Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Stare kiejkuty w służbie „starszych braci”

Posted by Marucha w dniu 2019-05-24 (Piątek)

Jak tak dalej pójdzie, to hierarchia kościelna zostanie wyaresztowana albo pod zarzutem pedofilii, o jaką np. oskarżany jest kardynał Gulbinowicz, albo pod zarzutem tak zwanego „krycia” pedofilów, o co oskarżani są biskupi: Stanisław Gądecki, Sławoj Leszek Głódź – a przecież na nich się nie skończy, bo już coraz więcej dzieci sobie przypomina, że przed 30 laty były molestowane – a skoro tak, to przemysł molestowania, podobny do przemysłu holokaustu, ruszy pełną parą, zwłaszcza, że precedensowy wyrok niezawisłej sędzi Anny Łosik, zatwierdzony w apelacji, stwarza ofiarom – wszystko jedno; prawdziwym, czy fałszywym – nieograniczone możliwości finansowego szlamowania każdego, kogo tylko da się wyszlamować.

Dodatkowym handicapem dla ofiar jest to, że takie wydarzenia dokonują się zazwyczaj w czterech ścianach i bez świadków. Żaden pedofil, może w wyjątkiem pedofilów-ekshibicionistów, nie zaprasza przecież gości na seans molestowania dziecka. W rezultacie mamy słowo przeciwko słowu a sprawdzenie okoliczności może być trudne również, ze względu na upływ czasu.

Na przykład, gdybym chciał pogrążyć pana prof. Stanisława Obirka, to mógłbym złożyć do niezależnej prokuratury doniesienie, jak to przed laty uczestniczyłem w debacie na temat kary śmierci w krakowskim jezuickim ośrodku „Ignatianum”. Moim partnerem w debacie był pan Pawłowski ze Szkoły Biznesu w Nowym Sączu, a każdy prelegent miał sekundanta. Moim był o. prof. Józef Ślipko, a pana Pawłowskiego – ojciec Stanisław Obirek.

Ponieważ debata przeciągnęła się do późnych godzin wieczornych, nocowałem w pokoju gościnnym Ignatianum. W środku nocy zorientowałem się, że ktoś mnie molestuje, a kiedy zerwałem się na równe nogi, okazało się, że to przewielebny ojciec Obirek, który jakimści sposobem otworzył sobie drzwi do pokoju, w którym spałem.

Oczywiście nic takiego nie miało miejsca, ale gdybym tak spróbował trochę oskubać krakowskich jezuitów, to pan prof. Obirek, który w tak zwanym międzyczasie ojczykiem być przestał i podobno nawet się ożenił, mógłby znaleźć się w opałach i kilka lat spędzić przynajmniej na tłumaczeniu się przed niezależną prokuraturą i niezawisłym sądem. Zatem przemysł molestowania zależy od tego, ile dzieci zacznie sobie teraz przypominać odległe wydarzenia i uruchamiać młyny sprawiedliwości w nadziei, że dzięki temu urządzą się do końca życia.

Wprawdzie pan minister Ziobro twierdzi, że w takich sprawach niezależna prokuratura prowadzi energiczne i wnikliwe śledztwo i nawet w porywie nadgorliwości zaostrzył odpowiedzialność z art. 212 kodeksu karnego, z czego zresztą podobno się już wycofał – ale właśnie ukazał się w „Onecie” artykuł pana Andrzeja Gajcego, który oczywiście nie kryje potępienia dla pedofilów – ale przypomina, jak to w roku 2005 tygodnik „Wprost” opublikował materiały o szajkach pedofilskich w Warszawie, które zwłaszcza w klubach dla sodomitów uprawiały pedofilię na całego, ile tylko dusza zapragnie.

Niezależna prokuratura miała zatem wszystko, albo prawie wszystko podane na tacy, ale – jak pisze pan Gajcy – sprawom „ukręcono łeb”. Zwraca uwagę to bezosobowe sformułowanie: „ukręcono”. Widać, że i pan Gajcy skądś wie, ile wolno mu ujawnić, a ile już nie – ale przecież my nie musimy kierować się takimi ograniczeniami, więc postawmy pytanie – KTO ukręcił.

Może to wywołać rozmaite efekty, jak w tej anegdotce o przemówieniu Józefa Stalina. Podczas przemówienia ktoś kichnął. Stalin przerwał mowę i tocząc surowym wzrokiem po sali, zapytał: „kto czichnuł?” Sala zamarła i oczywiście nikt się nie odezwał. Stalin wtedy nakazał: „pierwyj riad – razstrielat`”. NKWD-ziści wyprowadzili siedzących w pierwszym rzędzie, po chwili salwa – a Stalin ponownie pyta: „kto czichnuł?” Sala zdrętwiała ze zgrozy, więc i tym razem pytanie pozostało bez odpowiedzi. „Wtaroj riad – razstrielat`” – rozkazał Ojciec Narodów. Znowu salwa i znowu Stalin pyta: „kto czichnuł?” Siedzący w ostatnim rzędzie starzec pomyślał sobie; ach, nadojeła mnie żizń pod bolszewikami, a ten tutaj ludojad tylu młodych wygubił. Zebrał się tedy na odwagę i powiada: eto ja, tawariszcz Stalin! Na co Stalin: na zdarowie wam dieduszka, na zdarowie!

Zatem i my postawmy pytanie, kogóż to w 2005 roku słuchała się niezależna prokuratura i niezawisłe sądy? Odpowiedź nasuwa się sama – tego, kto tych wszystkich dygnitarzy wystrugał z banana, czyli Wojskowych Służb Informacyjnych. Jak wiadomo, co prawda pod inną nazwą, ale nie o nazwę tu przecież chodzi, Wojskowe Służby Informacyjne przygotowały, przeprowadziły i nadzorują do tej pory przebieg sławnej transformacji ustrojowej, nawet mimo oficjalnego ich rozwiązania we wrześniu 2006 roku.

Przez 16 lat już w „wolnej Polsce” nawerbowały sobie tyle agentury, ile tylko chciały, a skoro już sobie nawerbowały, to uplasowały tę agenturę w takich miejscach, gdzie rozmaite pomysły przybierają postać prawa – a więc w konstytucyjnych organach państwa, dalej – tam, gdzie kontroluje się kluczowe segmenty gospodarki z sektorem finansowym na czele. Potem – tam, gdzie decyduje się o śledztwach; komu zrywamy paznokcie, a jakim sprawom „ukręcamy łeb”. Tam, gdzie zapadają wyroki – albo surowe, albo tak długo niezawisły sąd deliberuje nad sprawą, że wszystko się przedawnia i po krzyku. Wreszcie tam, gdzie produkowane są masowe nastroje, a więc – w mediach, przemyśle rozrywkowym i środowiskach opiniotwórczych.

Ci ludzie doskonale przecież wiedzą, dzięki czemu zostali wyniesieni na te stanowiska, a poza tym WSI prawdopodobnie mają też na nich „haki”, więc całe to towarzystwo jest dyspozycyjne i karne. Dlatego właśnie mówię, że oficjalna nieobecność WSI, czyli starych kiejkutów w naszym życiu publicznym, jest tylko wyższą formą obecności, bo za pośrednictwem agentury kierują oni ręcznie nie tylko państwem, ale i całym życiem publicznym.

Jakże inaczej wytłumaczyć gotowość do poświęcenia życia w obronie „konstytucji”, tak powszechną wśród rozmaitych starych pierdzieli z „Bolkiem” na czele? Wpadł mi kiedyś w ręce dokument zawierający adresy konfidentów SB z niewielkiego fragmentu śródmieścia Lublina – ulicy Narutowicza i przyległych. Tylko tam naliczyłem 250 konfidentów – a przecież pozostała jeszcze cała reszta miasta!

Jednym z tych opiniotwórczych środowisk jest oczywiście duchowieństwo. Byłbym zaskoczony, gdyby razwiedczykowie, którzy całe życie strawili na walce z „reakcyjnym klerem”, nagle mu odpuścili, tym bardziej, że i w tym środowisku nawerbowali sobie konfidentów. Toteż kiedy na przełomie lat 80-tych i 90-tych przewerbowali się już na służbę do naszych nowych sojuszników, wnieśli im w posagu pomysł na odcięcie mniej wartościowego narodu tubylczego nawet od takiej namiastki przywództwa.

W tym celu kierowali do seminariów duchownych, albo tam werbowały osoby podstawione, które potem, już jako księża, spełniały rolę V kolumny w Kościele. Nie jest wykluczone, że wykorzystana została w tej operacji mafia sodomitów, o której stare kiejkuty nie mogły nie wiedzieć, a która wspierała się nawzajem – również przy awansach, dzięki czemu stare kiejkuty zyskiwały coraz większy wpływ również na struktury Kościoła w Polsce.

I kiedy nasz nieszczęśliwy kraj znalazł się w obliczu żydowskiej okupacji, przyszedł czas działania, toteż puszczona została w ruch propagandowa machina z żydowską gazetą dla Polaków na czele i żydowską telewizją, którą poza tym podejrzewam, że została utworzona przy udziale pieniędzy ukradzionych przez stare kiejkuty z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Celem tej operacji jest przetrzebienie hierarchii oraz szeregów duchowieństwa pod pretekstem pedofilii i stworzenie w ten sposób sodomickiemu lobby szybkiej ścieżki awansowej w Kościele, by za jego pośrednictwem forsować „judeochrześcijaństwo”, a poza tym – by oskubać Kościół z majątku, na który od lat ostrzą sobie zęby Żydzi, którzy właśnie przystępują do decydującej fazy obrabowania Polski.

Stanisław Michalkiewicz
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 12 to “Stare kiejkuty w służbie „starszych braci””

  1. Sarmata said

    Jasno i na temat.

  2. Birton said

    ci biskupi nic nie warci, bo polskich interesów nie bronią, z Żydami się zadają i herezje Soboru Watykańskiego II popierają, co nam z takich

  3. NC said

    „Dodatkowym handicapem dla ofiar…”
    Chyba „Dodatkowym handicapem dla pomówionych…”?

    Handicap is defined as to cause a disadvantage
    https://www.yourdictionary.com/handicap

  4. revers said

    Byly ambasador Bielanski o wyczynach Mossadu, syjonistow z B´B´ i ustawce 447

  5. „Czy Episkopat dokonał dzieła, o którym środowiska LGBT mogły tylko pomarzyć. Dzieci na Mszy Świętej niedzielnej słuchając Listu Episkopatu zyskają nową świadomość, że księża molestują seksualnie dzieci i zapewne wiele z nich dowie się tego od własnego duszpasterza.

    Co młodsze dzieci mogą zapytać mamusię po Mszy w domu, co to znaczy być wykorzystywanym seksualnie przez duchownych?

    Czy Episkopat jest skuteczniejszy w gorszeniu dzieci, i ma do dyspozycji miejsce nieosiągalne dotąd dla lewackiego LGBT – ambonę? ”

    https://swietatradycja.wordpress.com/2019/05/25/rada-stala-episkopatu-jako-dyskusyjny-klub-filmowy-na-srednim-poziomie-czyli-short-story-horror-zydowskich-cyngli/

  6. ami said

    Gigantyczna Afera SKOKU Wołomin mogłaby przez niedopatrzenie złodziei euro sejmowych oczyścić scenę polityczną POLIN. Żydowscy szubrawcy mogą pójść do więzienia na długo, są dowody na ich bezczelne okradanie Polaków z majątku.Jeśli nikt – żaden polski zamaskowany żyd – nie zostanie ukarany mimo niezbitych dowodów, to będzie oznaczało, że ten twór polsko – żydowski jest kryminogenny, jak sam Israhell. A obywatele to żydzi polscy – Poliniacy.

    Zamiast o tym, mówi się, o nowej nadziei Polaków – czy żydów – jakiejś Wiośnie, to zimie aka Konfederacji, gdzie jeden na pół kandydata na posła jest w miarę praworządnym Poliniakiem. Coraz mniej dziwi Gajowego filorusycyzm kontra polski mesjanizm żydowski – polinizm.

  7. Pani Ewelino, ano Zrobił Episkopat I to nie sam. Maszyna niszczenia Wiary i deprawacji polskich dzieci jest rozbuchana I działa pełna para.

  8. Re 7. Zajrzałam na Fb, tam zdjęcia z świętowania kolejnego Marszu Równości z transparentem serca w koronie w kształcie waginy. Kościół pada do stóp lewakom w osobach hierarchicznych kreatur a LGBT przechodzi kolorowym pochodem po ich grzbietach.

  9. Marucha said

    Re 8:
    Gdybym nie wiedział, że mam przed sobą naród idiotów, to poradziłbym:
    – natychmiastowe wymówienie posłuszeństwa episkapusiom i żydobiskupom, włącznie z wygwizdywaniem ich kazań
    – zaprzestanie dawania im na tacę
    – zwrócenie się ku SSPX.
    Ale to tylko marzenie zgorzkniałego starca.

  10. Greg said

    re.9

    Tak też zrobiłem, co prawda bez gwizdów, ale ostentacyjnie wyszedłem z Kościoła w trakcie czytania listu żydo-bolszewickiego episkopatu.

  11. Boydar said

    Wszystko co Mój Ulubiony napisał to świnto prawdo. Jest tylko małe „ale”. Otóż napier.dalać na stare kiejkuty jest łatwo i bezpiecznie. Zwłaszcza że formalnie nie istnieją bo zostały oficjalnie rozwiązane. Poza tym, mają to głęboko w dupie, robią swoje a to jest wliczone. Niczym zresztą nie grozi.

    Natomiast plejada lóż ma się doskonale, retrospektywnie i perspektywicznie. Nie tylko nie została rozwiązana (kto by się tam jakimś Mościckim przejmował) ale dowiązano nawet kilka nowych starych.

    Więc jakiś interes w tym selektywnym pisaniu być musi.
    —-

    w takim pisaniu nie ma usterek…
    postaw literek, niech brzękną szkła!

    -Tata Kazika-

  12. Boydar said

Sorry, the comment form is closed at this time.