Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Płonie katedra

Posted by Marucha w dniu 2019-04-21 (Niedziela)

Jest coś wstrząsającego w pożarze katedry Notre Dame – symbolu chrześcijańskiej Francji będącej przez wieki „najstarszą córą kościoła”. Katedra budowana przez 180 lat spłonęła i uległa praktycznie zniszczeniu w ciągu kilkunastu godzin.

A co z Francją? Co z duchem Europy?

We Francji praktykujących katolików jest ok. 5%. Prawie 30% obywateli nie wyznaje żadnej religii i nie wierzy w żadnego Boga. Konwersji na islam jest więcej niż chrztów.

Oficjalna polityka państwa francuskiego to laicyzm, czyli w praktyce wrogość do chrześcijaństwa. Wrogości do islamu być nie może, bo muzułmanie by na to nie pozwolili. Kiedy antyreligijny, lewicowy tygodnik „Charlie Hebdo” – kpiący przez lata z katolicyzmu, postanowił zadrwić z Mahometa, grupa islamistów wpadła do redakcji zastrzeliła 12 dziennikarzy i rysowników dając nauczkę uprawiającym laickość lewakom.

Oczywiście katolicy takich metod nie stosują, wobec czego rozmaici dowcipni ludzie w mediach, teatrach czy kabaretach drwią ile wlezie z księży, kościoła, wyśmiewają symbole religijne dopuszczając się zwyczajnych bluźnierstw. Wszystko to jest – ma się rozumieć – dozwolone i stanowić ma „sztukę”, a francuskie państwo w imię owej „laickości” ochrania tych wesołków.

Nic więc dziwnego, że w zadowolonym, najedzonym i bezpiecznym społeczeństwie modne jest bycie antyklerykałem albo co najmniej obojętnym ateistą, a przyznawanie się do religii, chodzenie na mszę św. zaczyna być marginesem. Bo i po co to robić skoro można jechać na wycieczkę, albo zrobić grilla?

Trzeba też powiedzieć, że liczne środowiska lewicowe w tym „lewicy obyczajowej” wrogości do religii nawet nie ukrywają. Wręcz zmierzają do zniszczenia chrześcijaństwa jako źródła zakazów i – z ich punktu widzenia – opresji.

W Polsce, która bezmyślnie gapi się na zachód, te procesy też zachodzą, ale na szczęście nie posunęły się jeszcze tak daleko jak w laickiej Francji. [… ale posuwają się szybciej; co na Zachodzie zajęło 50 lat, w Polsce – 15. – admin]

Efekt tego trendu nasilającego się od wielu lat jest widoczny gołym okiem – Francuzi jako naród przestają istnieć. W połączeniu z demografią – wysokim przyrostem wśród muzułmanów, a niskim wśród rdzennej ludności – daje to efekt łatwy do przewidzenia. Za kilka dziesiątków lat Republika Francuska – jeśli nic się nie zmieni – stanie się Republiką Islamską.

Elementem tego zjawiska jest oczywiście zamieranie chrześcijaństwa, które było fundamentem europejskiej cywilizacji – z jej poszanowaniem ludzkiej indywidualności, zasadą wolności wyboru, praw człowieka. To bowiem chrześcijaństwo wobec najazdu barbarzyńców ocaliło rzymskie prawo cywilne i grecką filozofię wzbogacając je wcześniej o elementy personalizmu.

Dzięki przyjęciu chrztu germańscy watażkowie stawali się chrześcijańskimi królami, którym już nie wszystko było wolno, a ich wojownicy przepoczwarzali się w rycerzy, których obowiązkiem była „obrona wdów i sierot”. To dzięki chrześcijaństwu brutalna rzymska zasada: „vae victis” – „biada pokonanym” – została napiętnowana, a w jej miejsce kościół wymusił stosowanie „Pax et treuga dei” – rozejmów bożych i nauczył brutalnych feudałów czegoś co moglibyśmy nazwać humanitarnymi sposobami prowadzenia wojny.

A co powiedzieć o zasługach kościoła w tworzeniu uniwersytetów, szkół, czyli czegoś co moglibyśmy właśnie nazwać – cywilizowaniem ciemnych i brutalnych plemion, które zalały Europę w ramach wędrówki ludów.

Dziś w Europie odbywa się proces odwrotny. Wraz z odrzuceniem Absolutu, Boga – człowiek najedzony, napity czy naćpany nie widzi żadnych hamulców dla swoich zachcianek. A z naćpanych, egoistycznych jednostek oczywiście nie powstaje żaden tam „naród” czy „społeczeństwo” – tylko jakaś bezkształtna masa. Dziś to wszystko jeszcze jakoś funkcjonuje bo najeźdźcy są słabi, ale w końcu tę masę naćpanych zamienią w masę niewolników.

Płonąca Notre Dame jest jakimś znakiem. Jest wstrząsem, bo oto na ulicach laickiego Paryża pojawili się ludzie modlący się do Boga, a więc sięgający do najgłębszych korzeni naszej tożsamości. Może to nie jest przypadek! I może nie jest za późno.

Janusz Sanocki
Autor jest posłem na Sejm RP
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 20 to “Płonie katedra”

  1. NICK said

    Są znaki.

    Dla gawiedzi obojętne.

    Biada.
    Niektórym.

  2. NICK said

    ” [… ale posuwają się szybciej; co na Zachodzie zajęło 50 lat, w Polsce – 15. – admin]”

    JEST gorzej.

    Zaczynam nie umieć rozpoznawać świata?
    Spoko.
    144 000.
    (choćby ilość była symbolem)

    Nie ja.
    Na czyściec liczę.

  3. dym said

    Dlaczego ten dym jest taki żółty? Co tam się działo?

  4. revers said

    Francuzow juz nie ma? a kto poslal batalion francuski do Estonii do jak zawsze obrony narodu estosnkiego i francuskiego?

    lub wysyla drony do Libii zeby zabezpieczyc interesy Totala dla francuzow i reszty choloty.

  5. Sarmata said

    Znam się na systemach ochrony pożarowej – pracowałem przez prawie 20 lat w ich konserwacji, modernizacji i częściowym projektowaniu na wielu wielkich budynkach o powierzani nawet setek tysięcy m2. Trochę się na tym znam, więc mogę jako fachowiec z dużym doświadczeniem stwierdzić tak:
    w przypadku właściwie zaprojektowanego i wykonanego systemu ochrony p.poż. (wykrywanie, tryskacze, kurtyny, hydranty, gaszenie gazem itp.) nie ma możliwości spalenia się budynku. Widziałem pożary – które w porę wykryte – gasił ochroniarz butelką wody mineralnej z biurka nie rozwijając nawet węża hydrantowego.

    Dodam, że system wykrywania pożaru/dymu modernizuje się w ten sposób, że jest on cały czas sprawny. Nawet jak się dobudowuje czujki na tej samej linii. Jeśli chodzi o wymianę systemu wykrywania pożaru robi się tak, że buduje się drugi, nowoczesny system a stary demontuje się po uruchomieniu i odbiorze technicznym tego nowego.

    Zapamiętajcie!
    Nie ma takiej możliwości!

    Dodam, że nawet skuteczne podpalenie – szczególnie wielkiego budynku gdzie jest wiele stref pożarowych – wymaga specjalistycznej wiedzy w zakresie pożarnictwa, istniejących systemów p.poż., możliwości ich uszkodzenia czy wyłączenia jak i topologii budynku. Przykładem takiego profesjonalnego podpalenia był Most Łazienkowski. Podpalili go fachowcy – co sugerowała w owym czasie niektóra patriotyczna prasa – podkładając precyzyjnie w odpowiednim miejscu pryzmę desek tak żeby ogień konwekcyjnie zaciągnęły kanały techniczne tak aby spalić całą konstrukcję. Reasumując: ewidentne podpalenie katedry Notre Dame (z duża ilością środków palnych) przez specjalistów „od pożarnictwa”. Pozostaje ustalić narodowość podpalaczy (było ich wielu).

    Nie wierzcie w bajki które Wam serwują.

    ~Abdon- Dzisiaj (03:52)
    Podpalenie katedry miało na celu odsunięcie wzroku opinii publicznej od protestów „żółtych kamizelek ” . Rząd francji przestał sobie z tym radzić , więc wpadli na pomysł skupienia uwagi na czymś bardziej doniosłym . Tak samo było z WTC,wtedy amerykanie potrzebowali pretekstu do zabicia Osamy , no i udało się . Katedra jako obiekt zabytkowy musi spełniać rygorystczne zabezpeiczenia przeciw pożarowe . Tu nie ma mowy o przypadkowym zwarciu !!!!!

    P.S.
    Bóg potwierdził rozwód z najstarszą córką Kościoła.
    Spór trwał równe 230 lat i Pan Bóg zszedł im z drogi.
    Nawet nie zdają sobie sprawy nędzni ateiści z tego symbolicznego pożaru!

  6. NICK said

    Tak być może, Sarmato.
    Wróć.
    Jakże mogą.
    Znaki proste.

    Łódkę chcecie?
    A Potop i Arka. Mało było?

  7. dym said

    AD 5.

    Łazienkowski spalili bo potrzeba było pociągnąć infrastruktórę internetową do obsługi broni psychotropowo-psychotronicznej i elektronicznej prawdopodobnie. Newralgicznym punktem są przyczółki mostowe gdzie jest kilkucentymetrowa dylatacja i kable światłowodowe są na wierzchu. Tam gdzie „remontują” linie kolejowe robią też wiadukty. A na zachód i wschód od Krakówka jest kilka starych i wybiorę się to spalić jak nie przestaną mnie nękać na różnorakie sposoby nadajnikami w ścianach i podgrzewać mikrofalami spod podłogi. I szlak trafi cały ten system NWO. hahaha

  8. NICK said

    Nadszedł czas.
    Najstarsza Córka jest nikim.
    Zatem nie odwołanie.
    Do niej.
    Ona jest nikim czyli diabłem. Wcielonym.
    Weg.

  9. dym said

    Czego się syjo-sunia boi? Banku Chińskiego? To jedyny ratunek dla państw trójNOŻA (od trójNOGA panie Owsiak i Adamowicze z Gdańska). Wystarczy podpisać umowy z bankami i postawić serwer na ChinCoina (od BitCoina panie prezesie NBP). Łajzy i nieudaczniki, a świat się z nas śmieje,a nie z UPAdlińców! A ruscy już od roku własnego neta mają i co Bank Ruski był by zły?

    https://fakty.interia.pl/swiat/news-mosbacher-ostrzega-przed-zakupem-urzadzen-technologii-5g-od-,nId,2946252

  10. Judasz said

    Od kilku dni widzę lament po spalonym muzeum Notre Dame, wyremontują ” świątynię ” już bez krzyża i wszyscy będą zaspokojeni, myślałem że Francuzi odbudują przy okazji świątynię Ducha w trzy dni, ale nic z tego nie wyszło jeszcze nie są gotowi, albo już całkowicie straceni.

    Nie przystoi robić sobie kpin z tej zbrodni przeciw chrześcijanomm.
    Admin

  11. Judasz said

    AD10 Panie Gajowy pożar boli i nie ukrywam ale.
    Piękna świątynia dla Boga jest niczym bo nie oto Bogu chodzi. Myślałem że Francuzi obudzą się, ale nic z tego. W Notre Dame nawet Najświętszy Sakrament nie był przetrzymywany z godnością.

  12. Władza Absolutna said

    Ad 11

    Posprawdzajcie sobie hasła w internetowych „słownikach” anonimowych wydawców np. ‚Władza Absolutna’ i porównajcie z wydaniami książkowymi. Definiują Absolut, czyli to co niedefiniowalne i pod czymś takim nikt przy zdrowych zmysłach by się nie podpisał. Podwójne znaczenie tych samych słów za które teraz chcą nas ścigać? Wiecie po co to? … Chcą świat zamienić w grę komputerową.

  13. Marucha said

    Re 11:
    Piekna świątynia jest wyrazem oddania człowieka Bogu… a Pan mówi, że jest ona niczym?

  14. Judasz said

    AD13 Tu się zgadzam bo najpiękniejsze budowle na ziemi to świątynie na chwałę Boga

  15. MosbaChajer said

    Ad 9

    Mnie to dziwi, że przez 50 lat komuny w Polsce nie było ani jednego Banku Ruskiego, a wiadomo, że w Banku Ruskim procenty lecą podwójnie?

    Ad 13

    … a Pan (Judasz) mówi, … A lucyper zwija boki?

  16. Antares said

    Wkurzasz mnie to, że Francję nazywają najstarszą córką kościoła. Przecież pierwszym krajem którego oficjalną religią było chrześcijaństwo to była Armenia – w 301 r. gdzie w tym czasie w Rzymie trwały krwawe prześladowania chrześcijan za Dioklecjana. Potem dopiero był Rzym – najpierw edykt mediolański w 312r. ,gdzie chrześcijanie od tego czasu mogli swobodnie wyznawać swoją wiarę, a od 392r. Teodozjusz Wielki ogłosił ją religią panującą. Natomiast Chlodwig władca franków, bo Francuzów jeszcze nie było, przyjął chrześcijaństwo w 498r.

  17. Plausi said

    „okupanci dobrali się do chrześcijaństwa, będą je likwidować stopniowo”

    https://marucha.wordpress.com/2019/04/19/wielki-piatek-misterium-krzyza-i-smierci/#comment-826520

    w Sri Lanka też z okazji święta Zmartwychstania Pańskiego dokonano zamachów na chrześcijan.

    https://pl.sputniknews.com/swiat/2019042110247425-na-sri-lance-doszlo-do-serii-wybuchow-setki-osob-nie-zyja-wideo/

    Położono co prawna trop na muzułmanów, ale my znamy takich talmudycznych islamistów z innych okazji:

    https://marucha.wordpress.com/2019/03/15/nowa-zelandia-strzelanina-w-meczecie-49-ofiar-smiertelnych/#comment-818303

    i bylibyśmy wstrzemięźliwi z łykaniem jakiejś kolejnej chucpy.

  18. Miron said

    Ognisty Kogut, les SDF z paryskiej ulicy

    W Paryżu spontaniczna procesja religijna ze śpiewem pieśni i litanii przeszła wieczorem 16 kwietnia 2019 od Świętego Sulpicjusza na plac przed katedrą Notre-Dame pozbawioną już dachu i pewnie niedostępną dla wiernych przez dłuższy czas. Odległość to znikoma (1500 m), ale znaczenie tego aktu pobożności jest wielkie: rozmodleni wierni pokazali, że chodzi o jeden i ten sam Ogień. Jeśli ktoś czytał mój wcześniejszy tekst traktujący o pożarze u Świętego Sulpicjusza, to już wie, że Ogień ten odnosi się do osoby Parakleta. Bóg przemawia stale do swoich dzieci, także za pomocą ich wolnych czynów. Dlaczego twierdzę, że uczestnicy procesji połączyli dwa pożary w jeden Ogień? Pierwszy pożar, u Świętego Sulpicjusza, wybuchł 17 marca w Niedzielę Ortodoksji, która jest upamiętnieniem powrotu do kultu ikon w Bizancjum, co proklamowała cesarzowa Teodora w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu AD843. Natomiast świętość tej cesarzowej Kościół czci w dniu 11 lutego, a przy tej dacie żywiej bije serce rzymskiego katolika: samo Niepokalane Poczęcie wybrało bowiem ten dzień na swe pierwsze objawienie u podnóża Pirenejów w 1858. Madonna niezmiennie ukazywała się ubogiej Bernadetcie w porfirowej grocie w Lourdes, aby zwiastować… narodzenie porfirogeneta – cesarza, czyli króla królów, i dlatego suwerennej Królowej Nieba i Ziemi asystowała rzymska cesarzowa Teodora, czyli cesarzowa ‚Bożego Daru’, po francusku ‚Dieudonne’. Monarchia francuska zna jednego ‚Dieudonne’… tak, tak, to przydomek Ludwika XIV, Króla Słońce. I tak weszliśmy już na trop nie jakiegoś tam ognia, lecz słońca. Święta Bernadeta cała swoją osobą ilustrowała przed oczami zgromadzonych działania Niepokalanej Dziewicy: umazała twarz w błocie tego doraźnego chlewu pod skałą Massabielle, i jadła zielsko, aby pokazać, że towarzyszy pewnemu synowi marnotrawnemu – wprawdzie władcy całej zamieszkałej ziemi, ale który z powodu pychy postradał rozum i stał się jak ten wieprz Nabuchodonozor; płomień świecy ogarniał dłoń dziewczyny nie spalając skóry, bo przecież chodzi o Ogień, który jest osobą, a nie żywiołem; brodziła w Gave de Pau, bo jej wody są jak ‚aqua natalis’: przecież miasto Pau (w biegu rzeki poniżej Lourdes) to miejsce narodzenia wielkiego nawróconego, pierwszego Bourbona na tronie Francji, króla Henryka IV! I tak można by wymieniać różne detale, aż do finalnego objawienia 16 lipca (1858): grota była wtedy zabarykadowana przez policję (= brak dostępu do Kościoła, jak teraz Notre Dame de Paris), ale Bernadeta mimo to ujrzała Najświętszą Pannę Marię z Góry Karmel i to piękniejszą niż kiedykolwiek przedtem… bo przecież w wyobraźni widzi Ona tego upragnionego Ogrodnika Jej ogrodu, tego Syna-Mężczyznę, którego rodzi jako Kościół Święty Matka nasza, swego wybranego Małżonka, Wielkiego Monarchę, Boży Dar na czasy ostateczne – ‚Dieudonne’ par excellence.
    Rzymianka Sabina czekała na swojego ukochanego małżonka Aleksego 34 lata i ujrzała go dopiero na marach, zaś Dziewica Maria niemal 2000 lat, albo… 2 dni (bo tysiąc lat u Boga jest jak jeden dzień) i otrzyma go żywym – przecież ma On tyle do zrobienia tu na ziemi.
    Procesja paryżan uczciła świętą Bernadetę w rocznicę jej 140 urodzin dla Nieba (+16 kwietnia 1879), kiedy Ogień z góry zstąpił do Kościoła i odsłonił w nim niebo gwiaździste. Mamy więc Francuzkę, która nam przypomniała sens objawień w Lourdes, ale towarzyszy jej pewien Francuz… święty Benedykt Józef Labre. Co nam powie ten szaleniec Boży, po ludzku kompletny wariat, który strawił swe młode życie na włóczędze po Europie, a raczej na pielgrzymce po sanktuariach mariackich. Święty Żebrak ostatnie 5 lat swej doczesności przebiedował w ruinach rzymskiego Koloseum, aż któregoś dnia zasłabł na progu Santa Maria ai Monti i wkrótce zmarł, w Wielką Środę 16 kwietnia 1783, jak przystało na Galijskiego Koguta w komórce rzeźnika. Świadomie żył na styl świętego Aleksego i tak jak on odszedł do Nieba via Rzym, a teraz jest – uwaga, uwaga – patronem SDF (po francusku: ‚sans domicille fixe’) czyli bezdomnych. Ten rzymski Kogut odnalazł się w Wielki Wtorek 16 kwietnia (2019) na paryskiej ulicy przy katedrze: z powodu wielkiego ognia sfrunął z iglicy Notre-Dame w wigilię dorocznego wspomnienia swego imiennika Benedykta Józefa. Odnalazł się ten Święty SDF, który na co dzień rozbrzmiewa też głosem dzwonu Benedykt-Józef na wieży katedry. Jest na nim inskrypcja „i zamieszkało między nami”, a wtóruje on dzwonowi Szczepan: „a Słowo ciałem się stało”. Szczepan znaczy ‚Zwieńczenie/Wieniec’ lub po prostu ‚Ukoronowanie/Korona’, a Benedykt-Józef – ‚Błogosławiony Bóg Pomnoży (Dobro)’ (prawdopodobna etymologia nazwiska Labre=Dobre), nie muszę dodawać, że chodzi o Wielkiego Monarchę czasów ostatecznych. Miałby to być jakiś SDF?!
    Tak więc od Świętego Sulpicjusza, świętego Aleksego (SDF), cesarzowej Teodory z dnia 17 marca przeszliśmy z paryżanami do świętego Benedykta-Józefa (SDF) i świętej Bernadety w dniu 16 kwietnia, a przez nią do samej Niebieskiej Cesarzowej Notre Dame w Jej prześwietnym pałacu na wyspie. Skąd jednak ogień na dachu wieczorem 15-tego i nocą, aż do rana 16-tego? Jak do tego doszło?
    Najpierw bracia budowlańcy (poprzez firmę od rusztowań Le Bras Frerers) założyli stalową klatkę na Notre Dame zbudowaną na planie Krzyża. Potem usunęli z iglicy 12 Apostołów i 4 Ewangelistów. Zrobili to 11 kwietnia (kiedy Merkury-Ogień osiągnął największą elongację zachodnią), we wspomnienie świętego Stanisława Biskupa Męczennika, patrona Korony Polskiej, i świętej Gemmy Galgani – prawdziwego klejnotu w Koronie Króla Królów Jezusa Chrystusa. [Co łączy Stanisława z Krakowa i Gemmę z Lucca (=’Łąka’): ich ojczyste barwy – biało czerwona flaga.] Usuwając 12 Apostołów wyjęli fundament Kościoła symbolizowanego Krzyżem wieńczącym iglicę. Na tym Krzyżu siedział jeszcze Kogut, rodowy ptak Galów. Oprócz 12 Apostołów budowlańcy usunęli także alegorie 4 Ewangelistów. Tutaj jednak – na nieszczęście masonów, a na szczęście Galii – czegoś nie dopatrzyli: zabrali 16 figur, a przecież 2 Ewangelistów jest jednocześnie Apostołami. Faktycznie zabrano 14 osób, a figur było 16. Rachunek się nie zgadza. Dwóch z tej grupy musiało więc pozostać. Którzy dwaj? Ci, którzy występowali w podwójnej roli: Mateusz i Jan duchem zostali na służbie u podstawy iglicy, Krzyża i Koguta. Imiona Mateusz i Jan wykłada się jako ‚Boży Dar’ i ‚Łaska Boża’. Co więcej, symbolizują ich przecież Anioł i Orzeł, a więc istoty skrzydlate. Czy ciężko latający Kogut Galów może się więc skarżyć na pomoc, którą podsuwa mu Bóg w swej Opatrzności, na krótko przed pożarem! Dostać skrzydła Anioła i Wielkiego Orła, by wyrwać się ze śmiertelnej opresji i mając profesjonalną asekurację sfrunąć na zieloną trawkę? Czy trzeba czegoś więcej? Kogut wylądował przynosząc Galom relikwie Ciernia z Korony Zbawiciela (cierpiącego w ten sposób za grzechy naszego umysłu), świętego Dionizego (a Ten przynosi swoją głowę, bo głową każdego biskupa jest Wikariusz Jezusa Chrystusa) i Genowefy, Świętej Paryżanki, która urządziła wdzięczne mieszkanie dla swego Pierwszego Biskupa.
    Kto spowodował pożar? Znowu jakiś SDF? Ktokolwiek by to nie był, czy zrobił to umyślnie czy nieumyślnie, czy Francuz, Arab, mason czy ćpun, to na pewno jakiś SDF, bo każdy z nas, śmiertelnych, należy do kategorii ‚sans domicille fixe’. Nie mamy tutaj na ziemi stałego miejsca pobytu – czeka na śmierć, sąd, niebo albo piekło. Dopiero po śmierci zyskujemy status stałego, ba, wiecznego mieszkańca Nieba, albo, niestety, piekła.
    Ogień rozgorzał u podstawy iglicy około godziny 6:50 po południu. I tak iglica zamieniła się w gorejącą pochodnię, odwróconą pochodnię: jej rękojeść (chwyt) stanowił Krzyż, który trzymał Kogut. Ponieważ ognisko utworzyło się na skrzyżowaniu transeptu i nawy głównej, więc ogień wychodził z Krzyża i jednocześnie wchodził do Kościoła z góry. Dach był przeszkodą, musiał spłonąć, aby Ogień z Nieba mógł wejść do wnętrza Kościoła. Po co? W Kościele katolickim od wieków zagęszczał się mrok, więc żeby uczynić go znowu światłością świata, Wszechmogący Bóg posyła do Kościoła Ogień, któremu na imię ‚Boży Dar z Łaski Bożej’, bo przecież Ci dwaj Apostołowie i Ewangeliści zostali na służbie na głowni pochodni. Cały Kościół (dygresja: w tej analizie wciąż operuję fizycznymi obrazami, więc jeśli ktoś chciałby ułatwić sobie recepcję tego tekstu, niech zacznie od wczytania do swej pamięci jak najwięcej fotografii z miejsca zdarzenia albo wyświetla sobie na bieżąco), więc… Gdy zawaliła się iglica, Ogień został rzucony na ten ziemski Kościół i cały Kościół – patrząc z lotu ptaka – został naznaczony znakiem Ognistego Krzyża. Francja zamarła na ten widok i zapłakała, bo było tak, jakby ich rodowy ptak, Kogut, a z nim cała Galia miała paść pastwą płomieni. To jest ten Ogień, o którym nasz Pan Jezus Chrystus mówił: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię, i jakże bardzo pragnę, aby on już zapłonął”. Ten Ogień to ‚z Bożej łaski Dieudonne’. Ludwik XIV? Nie. To Król Słońce, Wielki Monarcha czasów ostatecznych, tożsamy z Parakletem. Ten Ogień płonie wraz z Notre Dame. Nie może być inaczej, przecież to jest Jej Syn-Mężczyzna, przez którego tyle się wycierpiała w bólach rodzenia, jako Sancta Ecclesia Mater Nostra, ale wreszcie Go porodziła, jego – swego Małżonka! Stało się. On już jest wewnątrz Kościoła na ziemi. Masoni spóźnili się: usiłowali zamknąć Notre Dame w stalowej klatce, a oto przez tę właśnie pułapkę (o szczęśliwa wino) Ogień-Paraklet wszedł do Kościoła wojującego na ziemi. Trzeba było przebić sklepienie świątyni, aby Ogień mógł wejść do wnętrza. Wylądował u progu prezbiterium. A tam w mrocznym wnętrzu można było dostrzec Notre Dame z Ciałem Jezusa Chrystusa zdjętym już z Krzyża, więc pustym, a na wieczystej adoracji Jej Najstarszego Syna, króla Ludwika Sprawiedliwego XIII w akcie ofiarowania Jej Korony Francji (1638), a także Jego syna, Ludwika XIV Króla Słońce odnawiającego ślub swego ojca. Ładna perspektywa, ale te zgliszcza, osmolone kłody, popiół, gruz, woda wreszcie. Czy było to konieczne? A czy ogień z Nieba był potrzebny Sodomie? Czy został po niej jakiś istotny ślad? Teraz, gdy Watykan zamienił się w nową Sodomę, czyż może uniknąć Ognia? Trochę zgliszcz, mury ostaną – Kościół przetrwa, w odróżnieniu od tamtego niesławnego pentapolis w Palestynie. Dlatego w tę sprawę został zaangażowany Jan (Ewangelista), któremu przydomek ‚Syn Gromu’ nadał sam Zbawiciel. Ewangelia [Łk 9, 54] poświadcza, iż ten Syn Gromu potrafi użyć danej mu od Boga mocy: „Panie; jeśli chcesz, to powiemy, żeby ogień zstąpił z nieba i pochłonął ich.” Do Notre Dame wszedł Ogień z góry z mocą Umiłowanego Ucznia, więc i Paraklet będzie miał władzę nad tą Bożą plagą.
    Gdy Ogień-Paraklet wszedł do Kościoła odsłonił niebo gwiaździste: powstały dwa okna w sklepieniu świątyni (dwa, bo Dwa Świeczniki), przez które można teraz oglądać historię Zbawienia zapisaną w konstelacjach. Co przez nie moglibyśmy zobaczyć zadzierając głowę, jak ktoś, kto znalazł się w głębokiej studni? Tej pamiętnej nocy przed oczami obserwatora przewędrowałby w zenicie (dobrze byłoby w tym miejscu spytać o detale nadwornych astronomów, panów Messier i Cassini) Mały Król, Leo Minor. Po pierwsze, Mały, bo to Dziecko Boże, Syn Jezusa Chrystusa, Lwa z pokolenia Judy, i Dziewiczej Matki Kościoła; po drugie, Mały, bo to ktoś, kogo łatwo przeoczyć, albo nawet odwrócić wzrok, tak jak przy spotkaniu z SDF.
    Och, Francjo, masz prezydentów klasy SDF, a dziwisz się, że Bóg zechciał wyprowadzić Wielkiego Monarchę czasów ostatecznych z Ciebie, spośród najmniejszych twoich synów. Czyż zapomniałeś, że jesteś Najstarszą Córą Kościoła, że należysz całkowicie do Niej, Niepokalanego Poczęcia, odkąd twój król Ludwik Sprawiedliwy XIII, 10 lutego 1638, powierzył Jej, Boskiej Pannie, Koronę Francji? Nie dziw się już. Ty już nie pamiętasz o tym, ale Ona, twoja prawowita Królowa, pamięta o Tobie. Przestań chlipać, bo to mąci spojrzenie. Miej też na uwadze, że Ludwik XIV przekuł najcięższy dzwon Notre Dame i nadał mu imię Emmanuel, jakby zapowiadając oręż największego kalibru na czas decydującej rozprawy z odwiecznym nieprzyjacielem. Ten dźwięczny kolos jako jedyny spiż przetrwał zawieruchę rewolucji.
    Francjo, zacznij wreszcie prosić Boga, by zechciał objawić już Parakleta. Patrz też częściej w Niebo gwiaździste na głową (wzmocniwszy wzrok wersetami Psalmu 19), bo ono jest na oznaczanie pór. Rada poczciwego działkowicza? Nie. Chodzi o pory na wykonanie pewnych działań, które Bóg, jako Pan Dziejów, ma w swojej agendzie. On czuwa nad tobą, Francjo, Córko umiłowana, a teraz posyła Ci Pana i Panią Wszystkich Narodów, aby Cię wyplątać z sieci ptasznika i pocieszyć po tych wszystkich nieszczęściach, które ściągnęłaś sobie na głowę.

    18 kwietnia 2019, Wielki Czwartek i wspomnienie świętej Marii od Wcielenia (Barbary Aurillot*)

    *Co się ta biedna wdowa z sześciorgiem dzieci nawalczyła z królem Henrykiem IV de Bourbon, aby obudzić w nim katolickiego Ducha!

    P.S.
    A Ty, Francjo, która okrywasz się białym sztandarem Dziewicy Orleańskiej, czy zauważyłaś, że 30 maja tego roku minie 588 lat, odkąd Święta z Domrémy, rozpalona Ogniem na rynku Rouen, wzniosła się prosto do Nieba?
    ‚5’ ‚8’ ‚8’ to ‚5’ ‚1’ ‚6’,
    Czy Ty wiesz, Francjo, co oznacza dla Ciebie to ‚1’ ‚5’ ‚6’ ?
    Więc patrz: Merkury Jowisz Saturn!
    Nadal nie widzisz, słuchaj więc: ‚Ogień Cesarz z Dawida’ przychodzi do Ciebie, biedna, posiniaczona Francjo!
    Dobiega kresu Twoja pokuta: znowu będziesz recytowała miłe Bogu modlitwy, cieszyła się croissantami i kawą bez obawy, iż Cię napadnie ta stuknięta panienka z Marsylii, albo będzie Cię molestował jakiś pomyleniec z zapałkami z Kartaginy, któremu wmówili, że jest nowym Jupiterem.

  19. andzia said

    Za to korytowe nad Wisłą nabrały wiatru w żagle. Na kanale MON ukazała się informacja o solidarności bidnych Polaków w odbudowie katedry..https://www.youtube.com/watch?v=wuO7RFf_sgI&t=21s
    Zamiast patrzeć im na ręce i krytykować, powinniśmy się zjednoczyć zusammen do kupy i pomóc Francji, bo ona bidna tyż, a przecie my tu po katolicku budujemy wielką, antysemicką, komunistyczną unię pod przewodnictwem czerwonych nosów w charakterze plenipotentów naszych.

  20. Dinozaur said

    Do Kol. Sarmaty ( 6 ). W obrębie dachu katedry Notre Dame żadnego systemu alarmu pożarowego nie było , oczywiście ani śladu sprinklerów ani stałych podłączeń. Dziadostwo i bezmyślność (?) wykazane przez rząd francuski przy okazji organizacji remontu straszliwie zapuszczonego zabytku ( upaństwowionego w 1905 roku !!!) – wyraźnie brak jakiegokolwiek zabezpieczenia i stałego dozoru nad 1000 ton 850-letniego podpróchniałego dębu oraz brak zabudowania systemu gaśniczego doprowadziły do tego , że dwa razy (!) pożar meldowany musiał być przez turystów ze statków wożących publikę po Sekwanie a straż pożarna musiała przebijać się przez wieczorny
    korek . Przypominam zdjęcia strzelców wyborowych siedzących dzieńi noc na dachach Paryża z okazji protestów narodu francuskiego w ostatnich miesiącach . Dwa plutony wojska odkomenderowane na czas remontu do pilnowania jednego z najważniejszych i najbardziej zagrożonych zabytków cywilizacji zapobiegłyby katastrofie Ale żołnierze europejskiej armii są wyraźnie do pilnowania Państwa Makaronów.

Sorry, the comment form is closed at this time.