Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Świat Renatki: Słoneczne chwile

Posted by Marucha w dniu 2019-04-24 (Środa)

Tęskno mi Boże do świata,
Tamtego prostego sprzed lat.
Gdzie brat kochał brata,
A ludzie mieli mniej wad.

Gdzie telewizor był czarno-biały,
A w sklepach było niewiele.
Dzieci się tam uśmiechały,
Ludzie żyli jak przyjaciele.

Ulice życiem tętniły,
A owoc miał słodki smak.
Człowiek każdy był miły,
Tego świata jest mi brak.

Prądu w domu nie było,
Lecz żyć się jakoś dało.
Spokojniej się wtedy żyło,
Dziś ciągle wszystkiego mało.

Dziś człowiek swe życie traci,
W pośpiechu i pocie czoła.
I choć się w końcu wzbogaci,
To i tak mało mu woła.
I umrze życia nie znając,
Bo tylko dążył do celu.
Rodzinę swą zostawiając,
By mieć więcej w portfelu.

Kiedyś ludzie też pracowali,
Ale najważniejsza była rodzina.
O przyszłość tak się nie bali,
Dzisiejszy świat to kpina.
Jest wszystko co się zamarzy,
O nic walczyć nie trzeba.
Trudno o dobrych lekarzy,
Nie zjesz pysznego chleba.

Nie ma dobrej muzyki,
Tej co ludzi rozbawia.
Świat jest pełen krytyki,
Radości ludzi pozbawia.

Tęskno mi Boże do świata,
Tamtego prostego sprzed lat.
Dziś brat zabija brata,
I ludzie są pełni wad.

Kamila Zielińska-Kroguska

Za https://www.facebook.com

 

Komentarzy 40 to “Świat Renatki: Słoneczne chwile”

  1. galicyja said

    Aż się popłakałem. Pięknie! Nieraz rozprawiam z Małżonką o pięknie tamtych lat. Te majowe gaje. Te szczere usmiechy, ta bezinteresowna radość…..

    Lesiste wzgórza, kapliczki dawnej znak.
    Meandry Sanu, w dali wiśniowy sad.
    Jastrząb gdzieś w górze, z południa zawsze wiatr.
    Zapach pól i łąk, moje Pogórze.

    Dzieciństwa czas, spędzony tam, bezcenny czas,
    Na szlaku gdzieś, wśród łanów zbóż, kwicistych pól.
    Zimowy śnieg, wiosenny szum, kaczeńców maj.
    Moje Pogórze, Moje Pogórze kochane Dynowsko-Przemyskie.

  2. Zbyszko said

    Piękne… Wyjątkowo piękny opis świata, którego niestety już nie ma.
    Jakże ten wiersz pasuje do artykułu który niedawno u Pana można było przeczytać :
    https://marucha.wordpress.com/2019/04/15/przestancie-likwidowac-ten-socjalizm-bo-go-juz-dawno-nie-ma/
    i uzupełnienia na blogu autora :
    http://gibson.neon24.pl/post/147375,po-reformie-sluzby-zdrowia-pieniadz-idzie-za-pacjentem

    P.S. ostatnie Święta spędziłem na wsi (jeszcze można je obchodzić, jeszcze prokuratura nie ściga proboszczów i wiernych), gdzie jeszcze gdzieniegdzie można przeżyć resztki atmosfery tamtych lat…

  3. NICK said

    Zbyszko.
    Bo taki był zły ten PRL.
    Kapliczki… . Były.

    A połowy już nie ma – widzę.

    Nie zawsze trza wpuszczać JO. Gospodarzu.
    Po co.
    Nie zawsze jest to antyprzykład, na którym pokaże się coś lepszego niźli to zło; jak Dziwoląg JO.

  4. Ad. 3

    jak Dziwoląg JO

    To ten JO, który tu jakiś czas temu robił za ultra-katolika?

  5. Marucha said

    Re 3:
    Były kapliczki, były krzyże, nikomu nie śmiały przeszkadzać ani urażać jego „wrażliwość”.
    Były procesje (których JO pewnie nigdy nie widział)… nabożenstwa majowe…
    Ksiądz stał twarzą do ołtarza.
    A lud pokornie sluchał, zamiast „współuczestniczyć”.
    Nikt się nie skarżył, że „nie rozumie” Mszy po łacinie. Nie znano wówczas kursów licencjackich.

  6. Zbyszko said

    NIck @3 Tej „wrednej komunie” nie przeszkadzały przydrożne krzyże i kapliczki, obrzędy religijne (także te z Judaszem), procesje Bożego Ciała (nikt nie odważył się nawet przeszkadzać, np wyjściem akurat na ulicę z psem i wyzywaniem na wiernych, czy w przebraniu za motyla czy innego debila). Jakoś tej „wrednej komunie” nie przeszkadzało bicie kościelnych dzwonów a podobno nawet ok 70% członków PZPR chodziło do kościoła gdzieś w obcej parafii, gdzie nikt ich nie znał…
    Powspominajmy, tak się wtedy śpiewało o naszej Ojczyźnie, jakże ten wiersz pasuje do piosenek z tamtych lat :
    .https://www.youtube.com/watch?v=nS3oZsdBzPs
    .https://www.youtube.com/watch?v=QqIhixbTYCk

  7. NICK said

    Wiemy… .

    ———–
    … i nie zapomnijmy ani nie dajmy się zagadać różnym takim…
    Admin

  8. Zbyszko said

    Myślę, że jako puentę zarówno do tego wiersza, tych linkowanych piosenek i artykułów, należałoby zadać jedno, ale za to bardzo ważne, jak nie najważniejsze pytanie :
    KIEDY STATYSTYCZNIE WIĘCEJ DUSZ ZMARŁYCH POLAKÓW SZŁO DO NIEBA, CZYLI ZOSTAŁO ZBAWIONYCH?
    Za PRL-u? czy za tej teraz „odzyskanej wolności”?

    P.S. nie ulega wątpliwości, że właśnie to kryterium powinno być tym zasadniczym w ocenie obu okresów, bo chyba po to tu żyjemy, by zasłużyć na ZBAWIENIE W JEZUSIE CHRYSTUSIE?

  9. andzia said

    Polska tradycja chrześcijańska jest systematycznie wypierana przez judejską. Przymusem, bo rządzą judejczycy. Piniądz uber alles, oszustwa, w tym instytucjonalne, moda, język, zachowania, prawo itp.

  10. Ola z Podola said

    Były łąki i siano bez kleszczy
    Mlekiem pachniały krowy…
    Raki i ryby w wodach pływały…
    Świat był piękny choć mały.

  11. abcdef said

    Pamiętam, z esejów i notatników Camus’a, które nieprzypadkowo chyba opublikowali komuniści rzydo-polscy w latach 70-tych:
    „Wielki Imam Ali rzekł:
    Ktokolwiek zechce skrawka tego świata, będzie żył z psami.”

    Laicki heroizm… Well, well, kiedy ma się 16 lat.

  12. Wieloimienny said

    Będą pieprzyć wszelkiej maści pseudonarodowcy i młodzi korwinowcy o czerwonej zarazie, złym socjalizmie i dziękować jankesom za obalenie komuny.
    Jeśli oni obalą system będziemy w jeszcze czarniejszej dupie, bo ta resztka co myśli straci już do końca nadzieję na zmianę naszego położenia.
    Eskimosi się śmieją z takiej opozycji.

  13. Boydar said

    Jestem, Rybcie, jeszcze jestem … 🙂

    PRL jako orrganizm państwowy nie był zainteresowany walką z Tradycją, kapliczkami i procesją w Boże Ciało. Zainteresowany był jedynie spokojem (względnym) i produkcją, bo jak nie to to ekskursja w Maskwu i powrót w jesionce, krótka piłka.

    Walką, a właściwie przygotowaniami do niej, zajmował się zupełnie kto inny. I PRL’owi to też nie przeszkadzało a tym bardziej z tym nie walczył.

    I tak się sprawy miały dopóki sytuacja polityczna nie dojrzała, starzy kapłani nie odeszli a w Ich miejsce nie pojawili się delegaci kahału wspierani przez komandosów Julii Brystygier. Żydoszkop zacierał łapy, czekał na swój czas, jak anakonda na gałęzi.

    Jak kropkę nad i dostaliśmy też w prezencie JE Lolka Drugiego i adekwatny do potrzeb zestaw episkapusi.

  14. RomanK said

    https://prawy.pl/290-rocznica-aresztowania-obrazu-matki-bozej-czestochowskiej/

    A tera rozdajata co mata ubogim…wezcie kijek- jak ta Towarzyszka Zbyska ,ex przodowonica pracy , byla aktywistka i lektorka KW i WUMLu…sponiewierana przez solidaruchow…z PRL..i spiewajata:

    nie ma- jak to na wsi rankiem
    pachnie groszkiem i rumiankiem
    Slonce swieci w Komitecie
    na galazce usiadl ptak
    i sie wcale nie wygrzewa.
    lecz o Rewolucji spiewa….

    Przed Twe Oltarze zanosim blaganie….
    Lojczyzne ludowom racz nam wrocic Panie

  15. Troll Polonii said

    11
    Abcdef

    Prosze nie kombinowac.
    Komunisci byli w Polsce przedwojennej. Byla wtedy Partia Komunistyczna.
    W latach 70-tych w PRL nie bylo komunistow. I nie bylo Partii Komunistycznej.
    Ale bylo UB i byli zdrajcy.
    I dalej jest UB i dalej sa zdrajcy.

  16. Carlos said

    Pamietam- kiedy na polkach byl tylko ocet- jak starsi ode mnie mowili, ze to specjalna robota. Wszystkie fabryki ” hulaja” i nic nie ma w sklekach? Ludzie musieli miec powod, zeby chciec zmienic system. No i qurua ZMIENILI. Niech pomyslodawcow pieklo pochlonie !!!

  17. abcdef said

    @ 13
    Proszę nie przypisywać mi swoich wad. Proszę zaznajomić się z konceptem projekcji psychologicznej.

    Proszę semantycznie nie zmieniać tematu. Bardzo nieładny zabieg retoryczny:
    Obfuskacja głównego tematu poprzez wprowadzenie drugorzędnego tematu.

    Jakiś ciekawy pan typek jest.

  18. Zbyszko said

    RomanK @12
    panie RomanieK proszę nie udawać, że nie potrafi pan pisać, że nie zna pan polskiego języka literackiego, itd, bo jako Boży Dar dostał pan to w komplecie wraz z Darem wolnej Ojczyzny po Ślubach Jasnogórskich. Ojczyzny wolnej od tej światowej komunistycznej szumowiny, która teraz pełną gębą się już właśnie ujawnia.
    Nie wiem jakie szkoły pan ukończył (celowo pytam o szkoły, bo w PRL-u kończyło się ich co najmniej dwie, razem 11klas a nie jak w mistach przed wojną zazwyczaj jedną i to w 3-4 klasach), ale przypuszczam, że nie za bardzo się pan przykładał do przedmiotów uczących logicznego wyciągania wniosków

    Zwracam panu uwagę na to, że pluje pan na ten Dar a o plucie na Dary Boże z całą pewnością będziemy TAM „zapytani”.
    Zachęcam do modlitwy do Ducha Św o dary mądrości

  19. emeryt said

    Oto skrawek innego lepszego świata – rodem z pól i łąk i i bogactwem kulturowym WSI POLSKIEJ, (tej dawnej „siermiężnej”), która odeszła w niepamięć…
    Mówi wrażliwość prostego chłopa – wiejskiego poety, którego NAJWYŻSZA MĄDROŚĆ obdarzyła niespotykaną wśród współczesnych „poetów” – zdolnością do empatii…

    DOBROĆ

    Cierniem wyrosłym na głogach
    Chroni ptaszęce gniazda
    I w pyły polnej drogi
    Strąca niebieskie gwiazdy.
    Poczęta w kłosie żytnim
    Stokrotką małą dojrzewa,
    W pączkach rozkwitłych
    Podmuchem wiosny śpiewa.
    Chodzi wszystkimi drogami,
    Ścieżką i górską przełęczą,
    Raz spływa ciszą, raz łzami
    Albo stubarwną tęczą
    Wygasłe rozpala ogniska,
    Patrzy, czy iskra nie padnie,
    I nad dziecięca kołyską
    Gałązkę wiśni nagnie.
    Przytula polne kwiaty,
    Z młodych drzew pyły ściera,
    Chodzi od chaty do chaty
    I łzy w zapaskę zbiera.
    Chodzi po ludziach wszędzie:
    Maleńka, cicha, drżąca,
    I chodzić tak już będzie,
    Dopóki dnia i słońca!

    Stanisław Buczyński – chłopski poeta ze wsi Kotorów k. Hrubieszowa.

  20. Bogusz said

    Przepiękny wiersz łąpiący za serce, przenikający do wnętrza, marzę aby te czasy się wróciły choć wiem, ze nie będzie mi dane.

  21. AnKa said

    Czy tęsknię za minionym czasem w Polsce Ludowej ?
    I tak i nie. Moja rodzina przeżyła w latach gomułkowskich i gierkowskich straszne rzeczy. Byliśmy prześladowani przez ub a później sb. Brat został skazany na 13 lat więzienia jako polityczny. Pamiętam też tę szarość dnia codziennego, puste półki, szloch mojej mamy gdy dowiedziała się o stanie wojennym, panika po wybuchu w Czarnobylu ….. och tego było tak wiele.
    Zaś z drugiej strony moralność była na wysokim poziomie, i tak wszyscy wiedzieli że politycy kłamią i nie podlegało to dyskusji, nikt dzieci nie uczył seksu, bo i tak wszystkie wiedziały co i jak, nauczyciele nawet w snach nie myśleli o strajkach, nikt nie wyganiał ludzi z drogi bo teren prywatny, pomników (jakiekolwiek one nie były) i nagrobków nikt nie burzył, ulica Dzierżyńskiego i tak była nazywana Chełmińską, tęsknię za sąsiadami siedzącymi na podwórku, za tymi samymi sąsiadami do których można było w każdej chwili udać się po pomoc, nikt nie umawiał się na godzinę, mamy stawiały na stół co miały w domu, był trzepak, były podchody, kompanie się w rzece choć nie była źródlanej czystości, do tego kromka gorącego od słońca chleba…. tak, tęsknię.

    ———–
    No i to jest NORMALNE podejście do PRL.
    A nie jakaś „antykomunistyczna” histeria, przypisująca PRL-owi sprawstwo II Soboru, wyburzanie kościołów i masowe rozstrzeliwania ludzi wychodzących po Mszy Świętej.
    Admin

  22. emeryt said

    Pro publico bono.

    (Tekst archiwalny)

    Czapki z głów mówi – „do nas i za nas” CHŁOP POLSKI – dusza pokrewna ŚP. ALBINOWI SIWAKOWI – Jeden z nielicznych już dziś obrońców POLSKI i POLAKÓW :

    Motto :

    „Ojczyzna – to wielki zbiorowy obowiązek”

    Cyprian Kamil Norwid

    „Tym, którzy żywią i bronią – chłopom polskim – szczęść Boże” – takim zawołaniem zaczynało niegdyś audycję dla wsi – „Radio Wolna Europa”.
    Teraz już w „wolnej Europie” – żaden z „poprawnych politycznie” dziennikarzy – nie odważył by się, powiedzieć chłopom polskim – „Szczęść Boże”

    Zapodaję (już archiwalne) – patriotyczne wystąpienie senatora Stanisława Ceberka.

    „ŻYWIĄ Y BRONIĄ”

    Przemawia : Stanisław Ceberek senator RP – ojciec księdza Stefana Ceberka

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Od momentu przekroczenia progu Senatu RP podjąłem niezwykły trud wyjaśnienia tajemniczego procesu przekształceń własnościowych, dokonywanego na bazie zdradzieckiego, antypolskiego i antyludzkiego planu Sachsa, zwanego Planem Balcerowicza. Proces ten, zwany „powszechną prywatyzacją”, pomimo, że bałamutny i krętacki, a więc niezrozumiały dla każdego Polaka ze względu na brak precyzyjnego i jasnego określenia zakresu jego działania – to przecież ten projekt wypracowany przez wielkich wrogów Polski, Sorosa – Sachsa – jest realizowany przez wszystkie kolejne rządy RP, bez wyjątku! A Parlament(y) od roku te antypolskie i antyludzkie ustawy ratyfikuje, nadaje im moc prawną, chociaż te ustawy są ustawami antypolskimi, co niejednokrotnie mówiłem w parlamencie i za co mnie w tym Parlamencie krytykowano. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Stawiam pytanie pierwsze: Gdy „sprywatyzujemy” -czyli przekażemy cudzoziemcom – za zgodą i wiedzą Parlamentu RP wszystkie fabryki, lasy, kopalnie, rzeki, muzea, wojsko, policję, kościoły, Częstochowę, Wawel, Zamek Królewski, itp., to kto w Polsce będzie tym rzeczywistym i panem, i właścicielem Polski? Stawiam to pytanie osobiście panu Mazowieckiemu? Panu Balcerowiczowi? Panu Kołodce? Pani Suchockiej? Panu Wałęsie? Panu prezydentowi Kwaśniewskiemu? Ten Parlament – to karny batalion przeznaczony do działań antypolskich Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Powiedziałem wyżej, że Parlament jest organizacją reżimową i antydemokratyczną, ta reżimowość i antydemokracja polegają na tym, że parlamentarzyści, niczym żołnierze w karnym batalionie, wykonują wyłącznie polecenia i rozkazy swoich klubów parlamentarnych (czyli partii), w ogóle nie licząc się z wolą swych wyborców. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Własna ocena sytuacji w Polsce, nie daj Boże krytyka poczynań Parlamentu czy rządu traktowana jest jako nieposłuszeństwo, a nawet bunt, i takich buntowników nie zgadzających się z eksterminacją, antyludzką polityką międzynarodowych karteli bankowo przemysłowych i ich tu w Polsce lokajów – jest surowo karana. I ja też zostałem ukarany przez swoją partię za to, że sprzeciwiałem się globalnej i totalnej kolonizacji, pacyfikacji i eksterminacji Narodu Polskiego. Jednak bez względu na skutki, ja nie wyrażam zgody na to bezprawie międzynarodowych karteli, na ten ich tu w Polsce rozbój w biały dzień, na tę anarchię. A jakby na ironię, to zaplanowane w sztabach Berlina, Brukseli i Nowego Jorku bezprawie, anarchię, i rozbój; a jakby na ironię ten pospolity i zwykły bandytyzm polityczny i gangsteryzm
    gospodarczy nazywa się „demokracją” „wolnością” i „swobodami demokratycznymi”.O potęgo kłamstwa! O potęgo hipokryzji! Przecież to, co dzieje się w Państwie Polskim po roku, to żadna „demokracja”, to żadna „wolność”, to żadne „swobody demokratyczne”, ale celowe i planowe ubezwłasnowolnienie i niszczenie struktur państwowych, ale celowa i planowa anarchizacja struktur państwowych, ale rozbicie na euroregiony (powiaty) struktur państwowych w celu likwidacji Polski. Bo przecież o to tu cały czas toczy się bój, o Polskę. Nowy rozbiór Polski przygotowany został poza granicami Polski Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Stan wojenny i cała rewolucja solidarnościowa była potrzebna międzynarodowej mafii bankowo-przemysłowej do zrabowania polskiej gospodarki narodowej oraz majątku narodowego w europie Wschodniej, co teraz widać gołym okiem. A o czym ja, jako parlamentarzysta, mogłem się przekonać wielokrotnie. Plan odboju i rabunku Polski – zwany „restrukturyzacją” – początkowo zyskał uznanie w Narodzie Polskim, bo przecież nikt nie przypuszczał w swoich snach najczarniejszych, że to pierwsi parlamentarzyści przystąpią do wydziedziczania i zniewalania Narodu Polskiego. A tzw. solidarnościowo – wolnościowe elity polityczne do realizacji holocaustu Narodu Polskiego zabrały się w sposób profesjonalny i wielowariantowy, i tak pod płaszczykiem „walki z komuną”, i tak pod hasełkami” walki z sowietami” oraz ich agenturą – niby wyzwalały Naród Polski i Państwo Polskie spod okupacji stalinowskiego reżimu komunistycznego i Moskwy w ogóle. Tymczasem cała ta rewolucja totalnego i ostatecznego zniewolenia narodów europy była starannie przygotowana i wyreżyserowana przez międzynarodową (żydowsko -niemiecką) mafię bankowo – przemysłową; chodziło tym razem o to, aby uniknąć tych błędów, które miały miejsce np. w i po roku , kiedy to zdrowy polski ruch patriotyczny na czele z więźniami stalinowskimi: Władysławem Gomółką i Stefanem Wyszyńskim -doprowadził do tego, że wyrzucono z armii polskiej i struktur rządowych szpiegów stalinowskich i współpracujących z nimi Żydów, którzy w wielu, o, w bardzo wielu wypadkach byli zwykłymi oprawcami i mordercami pospolitymi Narodu Polskiego, bez litości mordującymi i katującymi najbardziej zasłużonych, uczciwych synów i córki Narodu Polskiego, że wymienię bohatera narodowego Witolda Pileckiego, czy komendanta Batalionów Chłopskich Kamińskiego. I o tym, o tych potwornych i przerażających zbrodniach, nam Polakom nie wolno zapominać, nigdy! Nie wolno nam zapominać i tej prawdy, że Stalin w ramach kolonizacji i eksterminacji Narodu Polskiego morderców i zdrajców Polski wydźwignął do rangi bohaterów narodowych. Bez sięgnięcia do tego okresu trudno jest Polakom zrozumieć to, co dzieje się po roku w Polsce i Parlamencie. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W roku Władysław Gomółka odsunął od władzy i sądownictwa najbardziej zajadłych wrogów polskich, Żydów, Ukraińców i Rosjan, rzekomo pochodzenia polskiego., co zmobilizowało mafię międzynarodową do bardziej intensywnych działań przeciwko Polsce i Narodowi Polskiemu, i to w skali światowej. Zidentyfikowani członkowie zbrodniczej, antypolskiej żydokomuny i wyrzuceni wraz z nimi członkowie mafii międzynarodowej i zdrajcy Polski przechodzą do totalnej opozycji wobec rządów Gomółki i tworzą (o potęgo zakłamania!) tak zwaną opozycję demokratyczną. To dzięki niej i z jej pomocą Edward Gierek obala Gomółkę i za rządów Gierka natychmiast obejmuje rządy w Polsce nowa mafia wyszkolonych w Moskwie działaczy partyjnych, którzy w roku są twórcami rządów KOR – okrągłostołowych; to powinno zastanowić każdą Polkę i Polaka! Spytajmy o rodowody tych, którzy sprzedają Naród Polski w obcą niewolę! Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Polacy powinni się także zastanowić nad rodowodami
    twórców tzw. przemian demokratycznych w Polsce, bo według mojej wiedzy są to często synowie i córki żydowskich oprawców, zdrajców Polski, tym razem jednak finansowych i wspomaganych nie przez Moskwę, ale mafię międzynarodową ze swoją centralą w Waszyngtonie, Bonn i Brukseli. W roku miejsce agentów Moskwy zajmują agenci międzynarodówki bankowo – przemysłowej Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W roku miejsce bermanów, minców, rakowskich,werblanów, strewiczów zajęli nowi bohaterowie, jak mazowieccy, balcerowiczowie, kuronie, michniki, borowscy, lewandowscy, kaczmarkowie, bartoszewscy, geremkowiei tysiące ludzi, którym międzynarodowe mafie bankowo – przemysłowe za skuteczne i wszechstronne poparcie w zniwelowaniu i wydziedziczeniu Narodu Polskiego prawdopodobnie obiecały fortuny, lecz, co wolno nam się już domyślić, wyłożone nie z własnej kieszeni, tylko z majątku Narodu i Państwa Polskiego. Międzynarodowe mafie bankowo – przemysłowe zdając sobie sprawę, że totalnie zniewolić mogą Naród Polski mogą tylko z pomocą tych, którzy żyją w Polsce, od lat wielu szkoliły swoich agentów, ajentów i różnej maści pomagierów. Dlatego wszystkie Parlamenty i rządy po roku tak konsekwentnie m. In. Realizują politykę powszechnej prywatyzacji, czyli wywłaszczenia Narodu Polskiego, i czynią to za ochłapy, które ze zdrowego polskiego organizmu gospodarczego wydziela im mafia międzynarodowa. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wstyd i sromota, ale to jest ta prawda jakże straszliwa i okrutna w swych skutkach dla Polski i Polaków, prawda, której już nie da się ukryć żadnymi hasłami i hasełkami propagandowymi. Polacy wiedzą, że w Polsce po roku rządzi i panuje mafia bankowo – przemysłowa! A Parlament, zwany polskim – wykonuje tu w Polsce wyłącznie polecenia tej międzynarodowej mafii bankowo – przemysłowej. Takie właśnie odniosłem wrażenie pracując w tym Parlamencie cztery lata. Parlamentarzyści, obudźcie się z tego mistycznego snu zdrady Narodu Polskiego! Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Parlamentarzyści nawet nie wiedzą, że niedługo z tego mistycznego radosnego snu pożerania i majątku i wartości Narodu i Państwa zostaną obudzeni i ze wstydem, jako zdrajcy, zwykli i pospolici zdrajcy i renegaci, dołączą do zniewolonego przez nich Narodu Polskiego, ze wstydem odejdą i sromotą, i winę za taki stan zrzucać będą na innych, gdy to my, parlamentarzyści ponosimy pełną odpowiedzialność za tę zdradę stanu! My! A nikt inny! Smutna to prawda, ale prawdziwa. Dlatego ja, rolnik polski, a zarazem senator RP, radzę parlamentarzystom utytułowanym i obytym w świecie, aby już teraz zaczęli studiować historię zdrady Polski w XVIII wieku, bo jest identyczna do tej zdrady stanu, której jesteśmy i świadkami, i czynnymi uczestnikami po roku. Ta historia nieprawdopodobnej zdrady swojego Narodu, Narodu Polskiego, a tym samym i Państwa Polskiego, w bardzo prosty sposób i przystępnie opisana jest w książce Jana Marszałka pt. „Samoobrona Narodu Polskiego”. To powinna być obowiązkowa lektura dla zdrajców Narodu Polskiego, w której to książce – poprzez analogię – ujrzą samych siebie. Proces zniewalania Narodów Europy Wschodniej rozpoczęto od Polski. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po rozpadzie stalinowskiego reżimu i tolerancyjnej polityce Gorbaczowa proces wydziedziczania i zniewalania narodów środkowej i wschodniej Europy rozpoczęto od Polski. Wyrocznia propagandowa Radia Wolna Europa pod kierownictwem Nowaka Jeziorańskiego zrobiła swoje. Mafie międzynarodowe obdarowały pieniędzmi i wyjazdami do Niemiec, Austrii, USA, Anglii najgłupszych i najbardziej naiwnych tzw.” patriotów” z panem Wałęsą na czele,
    którzy gloryfikowali cuda zachodniego świata. Hasło „prywatyzacja” Naród Polski zrozumiał jako uwłaszczenie narodu, a okazało się, że to w rzeczywistości stało się permanentnym wywłaszczeniem większości Narodu Polskiego. Czy liderzy KOR – o – solidarnościowi działali świadomie i z zimną krwią? W roku, po ich zwycięstwie pan Wałęsa polecił swoim solidarnościowcom schować sztandary wytapetowane chwytliwymi hasełkami o „wolności” Polski, o „równości sprawiedliwości społecznej” w Polsce i na świeci w ogóle, i tym podobnymi pułapkami, na które zapali się Polacy, i tenże Wałęsa oraz jego najbliższa kamaryla sprawili, że pospołu ze stalinowskimi elitami władzy w konsekwencji robotników wywłaszczono i wyrzucono z ich fabryk! A najlepszym tego przykładem jest Stocznia Gdańska, w obronie której pan Lech Wałęsa nie kiwnął nawet paluszkiem, podobnie Kuroń, Mazowiecki, Geremek, Michnik. Wynika z tego, że gdy Wałęsa i jego kamaryla wykonywali zamówienie międzynarodowej mafii bankowo-przemysłowej, odsunęły Wałęsę i niby jego układ polityczny; i tej władzy już nie odzyska nigdy, bo nie życzy sobie tego międzynarodowa mafia bankowo – przemysłowa. Rzecz interesująca, lecz podobnie jak wałęsa – i Gorbaczow tak samo został pozbawiony władzy i wszelkich dostojeństw i obecnie jeździ po Europie Zachodniej i zbiera datki na różnego rodzaju fundacje dla Rosjan, ale Zachodu ten mąż stanu obecnie nie obchodzi. Cygan zrobił swoje, Cygan może odejść. Naród Polski domaga się sprawiedliwości! Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To, o czym ja piszę w swoim liście do parlamentarzystów, Naród Polski od lat mówi głośno i domaga się sprawiedliwości wobec złodziei pospolitych, aferzystów i bandytów politycznych. Żeby nie być gołosłownym. I ja na 33 posiedzeniu Senatu w dniu 4 listopada m.in. powiedziałem: W ostatnim tygodniu przejechałem praktycznie cały kraj, spotkałem się z wieloma grupami, od robotników w województwie olsztyńskim do przygotowujących się do strajku górników kopalni „Wieczorek”. Zostałem zobligowany do złożenia następujących oświadczeń, a poszczególnym ministerstwom prześlę z tych spotkań obszerne relacje. Prawie we wszystkich miejscowościach, gdzie byłem, ludzie domagają się kary dla wszystkich aferzystów i złodziei. Bez kary nigdy nie będzie porządku w tym państwie. Większość społeczeństwa domaga się zaprzestania prywatyzacji do momentu wyjaśnienia, ile daje ona państwu i narodowi korzyści, i jakie zyski czy straty z tego powstały dla państwa. Ludzie pytają i mówią przy tej okazji o karze śmierci, kto dopuścił się prywatyzacji monopoli: cukrowego, tytoniowego i spirytusowego. Nie są to takie sobie żądania, które można pominąć. Wielu działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, jak również SLD, domaga się, żeby przynajmniej z dziesięciu sprywatyzowanych już przedtem zakładów przesłać kserokopię do biur senackich, żeby każdy obywatel mógł się zaznajomić na tej podstawie z polityką prywatyzacyjną w naszej gospodarce narodowej. Każdy ma do tego prawo, ponieważ dobro narodowe jest dobrem każdego obywatela i każdy ma prawo dowiedzieć się, co się z jego dobrem stało? Także w swoim wystąpieniu na 48 posiedzeniu Senatu 16 czerwca roku ostrzegałem przed uleganiem międzynarodowej mafii bankowo – przemysłowej oraz skutkami społeczno – politycznymi tej uległości Parlamentu, Rządu, Prezydenta RP. M.in. powiedziałem: Spotkałem bezrobotnych, gdy stali w kolejce przed urzędem rejonowym i zostałem przez nich zobligowany do niniejszego wystąpienia. Zobligowano mnie, abym wystąpił raz jeszcze przed Wysoką Izbą z apelem o zaprzestanie prywatyzacji, czyli marnowania majątku narodowego, zaprzedania własności narodowej oraz pociągnięcie do odpowiedzialności ludzi, którzy do tego doprowadzili
    Wymieniono nawet 11 osób, którym powinna być wymierzona najwyższa kara. Dokonano bezprawia, ponieważ majątek narodowy jest własnością każdego z nasi tylko każdy z nas może decydować o części majątku. Jak już powiedziałem, nie ma tego prawa ani Senat, ani Sejm. Ponadto, kto pozwolił, żeby pan minister przekształceń własnościowych mógł dawać komu chce za darmo, komu innemu z dopłatą, a jeszcze innego zwolnić z podatków? Czy w ogóle jest tu coś zgodnego z prawem? Jak można było przekształcać własność spółdzielczą, własność każdego spółdzielcy? To bezprawie nie może ujść bezkarnie. Sprzedaliśmy jedną trzecią majątku narodowego. To, co zamierza się robić dalej, pachnie już nie jakimś przekształceniem w kierunku rozwoju narodu i państwa, ale pachnie zdradą. Euroregiony to preludium do rozbiorów Polski Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tragedia Narodu Polskiego i Państwa Polskiego trwa. Mafie zachodnie przez uzależnionych w różny sposób parlamentarzystów, członów rządu, polityków polskich, niektórych działaczy związkowych i aferzystów pospolitych wymuszają na Parlamencie podejmowanie coraz to nowych i nowych aktów zniewolenia Narodu Polskiego i pozbawienia wolności oraz niepodległości Państwa Polskiego. Jednym z takich aktów są tzw. osławione „małe ojczyzny”. O jaka samorządność walczy UW-SLD? Drugim antypolskim aktem są podregiony i regiony oraz samorządowe powiaty i województwa. Jest to bardzo niebezpieczna i pokrętna dla Polski gra polityczna. Samorządna gmina, powiat, województwo i region. To już podział państwa na niezależne dzielnice. Ta rzekoma reforma to zakamuflowany rozbiór Polski. Jedynym samorządem administracji państwowej jest samorząd gminy. Jest on jednak uzależniony finansowo od wojewody lub rządu. Ten samorząd z tego powodu już nie jest w stanie być samorządnym. Ponadto Parlament przyjmując ustawę o samorządzie terytorialnym wyraźnie zlekceważył samorząd orzekając w ustawie m.in. o stosunku gmin do zakładów gospodarki komunalnej w gminach, i tak na mocy tej ustawy Gminne Zakłady Gospodarki Komunalnej powinny być przez samorząd przekształcone w „spółki”. W swej arogancji wobec podstawowych interesów Narodu Polskiego nowi zbawcy Polski nawet nie określili, jakie to mają być „spółki”? Jeżeli samorządy gminne tego nie uczynią , to i tak na mocy tej antypolskiej i antyludzkiej ustawy zostaną przekształcone w spółki. I to ma być samorządność? To jest dyktat międzynarodowej mafii bankowo – przemysłowej. Samorządny powiat czy województwo, tak gloryfikowane przez SLD i UW jako to niby poszerzenie kompetencji władzy w regionie – to także krok w celu osłabienia Polski poprzez jej rozczłonkowanie na „samorządne”, „niezależne” regiony, dodajmy, niezależne od władzy centralnej na tyle, że mogą poza stolicą Polski zawierać umowy o znaczeniu międzynarodowym, ze wszystkimi następstwami. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ta niezależność i samorządność regionów i euroregionów to są tylko hasełka i etykietki mające ogłupić Polaków do reszty; hasełka to są tylko etykietki propagandowe podobne do tych, którymi KOR, Lech Wałęsa i „Solidarność” przez całe lata karmili Polaków, hasełka tamte i te służą jednemu – rozbiorom Polski, i taka jest ta straszliwa prawda, którą to prawdę ukrywają zarówno ci z prawicy, jak i ci z lewicy. Ukrywają ją także parlamentarzyści, nawet przed samym sobą nie chcą się przyznać, że działają przeciwko najżywotniejszym interesom Narodu Polskiego i Państwa Polskiego! Bo i czym ma zarządzać organ samorządu wojewódzkiego, to znaczy sejmik samorządowy? ą może od razu spytać: Poco w ogóle istnieje? Oto kopia zaproszenia na posiedzenie sejmiku samorządowego: SEJMIK SAMORZĄDOWY dnia 04.12. r. Nr BSS /15/96 Pan Stanisław Ceberek Mam zaszczyt zaprosić Pana na XV Sesję II kadencji Sejmiku Samorządowego
    Województwa, która odbędzie się w dniu16 grudnia r. o godz. 10.00 w budynku Urzędu Wojewódzkiego Proponowany porządek obrad: 1. Otwarcie posiedzenia 2. Przyjęcie protokołu z poprzedniego posiedzenia 3. Interpelacje 4. Informacja Prezydium Sejmiku z działalności podejmowanej między sesjami 5. Projekt budżetu Wojewody Ostrołęckiego na r. 6. Budżet Sejmiku Samorządowego Województwa a) Uchwała w sprawie ustalenia wysokości składki na pokrycie działalności Sejmiku Samorządowego Województwa b) Uchwała w sprawie ustalenia wysokości diet za udział w pracach Sejmiku i jego organów c) Uchwała w sprawie przyjęcia budżetu Sejmiku Samorządowego Województwa na r. 7. Sprawy różne Zawiadamiająco powyższym uprzejmie proszę o wzięcie udziału w obradach. I tu nic ująć nic dodać. To o taką władzę samorządową walczą UW – SLD.A jeśli do tego dodamy planowe wzmocnienie uprawnień wojewody i jego urzędu – to nawet nie zauważymy, jak z obecnej tzw. demokracji znajdziemy się w niepodzielnej dyktatorskiej władzy państwowej pracującej na zlecenie i rzecz mafii międzynarodowej oraz junkrów pruskich, którzy są żywotnie zainteresowani w odzyskaniu swoich majątków, w szczególności na Pomorzu, Śląsku, Warmii i Mazurach, a nawet w Wielkopolsce. Tu też do przygotowań Polski pod rozbiory – nic dodać nic ująć. Apel do inteligencji polskiej Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wróg jest bardzo inteligentny, a ta inteligencja, a raczej wrogość do Polski i Narodu Polskiego i nie tylko Polski jest już finansowana (przez mafię międzynarodową)z pieniędzy uzyskanych od ujarzmionych narodów w Europie Środkowej. Inteligencja, zwana polską chyba tylko z nazwy, bo z ducha i z serca ta inteligencja jest antypolska, nęcona obiecankami przez mafię międzynarodową i jej tu w Polsce różnego rodzaju rezydentów, zdradziła Polskę licząc a to na odpowiednie urzędy państwowe, a to udziały w wydziedziczonej własności narodowej. Są to zachowania zgubne dla Narodu i Państwa Polskiego; natomiast, gdy na te same zachowania inteligencji zwanej polską popatrzmy z punktu interesów międzynarodowej mafii bądź junkrów pruskich, to okaże się, że ta inteligencja, zwana polską, realizuje zamówienia mafii międzynarodowej, zamówienia te ja nazywam zdradą stanu, bo przecież to, co dzieje się w Polsce po roku niema nic a nic wspólnego z reformami, chociażby Grabskiego. Ta sama inteligencja jeszcze nie tak dawno realizowała imperialne zamówienia ZSRR! Przykładem może być chociażby poseł Tadeusz Mazowiecki, który za okupacji stalinowskiej gromił ojców Kościoła katolickiego, natomiast dziś, jako autor Preambuły do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, usunął z niej słowo – klucz
    „Naród Polski”,
    co jest naruszeniem podstawowych norm prawa krajowego i międzynarodowego; ten szatański zamysł, gdyby został przyjęty przez Parlament, byłby tą podstawą prawna w zintegrowanej Europie do uczynienia z Narodu Polskiego zbiorowego niewolnika bez jakichkolwiek praw obywatelskich; w tym właśnie celu usunięto z Preambuły –
    „Naród Polski”.
    Czyż poseł Tadeusz Mazowiecki, którego wszem i wobec uznaje się za autora Preambuły do projektu Konstytucji, wyrzucając z niej podstawową kategorię
    „Naród Polski”
    nie jest zdrajcą Narodu Polskiego i Państwa Polskiego ?

    Senator Stanisław Ceberek:

    Panie Przewodniczący! Wysokie Zgromadzenie Narodowe! Jak każdy z zabierających głos na posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego – i ja również odczuwam pewien niepokój, czy to, co będę mówił, zostanie zrozumiane, czy to pomoże sprawie, czy kogoś nie obrażę. Jest to trudny wybór. Mój syn ksiądz uczył mnie kiedyś – jak będzie ci trudno wybrać, to pomódl się trochę do Ducha Św. i powiedz: ˝Przyjdź, Duchu – Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca i umysły nasze˝. Nie dlatego to mówię, żeby świecić tutaj swoją pobożnością. My, chłopi polscy, modlimy się od wieków i codziennie, ponieważ chłopu polskiemu jest bliżej do nieba, do Boga, aniżeli do władzy. I może z tego wynika to, co mówiłem

  23. emeryt said

    Kontynuacja tematu :

    Wieś polska przeszkodą dla NWO ?

    (Fragment felietonu wyjęty z kontekstu – zamieszczonego w prasie niezależnej – lata 80-te)

    „…Nienawiść komunisty i liberała, wyrażana wobec chłopa – wolnego właściciela, jest zastanawiająco zbieżna. On, jako postać na poły rycerska, pełni obowiązki strażnika z mieczem pługa przeciwko bankierowi i służącym jego interesom politykierom. To odwieczna walka Narodu z kosmopolitycznym kapitałem. Nieprzypadkowo „eurofile” postanowili ostatecznie zniszczyć polska wieś, ponieważ tam trwa zapomniany przyczółek normalnego żywota, przeciwny zboczeniom współczesnego świata – wielkiego miasta. Nie lewak w kolorowych portkach, organizujący dziwaczne akcje w obronie wszystkich stworzeń (co to właściwie znaczy?), ale prosty chłop – bardzo często obiekt pogardy udeckiego inteligenta – broni natury bo to jego życie. On nie robi tego z pustej fantazji i mody, lecz z konieczności determinowanej przywiązaniem do ojcowizny. Legendarny patron europejskiego ruchu narodowo-rewolucyjnego, Comeliu Zelea Codreanu, widział w ludowych, spracowanych rekach ratunek, niesiony zgangrenowanej przez nowożytne miasto – Wspólnocie Narodowej. Podobnie postrzegał misję duchowego naturalizmu Adam Doboszyński i wybitni działacze Obozu Narodowo-Radykalnego.
    W Polsce chłopstwo o rodzimej krwi (w tej warstwie społecznej mieszane małżeństwa polsko-żydowskie praktycznie nie występowały, co zdarzało się w „lepszych” klasach) i rodzimych obyczajach, stanowiło i nadal stanowi zaporę dla materialistycznego imperializmu ideologii komunistycznej i liberalnej. Już czas zrozumieć, że linia frontu między nacjonalistyczną czystością chrześcijan, a brudem mieszanek kulturowo-cywilizacyjnych, biegnie wzdłuż granic rozrastających się, jak tkanka rakowa, potworów urbanizacyjnych współczesności. Wszystko, co poza nimi – a nie uległo zainfekowaniu „miejskością” – należy bezwzględnie chronić. Chłopski Naród musi wykreować samodzielną elitę, która unicestwi wpływy sprzedajnej, zjudaizowanej inteligencji polskojęzycznej. Wykształcenie nie może odrywać Polaka-Europejczyka od korzeni (zjawisko typowe w systemie Real-socjalistycznym), ale dawać mu impuls ku owocniejszemu poznawaniu prawd tradycji. Fałszywą drogą idzie teraźniejszy ruch ludowy, stawiający chłopstwo w wąskim pryzmacie klasowego minimalizmu, gdy tymczasem powinno ono nabierać znaczenia ogólnonarodowego – po prostu wszechpolskiego…”

  24. emeryt said

    Dalsza kontynuacja Ważnego i bolesnego tematu.

    Co nam emerytom z wiejskim rodowodem leży na sercu – (zapisany tekst archiwalny z prasy niezależnej) :

    Ewa Polak – Pałkiewicz :

    Prawie wszyscy jesteśmy ze wsi. W każdym z nas tkwi głęboko
    jakiś obraz, jakieś głosy, zapachy, smaki, które oznaczały
    pierwotny ład, cichość, wspólnotę, rodzinność, bezpieczeństwo
    i poczucie sensu. Może to dźwięk skrzypiącego żurawia,
    obracających się kół drewnianego wozu, zapach sianokosów,
    jazda drabiniastym wozem pełnym snopków, widok porannych
    mgieł nad rzeką, gdy szło się z dziadkiem na ryby, albo
    rozgrzany słońcem sad, w którego środku stała pasieka. Tuż obok, pod lipą – dębowy stół,
    przy którym częstowano miodem lanym prosto z butelki, świeżym chlebem z domowego
    pieca i zimną wodą ze studni, w pokrytej mgiełką szklance z grubego szkła. Jeżeli dziś
    znikają te obrazy, ci ludzie, których krzątaninę na polach i w ogrodzie obserwowaliśmy z
    dziecięcą ciekawością, odczuwamy niepokój. Jaki jest jego skutek? Nieraz zaskakujący.
    Oto opustoszałe wiejskie domostwa, zwane teraz „siedliskami”, zaludniają ludzie z miasta. Gna ich do zarośniętych pokrzywami i łopianami podwórek i leżących odłogiem pól. Przyjeżdżają, by kosić trawę, palić ogniska i wylegiwać się w zdziczałych sadach. Niektórzy tę tęsknotę nazywają atawizmem. Niektórych śmieszy ten sentymentalizm i chłopomania.
    Wiejskie kobiety, którym nie opłaca się już trzymać inwentarza, zaopatrują się w sklepach w jajka z ferm, w watowate bułki na polepszaczach i w przetworzony w wielkich fabrykach żywności nabiał. Panie z miasta – szczególnie te dobrze urodzone albo z ambicjami – raczą rodzinę razowym chlebem z grubą skórką, wypiekanym w domowym piecu, a w skrzynkach na parapecie hodują zioła. Nie ze snobizmu, z rozsądku. Wieś – szczęśliwa, że w każdym sklepie można dostać „miejskie” wędlinę, napoje i czekoladki; miasto coraz częściej ugania się za warzywami z gospodarstw ekologicznych, zaprzyjaźnia się z rolnikami, którzy gospodarują na paru hektarach. Wieś nie wybrzydza na żywność z plastikowych kubeczków, zamożne miasto coraz częściej szuka na targu grzybów, orzechów, jagód i borówek prosto z lasu. Ta sytuacja ukazuje nie tylko różnicę w możliwościach finansowych, ale także w wyobraźni i mentalności.
    Ale przecież gdzieś od środka tych przetasowań, zamiany miejsc, ról i upodobań czai się jakiś niewypowiedzialny dramat. Szarpiące pytanie, co dalej ze wsią? Co dalej z ziemią? Pod szemranymi hasłami wolnego rynku odbywa się w Polsce od lat z górą dwudziestu mordowanie polskiej wsi. Niszczy ją pośrednictwo – bardzo często nieuczciwe, o mafijnych powiązaniach – i wymuszanie uprzemysłowienia upraw i hodowli. W rezultacie chłop sprzedaje swoją żywność za bezcen i dokłada do upraw. Żeby zmieścić się jakoś na nieuczciwym rynku (sprowadzanie taniej żywności z Chin i innych krajów, opróżnianie magazynów UE sprzed dwudziestu lat etc), zmuszony jest do produkowania coraz gorszej jakości żywności i produktów rolnych. To nie brak wiary czy rozsądku, tylko bieda zmusza go do tego. Chłop nie zna języków, nie jest w stanie przeczytać ulotek z informacjami o śmiercionośnych składnikach używanych przez siebie środków chemicznych. (Tam, gdzie jest ich masowa produkcja, gdzie króluje hasło zysku za wszelką cenę, nikt nie myśli o czyimś zdrowiu i życiu). Jest ponadto utwierdzany w rzekomej obligatoryjności idiotycznych przepisów unijnych dotyczących jego własnego gospodarstwa – czy więc może się czuć nadal jego faktycznym właścicielem? (Tymczasem duże kraje UE, które dbają o swoje interesy, nierzadko gwiżdżą na unijne przepisy, choć i tam rodzimi rolnicy mają poczucie, że są eliminowaną grupą społeczną). Przetwórstwo żywności jest w Polsce zmonopolizowane, małe zakłady. Małe masarnie, które mają największe szanse, by wytwarzać zdrowe produkty, są zamykane pod byle pretekstem.
    Drobnomieszczanin szlachcicem
    Na wsi nie brakuje też tych, którzy gotowi są oddać ostatni kawałek ziemi, żeby mieć na mieszkanie w mieście, ogrodzenie, porządny samochód, nowe meble. Miasto tymczasem liczy pieniądze, żeby wystarczyło choć na kilka arów „w ładnym miejscu”, a potem marzy o jakiejś walącej się chacie,

  25. Troll Polonii said

    Puste polki w Polsce to efekt sankcji nalozonych na Polske przez pana Reagana, zeby przyspieszyc rewolucje. („To get the workers out in the street” – jak sie ladnie tlumaczyli Amerykanie)

    W PRL-u nigdy nie mielismy supermarketow typu zachodniego. W ogole zaopatrzenie w toksyczne jedzenie bylo bardzo male. Ale i tak pieczywo kupowalismy w prywatnej piekarni. Zaopatrzenie w mieso bylo tez duzo mniejsze ale zwierzeta hodowlane nie byly karmione peletkami i gleba nie byla skazona herbicydami i odpadami przemyslowymi.
    Mleko mozna bylo zakwasic w domu. Swieze mleko zawsze bylo dostepne.

    Cos – za cos.

    Kiedys mielismy swiezy chleb i swieze maslo.
    Teraz mamy smartfony i ketchup Heinza. I podatek koszerny.
    Nie chcialbym wrocic do PRL-u ale w obecnej Polsce tez nie mam ochoty mieszkac.
    I zdecydowanie lubie wracac do wspomnien; literatura, teksty piosenek, kabarety literackie, zloty i obozy harcerskie, swieta w rodzinnym gronie; a i dyskusje z przyjaciolmi byly duzo ciekawsze, i naprawde polskie.
    Po polsku.

    W zaborze rosyjskim nie bylo takiej rusyfikacji jak amerykanizacja zycia codziennego obecnie.

    Obecny zamordyzm nazywamy ‚poprawnoscia polityczna” – jaki ladny eufemizm!
    A kazdy, kto ma inna opinie niz Trump czy Pompeo, to znaczy kazdy podejrzany politycznie, teraz nazywa sie „kontrowersyjny” albo lewacki.
    W wiezieniu siedzi wielu politycznych ale czesciej sie ‚kontrowersyjnych’ usuwa. Wymiar sprawiedliwosci jest tak strasznie zajety, ze przy okazji skazuje ludzi na 20 lat … za niewinnosc.
    Nauczyciele maja nauczac …pornografii
    Wojny i militaria zjadaja budzet panstwa.

    Nie ma idealnego systemu, ani idealnego panstwa.
    A z osobistych problemow nikt nas nie uwolni.

    Ale takiego handlu zywym towarem, skazywanie dzieci na pedofilie, sprzedawanie kobiet do burdeli, narkotyzowanie spoleczenstwa i tak ogromnej ilosci przestepstw i wypadkow nie bylo w powojennej Polsce..
    I policji tez nie bylo.
    A polski milicjant nie przypominal krazownika czy lotniskowca USA.

    I co mamy teraz?
    Bardzo duza smiertelnosc i … zarobki wlasciwie takie jak w PRL. Umowy smieciowe i brak zabezpieczenia socjalnego. I nieustanne zagrozenie wojna.
    Zal rolnikow, ktorym tak jak robotnikom, obiecywali miliony w kapitalizmie.

    Teraz, nikt nam, ktorzy przezyli wojne, nie wierzy, ze, jak mawial moj dziadek: „lepsze gowno w polskim polu niz fijolki w Neapolu” – i ze tej utraconej polskosci i polszczyzny -zal.
    I co dalej?
    Co opowiemy swoim wnukom? I tak nam nie uwierza, bo nasze wspominki sa .. politycznie niepoprawne.

    I zal tekstow piosenek: swojskich, prawdziwych, zadumanych.
    Mimo wszystko, jakos tak, przypomina mi sie jedna z tych piosenek powojennych z filmu: „Nim wstanie dzien”

  26. Zbyszko said

    AnKa @21 puste półki były sztucznie robionymi sabotażami na różne mozliwe sposoby, niestety przy udziale niczego nieświadomych ale głupich Polaków, po to by wygłodzeni robotnicy (bo wieś nie głodowała), których Gierek wyniósł na piedestał, odsunęli sie od niego i Kor-Solidarnością, już bez żalu, umożliwili wykonanie puczu wojskowego na nim.
    A ten pucz sporządzili ludzie PZPR którzy po 1956 roku zostali odsunięci od władzy, część z nich poszła do tzw opozycji (ale tylko w stosunku do tych w PZPR, którzy po 1956 doszli do władzy) i razem z tymi odsuniętymi ale nadal tworzącymi tzw drugi garnitur władzy, jak tylko mogli na wszystkie możliwe sposoby sabotowali gospodarkę (z założeniem im gorzej w Polsce tym lepiej dla nich) by w końcu doprowadzić do tych upragnionych prze nich pustych półek, które ogłupiały naród polski do dzisiaj kojarzy z PRL-em, nie wiedząc o tym jaka tam na szczytach władzy była walka o Polskę.

    Dzisiaj gołym okiem to już widać, kto był tym drugim garniturem władzy obalający Polskę wspólnie z tą opozycją i przede wszystkim siłą „Solidarnych” Polaków a niektórzy (nawet tutaj na Blogu Gajowego) niestety do tej pory nie połapali się o co w tym wszystkim chodzi…

    P.S. panie RomanieK podpowiem panu, ten ówczesny wywrotowy element który doprowadził do upadku Polski wspólnie z tym chroniącym go drugim garniturem władzy, to dzisiejsi beneficjenci tamtego puczu na Gierku.
    Postaram się może jeszcze kiedyś wyjaśnić (bo pan pewnie jesteś na tych obiecanych nam wtedy przez Solidarność wczasach na Hawajach pod palmami, bo polskie morze to syf) to jeszcze jaśniej a tymczasem pozdrawiam

  27. emeryt said

    Do Pana Gajowego Maruchy.

    Nie jestem pewien, czy aby nie nadużywam Pańskiej gościnności, wpisując dziś tych kilka komentarzy – ale piszę naprawdę o tym co bardzo boli…

    Jeszcze jeden wpis i na dzisiaj wystarczy – dziękuję za pobłażliwość.

    Tych wierszy nie zaprezentuje w szkołach „nasz” system edukacji :

    Proste słowa.

    Ukochałem lud,
    Jego pracę, ból
    I te gwary, i te wonie,
    Co to płyną z pól…o Boże,
    Co to płyną z pól.

    Ukochałem wieś,
    Rozmodlony sad;
    Stare śliwy i jabłonie
    Strojne w biały kwiat…o Jezu,
    Strojne w biały kwiat.

    Ukochałem trud,
    Hej, dziewczęcy śpiew
    I te zorze co tak płoną,
    Niby chłopska krew…o Boże,
    Niby chłopska krew.

    Ukochałem świt
    I te szare mgły,
    I to słonko, co w mgłę oną
    Rzuca światła skry…o Jezu,
    Rzuca światła skry.

    Ukochałem łan,
    Każdy dzielny czyn
    I te progi niskiej chaty,
    Bom ja chłopski syn…o Boże,
    Bom ja chłopski syn.

    Autor wiersza – Stanisław Buczyński ze wsi Kotorów k. Hrubieszowa

    Za to nasze dzieci i wnuki są karmione w szkołach takimi „dziełami” :

    Miron Białoszewski – Namuzowywanie

    Namuzowywanie
    Muzo
    Natchniuzo
    tak
    ci
    końcówkuję
    z niepisaniowości
    natreść
    mi
    ości
    i
    uzo

    „Ach, gdyby, gdyby nawet piec zabrali…”

    Mam piec
    podobny do bramy triumfalnej!
    Zabierają mi piec
    podobny do bramy triumfalnej!!
    Oddajcie mi
    piec podobny do bramy triumfalnej!!!
    Została po nim tylko
    szara
    naga
    jama
    szara naga jama.
    I to mi wystarczy:
    szara naga jama
    szara naga jama
    sza – ra – na – ga – ja – ma
    szaranagajama.

    Wiersz również autorstwa Mirona Białoszewskiego.

    Parada wojskowa

    Wisława Szymborska, wiersz, 1976

    Ziemia- ziemia,
    ziemia- powietrze- ziemia,
    powietrze- woda- ziemia- ziemia- woda,
    woda- powietrze- ziemia- powietrze- powietrze,
    ziemia- woda- powietrze- woda- powietrze- ziemia,
    powietrze- ziemia- ziemia- ziemia- ziemia- ziemia,
    Ziemi Wody Powietrza-

    Może ktoś z czytelników się skusi i napisze „o czym poeci myśleli” tworząc te „nowatorskie dzieła”

  28. Marucha said

    Re 27:
    Poeta Buczyński jest dla mnie wielkim odkryciem.
    Zamieszczając go NIGDY nie nadużywa Pan gościnności gajówki, przeciwnie, wzbogaca ją Pan.

  29. hulajdusznik said

    Ten wiersz ma moc przywoływania wspomnień. Dziękuję! Pamiętam jakby to było wczoraj, to moje szczęśliwe dzieciństwo na wsi w latach 60-tych. Kiedy miałem 9 lat rozbłysła u nas elektryka i tato podłączył telewizor „Koral”. I te programy dla dzieci: Ekran z bratkiem (Niewidzialna ręka), Zwierzyniec, Zrób to sam, Z kamerą wśród zwierząt, Kawiarenka pod Globusem.

    Chętnie podzielę się z Państwem dwoma trochę zapomnianymi serialami dla dzieci z tamtego okresu.
    1. Dzieci z naszej szkoły.
    http://www.mediafire.com/file/q1x62zibx67gq6p/Dzieci_z_naszej_szko%25C5%2582y.rar/file
    2. Niewiarygodne przygody Marka Piegusa.
    http://www.mediafire.com/file/babi9bbtzt8b52d/Niewiarygodne_przygody_Marka_Piegusa.rar/file
    ______________________________________

    Uwaga. Ten drugi serial ma dwie ścieżki dźwiękowe – rosyjską i polską.

  30. emeryt said

    Do Pana Gajowego Maruchy

    Dziękuję za słowa wsparcia – to mnie utwierdza w przekonaniu, że mam zgodę na dzielenie się z innymi (na Pańskim forum), tym zgromadzonym życiowym potencjałem wiedzy, dziś wzgardzonej i zapomnianej.

    Jest jeszcze jedna zasługująca na uwagę (znana mi osobiście) ludowa poetka pochodząca z „Kresów”.

    Alfreda Magdziak-zestawienie bibliograficzne

    Alfreda Magdziak ur. się 22 października 1926 r. w Dubience (nad Bugiem), w rodzinie chłopskiej. Dzieciństwo i młodość spędziła na Wołyniu. W czasie okupacji bandy UPA zamordowały jej ojca i siostry. W 1943 roku wstąpiła do AK na Wołyniu i pełniła funkcję łączniczki. Od 1944 r. mieszkała rodzinnej Dubience, następnie we wsi Zagórnik na Zamojszczyźnie. Do 1993 r. mieszkała w Sitańcu koło Zamościa, obecnie mieszka w Zamościu.Wiersze zaczęła pisać jeszcze przedwybuchem wojny w 1939 r. W jej twórczości dominują cztery nurty tematyczne: liryka osobista, wiersze związane z ziemią i wiejskimi zwyczajami, liryka refleksyjna, wiesze okolicznościowe.Debiutowała w 1968 r. wierszem pt. Jesień na łamach „Kultury i Życia” (dodatku do „Sztandaru Ludu”).Była wielokrotnie nagradzana i wyróżniana w konkursach: za tomik „Śpiewana tęsknota” została wyróżniona Laurem Poetyckim im. J. Czechowicza przez ZLP w Lublinie oraz nagrodami: artystyczną Wydawnictwa „Chłopska Droga” (1980), im. O. Kolberga (1991), Polskiego Radia („pod kogutkiem 1995), MKiS (1974).

    A oto jeden z jej wierszy :

    MOJE WIERSZE

    Szorstkie moje wiersze
    jak parcianka chłopska
    jak spękane dłonie
    gospodyń we wioskach

    proste wszystkie słowa
    jak chata pod strzechą
    jak życie wiejskich ludzi
    i jak leśne echo

    różne wiersze moje
    tak jak polne kwiaty
    bo pisane sercem
    zwyczajnej kobiety

    bo w nich moja miłość
    do szarych skib pola
    i życia zawiłość
    i własna ma dola.

    Autorką wiersza jest poetka ludowa z Sitańca k. Zamościa

    pani Alfreda Magdziak.

    W podzięce Panu „Troll Polonii” za link do muzycznego filmiku – jako rewanż zapodaję również link od siebie :

    Credo :

    „PRAWDĘ mów tylko tym, którzy chcą jej słuchać.”

    – Seneka

  31. emeryt said

    Do Pana Gajowego Maruchy

    Dziękuję za słowa wsparcia – to mnie utwierdza w przekonaniu, że mam zgodę na dzielenie się z innymi (na Pańskim forum) tym zgromadzonym życiowym potencjałem wiedzy dziś wzgardzonej i zapomnianej.

    Jest jeszcze jedna zasługująca na uwagę (znana mi osobiście) ludowa poetka pochodząca z „Kresów”.

    Alfreda Magdziak-zestawienie bibliograficzne

    Alfreda Magdziak ur. się 22 października 1926 r. w Dubience (nad Bugiem), w rodzinie chłopskiej. Dzieciństwo i młodość spędziła na Wołyniu. W czasie okupacji bandy UPA zamordowały jej ojca i siostry. W 1943 roku wstąpiła do AK na Wołyniu i pełniła funkcję łączniczki. Od 1944 r. mieszkała rodzinnej Dubience, następnie we wsi Zagórnik na Zamojszczyźnie. Do 1993 r. mieszkała w Sitańcu koło Zamościa, obecnie mieszka w Zamościu.Wiersze zaczęła pisać jeszcze przedwybuchem wojny w 1939 r. W jej twórczości dominują cztery nurty tematyczne: liryka osobista, wiersze związane z ziemią i wiejskimi zwyczajami, liryka refleksyjna, wiesze okolicznościowe.Debiutowała w 1968 r. wierszem pt. Jesień na łamach „Kultury i Życia” (dodatku do „Sztandaru Ludu”).Była wielokrotnie nagradzana i wyróżniana w konkursach: za tomik „Śpiewana tęsknota” została wyróżniona Laurem Poetyckim im. J. Czechowicza przez ZLP w Lublinie oraz nagrodami: artystyczną Wydawnictwa „Chłopska Droga” (1980), im. O. Kolberga (1991), Polskiego Radia („pod kogutkiem 1995), MKiS (1974).

    A oto jeden z jej wierszy :

    MOJE WIERSZE

    Szorstkie moje wiersze
    jak parcianka chłopska
    jak spękane dłonie
    gospodyń we wioskach

    proste wszystkie słowa
    jak chata pod strzechą
    jak życie wiejskich ludzi
    i jak leśne echo

    różne wiersze moje
    tak jak polne kwiaty
    bo pisane sercem
    zwyczajnej kobiety

    bo w nich moja miłość
    do szarych skib pola
    i życia zawiłość
    i własna ma dola.

    Autorką wiersza jest poetka ludowa z Sitańca k. Zamościa

    pani Alfreda Magdziak.

    W podzięce Panu „Troll Polonii” za link do muzycznego filmiku – jako rewanż zapodaję również link od siebie :

    Credo :

    „PRAWDĘ mów tylko tym, którzy chcą jej słuchać.”
    – Seneka

  32. emeryt said

    Przepraszam ponowiłem „wrzut” komentarza – bowiem odniosłem wrażenie, że nie chce „wejść”…

  33. majda said

    Miron Białoszewski Dzięki temu i dzięki staraniom wpływowych przyjaciół i protektorów otrzymał mieszkanie przy pl. Dąbrowskiego 7 m. 13, w którym mieszkał w latach 1958–1975 wraz ze swoim życiowym konkubentem sodomitą , malarzem Leszkiem Solińskim[10][11]. pederaści Soliński i Miron Białoszewski poznali się w czasach „małopolsko-krakowskich”

    Miron Białoszewski was gay and for many years, he shared an apartment at Pl. Dąbrowskiego 7 with his live-in partner, the painter Leszek Soliński.

    Gay writers
    LGBT writers from Poland
    Polish male novelists
    LGBT dramatists and playwrights
    20th-century Polish novelists
    20th-century Polish poets
    20th-century Polish dramatists and playwrights
    Polish male dramatists and playwrights
    Polish male poets
    20th-century Polish male writers
    LGBT poets

    jedyna słuszna interpretacja jest na polonistyce pod rygorem wyrzucenia
    to samo w liceum gimnazjum podstawówce
    zawiaduje sodomitka lesbijka maria janion łowca antysemitów

    Maria Janion (ur. 24 grudnia 1926 w Mońkach) – polska historyczka literatury, idei i wyobraźni, profesor nauk humanistycznych[1].

    Badaczka polskiej kultury XIX i XX wieku, nauczyciel akademicki, zawodowo związana m.in. z Instytutem Badań Literackich PAN, Uniwersytetem Gdańskim i Uniwersytetem Warszawskim. Wychowawczyni wielu pokoleń polskich humanistów: pisarzy, publicystów, naukowców, wykładowców akademickich, dziennikarzy, wydawców i nauczycieli. Krytyk literacki, znawczyni polskiego i europejskiego romantyzmu. Uzyskiwała członkostwo m.in. PAN i PAU[1][2].

    Życie prywatne

    W książce Janion. Transe – traumy – transgresje. 1: Niedobre dziecię (2013), będącej zapisem wywiadu-rzeki, jakiego udzieliła Kazimierze Szczuce, Janion ujawniła publicznie, że jest lesbijką[19].

    Maria Janion (born 24 December 1926, in Mońki) is a Polish scholar, critic and theoretician of literature as well as a renowned feminist. She is a Professor at the Institute of Literary Research of the Polish Academy of Sciences, specialising in literary Romanticism.[1]

    Janion is also a member of the Polish Academy of Learning. She has an honorary degree of the Gdańsk University. Between the years 1948-1978 she was an active member of Polish United Workers’ Party.

  34. RomanK said

    TowarzyszU Zbyszek…wy mnei nic nie opowiadajcie…ja takiech slusznych pierdolen osluchalem sie za mlodu, konczac renomowane uczelnie PRLu..stad -jak sami widzidzie- posiadem takom zdolnosc uzywania jezyka polskiego PRLowskiego , ze i wam uszy miod zalewa.
    Jakei Uczelnie taka klasyka literacka:-)))))
    Jakie Uczelnie widzicie – takie miszcze..i dzeiki temu jestem miszczem prozy i wiersza PRLowskiego ….szkoda ze na W@UMLach nei wykladali muzyki- stad, mam tylko jedna muzyke do moich poematow, jakom nauczyl mnie moj serdeczny kompel, dziad proszalny zreszta majacy swoje stanowisko pod Jana Gora, i ktory sie rozni od was tem, ze on prosi -a nie donosi…i ucciwie modli sie za kazda DUSZE POWYZEJ PIATKI.
    Ja na te wasze przypadosci wspomnieniowe i peany do przeszlosci niechlubnej..zawarlem, w piesni tragiczno heroicznej O spustoszeniu PRLu..i czensc moge zaprezentowac, ale do reszt mom kopy rajt:-))

    Downo temu w PRLUuuuuuu
    Bylem Czlowiek chardy yyyy
    Bom miol wszystkie czlonki minkkieeee
    A tyn Jedyn kffardy…….

    Za kurefskiej Dobrej Zmiany
    Cierpie strraszne meki iiii
    Bo mom wszystkie czlonki kffarde….
    A tyn Jedyn mienkki…..:-))))))))

  35. RomanK said

    Puste polki w Polsce to efekt sankcji nalozonych na Polske przez pana Reagana, zeby przyspieszyc rewolucje. („To get the workers out in the street” – jak sie ladnie tlumaczyli Amerykanie)

    le jak pise troll:-)))))
    Tak Reagan sie uwziol i zezarl wszyska kiszke..i krwawy salceson..oraz pasztetowke podganiajna papierem toaletowym:-)))
    Wszystkie swinie z GS skupow od razu kierowal do Zatoki Swin….a nic na rynek, gdzie lud do sniadania rozgrzewano plakatami….Polak Potrafi:-))))) Zatrzymal tez caly papier toaletowy, tak ten brazowy, ktorym mozna bylo sobie wbic drzazge do odbytniczki…i sam calymi wgonami wszyskimi podcieral swoja Nancy:-)))) i opatrywal legnina na kartki:-)))
    I zrobil taki szastoprast ,ze w Cukernicy swiata…rozliczne cukrownie sypaly cukier….i nic nie mozna w niej bylo nawet slodkiego polizac…chyba…. ze zonie I Sekretarza:-))))
    UKochany Kraj… Umilowany Kraj…..
    to fragment poematu heroiczno tragiocznego….pod tytulem „O Kraju na kraju”

  36. emeryt said

    „UKochany Kraj… Umilowany Kraj…..”

    A jednak jest to NASZ KRAJ !

  37. Boydar said

    To jak się Pan Roman w takim razie dogaduje w temacie (35) z Moim Ulubionym ? Jeden z Was musi łżeć jak muzułman, bo żaden głupi nie jest. Więc który ?

  38. NICK said

    Obadwa łżą.
    Nie wiem jaki mają kontakt wzajemny i mierzi mnie to.

    RomanK dawno okazany jest.
    Pański Ulubiony pracuje na? J.w. .

    Dobrze, że ma lokum spokojne… .

  39. RomanK said

    Zawsze licze na nozyce:-))))))) czyli moja rozprawa psychologiczna na temat sluchania w podczerwieni:-_))_)))
    Prawdy panie Boydfar ukryc sie nei da..mozna co prawda dlugo probowc…ale uczciwie mowiqac to nie dlugie ukrywanie ile konsekwentnie rznacych glupa , ktorzy nei chca wiedziec:-))))
    Widzi pan. to konsekwencja PRLu….ksztalcenia kadr naukowych…pan wie co to nauka i naukowiec..wiec niech pan sam oceni..nie zmieniajac ksywki:-))))
    SKoro wszyscy naukowcy ( bez wyjatku)w Polsce uwazali , ze Marksizm Leninizm byl najlepszym ustrojem na swiecie….a ci co uwazali troche inaczej , poprostu nie mogli zostac naukowcami…no… bo z jakiej racji:-)))

    To to co je- tzw . nasza kadra naukowa????? PYtam pana jako muzyka, choc zapewnie nie gra pan na puzonie:-)))

  40. Boydar said

    Tu masz Pan słusznego, na twoja-moja potrafię, a na puzonie nie.

    A kadra … no cóż, to stylizowany spadek. I nie dało się nie przyjąć, zwłaszcza po tak godnym antenacie. Aczkolwiek, przyznać należy, że perełki mimo wszystko się zdarzyły, jak na każdym wysypisku. Jednak to nie była zasługa; może nieuwaga ? Czort znajet

Sorry, the comment form is closed at this time.