Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Sarmata o Kard. Raymond Leo Burke: diabe…
    Leo o Na Suwalszczyźnie odkryto cmen…
    Leo o Na Pomorzu istnieją megality z…
    Salcie o Wolne tematy (64 – …
    wanderer o Zmarł Adam Słodowy
    NICK o Zmarł Adam Słodowy
    Marucha o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    NICK o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Marucha o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    jasiek z toronto o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    Troll Polonii o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

26+ dowodów na to, że Kościół NIE hamował nauki (wręcz przeciwnie)

Posted by Marucha w dniu 2019-03-10 (Niedziela)

Kościół hamował naukę. Kto nie słyszał tego stwierdzenia? Jednocześnie, kto je zweryfikował przed przyjęciem jako pogląd lub przed jego odrzuceniem?

Stosunki Kościoła i nauki są kontrowersyjnym tematem i stanowią element “pakietu startowego” każdego antyklerykała. Co jednak ciekawe, zazwyczaj wystarczy zapytać o 3-4 przypadki tego “hamowania”, by otrzymać wyłącznie Galileusza, może Kopernika. Najbardziej nierozumni dorzucą jeszcze Giordano Bruno.

Z poniższego zestawienia, które dla Was przetłumaczyłem, będzie mogli sami wyciągnąć wnioski. Znajdują się w nim postacie najbardziej wybitne w swoich czasach (a jest ich o wiele więcej, jak można choćby przeczytać w “Średniowiecznych podstawach nauki nowożytnej” E. Granta) i ze względu na tematykę wpisu i bloga są to katoliccy duchowni. Zestawienie obejmuje wieki II – XV, a zatrzymałem się celowo na Mikołaju Koperniku odsyłając do tekstu na temat jego i Galileusza stosunków z Kościołem.

Ponieważ nie jest to artykuł na temat astronomii, fizyki czy matematyki i chcąc uniknąć merytorycznych błędów w tych dziedzinach, nie wymieniam wszystkich osiągnięć naukowych poszczególnych postaci wraz z opisami i wyjaśnieniem. Każdy zainteresowany czytelnik z łatwością znajdzie te informacje wyszukując interesujące go nazwiska w Internecie. Nie jestem też naukowcem, a staram się jedynie pokazać, jaki naprawdę był stosunek Kościoła i jego kapłanów do nauki, którą według powszechnej nieświadomości mieli intensywnie hamować.

Kilka cytatów na wstęp

“Mit konfliktu [chrześcijaństwa z nauką – przyp. średniowieczny.pl] nabrał rozgłosu w czasach Oświecenia za sprawą zajadle antyklerykalnych, francuskich filozofów. W swoim dziele “Discours Preliminaire”, D’Alembert tworzy obraz ludzi czasów Renesansu jako zrzucających kajdany kościelnej dominacji, dzięki którym racjonalne poznawanie świata mogło się w końcu rozpocząć. Ten wymysł, obalony i uznany za nonsens przez badaczy średniowiecznego scholastycyzmu, takich jak Edward Grant, czy Alexander Murray, był nadal żywy i wzmacniany w XIX wieku przez historyków takich, jak John William Draper”
– James Hannaman, ‘The Mythical Conflict between Science and Religion’, 2003-2005

Pomimo osiągnięcia zgody pomiędzy badaczami co do tego, że chrześcijaństwo nigdy nie toczyło wojny z nauką, mit o takowym konflikcie nie chce umrzeć.
– David Lindberg, Hilldale Professor Emeritus of the History of Science at the University of Wisconsin, as quoted in ‘The Mythical Conflict between Science and Religion’, James Hannaman, 2003-2005

Grecka koncepcja Boga powodowała głębokie niespójności pomiędzy kosmologią a teologią i była ślepą uliczką dla nauki, jaką znamy dzisiaj. Judeochrześcijański Bóg zapewnia pole, na którym kultura nauki mogła się rozwijać. To fakt wciąż niedostatecznie doceniany w dzisiejszych czasach.
– John McKenna, article ‘John Philoponus, Sixth Century Alexandrian Grammarian, Christian Theologian and Scientific Philosopher’, Quodlibet Journal, Volume 5, Number 1, January 2003

Poniżej znajduje się lista chrześcijańskich autorów i duchownych, którzy aktywnie poszukiwali możliwości zrozumienia prawdy o wszechświecie, będąc dalekimi od jakiejkolwiek wojny z nauką (nazywaną ówcześnie “filozofią przyrody”).

Najwybitniejsi średniowieczni naukowcy

190 r.
Tertulian wierzył i nauczał, że rozum jest darem od Boga, dzięki któremu rozumiemy świat wokół nas oraz że Boskie cechy są dostrzegalne we wszystkich darach natury, które od Niego otrzymaliśmy – tak dobrych jak i złych.

150-254 r
Klemens Aleksandryjski (ok 150 – ok 215) i jego uczeń Orygenes (ok 185 – 254) w swych doniosłych wystąpieniach stworzyli podwaliny dla postawy, którą będą potem naśladować inni: oto filozofia grecka nie jest sama w sobie dobra ani zła, wszystko bowiem zależy od tego, jaki użytek zrobią z niej chrześcijanie. Aczkolwiek poeci i filozofowie greccy nie zostali bezpośrednio oświeceni przez Boga, zostali jednak obdarzeni przyrodzonym rozumem, zmierzali więc ku prawdzie.

370 r
Bazyli z Cezarei zaczął nauczać na podstawie Biblii (m.in. Księga Mądrości), że natura działa zgodnie z niezmiennymi, nadanymi przez Boga prawami. Świadomość tej niezmienności praw natury stanowi centrum i podstawę dzisiejszej nauki. Bez tego założenia zachodnia nauka nie mogłaby rozwinąć się tak, jak to zrobiła (co widać w różnicy pomiędzy rozwojem naukowym Zachodu a Wschodu, w okresie XIII-XIX wieku).

Bazyli w swoich dziełach zawsze zwracał uwagę na sens i cele istnienia i działania wszystkiego, co stworzone przez Boga. Już wtedy twierdził, że prawa wszechświata muszą być racjonalne, bo nic co istnieje nie istnieje bez powodu, funkcji, celu itp, a więc da się je także poznać i zrozumieć.

~400 r
Święty Augustyn, jeden z największych racjonalistów swoich czasów. Zakładał konieczność łączenia rozumu z wiarą i zdobywania oraz rozwijania wiedzy na temat filozofii natury (ówczesna nazwa nauki jako takiej) dla lepszego rozumienia świata i Pisma Świętego. Rozumiał, że wiara i rozum stanowią dwa skrzydła, na których człowiek może wznieść się do Boga, a więc poznawać prawdę. Opowiadał się za studiowaniem sztuk wyzwolonych, w tym nauk – geometrii, arytmetyki, astronomii i muzyki – włączonych w tradycyjne quadrivium. Jest też autorem pierwszego konkretnego programu nauczania używanego w chrześcijańskich szkołach. Więcej o Augustynie znajdziesz w tym artykule (klik klik).

Najobszerniejszym programem studiów w Europie do końca X wieku był program stworzony właśnie przez Augustyna (354-430r) w celu racjonalnej i zgodnej z prawami tego świata analizy Biblii. Został on nakreślony w dziele “De doctrina christiana” i obejmował wiedzę o:

  • roślinach;
  • zwierzętach;
  • symbolice liczb;
  • rozumieniu ruchów ciał niebieskich;
  • harmonii muzyki;

Aby wnioski z badań można było przedstawić innym, studenci uczący się według tego programu uczeni byli także retoryki, czyli sztuki pięknej i zrozumiałej wymowy (nie mylić z manipulacyjną erystyką). Z tego programu wywodziły się późniejsze programy studiów tzw. rewolucji naukowej XIII wieku, która zrodziła m.in. św Tomasza i umożliwiła kolejną rewolucję naukową wieku XVII.

~400 r
Boecjusz (Anicius Manlius Severinus Boethius), słynny matematyk, pisał wiele na temat geometrii, matematyki, muzyki i akustyki. Wierzył, że Boga poznać można nie tylko przez osobiste objawienie, ale przez obserwację świata naturalnego, która zapewnić może dowody Jego istnienia i pokazać Jego sylwetkę. Jak sam pisał:

Mimo, iż stanowisko konsula nie pozwala mi poświęcić się całkowicie badaniom, wydaje się jednak koniecznym publicznym obowiązkiem wprowadzanie innych w tajniki i dorobek racjonalnych badań
– wstęp do jego komentarza do “Kategorii” Arystotelesa

~490-570 r
Prawdopodobnie pierwszym badaczem wykorzystującym tzw. metodę naukową, która zakłada sprawdzanie hipotezy poprzez eksperymenty jest Jan Filopon. Sugerował, by teorie udowadniać eksperymentami, skorygował arystotelesowskie błędy na temat gwiazd, próżni w przestrzeni kosmicznej, ruchu planet, rozwinął ówczesne rozumienie grawitacji, a więc zajmował się teoriami, których nie udowodnił jeszcze nikt aż do czasów Galileusza.

Co istotne, Jan Filopon udowodnił, że filozofia i religia pogańskiej Grecji i Rzymu prowadziły do fałszywych wniosków na temat Wszechświata, które z kolei powstrzymywały i ograniczały rozwój nauki. Biblia okazywała się wyjaśniać te rzeczy skuteczniej. Powtórzmy ze wstępu:

Grecka koncepcja Boga wywołała głębokie niespójności pomiędzy kosmologią a teologią i stanowiła ślepą uliczkę dla nauki w dzisiejszym jej rozumieniu. Z kolei judeochrześcijańska koncepcja Boga stanowi pole, na którym rosnąć się mogła naukowa kultura. Ten fakt jest nadal nie dość doceniany w naszych czasach
– John McKenna, article ‘John Philoponus, Sixth Century Alexandrian Grammarian, Christian Theologian and Scientific Philosopher’, Quodlibet Journal, Volume 5, Number 1, January 2003

Zastosowanie chrześcijańskiej teologii do fizyki otwarło nową erę dla nauki. Ten aleksandryjski badacz [Filopon] był pierwszym, który połączył naukową kosmologię [naukę o naturze Wszechświata] z monoteizmem i chrześcijańską doktryną o stworzeniu. Czyniąc to, Filopon nie tylko wyprzedzał swe czasy w kwestii odkryć, ale też metod znanych z dużo współcześniejszej nauki
– Dan Graves, ‘Aristotle’s Earliest Creationist Critic’, 1998

Znani badacze, którzy uczyli się i opierali na Filoponie (wyłączając badaczy arabskich, którzy także szeroko korzystali z jego wiedzy) to na przykład:

  • Bonawentura
  • Gersonides
  • Buridan
  • Mikołaj z Oresme
  • Mirandola
  • Galileusz
  • Isaac Newton

VII wiek
Sisebut z Hiszpanii wprowadził do nauki niebywale dokładne wyjaśnienie sposobu działania zaćmień księżyca. Twierdził, że Księżyc nie emituje własnego światła, a jedynie odbija światło słoneczne, które z kolei Ziemia czasami blokuje znajdując się między Słońcem a Księżycem. W czasach, gdy zaćmienia tłumaczono przesądami i wiązano z przyczynami nadnaturalnymi, Sisebut (zagorzały obrońca wiary katolickiej zresztą) burzył te mity wyraźnym, racjonalnym i naukowym wyjaśnieniem.

673-735 r
Pojawia się Beda Czcigodny – angielski mnich i znany średniowieczny historyk, którego zapisy stanowią nadal jedno z najważniejszych źródeł historycznych tej epoki “z pierwszej ręki”. Odkrył on, że sferyczny kształt Ziemi wpływa na długość światła słonecznego w różnych częściach świata, zaobserwował związki między fazami Księżyca a przypływami, podał naukowe wyjaśnienie zmian w wyglądzie Księżyca na przestrzeni pór roku oraz udoskonalił dokładność kalendarza. Był człowiekiem nastawionym do świata i badań bardzo racjonalnie, na co wskazują jego odkrycia oraz pisma:

Cóż jest bardziej żałosne od twierdzenia, że coś istnieje tylko dlatego że Bóg mógł to stworzyć, bez używania rozumu do wyjaśnienia powodu istnienia tego czegoś, czy też celu istnienia tego czegoś; tak jakby Bóg zrobił wszystko tylko dlatego, że może! Mówisz jak ten, kto twierdzi, że Bóg może zmienić kłodę drewna w cielę. Ale czy to robi? Pokaż więc przyczynę, dla której rzeczy są jakie są lub cel dla którego takie są albo zupełnie zaprzestań stawiania takich twierdzeń.
Beda Czcigodny, ‘Elementa Philosophiae’, VIII wiek

X wiek

Gerbert z Aurillac rozwijał matematykę, stworzył własne liczydło, wdrożył nowe metody matematyczne do europejskiej tradycji naukowej. Przyczynił się też do rozwoju geografii konstruując globusy oraz mechaniczny zegar.

1137 r
Adelard z Bath zastosował metodę naukową do swoich badań świata natury. Był przekonany, że prawdziwa wiara powinna wypływać z dowodu, zamiast wyłącznie z autorytetu (np. Kościoła). Adelard odrzucał koncepcję “ślepej wiary”, nauczał iż nauka jest użytecznym dla chrześcijan narzędziem oraz wierzył, że jest ona świadkiem Boga i Jego dzieła. Do jego najważniejszych odkryć należała teoria zachowania masy (później uznana naukowym prawem), zrozumienie ośrodka ciężkości oraz podstawowa teoria o tym, jak przyciąganie grawitacyjne wyjaśnia pozycję Ziemi w Kosmosie w stosunku do innych planet.

Adelard wierzył, że Bóg stworzył i uporządkował prawa naturalne, według których działa Wszechświat odrzucając jednocześnie popularne ówcześnie wierzenia o tym, że wszystko co niewyjaśnione musi być koniecznie aktem Bożej interwencji. Nie wierzył też, że Bóg regularnie wtrąca się, by zaburzyć procesy natury. Uważał, że cuda są tak rzadkie, ponieważ regularne prawa natury ustanowione przez Boga zostały stworzone do stałego funkcjonowania i nie ma potrzeby ich stale łamać.

1079 – 1142 r
Kolejny badacz stosujący metodę naukową do swoich badań, Piotr Abelard, zwany jest “ojcem nowoczesnej nauki”. Podobnie, jak Adelard z Bath, wierzył on iż prawdziwa wiara powinna wypływać z dowodów, a nie tylko z autorytetu. Jak twierdził:

Wytrwałe i częste kwestionowanie jest zaiste najważniejszym kluczem do mądrości”
“Poprzez wątpliwość dochodzimy do badań; przez badanie dostrzegamy prawdę, zgodnie z Prawdą Wcieloną [chodzi o Jezusa – przyp. tłum.]
– Piotr Abelard “Sic Et Non”, 1130

1175 – 1253 r
Kolejny badacz, Robert Grosseteste, stosuje metodę naukową w swoich obserwacjach. Nadal podziwiany przez nowożytną naukę. Swoimi naukowymi badaniami miał istotny wkład w meteorologię, matematykę, udoskonalił kalendarz, rozwijał rozumienie optyki, światła i koloru, czym znacząco wyprzedzał swoje czasy. Jego dzieło w tym zakresie zostało “pobite” dopiero przez sir Izaaka Newtona niemal 450 lat później.

1193 – 1280 r
Albert Wielki, nauczyciel Tomasza z Akwinu, jeden z niewielu prawdziwych polimatów (ekspertów w wielu dziedzinach jednocześnie) w historii. Także stosując metodę naukową w swych badaniach nauczał, że nauka stanowi ważne narzędzie dla wszystkich chrześcijan. Miał znaczący wpływ na rozwój chemii i zachęcał ludzi do studiowania wiedzy o świecie. Był więc też swego rodzaju popularyzatorem nauki.

1219 – 1294 r
Roger Bacon, jeden z najbardziej znanych katolickich naukowców. Wykorzystywał metodę naukową w badaniach i zachęcał chrześcijańską ludność do studiowania ówczesnego dorobku naukowego. Dokonał niezwykle ważnych odkryć w dziedzinie optyki, matematyki i fizyki oraz astronomii i chemii.

1265 – 1308 r
Jan Duns Szkot, badacz i naukowiec, wierzył iż Bóg jest poznawany przez obserwację Wszechświata. Był płodnym autorem dzieł o metafizyce, etyce, teologii i psychologii moralnej.

1250 – 1310 r
Dietrich von Frieberg (znany też jako Teodoryk z Freibergu) skupiał się na badaniach nad światłem, które doprowadziły go do dokładnego wyjaśnienia kolorystyki tęczy, co zostało udowodnione dopiero wieki później przez eksperymenty samego Newtona z pryzmatem.

1280 – 1347 r
Willam Ockham, również znajdujący się w czołówce najbardziej znanych katolickich naukowców. Miał znaczący wkład w relacje matematyki i nauk przyrodniczych oraz ustanowił zasadę zwaną Brzytwą Ockhama, która do dziś uznawana jest za fundamentalną dla naukowej metody dociekania i badania.

XIV wiek
John Dumbleton miał niebagatelny wkład w rozwój fizyki i matematyki oraz pomógł odkryć prawo spadania ciał 200 lat przed Galileuszem.

Richard Swyneshead posiadał i wykorzystywał w badaniach niebywałe zdolności matematyczne, 400 lat później przez Leibnitza (także wielkiego matematyka) były nazywane “nadludzkimi”. Swyneshead dokonał ważnych odkryć w dziedzinie fizyki i matematyki, szczególnie w kwestii badań ruchu.

1290 – 1349 r
Tomasz Bradwardine dokonuje ważnych odkryć w dziedzinie matematyki, fizyki i badań nad ruchem planet. Był członkiem grupy “Oxford Calculators” znanej ze wspaniałych prac w dziedzinie matematyki i fizyki. Inni ważni członkowie tego klubu to John Dumbleton, Richard Wyneshead, William Heytesbury wspomnieni w tym tekście.

1300 – 1358 r
Jan Buridan, francuski kapłan, miał niebywały wpływ na rozwój myśli naukowej. Jest najbardziej znany z wielkiego dzieła na temat logiki (“Summulae de dialectica”), które znane i używane było międzynarodowo w formie podręcznika. Jego największym dokonaniem było jednak odkrycie prawa bezwładności – fundamentalnego prawa fizyki nie znanego nawet największym greckim naukowcom. Co ciekawe, nieznajomość ta spowodowana była błędnymi założeniami poczynionymi przez Arystotelesa, których przyjęcie “zablokowało” odkrycia uczących się od niego filozofów – Arystoteles nauczał bowiem teorii przeciwnej odkryciom Buridana na temat bezwładności.

Zainspirowany wspaniałą pracą na temat bezwładności wykonaną i opisaną wcześniej przez wspominanego już tutaj chrześcijańskiego badacza Jana Filopona, Buridan zaproponował model prawa bezwładności, który skorygował arystotelesowskie błędne teorie w tej sprawie oraz położył fundament pod późniejsze prace Galileusza i Newtona.

1323 – 1382 r
Mikołaj z Oresme, członek wspomnianego wcześniej klubu Oxford Calculators, swoimi badaniami dokonuje istotnego wkładu w ekonomię (teoria pieniądza), fizykę, muzykę, psychologię, optykę i matematykę.

1401 – 1464 r
Mikołaj z Kuzy poważnie rozwija matematykę, astrofizykę i optykę. To właśnie on dokonał przełomowego odkrycia, iż Ziemia nie jest kulą/sferą oraz że gwiazdy to “oddalone słońca” innych układów. W dziedzinie optyki także poczynił wielki postęp dla całej ludzkości opracowując i konstruując okulary z soczewkami korygującymi krótkowzroczność. Technologii tej używamy do dziś.

Proponował on także rewolucyjne poglądy w dziedzinie astronomii, jak na przykład ten, iż Wszechświat stanowi przestrzeń nieskończenie się rozwijającą, pełną niezliczonych gwiazd, bez zdefiniowanego centrum (odrzucał w ten sposób teorie Arystotelesa), że Ziemia nie stanowi centrum Wszechświata oraz że gwiazdy także wirują (odrzucając pogląd Ptolemeusza). Sugerował także, że ruchy gwiazd nie przebiegają po idealnych okręgach.

1488 – 1534 r
Otto Brunfels, zwany ojcem botaniki przez Karola Linnaeusa (słynnego XVIII wiecznego botanika). Otto miał nieoceniony wpływ na botanikę dzięki swoim eksperymentom, którym zawierzał bardziej, niż wcześniejszym odkryciom opisanym przez innych naukowców. Jego badania nad medycznymi właściwościami roślin pozwoliły rozbić zabobony i fałszywe teorie na temat zielarstwa z wieków wcześniejszych. Podłożył w ten sposób fundament pod późniejszą farmakologię.

1473 – 1546 r
Znany nam wszystkim Mikołaj Kopernik. Jego odkrycia i sylwetkę pomijam, ponieważ kierując tekst do Polaków zakładam, że dokonania tego astronoma znane są Czytelnikom przynajmniej “z grubsza”. Mam jednocześnie świadomość, że jednym z najczęstszych “argumentów” przeciwnych Kościołowi jest twierdzenie o rzekomym prześladowaniu Kopernika i Galileusza, dlatego na zakończenie zostawię odnośnik do artykułu, w którym obalam ten mit i pokazuję, dlaczego Kopernik znalazł się na Indeksie Ksiąg Zakazanych, co dokładnie zarzucano Galileuszowi, za co i jaka spotkała go „kara” oraz jakie są na to dowody:

Czy Kościół dręczył Kopernika i Galileusza?

Jeśli jeszcze nie czytałeś poprzedniego, wprowadzającego tekstu o stosunkach Kościoła i nauki, odwiedź poniższy link:

Kościół i nauka. 8 faktów, których nie ogłoszą antyklerykałowie

Tekst jest tłumaczeniem serii artykułów “Is christianity at war with science?” opublikowanych na blogu bibleapologetics.wordpress.com.

http://sredniowieczny.pl

Komentarzy 14 to “26+ dowodów na to, że Kościół NIE hamował nauki (wręcz przeciwnie)”

  1. mojemu bachorowi said

    Refleksja pedagogiczna:
    1. Reguła dowodzenia Dunsa Scotusa
    przesłanka: ~p
    wniosek: p=>q ,
    t.j. gdy w trakcie przeprowadzanego dowodu pojawi się fałszywe zdanie p, czyli prawdziwe zdanie ~p, to masz prawo dołączyć do przeprowadzanego dowodu implikację p=>q , gdzie q dowolne zdanie.
    Dowód: z własności implikacji – implikacja o poprzedniku fałszywym, bez względu na wartość następnika, jest zawsze prawdziwa.

    2. Wg kronik, albo anegdoty, miał Scotus doskonałą pamięć. Jako przewodniczący parlamentu(?) szkockiego był pytany kolejno coś przez setkę posłów, po czym udzielił odpowiedzi każdemu z nich dokładnie na zadany temat i dokładnie w takiej samej kolejności w jakiej były zgłoszone pytania.
    ——————
    Mój osobisty „bachor” (16 lat, dobra znajomość C++, C#, Pythona, samouk), przy próbie nauki klasycznej logiki upiera się, że nie jest mu ona potrzebna w programowaniu, „ani do niczego innego”. Brak zainteresowania regułą Scotusa (i innymi regułami) a tylko fenomen pamięci filozofa, pewnie jako wyzwanie dla „młodego”, przykuł uwagę „bachora”!

  2. lopek said

    „26+ dowodów na to, że Kościół NIE hamował nauki (wręcz przeciwnie)”
    ==========
    Oczywiście, że nie hamował – natomiast to, że chciał mieć kontrolę nad nauką – to chyba zrozumiałe – zwłaszcza w dobie tzw. eutanazji czy przeszczepów organów.

  3. Marucha said

    Re 2:
    Hmmm… co Pan rozumie przez „kontrolę nad nauką”?

  4. RomanK said

    Trudno zrozumiec co sie rozumie pod pojeciem „kontroli nad nauka”….ale pomoze wam nowa ksiazka ……. Tryumf Czerwonych Miernot…pana Miedzinskiego…:

    https://wydawnictwowektory.pl/pl/p/Tryumf-czerwonych-miernot.-Pseudointeligenci-w-akademiach-PRL/148
    Szczegolnie polecam miejscowym pseudointeligentom w celu podbudowania dumy z niewatpliwie wspolnych korzeni najprzewibitniejszejprzewybitnosci naukowych osiagniec PRLu…. i ich zstepnych..wszstkim utytulonym doktrom i profesorom ,po miedzynarodowych akademiach i kursch akademickich na delegacjach naukowych PZPR oraz jej wqiernych sluzb specjalnych:-))))

    ————–
    Zupełnie, jakby w innych krajach nie było miernot i jakby te miernoty nie osiągały pozycji i sukcesów w nauce i polityce. A nawet w wojskowości.
    Admin

  5. Easy Rider said

    To właśnie od św. Augustyna pochodzi sentencja, którą przed laty miałem jako motto na pewnym forum. Pogląd ten jest różnie przedstawiany, ale w skrócie jego sens brzmi tak:

    Cud nie narusza praw natury, lecz naszą wiedzę o tych prawach.

    To pochodzi od osoby duchownej – a przecież ile w tym zwięzłym zdaniu logiki i racjonalizmu! To zdanie często dedykowałem różnej maści ateistom i racjonalistom, którzy kwestionowali zjawiska z zakresu tzw. parapsychologii. Czyli należy rozumieć, że wszystko dzieje się według określonych praw, których części nie znamy, a może nigdy nie poznamy, dlatego niektóre zjawiska nie mieszczące się w ramach nauki akademickiej nazywamy „cudem”.

    Do okresu Renesansu, właściwie nie istniała nauka poza sferą Kościoła, w końcu Kopernik też był osobą duchowną. Stąd też, rozpatrywanie tytułowej kwestii w tym okresie jest bezprzedmiotowe. Później, Kościół w ogóle zaczął tracić wpływ na życie publiczne, ale właściwie to przeciwko czemu miałby protestować w zakresie nauki? Przeciwko wynalazkom silnika parowego, elektryczności, kolei, samochodu?

    Czy nie jest aby tak, że Kościół zaczął „przeszkadzać” nauce, od kiedy pojawili się żydowscy mąciciele umysłów ludzkości, jak Darwin, Marks, Engels, Freud?

  6. Zerohero said

    Kiedyś, u początków mojego internetowania trafiłem na blog ekonomiczny DOXA slomski.us i on tam zamieścił wykres „nauki” w czasie i z tego wykresu wyszło, że nauka najgorzej rozwijała się za panowania chrześcijaństwa, nawet wolniej niż w starożytnym Egipcie. Potem zauważyłem, że Doxa
    – nienawidzi Palestyńczyków
    – nienawidzi Rosjan
    – ma chyba żonę z Ukrainy

    to dość typowy komplet poglądów.

  7. lopek said

    Re 3:
    „Hmmm… co Pan rozumie przez „kontrolę nad nauką”?”
    ==========
    Kościół kontrolował w średniowieczu wszystko – więc naukę i związany z tym postęp – siłą rzeczy – także. Zresztą w tym czasie nauki poza Kościołem nie było. Reszta to propaganda i zakłamywanie czasu minionego – przez czarci pomiot.

  8. Marucha said

    Re 7:
    Panie Lopek,
    Kościół nikomu nie zakazywał zajmowania się nauką, bez względu na to, czy był kapłanem, zakonnikiem, czy świeckim. Nie wyznaczał terytoriów zakazanych, nie fałszował wyników badań.

  9. lopek said

    Re:
    Nie inaczej.

  10. lewarek.pl said

    5. Easy Rider
    Cud nie narusza praw natury, lecz naszą wiedzę o tych prawach.

    No jasne. Ogromna większość cudów opisanych w Biblii da się wytłumaczyć w sposób naturalny i takie wytłumaczenia znajdują się nawet w komentarzach biblijnych. Cudowność tych zjawisk polega na tym, że zaistniały one dokładnie w odpowiednim czasie i miejscu. I to ta synchronizacja jest cudowną interwencją Boga.
    Samo istnienie wszechświata i rządzące nim prawa to jeden wielki Cud. Po co Pan Bóg miałby odstępować od tych praw i robić „cuda w Cudzie”? Wystarczy, że w odpowiedni sposób wykorzysta to, co i tak jest cudowne.

    Czy nie jest aby tak, że Kościół zaczął „przeszkadzać” nauce, od kiedy pojawili się żydowscy mąciciele umysłów ludzkości, jak Darwin, Marks, Engels, Freud?

    Kościół zaczął „przeszkadzać” nauce, gdy osiągnęła ono poziom rozwoju, który wymagał wprowadzenia do niej zasad etycznych. Wtedy wzięli się do roboty wymienieni przez Pana – i inni niewymienieni – „inżynierowie dusz”.
    Będę jednak bronił Darwina, albowiem podoba mi się teoria ewolucji jako genialny Boski projekt. Oczywiście rozumiana nie w sposób prymitywny: człowiek z małpy itp. Wiem, wiem, wciąż to tylko teoria, ale kto inny mógłby coś takiego przeprowadzić? Tylko Wszechmogący!

  11. renam said

    #5>Easy Rider: poskładaj człowieku do kupy to co piszesz- a przynajmniej weź pod pachę chronologię: od Renesensu do Darwin, Marksa, Engelsa czy Freuda upłynęło ‚trochę’ czasu, coś się działo, etc, etc.
    Z należytym szacunkiem

  12. Roman K said

    Panie Gajowy….. Poniewaz- jak pan wie …NIE mozna kontrolowac NAUKI….taka jest istota rzeczy ..poprostu nie da sie kontrolowac Nauki…..mondre inaczej odkryly ,ze w jakis sposob mozna kontrolowac naukowcow…a przez nich tforzyc psudonauke….
    Dzieje sie to wszedzie , gdzie edukacje obejmuja pseudointelektualisci, ktorzy zamieniajac edukacje w zorganizowany system tresury kadr…przenicowuja narodom leb na lewa strone.
    Najwiekszym wrogiem tych naukofcuff i tak pojmowanej nauku jest ustroj zwany Faszyzmem:-)_)_
    Dlatego pod wplywam faszystowskich wladz Nauka w Niemczech dokonala tak ogromnego postepu…ze do dzia wielu opracowywanych projektow wtedy -nie doczekalo sie kontynuacji do dzis:-)))))

  13. Marucha said

    Re 11:
    O co Pan(i/u) chodzi?
    Gdzie jest błąd w rozumowaniu Easy Ridera?
    Kościół zaczął „przeszkadzać” nauce z chwilą pojawienia się mącicieli umysłów. Tych różnych Wolterów, Rousseau, Marksów, Freudów. I to jest fakt.

  14. Zerohero said

    @1

    Syn powinien znać jakieś podstawy logiki, np. wiedzieć jak się neguje koniunkcję, bo takie wyrażenia logiczne czasem pojawiają się jako warunki w pętli i dobrze to robić z palca a nie zastanawiać się.

Sorry, the comment form is closed at this time.