Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Platforma w lateksowym wdzianku

Posted by Marucha w dniu 2019-03-17 (Niedziela)

Przesunięcie się Platformy Obywatelskiej na pozycje LGBT, to upragniony prezent dla Prawa i Sprawiedliwości. Nic dziwnego, że wywołało to zgryźliwy komentarz orbitującego wokół PO Romana Giertycha, w którym skrytykował Rafała Trzaskowskiego za podpisanie warszawskiej deklaracji LGBT.

To nie pierwszy raz, kiedy znany mecenas-celebryta przestrzega Platformę przed skrętem w lewo, argumentując, że jest to prosta droga do ugruntowania pisowskiego panowania.

I rzeczywiście, ukłon w stronę środowisk homoseksualnych wykonany przez prominentnego działacza PO jest nalaniem politycznego paliwa do pisowskiego baku, którego zawartość – także dzięki Giertychowi – zaczynała zbliżać się do poziomu rezerwy.

Takich prezentów Jarosław Kaczyński nie zwykł marnować. Od razu zadudnił w tarabany, grzmiąc o nadciągającej seksualizacji i deprawacji dzieci, których sprawcą będzie Platforma, jeśli tylko powróci do władzy. Zanim ktokolwiek zdążył się w PO połapać o co chodzi, narrację zwielokrotniły rządowe media, które są podstawowym źródłem informacji w tak zwanej Polsce powiatowej.

Nie dziwi zatem zdenerwowanie Giertycha, który doskonale wie, że władza nie leży na warszawskich granitach, lecz na kocich łbach i gruntówkach polskiej prowincji. Wprawdzie prowincja ta implementuje wszelkie możliwe nowinki płynące ze świata, ale niestety nie dotyczy to postulatów środowisk LGBT. To oczywiście miesza szyki konserwatywnemu Giertychowi, bo oddala perspektywę skonsumowania nieformalnego związku, w jakim Giertych i PO tkwią od dłuższego czasu. Ściganie się z Biedroniem na intensywność barw tęczy z pewnością nie jest tym, o czym marzy znany mecenas.

Przerzucenie piłki przez Jarosława Kaczyńskiego na obyczajowo-aksjologiczne boisko oznacza grę jego ulubionym schematem „my – reszta świata”. Prowokowanie emocji wokół spraw drażliwych, będących poza społecznym konsensusem, to taktyka, którą lider PiS opanował do perfekcji. Nadto fakt, że powód do zmiany boiska dała sama Platforma Obywatelska sprawił, że już na początku wyborczego dwupaku PiS otrzymuje handicap, o którym jeszcze niedawno mógł tylko marzyć.

Czy mogło być inaczej? Nie sądzę. Filozofia skrzykniętej przez Grzegorza Schetynę koalicji w myśl zasady – każdy byle nie PiS, czyli wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem, jest do bólu przewidywalna. Stąd brak w niej finezji i maestrii, ale – przyznajmy to szczerze – to nie intelektualne dysputy czy spory programowe przesądzają dzisiaj o sukcesie politycznym, ale czystej wody populizm oraz tzw. „haki”. Tutaj liczy się skuteczność. Nie klasyczne zapasy, ale krav maga. A może lepiej – kosa pod żebro.

Wywołany przez Platformę Obywatelską temat LGBT pokazuje, że do głosu coraz skutecznej dochodzą siły, które starają się nałożyć nam nakładkę na rzeczywistość. Nakładka ta jest sukcesywnie aktualizowana, a w zasadzie bezpardonowo rozszerzana. Przypomnijmy, że najpierw było to L i G. Potem doszło B. Następnie T oraz Q. W dalszej kolejności doszlusowało I, a następnie P i A. Jedna z ostatnich aktualizacji to Q-Z i 2, co oznacza, że mamy dzisiaj mix pod nazwą LGBTQIPA2. Jak znam życie, to trwają prace nad kolejną aktualizacją.

Środowiska – przyjmijmy na moment ich nomenklaturę – nieheteronormatywne, kompletnie mnie nie interesują. Nie tyle ze względów moralnych, co wolnościowych i estetycznych. Po pierwsze, wychodzę z założenia, że każdy jest kowalem swego losu. A po drugie, moje poczucie estetyki nijak się ma do tego, co prezentuje, dajmy na to Conchita Wurst, czy lansowany/a w Polsce ewidentnie zaburzony/a Rafalala. Nie chcę powiedzieć, że tego typu estetyka napawa mnie obrzydzeniem, gdyż jestem dość odporny, niemniej moja asertywność na tym kierunku, nie pozwala mi dłużej patrzeć na takie osobniki dłużej niż sekundę.

Płciowość, dla jasności także heteroseksualna, nie jest dla mnie okolicznością wymagającą jakiejkolwiek akcji afirmatywnej. Wręcz przeciwnie, uważam, że bardziej jej służy intymność, aniżeli ekshibicjonizm. Ale to moje zdanie. Czytałem kiedyś wspomnienia Jerzego Waldorffa, który był homoseksualistą. Normalnym, jeśli tak można powiedzieć, bo nie czyniącym ze swojej płciowości ostentacji. Podobnie zresztą, jak niektórzy nieliczni moi „niehetronormatywni” znajomi, nie rozpowiadający o tajemnicach swojej alkowy.

Niestety, patrząc na ten cały cyrk, kwestią czasu jest, kiedy staną się oni mniejszością w ramach własnej mniejszości. Obawiam się, że przyjdzie nam, „heterykom”, bronić ich przed postępową bolszewią, dla której nieuchronnie staną się piątą kolumną, skazaną na szafot, o ile nie zaczną składać publicznego hołdu fallusowi, albo innej części ciała, będącej w zainteresowaniu Kominternu „LGBTQIPA2”.

Taki jest bowiem nieuchronny scenariusz każdej rewolucji, która wywraca właściwy porządek rzeczy. Nie będzie wówczas wyjścia, trzeba będzie bronić tych normalnych homoseksualistów – tak, jest to oczywiście oksymoron, ale oddający istotę rzeczy – przed tymi wszystkimi lateksowymi rajfurami, którzy ze swojej chuci uczynili sens życia. Na tyle skutecznie, że przyklasnęła temu Platforma Obywatelska, której trudno będzie teraz oderwać się od lateksu. Ale cóż, partie jak ludzie, są kowalami swojego losu.

Maciej Eckardt
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 7 to “Platforma w lateksowym wdzianku”

  1. lopek said

    Po pierwsze PO i PiS to dwie strony tego samego, złego szeląga – reszta to tylko taktyka w spedalaniu tubylców metodą małych kroczków. Po drugie PO robi wszystko od początku rządów PiS aby owemu PiS-owi przysporzyć wyborców. Ten cały KOD z tym co to kitę nosi i alimentów nie płaci – na czele – też miał zapewnić wyborców PiS-owi.
    Wniosek?
    Uważam, że Polakom szykowane jest jakieś sk*rwysyństwo – natomiast czarci pomiot uważa, że tubylcy to łatwiej przełkną – kiedy PiS rządzi.

  2. Birton said

    Kaczyński też w lateksie, tylko patriotycznym, czyli biało- niebieskim, jak na patriotę przystało .

  3. JADAM said

    KATASTER od 2020 r. – i jest judeopolonia

  4. RomanK said

    Nuuu dokladnie tak panie Lopek…dzieki, Bogu…ten przejrzal!!!!!!!:-))))))
    Reszte oslania od nieoslonietych stron Feeee=derasci:-)))))

  5. Roman B said

    Naszego Wielkiego Budowniczego wziął na język jego dawny druh Leszek W „Mogę zaprosić [na swoje imieniny] Lecha Kaczyńskiego z żoną oraz Jarosława Kaczyńskiego z mężem(…)”,Robert Biedroń (naczelny wpływowy gej) znów lancą ugodził w wizerunek Wielkiego Budowniczego „iż bardzo wpływowym gejem w Polsce jest polityk „głaszczący koty”…Dochodzi jeszcze SB cka akcja „Hiacynt” i inwigilacja małego Jarka… A może jest tak że ten co najwięcej pyszczy na tęczowych sam lubi sobie pląsać w lateksie i podwiązkach?. Dzis w dobie wielkiego otwarcia na nowości to niby nic złego:)

  6. Boydar said

    Napiszę nie jak Pan NICK, a co mi tam.

    Wstanie z kolan Kościół, wstanie i Polska. Bez pasterzy nie wstanie, pozostanie „katakumbą”.

    Obecnie gros pasterzy to wilki. W dodatku wściekłe. Przewidywali rozwój sytuacji. Ulokowali w szeregach kleru stosowną do przyszłych potrzeb grupę dewiantów ekspansywnych. Teraz ich zaorają, jak ja poplon. I wtedy, spodziewają się, wdzięczności tłumu i zdecydowanego zabetonowania układu. Taki jest wg. mnie plan. I wszystko pod niego jest robione, z każdej strony. Nie znają polskich mądrości, np. że łaska tłumu na pstrym koniu jeździ.

    Jedyne co zastanawia i pociesza, to to, że po cóż takie zabiegi i zbrojenia, skoro Polaków wiernych Chrystusowi i Ojczyźnie podobno zupełnie nie ma; to się nawet kupy wojewódzkiej nie trzyma.

  7. RomanK said

    Krolestwo Maryji….otworzy serca i plebanie Meczennikom za Wiare!!!!
    Zepsuta krew zastapi nowa, zdrowa , kolorowa!!!!!

Sorry, the comment form is closed at this time.