Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Głos Prawdy o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Inne aspekty przemysłu co…
    Nic do ciebie nie o Sprawowanie władzy nad państwe…
    Lily o Inne aspekty przemysłu co…
    revers o Wolne tematy (52 – …
    Marek o Inne aspekty przemysłu co…
    gnago@o2.pl o Ludzi wybitnie uzdolnionych łą…
    gnago o Śmierć lekarza rodzinnego
    I*** o Herbert, czyli skąd się w…
    bryś o Wolne tematy (52 – …
    bryś o Śmierć lekarza rodzinnego
    Igor Niefiedow o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    Igor Niefiedow o Dziś Węgry, jutro Polska – czy…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Historia Polski zamknęła kolejny rozdział

Posted by Marucha w dniu 2019-02-09 (Sobota)

Umarł Jan Olszewski, co wywołało wiele komentarzy, zarówno życzliwych, jak i nieprzyjaznych. Ciekawe, że komentarze nieprzyjazne płyną ze środowisk ultra-patriotycznych – przeważnie od osób, które albo komuny nie pamiętają, albo siedzieli wtedy, jak myszy pod miotłą.

Oto jeden z takich nieprzejednanych przeciwników komuny pisze, że Jan Olszewski był częścią tamtego układu, tyle, że podstawioną w charakterze opozycjonisty. Inny z kolei komentator chłoszcze Jana Olszewskiego, że był masonem i socjalistą. To akurat prawda – ale wydaje mi się, że Jan Olszewski był socjalistą z rodzinnej tradycji i przekonania, a nie dla koniunktury, a masonem był rzeczywiście, chociaż rytuały masońskie podobno go rozśmieszały, a sam twierdził, że ta cała masoneria była tylko przykrywką do kontynuowania działalności Klubu Krzywego Koła.

Kiedy czytam te komentarze, to przypomina mi się felieton „Hamiltona” z warszawskiej „Kultury”. Pisał on o swojej ciotce, która ma taką obsesję, że nie może wziąć na kolana kota, bo zaraz musi szukać mu pcheł. Ale przecież nie pchły świadczą o kocie, tylko coś zupełnie innego.

Ksiądz Jan Twardowski w wierszu „Teraz” pisze, że „teraz się rodzi poezja religijna, co krok nawrócenia, lepiej nie mówić, kogo nastraszył buldog sumienia. Ale Ty, co świecisz w oczach, jak w Ostrej Bramie nie zapominaj, że pisząc wiersze, byłem Ci wierny w czasach Stalina”.

Jan Olszewski w czasach Stalina związał się początkowo z PSL – ale wtedy oznaczało to sprzeciw wobec sowieckiej okupacji. Toteż kiedy PSL został rozgromiony przez komunę, Jan Olszewski nie ma już nic wspólnego z ZSL-em.

Po skończeniu studiów prawniczych pracował najpierw w Ministerstwie Sprawiedliwości, a potem – w Instytucie Nauk Prawnych PAN. Ale znany był przede wszystkim jako adwokat – jeden z kilku odważnych adwokatów, m.in. Stanisława Szczuki, czy Andrzeja Grabińskiego, którzy podejmowali się obrony osób oskarżanych o „działalność antysocjalistyczną”, albo o jeszcze gorsze zbrodnie, jak na przykład Wojciech Ziembiński, który był oskarżony o… traktat ryski („proces piski o traktat ryski”).

Nie przypominam sobie, by jakaś akcja skierowana przeciwko PZPR odbyła się bez udziału Jana Olszewskiego. Toteż oskarżenia, że był „częścią układu” w gruncie rzeczy sprowadzają się do tego, że jawnie występował przeciwko komunie i… żył. Ciekawe, że ja też spotykam się z takimi oskarżeniami i doprawdy nie wiem, jak mógłbym udelektować moich oskarżycieli.

Toteż i Jan Olszewski żył w czasach PRL, jak gdyby nigdy nic – ale po drugiej stronie barykady. W odróżnieniu od innych, którzy np. w PRL aktywizowali się w Stowarzyszeniu Ateistów i Wolnomyślicieli, a po sławnej transformacji ustrojowej jednym susem wskoczyli do Zakonu Synów Przymierza, czyli Loży B`nai B`rith, Jan Olszewski takich slalomów nie uprawiał. Dlatego sądzę, że wytykanie mu nieubłaganym palcem tego, że nie popełnił wtedy harakiri, w najlepszym razie wynika z nieznajomości realiów w PRL, a w najgorszym – z odreagowywania jakichś kompleksów.

W życiu Jana Olszewskiego szczytem aktywności politycznej było objęcie stanowiska Prezesa Rady Ministrów 6 grudnia 1991 roku. Ten rząd długo nie potrwał, bo 4 czerwca 1992 roku został obalony w następstwie „nocnej zmiany”, to jest – narady osobistości zaniepokojonych możliwością lustracji. I myślę, że w tym momencie ujawniła się pewna cecha charakteru, którą można porównać do choroby zawodowej.

Jak wspomniałem – Jan Olszewski był adwokatem z powołania. A co robi adwokat? Adwokat dostarcza argumentów, które mogą być pomocne przy podjęciu decyzji – ale już przez kogoś innego. Toteż kiedy Jan Olszewski wygłaszał swoje ostatnie przemówienie w charakterze premiera rządu, było ono od strony retorycznej znakomite, ale – jak to zauważył Otto Bismarck – zagadnień dziejowych nie rozstrzyga się przemówieniami, tylko „krwią i żelazem”. Toteż nadzieje, jakie z rządem premiera Olszewskiego wiązała ta część opinii publicznej, która oczekiwała dekomunizacji Polski, okazały się nieporozumieniem.

Trudno powiedzieć, jak potoczyłyby się wydarzenia, gdyby Jan Olszewski wykorzystał możliwości, jakie dawało mu jego stanowisko, do rozgromienia swoich przeciwników, podobnie, jak trudno powiedzieć jaki był tak naprawdę zakres tych możliwości. Nawet znacznie później mogliśmy się bowiem wielokrotnie przekonać, że władza niektórych dygnitarzy nie przekracza progu ich gabinetów, bo pomieszczenia sekretarek, nie mówiąc już o korytarzach ministerstw, są już eksterytorialne.

Możliwe, że Jan Olszewski wiedział o tym lepiej, niż ktokolwiek inny i że ta okoliczność powstrzymała go przed podjęciem stanowczych kroków w obronie swego rządu. Ale po tym upadku już się nie podniósł, bo założony przez niego Ruch Odbudowy Polski nie zyskał uznania nie tylko opinii publicznej, ale i „Solidarności”. O ile bowiem jeszcze po upadku jego rządu, Jan Olszewski był owacyjnie witany na zjeździe „Solidarności”, o tyle kilka lat później jego przedstawiciel nie został nawet na kolejny zjazd tego związku wpuszczony.

Ale Akcja Wyborcza „Solidarność”, która w roku 1997 wygrała wybory i wraz z Unią Wolności utworzyła rząd z „charyzmatycznym” Jerzym Buzkiem na czele i z Leszkiem Balcerowiczem jako wicepremierem i ministrem finansów, w roku 2001 już przestała istnieć. Jan Olszewski bywał jeszcze posłem – ostatni raz z listy Ligi Polskich Rodzin – ale wtedy funkcjonował jako poseł niezależny.

Z politycznego niebytu wydobył go prezydent Lech Kaczyński, czyniąc go swoim doradcą i powierzając mu w 2007 roku stanowisko szefa komisji weryfikacyjnej rozwiązanych rok wcześniej Wojskowych Służb Informacyjnych. Trybunał Konstytucyjny uznał, że publikacja „Aneksu” do Raportu o rozwiązaniu WSI, co przewidywała stosowna ustawa, byłoby sprzeczne z konstytucją. W rezultacie prezydent Lech Kaczyński w roku poprzedzającym rok wyborów prezydenckich, został jedynym „właścicielem” wiadomości tam zawartych i ujawnił, ze te wiadomości zna, a jak będzie trzeba – zrobi z nich użytek.

Jak pamiętamy, zwrócił się do pani red. Moniki Olejnik jej pseudonimem operacyjnym „Stokrotka”. Pani redaktor, nie spodziewająca się takiego noża, podobno dostała spazmów, więc następnego dnia, gwoli zatarcia niemiłego wrażenia, posłał jej bukiet kwiatów – ale kto miał się dowiedzieć, że nie jest bezpiecznie – ten się dowiedział. Czy można z tym faktem wiązać katastrofę smoleńską – tego nie wiem, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby taki związek został kiedyś odkryty.

Jeśli chodzi o mnie, to znałem Jana Olszewskiego osobiście, ale raczej przy okazjach towarzyskich, a konkretnie – podczas wieczorów u Janusza Szpotańskiego, które ich uczestnikom dostarczały wiele radości. Przy takich okazjach Jan Olszewski był niezwykle czarującym człowiekiem i takim właśnie chciałbym go zapamiętać. Jego śmierć zamyka pewien okres w historii Polski, w którym również mnie było dane żyć. Niech spoczywa w pokoju.

Stanisław Michalkiewicz
https://prawy.pl/

Komentarzy 30 do “Historia Polski zamknęła kolejny rozdział”

  1. Niepokorny said

    Po pierwsze jak ktos za komuny siedzial cicho, bo byl zajety uczciwa robota to bynajmniej nie odbiera mu to prawa do wyrazania opinii. To ci, ktorzy za obce pieniadze bawili sie w opozycje w KORach czy innych Solidarnosciach powinni milczec dzis patrzac na to co sie z Polska stalo kiedy przyszlo je splacac.

    Olszewski jest juz postacia historyczna. Z jego postacia zwiazany jest caly szereg faktow. Jak te fakty oceniac to kazdego indywidualna sprawa. Dla mnie to czlowiek, za ktorego rzadow rozpoczela sie grabiez majatku narodowego i upadku znaczenia Polski na arenie miedzynarodowej, co zaowocowalo stratami porownywalnymi do zniszczen II wojny swiatowej.
    Chcialbym wierzyc, ze to tylko jego niekompetencja.
    Niech Bog bedzie dla niego litosciwy.

    ——-
    Za Olszewskiego – jeśli pamiętam – WSTRZYMANO PRYWATYZACJĘ.
    Admin

  2. Adam Ryglowski said

    A czy to był Polski polak ?
    ……

  3. Adam Ryglowski said

    ad -1-
    a czym się różni od geremka , tyż prof.a
    ………..
    chyba tym , co ma COŚ W ROZPORKU ….
    ……..
    a nie w BUTONIERCE
    ………. ALEM SE POPIŁ …
    I PERD..Ę , co myślę
    p.s.
    ……..
    DO UŚPIENIA 8 01

  4. lopek said

    Czy banda, która zawładnęła atrapą Polski po 1989 roku uczyniłaby premierem – kogoś spoza bandy? Czy na filmie Kurskiego co to Hyży Ruj mówi – policzmy glosy, policzmy głosy – widzieliśmy chociaż jednego tzw. głupiego tubylca?

  5. Adam Ryglowski said

    W. Sz. p. LOPEK
    ……………
    KAMERZYSTA – ale do końca nie jestem pewien
    …………..
    NORMALNIE ZA TO FOTO
    ………
    pepesza -pełną serią
    …….
    abo inscenizacja a’la DANZIG ’19

  6. Niepokorny said

    @Marucha
    A kiedy to Fiat wzial FSM?

  7. Joannus said

    ”podczas wieczorów u Janusza Szpotańskiego, które ich uczestnikom dostarczały wiele radości. Przy takich okazjach Jan Olszewski był niezwykle czarującym człowiekiem”.

    Bracia musieli być zawsze bardzo niezwykle czarującymi, skoro udawało się im przez wieki podrywać Polaków do roboty służącej obcym, a na własną szkodę.

    Może ktoś pokusi się odkryć, czemu i komu tak naprawdę służył Szpotański – którego Gomułka nazywał ”człowiekiem o moralności alfonsa”.

  8. Bobola said

    W PRLu istniala tak zwana „koncesjonowana opozycja ” i Olszewski byl jej czlonkiem tak zreszta jak pozniej MIchnik, Kuron czy Modzelewski. Ludziom tym pozwalano na wiecej niz reszcie pod warunkiem zachowania pewnych granic opozycji. PRL trwalo wystarczajaco dlugo aby utrwalic w swiadomosci nawet tych, ktorzy nie byli zwolennikami systemu , ze byc moze jest to system trwaly , w ktorym trzeba znalezc modus vivendi z rezimem. Ja na przyklad bylem przyjemnie zaskoczony upadkiem Imperium Sowieckiego. Nie oczekiwalem, ze to zobacze podczas mojego zycia.

  9. NICK said

    Adamie.
    Proszę się nie wyżywać.
    Żuczki się BOJĄ.

  10. tom said

    Jeszcze do dziś nie mamy ugruntowanych faktów z czasów I W. Ś., a co dopiero mówić o „festiwalu Solidarności”? Może następne pokolenia rozwikłają zagadki współczesności? I jeszcze jedno zdziwienie tekstem mego Imiennika. Wprost nieprawdopodobnie uładzone (o zmarłym albo dobrze, lub wcale – to wiem), ale czy tylko. Czy może też z tej samej „parafii”? Jeszcze czas pokaże.

  11. ech said

    Niezła ubojnia, żydzi – rzeźnicy, świadomi swych zadań i poliniacy – ofiary, zwykle bezwolne i niewiadome swego losu. Ci pierwsi żyją po 90 lat, Ci drudzy, znaczna większość umiera, jak nie w boju za młodu, to w wilczych dołach lub korzystają z nędznej emerytury zwykle szybko odchodząc na łono Abrahama.

    Ta Kraina nędzy i rozpaczy, to obiecywane miejsce spoczynku rycerzy antychrysta, żydów_POLIN.

    https://mega.nz/#!K24nSSIZ!8pZipU96XD256ZiASiHXwc2sjV8HdghrXiHyRP-WBJ0

  12. lewarek.pl said

    1.
    Jedną z pierwszych decyzji rządów Jana Olszewskiego było wstrzymanie tzw. prywatyzacji, czyli wywłaszczania społeczeństwa z majątku narodowego.
    Olszewski nosił się też z zamiarem przeprowadzenia „lustracji ekonomicznej” czyli zbadania wcześniejszych procesów prywatyzacyjnych (wywłaszczeniowych). Zabrakło mu na to i czasu, i siły.
    Co ciekawe, politykę wyhamowania tzw. prywatyzacji kontynuował rząd Pawlaka, który nastał po Olszewskim. Wywoływało to wściekłe ataki Gazety Wyborczej na Pawlaka. Nie mogąc przełamać jego uporu w tej sprawie, GW wzięła się za jego ośmieszanie i pisała coś o jego garniturach i skarpetkach. Po odejściu Pawlaka proces wywłaszczania narodu nabrał przyspieszenia.
    Wstrzymanie tzw. prywatyzacji było jednym z dwóch najważniejszych posunięć rządu Olszewskiego. Drugim było zainicjowanie lustracji.

  13. lewarek.pl said

    7. Joannus
    Przypuszczam, że Szpotański służył takim gostkom jak Michalkiewicz i np. ja. To znaczy ludziom, którzy nie życzyli komunie wszystkiego najlepszego.
    Ech, ta wieczna zawiść cichodajek i spóźnialskich…

  14. Yah said

    .https://www.facebook.com/GwiazdaMorzaGdansk/

  15. Black said

    Olszewski: Bandera nie odpowiada za Wołyń. Idąc tropem logiki tego pupila krwawej Luny Brystgierowej, faktycznej twórczyni tzw. Klubu krzywego koła, Hitler nie odpowiada za żadne zbrodnie ludobójstwa, bo osobiście nikogo przecież nie zabił.
    Profesor Lucyna Kulińska powiedziała prawdę o tej kreaturze Olszewskim, że po takiej wypowiedzi, nikt, kto ma choćby odrobinę honoru, nie powinien nigdy więcej temu człowiekowi podać ręki!
    Tym bardziej, kiedy dziś już wiadomo czyim tworem był tzw. Klub krzywegfo koła i wszyscy jego członkowie panie Michalkiewicz. Oj, oficer prowadzący będzie z pana bardzo niezadowolny.

    https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/olszewski-bandera-nie-odpowiada-za-woyn-aa-D98u-Cavz-hRhC.html

    Jak to dobrze czytać tych wszystkich eskimoskich pięknoduchów, trudzących się w pocie czoła na odcinku pełniąych obowiązki Polaków, i widzieć, że w końcu nie wytrzymują ciśnienia i chlapną coś, co całkowiciwe obnażą i zrywa maski z twarzy, pokazując kim naprawdę są i zawsze byli. I cały misterny plan poszedł w…. , jak mawiał szef wszystkich szefów Stefan Siara Siarzewski, którego to faktu jesteśmy dzisiaj świadkami

    kresywekrwi.neon24.pl

  16. Joannus said

    Ad 13
    Taplanie się w ”odchodach” zaszkodziło najwyraźniej.
    Proces uwalniania się od żydokomuny począwszy od 1956 r wadził trockistom i stalinowcom. Dziś oni i ich następcy to dla wielu patryjoty i bohatyry, bo przeciwstawiali się komunistom. aż do zwycięstwa w 1989 r.

  17. Imię i Nazwisko said

    Poprawnie pisze się zmarł, a nie umarł.

    ———
    Co proszę?
    Od kiedy to?
    Admin

  18. Imię i Nazwisko said

    Bo się umiera, ale nie zmiera. Forma niedokonana i dokonana.

    ———–
    Brednie. Bez pojęcia o polskiej gramatyce.
    Nie ośmieszaj się Pan.
    Admin

  19. ? said

    Olszewski: Bandera nie odpowiada za Wołyń

    https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/olszewski-bandera-nie-odpowiada-za-woyn-aa-D98u-Cavz-hRhC.html?fbclid=IwAR1ay_CQtNOO9poRAzpk31F-gHU-zrFb3cRMWXgVdu0HR-GG4P10s41nNBc

  20. Imię i Nazwisko said

    „Umarł” czy „zmarł” – czy jest różnica w znaczeniu?
    Mam dwa pytania:
    Czy jest różnica w stosowaniu czasowników umarł i zmarł?
    Kiedy stosować jeśli, a kiedy jeżeli?

    Słowa umarł i zmarł znaczą dokładnie to samo – SJP definiuje umrzeć jako 1. «zakończyć życie» 2. «przestać istnieć», a przy słowie zemrzeć, od którego pochodzi forma zmarł, odsyła po prostu do umrzeć.

    Ale autor pytania zasadnie przypuszcza, że te czasowniki różnią się zastosowaniem – każdy ma nieco inne walory stylistyczne i istnieją konteksty, do których jeden z nich pasuje lepiej. Słowo umarł może być odbierane jako bardziej drastyczne i naturalistyczne niż zmarł – określenie bardziej stonowane, trochę subtelniejsze (choć oczywiście nadal brzmiące dosadniej niż eufemizmy typu zasnął w Panu czy odszedł).

    Niewykluczone, że powyższa obserwacja wiąże się z tym, że czasownik umrzeć ma też aspekt niedokonany – umierać. Znamy więc użycia typu X umierał w szpitalu, Y umiera (także metaforyczne, w odniesieniu do niekorzystnych stanów: umiera z niepokoju / ze strachu). Umarł bardziej kojarzy się z samym procesem umierania.

    Konteksty, w których umarł pojawia się znacznie częściej niż zmarł, można zidentyfikować na podstawie Narodowego Korpusu Języka Polskiego. Oto niektóre, chyba najbardziej charakterystyczne:

    umarł na krzyżu (o Jezusie) – 42 wyniki wobec jednego dla zmarł na krzyżu,
    umarł z głodu – 27 wyników, a dla zmarł z głodu o ponad połowę mniej,
    umarł za… (nasze grzechy, miłość, ojczyznę) – kilkadziesiąt użyć i tylko jedno zmarł za… (czyjeś grzechy),
    umarł śmiercią naturalną – ponaddwukrotna przewaga nad zmarł śmiercią naturalną.
    Ponadto tylko słowo umarł pasuje do abstraktów. Powiemy nadzieja umarła (i oczywiście nadzieja umiera ostatnia) czy duch (np. narodu) umarł. Omawianego czasownika użyjemy też w Nietzscheańskim Bóg umarł. Gdyby w którymś z tych kontekstów zastosować formę osobową czasownika zemrzeć, brzmiałoby to jak rażąca usterka stylistyczna.

    Czasownik umrzeć okazuje się też bardziej produktywny frazeologicznie – mówimy przykładowo umarł w butach (= sytuacja jest beznadziejna, bez wyjścia), coś umarło śmiercią naturalną (= skończyło się, wygasło), używamy też powiedzenia Umarł król, niech żyje król.

    Kiedy zatem stosować słowo zmarł? Na pewno w nekrologach i tekstach wspomnieniowych – mających oddać cześć osobie, która odeszła – oraz oficjalnych informacjach o czyjejś śmierci (np. w gazetach i portalach internetowych). Zmarł występuje wtedy wymiennie z nie żyje, nie zaś z umarł. Zwróćmy uwagę, że także na nagrobkach przed datą śmierci używa się niekiedy skrótu zm.

    I jeszcze słówko w sprawie jeśli vs. jeżeli – tu nie widzę żadnej różnicy, nie odnotowuje jej również SJP. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to użycie tych słów w rytmicznej poezji lub w tekście, który ma być śpiewany – czyli tam, gdzie znaczenie ma liczba sylab. Jeśli z piosenki Kasi Kowalskiej (Jeśli możesz mi pomóc, nie odmawiaj, nie mów „nie”) jest dokładnie tym samym co jeżeli z utworu Anny Marii Jopek (Jeżeli chcesz, przyniosę ci / na piasku napisany list) – ale w obu przypadkach dzięki wyborowi spójnika autorom tekstów udało się zachować odpowiednią liczbę sylab w wersach.

    https://www.ekorekta24.pl/umarl-czy-zmarl-czy-jest-roznica-w-znaczeniu/

  21. Marucha said

    Re 20:
    Rożnice styllstyczne między „zmarł” i „umarł” to inna sprawa.
    Podobnie – czasami użyjemy „za”, a innym razem „zbyt”. Czasami „żona”, a czasami „małżonka”.

  22. Mariusz Maj said

    Re 21
    I tu właśnie zastosowano niewłaściwie, a mnie to jak od razu w oczy kłuje.

  23. Marucha said

    Re 22:
    Możemy mieć różne zdania odnośnie stylistyki.
    Ale żadnego błedu gramatycznego nie było. I tylko o tym mówię. Stylistyka to sprawa delikatna.

  24. lewarek.pl said

    15, 19.
    W sprawie Wołynia Olszewski dał plamę.
    Bardzo go poważałem jako polityka i do gruntu uczciwego człowieka, ale to mam mu za złe. Ch.. wie skąd mu się to wzięło. Może przebywając w otoczeniu Kaczyńskiego i Dudy zaraził się tą ich banderowską racją stanu?
    Ale przecież to był mądry człowiek i patriota… Naprawdę nie wiem.

  25. NICK said

    Jak zmarł to… zmierał!

    Cy cuś… .

    ——-
    Nie
    Admin

  26. Imię i Nazwisko said

    Re 25
    Zgadza się to czas dokonany.

    ———
    Mówimy o aspekcie dokonanym / niedokonanym.
    Admin

  27. Imię i Nazwisko said

    Re 26
    Raczej o tym, że to lekarz stwierdza czy ktoś umarł, a nie Pan Michalkiewicz.

  28. NICK said

    Adminie.
    Zna mnie Pan?

    🙂 .

  29. lewarek.pl said

    Między „zmarł” a „umarł” nie ma żadnej merytorycznej różnicy. Niuans polega na tym, że słowo „zmarł” jest bardziej „dostojne”.
    W tradycji ludowej mówi się, że pszczoły, w odróżnieniu od innych zwierząt, umierają. Można więc powiedzieć: pszczoły umarły. Ale nie można powiedzieć: pszczoły zmarły. To się należy tylko człowiekowi.

  30. Re. 24

    Gdyby był uczciwy, to miał wyśmienita okazję (przy jego obalaniu) do poinformowania Polaków o uszykowanym dla Polski zabójczym Układzie Europejskim, tego nie uczynił.
    Liczą się fakty, a nie wbita kalka przez media i ludzi na forach.

    „Jan Olszewski i Układ Europejski z 16.12.1991 r.”

    https://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/21/jan-olszewski-i-uklad-europejski-z-16-12-1991-r/

    A w jaki sposób przepchnięto przez Sejm RP ten Układ Europejski dowiesz się z artykułu
    „Nocna zmiana – czy nocna zdrada?”

    https://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/07/nocna-zmiana-%E2%80%93-czy-nocna-zdrada/

    Bez tego powyższego Jan Olszewski wychodzi w przekazie na dobrego dla Polski masona.
    A przecież w tym układzie leży klucz prawidłowego rozumienie sensu okrągłego stołu i tego co obecnie mamy.
    To w tym powyższym widzimy zwieńczenia działalności Jana Olszewskiego jako masona – połączone z teatralnym jego odwołaniem z premierostwa.

Sorry, the comment form is closed at this time.