Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jakie są najdziwniejsze kierunki studiów w Polsce? Jest ich cała lista!

Posted by Marucha w dniu 2019-04-30 (Wtorek)

Najdziwniejsze kierunki studiów, które będą mogli wybrać przyszli studenci, w tym roku wybierający się na uczelnie wyższe. Daty matur zbliżają się wielkimi krokami, na jakie kierunki mogą zdecydować się maturzyści?

Oferta może zaskoczyć. W dzisiejszych czasach warto wyróżniać się na rynku pracy i mieć kompetencje, których inni nie mają, po tych studiach na pewno będziecie mogli się tym poszczycić.

Najdziwniejsze kierunki studiów w Stanach Zjednoczonych to przede wszystkim: podwodne tkanie koszyków, sztuka chodzenia, radość śmiecenia, tajemnice superbohaterów, Harry Potter, Cyberporno i społeczeństwo, czy Filozofia Simpsonów. Nas zdecydowanie zainteresowały, a was?

Jeśli chcielibyście nauczyć się zupełnie bezużytecznych rzeczy, to warto wybrać jeden z powyższych kierunków. Czy polskie uczelnie również wychodzą naprzeciw młodym ludziom i oferują tak nietypowe kierunki studiów? W końcu szkoła ma nie tylko uczyć, ale też bawić.

Wśród najdziwniejszych kierunków, których rekrutacja na studia ruszy już niebawem możemy wymienić kilka naprawdę ciekawych. Prawo, ekonomię, matematykę, czy pedagogikę można studiować praktycznie w każdym mieście w Polsce, co roku kończy je tysiące studentów, jeśli chcesz się wyróżnić, proponujemy nietypowe kierunki, może dość kontrowersyjne, trochę dziwne, ale mieć coś takiego wpisane w CV – to byłby prawdziwy prestiż.

Oto lista najdziwniejszych kierunków studiów, które możecie wybrać:

  • Zarządzanie parafią na Politechnice Rzeszowskiej – podyplomowe studia na temat kompleksowej wiedzy zarządzania różnymi stowarzyszeniami i placówkami w Kościele,
  • Organizacja uzdrowiska i lecznictwo uzdrowiskowe na Uniwersytecie Wrocławskim – łączy w sobie kilka dziedzin: zarządzania, prawa, medycyny oraz ekonomii, które mogą być pomocne w otworzeniu lub prowadzeniu sanatorium czy uzdrowiska,
  • Życie wśród kwiatów w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie – to studia podyplomowe dla osób zainteresowanych roślinami ozdobnymi w domach i ogrodach, a także przestrzeni miejskiej. Kierunek ma pomóc dowiedzieć się jak wykorzystać daną roślinę do polepszenia jakości życia,
  • Pies w społeczeństwie w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie – główne tematy dotyczą wychowywania czworonoga, jego utrzymania i hodowli oraz to, w jaki sposób można kształtować jego osobowość, [A co z kotami? – admin]
  • Zoofizjoterapia na Uniwersytecie Techniczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy – można nabyć wiedzę o prawidłowym funkcjonowaniu organizmu zwierząt. Student nauczy się stosowania manualnych i fizykalnych metod terapii,
  • Etnofilologia kaszubska na Uniwersytecie Gdańskim – studenci uczą się biegle posługiwać językiem kaszubskim i poznają historię związaną z tym regionem,
  • Zielarstwo i terapie roślinne na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie – jak uprawiać zioła, kiedy je zbierać i w jaki sposób suszyć, to tylko niektóre aspekty tego kierunku. Osoby po ukończeniu studiów będą mogły zostać zielarzami, zaprojektować i zarządzać gospodarstwem zajmującym się uprawą roślin.

Jeśli zainteresował was któryś kierunek, koniecznie sprawdźcie szczegóły na oficjalnej stronie uczelni.

[Akurat zielarstwo miałoby sens, gdyby nie to, że Unia dąży do jego likwidacji – admin]

https://pikio.pl

Komentarzy 17 to “Jakie są najdziwniejsze kierunki studiów w Polsce? Jest ich cała lista!”

  1. Voodoosch said

    Dlatego dzisiaj osoba, ktora ma sie za wyksztalcona, bo skonczyla prywatne studia, wzbudza moje rozbawienie. Natomiast pelen podziwu jestem dla kogos kto przyzna, ze jest zawodowo aktywny w spawaniu podwodnym.

  2. Autor artykułu balansuje na cienkiej linie. Wszystkie wymienione kierunki mogą być bardzo przydatne społecznie, gdy program studiów prawidłowo, wszechstronnie zorganizowany i prowadzony. Kto wie wszystko w temacie biologicznej i społecznej roli Psa, ten i kotem będzie sie umiał zająć. A nawet szczupakiem. A już Piwowara zdaniem kompletnym nieporozumieniem jest umieszczenie zielarstwa w kategorii kierunków wyśmiewanych. Zielarstwo jest świadomie i frantycznie niszczone przez (wiemy przez kogo), czego najnowszym przejawem jest nalot na magazyn Jerzego Zięby o obsmarowywaniem właściciela rozmaitymi epitetami i insynuacjami.

    Problem nie jest nowy. Ignoranci (a pismaki najczęściej bywają ignorantami) zawsze się nabijali z tych, którzy poświęcają się jakiejś mało popularnej dziedzinie nauki. Przykład pierwszy z brzegu: W latach siedemdziesiątych pewna bardzo zdolna pani naukowiec (proszę tu nie wyskakiwać z kawałem jaka jest różnica między świnką morską…), otóż ona napisała pracę magisterską z ciemnienia makaronów i jakis pismak rozpętał kampanię prześmiewczą na cały kraj, bo jak to można pisać pracę z takiego trywialnego tematu. A gawiedź ochoczo podchwyciła, bo łatwiej się głupio rechotać, niż samemu postudiować. A ciemnienie produktów zbożowych i w ogóle skrobiowo białkowych to przecież efekt reakcji Maynarda, które powodują znaczny spadek wartości odżywczych produktu. Potem pan Sz. z browaru w B. obronił doktorat w dziedzinie technologii piwa i słodu. I znów był śmiech, tyle że na mniejszą skalę. Bo jak to z piwa, może jeszcze z kultury i sztuki picia ankocholu? A tu niespodzianka, bo nauka o piwowarstwie obejmuje szeroki zakres wiedzy: Fizyka, obydwie chemie, matematyka, chemia fizyczna, biochemia, nauka o pracy, ekonomika, surowce roślinne i zwierzęce, mikrobiologia techniczna, metody badania zywności, inżynieria chemiczna, technologia branżowa i specjalistyczna, praktyki zawodowe i Piwowar nie będzie dalej zaśmiecał wątku, a poza tym nie chce mu się szukać starego indeksu, żeby wszystko spisać.

    Śmiech to zdrowie, ale od smiechu na siłę boli nie tylko brzuch.

    A kota? Panie Gajowy, kota to Piwowar ma… Niech się przyzna kto nie ma.

  3. Krzysztof Szewczyk said

    Zoofizjoterapia mi się podoba

  4. Tomasz Karpiel said

    Oprócz ostatniego punktu, który jest przydatny ale nie na statusie wyższego nauczania, to musi być jakiś dowcip!!! Nauka bzdur to jest na poziomie Domu wariatów w Rybniku.

  5. Zbigniew Kozioł said

    Ważna jest otwartość środowiska pracodawców. Jeśli studia są przeprowadzone na dobrym poziomie, to naprawdę można człowieka po nich przyjąć bez dużego ryzyka w wielu dziedzinach. Wydać się może zaskakujące wielu: ja po fizyce (no i po doświadczeniach, których nazbierało się już trochę w tym życiu) nie miałbym problemu prosić o prace do wielu funkcji inżynieryjnych czy do wielu związanych np. z bankowością. Istotne jest to, że akurat fizyka uczy rozwiązywania problemów. W Polsce pracodawcy są w miarę otwarci. W Kanadzie szukanie pracy było dla mnie gehenną.

    Piwowara przemyślenia nie tylko podzielam: czytać lubię.

  6. yattakaj said

    ad 5 ..

    Kto nie lubi 🙂

  7. Parapsychopatolog said

    – Organizacja uzdrowiska i lecznictwo uzdrowiskowe na Uniwersytecie Wrocławskim – łączy w sobie kilka dziedzin: zarządzania, prawa, medycyny oraz ekonomii, które mogą być pomocne w otworzeniu lub prowadzeniu sanatorium czy uzdrowiska.
    – Etnofilologia kaszubska na Uniwersytecie Gdańskim – studenci uczą się biegle posługiwać językiem kaszubskim i poznają historię związaną z tym regionem,
    – Zielarstwo i terapie roślinne na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie – jak uprawiać zioła, kiedy je zbierać i w jaki sposób suszyć, to tylko niektóre aspekty tego kierunku. Osoby po ukończeniu studiów będą mogły zostać zielarzami, zaprojektować i zarządzać gospodarstwem zajmującym się uprawą roślin.

    Gdybym miał kasę i wiedział jak chętnie założyłbym jakieś sanatorium/uzdrowisko w ładnym miejscu.
    Co do etnofilologi kaszubskiej – moze zapytać kogoś z Kartuz lub okolic?
    Zielarstwo na tej liście to kpina. Poczytajcie blog dr. Różańskiego http://rozanski.li – to jest naukowiec jeden z najlepszych fitologów w Polsce.

  8. JMP said

    Ad #5 Parę przykładów zatrudniania pracowników w Kanadzie. Rosjanin, inżynier z dziedziny lotnictwa, przyjechał do Kanady z niemal biegłą znajomością angielskiego. Po długich i ciężkich staraniach udało mu się dostać pracę przy konserwacji silników okrętowych. Po jakimś czasie dostał się do Bombardiera, gdzie został zatrudniony przy montażu płatowców. Gdy zaczęło brakować specjalistów od testów przedlotowych zgłosił się i po krótkim czasie został tam wiodącym specjalistą w dziedzinie układów hydraulicznych. Inny przykład z tego samego zakładu. Polak z 20-letnim doświadczeniem na montażu w Mielcu został zatrudniony jako sprzątacz. Fakt, jego angielski był bardzo słaby ale zatrudniono go ponieważ „miał doświadczenie w produkcji lotniczej”.
    Ja też przeszedłem przez mękę próbując znaleźć w Kanadzie w miarę przyzwoita pracę, gdyż w moim wyuczonym zawodzie pracy w Kanadzie praktycznie nie ma a wytłumaczenie tu komuś, że opto-mechanika to nie dobieranie okularów a budowa przyrządów i urządzeń z zastosowaniem optyki jest tu niemal niemożliwe. Pamiętam natomiast, że gdy Boeing prowadził rekrutację pracowników w Kanadzie i rekrutujący dowiedział się o moim wykształceniu natychmiast zaproponował mi stawkę dużo wyższą niż kandydatom z nawet długim stażem w lotnictwie. Niestety ze względu na choroby w rodzinie nie mogłem tej oferty przyjąć.
    Uważam, że niedorozwój przemysłowy Kanady jest, między innymi, wynikiem opisanego bardzo sztywnego podejścia przy doborze personelu. Na kilku przykładach głównie niewielkich zakładów zauważyłem, że zakłady, gdzie polityka zatrudnieniowa jest bardziej elastyczna, rozwijają się na ogół znacznie lepiej

  9. miet said

    Re.2.
    Panie Piwowarze, dodam, że autor wpisu chyba nie wielkie ma pojęcie o strukturze studiów i w USA i w Polsce.
    Myli kierunki studiów z proponowanymi kursami.
    Wiem, że chciał tutaj kogoś, czy coś ośmieszyć – ale wychodzi mi na to, że raczej ośmiesza się sam.

    W Ameryce uniwersytety są jednostkami niezależnymi – nie podlegają żadnym ministerstwom – organizują nauczanie według swoich ustalonych zasad.

    Znam wielu ludzi, którzy na emeryturze studiują sobie pewne nauki, w których mają zainteresowanie. Nie potrzeba zdawać żadnego wstępnego egzaminu. Ot zachciało mi się żeby postudiować sobie np. winiarstwo, idę sobie do najbliższego uniwerku i tam zapisuję się na odpowiednie kursy i sobie studiuję – bo tak mi się podoba.
    Oczywiście, za naukę płacę – a jeżeli nie chcę płacić, to nie studiuję.:-)))

  10. abcdef said

    Szukam jakiegoś kierunku w stylu: Wyplatanie koszyków Gender sposobem Rastaman, w Egipcie, a kwestia żydowska.

    Ktoś ma jakieś namiary? Będę bardzo wdzięczny.

  11. Miet said

    Życzę sukcesów w poszukiwaniu, Panie Abecedef:-)))

  12. Troll Polonii said

    Wierze, ze studiowanie jezykow i dialektow rodzimych powinno miec akademicki charakter. W Polsce rzeczywiscie brak kursow jezykowych: regionalnych gwar, dialektow i kulturowych odmian jezykowych.
    Jaka szkoda, ze zanika gwara warszawska czy jezyk krakowskich gzymsikow.
    A i gadki slaskie czy goralskie sa coraz rzadziej spotykane. A szkoda.
    Polski jezyk i jego odmiany zasmieca obecnien snobizm ‚prozachodnich’, pro-amerykanskich nieukow.
    Ciekawe sa nazwy niektorych kursow.
    Ale szczytem bzdetu jest ‚etnofilologia kaszubska’. Koszmar …jezykowy!
    Przeciez kazdy jezyk jest na bazie etnicznej.

    I zastanawiam sie dlaczego kursy hobbistyczne maja byc ‚uniwersyteckie” jak np. posiadanie psa czy kwiaciarstwo.

    Nazwy niektorych kursow sa rzeczywiscie zabawne:
    ‚Zarządzanie parafią na Politechnice Rzeszowskiej’ (?) – podyplomowe studia na temat kompleksowej wiedzy zarządzania różnymi stowarzyszeniami i placówkami w Kościele,
    Tak naprawde to nie wiem, na czym polega ‚kompleksowa wiedza zarzadzania roznymi placowkami w Kosciele”.
    Widac wiedza jest tak kompleksowa, ze wymaga akademickich studiow.

  13. Ražvan said

    A ja się pytam gdzie jest zarządzanie przestrzenią kosmiczną oferowane w Szkole Głównej Handlowej. Kierunek bardzo przyszłościowy nawet może aż za bardzo 🙂

  14. JerzyS said

    Jak taka absolwentka ma ukończony i zaliczony kierunek:
    „Zarządzanie parafią na Politechnice Rzeszowskiej’ (?) – podyplomowe studia na temat kompleksowej wiedzy zarządzania różnymi stowarzyszeniami i placówkami w Kościele,”,
    to może zostać nawet księżą Kucharką

  15. pierzchala100 said

    faktycznie dziwne te kierunki xDD ja tam bym się raczej na żaden nie zdecydował – mam dylemat pomiędzy Ekonomią a kierunkiem Sport i Zdrowie na WSEHu w Bielsku i nie wiem, który finalnie wybiorę

  16. Nowitam said

    Co jest dziwnego w zoofizjoterapi? A jak pies będzię potrzebował rehabilitacji albo koń masażu terapeutycznego, to kto się tym zajmie? A i niezłą kasę można kosić na tym gdy się pracuje ze sportowymi zwierzętami

    Nie ma też nic złego w zaklejaniu kopert listowych, ale czy musimy urządzać odpowiednie kursy na uniwersytecie?
    Admin

  17. Europejczyk ogolony said

Sorry, the comment form is closed at this time.