Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Francja wzywa Polaków do odcięcia się od „antysemickich incydentów” podczas konferencji z udziałem Grossa

Posted by Marucha w dniu 2019-03-02 (Sobota)

Jak podaje portal fakty.interia.pl francuski rząd wezwał w piątek polskie władze do publicznego zdystansowania się od – jak je określono – „wysoce godnych ubolewania antysemickich zakłóceń” podczas niedawnej międzynarodowej konferencji w Paryżu pt. „Nowa polska szkoła historii Holokaustu”.

W liście do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina jego francuska odpowiedniczka Frederique Vidal wskazuje, że sympozjum zostało zakłócone „w bardzo zorganizowany sposób przez działaczy tygodnika ‚Gazeta Polska’”.

Rzeczniczka resortu nauki, Katarzyna Zawada, pytana w piątek po południu przez PAP o stanowisko wicepremiera Gowina ws. listu, poinformowała, że szef resortu nauki „jeszcze nie miał możliwości zapoznać się z listem”. „Gdy to zrobi, ustosunkuje się do niego” – dodała.

Francuska minister przypomina o wypowiedziach o antysemickich jej zdaniem treściach, jakie padały ze strony osób, przysłuchujących się francuskim i polskim historykom. Wykłady odbyły się 21 i 22 lutego w jednej z tzw. grandes ecoles – Szkole Zaawansowanych Badań w Naukach Społecznych (EHESS).

„Może wydawać się, że ta seria poważnych zakłóceń była wspierana przez przedstawicieli polskiego państwa” – zaznacza w liście minister. W EHESS był obecny przedstawiciel Instytutu Pamięci Narodowej (IPN), który nie potępił tych zachowań.

Z kolei IPN, jak pisze Vidal, „skrytykował konferencję na portalach społecznościowych”, a polska ambasada w Paryżu przekazała wiadomości IPN na swoim koncie na Twitterze, co według niej „mogło wydać się (…) niedopuszczalną ingerencją w naukową debatę”. [„Naukową”, k. ich żydofrancuska m*ć – admin]

Vidal, „wziąwszy pod uwagę te niedopuszczalne incydenty i wielkie emocje, jakie wywołują we francuskiej społeczności uniwersyteckiej”, domaga się od ministra Gowina wyraźnego wyrażenia, że rząd polski dystansuje się od tych „zakłóceń godnych ubolewania”

Vidal napisała, że jej zdaniem, „biorąc pod uwagę te niedopuszczalne incydenty i wielkie podekscytowanie, jakie wzbudzają we francuskiej społeczności uniwersyteckiej, jasna deklaracja, mająca na celu zdystansowanie się polskiego rządu od tych wysoce godnych ubolewania zakłóceń, sprzyjałaby przywróceniu spokoju”.

Zaproponowała m.in., by włączyć do tegorocznego programu historię II wojny światowej i Holokaustu, „z pełnym poszanowaniem akademickiej wolności nauczycieli-badaczy” i „bez jakiejkolwiek interwencji politycznej w tę ciemną część naszej wspólnej historii europejskiej”.

EHESS wskazała w tym tygodniu, że otrzymała wiele e-maili i telefonów wzywających do odwołania konferencji.

Według relacji agencji AFP podczas dwudniowej konferencji, w której uczestniczył m.in. Jan Tomasz Gross, około trzydziestu osób w amfiteatrze „powtarzało tradycyjne antysemickie uprzedzenia”, wielokrotnie syczało i wydawało okrzyki oraz rozdawało ulotki zatytułowane „Kłamstwa Grossa”.

Jak pisze w piątek dziennik „Le Monde”, prezydent EHESS Christophe Prochasson nigdy dotąd nie widział, aby w naukowej konferencji przeszkadzano równie gwałtownie. Uczelnia złożyła doniesienie o antysemickich uwagach do prokuratura w Paryżu.

Prezes klubów „Gazety Polskiej” Ryszard Kapuściński powiedział w piątek PAP, że osoby reprezentujące paryski klub „GP” chciały sfilmować konferencję i zabrać w jej trakcie głos. Według niego, zostali oni jednak „wyrzuceni”, gdy organizatorzy konferencji zorientowali się, że działacze „GP” mogą zadawać „niewygodne pytania”.

W związku z tym – zdaniem Kapuścińskiego – działacze „GP” nie mogli zakłócić wydarzenia, które „musieli opuścić już na początku”.

Jak widać Francuzi osiągnęli szczyt bezczelności. Skoda jedynie, że równej uwagi nie poświęcają licznym protestom społeczeństwa jak od wielu dni możemy obserwaować na francuskich ulicach.

Źródło: fakty.interia.pl
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 29 to “Francja wzywa Polaków do odcięcia się od „antysemickich incydentów” podczas konferencji z udziałem Grossa”

  1. antypejs said

    taaaa a we francji żydzi boją sie na ulicach chodzic w jarmułkach bo odrazu jest wpier…. od muzłumanów!!!!!!

  2. jamek said

    JARUHA wzywa

  3. Moher49 said

    Gdyby w Polsce był polski rząd, to antypolska szuja Gross wąchałby kwiatki od strony korzonków. Ci „naukowcy” z Polskiej Akademii Nauk powinni wylecieć na zbity pysk. Pan Gowin razem z nimi, bo zamiast wrzasnąć na cały świat, bąka coś pod nosem, że niby nie ma oficjalnego stanowiska Francuzów. Do d.. z takim rządem. Głosuję na KONFEDERACJĘ.

  4. piwowar said

    Jak podaje portal fakty.interia.pl francuski rząd wezwał w piątek polskie władze do publicznego zdystansowania się od – jak je określono – „wysoce godnych ubolewania antysemickich zakłóceń”

    Polskie władze powinny wezwać chazarską społeczność do publicznego zdystansowania się od wysoce godnych ubolewania antypolskich tendencji.

    Może i dobrze się dzieje. Teraz już nie ma usprawiedliwienia jakoby nie było widać, jaki jest koń.

  5. piwowar said

    Głosuję na KONFEDERACJĘ.

    Po pierwsze, nie mamy armat…

  6. Moher49 said

    @5,
    Nie trzeba armat, ale opanować TV i radio.

  7. Kura domowa said

    W niestety rusofobicznej gazecie „Warszawska Gazeta” ukazał się tydzień temu dobry artykuł pt. Jak Żydzi mordowali Polakow.
    Warto się zapoznać, choć Gajowkowiczom nie trzeba już o tym mówić.
    Wiecie Państwo, ja byłam kiedyś tzw. polactwem, i nie wstydzę się o tym mówić. Dopóki nie zaczęłam czytać Gajowki. A zaczęłam czytać jakieś 4 lata temu. Niech na Pana Wacława oraz wszystkich „nawroconych” Bóg żeśle łaskę zbawienia.
    Z Panem Bogiem.

  8. Złodziej krzyczy łap złodzieja czyli administracja Francji ukrywa swoje błędy i ataki na francukich żydów we Francji.Zabijać żydów to hasła muzułmańskich mieszkańców Paryża.Tam są dzielnice ,muzułmańskie bez policji a hasła są indentyczne jak w Gazie ,jak w Palestynie.

    Orange i opanowany rynek w Polsce ,przez Francuizów i Niemców już nie wystarczają.No tak…Francja ma bomby atomowe i kolonie a my mamy gubernatorów zu zgodą Knesetu

  9. NC said

    Frederique Vidal protestuje przeciwko wypowiedziom na sympozjum, które jej sie nie pdobały?
    Czy ona wie, co znaczy słowo sympozjum?

    Słownik Języka Polskiego: „Sympozjum – zebranie specjalistów z jakiejś dziedziny poświęcone omówieniu jakiegoś zagadnienia lub wymianie myśli na określony temat.”

  10. guła said

    Ad 1
    He he
    Od Vichy też było wpier …, tyle że wbrew unych obyczajem czemuś sze o tym nie mówi.

    Aha … A

  11. piwowar said

    Radio i TV to właśnie te armaty. Dla nas tam wstępu nie ma.

  12. Martusia said

    @ 7

    To jest balsam dla udreczonej duszy p.Gajowego, wie, ze nie zmarnowal wytezonego wysilku, nie zmarnowal czasu i lzej zyc z takim przekonaniem. Nawet jedna dusza nawrocona to przeciez radosc dla samego Nauczyciela. Mnie tez p.Gajowy pomogl uformowac, w zasadzie sprecyzowac poglady. Fakt, ze troszke kumalam co bulgocze w bagnie jeszcze przed zapoznaniem sie ze skarbnica wiedzy na Gajowce, ale doszlifowalam z reszta, ktora nie przyciagala mojej uwagi ze wzgledu na jej najwyzsza range. Chodzi mi o posoborowe przepotwarzenie liturgii Mszy Wszechczasow. ekumenizacje, ktora miala na celu doprowadzenie KK do stanu w jakim obecnie sie znajduje. Chodzilam do Kosciola nowoczesnego i razil mnie brak ołtarza, ksiadz uwalony w tym miejscu i Tabernakullum na bocznej scianie, ale nie interesowalam sie , tak jak powinnam., ze zdawac sobie sprawe dp czego to ma doprowadzic. Gajowy pomogl wrocic na ziemie. Dzieki.

  13. lopek said

    Najbliżej z Piekła jest do Francji i jest tak niezmiennie już od – antyfrancuskiej rewolucji. Nie dziwmy się więc, że rzeczona konferencja odbyła się w Paryżu.

  14. Boydar said

    „… jak widać Francuzi osiągnęli szczyt bezczelności …”

    A więc żaba jest jednak koszerna, i ślimak.

  15. NICK said

    Takie gusta jakie gusła, Lubelaku.

    Sqrvionej córce Kościoła dawno się we łbie poprze-wracało.

  16. Tadeusz said

    Pani Frederique Vidal potrzebne są lekcje z historii najnowszej Francji. Podczas II w.ś. rząd kolaboracyjny Vichy aktywnie współpracował z Niemcami, tak, tak z Niemcami a nie z mitycznymi nazistami, w sprawie ekstrerminacjj żydów francuskich. Właściwie nie eksterminacji tylko wywózce do Oświęcimia .Po wojnie mieli być osiedleni we wschodniej Galicji i tam miał powstać Israel bis.

  17. Easy Rider said

    Z jednej strony dobrze, że te protesty się odbyły, ale mam mieszane uczucia w związku z faktem, że dokonali tego działacze „Gazety Gojskiej”. ONI zawsze obstawiają dwie strony konfliktu, dlatego zawsze wygrywają.

  18. Dictum said

    [Za: „Gazeta Warszawska”]

    Z izraelskich źródeł wiemy, że ambasador Kurnicki spotkał się w grudniu 2018 roku z przedstawicielami The World Jewish Restitution Organization (WJRO), która reprezentuje światowe żydostwo w sprawie odzyskiwania żydowskich nieruchomości w Europie (poza Niemcami i Austrią). Polskie źródła o tym milczą.

    Z jakiś powodów rząd premiera Mateusza Morawieckiego nie traktuje nas poważnie. Najpierw dwaj wysłannicy Morawieckiego negocjowali po kryjomu z izraelskimi bezpieczniakami zmiany w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej. Ale Izraelczycy ochoczo ujawnili tą informację. Teraz ambasador RP w Kanadzie Andrzej Kurnicki negocjuje po kryjomu m.in. Holocaust Restitution (wypłata odszkodowań za majątek pozostawiony przez ofiary niemieckich zbrodni) jako Ambasador Pełnomocny MSZ ds. relacji z żydowską diasporą. Nic o tym w Polsce nie wiadomo. Za to Izraelczycy po raz kolejny z chęcią ujawnili informację. Czy polski wyborca i podatnik ma być informowany na temat działań polskiego rządu przez zagraniczne źródła? Co ma do ukrycia polski rząd w tej sprawie? Czy dlatego ekspert od finansów, prof. Kunicki, został wysłany na ambasadora RP do dalekiej Kanady z tajnym portfelem pełnomocnika rządu ds. relacji z żydowską diasporą, by negocjacje finansowe z żydowskimi organizacjami mogły być utrzymane w pełnej tajemnicy przed Polakami?

    Niekończąca się tragedia
    Druga wojna światowa chyba nigdy dla nas się nie skończy. Polska została najechana przez dwóch sąsiadów, Niemcy i ZSRR. Niemcy splądrowali nasz kraj, zamordowali 6 milionów Polaków (z tego 3 miliony pochodzenia żydowskiego), zniszczyli kraj i spalili doszczętnie Warszawę. Sowieci podbili terytorium, osadzając u nas swoich ludzi i odgradzając nas przez ponad 40 lat od Zachodniej Europy. Polska znalazła się w gruzach w 1944 roku i w ruinie w 1989 roku. Od końca II wojny światowej upłynęło już 3/4 wieku, a Polska wciąż jest celem ataków. Niemcy zwalają na nas winę za Holokaust i nie kwapią się, by przepraszać za propagowanie „polskich obozów śmierci” czy za „antysemicką Armię Krajową”. Rosjanie grzmią na cały świat, że w niewdzięcznej Polsce wyburzane są pomniki wyzwolicieli. Izrael zaś, wraz z żydowską diasporą, próbuje wrobić nas w odszkodowania za niemiecki Holokaust. Jakby mało było, do tego jeszcze nasz największy sojusznik USA walnął w nas ustawą nr 447 o zwrocie mienia bez-spadkowego pochodzącego z epoki Holocaustu, której kuriozalnym uzasadnienie jest slogan: „Sprawiedliwość dla ocalonych, którzy nie otrzymali zadośćuczynienia”. To klasyczny fake–news (fałszywa informacja). Ocaleni uzyskali bowiem zadośćuczynienie już dawno. Zaś mienie po ofiarach mordu obywateli II RP, którzy nie zostawili spadkobierców, jest, zgodnie z prawem, własnością Skarbu Państwa. Holocaust na polskiej ziemi urządzili Niemcy i to oni ponoszą pełną odpowiedzialność finansową za wszystkie wyrządzone szkody.

    Niemcy już zapłacili
    Przypominam, że nowo powstałe państwo Izrael szybko przystąpiło do negocjacji (Claims Conference) z Republiką Federalną Niemiec o odszkodowanie za straty w ludziach i mieniu, jakie Żydzi ponieśli w skutek Holocaustu. W negocjacjach brała udział państwowa Agencja Żydowska (Jewish Agency). W 1952 r. Izrael wyceniał koszt integracji 500 tys. ocalałych z Holocaustu Żydów na 14 miliardów dzisiejszych dolarów amerykańskich, a wielkość strat materialnych wywołanych przez Niemców na majątku Żydów na 56 mld dolarów amerykańskich, zakładając równocześnie, że Niemcy nigdy nie będą finansowo w stanie pokryć tych strat, biorąc pod uwagę powojenne zniszczenie Niemiec i trudną sytuację ekonomiczną.

    Niemiecko-izraelskie porozumienie o reparacjach (Wiedergutmachungsabkommen) zostało podpisane we wrześniu 1952 roku w Luksemburgu przez niemieckiego kanclerza Konrada Adenauera i izraelskiego ministra spraw zagranicznych (późniejszego premiera) Mosze Szareta. Niemcy zgodzili się na wypłatę Izraelowi 3 miliardów marek niemieckich w ratach, w ciągu 14 lat. Dodatkowo 450 milionów marek zostało przelane na konto Światowego Kongresu Żydów. Republika Federalna Niemiec zapłaciła więc zarówno państwu Izrael, jak i żydowskiej diasporze. Przekazane pieniądze poszły na rozbudowę infrastruktury Izraela, np. na modernizację portu w Haifie, na budowę wielu zakładów przemysłowych i na import ropy, wspomagając w ten sposób utworzenie funkcjonującej ekonomii nowego izraelskiego państwa. Do początkowego porozumienia z 1952 roku dopisano różne poprawki i w sumie do 1978 roku Niemcy wypłacili Izraelowi i żydowskim organizacjom 53 miliardy marek niemieckich.

    Kreatywna księgowość środowisk żydowskich
    Spadkobiercą konferencji z 1952 została organizacja The Claims Conference, mająca adres pocztowy w Nowym Jorku, biura w Tel Awiwie, Wiedniu, Frankfurcie, Kijowie, Moskwie i Mińsku. W radzie dyrektorów tej organizacji zasiadają członkowie wielu żydowskich organizacji z całego świata, w tym przedstawiciele wyżej wspomnianego Światowego Kongresu Żydów. Aktualny bilans księgowy organizacji pokazuje pół miliarda dolarów aktywów. W 2012 roku The Claims Conference zarządzała sześcioma oddzielnymi programami wypłat rent, emerytur i odszkodowań. W tym kontekście naprawdę trudno jest brać na poważnie tezę amerykańskiej ustawy 447 o „sprawiedliwości dla ocalonych, którzy nie otrzymali zadośćuczynienia”. Ocaleni zadośćuczynienie otrzymali już dawno. A jeżeli chodzi o generalnie o żydowskie mienie bez-spadkowe, to w ramach porozumienia z 1952 roku Izrael otrzymał odszkodowanie od Niemców jako: „spadkobierca ofiar Holocaustu, które nie pozostawiły za sobą rodziny”. Uchwalona w zeszłym roku amerykańska ustawa 447 dubluje więc porozumienie z 1952 roku, które zostało już zrealizowane finansowo. Ustawa 447 wygląda więc na bubel prawny lub wręcz na narzędzie do wyłudzania (czynu karalnego w wypadku osoby fizycznej lub instytucji, ale nie w przypadku mocarstwa).

    Polska nie potrzebuje zmierzyć się z historią niemieckiego Holocaustu, potrzebuje za to zmierzyć się z kreatywną księgowością niektórych żydowskich środowisk, których roszczeniowy apetyt wzrasta w miarę jedzenia. Już w 2007 roku były szef Mossadu Rafi Eitan rzucił publicznie temat wznowienia rozmów z Niemcami w sprawie dodatkowej pomocy finansowej dla ocalałych z Holocaustu osób mieszkających w Izraelu. Niemcy początkowo odpowiedzieli negatywnie, ale z czasem doszło do podwyżki niemieckich świadczeń emerytalnych wypłacanych w Izraelu (szacowanych dzisiaj na 300 milionów euro rocznie). W 2009 roku izraelski minister finansów chciał jeszcze dodatkowych pieniędzy od Niemiec, ale tym razem Niemcy odmówili kategorycznie (co jest przywilejem państwa poważnego). Niemniej, w ramach gestów dobrej woli, niemiecki budżet subwencjonuje np. 30 proc. kosztów budowy sześciu łodzi podwodnych klasy Delfin dla Izraela.

    Do 1978 roku Niemcy wypłacili Izraelowi i żydowskim organizacjom 53 miliardy marek niemieckich. Szacunkowa suma wszystkich odszkodowań za Holocaust wypłaconych Żydom, żydowskim organizacjom i państwu Izrael przez Niemców od czasu zakończenia drugiej wojny światowej sięga dzisiaj szacunkowo sumy 60-200 miliardów euro, w zależności od źródeł informacji (różnice wynikają z faktu, że miliard dolarów po II wojnie był znacznie więcej warty niż miliard tychże dolarów dziś).

    Dwa razy do kasy
    W miarę opływu lat Izrael zaczął też podejmować dość akrobatyczne próby ściągnięcia dodatkowych funduszy od państw będących ofiarami niemieckiej agresji, w których przed wojną zamieszkiwali Żydzi. W 2011 roku były szef Mossadu Rafi Eitan uruchomił projekt o nazwie HEART (Holocaust Era Asset Restitution Force, skrót tej nazwy w języku angielskim oznacza serce, a nazwa to: Siły Restytucji Aktywów z Ery Holokaustu) mający na celu inwentaryzację żydowskich roszczeń majątkowych osób prywatnych w krajach Europy Wschodniej. Dyrektorem projektu został emerytowany pracownik Agencji Żydowskiej Bobby Brown, a stronę techniczną zbierania i magazynowania informacji powierzono amerykańskiej firmie A.B. Data specjalizującej się w pozwach grupowych. Izraelski rząd zapewnił finansowanie projektu HEART, którego zarządzanie powierzono Agencji Żydowskiej. W ten sposób Agencja Żydowska, która, jak napisałem powyżej, uczestniczyła już w 1952 roku w negocjacjach odszkodowań finansowych od Niemców za Holocaust, powróciła na nowo do tematu.

    Izraelska taktyka nasuwa mi porównanie do właściciela domu, którego dom zostaje spalony. Właściciel dostaje odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej i wyjeżdża, ale po latach wraca i żąda ponownego odszkodowania od osoby, która wybudowała nowy dom na zgliszczach, tłumacząc to tym, że kości jego babci leżą niedaleko na cmentarzu. Zespół HEART zaczął zbierać dane o domniemanych żydowskich aktywach w Polsce i zaczął naciskać na polski rząd. W latach 2011-2013 odbyło się kilka spotkań z ministrami Platformy Obywatelskiej, spotkań, których treść pozostała do dzisiaj tajna. W niektórych polskich mediach spekulowano wtedy, że rząd Tuska chce sprzedać Lasy Polskie, aby zaspokoić żądania, a izraelskie media podały zaś otwarcie, że na spotkaniach z przedstawicielami polskiego rządu brał udział wspomniany wcześniej były szef Mossadu Rafi Eitan. W końcu z tajnych negocjacji nic nie wyszło i wiosną 2014 roku izraelski rząd wstrzymał finansowanie projektu HEART, włączając projekt w strukturę jednego ze swoich ministerstw. Chyba nie pomylę się o wiele, łącząc chronologicznie zamknięcie jednego frontu (projekt HEART) z otwarciem drugiego frontu (amerykańska ustawa 447). To okres, w którym były dyrektor Agencji Żydowskiej Danny Danon został ambasadorem Izraela przy ONZ w Nowym Jorku, a jego podopieczny Jonny Daniels wylądował w Polsce. Chyba nie pomylę się też o wiele, łącząc chronologicznie podpisanie amerykańskiej ustawy #447 w zeszłym roku ze sprawą GetBack (którą próbowano celować w premiera Morawieckiego) i tajemniczą podróżą byłego prezesa firmy do Izraela w czerwcu zeszłego roku (o czym pisałem w tekście „Izraelski Łącznik” w Warszawskiej Gazecie z 22 czerwca 2018).

    Dyskretna transakcja finansowa?
    Latem zeszłego roku izraelskie źródła donosiły, że tajnymi wysłannikami premiera Morawieckiego do negocjacji z bezpieczniakami Netanyahu byli dwaj polscy europosłowie. Czyżby fakt ich umocowania poza granicami kraju (w Brukseli i Strasburgu) miał dostarczać im większej anonimowości i swobody ruchów? Ta teza wydaje się być potwierdzona przez podwójną rolę Andrzeja Kurnickiego jako ambasadora RP w Kanadzie i jako pełnomocnika MSZ ds. relacji z żydowską diasporą. Dlaczego akurat Kurnicki? Może dlatego, że jest on fachowcem od finansów i pracował w dwóch dużych amerykańskich firmach ubezpieczeniowych, The New York Life i The Prudential, oraz w banku Legg Mason. Przed swoim wyjazdem na placówkę do Kanady Kurnicki pełnił funkcję sekretarza rady nadzorczej Banku Ochrony Środowiska S.A. i pracował jako doradca prezesa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Skoro ekspert od finansów ambasador Kurnicki negocjuje z żydowskimi środowiskami sprawę Holocaust Restitution, można podejrzewać, że przygotowywana jest dyskretna transakcja finansowa, być może nawet zakamuflowana transakcja offshore. Już w końcu 2017 roku mieliśmy precedens 100-milionowej dotacji na kapitał wieczysty dla prywatnej fundacji zajmującej się renowacją cmentarza żydowskiego przy ulicy Okopowej w Warszawie. Polscy podatnicy przekazali 100 milionów zł, odsetki z tej sumy mają finansować remont cmentarza. Polskie państwo dokapitalizowujące jedną prywatną fundację (jeden obiekt) tak ogromną sumą pieniędzy jest pewnym ewenementem. Dla porównania wydatki państwa na Fundusz Kościelny w 2017 roku to ok. 159 mln zł.

    Z izraelskich źródeł wiemy, że ambasador Kurnicki spotkał się w grudniu 2018 roku z przedstawicielami The World Jewish Restitution Organization (WJRO), która reprezentuje światowe żydostwo w sprawie odzyskiwania żydowskich nieruchomości w Europie (poza Niemcami i Austrią). Polskie źródła o tym milczą. Kontakty pomiędzy polskimi władzami i środowiskami żydowskimi są zbyt często owiane tajemnicą, co jest niezdrowe i budzi podejrzenia, że ktoś chce ubić interes za naszymi plecami i za nasze pieniądze, ale „bez naszej wiedzy i woli”. Do dziś nic nie wiemy o treści wielokrotnych spotkań pomiędzy zespołem HEART z ministrami rządu PO-PSL.

    Czy pieniądze biorą się ze ściany?
    Do dziś nie znamy szczegółów kontaktów pomiędzy tajemniczymi wysłannikami Morawieckiego i bezpieczniakami Netanyahu w sprawie retuszowania ustawy suwerennego Sejmu RP o IPN. Kolejny tajemniczy pełnomocnik, ambasador Kurnicki, o którego misji polska opinia publiczna nie jest poinformowana, jest symboliczną kroplą, która przebiera miarkę. Polskie państwo to nie „oni”, mający tymczasowy mandat wyborczy do zarządzania, tylko „my”, Polacy. Czas popatrzeć „im” dokładnie na ręce i sprawdzić, czy nie chcą potajemnie i bezprawnie pozbawić nas części majątku narodowego, co byłoby równoznaczne ze zdradą stanu i przestępstwem z Kodeksu Karnego.

    Naszych izraelskich sojuszników odsyłam zaś do Muzeum Żydów Polskich Polin w Warszawie, które ma w swoim repertuarze niedzielne warsztaty rodzinne, w tym warsztaty edukacji finansowej pod tytułem „A ile to wszystko kosztuje?” reklamowane jak następuje: „Czy pieniądze biorą się ze ściany? Tak myśli niejeden młody człowiek obserwujący rodzica wyciągającego gotówkę z bankomatu”. Tak, pieniądze nie biorą się ze ściany, a Polska nie jest bankomatem. Jakiekolwiek dodatkowe roszczenia w sprawie Holokaustu proszę składać w odpowiedzialnym za tę sprawę Berlinie.

  19. Ale dlaczego? said

    Nie wiem, czy już ktoś linkował na Gajówce:
    https://niepoprawni.pl/blog/zygmunt-zielinski/nowa-szkola-zaklamania-historii-i-opluwania-polski

  20. Ale dlaczego? said

    „w tę ciemną część naszej wspólnej historii europejskiej”
    Noż bezczelne kurwy!
    Nie obrażając cięzko pracujące kobiety zarabiające dupą na życie.
    Rząd Vichy nie jest „wspólną” ani „naszą” historią.
    A żydowskie opluwanie Polaków, narodu równie mocno doświadczonego „kulturą niemiecką” oraz przez 500 lat goszczącego ten niewdzięczny naród żydowski jest szatańskim przekrętem. I mam nadzieję, że Bóg kiedyś za to plugawe działanie wystawi im rachunek…

  21. Boydar said

    Pińćset ? Tak bez Kozery ? Cy aby na pewno tylko pińćset ? Czemu tak skromnie, jeszcze się brandenburczyki poobrażają …

  22. Ale dlaczego? said

    A jakie to ma znaczenie DZIŚ? 😉
    Więcej czy mniej by nas opluwali, przy zwiększenie/zmniejszeniu o kolejne setki lat?

  23. Boydar said

    Ma, Pani Alu, ma. Ale to nie na Pani rozum.

    Jest bowiem istotne, kto wyrwał Cyryla i Metodego z naszego świata. I czym zastąpił. CZYM i KTO. Oraz właśnie KIEDY.

  24. Zerohero said

    @Kura Domowa

    Miałem w ręku ten sam numer. 🙂 Po tym numerze wnioskuję, że Gazeta Warszawska to żydowski szmatławiec. Owszem, jadą ogólnikowo po Żydach, ale cieszą się z amerykańskich baz w Polsce jakby nie wiedzieli w jakim kraju przeszła 447. W całym numerze widzimy karykatury działaczy PO, tak jakby to był numer sprzed 4 lat, brak jakiejkolwiek krytyki rządu PiS.
    To jest zwykła gadzinówka na poziomie mentalnym szmatławca. W tej gazecinie nie ma analiz, nie ma refleksji, jest histeria i bezrozumny bulgot „polaków biją!”. W dodatku np. tezy z tego numeru, że Merkel zasypała Europę uchodźcami aby rozbić UE, bo jest rosyjskim agentem są na poziomie KRETYNA. Poziom nierozumienia jak działa świat jest u czytelnika GW tragiczny!

    Moja ciotka to czyta jak nawiedzona a wcześniej czytała Gapola. Po prostu gdy Gapol stał się zbyt nachalny, to zbudowano drugi rzut w postaci Gazety Warszawskiej. Ostatecznie chodzi o to by czytelnik na wyborach zagłosował na Żydów, czyli w tym przypadku na PiS który dla mikrocefala czytającego GW jest „mniejszym złem”. To jest bardzo przejrzysta strategia dla kogoś patrzącego z boku.

  25. Easy Rider said

    Ad 24 – Zerohero.

    Mam podobne odczucia wobec Warszawskiej Gazety. Zacząłem ją kupować jakieś 3 miesiące temu, zachęcony zlinkowanymi artykułami na stronie dakowski.pl, ale przy dwóch przedostatnich numerach już mi się zaświeciła czerwona lampka i nie wiem, czy nadal będę ją kupował, gdyż wygląda mi na klona „Gazety Gojskiej”.

    W numerze 08, 22-28.02.2019, w dziale „Kalendarz Polaka” – hagiograficzna notatka o Kurasiu – „Ogniu” jako bohaterze walki z komuną i Sowietami. Nic to, że AK wydała na niego wyrok śmierci (za lekkomyślność, która doprowadziła do zabicia przez Niemców większości dowodzonego oddziału), że mordował zwykłych ludzi, przygodnych turystów, nie tylko na Podhalu, ale również po stronie słowackiej, nawet powiesił kobietę w ciąży. Ponadto, przez jakiś czas „Ogień” był dowódcą posterunku UB w Nowym Targu i w tym czasie gorliwie tropił AK-owców. Czy oni o tym nie wiedzą?

    Poprzedni numer, którego już nie mam i nie mogę podać strony – krótka notatka, wyrażająca oburzenie jednego z redaktorów z powodu odrzucenia przez Sąd Okręgowy w Nowym Sączu pozwu, jaki wniósł syn Kurasia – „Ognia” Zbigniew przeciwko Państwu Polskiemu o odszkodowanie i zadośćuczynienie za szkody, których sam Józef Kuraś, a także członkowie jego rodziny doświadczyli ze strony aparatu represji komunistycznego państwa. Wysokość odszkodowania opiewa na równy milion złotych. Już jak to się czyta, to nóż sam się otwiera w kieszeni.

    Więcej na ten temat:

    https://podhale24.pl/aktualnosci/artykul/61954/Adwokaci_syna_Jozefa_Kurasia_quotOgniaquot_Sad_Okregowy_w_Nowym_Saczu_zaprzecza_faktom_historycznym.html

    Ale WG nie jest tutaj wyjątkiem – wystarczy sprawdzić w wyszukiwarce opinie na ten temat, gdzie słowo „hańba” jest na porządku dziennym, nawet na zacytowanym wyżej portalu Podhala, którego prowadzący nie mogą udawać, że nie znają prawdy. To świadczy o stopniu zindoktrynowania społeczeństwa tymi „wyklętymi”, którzy powinni być przeklęci, razem z ich dzisiejszymi apologetami.

  26. Antares said

    To kolejny przykład żydowskiego kurestwa: w Polsce organizują antyirańska konferencję aby poróżnić nas z pozytywnie nastawionymi do nas Persami, a w paryżu aby cały czas podtrzymywać nasz wizerunek jako potworów. Hańba tym co tych parszywców z narażeniem swojego życia ratowali podczas ostatniej wojny.

  27. NICK said

    Ludu mój Ludu.
    Zapytałem Gospodarza, jakieś 5 lat temu?
    Co sądzi o G.W. (nomen omen skrót ten sam)
    Miał POWAŻNE wątpliwości.
    Wiary-godności.

    Wtedy NIKT głosu nie udzielił.
    Przyjąłem opinię ze zrozumieniem.

    Cytować można i trzeba.
    Nawet Urbana i Goebelasa.

  28. NICK said

    I Romana.Q.

  29. ibrahim ibn jakub said

    Panie red. francy…pardon…francji już nie ma i to od dawna. Więc nie ma sie kim ani czym przejmować.

Sorry, the comment form is closed at this time.