Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

W cieniu „Burego” i „Ognia”

Posted by Marucha w dniu 2019-03-22 (Piątek)

Kupiłem kilka dni temu „Myśl Polską” i trafiłem tam dziś na komentarz Witolda Dobrowolskiego na temat „Burego” Nasunął mi on myśl, że kwestia powojennej działalności Żołnierzy Wyklętych nie została jeszcze w ogóle przez naród polski „przepracowana”.

Mam na myśli, że nie została poddana pod narodową debatę i refleksję. Bo za taką nie da się uznać powodzi propagandy wylewającej się z IPN i operującej głównie na tym motywie popkulturowej „mody na patriotyzm”.

Na temat Żołnierzy Wyklętych nie powstało dotychczas żadne poważne dzieło artystyczne, ani nawet żadna poważna interpretacja historyczna. Przy pomocy takich narodowych debat Polacy „przepracowywali” tymczasem doświadczenia wszystkich ważniejszych zrywów zbrojnych w swojej historii które miały miejsce w epoce nowoczesnej, gdy istniała już charakterystyczna dla niej instytucja opinii publicznej.

Rewolucja 1905 roku miała swojego Andrzeja Struga, Powstanie Warszawskie miało Andrzeja Wajdę, legiony Piłsudskiego miały swojego Sieroszewskiego, nawet wojny napoleońskie doczekały się Stefana Żeromskiego, czy w czasach nam bliższych Mariana Brandysa. To oczywiście tylko najpopularniejsze przykłady – niekoniecznie głosy, z którymi bym się utożsamiał. Nie wspominam już o największych powstaniach XIX wieku, bo wszyscy chodziliśmy do szkoły i czytaliśmy lektury.

Żeby jednak takie poważne głosy mogły paść, konieczne jest coś, czego dzisiaj w odniesieniu do Żołnierzy Wyklętych nie ma – jakieś akcenty wątpiące, lub nawet krytyczne. I nawet nie chodzi tu przede wszystkim o międlenie kwestii domniemanych bądź rzeczywistych zbrodni, chociaż wiadomo jak zaczęło się Powstanie Listopadowe, i jakie epizody zdarzały się we dworach w 1863.

Nie zmierzam więc do tego, że brakuje mi, że nikt nie napisze że „Ogień był bandytą”, bo boi się społecznego ostracyzmu, choć oczywiście zbrodnie też powinniśmy dyskutować – jak jednak słusznie zauważa Dobrowolski, należy to robić z należytą dozą historycznego i politycznego realizmu.

Chodzi mi bardziej o to, że można by zadać choćby pytania tak elementarne jak „czy było warto?”, stwierdzić coś niechby nawet tak banalnego jak „sojusznicy nas znowu zdradzili”, postawić kwestię „dlaczego społeczeństwo nas nie poparło?”, „co się stało z dawnymi ideałami?”, albo cokolwiek tego typu.

Do oceny jest potrzebna jakaś minimalna choćby refleksja i stawianie pytań. Do Powstania Warszawskiego podszedł tak na przykład Tomasz Łubieński i osiągnął bardzo dobry efekt w swoim krótkim acz treściwym eseju „Ani tryumf, ani zgon”.

Wyklęci nie doczekali się dotychczas swojego Łubieńskiego czy Ciechanowskiego, a co najwyżej jakiegoś nowego wydania stalinowskiej „logokracji” tworzącej fikcje dwunastoletniego „powstania” (o którym sami protagoniści dowiadują się od „historyków” z IPN), czy klęsk po latach zamieniających się w zwycięstwa.

W takiej jałowej intelektualnie atmosferze gdzie myślenie zastępuje się powtarzaniem w kółko „cztery nogi dobrze, dwie nogi źle!” i gdzie rządzi zwykłe kłamstwo, nie jest też przypadkiem, że Wyklęci nie doczekali się także swojego Grottgera, a co najwyżej swoich „Hoffmanów”, bo przecież cukierkowy i ociekający propagandą „Wyklęty”, czy warsztatowo dyletancka „Historia Roja”, nie wspominając już nawet o odpustowej produkcji IPN w rodzaju komiksów czy rozkładówek i kalendarzy z „dziewczynami wyklętymi” to dno, muł i kilo wodorostów, i całkiem słusznie wszystkie te pożałowania godne produkcyjniaki gasły w świadomości zbiorowej bardzo szybko.

Moja teza jest taka, że, niestety, pierwsze poważne głosy na temat Żołnierzy Wyklętych będą w Polsce możliwe gdzieś za pięćdziesiąt lat. Nie wyjdą one na pewno od oszołomów z IPN, którzy drogę życiową zaczynali wrzeszcząc na ulicach „SLD-KGB!”, a skończyli jako płatni funkcjonariusze reżymowej propagandy, z zadaniem zasiania nienawiści pomiędzy Polakami a Rosjanami i Białorusinami, by nawet po utracie władzy przez PiS nie była możliwa żadna normalizacja na linii Warszawa-Moskwa.

Nie wyjdą takie głosy również od pokolenia lat ’80, ’90, ani „Pokolenia Z”, bo ci – wychowani na skarpetkach z „Inką” i pokrzykiwaniu „Precz z komuną!” – są tej propagandy ofiarami i okaleczono im mózgi tak, że nie są zdolni do samodzielnego myślenia.

Temat musi się najpierw „przejeść”, „znudzić”, „zużyć”, by reżymowa propaganda zobojętniała emocjonalnie jej adresatom, a nawet stała się irytująca przez swoją natarczywość i prymitywizm, i by przez to stała się nieskuteczna. Wtedy ukształtować się będzie miało szansę pokolenie ludzi o otwartych umysłach, którzy będą zdolni zadawać pytania, rozbudzić w sobie autentyczną intelektualną ciekawość i wykształcić intelektualną uczciwość. I dopiero tacy ludzie będą mogli stworzyć dzieła wybitne – apologetyczne lub krytyczne wobec Wyklętych, ale jednak na miarę Kossaka czy Kieniewicza, a nie na miarę (późnego) Hoffmana, jak te dzisiejsze.

Ronald Lasecki
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 27 to “W cieniu „Burego” i „Ognia””

  1. Joannus said

    ” ..okaleczono im mózgi tak, że nie są zdolni do samodzielnego myślenia.”

    Szybko, skutecznie i trwale.
    Nie chodzi tu tylko rzesze tzw ”polactwa’, a także wielu mądralińskich, dla których działania na szkodę Narodu, czy Ojczyzny były ”walką z komuną”.

  2. RomanK said

    Jak to nie jest tyrrada goscia z okaleczonym mozgiem…to co to jest?????

  3. Plausi said

    Bohaterowie w skarpetkach

    z „Inką”

    „wychowani na skarpetkach z „Inką” i pokrzykiwaniu „Precz z komuną!” – są tej propagandy ofiarami i okaleczono im mózgi tak, że nie są zdolni do samodzielnego myślenia. ” zawsze jednak gotowi do wspierania ruchów których kierunku nie znają.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    no to zostali „puszczeni w skarpetkach”.

    I oto wyłoniło się nowe bohaterstwo i nadano mu buńczuczne imię „żołnierzy wyklętych” i tak ci „żw” są chyba równie godnymi bohaterami narodowymi jak ci inni, też wyczarowani z kapelusza i kanonizowani w ostatnich latach.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/hala-po/

    Naród ma taką przyszłość, jak bohaterowie narodowi wymyślenie dla niego przez „starszych i mądrzejszych” od narodu. Na taką przyszłość zasłużył swym działaniem.

    Jeśli chodzi o to, co nazywa się ogowiązującą histrią, to znakomicie zdefiniował to Voltaire,. ale Voltaire już cytowaliśmy, W linkowanym blogu też można to znaleźć, dlatego nie powtarzamy się.

  4. Via Crucis. Matka Boża opłakuje Mękę swego Syna. „Wedle dawnej tradycji Maryja, w bólu pogrążona, wyszła na przeciw bolesnego pochodu. W miejscu spotkania wzniesiono świątynię, zwaną Kościołem Łkania, na uczczenie tego niezmiernego bólu, który odczuła najbardziej kochająca z matek, kiedy w takim stanie ujrzała najukochańszego syna. „Miecz przeszył duszę Maryi, jak powiada liturgia; wielce była strapiona i w żalu nieutulona. Któż z ludzi łez nie leje, patrząc na to, jak boleje Chrystusa Matka rodzona?” Nasze grzechy tę boleść spowodowały, O Maryjo wyjednaj nam łaskę skruchy serdecznej.” https://swietatradycja.wordpress.com/2019/03/22/via-crucis-droga-krzyzowa/

  5. Kojak said

    Zolnierze wykleci ? Ile bedziemy trerroryzowani przez zydowskich syjonistycznych bandytow z IPN ?! Ktos kto biegal z karabinem w koncu lat czterdziestych lub piedziesiatych jest debilem i wariat!em! Narazal bowiem siebie na pewna smierc i swoich bliskich na smierc i szykany ! Zydowskie bandziory celowe kreuja nam do nasladowania wariatow i psychopatow !To zydpowskie bandziory tak pieja z zachwytu nad powstaniem warszawskim bo zydowskie bandziory mieli pozniej mniej do wymordowania Polakow na UB, bo zrobili to Niemcy ! I dalej zalezy zydowskim bandziorom zeby Polacy sie wykrwawiali w idiiotycznych zrywach i lala sie polska krew ku chwale zydowskich oprawcow i bandytow

    —————–
    Zamknij się.
    Gówno wiesz o tych ludziach. Oni nie mieli dużego wyboru: albo zostać zamordowanym po fikcyjnym procesie lub bez procesu – albo zginąć z bronią w ręku i wziąć ze sobą do piekła kilku UB-ków.
    Wiesz jakie były losy tych, co się ujawnili wierząc w amnestię?
    Nikt nie „biegał z karabinem” po lasach. Takie masz pojęcie o tych czasach, jak kozia dupa o trąbie.
    Admin

  6. Kura domowa said

    Niewiele wiedziałam o Wykletych. Dopóki obecna władza o nich nie wspomniala.
    Wydaje mi się że PiS świetnie gra na uczuciach patriotycznych.
    Nagle odkopuja kości Żołnierzy Wykletych.
    Po 30 latach wolności. Śmierdzi mi to.
    Czy to jest kolejna gra, szukają elektoratu?
    Czy nie jest tak, że cokolwiek mówi PiS czy PO to trzeba to rozumieć odwrotnie??

    ——-
    Pani Kuro,
    Nawet obłudna cześć dla Żołnierzy Wyklętych ze strony PIS czy innych partii, nie zmieni mojego do nich nastawienia.
    Admin

  7. Sarmata said

    Kilka dni temu wyszła piękna biografia partyzanta Rajsa „Burego” – Michał Ostapiuk – KOMENDANT „BURY”, Wydawca
    Instytut Pamięci Narodowej. Polecam wszystkim „dyskutantom” te parę słów prawdy.

    Biografia kpt. Romualda Adama Rajsa „Burego”, dzięki szerokiej kwerendzie źródeł i rzetelnej analizie archiwaliów przeprowadzonej przez autora, prezentuje nowe fakty, które są niezwykle istotne m.in. dla odtworzenia przebiegu pacyfikacji pięciu wsi białoruskich, przeprowadzonej przez plutony 3. Wileńskiej Brygady NZW. Autor rekonstruuje rozkazodawstwo „Burego” dotyczące tych działań, analizuje zakres jego odpowiedzialności za ich przebieg. Wiele miejsca poświęca powodom pozbawienia życia 30 białoruskich furmanów pod Puchałami Starymi 31 stycznia 1946 r. Michał Ostapiuk odtwarza mechanizm, który doprowadził do aresztowania „Burego”. Ponadto analizuje zachowanie kpt. Rajsa w czasie śledztwa i procesu. Stawia nowe pytania oraz hipotezy badawcze dotyczące okoliczności przebiegu akcji pacyfikacyjnej, podjętej przez pododdziały 3. Wileńskiej Brygady NZW w Zaleszanach, Wólce Wygonowskiej, Szpakach, Zaniach i Końcowiźnie. W książce zaprezentowano kulisy aresztowania przez UB ukrywającego się „Burego”. Autor przeprowadził wnikliwą analizę przebiegu śledztwa dotyczycącego sprawy „Burego”. Warto podkreślić, że autor w bezwzględny sposób rozprawia się ze stereotypem: Białorusin – komunista. Wykazuje, że linia konfliktu między podziemiem niepodległościowym a częścią ludności białoruskiej nie przebiegała na gruncie wyznania czy też narodowości. Osią konfliktu był stosunek do idei niepodległego bytu państwa polskiego. Michał Ostapiuk nie ograniczył się do drobiazgowej analizy najbardziej „kontrowersyjnych” wątków biografii kpt. Rajsa. Szczegółowo odtworzył całość życia „Burego”, poczynając od młodzieńczych czasów, aż do chwili, w której jego życie przerwała kula wystrzelona w tył głowy przez komunistycznego oprawcę w białostockim więzieniu.

  8. Kura domowa said

    Panie Adminie, mam w posiadaniu wszystkie książki A. Siwaka. Wszystkie przeczytałam.
    Wierzę w to co P. Siwak pisze bo on ma źródła z 1 ręki.

  9. plausi said

    Trudna sprawa z tymi bohaterami

    @3, Plausi
    @5, Kojak

    „Zydowskie bandziory celowe kreuja nam do nasladowania wariatow i psychopatow  To zydpowskie bandziory tak pieja z zachwytu nad powstaniem warszawskim bo zydowskie bandziory mieli pozniej mniej do wymordowania Polakow na UB, bo zrobili to Niemcy ” To jest wcale interesujące spostrzeżenie, istotnie udało się w powstaniu wyniszczyć znaczną część inteligencji polskiej, a jak naród nie ma własnych kadr, to obcym jest daleko łatwiej nim zarządzać, w tym samym duchu były i inne powstania, a przytoczona w linku NSZZ pasuje do tej metody jak ulał. „zrobilii to Niemcy”, zresztą nie pierwszy to raz Niemcy dokonali selekcji ludności wg żydowskiego zamówienia:

    https://marucha.wordpress.com/2019/02/25/powierzchnia-i-glebia/#comment-814725

    Nazizm był w końcu dziełem żydowskiego kapitału.

    „Oni nie mieli dużego wyboru: ”, napady na ludność umęczoną wojną należały do tego skromnego wyboru, banderowcy też nie mieli dużego wyboru i postępowali podobnie, no to mamy też im to uznać po sprawiedliwości i zaliczyć ich do „żołnierzy wyklętych”.? Czy jak ktoś „nie ma dużego wyboru” to jest zaraz kandydatem na bohatera w Polsce ?

    Naszym zdaniem, można mówić o „żołnierzach tragicznych”, bowiem jest możliwe, że istotnie nie byli w stanie ocenić sytuacji po Jałcie i Poczdamie, jeśli w ogóle o tych wydarzeniach słyszeli, dotyczy to szczególnie szeregowców, ale już u oficerów nie bylibyśmy zbyt pewni. Ten znakomity pomysł propagandowy nazwać ich „żołnierzami wyklętymi” może okazać się niezręczny, a rusz przekręci ktoś i wyjdą z tego „żołnierze przeklęci”.

  10. Sarmata said

    Re. Kura Domowa said 2019-03-22 (Piątek) @ 20:07:31

    Ty lepiej wierz Panu Bogu a nie komuchowi, co czerpał całą paszczą z przynależności do komunistycznej bandy w tym KC PZPR a więc samych szczytów terroru i zbrodni. Wstydź się a książki daj komuś na podpałkę do kopciucha.

    Św. Augustyn: Jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie się na właściwym miejscu.
    Zacznijcie dziękować Bogu, za to co macie, i wtedy da wam to, czego wam brakuje.
    Jeśli jakiś kraj oddala się od Boga, poddaje się rządom Żydów.

    ————-
    Nie pieprz Pan, zasłaniając się św. AUgustynem.
    Każdy może zrozumieć i się nawrócić. Nie Pan będzie mu to prawo odbierał.
    Admin

  11. Marucha said

    Re 9:
    „Zydowskie bandziory celowe kreuja nam do nasladowania wariatow i psychopatow To zydpowskie bandziory tak pieja z zachwytu nad powstaniem warszawskim bo zydowskie bandziory mieli pozniej mniej do wymordowania Polakow na UB, bo zrobili to Niemcy ”

    Taki chuj, jak Batorego komin. Kreują, kurwa? Kreują? No ja nie mogę…

    Oni się tylko – jak zawsze – podpinają pod takie prądy, jakie zaczynają mieć znaczenie w społeczeństwie, jakie uzyskują wpływy..

    Czy myśmy nie czcili powstańców warszawskich, kiedy jeszcze za związki z AK karano więzieniem?
    Czy to jakieś żydy nakłaniały moją śp. ciotkę, aby brała mnie, małego szczawika, na cmentarze i pokazywała groby kolegów i koleżanek wtedy, gdy was na świecie nie było?

  12. maasteer said

    Mieszkańcy Bielska Podlaskiego i okolic uczcili pamięć 30 furmanów rozstrzelanych przez oddział „Burego”

    https://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/index/id/130663

    Mija 70 lat od tragicznych wydarzeń, do których doszło w okolicach wsi Puchały Stare. Oddział Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzony przez kapitana Romualda Rajsa ps. „Bury” rozstrzelał 30 furmanów, z których pomocy wcześniej korzystał.

    Pamięć tych ofiar została uczczona podczas rocznicowych uroczystości Bielsku Podlaskim, gdzie w cerkwi Opieki Matki Bożej o 10:00 została odprawiona liturgia i panichida za zmarłych. Potem przed pomnikiem na cmentarzu wojskowym w Bielsku Podlaskim, na którym wypisane są nazwiska 30 furmanów został złożony wieniec od Rady Miasta. Po uroczystościach był wyświetlony pokazany film Jerzego Kaliny „Siaroża”, który m.in. opowiada o tych tragicznych wydarzeniach.

    W ciągu pięciu dni na przełomie stycznia i lutego 1946 r. oddział zbrojnego polskiego podziemia dowodzony przez kapitana Romualda Rajsa pseudonim „Bury”, spalił Zanie, Zaleszany, Końcowiznę, Szpaki i Wólkę Wygonowską – wsie w większości zamieszkałe przez ludność białoruską.

    ———————–
    https://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/index/id/130663

  13. maasteer said

  14. Marucha said

    Re 12:
    Niw wszyscy zgadzają się z oceną „Burego” jako zbrodniarza:
    >http://telewizjarepublika.pl/zolnierz-wyklety-bury-nie-byl-zadnym-zbrodniarzem-oto-fakty,76872.html
    >https://niezalezna.pl/94431-komu-zalezy-na-oczernianiu-kpt-romualda-rajsa-burego

  15. Boydar said

    rzucaj gównem o ścianę; zawsze się coś przylepi …

  16. maasteer said

    Ad 14 Pan Gajowy

    To jest jedna z niewielu, jeśli nawet nie jedyna rzecz z którą się z Panem nie zgadzam.
    Ja słyszałem relacje naocznych świadków, którzy to przeżyli. To było ludobójstwo – gehenna prawosławnej ludności – dzieci też mordowali!

    Ci co tego nie przeżyli i nie odczuli na własnej skórze to niech nie oceniają!
    Tak wiec dla mnie sprawa jest jednoznaczna.

  17. Marucha said

    Re 16:
    Ale z czym się Pan nie zgadza?
    Przecież ja ŻADNEJ opinii o Burym nie wyraziłem.
    Napisałem jedynie, że nie wszyscy maja identyczne zdanie na temat Burego, co jest prawdą.

  18. Boydar said

    Ja przy tym nie byłem, trudno mi negować że zabito dzieci czy kobiety. Ale czytałem o różnych wiarygodnych zeznaniach przed poważnymi sądami, nie w maglu

    „… O innym cudzie wspomina Wiesel opisując Babi Jar w Kijowie, gdzie Niemcy dokonali masowej egzekucji Żydów: „Później dowiedziałem się od jednego ze świadków, że miesiąc za miesiącem ziemia nie przestawała drżeć i od czasu do czasu wytryskiwały z niej gejzery krwi”. Z kolei były więzień obozu koncentracyjnego Arnold Friedman podczas procesu odbywającego się w 1985 roku w Kanadzie zeznał, że „po kolorze płomieni strzelających z komina krematorium potrafił rozpoznać, jacy Żydzi paleni są w krematorium. Jeśli płomienie były niebieskie, chodziło o Żydów węgierskich, jeśli zielone – Żydów polskich i tak dalej …”

  19. Boydar said

    A na Chrystusa niektórzy przysięgali względem komór gazowych, że po trzydziestu minutach od zagazowania wchodzono uprzątnąć ciała. Nie wietrząc nawet komory. O maskach pegaz autor haggady zupełnie nie pomyślał, cóż za niedopatrzenie.

  20. maasteer said

    Panie Boydar – Pan mi tu rzydami oczu nie mydli. Ja mieszkam tu gdzie to się stało i rozmawiałem osobiście ze świadkami tych zdarzeń. Wszyscy po tym co przeżyli uważają że Bury był zbrodniarzem – tak uważają zresztą wszyscy prawosławni zamieszkujący Podlasie.

    Panie Gajowy my już na ten temat przedyskutowaliśmy swoje. Ja chciałem aby Pan wiedział jak to wygląda ze strony ludności prawosławnej na tych terenach.
    ——————————————————————————-

    Romuald Rajs „Bury”. Żołnierz wyklęty i morderca
    https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/41/ae/55ca5eca35614_p.jpg?1460550453

    Mieszkańcy wsi w okolicach Bielska Podlaskiego wspominają go jako mordercę, który zabił ponad 100 cywilów, w tym kobiety, dzieci i osoby starsze. Apel o uczczenie jego ofiar pojawił się na Facebooku.

    Partyzanci zwabili wszystkich mieszkańców do największego domu we wsi. Mówili, że to zebranie – opowiada Eugeniusz Sakowski, sołtys wsi Zaleszany, w gm. Kleszczele. – Gdy wszyscy weszli, żołnierze zaryglowali drzwi i podpalili budynek. W środku oprócz mężczyzn były kobiety i dzieci. Jeden z żołnierzy zlitował się nad ludźmi i pozwolił komuś wyskoczyć przez okno i otworzyć drzwi. Jednak gdy wszyscy wybiegli, pozostali żołnierze zaczęli strzelać. Niektórzy celowali w powietrze. W całym zdarzeniu zginęło 14 osób. Część od kul, pozostali po prostu spłonęli żywcem.

    Do tych tragicznych wydarzeń doszło we wsi Zaleszany 29 stycznia 1946 roku. Eugeniusz Sakowski urodził się trzy lata później, ale dokładnie utkwiły mu w pamięci opowiadania rodziców i siostry.

    – Ich dom, tak jak i wszystkie pozostałe, został spalony – wspomina. – Aby odbudować wieś, mieszkańcy wycieli cały okoliczny las.

    Niewiele osób pamięta tamte wydarzenia.

    – Na palcach można policzyć tych, którzy jeszcze żyją – wyjaśnia pan Eugeniusz. – Wiele osób do końca życia nosiło ślady poparzeń.

    Od kul zginęło 79 osób
    Na przełomie stycznia i lutego 1946 roku partyzanckie oddziały Romualda Rajsa (zwanego Burym) spacyfikowały kilka wsi w okolicach Bielska Podlaskiego (m.in.: Zaleszany, Szpaki, Wólka Wygonowska, Zanie, Końcowizna). Od kul lub w płomieniach zginęło 79 osób (w tym kobiety, dzieci, osoby starsze).

    31 stycznia w okolicach Puchał Starych partyzanci rozstrzelali 30 furmanów.

    – Najpierw mężczyznom z okolicznych wsi kazali wziąć furmanki i zebrać się w jednym miejscu, aby pomóc w transporcie – opowiada Tomasz Sulima, pracownik naukowy z Muzeum Małej Ojczyzny w Bielsku Podlaskim. – Później kazali im się przeżegnać. Jeśli ktoś przeżegnał się „po katolicku”, odchodził wolno, jeśli uczynił prawosławny znak krzyża, został rozstrzelany.

    Widziałem jak zabijają moją matkę
    Tomasz Sulima jest jednym z inicjatorów akcji informacyjnej zorganizowanej na portalu społecznościowym „Facebook”.

    – Jej celem było rozpowszechnienie wiedzy o zbrodniach ludobójstwa jakich dopuścił się „Bury” oraz sprowokowanie dyskusji na temat działań podziemia zbrojnego – mówi Sulima.

    „Bury” został zrehabilitowany w 1995 r. Jego rodzina otrzymała około 180 tys. zł odszkodowania. Obecnie Rajs wymieniany jest jako jeden z tzw. „Żołnierzy Wyklętych”, których święto obchodziliśmy 1 marca. Tymczasem rodziny jego ofiar nie doczekały się żadnego odszkodowania, a nawet upamiętnienia ich krzywd.

    – Nawet pomnik na grobie ofiar na cmentarzu w Bielsku Podlaskim powstał dopiero w 2002 roku, po licznych sporach i kontrowersjach – mówi Sulima. – Ich szczątki pochowano tu w lipcu 1997 roku.
    Społeczny Komitet Ofiar Pomordowanych wysłał do prezydenta RP oraz marszałka Sejmu apel o zadośćuczynienie krzywd.

    – Niestety, nie doczekaliśmy się żadnej odpowiedzi – mówi jeden z przedstawicieli Komitetu. – Jest mi tym bardziej przykro, że ta historia osobiście mnie dotyczy. Pochodzę z miejscowości Zanie. Gdy oddział Burego napadł na naszą wieś, byłem małym chłopcem. Widziałem, jak jeden z jego żołnierzy zabija moją matkę.

    Nasz rozmówca nie chciał upubliczniać swego nazwiska, bo – jak tłumaczy – to zbyt bolesne wspomnienia.

    – W obowiązującej ustawie o kombatantach wojennych nie ma miejsca dla ofiar „Burego” – tłumaczy Tomasz Sulima. – Pomimo, że obejmuje ona ich kata.

    Projekt nowelizacji, który dawałaby możliwość wypłacenia odszkodowań ofiarom podziemia zbrojnego leży w Sejmie. Od ponad dwóch lat.

    – „Bury” to część historii lokalnej, która jest dla wielu osób niewygodna – mówi Sulima. – Chciałbym, aby Polacy potrafili przyznać się także do tych ciemniejszych kart ze swej przeszłości. Oczywiście warto podkreślić, że podziemie zbrojne miało też swoich bohaterów.

    W swym apelu internetowym Sulima podał przykład porucznika Kazimierza Kamieńskiego ps. „Huzar”, który nie tylko nie zwalczał lokalnej ludności, ale nawet starał się wyrównywać szkody, jakie poniosła w wyniku działań zbrojnych.
    —————————————–
    https://wspolczesna.pl/romuald-rajs-bury-zolnierz-wyklety-i-morderca/ar/5757809

  21. Boydar said

    Nie wiem, Panie Maasteer, jak napisałem – nie byłem przy tym. A kiedyś uwierzyłem własnej rodzinie, faktycznej, po krwi. Od tej pory nawet sobie nie wierzę, tylko Chrystusowi.

  22. maasteer said

    Ad 21 Pan Boydar

    Rozumiem.
    ————————————
    https://drive.google.com/file/d/18Cc65UpwG83Uw32NWlH9EasPxE-P49W_/view?usp=sharing
    https://drive.google.com/file/d/1WiRkBeSJAxX97njh47yzGLzoV3_mp1GS/view?usp=sharing

    To są zdjęcia artykułu z dzisiejszego, świeżutkiego „Przeglądu Prawosławnego” na kwiecień.

    ———–
    Trudno podejrzewać „Przeglad Prawosławny” o obiektywizm w tej materii.
    Admin

  23. Boydar said

    Jeżeli podejrzewa Pan, że opieram swój pogląd na jakichkolwiek publikowanych materiałach, jest Pan w błędzie. W moim pojęciu, przesłanki dojścia do prawdy leżą poza dostępną ogółowi ramką. Bardzo poza. I nawet pani Kurek o nich wywiadu nie udzieli. Bo wolno jej tylko o sprawach i rzeczach przeterminowanych. A to jest jeszcze dość świeże i zasadniczo istotne.

  24. maasteer said

    Panie Boydar Szanowny

    Te linki to akurat zamieściłem dla ogółu do zapoznania się, to nie było po to aby Pana do czegoś przekonać, po prostu nie chciałem mnożyć postów.
    Miłej niedzieli życzę i pozdrawiam 🙂

  25. Boydar said

    Wewzajemnie 🙂

  26. Marucha said

    Nie wiem, jak to było z Burym. Wiem, że miał za sobą chwalebną przeszłosć jako zołnierz. Dlatego dziwi mnie, w jaki sposob nagle stał się bandytą…

    Chociaż gdybym kiedyś stanął twarzą w twarz z Timmermansem albo Verhofstadtem… ludzie też by się dziwili, jakim cudem gajowy przekształcił się nagle w krwawego, zwyrodniałego mordercę

  27. Boydar said

    I to są właśnie te spoza ramki, ewentualnie jeszcze nie wszystkie.

Sorry, the comment form is closed at this time.