Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Unia Europejska czy amerykańska?

Posted by Marucha w dniu 2019-03-27 (Środa)

Parlament Europejski czy Amerykański?

Dlaczego wybory do Parlamentu Europejskiego są ważne? Bo instytucja ta zajmuje się samymi ważnymi sprawami! Na przykład: „Parlament chce bronić europejskie demokracje przed zagranicznymi podmiotami rozpowszechniającymi błędne informacje lub manipulującymi danymi osobowymi wyborców” [pisownia oryginału – KR].

Prawda, że godne to zajęcie dla politycznej reprezentacji pięćsetmilionowej rzeszy Europejczyków?

Pytania bez odpowiedzi

Nadto, ostatnim posiedzeniu „posłowie głosowali nad rezolucją, w której podsumowano ostatnie wysiłki UE na rzecz przeciwdziałania wrogiej propagandzie ze strony zagranicznych podmiotów oraz promowania nowych technologii w celu radzenia sobie z propagandą i fałszywymi kontami w mediach społecznościowych”.

Rezolucja zdecydowanie potępia również coraz bardziej agresywne próby Rosji, Chin, Iranu i Korei Północnej, mające na celu podważenie „normatywnych podstaw i zasad demokracji europejskich oraz suwerenności wszystkich krajów Partnerstwa Wschodniego”, które wpływają na wybory polityczne i wspierają ruchy ekstremistyczne”[i].

Jednak nie dajmy się zmylić. Udawanie idiotów – to znana metoda szczególnie szkodliwych cwaniaków. Tym bardziej więc nie mogą zostać sami, nawet w takim żałosnym cyrku, który robią z PE.

Końcówka VIII kadencji PE upływa pod znakiem takich właśnie, jałowych, ideologicznych i propagandowych deklaracji, które deputowanym pozwalają zabić czas i dają alibi dla niezajmowania się sprawami takimi jak:

  • systemowy kryzys demograficzno-imigracyjny,
  • coraz wyraźniejsze rozjeżdżanie się „dwóch prędkości” Unii Europejskiej,
  • niemożność uzgodnienia właściwie żadnego wspólnego stanowiska w kwestii przyszłości Wspólnoty, w sprawach energetyki, bezpieczeństwa, polityki finansowej, dalszej integracji i/lub rozszerzania, stosunku do Rosji, Chin, Iranu i całej reszty świata.

Doszliśmy zatem do punktu, w którym nie wiadomo ani czym Unia jest, ani czym stać się może i powinna.

To skutek, po pierwsze, doprowadzonej do absurdu alienacji brukselskich elit. Po drugie zaś – rosnącego nacisku Stanów Zjednoczonych na swoich tak zwanych sojuszników. Razem tworzy to więc nierozwiązywalną sprzeczność.

Kilka ostatnich dekad nauczyło europejską klasę polityczną bezwzględnego posłuszeństwa wobec Ameryki. Jednocześnie jednak interes własny tejże klasy coraz wyraźniej staje w konflikcie z oczekiwaniami i żądaniami amerykańskimi. To systemowe zapętlenie, w połączeniu z emocjami i tak cały czas pulsującymi w obrębie bardzo tylko schematycznych i powierzchownych struktur europejskich – szukać musi rozwiązania i ujścia. Nawet w tak z gruntu mało sensowny sposób, jak wybory do Parlamentu Europejskiego.

O amerykańską V Kolumnę

Nietypowo, ale sama ta instytucja opublikowała niedawno sondaże[ii], które można uznać tak za prognozę wyników majowych wyborów, jak i za projekcję oczekiwań co do składu PE kadencji dziewiątej. Oczekiwań będących w znacznej mierze wypadkową nadziei eurokratów i wspomnianych żądań i bezpośrednich ingerencji amerykańskich.

Oczywistym jest już bowiem, że frakcje następnego Europarlamentu mogą znacząco różnić się od obecnych, a co więcej nawet szacunki eurokratów wskazują, że matematyczne połączenie dzisiejszych frakcji: Europe of Freedom and Direct Democracy (m.in. UKIP-u i Ruch 5 Gwiazd Luigiego Di Maio) oraz Europe od Nations and Freedom (Marine Le Pen), nawet bez brytyjskich eurosceptyków – dałoby trzecią co do wielkości grupę parlamentarną, wyprzedzającą liberałów.

A gdyby kooperować chcieli także europosłowie marnujący się obecnie jako „Reformatorzy i Konserwatyści” (czyli np. Bracia Włosi Giorgi Meloni) – wówczas można by myśleć nawet o przeskoczeniu socjaldemokratów. I można być też dziwnie spokojnym, że do tego nie dojdzie.

Nie po to istnieje Unia Europejska, żeby do skutecznego głosu w PE dochodzili jej krytycy. Wystarczy właśnie spojrzeć jak rozproszeni są europosłowie eurorealistyczni, nie różniący się przecież między sobą w poglądach na temat euro-biurokracji – by zrozumieć, że do ich realnej integracji znów może nie dojść. Oznaczać by ona mogła bowiem dokończenie procesu zapoczątkowanego Traktatami Rzymskimi, a przerwanego i zakłóconego w Maastricht, Kopenhadze i Lizbonie.

A przecież nie chodzi o to, by Unia Europejska była… europejska. Może być tylko brukselska/biurokratyczna albo amerykańska.

Widać już pierwsze zwiastuny nowych podziałów i przegrupowań służących tylko dwom celom: by wszystko pozostało po staremu, biernie i nieskutecznie i by Stany Zjednoczone miały w strukturach europejskich jak najefektywniejszą V Kolumnę.

Atlantyści muszą przegrupować się przede wszystkim w związku z wycofaniem do innych zadań Zjednoczonego Królestwa. W najbardziej żenującym z możliwych stylu, w nieskończenie żałosnym i oszukańczym procesie BREXITU – lądowy lotniskowiec Ameryki, USS Britania odbija od Kontynentu, jednak desant złożony z politycznych G.I., wychowanków nowo-angielskich stypendiów wciąż pozostaje aktywny.

Paradoks polega na tym, że nową (?) siłą Ameryki mają stać się ci, którym dotąd przypinano łatkę agentury… rosyjskiej, a także – co już bliższe rzeczywistości – zamiar całkowitej dezintegracji UE. W istocie zresztą, formacje takie, jak Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, Alternatywa dla Niemiec, czy włoska La Lega opowiadają się co najwyżej za reformą Wspólnot, a ponadto, obok (nader łagodnego) akcentowania własnych interesów narodowych – łączy je odwoływanie się do wartości europejskich, nawiązujących przynajmniej do ciągłości historycznej i cywilizacyjnej Kontynentu, a także jego geopolitycznej jedności, szerszej niż tylko struktury przeszłych i obecnych bloków militarnych.

Jednocześnie jednak, zwłaszcza będąca motorem nowej integracji eurosceptyków La Lega i jej lider, Matteo Salvini – wydają się przechodzić przyspieszoną ewolucję, zgodnie z zasadą, że nie można wojować przeciw wszystkim w tym samym czasie. Włoski wicepremier na liście przeciwników pozostawił sobie ostatnio niemal wyłącznie brukselski establishment, kontynuując politykę konfrontacji z nim zwłaszcza w kwestii imigracji.

Jednocześnie jednak Salvini wyhamował inne przejawy dążenia do niezależności czy to Włoch, czy całej Europy. Charakterystyczne stało się niespodziewane wystąpienie lidera Ligi przeciw „chińskiej kolonizacji”, udziałowi chińskich firm we wdrażaniu technologii 5G i projektowi Nowego Jedwabnego Szlaku (co pokrywa się ze stanowiskiem np. nominalnie chadeckiej Forza Italia). I nie był to pojedynczy wyskok, obliczony na ugłaskanie Amerykanów.

W ramach koalicji rządzącej Włochami to Salvini był zwolennikiem kolejnego pro-amerykańskiego gestu, o jeszcze większym ciężarze gatunkowym – a mianowicie uznania nominowanego przez Waszyngton „prezydenta Wenezueli”, Juan Guaidó i dopiero opór 5 Gwiazd Di Maio doprowadził do pata, w którym Włochy nie uznały ani amerykańskiego mianowańca, ani legalnego prezydenta, Nicolasa Maduro.

A przecież, jeszcze przed włoskimi wyborami w marcu 2018 r., to właśnie świeżo ucywilizowane, wbite w garnitury Gwiazdy wydawały się spacyfikowane przez Amerykanów, wycofując z wcześniejszych deklaracji NATO-sceptycznych i niechętnych wobec obecności USArmy w Italii. To pokazuje od jak dawna amerykańscy pacyfikatorzy są czynni na części europejskiej sceny politycznej uznawanej dotąd za bardziej niezależną.

Efekt ten może zostać tylko spotęgowany przez fakt, że w ten róg szachownicy przesuwane są pionki już wcześniej również ucharakteryzowane na „Europejczyków prawdziwych wartości”.

Nieprzypadkowo potencjalnymi sojusznikami Ligi mieliby stać się wierni lokaje Waszyngtonu z polskiego Prawa i Sprawiedliwości i neokoni z hiszpańskiego VOX.

O ile jednak Polacy, ze względu na swoją spodziewaną reprezentację w PE – mają tylko zapewniać masę i (jak zwykle) odwalać najbrudniejszą robotę zlecaną przez Amerykanów, o tyle ważniejsza rola ma zapewne przypaść znacznie sprytniejszym i bardziej elastycznym Węgrom premiera Victora Orbana z jego FIDESZ-u. Udało im się właśnie sprowokować zawieszenie tego ugrupowania w ramach Europejskiej Partii Ludowej, co otwiera drogę do skonsumowania nowego dużego bloku pan-europejskiego, o charakterze tak anty-brukselskim, jak i z wyraźną sylwetką Donalda Trumpa w tle całej organizacji. Zeszłoroczna misja Steve’a Bannona wydaje się więc przynosić spodziewane efekty.

Fałszywy sojusznik

Na europejskim przebudzeniu chcą też jednak zyskać inni. W drugim szeregu czają się już „czyści populiści” Di Maio, wspierani przez mniejsze ruchy z Polski (KUKIZ’15), Chorwacji (Zivi Zid), Grecji (AKKEL), Finlandii (Liike Nyt), a także interesujący, acz pozbawiony już początkowego impetu DiEM25 – Europejska Wiosna Yanisa Varoufakisa.

Ten imponujący nazwiskami patronów (Julian Assange, Noam Chomsky, James K. Galbraith) ruch pozycjonuje się wprawdzie poza establishmentem korporacyjno-politycznym UE, ale jednocześnie jako formuła wręcz… integralnie europejska, w zamyśle oddolniej i autentyczniej od obecnej, chadecko-socjaldemokratycznej Komisji Europejskiej.

I tu dochodzimy do kluczowego, być może dla przyszłości Kontynentu paradoksu – z jednej strony, jeśli w Europie pozostało jeszcze choć odrobinę tożsamości i witalności, to cechy te zachowały narodowe ruchy identarystyczne, niechętne obecnemu kształtowi UE, ale z związku z tym i podważające często sam sens integracji europejskiej.

Jednocześnie jednak Europa podzielona według na nowo rozbudzonych partykularyzmów – jest skazana na los równie marny, jak pozostając kierowana przez eurokratów, uparcie próbujących wyprodukować „nowy naród europejski”, w oparciu o wykorzenionych imigrantów polanych nihilizmem i liberalizmem schyłkowego Zachodu.

I konsekwentnie – obecne zaplecze Komisji Europejskiej nie może wygenerować siły i tożsamości alternatywnej dla amerykanizmu nie tylko ze względu na uzależnienie finansowe, środowiskowe i bezpośrednią infiltrację Waszyngtonu.

Decyduje to, że cały język zachodniego świata – jest dziś tylko kalką treści geopolitycznych i ideologicznych Ameryki. Ruchy opozycyjno-narodowe wydają się być na nie w pewnej mierze uodpornione, choć marząc o przebiciu się do establishmentu same coraz silniej ulegają dyktatowi politycznej poprawności (co widać szczególnie na przykładzie francuskim).

Przede wszystkim jednak zagrożeniem pozostaje podsuwana „prawdziwej Europie” wizja USA jako taktycznego sojusznika przeciw eurokratom. I tak krąg się zamyka – która frakcja nie zdobyłaby przewagi w europejskim niedowładzie, i tak korzyści z tego miałby wyciągnąć blok amerykański, czy to w swej odmianie liberalno-finansowej, czy siłowo-zachowawczej.

Trzecia Europa

Niestety, ale na horyzoncie nie widać jeszcze Trzeciej Europy, a więc siły/myśli, która łączyłaby w jedną całość odruchy obronne narodów kontynentalnych ze zrozumieniem ich wspólnej roli cywilizacyjnej, być może już ostatniej w obliczu zmieniającego się świata.

Europa nie eurokratyczna (a więc i nie ulegająca globalizacji i wykorzenieniu), ale i nie amerykańska, czyli nie podatna na manipulacje sektora wojenno-przemysłowego – wydaje się być i bliżej, i zarazem dalej niż kiedykolwiek. Z jednej bowiem strony widać wprawdzie symptomy pewnej odmiany, z drugiej jednak wydają się one od razu skażone starymi zarazkami.

O ile jednak oczywistym jest, że w obecnym kształcie Stary Kontynent skazany jest na zagładę – o tyle nawet cząstkowa zmiana może okazać się być początkiem realnej odnowy. Odnowy, która zauważy wreszcie, że półwysep europejski nie musi być ani kolonią amerykańską, ani nieudanym eksperymentem ideologiczno-etnokreatywnym w służbie globalizmu, ani tylko muzeum dawnej chwały.

Trzecia Europa musi przypomnieć sobie co to znaczy być wolnym, wspólnotowym, integralnym Kontynentem, nie tylko wracając do źródeł cywilizacji i tożsamości, ale także stawiając nowe pytania o ich rolę, zadania i przyszłość w Czasie Przemiany.

Konrad Rękas

Angielskojęzyczna wersja tekstu ukazała się na portalu >https://uwidata.com/

[i] Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 12 marca 2019 r. w sprawie stanu stosunków politycznych między UE a Rosją:
>http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P8-TA-2019-0157+0+DOC+XML+V0//PL

[ii] Nowe prognozy podziału miejsc w Parlamencie Europejskim po wyborach:
>http://www.europarl.europa.eu/news/pl/press-room/20190228IPR29246/nowe-prognozy-podzialu-miejsc-w-parlamencie-europejskim-po-wyborach

http://xportal.pl

Komentarzy 21 to “Unia Europejska czy amerykańska?”

  1. NICK said

    „Trzecia Europa musi przypomnieć sobie co to znaczy być wolnym, wspólnotowym, integralnym Kontynentem (…). I inne takie tam.
    Przypomnieć.?.
    Eeee, tam… .

  2. Maverick said

    Ani ta ani ta. Jak się nie przebudzimy będzie żydowskie zniewolenie. Jeden światowy rząd chazarskiego Lucyfera. Polska niestety już w jego szponach.

  3. Francja i Wielka Brytania w EU decydują tak jak administracja USA. Mają bomby atomowe plus FED,Mastercard, Visa, American Express,oprogramowanie w EU Parlamencie z USA.patenty na software w USA,patenty na żywność w USA.patenty na skrypty w USA,nawet wordpress.com,google,yahoo,facebook,instagram,telegram,skype w USA……
    Banki w EU informujące wydziały finansowe w USA.
    Czyli?Imperium America z 300.000 US Army w Niemczech.Cel?Złoża w Rosji i jej maksymalna depopulacja.To jest uwertura,pomimo współpracy w kosmosie.Oczywiście pod kontrolą Mosadu.Amen.

  4. Maverick said

    Nie walka klas ale kontrola populacji poprzez chazarskie badziewie, kontrola mediów, finansów, oraz podstawianie swoich na wszystkie ważne stanowiska na całym świecie. Teraz pociskają nam LBGT aby dzielić społeczeństwa i podważać kulturę i wiarę.

  5. Dziadzius said

    Nad czym jest dyskusja- czu UE czy USA [ teraz w 100% dodajmy Polske] to one maja jednego pana i ten pan od lat nimi dowolnie suwa – a owce dalej daja welne a pan je strzyze i welne sprzedje i owcom nawet nie dziekuje

  6. Maverick said

    Dobierają się do skóry Amerykanom syjoniści a Polskę to puszczą bez mydła.

  7. Jacek said

    Moje kocisko przed chwilą wdrapało się na swoje legowisko w którym ma zamiar spędzić najbliższą noc. Wcześniej mnie poinformowało że jest dla niego ganz egal czy europejski czy amerykański kleszcz będzie pił z niego krew.

  8. Jurek said

    Jacek, puki kości pozwolą na pójście do WC, możesz oddziaływać na te cielęta boże 🙂

    Świadomość !

    Biorezonans :-).

    Każdy atom Twojego mózgu może poruszyć atomy w milionie innych mózgownic. Destrukcyjnie albo konstruktywnie.

    To jest udowodnione w kilku eksperymentach naukowych.

    Ganc egal dotyczy bydła rogatego i stokrotek na trawniku.

  9. RomanK said

    Marzyciele o Wielkiej Polsce..nie sa durniami..oni wiedza ze Rosja z Niemcami stanowia uklad..dosc intensywny -ale staly…. Europa to Niemcy….i To nie milosc bezzasadna do Ameryki, ale bojazn przed Niemcami….
    Marzyciele o wielkim sojuszu z wielka Rosja…musza pamiatac ze objetnie gdzie Polska sie nie znajdzie..zawsze bedzie podmiotem Ukladu niemiecko rosyjskiego…i niczym wiecej,.
    Kazdy liczacy sie na geopolitycznej mapie jest wlascicielem broni nukearnej…. ale zeby nia straszyc skutcznie musi sie posiadac odpowienie terytorium i demografie…
    Niemcy nie maja broni…i jedynymi ,ktorzy to moga zapewnic sa Amerykanie.
    Dlatego obojetnie -jaki mam stosunek do PiS…na dzis nie ma dla niego alternatywy…zadnej. Sa w obecnej sytuacji zaistnialel- jedyna bezpiecna szansa dla Polski,.

  10. Rokitnik said

    Bardzo karkolomne stwierdzenie p.Romaniek. Jedne z lepszych, po serii wyzwisk jakie pan nie szczedzil swoim adwersazom !

  11. Mad Max said

    @RomanK9 Kompletna bzdura. Rosja jest SKAZANA na sojusz z USA przeciw Chinom. Dwa – NIGDY nie dopuści do tego, żeby Niemcy dysponowały siłami zbrojnymi mogącymi jej zagrozić nie mówiąc o broni atomowej.

    Układ Rosja – Niemcy to małżeństwo z rozsądku, ale Niemcy prędzej czy później osiągną granice rozwoju, a tym samym granice znaczenia politycznego i koniec.

    Pozbycie się USA z Europy jest w interesie Europejczyków, tak samo jak – w dalszej kolejności – rozpad RFN na państwa-landy.

    O tym, że USA to żydowska mentownia pisać chyba tutaj nie trzeba i utrata statusu światowego żandarma pozwoli w końcu Amerykanom na zajęcie się własnymi śmieciami. Krótko mówiąc – win – win. Obecny status USA jako światowego hegemona jest tak na prawdę pochodną globalnych interesów żydowskiej mentowni.

    Trupm to Obama dla białych. Taka sama kukła, którą za sznurki pociąga ta sama mentownia.

  12. sanning said

    Ad:3 Marek Lipski
    Panowie gadu, gadu, a tu na wierzbie rosną gruszki. Fakty są następujące:
    W Niemczech stacjonuje obecnie 35.000 żołnierzy amerykanskich, czyli 8,8 razy mniej niż Pan napisał.
    Widać ze z 300.000 zmniejszyli o 265.000 żołnierzy.

    .https://www.tagesschau.de/ausland/usa-truppen-deutschland-101.html

    Europa zaczyna się nieco budzić.Podczas wizyty państwowej chińskiego przywódcy Xi Jinpinga w Paryżu zostało
    podpisane zamówienie konkretnie na sprzedaż 290 samolotów średniej wielkości z rodziny A320
    i dziesięć samolotów dalekiego zasięgu A350, łączna wartość kontraktu około 40 mld Euro.

    .https://kurier.at/wirtschaft/grossauftrag-fuer-airbus-china-bestellt-300-flugzeuge/400446781

    Włochy dołączają do Traktatu o Nowym Jedwabnym Szlaku. Poważne rozmowy
    przeprowadzono w Paryżu i EU tez podpisało traktat o Nowym Jedwabnym Szlaku.
    W ten oto sposób dawni sojusznicy zostają w tyle, a przepaść gospodarcza w przyszłości będzie coraz większa.
    Własnych popełnionych błędów z przeszłości już nie da się nadrobić.

    .https://www.zeit.de/wirtschaft/2019-03/italien-china-neue-seidenstrasse-vertrag

  13. sanning said

    Fakty są następujące:
    W Niemczech stacjonuje obecnie 35.000 żołnierzy amerykanskich, czyli 8,8 razy mniej niż Pan napisał.
    Widać ze z 300.000 zmniejszyli o 265.000 żołnierzy.
    .https://www.tagesschau.de/ausland/usa-truppen-deutschland-101.html

    Europa zaczyna się nieco budzić.Podczas wizyty państwowej chińskiego przywódcy Xi Jinpinga w Paryżu
    zostało podpisane zamówienie konkretnie na sprzedaż 290 samolotów średniej wielkości z rodziny A320
    i dziesięć samolotów dalekiego zasięgu A350, łączna wartość kontraktu około 40 mld Euro.
    .https://kurier.at/wirtschaft/grossauftrag-fuer-airbus-china-bestellt-300-flugzeuge/400446781

    Włochy dołączają do Traktatu o Nowym Jedwabnym Szlaku. Poważne rozmowy przeprowadzono w Paryżu i EU tez podpisało traktat o Nowym Jedwabnym Szlaku. W ten oto sposób dawni sojusznicy zostają w tyle, a przepaść gospodarcza w przyszłości będzie coraz większa.Własnych popełnionych błędów z przeszłości już nie da się nadrobić.
    .https://www.zeit.de/wirtschaft/2019-03/italien-china-neue-seidenstrasse-vertrag

  14. RomanK said

    Red Max….Rosja nie jest skazana..Rosja swiadomie znajduje sie w Sojuszu z USA od 1864 roku…to najdluzszy i najbardziej trwaly sojusz, jaki zna historia.
    Jakby to nie brzmialo idiotycznie….jest- jak jest. A, ze nie wszystko jest tym -na co wyglada…wiedza nieliczni i najczesciej nic nie mowia.

  15. Mad Max said

    @RomanK Na jedno wychodzi. Polska jako państwo dla Niemiec i Rosji jest problemem tylko dlatego, że jest wykorzystywana przeciwko nim. Wykorzystywana również przeciw samym Polakom i to jest z kolei nasz Polaków problem, ponieważ daliśmy sobie wmówić, że polskość to antyrosyjskośc i antyniemieckość przy jednoczesnym „krzyżu” totalnego zażydzenia (m.in Polska Chrystusem narodów itd itp).

    Mamy inne cele i interesy jako europejskie narody, ale żeby móc je w ogóle realizować, żeby w ogóle móc konkurować najpierw trzeba ISTNIEĆ, żyć. A i Niemcy i Rosjanie chcą żyć, dokładnie tak samo jak Polacy.

    Zabijać nas, i szczuć wzajemnie na siebie chcą tylko obcy, dla których to wszystko jeden ch*j czy to Polska czy Polin czy ch*j wie co jeszcze, bo w ogóle to najlepiej jakby Polski w ogóle nie było.

    Gdyby w USA cokolwiek realnie się zmieniło to taki np Ron Paul uzyskałby nominację republikańska na prezydenta. Kim jest Trump widać po jego CZYNACH, bo to że propagandę mają opanowaną do perfekcji (z wykorzystaniem religii włącznie) to wiadomo nie od dziś.

    Podsumowując: im bardziej antypolskie jest „państwo polskie” tym bardziej jest wrogie wobec sąsiadów i obce dla pozostałych europejskich narodów bo po prostu niezrozumiałe.

  16. Mad Max said

    I co w związku z tym jest logiczne: szczuciem USA na Rosję i odwrotnie zainteresowany jest Międzynarodowy Żyd, ale – co też ważne – Międzynarodowy Chińczyk. Dlaczego? Bo porozumienie Rosji i USA jest wbrew ich interesom. Gdyby Trump był emanacją interesów i aspiracje prawdziwej Ameryki nie realizowałby interesu Międzynarodowego Żyda.

    A Polska w tej grze bierze taki sam udział jak piłka w meczu piłkarskim.

  17. Boydar said

    Kolega Kafel utrzymuje, że Rosja ma układ z żydoszkopami.

    Ja też mam, z pinczerem sąsiada; on na mnie nie dziawka zza siatki a ja do niego nie wygarniam z pieprzowca.
    Na wprowadzeniu tej konwencji trochę nam zeszło.

  18. Boydar said

    @ Pan Mad Max (16)

    Polecam Panu lekturę pt. „Laboratorium nr 8”

  19. Do 12…hahah Fakty są następujące?Z prasy poprawnie politycznej?Radzę serdecznie policzyć w samej Bawarii.Nawet w Wiki są informacje: de.wikipedia.org/wiki/Ausl%C3%A4ndische_Milit%C3%A4rbasen_in_Deutschland

    …www.otv.de/vilseck-20-jahre-ausbildungsprogramm-der-us-armee-in-bayern-349819/

    ..www.sueddeutsche.de/bayern/truppenaufstockung-mehr-us-soldaten-an-drei-standorten-1.4125174

  20. Mad Max said

    @Boydar

  21. Boydar said

    A to nie jakiś luteranin ?

Sorry, the comment form is closed at this time.