Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rosja nie zostawi Wenezueli na lodzie – 24.04.2019.

Posted by Marucha w dniu 2019-04-25 (Czwartek)

Rosyjski minister finansów Anton Siluanow potwierdził, że Wenezuela terminowo przekazała należną ratę na spłatę długów wobec Moskwy.

Ta informacja, dotycząca stosunków finansowych między różnymi krajami, podawana [w Rosji] co miesiąc, niekoniecznie musi być potwierdzana przez urzędnika wysokiego szczebla. Tym razem Caracas opóźnił przekazanie marcowej raty kredytu. Na początku kwietnia Siluanow wyjaśnił, że wenezuelscy partnerzy mieli jeszcze jeden miesiąc tzw. „okresu karencji”.

Jednak to opóźnienie wywołało oburzenie w rosyjskich środkach masowego przekazu. W ubiegłym tygodniu wiele tak zwanych „mediów opozycyjnych” napisało, że Rosja prowadzi fałszywą politykę zagraniczną, próbując grać na „boisku” przeznaczonym tylko dla „prawdziwych supermocarstw” – ale nie dla kraju, który jest wprawdzie reprezentowany jako supermocarstwo, którego jednak gospodarka ledwo utrzymuje się na powierzchni.

Z czasów sowieckich Rosja odziedziczyła dwa poważne obciążenia w polityce zagranicznej: po pierwsze, udział w konfliktach zbrojnych za granicą, a po drugie, darmowe wsparcie dla wielu zagranicznych partnerów.

Społeczeństwo rosyjskie reaguje bardzo impulsywnie na śmierć poborowych, którzy stracili swoje życie w wojnach, w których uczestniczył kraj, często bez określenia celów, które byłyby jasne dla zwykłych ludzi. Równie dotkliwy jest problem licznych „stołowników”, którzy bawili w Moskwie w czasach ZSRR z powodów ideologicznych, a państwo nie czerpało z tego korzyści, co w końcu mogło przyczynić się do upadku ZSRR.

Rosja z powodzeniem radzi sobie z tymi dwoma kompleksami w ostatnich latach. Opiera się głównie na żołnierzach zawodowych, składających się z żołnierzy, którzy dobrowolnie zobowiązali się służyć w wojsku. Jeśli chodzi o drugą kwestię, Moskwa raz po raz podkreśla, że ​​interesy narodowe (a także materialne) znajdują się na czele wszystkich projektów polityki zagranicznej.

Oczywiście wspieranie Syrii i ratowanie jej jako państwa było i jest dobre z moralnego lub etycznego punktu widzenia, ale Moskwa często wskazywała, że ​​w końcu duże rosyjskie firmy w tym kraju na Bliskim Wschodzie otrzymają duże i lukratywne kontrakty. To samo dotyczy Wenezueli. Rosja ponownie stoi naprzeciw Stanom Zjednoczonym, które chcą zdestabilizować ten południowoamerykański kraj, ale też Kreml nie ukrywa, że ​​troszczy się między innymi o inwestycje swoich firm.

Właśnie z tego powodu opóźnienie w spłacie pożyczki przez Caracas okazało się korzystne dla niektórych sił. Rosyjskie media były ostatnio pełne raportów, które chciały przekazać coś opinii publicznej, coś, co Kreml miał niejako przemilczeć:

Po pierwsze, poparcie Wenezueli jest nierozsądnym posunięciem, które może doprowadzić do nowych antyrosyjskich sankcji.

Po drugie, pieniądze dostarczone przez Moskwę mogły zostać sprzeniewierzone przez skorumpowane wenezuelskie przywództwo.

Po trzecie, dług Wenezueli wobec Rosji wyniósł około 5,5 mld USD (3,15 mld długu publicznego i 2,3 mld długu spółki naftowej PDVSA wobec koncernu Rosneft). Ale to są oficjalne dane, prawdziwe liczby mogą być znacznie większe.

Po czwarte, wenezuelski lider opozycji Juan Guaidó zagwarantował bezpieczeństwo rosyjskich i chińskich inwestycji w przypadku przejęcia władzy, ale Moskwa nadal wspierała beznadziejny reżim Maduro, który nie mógł nawet spłacić swoich długów. A to oznacza, że ​​Wenezuela jest także „pasożytem”, a Kreml powtarza swoje błędy z czasów sowieckich.

Na każdy punkt można wyczerpująco odpowiedzieć. Przede wszystkim po pięciu latach sankcji Rosja nie obawia się nowych restrykcji. Ponadto, chociaż Guaidó zagwarantował bezpieczeństwo rosyjskich inwestycji, Kongres Stanów Zjednoczonych stwierdził, że Caracas nie będzie musiał spłacać „długu kryminalnego” zaciągniętego przez reżim Maduro. Wreszcie krytycy Kremla zbyt często używają słowa „być może”, opisując problemy rzekomo ignorowane przez Moskwę.

Nawiasem mówiąc, charakterystyczne jest to, iż wciąż podkreśla się, że długi Caracas wobec Moskwy mogą być większe niż oficjalnie twierdzono. Ponieważ wymienione liczby są zbyt małe w skali globalnej. Dla porównania, chińskie inwestycje w Wenezueli wynoszą około 70 miliardów dolarów, więc Republika Ludowa naraża swoje fundusze na wysokie ryzyko w przypadku zmiany władzy w Caracas.

W tym sensie inwestycje Rosji w Wenezueli nie wyglądają jak beztroska przygoda z potencjalnie tragicznymi konsekwencjami, ale ostrożna i przemyślana gra, mimo że ryzyko jest stosunkowo wysokie. A wiadomość, że władze w Caracas pomimo trudności spłacają swoje długi w terminie, świadczy o nietrafionej krytyce polityki Kremla.

Co więcej, w weekend doniesiono, że po niedawnej podróży do Syrii wicepremier Jurij Borisow i jego spotkaniu z prezydentem Assadem podpisano umowę o dzierżawieniu przez Rosję syryjskiego portu Tartu przez 49 lat.

Większość ekspertów skupiała się na wojskowym aspekcie tej umowy, ponieważ wiadomo, że w Tartus jest baza rosyjskiej marynarki wojennej. Ale jeszcze ważniejszy może być aspekt ekonomiczny; nie jest wykluczone, że Moskwa utworzy centrum handlu ropą naftową w Tartus. Wszystko to dowodzi, że sceptycy i alarmiści nie doceniają fundamentalnie ważnego aspektu rosyjskiej polityki zagranicznej.

Chcą wywołać panikę w rosyjskim społeczeństwie, wskazując na bolesne doświadczenia wcześniejszych czasów, ale bez zrozumienia, że ​​przywódcy są również świadomi tych bolesnych doświadczeń. Dlatego Kreml musi porównać każdy krok z działaniami byłych władców i pamiętać, czy nie powtarza starych błędów, które ostatecznie doprowadziły Związek Radziecki do upadku.

Bo jeśli Moskwa pozostanie bierna z obawy przed możliwą porażką, może to mieć jeszcze gorsze konsekwencje. A to oznacza, że ​​musi działać – pytaniem jest tylko, w jakim stopniu będzie to działanie przemyślane. Właśnie z tego powodu Kreml jest bardzo ostrożny, a jego krytycy czasami traktują to jako tchórzostwo. Ale Moskwa musi kontrolować swoje ryzyko, aby nie było niekorzystnych skutków. Ta ostrożność wydaje się być przyczyną osiągnięć Kremla w polityce zagranicznej w ostatnich latach.

Zachód pozostaje jedynym władcą świata już tak długo, że po prostu zapomniał, co to jest obliczanie ryzyka i dążenie do maksymalnej wydajności przy minimalnym wysiłku. A Moskwa pokazuje Zachodowi (i reszcie świata), dlaczego legenda o Dawidzie i Goliacie pozostaje tak znacząca dla ludzkości od tysiącleci.

Napisała: Irina Alksnis
Przetłumaczył: Zygmunt Białas
Wersja niemiecka:
>https://de.sputniknews.com/kommentare/20190423324779408-russland-venezuela-risiken-schulden/

http://zygumntbalas.neon24.pl

Komentarze 23 to “Rosja nie zostawi Wenezueli na lodzie – 24.04.2019.”

  1. Grace said

    Ciekawe, czyzby wuj Sam przestraszyl sie zimnego czekisty? Cos ostatni ucichlo w tej czesci swiata na temat Wenezueli. Swoja droga dzieki Rosjo i Prezydencie Putinie ze nie wahasz sie przyjsc z pomoca, kiedy chca zrobic z tego kraju druga Syrie. Bog wam pomoze!

  2. RomanK said

    W zyciu!!!!!!

    Rosja NIGDY!!!!! NIKOGO!!!!!!! NIGDZIE!!!!!!!

    Nie zostawila na lodzie!!!!!!

  3. sanning said

    TRWA WOJNA HANDLOWA, EKONOMICZNA I PROPANDOWA.
    Świat się jednoczy. Turcja i inne kraje olewają sankcje na Iran i dalej będą kupować ropę.
    Akcja, aby kraje europejskie, Chiny, Rosja i inne straciły swoje inwestycje liczone w mld $ w Iranie nie zakończyła się sukcesem.
    Podobna akcja wymierzona przeciwko Chinom i Rosji w Wenezueli spaliła na panewce jak to wyraźnie widać.
    Cisza, sza na temat Wenezueli i Libii. Wiadomo, wyraźnie co to znaczy.

    Kim rozmawia z Putinem; co było by wielka obrazą i nie do pomyślenia w przeszłości.
    Putin zdecydowanie mówi dzisiaj opinii światowej, że Korea Polnocna potrzebuje gwarancji, co jest oczywiste i zrozumiałe.

    Widać wyraźnie, że na wszystkich frontach Rosja i Chiny zyskują i są najważniejszym graczem
    na arenie międzynarodowej, z którą to muszą się WSZYSCY Liczyć.

    A po jakiej to stronie są „polskojęzyczni” ? Czy tych wyraźnych zmian na arenie międzynarodowej nie dostrzegają?
    Czy dalej chcą zostać SAMI ze swoimi łapkami w śmierdzącym nocniku?
    Czy nie jest teraz właśnie czas, aby się obudzić?

  4. Zbigniew Kozioł said

    RomanK. Chyba rzeczywiście odlatujesz… Przykro.

  5. AlexSailor said

    „naprzeciw Stanom Zjednoczonym, które chcą zdestabilizować ten południowoamerykański kraj”

    On już jest zdestabilizowany.
    Tam są problemy z jedzeniem.

    „Kongres Stanów Zjednoczonych stwierdził, że Caracas nie będzie musiał spłacać „długu kryminalnego” zaciągniętego przez reżim Maduro”

    Mhmm.
    A jaki charakter mają długi zaciągnięte przez naszą nieszczęśliwą ojczyznę?
    Czyż nie taki sam kryminalny charakter?
    Tylko, że wierzycielem nie jest Moskwa ani Pekin, a ktoś zupełnie inny.
    Niemniej warto pamiętać, że takich długów nie ma przymusu spłacać.

  6. AlexSailor said

    Ad 1 @Grace

    Piszę o tym wielokrotnie.
    JE Putin 8-9 miesięcy temu ogłosił dominację strategiczną nad Zachodem.
    Jedni się zaniepokoili, inni nie uwierzyli, jeszcze inni nie zrozumieli.

    Trzy miesiące temu JE Putin przedstawił najnowsze zabawki Kremla.

    I już niczego nie ogłaszał.

    Co oznacza przewaga strategiczna i najnowsze zabawki.
    Ano tyle, że Rosja może BEZKARNIE w zasadzie spalić przeciwnika w atomowym ogniu.
    Bezkarnie, to znaczy tracąc jakieś 5-10% swojego potencjału przy 95% zniszczeniu przeciwnika.

    Oczywiście nie ma to sensu, bo niczemu nie służy, a na dodatek dopalający się przeciwnik
    może puścić takiego bąka, że trudno będzie żyć na tym świecie.

    Niemniej jednak, atak na Rosję jest niemożliwy, a w zasadzie samobójczy.
    No i nie wiadomo do czego może posunąć się Rosja np. w obronie Wenezueli.
    Np. może przeprowadzić amerykański plan wojny ograniczonej, ale nie w Polsce i Europie,
    lecz pod nosem Stanów.

    USA zapewne już odrabiają straty w zbrojeniach strategicznych w stosunku do Rosji,
    ale zajmie to lata i będzie kosztować krocie, a kasy ni ma.
    A i lotniskowce nie mogą już jej tak zdobywać.

    Rosja konsekwentnie unika wszelkich wojen i awantur, bo wystarczy jedna, żeby ją pogrzebać.
    Ale i USA mają problem.
    Kolejna poważna wojna może ich też utopić.
    A są przecież jeszcze Chiny, Indie i UE pod wodzą Niemiec i Francji.

    I bezcenne państwo w Palestynie, które wymusza napaść na potężnych Persów.

    Nie da się.

  7. sanning said

    Kilka wielkich koncernów amerykańskich w zachodniej części zostały zamknięte z powodu braku wystarczającej
    ilości ropy tzw.ciężkiej, która wcześniej zakupywali po dogodnych cenach od Wenezueli.
    Pracowników zwolnili, a firmy wpadły w dodatkowe koszty i straty.
    Negocjacje w sprawie zakupu tej samej jakości ropy od Arabii Saudyjskiej zakończyły się fiaskiem,
    gdyż oni wraz z Rosja (dogadali się) i nie chcą wydobywać dodatkowej ilości ropy,
    aby utrzymać cenę na rankach światowych na odpowiednim poziomie,
    co jest bardzo dogodne dla Rosji i Arabii Saudyjskiej i innych producentów.

    Inicjatorzy konfliktu w Wenezueli strzelili sobie sami w nogi, a głównym zwycięzca w tym konflikcie jest Rosja,
    od której to dzisiaj nawet europejscy producenci bija się, aby zakupić tzw. ropę „ciężką” Uralu
    i oczywiście płacą dodatkowa większą cenę.

    Warto dodać, że Arabia Saudyjska zainwestowała ostatnio miliardy $ w różne dziedziny gospodarki rosyjskiej.
    Oj ciekawy jest ten świat.

  8. RomanK said

    ad 4. Zbigniew Koziol..przepraszam , jesli w czyms urazilem, ja pisze o Rosji -jako calosci Panstwo Twor Polityczny , bez wchodzenia w pojedyncze prywatne przypadki rodzinne.
    Mozesz miec zupelnie inne doswiadczenia.

  9. Boydar said

    Стpана моя pодная, aх, что ж ты делаешь со мной?!; czy na pewno Rosja ?

    .https://www.youtube.com/watch?v=WQIWtWdpeiE

  10. Wiedniowy said

    Rosja nie zostawi Wenezueli w spokoju. Nie ma dzisiaj „dobrych imperiów”. Liczą się dla nich tylko interesy, religię i etykę traktują czysto instrumentalnie.

  11. Zbigniew Kozioł said

    @8 (RomanK)

    Mieszkam teraz w Otwocku. Ponoć za wojny zupełnie żydowskie miasto. Obecnie zaniedbane. Kiedyś furmanki jeździły po ulicach. Autobusy teraz mają problem. Obrzeża miasta i ulice są nowoczesne.

    Moje „prywatne przypadki rodzinne” nie powinny wogóle pana interesować.

  12. Boydar said

    Z tekstu panaromanowego nie wynika że rozchodzi się o koziołowe, raczej tak bardziej ogólnie, z uwzględnieniem szczegółów.

  13. Zbigniew Kozioł said

    Z tekstów prasowych też nie wynika, że za największą zbrodnią od czasów WCC stał Mossad. A raczej stał.

  14. RomanK said

    ad11.. A dyc mnie- panie Koziol ,,pan jako osoba.. a osoba prywatna w szczegolnosci …nie interesuje mnie wcale…
    Nie pytalem pana ani- jak sie pan czuje , czy pan jest, gdzie pan mieszka i z kim….
    To pan sie rzucil,… jak pacjent z coocoonamooniu….oskarzaajac mnie o coocoomoonizm:-)))
    MOj wpis odnosil sie do Rosji….i byl niezwykla pozytywny. Owszem ma pan prawo sie nei zgadzc z moja opinia , ale w takim razie prosze podac przyklad kogo to i gdzie Rosja zostwila na lodzie???

  15. Boydar said

    No i widzi ? Kolega Kafel rozum ma, nie na każdego wnyki stawia 🙂

  16. Zbigniew Kozioł said

    Nie kłóćmy się o słowa, Panie Romanie. Ma Pan swój styl pisania, który czasem jest trudny. Mnie Rosjanie nic złego nie zrobili. Mimo lat, około sześciu, nadal mam tam wierną żonę i najprawdziwszych przyjaciół, takich, że każdemu w życiu dobremu bym życzył.

  17. Zbigniew Kozioł said

    Boydar… bo cię nie wiem co. Chciałby Pan zobaczyć razem Wisłę? Gdzie S’wider do niej wpada?

  18. Boydar said

    No już dobrze, dobrze; muszę Go bronić bo to intelektualista. „Nieco” przez życie wykolejony ale jednak. On się za sztachetę nabijaną gwoździami „w razie Niemca” nie złapie. Gada tylko mocno.

    No szczególnie, że za Rosją się opowiedział, a oprócz Boga to jedyna nasza nadzieja.

  19. Zbigniew Kozioł said

    No szczególnie, że za Rosją się opowiedział, a oprócz Boga to jedyna nasza nadzieja.

    Cierpimy na niezrozumienie.

    Nie wiem, jak to przekazać. Widzę to w samej fizyce, bliskiej mnie. Ale nie wiem. Jak to powiedzieć?

    Jest system wiary. Każdy „wierzy” po swojemu. Raczej nie wierzy. Brak jest odniesienia.

    Jakiś żal wielki, że gdy człowiek zaczyna rozumieć więcej i szerzej, to wszystko kończy się niezrozumiale.

  20. Boydar said

    Panie Zbigniewie. Ja oceniam ludzi nie po tym co uczynili, bo to różnie się zdarzyć może, ale po tym do czego nie są zdolni. Wiem, to trochę mało popularny sposób.
    Przez analogię, daleką zresztą, uważam że Kolega Kafel raz – wielu (kilku ?) rzeczy jeszcze nie wie, a dwa, nie jest złym człowiekiem, pomimo że „trochę” nie z naszego podwórka. Na pewno czuje się w życiu mocno skrzywdzony. Na Jego miejscu cieszyłbym się, że Go np. nie ukrzyżowali. A reszta jest milczeniem.

    Wyjaśnić przy tym wypada, że wnioski moje wypływają wyłącznie z lektury kaflowych komentarzy, nie tylko w Gajówce. Równie dobrze może „RomanK” być wpół sparaliżowaną babą spod Chełma. Ale mnie nic do tego, bo to nic nie zmienia.

  21. RomanK said

    Panie Boydar…to juz napewno pan nie z mojego oddzialu:-)))) czy- jak pan to nazywa- podworka…
    U nas nie trzymaja Mesjaszy…nie czuje sie tez przez nikogo , czymkolwiek skrzywdzony?? Skad takie mysli panu przychodza na temat bliznich????
    NIe przychodzi panu na mysl, ze np ….Nick..to dusi baby??????:-))))))
    Bo Kazio M z Tomaszowa Lubelskiego mial tez bzika…i non stop targal mnie za rekaw i gadal …Romek ….patrz…. patrz ta..o ta ..tam….
    -????
    Ta to sie musi walic……
    – O ta …taa,,.,,,tam….

    i odprawial Pierwsze Piatki… pan to nie od Tomaszowa?????

  22. NICK said

    Hm.
    I CO?
    Duszę baby.
    I CO?
    Tomaszów zaś uczy się.
    Od Biłgoraja.

  23. NICK said

    Jesteście prostolinijni.

    A po co, nieco, zakrzywieni?

    „Krzywonos” od ‚tramwajarza’?
    Ta moda już padła.
    Na ryj.

Sorry, the comment form is closed at this time.