Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jej twarz(e)

Posted by Marucha w dniu 2019-02-10 (Niedziela)

Niewiele znam równie dobrych obiektów do kontemplacji, co obrazy maryjne. I może to kogoś zaskoczy: im „brzydsze” (dla oka profana), im starsze, im surowszą techniką malarską wykonane, tym lepiej. Tym większa ich głębia i siła wyrazu.

Dobrym przykładem jest obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej z Kalwarii Pacławskiej. Jeszcze lepszym, bo skrajniejszym, obraz Maryi w klasztorze cystersów w Wąchocku. Podobno nie było u nas takiego gościa, żeby mu się spodobała – komentował wesoło mnich, który przed laty oprowadzał mnie i moich towarzyszy po opactwie, łysy i gruby jak beczka, niczym św. Tomasz z Akwinu na swoich portretach. Jeśli powiedział prawdę, to ja byłem pierwszy.

Zupełnie natomiast nie przemawiają do mnie typowe dla ery nowoczesnej przedstawienia, upowszechnione masowo za pomocą tanich oleodruków, cukierkowe i wyszminkowane, których znany przykład stanowi figura z Fatimy.

Na siłę robią z Matki Boga przyziemnie piękną kobietę w najpospolitszym, najbardziej banalnym wydaniu. Redukowanie zaznaczonych na wizerunkach przymiotów Maryi do lalkowatej urody sieje w sercach wiernych zapomnienie, że Jej obrazy nie są portretami, czyli czymś wykonanym na pamiątkę, lecz symbolami. Symbol w znaczeniu religijnym to widzialna reprezentacja rzeczywistości wyższej, przekraczającej zarówno sam znak, jak i w ogóle nasz świat. Czasem jednak wyższa rzeczywistość dokonuje eksterioryzacji i uobecnia się w rzeczywistości ziemskiej. Wtedy to obraz Najświętszej Panienki staje się „łaskami słynący” albo, jak mówią potocznie ludzie, „cudowny”.

Nie wiem, w jakim stopniu Polska, ten niegdyś kraj Maryi, nadal jeszcze nim jest. Wizerunki maryjne wciąż spotyka się dość często, wiszą sobie dla ozdoby na różnych ścianach, ale jak często staramy się je odczytać?

Na starych obrazach niejednokrotnie uderza smukłość i kruchość rąk Bogarodzicy. Niekiedy są wprost eteryczne (na co, myśląc o Matce Boskiej Ostrobramskiej, w jednym ze swoich opowiadań zwrócił uwagę Stefan Grabiński, autor powieści grozy nazywany polskim Edgarem Allanem Poe). Nic nie równa się delikatności, z jaką dotykają serc i poruszają w duszach najbardziej utajone struny. Ale na najmniejszy gest tych drobnych dłoni klękają armie aniołów. Ipsa conteret. Na niektórych wizerunkach w rękach Maryi spoczywa berło, ale takie atrybuty wcale nie są konieczne, by podkreślić ich władczość.

Głowę Królowej zdobi korona. I znów – nie przepadam za tymi doklejanymi później koronami czy diademami ze szlachetnych metali i kamieni, które zbyt mocno kojarzą się z ziemskim blichtrem. Namalowana na obrazie korona to znak ducha, jego wolności i supremacji. To dlatego w traktatach alchemicznych postacie-symbole na ilustracjach przedstawiających etapy opus alchemicum noszą korony (1).

W kulturze pogańskiej kobieta często uosabiała pierwiastek cielesny – materię lub wody pierwotne – przeciwstawny uduchowionemu pierwiastkowi męskiemu. Motyw ten powracał nieraz w kulturze nowoczesnej, jak w mrocznych teorematach filozofii Ottona Weiningera czy Jean-Paula Sartre’a albo w równie mrocznym malarstwie Edvarda Muncha.

W chrześcijaństwie, a zwłaszcza w jego najbardziej maryjnej gałęzi, jaką jest katolicyzm (2), odrzucono ten przesąd: Maryja uosabia doskonałość ducha, zaś jej wniebowzięcie, a potem ukoronowanie na królową nieba i ziemi to ostateczny triumf zasady duchowej nad ciałem, grzechem i „tym światem”.

Stare obrazy Matki Bożej mogą różnić się wieloma szczegółami, ale jeden zawsze jest na nich podobny – Jej przepaściste oczy. Ciemne swą głębokością i jednocześnie rozświetlone od wewnątrz, jak nocne niebo.

Nie próbujcie Jej zamykać w naszych ludzkich wyobrażeniach o pięknie. Nie bądźcie głupcami. Ci, którzy będą mieli szczęście, przekonają się, jak naprawdę wygląda.

Adam Danek

1. Zastanawiające, jak bliskie terminologii i symbolice alchemicznej są niektóre tradycyjne tytuły Matki Bożej: Domus aurea, Rosa mystica. Sama postać Najświętszej Panienki również odgrywała w alchemii ważną rolę. Białą tynkturę – jedno z najważniejszych pojęć alchemicznych – przedstawiano jako mleko Maryi. Operację pojenia białą tynkturą kamienia filozoficznego obrazowano natomiast jako karmienie Dzieciątka przez Madonnę.

2. Ze względu na dogmaty o Niepokalanym Poczęciu (ogłoszony w 1854 r.) i o Wniebowzięciu NMP (ogłoszony w 1950 r.), których nie uznają odłączone Kościoły wschodnie.

http://myslkonserwatywna.pl

Komentarzy 19 to “Jej twarz(e)”

  1. Joannus said

    Nie miał zajęcia ani weny, nawiedzony obsesją biedak Danek, to przypił się do wyobrażeń Najświętszej Panny Maryi.
    Nie wiem kim jest ten Danek, być może dołączył do grona alchemików skoro wynajduje ”ślady”, albo jest tylko przemądrzałym protestantem.

    ———-
    Źle go Pan ocenia. Nie wiem, dlaczego.
    Admin

  2. Czy aby modlenie się do obrazów, posążków, itp. to nie bałwochwalstwo?

    http://turreligie.blogspot.com/2014/01/prawo-wolnosci-1.html

    ” Jedynie dwa przykazania dekalogu zostały obszernie rozwinięte — drugie i czwarte. Drugie uzupełnia pierwsze. W pierwszym występuje zwrot „cudzy”, czyli „inni bogowie” (hebr. elohim acherim), choć Bóg jest jeden. Mowa o wyobrażeniach lub bytach stworzonych przez Boga, z których ludzie uczynili sobie bogów [19]. Przez wieki, aż do dziś, ludzie oddawali cześć bożkom dla nadprzyrodzonej wiedzy czy mocy, a także z obawy przed złośliwością demonów, które kryją się za bogami, a potrafią na przykład ściągnąć na ludzi chorobę [20] czy klęskę naturalną [21]. W ten sposób poddają w duchową niewolę ludzi, którzy im ulegają.
    Bożek rzadko zajmuje miejsce Boga otwarcie. Jak napisał Alessandro Pronzato, „najbardziej niebezpieczne nie są te, które otwarcie zagrażają majestatowi Boga, ale te dające do zrozumienia, że służą sprawie Boga” [22]. Szatan czyni to podstępnie, na przykład podaje się za anioła Bożego, Chrystusa, zmarłego człowieka, świętego czy Marię [23]. Oddawanie czci takim istotom stanowi formę bałwochwalstwa.
    Na zwiedzenie naraża zwracanie się do Boga przez jakiegokolwiek ludzkiego pośrednika, nawet uważanego za świętego, ponieważ Słowo Boże wyraźnie naucza, że mamy przychodzić do Boga tylko i wyłącznie przez Chrystusa: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” [24]. Jezus sam powiedział: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” [25].
    Bałwochwalstwem może być samo uklęknięcie przed przedmiotem czy osobą, jeśli taki akt ma formę akceptacji czyjejś duchowej zwierzchności. Apostoł Piotr nie pozwolił rzymskiemu setnikowi klękać przed nim: „A gdy Piotr miał wejść, Korneliusz wyszedł mu na przeciw, padł do nóg jego i złożył mu pokłon. Piotr zaś podniósł go, mówiąc: Wstań, i ja jestem tylko człowiekiem” [26]. Kiedy apostoł Jan chciał oddać pokłon aniołowi, ten rzekł: „Nie czyń tego! (…) Bogu oddaj pokłon!” [27].
    Kościół w czasach Augustyna z Hippony usunął to przykazanie [28]. Dzięki temu łatwiej było Kościołowi przejąć pogańskie świątynie i przedmioty kultu, a także przyciągać pogan do chrześcijańskich kościołów. W rezultacie wielu chrześcijan klęka przed obrazami, figurkami i innymi przedmiotami, nie zdając sobie sprawy, że łamie drugie przykazanie Boże, a zatem popełnia bałwochwalstwo.
    Księga Daniela opowiada, że niegdyś król babiloński Nebukadnesar polecił wznieść posąg, przed którym każdy urzędnik państwa i studenci z królewskiej szkoły mieli złożyć pokłon. Wszyscy się pokłonili z wyjątkiem trzech hebrajskich młodzieńców, którzy mieli za to trafić do pieca ognistego. Powiedzieli: „Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś” [29].
    Nie ma potrzeby, aby tworzyć jakiekolwiek wyobrażenia Boga, gdyż każdy Jego wizerunek będzie wytworem ludzkiej fantazji, a zatem zniekształceniem Boga. Nie idź za przykładem większości, która klęka przed ludźmi, obrazami czy figurami. Naśladuj trzech Hebrajczyków, których Bóg uhonorował za ich wierność i uratował od śmierci. Wizerunki Boga, niezależnie od tego, jak piękne i wspaniałe, sprowadzają Stwórcę do poziomu ludzkich wyobrażeń, a tym samym obrażają Go. Pan Jezus powiedział: „Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie” [30].
    W tym przykazaniu Bóg ukazał, że Jego relacje z wierzącymi są niczym małżeństwo, dlatego bałwochwalstwo jest duchowym cudzołóstwem. Z tego powodu reakcja Boga została w tym przykazaniu ukazana jako gniew i zazdrość. W Biblii zazdrość Boga występuje tylko w kontekście bałwochwalstwa [31]. Człowiek, który je popełnia, oddala się od Boga i może stracić życie wieczne. Bóg nas miłuje i pragnie zbawić, dlatego przestrzega przed konsekwencjami bałwochwalstwa, które sięgają czwartego pokolenia, a zarazem obiecuje miłosierdzie dla tysięcy (hebr. alafim) pokoleń tych, którzy są Mu wierni. „

  3. lopek said

    Co jak co – ale dany obraz Matki Boskiej sam mówi za siebie czy malował go ktoś, kto szukał inspiracji u Boga czy wprost przeciwnie.

  4. Marucha said

    Re 2:
    Panie Agent… porusza Pan temat tak oklepany, tylokrotnie omawiany i wyjasniany, że nikomu – a na pewno mnie – nawet nie chce się dyskutować o sprawach ewidentnych.

    I tylko jedno: nie modlimy się „obrazów”.

  5. Joannus said

    Ad 2
    Wynurzenia Adwentystów.

  6. ech said

    Alessandro Pronzato, „najbardziej niebezpieczne nie są te, które otwarcie zagrażają majestatowi Boga, ale te dające do zrozumienia, że służą sprawie Boga” [22] – żydzi tak postępują, bo to nieodrodne pomioty złego naśladujące Ojców swych -demonów. Kryją się w świetle dobra sprawując zło, przeklęci na wieki. Wiedzą, że nie ma dla nich innego miejsca, niż doczesne, dlatego robią co robią, i walczą z Bogiem.

    https://mega.nz/#!XmxARArL!_oldHuBWM4nYow_ai-6pbeViqqh0b3xY9wRTGUSA1Lc

  7. Joannus said

    Re 1
    ”Źle go Pan ocenia. Nie wiem, dlaczego.
    Admin”

    Oceniam tylko na podstawie przekazu treści.

  8. Joannus said

    Obraz z..niepotrzebną” koroną wg Pana Danka

  9. Marucha said

    Re 7:
    Adam Danek jest katolikiem.
    Chciałbym się dowiedzieć, co Pan ma do zarzucenia treściom, jakie nam przekazał. Czyzby wzmianka o alchemii?

  10. Ad 4

    Понятно, Panie Gajowy.

    Ad 5

    Adwentystą nie jestem. To tak na wszelki wypadek. Co do autora cytatu — być może nim jest, ale niekoniecznie (https://www.blogger.com/profile/03138147398470554362)

  11. Marucha said

    Re 8:
    To raczej aureola.

  12. Yah said

    „Bracia, trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz, diabeł, krąży jak lew ryczący, szukając kogo by pożreć.”

  13. Yah said

    „„Za prawdziwe, za nie zwodnicze, za Boże przyjmuj jedno, całkowicie niematerialne duchowe działanie, które pojawia się w świecie serca, w jego niezwykłej ciszy, w jakiejś chłodnej i równocześnie płomiennej … miłości, obcej podnieceniu i porywom…”

    святитель Игнатий Брянчанинов

  14. Joannus said

    Ad 9
    Nabożeństwo fatimskie obejmujące 5 pierwszych sobót ma na celu wynagradzanie za poszczególne zniewagi wobec NMP, min.
    ”obrazę czynioną przez tych, którzy znieważają Ją w Jej świętych wizerunkach.”

    Brak czci i podważanie tradycji Kościoła wyrażanej min. aktami koronacji Cudownych Figur i Obrazów niestety zahacza o to.

    Jeżeli w Jej świętych i czczonych wizerunkach za zbyteczne uznaje się korony, czy berło , albo nie podoba się sam wygląd figury fatimskiej
    Matki Bożej, to ja dziękuję za takich katolików o inklinacji zbliżonej do protestanckiej.

  15. lewarek.pl said

  16. Boydar said

    Osobiście nie mam pewności, co poeta miał na myśli, bo może to i święty człowiek. Ale jest dla mnie wysoce prawdopodobne, że nie jest nawet z naszego osiedla. Co zapewne wyjdzie przy jakiejś okazji. W każdym razie bardzo nieźle nauczył się po polsku.

  17. Poziomka said

    Celna uwaga Pani Lopek.
    Oprócz Pani, nikt tych „dziwnie” pokrzywionych paluszków tutaj nie widzi. I tak jest prawie za każdym razem.

  18. Andzia said

    Każda epoka i każda kultura rządzi się swoimi regułami, także w pojmowaniu piękna. Czytałam np.o plemieniu afrykańskim, które za kanon piękności uznawały kobiety bez włosów i bez zębów, bo to przynależy zwierzętom.
    Z objawień Maryjnych dzieciom w Fatimie, Lurdes, Gietrzwałdzie wynika, że Maryja to piękna pani. Dzieci raczej nie oceniają takich subtelności, o jakich pisze Autor.

  19. Marucha said

    Re 18:
    Nie musimy wszakże upiększać wizerunków Maryi w stylu jarmarczno-oleodrukowym
    (Tak samo robić młodzieńca ze Św. Józefa)

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s