Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Brazylia wobec kryzysu w Wenezueli

Posted by Marucha w dniu 2019-04-05 (Piątek)

Wybór 28. października 2018 r. Jaira Bolsonaro na prezydenta Brazylii rodził obawy przed destabilizacją regionu.

Wyraźna niechęć okazywana przez nowego prezydenta lewicowym rządom Kuby, Nikaragui i Wenezueli, a także jego fascynacja USA i zapowiedzi przeorientowania brazylijskiej polityki zagranicznej na tory projankeskie, dawały powody do podejrzeń że Brazylia może stać się podstawą strategiczną dla pośredniej lub bezpośredniej agresji militarnej Waszyngtonu przeciw Wenezueli.

Obawy te wydają się o tyle uzasadnione, że J. Bolsonaro, pomimo początkowych wątpliwości, wyraził już zgodę na przejęcie przez jankeskiego Boeinga za 4,2 mld dolarów 80% udziałów w brazylijskim gigancie lotniczym Embraer, oraz nie wykluczył powstania stałych baz wojskowych USA na terytorium Brazylii.

Z drugiej strony, polityka nowej brazylijskiej administracji nie jest wolna od pewnej dozy pragmatyzmu: wizyta brazylijskiego deputowanego w będących największym dla Brazylii partnerem handlowym Chinach, 16. stycznia wywołała wściekłe oskarżenia o „zdradę” ze strony neokonserwatywnego publicysty Olavo de Carvalho i ujawniła napięcie w obozie władzy pomiędzy przedstawicielami bardziej pragmatycznie nastawionych sfer wielkokapitalistycznych i wojskowych, a zideologizowanymi fanatykami „antykomunistycznej krucjaty” kojarzonymi z ministrem spraw zagranicznych Ernesto Araújo oraz wspomnianym wyżej O. de Carvalho.

Na tym tle pozytywnym zaskoczeniem była wypowiedź brazylijskiego wiceprezydenta, gen. Hamiltona Mourao, który 26. lutego w wywiadzie dla telewizji Globo News oświadczył jednoznacznie, że „USA nie mogą najechać Wenezueli z terytorium Brazylii”, zaś Brazylia zrobi wszystko co możliwe, by uniknąć konfliktu z Wenezuelą.

Wypowiedź padła w kontekście starć do jakich dochodzi na zamkniętych przez Wenezuelę granicach tego państwa z Brazylią i Kolumbią, gdzie państwowe siły bezpieczeństwa tej pierwszej starają się powstrzymać dostawy „pomocy humanitarnej” z USA, zawierające też m.in. ładunki broni z przeznaczeniem dla popieranej przez Waszyngton antypaństwowej opozycji skupionej wokół Juana Guaido, który 23. stycznia samozwańczo ogłosił się prezydentem państwa i został za takiego uznany m.in. przez Waszyngton i Warszawę.

Tę zaskakującą deklarację brazylijskiego niezaangażowania zrozumieć można, gdy politykę zagraniczną tego państwa postrzegać się będzie jako wypadkową tarć w heterogenicznej politycznie koalicji wspierającej nowego prezydenta, w czym odzwierciedla się także dynamika ciągłości i zmiany w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa tego państwa.

J. Bolsonaro cieszy się poparciem notujących w ostatnich latach dynamiczny wzrost liczebności i znaczenia politycznego jankesofilskich ewangelików, również orientujących się na USA neoliberałów inspirowanych dorobkiem „chicagowskiej szkoły ekonomicznej”a skupionych dziś wokół ministra gospodarki Paulo Guedesa, ale także bardziej pragmatycznych sfer wojskowych i biznesowych, konserwatywnych wielkich właścicieli ziemskich, a nawet marginalnych, opowiadających się za korporacjonizmem, integralistów i monarchistów.

Wszystkie te grupy są w mniejszym lub większym stopniu projankeskie, różny jest jednak stopień ich pragmatyzmu, a z drugiej strony – ideologizacji.

Wewnętrzny wymiar polityki bezpieczeństwa

Ważnym elementem nowej brazylijskiej tożsamości bezpieczeństwa jest akcentowanie znaczenia Amazonii. Rolę jej zagospodarowania i przesunięcia środka ciężkości państwa brazylijskiego z wybrzeża atlantyckiego w głąb kontynentu dostrzegał już Getúlio Dornelles Vargas (rządy w latach 1934-1945), który projekt przeniesienia stolicy państwa do interioru wpisał do konstytucji z 1934 r. oraz był pierwszym prezydentem Brazylii który odwiedził Amazonię (kilkukrotnie), a nawet na zaproszenie Indian pływał pirogą po rzece w dżungli.

Potrzeba zagospodarowania Amazonii zakorzeniła się następnie w brazylijskiej myśli wojskowej i geostrategicznej, powracając w pracach takich jej przedstawicieli jak Everardo Backheuser (1879-1951), płk. Mário Travassos (1891-1973), gen. Golbery de Couto e Silva (1911-1987), gen. Carlos de Meira Mattos (1913-2007), Otacilio Cartaxo, a także będąc jednym z podstawowych zagadnień badanych i omawianych na kursach w założonej w marcu 1948 r. Wyższej Szkole Wojennej (Escola Superior de Guerra, ESG), gdzie kształciła się brazylijska elita władzy.

Podczas trwania dyktatury wojskowej, za kadencji prezydenckiej gen. Emilia Garrastazu Medici (1969-1974), zrealizowano ogłoszony w czerwcu 1970 r. Plan Integracji Narodowej, w myśl założeń którego Amazonia poprzecinana została drogami komunikacyjnymi, w tym słynną Rodovia Transamazonica. W 1985 r. rozpoczęto realizację opracowanego przez Narodową Radę Bezpieczeństwa i przedstawicieli wysokiego szczebla międzyministerialnych grup roboczych realizowanego do dziś programu Calha Norte, którego celem jest zapewnienie bezpieczeństwa północnym regionom Amazonii.

W 1993 r. uzupełniono go budową wartego 1,7 mld USD Systemu Nadzoru Amazonii (Sistema de Vigilancia da Amazonia, SIVAM), w ramach którego obszar 5,2 mln km? patrolowany jest przez 6 satelitów, 18 samolotów i 25 radarów. Na początku XXI w. dokonano też dyslokacji sił zbrojnych Brazylii z południa na północ kraju: w 1991 r. północną granicę patrolowało 6 tys. żołnierzy, podczas gdy w 2008 r. już 23 tys. Za sprawą Brazylii o problematykę bezpieczeństwa wzbogaciła również swe zainteresowania Organizacja Traktatu Współpracy Amazońskiej (Organizaco do Tratado de Cooperaco Amazonica, OTCA).

Formalnym powodem rosnącej aktywności Brazylii w obszarze Amazonii jest obawa przed trasngranicznymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa (handel narkotykami, przestępczość zorganizowana, nielegalne migracje, przemyt itp.), przenikaniem przez granicę kolumbijskich sił partyzanckich i paramilitarnych, a ostatnio również napływem emigrantów ekonomicznych z ogarniętej chaosem Wenezueli.

W rzeczywistości, nieufność brazylijskich wojskowych budzi również aktywność USA. Plany militarnego zaangażowania się Waszyngtonu w Kolumbii i Wenezueli budzą w Brazylii obawy o chęć dotarcia przez jankesów do bogactw Amazonii. Brazylia obawia się eskalacji konfliktu w Kolumbii i Wenezueli, co mogłoby zostać wykorzystane przez Waszyngton jako pretekst do zwiększenia swojej wojskowej obecności w regionie. Brazylia bardzo negatywnie zareagowała na przeprowadzone w 1993 r. wspólne ćwiczenia wojskowe USA i Gujany w pobliżu brazylijskiej granicy, a także na późniejsze kolejne ćwiczenia wojskowe USA w kolumbijskiej i surinamskiej Amazonii.

Regionalny wymiar polityki bezpieczeństwa

Źródłem najpoważniejszych transgranicznych zagrożeń dla bezpieczeństwa regionalnego jest obecnie Kolumbia. Od zamordowania w kwietniu 1948 r. Jorge Eliécera Gaitána, prezydenckiego kandydata Partii Liberalnej, oraz wywołanych tym zamieszek w Bogocie (bogotazo), datuje się okres pełzającej wojny domowej nazywany La Violencia. W 1964 r. powstały Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia, FARC), w 1965 r. – armia Wyzwolenia Narodowego (Ejército de Liberación Nacional, ELN), w 1967 r. – ortodoksyjnie marksistowska (hodżystowska) Ludowa Armia Wyzwolenia (Ejército Popular de Liberación, EPL).

Grupy te rozwinęły pełzający konflikt zbrojny do postaci regularnej wojny domowej, w której uczestniczyły też wspierane przez USA prawicowe milicje zbrojne od 1997 r. zrzeszone w Zjednoczonych Siłach Samoobrony Kolumbii (Autodefensas Unidas de Colombia, AUC). Od lat 80. rozpoczęto trudny proces pokojowy, w wyniku którego w lipcu 2003 r. osiągnięto porozumienie o demobilizacji AUC, zaś w listopadzie 2016 r. podpisano układ pokojowy z FARC.

Walkę do dziś kontynuują jednak tzw. „dysydenci” z FARC, do tego zaś ELN, EPL i zwalczający grupy lewicowe handlarze narkotyków z dawnej AUC, używający obecnie nazwy Los Urabeaos.

Z perspektywy brazylijskiej, wojna w Kolumbii jest źródłem zagrożeń transnarodowych związanych z jej kryminalizacją. Podobnie jak prawicowe milicje, FARC zaangażowana była w handel narkotykami, porwania dla okupu, ściąganie haraczy, utrzymując też regularne kontakty z mafią.

Kontynuująca dziś walkę frakcja „dysydencka” jest jeszcze bardziej agresywna niż jej poprzednicy, przenikając ponadto regularnie na tereny Brazylii, Peru i Wenezueli, angażując się w starcia z peruwiańskimi i ekwadorskimi siłami bezpieczeństwa, a nawet próbując terroryzować władze municypalne nadgranicznych miast Peru.

W pogoni za partyzantami, granicę Brazylii przekraczały też niejednokrotnie kolumbijskie wojska państwowe. Dawne partyzantki komunistyczne wykazują tendencje do ewoluowania w kierunku aideologicznych międzynarodowych karteli mafijnych. Kolumbia i Brazylia przodują zaś w światowej produkcji koki i kokainy, oraz w południowoamerykańskiej produkcji maku lekarskiego używanego do produkcji heroiny.

Obawy rodzi również zaangażowanie USA w wojnę w Kolumbii. W sierpniu 1989 r. prezydent George Bush przedstawił pięcioletni plan na lata 1990-1994 przekazania Kolumbii, Peru i Boliwii 2,1 mld USD na eskalację wojny z narkobiznesem. W styczniu 2000 prezydent Bill Clinton ogłosił sześcioletni „Plan Colombia”, w ramach którego w latach 2000-2001 państwom regionu przekazano 1,3 mld USD, z czego 860 mln USD trafiło do Kolumbii. W kwietniu 2001 r. prezydent George W. Bush rozszerzył Plan Colombia o Andyjską Inicjatywę Regionalną (Andean Regional Initiative, ARI). Dofinansowanie przyznane Kolumbii w latach 2001-2004 w ramach Planu Colombia i ARI wyniosło 2,3 mld USD, co stanowiło 65% całości wynoszących 3,4 mld USD dotacji dla regionu.

Większość tych środków służy tworzeniu i wyszkoleniu jednostek policji i wojska kolumbijskiego, a także zakupom dla nich broni i wyposażenia z USA, co sprzyja dalszej militaryzacji konfliktu i państwa kolumbijskiego. Kolumbia utrzymuje nieproporcjonalnie liczne [? – admin] w stosunku do populacji siły zbrojne (295 tys. czynnego personelu wojskowego na 48 mln mieszkańców), niewiele w tej dziedzinie ustępując Brazylii (334,5 tys. czynnego personelu wojskowego, przypadającego jednak aż na 208,8 mln mieszkańców). Dofinansowanie USA przeznaczane jest zaś nie tylko na przeszkolenie w dziedzinie operacji antynarkotykowych, lecz także tłumienia rewolt i przeprowadzania pacyfikacji oraz w regularnych działaniach wojskowych.

Jak ukazano wyżej, militaryzacja konfliktu w Kolumbii i eskalacja działań zbrojnych przeciwko jego aktorom niepaństwowym przez USA nie przyniosła zakończenia wojny, lecz jej transformację z konfliktu o charakterze ideologicznym w problem narastających transgranicznych struktur kryminalnych. Obawiając się negatywnych dla siebie skutków narastania transgranicznych „zagrożeń nowego typu”, a także wzrostu strategicznej obecności USA w regionie, Brazylia zachowywała tradycyjnie dystans wobec polityki Waszyngtonu.

Pomimo uczestnictwa w powołanej w marcu 2001 r. przez kolumbijskiego prezydenta Andrésa Pastrana Arango (1998-2002) międzynarodowej Grupie Wsparcia Procesu Pokojowego, Brazylia sprzeciwia się internacjonalizacji konfliktu. Podczas wizyty w Brasilii w sierpniu 2000 r., ówczesna sekretarz stanu USA, Madeleine Albright, domagała się poparcia Planu Colombia przez Brazylię, spotkała się jednak z odmową, a ówczesny minister spraw zagranicznych Brazylii, Luiz Felipe Lapmpreia, stwierdził, że państwo to nie planuje uczestniczyć w żadnych międzynarodowych działaniach w Kolumbii.

Kompleksowe ujęcie bezpieczeństwa

Co najmniej od połowy lat ’60 jednym z najważniejszych problemów identyfikowanych przez oficerów i planistów Brazylijskich Sił Zbrojnych (Forcas Armadas Brasileiras, FAB) jest więc zabezpieczenie efektywniej kontroli państwa nad jego peryferiami, oraz efektywnej kontroli granic państwowych. Wiąże się to z definiowaniem bezpieczeństwa jako wielowymiarowego i przeciwdziałaniem transgranicznym i niemilitarnym „zagrożeniom nowego typu” (handel narkotykami i przestępczość zorganizowana, wywrotowe ruchy polityczne i terroryzm, „bezpieczeństwo ludzkie” czyli ochrona osób i grup społecznych przed przemocą rodzącą się w wyniku napięć i konfliktów o charakterze niepaństwowym, klęski żywiołowe), Ameryce Łacińskiej znanym już jednak w latach Zimnej Wojny.

Stąd FAB angażują się również w zadania tradycyjnie zarezerwowane dla sił porządkowych, wspomagając np. policję w zwalczaniu grup przestępczych w miastach – 5. stycznia J. Bolsonaro wysłał 300 żołnierzy FAB do pacyfikacji miasta Fortaleza i innych miejscowości w stanie Ceará, gdzie gangi dokonały w ostatnim czasie szeregu ataków terrorystycznych na autobusy, sklepy, banki i inne obiekty użyteczności publicznej. W okresie prezydentury Michela Temera (2016-2019), pomiędzy lutym a grudniem 2018 r. FAB przeprowadziły akcję pacyfikacyjną w Rio de Janeiro.

Przykładem identyfikacji przez Brazylię problemu związanego z kontrolą granicy jest kwestia tzw. „obszaru trójgranicznego” (Tríplice Fronteira) położonego pomiędzy brazylijskim miastem Foz do Iguacu, argentyńskim Puerto Iguazú, a paragwajskim Ciudad del Este, który określa się mianem „szarej strefy”. W latach ’70 duże różnice w cenach towarów pochodzących z trzech państw oraz słaba kontrola graniczna doprowadziły do przekształcenia tego obszaru w ośrodek wymiany handlowej i przemytu, oraz do szybkiego wzrostu jego gospodarki. W późniejszym okresie region ten stał się centrum piractwa materiałów audiowizualnych oraz wyrobów markowych jak urządzenia elektroniczne, zegarki, programy komputerowe, zabawki, perfumy, tekstylia, obuwie, papierosy. Rozwinął się również przemyt kradzionych samochodów, nielegalny handel bronią, handel narkotykami (kokaina, heroina), pranie brudnych pieniędzy.

W odpowiedzi na powstanie w obszarze Tríplice Fronteira szarej strefy, Argentyna i Brazylia ujęte zostały w opracowanej przez USA liście państw gdzie permanentnie naruszana jest własność intelektualna. W grudniu 2002 r. powołano również nieformalną grupę roboczą z udziałem USA i państw obszaru trójgranicznego w formacie 3+1. Groźba ingerencji Waszyngtonu w sprawy regionu skłoniła Brazylię, Argentynę i Paragwaj do powołania jeszcze w 1998 r. Trójstronnej Komisji ds. Obszaru Trójgranicznego, która jednak okazała się mało efektywna.

Zmienność i ciągłość strategii Brazylii

Brazylijska koncepcja polityki bezpieczeństwa zewnętrznego ewoluowała zatem od idei bezpieczeństwa zbiorowego opartego o Traktat z Rio (lata 1947-1982) uzupełnionego o ideę barganha leal (uczciwą wymianę tzn. sojusz oparty na dwustronnych korzyściach) ze Stanami Zjednoczonymi AP, poprzez ideę bezpieczeństwa kooperatywnego opartego o Grupę z Rio i Mercosur (lata 1982-2019), aż po nowy unilateralizm i powrót do sojuszu z USA deklarowane przez J. Bolsonaro.

Większa ciągłość występuje w obszarze wewnętrznej polityki bezpieczeństwa, gdzie FAB od połowy XX wieku konsekwentnie rozwijają w ramach ESG doktrynę bezpieczeństwa wielowymiarowego i wielosektorowego, przygotowującą do stawienia czoła transgranicznym i niepaństwowym „zagrożeniom nowego typu” dla bezpieczeństwa narodowego. W 2005 r. doszło nawet do rozróżnienia w brazylijskiej doktrynie strategicznej zagadnień „bezpieczeństwa” i „obrony”, by tym wyraźniej podkreślić rozleglejszy i bardziej kompleksowy charakter tego pierwszego. Stałą w brazylijskiej polityce bezpieczeństwa jest również priorytet zapewnienia integralności terytorialnej i efektywnej kontroli nad całością terytorium państwowego – w tym również nad jego peryferiami.

Na tle elementów ciągłości i kontynuacji w brazylijskiej polityce bezpieczeństwa, da się zrozumieć dystans Brasilii wobec presji USA na agresję zbrojną przeciw Wenezueli. Instytucjonalnym elementem tej ciągłości są w brazylijskim systemie politycznym najprawdopodobniej FAB, stąd też przytaczana wyżej wypowiedź wiceprezydenta, gen. H. Murrao.

Ostateczne stanowisko Brazylii może zależeć od układu sił jaki ukształtuje się w administracji prezydenta J. Bolsonaro pomiędzy pragmatycznymi, autorytarnymi i opowiadającymi się za państwową ekonomią strategiczną elementami wojskowymi, a sfanatyzowanymi i wolnorynkowymi elementami ideologicznymi, reprezentowanymi przez ministra spraw zagranicznych E. Araújo i ministra oświaty Ricardo Véleza Rodrígueza, elementem napędowym których jest zaś O. de Carvalho.

Perspektywa mocarstwowa

Czynnikiem mogącym sprzyjać wzmocnieniu frakcji wojskowej stałoby się bardziej stanowcze artykułowanie aspiracji wielkomocarstwowych Brazylii. Potwierdzeniem statusu Brazylii jako mocarstwa światowego byłoby uzyskanie statusu stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Próbę taką brazylijska dyplomacja podjęła w 2005 r. Powołano wtedy tzw. Grupę Czterech z udziałem Brazylii, Indii, Niemiec i Japonii. Grupa Czterech zgłosiła postulat poszerzenia RB ONZ o swoich członków, USA jednak obwarowały ewentualną zgodę zreformowaniem po swojej myśli zasad funkcjonowania Rady Bezpieczeństwa i całego ONZ. Na szczycie ONZ we wrześniu 2005 r. w Nowym Jorku reform takich nie przeprowadzono, wobec czego upadł również postulat Grupy Czterech.

Probierzem statusu mocarstwa światowego są w optyce brazylijskiej (i światowej) posiadanie własnej broni jądrowej i środków jej przenoszenia, posiadanie własnych okrętów podwodnych o napędzie atomowym, własnego programu wzbogacania uranu, a także własnego programu kosmicznego. Zwolennikiem intensyfikacji wysiłków w tych wszystkich kwestiach były FAB i ESG, hamować ambicje Brazylii starały się zaś USA. Już schyłkowy okres rządów wojskowych – prezydentury Ernesto Geisela (1974-1979) i Joao Figueiredo (1979-1985) przyniosły rozczarowanie ideą barganha leal. Waszyngton wykorzystał co prawda Brasilię do trzymania pod kontrolą całego regionu (słynne słowa Henry Kissingera, że Ameryka Łacińska będzie taka, jaka będzie Brazylia), ale nie dawał nic w zamian, efektywnie paraliżując brazylijskie projekty mocarstwowe.

Gdyby posługujący się retoryką silnego państwa i obnoszący z poparciem dla wojskowych J. Bolsonaro miał do takich projektów wrócić, wymagałoby to większej asertywności wobec Waszyngtonu i odsunięcia skrajnych atlantystów związanych z P. Guedesem i O. de Carvalho.

Ronald Lasecki
Myśl Polska, nr 15-16 (7-14.04.2019)
http://mysl-polska.pl/

Komentarzy 10 to “Brazylia wobec kryzysu w Wenezueli”

  1. Kenig said

    2-pajace w kieszonce ;;zydowskiej;;Jak I reszta bandy z swiata polityki.

  2. Zerohero said

    Synowie Bolsorano

    https://www.rt.com/news/443215-bolsonaro-sons-idf-mossad-tshirt/

  3. Maverick said

    Niedawno ten prezydent Brazyli był w Izraelu i w jakieś podziemnej kaplicy małe żydki z Natenjahu pokazały w jakieś podziemnej kaplicy ich lucyferiańskiego Bożka, strasznie się skrzywil, ale wygląda na to że sprzedal się kabale jak polskie gnojki i kundle.

  4. RomanK said

    Pan Prezydent w odroznieniu od wielu nie jest kretynem i doskonale wie co w trawie steka i dlaczego.
    Wie ,ze w Venezueli i w innych miejscach przerwano globaistyczny projekt, i zastopowano Chiny w ich penetracji gospodarczej. Chiny , ktore wyposazone majatkiem przemyslowym rozmontowywanym w USA , know how i najnowoczesniejszymi technologiami rozepchnely sie w Azji , Bliskim Wschodzie i Afryce…i siegnely po Ameryke…
    Niech nikogo nie myli obecnosc Rosji w Venezueli…ta jest pozadana i stanowi jakie takie zabezpieczenie na tymczasem. Rosja z budzetem stanu Nowy York..nie jest zadnym zagrozeniem dla USA…(porownajcie budzety)…Chiny ze swoja hybrydowa ekonomia i concernami bedacymi wlasnoscia KPCH a w sumie jej komitetu Centralnego…to powazne zagrozenie dla roznowagi globalnej. Wyposazone w najnowoczesniejsze 5D i inne przygotowywane narzedzia i metody kontroli sa poprostu niebezpieczne.
    O roli i miejscu na swiecie decyduja dwa czyniiki: ekonomia ( komplex przemyslowy) i sila militarna..porownajcie

    USA 18.6T…… 335ml ludnosci
    Chiny 14,6T……1,5mld
    Rosja 1,6T…… 145mln

    Polska 472bln …. 38mln

  5. Alina said

    Artykuł sprawia wrażenie bardzo porządnie napisanego. Te FAB, zresztą również policja, to nieźli bandyci. Kiedyś rozmawiałam z jednym białym Brazylijczykiem, który mieszkał w Rio o pracy ich policji.

    W Brazylii nie jest tak jak w Ameryce, że jak człowiek jest czarny to automatycznie jest traktowany jak zwierzę. W Brazylii czarny+ubogi to zwierzę bez żadnych praw. Jest tam trochę czarnych w mniej-więcej „klasie średniej”.

    Brazylijczyk opowiadał, jak policja w Rio przeprowadza porządki w ichnich favelasach (slumsach). Otóż w przypadku dość częstych nieporozumień policji z tamtejszymi grupami przestępczymi, policja po prostu dokonuje najazdów na czarne dzielnice i zabija tych łobuzów jak popadnie, dokonuje najzwyklejszych egzekucji, czasami zabijając losowo tych „czarnuchów” z różnych gangów używając karabinów maszynowych. Gdyby ktoś chciał złożyć skargę na zabójstwo dokonane przez policję, to nikt takiego zawiadomienia nie chce przyjąć a nadgorliwiec może sprowadzić na siebie nieszczęście. Tak jest utrzymywany porządek.

    W Rio takie egzekucje ma przeprowadzać policja i żandarmeria, pewnie chodziło o FAB. Mówiąc dosadnie, w Brazylii służby mundurowe naprawdę się nie pierd0lą. To ma się dziać w Rio de Janeiro, więc gdzieś w Amazonii służby mundurowe mogą działać jeszcze bardziej żywiołowo. Taki kraj.

  6. asset said

    Ad4 A ludzie jak byli biedni tak są, a jeśli mają cokolwiek, to na długi u żyda i jego kliki. Oto rzeczywista kontrola i potęga panie Romanie, kto kontroluje dług ten jest faktycznym panem. TO w dodatku nie ma granic. Natomiast posiadanie twardych assets ma wiec jest nieomal przestępstwem.

  7. RomanK said

    ad6… Mysle, ze nie ma pan racji..ludzie sa bowiem coraz biedniejsi….. i jak sie tego nie zmieni beda jeszcze biedniejsi. Niech pan obsderwuje obecne pokolenie Mlenials,,,,,i zauwazy, ze ich sytuacja niczym nie rozni sie od panszczyznianych chlopow!
    Assetow nie maja zadnych…mieszkanie z wynajmu badz dom z hipoteka ,na ktora ich nie stac, samochod w arendzie….i jedzenie na kredytowa karte….
    Pensja idzie na splate dlugu w ratach….
    Od 30 lat zadnych podwyzek stymulowane coraz bardziej rosnacycmn kredytem i rosnacym dlugiem…. Najbardziej doskonalym narzedziem kontroli….oczywiscie przetrenowanym w dawnej Polsce….
    Wszystko to system Arendy…wspomagane elektronika….
    Jedno jest pewne ..pusty zoladek nie podejmuje dysput i negocjacji….:-))))

  8. Troll Polonii said

    5
    Asset
    Ludzie sa coraz biedniejsi w krajach podbitych przez kowbojskich bandziorow.
    Libia, Irak, Jugoslawia, Syria – to byly kwitnace kraje. W Iranie tez nikt nie glodowal dopoki kowboje nie zarzneli Mossadeka.
    Teraz zlodziejska soldateska chce zmusic wszystkie podbite kraje
    do dodatkowego haraczu na jankesowskie uzbrojenia, bo rozkradli dosc pieniedzy.
    Wszystkie sasiadujace z USA kraje zyja w nedzy.
    Upada tez Kanada.
    Stany nie pozwalaja nikomu oddychac. Zniszczyli Bliski Wschod, wykanczaja bardzo bogata Ukraine, w ktorej nikt za Sowietow nie glodowal. Wypedzaja ludzi z ich domostw w Afryce, tworzac miliony uchodzcow.
    Wykanczaja Amazonie. Wprowadzili do Brazylii Monsanto i wycinaja lasy w Brazylii pod zasiewy GMO.
    Kompletnie zniszczyli srodowisko naturalne i Jugoslawii i Afganistanu. i Wietnamu i Laosu.. i Sudanu
    Dobijaja Nigerie..

    Jedna kowbojska bomba zabija miliony pszczol i tysiace zwierzat.
    Plastikami i swinstwami chemicznymi i odpadami konsumpcyjnymi niszcza ekologie planety.
    W samych Stanach Zjednoczonych wyginelo 75% pszczol.
    Ponad milion dzikich zwierzat jest zabijanych w samych tylko Stanach. Miliony dzieci umiera na choroby popromienne, od jankesowskich bomb i toksycznego zarcia i lekarstw.
    Kraje, ktore probuja sie bronic … sa uznawanane za terrorystyczne kraje, ktore nalezy zgnoic sankcjami i dywersja a na koncu bombami.
    A i w USA bieda az piszczy.
    Stany morduja przywodcow wolnych narodow, wprowadzajac wlasnych szpicli i agentow.

    Radosna dzialanosc koniokradow:

    Polska – wojskowy lumpeks Stanów Zjednoczonych – Sputnik Polska
    https://pl.sputniknews.com/gospodarka/201706195702997-polska-usa-bron-uzyta/

    $21 Trillion in U.S. Tax Money Disappeared. „Full Scope Audit” of the Pentagon –

    https://www.globalresearch.ca/how-21-trillion-in-u-s-tax-money-disappeared-full-scope-audit-of-the-pentagon/5638534?utm_campaign=magnet&utm_source=article_page&utm_medium=related_articles

    “$8.5 TRILLION In Taxpayer Money Doled Out By Congress To The Pentagon Since 1996 … Has NEVER Been Accounted For” – Global ResearchGlobal Research – Centre for Research on Globalization

    https://www.globalresearch.ca/8-5-trillion-in-taxpayer-money-doled-out-by-congress-to-the-pentagon-since-1996-has-never-been-accounted-for/5358604?utm_campaign=magnet&utm_source=article_page&utm_medium=related_articles

    „Choroby”, „zarazy” i broń biologiczna USA na Ukrainie | forumemjot
    https://forumemjot.wordpress.com/2018/09/04/choroby-zarazy-i-bron-biologiczna-usa-na-ukrainie-2/

    Bron chemiczna USA w Gruzji

    VeteransToday Report on US BioWeapon Labs in Georgia Goes Mainstream – Veterans Today | News – Military Foreign Affairs Policy

    https://www.veteranstoday.com/2018/10/04/veteranstoday-report-on-us-bioweapon-labs-in-georgia-goes-mainstream/

    Gruzini umieraja od przeciekow z amerykanskich laboratoriow produkujacych bron bakteriologiczna pod pokrywka badan farmakologicznych

    Dozens of Georgians likely killed by US toxin or bioweapon disguised as drug research – Russian MoD — RT World News
    https://www.rt.com/news/440309-us-georgia-toxic-bioweapon-test/

  9. Troll Polonii said

    6
    Cala nedza przychodzi z USA.
    Na wojny i awantury po swiecie – to maja!

    7 Million Americans DIDN’T PAY Their Car Bills in Over 90 Days Shows the Truth About the Economy – Investment Watch

    https://www.investmentwatchblog.com/7-million-americans-didnt-pay-their-car-bills-in-over-90-days-shows-the-truth-about-the-economy/

    Americans are dying because they can’t afford their insulin. That’s now a 2020 campaign issue. – Madness Hub

    http://www.madnesshub.com/2019/03/americans-are-dying-because-they-cant.html

    Seattle is Dying – YouTube

    Amerykanie o Amerykanach:
    Dumb Americans by George Carlin – YouTube

  10. Pas - który to już kolejny pseudonim tego samego autora? Trzydziesty? said

    Re7
    Szydzisko w 2008 wstrzymało na chwilę koło mielące mu ziarno, by wyrównać parobkom pensję, bo mieli za dobrze, stali sie zbyt leniwi i zostawało im na lody.

    Yo, obcioł przywileje i nagrody oraz przyziemił wynagrodzenia na cala dekadę, stosując do tego ponad 100 % podwyżki – niemal na wszystko !

    Cios straszny ale goim nie powalił, zaledwie co słabsi odpadli z wyścigu szczurzego, zaprzęgu żydowskiego, wieszając się lub biorąc w nadmiarze szyda lekarstwa. Wtedy dla uspokojenia nerwów, parchaty właściciel, zarekomendował legalizację halucynogenów itp.

    Uzasadnił matactwo finansowe na szczycie, potrzeba serca i pocieszył, że mogło być gorzej i zawsze może być, dając do zrozumienia, iż praca dla niego i opłata jego weksli jest istotą naszego istnienia. Słowem nie ma od niego ucieczki, poza podatkami i śmiercią.

    Myślicie, że ktoś się na to obruszył, że stracił jak jego ojciec i dziadek, dorobek i perspektywy na przyszłość, ze jego standart życia upadł. NIE, ludzie łyknęli jak przyzwoici niewolnicy.

    Nie tak dawno kobieta siedziała sobie w domu i chowała bachory, a JO chodził do roboty i przez dekadę odłożył lub spłacił hipotekę. Kupił od Forda auto i delektował dorobiony w średnim wieku życie rodzinne.. Nie bał się lekarza, nauczyciela, aptekarza, prawnika itd.

    W 2007/8 najprawdopodobniej był ostatni test na resztkę inteligencji jaka mieli goim, przed całkowita kanibalizacja ludzkości. Ten co się nie broni, nie ma prawa, nie wart życia. A ten co broni żyda, jak np. Polacy, jak i reszcie kretynom, zabierze dom za życia. To się nazywa nazizm – stalinizm – szydzizm.

    Parchaty świat pod demonem żydowskim jest w całej swej glorii i mocy nad nami. Pora to zrozumieć i na widok żyda – kłaniać w pas.

Sorry, the comment form is closed at this time.