Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Na pasku Londynu, z nominacji Paryża – tragiczny los polskich władz na uchodźstwie w trakcie II wojny światowej

Posted by Marucha w dniu 2019-03-24 (Niedziela)

W nocy z 17 na 18 września 1939 r. rząd, prezydent i Naczelny Wódz przekroczyli w Zaleszczykach granicę polsko-rumuńską. Niedługo potem, wbrew wcześniejszym ustaleniom, zostali internowani. Było to na rękę nie tylko Niemcom, ale też Francji i Wielkiej Brytanii, które miały własnych kandydatów na najwyższe stanowiska w polskim państwie.

Prezydent Władysław Raczkiewicz (w środku) i premier Władysław Sikorski (po prawej), Londyn 1943 r.

Czas ucieczki

O świcie 17 września 1939 r. do przebywającego w okolicach Kut przy granicy polsko-rumuńskiej Naczelnego Wodza Edwarda Rydza-Śmigłego zaczęły spływać niepokojące wiadomości. Armia Czerwona przekroczyła na całej linii wschodnią granicę Polski. Sowieckie radio zaczęło nadawać komunikat o tym, że wojska ZSRR przybywają chronić ludność ukraińską i białoruską przed Niemcami.

Nie było jeszcze do końca jasne, co zamierzają Sowieci i czy są w zmowie z Niemcami. Rydz-Śmigły wydał wtedy swój feralny rozkaz – „Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony lub próby rozbrojenia oddziałów”.

Sowieci byli jednak niepokojąco blisko. Czołówki pancerne Armii Czerwonej znajdowały się w odległości 20 km od miejsca przebywania polskich władz. Postanowiono zatem ewakuować się do sojuszniczej Rumunii, a stamtąd do Francji, gdzie miały odradzać się Polskie Siły Zbrojne. Około północy terytorium Polski opuścili m.in. prezydent Ignacy Mościcki, premier Sławoj Składkowski, minister spraw zagranicznych Józef Beck, Naczelny Wódz Edward Rydz-Śmigły, a także mnóstwo urzędników, sędziów i oficerów.

Zaleszczycka szosa po ewakuacji polskich władz, wrzesień 1939 r.

Celem ewakuacji było zachowanie ciągłości państwa polskiego. Obawiano się, że trafienie do niewoli wyższych dygnitarzy może doprowadzić do podpisania aktu kapitulacji i osłabienia przez to pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Kalkulacje te okazały się błędne.

W Rumunii polscy rządzący zostali internowani. W takiej sytuacji 24 września prezydent Mościcki zgodnie z Konstytucją Kwietniową wyznaczył swojego następcę, którym został dotychczasowy ambasador RP we Włoszech gen. Bolesław Wieniawa Długoszowski. Nie zdawano sobie wtedy sprawy, że niezależność polskich władz jest już mocno ograniczona i to bynajmniej nie przez Niemców czy Sowietów.

Polski rząd z francuskiego polecenia

Powszechnie uważa się, że internowanie naszych dygnitarzy w Rumunii było winą nacisków niemieckich na rząd w Bukareszcie. Lecz Rumunia wtedy jeszcze nie opowiedziała się za III Rzeszą. Miała z kolei ścisły sojusz z Francją i to Paryż właśnie zabiegał o pozostawienie na terytorium rumuńskim przedstawicieli sanacyjnych władz.

Tajemnicą poliszynela było, że mimo oficjalnego sojuszu władze francuskie nie darzyły sympatią swoich polskich „przyjaciół”. W kuluarach zwykło się mówić, że Józef Beck jest człowiekiem „o aparycji gwałciciela”. Ponadto we Francji działała już od kilku lat opozycja antysanacyjna skupiona wokół stronnictwa Front Morges. Jedną z jego czołowych postaci był gen. Władysław Sikorski. To jemu 28 września 1939 r. po wyraźnych naciskach ze strony Paryża ambasadorowie polscy z Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii, czyli Juliusz Łukasiewicz, Bolesław Wieniawa- Długoszowski, Edward Raczyński powierzyli misję formowania polskiej armii.

Winston Churchill (w środku) z Charlesem de Gaullem (po jego lewej) i Władysławem Sikorskim (po jego prawej), 1940 r.

Bolesław Wieniawa Długoszowski nie był już wówczas prezydentem. Była to również zasługa francuskiego sojusznika. Ambasador Francji w Rumunii Adrien Thierry wyraził opinię swego rządu w tej sprawie aż nazbyt dobitnie:

Nie mając zaufania do wyznaczonej osoby, nie widzi, ku żywemu swemu żalowi, możliwości uznania jakiegokolwiek rządu powołanego przez generała Wieniawę.

W dawnym adiutancie marszałka Piłsudskiego Francuzów irytowało jego dawne bogate życie towarzyskie, niechętny stosunek do Francji, a przede wszystkim to, że była to silna osobowość, którą trudno sterować. Dlatego Wieniawę postanowiono zastąpić Władysławem Raczkiewiczem, byłym marszałkiem Senatu, który nie miał już złych cech poprzednika. Wprost przeciwnie, zawsze był skłonny do daleko idących kompromisów. Piłsudski uważał go za człowieka „bez kręgosłupa” – dobrego w pracy, ale w czasach spokoju politycznego. Nie wytrzymywał działania pod presją, a w dodatku w momencie nominacji był już ciężko chory na białaczkę.

Po myśli Francji Władysław Raczkiewicz powierzył Sikorskiemu misję tworzenia nowego rządu. 30 listopada 1939 r. prezydent złożył zobowiązanie, że ze swoich prerogatyw będzie korzystał jedynie w porozumieniu z premierem i ministrami. Umowa paryska, bo tak ją nazwano, w praktyce niweczyła cel Konstytucji Kwietniowej, która właśnie z Prezydenta RP czyniła osobę skupiającą swoich rękach najwięcej władzy. Teraz na najważniejszą osobę wyrósł gen. Sikorski, który był jednocześnie premierem, Naczelny Wodzem, ministrem spraw wojskowy i ministrem sprawiedliwości.

Polak zrobił swoje, Polak może odejść

Cóż z tego, skoro władza gen. Sikorskiego była cały czas na pasku najpierw Paryża, a potem Londynu. Na wskutek mniej lub bardziej realnych nacisków i gróźb Naczelny Wódz popełnił sporo katastrofalnych dla Polskich błędów.

Armia polska we Francji nie miała, niestety, swojej Dunkierki. Ze 100 tys. żołnierzy polskich uczestniczących w kampanii francuskiej do Wielkiej Brytanii dotarła jedynie 1/5. Była to zasługa Naczelnego Wodza, który „nie chciał opuszczać sojusznika” i do końca wysyłał polskie jednostki do walki – mimo że była to walka beznadziejna i mimo że sami Francuzi tej walki już nie chcieli.

Gen. Sikorski wśród polskich żołnierzy we Francji, 1940 r.

W Wielkiej Brytanii winą za przetracenie wojska słusznie obciążono gen. Sikorskiego. W rezultacie decyzją prezydenta stracił on stanowisko premiera na rzecz Augusta Zaleskiego. To spotkało się ze zdecydowaną reakcją Brytyjczyków. Bliski współpracownik Naczelnego Wodza, płk Tadeusz Klimecki z pomocą brytyjskich kolegów i polskich oficerów, którzy co ciekawe, w służbach brytyjskich posiadali wyższe stopnie niż w polskich, opanował gmach ambasady RP i siłą zmusił Zaleskiego do podpisania własnej dymisji.

Był to ewidentny zamach stanu. Wykonany w dodatku z polecenia obcego państwa. Sikorski bowiem z namaszczeniem z Downing Street wrócił na urząd i dostał gwarancję nietykalność. Raczkiewicz był wobec tego bezsilny.

Kolejny kryzys nadszedł w następnym roku. Jeszcze w pierwszej połowie 1941 r. pod stosunkowo niewielką presją Londynu rząd na wychodźstwie podjął tajne rozmowy z Sowietami. Spowodowało to sprzeciw części polskich polityków, m.in. Augusta Zaleskiego i Kazimierza Sosnkowskiego. Wielu bulwersował też fakt, że negocjacje prowadzone są wręcz pod kontrolą Brytyjczyków. Doszło nawet do tego, że minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii korygował treść przemówień polskiego premiera. W takiej atmosferze prezydent Raczkiewicz odmówił podpisania pośpiesznie zawartego paktu Sikorski-Majski. Były to jednak tylko gest, który niewiele mógł zmienić.

Po śmierci Sikorskiego premierem został Stanisław Mikołajczyk, a Naczelnym Wodzem Kazimierz Sosnkowski. Tego ostatniego nienawidzili zarówno Sowieci, jak i Brytyjczycy. Była to kolejna próba zaistnienia piłsudczyków we władzach na wychodźstwie, lecz nie trwała ona długo. Po czasie znów okazało się, kto w polskim Londynie tak naprawdę dyktuje warunki.

Naczelny Wódz ze swoim stanowiskiem pożegnał się, gdy 1 września 1944 r. w trakcie powstania warszawskiego wypomniał wiarołomstwo sojuszników. Brytyjczycy wpadli we wściekłość. Prezydent Raczkiewicz pod wpływem nacisków, ze łzami w oczach, obwiniając siebie za tak uległą postawę, mimo wszystko wręczył generałowi dymisję. Sosnkowskiego zastąpił przebywający w powstańczej Warszawie, gen. Tadeusz Bór-Komorowski. Kilka dni później trafił on do niemieckiej niewoli, a obowiązki Naczelnego Wodza przejął gen. Władysław Anders.

W listopadzie 1944 r. ze swojej funkcji zrezygnował Mikołajczyk. Przywódca ludowców szykował się już do powrotu do kraju i pójścia na jakiś rodzaj układu z komunistami. Na stanowisku premiera zastąpił go Tomasz Arciszewski. Był to już jednak czas, gdy Polska mogła poczuć się najmocniej „oszukana” i „zdradzona” przez sojuszników. Wiał wiatr zmian niekorzystnych dla legalnych władz. Choć Polacy byli sterowalni to trzeba było dogadać się z Sowietami.

Po Jałcie, podziale Europy ze Stalinem i powstaniu „koalicyjnego” rządu w Warszawie w czerwcu 1945 r. Brytyjczycy i Amerykanie wycofali swoje uznanie dla rządu RP na uchodźstwie na rzecz Rządu Jedności Narodowej w Warszawie.

Polacy wypełnili swoją misję. Dzięki rządowi na uchodźstwie w Paryżu, a potem w Londynie zorganizowano liczną polską armię, wspierającą swoich sojuszników, a w niektórych momentach (np. bitwa o Anglię) odgrywającą nawet rolę kluczową w zwycięstwie.

Dzięki temu wyraźnie zaznaczono, że Polska od pierwszego dnia wojny walczyła z Niemcami i nie skapitulowała, biła się do końca. Dla naszych sojuszników Polacy zrobili swoje. Poza drobnymi napięciami, które można było wygasić byli ulegli i wykonywali politykę zgodną z nimi. Zrobili swoje, a potem… mogli odejść.

Chyba nie taki scenariusz zakładali polscy dygnitarze opuszczając w nocy z 17 na 18 września terytorium Rzeczpospolitej.

Łukasz Gajda
https://kurierhistoryczny.pl

Komentarzy 12 to “Na pasku Londynu, z nominacji Paryża – tragiczny los polskich władz na uchodźstwie w trakcie II wojny światowej”

  1. karlik said

    „W takiej sytuacji 24 września prezydent Mościcki zgodnie z Konstytucją Kwietniową wyznaczył swojego następcę,”
    Co mówi Konstytucja :
    „Art. 13.
    b) wyznaczanie na czas wojny następcy Prezydenta Rzeczypospolitej;”
    Czyli żeby Prezydent wyznaczyć następcę potrzebny jest „czas wojny”
    „Art. 12.
    Prezydent Rzeczypospolitej:

     f) stanowi o wojnie i pokoju;”
    Czyli potrzebny jest akt prawny o ustanowieniu stanu wojny by wyznaczyć następcę…
    Ja takowego nie znalazłem dlatego wię twierdzę, że skoro Prezydent nie ogłosił stanu wojny to nie mógł wyznaczyć następcy…

    Był ogłoszony stan wyjątkowy:.http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19390860544/O/D19390544.pdf
    „Art. 79.
    (1) W razie konieczności użycia sił zbrojnych do obrony Państwa Prezydent Rzeczypospolitej zarządzi stan wojenny na obszarze całego Państwa lub jego części.
     (2) Podczas trwania stanu wojennego Prezydent Rzeczypospolitej ma prawo bez upoważnienia Izb Ustawodawczych wydawać dekrety w zakresie ustawodawstwa państwowego z wyjątkiem zmiany Konstytucji, przedłużyć kadencję Izb Ustawodawczych do czasu zawarcia pokoju oraz otwierać, odraczać i zamykać sesje Sejmu i Senatu w terminach, dostosowanych do potrzeb obrony Państwa, jak również powoływać do rozstrzygania spraw, wchodzących w zakres działania Izb Ustawodawczych, Sejm i Senat w zmniejszonym składzie, wyłonionym przez te Izby.
     (3) W czasie trwania stanu wojennego Rząd korzysta z uprawnień przewidzianych ustawą o stanie wyjątkowym, a nadto z uprawnień szczególnych, określonych ustawą o stanie wojennym.”

  2. lSS-Słowiańska Siła said

    WARA OD NASZYCH DZIECI!
    https://weeb.tv/channel/polachy

  3. Rokitnik said

    Nie mam slow i brak mi skali przeklenstw, by okreslic owa EMIGRACJE wojenna !!??

    Po bledach dyplomacji II RP kierownictwo Kraju oposcilo POLSKE i udalo sie na emigracje, celem / tu dalej pobozne zyczenia / !

    Z podpuszczenia Franc – Angoli czyli naszych jeb***ch sojusznikow, stworzono Armie na zachodzie, by bronic dupe anglosasom – nasza oczywiscie KRWIA !

    Wychodzac z blednych pobudek i informacji ” sztabowcow „, zgodzono sie na wybuch Powstania Warszawskiego, by przechwycic wladze w Stolicy i pokazac ” WALA Sowietom ?!
    Najciezsznaj ZBRODNIA rzadu na uchodzctwie ///zakonczona smiertelna hekatomba 200 000 Rodakow !!!

    Wykrwawienie POLAKOW pod Arnchen, Tobrukiem, Narwikiem, Monte Casino, w bitwie lotniczej o Anglie – po to by ostatecznie ODDAC nas w Jalcie i Techeranie Sowieckiej wladzy !!

    Nie zabezpieczenie zdeponowanego zlota 2 RP w Banku of England…( za uzycie naszej KRWI, Angole wzieli o p l a t e za sprzet, ktory posluzyl do ICH OBRONY ). I to obrony w stopniu – HEROICZNYM..!!!

    Oddanie insygniow Wladzy RP i ciaglosci LEGALNEJ Wladzy RP – w rece uzupartorow Kiszczaka, na rece „Bolka Walesy !!

  4. Troll Polonii said

    Zabawa w zolnierzyka: Nie oddamy ani guzika…..
    Oddalismy caly mundur. Z guzikami.

    Nie jestem specjalista od dzialan wojennych. Nie znosze wojny. Boje sie wojny.
    Nie moge zniesc placzu zrozpaczonych dzieci i matek.
    I nie mam zadnej porady na wygranie wojny.
    Ale chetnie poradze Trumpowi, Pompeo, Boltonowi, Macierewiczowi i calemu PiSowi: karabin, plecak, trumpki i spadochron i wio…na pierwsza linie frontu!
    Niech po nich placza wdowy.

  5. Halina Morhoefer said

    …Nie masz pojecia co to jest wojna i okupacja bez komurek jedzenia odziezy……z łapankami do przymusowej pracy np. w podziemnych SZTOLNIACH Gor SOWICH ….to tam zmarli WArszawiacy łapani w łapankach ulicznych …i dlatego bylo POwstanie WArszawskie…..

  6. Halina Morhoefer said

    …..Ciagłość Państwa to jest głowa prezydenta. wódz militarny, kapelan wojskowy – Gawlina.
    .- Flaga i Sztandar..hymn .i parada……idźcie sie trochę pouczyć……..nieuki ..

  7. Troll Polonii said

    6

    Halina
    Co to znaczy: „Ciaglosc Panstwa to jest glowa prezydenta”
    Moze pani Halina podszkolic nieukow? Moze chodzi o czupryne?

  8. Olo said

    Bardzo mi się podoba zdjęcie z zaleszczyckiej szosy. Daje nadzieję. Chyba sobie wydrukuję w wiekszym formacie i powieszę w domu w widocznym miejscu. Tak kończa zdradzieckie świnie udające Polaków. Ciekawe gdzie teraz będą uciekać anglosyjonistyczne podnóżki i wkładki do butów? Kanałami ściekowymi do Londynu czy od razu do Tel Aviwu?

  9. Rokitnik said

    Skoro p.Halina twierdzi, ze ciagloscia jest OSOBA ( prezydent na uchodzctwie) to powinien byc po 1989 roku powolany ostatni Prezydent wolnej Polski jeszcze przed Jaruzelskim i ” walkiem z Gdanska „?. Zeby byla klasyczna CIAGLOSC prawna, powinna t a k z e obowiazywac az do uchwalenia nastepnej, Konstytucja Rzepospolitej Poskiej z 1935 roku
    Jak wiemy nie mialo to miejsca…. natomiast zabiegano o Pieczec Kancelarii RP sprzed wojny i orginal Konstytucji / jako aktu prawnego owczesnej Polski. Zabiegano roznymi kanalami i co oczywiste, n a c i s k a m i okolo dyplomatycznymi….

    Stad p.Kaczorowski otrzymal gaze Prezydencka, tak zreszta jak reszta ichnych ministrow bez teki. Dlatego napisalem ze II RP uznala uzupartorow za LEGALNA wladze / a przeciez musieli sie dobrze orietowac ” kto zacz, ta sfora gen. UB Kiszczaka „?

  10. Hurricane said

    W zakładce do pobrania na tej stronie macie wspomnienia A. Siwaka. Poczytajcie, chociaż ja się też wzdrygałem przed nim, jak nam Angole szykowali po swojemu pakt Ribbentrop – Mołotow. Stalinowi się udało im nie. I jednak przy zdecydowanie prawicowych poglądach jemu uwierzyłem.

  11. Kapsel said

  12. Polacy a Szydzi. said

    Re3 Infantylność i wpływy żydowskie płynące z US, Francji I Anglii są tu ewidentne. Młoda porozbiorowa Polska uległa namowom masońskim mając u siebie całe garnizony żydowskie. Polacy przez wieki ulegali kreciej robocie żydów, zamiast ich się pozbyć, jak robiły to inne narody europejskie.. 2 wojna światowa dla Polski jest klasycznym przykładem braku jej zmysłu politycznego, zagubienia narodowego oraz wpływu mafii złego na rządzących.
    Polska jest zdewastowana po rozbiorach oraz wojnach światowych. Jej ludność jest zbieranina mieszańców rasowych ludów dzikich azjatyckich żółtej rasy oraz pozostałości różnych szczepów Słowian. Wygląda to karkołomnie – kaszanka genetyczna. Wiedząc, że żyd charakteryzuje się rodowodem mieszanym w największym stopniu na Ziemi, Polak przy nim kroczący niesie mu trybun jaki płacił za wiekowe współbytowanie i namnażanie zlego nasienia. Jako głupiec żydowski kończy ma źle, wręcz tragicznie. Nie ma tu co wiele deliberować nad sprawami oczywistymi. Żyd to śmierć w szerokim tego słowa znaczeniu. Polska ma to przećwiczone wielokrotnie. Co dziwi to tępota tego narodu, jego naiwność granicząca z kretynizmem, jeśli mowa jest o wydzielinach diabła – żydach.

Sorry, the comment form is closed at this time.