Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kalijuga. O młodzieży współczesnej.

Posted by Marucha w dniu 2019-03-04 (Poniedziałek)

Dziecko pewnych moich znajomych obchodziło 18-tkę.

Chłopczyk grzeczny, mamusia mu pierwszy raz kupiła alkohol – zgrzewkę piwa i chyba nawet flaszkę. Była jednak ciekawa kogo zaprosił – bo sama z mężem i młodszymi dziećmi zwalniała chatę na noc.

Chłopczyk wymienił kilka imion, wyłącznie męskich.

– Żadnych dziewcząt? – zdziwiła się mama.

– Nie…. – odparł chłopiec. – Jakby przyszły dziewczyny, to by trzeba z nimi rozmawiać… A my chcemy pograć!

Hmmm, gdy sięgam (z coraz większym trudem) pamięcią – kiedyś jako 18-latkowie znaliśmy już gry, w które można było grać w dwie płcie naraz. Że nawet to się zmienia w dzisiejszym świecie…!

Tańce jednopłciowe

A propos „świat się zmienia”: pamiętam również, jak chciano nam zerówce (czyli w głuchym PRL-u, jeszcze przed stanem wojennym) ubarwić zakończenie roku tańcami. Niestety, w grupie chłopców było więcej niż dziewczynek, wychowawczynie (w dobrej wierze, sądząc, że przecież sam występ jest najważniejszy) zaproponowały więc, by część chłopców zatańczyła w parach jednopłciowych. I dopiero się zaczęło!

Chłopcy awanturowali się, płakali, buntowali, odmawiali takich dziwactw (choć były to czasy, kiedy dzieci nie znały jeszcze pewnych wyrazów, części rowerowe były tylko częściami rowerowymi i o pewnych sprawach się po prostu nie mówiło). I stanęło na tym, że kto miał – tańczył z dziewczynką, a reszta się nie wygłupiała.

Pamiętam tamtych 6-latków i widzę tych 19-latków z warszawskiej studniówki, pokornie godzących się na dziwaczny wygłup z tańcami w parach jednopłciowych. Cholera, znowu coś skręciło w idiotyczną stronę! A dokładniej – poszło bokiem, intensywne bombardowanie (nie)normalnościowe dotknęło bowiem głównie młodzież. To do niej trafia permanentny przekaz nie tylko oswajający dewiacje, ale i promujący postawę w typie „raz na jakiś czas przebierz się w damskie ciuszki, skąd wiesz, że tego nie lubisz – skoro nie spróbowałeś?” itp.

Niestety, to sytuacja niemal bez wyjścia. Sama młodzież zawsze oburzała się i wyśmiewała, gdy ostrzegano ją przed imprintingiem dokonywanym za pomocą piosenek, filmów, telewizji, teraz także gier itd. Również dorośli chętnie uważali takie obawy za dowód szurostwa. Kiedy zaś indoktrynacja już się dokonała – nie ma jak jej cofnąć, w każdym razie nie w jednym pokoleniu…

Komputerowe eunuchy vs. Niewolnicy LBGTIQ…XYZ?

Mamy więc z jednej strony pierwsze pokolenie, które wydaje się mniej dojrzałe od swych rówieśników generację wcześniej. Do pewnego stopnia może się to wydawać zjawiskiem pozytywnym – wszak obniżany względny próg dorosłości wydawał się już niepowstrzymanie szybować w dół, czego seksualizacja dzieci była tylko jednym z rzucających się w oczy elementów.

Jednocześnie jednak czy na pewno alternatywą ma być młodzież, która nie tylko nie umawia się z płcią przeciwną, ale także np. nie stara się o prawo jazdy – bo pierwsze odciąga uwagę od gier, a drugie nie pozwala stale siedzieć w mediach społecznościowych?

Zwłaszcza, że równolegle widzimy, że przecież demoralizacja i ogłupianie wcale nie zwolniły, a przeciwnie, nawet nabrały tempa – tylko się ukierunkowały. I to w sposób szczególnie dotkliwy, podważający same podstawy rozróżnienia na to co normalne, a co wprost przeciwnie.

Oto bowiem obecnym etapem inżynierii społecznej stosowanej na młodzieży – wydaje się być (lekko tylko upraszczając) dzielenie jej na tych z grubsza normalnych, ale w takim razie wtórnie infantylizowanych, izolowanych od realnego życia wirtualem, dodatkowo za jego pomocą alienowanych i tych zaangażowanych wprawdzie i nieco aktywniejszych, ale prowadzonych w stronę jeszcze szybszego rozkładu i degrengolady, nie tylko zresztą moralnej, ale wprost logicznej, (anty)rozumowej.

Nie raz w dziejach bywało, że dominującym głosem pokolenia wchodzącego było już nawet nie „nie wiemy czego chcemy”, ale wprost „nie chcemy w ogóle chcieć”. Stan ten zwykle ulegał zmianie czy to w wyniku kataklizmów zewnętrznych (przeważnie wojen), czy kryzysów ekonomicznych, wymuszających zmianę nastawienia – i eliminujących nieprzystosowanych.

Zjawisko jednak nieodmiennie powraca, zaś historia ostatnich dekad tego, co zostało z cywilizacji zachodniej pozwala nakreślić stały trend już nie tyle dekadencji, co degeneracji zalienowanych do gruntu, niemal unicestwionych społeczeństw i jednostek pozbawionych elementarnego poczucia sensu i potrzeby szukania drogi wyjścia.

Koniec czy początek?

To tylko kilka dość pospolitych obserwacji obyczajowych, nie epos cywilizacyjny. Nie w narzekaniu na młodzież też rzecz – to bowiem starcy zwłaszcza również potrafili z upodobaniem zawsze. I nawet nie w dostrzeganiu samego upadku, któremu przecież przeciwstawia się trwanie postaw aktywnych, moralnych, patriotycznych z jednej, z drugiej zaś strony żywych emocji, dalszej afirmacji wolności jednostek rozumianej bardziej szczerze i osobiście niż powielanie hasełek z plagiatowanych w nieskończoność pioseneczek.

Nie, kluczowe, jak zwykle – pozostaje otwarte pytanie: co przyjdzie następne? Znów kataklizm i odrodzenie, droga od początku – czy jednak doprowadzenie całego procesu do czegoś, co z braku lepszej nazwy można by nazwać końcem, choć przecież nikt nie może sobie nawet wyobrazić co miałoby nim być?

Żyjemy w wieku żelaznym, ale Astrea opuściła już Ziemię…

Konrad Rękas
http://chart.neon24.pl/

Komentarzy 12 to “Kalijuga. O młodzieży współczesnej.”

  1. NICK said

    Zwijamy się lub rozwijamy, Konradzie.

  2. Boydar said

    „… kluczowe, jak zwykle – pozostaje otwarte pytanie: co przyjdzie następne? …”

    A ja bym wstępnie zapytał, kto i po co tym steruje. I dopiero potem zapytał kluczowo – co mu za to zrobić ?

  3. peacelover said

    …KAZDA OCHYDA BIERZE SIE OD ZYDA !!!
    Wedlug Klimkowa u unych jest 6-razy wiecej defektow umyslowych,
    a une to nie narod ani religia tylko CHOROBA czyli degeneracja w pelnym tego slowa znaczeniu !!!!

    Oni to po prostu chca ukryc !!!! Stad LBGT i inny smrod na sile propagowany !!!!!

  4. Wieloimienny said

    To jak to? Konrad Rękas nie wie, że ludziska się zmieniają, bo nadchodzi przepowiedziany nowy porządek z jednym systemem globalnym i nowym człowiekiem takim jak w powieści A. Huxleya?

    I będzie jeden światowy rząd, „i dano jej władzę nad każdym szczepem, ludem, językiem i narodem. Wszyscy mieszkańcy ziemi będą oddawać pokłon władcy.”

    Ciekawe czy o tym wie, czy nazwałby to „teoriją spyskovą”?

  5. Bisc said

    Nie ze chłopaki chciały sobie pograć, tylko rzeczony 18latek nie ma żadnych koleżanek, które by mógł i chciał zaprosić na swoje urodziny, bo został wychowany na grzecznego, a przez to zupełnie nieinteresującego swoje koleżanki chłopca. Wygodniej mu powiedzieć matce, że to jego wybór, bo się tego wstydzi. Młodzież rozmawia i umawia się z płcią przeciwna, tylko że jest problem tysięcy samotnych chłopaków, którzy nie mają z kim. Choćby dlatego, że w przedziale wiekowym 18 do 35 lat w Polsce jest już nadwyżka ponad 100 tys. mężczyzn nad kobietami, przez co cześć z nich nie ma szans na znalezienie partnerki w swoim kraju.

  6. Niewazny said

    Ad. 5.
    Doliczmy jeszcze tych wszystkich z Afryki i Azji, to dopiero będzie nadwyżka.

  7. lopek said

    „– Nie…. – odparł chłopiec. – Jakby przyszły dziewczyny, to by trzeba z nimi rozmawiać… A my chcemy pograć!”
    ==========
    Widocznie te sprawy damsko-męskie załatwia się teraz w szkole na przerwie – a może nawet w ostatniej ławce podczas lekcji – kiedy belfrowi założy się kosz na głowę. Przy obecnej rozwiązłości, zdemoralizowaniu, dostępowi do pornosów – nie wierzę aby w tym wieku – chłopcy nie interesowali się dziewczynami. Tzw. wolna chata – odchodzi do lamusa?

  8. Easy Rider said

    Ad 6 – Lopek.

    „Chata” być może odchodzi do lamusa, bo są przecież samochody, które w latach 60./70. pozostawały dla młodzieży (i nie tylko) raczej poza zasięgiem marzeń. Co oczywiście dzisiaj nie jest żadnym dowodem na wzrost zamożności, ale to rozmowa na inny temat.

  9. Barnaba said

    Sahara jest dowodem na walke nukami kogos tam – z kims tam / oczywiscie w dalekiej prehistorii ziemi /?

  10. Boydar said

    Od strony południowej „Cheopsa” musiała powstać pustynia. To nie są czary tylko fizyka. Za darmo to tylko w bajkach.

  11. Jowram said

    potwierdzenie przez naukowców istnienia otchłani :

  12. Romanus Minutus said

    @ 5
    Kapitalne!

Sorry, the comment form is closed at this time.