Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Lily o Wolne tematy (53 – …
    MatkaPolka o Kult i wiara w życiu Józefa…
    NICK o Wolne tematy (53 – …
    MatkaPolka o Kult i wiara w życiu Józefa…
    MatkaPolka o Kult i wiara w życiu Józefa…
    MatkaPolka o Kult i wiara w życiu Józefa…
    Genesis o Kult i wiara w życiu Józefa…
    Zerohero o Wolne tematy (53 – …
    NICK o To była amerykańska rozgłośnia…
    marteczka o Wolne tematy (53 – …
    NICK o Polska polityka podżegania
    NICK o Drewno – od wieków polsk…
    NICK o Wolne tematy (53 – …
    Zerohero o Wolne tematy (53 – …
    NICK o Wolne tematy (53 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 496 obserwujących.

Magazyn „Tablet”: termin „żydokomuna” uwiera Żydów oskarżających Polaków o udział w Holokauście

Posted by Marucha w dniu 2019-04-17 (Środa)

Przemilczany, ale odnotowany protest Polonii z 31 marca przeciwko ustawie Just Act, przyjętej w USA i pozwalającej organizacjom żydowskim domagać się od Polski zadośćuczynienia za tzw. mienia bezspadkowe, okazał się sukcesem. Podobnie jak sprzeciw wobec skandalicznej konferencji zwolenników Jana Tomasza Grossa w Paryżu.

O ile tuż po demonstracjach zorganizowanych w Chicago, Bostonie, Los Angeles, Filadelfii czy Hartford unikano informowania o akcji niezależnych środowisk polonijnych, przedstawiając je jako „działania antysemickie”, o tyle teraz środowisko żydowskie wyraża swoje zaniepokojenie i poirytowanie, że w ogóle dopuszczono do tego typu akcji.

„Czy ktoś może mi to wyjaśnić? Polacy protestujący na Federal Plaza [Nowy Jork]” – pytała na Instagramie 31 marca 2019 roku Sandi Bachom, autorka filmów dokumentalnych. Magazyn „Tablet” przypomina, że podobne akcje odbywały się nie tylko w USA, ale również w innych krajach na całym świecie i były luźno powiązane z organizacjami amerykańskimi, w tym z Komitetem Ochrony Pomnika Katyńskiego i Innych Obiektów Historycznych (New Jersey), z Polsko-Amerykańską Inicjatywą Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych (Chicago), z Radą Dziedzictwa Polskiego Ameryki Północnej, czy Kongresem Polonii Amerykańskiej Południowej Kalifornii.

„Tablet” twierdzi, że demonstracje polskich patriotów nie były typowymi wiecami lecz próbą „napisania na nowo historii Holokaustu” oraz pokazem „antysemityzmu w głównych amerykańskich miastach”.

Demonstracje (zwłaszcza w Nowym Jorku) pozornie skierowane przeciwko ustawie senackiej Just Act (S 447), podpisanej przez prezydenta Trumpa w maju 2018 roku, która zapewnia nadzór kongresu nad restytucją mienia żydowskiego, tak naprawdę – w opinii magazynu – była skierowana „zarówno przeciwko Żydom, jak i cierpieniu Żydów w Holokauście i przeciw nowemu prawu”.

„Antysemickie plakaty, antysemickie gesty i antysemickie slogany szły w parze z obroną godności i honoru Polski” – czytamy. Pismo wskazuje, że dla wielu Polaków polska tożsamość narodowa jest ściśle związana z przedstawianiem swojego kraju jako ofiary II wojny światowej i jej następstw. „Wysiłki mające na celu zakwalifikowanie lub zakwestionowanie tej narracji często spotykają się z wściekłym odrzuceniem i kontrargumentami” – wyjaśnia pismo tzw. katolików postępowych.

Środowisko żydowskie obawia się skoordynowanej akcji Polaków, mogącej doprowadzić do „usunięcia historycznego zapisu polskiego uczestnictwa w Holokauście”. Żydzi nie chcą słyszeć, że Polska jest „nieskalaną ofiarą zarówno nazistowskiej, jak i radzieckiej agresji, Chrystusem Narodów”.

Oburzają się, że Polacy próbują wykazywać winę samych Żydów, którzy przyczynili się do Holocaustu. „Tablet” wskazuje, że teksty, na które powołują się polscy uczeni, a napisane przez Żydów, są wyrywane z kontekstu i przytaczane jako dowody na żydowski udział w Holokauście. Nie chcą słyszeć o żydowskiej policji i tragicznych wyborach podejmowanych niekiedy przez żydowskich rodziców zagrożonych eksterminacją.

Lobby żydowskie w USA oburzyła też broszura rozdawania podczas demonstracji 31 marca, w której powołano się na relacje Hanny Arendt i Hermanna Kruka, obciążające „elitę żydowską”.

Jednak – co nie pierwszy raz jest akcentowane przez środowisko żydowskie – najbardziej doskwiera im upowszechnianie informacji o Żydach tworzących policje żydowskie i trzon komunistycznego aparatu władzy. Obraźliwe są dla nich słowa o tzw. żydokomunie, ponieważ – jak pisze „Tablet” – łączy się to ze szkodliwą teorią spiskową, znaną również pod nazwą judeo-bolszewizm.

Magazyn przypomina, że „Biali” (czyli antybolszewiccy) wykorzystywali ten trop na Ukrainie, próbując zmobilizować ludność ukraińską po swojej stronie po rewolucji rosyjskiej w 1917 roku i został on później podjęty przez inne grupy, w tym nazistów.

„Być może to wyjaśnia dlaczego Komitet Ochrony Pomnika Katyńskiego i Innych Obiektów Historycznych w New Jersey pomógł zorganizować protest 31 marca” – czytamy. Ta aluzja, to przytyk do wreszcie skutecznej akcji Polonii amerykańskiej.

„Tablet” wskazuje, że Żydów obwinia się o zamordowanie w Katyniu około 20 tys. polskich oficerów, czyli o masakrę dokonaną przez Sowietów w 1940 roku na polecenie szefa sowieckiego aparatu bezpieczeństwa państwowego i podpisane przez Stalina. Jednak, jak dodaje pismo, obwiniano za nią Żydów, co pomogło podsycić narrację antysemicką w okupowanej Polsce w przededniu powstania w getcie warszawskim w 1943 roku i taka narracja utrzymuje się do dziś.

Wskazywanie na powiązania poszczególnych Żydów z aparatem komunistycznym bardzo niepokoi środowisko żydowskie, podobnie jak skuteczne akcje Polonusów. Odniosło się ono również do oprotestowania konferencji polskich uczonych nt. Holokaustu, która odbyła się w Paryżu w lutym. Jej uczestniczka historyk literatury Elżbieta Janicka przekonywała, że francuscy uczeni zorganizowali tę konferencję w celu rozpoznania nowego zjawiska „nowej polskiej szkoły nauki o Holokauście”.

Podobnie jak w przypadku wiecu na Foley Square, otrzymała ona niewiele informacji w prasie światowej, choć wywołała wielkie lokalne oburzenie i protesty ze strony instytucji polskich, francuskich oraz amerykańskich.

Co więcej, środowisko żydowskie uznało protesty polskich patriotów za „rasistowską demagogię i atak na podstawowe zasady wolnego społeczeństwa oraz demokracji”.

Jonathan Brent, dyrektor nowojorskiego Instytutu Badań Żydowskich YIVO, przeprowadził wywiad z Janicką, pracującą w Instytucie Studiów Słowiańskich Polskiej Akademii Nauk. Wyraziła ona w nim oburzenie z braku konsekwencji zwalczania antysemityzmu w Polsce, a sprzeciw Polaków wobec szerzonych w Paryżu kłamstw określiła mianem „pogromu”.

Janicka obawia się o dotacje na stypendia i badania nad rolą Polaków w Holokauście, boi się autocenzury. Czyniąc aluzje do wiary katolickiej i postaw patriotycznych, domaga się odrzucenia przez Polaków „dominującego etno-religijnego modelu tożsamości zbiorowej”.

Źródło: tabletmag.com
AS

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2019-04-17)
http://www.bibula.com

Komentarzy 55 to “Magazyn „Tablet”: termin „żydokomuna” uwiera Żydów oskarżających Polaków o udział w Holokauście”

  1. Moher49 said

    Polonia działa ile może, natomiast polskie, sprzedajne dupki rządowe, nie chcą, nie mogą zamknąć Grossa, Engelking, Grabowskiego, Hartmana. Wywalić na zbity pysk „naukowców” z PAN.

    11 maja w Warszawie Marsz przeciw ust 447, zorganizowany przez ONR, MW, RN i KONFEDERACJĘ.

  2. „Nie wiem, kim żydzi są, ale wiem, kim nie są – ludźmi. Nie wiem skąd się wzięli. Jeśli o to chodzi, nie wiem też, skąd my pochodzimy, ale na pewno nie z tego samego miejsca.”

    „ Wielu z ludzi się zastanawia: co jest złego z żydami? Dlaczego jest im tak łatwo zabijać ludzi? Dlaczego sprawia im to taką frajdę? Dzięki Internetowi, wielu ludzi zaczyna zastanawiać się nad tym problemem. Przed erą Internetu nie było miejsca na upublicznienie tych problemów. Natomiast w obecnej dobie możni tego świata próbują zmuszać narody, by nie zastanawiali się nad niczym na temat żydów, oczywiście oprócz tego, jacy to oni są wspaniali.”

    J.B. Campbell

    https://www.jbcampbellextremismonline.com/sep-2011—oct-2013/jews-against-humans

    To, co tak zwani „żydzi” zrobili, robią i mają zamiar zrobić swoim ludzkim wrogom, musi się obrócić przeciwko nim. Musi! Muszą za to zapłacić! I nikt z ludzi nie będzie odbierał tej zapłaty w ychnich pieniądzach.

  3. Nie wierzę tym konfederatom. Gadka, sama gadka na mnie nie działa. Już tak mam. W dodatku to za dużo tam koszernych kameleonów. Ychnich ortodoksów łatwo rozpoznać po pejsach, łachmanach i smrodzie, bo się nie kąpią. Przebierańców zdradzi jedynie fizjognomia, wada wymowy i dogłębna analiza ychnich życiorysów i rodowodów. Pamiętajcie, że to plemniem aktorów.

  4. „Rozgniewali Ducha Świętego, więc zmienił się dla nich w nieprzyjaciela”. https://swietatradycja.wordpress.com/2019/04/17/narod-wybrany-a-narod-odrzucony/

  5. Rokitnik said

    Nie wierzcie w ZADNE zaniepokojenie szydostwa !!?
    Une doskonale zdaja sobie sprawe z dysproporcji sil propagandy holo -szydowskiej, wobec garstki Polonusow?
    Zaniepokojenie by przyszlo, gdyby Koalcja p.Brauna z poza ” ukladu ” – ni z tego ni z owego – zaistniala by w Opinii Publicznej nad Wisla? Oczywiscie TAK SIE NIE STANIE…i nasi m.fuck „starsi bracia ” moga nadal bezkarnie pod oslona USArmy, obdzierac nas ze skory !!!
    A czy sa jakies naciski na wiodaca Partie Naczelnika, by wysadowac co jest grane w tej materii? Uwazam, ze TAK.
    Oto z seria spotkan z Polonia Amerykanska od NY po Kalifornie wyrusza p.Witold Gadowski. Na Floryde przybywa poslanka PiS p.Anna Cicholska by zapoznac sie z dorobkiem Polonii. W New Yorku na spotkanie z Gadowskim zwolano chyba wszystkie popierajace PiS Organizacje? A wiec i Kluby Gazety (Sakiewicza) i Komitet Katynski, a nawet Zarzad Weteraniow Armii Polskiej w USA z siedzibana Manhattanie !
    Podobno do Texasu NIE pojada? Bo tam bardzo aktywny jest p.Mecenas Roman K, znany z cietego jezyka, dobrej znajomosci najnowszej Historii Polski, wiec wola sie nie pokazywac?

  6. Mój dziadek mawiał:
    „Żyd dupę miodem będzie ci smarował. Jak już mu uwierzysz, to tak cię skołuje, że na początek zniknie miód, potem zostanie ci goła dupa, a na koniec przyjdzie, wyciśnie i zabierze ci nawet tę twoją gołą szanowną. Co ci zostanie? Gówno!”

  7. Lily said

    Ewangelia wg.Sw,Jana,8; 44/

  8. Birton said

    Pojawiła się niedawno w internecie nowa koncepcja, że Izrael, jak dziedzic i spadkobierca wszystkich światowych Żydów bierze w całości moralną, prawną i materialną odpowiedzialność za wszelkie zbrodnie żydowskiego aparatu przemocy jak MBP i UB w Polsce , CzK i NKWD w Rosji, a to za wymordowanie sumarycznie ponad 30 milionów obywateli tych krajów, a następnie bierze całkowitą odpowiedzialność materialną za żydowską grabież majątku narodowego tych krajów na szkodę Polaków w latach 1944-2019 i Rosjan w latach 1917 -2019 wypłacając poszkodowanym obywatelom lub ich rodzinom stosowne odszkodowania , w kwocie nie mniejszej niż 200 miliardów w przypadku polskich ofiar lub ich rodzin oraz zwraca zagrabione przez żydowskie rządy w tych krajach mienie wraz ze stosownymi procentami, w kwocie nie mniejszej niż 1200 miliardów w przypadku Polski

  9. RomanK said

    INformacja :
    Trzy godz temu..ustami JOhna Bolton na Florydzie w miescie Miami..administracja USA, potwiedzila ze
    – Doktryna Monroe obowiazuje.
    -ze Cuba zostala oblozona sankcjami , a wszystkie restrykcje znisione przez Prez. Obame przywrocone
    _ ze Venezuela , Cuba i Nikaragua…sa skazane na zmiane rezimow na przyjazne USA…
    – ze hemisfera Zachdnia za jaka uwazana jest od polnocnych wysp Kandy po Ciesnine Magellana ma byc wolna od socjalizmu i socjalistycznych rezimow.

  10. Edward. said


    Wazna informacja.

  11. ami said

    Komu, komu, bo idę do domu,..prześmiewczo wołają żydzi sprzedając naiwniakom nowinki wyciśnięte z ostatniego posiedzenia. W tej hemisferze panuje radosny socjalizm od lat sześćdziesiątych, wesoło rechoczący medialnie z wywłaszczanych obywateli przerobionych na niewolników. Żyd mając wiekowe doświadczenie wie doskonale, jak opanować grube ryby, wieloryby. Zarzuca sieć daleko i głęboko, od najbogatszego centra na planecie, powoli je zaciska, ściągając ku sobie, nie licząc się z niczym, by ostatecznie zagarnąć to, z którego sieci pławi. To jest rybak doskonały. Różnica między nimi jest taka, że ich szef interesuje się łowieniem zbłąkanego ducha, a oni złotem.

    Jak to było, jak nie,. módlmy się mocniej za niegodziwych żydów, to może zmienia się i zamiast złem posłużą się dobrem. Słowem wezmą rozwód z Lucyferem i zostaną przyjęci przez Pana Jezusa Chrystusa, którego tak zaciekle nienawidzą. Wtedy to łaskawie znikną z ziemi, bo przecież zdechną z głodu, chyba że Pan Bóg ich odmieni, a u szyda wszystko możliwe i zacznie nas pouczać jak Boga świecić, ale o dziwo on i teraz to robi..

    Mahlzeit

  12. Rokitnik said

    Podskoczyc Ameryce nie mozemy…. ale skoro nasaczeni jestesmy Szydami jak babka Wielkanocna ….przeciez NIE waza sie nas bardziej sponiewierac niz to obecnie czynia?
    No to co robic w tej sytuacji???
    ==================================================================================================Od godziny siedze nad tymi kilkoma zdaniami i po raz pierwszy mam pustke w glowie?

    Wobec powyazszego naj rozsadniej bedzie siie przespac z TYM problemem…

    Dobranoc Sz.Panstwu !

  13. Michael E.Jones : WPŁYW ŻYDOWSKIEGO REWOLUCJONIZMU NA HISTORIĘ POLSKI.
    Stąd proces od ŻYDOBOLSZEWIZMU,który przejął w działaniu rosyjski rasizm,do ŻYDOBANDERYZMU,który zintensyfikował militaryzację handlu wojną i pokojem w ramach trwającej WOJNY O PIENIĄDZ.

  14. olo said

    11 maja w Warszawie mówimy szydowskim qurom głośne NIE!!!

  15. Marucha said

    Oczywiście możemy „podskoczyć” pierdolonym USRaelcom! Tak jak to zrobiły male Węgry.

    Handel z USA jest minimalny, ichnie „inwestycje” to psie gówienko, ich „obrona” gówno warta, ich „rzołnierze” to jakaś zbieranina psychopatów i nieudaczników.

    Co może się zmienić po zerwaniu stosunków z USA? BEDĄ NAS MNIEJ OKRADAĆ.
    Co nam mogą zrobić?
    Zbombardują, jak Jugosławię?

  16. peacelover said

    ….sa powazne podejzenia ,ze pozar katedry NOTRE DAME to arson dokonany przez szowinistow zydowskich !!!

  17. PytanieGlobalne said

    Zbrodniarze tzw. „holokaustu”

    tym określeniem można spokojnie zastąpić słowo „żydokomuna”.

    http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#HoloSamo

    żydzi bowiem towrzą zarówno grupę zbroniarzy, jak też szantażystów, którzy w ramach przemysłu holokaustu wymuszają za swe zbrodnie opłaty od nardów, będących na codzień ofiarami ich kredytów.

  18. p said

    ….add 9 Roman K

    ….i oczywiscie ruskie i kitajce sie na to zgodza ….tak bez bicia (….na te wypierdy jakiegos wasatego boltona !!) ..!

  19. Boydar said

    Możemy podskoczyć na tyle, na ile nie użądli to City.
    A może się okazać, że uno ma teraz większe problemy na głowie.
    Pozostaną tutejsze dziawkające ratlerki bez perspektyw.

    Za PRL, nie dziawkały bo stacjonował ruskij sołdat.
    I to była największa zaleta tych czasów.

    Ruski generał na pożegnanie powiedział – Polacy, będziecie tego żałować.

    Ja żałuję.

    ————–
    Ja też. Ale polactwo się cieszy.
    Admin

  20. Ale dlaczego? said

    Antysemita – każdy krytykujący W JAKIKOLWIEK SPOSÓB Żydów.

    Bo naród żydowski jest narodem wybranym, jest narodem ponad inne pomniejsze, jest jedynym narodem doświadczonym holokaustem, który jest ponad inne wszelkie cierpienia włącznie z cierpieniem uzurpatora i kłamcy Jezusa. Naród poza wszelką krytyką i podejrzeniem.

    😀
    To są słowa Żydów.

    I GŁUPICH gojów w Polsce i gdzie indziej powtarzających żydowskie kłamstwa. Powtarzających bluźnierstwo o jakiejś wspólnocie JUDEOCHRZEŚCIJAŃSKIEJ i narodzie wybranym.
    Po zamordowanie Jezusa , zamordowaniu Boga, Żydzi wzgardzili Jezusem, samym Bogiem.
    „A krew jego na nas i na nasze dzieci”.
    Zerwali w ten sposób przymierze z Bogiem w najgorszy możliwy sposób, zabijając go.

    Wspólnota judeochrześcijańska to BLUŹNIERSTWO przeciwko Bogu. I Jezusowi.
    Dziś narodem wybranym, po Zmartwychwstaniu Jezusa jest każdy człowiek, każdy naród, który wierzy i wypełnia nauki Jezusa Chrystusa.

  21. Boydar said

    „Narodowi” żydowskiemu Bóg dał WSZYSTKO; nie wiedzieli czego chcą (a po ile ? za darmo! daj wszystkie).

    Wydaje się, że po morderstwie Syna zabrał im tylko to, czego zupełnie i stanowczo nie chcieli – wsparcia Ducha Świętego (po co Duch Święty skoro są rabini).

    Całą resztę jednak konsekwentnie i uczciwie pozostawił 🙂

  22. Anucha said

    Polacy dla żydostwa światowego są niczym „Świadek koronny”
    Znamy ich wszystkie przekręty i niegodziwości (czytaj zbrodnie)
    Dlatego próbują nas zdezawuować a nawet zniszczyć by pozbyć się świadków

  23. Ale dlaczego? said

    AD. 19
    Tylko czy on straszył czy ostrzegał?

    AD. 21
    Jest w kilku miejscach w Nowym Testamencie mowa o narodzie wybranym, jako o wszystkich chrześcijanach, nie o Żydach.

    AD. 22
    Trafne spostrzeżenie…
    Nie dziwi też czas hucpy z „odszkodowaniami”, gdy już polscy świadkowie tamtych czasów są na tamtym świecie.

  24. Boydar said

    Przecież napisałem drukowanymi – „żydowskiemu”, nie chrześcijanom. Nie dezawuuj moich komentarzy bo Cię kopnę w dupę.

  25. Ale dlaczego? said

    Oj, bo się przestraszę 😉

  26. Boydar said

    Czyli nawet mojej pretensji nie kwestionujesz … bezczelny siakiś jesteś.

    A przecież sprawa jest poważniejsza, a Ty ją starasz się wykoleić. Czyli nie dość że bezczelny to jeszcze dywersant.

  27. osoba prywatna said

    https://zmianynaziemi.pl/sites/default/files/styles/640szerokosc/public/1513804007_qrho6w_600.jpg?itok=OGh9RS7R

  28. Salcie said

    Pozostawiam bez komentarza….

    ——————————————

    Globalists discuss how to subvert Poland and destroy the Polish people

  29. Marek said

    Dobra nowina o żydach:
    1 list do Tesaloniczan rozdz 2:
    (15) Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. (16) Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży.

    ===
    Kto nie ma Syna, nie ma Ojca.
    Żydzi odrzucają Jezusa Chrystusa, póki co.
    Nie mają Boga za Ojca, ich tatele, to diabeł.
    Przykra sprawa, żydkowie.
    Musicie się nawrócić do prawdziwego mesjasza Jezusa i pojednać z Jego Kościołem. Przeprosić Boga i chrześcijan za wszystkie wasze zbrodnie.

  30. anne said

    Bardzo przepraszam PT Gajowego, ale zadam to pytanie tutaj, bo jak czytam o judeo-chrześcijańskich korzeniach, to mi się tak kojarzy. Chodzi mi konkretnie o sformułowanie „Pascha Wielkanocna”. I nie mam tu na myśli potrawy. Na religię zaczęłam chodzić w wieku 3 lat, potem skończyłam prywatne i katolickie liceum, ale szczerze mówiąc czuję się zdezorientowana. Bo mam wrażenie, że wcześniej czegoś takiego nie było? Wiem, że jest to w kościele wschodnim, ale ja jestem w rzymsko-katolickim. Czy wcześniej była to też nazwa używana dla określenia Wielkanocy? Ja rozumiem, że baranek, którego rodziny zabiły i zjadły przed wyjściem z Egiptu był odniesieniem do zabicia Jezusa, a niewola egipska to alegoria niewoli grzechu, więc nie takiego tłumaczenia oczekuję. Dosłownie: czy mówienie o Wigilii Paschalnej nie jest zażydzaniem kościoła? Zawsze chodziłam na Rezurekcję. Nie poszłam 2 razy- bo ciąża była zagrożona a potem syn był mały i na 3 rok się okazało, że Rezurekcji już nie ma. Dlaczego?

    ———
    Pani Anno, nie czuję się kompetentny do udzielenia odpowiedzi. Wiem tylko, że pascha to nazwa święta w prawosławiu i w innych Kościołach wschodnich.
    Admin

  31. Piotr Podgórni said

    Ad. 30.Świeta żydowskie są wymyślone przez synagogę szatana i służą głównie do tresury. Pan Jezus nie obchodził żydowskich świąt. „W czasie paschy” odnosi się daty, czasu. W Wieczerniku podczas ostatniej wieczerzy Pan Jezus wypowiedział znane słowa „…oto ciało moje….oto krew moja…” ale te słowa zostały wypełnione dopiero w chwili śmierci na krzyżu. Potem przyszło zwątpienie i smutek a na wieść o pustym grobie nadzieja i radość. Na tą pamiątkę w niedzielę idziemy do kościoła gdzie kapłan wysławia wypowiedziane przez Pana Jezusa słowa a wierni czerpią łaski z ofiary Chrystusa. Faryzeusze się jednak nie rozpłynęli, mącili dalej. Już św. Paweł ganił owczesną herezję traktowania Mszy jako uczty, paschy a nie ofiary. Traktowanie mszy lub Świąt Wielkanocnych jako paschy czyli uczty jest odcinaniem wiernych od łask, prymatu żarcia nad ofiarę, tego świata nad Boskim. Współcześni purpuraci robią to samo co ówcześni faryzeusze.
    „Syn Człowieczy jest Panem szabatu a nie człowiek” Obchodzenie soboty (siódmy dzien tygodnia) jako święto zrównuje człowieka z Bogiem – Pan Bóg odpoczywał to i ja sobie odpocznę. Przesuwanie Niedzieli na Sobotę jest pchaniem chrześcijaństwa w stronę judaizmu, w stronę satanizmu. Jeśli na sobotniej wieczornej Mszy ksiądz mówi, że mamy niedziele to jest to naigrywanie się z Prawdy. Dzisiaj też wymyśla się święta: święto Ziemi, święto kolorów, kobiet, mężczyzn, dziatków, babć, kotków itd. Im więcej świąt ludzkich tym mniej dla ludzi święty jest Bóg. Proszę sobie posłuchać ks. Natanka o podmiance Kościoła a nie tylko on o tym mówi.

  32. Boydar said

    I pewnie dlatego tydzień zaczyna się od woskriesienije

  33. anne said

    Ad 31 i 32
    Bardzo dziękuję za odpowiedź, bo byłam już całkiem zdezorientowana. Sprawdzałam też w internecie i dopiero, kiedy wpisałam w przeglądarkę: Jak obchodzono Wielkanoc w XIX wieku (wybór wieku był przypadkowy), to się okazało, że jednak żadnej „Wigilii Paschalnej” nie było, a za swoje pytanie: dlaczego pascha a nie Rezurekcja, dostałam zjebki od kolegi księdza. Te zmiany czasami zachodzą tak szybko, że człowiek tego czasem nie ogarnia, a ze strony księży słyszy się czasami taki bełkot, że mimo wykształcenia czasem (a właściwie najczęściej) nie wiem o czym oni mówią. Pamiętam np, że kiedy byłam dzieckiem, to od Przeistoczenia aż do Ojcze Nasz klęczało się podczas Mszy, a teraz tego nie ma. Za to u nas na wsi pojawiły się „kiwaczki”. Podczas „Chwała na wysokości Bogu” ile razy pada imię Jezus, schylają głowę. Oczywiście Komunia na stojąco, co jest co najmniej dziwne, bo kiwaczek to na podstawie słów, że na dźwięk imienia Jezus, zegnie się każde kolano. Może nauczyciele strajkowali jak w rozkładzie lekcje anatomii były???

  34. anne said

    Bardzo dziękuję Panom za odpowiedzi, bo w internecie nie zawsze można znaleźć to czego się szuka. Ja dokładnie tak samo myślałam, ale teraz koledzy księża wstawiają memy na FB i wszędzie ta pascha. Pójdę na Mszę i też pascha, a mnie już szlag trafia. Ale wszyscy to jakoś tak akceptują, że już myślałam, że paranoję jakąś mam i widzę rzeczy, których nie ma.

  35. hulajdusznik said

    Ad 30: Anne.
    Fragmenty z Internetu.
    1.
    Pascha i Wielkanoc
    Ostatnim opisywanym w tym artykule rdzeniem pokrewnym jest Pascha. Oficjalnie pochodzi od el:Pasche, a to z hebrajskiego Pesakh czyli Przejście. Po pierwsze hebrajskie Pesakh to zapożyczenie z polskiego / słowiańskiego, które opisałem powyżej. Porównaj słowa Piechota czy Pieszo, a nawet Pięta (Stopa). To jest dokładnie to samo słowo, ale że wyemigrowało do hebrajskiego od nas kilka tysięcy lat temu to jest już trochę zniekształcone.
    O co w tym święcie Paschy w ogóle chodzi?
    Jest to bardzo ważne żydowskie święto, które nie jest niczym innym jak kolejnym świętem ku czci słońca. Zobacz też: Hej kolęda, kolęda.
    Niestety temu świętu poświęcić muszę trochę mniej czasu niż Bożemu Narodzeniu. Bo za bardzo rozpisałem się o rdzeniach pochodnych od Paść i przez to artykuł prawie nie jest o Wielkanocy. Artykuł miał być o Wielkanocy i na Wielkanoc, ale nie zdążyłem :).
    Czy zastanawialiście się, dlaczego w ogromnej ilości języków święto to nazywa się Pascha, a po słowiańsku nazywa się Wielkanoc? Dlaczego akurat ta noc jest taka wielka, a inne nie? Otóż 21 marca, w tak zwany Dzień Wagarowicza następuje bardzo ważne zjawisko astronomiczne. Jest nim tzw. Równonoc wiosenna. Dla naszych przodków, dla których Słońce było życiodajnym bóstwem, był to symbol, że właśnie kończy się śmierć, brak rozwoju, niewola (siedzenie w domu), a zaczyna się ciepło, podróże, praca na roli czy wojny.
    Oczywiście dla Żydów czy Egipcjan ten dzień nie był niczym szczególnym, bo tam przez cały rok słońce świeci mniej więcej tak samo, a czy dzień jest dłuższy czy krótszy o 15 minut to nie ma większego znaczenia. Natomiast dla Słowian ten dzień był kluczowy i tak samo ważny (jeśli nie ważniejszy) od grudniowego Święta Godowego (które dziś nazywamy Bożym Narodzeniem). Od tego dnia faktycznie rozpoczynało się życie natury i ludzi w nowym roku. Dlatego to właśnie ta noc to WielkaNoc!
    Ze względu na to, że w ten dzień następuje PRZEJŚCIE astronomiczne z władzy nocy na władzę dnia. Dlatego to właśnie ten dzień nazywany jest PRZEJŚCIEM czyli PESAKH po hebrajsku i odpowiednio PASCHA w innych językach! Ten dzień był hucznie obchodzony i spożywano wtedy uroczystą kolację (porównaj wieczerzę wigilijną). W biblii NIEPRZYPADKOWO ostatnia wieczerza jest właśnie WIECZERZĄ PASCHALNĄ!!! Jest to po prostu zascetyzowany, zjudaizowany i zchrystianizowany opis słowiańskiego święta Wielkiej Nocy kiedy to się właśnie żarło i chlało do bólu, bo czas zimy się zakończył i trzeba zjeść stare zapasy, bo zaraz wyrośnie wszystko świeżutkie i pachnące. Czy przypadkiem w tej całej biblii nie jest napisane, że jedli chleb i pili wino! To właśnie robili Słowianie w ten dzień! A co Żydzi jedzą w ten dzień? No Macę… a nie zauważyliście, że to słowo to nasza zniekształcona Mąka?
    Kraina mlekiem i miodem płynąca
    Oficjalnie oczywiście dowiecie się, że to wszystko jest na pamiątkę nie Słowian, a Żydów… nie ma sprawy… ale o jakie to niby przejście chodzi? Chodzi o wyzwolenie Izraelitów z niewoli egipskiej i dojście do Ziemi Obiecanej… chyba każdy z nas tę bajkę zna… ale ludzie… łączcie fakty! Dlaczego Ci Izraelici obchodzili tę całą Paschę akurat w Wielkanoc? Przecież wychodzili z Egiptu całe 40 lat!!! Jakby wyszli stamtąd w Wielkanoc to rozumiem… ale wychodzili stamtąd przez 40 różnych Wielkanocy! Przecież to się w ogóle kupy nie trzyma!
    Mało tego… gdzie oni szli przez te 40 lat?
    Księga Ezechiela, rozdział 20, werset 6…
    “Tego dnia podniosłem rękę ku nim [przysięgając], że ich przeprowadzę z ziemi egipskiej do ziemi, którą dla nich wybrałem, opływającej w mleko i miód, która jest klejnotem wśród wszystkich krajów.”
    Księga Liczb, rozdział 13, werset 27…
    “I tak im opowiedzieli: «Udaliśmy się do kraju, do którego nas posłałeś. Jest to kraj rzeczywiście opływający w mleko i miód, a oto jego owoce.”
    Biblia wyraźnie mówi, że Ziemia Obiecana to kraina mlekiem i miodem płynąca (to określenie pochodzi właśnie z biblii). Wszystko fajnie… ale czy Żydzi piją mleko? No nie piją… ale dlaczego? BO GO NIE TRAWIĄ! Semici NIE TRAWIĄ LAKTOZY! Laktozę trawią PRZEDE WSZYSTKIM SŁOWIANIE i ODSŁOWIAŃSCY GERMANIE! Nigdzie indziej na świecie nie spożywa się tyle mleka co w Europie środkowej i północnej! Dlaczego więc tych całych Izraelitów tak ciągnie do krainy mlecznej?!? BO TO NIE JEST ICH HISTORIA! A Ziemia Obiecana to nie jest Izrael (w obecnym znaczeniu tego słowa), a EUROPA ŚRODKOWA! Zapytam jeszcze inaczej… który naród wynalazł miody pitne? No kto pijał miody? Żydzi? Egipcjanie? Rzymianie? NIEEE! To BYLI SŁOWIANIE!
    Kanaan
    Jeden ze słowników podaje tak:
    Kraina mlekiem i miodem płynąca – Oznacza miejsce urodzajne, przypominające raj, obfitujące we wszelkie bogactwa. Wyrażenie wywodzi się ze Starego Testamentu, gdzie oznacza ziemię Kanaan, czyli Ziemię Obiecaną, do której Żydzi wędrowali z Egiptu przez pustynię.
    A gdzie jest ta Ziemia Kanaan?!? Też uczyli, że w dzisiejszym Izraelu? A uczyli, że jeszcze 1000 lat temu Ziemią Knaan/Kanaan (po hebrajsku oba słowa pisze się tak samo – nazwy zmieniono w zapisie łacińskim, by sztucznie zrobić zamieszanie) Żydzi nazywali Polskę i Czechy ziemią Kanaan, a język słowiański zapisywany alfabetem hebrajskim nazywali Knaan? Nie wierzysz? To zobacz: https://www.wikiwand.com/pl/J%C4%99zyk_knaan
    W polskiej wiki jest tylko o języku, ale w angielskiej dowiemy się, że:
    The name comes from the land of Knaan, a geo-ethnological term denoting the Jewish populations living east of the Elbe river (as opposed to the Ashkenazi Jews living to the West of it, or theSephardi Jews of Iberian Peninsula).[1] As such, the land is often simply translated as Slavonia, or Slavic Europe.[2]
    Nazwa pochodzi od ziemi Knaan, geoetnologicznego określenia żydowskiej populacji żyjącej na WSCHÓD OD ŁABY (!) (w odróżnieniu od Żydów Aszkenazyjskich żyjących na zachód od nich, albo Sefardyjskich z Iberii). To terytorium jest po prostu nazywane Slawonia albo Słowiańska Europa (!!!).
    No i co historycy… znowu mamy “niesamowity zbieg okoliczności”. Prawda?
    Post
    Wróćmy teraz do tematu religii i jedzenia… a właściwie braku jedzenia, a jeszcze właściwiej jedzenia czegoś prawidłowego… ten typ jedzenia nazywamy Postem… a wiecie, że to znów jest to kolejny wariant słowa Paść? A do germańskiego wlazło standardowo z P→F czyli Fast.
    Homonimami Postu (Fast) po angielsku jest Fast (Szybko) oraz Fast (Bezpiecznie np. Fasten Seat Belts – Zapnij Pasy). Te homonimy mają już inną etymologię. Pochodzą od polskiego Postać (w sensie Po + Stać, a nie Postać z bajki), ale o tym innym razem.
    Na ten moment nie wiem czy słowa Pasja (również w znaczeniu męczarnia), a z niej np. Pacjent czy Pasywny mają tę samą etymologię. Jak się dowiem, to dam znać.
    Tak samo zagadką dla mnie jest słowo Pies… ja to rozumiem jako ten, co chodzi pieszo… w sensie biegnie za wozem… ale pewien tego nie jestem. Słowo nie istnieje poza Europą Środkową, więc na pewno stąd pochodzi. Nie mam tylko pewności co do znaczenia.

  36. hulajdusznik said

    Ad 30: Anne.
    Fragmenty z Internetu.
    2.
    Pascha. Święto skradzione przez chrześcijan.
    Moja babcia, która była głęboko wierzącym człowiekiem nigdy nie wymawiała słowa „pascha”. Tylko pasKa. Na początku myślałem, że może po prostu przeinacza po swojemu to słowo, miała taki „punkcik” i mówiła „maKer”, zamiast „maCher”, „chrion”, zamiast „chron”, itd. Potem zastanawiałem się, czym pascha zawiniła, przecież niczego nieprzyzwoitego w tym słowie nie słychać. Spytałem o to babcię, a ta mi wyjaśniła, że w dawnych czasach wszyscy mówili „pasKa”, od nazwy formy do wypiekania świątecznego chleba.
    Tę rozmowę przypomniałem sobie dopiero teraz, kiedy prochy mojej babci po linii matki Eleny Andriejewnej Edemskiej, zbutwiał wiele lat temu. Teraz już wiemy, że w rzeczywistości Paska nie ma żadnego związku z chrześcijańskim kultem księżyca. Rosjanie świętowali PasKę na długo przed zagarnięciem przez chrześcijan naszej ziemi. Oto jak mówili o pojawieniu się święta dorossjanie:
    Legenda o Paske.
    Żyli sobie trzej bracia myśliwi: Tur, Pan i Jar. Zapragnęli udać się na bezkresne stepy, a skowronki tak się rozśpiewały, że aż niebo dzwoniło. Zaskoczony tym Jar zatrzymał się i mówi:
    – Nie chcę bracia na tury polować, młode byki razić strzałami, chcę pole zaorać, obsiać ziarnem i zebrać plony, chcę chleba upiec ludziom na zdrowie. Kiedy tylko to powiedział z nieba spadł złoty pług i złote jarzmo.
    Krzyknął starszy brat Tur:
    – To moje!
    Chciał złapać pług — aż zajął się płomień. Cofnął się w strachu Tur.
    – To moje! — krzyknął średni brat. Ale i jemu buchnął płomień w twarz.
    – Nie, bracia, to jest moje — uśmiechając się powiedział Jar.
    Podszedł i wziął złote jarzmo, narzucił je na dwójkę wołów, które pasły się w pobliżu, zaprzągł je do złotego pługa i przeorał pierwszą na świecie bruzdę. A potem — drugą, dziesiątą i setną. Obsiał pole dziką pszenicą i urosła ona zadziornym kłosem. Zebrał Jar urodzajne plony i mąki namełł, upiekł pierwszy bochen, i drugi, i dziesiąty, i setny. I ludzi częstował. Nauczył ich orać, siać i chleb robić. Za wszystko to wielcy bogowie ciepłych Krajów wzięli go do siebie wykąpali w Jeziorze Żywej Wody. I został Jar — Jaryłą, Bogiem wiosennych prac i urodzaju. Od tego czasu schodził on na ziemię w ten wiosenny dzień kiedy można było obsiać ziemię ziarnem. I to był Wielkidzień, to znaczy Wielki Dzień chleboroba (rolnika).
    Warto zauważyć, że legendę pośrednio potwierdził Herodot: – „… i spadły na Scytyjską ziemię z nieba złote przedmioty: pług, jarzmo, topór i misa …)
    A oto opinia W. I. Goworowa
    Pascha – zjawisko astronomiczne
    Obchodzenie Paschy jako święta związanego z cyklem księżycowym, odliczanie którego zaczyna się od Dnia Wiosennej Równonocy. Za tym Dniem powinna być pełnia, pierwsze Nowie to Święto Rascha, lub „Wielka Noc”, tak świętują Słowianie Zachodni. Cykl świętowania wynosi 14 dni, i kończy się Paschą, to Pełnia lub Wielki Dzień – tak świętujemy my, Słowianie Wschodni. To jasne, że ruch księżyca nie jest podporządkowany żadnej cerkwi ani kościołowi – katolickiemu, muzułmańskiemu, ani czy chrześcijańskiemu. Kościół sam chciał, żeby je świętować. A jak jest w rzeczywistości?
    Równonoc (według czasu Moskiewskiego) 21 marca o 01:45 w nocy. To faza rosnącego Księżyca i 23 marca – Pełnia. Nów następuje w dniu 8 kwietnia – to Dzień Raschi, początek Święta. Po nim jest Palmowa Niedziela – to 1 kwietnia. Dzień Paschy następuje w czasie Pełni – to 22 kwietnia.
    Co nam przedstawia Kościół? Nowia nie zauważa, Niedziela Palmowa jest zaplanowane na 24 kwietnia, a sama Pascha – na 1 maja, w fazie ubywania Księżyca. Co się za tym kryje? Według niektórych danych 1 maja zaplanowano „zjednoczenie” żydowskiego, katolickiego i jakoby „prawosławnego” kościoła, w celu celu pełnego zniewolenia świadomości narodów. Noc 1 maja jest uważana za „święto siły nieczystej” lub „sabat wiedźm”. Zdaje się szanse są duże, jeżeli Kościoły dokonają swojego „sabatu”. Przypomnijmy, że w ruskim języku słowo „szabasz”(sabat) oznacza „koniec sprawy”, i pojawia się palindromom, który czyta się tak samo z prawej jak i lewej, zapewniając bezpośrednią łączność między światami Prawi i Nawi, lub Przyszłości i Bliższej Przyszłości (nadchodzącej).
    Popatrzmy na Ruski Kalendarz Liturgiczny i Dni Nowego Roku, który zaczyna się w Dzień Wiosennej Równonocy 21 marca – Dzień Boga Jaryło, pierwszea Liczba i Niedziela. 1 kwietnia – 13 Dzień lub Świąteczny Dzień. 8 kwietnia – 19 Dzień, Święto Zwiastowania. 22 kwietnia – 34 Dzień, Lelnik, otwieranie źródeł. A 1 maja – 43 Dzień, dzień Żywych, Sorokowiny (czterdzieści?). Oto co chcą nam odebrać, zamieniając daty Obchodów Werbalnej Niedzieli, Raschy i Paschy.
    Jak zniszczyć tajne plany wroga? Najprostszym sposobem jest aby je opublikować, ujawnić lub „wywieść na czystą wodę”. I świętować „po naszemu”!

  37. hulajdusznik said

    Ad 30: Anne.
    Fragmenty z Internetu.
    3.
    Co świętujemy na Wielkanoc?
    Nasze święta Wielkanocne w rzeczywistości nie były do końca chrześcijańskie, raczej odwrotnie – całkiem nie były chrześcijańskie. Tradycje, które świętujemy na Wielkanoc sięgają swoimi korzeniami w daleką przeszłość naszych przodków i co najważniejsze niczego podobnego nie ma w tradycjach innych narodów świata. Ponadto, oficjalnie kościół usilnie zaprzecza przynależność tych tradycji do chrześcijańskich obyczajów.
    Tak już się od dawna utarło, że święta Wielkanocne uważa się za chrześcijańskie i w ten dzień świętuje się zmartwychwstanie Jezusa, tzn. zdjęcie jego z krzyża. Przy tym przyjęło się pieczenie wielkanocnej baby lub pasoczki, malowanie jajek, robienie porządków w domu, odwiedzanie grobów zmarłych przodków na cmentarzach a także zbijanie malowanych jajek.
    Nie jasne jest jaki stosunek mają te wszystkie obrzędy i tradycje do wskrzeszenia człowieka-Wybawcy, później powołanego przez Boga? I rzecz najważniejsza: dlaczego każdego roku zamienia się data „wskrzeszenia Jezusa”?
    Spróbujmy zorientować się w tych ciekawych i pozornie nielogicznych tradycjach uwzględniając fakt, że są chrześcijańskie.
    Na początek, przypomnijmy sobie jak wiele słowiańskich narodów nazywa to właśnie święto – Wielkanocnymi (Paschy)?
    Wszystkim znana jest internetowa encyklopedia – Wikipedia, wpisując zapytanie Wielkanoc, z jakiegoś powodu wyświetla się o Wielkodniu (Wielkim Dniu), gdyż właśnie taką nazwę z dawna nosi to święto wśród narodów Sławiańskich, które to chrześcijaństwo podaje jako zmartwychwstanie ukrzyżowanego boga Jezusa.
    Okazuje się, słowo Wielkidzień (Wielki dzień) – to ludowa nazwa Wielkanocy u wschodnich i niektórych południowych Słowian.
    Na Wielkanoc przechodzili oni obrzędy spotkania wiosny w dzień wiosennej równonocy. Wcześniej w ten dzień kończyła się Wielka Noc – następowała od dnia jesiennej równonocy (Czeskie Velikonoce, polskie Wielkanoc, Słoweńskie Velika no?) i następował Wielki Dzień i zaczynał się od dnia wiosennej równonocy (Ukraińskie Wielkden, Białoruskie Wialіkdzien, Bułgarski Wielikden). W mitologii i obrzędowości tego dnia obecne są tematy i motywy charakterystyczne dla ludowego kalendarza wiosny i początku lata (pogrzebowego, weselnego, meteorologicznego, rolniczo-gospodarczego itp.). Dużo miejsca w ludowych świętach wielkanocnych zajmują motywy wskrzeszenia SŁOŃCA, odnowy i rozkwitu przyrody.
    Przedchrześcijański rolniczy kalendarz był zorientowany na słońce, a kalendarz kościelny – na księżyc (jeżeli ktoś nie jest w temacie, to kult księżyca jest kultem śmierci). W wyniku wejścia na nasze ziemie kościoła greckiego z jego kultem Dionizosa, nazwa jego później (XVII wieku ne.) została zmieniona na chrześcijaństwo, zostały połączone kalendarze i powstały dwa typy świąt. Pierwsze co roku od czasów starożytnych ma swoją obecność w tym samym czasie (stałe lub nieprzemijające święta); drugie – każdego roku obchodzi się w różne dni (zmiennie, przechodzące święta – właśnie takie są wszystkie żydowskie święta, gdyż ich kalendarz wyjątkowo związany jest z cyklem księżyca). To ostatnie odnosi się do święta Paschy (Wielkanocy).
    Wielkidzień na Rusi – to jest również święto wiosennego zmartwychwstania, odnowy przyrody, która sygnalizuje swoją obecność z przyjściem dnia wiosennej równonocy i pochodzi z czasów jeszcze przedchrześcijańskich.
    W rezultacie okazuje się, że nawet „Wikipedia”, nie patrząc na swoją przynależność do Rządu Światowego wykazuje totalną kłamliwość i poddana jest najokrutniejszej cenzurze, Wielkidzień koreluje z dniem wiosennej równonocy i świętem powiązanym z nim w czasie, ale w żaden sposób nie z bogiem chrześcijańskim. Taka interpretacja wydaje się całkowicie logiczna. A nasze Sławiano-Aryjskie narody nadal o tym pamiętają i czczą starożytną tradycję urządzając święta odejścia Zimy i spotkania Wiosny. Znane wszystkim święto Komojedica, nazywane dzisiaj Ostatkami, które obchodzi się teraz w całkiem nielogicznym dla przyrody czasie – pod koniec kalendarzowej zimy. Ale jak sami możecie zauważyć, przyroda nie dba o prawa wprowadzone przez głupców – ludzi, którzy zachowują się jak małe dzieci myśląc, że sobie ją podporządkowały.
    Prawdziwa Wiosna w naszych szerokościach przychodzi (i to już od tysięcy lat obserwacje to potwierdzają, co roku) wtedy kiedy zaczyna przybywać światła w dzień a nocy ubywać. W naszych czasach, wiosenna równonoc przypada na 20-21 marca w różnych okresach, w zależności od cyklu słonecznego. Święto Ostatków nasi przodkowie zawsze obchodzili w drugi dzień równonocy wiosennej, który w naszych czasach przypada na 21 marca (rzadziej 22 marca). Na Ostatki odprowadzano Zimę.
    Nawiasem mówiąc jak się niedawno okazało, 22 marca w starożytności u Sławiano-Aryjczyków był dniem wiosny, dniem bogini Westy i dniem Kobiecym! Szczegóły dotyczące tego prawdziwego Sławiańskiego kobiecego dnia można znaleźć w artykule „Odwieczny Sławiański Kobiecy dzień”.
    Tak, w Niemczech w nocy w pierwszy dzień świąt w XIX wieku zapalano na górach i wzgórzach duże ogniska Ostary (Osterfeuer – ogień Ostary), składające się z drewna, słomy i torfu. Przymocowywano owiniętą słomą beczkę ze smołą do drzewa świerkowego i zapalano ją nocą, tańczono wokół ognia aż zgaśnie płomień – zbierano głownie i węgle i roznoszono je do domów. Istniał jeszcze zwyczaj zapalania nocą drewnianej strzały pokrytej żywicą, którą wystrzeliwano w górę – tak, aby wypuszczona strzała tworzyła w powietrzu ognisty łuk.
    Na Wielkanoc praktycznie wszędzie urządzano masowe zabawy ze śpiewami, korowodami i grami, „jarmarkami niewiast”, huśtawkami i innymi rozrywkami. Czasami odbywało to się na Zwiastowanie: „… Można i pieśni śpiewać na Zwiastowanie, – jeszcze niedawno opowiadano na Sumszczynie. – Można było czołg prowadzić. Uważano to już jako Wielkanoc… „.
    W Rosji jeszcze pod koniec XIX wieku w Świętą noc w całym imperium koło świątyń prawosławnych zapalano ogniska, a we wsiach na północy robiono to na wierzchołkach wzgórz. W ten dzień Białorusini i Ukraińcy piekli świnie i prosięta i stawiali je na stole z chrzanem w zębach (u Rosjan i Ukraińców prosiaczek – to symbol urodzaju i był obowiązkowy w nowym roku).
    Co by nie mówić, nasze tradycje są bardzo podobne do Słowian w Niemczech – jak to się mówi: „jeden naród – jedna tradycja!” I, jak się domyślacie, opisane powyżej tradycje personifikują nie co innego, jak nasze Ostatki! Prawdziwe, nie współczesne Ostatki, obchodzone z przyjściem Wiosny, po dniu wiosennej równonocy. Właśnie te zastąpiono kościelną Wielkanocą a same Ostatki przesunięto na koniec Zimy.
    Nie pomyślcie, że bawię was wzmianką o różnych Sławiańskich świętach. Nie ma tu nic nie stosownego, wszystkie wspomniane święta są bezpośrednio związane z tematem niniejszej pracy – świąt wielkanocnych. Te zwyczaje i tradycje, które my, potomkowie wielkich Sławiano-Ariów nadal świętujemy – wszystkie one, w ten czy inny sposób związane są z tym świętem, które chrześcijaństwo nazywa świętem Wielkanocy lub wskrzeszeniem ukrzyżowanego boga Jezusa Chrystusa. Warto wiedzieć, że słowo Jezus było pisane dwoma literami „i” dopiero od 1666 roku na mocy decyzji Moskiewskiego cerkiewnego soboru. Do tego czasu pisano je jako Isus, a słowo „christos” w ogóle nie jest imieniem ani nazwiskiem, a z języka greckiego tłumaczone jest jako mesjasz lub pomazaniec.
    Żeby zrozumieć całą głębie starożytnych korzeni naszych świąt, aby zrozumieć jak wszystko jest ze sobą połączone i jak ten cały kłębek pozornie niezrozumiałych tradycji i obrzędów rozproszony u różnych nacji, a wcześniej jednolitego Sławiano-Aryjskiego narodu łatwo rozplątać, jeżeli wiemy i rozumiemy związki przyczynowe, po prostu wystarczy wziąć pod uwagę wszystkie powyższe przykłady,, gdyż wszystkie one wskazują na to samo święto – na dzień Wiosennej Równonocy! Właśnie świętujemy je w Wielkanoc! I to dzieje się od tysięcy lat, a kościół pomimo wszystkich swoich prób, w żaden sposób nie mógł wymazać z narodu tej nieśmiertelnej tradycji.
    Wielkanoc powinien obchodzony być jako dzień wielkiej radości. Świetlisty tydzień nosi nazwę w narodzie: wielkodziękczynny, sławny, chwalebny, wielki, radosny, czerwone świątki. W tradycji ludowej Wielkidzień obchodzony był jako święto odnowy i odrodzenia życia. Polegał na zrobieniu nowych ubrań dla wszystkich członków rodziny i wykąpaniu się w łaźni. W Wielkidzień człowiek powinien odrzucić wszystko co złe, nieczyste myśli, zapomnieć o złu i krzywdach, nie grzeszyć, nie angażować się w relacje małżeńskie, które tego dnia postrzegane były jako grzech.
    Wielkanoc, Pascha (Wielki-dzień, Wielka-noc) — najbardziej znaczące i ważne wiosenne święto w kalendarzu wschodnich i zachodnich Słowian, natomiast u Słowian południowych takim jest Dzień Świętego Jerzego. U Serbów łużyckich nazwa święta wynikła ze słowa „utro”(rano?) (jutry – pascha, jutrowny – paschalny (wielkanocny), jutro – ranek. Oto skąd wziął się Juriew (Utrow) dzień! Tradycyjną Wielkanoc obchodziło się trzy dni; jednak wielkanocne motywy szeroko przedstawione w mitologii i obrzędowości całego Jasnego, poprzedzającej ją Świętego (kiedy robiono przygotowywania do świąt) i następującego za nim Fominnego tygodnia.
    Podobnie Niemcy i Brytyjczycy na Wielkanoc (Niemiecki Ostern, ang. Easter) przeszło w nazwę staroniemieckiego święta na cześć Ostary (Ôstarâ, Ostara, Eastre, Eostre) – bogini porannej zorzy i wiosny (Ostara – idealnie pasuje z Westą – te same korzenie, zmieniło się tylko „W” na „O” i zamiast Westa została Osta (Westa) + Ra (słońce), wynik jest wciąż ten sam, nasza bogini Westa, która przynosiła wiadomość o nadejściu wiosny), przyprowadzająca z wschodu zmartwychwstające (powstające z nocnego zimowego snu) słońce.
    Teraz zrozumieliście skąd u Niemców i Anglików takie dziwne nazwy Wielkanocy (Paschy)?! Ale, jeżeli chociaż odrobinę pomyślimy, niczego dziwnego w tym nie znajdziemy ponieważ wszystkie języki europejskie – pochodzą od języka ruskiego! Kogo interesują szczegóły, polecam książki A.S.Szyszkowa „Sławianoruski korzeniosłów” i A.N. Dragunkina „5 sensacji”.
    Właśnie tym można wytłumaczyć wielką ilość nie chrześcijańskich obrzędów na Wielkanoc. Przy czym nie tylko na samo Świetliste Zmartwychwstanie ale również na cały tygodniowy świąteczny kompleks. Ukraińska przysłowie łączy się bezpośrednio z Dniem Zwiastowania – „Jaka pogoda na Zwiastowanie, taka i na Wielkidzień”.
    Inne powiedzenia o Wielkodniu:
    – Jeżeli w ten dzień niebo pochmurne lub idzie deszcz – będzie urodzaj.
    – Kole na to święto deszcz — to do Semika będzie czekać jeszcze większy deszcz, czym pogoda, a zatem i chłodne lato; cicha i ciepła pogoda wróży takie samo lato (Białoruś).
    – W Jasnym tygodniu (po Wielkanocy) zaczynają powszechnie rozbrzmiewać korowody.
    – Jeżeli słoneczko „gra”, „pulsuje” — to do dobrego i zdrowego życia, obfitego urodzaju i szczęśliwego wesela, a jeśli tylko ciut-ciut lub nie „gra” całkiem — rok złym będzie.
    Gdzie sięgają początki wielu tradycji wielkanocnych?
    W starożytnych księgach naszych przodków, mających ponad 40 000 lat – Sławiano-Aryjskich Wedach jest informacją o starożytnym wielkim święcie naszych przodków PASHET (ПАСХЕТЪ) lub według nowej gramatyki języka rosyjskiego, po prostu PASHET (ПАСХЕТ).
    PASHET – to skrót, który oznacza: Droga Asami Chodząc Jeść(?) Twardo Stworzenie. Święto PASHET, następnie skraca się do słowa PASHA (Wielkanoc), obchodził się je na cześć zakończenia 15- letniego przeniesienia się Sławiano-Aryjczyków z Daarii, praojczyzny naszych przodków, która znajdowała się na biegunie północnym Midgard-Ziemi (Midgard – to imię własne, tak nazwali naszą planetę starożytni przodkowie, jak również nazywano Słońce-Jaryło, Księżyc-Lelia, Księżyc Fatta i Księżyc Miesiąc), w Rassienii i Białowodzie.
    Święto PASHET (PASHA) – to pamięć o tym, jak nasi przodkowie Sławiano-Aryjczycy w 16 lecie sławili wszystkich bogów i kapłana Spasa (Zbawiciela) za uchronienie ich przed Wielkim Potopem. Droga wiodła ich przez góry Ripiejskie (obecnie nazywają się – Ural).
    Sławiano-Aryjskie Wedy mówią nam o tym wydarzeniu następująco: 111 818 (na 2012 rok ne.) lat temu Ciemne Siły – Koszczej (Szaraki, Kościotrupy), zdobywając jednego z satelitów Midgard-Ziemi księżyc Lelia urządzili na niej swoją bazę w celu przejęcia Midgard-Ziemi. I wtedy wielki Tarch Dadźbóg, opiekun rodów Aryjskich, zniszczył księżyc Lelia, i spadła ona na Ziemię ognistym deszczem.
    Koszczej (Kościej) – to władca szarej rasy. Koszczeje – Książęta Ciemności, są Ciemnymi Hierarchami i kierują szarą rasą. A rasa szarych to Ciemne Siły, tak zwane społeczne pasożyty, które w swoim ewolucyjnym rozwoju wykorzystają pasożytniczą metodę ujarzmiania innych młodych cywilizacji i wykorzystują ich niewolniczą pracę dla swojego dobra. Szczegółowo opisał pasożytniczy system i jego sposoby działania za pomocą, których została przechwycona nasza Midgard-Ziemia akademik Nikołaj Lewaszow w swoich książkach „Rosja w krzywych zwierciadłach” 1 i 2 tom.
    Właśnie przez takich pasożytów została ujarzmiona kilka tysięcy lat temu nasza planeta Midgard-Ziemia. Narzucając ludzkości religię, która później zaczęła nosić nazwę chrześcijańskiej, Ciemne Siły zmieniły ludzi w bezmyślne posłuszne barany, które pełnią rolę bateryjek, tzn. żywią swoimi siłami życiowymi i bogactwami naturalnymi tych społecznych pasożytów. Przy tym mało kto się domyśla, że jest w ten sposób wykorzystywany.
    Znając to wszystko można sobie uświadomić, że wydarzenia opisane w rosyjskich ludowych bajkach – to nie fikcja ludowej twórczości, lecz konkretne wydarzenia z naszej przeszłości, które chcieli przekazać nam nasi przodkowie. I Koszczej (Kościej) nieśmiertelny – to nie jest postać z bajek, zwolennik zła, a najprawdziwszy Ciemny Hierarcha.
    Ogromne bogactwa dla szarej rasy i ich sług – przede wszystkim! Po czynach ich poznacie. Myślę, że każdy świadomy człowiek może samodzielnie określić, kto w jego otoczeniu jest sługą szarych i dokonać własnych wniosków, jak walczyć u siebie z pasożytami.
    W Santii Wedy Peruna (Wedy Sławiano-Aryjskie) powiedziano: „Wy na Midgardzie żyjecie spokojnie od dawnych czasów, kiedy świat się umocnił … pamiętając z Wed o czynach Dadźboga, jak on naruszył twierdzę Koszczeji, co znajdowali się na najbliższym Księżycu… Tarch nie pozwolił zdradzieckim Koszczejom zniszczyć Midgard, jak zniszczyli Deje … te Koszczeje, władcy Szarych, zginęli razem z Księżycem … Ale zapłaciła Midgard za wolność Daarii, skrytym Wielkim Potopem … Wody Księżyca ten Potop uczyniły, na Ziemię z niebios spadły tęczą gdyż Księżyc rozdarty na części i z bojem Swarożyczej w Midgard spadł… „
    Swarożyczami nasi przodkowie nazywali wszystkie ciała niebieskie i istoty, które zstąpiły z nieba. Wszystko co przychodzi z nieba to swarożycze, nawet piorun kulisty – to swarożycz. I również ma swoją duszę.
    Pomyślcie, „wody księżyca ten potop uczynił”. Spadły odłamki w postaci ognistych kul. Po tym jak na Midgard-Ziemię zwaliły się wody i odłamki zniszczonego Księżyca Leli, zmienił się nie tylko wygląd zewnętrzny Ziemi ale również temperatura na jej powierzchni, ponieważ jej oś zaczęła wahadłowe obroty. Zaczęło się Wielkie Ochłodzenie.
    Przy okazji, piramidy, które są rozproszone po całym świecie, jak pokazują badania, nie znajdują się w dowolnym miejscu ale dokładnie na tej samej osi przechodzącej przez całą Ziemię. Zbudowali je nasi przodkowie – Sławiano-Aryjczycy w celu stabilizacji osi obrotu planety, a nie przez nierozwinięte cywilizacje typu Inków, Majów lub Egipską.

    Jednak nie wszyscy potomkowie Rodów Wielkiej Rasy i Rodu Niebieskiego zginęli razem z Daarią. Święty kraj Daaria – praojczyzna naszych przodków – znajdowała się na zatopionym kontynencie na Północnym Oceanie Lodowatym i była podzielona na cztery części rzekami: Raja, Tule, Swaga i Ch’Arra. Ludzie zostali ostrzeżeni przez Wielkiego Kapłana Spasa (co dziwne, ale imię kapłana Spasa bardzo często spotyka się w kościelnych księgach, w szczególności „Kormczej księdze” z 1650 roku. Na cześć Spasa obchodzi się wiele świąt kościelnych. Ale wspomniany temat jest jeszcze na razie za mało przestudiowany, żeby wyciągać wnioski. Ale niema przypadków! Dociekliwy umysł zawsze znajdzie prawdę). Wiedząc o nadchodzącej zagładzie Daarii wskutek Wielkiego Potopu zawczasu zaczęto się przenosić na kontynent Eurazji. Zorganizowano 15 przeniesień z Daarii. Na przestrzeni 15 lat ludzie przenosili się po Kamiennym Przesmyku pomiędzy Wschodnim i Zachodnim morzem na południe. Znane są teraz nazwy Kamień, Kamienny Pas, Ripejskie lub Uralskie góry.
    Po Wielkim Potopie nasi wielcy przodkowie zaludnili dużą wyspę na Wschodnim Morzu, która nazywała się Bujan. Obecnie jest to terytorium Zachodniej i Wschodniej Syberii. Stąd zaczęły się przesiedlenia naszych przodków Sławiano-Ariów w kierunku dziewięciu stron świata. Uprzywilejowany kraj Azji lub Ziemie Świętej Rasy – to terytorium współczesnej Zachodniej i Wschodniej Syberii od gór Ripejskich (Ural) do morza Ch’Aryjskiego (jezioro Bajkał). Terytoria te nosiło nazwę Białorzecze, Pięciorzecze, Siedmiorzecze.
    Nazwa BIAŁORZECZE pochodzi od nazwy rzeki Irij (powstała z połączenia słów Irij Najcichszej, Ir-tysz (Ir-cisza), Irtysz), którą uważano za Białą, Czystą, Świętą Rzekę, wzdłuż której po raz pierwszy zamieszkali nasi przodkowie. Po cofnięciu się morza Zachodniego i Wschodniego, Rody Rasy Wielkiej zaludnili ziemie, które były wcześniej dnem morskim. PIĘCIORZECZE – ziemia, spływająca rzekami Irtysz, Ob, Jenisej, Angara i Lena, gdzie stopniowo się osiedlano. Później, kiedy nastąpiło ocieplenie klimatu po pierwszym Wielkim Ochłodzeniu, i cofnięciu się chłodów, Rody Rasy Wielkiej osiedli również nad rzekami Iszym i Toboł. Od tej pory Pięciorzecze zmieniło się w SIEMIORZECZE.
    W miarę opanowywania ziem wschodnich od gór Ural każda z nich otrzymała odpowiednią nazwę. Na północy, w dolnym biegu Obu, między Obem i Uralem – Syberia (powstała z połączenia słów Północ (Sewier) i Ob). Dalej na południe, nad brzegiem Irtyszu jest BIAŁOWODZIE. Na wschód od Syberii po drugiej stronie Obu, znajduje się LUKOMORIE. Na południe od Lukomoria znajduje się JUGORIE, które dochodzi do gór Iryjskich (Mongolskiego Ałtaju).
    Stolicą naszych Przodków w tym czasie był ASGARD IRYJSKI (As – bóg, żyjący na Ziemi, GARD – miasto, co znaczyło – miasto Bogów), który został założony 106 790 lat temu (licząc od 2012 roku ne.). Asgard Iryjski został zniszczony w 1530 roku n.e. przez Dżungarów (przodkowie współczesnych Kałmuków) – pochodzących z północnych prowincji Arimii (Chin). Dzisiaj w miejscu Asgardu znajduje się miasto Omsk. Wykopaliska prowadzone w Omsku, odkryły pozostałości starożytnego miasta w granicach nowego Omska. Analiza wykazała, że szczątki, których jest bardzo wiele mają 100 000 lat, co potwierdza informacje zawarte w Sławiano-Aryjskich Wedach.
    Na pamiątkę ocalenia od potopu i wielkiej migracji Rodów Rasy Wielkiej w 16 roku pojawiło się święto PASCHET (Pascha, Wielkanoc) i osobliwy obrzęd. Jest on wszystkim dobrze znany. W Wielkanoc malowane jajka uderza się o siebie sprawdzając czyje jajko jest mocniejsze. Stłuczone jajko nazywano jajkiem Koszczeja, tzn. zburzonym Księżycem Lelia z bazami Koszczejów (sługami Ciemnych Sił), a całe jajko nazywano Siłą Tarcha Dadźboga. Pojawiła się również bajka o Koszczeju Nieśmiertelnym, którego śmierć była w jajku (na Księżycu Lelia) gdzieś na wierzchołku wysokiego dębu (tzn. faktycznie w niebiosach).
    Dla tych, którzy nie wiedzą, wyjaśniam, że jajka dzielą się na pisanki i kraszanki. Pisanki – to Sławiańskie malowanki na surowym jajku, a kraszanki – na gotowanym. Mają one starożytne obrzędowe i oberegowoje (ochronne?) znaczenie. Umieszczano je w kołysce niemowlęcia i dawano nowożeńcom na weselu, również z nimi wspominano przodków. Dlatego malowane jajka mogą być pokryte setkami oberegowych symboli, z których każdy chronił przed różnymi nieszczęściami – chorobami, oszczerstwami, rozstaniami, zazdrością itp.
    Istniała cała kultura malowania jajek. Żeby stworzyć oberegowoją pisankę, trzeba było dużo widzieć: znaczenie oberegowych symboli, symbolikę rysunków i koloru, jakie trawy, kolory płatków lub kory, z jakiego drzewa lub jaka kombinacja jest wykorzystywana dla której farby, kiedy i gdzie trzeba nabierać wodę. I, oczywiście, trzeba posiadać cierpliwość, żeby za pomocą gorącego wosku konsekwentnie warstwa po warstwie nanosić potrzebne ornamenty. Najpierw jajko zanurzało się w jednej z farb, i na nim woskiem nanosiło się rysunek chroniąc tym samym część ornamentu, który powinien być w danym kolorze, następnie zanurzało się w inną farbę, i znowu nanosiło część ornamentu. Gdy wszystkie kolory zostały naniesione wosk ostrożnie się roztapiało i pisankę można było podziwiać w całej okazałości.
    Malowanie jajek zaczynało się na wiosnę, kiedy otwierano podziemne źródła i studnie, pękał lód nad rzeką i wylatywały pszczoły. Wielkanocne malowane jajko w rosyjskiej kulturze oznaczało nowe życie, odrodzenie. Jajka wielkanocne w Rosji toczyło się po ziemi, żeby był urodzaj.
    Ponadto, malowano również jajka w przedchrześcijańskiej Europie, co nie jest zaskakujące. Przecież do XI wieku żyły w niej potężne związki plemienne sławian – wenedów i lutyczy. Według Pliniusza Starszego, u druidów malowane jajka odgrywały rolę talizmanów. Zabarwiali je na szkarłatny kolor ku czci Słońca. Celtycka bogini piękna i miłości Kliodna miała do dyspozycji dwa pozaziemskie ptaki koloru czerwonego z zielonymi głowami, które składały niebieskie i purpurowe jajka.
    I jak znowu stwierdzamy, Jezus Chrystus nie ma z tym nic wspólnego! W żaden sposób nie można powiązać tradycji zbijania i malowania jajek z ukrzyżowaniem i wskrzeszeniem człowieka-boga! Wręcz przeciwnie, wszystko wskazuje na wskrzeszenie z długiego zimowego snu Słońca!
    U naszych przodków istniało przekonanie że na Wielkanoc „słońce gra”. I wielu próbowało przyłapać ten moment. W centralnej Rosji dzieci nawet kierowały do słońca piosenkę:
    Słoneczko, wiadereczko,
    Wejrzyj w okieneczko!
    Słoneczko, się pochyliło,
    Czerwone, się wystroiło!
    Na Wołyniu podobnie, uważa się, że słońce to „król nieba”, co świeci i grzeje w dzień a nocą chowa się za ziemią, obchodzi ją i rankiem znowu pojawia się na wschodzie.
    Na Podolu uważano, że słońce – to odbicie oblicza bożego i dlatego tak jasno świeci. W dawnych czasach na Ukrainie dziewczyny modliły się do słońca. Na Czerkasszczyźnie (Czerkassk) dziewczyny wstawały wcześnie rano na Wielkidzień i szły do sadu, stawały pod jabłonią twarzą do wschodu i czekały na wzejście słońca. Jak tylko pojawiało się słońce, dziewczyny składały ręce jak do świętego obrazu, i modliły się.
    Czy nie przypominają wam się słowa „król nieba”, „chowa się za ziemią” i „pojawia się na wschodzie” o urodzeniu Słońca-boga w święto Bożego Narodzenia 25 grudnia w trzeci dzień zimowego przesilenia, którego niedorzeczni duchowni wiązali z Jezusem Chrystusem, którego nigdy nie było, a ten, którego widzicie na krzyżu, a szczególnie u rzymskiego Papierza jako symbol zwycięstwa nad naszą przeszłością, nad prawdziwą przeszłością Rusów, urodził się i żył w XI wieku, został ukrzyżowany 18 lutego 1086 roku na górze Bejkos w pobliżu Konstantynopola (obecny Stambuł).
    Tam znajdowała się tak zwana Jerozolima – siedziba arcykapłanów, tzn. duchowa stolica imperium, którą w tym czasie, jeszcze do połowy XVII wieku nazywano JerOsalim co potwierdza „Kormczaja Księga” z 1650 roku i kościelny tytuł jerOmonach a nie jerUmonach i mnóstwo innych faktów, które szczegółowo przedstawiam w mojej książce „Wszystko będzie dobrze” (w trakcie pisania, ale niektóre rozdziały są już umieszczone na stronie i dostępne na http://www.allpravda.info do zapoznania się z nimi).
    Dobrze, że poruszyłem temat wskrzeszenia słońca-boga. Dziesiątki dowodów można znaleźć w filmie dokumentalnym „Zeitgeist (Duch czasów)” w pierwszej jego części, która zaczyna się właśnie od religii, gdzie sensownie powiedziano, że wszystkie wcześniejsze kulty religijne do chrześcijaństwa, były w zasadzie tym samym, tylko nazwy bogów się zmieniały. Działo się to w tym samym dniu, a ten dzień był zawsze przesileniem zimowym, od 22 do 25 grudnia rodził się nowy bóg, rodziła go dziewica panna, temu wydarzeniu towarzyszyły trzy gwiazdy na wschodzie. Za każdym razem tego boga krzyżowano jako ofiarę, ale w rzeczywistości symbolizowało to odejście słońca w stan spokoju – w sen zimowy, że tak powiem, kiedy następowała Wielka Noc.
    I wszystkie przytoczone tu fakty dotyczą tego samego, że są to w rzeczywistości zwyczaje nie chrześcijańskie i nie mają nic wspólnego z kościołem! Po prostu kościół nie mógł ich wymazać ze świadomości narodu i postanowił stanąć na czele tych świąt. Jak to się mówi, tylko biznes i nic osobistego!
    Tak więc, z rozbijaniem jajek sprawa załatwiona! Zastanówmy się teraz, skąd się wzięła tradycja wypiekać ciasta-pasoczki?
    W połowie kwietnia (według współczesnego kalendarza) Sławiano-Aryjczycy świętowali zakończenie zaślubin nieba i ziemi, przyjście wiosny, święto otwarcia ziemi i jej gotowości do siewu, innymi słowy Święto Urodzaju (Płodności). To święto symbolizowało początek nowego życia, obudzenie przyrody i rozpoczęcie siewów. W dni święta na polach prowadzono korowody, w czym energetycznie pomagano naładować się ziemi pozytywną energią i przynieść urodzaj. W dniu tego święta również przyjęte było pieczenie Baby, jako symbolu męskiej siły i urodzaju (dlatego, że ma wydłużony kształt i polewano na niego biały krem z ubitych jajek), i również placek twarogowy, który nazywają teraz PASCHĄ, jako symbol kobiecej płodności. Symbolem męskiej siły i płodności u Słowian oznaczano słowem KOL (KOŁ) (oryginalne tłumaczenie – trzon), kobiecej siły – słowem KOŁO (krąg), stąd forma poczęstunków.
    I znowu widzimy, że tradycje i zwyczaje naszych przodków żyją głęboko w ludzkiej pamięci i bez względu na religię, jej nie wykorzenimy.
    Skąd się wziął zwyczaj oczyszczania mogił zmarłych i odwiedzania przodków na cmentarzach?
    Według kalendarza sławiańskiego, jeżeli przestawić go na współczesny ład, na początku kwietnia jest święto zwane Dniem Pamięci przodków. W ten dzień pełnione są służby na wszystkich cmentarzach, na grobach i kurhanach czyszcząc je i porządkując. Oprócz darów i nabożeństw za zmarłych przodków, na ich miejscu spoczynku zapala się święte ognie (świece, lampy, ogniewice).
    Według innej tradycji, Tydzień przed Wielkanocą lub Czerwony tydzień, a na białoruskim Polesiu zachowała się starożytna nazwa Rusalna. Tydzień ten posiadał mnóstwo nazw – rus. Czerwony, Wielki Tydzień, ukr. Bіały tydzień, Czysty tydzień, białor. Rusalny tydzień.
    Według tradycji sławiańskich, jeden z dni poprzedzających Wielkanoc lub bezpośrednio po nim przodkowie wracają na ziemię, gdzie pozostają przez pewien czas. Do obchodów przygotowywano się cały Czerwony tydzień – od poniedziałku do soboty. Główne przygotowywania były od czwartku (teraz nosi to nazwę Wielki Czwartek) do soboty. Cały tydzień starannie przygotowywano się na święto: myto stoły, ławki, okna, drzwi. Bielono piece i ściany. Wyskrobywano, myto podłogi, trzepano chodniki, myto jeszcze raz naczynia. Od czwartku do soboty przygotowywano piec i podwórko: gospodynie piekły wielkanocne baby, malowały jajka, piekły mięso; mężczyźni stawiali huśtawki, przygotowywali drwa na czas święta, mieszkańcy wsi starali się być zwięźli. Jak i w czasie całego postu, unikano głośnego śpiewu, nie było gier ulicznych i korowodów.
    We współczesnych czasach każda gospodyni w ciągu tygodnia przed Wielkanocą, stara się doprowadzić do porządku swój dom i podwórko: wszystko wymieść, wygarnąć, wyczyścić, wybielić, uprać jeszcze raz, wymyć jeszcze raz … w miastach, oczywiście, zapomniano już o tym ale w wioskach wszystkie te tradycje są nadal ściśle przestrzegane.
    Od czasów starożytnych panował zwyczaj na Wielkanoc kołysania się na huśtawce. Blisko huśtawki na ogół młodzież i dorośli grali w kraszanki lub pisanki. Kobiety i dziewczyny nie brały udziału w grach. Najczęściej grały w „zbitki” („bitki”) – biły jajkami, „kotka” – toczyły jajka z górki. Wielkanocny zwyczaj przejażdżki jajek został powiązany z wiarą starożytnych Sławian z demonami. Ludzie wierzyli, że tocząc jajka można zmusić złe duchy do tańca, padania, wywracania się, co powodowało straszliwe dla nich cierpienia. Jeżeli jajka uderzały o siebie, to można było zmusić duchy do bicia się czołami. Wierzono, że w ten sposób można zwalczyć złe duchy i dokuczyć im.
    Jak widzimy są to pozostałości zrozumienia tego co w rzeczywistości niósł ze sobą zwyczaj bicia jajka, w pamięci ludowej wszystko to co się zachowało ma związek ze ZŁEM i dlatego przytoczyłem ten przykład. On także potwierdza, a nawet przechowuje starożytną wiedzę naszych przodków o zniszczonym księżycu Leli i bazą Ciemnych Sił na niej – w tym wypadku demonów. Zrozumienie niestety zostało utracone a obraz tego wszystkiego co świętujemy na Wielkanoc mniej-więcej wam przywrócony. Jeżeli ktoś będzie znał jeszcze jakieś nowe fakty w celu uzupełnienia – będę wdzięczny jeżeli mi udostępni, wtedy razem odrodzimy utraconą Prawdę. Fundament został już stworzony i jest on jak „żelazobeton” czyli bardzo trwały!
    Współczuję profesjonalnym historykom i kulturoznawcom dysponującym zdekompletowanymi częściami mozaiki, mnóstwem tradycji kulturowych i zwyczajów naszych przodków Sławiano-Ariów, nikt jeszcze nie zadał sobie trudu aby zbadać te święta i złożyć w jednolity, pełny i precyzyjny obraz opierający się na faktach. Ale jeszcze bardziej boli dusza gdy ludzie bezmyślnie połykają niedorzeczne majaczenie, którym ich karmią zawodowi historycy!
    Proszę was, ludzie, nigdy nie wierzcie zawodowym historykom i politykom – jedni i drudzy za swoją pracę otrzymują pieniądze! Zdaje się, że te słowa należą do Aleksandra Puszkina. Zawsze polegajcie na na swoim zdrowym rozsądku, oceniajcie wiele faktów i składajcie je we właściwą całość. Tylko wtedy będziecie niezależni i można będzie was nazwać ludźmi, którzy mają głowę na karku gdyż kierujecie się swoją, a nie cudzą opinią.
    Odbiegłem nieznacznie od tematu, ale, mam nadzieję, że moje słowa dadzą wam powód do przemyśleń i skierują na właściwą drogę. Wróćmy do tradycji i obrzędów, odprawianych na cześć Wielkanocy.
    Na dzień Zwiastowania, kiedy Wielkanoc i kolejne dni były ciepłe i słoneczne, dziewczyny chodził po wsi (a w ślad za nimi małe dzieci) i śpiewały wiesniaki. Na Ukrainie zebrane na pastwisku (plac na początku ulicy, gdzie wypędzano bydło – słowo nadal istnieje w moich rodzinnych stronach) lub w pobliżu cerkwi, wyprowadzano „krzywego tańca” „Kostruba”, który symbolizował zimę. W wizerunku Kostruba opłakiwano śmierć przyrody i cieszono się jej szczęśliwym zmartwychwstaniem.
    Na Wielkidzień tak jak na Boże Narodzenie, stary człowiek brał łyżkę kutii lub kisielu, wychodził na próg sieni albo wchodził na piec i kierując głowę w okno mówił: „Mrozie, Mrozie! przychodź kisiel jest; Mrozie, Mrozie! nie bij naszego owsa, len tak, konopie w ziemię wbij”; „Mrozie, Mrozie! idź do nas w kutię, tak nie pomroź naszej gryczki”. Czasem, powtarzając trzy razy wezwanie na kutię odczekiwano chwilę, dodając: „Nie idziesz? nie idź ani na żyto, ani na pszenicę, ani na wszelką pasznicę!”.
    Wielu zgodzi się, że dni równonocy wiosennej bywają jeszcze mroźne, nawet w 2012 roku były chłodne.
    Na Białorusi uważano, że nie można rozpalać Welkodniowego pieca ponieważ w przeciwnym razie latem „podwórze spali Piorun” w tłumaczeniu na ruski oznacza to „podwórze (gospodarkę) spali Perun”. Peruna w żaden sposób nie można nazwać chrześcijańskim bogiem! Perun – to wysznij (wysoki hierarcha) bóg Sławiano-Ariów. Bóg-opiekun wszystkich żołnierzy i wielu Rodów Rasy Wielkiej. Bóg-Gromowładca, kierujący Błyskawicami, syn Boga Swaroga i Łady-Bogurodzicy. Bóg Perun dał narodom Wielkiej Rasy i potomkom Rodu Niebieskiego Przykazania i uprzedził o czekających na nich w przyszłość wydarzeniach w przeciągu 40176 lat. Do naszych czasów zachował się zwyczaj świętowania dnia Perun 2 sierpnia, który teraz kościół zastąpił swoim świętym Eliaszem. Ale w starożytnej tradycji naszych przodków – był to i jest dzień boga Peruna.
    Kontynuacją Wielkodnia był Jasny Tydzień (Wielki Tydzień), trwający osiem dni. Przez cały Wielki Tydzień dusze zmarłych stale przybywają do żywych, odwiedzają swoich krewnych i znajomych, piją, jedzą i cieszą się razem z nimi. Dni pamięci o zmarłych tego tygodnia były pierwszym (w niektórych miejscach drugim) dniem Wielkanocy i Nawskiego (od słowa NAWIA – zaświaty lub świat duchów, znane też są wam słowa Jawia – nasz świat – fizycznie gęsty, i Prawia – świat bogów lub praw stworzonych przez bogów, którzy kierują naszymi światami) czwartku.
    W Wielki (Jasny) tydzień, który był uważany za początek odrodzenia wiosny i odnowy życia, przeprowadzano wiele obrzędów związanych z zawieraniem małżeństw. Ich inicjatorami i głównymi uczestnikami była nieżonata młodzież i nowożeńcy. W Jasny (Wielki) Tydzień zaczynały się wiosenno-letnie zabawy chłopaków i dziewczyn. Jasny tydzień był także czasem kiedy w rosyjskich wsiach przychodzono popatrzeć na niewiasty. Odbywało to się rozmaicie w różnych wsiach.
    Cały Jasny tydzień poświęcony był rozrywkom: jeżdżono do siebie z wizytami, raczono się dobrym skromnym jedzeniem. Jednak przesady w jedzeniu i piciu, wielkich rozrób charakterystycznych dla odpustów, w te jasne jak je nazywali ludzie, dni nie było. Świąteczny posiłek upływał wesoło, radośnie, a jednocześnie uroczyście i godnie. W Jasnym tygodniu na wiejskich ulicach przebywało wielu ludzi – bawili się, spacerowali pokazując siebie, swoje dzieci, swoje stroje, oglądając innych spacerujących, śpiewali pieśni.
    Przy okazji omówimy i na pewno udało na się dostrzec jak kościół (cerkiew) nienawidzi światła, gdyż w przypadku jakichkolwiek słów mających w sobie cząstkę światła, ona zastępuje je słowem święty! A więc, w tradycji ludowej Sławiano-Ariów istnieje Jasny tydzień, w chrześcijaństwie natomiast Święty tydzień (w Polsce Wielki Tydzień)! Męskie imię ŚwiEtosław od sławiącego światło (pamiętacie dzielnego księcia kijowskiego) zostało zastąpione na ŚwiAtosław czyli sławiący świętych. I tak ze wszystkim, gdzie nie spojrzysz to kościół po prostu boi się światła! Dlaczego? Myślę, że nie trzeba za wiele wyjaśniać kto się boi światła? Jak się zapewne domyśliliście są to oczywiście siły nieczyste lub Ciemne Siły albo po prostu zło! Wszystko staje się zrozumiałe, kiedy znasz istotę problemu.
    Po liturgii nasi przodkowie, mimo zakazów duchownych szli na cmentarze kończyć post ze zmarłymi. Ten zwyczaj obchodzony jest do tej pory w wioskach na Ukrainie (przynajmniej na Sumszczynie – mojej Ojczyźnie – dokładnie), nie oglądając się na wszelkie prześladowania kościoła.
    W Wielkidzień odbywało się zakończenie długotrwałego Wielkiego Postu. Zazwyczaj był to rodzinny posiłek, na którym nie było gości. Na stole pokrytym białym obrusem stały malowane jajka, baba – wysoki chleb z słodkiego ciasta z deseniem w charakterze słońca, i pasku – słodkie danie z twarogu w formie piramidy. Ta tradycja zachowała się do naszych dni!
    Rozpatrując gruntownie święto Wielkanocy, warto także wspomnieć o POŚCIE. Dlaczego napisałem go dużymi literami? Dlatego, że POST (ПОСТ) – jest również skrótem, który oznacza: P – pełne, O – oczyszczenie, S – swoich, T – ciał (teles). Wcześniej pisało się to jako POST (ПОСТЪ) a ostatnia litera -Ъ czytana była jako – sotworiasza. I w pełnym wariancie brzmiało to tak: Stworzenie Pełnego Oczyszczenia Swoich Ciał (Tales) (SPOST).
    Sławiano-Ariowie zawsze żyli, żyją i będą żyć według zasady: „Święcie czcij Bogów i Przodków swoich i żyj zgodnie z
    Sumieniem”, dlatego moralnej czystości przestrzegano nie tylko w dni postu, ale zawsze. Ciało starano się oczyszczać stale, a ponieważ ono jest najgęstsze ze wszystkich, to i „brudziło się” więcej i częściej. Do oczyszczenia ciała stosowano wszelkie procedury zaczynające, od łaźni, obmycia, kąpieli w przeręblu, „suchej” kąpieli, oczyszczania ogniem i powietrzem, do regulowania odżywiania.
    Jest taką ludową mądrość: „Nie wolno nam kierować tym co z nas wychodzi, ale wolno kontrolować i kierować to co w nas wchodzi … ” i to nie tylko się tyczy jedzenia oczywiście. Posty dla Słowian były przede wszystkim potrzebne po to, żeby właściwie przygotować organizm do przejścia na inny typ odżywiania i dokonać tego przejścia maksymalnie harmonijnie i z maksymalnym pożytkiem dla ciała fizycznego.
    Post to zakończenie procedury oczyszczania wszystkich ciał. Tak jak wszystko zaczęło się do umocnienia ducha. W zdrowym duchu – zdrowe ciało, a nie odwrotnie! Kościół jak zawsze wszystko przeinaczył i teraz to przysłowie brzmi odwrotnie, i słysząc od wielu – w zdrowym ciele, zdrowy duch wydaje się to nie logicznie, gdyż dusza pierwotna do ciała a nie odwrotnie, i nasi przodkowie to wspaniale wiedzieli i wykorzystywali.
    Nawiasem mówiąc, pozwalano na nie przestrzeganie Postu: dzieciom do 12 lat, ciężarnym i karmiącym matkom, starszym ludziom po ukończeniu 60 lat, żołnierzom pełniącym służbę wartowniczą, a także rannym i chorym, ponieważ potrzebowali jedzenia dla odzyskania sił i zdrowia, co wydaje się całkowicie zrozumiałe i logiczne. Ale jak wiemy kościół nakazywał pościć absolutnie wszystkim – bez wyjątku.
    Teraz i wy będziecie wiedzieć, co to takiego POST. Nadal jednak będziemy rozpatrywać zwyczaje i tradycje wielkanocne.
    U Bułgarów zachowały się podania, że na Wielkidzień uwalniane są dusze zmarłych a zamykane na Wielki Tydzień na Pięćdziesiątnicę (50 dni po Wielikodniu – Troica-Pięćdziesiątnica, a Trójcę nazywano jeszcze Trygław – Swarog-Perun-Światowit).
    W tych dniach, trzeba iść na groby swoich przodków i poświęcić się obcowaniu z ich duszami, przynieść również ofiarne modły lub dary. Należy pamiętać, że Sławiano-Aryjczycy nigdy nie mieli w zwyczaju składania krwawych ofiar! Zazwyczaj dary dla zmarłych przodków były zwykłym jedzeniem i co ciekawe na Wielkanoc nadal nosimy na cmentarze symboliczne jedzenie dla zmarłych przodków i jemy je na mogiłach sami.
    Ale skąd się wzięło zmartwychwstanie ukrzyżowanego boga?
    Jeszcze jeden zwyczaj, który nie ma nic wspólnego z religią chrześcijańską i co ciekawe, przedstawiciele kościoła uporczywie zaprzeczają, że jest to tradycja nie chrześcijańska.
    Duchowni o dawnych tradycjach naszych przodków mówią tak: „… poświęcenie ciasta na święto Zmartwychwstania Chrystusowego – to błąd historyczny, jest to jeden z objawów analfabetyzmu religijnego. To niedorzeczne połączenie Państwowej cerkwi i starych pogańskich obrzędów z IV wieku”.
    „Ciasto wielkanocne nigdy nie było znane w czasie Starotestamentowej Wielkanocy, a zresztą w ogóle w chrześcijaństwie. Wielkanocne jagnięcie spożywano z przaśnym plackiem (przaśny chleb) i gorzkimi trawami. Pogańskie początki wielkanocnego ciasta (czytaj WEDYJSKIEGO, ponieważ termin Poganin – został wprowadzony przez naszych przodków w odniesieniu do wszystkich innych narodów, które nie mówiły w języku naszych przodków – tzn. języku ruskim; później kościół zmienił to pojęcie, zresztą jak wiele innych i poganami zaczęto nazywać wszystkich tych, którzy trzymali się WEDYJSKIEGO ŚWIATOPOGLĄDU – mówił on o stworzeniu świata na podstawie dokładnej wiedzy w przeciwieństwie do dogmatów kościelnych, które on sam wymyślił). Ciasto (Kulicz) tak jak wysoki chleb, ciasto z jajkami, są znane jako pogański symbol boga owocowania Falossa”. Ostatnie rozpoznanie zaczerpnięto z witryny kościelnej.
    Na pytanie: jakie mają one stosunek do chrześcijaństwa? Przedstawiciel Rosyjskiej cerkwi prawosławnej, głowa oddziału synodalnego Dimitrij Smirnow przypomniał, że tradycja Wielkanocnego odwiedzania grobów bliskich nie jest zwyczajem chrześcijańskim. … „żadnych cerkiewnych zaleceń w takich głupotach czy ktoś ma ciasto i jajka malowane nie ma, ponieważ ani ciasto ani jajko nie ma nic wspólnego ze zmartwychwstaniem Chrystusa. To jest nasza ojczysta, ludowa, chłopska, uświęcone tradycja”, – powiedział.
    Opublikowany na witrynie Korrespondent.net 21 kwietnia 2011 roku pod nazwą ” Cerkiew prawosławna stwierdza, że podróże na cmentarze w Wielkanoc – nie jest tradycją chrześcijańską”.
    Bojaźń POPów (POP – to skrót, który odczytuje się następująco: Prochy Ojców sPrzedajnych – tych, którzy zdradzili wiarę swoich przodków i przyjęli obcą religię chrześcijańską) to starożytne tradycje, które wyjaśniają ten nieco dziwnym i jeszcze nie tak dawny zwyczaj, który istniał u Słowian do końca XIX wieku. Zwyczaj był taki, że na Wielkanoc toczyło, turlało się po ziemi duchownych i diakonów (choć żart, ale z sensem), co prawdopodobnie miało na celu ochronienie przyszłego urodzaju przed oddziaływaniem kultów czarnej magii, szerzonych przez kościół chrześcijański.
    Jakby gorliwie cerkiew nie próbowała żeby na Wielkanoc nie było wedyjskich obrzędów i zabaw, święta tego z ludowej pamięci nie wykorzeni! Jakby nie mówić ale te starożytne tradycje na tyle głęboko siedzą w nas na poziomie genetycznym, że jakkolwiek kościół i władza nie starali się naród zmieniać (lata radzieckie, w przeszłości zakaz cerkwi), wszystko jedno kto i tak im nie wyszło. A teraz, kiedy znamy Prawdę (Słowo PRAWDA również ma bardzo ważne znaczenie i odczytuje się następująco – Droga (Put), Ra (światła) Wiedzieć (znać) albo żyć według praw Światła lub Jasnych Sił. Nic dziwnego, że na Rusi mówiono – my żyjemy w Prawdzie!) i zaczynamy widzieć narzucony kościelny obskurantyzm, nie da się nas przerobić, gdyż znającym swoje starożytne korzenie narodem, nie da się kierować!
    Skąd te tradycje i zwyczaje ludowe się wzięły omówiliśmy już szczegółowo.
    I tu zbliżyliśmy się do najważniejszego zagadnienia, dlaczego Wielkanoc obchodzi się nie w tym samym dniu i jak wyliczyć ten dzień?
    Wychodzi zabawnie, kościół twierdzi, że Wielkanoc – to dzień zmartwychwstania Jezusa (Isusa) Chrystusa, tzn. dzień jego ukrzyżowania i zmartwychwstania powinny być wyjątkowo ścisłymi datami i niezmiennymi! No, chyba że różnica w kalendarzowych stylach, jak obecnie z Bożym Narodzeniem, które katolicy obchodzą 25 grudnia według kalendarza gregoriańskiego a u nas 7 stycznia według juliańskiego (tzw. stary styl). I to pomimo faktu, że po rewolucji żydowskiej w 1917 roku przeszliśmy na przyjęty w całej Europie kalendarz gregoriański.
    Szukając w internecie „jak wyliczyć datę Wielkanocy”, znajdujemy mnóstwo różnych formuł zarówno matematycznych jak i kościelnych, ale bez względu na to jak by były skomplikowane obliczenia i jakby nie próbowali duchowni pomieszać czytaj „rozswawolić” głowy prostych ludzi, prawda zawsze na wierzch wypłynie i zawsze będzie prosta!
    Datę Wielkanocy wylicza się dość prosto, i każdy, kto pozna tą formułę może wyliczyć dni Paschy nawet na 100 lat do przodu.
    Tak więc, odczytanie daty święta Wielkanocy wychodzi od wiosennego dnia równonocy. Święto Wielkanocy przypada zawsze na pierwsze zmartwychwstanie (tydzień) po pierwszej pełni księżyca od dnia wiosennej równonocy.
    Oba święta Wielkanocne – Aleksandryjskie i Gregoriańskie – oparte są na tej samej zasadzie. Jak wyjaśniają to sami duchowni, złożoność obliczania uwarunkowana jest przez pomieszanie niezależnych astronomicznych cyklów i szeregu wymagań:
    – Obieg Ziemi dookoła Słońca (data wiosennej równonocy);
    – Obieg Księżyca wokół Ziemi (pełnia księżyca);
    – Ustalony dzień obchodów – niedziela.
    I po tym całym marazmie nasuwa się proste pytanie: „Co zrobić ze śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa?”. Wyobrażacie sobie, żeby datę śmierci nasi przodkowie obliczali według tej formuły? I co roku musieli byśmy świętować je w różne dni w zależności od słoneczno-księżycowych cyklów, jeszcze z wypadnięciem na dzień wolny od pracy?
    Ale i ten zwyczaj obliczania Wielkanocy nie jest taki stary. Okazuje się, w „Kormczej księdze” z 1650 roku, która została wydana przed reformą patriarchy Nikona (1653-1654 r.) w opisach pierwszego soboru powszechnego powiedziano o tym, że na tym soborze święci ojcowie kościoła zatwierdzili datę Wielkanocy na 14 marca: „Ostanie, że się święty sobór powszechny i święta pascha nam, tako że jak i teraz obyczajem trzymamy. Niecii(?) bo w czwartej na dziesięć marcowym księżycem, świętować paschę „!
    O czym tu mowa? Po pierwsze o tym, że dzień obchodów Wielkanocy był już tradycją a sobór tylko jeszcze raz to potwierdził, że święto obchodzi się tradycyjnie właśnie tak jak wcześniej, tzn. do soboru powszechnego. Po drugie, święci ojcowie potwierdzili datę przyszłych obchodów Wielkanocy w te tradycyjnie ustalone dni i po raz kolejny podkreślili, że dniem tym jest 14 marca.
    Innym ciekawym faktem jest to, że wydarzenia i daty opisane w „Kormczej księdze” nie są zgodne z oficjalną wersją historii, jest około 11 do 24 lat różnicy! Ponieważ starszych oryginalnych ksiąg na razie nie znaleziono, zakładamy, że daty te są bardziej wiarygodne od oficjalnej rekonstrukcji i jeszcze czekają na swoje zbadanie. A jest co badać! Tak jak opis każdego soboru towarzyszy temu lista sprawujących rządy carów w miastach prowadzenia takich soborów, ze ścisłymi datami w starym ruskim języku w chronologii od Stworzenia Świata w Gwiezdnej Świątyni, ścisłymi wzmiankami ile lat upłynęło w przeszłości soboru i kto na nich był obecny z wyliczeniem tytułów i imion świętych ojców i do jakiego kościoła oni należeli.
    Po co to wszystko? Po to, że w chwili napisania „Kromczej księgi” w 1650 roku ne. innych sposobów obchodów Wielkanocy nie było, ponieważ nie wymieniono ich, a księga ta mówi tylko o kościele, tradycjach kościelnych i obrzędach, przed tzw. rozłamem. Fakt ten zostanie omówiony poniżej i potwierdził wiele innych nie mniej ciekawych wzmianek o tradycji obchodów Wielkanocy przez inne europejskie kościoły.
    Co znaczy cztery na dziesięć? W języku starosłowiańskim tak obliczano cyfry po dziesięciu – 11, 12 … 19. Mówiono wcześniej tak: jeden na dziesięć co oznaczało jedenaście, dwa na dziesięć – dwanaście itd. Nawiasem mówiąc, w językach niemieckim i polskim (pierwszą rzeczą, jaką pamiętam) tradycja ta zachowała się do naszych czasów, zresztą tak jak i w rosyjskim, i ukraińskim dialekcie – odin-na-dsat (tzn. dziesięć), w pozostałych językach europejskich nie sprawdzałem.
    Z listu Konstantyna Wielkiego wiadomo: „Kiedy powstało pytanie o przenajświętszy dzień Wielkanocy, za wspólną zgodą uznano za właściwe, żeby święto te miało miejsce w ten sam dzień wszędzie … Tak naprawdę i przede wszystkim, wszystko wydawało się bardzo niegodne tego, że w tej świętej uroczystości musimy stosować się do zwyczaju Żydów … „.
    Skąd się wzięła liczba 14 w obchodach Wielkanocy? Wszystko okazuje się być bardzo proste – tą tradycję przejęto z żydowskiego kalendarza księżycowego, w którym święto Wielkanocy przypadało na 14 nisan. Teraz miesiąc Nisan wypada gdzieś od połowy marca do połowy kwietnia. Ale ponieważ według kalendarza księżycowego data jest zawsze płynna zależnie od cyklów księżyca to i święto jest płynne, co jest po prostu absurdem jeżeli rozpatrzymy je z punktu widzenia zmartwychwstałego ukrzyżowanego boga Jezusa-Chrystusa, dzień w którym powinna istnieć absolutnie ścisła data.
    Na tym Soborze zakazano obchodzenia Wielkanocy „przed wiosenną równonocą razem z Żydami”. W tym samym czasie w rzymskim kościele stworzono Paschalia (tradycję obchodów Wielkanocy) odmienne od kościoła Aleksandryjskiego i mniej ścisłe.
    Euzebiusz w „Historii kościoła” zwraca uwagę, że niektóre z kościołów w Azji Mniejszej nie zmieniły starożytnych zwyczajów. Lokalny Sobór w Antiochii całkowicie odłączył „judejo-pochodnych” od kościoła jako heretyków.
    Świadectwa IV wieku twierdzą, że Pascha krzyżowa (Wielkanoc) i niedziela w tym czasie były już połączone, zarówno na Zachodzie jak i na Wschodzie. Obchody crucificationis (krzyżowej Wielkanocy) poprzedzało resurrectionis (niedzielna Wielkanoc), każda trwała tydzień przed i po wielkanocnej niedzieli. Tylko w V wieku, nazwa Wielkanoc stała się ogólnie przyjęta dla oznaczenia właściwego święta zmartwychwstania Chrystusa. Później dzień Wielkanocy zaczął się wyodrębniać w liturgicznym zakresie bardziej wyraźnie, przez co otrzymał nazwę ‚cara dni”, „święta świąt”.
    A w VII wieku n.e. Dionizy Mały zaangażował się w problem wielkanocny i ustalił rzekomo po raz pierwszy datę urodzenia Isusa Christa. Jednocześnie dał zasady obliczania Wielkanocy wiele lat na przód i powiązał je z wiosenną równonocą.
    Nie było jedności wśród kościołów na przestrzeni wieków, a rozbieżności trwały aż do XXI wieku!
    Po 500 latach Rzym przyjął wschodnie Paschalja. W ciągu tych 500 lat Wielkanoc obchodzono w drodze porozumienia między Kościołami Wschodu i Zachodu. To jest biznes i tylko biznes! Popi dogadali się między sobą i stworzyli sami swoje tradycje!
    W 1582 roku w kościele rzymsko-katolickim papież Grzegorz XIII wprowadził nową Wielkanoc zwaną Gregoriańską. Wskutek zmiany Wielkanocy zmieniono również cały kalendarz. W wyniku przejścia do innych dat astronomicznych katolicka Wielkanoc często obchodzona jest przed żydowską Paschą, lub w ten sam dzień i wyprzedza prawosławną (poprawnie – prawowierną) Wielkanoc, w niektóre lata ponad miesiąc!
    W rzymsko-katolickim a także protestanckich kościołach, data Wielkanocy obliczana jest według Paschalii Gregoriańskich. W XVI wieku Kościół katolicki przeprowadził reformę kalendarza, którego celem było przyprowadzenie obliczeń daty Wielkanocy w zgodności z obserwowanymi zjawiskami na niebie (w tym czasie stare Paschalia podawały daty pełnych księżyców i równonocy, nieodpowiednie do rzeczywistego położenia ciał niebieskich). Nowa Wielkanoc została obliczona przez neapolitańskiego astronoma Alojzego Lilio i niemieckiego zakonnika-jezuitę Christophera Claviusa.
    W 1923 roku patriarcha Konstantynopola Meletios IV (Metaksakis) zwołał tzw. „Wszech-prawosławny kongres” z udziałem przedstawicieli cerkwi Greckiej, Rumuńskiej i Serbskiej, na którym przyjęto nowy kalendarz juliański, bardziej dokładny niż gregoriański, zgodny do roku 2800. Cerkwie wschodnie potępiły tę decyzję, a w Aleksandryjskiej odbył się lokalny Sobór tzn. sobór o charakterze miejscowym, stwierdzając, że nie ma potrzeby wprowadzania nowego kalendarza. Po próbach wprowadzenia w Ruskiej i Serbskiej cerkwi zmian kalendarza postanowiono pozostawić dawny z powodu możliwych niesnasek w narodzie. W marcu 1924 roku na nowy styl przeszły Konstantynopolska (już przy Grzegorzu VII) i Grecka cerkiew. Rumuński kościół przyjął nowy Juliański kalendarz 1 października 1924 roku.
    Oburzenia duchowieństwa i narodu innowacjami Meletiosa zmusiły go 20 września 1923 roku do podania się do dymisji. 20 maja 1926 roku Meletios zostaje Papieżem i patriarchą kościoła Aleksandryjskiego, gdzie, wbrew przyjętej wcześniej decyzji soboru, wprowadza nowy kalendarz.
    Na Moskiewskiej Naradzie w 1948 roku zdecydowano, że Wielkanoc i wszystkie święta prawosławne cerkwie obchodzić będą według Aleksandryjskiej Paschy i kalendarza juliańskiego, a pozostałe święta według tego, na którym terenie istnieje dana cerkiew. W tym samym roku na nowy juliański kalendarz przeszła cerkiew Antiochijska.
    Rozumiecie teraz, że popi rozwiązali i postanowili, świętować Wielkanoc wtedy kiedy kiedy im pasuje! I to pomimo oburzenia ludu. W czasach ZSRR, kościół był pod ziemią a więc wydarzenie to przeszło prawie niezauważone i dzisiaj już nikt całkowicie nie pamięta, kiedy wszystko się zaczęło a fakty potwierdzają, że data obchodów Wielkanocy to całkiem niedawna sprawka.
    Dzisiaj z kalendarza juliańskiego korzysta tylko Rosyjska, Jerozolimska, Gruzińska i Serbska cerkiew prawosławna a także Athos. Finlandzki kościół prawosławny w całości przeszedł na kalendarz gregoriański. Pozostałe Kościoły świętują Wielkanoc i inne święta po staremu, a Boże Narodzenie i inne święta – po nowemu.
    Z pewnością bardzo ciekawym jest czym spowodowano rozłam pomiędzy datami prawosławnej i katolickiej Wielkanocy? Informuję, że rozłam ten spowodowany był przez różnicę w datach kościelnych pełni księżyca, i różnicą między kalendarzami słonecznymi – 13 dni w XXI wieku. Katolicka Wielkanoc w 45 % przypadkach jest tydzień wcześniejszy od prawosławnej, w 30 % zgadza się, 5 % – różnica jest 4 tygodnie, i 20 % — różnica jest 5 tygodni (więcej niż cykl księżycowy). Nie ma różnicy 2 i w 3 tygodni.
    W ogóle, kompletny bałagan, zarówno w świętach jak i w ich obchodach. Cerkiew jak zawsze wymyśla swoje własne zasady i będzie tu na miejscu użycie frazy – „słyszeli dzwoni ale nie wiedzą, w którym kościele”. Właśnie tak postępuje kościół wyznaczając dni na swoje święta. W rzeczywistości zniekształcono i wyeliminowano z ludzkiej pamięci zamianą i wprowadzeniem nowych świąt religijnych starożytne tradycje.
    W Wielkiej Brytanii Aktem z 1928 roku ustalono datę Wielkanocy na pierwszą niedzielę po drugiej sobocie kwietnia; jednakże przepis ten nie wszedł w życie. W 1997 roku, na szczycie w Aleppo (Syria) Światowa rada kościołów poleciła ustalić dzień Wielkanocy w oparciu o kalendarz słoneczny (także drugie zmartwychwstanie kwietnia) lub zatwierdzić jednolite Paschalia dla całego świata chrześcijańskiego, na podstawie ustaleń astronomicznych. Reforma została wyznaczona na rok 2001 ale nie została przyjęta przez wszystkich członków Rady.
    Jak wreszcie podjęto rozumną decyzję to jej nie przyjęto. Potwierdzając tym samym rozbicie jedności całego kościelnego świata chrześcijańskiego. A o czym to przede wszystkim świadczy? Nie dają znowu pasterze żydowscy wrócić do kultu słonecznego, i srogo trzymają cerkiew (kościół) w ciągłej zgodności z tradycją kultu księżyca – czyli kultu śmierci!
    Jestem pewien, że jako dociekliwy czytelnik, nie oczekiwałeś na taką ilość różnych dat obchodów Wielkanocy? Wszystkie one są z jednego gniazda – gałęzi jednego kościoła chrześcijańskiego. Co za bałagan tam, żadnej jedności – tylko walka o strefy wpływów (wiernych i ziemie). Jeszcze raz podkreślę – kościół – to biznes, i w dodatku sekta wyznająca kult czarnej magii lub kult śmierci. Nazywają go jeszcze kultem księżyca lub kultem czarnej magii Voodoo, która sięga tradycji afrykańskich plemion! O tym będzie cały rozdział „Czarna magia lub kult śmierci w obrzędach religijnych” we wcześniej anonsowanej przeze mnie książce.
    Jak widać z wyżej wymienionych licznych przykładów, ktoś od kogoś najwyraźniej kradnie zwyczaje i tradycje. Trudno sobie wyobrazić, że kościół oblicza swoje rytualne dni ze słońcem i księżycem, i to jest maskowane pod złożonymi wyliczeniami matematycznymi, które znajdziecie sami, jeżeli będzie nimi zainteresowani.
    Teraz, gdy znamy Prawdziwy sens tego co każdego roku świętujemy, każdy z nas ma prawo wyboru dla siebie. Malować jajka i piec pasoczki na cześć zamordowanego niewinnego Jezusa nie mając żadnego sensu w tych obrzędach, lub też znając korzenie naszych najstarszych świąt, należy wyłożyć prawdziwą treść tych tradycyjnych obrzędów naszych wielkich przodków.
    Logicznym i poprawnym w tej sytuacji wydaje się nie mówienie na Wielkanoc „Chrystus zmartwychwstał”, a WSZYSTKIEGO DOBREGO Z PASCHĄ (Wielkanocą)!

  38. hulajdusznik said

    Ad 30: Anne.
    Fragmenty z Internetu.
    4.
    Fabrykacja Starego Testamentu o tym, że Izraelici byli niewolnikami w Egipcie
    Wydaje się, że żydzi skłamali o swojej historii w Starym Testamencie [ST]. Przeważające nowe dowody najlepszych egipskich i izraelskich badaczy pokazują, że żydzi nigdy nie byli niewolnikami w Egipcie.
    Gdyby żydzi żyli w Egipcie przez stulecia jako niewolnicy, to na pewno zauważyliby piramidy i Sfinksa? Dziwne, o żadnym z tych cudów architektonicznych świata nie ma nawet jednej wzmianki w Starym Testamencie!
    Gdyby żydzi żyli w Egipcie przez stulecia jako niewolnicy,
    to na pewno zauważyliby piramidy i Sfinksa?
    Dziwne, o żadnym z tych cudów architektonicznych świata
    nie ma nawet jednej wzmianki w Starym Testamencie!
    Żydzi kłamią. Oni zawsze kłamali. I na pewno żydzi kłamią dzisiaj o wszystkim co wiąże się z nimi i z ich brudną historią.
    Więc biorąc pod uwagę to, że zniszczyli Amerykę, Rosję, Niemcy i wiele innych państw poprzez lobotomię psychiczną i kastrację finansową ich wszystkich, nie powinno zaskakiwać to, że żydzi sfałszowali swoja historię od samego początku.
    Albo ujmując to bardziej treściwie słowami egipskiego lekarza o nazwisku Ashraf Ezzat:
    „Prawda jest taka, że starożytny Egipt nigdy nie miał żadnych faraonów ani żadnych Izraelitów. Egipt nigdy nie był terenem ‚eksodusu’, a Palestyna nigdy nie była Ziemią Obiecaną”.
    Mając poparcie każdego renomowanego eksperta na świecie, Ezzat twierdzi, że starożytna historia Hebrajczyków jaką znamy dzisiaj opiera się na jednym kolosalnym kłamstwie – że wydarzenia opisane w Egipcie, jeśli w ogóle miały miejsce, naprawdę wydarzyły się w Arabii. Co oznacza, że zgodnie z jego wersją, bajki o Józefie, Mojżeszu i ‚wyjściu’ mogła być prawdą, ale miejsca w których rzekomo wystąpiły są fałszywe.
    Dla przeciętnego człowieka, to wydawałoby się bezpodstawnym twierdzeniem, gdyby nie popierały go świadectwa czołowych egiptologów świata, od Jamesa Henry’ego Breasteda do Donalda Redforda do Israela Finkelsteina. Nawet niektórzy izraelscy eksperci zgadzają się, łącznie z szefem archeologii w Tel Aviv University. Prof. Ze’ev Herzog w artykule z 1999 w Ha’aretz, napisał:
    „Izraelici nigdy nie byli w Egipcie, ani nie wędrowali po pustyni, nie podbili ziemi kampanią wojskową, ani nie przekazali jej 12 plemionom Izraela”.
    [LD: ST mówi, że Bóg pomógł rozdzielić fale M Czerwonego, pozwalając Jego Wybranemu Narodowi przejść w cudowny sposób na drugą stronę, kiedy uciekali przed ścigającą ich armią faraona. Kiedy tylko armia egipska wkroczyła w ten sam rozstęp wody, Bóg pozwolił falom wrócić ogromną spadającą ścianą na głowy złych Egipcjan, którzy wszyscy zostali zatopieni.
    Zabawna ciekawostka: „Przechodnie M Czerwonego” = politycznie niepoprawny eufemizm Monty Pythona dla żydów”. [LD]
    Trzeba powiedzieć, że to odkrycie ma ogromny wpływ na wszystkie główne monoteistyczne religie świata: judaizm, chrześcijaństwo i islam, które wszystkie opierają się na bardzo błędnej słuszności co do tych wątpliwych legend ST.
    Dla dr Ezzata, wytropienie prawdziwej historii jest sprawą obrony reputacji jego znakomitej ojczyzny, najstarszej znanej ludzkiej cywilizacji, tajemniczej krainy piramid i Sfinksa. Ezzat chce tylko odkryć prawdę zakopaną głęboko pod 2.000 lat celowego i szkalującego przekłamania kultury, która dała podstawy monoteistycznym religiom, które obszernie „pożyczono” z egipskiej kultury, ale zapomniano wymienić źródło, które ich dobrze znane rytuały uznali za własne.
    Ezzat pracował nad tym tematem kilka lat na swojej witrynie [his Pyramidion website], ale teraz zrobił ogromny krok naprzód publikacją książki „Egipt nie znał ani faraonów, ani Izraelitów” [Egypt Knew No Pharaohs Nor Israelites] – zdjęcie powyżej. Książka dostępna za jedyne $5 w wersji kindle i zawiera wiele wartościowych linków na żywo, w tym słynny esej Breasteda „Świt sumienia” [Dawn of Conscience] i kształcące materiały rzymskiego pisarza Plutarcha, egiptologa Donalda Redforda, i współczesnego reportera Juana Cole’a wykorzystującego dane encyklopedyczne archiwisty Petera Myers’a.
    Książka jest prawdziwym skarbcem obiektywnej historii biblijnej, niezbędnej przeciwwagi dla nadmiaru materiału niewiarygodnego religijnego nawracania [proselytization], które wszędzie szkodzi obiektywnym uczonym przyjmowaną przez nich dezinformacją.
    Obrona szanowanej tradycji Egiptu
    Liczne sprawy zmusiły Ezzata do stanięcia na ścieżce śledczego oszustwa biblijnego, które krytykuje starożytny Egipt jako niemoralne, trzymające niewolników społeczeństwo.
    Pierwszą podpowiedzią było to, że ST nigdy nie wspomniał o piramidach. czyniąc autorów tego dokumentu pierwszymi i jedynymi odwiedzającymi Egipt, którzy nigdy nie wspomnieli o tych wywołujących grozę budowlach.
    Argumentem Ezzata, popartym solidnymi badaniami empirycznymi, jest to, że wydarzenia opisane w ST miały miejsce w południowo-zachodniej Arabii, w prowincji zwanej Misraim lub Misr, teraz w pobliżu dzisiejszego Jemenu, który jest miejscem prawdziwego urodzenia plemienia Izraela.
    Drugą podpowiedzią był teren, który w ST bardziej przypomina pagórkowaty teren Arabii niż płaskiego Egiptu. Również Biblia opisuje susze których nigdy nie było w Egipcie, a tylko wahania w zalewaniu Nilu. Ezzat twierdzi, że liczne inne wydarzenia przypisane obszarowi współczesnej Palestyny faktycznie miały miejsce dużo dalej na południowym wybrzeżu M Czerwonego. Ponadto nawet bardziej wymowny szczegół w historii Józefa była karawana wielbłądów niosąca „gumę, balsam i mirrę”, które były produktami arabskiego handlu, a nie egipskiego.
    Trzecią, najbardziej wymowną podpowiedzią było pojecie niewolnictwa, którego, jak twierdzi Ezzat, nigdy nie praktykowano w Egipcie do czasu kiedy Grecy i Persowie przywieźli je ze sobą 1.000 lat po rzekomych czasach Mojżesza i Józefa.
    Niektóre historyjki twierdzą, że piramidy budowali niewolnicy, ale historia pokazuje, że budowali je chętni wolontariusze, co potwierdza wioska budowniczych piramidy [as the village of the pyramid builders attests].
    I czwartą podpowiedzią tego 1.000-letniego oszustwa ST było określenie ‚faraon’, którego nie ma w żadnym egipskim dokumencie. Ale lider plemienia Mizraim miał na imię Faraon, co zmieniło hebrajski na grecki i wykreowano nikczemnego faraona wiele stuleci później na łatwą do pokazania sztuczką. Egipt, jedna z najlepiej udokumentowanych starożytnych cywilizacji, ani razu nie użył określenia ‚faraon’.
    Jest to naprawdę bajka o dwu Egiptach. Egipt wymieniony jest w Biblii około 700 razy, zaś w egipskich dokumentach historycznych Izraelitów nie wymieniono ani razu.
    Herodot, historyk z V wieku pne, powszechnie uważany za „ojca historii”, nigdy nie wspomniał o faraonach, a tylko o królach. Herodot nigdy nie wspomniał o Izraelu, wielokrotnie wspominał Palestynę, Syrię i Fenicjan, a nigdy nie wspomniał o żydach czy Kananejczykach, i nigdy nie wspomniał o żadnej żydowskiej świątyni.
    Ale bardziej niż wszystko inne, to obraza wyjątkowo światłej filozofii religijnej starożytnego Egiptu – praktyk moralnych, które nigdy nie miały sobie równych w cywilizacjach które były później – zmusiła Ezzata do obrony honoru niezwykłej kultury, która przetrwała przez większą część 3.000 lat, dłużej – zauważmy – niż jakakolwiek inna kultura w historii świata.
    „Oszukańcze wiązanie historii o Mojżeszu i jego faraona splamiło wizerunek jednej z najwspanialszych cywilizacji ludzkości” – pisze Ezzat. „Starożytnemu Egiptowi cios w plecy zadał ten fałsz trwający 2.000 lat. I to oszustwo może trwać dalej, jeśli nie ujawnimy prawdy o historiach izraelickich i ich arabskim pochodzeniu i oszustwie Septuaginty”. [grecka wersja ST]
    „Starożytnemu Egiptowi cios w plecy zadał ten fałsz trwający 2.000 lat!”
    „Starożytnemu Egiptowi cios w plecy zadał ten fałsz trwający 2.000 lat!”
    Skorumpowani żydowscy tłumacze
    W II w pne hebrajską Biblię [ST] przetłumaczono z aramejskiego na grecki w legendarnej Bibliotece Aleksandryjskiej. 70 żydowskim skrybom, stąd tytuł – Biblia Septuaginta, Ptolomeusze wyznaczyli to zadanie, kiedy sprytnie zastąpili tego żałosnego lidera plemiennego – Faraona, potężnym Egiptem i jego królem. Grecka wersja, z tym złośliwym przekręceniem starożytnej historii, od tego czasu była źródłem wszystkich przekładów Biblii na całym świecie.
    Oszustwo Septuaginty było rezultatem grecko-żydowskiego sojuszu bardzo podobnego do współczesnego amerykańsko-izraelskiego. (Kontrolowanie i manipulowanie światowymi superpotęgami – starożytnej i nowoczesnej – jest oczywiście starym żydowskim talentem występującym również w starym żydowsko-perskim układzie, który doprowadził do uwolnienia z niewoli babilońskiej i do zmowy w Cesarstwie Rzymskim w celu kontroli i ograniczenia chrześcijaństwa.)
    Zastąpienie arabskiego miasta Mizraim / Misr faraońskim Egiptem w opowieściach o patriarchach nie tylko zniekształciło opowieści izraelickie, ale i historiografię całego starożytnego Bliskiego Wschodu.
    Niebezpieczeństwa jakie przedstawia to przekłamanie w nowoczesnych czasach są liczne.
    Numer jeden – nowoczesnych Egipcjan odcięto od ich własnej kultury.
    Numer dwa – kłamstwa przedstawione w Biblii które przedostały się do innych religii stanowią niebezpieczeństwo oparte na błędnej informacji.
    Na przykład salafici, zatwardziali islamiści i dżihadyści, chcą zdemolować wszystkie monumenty i świątynie starożytnego Egiptu, łącznie z piramidami i Sfinksem, bo uważają, że są to czczone bożki faraona, choć odrzucają prawdziwe słowo Boga dostarczone przez Mojżesza.
    Tak więc tu jest ograniczony spisek masowego mordu oparty na bajce o żydowskich niewolnikach budujących piramidy.
    Bajka o eksodusie jest o niewolnikach pracujących przez 400 lat stałej niewoli. O fiasku zamordowania Józefa przez jego braci mówią Koran i Biblia. Bracia sprzedali go Iszmaelitom, a nie Egipcjanom, za 20 szekli w srebrze (Rdz 37:26-28).
    Oszustwo Septuaginty powtarzane przez współczesnych filmowców było widoczne w ostatnim filmie Ridleya Scotta (fiasko kasowe!) – „Eksodus: bogowie i królowie” [Exodus: Gods and Kings].
    Egipt zakazał pokazywania go za „syjonistyczne podejście do historii”. To samo oszustwo dokonywane przez żydów przez 3.000 lat – zmienianie historii by ogłupić publiczność – nadal dokonuje dzisiaj Hollywood.
    Mimo że akcja filmu „Eksodus: bogowie i królowie” toczy się w Egipcie, to faktycznie go tam nie zobaczycie. Zdaniem czasopisma Deadline (i mówi o tym Ezzat), adpatacja Scotta biblijnej opowieści o Mojżeszu weszła w konflikt z egipskimi cenzorami. Abdul Sattar Fathi, szef egipskiego zarządu cenzury krajowej ostro skrytykował film, powołując się na „błędy historyczne” takie jak twierdzenie, że żydzi budowali piramidy, i pokazywanie Mojżesza jako generała, a nie proroka.
    „Ponadto” – powiedział Fathi – „pokazuje starożytnych Egipcjan jak motłoch prześladujący spokojnych żydów. Nasz zarząd zakazał filmu z szacunku do uczuć Egipcjan”.
    (Spokojni żydzi, to mi się podoba. Może jedyny przykład w historii spokojnych żydów. Nic dziwnego, że tylko Hollywood mógł wymyślić pojęcie spokojnych żydów, na pewno rodzaj istoty ludzkiej której nigdy wcześniej nie widziano w historii. Powiedzcie Palestyńczykom o spokojnych żydach.)
    Mówi Ezzat, który pozostaje skrupulatnie bezstronny jeśli chodzi o współczesną politykę, Egipt nie jest miejscem gdzie wydarzyła się ta historia.
    W tamtych czasach nie było tam Izraela
    Żydzi kłamią. Ile jeszcze potrzebujesz nowoczesnych przykładów? 6 milionów zmarłych w holokauście, którego nigdy nie było? Ludzie na całym świecie płacą odszkodowania za zbrodnie których nie popełnili, i wrzucani są do więzienia kiedy poproszą o dowód na te zbrodnie. Żydowska firma produkuje trującą żywność, a żydowski rząd zmusza ludzi do jej konsumpcji. Żydzi mordują tysiące nieuzbrojonych wieśniaków i nazywają to samoobroną, wszczynają wojny na całym świecie metodą tajnych manipulacji rządami które sobie kupili.
    Obecny izraelski podżegacz Benyamin Netanyahu powiedział ostatnio w przemówieniu, że naród żydowski budował Jerozolimę 3.000 lat temu. Kolejne żydowskie kłamstwo.
    Ezzat mówi – nie.
    „Naród żydowski nie budował Jerozolimy 3.000 lat temu, czyli w 1000 r. p.n.e… Nie było żadnej egipskiej inwazji geograficznej Palestyny z Egiptu przez byłych niewolników w latach 2200 p.n.e… Kronika wydarzeń panowania Ramzesa II na ścianie w Luksorze nie wie nic o niewolnikach czy ich ucieczkach na Półwysep Synajski. Egipskie źródła nigdy nie słyszały o Mojżeszu ani 12 plagach”.
    Jerozolima nie tylko nie była zbudowana przez prawdopodobnie nieistniejący wtedy „naród żydowski” w 1000 r. p.n.e., ale prawdopodobnie nawet nie była zamieszkana w tamtym czasie historii. Jeruzalem wydaje się być opuszczona w latach 1000-900 p.n.e., tradycyjnych datach zjednoczonego królestwa za Dawida i Salomona.
    Dlatego Jerozolima nie była ‚miastem Dawida’, bo nie było tam miasta w którym mówi się iż mieszkał. Nie ma żadnych śladów po wspaniałych pałacach, albo nie znaleziono wielkich rzeczy w archeologii z tego okresu, a asyryjskie tablice, które zapisywały nawet drobne wydarzenia na Bliskim Wschodzie, takie jak działania arabskich królowych, nie wiedzą nic o żadnym wielkim królestwie Dawida i Salomona w geograficznej Palestynie.
    Absolutnie nic.
    Palestyna nie była ojczyzną królestwa Izraela i opowieści o jego wczesnych patriarchach. Początek judaizmu i opowieści o Abrahamie, Izaaku, Józefie i Mojżeszu miał miejsce w Arabii i w Jemenie, pisze Ezzat. Rażące niepowodzenie archeologii biblijnej w krainie Palestyny jest głównie ze względu na całkowicie błędne założenie i sprytne fałszowanie Biblii – Septaguinty (przez tych samych podłych drani, którzy teraz manipulują naszymi wiadomościami i materiałami edukacyjnymi).
    Egipskie źródła pisane sięgają do 1870 r. p.n.e. Ani śladu Izraelitów.
    Niewolnictwo było powszechną tradycją w Arabii, ale nie w Egipcie. Niewolnictwo nie dotarło do Egiptu aż „do VII do IV wieku p.n.e., na skutek inwazji perskich / greckich”.
    Ta tradycja niewolnictwa trwa dalej w Jemenie, gdzie obcokrajowcom nie wolno podejmować pracy bez tubylczego sponsora zwanego kafeel, który kontroluje każdy aspekt ich życia.
    W swojej przełomowej teorii „Biblia przyszła z Arabii” [Bible Came from Arabia] dr Kamal Salibi odkrył ponad 100 nazw miejsc w Arabii i Północnym Jemenie, które zdumiewająco odpowiadają tym wymienionym z Torze, pisze Ezzat.
    „Umieszczenie Izraelitów z powrotem na ich rodzimym arabskim gruncie nie będzie już czynić wszechobecnej przyszłości niewolnictwa w opowieściach o Józefie i Mojżeszu obcą albo niewytłumaczalną, czy murów i fortyfikacji górskich wiosek zrujnowanych przez Jozuego nierealnymi i nieweryfikowalnymi.
    „Ziemia która Jozue podbił była małym terytorium w Północnym Jemenie. Egipt z Biblii to nie Egipt z Doliny Nilu, ale marne miasteczko na południowo-zachodniej pustyni starożytnej Arabii zwane Mizraim albo Misr po hebrajsku i arabsku.
    „Eksodus miał miejsce w dużo skromniejszy sposób i na dużo mniejszą skalę w marnej małej wiosce w starożytnej Arabii Saudyjskiej” – pisze Ezzat.
    „Skoro Egipt nie znał faraonów, to nie potrzeba mówić, że Egipt nigdy nie znał Mojżesza. A skoro Mojżesz nigdy nie postawił stopy w Egipcie, to mapa drogowa eksodusu do Ziemi Obiecanej musi zostać przerysowana”.
    Koncepcja światowej harmonii
    Kłamstwa rozpoczęły się dawno temu. Według ST, napisanego przez żydów, starożytny Egipt to kraina bałwochwalstwa, tyranii i niewolnictwa.
    To na to szkalowanie Ezzat się jeży, bo nakazy starożytnej religii Egiptu stały się w całości splagiaryzowane przez jej chrześcijańskich i muzułmańskich następców.
    „Maat to egipskie pojęcie światowej harmonii opartej na sprawiedliwości, równowadze i prawdzie. Maat, albo dama prawdy, uosabiana przez starożytnych Egipcjan w postaci damy z piórkiem prawdy na głowie i trzymającej wagę sprawiedliwości, jest kodeksem etycznym, którym powinni się kierować wszyscy Egipcjanie, łącznie z monarchami” – pisze Ezzat.
    Nieżyjący prof. Breasted, w pieknym wprowadzeniu do swojego klasyku z 1933 „Świt sumienia” [Dawn of Conscience] tak pisze w żywym linku z książki:
    „Egipcjanie posiadali standard moralności dużo wyższy od Dekalogu (Dziesięć Przykazań) tysiąc lat zanim napisano Dekalog”.
    Słynny egiptolog prof. James Henry Breasted w swoim biurze w Oriental Institute, 1929
    Słynny egiptolog prof. James Henry Breasted
    w swoim biurze w Oriental Institute, 1929
    A zatem Ezzat tego nie wymyśla. Breasted jest jednym z najbardziej szanowanych historyków. I upór Ezzata, że znaczna część materiału w ST jest sfabrykowana, zniekształcona i splagiaryzowana – jest prawdziwy.
    Na przykład mądrość Amenemope’a, przechowywana na egipskim papirusie w British Museum, została przetłumaczona na hebrajski w czasach starożytnych, i krążąc po Palestynie stała się źródłem całej sekcji Księgi Przysłów w ST.
    „Nasze dziedzictwo moralne pochodzi z szerszej przeszłości ludzkiej, starszej niż Hebrajczycy, i doszła do nas raczej przez Hebrajczyków niż od nich. Człowiek wzniósł się na wysokie standardy moralne 2.000 lat zanim powstał naród hebrajski” – pisze Ezzat.
    Tak jak w czasach nowożytnych, kiedy podczas II wojny światowej Niemcy pokazywano jako złego faceta, a żydowskie kraje takie jak Amerykę, Brytanię i Związek Sowiecki jako dobrych facetów, Hebrajczycy pokazywali izraelickich intruzów jako odważnych bohaterów, a niewinnych Egipcjan jako łotrów, co podobnie jak zestawianie izraelskich morderców i palestyńskich ofiar z żydowskimi bojownikami o wolność i islamskich terrorystów jest historyczną niesprawiedliwością i niewybaczalnym kłamstwem które teraz tak osłabiają naszą egzystencję.
    Żydzi kłamią. Zawsze kłamali, i zawsze będą kłamać.
    ____________________________________________________________________________
    Czy to wszystko prawda? Tego nie wiem. Wiem, że nie dla każdego wszystko jest takie oczywiste, jak utrwaliły i utrwalają to różnorakie przekaźniki. Wiem, że nie uczą tego w szkołach; katolickich chyba też, wnioskując z Pani rozterki. Proszę potraktować powyższe przemyślenia, dociekania (nie moje) jako ciekawostkę kulturową, a nie jako atak na religię. Oficjalną wersję katolicką wszyscy (prawie) znamy, bo my naród katolicki (prawie). Żydowską wersję poznamy niebawem. Tak można sądzić po tym, jak to ostatnio jakieś rabbi uczył katolickie dzieci o tym jak powstała Polin, a pokazywali to w katolickim podobno programie telewizyjnym.

  39. Boydar said

    Tak, pięknie zacytował Pan Hulajdusznik.

    Jednak mimo iż wszystkie teksty dość starannie przeczytałem, a nawet ze zrozumieniem to nie znalazłem wyjaśnienia jak to się stało, że nas, takich mądrych i takich tradycyjnych, te chu_je zjadły i wysrały.

    Ja też o to zapytowywuję od dlugiego czasu…
    Admin

  40. NICK said

    A ja pytałem o tę ‚szubienicę’
    Odpowiedź była wymijająca.
    Hulaj-dusz-NIC.

    Ruszyło gostka i pisze coraz gorzej.
    Za mało gostku.
    Za mało kłaniasz się obcemu.
    Cyrograf i masz wszystko.

    Sondo.
    Zapuszczona.
    Tu.

  41. NICK said

    Jeszcze jedno.
    Dla niemalże wszystkich krajan Wielki Tydzień zaczyna się od Piątku, czasem… od Czwartku.

    I, to też, bez zrozumienia.

    Poniedziałek???
    A co to?

    Proszę Listwę i Joannusa o opinie.

    Po ludzku.
    Do gawiedzi.

  42. hulajdusznik said

    „Jak to się stało (…)?” Pytanie jak najbardziej na miejscu, ale mnie nurtuje inna kwestia. Co my „wysrańcy”, mając już tę świadomość bycia ychnimi odchodami, z tym fantem teraz zrobimy?

  43. Boydar said

    Jestem przekonany, że zaprawą, lepiszczem naszej słowiańskiej wspólnoty była wspólna wiara. O ile „wcześniej” w bóstwa uosabiające Matkę Naturę i prawa naturalne, to po edukacji cyrylometodiańskiej – w Boga Prawdziwego. Różnice były wręcz kosmetyczne. Trzeba było tylko z dotychczasowej, pogańskiej tradycji wygumkować pogańskie irracjonalia.

    Naszym nieszczęściem było przejęcie wpływów (w strukturach Kościoła) w tej części świata przez żydoszkopów, ariergardę generycznego żydostwa.

    No i się zaczęło. Polakowi, nawykłemu do uznawania władcy za autorytet i pasterza, nie mieściło się w głowie że kapłan może być agentem, bo niby czyim ? Bóg jest przecież jeden.

    I ten nierozwiązany paradoks (do dzisiaj) dał owoce jakie teraz jemy.

    Myślę, że Bolesław Śmiały wiedział, jak się sprawy mają.

  44. NICK said

    Lubelaku.

    Zda się, że mówimy o tym samym. zwłaszcza o „chrz-szczach”.

    Milcz. Pierdolony NICK’u.
    Nie zamilczę.

    Napiszę.

    Chrystus jest Bogiem.
    Żywym.

    Dlatego poniewieranym.

    Kulinaria to uprościły.

  45. NICK said

    Znajdować trza pierwociny chrześcijaństwa.
    Potem to były… .
    Interpretacje.
    Wymieniane/zmieniane.

  46. Boydar said

    Eeee tam, zaraz pierdolony … zwyczajnie, pożarty i wysrany, jak my wszyscy.

  47. Kapsel said

    Re 31

    ….. Pan Jezus nie obchodził żydowskich świąt..

    Bardzo słusznie.. W miejsce paschy Jezus sam ustanowił nowe święto na Ostaniej Wieczerzy i to nas obowiązuje a jeszcze wcześniej bo na górze Tabor bardzo jasno pokazał co jest teraz ważne gdy św.Piotr chciał zachować się po żydowsku o namiotach, warto przypomnieć

    „Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie! Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: Wstańcie, nie lękajcie się! Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”.

    Radość z Tabor może tylko zaistnieć z cierpienia Golgoty i żadne stare Sukkot (namioty) ani stara Pascha , nie są już potrzebne .

    … Już św. Paweł ganił owczesną herezję traktowania Mszy jako uczty, paschy a nie ofiary. ..

    Pozwolę sobie to przytoczyć aby było w jednym miejscu

    20 Tak więc, gdy się zbieracie, nie ma u was spożywania Wieczerzy Pańskiej9. 21 Każdy bowiem już wcześniej zabiera się do własnego jedzenia, i tak się zdarza, że jeden jest głodny, podczas gdy drugi nietrzeźwy. 22 Czyż nie macie domów, aby tam jeść i pić? Czy chcecie znieważać Boże zgromadzenie i zawstydzać tych, którzy nic nie mają? Cóż wam powiem? Czy będę was chwalił? Nie, za to was nie chwalę! 23 Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem10, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb 24 i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę». 25 Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę»11. 26 Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. 27 Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej12.
    28 Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. 29 Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie]13, wyrok sobie spożywa i pije.

  48. hulajdusznik said

    Boleszczyce

  49. Kapsel said

    Oto tajna notka MSZ o żydowskich naciskach na Polskę. Wierchuszka PiS-u wiedziała i nic nie zrobiła

    Publikujemy treść notatki z rozmowy pana ambasadora Jacka Chodorowicza, pełnomocnika ministra spraw zagraniczych RP z panem Thomasem K. Yazdgerdim, specjalnym wysłannikiem Departamentu Stanu USA i przewodniczącym delegacji USA w IHRA (International Holocaust Remembrance Alliance).

    1. amerykańska dyplomacja aktywnie naciska na Polskę w sprawie nienależnego haraczu dla Żydów

    2. informacje o tym posiadają takie osoby jak Adam Bielan, Michał Dworczyk, Jarosław Sellin czy szef MSZ-u Jacek Czaputowicz i zachowują je w tajemnicy przed polskim społeczeństwem

    3. głównym ośrodkiem antypolskiej akcji jest utrzymywane przez polskiego podatnika centrum propagandy Muzeum Polin, przy pomocy którego działają Żydzi i Amerykanie.

    Z notatki wynika także, że rozmowa, jaka odbyła się 25 października ub. roku nie była bynajmniej pierwszym takim spotkaniem.

    https://nczas.com/2019/04/18/oto-tajna-notka-msz-o-zydowskich-naciskach-na-polske-wierchuszka-pis-u-wiedziala-i-nic-nie-zrobila/

  50. hulajdusznik said

    A tu do poczytania o Bolesławie Śmiałym, pióra Ignacego Kraszewskiego, Roku Pańskiego 1877 w Dreźnie skończone.

    http://www.mediafire.com/file/6miqg3k4igi4a5t/5._Boleszczyce.rar/file

    Jest to książka elektroniczna kartkowana, domowej roboty. Ściągnąć, rozpakować archiwum, uruchomić skrót: „J. I. Kraszewski – Boleszczyce”, czytać. W razie problemów pytać.

  51. Boydar said

    A tu znacznie krócej, bez kompromitujących szczegółów. Mądrej głowie dość dwie słowie.

    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2018/07/18/najslynniejsza-egzekucja-polskiego-sredniowiecza-dlaczego-boleslaw-smialy-skazal-na-smierc-biskupa-stanislawa/#4

  52. Parapsychopatolog said

    Re Hulajdusznik – O tym, że kolebką szydów był kawałek ziemi w obecnej Arabii Saudyjskiej czytałem kilka lat temu w jakiejś sensacyjnej trylogii – autorem jest bodajże Marcin Wolski (na 90%). O ile dobrze pamiętam w tej powieści byłą całą akcja aby ukryć dowody na to przed światem. Jak będę w bibliotece to sprawdzę czy w ogóle te książki jeszcze są 🙂

  53. hulajdusznik said

    Re: Parapsychopatolog.
    Proszę.

    http://www.mediafire.com/file/oypban3dznvogp0/Wolski_M._2006_-_Trylogia_Optymistyczna_01._Nieprawe_%25C5%2581o%25C5%25BCe.pdf/file

    http://www.mediafire.com/file/4pojqpcpjdqibb7/Wolski_M._2008_-_Trylogia_Optymistyczna_02._Noblista.pdf/file

    http://www.mediafire.com/file/s2i8qiyia9bxh3y/Wolski_M._2009_-_Trylogia_Optymistyczna_03._Kaprys_historii.pdf/file
    _______________________________________________________________________________________________________________________
    Uwaga dla ewentualnych malkontentów:
    Proszę nie traktować tego jako podpory do wyciągania wniosków. To jest tylko powieść sensacyjna. 🙂
    Proszę wyszukać sobie: „Fabrykacja Starego Testamentu o tym, że Izraelici byli niewolnikami w Egipcie”. Proszę również zwrócić uwagę na słowo „Izraelici”.
    Dodatkowo można przeczytać o narodzie wynalezionym: „Shlomo Sand – Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski.” (To już było w Gajówce.) Jest to książka wydana w Polsce w tysiącu egzemplarzy jako podręcznik akademicki.

    http://www.mediafire.com/file/dwvaypqyuspvb1w/Shlomo_Sand_-_Kiedy_i_jak_wynaleziono_nar%25C3%25B3d_%25C5%25BCydowski.pdf/file

  54. RENAM said

    A jak powiem, że Jezus, Maria, Józef, Szaweł czyli Paweł byli Żydami to jestem anty-semitą?
    A jak powiem, że zbrodniarze wojenni jak Kissinger-Albright-czy Shloma Adelson to Żydzi to jestem anty-semitą?
    A jak powiem, że miłośni ludzkości Soros, czy Rotszyld to Żydzi to jestem anty-semitą?
    .
    Ktoś tam powiedział, że antysemita to osoba która nie lubi żydów ale którą żydzi nie lubią.
    .
    Voltaire powiedział (cytuję z pamięci): jeżeli chcesz wiedzieć, kto tobą rządzi to zobacz kogo nie wolno krytykować.
    .
    Zawsze zadaję pytanie, jak to jest, że tam gdzie nie ma żydów (Jakucja, Górna Wolta, Antarktyda, Księżyc, Madagaskar) nie ma antysemitów???
    .
    Mają głupki przerąbane, wiedzą o tym i stąd WALKA „NA NOŻE”-NO MERCY.

  55. Ale dlaczego? said

    AD. 26
    Poważnie?
    Żydzi cóż takiego otrzymali od Boga, czego my nie mamy?
    Nie są już narodem wybranym.
    Nie wierzą Jezusowi.
    Może nawet są takimi Judaszami ludzkości.
    I choć obecnie wydaje się, że są „na fali”, może się okazać, że jako naród skończą jak Judasz.
    Z zastrzeżeniem, że Bóg przede wszystkim sądzi każdego z osobna za jego czyny.

Sorry, the comment form is closed at this time.