Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Gry i zabawy przedwyborcze

Posted by Marucha w dniu 2019-03-30 (Sobota)

Nasz nieszczęśliwy kraj powoli wchodzi w rok wyborczy i to w dodatku podwójny, ponieważ w maju będą się odbywały wybory do Parlamentu Europejskiego, który jest najbardziej luksusowym domem starców w Europie, a jesienią – do Sejmu i Senatu tubylczego.

Ten cały Parlament Europejski, jako jedyny z organów Unii Europejskiej ma legitymację demokratyczną, bo pochodzi z powszechnego głosowania – ale właśnie dlatego realnej władzy nie ma.

Bardzo mozliwe, że z powodu, o którym przed laty wspominał mi Guy Sorman mówiąc, że Unia Europejska jest sposobem narzucenia narodom europejskim na poziomie ponadnarodowym rozwiązań, które z pewnością zostałyby odrzucone na poziomach narodowych.

Wydaje się, że jest to opinia bardzo trafna – i właśnie dlatego Parlament Europejski został pozbawiony realnej władzy. Toteż dla wielu jest to rodzaj politycznej emerytury, bardzo zresztą sowitej, że daj Boże każdemu – ale realną władzę dysponują organy rekrutowane na zasadzie kooptacji.

Widać, że UE, która stręczy demokrację europejskim narodom, sama u siebie demokrację stosuje nader oszczędnie, czemu trudno się dziwić, bo już tam wiedzą, co jest dobre, a co stanowi tak zwane makagigi.

Wybory do Sejmu i Senatu tubylczego wydają się zatem ważniejsze od wyborów do Paralemtu Europejskiego – ale wcale tak nie musi być. Sęk w tym, że tubylczy parlament tylko swoimi słowami przyjmuje dyrektywy Komisji Europejskiej, która zasypuje nimi państwa członkowskie w ilości niekiedy więcej, niż jedna dziennie.

Toteż jeden z komentatorów, pół żartem, ale pół serio, poatulował, by zamiast Sejmu i Senatu, w których zasiada aż 560 parlamentarzystów, ustanowić jednego tłumacza. Nikt nie zauważyłby róznicy, a byłoby znacznie taniej i nie trzeba by statystować w walkach kogutów.

Wydaje mi się jednak, że ten projekt jest zbyt daleko idący, bo jeden tłumacz nie poradziłby sobie z terminowym tłumaczeniem brukselskiej makulatury, więc dla higieny psychicznej trzeba by zatrudnić przynajmniej 10-osobową ekipę.

Ot na przykład Naczelnik Państwa w ramach przedwyborczego usypiania opinii publicznej powiedział, że mimo dyrektywy Parlamentu Europejskiego tzw. Acta2, która pod pretekstem ochrony praw autorskich nakłada na internet kaganiec, w Polsce wolnośc nie zostanie naruszona, bo „mamy dwa lata” na „implementację” tej dyrektywy w naszym nieszczęśliwym kraju.

Za dwa lata będzie już po tegorocznych wyborach, więc co to szkodzi Naczenikowi Państwa złożyć taką optymistyczna obietnicę? To nic nie szkodzi, przeciwnie – może nawet pomóc – ale z drugiej strony trudno nie zauważyć, że po tych dwóch latach wspomnianą dyrektywę będziemy musieli jednak „implementować”, czyli nałożyć kaganiec na polskich internautów.

Nie wiadomo zresztą, czy stojące na czele Komisji Europejskiej niemieckie owczarki pozwolą czekać na nałożenie tego kagańca aż dwa lata i nie każą nałożyć go zaraz po wyborach. Podobnie nie wiadomo, czy pan Mike Pompeo, sekretarz Stanu USA, będzie czekał, aż my się tu wykokosimy z tymi całymi wyborami żeby przeforsować „kompleksowe ustawodawstwo”, które bezzasadnym roszczeniom żydowskim ma nadać pozory legalności.

Pewne światło na tę kwestię rzuciła niedawno szczera ambasadoressa USA w Warszawie, pani Żorżeta Mosbacher mówiąc, że pan Pompeo wyraził się tak jasno, że „jaśniej już nie można”.Jest to sytuacja bardzo podobna do tej z XVIII wieku, kiedy to po fałszywym aliansie Polski z Prusami („Zwiódł król pruski marszałków, marszałkowie posłów, a carowa rosyjska – targowickich osłów” – głosił ówczesny epigramat) ambasador króla pruskiego w Warszawie Girolamo Lucchesini pisał w raporcie do Fryderyka Wilhelma II:

„Teraz, kiedy już mam w ręku tych ludzi i kiedy przyszlość Polski jedynie od naszych kombinacji zawisła, kraj ten może posłużyć WKMości za teatr wojny i zasłonę od wschodu da Szląska, albo też będzie w ręku WKMości przedmiotem targu przy układach pokojowych. Cała sztuka z naszej strony jest w tem, aby ci ludzie niczego się nie domyślili i aby nie mogli przewidzieć, do jakich ustępstw będą zmuszeni w chwili, gdy WKMość za swe zasługi zażąda od nich wdzięczności.”

Toteż zarówno obóz płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm, podobnie zresztą, jak obóz zdrady i zaprzaństwa, ręka w rękę pracują nad utrzymaniem w tajemnicy przed opinią publiczną największego zagrożenia, jakie zawisło nad narodem polskim od 1939 roku.

Ale nawet najbardziej ponura sytuacja zawiera w sobie potencjalne elementy komiczne. Oto Polska od wielu lat wobec Ukrainy postępuje w ten sposób, że żyruje w ciemno wszystko, co tam sobie w Kijowie wymyślą. Prawdopodobnie jak kazał nam Nasz Najważniejszy Sojusznik, który też żąda od nas rozmaitych „wdzięczności”.

Takie postępowanie warszawskich rządów nie zasługuje nawet na nazwanie go polityką, bo polityka powinna mieć jakiś cel, a tu niepodobna się go dopatrzyć.

Ale na Ukrainie, która tak naprawdę stanowi dyrektoriat tamtejszych, w większości żydowskich oligarchów, z prezydentem, jako swego rodzaju notariuszem kompromisu między nimi, też bawią się w demokrację. Oto w niedzielę 31 marca odbędzie się tam pierwsza tura wyborów prezydenckich, do których staje obecny prezydent Piotr Poroszenko, piękna Julia Tymoszenko, która niestety nie została poślubiona przez Jarosława Kaczyńskiego i wskutek tego okazja założenia dynastii przeszła nam koło nosa oraz komik Włodzimierz Zełenski (czy przypadkiem nie „Żeleński”?).

Otóż element komiczny tej sytuacji nie na tym nawet polega, że prezydentem Ukrainy może zostac komik, bo precedensy już były, m.in. w Polsce, gdzie prezydentem nastręczonym zresztą przez Jarosława Kaczyńskiego został Kukuniek, czyli Lech Wałęsa, co to snuje opowieści o przekrojeniu Ziemi na pół przez kosmitów z obcych galaktyk – tylko na tym, że ten Zełenski, nota bene lider sondaży, prezentuje postawę prorosyjską, podczas gdy Piotr Poroszenko – antyrosyjską, a piękna Julia – taką, jaką akurat trzeba.

Gdyby tedy do drugiej tury przeszedł Włodzimierz Zełenski, a już gdyby te wybory wygrał, to nasi statyści i propagandziści, co to co tydzień demaskują kolejnego, albo nawet tego samego ruskiego agenta, mieliby potężny dysonans poznawczy. Z jednej strony bowiem musieliby nadal żyrować w ciemno wszystko, co tam wymyślą w Kijowie, dopóki oczywiście rozkaz nie zostanie odwołany, ale z drugiej strony jakże tu żyrować jakieś przymilanki Kijowa do Moskwy?

Gdyby jeszcze u steru znalazł się jakiś lider obozu zdrady i zaprzaństwa, to pół biedy, ale jak to żyrowanie w tych okolicznościach miałby wytłumaczyć swoim wyznawcom Naczelnik Państwa?

Uciekając się do analogii z odwołaniem nowelizacji ustawy o IPN wyborażam sobie, że rządowa telewizja przedstawiłaby to jako kolejny sukces, że oto polska polityka zagraniczna wreszcie wstała z kolan i odzyskała niezależność, bo – wprawdzie za pośrednictwem ukraińskiego prezydenta – też puszcza oko do zimnego ruskiego czekisty Putina.

Stanisław Michalkiewicz
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 5 to “Gry i zabawy przedwyborcze”

  1. Marek said

    Michalkiewicz jeszcze nie wie, że ów komik Żeleński jest żydkiem i kolegą żydka Kołomojskiego.
    Na upadlinie nie jest to wielka tajemnica.

    Wie.
    Admin

  2. Moher49 said

    Ukraina, Polska, USA, Rosja to są kraje rządzone i eksploatowane przez żydów.

  3. Troll Polonii said

    Zielenski jest glosnym przeciwnikiem Moskwy.
    Ale jego sponsor Kolomojski pyskuje, ze to awantura z Rosja odebrala Ukrainie Krym.

    Cala ta maskarada wyborcza na Ukrainie , to jeden wielki burdel, ktoremu juz nawet kolka odlecialy.
    Tymczasem po kraju grasuje Azow i bandy Prawego Sektora, ktore terroryzuja ludzi.
    Sam wielki wodz rewolucji, Poroszenko, opowiada, ze jego jedynym przeciwnikiem w wyborach jest Putin.
    Dwoch kandydatow , ktorzy pojechali do Moskwy na rozmowy z Lawrowem, Poroszenko chce wsadzic do wiezienia za…. nielegalne przekroczenie granicy ( w samolocie!).

    Bojko i Miedwiedczuk poprosili Lawrowa o spotkanie w sprawie mozliwosci obnizenia cen gazu dla Ukrainy. Chodzi im glownie o to, ze Ukraincy marzna i nie stac ich ani na ogrzewanie mieszkanaia ani ugotowania jedzenia chocby tylko dla dzieci.
    W USA od ponad dwoch lat trwa prawnicza farsa na temat wielkich zwiazkow Trumpa z Rosja.
    Bo Trump ma prawo uprawiac prostytucje z Arabia Saudyjska i mordowac dzieci w Jemenie, ukrasc rope z terytorium Syrii i chrzescijanom odebrac Jerozolime, ma prawo ubiegac sie o wzgledy Netanjahu, ktory mu obiecal pomoc w ..re-elekcji na druga kadencje – na razie Bibi sam sie skrobie jakby tu wygrac wlasne wybory – ale ten sam Trump nie moze miec zadnych „stosunkow” z Kremlem, bo wlasnie USA przygotowuja kolejne sankcje za … ‚highly likely’ otrucie Skrypali.
    Widac wyczerpali liste pomyslow.

    W Stanach Zjednoczonych jest zupelnie legalne i od dawna praktykowane kupowanie glosow.
    Pani Clinton dostala 20 mln dolarow od Arabii Saudyjskiej … i nie wygrala wyborow.
    Jakis sprytny haker z Rosji (naturalnie kumpel Putina) stuknal w klawiature i bez zadnych kosztow … wybral jednym stukiem palcow ..prezydenta USA.
    Widac z tego wyraznie, ze technologia USA pozostaje 50 lat za murzynami a sto lat za rosyjskim (bialym) hakerem.

    Jest to najlepszy dowod na to, ze caly system USA jak i urzad prezydenta – zaleza od kaprysu rosyjskich hakerow.

    I w tym wszystkim, polityka rzadu w Polsce oscylujaca miedzy lojalnoscia dla bandery, lojalnoscia wobec Unii Europejskiej i potegi Trumpa razem z calymi Stanai Zjednoczonymi – przypomina wirujace gowno w betoniarce.

  4. Jabo said

    Panie Trollu, gdyby to było gówno w betoniarce, to byłoby jeszcze pół biedy. Tak naprawdę, to jest gówno na talerzu postawione na stole , przy którym musimy jeść. Na dodatek Trump miesza gówno widelcem, a nasi „rządziciele” wmawiają nam, że obecność tego gówna to nasze być albo nie być.

  5. jasiekztoronto said

    Re: Artykul.
    „polacy beda zapier…alac za miske ryzu i beda cicho siedziec (tzn., „morda w kubel”) – morawiecki junior – „menister fejk-nansow”…

    A „reszte” to niech sobie Szanowni Panstwo dopowiedza jak nas Polakow zydowskie k…rwy traktuja…(a juz napewno nie reprezentuja)…

    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.