Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak pochyłe drzewo

Posted by Marucha w dniu 2019-03-06 (Środa)

Antysemityzm, jak wiadomo, to ciężka przypadłość natury psychicznej. Bierze się ona stąd, że człowiek do oglądu pewnych spraw, zamiast cielęcych, używa własnych oczu. Prowadzi to w konsekwencji do tego, że mózg otrzymuje nie takie informacje jakie powinien, a skoro tak, to wysnuwa wnioski nie takie jak trzeba.

Choróbsko to, co nie podlega dyskusji, najliczniej występuje w Polsce. Można nawet powiedzieć, że ma ono charakter pandemiczny. Dzieje się tak dlatego, że – jak twierdzą specjaliści – przypadłość tę wysysamy wraz z mlekiem matki. Ta od naszej babci, babcia od prababci i tak dalej, hen w przeszłość, kto wie czy nie do samej pramatki Ewy.

Zrodzić by to mogło nawet dylemat, skąd w takim razie antysemityzm w mleku pramatki Ewy, która przecież matki nie miała, ale dajmy spokój, bo odpowiedź na to mogłaby się okazać wręcz nieprawdopodobna.

Wróćmy jednak do konkretów. Choroby – a taką niewątpliwie jest antysemityzm – można leczyć różnie. Tabletkami, kompresami, lewatywą lub wlewami. To najprostsze metody. Nie one są jednak najważniejsze, ale wsad mający trafić do organizmu.

W Polsce od lat stosuje się wysokiej jakości wlewy opracowane przez światowej powagi specjalistę Jana Tomasza Grossa, który – jak wiadomo – na badaniu antysemityzmu zjadł niejedne zęby, a nawet koronki. Wlewów tych dokonuje się za pomocą znanej wszystkim gazety, która zawinięta w trąbkę dostarcza je do zainfekowanego organizmu albo górą, albo dołem. Wedle życzenia.

Wlew, jak to wlew, może zadziałać, ale nie musi. Dlatego potrzebna jest równoległa terapia psychologiczna, która dawałaby nadzieję, że cenna substancja nie pójdzie na marne. Od tego są znane stacje radiowe i telewizyjne, służące tabunem najwyższej klasy psychologów, oferujących wsparcie, kiedy tylko tkwiące w nas prątki antysemityzmu zamanifestują swoją szpetną obecność. Nieodzowna i sprawdzona w takich przypadkach pedagogika wstydu zdziałać może wówczas cuda, o czym świadczą świadectwa uleczonych antysemitów, w tym znanych posłów i mecenasów.

A teraz na poważnie. Są w Polsce antysemici. To prawda. Znam takich. Szczerych i oddanych swoim poglądom. Są to głównie gawędziarze, choć zapalczywi. Stanowią swoisty koloryt, bytujący na obrzeżach każdej społeczności.

Są także antysemici prowokatorzy, którzy nie ograniczają się do środowiskowej szeptanki, lecz eksponują się w przestrzeni publicznej, wiedząc że każdy ich wybryk zostanie nagłośniony przez media. To cisi pomocnicy pana Netanjahu i Katza, dla których stanowią oni upragnioną wodę na młyn. Nie jest ich wielu, ale są. I to jest problem, z którym można sobie poradzić, ale jakoś to nie wychodzi.

Ale podobnie jak z marginesem, Polska poradzić musi sobie z jasnym określeniem swoich pozycji wobec środowisk żydowskich i państwa Izrael. Zakładając nawet dobrą wolę polskiej dyplomacji, starającej się delikatnie dreptać po kruchym lodzie, to czas kluczenia i grania na przeczekanie wyraźnie dobiegł końca.

Bez jasnego, wyrachowanego stanowiska oraz nakreślenia nieprzekraczalnych linii demarkacyjnych we wzajemnych relacjach, będziemy bez końca upokarzani, napastowani i molestowani, tak jak ma to miejsce obecnie. Jako państwo nie mamy nic do stracenia, gdyż i tak zostaliśmy na oczach świata dokumentnie spluci i odarci z człowieczeństwa.

Problem jest jednak taki, że linie demarkacyjne musielibyśmy wytyczyć tak naprawdę w stosunku do trzech podmiotów – Izraela, amerykańskich środowisk żydowskich i rządu Stanów Zjednoczonych. Postawienie się temu triumwiratowi wiązać by się musiało z mentalną transformację nie tylko w szeregach polskiej dyplomacji. A z tym jest problem, bo jaki koń jest, każdy widzi. Syndrom wasalności, z którym od lat mamy do czynienia, wciąż świadczy o tym, że homosovieticus, to nie jest żaden Yeti, ale osobnik w Polsce jak najbardziej realny. [Może nie „homo sovieticus” ale „dwużydzian Polaka”? – admin]

Nie poradzimy sobie z „polskim antysemityzmem” na arenie międzynarodowej, jeśli nie zaczniemy szanować sami siebie. Nie za pomocą aktów strzelistych, jacy to byliśmy wspaniali i bohaterscy, kiedy inni kulili ogony. To na nikim, poza nami, nie robi wrażenia. Wręcz przeciwnie, śmieszy, kiedy głowa państwa wystrojona w husarskie skrzydła urządza szarżę na wroga, gna aż iskry idą spod kopyt, by na końcu osadzić rumaka w miejscu, a husarskimi skrzydłami wachlować rozbawionego całą sytuacją przeciwnika.

Obecność „polskiego antysemityzmu” w przestrzeni międzynarodowej jest odwrotnie proporcjonalna do siły i powagi naszego państwa. Im bardziej stajemy się państwem niepoważnym, tym bardziej wzmagają się oskarżenia o antysemityzm, a w ślad za nimi roszczenia finansowo-majątkowe.

Siły i powagi państwa nie buduje się na gestach, czy wisząc u obcej klamki. Dając się przytroczyć do amerykańskiej kulbaki, straciliśmy potrzebną nam swobodę. Mamy jej tyle, ile z powrozu popuści nam wielki brat. To oczywiście przenośnia, ale dobrze oddająca stan obecny.

Naszym problemem jest to, że nie komunikujemy światu, o co nam chodzi. Staliśmy się nieznośnie reaktywni, a przez to nieprzewidywalni dla otoczenia. Gasimy pożary, które sami wywołujemy. Życzliwe nam państwa zrażamy, w zamian oferując miłość naszym wrogom. Wszystko w oparach propagandy, która – niczym Radio Erewań – robi ludziom wodę z mózgu, zapewniając, że gramy w światowej ekstraklasie.

Prawdą jest, że bierzemy udział w meczach na szczycie, ale nie jako piłkarze, a podający piłki. Prawdą jest też, że biegamy po boisku, ale nie jako napastnicy, tylko noszowi. Prawdą jest wreszcie, że strzelamy bramki najlepszym, ale po powrocie do domu i jedynie na PlayStation. Tak to niestety wygląda.

Dla określonych środowisk antysemitami będziemy zawsze. Obojętnie, co zrobimy. Dlatego, czas zacząć sobie z tym radzić. A radzić sobie, to wiedzieć, czego się chce. Nie błądzić jak dziecko we mgle, nie udawać, że deszcz pada, kiedy lecą na nas potoki śliny. Nie wisieć u obcej klamki i zacząć wreszcie wykorzystywać atuty, które mamy. Niestety, nie ma komu tego zrobić. A skoro nie ma, to skaczą na nas, jak koza na pochyłe drzewo różnego autoramentu grandziarze. Bo mogą. Bo nie jesteśmy państwem poważnym.

Maciej Eckardt
Za: FB
https://konserwatyzm.pl

Komentarzy 36 to “Jak pochyłe drzewo”

  1. NICK said

    Nie wiem, niestety, podobnie jak autor, KTO i JAK ma zrobić Polsce dobrze.

  2. Kolejarz said

    Chodzi o to, żeby Polacy przestali istnieć, bo tylko tak mogą przekonać, że nie są antysemitami.

  3. Piotr Podgórni said

    Holokaust = całopalenie = składanie ofiar z ludzi i zwierząt szatanowi i demonom.
    Religia holokaustu jest więc religią szatańską, demoniczną.
    Antysemityzm obecnie definiuje się jako zaprzeczanie, odrzucanie religii holokaustu, antysemitą jest zatem ten, kto odrzuca szatana i jego kłamstwa. A to już jest problem globalny – tam gdzie nie ma Chrystusa, tam gdzie nie ma Prawdy nie trzeba szukać antysemitów.

  4. NICK said

  5. Voodoosch said

    „Stało się: Izrael stworzył swój własny program kosmiczny. No i polecieli ci dzielni astronauci w swej koszernej rakiecie. Nowoczesna technologia, lecą niebywale szybko, mijają kolejne planety, gwiazdy, czasem zdarzy się jakaś mgławica… W pewnym momencie są już tak daleko, że pojawiają się masy antymaterii. Nic to, lecą dalej, mijając antygalaktyki, antygwiazdy… Patrzą- antyplaneta. Lądujemy- pada decyzja. I wylądowali na antypolanie. Rozglądają się, a na skraju antypolany, pod antylasem stoi sobie antydomek. Antydym leci z antykomina, pewnie zamieszkany. Podchodzą blizej, zaglądają przez antyokno- pustka. Chwytają antyklamkę, otwierają antydrzwi, a w antysalonie, przy antystole siedzą antysemici.”

    Komentarz do artykulu:
    https://innemedium.pl/wiadomosc/fizycy-sadza-ze-musi-istniec-antywszechswiat-w-ktorym-czas-plynie-w-przeciwnym-kierunku

  6. Moher49 said

    Nie jestem antysemitą, jestem antysyjonistą. Cenzura żydowska w polskich mediach jest syjonistyczna.

  7. Dictum said

  8. https://tinypic.pl/k88u7xmfrbk8

  9. […] Kolejarz said 2019-03-06 (Środa) @ 13:56:53 […]

  10. Olo said

    Skoro antysemityzm jest grzechem, to z całego serca popierajmy semickich Palestyńczyków, codziennie mordowanych i okradanych przez antysemickich i antypalestyńskich żydów, którzy wywodzą się od chazarsko-turecko-mongolskich plemion i żadnymi semitami nie są.

  11. Za smutkiem trzeba powiedziec, ze tego typu artukuly sa pozornie dobre. Dopuki beda w nich takie zdania:

    „Nie poradzimy sobie z „polskim antysemityzmem” na arenie międzynarodowej, jeśli nie zaczniemy szanować sami siebie”

    doputy bedziemy tkwic w marazmie, bezsilnosci.

    Przeciez kazdy wie, ze rzadzacy Polska nie sa Polakami a udaja nimi byc I niby jako Polacy niby dbaja o interesy Polskie.

    Tylko Kosciol Walczacy moze pokonac zydo-masoneria I o tym wiedzial Sw Maksymilian Kolbe ..inie tylko…

    Smutne jest, ze inteligentny I podobno Polak Konserwatysta – Pan Eckard I wielu innych w tym Gajowce, prezentuje wlasnie taka bledna postawe, bo zamiast w domysle oczekiwac „cudu” of rzadzacych, ktorzy wlasnie pilnuja swojej nacji interesow niepolskich, nalezy Dzialac Wspolnie pomiedzy name Polakami w oparciu o najwieksza na Swiecie Sile jaka jest Sw Tradycja I Walczacy Kosciol gotowy nawet na meczenstwo.

    Gdybysmy mentalnie potrafili uwolnic sie od tej klamliwej iluzji I zajmowanych „przytulnych” stanowisk…, to stworzylibysmy sile niedopokonania w oparciu o to co mamy od wiekow – sile niepokonalna a co tragiczne, o niej wiedza Zydzi – Masoni a najmniej my sami..lub nie chcemy o niej wiedziec ze wzgledu na cene jaka trzeba placic…:

    https://zascianekporusza.wordpress.com/2019/03/03/gdzie-jest-ta-twierdza/

  12. Moher49 said

    @11,
    „Tylko Kościół Walczący może pokonać żydo-masonerię.” – niestety Kościół Walczący nie istnieje.

  13. ad.12. Istnieje.

  14. lopek said

    Antysemita – to ten, który publicznie mówi prawdę o semitach – i tyle.
    Gdyby Jezus Chrystus nie był tzw. antysemitą – jego niegdysiejsza misja na Ziemi nie miałaby sensu.
    Wniosek?
    Po to między innymi – Jezus Chrystus umarł na krzyżu – aby ludzie stworzeni przez Boga tzw. antysemitami byli i to bez wyjątku. Jeżeli nie są – zwycięża Zły – a ludzie automatycznie dostają szlaban – na Niebo.

  15. Voodoosch said

    Ad11.
    To jak, w jaki sposob by Pan chcial przekonac Polakow, zeby uwolnili sie od „tej klamliwej iluzji i zajmowanych przytulnych stanowisk”?
    Bo to, ze tak powinni zrobic to wiemy ale jakich narzedzi uzyc, aby tak sie stalo?
    Pisac posty na Facebook’u? Skasuja.
    Rozmowa z rodzina i przyjaciolmi? Popukaja sie w glowe i nic do nich nie dojdzie (przeciez kredyt)
    Wyjsc na ulice i krzyczec? Wariot.
    Zalozyc bloga i szerzyc prawde? Syzyfowa praca i lata, zeby cos dotarlo do garstki ludzi.

    Jak jakis sensowny pomysl Pan wymysli to sie podpinam.

  16. ad.15. To pytanie trzeba odstawic na bok bo siege nadprzyrodzonosci. Walka toczy sie nie na poziomie ziemskim ale na poziomie Ducha I to trzeba sobie uswiadomic.

    Wielu, ale to wielu Polakow umrze, zginie fizycznie.. I duchowo I trzeba sie z tym pogodzic.Byc moze zniknie Polska, choc uwazam, ze do tego Matka Boze nie dopusci…

    To kara za odejscie od wiary – odejscie od Pana Boga.

    Jednak obserwujac tych Katolikow Tradycyjnych w Poslce I swiecie, ktorzy trzymaja sie Wiary/Pana Boga – widac wyraznie dzialanie Laski – te rodziny sa wielodzietne. Tych rodzin przynalezni zajmuja dobre stanowiska w spoleczenstwie zapewniajace I’m srodki na zycie I swa postawa wplywaja na lokalne srodowisko mniej lub bardziej.

    Ludzie z tego srodowiska we wspolnym dzialaniu malymi srodkami dokonuja rzeczy wielkich. Prosze popatrzec , ze w ciagu kilku lat wspolnego dzialania powstalo „Nowe Bractwo” Piusa X – Ruch Oporu z seminarium I ogniskami Tradycyjnych Katolickich Rodzin I grup, ktore maja przebicie I wplyw na srodisko jak niegdyc mialo „pierwsze ” Bractwo Piusa X.

    Prosze zauwazyc, ze tak jak „Pierwsze Bractwo” bylo nastawione na ochrone Swietego kaplanstwa I Mszy Trydenckiej tak teraz „stress” przelozony zostal na „ochrone Mszy Swietej, uswiecajacych dusze Rodzin, Kaplanstwa” co zmienia radykalnie spectrum walki, ktora toczy sie w samym srodowisku laikow, ktorzy przeciez formuja dzieci , z ktorych …sa Ksieza.

    Widzimy wiec przezroczyscie, ze to walka duchowa przekladajac sie na ludzkie dzialania – zycie – albo jestes Katolikiem z dzialania, ktore jest twoja Modlitwa nieustajaca albo „lekkim katolikiem”, ktory nawet moze dobrze mowic, ale nic nie robi

  17. RomanK said

    CO mial na mysli Gajowy????…wybierajc ten artykol dla Gajowki?????:-))))))

    …..bedem zgadywal:-))))))))

  18. JO said

    re .16. I teraz najwazniejsze, jak zauwazyl tworca Ruchu Oporu, ze Ksieza dzis nie maja szans isc razem pod jednym sztandarem I zkazani sa na dezintegracje, bo jedyny autorytet , ktorym jest Papiez – dezintegruje duchowienstwo a wprost mowiac je niszczy. Nie mamy Papieza w tego doslownym slowa znaczeniu. Mamy chora osobe, ktora zajmuje to najwazniejsze miejsce na ziemi ze skutkami chorobliwymi dla calego Kosciola. Klucze sa porzucone I to celowo z punktu widzenia ziemskiego.

    NIE MA JUZ AUTORYTETU WIDZIALNEGO, ktory integruje duchowienstwo a sa I beda jedynie ogniska.

    JEDNAK, jednak , JEDNAK! nie ma mozliwosci by byly dzieci bez ojca I matki czyli Rodziny. Rodzina w naturalny sposob ma zachowana hierarchie czy masoneria tego chce czy nie chce.

    Skoro „nie ma widzialnego Papieza” ktory integruje Kosciol poprzez trzymanie Kluczy, to sa RODZINY I beda Rodziny I to wlasnie wykorzystuje Biskup Williamson przenoszac Kosciol Duchowo na barki Rodzin. W tych Rodzinach oddtwarzana w sposob naturalnu I nadnaturalny – nadprzyrodzony jest hierarhia w w tym Rodowa a wiec jest wladza tam zachowana „sadownicza”, „wladza ustawodawcza” – Rzad I „wladza wykonawcza”.

    To wykorzystuje Biskup Williamson dla przetrwania wiary – Mszy Swietej, ktora jest odprawiana nie Domowych kaplicak – zrodlo Lask dla Rodziny,ktora o to walczy. Z tych rodzin wychodza juz Ksieza. Te rodziny laczac sie w dzialaniu tworza w prawdziwym tego slowa znaczeniu „NAROD” , ktory jest zdrowy duchowo I zachowuje wszystkie potrzebne w nim warunki do przetrwania.

    Wierze, ze w tym narodzie zachowana jest kara smierci a wyrok wydany przez ten narod bedzie wykonany.

    Tradycyjni katolicy w Ruchu Oporu to polskie panstwo podziemne. To jedyne prawdziwe, niezalezne, niedopokonania panstwo polskie podziemne.

    Tego pantwa , tych panstw boi sie zydo-masoneria I tylko tych, bo nie ma I nie bedzie nigdy miela do niego dostepu.To panstwo jest niedopokonania, gdyz Duch Swiety jak wiatr..moze zasiac jego structure nawet w samym srodowisku zydowskim, co sie stanie na sam koniec czasow.

  19. JO said

    Srodowisko laikow skupione w kolo „nowego Bractwa” o starej strukturze, ktora zbudowal Arcybiskup, mie ma wiekszych szans na zachowanie wiary, gdyz laicy sa poza strukturami organizacji Ksiezy, ktora sluzy wylacznie dla Maszy Swietej I Ksiezey pozostawiajac laikow poza Bractwem, wypychajac nas niejako do swiata, gdzie nie walczymy a dogadujemy sie z nim zajmujac „dogodne” miejsca w oczekiwaniu na to, ze to Ksieza cos zaczna robic w srodowisku laikow, ktore oczekiwania sa plonne, gdyz organizacja stara Bractwa juz sie zdeaktualizowala.

    Sila rzeczy, w sytuacji braku Papieza, jak opisane to zostalo wczesniej, sami Ksieza beda sie dzielic w tym bractwo, co sie stalo I dzieje…, a wiec laicy czekajacy na dzialanie takich dezorganizowanych Ksiezy sami sa dezorganizowani I trwaja w marazmie, ktory skonczy ( w duzym prawdopodobienstwie) sie utrata wiary…

    —————————–

    W Ruchu Oporu nie ma mrzonki a sa REALIA, gdzie Filarem Autorytetu, ktorego nie mozna dezintegrowac jest Tradycyjnie Katolicka Rodzina, ktora za dzialaniem Katolickiego Tradycyjnego Ksiedza, jego poslugi, utrzymuje Autorytet, gdyz to Rodzina, Ojciec Rodziny ten Autorytet posiada w sposub przyrodzony I nadprzyrodzony. To co kaze Glowa Rodziny jest „swiete”. To co kaza glowy rodziny jest „swiete” dla Rodzin a wiec Rodow I w ten sposub, Ruch Oporu zachowuje I tworzy ciaglosc narodow w tym Narodu Polskiego.

    Srodek ciezkosci walki o wiare w Ruchu Oporu jest nie na barkach li tylko Ksiezy, ktorzy sa skazani na dezintegracje z racji „nieobecnosci Papieza z czyny I mowy” a na Rodzine, Rodziny, Rody.

    Co ciekaw, jezeli obserwujemy zalewajace nas Narody Azjatyckie, to wlasnie one przebijaja nas, bo w nich jest zachowan hierarchia rodowa, ktorej nie ma juz w postchrzesciajnskich narodach zachodniej Europy.

    Ruch Oporu przywraza re Hierarchie I na niej bazuje, przeciwstawiajac ja azjatyckim.

    Ja wiem, ze wygra Tradycyjnie Katolicka, bo ona ma sile, ktorz plynie z jedynego zrodla Zycia.

  20. NICK said

    JO, durniu.
    Tyle lat trza Ci było???
    Sięgnij do annałów Gajówki.
    Tobie też wykładałem.

    Wiele słów, tagów było.
    A.
    KATAKUMBY?
    Jezusowe?
    Małe społeczności.

    Pierwsze miejsce miały.

    Idź!

    Czasem, tak, powtarzam tylko sobie.
    Źle czynisz… .

  21. Marek said

    Antychryst – wróg Chrystusa – występuje w Biblii jako „osoba zbiorowa”, zwodziciel wierzących w Chrystusa oraz ich prześladowca na przestrzeni całej historii Kościoła. Już święty Jan Apostoł w swoim liście pisze, że za jego czasów pojawiło się wielu antychrystów (1 J 2,18), a w Apokalipsie, że za naszych czasów ma on wystąpić jako Fałszywy Prorok. Można też wiązać jego działanie z końcówką istnienia Kościoła i ziemi, kiedy to szatan wznieci prześladowanie wiernych Bogu, do czego posłuży się przecież swoimi ludźmi (Ap 20, 8-9).

    Tak więc cała historia ludzkości, od Raju aż do końca świata, to okres szatańskich ataków i zwodzenia. Teraz jednak, za naszych dni, z dnia na dzień przybiera ono na sile i ma stanowić dla piekła fundament dla założenia wreszcie na ziemi tak upragnionego królestwa Lucyfera. Już dwa tysiące lat temu był bliski osiągnięcia celu, gdy dopadł na pustyni samotnego Mesjasza i błagał go, by przez jeden tylko moment sprawił mu najwyższą radość i zaspokoił palące go od wieków pragnienie: by oddał mu pokłon. Za to on gotów był ustąpić z ziemi i oddać Mu ją całą, wycofując się do piekła. Bóg-Człowiek nie dał mu tej satysfakcji i upokorzył go, więc wściekły odszedł, ale tylko do czasu. Nie mogąc wywyższyć się nad Chrystusa-Głowę, podjął próbę poniżenia Jego Mistycznego Ciała czyli Kościoła, i teraz szykuje się do swojej intronizacji. W tym wielu członków Kościoła mu pomaga, czy to świadomie, czy nieświadomie, m.in. podważając wiarę w wieczne potępienie (piekło) i głosząc „Miłosierdzie dla wszystkich” bez konieczności nawrócenia.

    Gdyby książę piekieł pokazał swoje prawdziwe oblicze, ludzie zamarliby ze zgrozy i nikt ani by mu pomnika nie postawił, ani ofiar nie składał, ani pokłonu nie oddał, ani własnej duszy. „Małpa Boga” musi więc ukryć się pod taką postacią, by do złudzenia przypominała wielkiego świętego, cudotwórcę, dobroczyńcę ludzkości, geniusza wszystkich czasów itp. Wybiera na swoje przyjście czas dla siebie najlepszy, a więc w pobliżu Paruzji Chrystusa, by sparaliżować przygotowanie do niej świata i Kościoła, a zarazem w nadchodzącym już momencie największej ludzkiej bezradności. Wyniszczeni kryzysem pozbawiającym ich majątków, dóbr ziemskich i środków utrzymania, wojną i głodem, pogrążeni w chaosie bez widoków na przyszłość – jak stado owiec bez pasterza – ludzie będą tak bardzo otwarci na przyjęcie „zbawcy”, że wystarczy im kilka diabelskich sztuczek-cudów, by zaufać mu bezgranicznie. A jeśli do tego ukaże im twarz uśmiechniętą, jaśniejącą niczym twarz Mojżesza wychodzącego z Przybytku, wpadną w euforię, nawet liczni zwiedzeni przez niego Boży wybrańcy (zob. Mt 24, 24). Może nawet próbować przyjść np. jako „kosmita” i wysłannik „obcej cywilizacji”, która jest od dawna podawana przez piekło za prawdziwą…

    Nie bez powodu książę piekieł właśnie teraz rozpalił w Izraelu ogień pod kotłem nienawiści do Polski i Polaków. On wie, że Żydzi czekają w napięciu na swojego mesjasza, oczywiście fałszywego – Prawdziwego wkrótce poznają, ale o tym raczej nie myślą – i nimi chce się posłużyć, by ukazać światu tego „dobroczyńcę ludzkości”. Wie on jednak także, że Pan Jezus nałożył na Polskę obowiązek przygotowania świata na Jego Ostateczne Przyjście, i to niezmiernie bliskie, więc Polska jest dla Lucyfera wyjątkowo niebezpieczna. W naszym kraju nie tylko będzie najmniej przez niego zwiedzionych, lecz właśnie Polska jako pierwsza zdemaskuje Antychrysta i nie podda się jego władzy, przez co pozbawi Lucyfera satysfakcji z zapanowania nad wszystkimi ludźmi. Polska będzie przez to krajem męczenników, którzy będą woleli dla Boga wszystko wycierpieć, a nawet krew przelać, niż uznać nad sobą władzę piekła. Za to już teraz musi tak wiele cierpieć, niszczona przez masonerię (wytwór Żydów) na różne sposoby i na wszystkich poziomach życia.

    Zwracam się z gorącym i naglącym apelem do moich Rodaków wiernych Chrystusowi i najwyższym wartościom: miejcie oczy szeroko otwarte! Nie ulegajcie czczym obietnicom, nawet gdyby były kuszące! Nie wpadajcie w przerażenie na widok podziałów w Państwie, w Kościele (nie opuszczajcie go, choćby nie wiem co się w nim działo!) i w Waszych rodzinach, gdyż ziarno musi być teraz oddzielone od plew. Uwierzcie, że plewy będą wkrótce spalone w ogniu nieugaszonym, ale Wy – Boże ziarenka – zostaniecie na życie w niezwykłym Nowym Świecie, jeśli tylko nie będziecie się obawiać obumrzeć z miłości do Boga w glebie otaczającego Was świata. Ludzie z końca Drugiego Adwentu – nie lękajcie się, gdyż Pan jest blisko, z mocą wołajcie: Marana Tha – Przyjdź Panie Jezu!

    Na nadchodzące wydarzenia, na drogę do Nowego Świata niech Was błogosławi Bóg Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

    ks. Adam Skwarczyński, R., 19 lutego 2019
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2019/02/19/ks-a-skwarczynski-rodacy-uwaga-na-wszelkie-proby-zwodzenia-antychryst/

  22. Joannus said

    Ad 12
    ”- niestety Kościół Walczący nie istnieje.”

    Brak pojęcia o czym się pisze.
    Kościół wojujący istnieje, a jego zadaniem nie jest zwalczenie masonerii, czy czego tam innego.
    Bo mocarza pokonać może tylko większy mocarz, czyli sam Pan Bóg.
    Zadaniem Kościoła wojującego jest walka o zbawienie dusz, i gdyby takiego nie było na ziemi jak zawyrokowano, oznaczało by to ostateczny triumf władcy piekieł, a dalej zaprzeczało zapewnienia Pana Jezusa.

  23. RomanK said

    http://www.unz.com/kbarrett/ilhan-omars-tropes-are-true/

  24. Bogusz said

    Ad.22 Nie ośmieszaj się, kościół walczący rzeczywiście jest i nieubłaganie walczy ale o swoje dobra i majatki pod wodzą tego debila Franciszka zwanego papieżem. Nieliczni uczciwi księża nie są w stanie zmienić tej sytuacji albo sie poddać albo z kościła wyjść, jak ksiądz J. Międlar

  25. JO said

    ad.22. Pan sie myli i przez to wprowadza w blad czytelnikow, bo Uswiecanie Dusz jest posrednio zwalczaniem Masonerii.

  26. ad. 20. Dziekuje Panie Nickl za bardzo merytoryczne, inteligentne, uprzejme uzasadnienie. Pan to musi byc bardzo powazany w swoim srodowisku.

  27. Joannus said

    Ad 24
    Proszę odpatyczkować się od Kościoła mając taki doń stosunek.
    Sakrament Kapłaństwa jest niezniszczalny, tylko dureń ,albo ignorant w wierze może zalecać i pochwalać opuszczanie Kościoła.

    Ad 25
    Zamiast zarzutu rzekomego wprowadzania w błąd czytelnika, proszę zacytować z Ewangelii św. lub Katechizmu, albo nawet z uznanych Objawień Maryjnych – taki nakaz.

  28. JO said

    ad.27. Moim zdaniem caly katechizm, Sw Tradycja a wiec I Biblia o tym mowi,

    Panie Joanus. Gdyby tak nie bylo, to Sw Maksymilian Kolbe nie zawracal by sobie glowy z nawracaniem Masonerii oraz ujawnianiem ich zbrodni I zbrodniczych zamiarow a Kosciol nie modlil by sie za Zydow.

    Mamy nakaz Uswiecac wlasne Dusze i pomagac w uswiecaniu innych. To jest nakaz Milosci do Boga , siebie i innych.

    W Rozancu modlimy sie o dar poznania grzechu przeciez poprzez ktore to masoneria niszczy KK.

    Moze Pan nie rozumie i Pan zle odbiera napisane zdanie:

    „Tylko Kościół Walczący może pokonać żydo-masonerię.”

    Zydo-masoneria jest na uslugach Szatana, zlych Duchow, z ktorymi Kosciol Walczacy wlasnie walczy. Rozpoznajac przewrotnosc Zydo-masonerii i wdrazajac srodki prewencyjne lub przyczynowe eliminujace przyczyne grzechu, do ktorego masoneria nas popycha – zwalczamy masonerie.

    Moim zdaniem, to jest logiczne.

    Ja nie moge zrozumiec dlaczego Pan jako TKatolik nie zgadza sie sie ze mna.

    Czyzby wg Pana Biskup Williamson i Sw Maksymilian Kolbe sie mylili?

    Prosze o wyjasnienie Pana spojrzenia.

    JO

  29. NICK said

    Przecież ryży kudła (czytaj: JO) rozwala Bractwo od środka, publikując SIĘ.

    JO, bądź cichą owieczką, grafomanie dyslektyczny.
    Biedny bp Wiliamson.
    Nawiasem: dalej jest pan J.E. kierowcą i tłumaczem???

  30. JO said

    ad.27.

    Maksymilian Kolbe w walce z syjonizmem i masonerią

    https://zascianekporusza.wordpress.com/2019/02/23/maksymilian-kolbe-w-walce-z-syjonizmem-i-masoneria-3/

    Założenie Rycerstwa Niepokalanej

    ………..W Rzymie, 16 października 1917 r. grupa siedmiu studentów Międzynarodowego Kolegium Ojców Franciszkanów określiło sposób na odpieranie ataków na Kościół i pomaganie duszom w poszukiwaniu drogi do Boga, powołując do życia ruch Rycerstwa Niepokalanej. Pierwsze spotkanie odbyło się w nocy, w tajemnicy, w celi zakonnej, przed figurą Niepokalanej, znajdującej się pomiędzy dwoma zapalonymi świecami. Młodzi zakonnicy, w obliczu silnej prowokacji włoskiej masonerii, postanowili zaangażować się w pracę nad nawróceniem grzeszników i uświęcenia wszystkich, oddając się całkowicie Niepokalanej. Warto zauważyć, że niektóre struktury organizacji MI można porównać z organizacją masonerii. Rycerstwo Niepokalanej posiada 3 stopnie, w których trzeci jest zarezerwowany dla tych, którzy chcą bezwarunkowo poświęcić się Niepokalanej jako Jej rzecz i własność, czyli całkowicie należeć do Niej. Więc Maksymilian chce wprowadzić w Rycerstwie konsekrację, w szczególności na 3 stopniu, na którym dusze staja się Chrystusowe przez Niepokalaną (stworzenie najbardziej Chrystusowe)…………..

  31. JO said

    Św. Maksymilian Kolbe i wolnomularstwo

    „Niniejsza praca, autorstwa franciszkańskiego historyka, Paolo Siano, należąca do sekcji kolbiańskiej czasopisma Immaculata Mediatrix”, jest wprowadzeniem do masonerii według św. Maksymiliana Marii Kolbego…”

    https://zascianekporusza.wordpress.com/2019/01/22/sw-maksymilian-kolbe-i-wolnomularstwo/

  32. JO said

    https://www.bing.com/videos/search?q=Bishop+Williamson+films&qpvt=Bishop+Williamson+films&view=detail&mid=180395B6C8A1800E0C53180395B6C8A1800E0C53&&FORM=VDRVRV

  33. JO said

    GDZIE jest ta twierdza?

    https://polakortodoks.wordpress.com/2019/03/04/gdzie-jest-ta-twierdza/

  34. JO said

    „..W Polsce mamy zainstalowane systemy prawne grzech gloryfikujące! To satanizm.

    Którz, jak nie my, ma te systemy obalić? Pytanie niby retoryczne, ale odpowiedź jest inna niż ta, która się nasuwa. Spójrzmy na siebie. Jesteśmy słabi, schorowani często, bezbronni w tym finansowo. My mamy obalić?..”

    Odpowiedź jest taka, że to walka między Szatanem a Panem Bogiem. Naszym obowiązkiem nie jest zwyciężać tu na ziemi wroga…, mieć zloto i diamenty.., a zwyciężać siebie jest naszym obowiązkiem i w takim będąc zwycięskim stanie, oddawać Panu Bogu nasze serca i ręce do pracy, będąc Sługami Bożymi.

    „Od wieków, nasz Naród był konsolidowany wojennie. Dawno już przed tysiącem lat, nasze słowiańskie państwa były konsolidowane, organizowane wojennie. ..

    ….Jednak śmierć dla grzechu w naszym życiu nie może być li tylko przypadkiem, a być musi świadomym wolnym wyborem życia. To wówczas stajemy się Wojennymi, bo tylko za wolną wolą oraz świadomością mogą podążać wolne, świadome, mądre wybory, decyzje, czynności…”

    https://marucha.wordpress.com/2016/10/03/dobre-owoce-1-pielgrzymki-po-polsce-biskupa-ryszarda-williamsona-konsolidacja-kosciola-walczacego-w-polsce/

  35. […] Marek said 2019-03-06 (Środa) @ 20:44:37 […]

  36. JO said

    Antychryst

    https://zascianekporusza.wordpress.com/2019/03/07/antychryst/

Sorry, the comment form is closed at this time.