Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Jack Ravenno o Wolne tematy (67 – …
    Boydar o Wolne tematy (67 – …
    Boydar o Katolicyzm, kapitalizm i …
    Adrian o Wolne tematy (67 – …
    Adrian o Wolne tematy (67 – …
    Mg-42 o Katolicyzm, kapitalizm i …
    Marek Rogalski o Operacja na Ukrainie a globaln…
    revers o Operacja na Ukrainie a globaln…
    revers o Operacja na Ukrainie a globaln…
    NICK o Wolne tematy (67 – …
    NICK o Wolne tematy (67 – …
    NICK o Wolne tematy (67 – …
    NICK o Operacja na Ukrainie a globaln…
    Kura domowa o Wolne tematy (67 – …
    Piotr B. o Operacja na Ukrainie a globaln…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 621 obserwujących.

Rocznica w święto okupantów

Posted by Marucha w dniu 2019-05-02 (Czwartek)

Tak się złożyło, że akurat dzisiaj mamy jednocześnie święto naszych okupantów i rocznicę Anschlussu, czyli przyłączenia Polski o Unii Europejskiej. Święto naszych okupantów – bo dzień 1 maja został wprowadzony na terenie Polski jako święto w roku 1940 przez obydwu naszych okupantów: Rzeszę Niemiecką i Związek Sowiecki.

To, że święto naszych okupantów przetrwało sławną transformację ustrojową i upadek systemu komunistycznego pokazuje, że kontynuacja jest większa, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Zresztą nie tylko z kontynuacją mamy do czynienia, bo rewolucja komunistyczna jest znowu w pełnym natarciu, tyle, że zmieniła się strategia.

W marcu 1985 roku Michał Gorbaczow na spotkaniu w Genewie zaproponował prezydentowi Ronaldowi Reaganowi podpisanie traktatu rozbrojeniowego, co ze strony sowieckiej stanowiło manewr ucieczki do przodu. Zamiast bronić do upadłego rozsypującego się porządku jałtańskiego, Gorbaczow zaproponował Amerykanom wspólne ustanowienie nowego porządku politycznego w Europie. Jeśli bowiem Amerykanie ofertę podejmą, to znakomicie; tego nowego porządku nie trzeba będzie przed nikim bronić, bo nikt nie będzie go atakował.

I oferta została podjęta, o czym świadczyły cykliczne, doroczne spotkania obydwu przywódców. Kolejne spotkanie odbyło się w roku 1986 w Reykjaviku na Islandii i już wtedy okazało się, ze istotnym elementem tego nowego porządku będzie ewakuacja imperium sowieckiego z Europy Środkowej. Ta ewakuacja nastąpiła prawie 10 lat później, ale wtedy pojawiła się już wiarygodna jej zapowiedź, która w krajach Środkowej Europy wywołała rezonans.

Rozpoczęły się tam przygotowania do transformacji ustrojowej, bo wiadomo było, że po ewakuacji sowieckiego imperium dawny ustrój nie przetrwa. W Polsce rozpoczęło się uwłaszczanie komunistycznej nomenklatury poprzez rozkradanie majątku państwowego przez tak zwane spółki nomenklaturowe oraz selekcja kadrowa w strukturach opozycji demokratycznej, by wyłonić taką reprezentację społeczeństwa, do której wywiad wojskowy, który był organizatorem transformacji, miałby zaufanie. Wszystko się znakomicie udało i tak weszliśmy w nowe czasy.

Ale na skutek ewakuacji imperium sowieckiego ze Środkowej Europy również i Niemcy odzyskały swobodę ruchów. 12 września 1990 roku podpisany został w Moskwie traktat dwa plus cztery, który znosił okupację Niemiec, otwierając drogę do zjednoczenia, które nastąpiło miesiąc później.

Niemcy storpedowały próbę utworzenia przez państwa Europy Środkowej tak zwanego „heksagonale” i próżnię polityczną, jaka powstała po ewakuacji imperium sowieckiego zaczęły wypełniać same, poprzez rozszerzanie na wschód Unii Europejskiej, której są politycznym kierownikiem. I właśnie 1 maja 2004 roku 8 państw leżących w Europie Środkowej, wśród nich również Polska, zostało do Unii Europejskiej przyłączonych.

Tymczasem od roku 1993, kiedy to wszedł w życie traktat z Maastricht, zmieniła się formuła funkcjonowania Wspólnot Europejskich. Przedtem funkcjonowały one w formule konfederacji, czyli związku państw. Traktat z Maastricht wprowadził formułę federacji, czyli państwa związkowego, co oznaczało, że kraje członkowskie, z wyjątkiem oczywiście Niemiec, będą stopniowo traciły suwerenność na rzecz Unii Europejskiej. I na to Polska się zgodziła, głosując w referendum akcesyjnym w czerwcu 2003 roku za Anschlussem, który nastąpił właśnie 1 maja 2004 roku.

W dodatku partie socjalistyczne, które w Europie cały czas działają, użyły Unii Europejskiej jako narzędzia komunistycznej rewolucji, która tylko zmieniła strategię. Odeszła mianowicie od strategii bolszewickiej, której doświadczyliśmy na własnej skórze, ku strategii zaproponowanej jeszcze w latach dwudziestych wieku XX przez włoskiego komunistę Antoniego Gramsciego.

W tej strategii głównym polem bitwy rewolucyjnej jest sfera ludzkiej świadomości, w związku z czym na plan pierwszy wysuwa się nie likwidacja własności prywatnej, nie terror, tylko masowe duraczenie, którego ważnym elementem jest panowanie nad językiem mówionym.

Toteż widzimy, jak coraz więcej słów i określeń staje się zakazanych pod pretekstem „nienawiści”, czy rozmaitych „fobii”, a na straży tych zakazów stoją instytucje Unii Europejskiej, które na państwach członkowskich te wszystkie zmiany wymuszają, niekiedy – jak to ma miejsce w przypadku Polski – dość brutalnie i bez ceregieli. Historia zatoczyła koło.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Komentarzy 5 do “Rocznica w święto okupantów”

  1. Listwa said

  2. maj said

    Czczenie rocznicy ustanowienia Konstytucji jest aktem poddaństwa władzy ukrytych Panów. Państwo to pojęcie nie przypadkowe, wywodzi się od Pana, który miał niewolników. Państwa są krajami podległymi ukrytej władzy.

    3 maja 1791 roku Polacy ogłosili konstytucję w duchu masońskim. Był to początek końca Królestwa Polskiego, ostatecznie jego miejsce miało zająć państwo. W cesarstwie — rządzi cesarz, w królestwie — król, w księstwie — książę, a w państwie? W państwie rządzą PANOWIE, niekoniecznie nam znani z imienia i nazwiska. Konstytucja ta prowadziła nasz naród do poddaństwa PANOM masońskim.

    Konstytucja 3 maja była powodem upadku Królestwa Polskiego, gdyż manifestowała przynależność i sojusz z europejskimi masonami. Gwarantowała schronienie dla masońskich rewolucjonistów, którzy szukali schronienia z powodu prób obalenia królów lub cesarzy.

    Polska miała stać się oazą i wylęgarnią rewolucyjnego terroryzmu.

    Kiedy Polska w 1918 roku odzyskała niepodległość, zaczęła święcić pamięć Konstytucji 3 Maja, co znaczy, że II Rzeczpospolita była krajem zbudowanym na zasadach masońskich, i dlatego nie odrodziła się jako samodzielne królestwo tylko jako podległe państwo. 15 kwietnia 1924 r. Powstał bank Polski, który emitował pieniądze, a państwo Polskie miało tylko 1 procent udziałów, czyli o niczym nie decydowało. Prawdziwi PANOWIE naszego państwa kryli się za udziałowcami tego Banku.

    Po II wojnie światowej władzę przejęli komuniści sowieccy, którzy podjęli próbę usamodzielnienia się przez oderwanie od zagranicznych PANÓW. Był to jednak nadal zagraniczny ośrodek władzy. Oni ustanawiali własne święta. Kiedy komunizm upadł, przywrócono święto Konstytucji 3 Maja, co jest manifestacją powrotu pod okupację masońskich rządów.

    Konstytucja 3 maja nie ma żadnego znaczenia dla Polski i narodu polskiego. Nie ma żadnego powodu, by ją święcić. Jest natomiast symbolem zniewolenia nas przez masonów. Dopóki Polacy ją świętują uroczyście, to sami deklarują swoje poddaństwo.

    Polska nie będzie samodzielnym królestwem, dopóki Polacy się nie obudzą.
    Ponieważ nic nie zapowiada masowego przebudzenia, więc pozostaje nam czekać na ingerencję Bożą.

  3. ami said

    Przejęcie Królestw na rzecz Państw czyt. żydowskich wydmuszek, spotkało wszystkie białe kraje, włącznie z Królestwem Brytyjskim, które ma zachowane pozory, jak pozostałe, w zależności od zażydzenia linii rodowodowej. Słowian elity żydzi wymordowali, przy okazji wojen, ponieważ nie mogli przełamać ich oporu, mimo zażydzenia.

    Komuniści to rodo miedzy-narodowe, tak jak żyd jest mieszańcem i nie przynależy w rzeczywistości do nikogo i niczego poza workiem złota. Próby oderwania się od zagranicznych panów, jeśli były, to skończyły się ludem na barykadach pod nazwa, tym razem, Solidarności. Żydzi są mistrzami w kreowaniu wojen, intryg oraz powstań. Potrafią z gruszki robić pietruszki, i to należy przyjąć do wiadomości. Wieczni rewolucjoniści, bo tak żyd robi kasę.

  4. Stanisław said

    Przepraszam Admini ale nie wiem gdzie ten materiał zamieścić. jest dosyć ważny moim zdaniem. Dostałem go przed chwilką od Koordynatora Polskiego Lobby Przemysłowego prof. Pawła Soroki.

    Stanowisko Polskiego Lobby Przemysłowego w sprawie sytuacji w polskim przemyśle obronnym i jego udziału w modernizacji Sił Zbrojnych RP

    Analizując obecną sytuację przedsiębiorstw produkcyjnych w rozbiciu na etap przed konsolidacją oraz po jej dokonaniu, zauważyć można niepokojącą tendencję wynikającą z obecnego stanu. Tym samym alarmujemy o jego stanie.
    Kluczowym elementem, który przyczynił się do powstania Polskiej Grupy Zbrojeniowej był zapis w Rządowej Strategii Restrukturyzacji Przemysłowego Potencjału Obronnego na lata 2007-2012 o konieczności konsolidacji wszystkich państwowych przedsiębiorstw tej branży w jeden Koncern Zbrojeniowy. Zbieżne to było z wcześniejszymi procesami konsolidującymi w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej mającymi na celu umocnienie pozycji sektora zbrojeniowego i poprawę jego międzynarodowej konkurencyjności. W Polsce spowolniał ten proces opór Wojskowych Przedsiębiorstw Remontowo -Produkcyjnych przed konsolidacją w ramach Grupy BUMAR. Opór ten podyktowany był obawami związanymi ze zmianą właściciela którym był Minister Obrony Narodowej a miał być Minister Gospodarki. Obawy budziły również słabe wyniki finansowe Grupy BUMAR „która miała wtedy stać się bezpośrednim właścicielem WPRP . Na ówczesnym etapie konsolidacji widoczne było pogorszenie stanu spółek po ich skonsolidowaniu. Naturalnym ryzykiem była zatem obawa o pogorszenie sytuacji w dobrze prosperujących spółkach WPRP. W owym czasie (rok 2010) Grupa BUMAR generowała zysk na poziomie 100 mln brutto (22 skonsolidowane spółki) vs 98 milionów zysku netto (11 spółek WPRP) – w roku 2010. Elementem spornym była także pobierana opłata referencyjna od spółek na rzecz BUMARU w wysokości 3%, co przy rentowności spółek na poziomie poniżej 10% oznaczało znaczące pogorszenie ich zysków. Opłata ta pobierana była od wszystkich kontraktów a nie tylko od pozyskanych przez BUMAR czyli od wartości dodanej przez grupę. Podnoszono także aspekt kosztów samej spółki Bumar gdzie zatrudnionych było ponad 100 osób, które trzeba było wówczas utrzymać. Pomimo trudnego czasu i batalii o przyszłość spółek zbrojeniowych, skumulowana branża rokrocznie generowała zyski i pozwalała na rozwój oraz tworzenie nowych konceptów zarówno w grupie BUMAR jak i WPRP.
    Z tego powodu w przemyśle zbrojeniowym podjęto decyzję o powstaniu Polskiej Grupy Zbrojeniowej czyli stworzenia nowego championa, który miałby być spółką konsolidującą pod swoimi skrzydłami wszystkie przedsiębiorstwa zbrojeniowe, oraz który miał być pozbawiony wad istniejących w grupie BUMAR. Założeniem oprócz konsolidacji przemysłu była także służebność wobec spółek, która miała wyeliminować dublowanie się działań oraz mnożenie niepotrzebnych kosztów. Wskutek prowadzonych działań od momentu powstania PGZ zauważyć można następujące niepokojące przejawy:
    • Istniejące ryzyko pogłębienia się kiepskiej sytuacji spółek polskiego przemysłu obronnego związane z utratą udziału przez Polską Grupę Zbrojeniową w lukratywnych kontraktach takich jak program HOMAR. Sytuacja taka podważa zaufanie MON do PGZ jako kluczowego integratora i wskazuje negatywny obraz dla potencjalnych odbiorców rozwiązań jako spółkę nie posiadająca kompetencji w swoim obszarze działania. Kolejnym przykładem jest program WISŁA gdzie udział PGZ w ramach pierwszego etapu jest śladowy i wskutek porozumienia G2G zawartego przy programie HOMAR, daje negocjatorom amerykańskim otwarte pole do negocjacji zakresu udziału przemysłu polskiego w realizacji przedmiotowego przedsięwzięcia.
    • Stan polskiego sektora zbrojeniowego skonsolidowanego w grupie PGZ ukazuje jego trudną sytuację. W latach poprzedzających przemysł zbrojeniowy generował zawsze wartości dodatnie związane z dostawni dla MON lub eksport. Od roku 2015 sytuacja ta uległa pogorszeniu, co stanowi zagrożenie bytu dla skonsolidowanych spółek. W roku 2016 wynik skonsolidowany grupy PGZ wyniósł -46,4 mln PLN na działalności operacyjnej, a zysk brutto: – 104 mln PLN. W roku 2017 grupa zamknęła rok zyskiem na działalności operacyjnej ~200 mln, jednak w ogólnym rozrachunku zysk brutto wyniósł ~ 112 mln PLN. Z informacji przekazanych podczas spotkania w grudniu w siedzibie PGZ dla przedstawicieli spółek wynika, iż ok 20 podmiotów zakończy rok 2018 ze stratą, a 12 z nich ma przesłanki do postawienia w stan upadłości. Z zebranych informacji wynika, iż rok 2018 także zakończony będzie stratą na wyniku skonsolidowanym. Zachodzi zatem sytuacja, w której można domniemać, iż grupa jest niewydolna w zakresie organizacji systemu zarządzania oraz pozyskiwania zamówień. Przyczyn można upatrywać w kilku aspektach. Niewątpliwie jednym z nich jest polityka kadrowa, która stanowi kluczową przyczynę pogarszania się wskaźników ekonomicznych. W spółkach zależnych do zarządów często dobierani są ludzie zaufani politycznie a nie osoby, które mogą pozytywnie wpłynąć na standing i rozwój spółki. W efekcie podważane zostaje zaufanie do spółki wobec kontrahentów i potencjalnych kooperantów. Aspektem mającym wpływ na taki stan jest także, brak siły przebicia i negocjacji wobec potencjalnych kontrahentów oraz w efekcie brak właściwie przygotowanych ofert i utrata intratnych kontaktów. Przykład może stanowić kontrakt na program HOMAR, który w efekcie został zakupiony bez offsetu oraz zapowiadanego transferu technologii do polskiego przemysłu. Kontrakt ten, oprócz wpływu na cały sektor obronny ma także znaczenie bezpośrednie dla Huty Stalowa Wola S.A., która pomimo obecnie dobrej sytuacji jest firmą o wysokim ryzyku. Spowodowane to jest intratnym zamówieniem na Kraby, który niedługo ulegnie zakończeniu. Krab nie okazał się jak zapowiadano hitem eksportowym, z względu na wysoką cenę, a właśnie eksport miał stanowić motor napędowy HSW. Obecnie po zakończeniu produkcji Krabów, Huta stanie w obliczu braku zamówień i ryzykiem powrotu do sytuacji sprzed kilku lat. Problemy z organizacją widać także w MESKO, które miało przejściowe kłopoty z produkcją rakiety „PIORUN”. Zaistniałe awarie dotyczyły elementów pirotechnicznych, miały one charakter jednostkowy i związane były z naturalnymi trudnościami uruchamiania produkcji nowych wyrobów. W czasie wielokrotnych prób poligonowych udowodniono jednak, że wyprodukowane w odpowiedni sposób rakiety „PIORUN” mają bardzo wysoką skuteczność. Na bazie MESKO – spółki o strategicznym znaczeniu dla polskiego systemu obronnego – powinno dążyć się do powstania nowej generacji polskich rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu. Układy naprowadzania już są i wystarczy do tego dołożyć odpowiedni nośnik, „PIORUN” bowiem udowodnił, że efekt może przerosnąć najśmielsze oczekiwania. Biorąc jednak pod uwagę zaistniałe problemy, które mogły doprowadzić do przerwania programu „PIORUN”, należy szczegółowo przyjrzeć się kompetencjom poszczególnych spółek oraz wspomóc je w grupie w ramach prowadzonych działań lobbingowych lub szans sprzedażowych na rynkach trzecich.
    • Braki w uzbrojeniu polskiej armii oraz powiązanych z tym zamówień dla polskiego przemysłu. Pierwszym jest ciągnący się od dwóch lat temat zakupu śmigłowców wielozadaniowych. Pierwotnie jednostkowy śmigłowiec miał kosztować 270 mln PLN/szt (kontrakt dotyczący zakupu Caracali), obecnie MON ogłosił chęć zakupu 16 śmigłowców w cenie 8 mld, co daje jednostkowy koszt na poziomie 500 mln PLN/szt. W tle nadal mamy planowane postępowania na śmigłowce wielozadaniowe (PERKOZ), oraz uderzeniowe (KRUK). Aktualnie największy problem stanowią śmigłowce MI 14PŁ/R mające po ~ 34 lata, którym sztucznie przedłuża się resurs. Kolejnym przykładem jest program ORKA oraz MIECZNIK, którego wstrzymanie odbija się na sektorze stoczniowym który znajduje się w zapaści.
    • Od roku 2016 widoczny jest ujemny bilans eksportowy w sektorze zbrojeniowym. Spadek eksportu maskowany był kontraktem na zakup 40 sztuk Rosomaków do Zjednoczonym Emiratów Arabskich. W rzeczywistości był to kontakt fińskiej firmy Patria, a Rosomak był jedynie podwykonawcą. Zatem zamówienie nie zostało pozyskane w ramach struktur PGZ, tylko przed i dla firmy fińskiej. Przykładem nieskutecznych działań PGZ w zakresie eksportu jest nie sfinalizowanie kontraktu na Rosomaki w Republice Słowackiej. Jest to jedna z przyczyn, że PGZ nie wnosi wartości dodanej dla spółek, nad którymi sprawuje pieczę.
    • Polska Grupa Zbrojeniowa stanowi obecnie element stanowiący centrum kosztów, zamiast stanowić centrum zysku. Nie wyciągnięto wniosków dotyczących problemów konsolidacji wokół BUMARU, gdzie jednym z kluczowych argumentów był nieadekwatny do potrzeb wzrostu zatrudnienia w spółce wiodącej. W Polskiej Grupie Zbrojeniowej następuje lawinowy wzrost zatrudnienia z 200 osób w 2016 roku do 305 w roku 2017. Dotychczasową konsolidację cechuje bowiem podejście etatystyczne – zamiast redukcji zatrudnienia w centrali, następuje nieuzasadniona rozbudowa struktur w spółce dominującej i realizacja celów odcinkowych, autonomicznych (zamiast rozwojowych działań strategicznych i operacyjnych, zapewniających zaopatrywanie armii).
    • W ramach funkcjonowania Polskiej Grupy Zbrojeniowej widoczne jest zbytnie drenowanie spółek zależnych. PGZ S.A. jako główny udziałowiec pobiera dywidendę od zysków każdej z spółek, oraz uczestniczy jako lider w ramach konsorcjów produktowych. Ponadto pobiera opłatę z tytułu wartości referencyjnej marki w wysokości 5 % od przychodów spółki. Z założenia, grupa kapitałowa winna czerpać zyski z dywidendy oraz pozyskanych przez grupę dodatkowych kontraktów (wartość dodana). Obecnie z niepokojem przyglądamy się dążeniom PGZ do zwiększenia procenta opłaty referencyjnej, która z pewnością spowoduje kolejne problemy finansowe spółek wewnątrz grupy. Utrzymywanie spółki dominującej winno odbywać się z zysków a nie drenażu spółek zależnych. Podobnie jak w przypadku zatrudnienia, była to jedna z przyczyn braku zgody społecznej na konsolidację wokół BUMARU, który pobierał opłatę referencyjna w wysokości 3%. PGZ obecnie proponuje nową formułę opartą o dwa wskaźniki, gdzie jeden to stała opłata od obrotu związanego z uczestnictwem w nim PGZ, a drugi to opłata z tytułu wsparcia. Pierwsza opłata, ponoszona tylko i wyłącznie od umów, w których PGZ wnosi wartość dodaną, jest umową sensowną pod warunkiem, iż będzie to opłata od umów, które wskutek współpracy z PGZ zostaną pozyskane dodatkowo. Jednakże druga opłata jest niczym innym jak niedookreślonym przeniesieniem kosztów funkcjonowania PGZ na spółki zależne, bez ich wpływu na wysokość tych kosztów. Rodzi to zagrożenie, iż struktura w centrali może się w nieograniczony sposób rozrastać na koszt spółek zależnych. W efekcie koszty ponoszone na dzień dzisiejszy zamiast maleć wzrosną. Z otrzymanych informacji wynika, iż na przykładzie PCO koszt ten wzrośnie z 5 do 11%. Z tego powodu należałoby, przeanalizować zasadność tych zmian, które w naszej ocenie mogą tylko pogorszyć sytuację polskiego przemysłu zbrojeniowego.
    • Ograniczone zaufanie do Polskiej Grupy Zbrojeniowej przez kontrahentów zagranicznych. Brak zaufania spowodowany jest zbyt dużą rotacją kadry zarządzającej i w związku z tym braku możliwości nawiązania relacji biznesowych pomiędzy potencjalnymi partnerami. W Polskiej Grupie Zbrojeniowej dokonano w okresie od roku grudnia 2015 pięć zmian kadry zarządzającej. W latach 2015-2018 w PGZ było 5-ciu prezesów, i brak spójnego przekazu do partnerów zagranicznych.
    • Spadek zaufania publicznego poprzez zaistniałe afery wewnętrzne. Widoczny jest negatywny oddźwięk zarówno w branży krajowej u potencjalnych kooperantów czy też członków konsorcjów spowodowany informacjami prasowymi o kolejnych aferach dotyczących postępowań (postępowanie w ramach programu ŻMIJA, wypływu informacji (kontrakt do Peru), czy też niegospodarności (wyrządzenie szkody majątkowej). Informacje te budują mur zarówno w zakresie zaufania jak i potencjalnej współpracy, który przeradza się w niechęć dotyczącą przekazywania informacji i związanego z tym potencjalnego wypływu informacji ze struktur grupy. Taka sytuacja powoduje izolację PGZ oraz rosnącą chęć współpracy z podmiotami zagranicznymi co znacznie osłabia pozycję PGZ na rynku krajowym. Konieczne jest podjęcie działań korygujących tą sytuację poprzez zapobieganie przyszłym tego typu zdarzeniom.
    • W statutach spółek w roku 2018 dokonane zostały niepokojące zapisy w postaci: „w uzasadnionych przypadkach za wniosek Zarządu, pozytywnie zaopiniowany przez Radę Nadzorczą, Spółka może dokonać sprzedaży aktywów trwałych, o których mowa w par … ust …. bez przeprowadzania przetargu, za cenę i na warunkach określonych Uchwałą Walnego Zgromadzenia”. Forma zapisu stanowi ryzyko wyprzedaży aktywów trwałych Spółek poprzez ich sprzedaż po zaniżonej wartości lub wskutek otrzymania korzyści majątkowych za brak ogłoszenia postępowania przetargowego i w efekcie zaniżenia ceny aktywu. Konieczne jest skorygowanie tego zapisu do postaci niwelującej możliwość korupcji i w efekcie eliminacji zdarzeń takich jak opisywanie w styczni 2019 r. w prasie dotyczących uzyskiwania korzyści majątkowych przez prominentne osoby w PGZ oraz MON.
    • W ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej należy zaprzestać transferu ze spółek wchodzących do PGZ – tak jak to było w Grupie BUMAR – środków finansowych do centrali Grupy w różnej formie: zlecania różnych prac dla centrali niesłużących rozwojowi, jako materiału do opracowania np. studium, koncepcji rozwoju (np. zleconego przez decydentów centrali zaprzyjaźnionej firmie), nadmiernie wysokiego wynagrodzenia zarządu centrali i zatrudniania w niej dodatkowego personelu (wysoko płatnych menadżerów) do koordynowania i wymyślania różnego typu prac i obciążanie nimi podmiotów konsolidowanych (przy jednoczesnym pozbawianiu ich dotychczasowych premii i nagród). Przecież obca firma spoza grupy (konsultingowa, ankieterska, szkoleniowa czy inna) nie jest w stanie opracować koncepcji rozwoju grupy bez szerokiego udziału spółek wchodzących do Grupy oraz resortu obrony narodowej. Pożytki z tego typu prac mają jedynie owe zewnętrzne firmy. Dotyczy to również narzucania bardzo drogich firm (przeważnie zaprzyjaźnionych z członkami Zarządu) do badania bilansów. Jednocześnie wiąże się to z narzucaniem bezcelowych szkoleń na ten temat, czyli działań doraźnych, niemających wiele wspólnego z koncepcjami rozwoju grupy.
    • Uważamy, że Polska Grupa Zbrojeniowa powinna za pośrednictwem Ministerstwa Obrony Narodowej włączyć się do programów realizowanych w ramach Europejskiego Funduszu Obronnego (EDF), będącego elementem niedawno ustanowione stałej współpracy strukturalnej państw członkowskich Unii Europejskiej pn. PESCO. Fundusz ten ma umożliwić współfinansowanie z budżetu UE rozwoju nowych technologii obronnych przez europejski przemysł oraz opracowywania nowego uzbrojenia i sprzętu wojskowego przez państwa członkowskie.
    • W odniesieniu do podpisanego w dniu 28.02.2019 r. przez Ministra Obrony Narodowej Planu Modernizacji Technicznej na lata 2017-2026 Polskie Lobby Przemysłowe pragnie zwrócić uwagę na następujące kwestie. Nowy PMT powstał ze znacznym opóźnieniem, zaś jego konstrukcja finansowa nie przewiduje znacznego zwiększenia nakładów na zakup nowego uzbrojenia do końca 2020 r. Znaczne zwiększenie nakładów prognozowane jest dopiero od 2024 r., co jest perspektywą bardzo odległą i przez co nie stanowi wystarczającego wsparcia dla Sił Zbrojnych w warunkach pogorszonego środowiska bezpieczeństwa w Europie Środkowej. Tymczasem potrzeby Sił Zbrojnych w zakresie modernizacji i zwiększenia potencjału bojowego po latach niedofinansowania są bardzo pilne. Jednocześnie planowanie znacznego zwiększenia wydatków na modernizację armii dopiero w pięcioletniej perspektywie jest silnie obciążone ryzykiem niepełnego wykonania ze względu na możliwość spowolnienia gospodarczego lub nawet zaistnienia kryzysu.
    • Dodatkowo zauważyć należy, że spora część zapisanych w PMT 2017-2026 programów została powtórzona z PMT 2013-2022 (NAREW, WISŁA, śmigłowce uderzeniowe (KRUK), ORKA, REGINA, HOMAR, RAK). Stan taki nie pozwala określić, czy powtórzone programy będą zmierzać do realizacji niewykonanych zadań (ORKA, MIECZNIK, KRUK), czy oznaczać będą zawieranie kolejnych kontraktów zmierzających do zwiększenia liczby zakupionego uzbrojenia (REGINA, WISŁA, RAK), czy ostatecznie będą nową, bardziej zaawansowaną technicznie wersją pozyskanego sprzętu.
    • Znaczny niepokój budzi szczegółowa analiza nowego PMT, która wskazuje, że duża część z wymienionych 16 programów najprawdopodobniej realizowana będzie jedynie z symbolicznym udziałem polskiego przemysłu. Zadaniem Ministerstwa Obrony Narodowej powinien być nie tylko zakup uzbrojenia, ale również właściwe dbanie o rozwój zaplecza przemysłu obronnego w Polsce, w tym również nadzorowanych przez resort spółek skarbu państwa wchodzących w skład grupy PGZ. PLP szacuje, że zaangażowanie polskiego przemysłu w programy: HARPIA, KRUK, WISŁA, WAŻKA ORKA, HOMAR będzie w najlepszym wypadku symboliczne. Sprawia to, że należy dołożyć wszelkich starań, aby w pozostałych programach jak najmocniej zaangażowane były polskie firmy zbrojeniowe, zarówno prywatne jak i te z udziałem skarbu państwa. W przeciwnym wypadku doświadczymy pogorszenia stanu sektora przemysłu obronnego w Polsce, co doprowadzić może w konsekwencji do upadku ważnych dla obronności państwa przedsiębiorstw.
    • Należy także zwrócić uwagę na niedostateczne od lat finansowanie programu mobilizacji gospodarczej realizowane przez przemysł obronny. Podmiotu gospodarcze biorące w nim udział ponoszą z tego tytułu rosnące koszty, które nie są pokrywane z obowiązującej dotacji. Stawia to tym samym olbrzymi dylemat przed kierownictwem stosownych spółek, jak rozwiązywać te problemy, kiedy nie mogą one zrezygnować z ich świadczenia a muszą ponosić wydatki.
    Dokonując zawartej w tym Stanowisku diagnozy istniejącej sytuacji w polskim przemyśle zbrojeniowym, a zwłaszcza w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, oraz formułując propozycje pożądanych zmian, Polskie Lobby Przemysłowe kieruje się troską o jego przyszłość na coraz bardziej konkurencyjnym światowym i europejskim rynku uzbrojenia. A także przekonaniem, iż w realizacji zaplanowanych przez MON programów modernizacji Sił Zbrojnych RP należy zapewnić możliwie duży udział polskiego przemysłu obronnego i jego zaplecza badawczo-rozwojowego. Jednocześnie ufamy, że nowe kierownictwo Polskiej Grupy Zbrojeniowej uwzględni zawarte w tym Stanowisku propozycje i postulaty.

    Warszawa, 27 marca 2019 r.

  5. Troll Polonii said

    Uo Jejkuuuu!
    Ale bajdurzenie!!!.
    Przeciez Niemcy caly czas pozostaja pod okupacja amerykanska!!!
    A Europa staje sie kowbojska kolonia.
    Byc moze, ze to tez komunizm tyle, ze bez planowanej gospodarki i przemyslu.

    Dla niektorych publicystow to wlasciwie rewolucja francuska tez byla komuna!
    A i Napoleon pewnie byl komunista.
    Tesciu opowiadal, ze w 1940 roku we Lwowie parade pierwszomajowa odbieral Chruszczow (wtedy byl jakims przedstawicielem na Ukraine) i marszalek niemiecki.
    Pochody 1- majowe byly w Polsce juz za czasow Pilsudskiego ale jako swieto narodowe pewnie wprowadzono w 1940 roku.

    Ale nigdy nie zrozumiem dlaczego przy wszystkich tych ‚analizach’ pseudo i prawie historycznych pomija sie los Jugoslawii.
    Dlaczego pomija sie fakt, ze w Norymberdze zakazano sie Niemcom zbroic po wsze czasy?.
    Jakos tak kombinuja z tym Gorbaczowem jakby Rosja Sowiecka miala wtedy cokolwiek do powiedzenia.
    Gorbaczow byt takim ruskim Walesa naslanym przez Hameryke.
    Polska spieszyla sie do Unii i do NATO…. bo chciala byc najdalej od…komuny i sowietow. . Tak jak teraz Ukraina.

    Ja juz nie wspomne, ze wielu, wielu publicystom wstyd wspominac o komunizmie w Chinach, Mongolii czy Wietnamie.

    Cos sie tu nie klei.
    Bo Unia nie jest tworem komunistycznym!!!!
    No chyba , ze komunzim europejski napadl na komunistyczna Jugoslawie bo nie chciala prywatnego banku swiatowego.

    No to, co to jest Unia Euopejska?

    Po prostu spelnilo sie marzenie i plany Hitlera.

    Hitler dokonal tego zjednoczenia w ciagu 5 lat.
    Europie liberalnej zajelo to lat 70!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: