Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    bryś o Koniec zmiany czasu coraz bliż…
    karlik o Koniec zmiany czasu coraz bliż…
    Krzysztof M o Co jest droższe: ładowanie poj…
    bryś o Koniec zmiany czasu coraz bliż…
    bryś o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    Stan Piasta o Co jest droższe: ładowanie poj…
    Peryskop o Wolne tematy (71 – …
    I*** o Wolne tematy (71 – …
    revers o SEXturystyka. Czyli jak żołnie…
    ojojoj o Co jest droższe: ładowanie poj…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 557 obserwujących.

Setna rocznica kazania sejmowego arcybiskupa Teodorowicza

Posted by Marucha w dniu 2019-02-14 (Czwartek)

W dniu 9 lutego 2019 r., w stulecie wygłoszenia w murach Archikatedry Warszawskiej historycznego kazania sejmowego przez ks. abp. Teodorowicza, w przededniu otwarcia Sejmu Ustawodawczego II RP, odprawiona została Uroczysta Msza Święta oraz odsłonięta okolicznościowa tablica upamiętniająca zarówno to historyczne wydarzenie, jak i osobę wybitnego duchownego obrządku ormiańskiego.

Uroczystościom przewodniczył Ordynariusz Wiernych Obrządku Ormiańskiego w Polsce – Jego Eminencja Kazimierz Kardynał Nycz Arcybiskup Metropolita Warszawski. Uroczystość rozpoczęła się od odczytania okolicznościowych listów skierowanych do uczestników uroczystości przez Marszałków: Senatu i Sejmu oraz Prezesa Rady Ministrów.

W okolicznościowym kazaniu ks. kardynał Nycz przypomniał zarówno ogrom zasług ks. abp. Józefa Teodorowicza, jak i wartość, jakie niosło ze sobą jego historyczne kazanie stanowiące prolog do otwarcia obrad Sejmu RP. Kardynał Nycz podkreślił, że w swoim kazaniu abp Teodorowicz podkreślał potrzebę jedności narodowej na rzecz odrodzonej Polski i tej jedności bez względu na sympatie polityczne potrzebujemy również dziś.

[Jaką „jedność” możemy mieć z Biedroniami, Rabiejami, Lubnauerami czy Nowackimi? – admin]

Po mszy świętej odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej to wyjątkowe kazanie. Inicjatorem powstania tablicy jest Fundacja Kultury i Dziedzictwa Ormian Polski a finansowo jej powstanie wsparło MSWiA oraz Poczta Polska.

W uroczystości wzięło udział liczne zgromadzone duchowieństwo, Ambasador Republiki Armenii w Polsce Samvel Mkrtchian, Senator RP Jan Maria Jackowski, poczty sztandarowe Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej oraz Korporacji Akademickiej Arkonia, działacze organizacji narodowych, katolickich oraz społeczność ormiańska.

Uroczystości zwieńczyła prelekcja poświęcona bohaterowi uroczystości wygłoszona w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej przez doktora habilitowanego Pawła Skibińskiego.

Wspominając to ważne wydarzenie jak i osobę abp. Józefa Tedorowicza nie sposób nie wspomnieć o jego powiązaniach z ruchem narodowym. To symptomatyczne, że 25 lipca 1864 r. w Żwaczowie na Pokuciu na świat przyszedł Józef Teodorowicz, 5 sierpnia na stokach Cytadeli Warszawskiej Rosjanie dokonują egzekucji na Romualdzie Traugutcie, ostatnim dyktatorze Powstania Styczniowego, a 9 sierpnia tegoż samego roku na warszawskim Kamionku na świat przychodzi Roman Dmowski. Śmierć dyktatora powstania i narodziny dwóch przyszłych mężów stanu, to koniec i początek dwóch epok w polskiej irredencie. Dmowski umrze zresztą niespełna miesiąc po śmierci abp. Teodorowicza, który zmarł 4 grudnia 1938 roku.

Początki sformalizowanej działalności politycznej duchownego obrządku ormiańskiego datuje się na rok 1901, kiedy to najprawdopodobniej wstąpił on do Ligi Narodowej. W 1896 roku wewnątrz Ligi Narodowej powstała tajna komórka „Collegium Secretum”, której celem było aktywizowanie polskiego duchowieństwa do pracy narodowej i społecznej. Nie wykluczone, że również właśnie w ramach tej struktury działał już nieco wcześniej lwowski arcybiskup.


Dlaczego abp. Teodorowicz wybrał właśnie ruch narodowy jako wyraziciela swoich poglądów społeczno-politycznych?

Jan Engelgard charakteryzuje ten wybór tak: „bliski był mu kierunek ideowy tego obozu politycznego: patriotyzm połączony z wrażliwością na kwestie społeczne, akcentowanie konieczności awansu warstw ludowych, wreszcie wszechpolskość, czyli aktywność patriotyczna obejmująca wszystkie trzy zabory. Abp Józef Teodorowicz, mimo że był hierarchą galicyjskim, przykładał wielką wagę do aktywności w innych zaborach – w Królestwie Polskim i zaborze pruskim (Śląsk i Wielkopolska). Działalność Ligi Narodowej polegała właśnie na takim założeniu – w myśl zasady, że sprawa polska obejmuje cały obszar zamieszkiwany przez Polaków, bez względu na aktualną ich przynależność państwową”.

Praktycznie cała działalność Józefa Teodorowicza nosiła znamiona działalności pozytywistycznej a tym samym endeckiej, ponieważ Narodowa Demokracja swoją działalność społeczno-polityczną opierała na pracy pozytywistycznej skierowanej do wszystkich warstw społecznych, ze wszystkich zaborów a działalność społeczno-polityczna abp. Teodorowicza skierowana była właśnie na wszystkie zabory oraz skierowana do wszystkich warstw społecznych

Nie bez znaczenia był z pewnością również fakt systematycznego wzrostu poziomu dualizmu między obozem narodowym a Kościołem Rzymsko-Katolickim. Endecja podkreślała rolę i znaczenie Kościoła na rzecz odzyskania niepodległości i uświadamiania narodowego wiernych. Ponadto obóz narodowy był krytyczny wobec marksizmu, modernizmu czy klasowych postulatów ruchu socjalistycznego. Kierunek społeczno-polityczny ruchu narodowego wpisywał się w założenia encykliki papieskiej Leona XIII „Rerum Novarum” a encyklika ta zdaje się być jednym z fundamentalnych dzieł, do których w swojej działalności duszpasterskiej oraz społeczno-politycznej odnosił się ksiądz arcybiskup.

W ramach struktur poszerzającej swój zakres oddziaływania Narodowej Demokracji, ks. Teodorowicz współpracował z grupą działaczy Ligi Narodowej, którzy zasilali wcześniej szeregi organizacji ZET. W gronie tym znalazły się tak wybitne osobistości jak: Edward Dubanowicz, Stanisław Stroński, Stanisław Kasznica, Ludwik Jaxa-Bykowski, nie związał się jednak nigdy formalnie z galicyjskim Stronnictwem Demokratyczno-Narodowym.

Na skutek różnic koncepcyjnych w podejściu do Rosji i idei słowiańskiej, w środowisku galicyjskich narodowców doszło pęknięcia. Grupie tej przewodzili Stroński i Dubanowicz, a wkrótce od periodyku, który wydawała, nazwana była grupą Rzeczypospolitej. Grupa ta cały czas współpracowała nadal z SND na gruncie haseł solidaryzmu narodowego, poprawy sytuacji chłopów i robotników czy wzmacniania potencjału oświaty narodowej a sam Teodorowicz z Ligi Narodowej nie wystąpił.

Z czasem Teodorowicz stał się też takim zwornikiem środowisk endeckich i konserwatywnych we wschodniej Galicji. Abp Teodorowicz był też w latach 1902-1918 posłem do Parlamentu Wiedeńskiego i Sejmu Krajowego we Lwowie. W Sejmie Krajowym od 1912 r. wspierał konserwatywno-narodowy Klub Środka posiadający stałą łączność decyzyjną z elitami galicyjskiej endecji.

Na skutek przeprowadzonych w styczniu 1919 r. wyborów sejmowych został posłem z okręgu siedleckiego z jednej zblokowanej listy, na której znaleźli się narodowcy, chadecy oraz konserwatywne środowiska ziemiańskie z Wielkopolski. W Sejmie znalazł się w klubie Związku Ludowo-Narodowego.
Inauguracja obrad sejmowych stała się też okazją do odniesień do polskiego parlamentu i stanu klasy politycznej. Rolę i charakter klasy politycznej zasiadającej w sejmie opisał tak: „Niechajże tą strażą przeciwko wrogom będzie karny narodowy obóz, radzący dzisiaj w sejmie. Od jego sprawności zależy silny rząd, zależy pieniądz z podatków, zależy umundurowany żołnierz i broń, zależy obrona Kresów i granic Polski”.

W podejściu do polityki wschodniej Polski był zdecydowanym zwolennikiem podejścia inkorporacyjnego jakie reprezentowała Dmowski a nie federacyjnego którego żarliwym orędownikiem był Piłsudski. W roku 1922 zasiadł w Senacie w ramach utworzonego w sejmie Klubu Chrześcijańsko-Narodowego. W 1925 roku współtworzył program Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego.

Ks. abp Teodorowicz, co nie powinno chyba nikogo dziwić, był przeciwnikiem przewrotu majowego oraz sytuacji politycznej jaka się wytworzyła w Polsce po przewrocie. W mniejszym stopniu z powodu formy rządów, bardziej z powodu oceny tego jak te rządy wyglądały w praktyce, a opierały się według ormiańskiego zwierzchnika na koteriach, bezideowości, indyferentyzmie religijnym. Zwalczał państwowo twórczą propagandę uznającą postawienie państwa ponad wszystkimi innymi wartościami. Wspierał i angażował się w inicjatywy obozu narodowego, których celem była walka polityczna z sanacją.

Z zadowoleniem przyjął powstanie Obozu Wielkiej Polski w 1926 roku, którym kierował Dmowski oraz Stronnictwa Narodowego w 1928 r., jako kolejnej emanacji ruchu narodowego. Obóz Wielkiej Polski jak i Stronnictwo Narodowe były ostatnimi inicjatywami politycznymi endecji jakie poparł. Wobec powstałego w 1934 Ruchu Narodowo-Radykalnego jako emanacji ruchu narodowego młodego pokolenia miał stosunek sceptyczny.

Bliska mu była postulowana przez narodowych radykałów potrzeba utworzenia Katolickiego Państwa Narodu Polskiego, lecz przeciwny był tezom programowym mówiącym o ograniczeniu własności prywatnej, do której zawsze przykładał dużą wagę, a postulaty jej ograniczenia kojarzyły mu się z postulatami socjalistycznymi i komunistycznymi.

Dlatego w latach trzydziestych zbliżył się politycznie do porozumienia politycznego zwanego Frontem Morges o chadeckim zabarwieniu, którego liderami byli Ignacy Paderewski, gen. Władysław Sikorski, Wojciech Korfanty Karol Popiel czy gen. Józef Haller. Poza Sikorskim, którego kiedyś postrzegał nawet jako socjalistę, byli to ludzie o bardzo zbliżonych do niego poglądach. Z pewnością dla arcybiskupa Teodorowicza bez znaczenia nie był fakt, że jednym z głównych postulatów tego środowiska była walka z sanacją.

Arkadiusz Miksa
http://mysl-polska.pl

Tak to bywało… kazania hierarchów przechodziły do historii…
A dziś? Nawolują nas do akceptowania i miłowania nachodźców – czyli do popełnienia samobójstwa narodowego. Milczą o sprawach, o których powinni krzyczeć wielkim głosem.
Admin

Komentarzy 10 do “Setna rocznica kazania sejmowego arcybiskupa Teodorowicza”

  1. Zdziwiony said

    Końcowe zdania KAZANIA SEJMOWEGO:

    Więc usłyszcie, rajce sejmowi, usłyszcie nie uszyma jeno, ale
    sercem, głos krwi i wołanie z. kresów.
    Usłyszcie głos męczeńskiego Lwowa, poważny, ponury, bo w nim
    gra echo krwawej żałoby; wzniosły, bo przepojony bohaterstwem
    poświęcenia; silny, bo miasto, które nie zna innej muzyki nad dzikie
    skomlenie granatów, o głodzie i chłodzie trzyma się męstwem nad-
    ludzkiem.
    Usłyszmy głos z zalanego bolszewizmem Wilna, który się miesza
    „z dymem pożarów i kurzem krwi bratniej”. Idą te głosy z zachodu,
    z Poznańskiego; dochodzą one od Śląska i z kresów na zachodzie,
    zagrożonych ręką zdradziecką tych, co umieli udawać przyjaźń, a dziś
    okazali swoją bezwględną, żadnem prawem i żadnemi względami nie-
    skrępowaną chciwość.
    Głosy bohaterskich obrońców kresów wołają ku nam: Jakto! my,
    którzy cierpimy na kresach i umieramy za Qjczyznę, my mamy dla
    niej cierpieć, a. wy mielibyście myśleć o sobie? Wy mielibyście w tym
    pierwszym sejmie przemyśliwać o swych partyjnych czy osobistych
    korzyściach protekcjach, portfelach ministerjalnych czy werbunkach
    partyjnych?
    To my się krwawimy, a wy z naszej krwawicy chcecie sobie
    uczynić podłoże dla waszej wygody? Niechaj ten głos strasznego
    wyrzutu nigdy nie wejdzie do sejmu naszego i jak wyrok sądu niechaj
    się do nas przenigdy nie przedrze. Niech nam tego okropnego za-
    rzutu nasza młodzież, ginąca po bohatersku na kresach, nigdy nie
    postawi. Zjednoczmy się więc. Zjednoczmy wszystko w tej jednej
    chwili, w tem poczuciu i zrozumieniu, że słowo naszych sejmowych
    narad ma być jak słowo Nehemjasza krótkie, niby słowo żołnierskiej
    komendy. Uchwalimy formę rządu, uchwalimy podatki, uchwalimy
    wojsko zaciężne, zrobimy wszystko, co prowizorjum wymaga, prędko,
    ale sprawnie. Nie długie, niekończące się narady, wyrzucane dla
    ulicy, może dla własnej pochwały lub dla własnych względów, nie
    słowa chociażby piękne retorycznie, ale podyktowane samolubstwem,
    ale słowa jędrne miłością, słowa, które wlot myśl chcą na czyn
    przełożyć, niech znaczą nasze sejmowe narady. O takie słowa woła
    cały naród do was, wy, rajcowie wielkiego polskiego sejmu! O takie
    słowa wołają swoi, ale wołają i obcy, bo wołają o to przyjaciele
    nasi, woła radząca o nas Europa w kongresie pokojowym.
    Sprawmyż się tak z budową murów naszego sejmu, aby świat,
    patrząc na nas, zdumiał się.
    Niechaj się zdumieje, że nie poniżyła nas niewola, nie zatruł
    ucisk, nie zgniótł podmuch złowrogi dokoła.
    Niechaj zdumieje się świat, że na dalekim Wschodzie, pośród
    odmętu anarchji i rozkładu Północy, dolatywać go pocznie od Polski
    raz po raz pieśń ładu i porządku: na pogorzeliskach kultury rosyj-
    skiej wstaje i rodzi się bogate życie duchowe w Polsce. Niechaj się
    zdumieje i niechaj rozróżni: niechaj rozróżni pomiędzy śmiertelnem
    tchnieniem ducha zniszczenia, idącego z Północy, a zdrojem odro-
    dzenia, tryskającym z Polski, – pomiędzy panowaniem gwałtu i prze-
    mocy, które na nowo zagraża światu, a między rządami cichemi
    a silnemi sprawiedliwości i Ewangelji, które świat odrodzą.
    I niechaj wybiera świat pomiędzy Polską a zarazą Wschodu.
    Stańmy przed oczyma jego jak żyzna oaza na puszczy, a stańmy
    już zaraz, już dzisiaj, już tej chwili:, kiedy o nas radzi, i kiedy przy
    układach pokojowych nasze określa granice, i dla nas obmyśla pomoce.
    Niechajże, patrząc na naszą sprawność, nasz ład i nasze zdrowie duszy,
    niechaj wybiera.
    Niechaj wybiera, i my go przymuśmy do zrozumienia, iż gdy nas
    umocni, to znaczy tyle, co umocnić siebie, a nas podnieść, to znaczy
    tyle, co podnieść tarcz w górę, która zasłoni pierś Europy przed po-
    ciskami śmierci, idącemi ze Wschodu.
    Bracia moi najmilsi, gdybym mógł ducha Nehemjasza tchnąć w was
    wszystkich!
    Wam, rajcowie pierwszego sejmu, rzucam słowo jedno. Kiedy
    pod piramidami stanął wielki wódz, zawołał on swoim żołnierzom:
    ,,40 wieków patrzy na was”. Nie na przeszłość, ale na przyszłość ja
    wam dzisiaj wskazuję. Wieki, które przyjdą – te położę na was.
    W obliczu tej przyszłości, i w obliczu Bożem, w obliczu sumienia
    waszego składamy przed Tobą, Panie, my, posłowie pierwszego wiel-
    kiego sejmu na wolnej polskiej ziemi. ślubowanie poselskie. Przyrze-
    kamy przed Tobą, że do pierwszej narady sejmowej i wszystkich na-
    rad przychodzić będziemy z czystemi rękoma i z czystem sumieniem,
    jak do sprawy świętej. I uciszymy nasze namiętności, i oczyścimy
    nasze dusze, byśmy tem lepsze wydawali prawa, im głębiej w siebie
    wejdziemy. My nie chcemy już odtąd szukać naszych własnych ko-
    rzyści, a chcemy i pragniemy szukać jedynie tylko dobra naszej uko-
    chanej i drogiej ojczyzny. Nie chcemy w niej królować, ale chcemy,
    jak dzieci najlepsze. tobie, Ojczyzno droga, służyć, twojego tylko
    głosu, twojego wołania chcemy słuchać. nic nas więcej od miłości
    twojej nie oderwie.
    I przyrzekamy przed Tobą, o Panie nasz, przyrzekamy w znak
    Twój św., że nie spoczniemy tak długo, aż ku chwale naszego narodu,
    aż ku świadectwu szczytnemu historji, powtórzymy za Zbawicielem
    naszym słowa: Consummatum est (Jan XIX, 30) dokonało się dzieło
    wielkie. Amen.

  2. Zbyszko said

    „Tak to bywało… kazania hierarchów przechodziły do historii…
    A dziś? Nawolują nas do akceptowania i miłowania nachodźców – czyli do popełnienia samobójstwa narodowego. Milczą o sprawach, o których powinni krzyczeć wielkim głosem.
    Admin”
    Przede wszystkim, Prymas Polski powinien zarządzić krucjatę różańcową za Ojczyznę, bo chyba ostatni naiwny wierzy w to, że jest jakiś inny sposób na wydostanie się z tej okupacji…
    Ale najpierw trzeba by poodrąbywać miliony ryjów od telewizora

  3. Teresa said

    Ad.2 – A czy prymasa to my aby mamy?

  4. ech said

    https://mega.nz/#!7qgARShL!rXBnYo1rvVlq7bucM3MZTcc3X5ryPxoRRS6mq5Y_-1I

    NWO – Jews

  5. Zbyszko said

    Teresa @3 Wyszyński, to przynajmniej zarządził Śluby Jasnogórskie, po których jeszcze tego samego roku Polacy w Polsce odzyskali władzę. Wprawdzie potem uległ namowom sabotażystów i w czasach gdy jeszcze świeże były rany zadane nam przez Niemców wystosował LIst Pojednania (Przebaczmy i prosimy o przebaczenie…), którym wnerwił Gomułkę z którym przecież rozmawiał.
    Potem pozwolił na rozpanoszenie się w Polsce Neokatechumenatu :
    http://gibson.neon24.pl/post/147673,neokatechumenat-bomba-atomowa-wrzucona-do-kosciola
    i zamiast ugruntować modlitwą i POBOŻNOŚCIĄ (a nie neokatechumenalnym rozluźnieniem) Wiarę i oddanie Polaków Matce Boskiej, co z całą pewnością ugruntowałoby błogosławieństwo Pana Boga nad Polską, (a było już w Polsce np tak :
    http://gibson.neon24.pl/post/147108,przestancie-likwidowac-ten-socjalizm-bo-go-juz-dawno-nie-ma )
    to oddaniem Polski neokatechumenalnemu i ekumenistycznemu satanistycznemu posoborowemu duchowi, doprowadzili do tego co teraz właśnie mamy haniebnej w oczach świata (m.in właśnie wystąpieniem Polski przeciw przyjaznemu nam Iranowi) likwidacji Polski.
    NA KOLANA WSZYSCY POLACY (jeżeli chcemy przeżyć jako naród)! KRZYŻEM PRZED NASZĄ KRÓLOWĄ W CZĘSTOCHOWIE…!!!
    Chyba gołym okiem widać, że inne możliwości ratowania Polski już dawno się wyczerpały. MILIONY POLAKÓW IDĄ RZEŹ, przede wszystkim POTĘPIENIA.
    Czy nas Polaków jest jeszcze w Polsce 20mln? bo telewizyjni oszuści oszukują nas że jest nas 38mln

  6. NICK said

    Zbyszko.
    Perspektywa daje przewagę.

    Wyszyńskiego zaś dawno, TU, oceniam negatywnie.

    Polacy w dawnej Polsce, dość gwałtownie, stają się mniejszością.
    NIE staną się. Kiedyś.
    Stają.

  7. Zbyszko said

    Nick @6 jeżeli Polacy masowo w pokorze nie zwrócą się do swojej Królowej, to nie ma najmniejszej wątpliwości że znikną jako naród. Pozostanie 15mln hodowlanego materiału ludzkiego do wszelakiego wykorzystania, na narządy, do mordów rytualnych (resztki do masarni McDonalda – gdzie Polacy-kanibale się stołują), do pedofilskiego wykorzystania no i oczywiście jako służący u nowych panów, skoro polscy panowie się nie sprawdzili, to teraz przyszli inni.
    A to że się nie sprawdzili to jak KAWA NA ŁAWĘ widać po tym, że Pan Bóg najpierw ich zlikwidował a teraz likwiduje wywyższonych po Ślubach Jasnogórskich chłopów i ich potomków którzy także poszli na służbę do szatana.
    Czy Pan Bóg likwiduje dobre drzewa i owoce?

    To polscy panowie dopuścili do tego, że na polskiej wsi polski chłop miał zdecydowanie bliżej do karczmy niż do kościoła. Więc kto tu jest winien tych chyba milionów tragedii i dramatów rozpijanych w karczmach chłopów.
    Do dzisiaj polska wieś słynie z tych alkoholowych „tradycji”, które wtedy miały swój początek.

  8. NICK said

    Zatem, Zbyszko, elity lub quasi elity, ‚Koniecpolskie’, od wieków są skażone.

    Dłużej niż wszystkim się wydawać może.

    Może troszku przed 966 Po Chrystusie?

    Przypominam zbieżności.
    Przeprosiny „polskiego” Epi-skop-a TU 1965.
    Tysiąc szkół na tysiąclecie.
    Dziwny rok 1968… .
    „Non possu-mus” miał jak ‚Bolek’ tylko nie pił tyle.
    We ‚internowaniu’.

    Nie pytajcie o źródła… .

    Zbyszko. Pozdrawiam.

  9. Sytuacja nieporównywalna. Dzisiaj mamy sanhedryn udający episkopat i pandemię modernizmu w Kościele. Wtedy mieliśmy polskich i katolickich hierarchów, a w Kościele Tradycję.

    ——–
    No właśnie.
    Admin

  10. NICK said

    Premizlaus.
    Bywaj.
    Po prostu.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: