Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Jerry Roberts o Wolne tematy (25 – …
    NICK o Teraz można to ujawnić
    NICK o Kaliningrad w cieniu NATO i sa…
    Easy Rider o Prawda w straszliwej post…
    jasiek z toronto o Teraz można to ujawnić
    Easy Rider o Kaliningrad w cieniu NATO i sa…
    NICK o Kaliningrad w cieniu NATO i sa…
    Easy Rider o Handel dziećmi w Polsce – prot…
    Deparchator I o Prawda w straszliwej post…
    Ale dlaczego? o Monolog o Konfederacji
    Easy Rider o Podatek od hipermarketów we Fr…
    Ale dlaczego? o Prawda w straszliwej post…
    sanning o To jest zwyczajna hucpa
    Joannus o Monolog o Konfederacji
    Easy Rider o Prawda w straszliwej post…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 480 obserwujących.

Darmowe wieżowce banków oraz ich kapitały wytworzone z niczego

Posted by Marucha w dniu 2019-04-12 (Piątek)

Artykuł jest ewdentnie antysemicki i kto go przeczyta, pójdzie do pierdla – admin

Jeśli zobaczysz, czytelniku, wieżowiec, w którym jakiś bank ma swoją siedzibę, to wiedz, że bank faktycznie nie poniósł żadnych kosztów, aby go mieć. Banki, wykorzystując swój szczególny status, mogą nabywać dobra trwałe, w tym nieruchomości, dosłownie za darmo, a nawet jeszcze na tym zarabiać.

Ale to nie wszystko: banki mogą też kreować z niczego swoje kapitały.

Wbrew powszechnej opinii banki wcale nie są pośrednikami pomiędzy osobami czy firmami, które ulokowały w nich swoje oszczędności, a tymi, którym brakuje pieniędzy i chcą je pożyczyć.

Prawda jest taka, że bank, udzielając kredytu, tworzy (kreuje) zupełnie nowy pieniądz. Skoro banki są takimi „maszynkami do robienia pieniędzy”, to czy nie jest tak, że mogą je tworzyć także na własne potrzeby?

Jak łatwo się domyślić, jest to możliwe. Jedną z takich możliwości jest kreacja pieniądza przez bank po to, aby kupić jakieś dobro trwałe, na przykład wieżowiec za miliard złotych, w którym bank miałby swoją siedzibę. Bank nie musi mieć tego miliarda, gdyż może go, w momencie nabycia wieżowca, stworzyć (z niczego) na potrzeby tej transakcji.

Używając bardziej fachowego języka – bank dopisuje elektronicznie pieniądze do konta właściciela dobra trwałego, które stają się zobowiązaniem banku (jak każdy ulokowany w nim depozyt), a nabyte dobro trwałe jest księgowane jako aktywa banku.

Czy bank może kupić dowolną liczbę wieżowców? Nie, gdyż każdy taki zakup powiększa wartość aktywów banku, a bank nie może mieć zbyt dużych aktywów w stosunku do kapitałów własnych. Mówiąc bardziej konkretnie, każdy polski bank musi przestrzegać zasady, która wymaga, aby jego współczynnik wypłacalności był większy niż 8%. Ten współczynnik to iloraz, w którego liczniku są kapitały własne banku, a w mianowniku (między innymi) aktywa trwałe.

Zatem zakup każdego kolejnego wieżowca zmniejszałby ten współczynnik i w końcu byłby on mniejszy niż limit 8%, co jest zabronione. Polskim bankom sporo brakuje do tego limitu: większość z nich ma współczynnik wypłacalności rzędu kilkunastu procent.

To, co napisaliśmy powyżej o nieruchomościach (np. wieżowcach), dotyczy także wszystkich innych środków trwałych kupowanych przez banki: samochodów, komputerów, mebli biurowych itd. Te wszystkie składniki aktywów trwałych banki również mogą kupować, kreując na to pieniądze z niczego. I oczywiście to robią. Któż nie chciałby kupować ze zniżką 100%?

Aby sprawdzić, czy powyższe rozważania są prawdziwe i jaka jest skala działań tego typu, wystarczy odnotować fakt, że w pliku publikowanym przez Narodowy Bank Polski o nazwie „podaz_bilansowa.xlsx”, w sekcji „czynniki kreacji pieniądza”, w zakładce „CK” (to skrót od „czynniki kreacji”), znajdują się pola „aktywa trwałe / bez aktywów finansowych (+)”.

Możemy się z niego dowiedzieć, że polskie banki, poprzez kreację pieniądza na swoje potrzeby, są obecnie posiadaczami aktywów trwałych (zapewne głównie nieruchomości), na których zakup wydały niemal 55 miliardów złotych. Całość przeznaczonych na te zakupy pieniędzy została przez nie wykreowana z niczego. Pieniądze te trafiają do obiegu, zwiększając ogólną ilość pieniądza – a bank powiększa swój majątek za darmo o tę właśnie kwotę. Księgowy nazwie to „poszerzaniem bilansu” banku.

Co więcej, tego typu de facto darmowe zakupy banki mogą sobie „wliczać w koszty”, czyli pomniejszać odpowiednio podstawę opodatkowania podatkiem CIT.

KAPITAŁY WŁASNE TWORZONE Z NICZEGO

Z powyższych rozważań wynika, że w przypadku darmowego nabywania dóbr trwałych przez banki (a także w wielu innych przypadkach) pewnym ograniczeniem jest wysokość ich kapitałów własnych. Okazuje się jednak, że i ten warunek banki mogą ominąć.

Metoda na zwiększenie kapitałów własnych dowolnego banku jest dość prosta: bank emituje akcje i sprzedaje je jakiejś firmie, z którą jest w zmowie. Pieniądze z tej sprzedaży (powiedzmy miliard euro) powiększają kapitały własne banku. Skąd jednak firma, która kupiła te akcje, wzięła miliard na ich zakup? Otóż pożyczył jej na to pieniądze ten sam bank, który jej sprzedał akcje! Inaczej: bank sprzedał swoje akcje komuś, komu pożyczył pieniądze na ten zakup. No dobrze, a skąd bank wziął pieniądze na tę pożyczkę? Wykreował je z niczego, bowiem, jak już sygnalizowaliśmy wcześniej, banki, udzielając kredytów, wytwarzają pieniądze z niczego.

Aby domknąć tę łamigłówkę, pozostaje jeszcze wyjaśnić, kiedy i z czego podstawiona firma spłaci swoją pożyczkę. Jest kilka możliwości: dług może być rolowany (czyli udziela się kolejnej pożyczki na spłatę poprzedniej), można go umorzyć, udzielić na bardzo wiele lat itp. Dodatkowo kredyt może być nieoprocentowany. Firma posiadająca te akcje może też je sprzedać i jeszcze dodatkowo na tym zarobić.

Jak widać, mariaż sektora bankowego i rynków finansowych może prowadzić do zaskakujących i korzystnych dla nich rezultatów. Tymczasem „reszta świata” musi na swoje pieniądze ciężko pracować, wytwarzając i sprzedając towary lub wykonując odpłatnie usługi, które finansjera nabywa, w wyniku opisanych powyżej zabiegów, za darmo, bez żadnego wysiłku.

Powyższy scenariusz zastosował w 2009 roku brytyjski bank Barclays. Takie działania jak udzielanie kredytu na zakup własnych akcji są jednak nielegalne, stąd, gdy sprawa się wydała, wszczęto śledztwo, które toczy się do dzisiaj – pisał o tym Business Insider 25 stycznia 2019: „Jeden z największych banków w Europie mógł być martwy bez pomocy z Kataru w 2008 roku”.

Opisany powyżej mechanizm kreowania z niczego kapitału własnego banku jest najprostszym z możliwych. Można go jednak nieco zmodyfikować, włączając do „gry” trzeci podmiot. W takim scenariuszu bank, który chce zwiększyć swój kapitał własny, udziela kredytu firmie, która za te pieniądze kupuje cokolwiek (na przykład dzieła sztuki, znak towarowy, usługi doradcze – oczywiście mocno przepłacając) od kolejnej umówionej firmy i dopiero ta nabywa akcje banku za pieniądze z tej „sprzedaży”. Scenariusz ten jest nieco bardziej skomplikowany, ale ma tę zaletę, że jest już w pełni legalny.

Więcej informacji na ten temat można znaleźć m.in. w pracy, którą opublikował, pod znamiennym tytułem Stracone stulecie w ekonomii. Trzy teorie bankowości i niezbity dowód, Richard A. Werner („International Review of Financial Analysis”, vol. 46, Elsevier, lipiec 2016, tłum. Krzysztof Lewandowski).

Jej autor twierdzi, że tego typu praktyki były i są dość powszechne. Tym między innymi można tłumaczyć fakt, że wiele banków po kryzysie 2008 roku dość łatwo sobie z nim poradziło. Niektóre nawet aż tak dobrze, że zwróciły otrzymaną pomoc publiczną. W publikacji tej znaleźć też można informacje o opisanych wcześniej operacjach banku Barclays.

Należy odebrać bankom komercyjnym prawo do kreacji pieniądza

Jedyną metodą, aby przerwać te oczywiste patologie i ewidentne niesprawiedliwości, jest odebranie bankom komercyjnym prawa do kreacji pieniądza. Niestety obecnie społeczeństwa, politycy, a także nawet większość ekonomistów po prostu nie wie, że banki mają to prawo. Przeważa całkowicie fałszywa opinia, że są jedynie pośrednikami pomiędzy osobami i firmami mającymi nadmiar środków a tymi, którzy ich nie mają i chcą wziąć pożyczkę lub zaciągnąć kredyt.

Prawda i wynikające z niej szokujące konsekwencje, których jedynie niewielką część ujawniliśmy w tym artykule, jest bardzo mało znana. Nie trzeba dodawać, że finansjera skrzętnie tę prawdę ukrywa, nie żałując na to środków. A są one praktycznie nieograniczone. Skoro jednak Krytyka Polityczna opublikowała ten tekst, to widać, że „pieniądze to nie wszystko”.

Jacek Chołoniewski
Mateusz Siekierski
Paweł Górnik

Jacek Chołoniewski jest niezależnym publicystą ekonomicznym i przedsiębiorcą. Mateusz Siekierski jest ekonomistą związanym zawodowo z sektorem finansowym. Paweł Górnik jest matematykiem finansowym z kilkunastoletnim doświadczeniem w bankowości. Ich teksty można znaleźć też w DoRzeczy online i „Rzeczpospolitej”

https://krytykapolityczna.pl

Komentarzy 48 to “Darmowe wieżowce banków oraz ich kapitały wytworzone z niczego”

  1. Kapsel said

    Polska i świat w spirali długów

    Obecny system monetarny świata jest wadliwy. Pieniądz kreowany przez banki komercyjne powinien zostać zastąpiony pieniądzem kreowanym wyłącznie przez banki centralne.
    Obecnie w Polsce jest w obiegu 1313 mld zł (NBP, 2017, agregat M2), natomiast kwota nie spłaconych kredytów wynosi 1214 mld zł (KNF, 2017), czyli aż 92 proc. wszystkich pieniędzy w obiegu. Zatem z każdych 100 zł, które mamy na koncie lub w portfelu, 92 zł ktoś kiedyś pożyczył i jeszcze nie oddał.

    Ten zastanawiający fakt wynika z tego, że w obecnie obowiązującym w Polsce (i na świecie) systemie monetarnym pieniądze, których musi być w obiegu coraz więcej (wzrost PKB, inflacja) kreuje nie państwo, ale banki komercyjne poprzez udzielanie kredytów. Pieniądze na kolejny kredyt są tworzone przez banki dosłownie „z niczego” i zajmuje im to ułamek sekundy. Tak działa obecny system.
    Często słychać narzekania, że Polacy żyją na kredyt, że nierozważnie się zadłużają. Tymczasem osoby, które spłacają kredyty pełnią bardzo istotną, społecznie pożyteczną rolę, gdyż ponoszą rocznie koszt odsetek i opłat na rzecz banków w wysokości 76 mld zł (NBP, 2017), dzięki czemu są w Polsce w obiegu jakiekolwiek pieniądze.
    Pieniądz kreowany przez banki nie tylko jest „drogi”, ale też niestabilny, nietrwały i przez to podatny na kryzysy, gdyż każda spłacona rata kredytu pomniejsza ilość pieniądza w obiegu. I aby tych pieniędzy była wystarczająca ilość, ktoś inny musi wziąć kolejny kredyt. Wystarczy choćby lekkie zmniejszenie wartości udzielanych kredytów (z dowolnych powodów) i gospodarka zaczyna odczuwać poważne problemy.
    Co więcej, obecny system monetarny musi się w przyszłości, nawet bez żadnego, jednorazowego kryzysu, załamać, gdyż przy spłacie kredytu trzeba go bankom zwracać wraz z odsetkami. Jednak banki, udzielając kredytów nie tworzą pieniędzy na odsetki – pieniądze na spłatę odsetek nie pojawiają się więc w obiegu. Powoduje to, że ogół osób i firm, musi brać coraz więcej kredytów, aby pojawiły się pieniądze na spłatę także odsetek od kredytów zaciągniętych wcześniej. Z kolei na odsetki od tych nowych kredytów muszą być zaciągnięte kolejne, itd. Lawina kredytów i odsetek narasta. Mamy tu do czynienia z „procentem składanym” – lecz nie oszczędności ale długów, rodzajem piramidy finansowej.

    Aby obecnie istniejące kredyty były spłacane wraz z odsetkami, kwota nowych kredytów musi z roku na rok rosnąć. Ale przecież zapotrzebowanie na kredyty nie jest nieskończone. Dlatego nadejdzie moment, w którym coraz więcej kredytów nie będzie spłacanych. W Polsce ten moment już nadszedł, bo co prawda, jak podaliśmy na początku, kwota zadłużenia jest nieco mniejsza niż ilość pieniędzy w obiegu, ale przecież te 1214 mld zł niespłaconych kredytów nie uwzględnia odsetek od nich, które też muszą być spłacone.
    Dlatego już teraz wiadomo, że znaczna część spłacanych obecnie kredytów na pewno nie będzie spłacona do końca, bo w obiegu będzie za mało pieniędzy. Spowoduje to niewypłacalność coraz większej liczby osób i firm, czego wynikiem będzie przejmowanie ich majątku przez banki. Nastąpi kryzys gospodarczy objawiający się spadkiem produkcji, bezrobociem (firmy nie będą miały pieniędzy na wypłaty, spadnie popyt), ogólnym zubożeniem, chaosem. W krajach Trzeciego Świata tego typu objawy już mają miejsce.

    Nie jest przypadkiem, że pomimo ogromnego postępu technologicznego we wszystkich dziedzinach wzrost poziomu życia jest zdecydowanie wolniejszy. A w pewnych dziedzinach (np. dostęp do mieszkań czy służby zdrowia) nastąpiło nawet pogorszenie.
    Opisana powyżej „pułapka odsetkowa” dotyczy także państwa. Obecny tak zwany dług publiczny w kwocie 928 mld zł (MF, 2017) w zdecydowanej większości składa się z odsetek. Płacimy więc odsetki od ogromnej kwoty, z której w większości nie mieliśmy żadnego pożytku, gdyż nigdy nie była przez państwo wydana. Roczna kwota odsetek do spłacenia, to obecnie 30 mld zł (GUS, 2017). Tego długu też nie da się spłacić. Razem z rocznymi obciążeniami prywatnych kredytobiorców, które wynoszą 76 mld zł, mamy 106 mld zł rocznie. Tyle w ciągu roku zarabia na Polsce i Polakach sektor finansowy.
    Przyczyną ogromnego długu publicznego Polski i zadłużenia Polaków jest więc sama konstrukcja obecnie obowiązującego systemu monetarnego, a nie to, że „żyliśmy ponad stan”. Po prostu inaczej być nie mogło i nie może. Gdyby państwo wydawało mniej pieniędzy, to niewiele by się zmieniło, bo wtedy dług publiczny byłby mniejszy, ale większe byłoby zadłużenie prywatne.
    Sposób na uzdrowienie sytuacji jest bardzo prosty: wystarczy pozbawić banki prawa do kreacji pieniądza, a funkcję tą powierzyć państwu. Tworzony w ten sposób pieniądz jest nazywany Pieniądzem Suwerennym, bo powoduje, że państwo i jego obywatele stają się niezależni od banków. Skoro to takie proste i dobre rozwiązanie, to dlaczego go dotąd nie wprowadzono?

    Otóż dominująca od kilkudziesięciu lat doktryna zwana monetaryzmem, za grzech główny uważa właśnie kreację pieniądza przez państwo, co jakoby miałoby doprowadzić do galopującej inflacji. Jest to dogmat oczywiście fałszywy, gdyż nie ma powodu, aby tworzone przez państwo pieniądze miały powodować inflację, a pieniądze tworzone przez banki nie mogły tego wywołać. Nie widać żadnych podstaw do tego, aby przyznawać bankom komercyjnym prawo do kreowania pieniądza, a państwu tego prawa odmawiać.
    Z monetarystycznej ideologii wynika, że państwo może wydawać tylko tyle pieniędzy, ile zbierze z podatków. Jest to pogląd fałszywy, ale tak mocno zakorzeniony w powszechnej świadomości, że przedstawimy jeszcze dodatkowe argumenty przeciwko niemu.
    Zdolność do zaspokajania naszych potrzeb wynika z ilości pieniędzy jaką posiadamy: nie możemy więcej wydać niż mamy. No chyba, że weźmiemy kredyt. Wtedy mamy więcej pieniędzy do wydania, ale kiedyś musimy je oddać, i to wraz z odsetkami. Gdyby było inaczej, to zapanowałby chaos. Często tak właśnie, przez analogię, traktuje się państwo, twierdząc, że nie może ono wydawać więcej pieniędzy, niż zebrało z podatków, a jeśli chce wydać więcej to musi te pieniądze pożyczyć. Jednak, gdyby państwo kreowało pieniądz, to w jego bilansie pojawiły by się dochody z tej kreacji (seniorat). Jeśli je uwzględnimy, to coroczny deficyt budżetu zniknie i pojawi się nadwyżka. Kreowanie pieniądza przez państwo nie byłoby więc, jak się często głosi, finansowaniem deficytu „drukowaniem” (właściwie: tworzeniem) pieniądza „bez pokrycia”, ale sprawiłoby, że ten deficyt przestałby istnieć.

    Co więcej, pieniądze nie są odrębnym bytem (jak się je często postrzega), ale jedynie środkiem wymiany dóbr i usług, który tę wymianę ułatwia. Są swego rodzaju „smarem” który usprawnia funkcjonowanie społeczeństw – wspiera obroty trybów „społecznej maszynerii”. Rolą państwa powinno być dostarczanie społeczeństwu tego „smaru” (pieniędzy) w odpowiedniej ilości. Podobnie jak rolą państwa jest stworzenie i zarządzanie systemem monetarnym, a także jego ochrona przed nadużyciami. To państwo powinno sterować (zarządzać) pieniądzem, a nie pieniądz państwem.
    Gdzie przepływają ogromne pieniądze, które zapłaciliśmy (i ciągle płacimy) bankom z tytułu odsetek i opłat? Pytanie to dotyczy oczywiście nie tylko Polski, ale praktycznie wszystkich krajów świata. Pieniądze te lądują na kontach wielkiej, światowej finansjery, która nawet nie jest w stanie ich wydać, skonsumować. Pieniądze te trafiają więc na giełdy, gdzie są dalej skutecznie pomnażane (mając ogromne pieniądze można sterować kursami akcji), są używane do manipulowania kursami walut (i zarabianiu na tym) oraz do wielu innych operacji. Na przykład do atakowania systemów finansowych całych krajów (vide Turcja czy Argentyna), co jest szczególnie łatwe wtedy, gdy kraje te są zadłużone za granicą. Dla finansjery świat jest rodzajem planszy, na której gra używając ogromnych pieniędzy. Pieniędzy, które uzyskała dzięki obecnemu systemowi monetarnemu, który pozwala jej kreować pieniądze z niczego. To, że pieniądze mają wartość, że można za nie cokolwiek realnego kupić, bierze się z pracy, która prowadzi do wytwarzania konkretnych dóbr i usług. Finansjera nie wykonuje prawie żadnej społecznie pożytecznej pracy – na jej ogromne bogactwo pracowali i pracują inni. Jest pasożytem.

    Być może, to właśnie o beneficjentach obecnego monetarnego porządku mówił podsłuchany w 2013 roku Mateusz Morawiecki: „(-) siedzą ci bogaci Amerykanie, Żydzi, Niemcy, Angole, Szwajcarzy, nie? Siedzą w swoich głębokich, wiesz, fotelach. Mają nakumulowane tego oczywiście kapitału tyle, że możesz ich tam w d… pocałować.” (Onet.pl, 2 października 2018).
    Przejście z obecnego niewolniczego systemu do systemu Pieniądza Suwerennego, czyli takiego, który będzie systematycznie, za darmo kreowany przez państwo, spowodowałoby zwiększone wpływy do budżetu, dałoby możliwość obniżenia podatków, zwiększenia wydatków publicznych, zmniejszyło zadłużenie prywatne i publiczne, przyspieszyło rozwój gospodarczy, zmniejszyło bezrobocie.
    Artykuł przedstawia tezy, które są obecne w światowej myśli ekonomicznej, choć nie należą do jej głównego nurtu.
    Jacek Chołoniewski jest niezależnym ekspertem, publicystą ekonomicznym i prawnym oraz przedsiębiorcą. Mateusz Siekierski jest ekonomistą, specjalistą w dziedzinie finansów.

    https://www.rp.pl/Finanse/181029414-Polska-i-swiat-w-spirali-dlugow.html

    Krzysztof Lewandowski, specjalista od ekonomii alternatywnej, podaje sposoby wyjścia z sytuacji w jakiej Polska i świat znalazły się w wyniku przejęcia przez banki prywatne kreacji pieniądza.

    Wyjscie z sytuacji.

  2. RomanK said

    ależy odebrać bankom komercyjnym prawo do kreacji pieniądza
    Jedyną metodą, aby przerwać te oczywiste patologie i ewidentne niesprawiedliwości, jest odebranie bankom komercyjnym prawa do kreacji pieniądza.

    Oczywiscie chlopoki…..macie racje~!

    Piszemy o tym od 30paru lat…..Pan Jasiu i Bractwem Sw Michala….i co?????
    I wierze ze do tego dojdzie…ale powiedzcie tez jasno…..bankom i ich najwiekszym udzialowcom..nie naleza sie zadne collateral….bo zaden na nei nie pracowal…NIGDY!!!!

  3. siu said

    Mike Maloney na youtube ma całą serię filmów wyjaśniających ten światowy wałek banksterski. Warto poszukać na youtube póki jeszcze można. 🙂

  4. Kapsel said

    Artykuły Jacka Chołoniewskiego na temat ekonomii, finansów, podatków i prawa. Współautorami niektórych z tych tekstów są Mateusz Siekierski i Paweł Górnik.

    Autor jest niezależnym ekspertem i publicystą ekonomicznym, podatkowym i prawnym, a także przedsiębiorcą. Ma stopień doktora nauk fizycznych.

    http://www.nowa-ekonomia.pl/

  5. revers said

    inny numer to opcje gieldowe na wszystko, tam to juz w ogole ekonomia w przescignaala kosmos, fizykow, i przekroczyla miliony razy wartosc dobr wytworzonych na ziemii.

  6. Plausi said

    Konstytucja czyli „robienie w wała”

    https://marucha.wordpress.com/2015/03/08/bank-ziemski-travancore-czyli-dywagacje-o-bankach-ziemskich/#comment-460002

    Jak widać konstytucja jest znakomitą okazją, aby zrobić ludność w wała, ale nie tylko jeśli chodzi o pieniądz, jest więcej takich przypadków w konstytucjił.

  7. Easy Rider said

    Już było, ale warto przypominać. „Money as debt”.

  8. O! To som właśnie Gargulce! Taaak… teraz zacznijcie ym tłumaczyć, że tak nie powinni byli… że nieładnie postępują… że mogliby trochę inaczej, po ludzku… Na pewno was posłuchają, zrobi im się wstyd, poczują żal i zaprzestaną ychnich procederów. Możecie ych sobie nazywać żydami, uny was antysemitami i tak wkoło wojtek aż do osranej śmierci. Waszej. Tylko, że uny nie są żadnymi żydami w pojęciu narodowości – to primo po pierwsze, a wy nie jesteście żadnymi antysemitami, bo nie ma czegoś takiego – to primo po drugie. A te banki, to nie są żadne banki, tylko patologiczne jaskinie hazardu – to primo po trzecie. „Należy im odebrać prawo takie a takie…”, „pieniądz taki a taki trzeba zastąpić pieniądzem innym”, „powinno się zreformować…” itd. Pełno ekspertów, uzdrawiaczy, dobrochciejów… Czy wszystkim już na oczy padło? Czy wszystkim rozum odebrało? Czy boicie się tylko, żeby nie rzec prawdy oczywistej?

  9. Re: Polecam…

    =====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  10. ami said

    Głosiciele, czym jest walka od zarania, o co walczyli Niemcy, Monarchie kontra żydowskie anarchie, jak nie o – władzę nad drukarka pieniężną. Kreacja wyobraźni – krypto maniana, zajęło im to czasu i miliony ludzkich istnień.

  11. Nadal nie ma zgody wśród tzw. fachowców – Czym jest pieniądz?

    Mętne definicje pojęć podstawowych.

    Tam, gdzie mowa nie jest „TAK-TAK, NIE-NIE”, zaczyna się Talmud, czyli krętactwo…

  12. Okadwa said

    Taż przecie można to wszystko ciepnąć…
    Zalec pod gruszą a patrząc w niebo powtarzać za Ewangelią nauki Chrystusa Pana.
    „Spojrzyjcie na ptaki niebieskie, iż nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a wżdy Ojciec wasz niebieski żywi je;
    izali wy nie jesteście daleko zacniejsi nad nie?”… tedy spójrzcie za horyzont ludkowie moi.
    … nie chciwość a miłość wybierzcie.

  13. Skąd się biorą pieniądze?

    .https://www.youtube.com/watch?v=qblCT6x475M

  14. I jak to się ma do długów PRL Gierka I PRL BIS?

    ——–
    Jakich, kurwa DLUGÓW?
    1. Były MAŁE.
    2. Nie rosły eksponencjalnie w czasie.
    3. Są dawno SPŁACONE.
    4. Zostały przeznaczone na INWESTYCJE, anie rozktadzione chuj wie przez kogo i na co.

    Admin

  15. jasiekztoronto said

    Re: 13 Krzysztof M

    Skad sie biora pieniadze?
    Z Mennicy…

    Pytanie powinno brzmiec: Czym sa pieniadze???

    Legalnym pokwitowaniem (od Suwerennego Rzadu) za wykonana (lub wykonujaca sie) prace (dzielo materialne) lub usluge (produkcyjna lub wydobywcza lub tworcza)…

    ======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  16. […] https://marucha.wordpress.com/2019/04/12/darmowe-wiezowce-bankow-oraz-ich-kapitaly-wytworzone-z-nicz… […]

  17. AlexSailor said

    UWAGA.
    Autor nie ma pojęcia o tym, o czym pisze.
    Podnieca się kreowaniem kredytu „z powietrza” nie mając pojęcia o co w tym kredycie i tej kreacji chodzi.
    Bank nie może kupić nawet ołówka bez spłacenia kredytu, który kreuje.

    Dalej.
    KAŻDA OSOBA fizyczna lub prawna może kreować pieniądze w formie kredytu z powietrza np. wystawiając
    weksel.
    Tylko kto ten weksel przyjmie wierząc w jego spłacenie.
    Natomiast w spłatę kredytu bankowego „się wierzy”, bo bank w przypadku jego nie spłacenia
    musi go z własnego kapitału spłacić.
    Czy wierzy się słusznie, to się jeszcze okaże.

    Przypomnę, że cały XViii, IXX i XX wieczny sukces anglosasów, Niemców i Włochów, a także Francuzów, pochodzi
    właśnie z kreowania takiego kredytu.
    Pierwsi wpadli na to chyba angole, ale pomińmy te mroczne okoliczności.
    To własnie ten kredyt był jednym ze składników sukcesu białej Europy.

    Nie ma nic gorszego od kreowania pieniędzy przez aktualną władzę.
    Obojętnie w jaki sposób.
    Tworzenie pieniądza kredytowego przez banki „z powietrza”, aczkolwiek złe i błędne, jest i tak dużo,
    dużo lepsze od kreowania pieniądza przez władzę, w szczególności przez „banki centralne”.

    A inflacja jest wynikiem przede wszystkim radosnej polityki podatkowej państwa i trwonienia przez niego środków.

    Kreowanie pieniądza przez „bank centralny” mieliśmy w PRLu z inflacją 10-15% rocznie, kilkukrotną wymianą pieniądza,
    oraz inflacją 360% w 1981r. oraz 760% i 360% w latach 1989-90.

    Reszty bredni już nawet nie prostuję, bo szkoda mi czasu, a szansa, że do kogoś dotrze, jest minimalna.
    Wyobraźmy sobie, że obecny rząd „wszystko+” ma możliwość kreacji pieniądza przez „bank centralny” w łapkach
    prezesa glapińskiego i jego asystentek.

    Już mielibyśmy inflację z 50%.
    Byle tylko utrzymać się przy korycie.

    No i oczywiście bank centralny i rząd mogą obecnie kreować tyle pieniądza ile tylko zapragną.
    Tyle, że pieniądza a nie jego substytutu.
    Pieniądza zabezpieczonego czymkolwiek.
    Złotem, srebrem, miedzią, żelazem, czy bursztynem.
    A nawet sokiem jabłkowym.
    Ale tego nie zrobią, bo przecież cały czas mówimy o pieniądzu oszukanym, to jest takim,
    którego rząd lub bank centralny nie ma zamiaru spłacić, tylko rzeczywiście wykreować z powietrza,
    czego nie może zrobić obecne żaden bank w Polsce, ani nawet bank centralny.
    Bo obecnie ten pieniądz musi zostać ściągnięty z powrotem do banku i zlikwidowany.

    Niestety co jakiś czas pojawiają się durnie, którzy kombinują, jak tu taki pieniądz rządowy, rzeczywiście
    kreowany tylko i wyłącznie z powietrza, ludziom wepchnąć za realne dobra.

  18. AlexSailor said

    Za wykreowane pieniądze zawsze można zatrudnić więcej ministrów i wiceministrów.

    .https://www.wiocha.pl/1575411,Polska-Wlochy

  19. kryzys said

    Jak byle prywatny komercyjny bank jest mennicą państwową drukuje samodzielnie pieniądze to istnienie banku centralnego mennicy co drukuje samodzielnie pieniądze – państowego ale niezależnego od państwa narodowego banku polskiego nie ma sensu.

    AlexSailor
    PIS PO rząd warszawski może z rządowego NBP-> rządowego PKO lub Alior lub Bank Pocztowy itd dodrukować pieniądze złotówki i wywołać inflację 50% itd a tego nie robi
    mógłby także pokryć dług budżetowy z NBP ale woli Pana rady i lichwę koszty obsługi długu rządowego państwowego płaci prywatnym bankom zagranicznym
    liberalizm gospodarczy to także antykatolicka herezja jw.

    https://politykapolska.eu/2018/10/18/wybory-samorzadowe-bank-komunalny-miejski-i-rownolegla-waluta-lokalna-to-niektore-z-propozycji-jednosci-narodu-w-warszawie-kukiz15-w-lodzi-czy-narodowcow-na-podkarpaciu/

    zamiast na 500+ daj na banksterzy+
    http://www.nacjonalista.pl/2016/10/25/iii-rp-roczne-koszty-obslugi-dlugu-to-ponad-30-mld-zlotych/

    https://jasiu-ekonomista.blogspot.com/2014/04/ile-wynosi-polski-realny-dug-publiczny.html
    Prof. dr hab. Artur Śliwiński
    http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a508/Kryzys_ekonomii_.html

    http://elblag24.pl/banki-komunalne-w-krakowie-mowil-juz-o-tym-edmund-szwed/

    https://akademiapolityczna.wordpress.com/2017/03/08/wybory-samorzadowe-2018-przyklad-programu-wyborczego-czy-znajda-sie-smialkowie-chetni-do-jego-realizacji/

    https://akademiapolityczna.wordpress.com/2017/03/08/edukuj-wolnosc-finansowa-dla-polski-wywiad-z-izabela-litwin/
    http://www.polishclub.org/2019/01/20/banki-komunalne-testem-wiarygodnosci-wladzy/
    https://niss.org.pl/banki-komunalne-kluczem-do-dobrobytu-i-pomyslnosci-polakow/
    https://akademiapolityczna.wordpress.com/2018/09/26/lex-naturalis-teresa-garland-znacjonalizowac-zlotowke-i-znacjonalizowac-banki/
    https://lexnaturalispolska.wordpress.com/2018/09/25/kw-lex-naturalis-glowne-punkty-programowe-do-wyborow-samorzadowych-2018r/
    https://akademiapolityczna.wordpress.com/2018/09/26/banki-komunalne-i-waluta-rownolegla-kolem-ratunkowym-dla-polskiej-bankowosci-wywiad-z-niezaleznym-ekspertem-mufinkiem-sposypkom/
    https://akademiapolityczna.wordpress.com/2018/09/25/banku-komunalne-i-waluta-rownolegla-wywiad-z-ekspertem-panem-jozefem-kamyckim/

    Teresa Garland: W zeszłym 2017 roku wystosowałam zapytanie do wojewody małopolskiego pana Piotra Ćwika w sprawie zabezpieczenia obywateli w gotówkę papierową na wypadek krachu finansowego w Małopolsce. Pytałam czy są jakieś zapasy gotówki do rozdysponowania obywatelom jeśli bankomaty przestaną działać i nie będzie też możliwości przeprowadzania płatności bezgotówkowych np. za pomocą kart płatniczych. W Argentynie podczas krachu finansowego głodni ludzie napadali na sklepy i na stacje benzynowe. Pytałam Wojewodę małopolskiego czy są już wyznaczone konkretne miejsca poboru gotówki oraz czy i kiedy mieszkańcy Małopolski zostaną o tych punktach poboru powiadomieni. Do tej pory (dziś mamy 25 IX 2018r.) nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. Czy nie uważa Pan że w takiej sytuacji jako świadomi i odpowiedzialni obywatele nie powinniśmy wyciągnąć gotówki z banków i płacić tylko gotówką papierową i monetą?

    http://www.koreus.pl/blog/kategoria/148-bezpieczny-depozytariusz

  20. Ad. 17

    Nie ma nic gorszego od kreowania pieniędzy przez aktualną władzę.

    No to przez stulecia monarchii ekonomia miała się coraz gorzej i gorzej? 🙂

    ———–
    No bo kto niby ma kreować pieniądz, jeśli nie wladza?
    Bo jak wygląda gospodarka, gdy kreują go rzydzi, to już wiemy.
    Admin

  21. Ad. 15

    Pan zawsze odpowiada nie na temat? 🙂

  22. Marucha said

    Re 21:
    CZYM są pieniądze i SKĄD się biorą pieniądze – to dwa różne pytania i nie można jednego zastępować drugim.

  23. Listwa said

    @ 17 AlexSailor

    Bank nie może kupić nawet ołówka bez spłacenia kredytu, który kreuje.
    – bezsensowne byłoby wtedy aby kreował.

    KAŻDA OSOBA fizyczna lub prawna może kreować pieniądze w formie kredytu z powietrza np. wystawiając
    weksel.

    – wekslem nie kreuje pieniądza a tylko swojej zobowiazanie.

    „Nie ma nic gorszego od kreowania pieniędzy przez aktualną władzę”
    – bezpdstawne.

    A inflacja jest wynikiem przede wszystkim radosnej polityki podatkowej państwa i trwonienia przez niego środków.
    – błąd.

    Kreowanie pieniądza przez „bank centralny” mieliśmy w PRLu z inflacją 10-15% rocznie, kilkukrotną wymianą pieniądza,
    oraz inflacją 360% w 1981r. oraz 760% i 360% w latach 1989-90.

    – to nie było winą banku centralbnego a tych ktorzy nim kierowali. 89-90 to raczej celowe

    No i oczywiście bank centralny i rząd mogą obecnie kreować tyle pieniądza ile tylko zapragną.
    – w Polsce obecnie nie.

  24. Listwa said

    @ 19 Kryzys
    PIS PO rząd warszawski może z rządowego NBP-> rządowego PKO lub Alior lub Bank Pocztowy itd dodrukować pieniądze złotówki i wywołać inflację 50% itd a tego nie robi

    – dodrukować to nie znaczy kreowac pieniadz. Rząd może drukowac i wymineiąc bazużyte banknoty generalnie i monety, Polityki kredytowej ani finansowania wydatków budżetowych tym nie zrobi.

    Jest sens mieć swój bank centralny z kreacją pomino że zagranivzne banki kreują.

    Nie mylcie kreacji pieniądza z polityką kredytową. To podobnnie wygląda ale to jest najmocniejsze narzędzie.

  25. Pieniądze biorą się z pracy. Więcej pracy – więcej pieniędzy. Ale co to jest praca? Praca, to przesunięcie bogactw naturalnych z określonego poziomu przetworzenia na wyższy poziom (np. wytop stali z rudy żelaza) – czyli produkcja.

    Ludzkość zajmująca się tylko wydobyciem i przetwarzaniem – przetrwa.
    Ludzkość zajmująca się tylko usługami – nie przetrwa.

    Wzrost ilości pieniądza, to wzrost produkcji. Jeśli jest inaczej – coś jest nie tak.

    Czy jest możliwa produkcja bez usług? Dziś raczej nie. Jednak usługi, to po prostu koszt produkcji. A emisja pieniądza powinna mieć pokrycie w produkcji (110); w produkcji (110) zawierają się usługi (10), nie w produkcji (100)+usługi (10). Ten drugi model może się skończyć tym, że będzie to 50/50, więc emisja pieniądza będzie w połowie miała pokrycie w produkcji, a druga połowa pokrycie w usługach, czyli w malowaniu ścian, naprawie butów, nauczaniu dzieci, manikiurzystki, konsultanci, finansiści itd. itp.

    Czy wytworzenie rakiety Tomahawk w w/w kontekście (globalny układ zamknięty), to produkcja? Moim zdaniem, to koszt. Bowiem żadnej potrzeby konsumpcyjnej rakieta nie zaspokoiła. W tym znaczeniu armia jest kosztem (usługi?), niezbędnym, ale kosztem. Mówi się o tym, że zbrojenia napędzają gospodarkę. To błąd. To nie zbrojenia to czynią, ale postęp techniczny, który towarzyszył procesowi rozbudowy armii, broni.

    To takie luźne refleksje ignoranta… 🙂

  26. Re: 25 Krzysztof M

    Szanowny panie Krzysztofie, prosze troche poswiecic czasu na elementarna edukacje na stronie: http://polskawalczaca.com (Niezalezny Uniwersytet Internetowy).

    Kreacja (emisja) pieniadza nic nie ma wspolnego z kreowaniem kredytu…
    Kreowanie kredytu przez banki nie ma nic wspolnego z utrzymywaniem rownowagi miedzy iloscia pieniedzy w cyrkulacji a wykonanymi (fizycznie) dobrami materialnymi…

    Obecny lichwiarski system finansowy mozna porownac do czlowieka z malym elektrycznym sercem, ktory pracuje, (wpompowywuje krwi – pieniedzy) tylko tyle, ile „operator” na taka ilosc pozwoli poprzez udzielanie kredytow – czyli po staremu „weksli”…(zobowiazan)..

    Jesli ma pan jakies konkretne pytania, to prosze wpierw zapytac, a nie domniemywac czy „kreowac” w/g lichwiarskiej doktryny finansowej.
    To o wiele uprosci nasze polskie sprawy.

    Prosze rowniez miec na uwadze, ze nie wszystko moge publicznie pisac z oczywistych wzgledow.
    \
    =====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  27. Re: 26 cd…

    Polecam wypowiedz p. A. Kudlinskiego…Mowi wlasnie to, o czym pisze publicznie w sposob dostepny…

    ===================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  28. Ad. 26

    Lichwa mnie nie interesuje dlatego, że lichwa nie jest żadnym elementem, prawem tego świata, nie jest żadnym mechanizmem, czy to natury, czy to ekonomii – lichwa jest wymysłem. Zastanawiać się, czym jest, jak działa jakiś wymysł? Szkoda czasu.

  29. Re: 28 Krzysztof M
    Problemem jest to, ze w ten „wymysl” (lichwiarzy) baaaaardzo duzo ludzi uwierzylo, a zachowanie ich przypomina wyscig szczurow…
    Podobnie ma sie z wiara w falsz w ktorym tonie sluszna wiekszosc swiata I rowniez I sluszna wiekszosc Polakow… Ot chociazby deponujac wlasne zarobione pieniadze u zwyklych oszustow…
    A ilu posiada konta w banku? A ilu korzysta z kart kredytowych? A ilu korzysta z tzw., „credit line” (linia kredytowa)????… A ilu przesyla elektroniczne cyfry z jednego miejsca do drugiego???..

    A ja sie pytam pana: W jaki sposob dokona pan przesylki 10 srebrnych monet z W-wy do Pekinu w ciagu jednej minuty?
    Albo przeslanie 10 zlotych monet z Warszawy do Krakowa w ciagu 1 minuty???..

    I sie wciaz pytam: „Po jakiego grzyba potrzebne nam sa banki???” (sa nam potrzebne, jak piata lapa u psa…)…

    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  30. Rokitnik said

    Do p.Kudlinskiego to mam takie oto pytanie?
    Czy facet z GOR czyli polski Goral – wybierze jako teoretyczny KROL – kogokolwiek z poza swoich ziomali?
    Z tego co ja wiem a inni sie jedynie domyslaja, g o r a l e przede wszystkim kochaja obdzieranie z ” dutkow ceprow „, przy rownoczesnym KLANOWYM zamknieciu sie na sprawy ponad(goralskie)?
    Lekarz – KROL wybierze do „dworu” jedynie absolwentow szkol medycznych? Prawnik, wylacznie znajomych z tzw. palestry…a policjant wylacznie kumpli po szkole w Szczytnie??? Ten pomysl p.Kudlinskiego, ktorego poglady i tak SZANUJE ze wzgledu na buzujaca od tej postaci POLSKOSC, nie jest moim zdaniem zbyt dobrze przemyslany?
    W ten sposob, to mozna w warunkach konspiracji tworzyc „opozycje ” ewentualnie struktory Panstwa Podziemnego, obrony Religii, ( pisze o tym chyba p.JO) ale nie w y b i e r a c, KROLA??? Jesli uznac za kryterium ZAANGAZOWANIE medialne w kontekscie politycznym…to tez natrafiamy na same zagadki? Czy udzielajacy sie w „TyleVizji ” p.Wojciech Cejrowski, Max Kolonko z NY, czy Rafal A. Ziemkiewicz – czy to sa odpowiednie kandydatury? No to wg. pisarstwa politycznego; St. Michalkiewicz? Moze panowie; Roman Kafel, Grzegorz Braun, Korwin Mikke,Sakiewicz – czy wrecz cala plejada – slug naczelnika Kaczolapa?
    Moim zdaniem / ktory nie musicie podzielac / przyszle wydarzenia WYLONIA taka osobe. Wydarzenia PRZELOMOWE ( mozna by rzec EPOKOWE ) i nasze dzisiejsze typowanie nijak sie nie maja do tego? Albowiem w okresie takich ZMIAN ludziom PRAWYM wyrastaja skrzydla – zas s.syni – po prostu, sraja w gacie !!!
    Ja takie obudzenie widzialem w 1980 roku i dlatego moge z duma powtorzyc za Wieszczem „.. O roku ow, kto Cie widzial w naszym Kraju , Ciebie Lud zwal rokiem urodzaju , a zolnierz rokiem….” balaganu ” ?!!!

    Ps. Chroncie swoja ELITE ( gdziekolwiek SA ) !!!

  31. jasiekztoronto said

    Re: 30 Rokitnik…
    Wyglada na to, ze p. Rokitnik slucha bardzo nieuwaznie, a wrecz chaotycznie…i wyciaga daleko z niczym nie zwiazane wnioski….
    No bo jakze moze byc tak, ze slepy moze prowadzic slepego…Obaj wpadna w dol…
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  32. Rokitnik said

    Ty sie szanowny odpierwiastkuj…ja pisze o pomysle ” goralskim ” a to jest wlasnie, bez sensu.

  33. Boydar said

    Akurat wątpliwości opisane przez Pana Rokitnika są nad wyraz zasadne. Ciekawe dlaczego Panu Jaśkowi tak zależy na ich deprecjacji.

    Zniszczono pojmowanie dobra wspólnego, to największe osiągnięcie PRL. Widać w planie było to bardzo istotne. Złodzieja i cwaniaka zakulisowo wykreowano na bohatera, takiego co w trudnych czasach sobie i rodzinie „radzi”. Tu Pan JO ma rację.

    A cwaniactwo dzisiejszych górali zaczyna stronami na nich samych się odciskać co nawet w gów.nomediach ostatnio radośnie opisywano. Wyru.chali ich serdeczni koledzy z tej samej wsi.

    Nas ruch.ają już dawno.

  34. jasiekztoronto said

    Re: 33 Boydar… Re: 30 Rokitnik…
    Liste juz wczesniej zapodalem w Gajowce i nie ma tam nazwisk, ktore moglby sugerowac (domniemywac o) „znajomosciach”, kumoterstwie czy „goralo-podobnych”…

    Powtorze jeszcze raz:

    https://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=21&t=717&start=875

    Nie jest to moja wizja i nie jest to moj pomysl, co wczesniej wyjasnilem, to po pierwsze
    Po drugie: jakze ja bym wybral zlych (nieuczciwych czy skorumpowanych) Polakow do wspolpracy skoro ja takim nie jestem???
    I po trzecie oczekiwalem krytyki, a nie „domniemywania” w wersji wlasnej interpretacji (sugestii)…”co jesli gdyby okazalo sie…”…
    Otoz, gdyby „okazalo sie, ze moj wybor (dobor) czlowieka do wspolpracy na podstawie jego uprzednich osiagniec (pracy dla innych) a zajmowalby korupcjogenne stanowisko i zostalby skorumpowany po fakcie wyboru, to w trybie natychmiastowym zostalby wyrzucony na zbity pysk prosto w objecia prokuratora.
    Tak wiec reasumujac: dobry czlowiek zawsze bedzie sie staral wybrac drugiego dobrego czlowieka do wspolpracy…Podobnie jak z doborem przyjaciol w zyciu kazdego czlowieka…
    Czy ja to musze takie proste rzeczy tlumaczyc w sposob lopatologiczny???
    ============================
    jasiek z toronto
    http://polskawalczaca.com
    P. S. Jesli szanowny pan nie ma na mnie „kwitow”, to watpie, aby znalazl pan na tych, ktorych nazwiska zapodam:
    1) Ks. Piotr Natanek
    2) Zygmunt Wrzodak
    3) Gajowy Marucha (nie podaje nazwiska)
    4) Stanislaw Michalkiewicz
    5) Ryszard Legutko (zmiana) Roman Kluska (ten od Optimusa)
    6) Slawomir Zakrzewski
    7) Ks. T. Guz
    8 Krajski
    9) Marusik
    10) Darusz Kosiur
    11) Konrad Daniel
    12) Pawel Zieminski
    13) Marcin Dybowski
    14) Jerzy Ulicki
    15) Adam Smiech
    16) K. Zakrzewski
    17) ks. Piotr Glas
    18) A. Kudlinski (mial troche zawirowan w przeszlosci, ale nie jest skorumpowany)
    19) Piotr Rybak
    20) Jan Taratajcio
    21) Zbigniew Kekus
    22) J. Morawa
    23) Piotr Korczanowski
    24) Tomasz Gryguc
    25) Majka (posel)
    26) Dr. Ziemba
    27) Dr. Czerniak
    28) Robert Brzoza (do przyuczenia)
    29) K. Karon
    I wielu innych…
    I jesli kazdy z nich wybierze 10 osob do wspolpracy, to praktycznie mamy wszystko co nam Polakom potrzeba.
    Oczywiscie mojego nazwiska nie ma i nigdy nie bedzie na liscie, by nikt nie domniemywal, ze „pcham sie do koryta” czy cos na wzor tego…”

    =========================
    Dodam jeszcze, ze p. A. Kudlinski nie mowil o „jasku z Podhala”…ale o takim, ktory wypier…oli lichwiarski kartel z naszej Ojczyzny…i uwolni Narod Polski spod zydo-masonsko-niemiecko-…panowania…

    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  35. Marucha said

    Re 33:
    Zgoda, co do charakteru górali. Najporządniejsi są jeszcze ci, co mieszkają poza głównymi szlakami turystyki.

    Ale tak się zastanawiam, czy to rzeczywiscie PRL zniszczył pojmowanie dobra wspólnego?
    Czy przypadkiem Polacy nie zostali go pozbawieni już paręset lat wcześniej?

    Czy nie jest tak, że – bez względu na ustrój i rządy – Polacy mają w doopie wspólne dobro i w gruncie rzeczy podziwiają złodziei i cwaniaków?

  36. Boydar said

    PRL postawił kropkę nad i. Poza tym, pełna zgoda.

    Nie mam pretensji do PRL, urodziłem się w nim i przeżyłem najpiękniejsze chwile życia. Nawet nic bym nie zmienił, gdybym mógł.

    Uznaję, że taka droga była nam przeznaczona. A każdy sam wybierał którą stroną idzie. Że brak aktualnych drogowskazów było ? Że większość postawionych fałszowała ? To prawda; ale przecież stare były całkiem dobre. Oszczaliśmy.

    ————
    … a w PRL złodziej ponosił odpowiedzialność finansową; po prostu odbierano mu to, co ukradł + ewewntualna nawiązka + więzienie.
    Admin

  37. Boydar said

    Tak jak to ktoś napisał (zapomniałem kto), jedynym celem prawego rządu jest promowanie i wspieranie dobra wspólnego.

    Wypadałoby się zatem zastanowić czy tak się działo przez te wszystkie wskazane przez Pana lata.

    Nie ma dziwne, że koszula bliższa ciału, gdy sukmana kłuje.

  38. Boydar said

    Można polemizować; gdyby złodziejom dano wolną rękę, nie sposób byłoby wykonać plan dostaw. A Polak potrafi !

    Nie udowodni Pan, że to było z uwagi na siódme. Wyłącznie pierwsze 🙂

    Tak, wprawdzie nie to pierwsze co zawsze ale jednak – „Nie będziesz wchodził w kompetencje państwa w którym przyszło ci żyć”. Okradać miało prawo tylko państwo i system.

  39. jasiekztoronto said

    Re: 37 Boydar.
    A czy ma pan pomysl na to, aby potencjalnym zlodziejom wrecz nie oplacalo sie krasc? (okradac)…
    A czy ma pan pomysl, aby oszustom nie oplacalo sie oszukiwac (samych siebie i innych)???…

    Jaki jest glowny motyw zlodzieja czy oszusta? Motyw wzbogacenia sie kosztem lub na rachunek innych…
    Prosze wiec (jesli jest pan zdolny) znalezc lekarstwo na te „przypadlosci”, by nie dokonywali takich niegodziwosci…
    Podobnie ma sie sprawa z usuwaniem ciazy (mordowaniem wlasnego dziecka)…
    Co nalezy uczynic, by zadnej kobiecie (matce) nie przyszlo do glowy do zamordowania wlasnego dziecka???…

    Wracajac do panstwa i systemu, to system (lichwiarski) w dalszym ciagu kontroluje panstwo, a panstwo w dalszym ciagu ma g…no do powiedzenia…i w dalszym ciagu jest na zydowskiej smyczy…Jesli juz…
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  40. Boydar said

    Mam, Panie Jaśku. Wiele mam. I mam jeden. Nie zostawiać mięsa na słońcu.
    Nie mam tylko pomysłu, kto upilnuje strażników, może na dobry początek tow. Mauser. Ale tu wracamy do punktu wyjścia. Na dłuższą metę bez sensu, przerabialiśmy to.

    Elity muszą mieć zasadniczy interes w dobru wspólnym. Do tego potrzebne jest kilka trójek, dokładnie trzy.

    Bóg Ojciec-Syn Boży-Duch Święty
    Bóg-Honor-Ojczyzna
    Chrystus-Szkoła-Strzelnica

    Rozwiązaniem uwzględniającym postulaty jest np. Król i Królestwo.

    To ciężka fucha, i direct odpowiedzialna niebotycznie, ale dla nas, Polaków absolutnie niezbędna. Taki mamy charakter. Dlatego w pierwszej kolejności żyd dobrał się do Królów. Nie wiem, dlaczegośmy Ich nie obronili. Widać przestrzegaliśmy kodeksu Boziewicza. A to trzeba było piec nad ogniskiem /W.J.Grabski – Saga o Jarlu Broniszu/

  41. Marucha said

    Re 39;
    Panie Jaśku, te pomysły są znane od czasów Hammurabiego i królów Azteków: karać za złodziejstwo, za oszustwo, za morderstwo.
    Nie trzeba nic nowego wymyślać.

    Należy jednak być świadomym, że niektórym przyjdzie do głowy np. zamordowanie własnego dziecka bez względu na jakiekolwiek prawa i obyczaje. Tak samo niektórzy będą kraść, choćby groziła im za to szubienica.
    Bo taka jest natura człowieka.
    My możemy ją trochę poprawić, a raczej wymusić przestrzeganie pewnych zasad. Ale nigdy nie osiągniemy ideału.

  42. jasiekztoronto said

    Re: 40 Boydar Re: 41 Marucha.
    Karanie (wykonanie kary) jest symptomem slabosci zarzadzajacego panstwem czy Narodem.
    Chodzi o to, aby zarzadzanemu wrecz nie oplacalo sie ze wzgledow etycznych, moralnych i materialnych dokonywac niegodziwosci wobec Prawa Naturalnego.
    Owszem, jest to wykonalne ze strony zarzadzajacego jesli zarzadajacy jest uczciwy wobec zarzadanego, co moze sprawic, ze zarzadany w kazdej sprawie bedzie potraktowany uczciwie.

    Jesli chodzi o „czarne owce”, to one beda traktowane na co same sobie swoimi czynami zasluzyli.
    Nie mozna karac glodnego, ze ukradl bochenek chleba ze sklepu, ale wypadaloby go zapytac, dlaczego nie zwrocil sie do wlasciciela sklepu, aby dal mu ten bochenek chleba za darmo, bo jest glodny…Napewno by go mu dal…

    Podobnie jest ze zlodziejem, ktoremu sie np. podoba Ferrari i go akurat ukradl. Wiekszosc nie zapyta dlaczego dokonal takiego czynu, ale koncentruje sie na fakcie pierwszego dokonania kradziezy (potepienia zlodzieja), bo akurat chcial sie takim samochodem przejechac…i „poderwac” dziewczyne…na przyklad…

    Czy Pan Jezus potepil M. Magdalene, za to co czynila? Powiedzial: Idz, i nie czyn tego wiecej…

    Wciaz zapominacie Panowie o Milosierdziu. Nikt z nas nie jest doskonaly, a wiec skoro nie jestesmy doskonali, to miejmy choc troche milosierdzia dla tych, ktorzy pierwszy raz popelnili blad w swoim zyciu.

    Jesli chodzi o nagminne „popelnianie” bledu zlodziestwa czy oszustwa, to juz zupelnie inna sprawa…
    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  43. Boydar said

    Panie Jaśku, nawet Wojtyła mógłby się sporo od Pana nauczyć; na szczęście … . Bo byśmy na dobre w czarnej dupie utknęli.

  44. Marucha said

    Re 42:
    Nie wymyśli Pan nic lepszego, niż to, do czego dochodzili nasi przodkowie przez tysiące lat: karanie jest po pierwsze wymierzeniem sprawiediwości, a po drugie zniechęca innych do popełniania przestępstw.

    Nie ma co liczyć na moralność i etykę, bo te właśnie padają w pierwszej kolejności, gdy zaistnieje stan „wyższej konieczności”.
    A miłosierdzie okazujmy tym, którzy na to zaslugują – w przeciwnym razie wylądujemy na poletku bergoliańskiej „mniłości”.

    O kradzieży („pożyczeniu”) Ferrari nie powiem nic, bo chyba wyczerpałem swój przydział przekleństw na ten tydzień.

  45. Ad. 37

    Tak jak to ktoś napisał (zapomniałem kto), jedynym celem prawego rządu jest promowanie i wspieranie dobra wspólnego.

    Definicja Macieja Giertycha: Polityka, to roztropna dbałość o dobro wspólne.

  46. jasiekztoronto said

    Re: 44 Marucha.
    Nie jestem zwolennikiem nie-karania za dokonane niegodziwe czyny w sposob adekwatny.
    Kazdy winien odpowiedziec za to, czego dokonal i osadzony przez Niezawisly Sad, ktory nigdy nie bedzie podlegal jakimkolwiek wplywom (finansowym czy politycznym). Wolny i calkowicie niezalezny. Nie sedziowie wydaja wyroki w/g wlasnego sumienia, a nie w/g „litery prawa”…
    I to mialem na mysli piszac powyzsza wypowiedz.
    ======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  47. jasiekztoronto said

    Re: 45 cd.
    Korecta (errata) „Niech sedziowie wydaja wyroki w/g wlasnego sumienia a nie w/g „litery prawa”…
    =================
    jasiek z toronto

    ———–
    Sędzia Tuleya mi się przypomniał… i jego sumienie…
    Admin

  48. Rokitnik said

    Nie mam za zle p.Jaskowi, ze tak a nie inaczej spostrzega moje tutaj pisanie? Nikt nie jest PERFEKT…ale mimo to, cenie kazde przemyslenia wlasne, a nie malopowanie innych !? Jakos [podswiadomie czuje, ze p.Jasko ma ow sposob na PasoZydow ktory wytraci im finansowy orez z dloni?
    Ale…uwazam takze, ze branzowe predyspozycje ( goralszczyzna ) nic dobrego poza kastowoscia nie przyniesie ogolowi. I co z tego, ze nastepny z wybranych np. Burcyn z Poronina, czy Josiek z Bystrzycy …do swoich wybrancow dobierze ziomali,,skoro nadal bedziemy sie krecili, w kregu tych samych TYPOW modelowych?
    Dlatego napisalem, ze po pierwsze powinnismy CHRONIC swoja Elite / bo wrogowie tez nie zasypiaja w letargu / – a po wtore, przelomowe zmiany wylonia wogole NIEZNANYCH nam dzis przywodcow? Rzecz w tym, ze NIE koniecznie takich ktorych oczekujemy? Zastanawiam sie jak ten ” blad ” zniewlowac, przy ogolnej d u r n o w a t o s c i spoleczenstwa? To moze byc wrecz kluczowa sprawa dla naszego – byc albo NIE byc?
    Ps.Ja pisze do jednostek ponad przecietnych. Bo tylko ONI / przyslowiowe 3 % spoleczenstwa /maja wplyw na wprowadzenie porzadanych z naszego punktu wiedzenia ZMIAN !
    MASA sie nie liczy jako sila tworcza chyba, ze w muchologii p. Niesiolowskiego ?

Sorry, the comment form is closed at this time.