego oręża i religii. Te bitwy słowian z muzułmanami miały miejsce ale na naszych kresach i pod Wiedniem z tym, że kilka wieków póżniej.
    A co do przesiedleń słowian to od 89 r. przesiedlono ich już miliony.

  8. Boydar said

    „… prawdziwymi autorami są żydzi …” – Pan Podgórni

    Ależ oczywiście. Tak samo zresztą jak całego „islamu”.

    Arabusom do świętości jak młodej tej do emerytury ale że byli pierwszą ofiarą rabinów to fakt niepodważalny.

  9. morgan said

    To ciekawe, ze autor wynalazl wlasnie takie fragmenty. Al Masudi napisal sporo o Slowianach,kulturze, obyczajach, wymienil nawet imiona slowianskich wladcöw.
    Mam podejrzenie, ze p.Kempa stara sie udokumentowac opinie p.Michalkiewicza, ze Lechici to „ubeckie rzygowiny”.Lubie publikacje red.Michalkiewicza, uwazam jednak, ze powinien odpuscic sobie pisanie o Slowianszczyznie, o ktörej nie ma pojecia.

  10. Zenon K. said

    Re:3 Prokosz to jednak fałszywka i do tego słaba. Nie mamy praktycznie źródeł dla okresu przedpiastowskiego- jest ich mniej, niż garstka. Natomiast wiele mówi archeologia. O której media milczą na ogół.

  11. Jello said

    AD.3 No, wreszcie ktoś nie zadżumiony pedagogiką wstydu!

    ——
    A kto tu, w gajówce, bystry obserwatorze, jest nią „zadżumiony”?
    Admin

  12. NICK said

    Panie Zenonie.

    Czemuż tak rzadko piszesz?

    To pytanie ogólne. Tyczące wszystkich pańskich opinii.
    Dużo wnoszą. Mało ich.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: