Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Kamil o Wolne tematy (47 – …
    Ralal C. o Czy Rosja potrzebuje wartości…
    lewarek.pl o Wolne tematy (47 – …
    revers o Wolne tematy (47 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (47 – …
    revers o Wolne tematy (47 – …
    Adrem o Konfederacka praca u pods…
    Ola o Niech Czaskoski zakaże Marszu…
    Irek o Wolne tematy (47 – …
    Jacek o Wolne tematy (47 – …
    Bezpartyjna o Niech Czaskoski zakaże Marszu…
    Ella o Między politycznym eskapizmem…
    Adrem o Polacy są zadowoleni z rządu…
    UZA o Polacy są zadowoleni z rządu…
    Janek o Jak zabito mały ruchu graniczn…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 516 obserwujących.

Kto tym razem sobie z nas zakpi?

Posted by Marucha w dniu 2019-04-25 (Czwartek)

Podczas gdy w Polsce oddawaliśmy się świątecznym nastrojom, na Ukrainie zakończyła się druga tura wyborów prezydenckich, którą zdecydowania wygrał pochodzący z porządnej, żydowskiej rodziny telewizyjny satyryk Włodzimierz Zełeński, czyli po naszemu – Żeleński – pokonując dotychczasowego prezydenta Piotra Poroszenkę.

Nowy ukraiński prezydent-elekt, uważany jest za wynalazek żydowskiego oligarchy Igora Kołomyjskiego, który dlaczegoś obraził się na prezydenta Poroszenkę. Wprawdzie prezydent Poroszenko też jest Żydem, ale tylko w połowie, podobnie jak znany rosyjski polityk Włodzimierz Żyrynowski, w połowie legitymujący się pochodzeniem prawniczym („matka Rosjanka, ojciec prawnik”), więc przynajmniej pod tym względem Włodzimierz Żeleński ma nad nim przewagę, podobnie jak premier Włodzimierz Hrojsman. O ile poprzedni premier Arszenik Jaceniuk był zaledwie podejrzewany o żydowskie pochodzenie, o tyle premier Włodzimierz Hrojsman już o nic podejrzewany być nie musi.

Nowy ukraiński prezydent nie ma – co wszyscy podkreślają – żadnego doświadczenia politycznego, ale może o to właśnie chodzi. Nie tylko dlatego, że w przypadku ukraińskich polityków polityczne doświadczenie jest najlepszą rekomendacją, ale również, a może nawet przede wszystkim, że względu na pewne prawidła demokracji. Jak twierdził wybitny klasyk demokracji Józef Stalin, ważniejsze od tego, kto głosuje, jest to, kto liczy głosy, a jeszcze ważniejsza jest prawidłowa alternatywa polityczna dla wyborców.

A po czym poznać, czy alternatywa została przygotowana prawidłowo? Po tym, że bez względu na to, kto wybory wygra – będą one wygrane. Wynik wyborów prezydenckich na Ukrainie dowodzi nie tylko, że i tym razem alternatywa dla wyborców została przygotowana prawidłowo, ale w dodatku – że ten, który ją przygotował, postanowił zakpić sobie z Ukraińców, podobnie jak w swoim czasie generał Czesław Kiszczak zakpił sobie z Polaków, dopuszczając, by prezydentem Polski został Lech Wałęsa.

Wprawdzie Lecha Wałęsę nastręczył Polakom Jarosław Kaczyński, ale myślę, że bez aprobaty generała Kiszczaka ten wybór by nie przeszedł, tak, jak nie przeszedł wybór Stanisława Tymińskiego. Myślę zresztą, że nie tylko o kpinę tu chodziło, ale również o dyskretne przekazanie społeczeństwu pewnej informacji: podstawiliśmy wam na prezydenta kompletnego naturszczyka, więc chyba sami rozumiecie, że on będzie tylko figurantem, za którego plecami będą wami rządzić starsi i mądrzejsi. W przypadku Lecha Wałęsy sprawdziło się to w stu procentach, więc dlaczego nie miałoby sprawdzić się w przypadku pana prezydenta Włodzimierza Żeleńskiego?

No dobrze – ale kto w takim razie będzie Ukrainą rządził? Myślę, że ci, którzy rządzili nią dotychczas, to znaczy – oligarchowie. Są oni kimś w rodzaju udzielnych książąt, którzy kontrolują własne terytoria, a nawet mają własne wojska. Demokracja polityczna na Ukrainie jest tylko atrapą, za którą funkcjonuje kompromis zawarty między oligarchami, a prezydent jest tylko notariuszem tego kompromisu.

To stwarza kłopotliwe sytuacje dla naszych dygnitarzy, którzy przez Naszego Najważniejszego Sojusznika są zmuszeni do podlizywania się rządowi w Kijowie nawet gdy robi on Polsce różne upokarzające psikusy. Toteż i teraz nasi dygnitarze jeszcze nie wiedzą, co myślą. Czy mianowicie mają się radować ze zwycięstwa pana Włodzimierza Żeleńskiego, czy też przeciwnie – nie radować?

To niezdecydowanie może wynikać z faktu, że pani Żorżeta Mosbacher w ostatnich dniach pochłonięta była obchodzeniem świąt Pesach, które w jej mniemaniu jest powszechnie obchodzone w całej Polsce na pamiątkę wyjścia Izraelitów z niewoli egipskiej – ale jak pani Żorżeta wróci do rzeczywistości, to i nasi dygnitarze już będą wiedzieli, co tak naprawdę myślą.

Ale nie to jest najważniejsze, tylko to, że przebieg wyborów prezydenckich na Ukrainie może zapowiadać podobne wydarzenia w Polsce w roku 2020. Jak wiadomo, w przyszłym roku wybory prezydenckie będą odbywać się i u nas. Jest bardzo prawdopodobne, że rywalem urzędującego prezydenta, pana Andrzeja Dudy, będzie były premier Donald Tusk, faworyt Naszej Złotej Pani. Jeśli wygra pan Andrzej Duda, to będzie to nieomylny znak, że zakpił sobie z nas Nasz Najważniejszy Sojusznik, a jeśli wygra Donald Tusk – że zakpiła sobie z nas Nasza Złota Pani.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 16 to “Kto tym razem sobie z nas zakpi?”

  1. Moher49 said

    Podobnie dzieje się w Polsce. Jakaś nieznana siła wyższa powoduje – albo prezydent żyd, albo żona prezydenta żydówka.
    Herr Tusk zatem prezydentem Polski nie będzie.

  2. Kojak said

    od 1 Bzdury opowiadasz ! Tusk to Zyd i jeszcze na dodatek wnuczek esesmana ! I na dodatek zbrodniarza ! Transportowal Zydow do obozow koncentracyjnych !

  3. NICK said

    „To stwarza kłopotliwe sytuacje dla naszych dygnitarzy, którzy przez Naszego Najważniejszego Sojusznika są zmuszeni do podlizywania się rządowi w Kijowie nawet gdy robi on Polsce różne upokarzające psikusy. Toteż i teraz nasi dygnitarze jeszcze nie wiedzą, co myślą. Czy mianowicie mają się radować ze zwycięstwa pana Włodzimierza Żeleńskiego, czy też przeciwnie – nie radować?”

    Zaczynamy absurd-olić?
    S.M.
    KAŻDY wyraz można rozpier-papier.
    Mnie to lotto.
    Mam lepszy świat.

    Dawno pisałem TU.
    Sclerosis multiplex.
    S.M.

  4. RomanK said

    Zara zara pane Stanislawie bez wygupoff plissss!!!!
    Pisze pan cyt” Nowy ukraiński prezydent nie ma – co wszyscy podkreślają – żadnego doświadczenia politycznego, ale może o to właśnie chodzi.:-))))
    A m,a pan w zanadrzu czy na podoredziu, jakis przyklad prezydenta , ktory by takie cechy posiadl????:-)))))))

  5. Maverick said

    Czytając pana Red. Michałkiewicza i jego świetny i punktujący wszystko jednoznacznie język, można się śmiać i poprawić sobie humor automatycznie.

    Smucić może tylko jedno, że nie tylko Polacy ale i inni Słowianie nie potrafią wybrać lidera z pośród nich samych który stawiałby ich interesy i interesy wspólnoty słowiańskiej na pierwszym miejscu. Zawsze musi być jakiś kundelek kabały.

    Tutaj także o podstawionym nam bolku na wesoło:

  6. Maverick said

    Ponowna Próba:

  7. Maverick said

    z Bolkiem nie wyszło to naprawdę podważało cały kit jaki nam o nim sprzedano, dlatego musimy w dobir globalizacji nie dawać się rozbijać i sterować małej grupce Luciferianów, ale myśleć o wspólnocie słowiańskiej.

  8. Plausi said

    Kraina U jako błazenada

    Jak autor zwraca uwagę, wystawiony przez władzę (Kołomojski) w tej krainie na prezydenta jest z zawodu satyrykiem, czyli rodzajem błazna. W ten sposób skończyło się w tej krainie udawanie, że to jest jakieś „państwo”, a demonstruje tamtejsza władza, że kraina ta to błazenada takich właścicieli ziemi tej krainy

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#Geneza

    i ok. 40 milionów niewolników na niej pracujących. „Nowy ukraiński prezydent nie ma … żadnego doświadczenia politycznego, ale może o to właśnie chodzi.”, ma wszakże niebywałe doświadczenie w błaznowaniu, a więc jego kompetencje jeśli chodzi o błazenadę w rodzaju „krainy U” są niewątpliwe.

    Nam przypomina to wystawienie podobnego błazna, który „nie ma … żadnego doświadczenia politycznego”, w Polsce na prezydenta, którego ponoć ochoczo przynajmniej ćwierć uprawnionych do głosowania koniecznie chciała widzieć, jak błaznuje, co zresztą czyni do dziś, co nawet wszelkie gadzinówki skrzętnie rejestrują. Aby nadać mu odpowiedniej reklamy, mianowano błazna laureatem nagrody nobla, i to pokojowej, czym przerósł nawet wodza Adolfa Hitlera, który w roku 1939 został co prawna mianowany do tej nagrody, ale mu jej nie przyznano, choć jak mało kto był w stanie dowieść, rzecz zrozumiałą dziś przez wszystkich, że „wojna to pokój”, a najwyższą formą walki o pokój i demokrację jest zbombardowanie kraju do epoki kamiennej.

  9. GZN said

    Pst. Nowy prezydent elekt też jest i do tego oficjalnie się przyznaje ….(wystarczy też na niego spojrzeć). W zasadzie to wszyscy oligarchowie tam to …. z narodu wybranego. Że co, że Julia blondynka? Nie ona nazywa się Cylia Kapitelman….

  10. MatkaPolka said

    Temat Ukrainy powraca jak bumerang – trzeba wiec ciągle to powtarzać tą podstawową wiedze

    W punktach – linki do ważnych opracowań i artykułów zamieszczę później.

    UKRAINY NIGDY NIE BYŁO Ukraina powstała, jako byt państwowy 8 grudnia 1991 – w wyniku spisku trzech przestępczych uzurpatorów – finansowanych przez „ZACHÓD” rozpadu ZSRR

    Nie na takiego narodu i takiej narodowości jak Ukrainiec – najdziwniejsze, że jednak jest utrwalany i powszechnie akceptowany przez opinie publiczną – na Ukrainie, w Polsce i na świecie – Ukraina i Ukrainiec, jako fakt i byt dokonany.

    Ukraina powstała na terytorium Polski – To były Kresy Wschodnie Polski – Królestwa Polskiego Polski i Litwy – Polska nazywa stworzyła to, co nazywa się dziś„Ukrainę” – cywilizowała z Dzikich Pól – chroniła ludność od najazdów i niewoli – Turcji i Tatarów

    Pod koniec lat 80-tych, kiedy premierem Polski był Mazowiecki – marszałek Kulikow na polecenie Gorbaczowa, w obliczu rozpadu ZSRR, zaproponował zwrot Polsce części Ukrainy – na wschód od Lwowa – nie zgodzili się na to Mazowiecki Kuroń, Michnik, Lityński, Osiatyński, Suchocka i paru jeszcze innych znanych polityków Żydów – relacjonuje to Albin Siwak w swojej książce „Chciałbym Dożyć takich dni” – bardzo wiarygodne źródło tej informacji.

    https://marucha.wordpress.com/2013/11/16/chcialbym-dozyc-takich-dni/

    Te marionetkowe rządy w Polsce – to najwięksi wrogowie Polski – czy to PiS czy to PO – oni nienawidzą Polski i Polaków

  11. MatkaPolka said

    Jak powstała Ukraina i KTO Ukrainę stworzył – czy też wystrugał z banana?

    „Ukraina” powstała 8 grudnia 1991 w wyniku „Układu z Białowieży” o rozpadzie ZSRR.
    Był to akt największej ZDRADY STANU – podpisany przez 3 uzurpatorów nie reprezentujących nikogo, POTAJEMNIE – w tajemnicy przed opinia publiczną, wbrew woli narodów – wyrażonej w referendum z 17 marca 1991 – o utrzymaniu ZSRR – 80% mieszkańców było za utrzymaniem ZSRR – zreformowanego, z autonomia dla republik.

    Układ był podpisany przez:

    Borys Jelcyn (wiecznie pijany) – doszedł do władzy na drodze zbrojnego zamachu stanu i stal się prezydentem RFSSR

    Leonid Makarowycz Krawczuk – Został (naprędce) prezydentem 5 grudnia 1991, trzy dni przed podpisaniem układu w Białowieży – przedtem takie urzędu w ogóle nie było.

    Stanislaw Szuszkiewicz – w latach 1989−1991 był deputowanym ludowym ZSRR. W latach 1990−1991 pełnił w niej funkcję I zastępcy przewodniczącego, od jesieni 1991 do stycznia 1994 roku – przewodniczącego; Kandydował na urząd Prezydenta Republiki Białorusi w wyborach w 1994 roku, zajmując w nich czwarte miejsce.

    Wówczas faktycznymi przywódcami kraju byli pierwsi sekretarze Komunistycznych Partii – Rosji, Białorusi i Ukrainy.

    Układ nie był ani dyskutowany ani zatwierdzony przez jakiekolwiek gremium.

    (Kto ich finansował – czyimi byli agentami byli Jelcyn, Krawczuk, Szuszkiewicz – CIA, BND, MFW?)

    A opinia światowa wierzy w tą hucpę nad hucpami

    Geremek – Lewartow – nazywał to Fakt Prasowy – w wyniku takiego faktu prasowego –
    Polska została rozkradziona i Polacy pracują dla Żyda, a na „Ukrainie” giną ludzie – w interesie ŻYDO- Germana

    „Karta Ukraińska” – to wielowiekowa gra Prus – przeciw Polsce i jeden z elementów konfliktowania narodów słowiańskich – Divide et Impera

    WIĘCEJ – o referendum w ZSRR marzec 1991, i układzie w Białowieży i racji istnienia tzw. Ukrainy

    Czy Ukraina ma podstawy istnienia?

    https://marucha.wordpress.com/2015/03/25/czy-ukraina-ma-podstawy-istnienia

    Okres końca lat 80 i początku lat 90-tych był okresem wielkich przemian decydującym o przyszłości i losie Europy środkowo wschodniej. Jednak mało o tym wiemy, chociaż to tak nieodległa przeszłość.

    Imperium Sowieckie pogrążało się w niemocy administracyjnej i konieczność reform społecznych i politycznych i gospodarczych była oczywista.

    Media masowego rażenia wciskają swemu odbiorcy – czytelnikowi, widzowi i słuchaczowi – każdą możliwą głupotę i każą nam w to wierzyć. Pomija się przy tym najistotniejsze sprawy i wydarzenia, a resztę nachalnie fałszuje. Taką sprawą o gardłowym znaczeniu jest sprawa REFERENDUM w Związku Radzieckim i Republikach związku Radzieckiego.

    Politycznie poprawna wersja jest taka, że:

    Spontanicznie, z woli ludu i narodów nastąpiły przemiany i dziś żyjemy w Nowym Wspaniałym Świecie, pod przewodnictwem dobrych i mądrych przywódców wybranych z woli ludu, wybranych w demokratycznym procesie, którzy chcą dobrobytu dobra i szczęścia Narodu Polskiego i innych narodów

    W świadomości ogółu wiemy, ze oto w dniu 8 grudnia 1991 r w Białowieży spotkali się demokratycznie wybrani prezydenci Białorusi, Rosji i Ukrainy i z woli ludu w imieniu i dla dobra narodów podpisali porozumienie i rozwiązali Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich.

    Ta informacja jest zmanipulowana lub też kompletnie fałszywa. I nie uwzględnia najważniejszych faktów, a przede wszystkim pomija zupełnie REFERENDUM z dnia 17 marca 1991 r.
    Żadna z wysokich umawiających się stron, tych trzech ludzi, nie miała najmniejszych uprawnień do reprezentowania mandatu i przyzwolenia do reprezentowania i występowania w imieniu kogokolwiek, – wręcz odwrotnie – postępowała wbrew woli wyrażonej przez większość w REFERENDUM

    Wyniki referendum – (całość poniżej)

    Zobacz mapkę o glosowaniu na Ukrainie

    Za http://fortruss.blogspot.ca/2015/03/on-march-17-1991-70-of-ukrainians-voted.html

    80% wszystkich wyborców wzięło udział w referendum w dniu 17 marca 1991 roku. 77,85% z nich głosowało za zachowaniem ZSRR.

    Frekwencja na terytorium Ukraińskiej SRR wyniosła 83,5 procent, z czego na Ukrainie 70,2% głosowało za pozostaniem w zreformowanym Związku Radzieckim.

    Kto w takim razie jest Separatystą na Ukrainie?

    Pytanie Referendum

    Czy uważają Państwo, że należy zachować ZSRR, jako odnowioną federację suwerennych i równoprawnych republik, w której będą gwarantowane prawa i wolności ludzi każdej narodowości?

    Decyzję o przeprowadzeniu referendum, w którym obywatele ZSRR odpowiadali na pytanie dotyczące zachowania ZSRR jako federacji suwerennych, równoprawnych republik, podjęło 9 republik radzieckich. [na 16 republik – admin]

  12. MatkaPolka said

    Ukraińska okupacja Krymu? Polska okupacja Ukrainy?

    https://marucha.wordpress.com/2014/02/28/ukrainska-okupacja-krymu-polska-okupacja-ukrainy

    Ukraina staje w obliczu rozpadu państwa. Licznie zgromadzeni na centralnym placu Sewastopola mieszkańcy, skandując hasła „Putin nasz prezydent!” oraz „Rosjo, zostaliśmy porzuceni, weź nas z powrotem!”, wskazują swoje sympatie narodowe i preferencje polityczne . Skąd ta miłość do Rosji, a niechęć do państwa, w którym żyją? Czy ci ludzie czują się okupowani przez Ukrainę? Jeśli tak, w jaki sposób ta okupacja się zaczęła?
    (***)

    Mnóstwo Ukraińców, z którymi się dotąd spotkałem, jest święcie przekonana, że Polska była okupantem Ukrainy, stąd jak najbardziej usprawiedliwiony był fakt, iż miejscowa ludność wielokrotnie buntowała się i brała krwawy odwet na „okupantach” i ich rodzinach. Warto, więc przypomnieć jak Ukraina znalazła się w granicach Polski. A właściwie… jak Polska stworzyła Ukrainę.

    Na początku odrzućmy absurdalne twierdzenie, że Polska okupowała Ukrainę już sześć stuleci temu. Wiem, że to będzie trudne do przełknięcia dla wielu Ukraińców, ale trzeba powiedzieć wprost: tak, jak na przykład w VIII wieku nie było jeszcze Polski, tak w XIV wieku nie było jeszcze Ukrainy, więc jak można ją było okupować?

    A co było? Oczywiście były ziemie i byli ludzie, ale ani ziem zamieszkałych przez różne plemiona słowiańskie w VIII wieku nie nazywano Polską, ani też zamieszkałych w XIV wieku przez Rusinów ziem nie nazywano Ukrainą, a ich samych Ukraińcami. Kiedy więc i jak powstała Ukraina?

    Pospolicie znane Polakom i Rusinom słowo „ukraina” jeszcze w XVI wieku oznaczało pogranicze. Tak, więc obozując w roku 1562 pod litewskim Połockiem, hetman koronny Florian Zebrzydowski pisał o „ukrainie połockiej”[1], czyli o połockim pograniczu[2]. Kilka lat wcześniej, bo w 1557 roku, uczestnik polskiego poselstwa do Imperium Osmańskiego, Erazm Otwinowski, podziwiając „tureckich” wojowników pisał:

    „POGRANICZNI ludzie albo służebni, którzy tam przyjeżdżają, które oni deliami zową, ci tylko tak chodzą, jako i jeżdżą w ostrogach, z pierzem pospolicie żurawiem białem i według tego, jako który zwycięstwo otrzymał, tylko piór białych u kiwiora [rodzaj nakrycia głowy] nosi i z bronią wielką, aby znać było UKRAINNEGO witezia [rycerza].”[3]

    Miała, więc swoje ukrainy nie tylko Litwa, ale i Imperium Osmańskie. Ba! Jak pisał Fabian Birkowski, miała je nawet Afryka[4]. Bo też i ukraina znaczyła wówczas nic więcej, jak tylko pogranicze. A pogranicza są w bardzo wielu miejscach. Kiedy więc słowo ukraina stała się nazwą własną jednej z krain, przechodząc później w nazwę państwa?

    W roku 1569 do Królestwa Polskiego przyłączono część terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego. Akt ten można porównać do tego, co zrobił Chruszczow w 1954 roku. Zygmunt II August, który był wówczas jednocześnie i królem polskim, i wielkim księciem litewskim, odłączył od jednego swojego państwa część terenów i jego mieszkańców, po czym przyłączył „jako równych do równych, wolnych do wolnych ludzi” do drugiego. Była to bezkrwawa zmiana granic. Wkrótce potem doszło do zjednoczenia Polski i Litwy unią realną.

    Warto tu podkreślić fakt, na który zwróciła uwagę ukraińska profesor historii, Natalia Jakowenko. Stwierdziła ona, że ówcześni ruscy kronikarze, rzetelnie odnotowujący mnóstwo drugorzędnych szczegółów z bliskiego im życia, „nie zauważyli” tak epokowego aktu, jak przekazanie Polsce części swoich ziem.

    „Nie świadczy to jednak o obojętności wobec losów rodzinnego kraju. W średniowiecznych kategoriach, w przeciwieństwie do współczesnego schematu myślenia, odrębność polityczna utożsamiana była nie z niepodległością państwa, ale z własnym władcą. A ponieważ wielkim księciem litewskim i królem [polskim] była jedna osoba – Zygmunt II August, w oczach ludzi owego czasu w ogóle nie zaszło żadne epokowe wydarzenie, bowiem lokalne instytucje polityczne, przez które realizowała się właściwa odrębność w ustroju administracyjnym, zwyczajach i systemie prawnym, pozostały bez zmian.”[5]

    Tak oto w granicach Królestwa Polskiego znalazły się ziemie, z których część wkrótce zaczęto nazywać Ukrainą. Dlaczego Ukrainą? To proste. Skoro zmieniły się granice Królestwa, to zmieniło się również i to, gdzie były pograniczne ziemie tejże Polski. Nowe pogranicze było bardzo słabo zaludnionym pasem ziemi od strony tatarskiej i moskiewskiej. Tam była owa ukraina, która wkrótce stała się Ukrainą. Po Unii Lubelskiej 1569 roku zanika, bowiem zwyczaj nazywania każdego pogranicza ukrainą. Pozostała jedna ukraina – polskie pogranicze od Tatarów i Moskwy. Wkrótce sformalizowano ten termin. Ukrainą zaczęto nazywać terytorium przyłączonych do Polski w 1569 roku województw bracławskiego i kijowskiego. A po odzyskaniu z rąk moskiewskich księstwa czernihowskiego (fakt ten sformalizowano rozejmem w Dywilinie 1618 roku), także i o te ziemie powiększono Ukrainę.

    Najlepszym tego dowodem są uchwały sejmów polsko-litewskich, które współtworzyli posłowie z Ukrainy. Przykładowo, w czasie sejmu 1659 roku wymieniono „Woiewodztwa Ukrainne”. Były to „woiewodztwa, Kiiowskie, Bracławskie, Czerniechowskie”[6]. Wszelkie też traktaty, w których padało słowo Ukraina, potwierdzają takie, a nie inne rozumienie tego pojęcia. Także i w potocznym rozumieniu Ukraina była terytorium złożonym z trzech, wymienionych województw. Przykładem rękopis „Opisanie Woyny Kozackiey, to jest Buntów Chmielnickiego z namienieniem różnych Woien z postronnymi monarchami […]”, w którym stwierdzono:

    Ukraina jest kraj polski z trzech województw kijowskiego, bracławskiego i czernihowskiego składający się, od wschodu słońca przy granicy moskiewskiej, potym tatarskiej, dalej ku południowi wołoskiej [czyli mołdawskiej] leżący, ciągnie się wzdłuż (rachując i stepy, to jest Dzikie Pola obszerne, dla których dla niedostatku wody i lasów, tudzież niebezpieczeństwa od Tatarów ludzie nie mieszkają) […] I dlatego Ukrainą ten kraj przezywa się, że przy kraju cudzych granic ma swoje położenie.”[7]

    To rozumienie pojęcia Ukraina nie ograniczało się tylko do Polaków, bo i Rusini tak właśnie pojmowali ten termin[8]. Przykładów jest aż nadto, choćby anonimowy, kozacki świadek wojen drugiej połowy XVII w., czyli tak zwany Samowidec. W swoim latopisie[9] wielokrotnie używa nazwy Ukraina. Padają tam nazwy miast i ich przypisanie do różnych ziem. Na przykład o okolicach Jarosławia (chodzi o część województwa ruskiego, którego stolicą był Lwów) pisał jako o „polskiej ziemi”[10].

    Podobnie czynili i osiemnastowieczni Kozacy. Ukraina, bowiem, aż do końca istnienia Rzeczpospolitej Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego, a nawet dużo później, to tereny naddnieprzańskie. Nie sąsiadujące z nią Wołyń i Podole, czy bardziej od nich na zachód leżące województwo ruskie ze Lwowem, ale właśnie tereny wokół Dniepru. Dopiero pod koniec XIX wieku ukraińscy historycy (w szczególności Michajło Hruszewskij oraz Iwan Franko) rozszerzają znaczenie terminu Ukraina na całość ziem ruskich. Na tej to właśnie podstawie część dzisiejszych Ukraińców, zwłaszcza spod znaku wojującej na Majdanie „Swobody” uważa, że tereny etnicznej Ukrainy rozciągają się niemal do Wisły, gdyż w przeszłości zamieszkiwała je ludność ruska. Zresztą nie tylko uważa, ale i wysuwała już roszczenia terytorialne wobec Polski.

    Jak z tego, bardzo skrótowego opisu genezy powstania Ukrainy widać, twierdzenie o polskiej okupacji Ukrainy jest nieuzasadnione. Polska najpierw pokojowo weszła w posiadanie ziem, które utworzyły przyszłą Ukrainę, po czym ją stworzyła. Polska nie zajęła Ukrainy zbrojnie, i nie okupowała jej. Tak potępiane przez historyków liberum veto ma tę zaletę, że nikt nie może dziś Polakom zarzucić, iż narzucali innym swoją wolę. Jeden poseł z Ukrainy, czy z innej części wspólnej Rzeczpospolitej, mógł zerwać obrady sejmu. Bez porozumienia, bez kompromisu, bez powszechnej zgody, nie można było w Polsce tworzyć prawa. Takich prerogatyw nie mają dziś reprezentanci Krymu w ukraińskim parlamencie…

    Gdyby nie Królestwo Polskie, nie byłoby Ukrainy i Ukraińców. Przy czym warto zaznaczyć, że pod tym drugim pojęciem, do końca istnienia dawnej Rzeczpospolitej rozumiano nie naród, ale mieszkańców Ukrainy. Polski szlachcic zamieszkujący Ukrainę nazywał się Ukraińcem[11]. Dopiero dużo później, po rozbiorach Polski, uformowano naród ukraiński, który zaczął rościć pretensje do ziem, które nigdy Ukrainą nie były. Efektem tego było między innymi ludobójstwo na Wołyniu w czasie II Wojny Światowej.

    Zdaję sobie sprawę, że to, co tu piszę będzie szokiem dla większości Ukraińców. Piszę to jednak nie w tym celu, by wypominać Ukraińcom okupację Krymu i moralnie usprawiedliwiać rozpad państwa. Piszę to po to, by właśnie dzisiaj, w sytuacji, gdy część obecnego terytorium państwa ukraińskiego grozi odłączeniem się od reszty, skłonić Ukraińców do refleksji. Może wówczas przyjmą jeden standard oceniania historii. Jeśli Krym uważają za integralną część swojego kraju; jeśli uważają, że nie są jego okupantami, to dlaczego za okupantów Ukrainy uważają Polaków? A jeśli sądzą, że Polska okupowała (a nawet wciąż okupuje etniczną) Ukrainę, to jakie mają moralnie prawo do utrzymania w swoich granicach Krymu?

  13. MatkaPolka said

    Rusini a Ukraińcy

    UKRAINA_Rusini a Ukraińcy_Jak Rusini stali się Ukraińcami

    http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rusini.html

    Obecnie zgodnie z obowiązującą pewną „poprawnością polityczną” przyjęto powszechnie, że dla określenia każdego bez wyjątku Rusina należy używać słowa Ukrainiec, nie patrząc jaka jest prawda historyczna. Okazuje się jednak, że jeszcze w czasach II Rzeczypospolitej nie wszyscy Rusini uważali się za Ukraińców. Co więcej niektórzy z nich odnosili się nawet z pewną niechęcią do „obozu ukraińskiego”. Przykładem potwierdzającym taką właśnie postawę może być przytoczone poniżej przemówienie wygłoszone przez posła Mychaiła Baczyńskiego w dniu 21 stycznia 1931 r. w Warszawie na posiedzeniu sejmowej Komisji Administracyjnej.

    Mychaił Baczyńskij

    Poseł B.B.W.R.

    Przemówienie wygłoszone w dniu 21 stycznia 1931 r. na posiedzeniu sejmowej Komisji Administracyjnej.

    Wysoka Komisjo!

    Jeżeli w przemówieniu swojem używać będę terminu „ruski”, to termin ten proszę rozumieć nie w znaczeniu „rosyjski”, lecz tylko „rusiński”. Termin więc „ruski” będę zastosowywać przy określeniu nacjonalnem narodu zamieszkującego terytorjum byłej Galicji, dzisiejszej zaś Małopolski Wschodniej, a więc terminem tym określam nie „Rosjan”, lecz greko-katolików „Rusinów”. Tak samo, gdy będę używać terminu „ukraiński”, „Ukrainiec” to jedynie dla określenia tej części narodu ruskiego, zamieszkującej Wschodnią Matopolskę, która przyjęła tę nazwę dla swego nacjonalnego określenia. Gdy będę mówił podczas mego przemówienia o Ukraińcach — to należy przez to rozumieć wszystkich członków trzech galicyjsko – ukraińskich partyj oraz członków UOW.

    Jako przedstawiciel lojalnego odłamu ruskiego narodu, zamieszkującego południowo – wschodnie ziemie Rzeczypospolitej Polskiej, pozwalam sobie także zabrać głos w tak ważnej sprawie, jaką jest kwestja ruska oraz w związku z nią, wniesiona interpelacja ze strony panów przedstawicieli obozu ukraińskiego. Przede wszystkiem protestuję w tem miejscu i to jak najkategoryczniej przeciwko twierdzeniu, zawartemu w poprzedniej interpelacji, pp. posłów ukraińskich, jakoby połacie krajów zamieszkałych przez ludność ruską silą oręża do Państwa polskiego przyłączone zostały. Z takiego, bowiem twierdzenia wynikałoby, że połacie te zostały przyłączone po Państwa Polskiego wbrew woli narodu ruskiego. Tymczasem naród ruski w r. 1918 o swoje zdanie w tym kierunku przez nikogo wcale pytany nie był. Faktem historycznym jest, że walki z r. 1918 ludowi ruskiemu narzucone zostały gwałtem. Walkami temi kierowała, zatem nie wola ludu ruskiego, lecz wola jednostek, wola niektórych polityków galicyjsko – ukraińskich, pozostających na usługach Austrji. Walki te wywołała galicyjsko-ukraińska inteligencja, przebywająca wówczas w Wiedniu, w szczególności zaś część ówczesnej ukraińskiej reprezentacji parlamentarnej w porozumieniu z rządem austrjackim i za zgodą tegoż. Habsburgowie chętnie zgodzili się na koncepcję utworzenia wschodnio – galicyjskiego państwa ukraińskiego, które miało pozostawać pod ich władzą i na tron, którego desygnowany został członek ich dynastji, arcyksiążę Wilhelm Habsburg, syn Salvatora z Żywca, który nawet w tym celu przybrał sobie przydomek „Wasyla Wyszywanego”,

    Dlatego też oddała Austrja do dyspozycji polityków galicyjsko – ukraińskich sztab, składający się z wyższych i niższych oficerów, kasę, broń, amunicję, tabory kolejowe z tem, że ze wszystkich gr. katolików służących w armji austrjackiej miały być uformowane ukraińskie jednostki bojowe. Przedtem jednakowoż Karol I (ostatni cesarz austrjacki z dynastji Habsbursko – Lotaryńskiej), w porozumieniu z tymi Ukraińcami politykami i pod ich wpływem, wydał reskrpyt, nakazujący wszystkim bez wyjątku gr. katolikom zamieszkałym na terytorjum monarchji austrjackiej używać dla określenia swojej narodowości jedynie terminu „Ukraińcy„. W ten, więc sposób dekret cesarski, jednem pociągnięciem pióra przekreślił z urzędu oraz przekręcił dotychczasową historyczną nacjonalną nazwę ludu ruskiego. Krzywda ta, wyrządzona wówczas narodowi ruskiemu przez Austrję, została dopiero teraz przez obecny rząd polski naprawiona. Taką zatem jest faktyczna geneza walk ukraińsko – polskich, w których stroną agresywną nie byli Polacy, lecz austrjacko-ukraińcy politycy i jeżeliby ludowi ruskiemu w roku 1918 była dana możność swobodnego wypowiedzenia się w tej sprawie, to z pewnością byłby się on oświadczył stanowcze przeciwko tej wojnie.

    Lud ruski przemęczony długotrwałą wojną światową, zgnębiony prześladowaniami austro-ukraińskiemi, oraz doszczętnie zniszczony pod względem materjalnym, gdyby to od niego było zależało — nie byłby się nigdy zgodził na walkę z Polską, jedynie w tym celu, ażeby stwarzać nowe ukraińskie państwo całkowicie od austrjackich Niemców zależne, któreby nie miało najmniejszych widoków rozwoju tak pod względem kulturalnym jak też i gospodarczym. Takiej koncepcji lud ruski nie byłby nigdy zaakceptował. chociażby tylko, dlatego, że koncepcja ta wylęgła się w głowach tych samych polityków galicyjsko-ukraińskich, którzy wobec ludu ruskiego odegrali w r. 1914 rolę austrjackich żandarmów, którzy mieli już wtedy na swojem sumieniu zmasakrowanych, wywieszanych, rozstrzelanych i nieludzko w Thalerhofie skatowanych.

    Naród ruski w r. 1918 nie zapomniał wcale o tem, że wszyscy bez wyjątku przedstawiciele narodu polskiego w ówczesnym parlamencie austrjackim, że wszyscy członkowie koła polskiego — opiekowali się w czasie wojny światowej tym ludem i że na każdym kroku go bronili przed prześladowaniami ze strony Austrji i jej pupilów. Lud ruski w r. 1918 pamiętał dobrze o tem, że decyzja, kto ma być z Thalerhofu zwolniony, kto ma zaś pozostawać tam nadal, do końca wojny internowany — spoczywała wyłącznie w ręku wiedeńskiego ukraińskiego Klubu Parlamentarnego.

    Lud ruski w r. 1918 nie zapomniał o tem, że do osławionego wiedeńskiego procesu, wytoczonego przed wojennym apelem zgłosili się dobrowolnie na świadków prawie, że wszyscy bez wyjątku członkowie ukraińskiego Klubu Parlamentarnego i że swojemi zeznaniami spowodowali oni wówczas wyrok śmierci, wydany na 40 najlepszych patrjotów ruskich fałszywie o zdradę stanu oskarżonych.

    Lud ruski nie zapominał też o tem, w r. 1918, że o ile wyrok ten nie został wówczas wykonanym, to okoliczność tę miał on jedynie polskiemu episkopatowi i polskim politykom do zawdzięczenia, bowiem oni wstawiennictwem swojem spowodowali interwencję w tej sprawie Ojca Św. oraz Alfonsa XIII, króla Hiszpanji u cesarza Franciszka Józefa I-go. Chłop ruski i o tem pamiętał dobrze w r. 1918, że Polacy oficerowie audytorzy, służący w armji austrjackiej — Fida i Ostaszewski — bronili go w Thalerhofie i to z narażeniem własnego bezpieczeństwa — przed prześladowaniem ze strony Ukraińca, austrjackiego lejtnanta, Czyrowskiego, który chłopa ruskiego katował i wieszał na słupku (stosował t.zw. anbinden). O tem wszystkiem pamiętał naród ukraiński w r. 1918, o tem wszystkiem trudno nawet i dzisiaj zapomnieć.

    Dlatego też i twierdzenie pp. przedstawicieli ukraińskich partyj, jakoby ziemie nasze wbrew woli ukraińskiego narodu zostały przyłączone do Polski, mija się w sposób rażący z historyczną prawdą. Stało się to li tylko wbrew woli jednostek, które wywołały nieszczęśliwe walki z r. 1918. Walki te nie były wśród ludu ruskiego popularne. Więcej — lud ruski bronił się wszystkiemi siłami przeciwko nim. Walki te zostały jednakowoż przemocą mu narzucone.

    I nie Polacy, lecz sami Ukraińcy przeprowadzili w r. 1918-19 pacyfikację wśród ludności ruskiej. I nie praworządna, lecz uzurpowana władza przeprowadzała tę pacyfikację. I nie za pośrednictwem 2000 żołnierzy i funkcjonariuszów policyjnych, lecz za pośrednictwem całej armji ukraińskiej. I akcja te nie trwała przez 3 miesiące tylko, lecz przez cały okres walk ukraińsko-polskich, a więc więcej niż 1 i pół roku. I akcja ta nie ograniczyła się do aresztowania jedynie 1800 osób, do rewizji, oraz do rekwizycji za zapłatą prowiantów. Akcja ta polegała na niesłychanym terorze i na straszliwych represjach stosowanych bezwzględnie do tych wszystkich ruskich chłopów, którzy nie chcieli dobrowolnie, wstępować w szeregi armji ukraińskiej. Akcja ta polegała na rabunku mienia chłopskiego oraz na nakładaniu nadzwyczaj wysokich kontrybucyj pieniężnych na opornych, jak to miało miejsce w Pomorzanach, gdzie teraźniejszy gr. kat. ksiądz Kabarowski, — ówczesny oficer armji ukraińskiej pod groźbą wystawionych karabinów maszynowych wycisnął ponad 2000 koron austr. z biednej ludności. Ogniem i mieczem, za pomocą masowych mordów i egzekucyj, w których straciło życie tysiące chłopów ukraińskich przeprowadziła armja ukraińska tę akcję. Ludność Tysowa (pow. Dolina), Bykowa (Przemyśl), Rusiłowa, Kutkorza, Laszkowa, Krzywego (pow. radziechowskiego i kamienieckiego), Tołszczowa (Lwów) i setek innych wsi, których tu nie wymieniam, mogłaby każdej chwili zaświadczyć o prawdziwości moich słów.

    DALEJ…

  14. MatkaPolka said

    UKRAINY NIE MA I NIGDY NIE BYŁO

    Zawsze – z największym zdumieniem – obserwuję jak łatwo słowo Ukraina I państwo Ukraina jest bezwarunkowo akceptowane w przestrzeni publicznej, jako fakt dokonany. Dzieje się tak dlatego, że Ukraina jest SZTUCZNYM TWOREM Masonerii o proweniencji Krzyżacko- Pruskiej w wielowiekowej grze Prus i Masonerii przeciwko Polsce i Rosji – odwiecznym „Drang nach Osten

    Historycznie – przed rozbiorami Polski przez Prusy „tzw. Ukraina” była częścią Polski. – ba nawet językiem urzędowym Tatarów krymskich był język polski, a Kaczyńscy to polscy Żydzi z Odessy –kiedyś polskiej dziury nad Morzem Czarnym.- po rozbiorach Krym był zawsze w Rosji i Rosja Krym cywilizowała

    Jak powstała Ukraina i KTO Ukrainę stworzył – czy też wystrugał z banana?

    Ruch ukraiński i masoneria

    http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rus.html – BARDZO OBSZERNA STRONA – historia Kresów

    http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/masoneria.html

    U ŹRÓDEŁ KONCEPCJI WIELKIEJ UKRAINY
    (***)
    Rozbiorów Polski dokonało trzech pruskich cesarzy – tereny dzisiejszej Ukrainy dostały się we władanie carycy Katarzyny II
    Katarzyna II Wielka – Prusaczka ze Szczecinie – Augusta Zofia Fryderyka Augusta von Anhalt-Zerbst ,(JÓZEF II –Habsburg cesarz austriacki podległy Krzyżakom, oraz FRYDERYK II HOHENZOLLERN, zw. Wielkim (1712-86), król Prus. od 1740; zdobył na Austrii Śląsk)

  15. MatkaPolka said

    Krótki link, bo sie zmmoderowało

    Ukraińska okupacja Krymu? Polska okupacja Ukrainy?

    https://marucha.wordpress.com/2014/02/28/ukrainska-okupacja-krymu-polska-okupacja-ukrainy

    ważna mapka
    .https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/02/f9214109fc777bf96437d760637c571b.-302×170.jpg

    Ukraina staje w obliczu rozpadu państwa. Licznie zgromadzeni na centralnym placu Sewastopola mieszkańcy, skandując hasła „Putin nasz prezydent!” oraz „Rosjo, zostaliśmy porzuceni, weź nas z powrotem!”, wskazują swoje sympatie narodowe i preferencje polityczne . Skąd ta miłość do Rosji, a niechęć do państwa, w którym żyją? Czy ci ludzie czują się okupowani przez Ukrainę? Jeśli tak, w jaki sposób ta okupacja się zaczęła?
    (***)

    Mnóstwo Ukraińców, z którymi się dotąd spotkałem, jest święcie przekonana, że Polska była okupantem Ukrainy, stąd jak najbardziej usprawiedliwiony był fakt, iż miejscowa ludność wielokrotnie buntowała się i brała krwawy odwet na „okupantach” i ich rodzinach. Warto, więc przypomnieć jak Ukraina znalazła się w granicach Polski. A właściwie… jak Polska stworzyła Ukrainę.

    Na początku odrzućmy absurdalne twierdzenie, że Polska okupowała Ukrainę już sześć stuleci temu. Wiem, że to będzie trudne do przełknięcia dla wielu Ukraińców, ale trzeba powiedzieć wprost: tak, jak na przykład w VIII wieku nie było jeszcze Polski, tak w XIV wieku nie było jeszcze Ukrainy, więc jak można ją było okupować?

    A co było? Oczywiście były ziemie i byli ludzie, ale ani ziem zamieszkałych przez różne plemiona słowiańskie w VIII wieku nie nazywano Polską, ani też zamieszkałych w XIV wieku przez Rusinów ziem nie nazywano Ukrainą, a ich samych Ukraińcami. Kiedy więc i jak powstała Ukraina?

  16. MatkaPolka said

    MAM WSZYSTKIE KSIĄŻKI Albina Siwaka z autografem

    Pod koniec lat 80-tych, kiedy premierem Polski był Mazowiecki – marszałek Kulikow na polecenie Gorbaczowa, w obliczu rozpadu ZSRR, zaproponował zwrot Polsce części Ukrainy – na wschód od Lwowa – nie zgodzili się na to Mazowiecki Kuroń, Michnik, Lityński, Osiatyński, Suchocka i paru jeszcze innych znanych polityków Żydów

    – relacjonuje to Albin Siwak w swojej książce „Chciałbym Dożyć takich dni” – bardzo wiarygodne źródło tej informacji.

    https://marucha.wordpress.com/2013/11/16/chcialbym-dozyc-takich-dni/

    Te marionetkowe rządy w Polsce – to najwięksi wrogowie Polski – czy to PiS czy to PO – oni nienawidzą Polski i Polaków.

    TO TRZEBA KONIECZNIE PRZECZYTĆ I WIEDZIEĆ

    Stanęła obok mnie i powiedziała:

    – Jestem, jak już mówiłam, Żydówką. Ale jestem sercem i rozumem Polką.

    Ubolewam nad sytuacją, jaka jest w Polsce. Ponoszę za swą polskość większe konsekwencje niż wy. Bo rozstałam się z synem, którego codziennie widujecie w telewizji. Stoczyłam z nim wojnę właśnie o Polskę. Wyrzuciłam go ze swego domu i serca. Za fakt, że ochrzciłam córkę bardzo boleśnie odczułam zachowanie się męża, iż ledwo przeżyłam. Nawet kary za to nie poniósł, bo tacy jak on byli poza prawem. A po wojnie w latach 1946-55, jak byłam młodą dziewczyną i żyli jeszcze moi rodzice, to regularnie, co tydzień u nas w domu omawiali sytuację w Polsce najważniejsi Żydzi. Później, jak wydali mnie za mąż, to te zebrania najważniejszych Żydów były również w moim domu. To ja podawałam kawę i herbatę, ciastka lub obiady dla całej dużej grupy. I to ja nasłuchałam się jak was otumaniają i żerują na waszej naiwności.

    W latach już 1980-tych, też u mnie w mieszkaniu, panie Siwak, była ta rozmowa, którą pan opisuje na temat powojennej granicy Polski na wschodzie. Do [pełniącego wtedy, funkcję premiera] Mazowieckiego zwrócił się marszałek Wiktor Kulikow, by Polska wniosła na forum międzynarodowe sprawę tzw. linii Curzona. Marszałek mówił, że robi to na polecenie Gorbaczowa. Rozpadł się Związek Radziecki, odłączyły się kraje takie, jak: Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś i Ukraina. A Rosji zależało na tym by Ukraina nie była zbyt duża i mocna. Kulikow twierdził, wtedy w rozmowie z premierem Mazowieckim, że konferencja światowa, jaka miała miejsce na temat tej sprawy opowiedziała się jednoznacznie za tym, iż Lwów był od 600 lat Polski, i państwa uczestniczące w tej konferencji wyznaczyły linię Curzona na wschód od Lwowa, a nie na zachód. Ale premier Wielkiej Brytanii dogadał się ze Stalinem, że załatwi tak sprawę, że ta kaleka na wózku [prezydent USA, Roosevelt] zgodzi się na tę granicę. I rzeczywiście załatwił. Mazowiecki w tych właśnie dniach jak zwykle brał udział w zebraniu u nas i o tym do zebranych mówił. A byli tam tacy ludzie jak Kuroń, Michnik, Lityński, Osiatyński, Suchocka i paru jeszcze innych znanych polityków Żydów. I wtedy to Michnik powiedział: “Powiedz marszałkowi Kulikowowi, że nie jesteś tym zainteresowany. To by naraziło naszą koncepcję polityczną, co do rozwoju spraw w Polsce”. I tak rzeczywiście Mazowiecki odpowiedział marszałkowi.
    I to powiedział premier Polski: “Nie jestem tym zainteresowany”. Byłam świadkiem tej rozmowy, a było to u mnie w domu, jak też wielu innych rozmów. Czyli potwierdza się to, co Pan napisał w poprzedniej książce, że Kulikow powiedział panu prawdę, panie Siwak. Podczas jednej z rozmów u mnie w domu, słuchając wielu politycznych decyzji i tego jak będą je wcielać w życie spytałam: “A co na to Polacy?” Usłyszałam: “To będą decyzje polskich polityków, będących przy władzy. Oni będą wcielali w życie nasze koncepcje i propozycje”. Już dawno temu w Wałbrzychu powiedział Jakub Berman, stryj Borowskiego Marka: “Należy zajmować stanowiska tuż za premierem i prezydentem. Nie wysuwać się na czoło, a być z tyłu, ale decydować tymi przed sobą. Powiedział również, że wychowamy tak młodzież, by swym rodzicom nie wierzyła a tylko nam. To my ustalamy co mają wiedzieć ze szkoły i studiów, a co nie”. I dziś macie właśnie taką młodzież, która w ogóle prawdziwej historii swego kraju nie zna. I co z tego, że grupa polskich profesorów patriotów na uniwersytecie Jagiellońskim protestuje głodówką, widząc co zrobiono z podręcznikami do historii. Nic nie osiągną, a najwyżej wyrzucą ich z pracy, może właśnie o to chodzi.

    Przecież ja żyję na co dzień między ludźmi i słyszę jak złorzeczą Żydom. Ale będąc z wami szczera powiem tak: A kto temu winien że tylu Żydów jest u władzy? Czy czasami nie wy sami? Bo na przykład wystawia się jako kandydatów na prezydenta Warszawy dwie osoby. Oboje to Żydzi, tak Bielecki jak i Gronkiewicz-Waltz. I co? Sami oni się wybrali? Nie. To Polacy poszli do urn i oddali na nich swe głosy. A później krytykują, że żydówka jest prezydentem. Gdybyście zbojkotowali te wybory, mówiąc, że nie ma kandydatów Polaków i nie poszli głosować na ich wybór – to by nie zostali wybrani.

    Ja znałam oboje rodziców pani prezydentowej Komorowskiej. Byli to Żydzi, że Polaków utopiliby w łyżce wody. Pan Komorowski, który prawdopodobnie jest Polakiem, ale chodzi na smyczy swej żony Żydówki a za doradców swych, proszę zauważyć, wziął samych Żydów. A że ci doradcy decydowali i decydują, np. komu ma kapituła żydowska przyznać najwyższe odznaczenie w Polsce, czyli Orła Białego, i dano go samym Żydom, takim jak Michnik.

    A popatrzcie jak znieważono i zbrukano święte miejsce na Wawelu. Zaczynając od tego że Piłsudski tam leży, a nie powinien, bo to wróg Polaków, to jeszcze Miłosz, a następnie nie-Polak – pan prezydent Kaczyński. Przecież pani Jadwiga [matka Lecha i Jarosława Kaczyńskich] to moja koleżanka z lat młodości i nie mam żadnej wątpliwości, że rodzice jej byli oboje Żydami. A prawo żydowskie mówi, że ten kto z matki Żydówki się narodził to jest Żydem.

    I tak sprytnie się gra na uczuciach goi, jak o Polakach mówią. Tak dajecie się oszukiwać i manipulować. Was już nie trzeba prowadzić na sznurku do rzeźni jak barany. Wy już i sami przyjdziecie, wierząc, że tam czeka was lepszy świat. W ogromnej części temu faktowi, że Żydzi w każdej dziedzinie życia zajmują najważniejsze stanowiska, wy Polacy jesteście winni. Duży procent Polaków służy swą pracą nie Polsce, a Żydom. Wiedzą o tym doskonale. Ale ich szefowie też wiedzą, że Jeśli dadzą dobre płace, to pracownicy będą służyć im wiernie i lojalnie.

    Tak macie we wszystkich telewizjach, tak samo z prasą. Nawet o. Rydzyk – ostatnie źródło wiedzy o tym co się dzieje – też już się poddał i wpuścił tak do radia, jak do telewizji ludzi, którzy nie tylko nie kochają ojczyzny, ale pracują tak, by ją stracić na rzecz innych.

    A mnie za moje poglądy i fakt ochrzczenia córki mąż porzucił i wyjechał do Izraela. Synowi powiedziałam, podczas jednego z zebrań u nas w domu: “Swymi planami i faktem że fizycznie jesteście u władzy sprowadzicie na resztę tych Żydów co ocaleli po wojnie [i tych co obecnie ściągacie do Polski na siłę] – nowy, straszny holocaust. Tak żyć się nie da. Polacy się obudzą z tego letargu i nie darują Żydom. Są długo cierpliwi i łatwowierni. Są naiwni jak małe dzieci, i dają się za judaszowe pieniądze wam przekupić. Ale to runie lada dzień – ta wasza konstrukcja globalnego świata. Są narody, które przejrzały na oczy, jak Islandia. Zemsta może być straszna, bo Polacy tacy właśnie są: długo naiwni i głupi, ale jak miara się przeleje to są straszni i nieobliczalni. A wy do tego prowadzicie?” Więc syn się bardzo obraził na mnie i wyprowadził się z domu.

    I nie uznaje mnie za swą matkę.

    – A jak on się nazywa? – padły z sali pytania.

    – Tego ja nie mogę wam powiedzieć, a to z obawy przed zemstą. Ponieważ moi rodacy mszcząc się nie przebierają w środkach. Łagodna zemsta polega na tym, że z człowieka zrobią wariata. Ale to jest rzadkość. Żydzi za zdradę zapłacą śmiercią każdemu, nawet swemu najbliższemu. I tego nie żądajcie ode mnie. Ja osobiście nie boję się śmierci, ale mam córkę i troje wnuków, katolików. Mogą właśnie uderzyć we mnie, robiąc krzywdę moim ukochanym. Tak to robią.

    Przerwała na chwilę i ta sala, ci ludzie, którzy nie chcieli jej słuchać, a niektórzy żądaliby wyszła, teraz nagrodzili ją długimi, mocnymi oklaskami.

Sorry, the comment form is closed at this time.