Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pierwsze objawy uczciwości

Posted by Marucha w dniu 2019-02-28 (Czwartek)

Walka o praworządność w Polsce, pod przewodnictwem dwóch niemieckich owczarków: Jana Klaudiusza Junckera i Franciszka Timmermansa, którym udało się wciągnąć do niej nawet niezawisły – oczywiście, niewątpliwie – Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu, zaczyna nawet przynosić efekty pozytywne.

Wiadomo, co prawda, że nie chodzi tu o żadną praworządność, tylko o doprowadzenie przez Niemcy do przesilenia politycznego w Polsce i zmiany rządu z panem Schetyną, lub kimś podobnym na czele, który spod kurateli amerykańskiej, ponownie wprowadzi Polskę pod kuratelę niemiecką – ale efekty różnych działań nie zawsze pokrywają się z intencjami, jakie je spowodowały, a w każdym razie, nie pokrywają się dokładnie.

Oto w październiku ubiegłego roku Trybunał w Luksemburgu, na wniosek wspomnianych owczarków, „zawiesił” ustawę o Sądzie Najwyższym, którą wcześniej uchwalił tubylczy Sejm i Senat, a podpisał również tubylczy prezydent Andrzej Duda.

To „zawieszenie” sprawiło, że niezawiśli sędziowie Sądu Najwyższego, którzy na podstawie „zawieszonej” ustawy przeszli już w stan spoczynku i nawet zainkasowali z tego tytułu odprawy, w wysokości około 150 tysięcy złotych, jak gdyby nigdy nic, nie czekając nawet na jakąś czynność tubylczych władz polskich, która postanowieniu luksemburskiego Trybunału nadałaby jakieś pozory legalności, jak jeden mąż, wrócili do „orzekania” – ale pobranych wcześniej odpraw zwrócić już nie chcieli.

Ta odmowa nie wzbudziła specjalnego zdziwienia, bo wiadomo, że w Polsce tylko ryba nie bierze, ale zdziwienie swoją drogą, a sytuacja prawna – swoją.

Rzecz w tym, że ustawa o Sądzie Najwyższym – i ta „zawieszona” i ta poprzednia – wśród warunków wymaganych od sędziów Sądu Najwyższego wprowadza i ten, że muszą oni być „nieskazitelnego charakteru”. Tymczasem osobnik odmawiający zwrócenia pieniędzy, które mu się nie należały, ma na swoim charakterze poważną skazę, więc sędzią Sądu Najwyższego, podobnie, jak i żadnego innego, być nie powinien.

W Polsce oczywiście mało kto na takie drobiazgi zwraca uwagę, ale przecież walkę o praworządność w naszym bantustanie prowadzą owczarki niemieckie, a w Niemczech wszystko musi być akuratne. Toteż przypuszczam, że wspomniane owczarki, nie mówiąc już o innych osobistościach, musiały zacząć naszych sędziów podkręcać, żeby te odprawy jednak zwrócili. Podobnie było na etapie poprzednim, kiedy to wspomniane owczarki rozpętały walkę o demokrację w Polsce.

Na czele płomiennych demokratów umieszczony został pan Mateusz Kijowski, który świetnie wyczuł okazję do poprawienia sobie sytuacji finansowej. Kiedy jednak, po gospodarskiej wizycie Naszej Złotej Pani 7 lutego 2017 roku, na plan pierwszy wysunięta została walka o praworządność, pan Kijowski natychmiast został wycofany gdzieś na głębokie tyły, a do pierwszego szeregu frontu, w charakterze mięsa armatniego, zostali wypchnięci niezawiśli sędziowie.

Skoro na oczach całej zdumionej Europy, to właśnie oni mają wywijać sztandarem praworządności, to jakże tu tolerować taką skazę na charakterach sędziów, w dodatku samego Sądu Najwyższego? Najwyraźniej nie było to łatwe, bo – jak zauważył Mikołaj Machciavelli – „łatwiej przeżyć śmierć ojca, niż utratę ojcowizny” – ale – jak z kolei zauważył Adam Mickiewicz – „każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka i swojego zająca, którego się boi.”

Każdy – a więc i niezawiśli sędziowie Sądu Najwyższego, z panią prezes Małgorzatą Gersdorf, którą Niemcy ostatnio uhonorowali nagrodą imienia Rudolfa Hessa, czy jakoś tak – bo na Antypodach trochę gorzej słychać, więc mogę się mylić – więc każdy niezawisły sędzia też ma swojego zająca, którego się boi.

Kim są te zające – nawet nie śmiem się domyślać, ale kimkolwiek by nie były, muszą wśród sędziów wzbudzać lęk. Toteż kiedy wspomniane zające wyznaczyły niezawisłym sędziom Sądu Najwyższego ultimatum, którego termin upływał 20 lutego br. – wszyscy niezawiśli sędziowie posłusznie i w podskokach odprawy zwrócili. Ciekawe, co to było za ultimatum – ale cokolwiek to było, musiało brzmieć groźnie, skoro niezawiśli sędziowie tak się wystraszyli.

Wprawdzie strach nie jest najlepszą motywacją, ani najbardziej chwalebną, ale trudno – jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Zresztą, jak to mówią, wedle stawu grobla, więc być może naszym niezawisłym sędziom trzeba było zagrozić batogiem, żeby wzbudzić w nich resztki uczciwości.

Jak tam było, tak tam było, ale tak czy owak, uczciwość doszła w końcu do głosu, a zatem nie można powiedzieć, by walka o praworządność w Polsce nie przynosiła żadnych pozytywnych efektów.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 7 do “Pierwsze objawy uczciwości”

  1. Peryskop said

    Dzisiejszy objaw uczciwości znad Moża Martfego :
    Netanyahu jednak postawiony w stan 3-oskarzenia korupcyjnego

    https://www.presstv.com/Detail/2019/02/28/589821/Israel-Prime-Minister-Benjamin-Netanyahu-indictment-Attorney-General-corruption-cases

  2. Plausi said

    Zaprzeczyć Michalkiewiczowi

    musimy i tym razem, korygujemy tekst

    „ „tubylczy” Sejm i Senat, a podpisał równie „tubylczy” prezydent Andrzej Duda ”

    bowiem trudno nam rozpoznać tubylczość sejmu i senatu jak też Dudy, tych dwóch atrap tzw. legislatywy, które poza tym, że tubylców muszą robić w wała, nie mają zbyt wiele z tubylcami wspólnego, za to odwiedzającymi nasz kraj niemało.

    https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    Jeśli ktoś uznałby nas za to wyznanie za antysemitów, to musimy sprostować, to jest antyżydyzm, a więc przeciwieństwo antysemityzmu, który spotkać można jedynie w żydowskiej propagandzie.

    Pan Michalkiewicz ma poza tym przesadnie wysokie mniemanie o moralności wybatożonych sędziów: „sędziom trzeba było zagrozić batogiem, żeby wzbudzić w nich resztki uczciwości”, batożenie mogło wywołać jedynie refleks zdyscyplinowania pawłowa, ale wygrzebać jakieś resztki uczciwości u sędziów najwyższych, u prawników, niemożliwe. Są w końcu ważnym elementem tego systemu:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#PPZ

    Nawiasem mówiąc otrzymała pani Gersdorf w RFN nagrodę im. Theodora Heussa, pierwszego prezydenta RFN, długoletniego polityka, który nawet miał okazję zagłosować w 1933 za tzw. Ermächtigungsgesetz, który pozwolił zamienić Niemcy w nazistowską dyktaturę.

  3. NICK said

    Jeden z objawów.
    Przelicznych.

    Weż tu postaw diagnozę.

    Zwłaszcza gdy pacjent:
    -agrawuje,
    -symuluje,
    -dysy-mu-luje,

    -żąda,

    -konfabuluje,
    -Polakom pluje,
    -knebluje

    -wgląda,

    -modeluje i… faluje….. .

    Mówiąc:
    wy polacy to LUJE.
    UJ.

    Na.Ten.Ja.Wuj.
    [SAM]

    P.S.
    Z Ciocią.
    https://amerykaija.pl/ciocia-z-ameryki/

  4. lopek said

    „Kim są te zające – nawet nie śmiem się domyślać, ale kimkolwiek by nie były, muszą wśród sędziów wzbudzać lęk.”
    ================
    To są zające, których dziadziusiowie byli jeszcze na liście płac w NKWD a potem UB. Byli też tacy co forsę z NKWD i Gestapo brali jednocześnie. To właśnie pod okiem w/w organizowano kiedyś w PRL tzw. wymiar sprawiedliwości, który ma się jeszcze lepiej teraz czuli – w tzw. III RP.

  5. NC said

    re 4, Lopek.
    „Byli też tacy co forsę z NKWD i Gestapo brali jednocześnie”
    Ci zaszli najwyżej, jeden został nawet Prezydentem PRL.

  6. NICK said

    P. NC.
    Dał do myślenia.
    Pozdrawiam.

  7. NICK said

    „Obstawiam, że prędzej obudzi się w unych sumienie,”
    ((7)).
    Sumienie?
    PiszPan dalej. Mam jeszcze 22 minuty.

Sorry, the comment form is closed at this time.