Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Na mojej mapie firmowej Krym jest rosyjski. To nie zostało mi wybaczone”

Posted by Marucha w dniu 2019-03-09 (Sobota)

Jak wygląda wojna informacyjna? „Te osoby na pewno były u mnie na stronie firmowej FB i na pewno spotkały się tam również z postami na temat Krymu. Chcę natomiast podkreślić, to ukraińskie komentarze były na FB firmowane i podpisywane flagami banderowskimi, czerwono-czarnymi w wielu przypadkach”.

Nauczycielka i tłumaczka przysięgła języka rosyjskiego, jedyna polska laureatka XVII Międzynarodowego Konkursu Puszkinowskiego dla nauczycieli języka rosyjskiego jako obcego, właścicielka firmy „Rosyjski w Krakowie” Nikolina Šmukler-Matasov odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Polska Leonida Swiridowa.

Witam Panią z Moskwy i mam do Pani kilka pytań. Zobaczyłem oświadczenie Pani na FB jako właścicielki firmy „Rosyjski w Krakowie”. W oświadczeniu informuje Pani, że niedawno Pani firma odebrała zmasowany atak ze strony przedstawicieli imigracji ukraińskiej w Polsce. O co w tym chodzi?

— Zacznę od tego, że 27 lutego rozpoczął się atak na moją stronę firmową na Facebooku „Rosyjski w Krakowie — Centrum Nauki i Tłumaczeń Języka Rosyjskiego”. Zmasowany atak imigracji ukaińskiej, jak również przedstawicieli Euromajdanu, jak wnioskuję z postów, które tam są, wnioskuje to też z filii pani Natalii Panczenko, która jest aktywistką Euromajdanu.

Chodzi o to, że wśród moich klientów są również Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy — przychodzą często tłumaczyć swoje dokumenty. Oczywiście, najwięcej jest Ukraińców. Ponieważ prowadzę firmę w Polsce, w Krakowie, w centrum miasta, klienci często przychodzą do mnie. Mam taki wystrój biura, że na ścianach są fotografie z Rosji, jak również jest jak najbardziej aktualna mapa Rosji. I ta mapa zwróciła szczególną uwagę jednego mojego klienta, który nic nie powiedział, ale widać było, że zwrócił na nią uwagę.

Czy on mnie znalazł później na Facebooku, ja już tego nie wiem, czy jakiś jego znajomy, w każdym razie przyszła do mnie później część grupy ukraińskiej i zarzuciła mi, że mam zaznaczony na mapie firmowej Krym jako rosyjski. To nie zostało mi wybaczone.

Czyli kładło się nacisk na to, i w tych postach na FB cały czas, i po rosyjsku i po ukraińsku, że popieram „okupację” Ukrainy, że jestem… bardzo wulgarne szły tutaj określenia. I nie rekomendują mojej firmy, że życzą mi tego, abym nie miała klientów, w związku z tym, że uważam Krym za rosyjski.

Te osoby na pewno były u mnie na stronie firmowej i na pewno spotkały się tam również z postami na temat Krymu. Natomiast chcę podkreślić, to ukraińskie komentarze były na FB firmowane i podpisywane flagami banderowskimi, czerwono-czarnymi w wielu przypadkach.

Pani firma jest bardzo znana nie tylko w Krakowie, ale w ogóle w Polsce. Bo zawsze występujecie za jak najlepsze relacje polsko-rosyjskie. I współpracujecie z różnymi osobami, firmami i organizacjami, które też uważają, że kontakty polsko-rosyjskie są bardzo ważne. Co będzie dalej?

— Ja w ogóle zauważyłam taką obserwację ze strony imigracji ukraińskiej, która przyjeżdża do Polski, w celach zarobkowych. Od momentu tak naprawdę, gdy to był okres przełomowy, kiedy zorganizowałam rok kultury rosyjskiej w Krakowie w roku 2015. W zasadzie miały być organizowywane wydarzenia polskie w Rosji i rosyjskie w Polsce.

W związku z wydarzeniami politycznym został ten rok odwołany przez polski rząd. Zorganizowałam wówczas na swój koszt, jako firma, cykl spotkań i koncertów związanych z kulturą rosyjską. Ponieważ już wtedy zaczęto zakładać grupy na Facebooku „Nie dla roku kultury rosyjskiej”, i Polacy proukraińscy, Ukraińcy już mieli mi to za złe, że coś takiego robię w swoim kraju. To był ten czas.

No, i dziś co jakiś czas pojawia się jakiś atak na moją stronę na FB.

W zeszłym roku miałam problem z dwoma wykładowcami z Uniwersytetu Gdańskiego i z Uniwersytetu Warszawskiego, którym również nie podobały się moje działania na rzecz relacji polsko-rosyjskich. Osoby te zostały zgłoszone na uczelniach, gdzie pracują, i miało miejsce przesłuchanie. Jak do tej pory nie mam odpowiedzi od nich. Jeżeli w dalszym ciągu nie będzie tych odpowiedzi, zgłoszę sprawę do prokuratury.

Jeżeli chodzi o Ukraińców, którzy atakowali moją stronę, to chciałabym zwrócić uwagę na to, że to były boty na FB, pozakładane fikcyjne konta.

I Pani zobaczyła, jak wygląda wojna informacyjna…

— Tak, tak, tak, dokładnie.

Chciałbym jednak dopytać, jaka będzie dalej reakcja Pani, czy podda się Pani wpływom tej grupy osób?

— Nie, na pewno nie. Oczywiście, że nie, dlatego, że jestem nauczycielem, tłumaczem przysięgłym. Ja nie będę podporządkowywać się jako polska firma, jako Polka, nie będę podporządkowywać się komuś, kto chciałby mi narzucić swoje poglądy czy jakieś swoje marzenia. Najbardziej zarzuca mi się to, że ja propaguję rosyjski Krym gdzieś w swoich postach, też na stronie FB.

Ja, jako nauczyciel, nie mogę mówić o Rosji nie mówiąc o Bajkale czy nie mówiąc o Krymie, który jest częścią Rosji. Na razie wszystko zostało zgłoszone do władz Facebooka i też czekam na odpowiedź od nich.

Wiem, że Pani jest jedyną polską laureatką konkursu Puszkinowskiego dla nauczycieli języka rosyjskiego jako obcego…

— Siedemnastego.

Tak, siedemnastego konkursu. Jednak to jest trochę dziwne, że w Polsce niby kwestionują Pani doświadczenie, Pani dorobek osobisty. Jak to w ogóle jest możliwe?

— Przede wszystkim powiem tak: osoby, które zostawiły jak najbardziej negatywne opinie na stronie FB, nigdy nie były moimi klientami, my się w ogóle nie znamy. Te osoby, które ze mną współpracują — ja zawsze spotykałam się z jak najlepszą opinią wśród swoich klientów, również ukraińskich, co ciekawe. Bo ja i moja działalność jest rekomendowana przez ukraińskie firmy w Polsce. Rozmawiałem z ich przedstawicielami, i oni sami wstydzą się za zachowanie, które miało miejsce.

I tak przez cały czas działam, i będę działać, i na pewno się nie poddam. Tak.

Ostatnie pytanie. Czy była Pani kiedyś na Krymie?

— Byłam, w roku 1992, mając 18 lat. Byłam ze świętej pamięci moim tatą, wspominam ten wyjazd bardzo dobrze. Teraz mam tam rodzinę, w Sewastopolu i mam nadzieję, że wkrótce znajdę czas, aby odwiedzić to piękne miejsce już w Rosji.

Jak będzie Pani lecieć na Krym — rozumiem, że przez Moskwę — to proszę odwiedzić naszą redakcję Sputnik Polska. Zapraszam.

— Będzie mi bardzo miło. Bardzo dziękuję. Chciałabym podziękować wszystkim osobom o podobnych poglądach i Rosjanom również za tyle słów poparcia, które otrzymałam od państwa.

Bardzo serdecznie dziękuję i działamy dalej.

Leonid Swirydow
https://pl.sputniknews.com

Komentarzy 12 to “„Na mojej mapie firmowej Krym jest rosyjski. To nie zostało mi wybaczone””

  1. Zerohero said

    Ukraińcy i Żydzi często znają język polski. Bywa, że ich trole na forach internetowych nakrywają Polaków czapkami. W świadomości mikrocefali istnieją jednak tylko rosyjskie trole, bo tak oznajmiły media.

  2. Wieloimienny said

    Tak panie Zerohero. Na you tube, onecie i interii bardzo często można trafić na komentarze przeciwko Rosji i Putinowi napisane dziwną polszczyzną. Moją uwagę przykuwają błędy ortograficzne, dziwna składnia, złe odmienianie przez przypadki lub co najciekawsze neologizmy zalatujące obcym językiem np. „Putin zaatakował Ukrajini, kcapskij huj.”
    Tego są tysiące publikowane. Podczas, gdy moje merytoryczne komentarze z np. prawdziwym i chronologicznym opisem wydarzeń na Ukrainie nie są przepuszczane przez cenzurę. Jeśli jakiś się pojawi, to po krótkim czasie znika.

    ——
    Ciekawe, źe prymitywne plemię Chachłów uzyskało takie wpływy na świecie, a mądrzy i inteligentni Polacy – GÓWNO.
    Admin

  3. andzia said

    Zgadzam się w Gajowym, Świadcza o tym wybory w Gdańsku, gdzie dup nie potrafili podnieść aby pójść do urn, mimo że masowo wyjeżdżają za chlebem, Chachały jako plemię ekspansywne, uciekające z biedy zyskują przewagę nad tubylcami, którzy uważają, że to wielki komfort pojechać na zmywak.

  4. Amartin said

    DLACZEGO CHRUSZCZOW ODDAŁ KRYM UKRAINIE? To jasne!!! Polecam:

  5. lopek said

    Ten cały obecny Banderland nie jest ukraiński – i Krym gdyby go Rosja nie włączyła w swoje granice – też by dzisiaj nie był ukraiński.
    Wniosek?
    Banderland to Katanga czarciego pomiotu.

  6. Kura domowa said

    Mnie natomiast zastanawia fakt, że Ukraińcy w Opolu, a jest ich już dużo, mówią po rosyjsku a nie po ukraińsku. Czy ktos z Gajowkowiczow potrafi to wyjaśnić? Bo jeśli to najazd banderowcow to powinni mówić po ukraińsku właśnie.

  7. Ad. Admin

    Ciekawe, źe prymitywne plemię Chachłów uzyskało takie wpływy na świecie, a mądrzy i inteligentni Polacy – GÓWNO.
    Admin

    🙂 Niech zgadnę… Lenistwo umysłowe? 🙂 „Zdolny, ale leń”? 🙂

  8. Rokitnik said

    Cala mlodziez Litwy ( Wilno) prywatnie pomiedzy soba /a tez pewnie i w domu / mowola po rosyjsku… bylem zdziwiony ( a byl to rok 2000 ) poniewaz oni, jeszcze bardziej jak my twierdzili, ze zyli pod okupacja? Moze Ukraincy tym samym przesiakli?

    Ja dla przykladu….ze wzgledu na te ” owczesna swiadomosc, ze nie bede sie szkolil w jezyku wroga ” nie chcialem sie nauczyc Rosyjskiego, mimo latwosci jezykowej. Podobnie jest z angielskim… owszem, posluguje sie nim w mowie i pismie – ale kudy tam do plynnosci , czy pozbycia sie akcentow slowianskich?
    W domu rozmawiamy po polsku, nie czytuje amerykanskich Gazet, nie interesuja mnie poza sprawami politycznymi ICH klopoty z edukacja, przestepczoscia, poziomem zycia… Ja jestem POLAK czasowo zamieszkaly w Ameryce. I nikogo to nie dziwi, ani z tego tytulu nie mam ( jak w Europie) obstrukcji towarzyskiej !?
    Co ciekawe w s z y s t k i e Nacje zamieszkale na terenie USA mowia na codzien w swoich jezykach. Wyjatek stanowia MURZYNI, ktorzy albo mowia slabo po angielsku albo lokanym SLANGIEM ( brooklinskim czy kalifornijskim).

    Polacy – mimo znanych powszechnie nielatwych charakterow, lepiej dogaduja sie TUTAJ, jak w Ojczyznie !

  9. marek13 said

    mam dożywotniego bana na wp.pl. jak się zaczął majdan pod pro banderowskim artem „machnąłem” koment, aby się ludzie nie wczytywali w jedna wersje wydarzeń i podałem strony do sputnika i ad novum (wtedy jeszcze na neonie). zarobiłem bana i choćbym chciał teraz napisać pod artem „o dupie maryni” koment „o dupie maryni”, nie zostanie opublikowany. nie płaczę za bardzo za tymi ścierwomediami, ale uważam, ze w ramach walki z lemingozą warto pokazać inne źródła, horyzonty rozszerzać.

  10. Birton said

    Trio – Juda, Morawer, Kalkstein promują dzikich :
    https://pl.sputniknews.com/swiat/2019030910025261-sputnik-ukraina-armia-czaszka/

  11. lewarek.pl said

    5. Lopek
    Krym gdyby go Rosja nie włączyła w swoje granice – też by dzisiaj nie był ukraiński.

    Jasne! Byłby amerykański. Tak jak Kosowo.

  12. NICK said

    Mongolski czy tam chazarski.
    Jak zwał tak zwał.
    Wiemy o co chodzi.

Sorry, the comment form is closed at this time.