Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O konieczności powrotu do Septuaginty

Posted by Marucha w dniu 2019-05-10 (Piątek)

«Ratzinger pozostanie w historii jako papież, który ujrzał prawdę i dobro, ale zadysponowanie nimi wydało się mu rzeczą zbyt nietaktowną…»

Prawdziwą Biblią jest Biblia grecka, a nie żydowska
La Bibbia vera è quella greca. Non l’ebraica
>https://www.maurizioblondet.it/la-bibbia-vera-e-quella-greca-non-lebraica/

Israel Shamir opowiada, że jeden z mnichów rosyjskich zaproponował mu osobliwe i genialne zadanie, a mianowicie przetłumaczenie Biblii greckiej na język hebrajski.

Chodzi o tę Biblię, która w Aleksandrii – stolicy hellenizmu – za panowania Ptolemeusza Filadelfosa (jednego z diadochów Aleksandra Macedońskiego rządzącego tam od roku 285 do 246 p.n.e) – została opracowana (tj. przetłumaczona na język grecki) przez 70 erudytów żydowskich.

Dlaczego pomysł ten miałby być genialny?

Kościoły prawosławne, w sposób definitywny przyjęły Biblię grecką, natomiast katolicy – zaczynając od św. Hieronima (należałoby postawić pytanie, po co Hieronim to zrobił?) – udali się na poszukiwania rzekomego oryginału hebrajskiego, w wyniku czego, za oryginalne zaakceptowali manuskrypty masoreckie.

Teksty masoreckie są jednakże nie tylko o wiele późniejsze od Biblii greckiej, tzw. Septuaginty – jako że zostały zebrane i opracowane przez rabinów w wieku dziewiątym po narodzeniu Chrystusa, na podstawie tekstów starych, ale nie wcześniejszych od roku 150 naszej ery – ale należy także wziąć pod uwagę fakt, że zostały one uporządkowane w kontekście polemiki z chrześcijaństwem, co zaskutkowało tendencyjnym osłabianiem lub ukrywaniem tych fragmentów, w których Mesjasz był zbyt podobny do Nazarejczyka.

Hebrajskiego nauczył Hieronima Żyd (przepłacony zresztą), a powstała w ten sposób nowa Biblia po łacińsku (przetłumaczona z hebrajskiego), jeszcze dziś jest fundamentem wydawanych później Biblii, także tych protestanckich.
>http://www.israelshamir.net/shamirReaders/english/Shamir–Translating-the-Bible-into-Hebrew.php

Jak wyjaśniają prawosławni, to katolicy sprawili, że Żydzi stali się «kustoszami i strażnikami ich najważniejszej, świętej księgi».

Stąd bierze się uzależnienie kulturowe oraz ciągłe pokusa judaizacji katolicyzmu. Ostatnio zaś, można stwierdzić, jego całkowita judaizacja, produkująca patologiczne skutki polityczne oraz metapolityczne, takie jak sakralizacja Państwa Syjonistycznego, legitymizacja jego ludobójczego rasizmu oraz nabycie rangi autorytetu przez lobby żydowskie, co umożliwiły czynniki wymienione wcześniej.

Prawosławie jest od wszystkich tych balastów wolne, jako że zadawala się swą Biblią grecką. Shamir pisze, że:

«Proces tłumaczenia nie jest czynnością czysto mechaniczną: tłumacz odciska na przetłumaczonym tekście swego ducha. Duch grecki znajduje wyraz w Septuagincie, podczas gdy duch żydowski jest tym, który widoczny jest w tekstach masoreckich».

Ale to nie wszystko. Shamir utrzymuje (i dowodzi tego przy pomocy najrozmaitszych cytatów), że wersety biblijne, cytowane tak przez Chrystusa jak i Ewangelie, pochodzą z Biblii greckiej (a dokładniej mówiąc z oryginału hebrajskiego – H70 – jaki został użyty do jej opracowania). (…)

Oryginał, którego fragmenty cytował Chrystus – czyli H70, na podstawie którego powstała Biblia grecka – zaginął. Nikczemni Żydzi zniszczyli go.

Septuaginty natomiast – przepojonej uniwersalizmem helleńskim, nasączonym z kolei platonizmem oraz najgłębszym stopniem uduchowienia – Żydzi nie byli w stanie unicestwić, jako że krążyło zbyt wiele jej kopii, a nade wszystko dlatego, że to oni właśnie (ich starzy mędrcy) przetłumaczyli ją, wskutek czego rzeczą trudną było zdyskwalifikowanie jej jako wynalazku chrześcijańskiego.

Stwierdzono, między innymi, że Septuaginta po grecku jest o wiele bardziej zgodna z testami odnalezionymi w Qumran, niż ma się to z dzisiejszymi Bibliami, w których treść zaingerowali Żydzi.

Tłumaczenie Shamira byłoby więc w pewnym sensie odtworzeniem H70. Ujrzelibyśmy wtedy różnicę, a dokładniej mówiąc wyższość H70 nad tekstami masoreckimi, zebranymi razem wiele wieków później. Przypomnijmy, że najstarszy manuskrypt masorecki, tzw. Kodeks Leningradzki pochodzi z roku 1008 po narodzeniu Chrystusa.

Nurtuje pytanie: dlaczego Żydzi żyjący w roku 280 przez narodzeniem Chrystusa, przetłumaczenie ich tekstów świętych na język grecki uważali za rzecz właściwą?

Odpowiedź mówiąca, iż Grecy aleksandryjscy (liczebniejsi niż mieszkający w Ziemi Świętej) nie rozumieli już więcej języka aramejskiego, w którym było napisane Prawo żydowskie – choć jest prawdziwa – jest niewystarczająca.

Należy zauważyć, że grupy etniczne, które weszły w skład imperium Aleksandra Wielkiego, fakt swego podporządkowania odebrały jako wyzwanie etyczne, intelektualne i duchowe. Kultury – często bardzo dawne i znajdujące się na najwyższym poziomie rozwoju – wcześniej zamknięte w swych granicach – otwarły się na konfrontację z innymi.

Żeby zrozumieć dobrze to zjawisko, należy wejść (wirtualnie) do sławnej Biblioteki Aleksandryjskiej – największej w ówczesnym świecie – będącej efektem nieposkromionego głodu wiedzy – prawdziwej bulimii intelektualnej helleńskich – a na koniec zglobalizowanych – generałów Aleksandra Wielkiego – zdobywcy.

W owych czasach czytanie ciche było nieznane; czytano wyłącznie na głos. Skutkiem tego był fakt, że każda konsultacja w Bibliotece stawała się czytaniem publicznym, a zatem, prawdopodobnie trwały tam nieustające czytania publiczne, a wokół lektora tworzyły się kręgi zainteresowanych i ciekawskich. Do głów słuchających docierały informacje o najrozmaitszych odkryciach i nowych teoriach, dotyczące nauk ścisłych, geografii, historii oraz religii, które prowokowały w nich nieoczekiwany tumult pytań i kontrowersji.

Z pewnością, rodziły się w ten sposób debaty intelektualne, które prowadzone były według dobrze znanego, konwencjonalnego schematu, złożonego z przyjacielsko prowokujących pytań – zapoczątkowanego przed wiekami przez Sokratesa i spopularyzowanego przez Platona.

Krótko mówiąc, Biblioteka Aleksandryjska była bezkonkurencyjnym uniwersytetem państwowym i bezpłatnym, na którym niewielu analfabetów i ogrom cudzoziemców uczyło się dobrowolnie – przede wszystkim łatwo przyswajalnego języka greckiego, a następnie zaznajamiało się z kulturą grecką: poznawało Homera i Sokratesa, Platona i Arystotelesa, historyków, takich jak Herodot i Tukidydes, a także sposób dyskutowania polegający na konfrontacji krytycznej.

Dla wykształconych cudzoziemców – często skrybów i członków kast kapłańskich – opisane ożywienie kulturowe stało się czymś w rodzaju wstrząsu lub deszczu regeneracyjnego.

W pewnym sensie, pozostałe kultury stały się świadome siebie, zapragnęły przekazania swych treści cudzoziemcom, zmierzenia się z innymi oraz udowodnienia swej świetności – konfrontując się w szczególności z kulturą helleńską, cieszącą się u nich wielkim i niekwestionowanym prestiżem. Robiły to używając języka i metodologii greckiej, tj. relacji historyczno-filozoficznej.

To w ożywiającej atmosferze kulturowej Biblioteki Aleksandryjskiej zrodzili się ważni historycy cudzoziemscy.

Berossos, kapłan babiloński, urodzony około roku 350 p.n.e., napisze historię Babilonii (Babyloniaka), po to by pokazać, że kultura jego narodu, tj. kultura chaldejska, w niczym nie ustępuje mądrości greckiej, niewiele – w porównaniu z kulturą Indii, którą przybliżył mu Megastene, podróżnik helleński – pierwszy zachodni miłośnik kultury indù.

Berossos opowiada o tym, jak dziwny twór – człowiek-ryba – o imieniu Oannes, przybyły z nieba – nauczył kultury i umiejętności pierwszych ludzi, którzy żyli dotąd jak zwierzęta. Relacjonuje przedwieczne walki bogów, następnie Potop, zaczerpnięty z prastarego, narodowego poematu «Enuma Elish». Przedstawia listę królów, najpierw asyryjskich, a następnie neo-babilońskich i perskich, aż po Aleksandra. Źródłami Berossosa były archiwa babilońskie siegające roku 1600, a nawet 1800 przed narodzeniem Chrystusa, przechowywane w sanktuariach chaldejskich.

W ten to sposób, kapłan babiloński – który swe dzieło napisane po grecku, zadedykował w roku 293 (przed narodzeniem Chrystusa) Antiochowi I, jak najbardziej helleńskiemu zarządcy Syrii – udowodnił, że jego naród cieszył się objawieniem bożym starszym od posiadanych przez inne kultury, szczególnie przez Greków.

Maneton natomiast był kapłanem egipskim, pracującym w świątyni egipskiej w Ierapolis; pomagał rządowi helleńskiemu podczas realizacji (w najwyższym stopniu politycznej) operacji zaprowadzenia oficjalnego kultu Serapisa – bóstwa zhybrydyzowanego, tak było akceptowane zarówno prez Egipcjan jak i Greków.

Również Maneton zajmował się historią: napisał swą Historię Egiptu (Aigyptiaka), której fragmenty przetrwały do dnia dzisiejszego. Są to bardzo cenne zapisy, jako że Maneton – który podobnie do Berossosa, miał dostęp do liczących tysiące lat archiwów cywilizacji faraonów – pozostawił nam imponującą relację na temat 30 dynastii imperialnych, jakie rządziły Egiptem.

Kapłan nie powstrzymał się także od polemizującego ataku na Żydów (którzy – ze względu na na ich praktyki lichwiarskie oraz dominację – byli w Aleksandrii mętną i znienawidzoną większością), opowiadając o tym, jak faraon Amenhotep zebrał w delcie Nilu ich «trędowatych» przodków, by tam pracowali dla niego i nie narażali Egipcjan na zarażenie się.

Oczywiście, także Maneton użył języka greckiego i zadedykował swą pracę swym władcom i pracodawcom, tj. Ptolemeuszowi Soterowi oraz Ptolemeuszowi Filadefosowi (320 – 246 przed narodzeniem Chrystusa).

A co z Żydami – zapyta ktoś?

Potężna, niesforna, bogata i arogancka, aleksandryjska wspólnota żydowska – jak chodzi o udowodnienie przewagi swej kultury oraz swego Prawa – nie zamierzała ustępować pola komukolwiek.

Pozostały do dziś zabawne teksty autorów żydowskich (całkowicie podporządkowanych kulturze greckiej), w których ci chwalą się w języku greckim doskonałością ich Pism.

Jeden z nich o nazwisku Ezechiel Tragiczny – kopiując język i styl Sofoklesa oraz Ajschylosa – napisał tragedię, której protagonistą był Mojżesz. Dzieło nosiło ten sam tytuł, jaki zostanie nadany popularnemu filmowi, wyprodukowanemu przez żydowski Hollywood, 2000 lat później, tj. «Exodus» – («Exagoghe»).

Natomiast Żyd Arystobul pisał książki po to, by udowodnić w nich, że nie tylko że Homer i Hezjod byli zainspirowani Mojżeszem i jego poczynaniami, ale że «dobrze widać, iż Platon skopiował nasze Prawo (…), podobnie jak Pitagoras przetworzył wiele z naszych aksjomatów, wcielając je do swej teorii».

Kolejny Żyd o imieniu Artapan, pochodzący z Persji, zredagował swą historię Żydów (Ioudaikà) oraz Perì Ioudaion, w których bez cienia wątpliwości udowadniał, iż to Abraham nauczył faraona astronomii (dyscypliny, będącej specjalnością Egipcjan i Chaldejczyków) a Mojżesz był nauczycielem Orfeusza.

Wszystko co powyżej jest typową narracją żydowską, w odniesieniu do której jej autorzy byli i nadal są mistrzami.

Ale nie była ona wystarczająca: by przekonać świat o wyższości żydowskiej należało przetłumaczyć żydowską świętą księgę. Chociaż oznaczało to wystawienie jej na osąd klas rządzących (bardzo wykształconych i krytycznych) oraz eksponentów świata kultury (która stworzyła w przeszłości i tworzyła na bieżąco – dzieła sztuki, majstersztyki z zakresu poezji i prozy, jak również niezrównane teksty filozoficzne i medytacje religijne).

Co więcej, zamierzano to zrobić w stolicy hellenizmu, w której funkcjonowała największa i najbardziej żywotna biblioteka świata antycznego, a zatem w niedościgłym centrum debat intelektualnych, (powiedzielibyśmy dzisiaj) pośrednictwa kulturowego, jak również kosmopolityzmu.

Tak zwana «Siedemdziesiątka» uczonych Żydów zrealizowała zamierzenie, wykorzystując okazję, by gruntownie poprawić swe zbiory retrospekcji etnicznych – przetłumaczono je więc w sposób bardzo dowolny.

By udoskonalić styl – opuszczono zbyteczne powtórzenia i wielosłowie, czasem nawet całe okresy. Narracje w stylu baśni, legend i relacji rzekomo «historycznych» zostały zdramatyzowane na wzór grecki; Mojżeszowi dano do odegrania rolę prahistorycznego ustawodawcy, zgodnie z modelem helleńskim, w którym każde miasto posiadało swego legislatora (w Sparcie był nim Likurg, w Knossos – Minos, itd.).

Mając pod ręką Berossosa i jego opis pochodzący z poematu“Geneza Akkadyjska” – z roku 1600 przed narodzeniem Chrystusa (w którym życie jednego z bóstw oddane zostaje w ofierze, po to by z jego krwi zmieszanej z błotem, bogini Nintu mogła stworzyć pierwszego człowieka i w którym opisany jest również Potop, przy pomocy którego bogowie próbują zniszczyć całą ludzkość) – wzbogacono żydowski mit o stworzeniu.

Co więcej, uczeni Żydzi przygasili nieco żydowski, prymitywny i prowincjonalny trybalizm, wszczepiając – do religii, wyznającej tylko jednego Boga (dbającego wyłącznie o jeden naród – wybrany spośród wszystkich populacji świata), adorowanego w jednej tylko świątyni – sporą dozę uniwersalizmu (zgodnie z atmosferą epoki), przejawiającego się wzajemnym odkrywaniem się kultur antycznych w kontekście wspólnej przynależności do ludzkości.

Temu bezprecedensowemu dla nich uniwersalizmowi, uczeni żydowscy dali kształt zaakcentowanego mesjanizmu, tj. oczekiwania (popularnego również wśród innych narodów) palingenezy czasów i uniwersalnego króla.

Nade wszystko zaś – jak pisze biblista Francesco Bianchi w odniesieniu do Księgi Estery (dotyczy to jednakże całej Septuaginty) – tłumacze «wstawili do tekstu elementy natury religijnej (uzupełniając ich chroniczny brak) – nadając w tenże sposób Świętej Księdze silny trend teologiczny».

Ktoś może się zdziwić: niedostatki natury religijnej w Biblii?

Nie inaczej: w oryginale ani raz nie mówi się o życiu pozagrobowym, nie pada ani jedno pytanie na temat zaświatów, nie ma niczego na temat nieśmiertelności duszy – co było tak istotne w myśli platońskiej.

Żydzi nie zajmują się niczym innym jak tylko światem doczesnym. Oczywiście nie zaniedbują okazji by zemścić się na znienawidzonych przez nich Egipcjanach, którzy liczni mieszkali w Aleksandrii (a zatem byli ich sąsiadami). Przedstawienie Egipcjan jako durniów (od których Żydzi, w przeddzień ucieczki na pustynię, pożyczają srebro stołowe – por. Es 12,35-36; Es 3,21-22 i 11,2) odzwierciedla prawdopodobnie ich wrogość – bardzo typową dla konfliktowej współegzystencji w metropolii helleńskiej.

Tłumaczenie Biblii było ciężką pracą, która trwała ponoć 20 lat. Osiągnięty z pomocą Ducha Świętego rezultat, był jednakże wspaniały. Owocem trudu stała się Księga, bez której przesłanie Chrystusa – tj. Dobra Nowina – byłoby niezrozumiałe dla licznego świata pogańskiego.

Najistotniejszy jest fakt, że, ta tak bardzo trafna Biblia, została napisana na 2 wieki przed narodzeniem Chrystusa przez Żydów nie będących chrześcijanami (jako że nie było ich wtedy). Co więcej, wydanie Biblii w języku greckim spowodowało coś w rodzaju «zamrożenia» jej treści – jako że zapobiegło ciągłym jej modyfikacjom, wprowadzaniu uzupełnień oraz wstawek do jej zawartości (czym zajmowali się tzw. «uczeni w Piśmie», których Ewangelie wspominają zawsze w towarzystwie faryzeuszy: «Uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy!»), co miało miejsce dopóki zasięg Biblii ograniczony był do plemienia żydowskiego.

Należy podkreślić jeszcze jeden niezmierne ważny epizod: wielki kapłan Świątyni jerozolimskiej uznał Septuagintę za księgę natchnioną przez Boga w tym samym stopniu co Biblia aramejsko-hebrajska, o ile nie bardziej. Poza tym, to właśnie kapłani ze Świątyni wyselekcjonowali 70 tłumaczy żydowskich, za sprawą których Septuaginta powstała.

W ten to sposób, Żydzi mogli używać Septuaginty w swych synagogach, nie wątpiąc w jej świętość. Faktycznie, postępowali tak przez około 2 stulecia, upewnieni przez ich najwyższe autorytety religijne, aż do momentu, w którym pojawienie się Nazarejczyka skłoniło ich do zamknięcia się w języku aramejskim, dostępnym jedynie dla ich ekspertów.

Jak pisze Shamir, Żydzi ponownie zapragnęli prywatyzacji Prawa, rekwirując Objawienie i ogłaszając wyłączność, jak chodzi o dostęp do Stworzyciela.

«Nie będzie przeklęty ten, kto ujawnia Gojom nasze tajemnice»- stwierdza mozaikowy napis na posadzce synagogi En-Gedi, potwierdzając sekciarską naturę Żydów. Przekleństwo to zostało rzucone na Bliblię grecką i jej 70 tłumaczy.

Tymi, którzy zaakceptowali Septuagintę w pełni i nie wątpiąc w jej treść byli chrześcijanie. Ci z Konstantynopola przyjęli ją w wersji oryginalnej, zaś chrześcijanie z Rzymu – w postaci łacińskiego tłumaczenia z języka greckiego, tj. tzw. Wulgatę. Wspólność ta trwała prawie 4 wieki. W roku 390, świętemu Hieronimowi przyszło do głowy by przetłumaczyć Biblię masorecką.

Maurizio Blondet      30 czerwiec 2015     tłum. RAM

*                        *                         *

Ciąg dalszy:

Biblia grecka: Antidotum na Talmud
LA BIBBIA GRECA, ANTIDOTO AL TALMUD
>https://www.maurizioblondet.it/la-bibbia-greca-antidoto-al-talmud/

Pośród Żydów aleksandryjskich zafascynowanych hellenizmem, przypadek Filona robi wrażenie.

W roku 40 po narodzeniu Chrystusa – Filon, należący do wpływowej rodziny – był jednym z członków delegacji wysłanej przez Żydów aleksandryjskich do cesarza Kaliguli ze skargą na zarządcę Flakkusa (warto zauważyć, że tym razem impreza lobby żydowskiego nie udała się, bo Flakkus pomimo skargi pozostał na swym stanowisku).

Filon – w momencie gdy Chrystus kończył swą misję ziemską na krzyżu – był dojrzałym, sześćdziesięcioletnim, wykształconym człowiekiem. Prawdobodobnie wiedział o zajściu w Palestynie, choć nie ma nic na ten temat w jego zapiskach.

Wszystkie, liczne jego notatki, pisane oczywiście po grecku, poświęcone są egzgezie Pisma Świętego, które – co warto odnotować – Filon znał wyłącznie w wersji greckiej (z Septuaginty). Z pewnością byłby zdziwiony słysząc o tekstach «masoreckich».

Filon był pierwszym, wielkim komentatorem Starego Testamentu; moglibyśmy określić go jako znawcę Talmudu – tyle że znawcę neoplatońskiego – co stanowi zasadniczą różnicę, jak chodzi o porównanie go z innymi tego rodzaju ekspertami.

Podobnie do swych współwyznawców, takich jak Artapan czy Arystobul, również Filon utrzymuje, iż wielcy filozofowie greccy, tj. Platon i Arystoteles splagiatowali Mojżesza: mówi, że ukradkiem przeczytali Torę (Pięcioksiąg, napisany ponoć przez Mojżesza) i zapożyczyli stamtąd prawdy, którymi następnie chwalili się w swych dziełach. Będąc jednakże inteligentniejszym od Żydów wspomnianych wcześniej, Filon skupił się na udowadnianiu swej tezy podług ducha ateńskiego.

Przesiąknięty mentalnością helleńską, odczytuje Biblię używając do tej czynności metody wykorzystywanej przez historyków komentujących Homera, tj. integracji alegorycznej.

Narracje «historyczne» traktowane są jako przenośnie tego, co Bóg chciał przekazać ludziom. Należy zauważyć, że mowa jest o wszystkich ludziach, nie tylko o Żydach. Filon znajduje się w sytuacji, w której musi wyciszyć etnicyzm oraz prymitywny antropomorfizm żydowski oraz wiarę w dosłowność wydarzeń. Ucieczka do Egiptu, wędrówka przez pustynię, podbój ziemi obiecanej są w opinii Filona alegoriami dokonań istotniejszych tj. wewnętrznych i duchowych.

Przykład interpretacji Filona cytuję z książki Andè Paul, “Jésus Christ, la rupture” (Bayard 2001). Księga Rodzaju opowiada o tym, jak sługa wysłany przez Abrahama na poszukiwanie żony dla Izaaka, identyfikuje ją w Rebece – kiedy kobieta daje mu napić się ze swego dzbana.

Filon (De fuga et inventione, 195) pisze: «Rebeka przyszła do źródła, napełniła dzban i odeszła (Księga Rodzaju 22, 16). Źródło jest Sophią Bożą, z której czerpią nauki szczegółowe oraz wszystkie dusze kontemplacyjne, zawładnięte miłością dla doskonałości».

Studnia beduińska, służąca ludziom i wielbłądom, którą Biblia opisuje w sposób tak bardzo konkretny, jest dla Filona niczym innym jak Sophią, czyli ateńską Mądrością. Należy zauważyć poziom, na który Filon wynosi narrację żydowską. Nade wszystko zaś mówi, że Sophia jest przeznaczeniem «wszystkich dusz kontemplacyjnych», a nie wyłącznie Żydów.

W swej następnej pozycji (De confusione linguarum, 41), Filon komentuje fragment Księgi Rodzaju – 42, 11 – w następujący sposób:

«Kiedy wspominam tych, którzy mówią: „Jesteśmy wszyscy dziećmi jednego tylko człowieka, jesteśmy ludźmi pokoju” (Księga Rodzaju 42, 11) – jestem pełen podziwu wobec tegoż pełnego harmonii koncertu słów. Z chęcią powiedziałbym im: „Szlachetni bracia, jakżeż moglibyście nie nienawidzieć wojny i nie kochać pokoju – wy, którzy zapisani jesteście pod imieniem jedynego i tego samego ojca? Nie ojca śmiertelnego, ale ojca nieśmiertelnego, człowieka należącego do Boga, który będąc Logosem Wiekuistego również on sam musi być nieprzemijającym (aphtartos)?”.

Rzecz bezprecedensowa: w zacytowanym tekście, Żyd mówi o innych ludziach jako o braciach oraz o Bogu jako o powszechnym wybawicielu i wspomożycielu wszystkich ludzi poprzez Logos.

Następny przykład: Księga Wyjścia opisuje sytuację na pustyni. Żydzi, pozbawieni pokarmu, wspominają jak bardzo smaczne były cebule egipskie i szemrają przeciwko Mojżeszowi, który wplątał ich w wędrówkę. Nagle z nieba spada manna. Żydzi nie zamierzają jej jeść; robią to jedynie wtedy, kiedy Mojżesz mówi im, że manna jest jadalna.

Oto jak Filon wyjaśnia tenże epizod: «Kiedy Izraelici szukali czegoś, co mogłoby stanowić pokarm dla ich dusz („faktycznie, nie znali go – stwierdza Mojżesz”) – dowiedzieli się, że jest nim Słowo Boże (po grecku: rhéma Théou) – Logos. To z niego – niewyczerpane – wypływają wszystkie nauki oraz mądrość. Tym właśnie jest pokarm niebieski. W ten sposób został on objawiony przez Święte Pisma: Oto spuszczę dla was chleb z nieba. W rzeczywistości jest nim Sophia eterea, którą Bóg sączy z góry na umysły rozumne – na przyjaciół kontemplacji».

Przesiąknięty neoplatonizmem Żyd – bez wątpienia świadom tego, że etniczny oraz ekskluzywny YHVH – na tle kultury greckiej zaprezentowałyby się fatalnie, napisze nawet: «Zbadaj dogłębnie czy faktycznie istnieją dwaj Bogowie». (…)

Zaraz potem pojawi się stwierdzenie wręcz rewelacyjne: «Jak można nadal dziwić się na myśl o tym, że Bóg może stać się podobnym do anioła – kiedy po to, by wesprzeć potrzebujących ratunku, może przybrać postać człowieka?»

Jest to opinia szokująca: Filon sygnalizuje możliwość istnienia dwóch Bogów, a dokładniej mówiąc tego samego Boga w dwóch postaciach, z których drugą jest Logos. Mówi, iż może on przyjąć postać człowieka.

Należy zauważyć, że Filon komentuje wyłącznie jedno zdanie z Księgi Rodzaju (31, 13): tj. to, które opowiada o Jakubie, śniącym «anioła», zwracającego się do niego ze słowami: «Ja jestem Bogiem z Betel, gdzie namaściłeś stelę i gdzie złożyłeś mi ślub».

Egzegeci żydowscy popiszą się w Talmudzie wydumaną i zajadłą pokrętnością bez granic, jednakże nie powstałby żaden Talmud, gdyby światli rabini żydowscy kontynuowali trend Filona!

Istnieje ogromna ilość passusów, które talmudyści «odczytują» w taki sposób, by Prawo „mówiło” rzecz przeciwną do nakazanej przez nie.

Księga Rodzaju opowiada, że po tym jak Abraham – po otrzymaniu od Boga polecenia, by ofiarował mu w ofierze Izaaka – jedynego swego potomka płci męskiej – idzie w stronę wzgórza z drewnem przytwierdzonym do osła oraz dwoma sługami. Stanąwszy u jego podnóża«mówi do sług: pozostańcie tutaj wraz z osłem, podczas gdy ja i chłopiec wstąpimy na górę i oddamy pokłon Bogu».

Otóż na podstawie przytoczonego co tylko zdania, talmudyści twierdzą, że nie-Żydzi (słudzy) są podobni do osła, że są zwierzętami mówiącymi. Według Żydów, Bóg nie rozciągnął na nich swej obietnicy odkupienia.

«Poganin jest wykluczony, ponieważ nie jest naszym bliźnim» (Traktat Baba Kamma, 37b). «Ludzie podobni do osłów, niewolnicy uważający się za własność swych panów» (Traktat Kethuboth,111).

Wynika stąd, że w nadchodzącym Królestwie, nie-Żyd będzie traktowany jak niewolnik.

«Nie pozwolisz im odpocząć ani w nocy, ani w dzień» (Sanhedrin 58b), nie będą też mieli prawa, by odpocząć w sobotę.

Kolejnym wnioskiem jest to, że własność nie-Żydów jest jak «ziemia pustynna, o którą nikt się nie upomina; Żyd, który zajmie ją jako pierwszy, zostanie jej gospodarzem» (Baba Bathra, 4b). To jest dokładnie to samo, co Żydzi robią dziś z Palestyńczykami i pragną zrobić z całą ludzkością – w momencie gdy YHVH odda w ich ręce Królestwo świata doczesnego.

(Talmud komentuje, że – po tym jak Bóg wycofał się z polecenia zabicia Izaaka – Abraham rozgniewał się wielce na Stwórcę i zarzucił mu, że żądał rzeczy absurdalnej. Abraham dodał jeszcze, iż pokonał próbę i poprosił, by Bóg w zamian za to odpuścił wszystkie grzechy jakie popełni potomstwo Isaaka. Na koniec – Bóg zawstydzony niestosownością swego żądania – miał zgodzić się na propozycję Abrahama).

(Jak widać) talmudyści nie znaleźli w Biblii najmniejszego nawet śladu Logos-u.

Można postawić pytanie: która interpretacja Biblii jest właściwsza? Która zaś stanowi szczytowo pokrętne nadużycie?

Talmudyści celowo odrzucili hellenizm.

Ale może także kusić przypuszczenie, że wysublimowaną interpretację Filona widzi w Biblii jedynie czytelnik przepojony do szpiku kości hellenizmem. Czy jedynie on odczytuje mannę jako Bożą Sophię, zaś w słowie Bożym dostrzega Logos? Ujmując ogólnie, czy piękno i boskie pochodzenie Biblii zauważa wyłącznie oko czytającego ją?

Wątpliwości na ten temat rozwiał mi niedawno artykuł Michaela Jones’a – amerykańskiego filozofa katolickiego, zatytułowany «Ethnos needs Logos (Culture Wars, czerwiec 2015).

Jones potwierdza, że pojęcie «Logos-u» weszło do historii wraz z Grekami. Tj. mniej więcej w momencie, w którym Anaksagoras – filozof przedsokratejski, żyjący w 4 wieku przed narodzeniem Chrystusa – ogłosił, że światem rządzi «Nous».

«Nous» oznacza «umysł». Anaksagoras stwierdził, że istnieje inteligencja, która kieruje światem. To odkrycie zafascynowało Greków. Dialogi Platona pokazują zdumienie Greków, towarzyszące im podczas gdy dyskutując i rysując linie oraz koła na placu miasta, lub w cieniu drzewa – zajmowali się twierdzeniami geometrycznymi. Geometria była dowodem na to, że za plecami przedmiotów ukrywał się niezwykle inteligentny «Nous» – «Logos».

Dziś słowniki mówią nam, że «Logos» oznacza «słowo». Jest to prawdą, ale prawdą niewystarczającą. Przypomnijmy, że świat, o którym mowa nie znał cichego czytania, więc «słowo głoszone» i «myśl» były jednością; także dyskusja, dialektyczne odkrywanie prawdy, była tym samym.

(Wiemy, że pierwszym człowiekiem stosującym ciche czytanie był święty Ambroży z Mediolanu. Święty Augustyn był tak bardzo zaskoczony widokiem św. Ambroźego, czytającego bez poruszania wargami, że umieścił tę informację w swych pismach).

Zwróćmy uwagę, że powód, dla którego Sokrates zainicjował swą misję, polegającą na stawianiu przechodniom niewygodnych pytań, miał takie właśnie korzenie: filozof był zgorszony tym, że «słowo» mogło zostać użyte do wypowiedzenia kłamstwa (czym zajmowali się sofiści, którzy uczyli dawania priorytetu fałszowi – rzeczy użytecznej w polityce – i kazali płacić sobie za to).

Sokrates sprzeciwiał się podobnemu stanowi rzeczy i słowa używał do demaskowania fałszu. Było to potwierdzeniem Logosu – Słowa – w całej jego pełni, czyli prawdzie. Nigdy nie dowiemy się jak bardzo Grecy podekscytowani byli najrozmaitszymi odkryciami, np. twierdzeniem Pitagorasa. (…) Był to dla nich znak, że głęboko ukryta Mądrość oddziałuje i kieruje tym, co wydaje się być przypadkowe.

Rzecz w tym, że twierdzenie Pitagorasa nie należy do Greków, w przeciwieństwie do YHVH, który był własnością Żydów.

Po odkryciu prawdy zawartej w twierdzeniu (jak również każdej innej) była ona istotna dla Chińczyków i służyła również Egipcjanom. W odniesieniu do niej nie istnieje coś takiego jak copyright. Prawdę – Logos odkryli Grecy, stała się ona jednakże dziedzictwem powszechnym.

Filonowi przyjdzie nawet na myśl, że Prawda może przybrać postać człowieka. Być może, ewangelista Jan pisał, iż Logos wcielił się i stał się Jezusem Galilejczykiem, który uzdrawiał chorych oraz przywracał wzrok ociemniałym – kiedy Filon żył jeszcze.

Jones pisze: «Od owej chwili, historia ludzka zjednoczona jest z chrześcijańskim wcieleniem się Logosu». Nawet Hegel, w pewien sposób uznał, że Logos – Duch oddziałujący w historii – jest chrześcijański. Także Benedetto Croce stwierdził, że «nie możemy powiedzieć, że nie jesteśmy chrześcijanami». Katolicy wiedzą i czynią jeszcze więcej: proponują wszystkim tę Prawdę; pokazują, że dziś, kiedy Logos stał się Chrystusem, «nie ma ani Żyda, ani Greka».

Z tego to powodu, Benedykt XVI w swym znakomitym (i jednocześnie cieszącym się złą sławą) przemówieniu w Ratyzbonie, stwierdził: «Spotkanie pomiędzy przesłaniem biblijnym i myślą grecką nie było przypadkowe. (…) Wiara biblijna spotkała się z tym, co było najlepszego w myśli greckiej, na głębokim poziomie, czego wynikiem stało się wzajemne ubogacenie, dobrze widoczne w późnej literaturze mądrościowej». Dodał także nawiązując do Septuaginty: «Ma tu miejsce głębokie spotkanie wiary i rozumu – spotkanie pomiędzy prawdziwym oświeceniem i religią.

Z głębi serca wiary chrześcijańskiej i jednocześnie z serca myśli greckiej, zjednoczonej teraz z wiarą – Manuel II Paleolog mógł stwierdzić: «Żaden czyn (pozostający w zgodzie) „z Logosem” nie jest przeciwny naturze Boga».

Oznacza to, że Logos w żadnym wypadku nie jest naroślą kulturową, jest natomiast częścią natury Boga, a zatem częścią stworzenia.

Europejczycy zrodzili się w świecie, który jest w znacznym stopniu racjonalny, zdecydowanie logiczny, a to dlatego, że świat doczesny odzwierciedla umysł Boga, który często działa w sposób przekraczający zdolność pojęcia go przez rozum ludzki, jednakże nigdy w sposób zaprzeczający mu.

Było to wspaniale przemówienie, w następstwie którego można było oczekiwać, że papież stwierdzi: «Z tego powodu, ja, Benedykt XVI, papież i wikariusz Chrystusa, oświadczam, iż Rzymski Kościół Katolicki uznaje Biblię grecką – Septuagintę – jako jedyny tekst natchniony przez Boga. Skutkiem tego zabraniam liturgicznego stosowania wszystkich Biblii uzgodnionych z Żydami oraz z protestantami, wszystkich Biblii masoreckich i im podobnych dokumentów – sfałszowanych i późnych».

Jak wiadomo, zdanie to nie zostało wypowiedziane. Oprócz tego, drogi Benedykt podał się do dymisji. Ratzinger pozostanie w historii naszej niebezpiecznej epoki jako papież, który ujrzał prawdę i dobro, ale zadysponowanie nimi wydało się mu rzeczą zbyt nietaktowną.

Maurizio Blondet 18 lipiec 2015 tłum. RAM

Septuaginta czyli grecka biblia Starego Testamentu
>https://www.amazon.it/Septuaginta-grecka-biblia-Starego-Testamentu/dp/8378291316

Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
http://ram.neon24.pl

Komentarzy 35 to “O konieczności powrotu do Septuaginty”

  1. jazmig said

    św. Hieronim tłumaczył na język łaciński różne Biblie, w tym Septuagintę.

  2. Listwa said

    Maurizio Blondet jest dobry, ale tu puścił ewidentnego i głupiego bubla.

  3. Listwa said

    @ 1 jazmig

    nieprawda.

  4. JerzyS said

    „Przypomnijmy, że najstarszy manuskrypt masorecki, tzw.
    Kodeks Leningradzki
    pochodzi z roku 1008 po narodzeniu Chrystusa.”

    Dlaczego Kodeks Leningradzki?

    —————
    Bo przechowywany jest w Rosyjskiej Bibliotece Narodowej w Petersburgu (Rosja).
    Admin

  5. Dlaczego ten zapis jest blędny ?

    „Filon był pierwszym, wielkim komentatorem Starego Testamentu; moglibyśmy określić go jako znawcę Talmudu”

    Wikipedia: „Talmud jako uporządkowany zbiór praw religijnych, normatywnie spisany został około 400 roku n.e (talmud jerozolimski) i około 500 roku n.e. (talmud babiloński)”

    Należy sobie uświadomić, odnośnie kościoła ortodoksyjnego, co ten termin oznacza:
    „Ortodoksja (j. grecki: ὀρθός orthós – słuszny, δόξα dóxa – wiara, chwała/sława)”. Kościół katolicki nie jest ortodoksyjny.

    ——
    Że co?
    Admin

  6. symbol said

    Tylko że Kościół Katolicki orzekł nieomylnie że Wulgata jest autentyczna.

    Kościół jest nieomylny w ocenie faktów dogmatycznych.

    Fakt dogmatyczny jest to fakt niezawarty w źródłach objawienia, od którego uznania i słusznego osądzenia, poznanie albo bezpieczeństwo dogmatu tj. nauki objawionej zależy. Do takich faktów np. należą: Czy Sobór Watykański był legalnym soborem powszechnym, czy przekład Wulgaty jest co do swej istoty wiernym przekładem oryginału, czy Pius XI jest legalnie wybranym papieżem, czy przedmiotowy sens zdania dogmatycznego w danej książce jest prawowierny czy heretycki?

    Od osądzenia tych faktów zależy, czy dekrety Soboru Watykańskiego są nieomylne,

    czy Wulgata jest Pismem św.,

    czy Pius XI jest najwyższym pasterzem całego Kościoła, czy daną książkę należy potępić czy zalecić wiernym?

    Fakt dogmatyczny ostatnio zamieszczony nabrał pewnego rozgłosu od czasu jak janseniści poczęli twierdzić, że Kościół jest nieomylny w ocenieniu czy jaka nauka, sama w sobie, jest heretycka czy nie (quaestio iuris), nie jest zaś nieomylny czy zdanie pewne znajduje się w sensie potępionym w książce czy nie (quaestio facti).

    Kiedy jest kwestia o sens zdania w książce, nie rozchodzi się o sens subiektywny autora, mianowicie co autor miał na myśli i co zamierzał wyrazić, gdy dane zdanie pisał, lecz o sens obiektywny, co mianowicie dane zdanie obiektywnie znaczy według zwykłych norm interpretacji.

    1. Celem daru nieomylności danego Kościołowi jest chronić wiernych od wątpliwości i od błędu w rzeczach wiary i obyczajów. Celu tego nie tylko nie mógłby Kościół spełnić, gdyby był omylny w ocenie faktów dogmatycznych, ale przeciwnie przyczyniałby się do wywoływania u wiernych wątpliwości i do wprowadzenia ich w błąd.

    Gdyby np. Kościół, myląc się, ogłosił dany Sobór powszechny za nielegalny, który był legalny, to zakazywałby tym samym wiernym wierzyć w dogmatyczne dekrety tego Soboru mimo, że prawdy, przez Sobór zdefiniowane, są przez Boga objawione i Sobór legalnie i nieomylnie je za objawione ogłosił. I odwrotnie, gdyby Sobór nielegalny ogłosił za legalny to nakazywałby wierzyć w dekrety Soboru, mimo, że ten Sobór, jako nielegalny, w rzeczywistości był omylny i mógł fałszywe zdania podawać za prawdziwe a nawet za objawione przez Boga. Tak samo, gdyby Kościół myląc się uznał pewne zdania w danej książce za heretyckie, które byłyby w rzeczywistości prawowierne, podawałby wtedy prawdę za fałsz, wywoływałby słuszny sprzeciw u lepiej widzących prawdziwy stan rzeczy, wyrządziłby krzywdę autorowi książki itp., słowem wprowadzałby jak największe zamieszanie w rzeczach wiary. Gdyby znowu, myląc się, zdania w książce heretyckie podał za prawowierne, otwierałby na oścież wrota herezji do serc ludzkich, bo czytelnicy książki, nieostrzeżeni przez Kościół, owszem upewnieni, że książka jest prawowierna, wsączaliby, czytając książkę, jad herezji w swe serca. Każdy zresztą heretyk mógłby pismem rozszerzać fałszywą naukę i unikać potępienia Kościoła pod pretekstem, że Kościół pomylił się w ocenie sensu jego słów.

    Każdy widzi z tych przykładów na jak wielkie niebezpieczeństwo popsucia byłyby narażone prawdy objawione, a wierni na niebezpieczeństwo popadnięcia w fałsz, w herezję, gdyby Kościół był omylny w ocenie faktów dogmatycznych.

    2. Kościół praktycznie uznawał się nieomylnym w ocenie faktów dogmatycznych, gdyż: α) potępiał jedne pisma, jako heretyckie, inne jako prawowierne zatwierdzał. Np. Sobór Nicejski potępił książkę „Thalia” Ariusza, Efeski pisma Nestoriusza a równocześnie zatwierdził pisma Cyryla Aleksandryjskiego. Sobór Konstantynopolitański II odrzucił tzw.: „Tria Capitula”; Sobór w Konstancji zarządził, by każdemu podejrzanemu o błędy Wiklefa, Husa i Hieronima z Pragi stawiano pytanie: „Czy wierzy, że potępienia przez powszechny Sobór w Konstancji, Wiklefa, Husa i Hieronima z Pragi, odnoszące się do ich osób, książek i dokumentów, były słuszne i legalne (rite) i przez każdego katolika mają być za takie uznane?” (Denz. 659); β) kiedy pięć zdań z książki Janseniusza, „Augustinus” zostało przez Kościół potępionych (Denz. 1092) i janseniści utrzymywali, że te pięć zdań słusznie zostały potępione ale one w sensie potępionym nie znajdują się w książce Janseniusza i nie były przez niego w tym sensie zamierzone, papież Aleksander VII oświadczył: „Pięć onych propozycyj… w sensie przez tegoż Korneliusza (Janseniusza) zamierzonym zostało potępionych, oświadczamy i definiujemy” (Denz. 1098). Janseniści na to twierdzili, że dekretem tym są zobowiązani do uległego milczenia „obsequiosum silentium”, ale nie do wewnętrznego uznania słuszności potępienia, wtedy Klemens XI orzekł: „Nie czyni się zadość onym uległym milczeniem (obsequioso illo silentio) posłuszeństwu, które się winno apostolskim konstytucjom, lecz potępiony w pięciu propozycjach książki Janseniusza sens, który słowa tych propozycyj mają, przez wszystkich wiernych jako heretycki nie tylko słowem ale i w sercu winien być odrzucony i potępiony” (Denz. 1350). Kościół uznał się tedy nieomylnym, potępiając one pięć propozycyj w książce Janseniusza, jako heretyckie, gdyż żądał nie tylko uległego milczenia dla swego orzeczenia, lecz i wewnętrznego przekonania, że te zdania znajdują się w książce Janseniusza i są rzeczywiście, jak je Kościół potępił, heretyckie;

    γ) Sobór Trydencki (sess. IV. Denzinger 785) ogłosił Wulgatę za tekst autentyczny i orzekł odnośnie do Kanonu Mszy św., że tenże „jest wolny od wszelkiego błędu, ab omni errore purum”.

    [Enchiridion symbolorum, Denzinger: Sources of dogma Sources of Catholic Dogma 785]

    Ponadto tenże święty Sobór, uważając, że niemało korzyści może wyniknąć dla Kościoła Bożego jeśli ze wszystkich używanych wydań łacińskich Świętych Ksiąg wskaże, które należy uważać za autentyczne, postanawia i wyjaśnia, że starożytne wydanie Wulgaty, które zdobyło uznanie przez długie używanie w ciągu tak wielu wieków w Kościele, jest uważane za autentyczne w publicznym nauczaniu, debatach, kazaniach i wykładach, i żeby nikt nie odważył się ani nie śmiał odrzucić go pod jakimkolwiek pretekstem”

    Oprócz tego dla poskromienia lekkomyślności myślenia [sobór] postanawia, aby nikt w oparciu o własne sądy dotyczące wiary i moralności, należące do gmachu nauki chrześcijańskiej, nie dostosowywał Pisma Świętego do swoich opinii, wbrew rozumieniu, które utrzymywała i utrzymuje święta Matka Kościół. Do niego należy podawanie prawdziwego sensu i wyjaśnianie Pisma Świętego. Niech też nikt nie komentuje Pisma Świętego wbrew jednomyślnej opinii ojców, nawet gdyby komentarze takie nigdy nie miały być publikowane. Ordynariusze ujawnią takie przypadki i na winnych nałożą kary ustanowione w prawie.
    Sobór Trydencki – ROK 1545-1563

    https://gloria.tv/article/yfjwKKvL4MHx3Y4BFyY9UqCBi

  7. symbol said

    I. Przyjęcie Ksiąg świętych i Tradycji apoštolských

    [1] Święty, ekumeniczny i generalny Sobór Trydencki, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, pod przewodnictwem wspomnianych trzech legatów Stolicy Apostolskiej, stawia sobie zawsze przed oczyma, aby po zniszczeniu błędów utwierdzić w Kościele czystość Ewangelii, którą wcześniej przyobiecaną przez Proroków w Pismach Świętych najpierw własnymi ustami ogłosił nasz Pan Jezus Chrystus, a następnie przez swoich apostołów polecił głosić każdemu stworzeniu jako źródło wszelkiej zbawiennej prawdy i nauki dotyczącej obyczajów.

    [2] [Sobór] dostrzega również, że prawda ta i nauka zawierają się w księgach spisanych i w tradycjach niepisanych, które – przyjęte przez apostołów z ust samego Chrystusa bądź przez nich samych przekazane jakby z ręki do ręki – dzięki podpowiedzi Ducha Świętego – dotarły aż do nas. Postępując za przykładem prawowiernych ojców, z jednakową pobożnością i poważaniem przyjmuje oraz czci wszystkie Księgi zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu, gdyż Bóg jest jednym autorem ich obu, a także Tradycje należące zarówno do dziedziny wiary, jak i obyczajów, ustnie przekazane przez Chrystusa lub podane przez Ducha Świętego i w nieprzerwanym następstwie przechowywane w Kościele katolickim.

    [3] Sobór ustalił, aby do tego dekretu dołączyć wykaz świętych Ksiąg, aby nikt nie mógł wątpić, które Księgi są przez niego przyjmowane. Przyjmuje zaś poniżej wymienione.

    Stary Testament: pięć Ksiąg Mojżesza, to znaczy Rodzaju, Wyjścia, Kapłańską, Liczb, Powtórzonego Prawa; Jozuego; Sędziów; Rut; cztery Królewskie; dwie Kronik; pierwszą i drugą Ezdrasza (zwaną Nehemiasza); Tobiasza; Judyty; Estery; Hioba; Psałterz Dawidowy obejmujący 150 Psalmów; Przypowieści; Eklezjastesa; Pieśni nad Pieśniami; Mądrości; Eklezjastyka; Lzajasza; Jeremiasza z Baruchem; Ezechiela; Daniela; dwunastu Proroków Mniejszych, to jest: Ozeasza, Joela, Amosa, Abdiasza, Jonasza, Micheasza, Nahuma, Habakuka, Sofoniasza, Aggeusza, Zachariasza, Malachiasza; dwie Machabejskie: pierwszą i drugą.

    Nowy Testament: cztery Ewangelie: według Mateusza, Marka, Łukasza i Jana; Dzieje Apostolskie napisane przez Łukasza Ewangelistę; czternaście listów Pawła Apostoła: do Rzymian, dwa do Koryntian, do Galatów, do Efezjan, do Filipian, do Kolosan, dwa do Tesaloniczan, dwa do Tymoteusza, do Tytusa, do Filemona oraz do Hebrajczyków; dwa [listy] Piotra Apostoła; trzy Jana Apostoła; jeden Jakuba Apostoła, list Jt Judy Apostoła; Apokalipsę Jana Apostoła.

    [4] Jeśli ktoś tych Ksiąg nie przyjmie jako świętych i kanonicznych w całości, wraz ze wszystkimi ich częściami, tak jak w Kościele katolickim są one czytane i przyjmowane w dawnym wydaniu łacińskim Wulgaty, a wspomnianymi Tradycjami świadomie i dobrowolnie wzgardzi, niech będzie wyklęty.

    [5] Wszyscy niech więc wiedzą, w jakim porządku i w jaki sposób synod będzie postępował, po położeniu fundamentu w wyznaniu wiary, a zwłaszcza jakich świadectw i środków będzie używał dla utwierdzenia dogmatów i odnowy obyczajów w Kościele.

  8. symbol said

    The Authenticity of the Vulgate 1 papież Pius XII
    [Fronl the Encyclical, „Divino affiante Spiritu,” September 30, 1943]

    But that the Synod of Trent wished the Vulgate to be the Latin version
    „which all should use as authentic,” applies, as all know, to the Latin
    Church only, and to the public use of Scripture, and does not diminish
    the authority and force of the early texts. For at that time no considera-
    tion was being given to early texts, but to the Latin versions which were
    being circulated at that time, among which the Council decreed that that
    version was rightly to be preferred which was approved by the long use
    of so many centuries within the Church. So this eminent authority of
    the Vulgate, or, as it is expressed, authenticity, was established by the
    Council not especially for critical reasons, but rather because of its
    authorized use in the Church continued through the course of so many
    centuries; and by this use it is demonstrated that this text, as the Church
    has understood and understands, in matters of faith and morals is
    entirely free of error, so that, on the testimony and confirmation of the
    Church herself, in discussions, quotations, and meetings it can be cited
    safely and without danger of error; and accordingly such authenticity is
    expressed primarily not by the term critical but rather juridical. There-
    fore, this authority of the Vulgate in matters of doctrine does not at all
    prevent-rather it almost demands today-this same doctrine being
    called upon for help, whereby the correct meaning of Sacred Scripture
    may daily be made clearer and be better explained. And not even this is
    prohibited by the decree of the Council of Trent, namely, that for the
    use and benefit of the faithful in Christ and for the easier understanding
    of divine works translations be made into common languages; and these,
    too, from the early texts, as we know has already been praiseworthily
    done with the approval of the authority of the Church in many regions.

    papież Pius XII encyklika „Divino affiante Spiritu,” 1943
    c. Znaczenie dekretu Soboru Trydenckiego dotyczącego posługiwania się Wulgata. Tłumaczenia nowożytne

    Niech nikt nie sądzi, że wskazane posługiwanie się krytycznie opracowanym tekstem pierwotnym jest odrzuceniem mądrych przepisów Soboru Trydenckiego odnośnie do łacińskiej Wulgaty(24). Gdyż, jak to jest historycznie stwierdzone, przewodniczący soboru otrzymali zlecenie w imieniu św. soboru prosić Papieża – co rzeczywiście uczynili – aby jak najprędzej został przygotowany poprawiony łaciński, a potem grecki i hebrajski tekst Pisma św.(25), który by w swoim czasie mógł być wydany dla pożytku Kościoła Bożego.

    Jeżeli temu życzeniu wobec ówczesnych ciężkich warunków oraz innych przeszkód nie uczyniono w pełni zadość, to dziś – z otuchą ufamy – wspólna praca katolickich uczonych będzie tym doskonalsza i zgodna z potrzebami czasów. Jeżeli Sobór Trydencki chciał, aby Wulgata była tym łacińskim tłumaczeniem, „którym wszyscy autentycznie posługiwać się mają”, to orzeczenie owo – jak każdemu wiadomo – odnosiło się tylko do Kościoła łacińskiego, a mianowicie do oficjalnego posługiwania się Pismem św. Autorytetu oraz znaczenia tekstów pierwotnych żadną miara to nie umniejsza. Wówczas przecież nie chodziło o teksty pierwotne, tylko o będące w użyciu tłumaczenia łacińskie. Pomiędzy nimi, jak to słusznie zarządził sobór, pierwszeństwo posiadać miało to, „które zatwierdzone zostało przez wiekowe posługiwanie się nim w Kościele”. Ten górujący autorytet Wulgaty, jej tzw. autentyczność jest więc wysunięta naprzód nie dla względów krytycznych, tylko dla słusznego, tyle stuleci trwającego posługiwania się nią przez Kościoły. Ono dowodzi, jak Kościół rozumiał – i jeszcze rozumie Wulgatę, że w sprawach wiary i obyczajów jest ona wolna od wszelkiego błędu, tak że, jak to Kościół stwierdza i zaświadcza, w rozprawach, wykładach, kazaniach może być używana bez obawy błędu. Autentyczność ta zatem nie jest w pierwszej linii krytyczna, ale raczej prawna. Stąd autorytet Wulgaty w żaden sposób nie zabrania, odnośnie do zagadnień nauki kościelnej, to właśnie naukę uzasadniać na podstawie tekstów pierwotnych, owszem, prawie to zaleca, a tym bardziej nie zabrania posługiwać się pierwotnymi tekstami, by właściwy sens Pisma św. wszędzie coraz bardziej uchwycić i objaśniać. Dekret soboru trydenckiego nie zabrania również, aby dla potrzeb i pożytku wiernych dokonywać tłumaczeń na języki nowożytne celem ułatwienia zrozumienia słowa Bożego. Czynić to można nawet z tekstów pierwotnych, jak to chwalebnie miało już miejsce w różnych krajach za zezwoleniem Kościoła.

  9. symbol said

    Encyklika papieża Leona XIII PROVIDENTISSIMUS DEUS o studiowaniu Pisma Świętego

    The Study of Holy Scripture 5
    [From the Encyclical, „Providentissimus Deus,” Nov., r893]
    denzinger 1941

    Since there is need of a definite method of carrying on interpretation
    profitably, let the prudent teacher avoid either of two mistakes, that of
    those who give a cursory glance to each book, and that of those who
    delay too long over a certain part of one. . . . [The teacher] in this
    [work] will take as his text the Vulgate version, which the Council of
    Trent decreed [see n. 785] should be considered as authentic in public lectures, disputations, sermons, and expositions, and which the daily
    custom of the Church commends. Yet account will have to be taken of
    the remaining versions which Christian antiquity has commended and
    used, especially of the very ancient manuscripts. For although, as far as
    the heart of the matter is concerned, the meaning of the Hebrew and the
    Greek is well elucidated in the expressions of the Vulgate, yet if anything
    is set forth therein with ambiguity, or if without accuracy „an examina-
    tion of the preceding language” will be profitable, as Augustine advises. 1
    St. Augustine, De doctrina christ. I.3,c.3 and4 [ML34,68]

    Chociaż bowiem – zasadniczo mówiąc – tekst Wulgaty dobrze oddaje myśl podaną w tekście hebrajskim i greckim, to jednak, gdyby się w tekście łacińskim znalazło coś dwuznacznego lub mniej jasnego, będzie pożyteczne, za radą św. Augustyna, „uciec się do pierwotnego języka”[Św. August., De doctr. Christ. III, 4.].
    https://biblia.wiara.pl/doc_pr/423154.ENCYKLIKA-PROVIDENTISSIMUS-DEUS

  10. ami said

    „,..została opracowana (tj. przetłumaczona na język grecki) przez 70 erudytów żydowskich.”,….

    NIE żydowskich ale greckich, spisana dużo wcześniej,.. : Żydzi mają tyle do czynienia z Biblia, co Polak z Greka, to fałszerze.

    Ukradli faryzeusze wiarę w Boga zajmując należne nam miejsce oraz wmawiając, że byliśmy balzakowymi poganami, żyjącymi bez wiary w Jednego Boga.

    Stało się to sporo przed Chrystusem. Uwłaszczyli też chrześcijaństwo. Ich jedynym przewodnikiem jest niezaprzeczalnie Talmud.

    Pismo aktualnie tłumaczone przez żydowskich uczonych nadal jest używane jako narzędzie dzielenia i rządu – hucpa. Bez „paganina: białego człowieka na świecie nie zaistniałaby żadna cywilizacja. Wiemy przecież co dzieci piekła robią na świecie, do czego są zdolni, nie do budowy ale do niszczenia. Bóg nie pozwoliłby dzieciom szatańskim na egzystencję, nie błogosławił by im, jak to czynił białym cywilizacjom. Ludzie żyliby jak odstępcy, poganie, ludy kolorowe, afrykańskie, nomadzkie.

    Zapowiedziane przez Chrystusa Pana,..” czasy, kiedy ludzie będą mieli uszy, a będą głusi,. oczy a ślepi”,.. właśnie JEST.

    Great Scriptures, King James, Geneva 1560, Ferrar Fenton, Rotherhams, Moffits, Young’s Literał, etc. – nie ydowskie tłumaczenia Pism Świętych.

  11. RomanK said

    CO to za „afera”…. czyz nie reklama nowej Biblii w???…
    Septuaginta powstala na 3 wieki przed narodzeniem Jezusa Chrystusa…i 6 wiekow przed tlumaczeniem Ewangelii na lacine przez Hieronima…znane -jako Vulgata.
    To sa informacje encyklopedyczne.
    Hieronim wykonal ogromna prace porzadkujac i systematyzujac pisma jakie Kosciol Chrzescijanski przyjal jako Canon….w tym czasie nie bylo kosciola rozdzialu Kosciola…IV wiek to Jeden Kosciol////w sumie postrzegany przez wsploczesnych -jako schizma zydowska ..jedna z wielu….
    Jaki jest cel takich artykulow…o niczym???

  12. Wspólnota religijna Słowian said

    Moje spostrzeżenia – 1) „po łacińsku” – poprawnie : po łacinie. – 2) autor tego artykułu chce pokazać katolicki kościół jako heretycki, nie idący za prawdą, za prawdziwą nauką (czyli nieortodoksyjny ). .Autor oddaje cześć prawosławiu, zaś kościół katolicki prezentuje jako będący na smyczy judaizmu. -3) Tekst artykułu : bez ładu i składu, kogel mogel, wszystko do jednego worka. – 4 artykuł dalece szkodliwy, ogłupiający, wypociny semi-inteligenta – 5) odnoszę nieodparte wrażenie,że autor jest rosyjskim propagandystą. Pisze on po polsku,lecz ani wzmianki o polskim papieżu i o Jego zdaniu n/t stopnia autentyczności katolickiej wersji Pisma. Autor nie wychodzi z podziwu dla papieża Benedykta XVI ( Ruscy od zawsze mają ślepy szacunek i zaufanie dla Niemców (czołobitność dla Niemry carycy Katarzyny II, Stalin zaskoczony atakiem Hitlera dnia 22 VI 1941 itp.)/ – 6) Ani słowa o przeogromnej roli słowiańskich narodów dla krzewienia judeo-chrześcijaństwa, za to detalicznie wypunktowane zasługi Żydów . Gdybyśmy jako Słowianie nie przyjęli wiary w tę historię zbawienia człowieka,lecz pozostali przy wierze Lechitów, nie byłoby znane polskim, rosyjskim , serbskim dzieciom imię : Abraham, Mojżesz,, Jezus – Zbawiciel ukrzyżowany.

  13. Piotr Podgórni said

    Ten, który mówił przez proroków narodził sie w Betlejem, dał nam naukę i został ukrzyżowany na Golgocie. Ewangelia jest Prawdą a ST nie jest prawdą i to ST jest problemem. Jeśli św. Hieronim ujrzał w Mojżeszu osobę z rogami a Kościół uznał Hieronima za świętego a nie heretyka to znaczy, że KK wiedział o niebezpieczeństwie zawartym w ST. Dzisiaj fałszuje się Ewangelię czyli podmienia Chrystusa.
    Dam taki przykład: Przed SWII było tak – „Jezeli kto przychodzi do mnie, ale nie żywi mniejszej miłości do ojca swego, do matki, żony, dzieci, braci i sióstr, a nawet do życia własnego niż do mnie, nie może być uczniem moim.” Po soborze tak: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”. Jak widać na tym przykładzie masoneria czyli słudzy szatana wdarli się do Kościoła. Starotestamentowy Mojżesz to personifikacja synagogi szatana a laska zamieniająca się w węża to symbol podróży przez czas opartej na kłamstwie.U Marka mamy: „Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie.” u Łukasza mamy: „Mówił do nich: Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy” . Jeśli tzw. ewangelizatorzy porównują laskę z Ewangelii wg. Marka do laski Mojżesza to znaczy, że laska u Marka została dopisana. Pan Jezus wiedział co robi każąc zostawić i laskę. Nie ma znaczenia jakie jest tłumaczenie ST czyli nieprawdy skoro za niedługo nie poznamy Prawdy jaką jest Chrystus.
    Septuaginta używana przez prawosławnych nie uchroniła ich przed rzezią rewolucji bolszewickiej, po której ludzie radziedzcy zaczęli obchodzić swięto Rewolucji Pażdziernikowej czyli świeto rzezi, żydowskiego swięta purim.

  14. Sarmata said

    Po co nam Israel Shamir?
    My Polacy mamy wybitnego teologa ks. prof. Waldemara Chrostowskiego.
    Wystarczy go poczytać i posłuchać. Wydał sporo książek i jest sporo jego pism w Sieci oraz wykładów na YouTube.
    On te wszystkie zawiłości tłumaczy w sposób na dzień dzisiejszy w sposób doskonały.

  15. Marek said

    Żydek Shamir już w 2009 wzywał „przetłumaczmy Biblię na hebrajski” – oczywiście z greckiej septuaginty.

    http://www.israelshamir.net/Polish/Translate-Bible-pl.htm

    I co? Minęło 10 lat i goowno zrobił, może dwa.
    Podobno nawrócił się na prawosławie.
    Może to taka gaduła oddelegowana na odcinek prawosławny, jak tutejszy Braun na odcinek katolicki.

  16. Marek said

    (15) Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.
    (Ks. Rodzaju 3:15, Biblia Tysiąclecia)

    (15) Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty ugodzisz je w piętę.
    (Ks. Rodzaju 3:15, Biblia Warszawsko-Praska)

    (15) Nieprzyjaźń też położę między tobą i niewiastą, i między nasieniem twoim, i między nasieniem jej; to potrze tobie głowę, a ty mu potrzesz piętę.
    (Ks. Rodzaju 3:15, Biblia Gdańska)

    (15) I nieprzyjaźń wprowadzam między ciebie a niewiastę, pomiędzy twoje potomstwo a jej potomstwo. Ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.
    (Ks. Rodzaju 3:15, Biblia Poznańska)

    (15) Położę też nieprzyjaźni miedzy tobą i miedzy niewiastą, miedzy nasieniem twym i nasieniem jej. To potrze głowę twą, a ty potrzesz piętę jego.
    (Ks. Rodzaju 3:15, Biblia Brzeska)

    (15) I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę.
    (Ks. Rodzaju 3:15, Biblia Warszawska)

    (15) And I will put enmity between thee and the woman, and between thy seed and her seed; it shall bruise thy head, and thou shalt bruise his heel.
    (Ks. Rodzaju 3:15, King James Version)

    (15) And I will put enmity between thee and the woman, and between thy seed and her seed: it shall bruise thy head, and thou shalt bruise his heel.
    (Ks. Rodzaju 3:15, Webster Bible)

    itd

    ===

    Proroctwo zapowiada, że potomstwo niewiasty zetrze głowę węża.
    Potomkiem jest Jezus Chrystus, niewiastą Matka Boża Maria.

    A poniżej tłumaczenie z Wulgaty Hieronima.
    ONA zetrze głowę węża.
    I tak wierzy wielu. A nawet daliby się za to pokroić.

    (15) POŁOŻĘ nieprzyjaźń między tobą, a między niewiastą, i między nasieniem twym, a nasieniem jej, ona zetrze głowę twoje, a ty czyhać będziesz na piętę jej.
    (Ks. Rodzaju 3:15, Biblia Jakuba Wujka)

  17. NICK said

    Benedykt… .
    Jest posoborowym.
    Ubranym inaczej.
    Znaczy podobny do innych posoborowych.

  18. Listwa said

    @ 12 Wspólnota religijna Słowian

    Opowiadasz bajki i zalewasz głupotą.
    Maurizio Blondet nie pisze po polsku. To Benedykt XVI wypowiadał sie w Ratyzbonie i nie on całował koran.

    Ani słowa o przeogromnej roli słowiańskich narodów dla krzewienia judeo-chrześcijaństwa
    – stuknąłeś się w coś?

    Gdybyśmy jako Słowianie nie przyjęli wiary w tę historię zbawienia człowieka,lecz pozostali przy wierze Lechitów, nie byłoby znane polskim, rosyjskim , serbskim dzieciom imię : Abraham, Mojżesz,, Jezus – Zbawiciel ukrzyżowany.

    – tez wprowadzasz po części w błąd.

    @ 13 Piotr Podgórni

    Ewangelia jest Prawdą a ST nie jest prawdą i to ST jest problemem.
    – jest prawdą i nie jest problemem
    .
    @16Marek

    +

  19. Listwa said

    Maurizio Blondet zrobił kilka błędów, także ten co widac na okładce , czyli Septuaginta czyli grecka Biblia Starego Testamentu. Fatalny błąd.

  20. Relacje

    Ad 5, Prostopopolsku

    „Że co?
    Admin ”

    „W roku 40 po narodzeniu Chrystusa – Filon, ”

    „Talmud … spisany został około 400 roku n.e (talmud jerozolimski) …”

    Istotnie był talmud konieczną reakcją żydowskich kapłanów na naukę Chrystusa, która groziła zawaleniem koncepcji mozaizmu, jako nauki przestępstwa i zbrodni. Wszystkie elementy judaizmu do syjonizmu włącznie mają swe poczęcie w mozaizmie. Cel panowania na ludzkością jest już tam sprecyzowany, n.p.

    https://www.bible.com/pl/bible/319/gen.17.nbg

    patrz pkt. 6 i 16, Chrystus obalił ST, jest rzeczą dość niebywałą, że ST jest nauczany.

    Wykręty, które się często spotyka, że mozaizm to coś przeciwnego niż syjonizm, nie pokrywają się ze znanymi faktami, rdzeniem tych ideologii jest panowanie nad znanym światem. Warunkiem panowania jest bezwzględność wobec ludów i tego uczą żydowscy kapłani, jak dowiedli to w operacji nazwanej po latach „holokaust”, także wobec własnej ludności.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#HoloSamo

  21. towarzysz0 said

    Dlaczego żaden z gajówkowych znawców nie odnosi się do argumentu autentyczności Septuaginty, pisanej przed przyjściem Pana Jezusa Chrystusa w porównaniu do tekstu masoreckiego, redagowanego przez Żydów, możliwie rugujących wskazówki przyjścia prawdziwego Mesjasza. Do rzeczy, obecnie w Rosji Septuaginta nie jest rutynowo używana – Перевод 39-ти канонических книг Ветхого Завета осуществлялся с иврита (масоретского текста) с некоторым учётом Септуагинты и церковнославянского текста[3]

  22. Zdziwiony said

    Prezentacja „Biblii Pierwszego Kościoła” – Septuaginty.
    Kompletny przekład Septuaginty, czyli Starego Testamentu z języka greckiego na polski znalazł się wydanej właśnie „Biblii Pierwszego Kościoła”. Nowe tłumaczenie Pisma Świętego zaprezentują: wybitny teolog i biblista, laureat Nagrody Ratzingera, członek Komitetu Teologicznego Polskiej Akademii Nauk ks. prof. Waldemar Chrostowski (UKSW) oraz wydawca publikacji Piotr Wacławik z Oficyny Wydawniczej VOCATIO.
    .https://youtu.be/s1fbDVmmxuI

  23. Boydar said

    Nie siedemdziesięciu tylko siedemdziesięciu dwóch. Tylko morda w kubeł.

  24. NICK said

    Towarzyszu0.
    „Czas” nie ten, tam… .

  25. lewarek.pl said

    12.
    „Ani słowa o przeogromnej roli słowiańskich narodów dla krzewienia judeo-chrześcijaństwa,”

    Co to jest to „judeo-chrześcijaństwo”?
    W realu mamy albo „judeo”, albo „chrześcijaństwo”.

    ———–
    „Judeochrześcijaństwo” to mniej więcej to samo, co damski ch….
    Admin

  26. Judeochrzeascijanstwo to zakamuflowany Judaizm udajacy chrzescijanstwo ..dla zysku..

  27. Boydar said

    No i braku strat 🙂

    Ale Pan Gajowy (12) był zarówno bardziej subtelny jak i precyzyjny. Mówi się bowiem […], czyli za nic, i zazwyczaj bez sensu. Tak jest właśnie z judeocośtam. Nic z tego nie mamy, nazapieprzamy się a i tak gów.no z tego. Bo za współpracę z bękartami diabła nikt nas do Nieba nie wpuści.

  28. J.R.kiedy jeszcze nie był kardynałem ocenił,że kryzys wiary jest wynikiem zaniedbania nauki o stworzeniu.

  29. Popatrzcie jak wasz „papież” modli się do waszego „wspólnego boga allaha”:

    ——
    A co to nas obchodzi?
    Admin

  30. JO said

    ad.29. Dla scislosci – To jest Papiez Heretyk okupujacy Kosciola Katolickiego tron. W PRL BIS mamy rzad w Polsce, ktory okupuje miejsce Rzadu Polskiego..etc.etc. etc

    Pan zapewne tego I tak nie zrozumie, ale moze wlasnie tak musi byc…

  31. Listwa said

    @ 20 prostopopolsku

    „Istotnie był talmud konieczną reakcją żydowskich kapłanów na naukę Chrystusa, która groziła zawaleniem koncepcji mozaizmu,
    Wykręty, które się często spotyka, że mozaizm to coś przeciwnego niż syjonizm, nie pokrywają się ze znanymi faktami,”

    – te pajac, zachowaj te złote myśli dla siebie i jak nie możesz to ogranicz sie do własnej rodziny.

  32. Listwa said

    @ 12 towarzysz0

    „Dlaczego żaden z gajówkowych znawców nie odnosi się do argumentu autentyczności Septuaginty, pisanej przed przyjściem Pana Jezusa Chrystusa w porównaniu do tekstu masoreckiego, redagowanego przez Żydów, możliwie rugujących wskazówki przyjścia prawdziwego Mesjasza”

    – autentyczniośc nie wynika jeszcze z zestawienia z jakimiś sfałszowanymi tekstami. Jest Ewangelia i tego trzeba sie trzymać.

  33. Listwa said

    @ 22 Zdziwiony

    Prezentacja „Biblii Pierwszego Kościoła” – Septuaginty.
    – to nie jest zdanie prawdziwe. Septuaginta nie została nigdy adoptowana do treści Biblii. również Septuaginta nie dziełem Kościoła.

    Kompletny przekład Septuaginty, czyli Starego Testamentu z języka greckiego na polski
    – Septuaginta nie jest Starym Testamentem, jest to tylko niezbyt dobre tłumaczenie pism i treści które dotycza tego samego okresu i zagadnień którymi zajmuje sie Stary Testament

    znalazł się wydanej właśnie „Biblii Pierwszego Kościoła”.
    – Septuaginta nie była Biblią pierwszego Kościoła, ewentualnie była tylko używania w pierwszym okresie w czesci greckojęzycznej, ponieważ powstanie Pisma św to dopiero po 312r.
    Powstanie Septuaginty to ok 200 lat przed powstaniem KK.

    Nowe tłumaczenie Pisma Świętego

    – Septuaginta to nie Pismo sw. a wydawnictwo Vocatio ma tendencję protestancką.

  34. Listwa said

    @ 29 Szymon Klucznik

    Dał pan już wiele dowodów na problemy ze zrozumieniem , kolejny naprawdę zbyteczny.

  35. Stanley said

    Jeśli teksty masoreckie sa z 9 wieku ne, to jak Hieronim miał je tłumaczyć w III w ne ??

Sorry, the comment form is closed at this time.