Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jurny Kostuś i heretycy

Posted by Marucha w dniu 2019-02-27 (Środa)

„Pan Karol ma żonę uroczą i mądrą, plus seraj rozkosznych kochanic. A Kostuś z pyskatą żonaty jest fladrą i romans ma z tkaczką z Pabianic” – napisał Janusz Szpotański w wierszu „Pan Karol i Kostuś”, dedykowanym Stefanowi Niesiołowskiemu.

To było jeszcze w roku 1982, kiedy dziś Wielce Czcigodny Stefan Niesiołowski, patentowany Europejs, tkwił jeszcze po uszy w sprośnych błędach Niebu obrzydłych, odwrotnie, niż „Pan Karol”: „Pan Karol, jak myśli, to myśli szeroko i mnóstwo ogarnia perspektyw. A Kostuś baranie wlepione ma oko w stos brudnych, endeckich inwektyw”.

Nic tedy dziwnego, że „Kostuś” mógł zapragnąć dorównać „Panu Karolowi” i doszlusował do Salonu, stopniowo porzucając sprośne błędy na rzecz nieubłaganego postępu i przyzwoitości.

Być może zresztą, że nie tylko ambicja i snobizm go motywowały, ponieważ we wspomnianym wierszu czytamy, że „W lot Pana Karola spełniają zachcianki bankierzy, masoni, kapłani.” Oczywiście nie wszyscy kapłani, tylko ci postępowi, co to gotowi są sprzedać Pana Jezusa, ale oczywiście za znacznie większe pieniądze, niż zażądał od Sanhedrynu Judasz Iskariota – co wyraża anegdotka, jak to Żydzi modlili się w synagodze. Podobno niekiedy te modły są bardzo głośne i pewnego razu, gdy klangor sięgnął zenitu, w ścianie otworzyło się okienko, z okienka wyjrzał aniołek i powiedział: „Pan Bóg prosi, żeby było ciszej!”

Podobnie było i w anegdotce, z tym, że najgłośniej modlił się jeden osobnik, domagając się od Pana Boga 500 dolarów. Kiedy tak wrzeszczał, podszedł o niego jegomość bardzo poważny i powiedział: masz tu 500 dolarów i wynoś się, bo my tu się modlimy o znacznie większe pieniądze!

Kazimierz Chłędowski ongiś, za panowania Najjaśniejszego Pana, minister dla Galicji, wyjaśniał, dlaczego ludzie idą do polityki. Po pierwsze – z nudów, bo już nie mogą wytrzymać z żoną, po drugie – żeby zrobić pieniądze i po trzecie – z pobudek ideowych.

Jestem pewien, że Wielce Czcigodny Stefan Niesiołowski poszedł do polityki z pobudek ideowych – bo jakże inaczej wytłumaczyć jego członkostwo w Zjednoczeniu Chrześcijańsko-Narodowym – ale potem zaczął chyba ewoluować, jako, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Zwłaszcza w sytuacji, gdy otwierają się perspektywy, których wcześniej „Kostuś” nawet sobie nie wyobrażał. Przecież „bankierzy, masoni, kapłani” nie muszą spełniać tylko zachcianek „Pana Karola”. Mogą przecież spełniać zachcianki również innych Wielce Czcigodnych osobistości, a skoro tak – to dlaczego nie „Kostusia”?

Oczywiście nie ma róży bez kolców, toteż i „Kostuś” musiał się trochę zbisurmanić. Jak mówił panu Kmicicowi pułkownik Kuklinowski, „jeślić cnotka przeszkadza, to ją wycharknij!” A skoro już trzeba wycharknąć, to w całości, bo po co w takiej sytuacji zostawiać sobie jakieś fragmenty „cnotki”.

Toteż i Wielce Czcigodny stał się płomiennym szermierzem nieubłaganego postępu i w tym charakterze toczył pianę w ramach walk kogutów, organizowanych przez bezpieczniaków w TVN, przy udziale, jak nie resortowej „Stokrotki”, to pani redaktor Justyny Pochanke, której rodzinne korzonki sięgają Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.

Wprawdzie niezawisły sąd prawomocnie stwierdził, że Wielce Czcigodny Stefan Niesiołowski nie miał ubeckich protektorów, ale przecież nie trzeba mieć żadnych ubeckich protektorów, żeby brać udział w walkach kogutów i toczyć pianę.

Antoni Słonimski napisał w jednym z felietonów, jak to przed rozpoczęciem sezonu teatralnego, do jednej z warszawskich kawiarni przychodzili aktorzy i czekali na zaangażowanie. Każdy oczywiście wyrażał swoje emploi; amant w pelerynie nerwowo palił papierosa, komik w kraciastej marynarce przymilnie się uśmiechał, amantki sączyły mazagran, z kolei pierwsze naiwne – i tak dalej. No to dlaczego Wielce Czcigodny Stefan Niesiołowski nie mógł nauczyć się toczenia piany na każde zawołanie?

Jest on człowiekiem bardzo zdolnym, nawet profesorem, więc opanowanie kolejnej umiejętności nie stanowiłoby żadnego problemu – ale pozostaje do ustalenia kwestia – za ile? „Dmuchaj ją, ale nie za darmo!” – mówił Waldemarowi Szmaciakowi Rurka, kiedy przyłapał go w momencie, gdy usiłował on wtargnąć do sanktuarium ciała Stefy, którą Rurka posyłał na „polowania na miłości głodnych płeciów” – jak to wyrażał w słynnej piosence o świętach u Sztachetków Stanisław Grzesiuk.

Toteż bez zaskoczenia przyjąłem wiadomość, że Wielce Czcigodny domagał się wynagrodzenia w naturze, to znaczy – w postaci towarzystwa dam pozbawionych przesądów. Jak podają niezależne media głównego nurtu, Wielce Czcigodny wybierał sobie wynagrodzenie na podstawie fotografii, co z jednej strony przynosi mu zaszczyt, że w takim wieku… – no ale z drugiej – jak długo można romansować „z tkaczką z Pabianic”?

W tej sytuacji Wielce Czcigodny całkiem niepotrzebnie twierdzi, że sprawa została spreparowana przez złowrogi reżym Jarosława Kaczyńskiego. Nie tylko dlatego, że „preparuje” ją akurat „Onet”, który swoje natchnienia czerpie z całkiem innego źródła, ale przede wszystkim – że w takich sprawach trudno użyć formuły: „bez swojej wiedzy i zgody”, do czego chyba będzie musiało dojść, jeśli „biznesmeni” nie zmienią w międzyczasie zdania.

W tej sytuacji pomysł Janusza Korwin-Mikke, by przesłuchać wszystkie 27 dam, ile usług i w jakim rozmiarze Wielce Czcigodnemu świadczyły, ponieważ tylko w ten sposób można ustalić skalę „korzyści majątkowych”, jakie z tytułu komercjalizowania swego statusu politycznego otrzymywał, jest całkiem rozsądny.

Wprawdzie po „rewolucyjnym” wyroku wydanym przez niezawisłą panią sędzię Annę Łosik z Poznania, w branży nastał zamęt, ale prędzej czy później mechanizmy rynkowe dojdą do głosu. Toteż nie mogę zrozumieć, dlaczego pan Mirosław Salwowski z portalu „Fronda” uznał tę propozycję za „heretycką”.

Portal „Fronda” dotychczas demaskował „ruskich agentów”, między innymi – mnie – ale to nie żaden powód, by wchodził w kompetencje Kongregacji Doktryny Wiary, a zwłaszcza – by w te kompetencje wchodził pan Mirosław Salwowski.

Myślę tedy, że nie od rzeczy będzie przypomnieć, w co katolik ma w swoim sumieniu obowiązek wierzyć. Otóż ma wierzyć w sześć prawd wiary, które chciałbym panu Mirosławowi Salwowskiemu przypomnieć, żeby i on nie zaczął pogrążać się w sprośnych błędach Niebu obrzydłych, choćby z powodu ich śmieszności. Te sześć prawd wiary, to – po pierwsze – że jest jeden Bóg. Po drugie – że Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe – karze. Po trzecie – że są Trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Po czwarte – że Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia. Po piąte – że dusza ludzka nie umiera, bo jest nieśmiertelna i po szóste – że Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna.

Jak z tego wynika, nie ma tam ani słowa o „judaizmie”, ani o Putinie, w związku z czym przypuszczam, że „judeochrześcijański” portal „Fronda” szerzy jakieś herezje, a wierzę nawet, że pan Salwowski robi to „bez swojej wiedzy i zgody”.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 16 to “Jurny Kostuś i heretycy”

  1. Easy Rider said

    Pan Stanisław nie wspomina o fasolce po bretońsku – jako elementu omawianych „korzyści korupcyjnych”. Może drobiazg, ale czyż bez tego rodzaju drobiazgów życie nie byłoby nudne?

    Właściwie, to nie byłoby problemu, gdyby jurny Stefan N. (Nusselbaum) dokonywał tych wyczynów za SWOJE – jego życie prywatne, jego sprawa. Trudno jednak nie pamiętać, że kiedyś, jako prominentny działacz Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, miał gębę pełną umoralniających frazesów, nawet postulował likwidację prostytucji!

  2. guła said

    Swoje to Stefan N. otrzymuje z tytułu pełnienia funkcji społecznych. Więc niewybredny wyjątek niepotrzebnie przytoczony.

  3. Piotr said

    Īhttps://youtu.be/1P4uZ9NMJrU

  4. Piotr said

  5. Rokitnik said

    Nie cierpialem Niesiola bo wyraznie byl pierdolniety !! Niezaleznie czy atakowal w slusznej sprawie, czy gdy z pyska na mownicy poselskiej ciekla mu slina widzac PiS dzielcow na sali obrad? Nawiedzenie i rozchwianie emocjonalne moze miec wiele podkladow / nie koniecznie w obliczu wroga / np. zawiedziona milosc, odrzucenie towarzyskie, przegiecie religijne czy urojone krzywdy?
    Pan Lopek pewnie powie, ze Niesiol juz zostal przerobiony na czarcie odchody? A KTO mu w tym pomogl? Oczywiscie spec -sluzby z ktorymi ” sliniak ” romansowal jeszcze na studiach, o modliszkach i komarzycach.!

    Nosil Stefek razy kilka – po NAGRANIACH – udupili swego wilczja !!

  6. lopek said

    Jestem ciekaw – czy Stefana odstawiono już w odstawkę raz na zawsze czy też zastanie jeszcze użyty do – tym razem – pomstowania w swoim stylu na PO.
    Wniosek?
    Skłócanie i ogłupianie tubylców jest bezcenne dla okupanta – więc i powyższe jest możliwe.

  7. Plausi said

    Jako ujadajäcy pies

    został pan Niesiołowski zaangażowany do tego domu publicznego, jakim jest tzw. „elita” władzy w Polsce. Do zadań takiego psa należy m.in. aby narobić na dywanie, gdy zajdzie tak potrzeba. Także dom publiczny w ersji PiSowskiej ma takiego szczekającego psa, a właściwe sukę, oznaczono ją przedimkiem prof. i nazywa się Paw…. no nie wiem, nie sposób sobie zapamiętać całą tę menażerię tzw. „władzy”.

    Ale skoro jesteśmy przy temacie „władzy”, to

    https://marucha.wordpress.com/2019/02/27/prof-jacek-bartyzel-i-sprawa-antysemickiego-wpisu-oswiadczenie-redakcji-konserwatyzm-pl/#comment-815091

    naturalnie taka „władza” musi otrzymać odpowiednią oprawę czy pretekst, temu służą wybory

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/polacy-bojkotuja-wybory/

    na szczęście jest w Polsce dość pospólstwa i przestępczej hołoty, które chętnie bierze udział w takiej inscenizacji. Jak już wielokrotnie staraliśmy się dowieść, m.in. na przykładzie Włoch i USA, przestępczość fundamentem tej demokracji.

  8. Dictum said

    Sejm upamiętnił sekretarza prymasa Stefana Wyszyńskiego, „żołnierza niezłomnego” Kościoła – abp. Antoniego Baraniaka. W związku z 40. rocznicą śmierci duchownego, posłowie podkreślili jego zasługi dla Kościoła oraz „poświęcenie dla Boga i ludzi”. Nie wszyscy jednak zagłosowali „za”. Kilku polityków – wśród nich Stefan Niesiołowski i Michał Kamiński – byli przeciw!
    ​​​​​​Uchwałę podczas głosowania poparło 395 posłów. Przeciwko upamiętnieniu abp. Baraniaka głosowało 5 posłów: Agnieszka Hanajczyk z Platformy Obywatelskiej, Krzysztof Mieszkowski poseł Nowoczesnej, Michał Kamiński, Jacek Protasiewicz

    oraz Stefan Niesiołowski z Unii Europejskich Demokratów.

    Od głosu wstrzymał się syn Włodzimierza Cimoszewicza, Tomasz (PO), Grzegorz Raniewicz(PO), Marek Ruciński oraz Joanna Scheuring-Wielgus posłowie Nowoczesnej.
    56 posłów nie wzięło udział w głosowaniu.

    Abp Antoni Baraniak zmarł po długiej chorobie 13 sierpnia 1977 r.; został pochowany w podziemiach poznańskiej katedry.

  9. Rokitnik said

    Niezaleznym i dobrze sluzacym Kosciolowi, Polsce i Spoleczenstwu byl sp.Biskup Ignacy Tokarczuk / Diecezja Przemyska /

  10. andzia said

    Proszę posłuchać jak pani Dulkiewicz mówiła w 2016r.https://www.youtube.com/watch?v=SG8IareQ1AI&t=35s
    Pewnie miał nosa red. Maciak, że w domu rozmawiali po ukraińsku. Bo urodziła się w Polsce jak twierdzi i tutaj się uczyła. Teraz mówi -moim zdaniem- po polsku.

  11. andzia said

    ps. To był moje uzupełnienie do wpisu na wolnych tematach. Do 3xsztuka i tyle razy chciałam wysłać uzupełnienie, ale nie było rubryk do podpisu.

  12. Birton said

    „To jest dobre, co jest dobre dla Polski i Polaków” – kryterium zasadnicze

  13. AlexSailor said

    @Piotr

    Idiotyzm.
    Są granice kretynizmu, których przekraczać nie można.
    Co prawda hagada i hucpa czymś takim jak granice i zdrowy rozsądek się nie przejmują, ale te rzeczy nie należą do cywilizacji łacińskiej.
    A tak w ogóle, to można zrozumieć hiszpańską inkwizycję i jej metody.

  14. RomanK said

    Nie wiem skad takie wielkie Ajj Wajj w….. Kraju, gdzie podatek korupcyjny jest zasada glowna polityki fiskalnej panstwa. Lobbing legalny, a pisanie sum na serwetkach, przekazywanych urzednikom odpowiedzialnym za Majatek Narodowy zwany panstwowym , powszechnym obyczajem.
    Dlaczego nie rozszerzyc formy podatku na tzw prawo oplaconej nocy…nie mylic z prawem pierwszej… nocy….
    Rozne sa valuty..i jak siostra kolegi przywiozla piekny kozuszek z Turcji pyta kuzynka kumpla nei wiesz ile Jadzka dala za ten kozuch??? Wiesiek mowi – wiem- bo gadala Marysi…ze cztery razy…
    Wtedy w Turcji widocznie mieli takie pieniadze….

  15. Anne said

    Ad. Regina
    I co z tego? A co mamy w Polsce? Mam za sobą 5 lat studiów, pracowałam jako nauczyciel. Ktoś mnie szanował? Ktoś doceniał moje zaangażowanie w pracę? Finansowo dobrze stałam? Nie. Tak, jestem teraz opiekunką. Być może nikt mnie nie szanuje, być może nikt nie docenia mojego zaangażowania, ale finansowo stoję dobrze. I nie chodzi wcale o wydawanie kasy na auta, telewizory i wycieczki. Ale stać mnie wreszcie na remont domu na wsi. A zanim ktoś skrytykuje- spróbujcie przeżyć 8 zim bez CO.

  16. NICK said

    Re-misja?
    (14)
    Nie ma tam na pod-orędziu jakichś psi-khóykuff?
    Pozdrawiam Pana RomanaK.
    Życzliwie.
    Wie?

Sorry, the comment form is closed at this time.