Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polscy Tatarzy

Posted by Marucha w dniu 2019-03-17 (Niedziela)

1. BIAŁOSTOCKI ORIENT

Idź między ludzi,
bo żyjąc z nimi zaznasz ich dobroci,
a umierając wśród nich,
usłyszysz ich płacz.

Ali Ibn Abi Talib VIIw.

Białostocki szlak tatarski zaprowadzi nas do Bohonik i Kruszynian. Są to najstarsze w obecnych granicach Polski skupiska wyznawców islamu. Pamiętają one pierwszych Tatarów sprzed ponad 300 lat, osadzonych tu przez Jana III Sobieskiego.

Obecnie we wsiach tych mieszka niewielu Tatarów, ale czynne meczety i cmentarze muzułmańskie sprawiają, że oba te miejsca mają dla nich ogromne znaczenie nie tylko religijne, ale również symboliczne obrazujące historię wtapiania się tej społeczności w środowisko polsko-białoruskie, jak również siłę przetrwania tej małej grupy w obcym dla niej chrześcijańskim żywiole.

Meczet w Bohonikach

Bohoniki i Kruszyniany stają się rojne i gwarne, pełne odświętnego charakteru podczas bajramów – świąt muzułmańskich, kilka razy w roku. Również okres wakacyjny ożywia nieco te biedne, jakby opuszczone podlaskie wsie.

Turyści, studenci, letnicy i tatarska młodzież chętnie odwiedza te miejsca dla niepowtarzalnego klimatu polskiego Orientu. I nie tyle skromne muzułmańskie meczety, architektonicznie bardzo podobne do miejscowych cerkiewek, czy nie tak stare przecież muzułmańskie nekropolie przyciągają rzesze odwiedzających, ale panująca tu atmosfera kresów dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów – atmosfera tolerancji, zrozumienia i akceptacji różnorodności.

[Tolerowaliśmy inność – tak długo, jak nie zachowywała się wrogo – admin]

Tatarski epizod naszej historii przywołuje na pamięć niejedno wydarzenie z bogatych polsko-muzułmańskich związków, których dzieje przebyły osobliwą drogę. Znaczona najazdami Tatarów, których pierwsze pojawienie się w naszym kraju w XIII wieku miało wszelkie znamiona kataklizmu i wojnami z Turcją prowadziła ku czasom, kiedy Wschód począł zaskarbiać sympatię Polaków.

Dzięki wspólnocie języka, wyznania i obyczajów z ludami tureckimi muzułmanie polscy przynosili nieocenione usługi swej nowej ojczyźnie jako posłowie, pisarze, tłumacze. Za ich sprawą przenikały do nas wieści o innym Wschodzie niż ten, jaki uka­zywał się znękanym wojnami mieszkańcom wschodnich ziem Rzeczypospolitej. Sprzyjali więc nadejściu czasów, w których otworzył się skarbiec kultur Orientu i zmieniały się poglądy pozbawione najczęściej rzeczywistej znajomości życia jego ludów. Obecnie zauważyć można renesans Tatarszczyzny, a wręcz do dobrego tonu należy mieć w swej gałęzi rodowej przodka Tatara.

Przybywający do Polski od XIV w. wyznawcy islamu to sunnici, wyznawcy szkoły prawnej stworzonej przez Abu Hanifę (700-767) czyli hanafici. Abu Hanifa był pierwszym uczonym muzułmańskim, który pozostawił pełną wykładnię prawa, tworzącą najbardziej rozpowszechniony i oryginalny system prawny islamu. W wierze Tatarów zachowało się nieco elementów tureckich (przedmuzułmańskich) oraz pewne elementy chrześcijańskie, przejęte od miejscowej ludności słowiańskiej.

Meczet w Kruszynianiach

Wpływy te jednakże nie zdołały nawet częściowo zatrzeć muzułmańskiego charakteru tej mniejszości etnicznej pomimo sporadycznych kontaktów z centrami islamu na Bliskim Wschodzie. W ostatnich latach polscy Tatarzy coraz częściej odbywają pielgrzymkę do Mekki, poznając coraz lepiej zasady islamu. Polscy muzułmanie – Tatarzy dumni są ze swojej 600-letniej historii na tych ziemiach, umiejętności pokojowego współistnienia z innymi nacjami i z zachowania religii, zwyczajów i tradycji przodków.

Podlaski Szlak Tatarski liczy 150 km: Białystok – Sokółka – Bohoniki – Krynki – Kruszyniany – Krynki – Supraśl – Białystok. Zwiedzenie tylko meczetów i mizarów zajmie nam jedynie parę godzin. Warto jednak odwiedzić też inne miejscowości na szlaku, o których krótko w przewodniku wspominamy. Da nam to szerszy obraz Białostocczyzny jako miejsca, gdzie spotykają się wyznawcy różnych kultur i religii.

Północ województwa to również mniejszość litewska i moleny staroobrzędowców, południe i wschód Podlasia to 350 tysięcy wyznawców prawosławia i piękne stare drewniane cerkwie. A może warto spędzić tutaj kilka dni i odwiedzić również Tykocin (synagoga z 1642 r., pierwszy w Europie alumnat, klasztor i kościół z połowy XVIII w, ruiny zamku), Świętą Górę Grabarkę (najbardziej czczone miejsce kultu prawosławnego), czy Drohiczyn (dawną stolicę województwa podlaskiego z wieloma świątyniami). A jest jeszcze przecież Puszcza Białowieska i rozlewiska Biebrzy i Narwi zwane „polską amazonią”.

2. TROCHĘ HISTORII

Mieszka we mnie Polak i Tatar
Jeden nosi maciejówkę drugi krymkę.
Szablę w snach ostrzą tak samo
Szalony poezją na stepach Kipczaku tatarską szablą walczę o Wielką Polskę
Wilcze futro z litewskich lasów
leży na obu tak samo.

SelimChazbijewicz „Tatarski sen”

Nazwa „Tatarzy” początkowo odnosiła się do jednego z plemion mongolskich i również była znana już w V wieku. Wraz z powstaniem olbrzymiego imperium Czyngis-Chana nazwą tą objęto wszystkie plemiona mongolskie, a także tureckie. W XIII wieku władza Temudżyna i jego następców rozciągała się na ponad połowę Azji i prawie całą Europę wschodnią. Zachodnia część tego imperium wkrótce przekształciła się w niezależne państwo zwane Złotą Ordą.

Mongolscy zdobywcy całkowicie zasymilowali się z miejscową ludnością, od której przyjęli kulturę, język i religię – islam. I to właśnie mieszkańców Złotej Ordy, którzy stanowili mieszaninę mongolskich najeźdźców i tureckojęzycznych Kipczaków zwiemy Tatarami. Oni to są w prostej linii przodkami dzisiejszych Tatarów polskich, a podlaskie wsie Kruszyniany i Bohoniki najdalej na zachód wysuniętymi wysepkami osadnictwa tatarskiego.

Właściwym twórcą tego osadnictwa był wielki książę litewski Witold. To w okresie jego panowania w latach 1392-1430 napłynęły na Litwę większe grupy ludności tatarskiej. Wśród przybywających byli dobrowolni emigranci, zbiegli pretendenci do tronu i jeńcy wojenni. Tatarzy doznawali dobrego przyjęcia, zag­warantowano im nie tylko wolność wyznania, ale i niektóre prawa obywatelskie, sprzyjano małżeństwom z chrześcijankami, poz­walano na wychowanie potomstwa zgodnie z zasadami islamu. Przybysze otrzymywali ziemię pod warunkiem służby wojsko­wej.

Książę Witold widział w bitnym żywiole tatarskim puklerz przeciwko krzyżackiej zaborczości, a także w wypadku wojny do­mowej mógł użyć jazdy tatarskiej jako swojej zawsze mu wiernej gwardii. Najstarsze skupiska Tatarów powstały między innymi pod Trokami, Grodnem i nad Łosośną. Mieli oni swoją chlubną kartę w bitwie grunwaldzkiej. W 1410 roku po stronie polsko-litewskiej walczyli zarówno Tatarzy od pewnego czasu osiedli w Wielkim Księstwie, jak też przybyli w 1409 roku wojownicy pod wodzą Dżelal ed Dina, najstarszego syna zamordowanego chana Tochtamysza, poszukującego na Litwie pomocy w odzyskaniu tronu Złotej Ordy.

Część wojowników Dżelal ed Dina osiadła dobrowolnie na Litwie, a echa tych wydarzeń przetrwały przez wieki wśród ludności tatarskiej, chętnie wywodzącej swe rody od ucze­stników tej sławnej bitwy. Przetrwało też wśród niej wspomnienie o Witoldzie jako władcy przychylnym Tatarom, surowym lecz sprawiedliwym, którego imię wymawiano podczas nabożeństw.

Osadnictwo tatarskie na Litwie rozwijało się również przez cały wiek XVI. Z biegiem czasu gdy kolejne unie połączyły Polskę i Lit­wę w jedno państwo, Tatarzy stali się poddanymi króla polskiego, mieszkańcami Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Głównym i tradycyjnym zajęciem tej ludności było rzemiosło wojenne. Nadawano im ziemię, za którą zobowiązani byli do służby wojskowej we własnych, odrębnych chorągwiach. Członków znaczniejszych rodów pod względem prawnym zrównano ze szlachtą polską, z jednym tylko wyjątkiem – muzułmanie nie mogli uczestniczyć w życiu politycznym kraju.

W większych osadach wznoszono drewniane meczety i zakładano szkółki religijne. Tatarzy utrzymywali żywe związki z ośrodkami islamu na Wschodzie, a co zamożniejsi odbywali pielgrzymkę do Mekki niosąc wieści o tolerancji religijnej w ich drugiej ojczyźnie.

W XVII stuleciu nastąpiło pogorszenie sytuacji Tatarów. Nie zezwalano na budowę nowych świątyń, a stare podupadały, skoro zabraniano ich restaurowania. Pod groźbą kary śmierci Tatarzy nie mogli żenić się z chrześcijankami. Pomawiano kobiety tatarskie o praktyki tajemne. Wiele nieszczęść spadło na ten lud w latach „potopu” szwedzkiego. Śmierć i zniszczenia nie omijały osiedli tatarskich.

Wybuch wojny z Turcją wywołał komplikacje innego jeszcze rodzaju. Wyczerpane najazdem Szwedów państwo nie wypłacało żołdu wojskom najemnym. Te odmawiały więc posłuszeństwa i rozwiązywały się. Sejm 1667 roku uchwalił wypłacenie chorągwiom tatarskim jedynie jednej czwartej zaległego żołdu. Nie brano przy tym pod uwagę faktu, że wielu spośród nich nie posiadało już dziedzicznych dóbr, a majątki innych uległy całkowitemu zniszczeniu. Rozgoryczenie było tym silniejsze, że zaczęto na nich nakładać podatki, od których na mocy swych praw i konstytucji sejmowych byli wolni.

Zimą 1671 roku w chorągwiach tatarskich rozlokowanych na Ukrainie rozpoczęły się zamieszki, a wiosną roku następnego – w przededniu wielkiej ofensywy tureckiej – doszło do otwartego buntu. Na stronę turecką przeszło kilkunastu dowódców ze swymi chorągwiami, a w ciągu 1672 roku wszystkie chorągwie tatarskie z armii koronnej znalazły się u Turków.

Wydarzenia te prze­szły do historii jako „bunt Lipków”, a czytelnikowi polskiemu najlepiej znane są z kart „Pana Wołodyjowskiego” Henryka Sien­kiewicza. Zachowała natomiast lojalność jazda tatarska w wojsku litewskim. Dowód wierności Rzeczypospolitej dała ona w 1673 roku w bitwie pod Chocimiem.

W końcu 1674 roku – po zdobyciu przez wojska polskie Baru – Jan III Sobieski przyjął przebywających tam Lipków na powrót do swego wojska, odebrawszy od nich uprzednio przysięgę na wierność Rzeczypospolitej. W 1676 roku sejm uchwalił amnestię dla wszystkich muzułmanów, którzy wrócili na polską służbę. Potwierdzono im dawne prawa i przywileje. Tatarzy służący w wojskach koronnych i litewskich mieli otrzymywać żołd na równi z innymi lekkimi oddziałami jazdy.

W 1679 r. przystąpiono natomiast do zlikwidowania zatargu o zaległy żołd. Ponieważ skarb państwa był pusty, Jan III Sobieski obiecał wynagrodzić żołnierzy chorągwi tatarskich ziemiami w dobrach stołowych. Na mocy przywilejów z jednakową datą – Grodno 12 marca 1679 r. – wydanych osobno dla każdego rotmistrza, osadzono ich razem z żołnierzami z oddziałów we wsiach ekono­mii królewskich: brzeskiej, kobryńskiej i grodzieńskiej.

W 1683 roku Tatarzy wzięli udział w nowej wojnie z Turkami, dzielnie walcząc pod Wiedniem i Parkanami.

Gdy mówimy o odradzaniu się Tatarszczyzny, począwszy od drugiej połowy XVII wieku, nie możemy zapominać o związku, jaki zachodził między tym faktem, a postępującą w Polsce od czasów Sobieskiego modą na Orient. Zwycięstwa nad Turkami przyniosły bogate trofea: namioty, broń, rzędy końskie, tkaniny, które z wielkim zamiłowaniem i znawstwem kolekcjonował Sobieski i co przedniejsze rycerstwo. Siedemnastowieczni pamiętnikarze mówią o prawdziwie pokojowej już „inwazji” Orientu na Polskę.

Szczególnie wielkie zasługi w przejmowaniu orientalnych wzorów mieli Ormianie dzięki swemu nieprzeciętnemu zmysłowi artystycznemu. Sobieski wysoko również cenił rzemieślników tatarskich, którzy nie tylko celowali w wyprawianiu skór, ale i w wyrobach z tego surowca. Z Krymu sprowadzano ozdobną broń tatarską. To po nią często wyprawiano naszych Tatarów. Husarzy i towarzysze pancerni prześcigali się nawzajem nie tylko w kopiowaniu ubioru tureckiego, ale i tatarskiego. I rzecz przy tym ciekawa, że kontusz nawiązujący do paradnego stroju tatarskiego dostojnika reprezentował w latach niewoli uczucia patriotyczne i wbrew zakazom państw zaborczych był noszony dla zamanifestowania polskości.

Tatarom zawdzięczamy także narodziny tradycji ułańskich. W rejestrze Tatarów znajdował się Adam Ułan, który nadanie otrzymał w Studziance. Ułan występuje tu jako nazwisko, ale jeszcze w Złotej Ordzie był tytułem należnym młodzieńcom, wywodzącym się z książęcego rodu. Niektóre rodziny tatarskie w dawnej Polsce posługiwały się tym tytułem, przekształconym również w nazwisko. Jedną zaś z chorągwi tatarskich na Litwie na przełomie XVI i XVII wieku zwano właśnie „ułańską”. W jej składzie znajdowało się bowiem nie tylko wielu krewnych książąt Assanczukowiczów noszących ten tytuł, ale i podległych im wojowników.

Prowadzone przez Sobieskiego wojny zwróciły uwagę na nieby­wałe męstwo Tatarów z ułańskim rodowodem. Drogą ewolucji ukształtowały się później właściwe formacje ułańskie, stanowiące chlubę wojsk Rzeczypospolitej. Słynęły z karności i sprawności, charakteryzowały się świetną prezencją, a ich odwaga i waleczność uchodziły za przysłowiowe. Nasi ułani byli wzorem dla podobnych formacji w wielu armiach europejskich. Należy tu wspomnieć, że istnieje hipoteza o przejęciu od Tatarów na Litwie rogatywek, owego symbolu dawnego polskiego munduru.

W XVII wieku Tatarzy stopniowo tracą swój język ojczysty, nadal jednak wierni są swojej religii – islamowi, tradycjom i zwyczajom. Tatarów widzimy w każdym zrywie wolnościowym w okresie rozbiorów i zaborów. Wysoko cenili męstwo Tatarów Kazimierz Pułaski i Tadeusz Kościuszko, a Napoleon wcielił do swej gwardii szwadron jazdy tatarskiej.

Za czasów Księstwa Warszawskiego muzułmanie otrzymali wszystkie prawa polityczne. Nie szczędzili ofiar w powstaniach listopadowym i styczniowym. Również podczas I wojny światowej Tatarzy służyli w polskich formacjach wojskowych, między innymi płk. Maciej Bajraszewski i Aleksander Sulkiewicz – żołnierz I Brygady Legionów. Był on rówieśnikiem i przyjacielem Józefa Piłsudskiego, z którym działał wcześniej w konspiracji jako członek PPS. Zginął śmiercią bohaterską podczas walk na Wołyniu w 1916 roku.

W 1919 roku za zgodą Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego sformowano pułk tatarski. Z braku dostatecznej ilości mężczyzn, którzy dopiero powracali z Rosji, w pułku tym znaleźli się także Polacy oraz przedstawiciele innych narodowości z ziem kresowych. Już w trakcie działań bojowych został on zasilony żołnierzami byłej armii rosyjskiej, przeważnie przedstawicielami narodów muzułmańskich Kaukazu.

Pułk ten nazywany był powszechnie Jazdą Tatarską, a oficjalnie Pułkiem Tatarskim Ułanów im. Mustafy Achmatowicza. Brał on udział w kampanii kijowskiej, a potem osłaniał odwrót wojsk polskich podczas kontrofensywy bolszewickiej, ponosząc duże straty. W sierpniu 1920 r. wraz z innymi jednostkami wojska polskiego brał udział w obronie Płocka, przyczyniając się do zwycięstwa nad wojskami bolszewickimi. Miał zatem swój udział w „cudzie nad Wisłą”.

W II Rzeczypospolitej mieszkało około 6000 Tatarów, na Litwie około 1000, a w Białoruskiej SRR około 2000. W Polsce najliczniejsze skupiska Tatarów znajdowały się w regionie północno-wschodnim kraju, w województwach nowogródzkim i wileńskim. Centralnym ośrodkiem religijno-kulturalnym było Wilno. W mieście tym rezydował od 1926 r. zwierzchnik religijny wszystkich wyznawców islamu w Polsce, który nosił godny tytuł Muftiego na Rzeczpospolitą Polską. Był nim dr nauk filozoficznych Jakub Szynkiewicz. Miały tu swoją siedzibę także władze Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP powołanego do życia w 1925 r.

W kraju działało 19 gmin muzułmańskich, czynnych było 18 meczetów. Jedynie gmina warszawska powołana w 1933 r. nie posiadała meczetu – ale już w roku 1939 były plany budowy świątyni. Działało również 28 oddziałów Związku Kulturalno-0światowego Tatarów RP. W ramach pracy Związku zakładano świetlice, w których prowadzono szeroką działalność społeczno-oświatową oraz wydawano dwa własne pisma: „Rocznik Tatarski” i „Życie Tatarskie”.

W 1936 roku jeszcze raz odwołano się do tatarskich tradycji wojskowych, powołując do życia Szwadron Jazdy Tatarskiej przy 13 Pułku Ułanów Wileńskich. Żołnierze ubrani w obowiązujące w naszym wojsku mundury mieli na kołnierzykach różowe proporczyki z niebieskim szlaczkiem przez środek, a na nich pozłacane półksiężyce. Buńczuki szwadronowe nadawały tej formacji orientalny charakter.

We wrześniu 1939 r. pod wodzą rotmistrza Aleksandra Jeljaszewicza szwadron wyruszył w bój za Polskę. 28 IX pod Medyką, gdy dotarcie do granicy węgierskiej okazało się niemożliwe zapadła decyzja o rozwiązaniu pułku. Szwadron tatarski w kampanii wrześniowej utracił prawie dwie trzecie swojego stanu. W latach wojny wielu Tatarów uczestniczyło w ruchu oporu w kraju lub walczyło w formacjach pol­skich na Wschodzie i Zachodzie.

Po II wojnie światowej, w wyniku zmiany polskiej granicy na wschodzie, większość skupisk tatarskich pozostała na terenach przyłączonych do ZSRR, w kraju ostały się tylko nieliczne w woje­wództwie białostockim. Przywiązani do Polski Tatarzy już w 1945 r. jako przesiedleńcy zaczęli przenosić się na ówczesne Ziemie Odzyskane. Spowodowało to powstanie tam w końcu lat czter­dziestych większych zbiorowisk tej ludności, przede wszystkim w Gdańsku, Gorzowie Wlkp., Trzciance, Szczecinie, Wrocławiu i Oleśnicy. Nie wszyscy opuścili swe rodzinne strony, nie chcieli porzucać swych domów, meczetów i cmentarzy. Liczba Tatarów przesiedleńców wyniosła prawdopodobnie około 2000 osób.

Obecnie mieszka w Polsce ok. 4000 osób pochodzenia tatarskiego, kontynuujących nadal tradycje swego wyznania. Najwięcej Tatarów mieszka w województwie podlaskim, w tym w samym Białymstoku około 1800. Z przedwojennych gmin muzułmańskich działa nadal stołeczna oraz gminy w Bohonikach i Kruszynianach. Nowe gminy założone po 1945 r., znajdują się w Białymstoku, Gorzowie Wlkp. i Gdańsku, gdzie w roku 1990 otwarto meczet.

Sprawami życia religijnego zajmuje się Muzułmański Związek Religijny, na którego czele stoi osoba świecka – nie ustanowiono po wojnie godności Muftiego. W 1992 r., w nawiązaniu do przedwojennych tradycji, powołano organizację społeczno-kulturalną Związek Tatarów Polskich. Do Związku wstąpiło wiele osób, zarówno Tatarów muzułmanów, jak i tych, którzy odeszli od tradycji swego wyznania, lecz nie zapomnieli o swoim rodowodzie.

Tatarzy polscy stanowią grupę etniczną, a może jedynie etno­graficzną, pozbawioną cech mniejszości narodowej. Uważają się oni nie tylko za obywateli Rzeczypospolitej, ale za Polaków – Polaków pochodzenia tatarskiego.

3. ISLAM

W imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
Chwała Bogu, Władcy światów,
Miłosiernemu, Litościwemu,
Królowi Dnia Sądnego.
Zaprawdę, Ciebie czcimy i u Ciebie szukamy pomocy.
Prowadź nas drogą prostą,
drogą tych, których obdarzyłeś łaską,
nie zaś tych, co zasłużyli na Twe oburzenie,
i nie tych, którzy zbłądzili.

Koran, sura I, Al-Fatiha

Islam jest religią uniwersalną występującą na wszystkich kontynentach, której wyznawcami są ludzie różnych ras i narodów. Głosił ją Muhammad Ibn Abd Allah (ok. 570-632), znany w Europie pod zlatynizowanym imieniem Mahomet. Monoteizm muzułmański pojawił się na terenach Bliskiego Wschodu, a zatem na ziemi, która była świadkiem narodzin i rozwoju dwóch wcześniejszych religii monoteistycznych: judaizmu i chrześcijaństwa.

Przdmuzułmańscy Arabowie czcili niezliczoną rzeszę bożków i idoli, istniały jednak grupy wyznające monoteizm na przykład gminy żydowskie czy niewielkie grupy Arabów zwane hanifami.

Około 570 roku w rodzie Haszim w plemieniu Kurajszytów przyszedł na świat Mahomet. Jego wychowaniem zajmował się stryj AbuTalib; ojciec Mahometa zmarł przed jego narodzeniem, matka zaś gdy miał 6 lat. W wieku około czterdziestu lat w grocie na górze Hira miał pierwsze objawienie przekazane przez archanioła Gabriela. Jako pierwsi uwierzyli w jego przesłanie najbliżsi, żona Chadidża i stryjeczny brat Ali.

W pierwszym okresie głoszenia nowej wiary Mahomet przekazywał głównie zasady doktrynalne oraz wizje eschatologiczne. Nowa religia zyskiwała coraz większe poparcie, ale jej wyznawcy byli w Mekce prześladowani. Efektem tego była pierwsza emigracja muzułmanów do chrześcijańskiej Etiopii ok. 615 r. i następna zwana hidżrą do Jasribu w roku 622. Rok ten stał się później początkiem rachuby czasu przyjętego w kalendarzu muzułmańskim, a miasto zmieniło nazwę na Medynę (Miasto Proroka). Tam też Mahomet przystąpił do tworzenia gminy i w konsekwencji państwa wyznaniowego.

Okres medyński to również czas walki z rodzinną Mekką i plemionami, które odrzuciły jego posłannictwo. W roku 630 Mekka poddała się prorokowi, a posągi przedmuzułmańskich bóstw arabskich znajdujące się w świątyni Al-Kaba zostały zniszczone. Było to ostateczne zwycięstwo Mahometa nad Kurajszytami. W roku 631 dokonuje się zjednoczenie Półwyspu Arabskiego, ostatnie plemiona pogańskie przyjmują nową religię. W roku 632 Mahomet umiera niespodziewanie, nie pozostawiając żadnych wskazówek co do następstwa po sobie. Dało to początek rozłamowi we wspólnocie muzułmańskiej na sunnitów i szyitów.

Podstawą wiary islamu jest święta księga Koran, zawierająca wszystkie najważniejsze zasady doktrynalne tej religii. Ich rozwinięciem i uzupełnieniem jest sunna (tradycja), składająca się z hadisów, czyli opowieści o czynach, gestach i słowach Proroka Muhammada. Koran i sunna stały się źródłem prawa (szariat) i teologii islamu.

Koran składa się ze 114 rozdziałów zwanych surami ułożonych według długości od najdłuższych (306 ajatów tj. wersów) do naj­krótszych (3 wersy). Wyjątek stanowi tu sura pierwsza Otwierająca (Al-Fatiha) licząca 7 ajatów i pełniąca w islamie rolę podstawowej modlitwy. Tłumaczenia Koranu są uznawane jedynie za jego interpretację, ponieważ w doktrynie islamu język i styl tekstu koranicznego traktowany jest jako nienaśladowalny i niemożliwy do oddania w innym języku. Ta cudowna nienaśladowalność nosi nazwę idżaz. Koran winno się recytować wyłącznie po arabsku. Publicznie Koran jest recytowany przez specjalnie wyszkolonych recytatorów. Istnieje siedem szkół recytacji Koranu różniących się między sobą sposobem odczytywania tekstu.

Koran uzupełnia tradycja (sunna) proroka Mahometa, zawierająca jego wypowiedzi i relacje z jego postępowania zwane hadisami, Tradycje proroka były gromadzone i klasyfikowane od IX wieku przez tradycjonalistów. Spośród wielu zbiorów tradycji, sześć uznano za kanoniczne, zaś dwa z nich – Al-Buchariego (zm. 870) i Muslima (zm. 875) – uchodzą za szczególnie wiarygodne. Sunnici uznają sunnę za źródło wiedzy religijnej prawie równorzędne z Koranem. Koran i sunna legły u podstaw prawa muzułmańskiego (szari’atu, tj. drogi), uznawanego za objawione i niezmienne. Zajmuje się ono zarówno zagadnieniami dotyczącymi życia doczesnego, a więc np.: handlu, stosunków społecznych, rodziny, administrowania państwem, jaki sprawami religii (modlitwa, pielgrzymka itp.) oraz etyki.

Prawo muzułmańskie dzieli się na kilka szkół (mazhab), z których przetrwały cztery: mali-kicka, szaficka, hanaficka i hanbalicka. Spory między prawnikami, a także praktyczne potrzeby nauczania podstaw prawa dla różnego typu urzędników państwowych przyczyniły się do powstania szkolnictwa muzułmańskiego. W XI w. zrodziła się instytucja madrasy, tj. szkoły, w której nauczano różnych systemów prawa.

W hadisach Al-Buchariego znajdujemy odpowiedź, jakiej udzielił Mahomet archaniołowi Gabrielowi na pytanie, co to jest wiara (iman): „Oznacza ona wiarę w Boga, w Jego Aniołów, w Jego Pisma, w Jego Wysłanników, w Dzień Ostateczny, oraz wiarę w to, że Bóg określił dobro i zło”. Podstawą wierzeń muzułmańskich jest ścisły monoteizm. Allah znaczy po arabsku po prostu „Bóg”, a Koran podkreśla z naciskiem, że istnieje tylko jeden Bóg, że jest Jednością w sobie. Owa jedność i jedyność Boga jest podstawowym dogmatem islamu. Allah jest jedyny i „nikt Jemu nie jest równy”. Jest Stworzycielem wszystkiego, nic też nie istnieje bez Jego woli. Wszystko jest Jego dziełem, które powtarza się ustawicznie, ustala losy wszystkich istot. Nie ma tu miejsca na istnienie praw przyrody, a każde zjawisko jest znakiem Boga. Za największy grzech uznaje się przypisywanie Bogu wspólników. Muzułmanie wierzą w proroków i wysłanników, do których zalicza się proroków biblijnych (Noego, Abrahama, Mojżesza i in.) oraz Jezusa. Ostatnim z proroków jest Mahomet. Za święte objawione księgi uznaje się prócz ostatecznego objawienia, którym jest Koran, również Torę, Psalmy Dawidowe i Ewangelię.

Podstawowe obowiązki religijne muzułmanów tzw. pięć filarów islamu to: wyznanie wiary – szahada, modlitwa – sałat, jałmużna – zakat, post – saum, pielgrzymka do Mekki – hadżdż.

Wyznanie wiary jest potwierdzeniem ścisłego monoteizmu i posłannictwa proroka Mohameta za pomocą formułki: „Nie ma bóstwa prócz Boga (Allaha), a Mahomet jest jego wysłannikiem”. Wypowiedzenie szahady równa się przyjęciu islamu, stąd każdy muzułmanin winien co najmniej raz w życiu ją wygłosić. Niemowlętom szahadę szepcze się zaraz po urodzeniu.

Drugim obowiązkiem każdego muzułmanina jest rytualna modlitwa – sałat, odmawiana pięć razy dziennie w określonych godzinach, zapowiadana przez nawoływanie muezzina: o świcie, w południe, po południu, o zachodzie słońca i po zapadnięciu nocy. Wierny musi być w stanie rytualnej czystości, którą osiąga dokonując większych lub mniejszych ablucji. Modlitwę odmawia się w dowolnym czystym miejscu, zwykle na dywaniku modlitewnym. Jedynie południowa modlitwa w piątek winna mieć charakter zespołowy i odbywać się w meczecie. Gromadzi się tam cała społeczność danej miejscowości pod przewodnictwem imama. Podczas modlitwy muzułmanie na całym świecie zwracają się twarzą w kierunku świątyni Al-Kaba w Mekce. Modlitwa obejmuje wybrane fragmenty Koranu, a przede wszystkim surę otwierającą Al-Fatiha. Odprawianiu modłów towarzyszą pokłony i czołobicia. Uklęknięcie i padanie na twarz jest w islamie wymagane przy oddawaniu czci wyłącznie Bogu. W islamie szyickim wierni odprawiają modlitwę kanoniczną tylko trzy razy dziennie, a pierwszy imam szyicki, Ali Ibn Abi Talib, napomina: „Pewny sen jest lepszy od modlitwy w zwątpieniu”.

Jałmużna przepisana prawem jest rodzajem oczyszczenia z nieczystych dóbr tego świata poprzez ich rozdanie, a także wyrazem solidarności społecznej. Podatek ten, liczony według ściśle określonych zasad – stanowi 2,5% wartości od posiadanego majątku ponad pewne minimum – został ustanowiony przez proroka Mahometa w Medynie. Zakat powinien być przekazany ludziom biednym i potrzebującym wsparcia. Koran wspomina także o jałmużnie dobrowolnej – sadaka, przeznaczonej dla każdego, niezależnie od wyznania.

Kolejnym obowiązkiem muzułmanina jest post, którego należy przestrzegać w świętym miesiącu ramadanie, dziewiątym miesiącu kalendarza księżycowego. W tym czasie wierny od wschodu do zachodu słońca musi powstrzymywać się od picia, jedzenia, palenia i aktywności seksualnej. Zgodnie z tradycją Koran został zesłany dwudziestego siódmego dnia miesiąca ramadan w „noc siły”. Miesiąc postu jest tradycyjną okazją do spotkań całej rodziny oraz do refleksji religijnej. Kończy go święto zakończenia postu (id al fitr).

Ostatnim filarem islamu jest pielgrzymka do Mekki, którą powinien odbyć przynajmniej raz w życiu każdy zdrowy muzułmanin, który finansowo i fizycznie może podołać trudom podróży. Wiąże się ona z dokładnym wypełnieniem ceremonii i rytuałów tak, aby pielgrzymka była ważna. Uroczystości hadżdżu kończą się świętem ofiarowania (id al-adha), nawiązującym do ofiary z syna, jaką chciał złożyć Bogu prorok Abraham. Wierni składają wówczas ofiary ze zwierząt (owce, kozy, wielbłądy).

W islamie zakazane jest picie alkoholu, używanie narkotyków, spożywanie wieprzowiny, padliny i krwi, uprawianie gier hazardowych oraz lichwa. Zakazane jest również przedstawianie postaci ludzi i zwierząt w sztuce sakralnej; wpłynęło to na rozwój specyficznego zdobnictwa i ornamentyki. Do zdobienia obok motywów roślinnych i geometrycznych wykorzystywano również pismo arabskie tzw. arabeska.

W ostatnich latach w mediach często pojawia się termin dżihad. W teologii i prawie muzułmańskim dżihad oznacza wzmożenie wysiłku i dołożenie wszelkich starań w celu rozwoju islamu (np. poprzez zdobywanie wykształcenia, rozwój gospodarczy). Z kolei niektóre skrajne ugrupowania muzułmańskie rozumieją dżihad jako walkę zbrojną z niewiernymi. Nazwanie dżihadu „wojną świętą” wiąże się z wyprawami krzyżowymi i jest pojęciem europejskim.

Obecnie na świecie mieszka ponad miliard osób wyznających islam, spośród nich dwadzieścia tysięcy w Polsce. Muzułmanie polscy jak i większość ich współwyznawców na świecie uważają swoją religię za równie pokojową jak buddyzm czy chrześcijaństwo. Słowo islam oznacza w języku arabskim „całkowite pod­danie się Bogu” i etymologicznie związane jest ze słowem salam oznaczającym pokój. Zarówno swoich współwyznawców, jak i „obcych” muzułmanie witają słowami assalam alejkum – pokój z Tobą.

4. BOHONIKI

Obraz wyznawcy Allaha, który bez względu na czas i miejsce pada na kolana i pogrąża się w modlitwie, pozostaje wzorem dla wyznawców prawdziwego Boga, zwłaszcza dla tych chrześcijan, którzy mało się modlą lub nie modlą się wcale, opuszczając swe wspaniałe katedry.

Jan Paweł II „Przekroczyć próg nadziei”, Lublin 1994

Wycieczkę śladami Tatarów polskich rozpoczniemy w Sokółce. W pierwszej połowie XVI w. funkcjonował tu dwór królewski Sokołda, przy drodze z Grodna do Tykocina. Obok dworu rozwinęła się wieś, a następnie osada targowa, która w 1609 r. otrzymała prawa miejskie. W Sokółce warto zwiedzić klasycystyczny kościół pod wezwaniem Św. Antoniego z 1848 r. (rozbudowany w 1904), cerkiew prawosławną pod wez­waniem Św. Aleksandra Newskiego z 1853 r. oraz odwiedzić Sokólski Ośrodek Kultury, gdzie można uzyskać informacje o społeczności tatarskiej oraz zwiedzić muzeum, gdzie jeden z działów poświęcony jest muzułmanom polskim.

W źródłach historycznych zachowała się dokładna data wydania przywileju, na mocy którego przyznano wsie Bohoniki i Drahle Tatarom. Było to 12 marca 1679 roku. Przywilej Jana III Sobieskiego m.in. głosił: „…też włóki i wioski wieczyście onymże i sukcesorom nadawszy i darowawszy, na onych budować się, osa­dzać iprzedać, zostawić i podług woli i upodobania swego dysponować z obłigiem tylko usługi wojennej wiecznymi czasy pozwolił i ubezpieczył”. Wsie objęli w posiadanie żołnierze z oddziałów rotmistrzów Bogdana Kieńskiego i Gazy Sieleckiego. Zachowało się też nazwisko rotmistrza Olejowskiego, który wraz ze swym oddziałem osiadł na nadanych mu ziemiach. Dawnych zaś mieszkańców Bohonik i Drahli przeniesiono do innych osiedli. Trwale zrośli się Tatarzy z Bohonikami. Stały się one centrum okolicznych skupisk muzułmańskich. Wzniesiono drewniany meczet i założono cmentarz.

Obecna świątynia pochodzi z dru­giej połowy XIX wieku. Jest to drewniana niemal kwadratowa budowla o czterospadowym dachu z jednym minaretem sygnaturkowym zakończonym półksiężycem. Wnętrze meczetu podzielone jest na dwie części, większą przeznaczoną dla mężczyzn i mniejszą dla kobiet. Oddziela je drewniane przepierzenie z poziomą szczeliną, zasłoniętą przejrzystą firanką muślinową, pozwalającą obserwować z części kobiecej przebieg nabożeństwa. Oba pomieszczenia mają osobne wejścia ze wspólnego przedsionka z półkami na obuwie. Wyznawcy islamu usadawiają się rzędami na pokrywających podłogę dywanach i modlą się zwróceni twarzą na południe, w stronę Mekki. Stronę tę, tzw. „kyblę”, wskazuje „mihrab”, czyli nisza w ścianie świątyni. Nisza ta jest bardzo skromna, wykonana z drewna, w przeciwieństwie do zwykle bardzo bogato zdobionych, kamiennych lub marmurowych mihrabów w meczetach Wschodu.

Na prawo od mihrabu widzimy podwyższenie, tzw. „mimbar”. Jest to rodzaj kazalnicy. Z tego miejsca imam, zwany przez miejscowych „mołną” wygłasza piątkowe kazanie „hutbę”. Mimbar jest jedynym fragmentem wnętrza meczetu, noszącym znamiona artystycznej roboty. Wzdłuż ściany dzielącej świątynię na obie części, po stronie męskiej znajduje się galeryjka, przypominająca kościelny lub cerkiewny chór. Na galeryjce podczas piątkowego nabożeństwa spełniał niegdyś obowiązki muezzin. W meczecie rozbrzmiewa liturgiczny język arabski. Modlitwy zaczerpnięte są z tzw. „chamaiłów”, będących odpowiednikiem brewiarzy oraz z koranicznego tekstu. Na ścianach widzimy oprawne w ramy napisy arabskie,”muhiry”, z wersetami z Koranu.

Podczas wojny meczet zdewastowali hitlerowcy. Po wojnie świątynię odnawiano kilka razy, były również plany jej rozbudowy. Pozostałością tego jest fundament w pobliżu starej bryły meczetu. Prawie naprzeciw, po drugiej stronie ulicy, znajduje się dom parafialny, a przed nim głaz narzutowy z tablicą upamiętniającą 300-lecie osadnictwa tatarskiego na tych terenach.

Cmentarz muzułmański – mizar znajduje się na końcu wsi po lewej stronie, na wzniesieniu porośniętym lasem. Został założony w końcu XVIII wieku. Najstarsza odnotowana inskrypcja pochodzi z 1796 roku. Stare mogiły są obłożone po bokach kamieniami i mają dwa kamienie nagrobkowe: większy u głowy z zatartym już nieraz napisem , a mniejszy u stóp zmarłego. Nowsze mogiły przypominają swym wyglądem chrześcijańskie. Są to szlifowane i ciosane pomniki z różnego kamienia. U góry mają półksiężyc z gwiazdą i stylizowane wersety z Koranu. Najbardziej rzucającym się w oczy odstępstwem od islamu są znajdujące się na nie­których płytach zdjęcia zmarłych. Wprawdzie Koran nigdzie wyraźnie nie potępia przedstawianie istot żywych, ale czynią to hadisy, stanowiące uzupełnienie jego przepisów. Niektórzy muzułmanie nie pozwalają, aby fotografowano ich podczas modłów. Dlatego używanie aparatów czy kamer w trakcie czynności religijnych może odbywać się jedynie za zgodą imama i ogółu wiernych.

We wschodniej części wsi, jadąc od mizaru w kierunku meczetu po prawej stronie, warto zwrócić uwagę na częściowo rozkopane wzgórze. Jest to pamiętający początki osadnictwa tatarskiego najstarszy cmentarz muzułmański w Bohonikach. Według lokalnej tradycji poprzedni meczet znajdował się obok tego mizaru, ale po pożarze nową świątynię zbudowano w obecnym miejscu.

Bohoniki podobnie jak i Kruszyniany są miejscem, w którym Tatarzy wspólnie obchodzą święta muzułmańskie tzw. bajramy. Wówczas to do obu wsi zjeżdżają wierni z całej Polski, podczas nabożeństw nie wszyscy mieszczą się w meczetach. Święta są okazją do zacieśniania więzów rodzinnych, nawiązywania kontaktów towarzyskich, wspólnego ze sobą przebywania, co przyczynia się do integracji Tatarów polskich. Jest to też forma wypełniania cho­ciaż niektórych obowiązków nakazanych przez islam. Prawie nikt już dzisiaj nie odprawia pięciokrotnie salatu, pod żadną postacią nie występuje zakat, post zaś w miesiącu ramadanie również nie jest ściśle przestrzegany.

Szczególnie podniośle obchodzone są święta ramadan-bajram i kurban-bajram. Pierwsze z nich jest związane z zakończeniem 30-dniowego postu w miesiącu ramadan. Święto trwa trzy dni, podczas których Tatarzy odbywają nabożeństwa, odwiedzają groby bliskich i spotykają się z rodzinami. Drugie z wymienionych świąt – święto ofiarowania ustanowione zostało na pamiątkę ofiary uczynionej przez Abrahama z syna Ismaela, a zamienionej przez Boga na ofiarę z jagnięcia. Po nabożeństwie przed meczetem odbywa się ubój barana lub wołu w obecności licznie zgromadzonych muzułmanów oraz imama, recytującego odpowiednie modlitwy. Następnie mięso jest dzielone między wiernych. Święto trwa cztery dni. Inne świę­ta polskich muzułman to: mewlud-bajram (dzień urodzin Mahometa) , muzułmański Nowy Rok, a także aszura-bajram (święto żałobne po śmierci dwóch synów córki Mahometa Fatimy), które wynika z tradycji wyznawców islamu odłamu szyickiego i trudno dziś dociec, dlaczego polscy Tatarzy jako sunnici je obchodzą. Jest to chyba kolejny dowód na ekumenizm Podlasia.

5. KRUSZYNIANY

Bądź pozdrowiony i błogosławiony Mahomecie, oblubieńcze Boży, Bądź pozdrowiony i błogosławiony Jezusie, tchnienie Boże, Bądź pozdrowiony i błogosławiony Mojżeszu, faworycie Boga, Bądź pozdrowiony i błogosławiony Salomonie, powierniku Boga, Bądź pozdrowiony i błogosławiony Noe, ocalony miłosierdziem Boga, Bądź pozdrowiony i błogosławiony Adamie, czyste dzieło rąk Bożych.

Modlitwa na pozdrowienie Proroków

Zwiedzając szlak tatarski dwukrotnie będziemy w Krynkach. Co prawda Krynki w 1950 r. straciły prawa miejskie, ale lata dawnej świetności są tu widoczne na każdym kroku. Już w 1509 r. Zygmunt I lokował miasto i nadał mu herb. W drugiej połowie XVIII w. przeprowadzono przebudowę układu przestrzennego w duchu barokowym. Miasto otrzymało wówczas promieniste rozplanowanie, którego centrum stanowił regularny, sześcioboczny rynek, z którego wychodziło 12 ulic. Układ ten w znacznym stopniu zachował się do dzisiaj.

W północnej części miasteczka położone są nieopodal siebie dwa cmentarze: żydowski i prawosławny. Kirkut w Krynkach jest największą żydowską nekropolią w północno-wschodniej Polsce. Do dziś znajduje się na nim ok. 3 tys. macew. Na cmentarzu prawosławnym znajduje się cerkiew pochodząca z połowy XVIII w. Trzecią nekropolią jest cmentarz katolicki założony półtora wieku temu. W Krynkach znajdują się również: dwie dawne synagogi oraz ruiny Wielkiej Synagogi, neogotycki kościół katolicki z początków XX w., murowana cerkiew z drugiej połowu XIX w. Nie żałujmy czasu poświęconego na zwiedzanie Krynek, nigdzie lepiej nie poznamy specyfiki terenów pogranicza będących zbiorowiskiem wielu narodowości i religii.

12-kilometrowy odcinek dzielący Krynki od Kruszynian to malownicza trasa wśród pagórków i lasów. Piękna i czysta jest rzeczka Nietupa, nad którą możemy zobaczyć stary młyn wodny. W górze rzeki znajduje się rezerwat przyrody utworzony w celu ochrony siedlisk bobrów.

Początki osadnictwa tatarskiego w Kruszynianach owiane są legendą w ludowych przekazach. Przed ponad 300 laty przybył do wsi pułkownik Samuel Murza-Krzeczowski wraz ze swymi żołnierzami. Stało się to za sprawą Sobieskiego, który nadał Tatarom Kruszyniany za uratowanie mu życia podczas bitwy pod Parkanami w 1683 r. W parę lat później, udając się na sejm grodzieński, król odwiedził Krzeczowskiego. Nie zachowały się pamiątki z czasów Jana III Sobieskiego, jednak i dzisiaj Tatarzy wskażą miejsce porosłe starymi lipami, pod którymi zatrzymał się król i gdzie znajdował się dwór Krzeczowskiego.

W rzeczywistości w Kruszynianach i kilku pobliskich osadach Tatarzy osiedli na mocy przywileju z 1679 r. Wkrótce założono mizar i wybudowano meczet. Według miejscowej tradycji ufundowany został przez ostatniego z Krzeczowskich. Znacznie większy od bohonickiego, drewniany, na rzucie prostokąta z dwoma minaretami wieżowymi i jednym sygnaturkowym prawdopodobnie pochodzi z drugiej połowy XVIII w. Meczet remontowano w 1846 r. Podczas II wojny światowej w meczet trafiła bomba lecz nie wybuchła, był tu też przez pewien czas niemiecki szpital polowy. Część wyposażenia meczetu w Kruszynianach, podobnie jak w Bohonikach, została podczas wojny rozgrabiona. Do meczetu prowadzą dwa oddzielne wejścia, jedno do sali męskiej z mihrabem, mimbarem i galeryjką i drugie do babińca. Budowla stoi wśród wiekowych drzew otoczona kamiennym murem: Obok meczetu podobnie jak w Bohonikach znajduje się tablica upamiętniająca osadnictwo tatarskie na tych ziemiach.

Około 100 metrów od meczetu, na piaszczystym wzniesieniu, znajduje się mizar rozpościerający się wśród wysokich starych drzew. Otacza go mur zbudowany z potężnych kamieni. Najstarszy z odnalezionych dotychczas nagrobków pochodzi z 1744 r. Pierwsze inskrypcje na nagrobkach Tatarów w państwie polsko-litewskim pojawiły się dopiero w XVIII w. Napisy umieszczano zawsze na kamieniach znajdujących się u głowy zmarłego. Były to teksty w języku arabskim lub polskim czy ruskim pisane alfabetem arabskim. Najczęściej cytowano fragmenty Koranu. Na wielu nazwiska zmarłych pisane są cyrylicą. To pamiątka po czasach zaborów i efekt akcji rusyfikacyjnej caratu, nasilonej szczególnie w drugiej połowie XIX w., kiedy to zabraniano Tatarom używania języka polskiego w trakcie nabożeństw oraz na inskrypcjach nagrobnych.

W Kruszynianach jest jeszcze cmentarz prawosławny. Pięknie położony na wzgórzu z centralnie umieszczoną cerkwią. Pierwotnie stała w tym miejscu drewniana cerkiew unicka, która w XIX w. została zamieniona na prawosławną. Uległa ona zniszczeniu w pożarze w 1983 r. Obecnie wzniesiona budowla jest murowana.

Wracając do Białegostoku powinniśmy znaleźć chwilę czasu na spacer po Arboretum im. Powstańców 1863 r. w Kopnej Górze. Warto też na dłużej zatrzymać się w Supraślu. Miasteczko to położone nad czystą rzeką, mające status uzdrowiska, pełne jest godnych zwiedzenia zabytków. Od 1500 r. jest to siedziba zakonników bazylianów, którzy zbudowali tutaj cerkiew i zabudowania klasztorne, które następnie stopniowo powiększano. Zespół pobazyliański jest jednym z najciekawszych w Polsce zabytków obronnej architektury sakralnej. Supraśl położony wśród starej Puszczy Knyszyńskiej, może być też świetną bazą wypadową do dalszych wycieczek po Białostocczyźnie.

W kolekcji Muzeum Historycznego w Białymstoku znajduje się zbiór pamiątek związanych z życiem i religią Tatarów. Spośród ponad 70 eksponatów, których gromadzenie w latach 70-tych rozpoczął popularyzator wiedzy o historii Tatarów Maciej Konopacki, większość ma religijny charakter. Na kolekcję skła­dają się: Korany pisane ręcznie i drukowane, chamaiły, kitaby, muhiry, dywaniki modlitewne, całun pogrzebowy, tablice astrologiczne, a także dokumenty i fotografie.

Stolica Podlasia jest największym skupiskiem Tatarów w Polsce. Siedzibę mają tu władze Muzułmańskiego Związku Religijnego. Od paru lat z pomocą krajów muzułmańskich na ulicy Pomorskiej budowane jest Centrum Islamu. Tatarzy polscy mają nadzieję, że za 2-3 lata ta bardzo ciekawa architektonicznie budowla, będzie jedną z wizytówek Białegostoku.

6. Z DZIEJÓW TATARÓW POLSKO-LITEWSKICH

1324 – pierwsza wzmianka w rocznikach franciszkańskich o tatarskich osadnikach na Litwie
1392-1430 – panowanie wielkiego księcia Witolda, rozwój osadnictwa tatarskiego na Litwie
1410 – udział Tatar ów w bitwie pod Grunwaldem
1605 – udział Tatarów litewskich w bitwie pod Kircholmem
1609 – zburzenie meczetu w Trokach 1671-1672-buntLipków
1676 – sprawa Lipków podczas rokowań polsko-tureckich w Żórawnie, amnestia dla Tatarów, którzy wrócili na służbę polską
1679 – osiedlenie Tatarów na Podlasiu
1683 – odsiecz wiedeńska
1794 – udział Tatarów litewskich w insurekcji kościuszkowskiej
1812 – utworzenie szwadronu tatarskiego w pułku szwoleżerów gwardii Napoleona
XIX w. – udział Tatarów w powstaniach narodowych
1918-1920 – Tatarzy polscy na Krymie i w Azerbejdżanie walczą o zrzucenie jarzma rosyjskiego
1925 – utworzenie Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP
1926 – utworzenie Związku Kulturalno-0światowego Tatarów Rzeczypospolitej Polskiej
1936 – utworzenie szwadronu tatarskiego w 13 Pułku Ułanów Wileńskich, pierwszego września 1939 roku szwadron tatarski wyrusza w bój o Polskę
1945 – repatriacja, Tatarzy na Ziemiach Zachodnich
1947 – reaktywowanie Muzułmańskiego Związku Religijnego w Polsce
1966 – ukazuje się pierwsze po II wojnie wydawnictwo tatarskie w Polsce, jednodniówka „Muzułmanin Polski”
1990 – otwarcie meczetu w Gdańsku
1992 – rejestracja Związku Tatarów Polskich
1993 – wychodzi I tom „Rocznika Tatarów Polskich”
1994 – rozpoczęcie budowy Centrum Islamu w Białymstoku

http://www.kruszyniany.pl/

Komentarzy 16 to “Polscy Tatarzy”

  1. MG-42 said

    Rozkaz zlikwidowac trzaskowskiego I ta bande szatanistow rzadzacych Warszawa lub Polska.Powiesic wszystkich tak zwanych Polskich ;;;masonow..

  2. Kar said

    ..czy ten artykul to pierwsza/ostatnia jaskolka-stempel, ze jestesmy juz dobrze osaczeni..?

  3. Boydar said

    @ (1)

    A nie RG-42 ? 🙂

    „… z Krymu sprowadzano ozdobną broń tatarską …”

    Jestem pewien że ukraińską; przecież jeszcze przed Potopem Krym był lennem koronnym stephanowego pradziadka.

  4. Zbyszko said

    Wielka szkoda, że polscy Tatarzy przez tyle lat nie skorzystali z tego że mieszkają w Królestwie Matki Boskiej Królowej Polski i nie przyjęli Jej pomocy w swojej drodze do zbawienia

    ——
    Polacy, choć katolicznicy, też nie korzystają.
    Admin

  5. Birton said

    Tatarzy mają w naturze azjatycką dzikość i do końca świata będą nam kulturo obcy, jako muzułmanie; tylko tyle, że tutaj gościnnie przebywają jako obywatele RP, a przecież mogliby siedzieć na Krymie u swoich.

  6. Wieloimienny said

    „Od paru lat z pomocą krajów muzułmańskich na ulicy Pomorskiej budowane jest Centrum Islamu.”

    No za pieniądze z wahabickiej Arabii Saudyjskiej. Ciekawe czego to centrum będzie nauczać???

  7. Birton said

    Nie ma „polskich Tatarów”, ani „polskich Żydów” , są tylko Tatarzy – obywatele polscy i Żydzi – obywatele polscy, tak samo jak nie ma żydowskich Polaków .

  8. Marucha said

    Re 7, Birton.
    Owszem, polskich rzydów nie ma, ale są polscy Tatarzy. Przez wiele stuleci wierni Polsce. Skoligaceni z Polakami, zatem mający Polaków wśród przodków. Więcej w nich polskiej krwi, niż w polskim rządzie.
    Porównanie ich z rzydami bardzo mnie wkurwia.

    Re 5:
    Tatarzy mieszkający w Polsce nie muszą nic nikomu udowadniać. Zawsze byli lojalni i Polskę wspomagali. Nie znam żadnego przykładu zdrady przez nich państwa Polskiego. Wielu z nich się autentycznie zasymilowało.
    Dzikość? Lepiej Pan poszukaj u „Ukraińców”.

    Nb. ich ojczyzną nie jest Krym, skąd Pan to wytrzasnął?

  9. Rokitnik said

    Tatarzy Polscy zachowujac swoja odrebnosc kulturowa sa POLAKAMI co swiadczy dobrze o tej nacji, albowiem nie sa popier***eni umyslowo, jak pewni kedzierzawi z orlymi nosami!?
    Tak mi sie wydaje, ze CZYSTA kultura Polska jest wrecz zniewalajaca?. Przekonali sie o tym chociazby Litwinii, ktorych elita sie samoczynnie zasymilowala? Byl czas – ze o maly figiel Rosjanie na Kremlu gadaliby po Polsku, wszak uchodzili za wyzej cywilizowanych ? Oczywiscie sami sobie popierniczylismy stosunki miedzy ludzkie /ale FAKT/ w NASZEJ nie sfalszowanej Kulturze jest zniewalajaca MOC !!!!

    ——-
    Mieliśmy wtedy króla ze Szwecji, którego mniej obchodził kraj przezeń rządzony, niż sprawy szwedzkie.
    Gdyby nie ta jebana kurwa, dziś bylibyśmy mocarstwem rosyjsko-polskim.
    Admin

  10. kto tak naprawde walczy z islamem said

    Mnie zastanawia, skad sie na katolickim blogu biora zydowscy propgandysci i to najgorsza grupa syjonu..
    I nie chodzi tylko o morderstwo w Nowej Zelandii.
    Zaden katolik nie powinien uzasadniac tej zbrodni, chocby nawet byla zwykla prowokacja.
    Wiadomo, kto tak naprawde walczy z islamem.

    New Zealand: The Unraveling of an Israeli Mass Murder? | Veterans Today | Military Foreign Affairs Policy Journal for Clandestine Services

    https://www.veteranstoday.com/2019/03/17/new-zealand-the-unraveling-of-a-israeli-mass-murder/

    Is Trump Right? Do American’s need to murder all “Children of Color” to save Whites? | Veterans Today | Military Foreign Affairs Policy Journal for Clandestine Services

    https://www.veteranstoday.com/2019/03/17/is-trump-right-do-americans-need-to-murder-all-children-of-color-to-save-whites/

  11. Marucha said

    Re 10:
    Załóżmy przez chwilę, iż atak taki, jak go opisały media, istotnie miał miejsce.
    1. Nie przypominam sobie, by ktoś atak ów _uzasadniał_.
    2. Nie wylewaliśmy też zbyt wiele łez nad ofiarami ataku. My mamy swoje ofiary. Dziesiątki tysięcy chrześcijan co roku ginie wyłącznie za to, że wierzą w Chrystusa, Nikt, kurwa, nad nimi nie płacze. Żadni w dupe jebani muzułmanie nie mają nawet krzty współczucia dla chrześcijańskich ofiar,

    A zatem ch… z nimi. Niech się ich Allach zaopiekuje zmarłymi i da im przyobiecaną liczbę hurys w raju.

  12. Zenon K. said

    Ad:9
    „Mieliśmy wtedy króla ze Szwecji, którego mniej obchodził kraj przezeń rządzony, niż sprawy szwedzkie.
    Gdyby nie ta jebana kurwa, dziś bylibyśmy mocarstwem rosyjsko-polskim.
    Admin”

    Panie Adminie, Owszem, sprawy szwedzkie interesowały bardzo Zygmunta III. Nawet za bardzo. Słabo go wsparliśmy w wyprawie do Szwecji, a pechowa bitwa we mgle zdecydowała, że Szwecji nie doklejono do Rzeczpospolitej.
    W sprawie unii z Moskwą, to sam Żółkiewski, robiący tę politykę (na rozkaz, nie z przekonania) uznał to za niedorzeczność. Choć szło mu całkiem, całkiem. Spieprzyło się, kiedy pozostawił sprawy podkomendnym i pojechał do króla. Zygmunt III raczej słusznie przewidywał, że starszy syn, Władysław, nie pożyje zbyt długo na carskim tronie. Losy zbyt wielu władców Moskwy wskazują na to. Zrobił Zygmunt III, co można było osiągnąć bez „rzucania kostką o Rzeczpospolitą”, za to planowym i upartym działaniem: zdobył Smoleńsk dla Litwy i osłabił nieco Rosję ekonomicznie. Tego, do czego Polska i Litwa dotarły po 200 latach, nie udałoby się osiągnąć z Moskwą w ciągu tygodni. Natomiast unia personalna tylko, byłaby zbyt kruchą, by w nią inwestować.

    Co by nie mówić, Zygmunt III był wielkim obrońcą katolicyzmu (wrogiem zżerającego Rzeczpospolitą raka toleractwa wobec heretyków).

    Był i wielkim rzecznikiem politycznej zgody: to za jego czasów najwięcej sejmów doszło do skutku.

    Z Warszawy zrobił stolicę przez wielkie „S”, iż wzbudzała niekłamany zachwyt przeróżnych Francuzów i Włochów.
    A dla polskiej kultury tyle, że „mecenat” Stanisława Augusta Poniatowskiego nie powinien być nawet wspominany- z przyzwoitości. Ale milczy się o mecenacie Wazy, a nie Ciołka-masona.

    Myślę, że stanowczo za ostro potępia Pan Zygmunta III. Unii z Moskwą nie zrobił, to fakt. Ale zrobił mnóstwo innych rzeczy, przy których dokonania większości królów elekcyjnych wyglądają blado.

    Osobiście, gdybym miał wystawić mu szkolną ocenę za całokształt, postawiłbym mu 4. Może nawet 4+.

  13. Marucha said

    Re 12:
    Wylał mi Pan na łeb kubeł wody… i chyba miał rację.
    Za ostro oceniłem Zygmunta III, bo tylko z jednego punktu widzenia.

  14. Rokitnik said

    A jednak p. Zezonie K – wazniejsza byla mozliwosc scalenia wschodnich Slowian, niz najwiekszy mecenat Krola Szwedzkiego?

    Mowiac wielkim skrotem. Nie bylismy bez szans w walkach z samozwanczymi Carami i bojarami? Mielismy w swoim rekach POTEGE…. ale jak to u nas, i TO spieprzylismy finalnie !!!?
    Sedno calej sprawy lezalo w tym, ze Rosjanie zmeczeni pernamentym burdelem w ich Kraju, sklaniali sie ku temu by miec POLSKIEGO CARA ( krolewicza Wladyslawa, – byl rok 1610 ) ale warunkiem bylo – porzucenie zachodniego Katalicyzmu i przystapienie przyszlego CARA do Prawoslawia / Cerkwi Wschodniej / na co WATYKAN, a za nim polscy moznowladcy przystac NIE chcieli ?!

  15. lewarek.pl said

    Nagrobki Tatarów znajdują się na cmentarzu na Monte Casino (żydowskie też).
    A co do dnia dzisiejszego, to wyczytałem gdzieś, że trwa obecnie „praca formacyjna” nad Tatarami. Prowadzą ją polscy muzułmanie, tacy jak Tomasz Miśkiewicz, którzy pobierali nauki w Egipcie i Arabii Saudyjskiej. Z drugiej strony wpływ na Tatarów wywierają muzułmańscy imigranci, których jest w Polsce całkiem sporo i coraz więcej. Starzy Tatarzy są obojętni na tę indoktrynację, ale młodzi nadstawiają ucha.

  16. Zenon K. said

    Ad.14
    Tu nie chodziło tylko o pokonanie samozwańców i wrogo nastawionych bojarów. Bo to się dokonało. Co innego stało na przeszkodzie: różnice cywilizacyjne były ogromne, zaś Moskwicini nie byli otwarci na zmiany. Na Kremlu bojarów niesłychanie zgorszył nawet taniec Polaków: bo jakże to pląsać do muzyki, zamiast siedzieć na swoim miejscu? To samo polskie kuse fryzury, ogolone brody, obcisłe spodnie itd. A cóż dopiero mówić o poważniejszych od wyglądu sprawach? Nie pomogło sprawie zjednania sobie Moskwy skandaliczne zachowanie naszego wojska, bijącego prawosławny kler, gwałcącego kobiety i palącego z bandoletów do cudownych ikon…Nawet okrutne kary, jakie na swawolników spadały za sprawą Żółkiewskiego, nie wzbudzały sympatii dla polskich rządów. Po początkowym entuzjazmie Moskwian, nasz pobyt na Kremlu stał się siedzeniem na beczce prochu. Co dzień niemal nasi żołnierze topili przemytników wwożących wbrew zakazowi broń do Moskwy. Dodatkowo Żółkiewski zadbał, by złamanego szeląga nie zabrakło w żołdzie nawet i ostatnim ciurom, a za wszystko płacił skarbiec kremlowski. To też nie budziło sympatii bojarów, bo koszty utrzymania wojsk w tamtych czasach na ogół były trudne do udźwignięcia nawet dla statecznych, bogatych monarchii. I w pewnym momencie to wszystko pękło- kraj izolowany od reszty Europy nie poradził sobie z gwałtownym przetrawieniem tylu nowości we własnej stolicy.

Sorry, the comment form is closed at this time.